Kwi 262017
 

Byłem wczoraj w Niepokalanowie. Pojechałem tam w konkretnym bardzo celu, żeby zakupić większą ilość pism św. Maksymiliana Kolbe, które dziś wstawię do sklepu. Kto był w Niepokalanowie ten wie, jak fantastyczne jest to miejsce. Jakoś tak zawsze mi się przydarza, że kiedy tam jestem, kiedy wchodzę za bramę, zawsze spotkam jakiegoś zakonnika, całkiem przecież obcego, który coś od razu do mnie zagada. A to o pogodzie, a to o samochodzie, a to o czymś innym. Od razu robi się ciepło i miło. Kiedyś, kiedy jeszcze pracowałem w lokalnej prasie zrobiłem reportaż o strażakach z Niepokalanowa, bo jak pewnie wszyscy wiecie, Franciszkanie mają oddział straży pożarnej, który do niedawna jeszcze wyjeżdżał normalnie na akcje. W miejscowym muzeum można sobie obejrzeć jak wyglądał bojowy habit strażaka.

Wczoraj nie dość, że pogadałem sobie z ojcem zarządzającym magazynem i produkcją, to jeszcze się uśmiechnąłem pod nosem, bo nad bramą wjazdową do wydawnictwa wisi wielki bilbord ze zdjęciem Hostii Przenajświętszej, nad którą jest napis „Modlitwa za masonów”. Podane są także godziny, w których można się w Niepokalanowie modlić za masonów. Poddaję pod rozwagę wszystkich tę opcję. Z Warszawy jest naprawdę niedaleko, miejsce ma swój klimat, jeśli komuś nie wystarczą przeżycia modlitewne i duchowe, może podjechać kawałek i zobaczyć dawny pałac księcia Druckiego-Lubeckiego w Teresinie, ten przy którym go zamordowano w roku 1913. Dziś jest tam ośrodek rekreacyjny KRUS, zwiedzać obiektu nie można, ale park przypałacowy jest ładny i do hallu wpuszczają. Park, łączy się z kompleksem leśnym, gdzie prowadzi się normalną gospodarkę, ale znać jeszcze ślady dawnego założenia ogrodowego, i można sobie tam spacerować długie godziny.

Tak więc pogadałem sobie z zakonnikiem o książkach, zapakowałem paczki do auta i na odjezdnym dostałem jeszcze całe pudełko Rycerza Niepokalanej i paczkę medalików do tego. Zajrzałem do tego Rycerza w domu, a tam prócz tekstów nieznanych mi zupełnie osób, tekst Tomasza Terlikowskiego. Przeczytałem go w całości, bo jest bardzo ciekawy i zamyśliłem się. Może niezbyt głęboko, ale tak trochę, na trzy palce się zamyśliłem. Napisał Terlikowski o tym, że sukces św. Maksymiliana nie polegał na tym, że miał on jakieś szczególne zdolności, ale na całkowity zawierzeniu Bogu i Matce Najświętszej. Ja nie bardzo wiem skąd u Terlikowskiego taka pewność, może przeczytał pisma świętego, które zakupiłem i tam wśród tych listów, zapisków, wśród tej wymiany myśli jest zwarta ta prawda, że nie talenty, dane przecież od Boga, ale całkowite zawierzenie były przyczyną sukcesu. Po trzech szpaltach polemiki z przywołaną przez siebie samego opinią, bo od tego zaczyna się tekst Terlikowskiego, od zdania, że jeśli ktoś uważa św. Maksymiliana za menedżera od mediów, to spłyca jego misję, pisze Terlikowski coś niesamowitego. Pisze mianowicie, że dyscyplina jaką odznaczał się św. Maksymilian brała się wprost z tego, że wychował się on w rodzinie robotniczej, gdzie wszyscy pracowali ciężko i byli zdyscyplinowani, a także łatwo przenosili się z miejsca na miejsce i potem przeniósł ten operacyjny schemat do klasztoru. Terlikowski nie napisał „operacyjny schemat”. Ja to tak nazwałem, bo innego określenia na tę brednie nie mam.

