sty 152022
 

W ciągu ostatnich dwóch dni, nie tylko tutaj, w SN, ale także w przestrzeni publicznej ujawniły się pewne kwestie, na które chciałbym zwrócić uwagę. Dają one bowiem pewną nadzieję na przyszłość i na nowo nadają sens naszym działaniom. Otóż – jestem o tym przekonany – nie można produkować treści nie troszcząc się o walor, który określiłem jako głębia strategiczna. Nie potrafię go opisać jednym zdaniem, a więc opis musi być dłuższy. Zacznę znów od blogów politycznych. Dlaczego one istniały tak długo, choć przecież prowadzili je ludzie całkiem nieznani? Umówmy się – nikt nie przychodził tam z powodu Warzechy i wykwitów jego myśli. Istniały dlatego, że skala poruszanych tematów i ich głębia były znacznie przeskalowane w stosunku do wszystkiego co było poza blogami. Różnorodność tych tematów także była zaskakująca i ona się manifestowała całkiem bez lęku. Oczywiście, właściciele salonu24 mogli go w każdej chwili zlikwidować, zależało to tylko od nich, ale wiemy, że wtedy wszyscy poszliby na jakąś inną platformę. Poza tym – zwykle tak bywa – różnym cwaniakom zdawało się i zdaje nadal, że wykorzystując potencjał frajerów zarobią na tym i jeszcze zyskają poklask. Tym stał się salon dzisiaj. Miejscem, w którym istoty zaburzone i dysfunkcyjne usiłują coś ugrać na aktywności blogerki elig. Podobnie jak inne media społecznościowe, w pogoni za kontentem, salon pozbył się głębi strategicznej, na rzecz zawartości płaskiej i nie interesującej nikogo. Mnie to zachowanie dziwi i pisałem już o tym kilka razy. Osobiste doświadczenia, które wyniosłem z pracy w mediach wskazują bowiem, że takie zachowania kończą się degradacją. Być może o to chodzi i w procesie tej degradacji udaje się wycisnąć z platformy jakieś miliony, no ale w ten sposób zachowują się aferzyści, to jest metoda Dalenieckiego z powieści Noce i dnie. Wiem, wiem, jestem frajerem, a tamci wiedzą lepiej. W końcu chodzi o pieniądze i o to, by dobrze się bawić na biznesowych eventach w towarzystwie Janusza Palikota. A propos, pochrzaniło mi się – święto Palikotów, płatne po osiem stówek od łba, jest 21 lutego, a premiera filmu Gierek 21 stycznia. No, ale niewiele to zmienia w ogólnej ocenie zjawisk.

Wróćmy do moich osobistych doświadczeń. Pisałem o tym wiele razy, ale wszyscy jakoś zapominają, jaki był ich charakter. Otóż przez pięć lat – powtarzam – przez pięć lat robiłem prawie wszystkie hot spoty na portalu wwww.o2.pl, pod dwunastoma pseudonimami. Generowałem klikalność o jakiej się nikomu wtedy poza cycatymi blondynkami nie śniło. Mając za sobą to dyskretne, ale jakże poważne doświadczenie wszedłem do salonu24. Bardzo przepraszam, ale kto mi mógł podskoczyć? Warzecha? Czy może Leski? Zachowywałem się bardzo spokojnie i grzecznie przez cały czas, do samego unieważnienia platformy. Portal www.o2.pl, wskutek decyzji politycznych, chyba, bo przecież mnie tam nie było, zjawiałem się tylko po to, by podpisać umowę, także został unieważniony. Jego zawartość była systematycznie spłaszczana i wreszcie nie można tam było pisać o niczym. Istotne było to, że w jednej i drugiej platformie zjawiłem się z ulicy, a zostałem albowiem potrzebowali frajera, który będzie im naganiał oglądających. Tak jest zawsze. Tak jest też dzisiaj ze wszystkimi możliwymi mediami, które pozbawiają się głębi strategicznej, rozumianej po prostu, jako możliwość swobodnego poruszania się w treści i rozbudowywania jest w różnych często niespodziewanych kierunkach, zawsze z zyskiem dla siebie i platformy. Zamiast tego media te, w osobach redaktorów-kretynów stawiają na kontent płytki jak kałuża. Chcą w ten sposób przyspieszyć działanie treści propagandowych, które – wzięli za to owe mityczne miliony – muszą tłoczyć do głów ciemnej tłuszczy. Istotną jakością jest dla tych redaktorów podejmowanie decyzji personalnych. I tylko to się liczy. To jest poważna aberracja psychiczna, która doprowadza zawsze do katastrofy. Można to nazwać pychą, ale nie uzyskamy wtedy dokładnego opisu zjawiska. Nie istnieje bowiem skuteczna propaganda podawana w taki sposób jak to widzimy dzisiaj. Ona mogła istnieć w ZSRR do śmierci Stalina, kiedy szefem bezpieki był Beria, a w każdym bloku na jednego uczciwego przypadało dwóch donosicieli. Współcześni kapitanowie internetowych okrętów nie rozumieją tego, a związku z tym prostym faktem, prowadzą swoje jednostki wprost w pola minowe. I tak jest zawsze. Skuteczna propaganda potrzebuje bowiem głębi strategicznej. Dlatego istnieje Hollywood i Bollywood i inne wooody.

