Wrz 132017
 

Zanim przejdę do rzeczy, mam ważne ogłoszenie. Podjąłem decyzję, że nie pojadę tej jesieni na żadne targi. Zrezygnuję nawet z tych, które już opłaciłem. Nie dam rady. Musicie mi to wybaczyć. Ci, którzy chcieliby coś kupić bezpośrednio ode mnie muszą zaczekać do wiosny. Przepraszam.

Teraz do rzeczy. Oto na festiwalu w Wenecji polski film dokumentalny otrzymał ważną nagrodę, jakiegoś lwa, czy coś tam innego. To jest ważne wyróżnienie dla ludzi z branży i tych, co się ekscytują tak zwaną kulturą. Internet huczy od doniesień na temat tej nagrody, a na umieszczanych w portalach fotografiach widać uśmiechniętych laureatów, którzy wyglądają jakby wydostali się wprost z kibucu. Taka stylizacja, bo też i temat filmu jest szczególny. Opowiada ów film o księciu Michale Waszyńskim, który był potentatem we włoskiej branży filmowej. Był także księciem fałszywym, bo suspens filmu i oszukana demaskacja polega na tym, by ukazać go jako aspirującego do sławy, samotnego i wrażliwego, żydowskiego chłopca z Kowla. Dlaczego ja piszę, że jest to demaskacja fałszywa? Bo żaden żydowski chłopiec nie podejmował żadnej poważnej decyzji życiowej samodzielnie. Szczególnie mam tu na myśli chłopców chederowych, wychowanych w izolacji od świata zewnętrznego, a takim właśnie człowiekiem był Mosze Waks, alias Michał Waszyński. Decyzję za zdolnych, młodych i rokujących na przyszłość żydowskich chłopców podejmują ludzie od nich bardziej doświadczeni i poważniejsi. Rozmawialiśmy tu kiedyś o niesamowitej karierze żydowskich chłopców z Węgier, którzy porobili kariery w filmie tak wielkie, że jeden nawet reżyserował Casablancę. Zaczęło się zaś od filmowania rewolucji komunistycznej na Węgrzech, potem był film niemiecki, a potem Hollywood. Jeśli idzie o Waszyńskiego to ciotka wiki mówi, że nie wiadomo, co ów jegomość robił pomiędzy rokiem 1919 a 1922. Jak pamiętamy ze starego rosyjskiego dowcipu za to co się robiło w dziewiętnastym można było dostać dziesięć lat odsiadki w łagrze. On jednak nie poszedł siedzieć, ale wrócił do Polski i rozpoczął tak zwaną zawrotną karierę w filmie. Ja, widząc tę jego lukę w życiorysie, jestem prawie pewien, że rzekomy książę Waszyński, podobnie jak wszyscy inni, którzy mieli kiedykolwiek jakieś luki w życiorysie, zajmował się tym samym, czym na Węgrzech zajmował się reżyser filmu Casablanca – robił filmową oprawę rewolucji. Jakim sposobem – zdziwi się ktoś – odnalazł się więc potem w odrodzonej ojczyźnie? A jakim sposobem odnalazł się tam Wincenty Jastrzębski, minister w rządzie Mołotowa, a następnie Bartla, później zaś Bieruta i Cyrankiewicza? Myślę, że rzekomy książę musiał przebyć podobną drogę, tyle, że on nie ministrował w transporcie i finansach, a jedynie kręcił filmy.

Kino jest najważniejszą ze sztuk, wszyscy o tym wiemy. Pozostało nią do dzisiaj, o czym świadczy nagroda wręczona polskim filmowcom za obraz o życiu Waszyńskiego. Nie spodziewam się, by widz dowiedział się z tego filmu jakim sposobem Waszyński, zdeklarowany gej zrobił karierę we Włoszech, gdzie rządzi machismo i królują cycate gwiazdy. Pewnie zrobił ją bo był wybitnie zdolny i potrafił olśnić swoimi wizjami producentów. Wiemy natomiast dlaczego udawało mu się kręcić filmy w Polsce, otóż – jak poucza nas ciotka wiki – był on reżyserem który pracował nad filmem ledwie kilka tygodni i osiągał rekordy jeśli idzie o skromność budżetu. Był tani po prostu, ale jak mu się to udawało, tego się nie dowiemy.

We Włoszech zasłyną jako reżyser monstrualnej i nie dającej się oglądać kobyły pod tytułem „Upadek imperium rzymskiego”. Próbowałem ten film oglądać, ale jakoś mi nie szło. Najważniejszym jednak jego filmem był „Dybuk”. To jest coś, czego ja, przyznam szczerze zrozumieć nie potrafię. Dybuk w kulturze jidisz jest tym samym czym był film o wilku i zającu w kulturze radzieckiej – wizytówką i pokazówką. Jeśli chcemy kogoś wzruszyć i uwieść głębią kultury i tradycji żydowskiej pokazujemy mu Dybuka. Dętą gawędę o tym, że się nieboszczyk przyczepił do żywego i nie chciał puścić. Jeśli ktoś się na tym obrazie nie zechce wzruszyć, ten jest cham i prostak bez wrażliwości. Nie wiem ilu reżyserów podejmowało temat Dybuka, ale z całą pewnością wielu. Być może historia ta i jej realizacja filmowe oraz teatralne mają jeszcze, prócz tej prostackiej opisanej przeze mnie jeszcze jakieś inne, znacznie bardziej subtelne funkcje. Ja ich nie rozpoznaję. Może Wam się uda.