Ja tu się nie zamierzam kłócić o to, co stało u źródeł inspiracji św. Maksymiliana, nie o to chodzi. Myślę, że dwa tomy jego pism wyjaśnią uważnemu czytelnikowi kim był ten człowiek i co nim kierowało. O co innego mi chodzi, o to mianowicie, że ani Terlikowski ani nikt z „naszych” nie potrafi chyba do końca trwać w zawierzeniu Bogu i Niepokalanej, bo nie wyobrażam sobie, że można owo zawierzenie połączyć z wywiadami dla gazowni i aktywnością publicystyczną na wszystkich możliwych łamach, jak kraj długi i szeroki. Pisze nam Terlikowski, że św. Maksymilian porzucił swoje wielkie dzieło i pewnego dnia pojechał po prostu na misję do Japonii. Media zaś i całe wydawnictwo zostały pod opieką jego brata Alfonsa, a potem jakiegoś przypadkowego, wyznaczonego do tego celu zakonnika. Co za piękny przykład zawierzenia Bogu, prawda? Że też Terlikowski czy Górny, czy ktokolwiek z nich nie pomyśli nigdy, by w ramach świeckiego apostolatu (tak to się chyba nazywa?) wyjechać gdzieś na odległą misję i tam zająć się głoszeniem Słowa Bożego. Oni cały czas siedzą przy tych felietonach, przy tych książkach, które się potem sprzedaje na kilogramy i przy tych telewizyjnych programach publicystycznych. Nie pomyślą ani na chwilę o tym, że przecież ktoś mógłby ich zastąpić, w czasie gdy oni oddaliby się innym, także potrzebnym Bogu czynnościom. Wczoraj przez media przemknęła wiadomość, że w telewizji leciał kolejny publicystyczny show w wykonaniu „naszych”. Prowadzili go Ziemkiewicz z Goćkiem, ale okazało się, że publiczność nie chce go oglądać. I teraz mam pytanie? Czy jeden z drugim nie zorientowali się już, że może po prostu Bóg wyznacza im inne cele i oni się do telewizji nie nadają? Czy nie wpadli na pomysł, że mogliby gdzieś wyjechać i zająć się czymś o wiele pożyteczniejszym niż ględzenie w telewizorze? Nie. Jestem pewien, że o tym nie pomyśleli. Co innego im przyszło do głowy. To mianowicie, że zły świat zawiązał przeciw nim spisek, a wstrętna publiczność wychowana na Gazecie Wyborczej nie chce słuchać ich światłych wywodów i śmiać się z ich żartów, a powinna przecież. I żaden z nich nie zawierzy Bogu, nie pozostawi swojego dotychczasowego miejsca pracy i nie zrobi czegoś innego do początku, tak jak św. Maksymilian. Pisze nam Terlikowski, że św. Maksymilian zakładając Rycerza nie miał pojęcia o wydawaniu prasy, a jednak się udało. Ziemkiewicz, Gociek i sam Terlikowski mają wszelką potrzebną im wiedzę o mediach, a jednak się nie udaje. Czy to nie jest czasem znak? Ktoś powie, że Terlikowskiemu się udaje, właśnie napisał biografię św. Maksymiliana. I cóż ja mogę rzec? Jedźcie do tego Niepokalanowa, pogadajcie z ojcem magazynierem i zobaczcie ile różnych biografii Maksymiliana leży tam na półkach. Zważcie je w dłoni i weźcie pod uwagę jeszcze to, że wydawnictwo ojców Franciszkanów dystrybuuje swoje wydawnictwa jedynie przez parafie. Ojcowie nie przyjeżdżają na żadne targi, nie wstawiają swoich książek do księgarń, nawet katolickich. Nie ma ich więc w przestrzeni publicznej, która pełna jest Terlikowskiego i jego kolegów.

Ale ty jesteś podły – powie ktoś – człowiek bierze na siebie odpowiedzialność za promocję św. Maksymiliana, pisze jego biografię, dociera z tym do ludzi, którzy może nigdy wcześniej o świętym nie słyszeli, a ty robisz mu jakieś idiotyczne wyrzuty. Nie robię mu wyrzutów. Chcę tylko by oni wszyscy stanęli tak jak święty, którego podziwiają, na jakimś ugorze i stworzyli coś naprawdę. Taka, sądzę, jest wola Boża, żeby coś stwarzać naprawdę wśród przeciwności. Mogę się mylić, ale gdyby Pan Bóg chciał, żeby Terlikowski pisał biografię św. Maksymiliana to ktoś z ojców by do Terlikowskiego zadzwonił z taką propozycją. A że tak nie było tego jestem pewien po wczorajszej wizycie w magazynie. To Terlikowski wymyślił sobie, że napisze taką biografię, skoro już udało mu się wychodzić ten felieton w Rycerzu. Okay, niech sobie sprzedaje tę biografię i niech wszyscy ją czytają. Ja tam wczoraj byłem i nie wziąłem do sklepu żadnej biografii, bo sądzę, że święty Maksymilian Kolbe jest postacią tak znaną, że jedyne co pozostaje człowiekowi zainteresowanemu jego działalnością, to studiowanie jego pism. Można je kupić w księgarni w Niepokalanowie, bezpośrednio, kosztują tyle samo co u mnie. Przyjemność jest jednak większa, bo i na mszę można pójść i na miły spacer. Ja jednak je tu umieszczę, bo sądzę że warto. Dla „naszych” zaś i prowadzonej przez nich działalności nie możemy już jak sądzę zrobić nic, poza oczywiście uczestnictwem w tej modlitwie za masonów, co to ją w bazylice mniejszej w Niepokalanowie prowadzą ojcowie Franciszkanie.

Od tego tygodnia nasze książki dostępne będą w Słupsku, w sklepie Hydro-Gaz przy ul. Słowackiego 46, wejście od ul. Jaracza

Na papug.pl wisi mój kolejny tekst.

http://papug.pl/cudowne-nawrocenia-celebrytow/

Zapraszam do księgarni Przy Agorze, do księgarni Tarabuk w Warszawie, do sklepu FOTO MAG, do antykwariatu Tradovium w Krakowie i do sklepu Gufuś w Bielsku Białej.

Przypominam, że mamy już nowy numer Szkoły nawigatorów, przypominam także o naszym indeksie zawierającym biogramy osób występujących w moich książkach

http://www.natusiewicz.pl/coryllus/

  253 komentarze do “Modlitwa za masonów”

  1. Modlitwa za „naszystów”. Tak jest. Okazjonalna, czy częstsza, każdy zadecyduje sam.

  2. Równo tydzień temu kupiłem te dwa tomy bezpośrednio w Niepokalanowie. Od siebie mogę powiedzieć tylko, że to po prostu trzeba mieć.

    PS. Na skutek działań mojej Babci jest tam odprawiana Msza wieczysta, za mnie, personalnie.

