A jego drugim imieniem jest racjonalizm. I nie ma znaczenia o jakim renesansie mówimy, czy o tym z XII wieku, czy o tym z wieku XV. Renesans to echo, dalekie lub bliższe przemian zachodzących w świecie islamu. Jeśli do tego przyjmiemy, że renesans XII wieku ukształtował postawy cywilizacji zachodniej: racjonalizm, indywidualizm i świecki pogląd na świat, jak to opisał Charles Homer Haskins w książce „Renesans XII” wieku, to musimy wiele rzeczy przemyśleć na nowo.
Przede wszystkim to, skąd się wzięły uniwersytety chrześcijańskie. Bo w zasadzie żadna z dostępnych formuł i teorii tego nie wyjaśnia. Uniwersytet był instytucją kościelną, kształcącą przyszłych administratorów dóbr ziemskich świeckich i duchownych, a także teologów. No tak, chyba, że mówimy o uniwersytecie w Neapolu, który był instytucją cesarską, zarządzaną według doktryn nie do końca rozpoznanych. Bo jakich? Cesarskich? A cóż to jest cesarstwo? Instytucja konkurująca o władzę nad światem z papieżem, który chce ją podtrzymać współpracując z lokalnymi – italskimi – władcami, a także z książętami niezależnych od cesarza, peryferyjnych krajów. Czy ktoś to, w czasach potęgi cesarstwa rzymskiego narodu niemieckiego, w ogóle tak opisywał? Nie wiem, ale przypuszczam, że nie. Zacząłem czytać książkę Juliana Ribery, przetłumaczoną przez chat GPT na polski – „Nauczanie wśród hiszpańskich muzułmanów”. I od razu musiałem przerwać. Pan Ribera bowiem sugeruje, że nie istniał żaden państwowy, protekcyjny system nauczania – ani w islamie X wieku, ani w starożytności, ani w chrześcijaństwie. A skoro nagle powstał, a moment ten jest dość wyraźny – panowanie Al Hakama II w Kordobie – musiała mu przyświecać jakaś idea. Na razie, z tego co zrozumiałem, było nią połączenie wszystkich religii. To zaś mogło dokonać się jedynie na poziomie racjonalizmu, czyli odrzucenia mitów i legend. Nie wiem czy chodziło o wszystkie mity i legendy, których pełne są wielkie religie, czy tylko o nieracjonalne postawy chrześcijańskie. Tego nie wiemy, na razie jednak, w początkach swojej pracy Julian Ribera nie wspomina, by ktokolwiek nauczał Biblii, czy nawet Koranu. Jest za to sporo o dodawaniu, mnożeniu, odejmowaniu i dzieleniu, a także o uprawie roślin. No i generalnie o komunikacji czyli poezji pełnej złośliwych aluzji do osób wpływowych i majętnych.
W uproszczeniu sprawa ma się tak – kalif Al Hakam II dostał udaru, zobaczył duchy i przeraził się tego co może nastąpić po śmierci. Zaczął więc rozdawać jałmużnę, uwolnił niewolników – nie wszystkich – a także nakazał, by liczni w jego państwie nauczyciele udzielali lekcji ubogim za darmo. To znaczy byli oni finansowani ze skarbca, ale nie pobierali opłat od uczniów. I to wydaje się być początkiem uniwersytetu według Ribery. Czytając jego książkę musimy być jednak bardzo ostrożni, albowiem nie zachowuje ów autor porządku chronologicznego, przeskakując z Nienacka z wieku X do XIII i porównując zdarzenia z tych odległych epok, tylko dlatego, że dotyczą one nauki i kolportażu wiedzy.