Najciekawsze z naszego tutaj punktu widzenia jest to, że Waszyński funkcjonował na zachodzie jako polski książę. My tymczasem wiemy, że w dwudziestoleciu międzywojennym i po wojnie, żaden polski książę, ani polski arystokrata z prawdziwego zdarzenia, nie chodziłby po świecie i nie chwaliłby się swoją błękitną krwią. Tak czynili jedynie oszuści oraz osobnicy aspirujący, tacy jak Gombrowicz. Film jednak nie mówi o losie polskiej arystokracji, tak samo jak żaden dokumentalny film węgierski, nagrodzony prestiżową statuetką, nie poruszy nigdy losów arystokracji węgierskiej. To są obszary, na które jest zapis. Przypomniała mi się w tym momencie książka Jerzego Ficowskiego zatytułowana „Regiony wielkiej herezji”. Jest to rzecz poświęcona twórczości Brunona Schulza, który, o czym niewielu pamięta, o mały włos nie został pisarzem niemieckojęzycznym. Wysyłał bowiem próbki swoich dzieł do Tomasza Manna, z prośbą o ocenę, ale Mann nigdy mu nie odpowiedział. Został więc Bruno pisarzem polskim, a Niemcy go potem zabili. Ktoś może powiedzieć – jak wiele zależy od przypadku….Pewnie tak, ale nie o to w tej historii chodzi. Chodzi o to, że dzieła takie jak „Sklepy cynamonowe” czy „Dybuk” nie są potrzebne narodom takim jak Niemcy. One mogą się zagnieździć tylko w kulturze i języku polskim, a to z tego względu, że w lokalnej naszej kakofonii stylów, dźwięków i narracji nie liczy się żadna hierarchia. Liczy się tylko i wyłącznie kokieteria. To jest także odpowiedź na pytanie dlaczego nie wydawano wspomnień Hipolita Milewskiego – bo tam jest mało kokieterii i nikomu, ale to nikomu książka ta nie była potrzebna. Nawet wtedy, kiedy pochwalił ją Wańkowicz.

Teraz pora na pytanie najważniejsze – komu jest potrzebny film o Waszyńskim? Ja uważam, że on jest potrzebny nam wszystkim, mam jednak pewne zastrzeżenie, trzeba go koniecznie wzbogacić o dokumentację dotyczącą tego co książę Michał Waszyński robił w dziewiętnastym.

Teraz ogłoszenia.

Jak pewnie już wszyscy wiedzą okoliczności zmuszają mnie do ogłoszenia tutaj pokornej prośby o wsparcie tego bloga. Jeśli ktoś uzna, że moja ośmioletnia, jakże intensywna działalność, warta jest jakiegoś zaangażowania, ponad wpisanie komentarza pod tekstem, będę mu nieskończenie wdzięczny za pomoc.

Bank Polska Kasa Opieki S.A. O. w Grodzisku Mazowieckim, 

ul.Armii Krajowej 16 05-825 Grodzisk Mazowiecki

PL47 1240 6348 1111 0010 5853 0024

PKOPPLPWXXX

Podaję też konto na pay palu:

[email protected]

Teraz inne ogłoszenia.

Oto musimy stanąć w prawdzie i ponieść odpowiedzialność za nieprzemyślane decyzje jakie stały się moim udziałem w tym i pod koniec zeszłego roku. Po sześciu latach prowadzenia wydawnictwa wiem już mniej więcej w jakich cyklach koniunkturalnych się poruszamy. Oczywiście nie potrafię tego opisać, ale biorę rzecz na wyczucie. I to wyczucie mówi mi, że jeśli nie zaczniemy już teraz opróżniać magazynu z książek, które na pewno nie będą się dynamicznie sprzedawać, położymy się na pewno. Nic nas nie uratuje. Zanim przejdę do rzeczy, chciałem coś jeszcze zaznaczyć. To mianowicie, że od dziś nie słucham nikogo. Nie biorę pod uwagę żadnych opinii, rad, cudownych przepisów na biznes i zwiększenie sprzedaży, nie robię też nic, co nie jest bezpośrednio związane z moją pracą. Słucham tylko siebie. Howgh. Weźcie to pod uwagę. Teraz clou. Nie sprzedamy nakładu wspomnień księdza Wacława Blizińskiego. To jest dla mnie już dziś jasne. Zajmują one poważną powierzchnię w magazynie i ona musi się zwolnić. Nie sprzedamy tego, bez względu na deklaracje jakie padają na temat tej książki oraz jej autora. Nie sprzedamy jej nawet wtedy jeśli obniżę cenę bardzo drastycznie, bo doświadczenia z obniżaniem cen książek mamy już za sobą i one nas o mały włos nie doprowadziły do katastrofy. Pomysł jest więc taki – wszystko co uzyskamy ze sprzedaży wspomnień księdza Wacława Blizińskiego, pod odliczeniu podatków rzecz jasna, zostanie przekazane na remont kościoła i plebanii w Liskowie, gdzie proboszczem jest dziś nasz dobry znajomy ksiądz Andrzej Klimek. To nie jest ekstrawagancja tak wielka jak „dżdżownica jest to:”, ale uważam, że trzyma jakiś standard. Nie mogę inaczej. Tak więc jeśli ktoś chce pomóc w remoncie kościoła i plebanii w Liskowie, niech kupi jeden egzemplarz książki księdza Blizińskiego i komuś go podaruje.

Zapraszam na stronę www.basnjakniedzwiedz.pl Michał wrócił już z urlopu, więc FOTO MAG jest już czynny. Zapraszam także do Tarabuka, do księgarni Przy Agorze w Warszawie. Do antykwariatu Tradovium w Krakowie, do sklepu Gufuś w Bielsku Białej, do sklepu Hydro Gaz w Słupsku i do księgarni Konkret w Grodzisku Mazowieckim. Nasze książki są także dostępne w Prudniku w księgarni „Na zapleczu” przy ulicy Piastowskiej 33/2

  81 komentarzy do “Książę, żebrak, dybuk i cała gromada kłamców”

  1.  W latach 40. reżyser poślubił we Włoszech wdowę po hrabim, Marię Dolores Tarantini. Hrabina zmarła niedługo po ślubie, a Waszyński odziedziczył po niej fortunę, w tym – pałac w Rzymie. 