  3. Nie wiem jak to było dokładnie ze św. Maksymilianem.
    Ale św Augystyn miał pisać „Ufaj tak jakby wszystko zależało od Boga, pracuj tak jakby wszystko zależało od Ciebie”. I ja bym podejrzewał Maksymiliana o taką właśnie postawę.
    A od siebie tylko dodam, że już mnie skręca, żeby pojechać na targi do Bytomia, bo oferta jest tak inna od ględzenia Ziemkiewiczów itd. że to jet po prostu niesamowite. Nie wiem czy ktoś tu wrzucał już program? I przepraszam, że porównuje to do Ziemkiewicz, ale mam na myśli różnych proroków takży tych których z uprzejmości nie wymienię 🙂

    Normal
    0

    false
    false
    false

    EN-US
    X-NONE
    X-NONE

    /* Style Definitions */
    table.MsoNormalTable
    {mso-style-name:”Table Normal”;
    mso-tstyle-rowband-size:0;
    mso-tstyle-colband-size:0;
    mso-style-noshow:yes;
    mso-style-priority:99;
    mso-style-parent:””;
    mso-padding-alt:0in 5.4pt 0in 5.4pt;
    mso-para-margin:0in;
    mso-para-margin-bottom:.0001pt;
    mso-pagination:widow-orphan;
    font-size:11.0pt;
    font-family:”Calibri”,sans-serif;
    mso-ascii-font-family:Calibri;
    mso-ascii-theme-font:minor-latin;
    mso-hansi-font-family:Calibri;
    mso-hansi-theme-font:minor-latin;}

    PROGRAM IMPREZY

    II Bytomskie targi książki Rozetta 2017

    Hala Sportowa „na Skarpie”, ul Modrzewskiego 5A, Bytom-Szombierki, 10-11 czerwca 2017, godz.10.00-19.30
    Sobota, 10.06.2017
    godz.11.00 – ks. Roman Kneblewski – „O Pierwszej Rzeczypospolitej”
    godz.14.00 – prof. Grzegorz Kucharczyk – „1517-1717-1917.
    O czym mówią nam wielkie rocznice?”
    godz.17.00 – dr Rafał Łatka (Biuro Badań Historycznych IPN Warszawa) – „Prześladowanie duchowieństwa katolickiego w Polsce w latach 1944-1956”
    Niedziela, 11.06.2017
    godz.11.00 – Leszek Żebrowski -„Geneza komunizmu w Polsce i jego następstwa. 1918-2017”
    godz.14.00 – ks. dr Sławomir Kęszka – „Życie i dzieło ks. Wacława Blizińskiego”
    godz. 16.45 – uroczyste wręczenie statuetek „Rozetta” dla najpopularniejszego autora i najpopularniejszego wydawnictwa bytomskich targów książki z udziałem władz miasta Bytomia
    godz.17.00 – panel dyskusyjny z zaproszoną polską czołówką blogerów politycznych – Gabriel Maciejewski (Coryllus), Krzysztof Osiejuk (Toyah), Krystyna Murat (Pink Panther)
    godz.19.30 uroczyste podsumowanie i zakończenie imprezy.
    ***
    Parafia Rzymskokatolicka Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bytomiu Szombierkach, ul. Modrzewskiego 2, 41-907 Bytom
    Msze święte w niedzielę: g. 6.30 7.45 9.00 10.30 12.00 16.00 19.00

  4. Tak, ja juz przestalem czytac Ziemkiewicza ostatecznie, ostatniego z „naszych”, ktorego czytalem, bo przyznam sie i tutaj to tez pisalem, ze nieregularnie ale czytalem jego felietony na interia.pl i w dorzeczy.pl ale po prostu dlatego, by dowiedziec sie, jaki w Polsce mamy klimat, bo tak samo zagladalem do tych Passentow i Hartmanow z Szostkiewiczem w tle na polityka.pl. Ale juz tam nie zagladam. Szkoda czasu juz. By byc z Polską, jestem tutaj i na toyah.pl

  5. Z tego co kiedys do mnie dotarlo, sw. Maksymilian do Japoni pojechal bo wspolbracia mieli juz serdecznie dosyć – prosze wybaczyc – glupiego Mundzia jego zapalu, samodyscypliny i twardego charakteru

  6. Dodam, że wyjazd do Japonii Św. Maksymiliana był, jak twierdzą moje źródła, wymuszony. Ojciec Makzymilian doprowadził społeczeństwo polskie do takiego zainteresowania duchowością katolicką, że wymierny jego efekt, czyli nakład „Rycerza Niepokalanej”, przekroczył nakład wszystkich partyjnych i „kurturarnych” ówczesnych czasopism. To zaś wywołało panikę u sterujących społeczeństwem, zamieszkującym nowopowstałą Rzeczpospolitą. Realna bowiem wtedy stała się, przez krótką chwilę, perspektywa zjednoczenia Polaków pod sztandarem Maryji Królowej Polski, perspektywa przemyślenia podstaw państwa polskiego, oraz coś jeszcze Ojciec Maksymilian otworzył. Nawrócenia sztetli zrobiły się wtedy — w umysłach Wielkich Budowniczych — realne. A to byłby koniec ich dotychczasowego sterowania społeczeństwem.

    Odbyła się więc u Sterowników pamiętna konferencjopyskówka „co z NIM zrobić?”. Postanowiono (ktoś rzucił idiotyczny pomysł, wzięty z bajki dla dzieci) „wysłać GO na koniec świata”. Gdy tak inne pomysły wykończenia Niepokalanowa dyskutowali, to im coraz bardziej podobał się ten dziecinny pomysł. Wyciągnięto mapy. W rzucie, wtedy dostępnym Wielkim Sterownikom Społeczeństw, na „końcu świata” była Japonia.