Skupmy się na razie na stuleciu X i na kalifacie Kordoby. To jest obszar i czas niesłychanie atrakcyjny dla współczesnych badaczy i publicystów, szczególnie tych aspirujących do posiadania wiedzy nadzwyczajnej i uczestnictwa w rozmaitych swobodach politycznych i obyczajowych. Władza jest stabilna, ale słaba, nie zagrażają jej chrześcijanie, ale raczej Afryka, gdzie wpływy duchownych muzułmańskich ze wschodu rosną i w końcu skutkują powstaniem dwóch następujących po sobie systemów – dynastii Almorawidów i Almochadów. Ich panowanie nie likwiduje szkół prywatnych, ani kolegialnych, ale nadaje im inny sens. Czy wtedy zaczyna się poważna konkurencja między islamem a chrześcijaństwem? Mam na myśli konkurencję w sytuacji ustabilizowanego status quo, do którego doprowadziły wojny poprzednich stuleci i wyznaczenie granicy między obydwoma światami – stale się przenikającymi – na linii Pirenejów(mniej więcej)? Nie wiem. Ribera szydzi wprost z autorów brytyjskich, którzy pod koniec XIX wieku pisali, że uniwersytet powstał ze „spontanicznego ruchu ludzkiego umysłu”. Tłumaczyła to AI, więc w oryginale może to zabrzmieć nieco inaczej. Tak na pewno nie było, ale zobaczcie sami jak absurdalne są egzegezy dotyczące powstania uniwersytetu. W Polsce na uczelniach państwowych nikt chyba się tym problemem nie zajmuje. Uczelnie katolickie, na świecie chyba także, promują wersję iż Uniwersytet to instytucja kościelna, powstała ze szkół przyklasztornych, no ale Brytyjczycy mieli inny pomysł, a jako jego realizatora wskazywali Piotra Abelarda. Pewnie już tego nie czynią i opowiadają co innego, ale w sumie nie wiemy co. Julian Ribera zaś wskazuje, że idea Uniwersytetu zrobiła się gdzieś na styku dążeń dworu do objęcia programem wychowania i nauczania wszystkich poddanych i wyłonienia z nich tych najzdolniejszych, z pominięciem hierarchii urzędniczych, religijnych i majątkowych. Ta sama idea – jak sądzę – przyświecała uniwersytetom chrześcijańskim. Czy więc są to idee tożsame? Sprawa jest do rozstrzygnięcia, ale nie zdziwiłbym się, gdyby tak było. W wieku X i XI toczy się zaciekła wojna o doktrynę uniwersalną. Al Hakam II wysyła chrześcijańskiego biskupa Elviry, czyli Granady – Recemundusa – z poselstwem do cesarza Ottona. Tenże Otton, a jest to twórca idei uniwersalnego cesarstwa Otton I, prowadził w tym czasie – za pomocą Luprianda z Cremony – misterną politykę w Bizancjum. I trudno przypuścić, by miała ona inny cel niż zjednoczenie całego świata wokół Morza Śródziemnego, wokół doktryny uniwersalnej. Projekt ten nie wypalił, albowiem to Kościół zinstytucjonalizował naukę korzystając z wzorów muzułmańskich i modyfikując je twórczo, a co za tym idzie Kościół stał się depozytariuszem doktryny uniwersalnej. Jej podstawą stały się sztuki wyzwolone. Sukces uniwersytetu chrześcijańskiego, który był siecią szkół, uruchomił natychmiast reakcję, czyli poszukiwanie metod zakwestionowania doktryny, oczywiście w oparciu o mądrość starożytnych. Ta zaś dotyczyła opisów fizycznych zjawisk i ich klasyfikacji. Jak to się przekładało na praktykę? To można sobie wyobrazić na podstawie prostych, dostępnych w sieci opisów. Twórca – według Ribery – uprawnego pola, na którym zakiełkowały idee zmienione potem w Uniwersytet – Al Hakam II, inwestował w architekturę, poszerzał targowiska, powiększał areał gruntów uprawnych i dopuszczał biedotę do wiedzy. Prócz tego