  2. Gospodarz jest genialny…

    W 1919 r., gdy miał 16 lat, wyruszył z Kowla na podbój świata. Co robił przez trzy następne lata nie wiadomo. Pewne jest jednak to, że już wtedy musiał objawić charyzmatyczną osobowość, urok i talent do zjednywania sobie ludzi, albowiem 1922 r. jego nazwisko po raz pierwszy pojawiło się w czołówce filmu. W Zazdrości w reżyserii Wiktora Biegańskiego był nie tylko aktorem, ale także asystentem reżysera. Podobno to właśnie Biegański uzmysłowił młodemu Waksowi, że jeżeli chce zrobić karierę w tej branży, to musi zmienić nazwisko.
    Tak się narodził Michał Waszyński.
    Po kilku latach asystowania (według legendy samego Waszyńskiego nawet wielkiemu Friedrichowi Murnauowi, przy filmie Nosferatu-symfonia grozy)

  3. O matko, znow jakis projekt. Pewnie w stylu: „w strasznej, katolickiej Polsce zdolny Zyd-gej nie mogl zaistniec, musial sie podszywac”

    Niedawno, zupelnie przypadkiem trafilam na slady innego projektu sprzed paru lat (ktory jakos wtedy w 2011 mi umknal, czym innym zylam).  Otoz pewne osoby z kregu elit uniwersyteckich z ogromnym wzruszeniem opowiedzialy mi o wystawie multimedialnej niejakiej Yaël Bartany, ktora wlasnie co prezentowala tutaj swoje filmy przez dwa letnie miesiace. Jaka to nieprawdopodobna sztuka, chwytajaca za wnetrznosci i nie pozostawiajaca nikogo obojetnym. A wszystko opowiadane w pieknoduchowskm tonie: wzajemna milosc, zycie z innym, itd, itp… Poszlam zatem do netu i poguglowalam te pania i oto co znalazlam w temacie jej „sztuki” (szwajcarska prasa „dla inteligentow” pomija watek zaangazowania politycznego tej pani, roztkliwiajac sie nad glebia jej dziel). To wlasnie te filmy tutaj zaprezentowano.

    http://www.dwutygodnik.com/artykul/2578-nie-chcialbym-byc-w-skorze-yael-bartany.html

    http://culture.pl/pl/artykul/manifest-ruchu-odrodzenia-zydowskiego-w-polsce

    https://wiadomosci.wp.pl/pierwszy-kongres-ruchu-odrodzenia-zydowskiego-w-polsce-6032734029353601a

    https://pl-pl.facebook.com/jrmip/

    Czy ktos wie moze jak potoczyly sie losy tego ruchu? Nie sledzilam.  Cos nie moge natrafic na nowsze informacje… Moznaby sadzic, ze temat z 2011 r jakos przebrzmial, ale w lewackiej czesci Szwajcarii nagle postanowili go odgrzac, chyba na fali postulatow socjalistow „otwartych ramion dla uchodzcow”

  4. urodził się w 1904 r.

     

    uczył się chederze, a potem w jesziwie, z której w 1918 r. został wydalony, gdyż za bardzo interesował się demonologią i zadawał z tej dziedziny „niewygodne” pytania, zamiast milczeć i potakiwać.

    I wyjechał do Warszawy, a w 1920 r. do Berlina, gdzie pracował w pomocniczych zajęciach w początkującej branży kinowej. Po powrocie do Warszawy zmienił nazwisko i, niektórzy twierdzą, że się ochrzcił. We wrześniu  1939 roku  znalazł się na wschodnich terenach polskich, gdzie dostał się do sowieckiej niewoli i wywieziono go na zsyłkę w chłodniejsze rejony imperium sowieckiego. Z łagru dostał się do armii Andersa.  Filmował np. walki o Monte Cassino.

    itd., itp.

  5. I znow mamy do czynienia z „polską kulturą”. Mnie się juz nie chce. Idę posiedziec na te moje klify, te na tym zdjęciu za mną.

    Zdaje sie, tak jak zacząłem ponad siedem lat temu, tak juz zostanę. Nie ma sensu krecic się w kółko. A jezeli ktoś nie zrozumial, o co mi chodzi, trudno.

  6. offtopic
    dotarła baśń socjalistyczna i zacząłem dzisiaj od Żeromskiego.
    Zacząłem i zrozumiałem dlaczego do Twojego radykalnego potępiania twórczości pana Ż. podchodziłem z pewną dozą obojętności.
    Jak od dawna próbuję rozjaśnić, czytając jakąkolwiek beletrystykę, traktuję zawarte tam przesłanie na zasadzie „za” i „przeciw”
    TO znaczy, jeżeli bohater postąpił dobrze uważam, że należy brać przykład, jeżeli źle – wręcz przeciwnie.
    Żeromskiego przerabialiśmy w Stanie Wojennym, mając już wiedzę na temat tego czym jest w praktyce socjalizm, więc (przy aprobacie polonistki)
    traktowaliśmy wielbiących rewolucję jako antybohaterów, na których głupocie należy się uczyć błędów poznawczych.
    Nikt z nas nie czuł sympatii dla Baryki. Traktowaliśmy go od początku jak pożytecznego idiotę, który brnie z błędu w błąd.
    Nadmieniam przy okazji, że Solidarność nie chciała kapitalizmu, więc nasze wyobrażenie o nim było spaczone.
    Wyobrażaliśmy sobie kapitalizm jako takie rozbudowane rzemiosło, każdy se założy firemkę, a te molochy państwowe, nadal będą państwowe.
    Z tym Żeromskim to jest jak z poradnikiem, jak nie postępować w życiu. I tak potraktowana była za moich czasów ta lektura.

  7. Sławek Sierakowski z KryPola udzielał się artystycznie w tych kręconych kartoflem filmikach. Plus niejaki Rafał Betlejewski włączył się w to w tle akcją malunkową na murach „tęsknię za tobą, żydzie”.

    W Łodzi, na tzw. OFFie, tez jest taki napis, krzywą literkę `b`b malował młody, zdolny, nowy przewodniczący lokalnej Gminy 😉

  8. Dybuki wiecznie żywe –

    „Demon”:  polsko-izraelski film fabularny z 2015 roku w reżyserii Marcina Wrony, na motywach dramatu Piotra Rowickiego (muzyka: Penderecki…)

    Można oglądać na C+ – ale szkoda prądu

  9. To są takie żydowskie popiskiwania, jak to „kiedyś nam było fajnie w tej Polsce, nie”. Odgrzewane, aby przykryć klęskę. Mam wrażenie, że wcale niedawno zapadła decyzja, niwecząca dwustuletni atak na „Polin”. Żydzi przegrali, już powszechnie wiedzą o tym; nie będzie żadnego sprowadzania jerozolimskich, wypieranych przez arabski model rodziny 2+12, żydów do Warszawy, Wrocławia, Dzierżoniowa, czy gdzie oni się już parokrotnie, wspomagani przez zaborców, osiedlali w ilościach niefizjologicznych.

