Jak nas wczoraj poinformował jeden z kolegów, Adam Borowski, który nie został rzecznikiem praw obywatelskich, powołał siebie samego na stanowisko społecznego rzecznika praw obywatelskich. Dlaczego nie został on tym rzecznikiem? Bo zwolennicy Romana Giertycha, jego koledzy i znajomi tę kandydaturę zablokowali. Sam Roman Giertych zaś domaga się od Borowskiego przeprosin za rzekomo niesłuszne oskarżenia. Co my tu widzimy? Starcie nieskuteczności ze skutecznością. Oto siły postsolidarnościowe, uosabiane przez Borowskiego, przenoszą się w całości można rzec, do sfery nieskuteczności, dobrej zabawy w papier, nożyce, kamień, a Roman Giertych pozostaje tam gdzie był, czyli na placu boju politycznego, z wzniesioną gardą, całkowicie pewien, że nic mu zrobić nie można. I tak rzeczywiście jest – nic mu zrobić nie można. Wszelkie szyderstwa, drwiny i w ogóle opinie kolportowane na temat Romana Giertycha nie mają znaczenia. A dlaczego? Dlatego, że sfera komunikacji publicznej już takiego znaczenia nie ma, została całkowicie zdegradowana i to co mówi się i pisze to, jak dawniej mawiano, słowa na wiatr. Można już gadać co się chce, a przeciwnicy polityczni PiS mają to w nosie, wiedzą bowiem, że zwyciężyli. Sądy są ich, prawo jest po ich stronie, a w PiS nikt nie ma pomysłu jak to zmienić. Choć wielu uważa, że taki pomysł jest. Ogłosił go wczoraj Krzysztof Stanowski, z przebiegłą bardzom miną oznajmiając, że przez cały tydzień jego kanał nadawał będzie treści związane z Romanem Giertychem. To znaczy za pomocą różnych kompromitujących treści starać się tam będą różni ludzie o osłabienie Romana Giertych. Kochani, panu Giertychowi nie zaszkodziło podskakiwanie w miejscu publicznym i wydzieranie się do mikrofonu, nie zaszkodziło mu też omdlenie, widowiskowo bardzo odegrane, nie zaszkodziły mu też zarzuty, jakie mu postawiono, albowiem on się takimi rzeczami nie przejmuje. To on wprowadził do życia i mediów nowe standardy, a nie media i życie polityczne jemu takowe narzuciło. To o wynajętych przez niego ludziach gada się bez przerwy na iksie usiłując ich skompromitować. Co nie jest możliwe, albowiem pan Giertych swoim zachowaniem i rozmaitymi figlami usunął kompromitację z arsenału narzędzi politycznych. Poprzez zaś aktywizację Pińskiego unieważnił także misję mediów. I możecie do – pardon – usranej śmierci pisać i mówić, że Jan Piński to dureń, nie ma to znaczenia. On i jego mocodawca i tak będą mieli zwolenników. Każdy zaś wasz ruch przeciwko nim będzie promocją. I wyniesie ich jeszcze wyżej.