    No to ryms, postanowiono przez aklamację „wyrzucić” Ojca Maksymiliana Kolbego z Polski i wysłać go, wymuszoną przez naciski na Zakon, wiążącą Go decyzją, do Japonii. Przewidzieć ogromnego sukcesu Ojca Maksymiliana w Japonii żaden z konferujących nie zdołał: Ojciec Kolbe ani nie zniknął, ani nie „ucichł nareszcie”, tylko rozpoczął tam działalność misjonarską i wydawniczą, której dynamika przeszła najśmielsze oczekiwania i przyjaciół, i (a zwłaszcza) wrogów.

    Ta historia, być może, nie znajduje się zapisana tak wprost, jak ja to powyżej, w Pismach Świętego. Mam powody aby przypuszczać, że jest ona prawdziwa. Ojca Kolbe ci, za których się dziś Niepokalanów modli, panicznie się bali. A obecnie?

    Obecnie stosują wszystkie znane im środki, by Niepokalanów nie miał żadnego wpływu ani na Polskę, ani na Świat. Zamieszczeniem Pism Świętego w Księgarni Coryllusa występujesz przeciw tej antypolskiej doktrynie „powstrzymania katolicyzmu za wszelką cenę”. A my? Czytając Pisma Św. Maksymiliana również uzbrajamy się we wiedzę i w cierpliwość do walki z grandziarstwem. Walki, którą możemy wygrać bo ich doktryna opiera się na podstępie, a na dodatek jest negatywna. Wybór należy do każdego: przyłączyć się do draństwa (tak, niedziałaniem przyłączamy się do zła) albo podziękować Księgarni Coryllusa za okazję wzięcia Pism Świętego na stan, i zacząć je czytać. A co dalej, zamiknę. Każdy wie, co potem może i co naprawdę powinien czynić.

  7. Co ciekawe po przyjezdzie do Japoni misja dostala propozycje wyboru 2 dzialek na klasztor jedna w centrum Nagasaki i druga w trudno dostepnym miejscu w gorach wokol Nagasaki. Maksymilian wybral drugą, ktora pozniej nie ucierpiala po wybuchu

  8. Bardzo dziękuję za piękny tekst o świętym Maksymilianie i o Niepokalanowie.

  9. Modlitwa za Masonów. Dobre wezwanie.

    No właśnie, cytat z książki A. Świderkówny : ” Matka urodziła się w rodzinie protestanckiej. Dziadkowie byli ewangelikami, chociaż mój dziadek był typowym XIX wiecznym ateistą, przekonanym, że nauka i postęp „wszystko załatwią”. Natomiast prababka … była fanatyczną luteranką …Chociaż był w rodzinie ktoś, komu wiele zawdzięczam – brat stryjeczny mojego ojca. Nazywał się Władysław Świderek i był księdzem…. Myślę że dużo zawdzięczam stryjowi, który był do mnie bardzo przywiązany i na pewno wiele się za mnie modlił, także w obozie (Buchenwald). A jego śmierć była przecież śmiercią męczennika.” (s. 29 – 30 „Chodzić po wodzie z A. Świderkówną”).

    Na szczęście także dzięki modlitwie  Duch Święty tchnie kędy chce.

  10. Naszyści to ślepy zaułek ewolucji. Zagonili się w kozi róg, sami. No dobra, z drobną pomocą Moniczki i jej „tatusia” oraz „Czesia i kolegów” tam wstąpili i tam się teraz, bezradnie i bezładnie, kotłują. Aż patrzeć hadko. Nie dziwi mnie wcale, że od tego smutnego obrazka upadku („ślepy zaułek ewolucji, skazany na wymarcie”) wzrok odwracasz. Smętne twory Kiszczaka nie są tego warte, by je oglądać, zauważać.

  11. Po dywanowym bombardowaniu – „wybuch atomu” w Nagasaki sfingowano. Nie wiem, czy link pomoże to zrozumieć, bo Amerykanie wdrukowali kłamstwo światu z ogromną siłą, więc teraz trudno jest korygować słowa propagandy, na dodatek poparte obrazem ogromnych zniszczeń, jakie „tylko atom” mógł spowodować.

    Nie, nie tylko „atom”. Hiroshimę i Nagasaki wybrano, bo były to DREWNIANO-PAPIEROWE miasta, praktycznie bez betonowej zabudowy. To znaczy, że miasta te w dywanowym nalocie bombami zapalającymi można było SPALIĆ, a wznoszący się dym i ogień sprzedać publice jako „zastosowany atom”.

    Pamiętaj, kto (a raczej CO) jest pierwszą ofiarą wojny. No więc. Przynajmniej nie powtarzaj kłamstw propagandy. Miasta te faktycznie zniszczono, ale nie „atomem”.

  12. Chcę tylko by oni wszyscy stanęli tak jak święty, którego podziwiają, na jakimś ugorze i stworzyli coś naprawdę. Taka, sądzę, jest wola Boża, żeby coś stwarzać naprawdę wśród przeciwności.

    To ja muszę się do czegoś przyznać. Kilka dni temu przyśnił mi się Coryllus. Stanął nade mną i głośno powiedział tylko jedno słowo: „Pisz”.

    Obudziłem się momentalnie. Od tej pory siedzę na jakimś ugorze pełnym nieprzeczytanych książek i odhaczam, kolejne przeciwności.

    Myślałem, że będzie łatwiej, ale skoro Coryllus twierdzi, że tak ma być….