    Wszystkie te najścia, te fale najazdu, albo rozbiły się, albo rozlały i wsiąkły bez śladu. Niesłychana i nieprzewidywana odbudowa i odnowa narodu w latach 1946-1979, od skromniusieńkich 17 milionów i potwornych zniszczeń, do 40 milionów i jakotakiej infrastruktury, to był niezaplanowany, a nawet półgębkiem zwalczany, cud Boski. Wyszyński, przymas Polski, miał mówić, że spokojny będzie dopiero wtedy, gdy Polaków w Polsce będzie 100 milionów. Tego jeszcze długo nie będzie, bo odnowa, rozpoczęta w w 1980 roku znowu pod „władzą” wąsatych kapusiów SB, ale przejęta hurmą przez Polaków niezapisanych do żadnych „struktur”, zniszczona została przez matrioszki (Jaruzel, Kiszczak) i ich posłusznych pomagierów. Zniszczenie planowały obydwie strony, Moskwa i banksterzy wyznania handlowego, w nagłej zgodzie. Od rozbicia wspólnoty Polaków w 1981 roku nie ma w Polsce przyrostu naturalnego: najpierw był zerowy, obecnie jest potężnie ujemny. Polska zanika. Polacy masowo wymierają. Jeszcze parę lat i ten proces będzie nie do odwrócenia — jeżeli się nie wydarzy kolejny cud Boski, co być może.

    A jednak, nie czekając na zniszczenie Polski do końca przez usunięcie ludności spowodowane tym, że Polacy powszechnie nie zakładają rodzin, a jeżeli, to nie posiadają dzieci, a jeżeli, to raptem jedno i koniec… wydaje mi się, że aktualnie, współcześnie, w tym roku a więc niedawno — żydzi zrezygnowali z zasiedlenia „prastarych żydowskich ziem polinu”. Pisałem dwukrotnie o podskórnych, na powierzchni niewidocznych, programach najazdu źydowskiego. M.in. oni, poprzebierani za Ukraińców, od paru lat masowo wjeżdżali do Polski, dla niepoznaki – od wschodu. Poinstruowany rząd trąbił patriotyczne frazesy o „niewpuszczaniu obcych” a wpuszczał obcych po cichu: tysiącami, dziesiątkami tysięcy. Przygotowano już chytre życiorysy, paszporty i dowody osobiste, wybudowano osiedla za murem i za płotem i te bez widocznego muru i parkanu. Oglądałem takie niedawno, starannie. Stoją częściowo puste. Płotki wpuszczono, grube ryby nie najechały „ichniego Polin”. Dlaczego przegrali, dlaczego zatrzymali przygotowany już najazd, dlaczego zostawili, zawieszonych w próżni, ichnich instruktorów kravmagi i pozostałe płotki, wpuszczone pod fałszywymi obietnicami, że za kapralami i sierżantami – już, już, są gotowi i – wjadą kapitanowie i generalicja. Co spowodowało że, jak mówi St.M., „szlachta jerozolimska” zostawiła nasłanych już szeregowców i rozmaite kiełbiki w zawieszeniu, na smutnym statusie agentury odbierającej zagraniczne rozkazy, podczas gdy dowództwo, które planowo z miejsca miało zawładnąć terytorium i niewolnikami – nie przyjechało.

    Nie wiem. Sam tego nie rozwiążę. Coś lub ktoś ich poinformował, że to oni przegrają ostateczne starcie. Najazdu na kraj połączonego z jego przenicowaniem nie odwołuje się z błahych powodów, ostrzeżenie przygotowującego napad na Polskę żydowstwa więc musiało zawierać opis likwidacji najeźdźców. Kto był zdolny do takiego opisu.

    Dość obserwacji i wniosków z nich.

     

    Wracam do teraźniejszych wydarzeń. Mosiek, fetowany w Wenecji, dzieje się zamiast najazdu na Polin. To oczywiste. Pseudosukces typu „ech, ale nasi są mocni” przykrywa elegancko przegraną. Można się zatem spodziewać dalszych takich jak ta, płaczliwych emanacji z przegranych, z których spuszczono powietrze. A już tacy byli pewni, rozwydrzeni, rozentuzjazmowani — że chapną Polskę i znów się rozpocznie niewolniczy business, jak dwa millenia temu. Jasnowłose niewolnice, och! Pokazać Żydowi blondynkę a oszaleje, młody, stary, mądry, głupi, łysy, włochaty — jednakowo. Blokada musiała więc być egzystencjalna, tzn informujący Żydów przekazał im, że ich najazd na Polskę to koniec ich egzystencji. Cofnęli się, tym razem. Patrzmy zatem na Katalonię. To o wiele mniejszy kąsek, niż Polin. Już spenetrowany i urobiony. Czyli następne lata pokażą, kto skorzysta na odrąbaniu Katalonii od Hiszpanii i kto zaprowadzi w Katalonii rządy, czy w ramach Hiszpanii, czy po oderwaniu.

    Jeśli dobrze obserwuję, to przerzucą też część zagubionych „instruktorów wojskowych” do Katalonii z Polski, gdzie dziś siedzą i gdzie wciąż na nowo zdumieni, że ich generalicja nie przybywa, bezsensownie czekają na ichniego Godota.

  10. Niby krecone kartoflem, niby artystyczne happeningi, a jaka kasa poszla w ten projekt…Pania Bartane wyslano tez jako reprezentantke Polski na biennale szuki do Wenecji. Ruch ma swoja strone, kongres wBerlinie tez zorganizowano, o sprawie wypowiadaly sie tuzy w stylu Gross:

    https://www.salon24.pl/u/fzp/432424,kto-zaplaci-za-3-miliony-zydow

    http://www.fzp.net.pl/opinie/pazinski-o-ruchu-odrodzenia-zydowskiego

    Tylko po co  odgrzewaja teraz temat w Szwajcarii? Ktos na to grosza nie zaluje.

    Pani Yael pieknie obs..a Polske w tym wywiadzie

    http://channel.louisiana.dk/video/yael-bartana-returning-33-million-jews

  11. Dawno nie przeczytałam nic tak podnoszącego na duchu;) Dzięki. Masz jakieś supozycje, co jest przyczyną odwołania najazdu?

  12. Prezentujesz  nadmierny  optymizm.

    Plan, moim zdaniem jest taki, że postanowili podzielić najpierw Ukrainę i wykroić tam dla Chazarii teren. A Polska w drugiej kolejności.