za jego czasów karierę zrobiła Lubna z Kordoby, wyzwolona archiwistka, kopistka, matematyczka i nauczycielka nieznanego pochodzenia. Choć imię Lubna z daleka zalatuje słowiańszczyzną, a mówimy o czasach największego eksportu niewolników z terenów późniejszej Polski i Rusi na południowy zachód. No, ale do takich ekstrawagancji Ribera się nawet nie zbliża. Pani ta uczyła dzieci matematyki i jest – jak wielu innych bohaterów tamtych czasów – ideałem współcześnie rozumianego uniwersytetu. Współcześnie to znaczy źle rozumianego, bo za czasów Al Hakama II żadnego uniwersytetu jeszcze nie było, a gdyby nawet był nie rządziły by nim wariatki, którym się zdaje, że są Lubną z Kordoby. Jest wiele innych podobieństw, oczywiście powierzchownych, z tamtymi czasami, oglądanymi poprzez pryzmat kolportażu wiedzy w dół drabiny społecznej. Porównuje się jednak rzeczy nieporównywalne to znaczy dwór Al Hakama ze współczesnym uniwersytetem. Dwór kalifa zaś, jak pokazała przyszłość, był największym wrogiem doktryny uniwersalnej. Porównuje się, na przykład homoseksualizm kalifa z promowaną przez współczesny Uniwersytet ideą gender. Al Hakam miał żonę, ale ona musiała – jak mówią legendy – ścinać włosy i nosić męskie stroje, żeby mąż zwrócił na nią uwagę. Dwór był całkowicie zdominowany przez mężczyzn, a opisywane to jest – także przez Riberę – jako efekt miłości kalifa do wiedzy, którą – w postaci żywych osobników płci męskiej cieszących się sławą na wschodzie – ściągał do siebie. Taki opis ma oczywiście swój walor, ale zapewne było w intencji kalifa jakieś drugie dno. I te wszystkie niedomówienia oraz sugestie odnajdujemy, lekko i ze spokojem, na współczesnym Uniwersytecie, jak najbardziej zmaterializowane. Dlaczego? Musimy tu zrobić znaczące bardzo wtrącenie – czy idee się materializują? I czy istnieją? Tak. Współcześni piewcy średniowiecznych swobód, które gwarantowane były przez władzę w Al. Andalus, chcą by tak było, a ich największym pragnieniem jest zamienienie uniwersytetu w dwór kalifa. Na razie trwają jednak spory, kto ma nim zostać. Nie wyłoniono jeszcze zwycięzcy. Czy konsekwencje wspomnianych wyżej niedomówień i sugestii też się zmaterializują? To się okaże, ale byłoby ciekawie. Następca bowiem Al Hakama – regent Almanzor, zakazał nauczania starożytnej wiedzy, jako sprzecznej z Koranem, postawił wszystko na prawników i armię i rozpoczął modernizację państwa oraz wojnę chrześcijanami.
Jego panowanie poprzedza panowanie Bolesława Chrobrego w Polsce. I chyba łączy się z nim niewidzialnymi nitkami. Bo jeśli Ottonowie pragnęli połączyć wszystkie trzy doktryny – cesarską-rzymską, cesarską-grecką i islamską w jedno – to w czasach Almanzora projekt ten upadł. I należało poszukać alternatywnego planu czyli znaleźć takich władców, którzy tworząc lokalne potęgi staliby się depozytariuszami doktryny i jej reprezentantami na peryferiach. Okoliczności te – mam wrażenie – zdefiniowały Polskę na zawsze. Pozostawała ona bowiem wierna Rzymowi, który w tamtych samych czasach przejął doktrynę uniwersalną, ale stale otwartą na różne inne propozycje. Zawsze oszukane, ale niezmiennie atrakcyjne w sposób powierzchowny i zawsze jakoś powiązane z islamem. Ich celem nadrzędnym w epoce nowożytnej, podobnie jak dziś, była zamiana uniwersytetu w dwór kalifa. I taka idea się zmaterializowała – w Albertynie. Możecie mi nie wierzyć, ale wszystko pasuje.