     

  13. Jesteś (zbyt) podatny na propagandę. Stwierdzam fakt. To jest szansa dla Ciebie.

  14. Dziękujmy Bogu za nasze Babcie.

  15. Aż chce się tam pojechać. Natychmiast…

  16. i lądowanie Apolla na księżycu miało miejsce w Metro-Goldwyn-Mayer

  17. Kiedy jeszcze chodziłem do przedszkola prowadzonego przez zakonnice, to siostry zabierały nas do kościoła gdzie na jednej ze ścian wisiał obraz przedstawiający Św. Kolbego. Przedstawiony był w obozowym pasiaku, klęcząc w celi odbierał z rąk Maryi koronę cierniową. Spływał na niego Jej blask, który rozjaśniał celę. Tak to zapamiętałem. Przez wiele lat kojarzyłem ojca Kolbego wyłącznie z tą sceną i z tym, że bezinteresownie oddał życie za współwięźnia. To bardzo ważne, ale ten jego heroiczny czyn obecnie przesłania jego talenty, umiejętności i ciężką pracę. Tak jakby do zbiorowej świadomości miał dotrzeć przekaz, że „był wprawdzie antysemitą, który wydawał jakieś pisemko, ale zapisał się piękną kartą ratując współwięźnia”. Chciałbym więcej dowiedzieć się o ojcu Kolbe jako o naukowcu, organizatorze i twórcy. W 1918 roku zaprojektował „eteroplan”, czyli pojazd kosmiczny, a w Niepokalanowie oprócz uruchomienia radia podejmował także próby z telewizją. Dziś taki człowiek byłby poważnym rywalem nie tylko dla ogłupiających mediów, ale także dla Jobsów, Musków i innych wizjonerów.

  18. tam były chyba nie tylko budynki, ale trochę ludzi też…

  19. Na YT jest „startup na Maxa” o św. Maksymilianie komentowany m. in. przez Terlikowskiego.

    Jednak ogólny przekaz mówi o wielu talentach a nie o wychowaniu w rodzinie robotniczej. Rajmund wychował się w rodzinie przedsiębiorczej.

  20. Terlikowskiego trzeba by wziąć i zdemaskować na jakiejś konferencji, spotkaniu itd. Podejrzewam, że typek nie ma oczywiście jaj aby zgodzic się na dyskusję bez swojej obstawy starozakonnej itd., ale trzeba by mimo wszystko zacząć zadawać mu proste i bezpośrednie pytania na wszelkich spotkaniach onanistów z tej ekipy. Dobry Pan Bóg zawsze daje jakiś wytrych dzieki któremu możemy od razu dostrzec to coś dziwnego u podobnych person. U Terlikowskiego jest to ten jego piskliwy, jak dewotka, a chcący udawać księdza Robaka, tembr głosiku jak dla mnie spedalonego „mężczyzny”, jakim jest Terlikowski. Jednak nie można pozwolić sobie na wyśmiewanie tego wyjątowo cwanego szkodnika, bo robi bardzo cwaną robotę, aby tylko sprowadzić Katolików do roli narzędzia, tła do wielkiej historyji nawrócenia żydów na końcu.

  21. Tez myslalem, ze jedyna zasluga sw. Maksymiliana byla smierc w obozie. Kilka lat temu dopiero dowiedzialem sie o jego wizycie w Rzymie, o tym, ze jego Rycerza prenumerowalo 1,5 mln stalych czytelnikow!

  22. Jestem zwyklą, zbląkana owieczką a czasem nawet baranem – nie miej mi tego za złe.

  23. Tak w uzupełnieniu – pałacyk ks. Druckiego-Lubeckiego służy obecnie jako ośrodek szkoleniowy KRUS, do niedawna było tam jedno z centrów rehabilitacji rolników. Z tego co słychać, niedługo zmieni jednak właściciela. Pałacyk został w ub. roku solidnie odnowiony i mimo paru ewidentnych błędów, prezentuje się całkiem okazale. Zwiedzać w środku właściwie nie bardzo jest co, może poza wartym obejrzenia zabytkowym kominkiem w sali balowej. Każdy zainteresowany może zastosować Google Street View i obejrzeć wnętrza pałacyku. Innym obiektem wartym obejrzenia (i zwiedzenia) jest dawny pałac ks. Lubomirskiego w pobliskim Szymanowie (ok. 3 km od Teresina), w którym od 100 lat nieprzerwanie urzęduje słynne liceum sióstr Niepokalanek. Tam zachowało się więcej elementów zabytkowego wystroju, jest też nowa, bardzo ładna kaplica i coraz piękniejszy ogród i park z zabytkową fontanną.

  24. Stanisław Szenic

    Sprawa o zabójstwo Władysława ks. Druckiego-Lubeckiego

    http://niniwa22.cba.pl/sprawa_o_zabojstwo_ks_druckiego_lubeckiego.htm

  25. Bardzo polecam Pisma Św. Maksymiliana. Można otwierać tomy losowo i czytać różne fragmenty, bo tekstu jest bardzo dużo, papier cienki jak z biblii tysiąclecia. Z różnych ciekawostek dowidziałem się na przykład, że Maksymilian pojechał do Japonii koleją transsyberyjską przez Rosję sowiecką. Są jego notatki z podróży z Japonii przez Chiny do Indii i na Cejlon w celu założenia kolejnego Niepokalanowa. Kilka lat temu, kiedy chciałem kupić te tomy, bezskutecznie szukałem ich na Targach Książki Katolickiej w Warszawie. Udało mi się dopiero bezpośrednio w Niepokalanowie.