  13. Tak, głośno się cieszyć, ale po cichu – węszyć!

  14. A ja się zastanawiam, jak to się stało, że żydzi, którzy przez prawie 3 tysiące lat ściśle przestrzegali, wynikającego z obawy przed bałwochwalstwem, zakazu tworzenia wizerunków („Pilnie się wystrzegajcie – skoroście nie widzieli żadnej postaci w dniu, w którym mówił do was Pan spośród ognia na Horebie – abyście nie postąpili niegodziwie i nie uczynili sobie rzeźby przedstawiającej podobiznę mężczyzny lub kobiety, podobiznę jakiegokolwiek zwierzęcia, które jest na ziemi, podobiznę jakiegokolwiek ptaka, latającego pod niebem, podobiznę czegokolwiek, co pełza po ziemi, podobiznę ryby, która jest w wodach – pod ziemią. Pwt. 4:15 – 25), nagle od końca XIX wieku nie tylko dołączają do malarskiej cyganerii, ale przede wszystkim stają się podporą kina, owej najważniejszej ze sztuk. Aż do dyktatu Hollywood włącznie.

    Prekursorów należy szukać zresztą wśród potomków pobożnych chasydów z Polski czy Rosji. I nie tylko o Eisensteina mi chodzi. Był sobie np. taki Ryszard Zygfryd Mayblum, bardziej znany jako Mayflower (!):
    http://www.jhi.pl/psj/Mayflauer_Zygfryd

  15. W 1946 było nas 24 mln, a w 1938 35 mln. Prymas Wyszyński mówił, że potrzeba nas 50 mln, byśmy byli pewni że przetrwamy między Niemcami i Rosją.

  16. zakaz z Powtórzonego Prawa należy czytać w kontekście otoczenia pogańskiego, w jakim żyli wówczas Izraelici, tj.  otoczenia pełnego tego rodzaju artefaktów, a  zatem zakaz ten odnosił się do tworzenia  wizerunków, które mogłyby stać się obiektami idolatrii (bałwochwalstwa).  Czyli do takich, które były tworzone z tego rodzaju intencją.

  17. Niestety te projekty „muzyczne” z ta cala Yael i nie tylko sprzed i po 2011 roku  we Francji bardzo „zarly”… cale lato az do poznej jesieni nic tylko takie wlasnie imprezki multimedialne… festivale… festyny w roznych dziurach w calej Francji – tego bylo naprawde multum… rozne „melanze” muzyki balkanskiej, cyganskiej, hiszpanskiej, peruwianskiej, hinduskiej… kto co tylko chcial.  3-4 lata temu tuz przed „wejsciem w zycie” projektu eksportu uchodzcow „wojennych” – toto sie automatycznie skonczylo.  Sporo tego fajansu  pochodzilo… z Katalonii… grupy muzyczne mialy „sklad miedzynarodowy”… a dzisiaj ta „zalegendowana cholota muzyczna”  WRACA… pamietam jak  te „tematy”  katalonskie byly tu „grzane” w telewizorze…

    … to wszystko byla  USTAWKA… czyli astroturfing !!!

    Dzis te sprawy nie maja we Francji  absolutnego wziecia…  ZERO…  NUL  !!!   Zycie samo zweryfikowalo te dete „projekty”  jednorazowki… dzis Franki sa pograzeni w problemach dnia codziennego…

    … stad poszedl „rozkaz” aby ta cholote wciskac do Polski i Polakom… mam nadzieje, ze generalnie olejemy te „artystyczne bady”  wykolejonej swoloczy…  pijawek budzetowego grosza.

  18. Raczej nie. Przed XIX wiekiem nie ma praktycznie portretów żydowskich. Cezurą jest właśnie ten wiek. Wcześniej, jeśli przedstawiają żydów, są dziełem goim, tworzonym bez udziału samych zainteresowanych (np. drzeworyty z wizerunkami Rasziego w chrześcijańskich wydaniach jego egzegez).

    Kino niemal od początku przyjęli żydzi za swoje, zwłaszcza w Ameryce i ZSSR.

  19. W ogóle nie muszą robić zadnego najazdu.

  20. Oho…

    … tego „zaslurzonego”  Moska  legendowali  nam „do wierzenia” czyli… cmokania i zachwalania… podobnie jak profesur Kot „prowadzil” Weintrau’a  „fahofca” od biografii  Jaska Kochanowskiego… tak mi sie skojarzylo z wpisem  Betacool’a… te „zsylki”, a potem „cudowne” znalezienie sie kolo Andersa  !!!

  21. Znakiem tego…

    … Moski „szykuja sobie” nowe  LOKUM  w Polsce… z Hiszpanii  wypad… z Francji  wypad… a ten komuszy, resortowy ryj  i zlodziej Sierakowski  udziela sie artystycznie w akcjach „tesknie za toba, zydzie”…

    … zeby przypadkiem nie uschli z tej tesknoty,  darmozjady jedne  !!!

  22. Pewnie ze szkoda…

    … niech sie same zboki i pedalstwo z C+  oglada… i  TYLKO  za swoja kase  !!!

  23. Ten cud Boski nastąpił kiedy Kościołem Polskim zawiadywał Prymas Tysiąclecia,jak dobrze pamiętam to na Jasnej Górze mówił:”jak będzie nas Polaków 70 milionów to będziemy bezpieczni” ,ale nie będę się sprzeczał o liczby .Atak syndykatu zbrodni na Polaków jest skuteczny,jeszcze trzy pokolenia takiej tendencji i jest po nas.Są trzy niepodważalne wskażniki świadczące o tym,galopująca krzywa samobójstw,przeciwna do niej malejąca krzywa urodzeń i aspekt duchowy-stary ksiądz egzorcysta mówił,że Polska do roku 90-go była czysta .

  24. Naszym, talmudystom błędnie wydaje się, że mogą oni wygrać z Trójcą Przenajświętszą i Królową Korony Polskiej. Nawet jeśli potworzą sobie wielkie miasta inteligentne z kamerami na każdym winklu, i tak wszystko przegrają, bo Pan Bóg wyłączy prąd na całym świecie.

  25. Zawsze myślałem, że bycie w kibucu (ki-buc?), a nie wyjście z czegoś takiego, jest powodem do uśmiechu radości. Byłem w błędzie.

  26. Zakaz spożywania np. wieprzowiny oraz krwi zwierząt należy czytać w kontekście klimatu, w jakim żyli niegdyś Żydzi. Obowiązuje ich do dziś, niezależnie do tego, gdzie mieszkają.