I to jest niby zrozumiałe, ale jednak nie jest. Taki Stanowski, który przez pół Internetu uznawany jest za wielkiego spryciarza, zabrał się za kompromitację Romana Giertycha? Okay, powodzenia. Zapytałem wczoraj przekornie ile Roman Giertych zapłacił Stanowskiemu za tę promocję, ale odpowiedzi nie dostałem. Ja to bowiem inaczej interpretować? To jest promocja i to w dodatku zlecona przez wrogów Romana Giertycha. Chyba nie można wyobrazić sobie większej głupoty? A nie, czekajcie…z samego rana przywitał mnie na iksie wywiad Karnowskiego ze Zbigniewem Ziobrą. Obaj z wielce zadowolonymi minami, ale jednocześnie tajemniczymi, opowiadali o perspektywach powrotu pana Ziobro do kraju, oczywiście już po wygranych wyborach. Zbigniew Ziobro zaś ogłosił, że zamierza napisać książkę. Niesamowite. Jedyne co potrafi były polityk, człowiek, który nie miał tyle poparcia, by samemu, bez Kaczyńskiego stanąć do wyborów napisze książkę, bo to jest jedyna rzecz jaka mu przychodzi do głowy. Media krajowe zaś będą mu tę książkę promować. Czy możemy to uznać za jeden z elementów strategii wyborczej Zjednoczonej Prawicy? No chyba tak – sądząc po uśmiechach Karnowskiego i samego Zbigniewa Ziobry. Tyle, że ta prawica jakaś taka dziś średnio raczej zjednoczona. Bo Mateusz Morawiecki ogłasza, że w lipcu jeszcze odbędzie się w Warszawie jakiś kongres pod tytułem Rozwój plus Wy. Kiedy patrzymy na nazwiska wykładowców nie możemy uwierzyć, że ktoś to wymyślił i naprawdę chce przeprowadzić. Ze składu wynika bowiem, że strategia Mateusza Morawieckiego polega na tym, by do swoich starych kumpli dołączyć ciśniętą od kilku już lat młodą, czterdziestoletnią lewicę, czyli Giełzaka i Oleszczuk-Zygmuntowskiego, to znaczy ludzi za kogoś przebranych i próbujących w każdym wystąpieniu coś zagrać. Wygląda to zawsze jak egzamin do niedzielnej szkółki teatrów amatorskich. No, ale mniejsza. Komunikacja części niezjednoczonej już prawicy z wyborcami wygląda w ten właśnie sposób – jeśli nie chcecie już prawicy, czas na lewicę. I taki Mateusz Morawiecki, człowiek przecież doświadczony i jakoś tam wyrobiony wierzy, że lewica przyniesie mu sukces w wyborach. Niezwykłe. Do tego mamy na tej liście wykładowców ludzi, którzy opowiedzą nam jak wygrać wybory i poszerzyć poparcie. Choć przecież już sam szef to wskazał. No, ale kim są ludzie prezentowani pod takim hasłem? Uwaga wymieniam po kolei: Robert Winnicki, Bronisław Wildstein, Bogusław Sonik, Marek Jurek.
To wszystko idzie serio w czasie rzeczywistym, żebyście sobie nie myśleli. Facet co grał główną rolę w filmie „Park jurajski” co prawda umarł, ale dinozaury jak widać pozostały i szykują się do desantu w wyborach w roku 2027. Zwrócę uwagę na Bogusława Sonika tym razem, bo o innych wymienionych pisałem już wiele razy. Pan Bogusław był już w tylu partiach, że on jeden może w sposób wiążący wskazać jak się poszerza poparcie. Tylko czy uda mu się zwiększyć je na tyle, żeby wszyscy koledzy, a nie tylko on sam, weszli do sejmu? Sam nie wiem.
Dodam jeszcze, że wśród wykładowców znajdą się także generał Rajmund Andrzejczak i Jan Rokita. To jest coś nieprawdopodobnego. Pana generała kojarzymy z programem Stanowskiego, a więc od razu rodzi się podejrzenie, że ten cały kongres i medialna kampania mająca wyszydzić Giertycha są ze sobą połączone? Czy tak jest na pewno? Nie wiem. Ale zbieżność w czasie i obecność generała taki związek sugerują. To wiele mówi o skuteczności rozpoczętej właśnie kampanii Mateusza Morawieckiego.