Teraz ważna kwestia – nie można konkurować z płytkim kontentem składającym się z propagandy za pomocą innego płytkiego kontentu składającego się z propagandy o przeciwnym wektorze. Ja wiem, że nikomu tego nie wytłumaczę, ale to nawet lepiej. Nie należy tłumaczyć tylko robić swoje. Pamiętając przy tym, że jesteśmy frajerami z ulicy, których nikt nie dopuści do prawdziwych tajemnic. To otrzeźwiająca i niezwykle inspirująca świadomość. Od takiej konstatacji rozpoczyna się proces ubogacania duchowego i intelektualnego. Co jest po przeciwnej stronie każdy wie – Igor Janke przekonujący ludzi, że wytłumaczy im zawiłości tego świata. Jakby miał o nich jakieś pojęcie.

Dlaczego tym ludziom jest tak trudno to zrozumieć? Bo państwowe budżety i nie tylko one przeznaczane są na systemowe ogłupianie. W istocie jest to stymulowanie emocji gwiazd medialnych. Kurski nigdy nie zrozumie, że scenariusz filmu o Stanisławie Marusarzu, zrobiony z kiepskich bardzo witzów, odstręczy ludzi, albowiem ich przyrodzona wrażliwość tego nie zniesie. Film o Gierku nie wywoła nostalgii, tylko zażenowanie, albowiem grający główną rolę aktor to istota ciężko zaburzona, która w prawdziwym życiu ma kłopot z poprawnym wysłowieniem się. To wszystko jednak stwarza okoliczności pozwalające na zagospodarowanie pieniędzy i kupienie za nie złudzenia, że ludziom się podobało. Oczywiście, skala tego zjawiska jest przytłaczająca. I nie możemy z tym konkurować, na zasadach, które tamci proponują. Przypomnę jednak, ze dawno, dawno temu, w Internecie, który był inny niż dziś, jako frajer z ulicy potrafiłem – nie będąc osobą promowaną, a raczej sekowaną – zdominować dwa portale. Wszystko się zmieniło – powie ktoś. Oczywiście, my też się zmieniliśmy. Mamy więcej doświadczeń, jesteśmy rozsądniejsi, mądrzejsi i widzimy sprawy nieco inaczej. Ja na przykład widzę, że zjawisko, które obserwowałem już wcześniej stale się intensyfikuje. Mam na myśli upraszczanie kontentu. To jest odpowiedź mediów na brak zainteresowania widza. No, a widz ma swoje sprawy i nie da się za nim nadążyć, trzeba stanąć, zastanowić się i zbudować jakiś program autorski. To jedyna droga. Na YT rekordy popularności bije nagranie z Krupówek, na którym widać grających Cyganów. No, ale przecież nie chodzi o to, by wszędzie ich pokazywać. Powtarzałem to tysiąc razy – musi być sztuka. Ludzie od mediów zaś, jak kiedyś Janek Pospieszalski w telewizji, prowadząc program Swojskie klimaty, uważają, że musi być parodia sztuki, w dodatku nachalnie dydaktyczna.