  27. Liczba urodzen w Polsce od roku rosnie a nie maleje.No i po wojnie nie bylo nas 17 milionow ani 24 tylko 28-29.To ze macie z A Teamem racje co do ogolnego obrazu sytuacji (dlugoletni atak na Polske oraz jego obecne zatrzymanie/zawieszenie)NIE sprawia iz mozecie podawac nieprawdziwe liczby i statystyki-szczegolnie ze ROBIA one tu roznice.

  28. Oni go nie przestrzegają, zwłaszcza jeśli chodzi o zakaz spożywania krwi.

  29. Chyba źe NA RAZIE nie wjeźdzają bo być może wydarzy się coś co przetrzebi miejscową ludność (przede wszystkim patriotów) i w tym czasie będzie za gorąco. Na razie tylko pokazują światu co innego ….

  30. Z tego co wiem powiedział, że z Polską będą się liczyć jak będzie miała 70 mln

  31. No tak ale o tym wiedzą chrześcijanie; )

  32. W zasadzie to ta sama ekipa. Najbardziej chyba widoczna w newagowym Błękitny ptak. 😉

  33. To zależy komu będą służyć nominalni poddani

  34. tak, oni uparli się,  że to  „człowiek dla szabasu”

  35. technicznie  przeprowadzana  jest taka akcja w drodze   referendum

  36. Nieodpowiednia koprodukcja i temat z dybukiem w tle skończył się źle dla Marcina Wrony.

  37. ja mówiłem o idei w Prawie Mojżeszowym (Ks. Powtórzonego Prawa), tj. w mozaizmie,  a nie późniejszych jego reinterpretacjach w faryzejskim judaizmie i,  następnie,  w  rabinistycznym talmudyźmie.

  38. Jedyny dorobek Waszyńskiego to przedwojenne koszmarne filmy-gnioty. Za starej komuny wyświetlane przy każdym święcie kościelnym, by starzy zostali w domu. Na Zachodzie praktycznie niczego nie kręcił. Gdzieś tam jakoby asystował, na Hollywood się nie załapał, więc może jednak nie robił w sowieckim kinie.

  39. I o takim „pomysle” mowil mi jakis czas temu moj znajomy  Isam…

    … a Rychard Czarnecki… ten „spec” od Majdanu w Kijowie, wlasnie polecial za Wielka Wode na… „spotkanie” z klubowiczami gapol’owymi… z tymi „nulandami” tez sie napewno spotka… i dalej ryja „majdaniarze” pod Polska  !!!

  40. Tu jest źródło wiedzy o kinie bolszewickim. Prawdziwy cymes, wydane w 1950.

    http://cybra.lodz.pl/Content/7612/PFilm_nr7_8_1950.pdf

  41. BBC o Horytcy i kozakach:

    https://www.youtube.com/watch?v=A1k1hQQNfpg

    Hortyca, źródło wolności, demokratycznego samorządu i kultu matki ziemi, i kozacy o długich anglosaskich szczękach. Kozak, narodny gieroj BBC.

  42. No, samuraje i kung-fu to marne naśladownictwo Kozaków.

  43. teraz dopiero skojarzylem… widać z dybukostwem nie ma żartów

  44. Kajak za pomoca noza, tasmy i folii (nie konopnej bo niedozwolone)

    https://www.youtube.com/watch?v=w-t9veFqAs8

  45. Bardzo bogaci uniknęli holocaustu w Polsce, na Węgrzech, czy w Niemczech i wyjeżdżali odpowiednio wcześniej do Francji, Anglii, a kiedy zrobiło się niebezpiecznie wyjeżdżali za Ocean. Jeśli ci bogaci odpuścili Polin to coś muszą wiedzieć. Czyli wiadomość może być bardzo deprymująca.

  46. Obserwacje. Dziesiątki drobnych i najdrobniejszych zdarzeń, opinii. Rozczarowanie instruktorów i drobnych pracowników „bezpieczeństwa” wszepianych podskórnie Polsce od lat, setkami, potem tysiącami. Ich osiedla, gotowe, stoją półpuste. Widziałem także jedno, które jest całkiem puste. Gdzie stora niedokładnie zaciągnięta, tam widać na przeszklonych parterach kompletnie wyposażone gabinety lekarskie, dentystyczne, fizjoterapii… pełne urządzeń, foteli i… PUSTE.

    Sam fakt, że nie ma strażników na superluksusowym osiedlu (pustym) wiele mi powiedział: kto tnie koszty w ten sposób, ten już wie, że nie ma czego pilnować. Przypomina się mi analogia do wyrzutni rakiet, których bazy strażnicy opuścili gremialnie po ich wystrzeleniu. Czego mają pilnować… dziury w ziemi? Pustki?

    Tutaj „rakiety” nigdy nie nadeszły i już nie nadejdą: strażnicy opuścili bazę, zanim weszła do eksploatacji. Nie oddali jej miejscowym, jeszcze czego. Ale już nie pilnują. To zaś jest oznaką, że pierwszy autentycznie polski rząd będzie miał co regulować: osiedla i te gabinety w nich, należą się Polakom. Odzyskać i zasiedlić. Rodzinami posiadającymi od szóstki dzieci wzwyż. To są luksusowe budynki. Należą się rozwojowym, odważnym rodzinom.

  47. …wszczepianych… (literówka)

  48. Bogaci mogą się przenieść do dowolnego bogatego i spokojnego kraju. Zaś reszta musi szukać miejsca gdzie życie jest tanie, jest dosyć ciepło, a otoczenie życzliwe. Polska raczej tu nie pasuje w żadnym wariancie. Raczej Izrael. Ceny i płace jak w Polsce, ale ciepło i wszędzie swoi.

  49. To jest możliwe. Patrząc tam widzisz, że i tam też nie ma sukcesów, że nic się tam nie posuwa do przodu, a do tego Ukrainki nie chcą już robić za „kelnerki” w Jaffie.

     

    Ktoś ich przyblokował. To jest nowe, współczesne wydarzenie. Kiedy wypuścili „lewka” albo dwa „lewki” aby zrąbać ów malezyjski samolot rejsowy, to jeszcze byli nabuzowani przekonaniem, że świat jest ich. Gdzieś pomiędzy tym zestrzeleniem, a dzisiejszym dniem, dowiedzieli się, że przesolili. Zderzyli się z pięścią, wymierzoną prosto w nos. Kiedy to dokładnie było, nie odgadnę, ale obecnie nie widzimy nic z dawnej ekspansywności. Dlatego (jeszcze) popiskują na festiwalach filmowych.