Mamy więc takie oto na byłej już, niezjednoczonej dziś prawicy tarcze przeciwko włóczniom złego: program Stanowskiego, książkę Ziobry – jeszcze nie napisaną i wykłady osób, których najbardziej rozpoznawalną cechą jest to, że starają się udać kogoś kim nie są. Jeden pisarza, inny mędrca Zosimę z powieści Dostojewskiego „Bracia Karamazow”, a jeszcze inni intelektualną lewicę Międzywojnia. Co na to Roman Giertych? A nic. Ma to w nosie. Dlaczego? Bo wszyscy ci ludzie używają tych samych narzędzi przeciwko niemu, które już kilka razy okazały się nieskuteczne. Nie chcą też tak naprawdę zrobić mu krzywdy. Chcą go jedynie skompromitować i zyskać tym trochę poklasku. Tyle. No, ale jak to już wielokrotnie było powiedziane, kompromitacja nie istnieje, wszystkie więc te zabiegi są po nic. Ich efekt będzie jednak widoczny – Giertychowi nic się nie stanie, ale za to media i Internet wypełniać się zaczną powoli czystym, wydestylowanym obłędem. Tak straszliwym, że była żona posła Schreibera, który też jest wykładowcą na kongresie Morawieckiego oraz jej nowy partner Piotr Korczarowski, staną się w naszych wspomnieniach rzewnym obrazem z poukładanej i normalnej przeszłości. Wybory zaś zostaną przegrane. To pewne.
Dobra, było trochę poezji, teraz pora na interesy. Do magazynu zjadą niebawem nowe książki, a miejsca tam nie ma. Zmuszony jestem ogłosić promocję. Odbywać się ona będzie systemem całkiem nowym. Od dziś do 1 sierpnia codziennie obniżę cenę trzech produktów. Codziennie inne produkty będą dostępne w obniżonej cenie. Tak więc startujemy.
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-44-fuggerowie/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-11/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/anglikanizm-i-prawoslawie-grecko-slowianskie/
Kogo to dziwi? Borowski to człowiek PiS, z tą partią związany bardzo mocno, wiec czemu koalicja rządowa miałaby takiego Borowskiego promować, przy okazji wspierając swoich przeciwników?
Ma tenże Borowski i inne deficyty charakterologiczne, nie widzę go jako rzecznika. A jakie deficyty ma Stanowski – to jeszcze się dowiemy. Na razie wiemy, że jest chamem i mizoginem.
czy nie przypadkiem rokita co go niemcy bili w samolocie? a teraz z jakiegos powodu fotografuje sie uparcie w kapeluszu i z broda ( sztuczna ?) prawda jest ze my lubimy sie przebierac zreszta inne nacje tez ale u nas przebieraniec wciela sie calkowicie w postac w ktora sie przebral. przebrani za ulanow 2 rp defiluja na wystraszonych koniac ze nie udzwigna grubych w zaciasnym mundurze wachmistrzow a przebrani za wehrmachtowcow z krzywo zalozonymi czapkami biegaja po ostepach wykrzykujac jakies hasla ze stawki wiekszej jak cos tam. gorzka prawda jest taka ze prawica nie ma pieniedzy a napewno nie takich jakimi dysponuje giertych z tuskiem. te pelne nadzieji zaklecia ze pieniadze to nie wszystko moze dzialaja w stosunkach damsko meskich a i to nie zawsze natomiast w polityce to pieniadze odgrywaja kluczowa role i decyduja o skutecznosci. jezeli chcielibysmy zatrzymacydewastacje kraju i umyslow przez tuskoludow podpartych klanem giertychow czy innych kuzniarow to potrzebne sa do tego pieniadze. no moze tez nieco umiaru w protegowaniu takich dziwadel jak rokita. zdaje sie ze on i tak juz holduje zasadzie ze jak nie mozesz ich pokonac to sie do nich przylacz
Obawiam się, że okaże się także idiotą
Ten sam
Jeszcze poseł Jakubowski powiedział z determinacją: idę z Morawieckim.
Nie mam pojęcia ilu tzw wyborców złapie się na kolejną ferajnę.
Po czesku to będzie : gołodupki chop do kupki -:)).
Nie kojarzę gościa
Często jest we wnet. Reprezentuje tzw przedsiębiorców. Jego specjalność to oburzanie się w ich imieniu :-))).
Morawiecki zbiera wszelki plankton.
Może poseł Marek Jakubiak bo to on ostatnio deklarował się, że idzie do Morawieckiego.
Aaaa.. dokładnie -:))). Dziękuję.