  26. tłumaczący rzeczywistość tacy jak ów Terlikowski prezentują: brak znajomości logiki i doświadczenia życiowego oraz z ich wypocin płynie przesłanie o którym już tutaj było tj. to wschodnie zaklinanie realności typu: hare, hare lub ‚taki los z czakramem’ jak stuknąłeś auto na parkingu to znaczy, że nie zawierzyłeś … bo prostu kretyni tyle, i w dodatku żadnej roboty nie potrafiący wykonywać samodzielnie a nieudacznictwo usprawiedliwiają cudzym brakiem zawierzenia w ich talenty i bogactwa duchowe, współczesna paranoja dla ćwierćinteligentów

  27. Jest taki przedwojenny reportaż Wańkowicza z Niepokalanowa. Muszę go sobie odświeżyć.

  28. a pointa jest taka: jesteśmy okradani bo mało zawierzamy? rządzą nami …. i to kara za brak zawierzenia? co oni wszyscy zażywają i kto im za bredzenie chce płacić

  29. Wiesz co, myślę, że przesadzasz. Nie możesz rzucać tu takich inwektyw, to że nie zgadzamy się z Panem Tomaszem, nie upoważnia cię do tego wcale

  30. Na pewno lądowanie na Marsie 😉 (Koziorożec 1)

  31. Robią wszystko, aby ze św Maksymiliana zrobić drugiego św Franciszka. Czyli odrzeć świętego z jego świętości, na które składały się tytaniczna wiara i oddanie Kościołowi j jego misji. Pierwszego to lubią nawet poganie za nazwanie słońca i księżyca siostrą i bratem, a teraz trzeba jeszcze do maszynki wrzucić ojca Maksymiliana. Niech w pamięci potomnych pozostanie jako wychudzony więzień, który okazał miłosierdzie bliźniemu z osobistych pobudek. Bez Boga, Kościoła, Najswietszej Marii Panny i masonow. Po co zaprzatac sobie głowę takimi drobnostkami…

  32. Przy okazji: czy jeszcze gdziekolwiek publicznie odmawiana jest pierwotny akt strzelisty ułożony przez Św. Maksymiliana: „O Maryjo bez grzechu (…) a zwłaszcza za masonami i poleconymi Tobie” ?

  33. No bo jak dzisiaj pogodzić takie teksty św. Maksymiliana:
    http://www.ultramontes.pl/niebo_zydow.htm
    z obowiązującym dzisiaj „duchem czasów”

  34. Problemem wszystkich „naszystów”, nie tylko Terlikowskiego, jest przyjęta przez nich rola przysłowiowego drogowskazu, co to innym wskazuje kierunek, ale sam tam nie podąża.

    Ta figura retoryczna była może dobra dla filozofów, ale wiarygodność publicystów dyskwalifikuje na starcie. No i jeszcze te tłytery, fejsbuki, poza którymi nie ma dla nich życia… Zawsze można tam burzę w szklance wody wywołać i chodzić w glorii bohatera. A potem popędzić na wywiad do gazowni albo innego tefałena, czasem z żoną, świeżo wymienioną na nowy model…

    Co do zajęć poważnych i praktycznych, to taki RAZ ma przecież hektary ziemi, z których się w KRUS-ie, jako oszczędny endek, ubezpiecza. To może ten rodzaj działalności zaczął by z pożytkiem dla wszystkich kultywować? I miałby wreszcie czas na prawdziwe lektury…

    Czego jemu i wszystkim „naszystom” z serca życzę, polecając wraz z masonami, naszej modlitwie. Bo mam podejrzenie, graniczące z pewnością, że w Czyśćcu jest specjalne miejsce na długotrwałą reedukację gnuśnych, lecz aspirujących wychowawców narodu.

  35. Z faktu, iż jestem płatnikiem KRUS, nigdy nie czyniłem tajemnicy ? przeciwnie, rozgłosiłem go sam, traktując jako jeden z licznych absurdów III RP. Fakt ten wynika z narzuconego przez obowiązujące prawo przymusu tzw. powszechnego ubezpieczenia społecznego. Jako właściciel ponad dziesięciu hektarów ziemi ornej, nie zatrudniony na etacie i nie prowadzący działalności gospodarczej, jestem zobowiązany realizować ów ustawowy przymus właśnie za pośrednictwem KRUS. Gdybym tego nie robił, groziłaby mi wysoka grzywna za uchylanie się od jednego z głównych „dobrodziejstw socjalizmu” plus zapłata zaległych składek z ustawowymi odsetkami.

    Ho, ho, tak, tak 😉

  36. Obecnie treść modlitwy brzmi następująco: „O Maryjo bez grzechu poczęta.  Módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy. I za tymi, którzy się do Ciebie nie uciekają, a zwłaszcza za nieprzyjaciółmi Kościoła Św. i poleconymi Tobie. Amen…”.  Jest ona rozwinięciem aktu strzelistego:  „O Maryjo bez grzechu poczęta.  Módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy…”., który znajduje się na Cudownym Medaliku z 1830r. na podstawie objawień jakie miała św. zakonnica Katarzyna Laboure na Rue du Bac Paryż. W 1917 r. była 200 rocznica „założenia masonerii” i „obchody były huczne”. Św. Maksymilian Kolbe był świadkiem jakiejś parady masonów w Rzymie, której najciekawszym  „symbolem” miał być sztandar z Lucyferem depczącym Św. Michała Archanioła. W odpowiedzi św. Maksymilian w 1917 r. założył Rycerstwo Niepokalanej a każdy wstępujący składał m.in przyrzeczenie, że codziennie będzie odmawiał ROZWINIĘTĄ modlitwę z Rue du Bac o treści:”
    „O Maryjo, bez grzechu pierworodnego poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy i za wszystkimi, którzy się do Ciebie nie uciekają , a zwłaszcza za masonami i poleconymi Tobie”.