Symbolem opisanych tu zjawisk może być jawne oszustwo, traktowane przez media jako najlepszy żart nowego roku. Mam na myśli tak zwaną książkę o Kaczyńskim, której nikt nie widział na oczy. Reklamuje to Szczygieł, ze swoim wdziękiem – pardon – srającego na trawnik psa, który błaga wzrokiem, żeby mu pozwolili skończyć. W sieci możemy przeczytać, że ta niby książka ma 100 stron, zawiera samą prawdę i jeszcze do tego jest tam coś o kobietach. Wszyscy klaszczą i uważają, że zrobili komuś psikusa. To jest właśnie kwintesencja zjawiska, które opisałem. Ponieważ nastąpiła ostateczna demaskacja „wybitnych” autorów ze środowiska istot najbardziej wrażliwych i okazało się, że nie mają oni nic do powiedzenia, a w związku z tym muszą mówić już samą, gołą prawdę. Muszą wskazać jaki jest ich największy problem. Tym jest oczywiście Jarosław Kaczyński. Gdyby go nie było, ich życie dalej usłane byłoby różami.

Podobne wykwity zdarzają się też gdzie indziej Mazurek ze Stanowskim wydali wiersze imitujące poezję Jasia Kapeli. Sprzedali to i zarobili, a teraz się tym chwalą. To jest początek końca z czego oni nie zdają sobie sprawy. No, ale to nie jest nasz problem.

Bardzo dziękuję wszystkim, którzy uaktywnili się tu ostatnio, pisząc i rysując. Dziękuję, że odciągają uwagę czytelników od spraw płytkich, bieżących, błahych i nie ważnych w istocie. W ten sposób bowiem powstaje strategiczna głębia, w której można swobodnie pływać obierając kurs na różne wyspy – bezludne, szczęśliwe, pełne ludożerców i wszelkiej przygody. Dziękuję.

Przypominam też, że okoliczności zmusiły mnie do zorganizowania nadprogramowej wyprzedaży. Oto ogłoszenie z wczoraj:

Trochę się zagapiłem i nie dostrzegłem, że fala pandemiczna odbije się na naszym segmencie rynku dopiero w tym roku. Kłopot nie polega na tym, że zarobiliśmy mało w ciągu roku, ale na tym, że podpisaliśmy umowę z pocztą iż wyślemy określoną ilość przesyłek do końca stycznia 2022. Jeśli tego nie zrobimy, stracimy zniżki, będziemy musieli zapłacić karę i umowa na przyszły rok, o ile ją podpiszemy, nie będzie wcale korzystna. Czy to zrobimy czy nie, nie będzie miało znaczenia dla wysokości stawek za przesyłkę. W każdym wypadku wzrosną. Tak więc postanowiłem drastycznie obniżyć ceny niektorych tytułów – swoich i Toyaha, które i tak zalegają magazyn. Do końca miesiąca – zostało 2 tygodnie musimy wysłać 500 przesyłek. Niektóre książki są po 15 zł. Jeśli ktoś może i chce pomóc, niech składa zamówienie. Wiele od tego zależy. Uczulam też Toyaha, by nie wykupował hurtem swoich książek i nie domagał sie przesłania ich w jednym pudełku, bo mu ich nie wyślę. Chodzi o to, by wyekspediować jak najwięcej przesyłek, im mniejsze tym lepiej. Promocja trwa do końca miesiąca. Potem wszystko wraca do normy. 