    Tam jeszcze pięść wymierzona między oczy nie ruszyła. A powinna była?

     

    Czy raczej ten powstrzymujący wie, że należy zostawić wentyl bezpieczeństwa tam, gdzie nic się nie decyduje: oglądną filmik, ponapawają się, piwko, siusiu i spać. Nie ma dalszego mordowania na Ukrainie, nie dokonuje się zaplanowany drobiazgowo najazd na Polin, nie nachodzą następne transporty czarnych islamistów do Europy Zachodniej, a do tego Egipt + Tunezja + Libia wykazują oznaki cywilizacji, Syria się uspokaja… Coś dobrego się dzieje od czasu, gdy szaleńcy, wypuszczający samoloty, dostali fangę w nos. Ktokolwiek ich zatrzymał, zrobił to ze znawstwem podmiotu.

  50. ??? Bardzo się zdziwiłam. Ja jestem raczej nastawiona na trudny do zniesienia, negatywny tok wydarzeń,  a dostrzegane symptomy, ocenialam jako zmyłkę i ciszę przed burzą. Que sera, sera. Zobaczymy.

    W każdym razie ks. Natanek zgromadził w Grzechyni  wszystkie  ustrojstwa potrzebne do  masowego chrzczenia Żydów… W końcu ktoś to wreszcie będzie musiał zrobić. :)))

  51. Nie można się sprzeczać o liczby. Rosjan jest 114mln, Niemców podobnie 115mln, więc z kilku liczb, jakie są wymieniane, gdy wspomina się Prymasa Tysiąclecia, ta wydawała mi się najbliższa intencji Prymasa.  Jest jeszcze jedna możliwa przyczyna rozbieżności: ja znam niektóre prywatne wypowiedzi Prymasa. Te były i są traktowane jak świętość. Obok prywatnych, mógł Ksiądz Prymas przemawiać na ten sam temat publicznie, prezentując myśl w łatwostrawnej formie, tę samą ideę a zmienione przez siebie liczby. O ideę tutaj chodzi.

    Druga rzecz, to mam — czy raczej miałem — dostęp do „lubelskich dokumentów” w których, jeszcze przed zakończeniem powojennego przemieszczania ludności polskiej z terenów zagarniętych przez ZSRR, które zakończyło się dopiero w 1959 roku(!) mowa jest o 16,3 mln Polaków na terytorium PRL. I tak więc zaokrągliłem do 17mln w niekoniecznie właściwą stronę. Przewalcowania ludnościowe, powrót Polaków z Niemiec, przesiedlenia z Francji, akcja ściągania wojskowych i ich rodzin z Anglii… w sumie, uważam dane „lubelskiego rządu” za trafne. Kiedyś-tam, ileśtam lat po wojnie było już 24mln, ale na pewno jeszcze nie w 1945 roku. Solidnie później — o żadne cyfry się nie sprzeczam. Zwłaszcza, że nie mogę wyciągnąć dokumentu, który widziałem, tego z 16mln 300tys. Jeszcze raz: chodzi o generalny kierunek.

     

    Obecny kierunek jest samobójczy. Obcy jedynie dobijają Polaków. Gdyby jednak rodziny w Polsce były zdrowe, mężczyźni opiekuńczy a kobiety pełne dobroci, to zewnętrzni dobijacze czy niszczyciele byliby bez szans. A tak, jak jest, to faktycznie jeszcze trzy takie pokolenia egoistów-forsotłuków bezdzietne i będzie krach, koniec, zwijka. Wymazanie resztek Polski z mapy. Wprawdzie tego nie dożyjemy, ale w tym kierunku obecnie pociąg dziejów pędzi i to coraz szybciej. A ja o kierunku piszę, nie żadnych ‚precyzyjnych cyferkach’. Tych i tak wyobraźnią nie obejmiemy. Kierunek owszem, tak. Jest widoczny wszędzie, wystarczy się rozejrzeć i nie mrużyć oczu rozglądając się.

  52. …dokładnie!  Może to też jest cząstka odpowiedzi na pytanie: czemu nagle zahamował ten superexpress, gdy już były i tory i dworce i rozkład jazdy?

     

    Centrum dowodzenia zatrzymało ten pęd, aby nie zginąć. Innej motywacji nie wyobrażam sobie. Utopiono nakłady przygotowawcze i koniec z powodu czyjejś fantazji – nigdy w życiu. Dowództwu musiała w oczy zaświtać realna zagłada. Bez świadomości JESZCZE większej przegranej, nie bierze się na kark dużej przegranej. Dodatkowo to kaszowanie „filmowymi sukcesami”… najazd robi się po cichu, a nie wrzeszcząc wokół „ajwaj, jacy my genialni”.

  53. Otóż to. Najazd robi się po cichu

  54. W Erec Israel brakuje miejsca. W czysto geodezyjnym sensie.

    Tam, na tym niewielkim terenie jest już prawie 7,0 mln ludzi.

    A może i ponad 7,0 mln.

    Z konieczności musza ludzi lokować, gdzie tylko maja taka możliwość.

    A w  Polsce mają.

    Wystarczy  zamienić Waksmana na np. Wakowskiego i  śladu nawet nie ma.

  55. Oj dzieje sie, dzieje…

    … „Jupiter” wczoraj oglosil, ze na St.-Barthelemy przyleci 700 sztuk zolnierza francuskiego, bo taki bandytyzm i mafia panuje na tych  zamorskich terytoriach… a dzisiaj widzialam w telewizorze jak prawie „blagal” tamtejszych Frankow aby zostali na miejscu, a oni nawet slyszec nie chca… do Francji „wybiera sie”… ponad 60.000 ludzi !!!… po zasilki i po odszkodowania… bo tam jest wszystko rozkradane, zdewastowane, nie ma pradu, internetu i ogolnie lacznosci… nie wiadomo kiedy w ogole bedzie.  „Jupiter” obiecuje, ze w ciagu 6 miesiecy wszystko wroci do normy… ale prawie nikt mu nie wierzy…

    … a w Tunezji chyba rzeczywiscie sytuacja sie normalizuje, bo nawet sasiadka z synem chca tam sie osiedlic na stale… chca wyjechac z Francji, no bo tu sie wszystko wali… chociaz dzis telewizor wyje z radosci, ze w Paryzu za 7 lat odbeda sie IO.