    W internecie krąży jeszcze trzecia, bardziej rozwinięta wersja, ale to chyba inna historia. Ciekawi mnie, kto „zakazał” modlenia się „za masonów”??? Chyba należałoby.

  37. a co ma KRUS do działalności pisarskiej, takiej czy siakiej? czy to coś nagannego?

  38. Tak, ale zamiast „za masonami” mówi się : ” a zwłaszcza za nieprzyjaciółmi Kościoła Świętego…” –  nie słyszałam o masonach przy okazji publicznego odmawiania tej modlitwy (np w trakcie odmawiania różańca).

  39. spotkałem się jeszcze z wersją: „…. za żydami, masonami i poleconymi Tobie”

  40. z „nieprzyjaciółmi” jakoś tak przyjemniej brzmi prawda? A masoni, tak samo jak naziści spadli z księżyca i niepostrzeżenie wrócili tam z powrotem.

  41. Jestem w lekkim szoku, bo okazuje się, że w bogatym życiorysie zawodowym Pana Tomasza jest nie tylko „śledztwo w IPN w sprawie abp Wielgusa”, które „zakończyło się wielkim sukcesem”, ale także do 15 czerwca 2012 r. był naczelnym redaktorem „portalu ekumenicznego” http://www.ekumenizm.pl Portal powstał w 2004 r. „a nawet wcześniej” jak zawiadamia portal na swojej stronie. Został on stworzony cytuję: „… Naszą redakcję od początku tworzyli chrześcijanie nie tylko różnych wyznań (rzymscy katolicy, luteranie, zielonoświątkowiec, prawosławny, reformowani), ale też ludzie o różnych poglądach społeczno-politycznych, odmiennej mentalności, usposobieniu i z bardzo różnym bagażem doświadczeń w kraju i zagranicą….”. A w 2007 r. „oczyszczał Kościół Rzymsko Katolicki”. Teraz rozumiem, skąd miał takie inspiracje. Jakoś nigdy ani słowem nie zająknął się wtedy o- herezji. Albo coś mi umknęło. „Poprawiał” już stary dobry kwartalnik „Fronda” w latach 2010-2014  bo tam wcześniej doszło do takich brewerii, że robili wywiady z ks. prof. Poradowskimi i robili reportaże o „stanie protestantyzmu” w poszczególnych krajach.

    To za czasów jego prezesowania Frondą leciały artykuły z tytułem w rodzaju:”…Czy św. Maksymilian Kolbe był antysemitą?”. Z tekstu wynikało, że oczywiście NIE był, ale jeśli ktoś nie przeczytał artykułu, to jaki stan świadomości osiągał?  No i to słynny specjalista od winorośli. Od „starszych” i „młodszych” pędów.

    http://www.ekumenizm.pl/o-nas/

  42. sprecyzujmy: specjalista od „dziczek”

  43. Dokładnie, ale już nie wypadało rozwijać wątku, bo nie znam pochodzenia tej wersji. Ale też dobra. Dlaczego nie modlić się za Żydów i masonów?

  44. A rzeczywiście, od „dziczek”:))) Dzięki za przypomnienie.

  45. Kariera pana Terlikowskiego nabrała rozpędu po sprawie x, abpa Wielgusa, w której brał czynny udział. Tak więc temu panu już /dawno!/ dziękujemy.

    https://konserwatyzm.pl/artykul/10211/sebastian-karczewski-zamach-na-arcybiskupa-kulisy-wielkiej-mistyfikacji/

  46. Umożliwia podjęcie innej, może bardziej pożytecznej działalności. Gdzie Waść w moim komentarzu dostrzegł „coś nagannego„?

  47. misja nie ucierpiała, była połozona na przeciwległym (do miasta Nagasaki ) zboczu.

    Ale „jankesi”niszcząc Nagasaki, zniszczyli w tym mieście największą katolicką katedrę
    wybudowana w Japonii oraz  „odparowali” , w efekcie wybuchu „A”, najliczniejszą  istniejącą gminę chrześcijańska   w tym kraju. Nie wierzę w przypadek,
    że jakoby mieli zrzucić bombę gdzie indziej, ale akurat tam nie było „wystarczająco dobrej” pogody.

  48. Zawsze możemy się pomodlić, żeby napisana biografia ojca Maksymiliana była tym punktem zwrotnym  w jego życiu, wprowadzającym zgodność słów i czynów. Z pożytkiem dla nas i Kościoła św.

  49. I był tam wtedy świetny wywiad z x. Oko na temat homoseksualistów i ich światka, na temat kłamstw i przemocy z tym światkiem związanych.

  50. Oni wciąż  lepią te swoje „schabowe” z resztek mielonego.

  51. Modlitwa nie wyklucza wiedzy. Naturalnie, możemy się pomodlić za Terlikowskiego.

  52. Modlitwa za „wrogów/nieprzyjaciół” Kościoła św. obejmuje szerszą grupę przeciwników. Masoni i żydzi całego zbioru nie wyczerpują. Szatan ma wielu gorliwych wykonawców, czasem wśród bardziej papieskich niż sam papież katolików. Nie mówiąc o tych wszystkich ale-kach…

  53. Prawie wszystkie budynki w miastach japońskich , łącznie z Tokio, były wówczas głównie drewniano-papierowe.

    Tokio również zostało  zniszczone-spalone doszczętnie i bez użycia atomówki.