Wróćmy jednak do Hiszpanii, Almanzor likwiduje system swojego poprzednika i wszyscy ci nauczyciele finansowani przez państwo, a także ich uczniowie, którzy przecież nie zniknęli tylko dlatego, że władca postawił na hierarchię wojskową i adwokacką, musieli coś ze sobą zrobić. Myślę, że ruszyli ku Pirenejom, a być może zostali po prostu zaproszeni na północ. I włączyli się do ideologicznej rywalizacji o kształt doktryny uniwersalnej w nowych, powołanych przez Kościół instytucjach, których administracyjną podstawą i bazą były szkoły przyklasztorne. Czy tak na pewno było? Nie wiem…Taka historia ułożyła mi się w głowie po wczorajszej lekturze kilkunastu stron książki Juliana Ribery – „Nauczanie wśród hiszpańskich muzułmanów”.
Teraz ogłoszenia
Prócz starych ogłoszeń mam jeszcze jedno nowe – do każdego zamówienia powyżej 200 złotych dokładamy memiks „Świat w ciemnościach”.
Zostało nam jeszcze 25 egzemplarzy książki Jana Piotrowskiego
Mamy nowy numer nawigatora, specjalny, poza prenumeratą, poświęcony Powstaniu Warszawskiemu
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-49-poswiecony-powstaniu-warszawskiemu/
No i ogłoszenia. Jeśli ktoś chce pogadać z Valserem, powinien zapisać się na konferencję 5 września, która odbędzie się w Drzonkowie pod Zieloną Górą. Wczoraj Valser zapowiedział swoje przybycie. Można się też zapisywać bez względu na niego.
Dzień przed konferencją wygłoszę pogadankę w bibliotece w Dzietrzychowicach pod Żaganiem. Temat – Czy król Stefan Batory został otruty? Początek o godzinie 15.00 bo muszę się spieszyć do Drzonkowa.
Jakiś pan zwrócił mi uwagę, że zbieram pieniądze na Saszę, a przecież powinien on iść do pracy. Nie wiem co powiedzieć w takiej chwili. Mam zamiar wyrzucić tego czytelnika ze swoich profili i blogów. Sasza bowiem jeździ do pracy, na Żerań. Praca ta jednak nie pokrywa kosztów jego życia tutaj, w tym kosztów wynajmu i utrzymania dziecka. Jesteśmy więc jak w sytuacji z wczesnych lat siedemdziesiątych, tyle że nie ma mamy, bo umarła. No, ale dziecko z kluczem na szyi, chodzi wokół domu, a ojciec w robocie – 30 km dalej, bez samochodu. I na to przychodzi do mnie człowiek i mówi – pan propagujesz socjalizm. Na razie czekam na przeprosiny. Jeśli nie nastąpią – do widzenia. I podobnie będzie ze wszystkimi, którzy tę kwestię postrzegają w taki sposób.
https://zrzutka.pl/438wfv?utm_medium=mail&utm_source=postmark&utm_campaign=payment_notification
To ogromnie ciekawe, pojawienie się Chrobrego jako efekt zmiany roli Rzymu i papiestwa. Zastanawiałam się ostatnio, kiedy papiestwo przyjęło taką nową rolę czy formułę. Może to było właśnie wtedy. Trzeba by znać dokładnie historię papiestwa.
Wiele rzeczy trzeba by znać dokładnie, ale w szkole ich nie tłumaczą, na uniwersytecie także
Uniwersytet Al Quaraouiyine: symbol marokańskiej kultury, edukacji i tradycji – Fundacja Argan https://share.google/Mo2OW6eYofPxkKNTv
W kwestii : co najstarsze
Posługując się ają trzeba pamiętać, że ma.in. jest leniwa. Najpierw mi pokazała najstarsze uniwersytety w Europie. Ten z Kordoby nie wyszedł wcale. Tak że ten, hm.