  56. >cała gromada kłamców…

    PL. W dniu agresji niemieckiej na Polskę, 1 września 1939 r., Waszyński znajdował się wraz z ekipą filmową we Lwowie. Został zesłany przez władze radzieckie na Syberię

    EN. At the beginning of World War II Waszyński escaped from Warsaw, which was being bombed by German planes, to Białystok. That city was taken in mid-September 1939 by the Germans, but within weeks, as a result of the Molotov-Ribbentrop pact, the city was given to the Soviet Union and occupied by its army. Waszyński began a new career as a theater director, first in Białystok and later in Moscow.

    FR. Au début de la Seconde Guerre mondiale, les Nazis bombardent Varsovie. Michał Waszyński fuit la capitale polonaise et se réfugie à Białystok prise par les forces soviétiques. Il s’installe ensuite à Moscou.

    IT.  Il 1º settembre 1939, giorno dell’invasione tedesca in Polonia, Waszynski era con la sua troupe cinematografica a Lwow.

    A więc 1 września był we Lwowie, skąd go wywieziono na Syberię (wg PL, IT), a także był w Warszawie, z której wyjechał do Białegostoku na dyrektora teatru, a po kilku tegodniach [po 17 września] do Moskwy, też na dyrektora teatru (EN, FR). Zwykła bilokacja.

  57. Dziś „Roman Jabłonowski  Wspomnienia” na aledrogo jest od 110 do 160 plus koszt wysyłki

  58. W roku 1994 anglojęzyczne czasopismo „Jewish Folklore and Ethnic Review” w numerze „Jews and the Media” poświęciło kilka stron przemycaniu homoerotyzmu w filmach żydowskich. Główną metodą było przebieranie za płeć przeciwną i związane z tym przygody. Oczywiście moralność publiczna nakazywała zakończenie albo tragiczne albo moralnie słuszne.
    Waszyński w Dybuku opisał szczenięcą miłość w kontekście homoerotycznym m.in. powtarzając fragmenty piosenki Shir ha-shirim.

  59. Zapad 2017, ćwiczenia wojskowe na Ukrainie zaplanowane od dzisiaj 13 do 23 września. Okaże się czy tylko poćwicza i się rozjada.

    Ciekawe czy senator McCain z glejakiem mózgu podleczony, czy co daj Boże, wręcz przeciwnie. A zresztą różnych innych „nulandow” nie brakuje. Zobaczymy co będzie dalej.

  60. rozjechali się już dawno.. i szkoda. Tak! Szkoda… bo to jednak głupki były.

    brak transmisji.

    Sorry

    .

  61. Najbardziej lubię to malowanie, w zbożu, tych pojazdów.

    To tylko przed żniwami się zamaskują.

    U NAS SĄ WIECZNE ŻNIWA.

    hej ?

  62. Zakaz tworzenia wizerunków nie musi być czytany w kontekście. Tam jest wprost powiedziane, że dotyczy wizerunków bożków. Tylko. To talmudyści wymyślili sobie, że dotyczy wizerunków człowieka i zwierząt w ogóle. A heretycy, czyli muzułmanie przejęli.

  63. Wydaje mi się, że żadnych specjalnych narzędzi nie potrzeba. Jakbyśmy się nie nadymali, Polskę w dużej mierze tworzyli Żydzi. Po fizycznej likwidacji ziemiaństwa, jedyne elity jakie nam zostały mają w większości aszkenazyjskie korzenie i w sporej części nie mieszkają na terenie dzisiejszej Polski. Ale w żaden widoczny sposób się nie wyróżniają od reszty społeczeństwa, mają legalne dokumenty i żeby tu osiąść, nie potrzebują ani wojny, ani specjalnych praw, ani referendum. Więcej, mogą mieszkać tam, a interesy prowadzić tu.

  64. Te osiedla, które ja znam, budowali Chińczycy dla Chińczyków.

  65. opuszczają ich dotychczasowi i sojusznicy i partnerzy w biznesie; nawet na najniższym szczeblu drabiny społecznej, kiedyś  opowiem – żródłem jest nieopanowana chciwość i brak lojalności – wobec każdego

  66. W tym magazynie pan napisał książkę o Polakach, ale ten cały Marks to polskojęzyczny Żyd a nie Polak żydowskiego pochodzenia. Może jeszcze spokrewniony z tym słynnym Marksem.

  67. Dokladnie…

    … i niech od tej chciwosci  i braku lojalnosci  sczezna…  widze to w telewizorze jaka ta radosc z IO w Paryzu jest  wymuszona i sztuczna… zobaczymy skad wezmie kase ta banda merdialno-polityczna… i te sluzalcze „wielkie gwiazdy sportu”…  bo te zlodziejskie numery na budowe nowych „stadionow” sa juz wszem i wobec dobrze znane  !!!

    A swiat bankrutuje  !!!

  68. Opisuję osiedle nie dla Chińczyków, ale dobrze wiedzieć, że i takie powstały.

  69. To jest mniejszość. Nie podejmuję się określać % stosunku, ale jestem pewien, że mówisz o mniejszości.

  70. Nie. Catalinę znam; kiedy na tej mokotowskiej byłem, to niekoniecznie miałem wrażenie, że jest pusta. Tam zaprosił mnie bankier, który łączył swoją przyszłość z Polską i dlatego kupił tam mieszkanie. Towarzyszyła mu szalenie sympatyczna pani, energicznie pomagająca mu w codziennych sprawach, więc bynajmniej mu się nie dziwię. Obejrzeliśmy razem osiedle od podziemnych garaży po górne, widokowe platformy, dostępne dla właścicieli penthous-ów. Nie powiem, aby mi się tam podobało. On: „ale lotnisko tu jest blisko”. No, jest. Zgoda.

    Opisywałem osiedle ładny kawałek stamtąd i naprawdę puste.

  71. IO w Paryżu, bieg między płonącymi samochodami: „kto wydostanie się z banlieu, ten wygrał”. Nie trzeba stadionu…

  72. Nie mamy zielonego pojęcia, jaki to jest %. Nie znamy realnego składu naszych elit, tych prawdziwych, „niewidzialnych na górze”.

 Dodaj komentarz

(wymagane)

(wymagane)