Oto lista przecenionych tytułów

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/imperium-czyli-gdzie-pada-cien-na-ss-mantola/

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/twoj-pierwszy-elementarz/

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/kto-sie-boi-angielskiego-listonosza/

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/rock-and-roll-czyli-podwojny-nokaut/

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/stanislaw-poniatowski-kasztelan-krakowski-ojciec-stanislawa-augusta/

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/pamietniki-wloscianina-jan-slomka/

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/basn-jak-niedzwiedz-socjalizm-i-smierc-tom-iii/

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/basn-jak-niedzwiedz-socjalizm-i-smierc-tom-ii/

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/basn-jak-niedzwiedz-socjalizm-i-smierc-tom-i/

 

 

  6 komentarzy do “Głębia strategiczna”

  1. Proszę Mi wybaczyć Panie Gabrielu że nie w temacie ale tego już chyba za wiele ? Ktoś chyba powinien Panu Osiejukowi parę kwestii ,, objaśnić ” tym bardziej że od 2-3 swoich wpisów uznał się za recenzenta Pańskiej osoby , pańskich postaw i felietonów oraz komentarzy na SN –
    http://toyah1.blogspot.com/2022/01/ecmo-srecmo-czyli-sekta-napada.html?m=1
    Od pewnego czasu Toyah WYKAZUJE SIĘ dużą GORLIWOŚCIĄ w temacie Covid. Nie mniejszą niż Braun tylko o innym kierunku wścieklizny. A to popiera segregację , a to zrównuje zjawisko obowiązkowych szczepionek z dobrowolnym ibupromem a to zawzięcie atakuje Dr. Bodnara i amantadynę jako ,, znachorstwo ” mimo że sam doktor mówił że ten środek jako bardzo silny nie jest dla wszystkich i zaleca się go we wstępnej fazie zakażenia , na dniach a nie zaś już po ataku na płuca i nasileniu objawów. Stąd wnioskował o badania jeszcze za czasów Szumowskiego które się blokuje. Ja nie wiem może Panu Osiejukowi zachciało się na stare lata złapać fuchę w Radzie Medycznej przy Premierze Morawieckim i Ministrze Niedzielskim ? ( wyczuł Toyah moment bo akurat wakat jest ) ale uważam ten chamski ,, taniec na trumnie ” Śp. Pana Jacka i pośmiertny atak na niego za przekroczenie wszelkiej granicy czego  nie usprawiedliwia nawet zaawansowany PISizm ów blogera. Że nie wspomnę o kwestii dobrego smaku u osoby która sili się na analizę postaw pogrzebowych samemu tam nie będąc z powodu braku dojazdu… Pozdrawiam.

  2. Jedyne co możemy zrobić to nie zajmować się tym wcale.

  3. Głębia treści

    Tekst z roku 1915, fotografia z Młodego Technika 1964 jako przykład uzyskania głębi przy użyciu gazy lekarskiej (dodałem głębi kolorów).

  4. taka umowa z pocztą , to coś jak kredyt we frankach, zdarzenie przyszłe, niepewne …

    dawno trzeba było to ogłosić z tą umową , bo przecież zawsze zamawiałam książki via poczta w dość dużych kompletach właśnie żeby mnie te 15 zł za przesyłkę  -nie bolało-

    jesteśmy życzliwi no i trzeba nas uprzedzić

  5. Polski Ład nie pomaga poczcie i nam? Bo chyba powinien?

    Niemiecka poczta jest chyba właścicielem DHL? I czego jeszcze? Bez kompleksów penetruje rynek Aborygenów?

    Naszej życzę pobudki, uporządkowania, dobrych pomysłów na rozwój i ekspansję. Uszanowania tradycji, pracowników i klientów.

    A nie przydeptywania mrówek pracowicie dźwigających okruchy chleba do mrowiska…

  6. nie krytykuję poczty polskiej tylko CORYLLUSA, że nie uprzedził wcześniej, w listopadzie na prezenty książkowe zamówiłam dużą paczkę po dwie sztuki …

    a co do niemiaszków,  to zdanie mam takie same

 Dodaj komentarz

(wymagane)

(wymagane)