    Tak wiec rodzaj zabudowy nie był powodem celu bombardowania.

    PS

    Skoro nie była to broń „A”, to skąd tam  tyle obrażęń u ofiar spowodowanych skutkami choroby popromiennej?

  54. „Czy św. Maksymilian Kolbe był antysemitą?”. Z tekstu wynikało, że oczywiście NIE był…”   – a właściwie gdzie stoi napisane, że być antysemitą to wstyd i hańba?? To chyba jeden z atrybutów wolności sumienia, oczywiście dopóki nie przeradza się w zakazane prawem działania praktyczne

    Gdy tylko ktoś rzuca w naszą stronę cień podejrzenia o ‚antysemityzm’ z automatu rozlega się zaprzeczanie: „ależ skąd, na pewno nie…’  jakbyśmy traktowali samo podejrzenie o antysemityzm jako orwellowską zbrodniomyśl

  55. Wiele lat temu byłem akurat w Polsce, niedziela rano przed 9:00, radio u moich Rodziców włączone (program I), a tam ktoś nadaje jakieś straszne rzeczy na abpa Wielgusa. Sama forma wystąpienia przypomniała mi jakieś najgorsze szczucia na Kościół z PRL-u. A kiedy wystąpienie się zakończyło, powiedziano w radiu, że to był program katolicki i że mówił p. Terlikowski.

    Jeśli się w czymś mylę, to proszę mnie poprawić, bo nie chcę nikogo obrażać i chętnie przyznam się do błędu. Ale takich rzeczy raczej się nie zapomina.

  56. raczej wysadził swoją redutę

  57. Świetnie się dla nas składa, że dzisiaj mówimy o św. Maksymilianie Marii Kolbe. Od teraz dla jawi się on dla mnie jako patron naszego blogowego środowiska.

    Jak tutaj wcześniej napisała nasza Droga Pink Panther św. Maksymilian w Rzymie zetkną się z bardzo agresywną propagandą antykatolicką i antypapieską ośrodków tajnych i wrogich. Postanowił na tę propagandę odpowiedzieć między innymi poprzez Rycerza Niepokalanej. Sam tytuł nie jest bez znaczenia. Św. Maksymilian intuicyjnie rozumiał, że od objawień na Rue du Bac w 1830 r na scenę historii wchodzi „Niewiasta obleczona w słońce”.

    To co dla nas ważnie, to fakt, że założył pismo, którego zadaniem nie było aspirować na jakiekolwiek salony literackie. Te „salonciki” z Boyem Żeleńskim na czele zostawił własnemu losowi.

    Myślę, że wszyscy rozumiemy fakt, że wraz rokiem 1918 do Rzeczypospolitej wtargnęła nachalna propaganda socjalizmu i związanego z tym ataku na Kościół jako ostoję tradycyjnych wartości. Odpowiedział na nią własną gazetą, znającą doskonale odbiorcę do którego miała trafić. Był to czytelnik, który uczył się czytać lub któremu czytano. Gazeta, która podkreślmy to jeszcze raz „nie aspirowała”, która była rozprowadzana przez ochotników oraz przez sieć parafii i ochotników. Była to gazeta pisana przez własnych autorów. Św. Maksymilian nie próbował skaptować „wielkich” i „sławnych”. To on kontrolował treść i produkcję. Stworzył własny kanał dystrybucji. Była to gazeta, która  jak to dobrze wyżej podkreślił A-tem odniosła SUKCES. Zresztą do dzisiaj RN nie jest w żadnej oficjalnej dystrybucji. Św. Maksymilian „do bólu” w dobrym tego słowa znaczeniu propagandowo wykorzystał „cud nad Wisłą” w przeciwieństwie do sanacji, która starała się ten cud unieważnić redukując bitwę warszawską do hartu polskiego oręża. Dzięki temu sukcesowi, jakim był RN naród utrzymał tę determinację potrzebną do przetrwania szykującego się tsunami II wojny światowej i jej konsekwencji.

    Św. Maksymilian był bardzo świadomy, że nasza polska, narodowa determinacja rodzi się z pobożności maryjnej, z wiary i wiedzy, że jesteśmy Jej Królestwem. Albo przetrwamy z Nią albo zginiemy bez Niej. Trzeciej drogi nie ma.

    Tak więc osobiście ja od dzisiaj widzę św. Maksymiliana Kolbe jako patrona naszego środowiska blogowego. Mam nadzieję, że Coryllusie nie będziesz miał nic przeciwko temu. Na koniec dziękuję Ci Gospodarzu, że o Maksymilianie i Niepokalanowie dzisiaj napisałeś.

  58. Nie jeden  Terlikowski był zamieszany w sprawę ks.Abpa Wielgusa. wg Karczewskiego główni aktorzy to: Tomasz Sakiewicz, Katarzyna Hejke, Robert Krasowski, Piotr Semka, Zbigniew Nosowski, Tomasz Terlikowski, czy Paweł Milcarek. Przytacza wyjątkowo podłe opinie Jarosława Gowina, czy obłudne wypowiedzi historyków – prof. Andrzeja Paczkowskiego i dr. Antoniego Dudka.

    Najogólniej najbardziej zaangażowani w te sprawę byli: Kancelaria Prezydenta, IPN, Gazeta Polska.

  59. i jeszcze Ktoś, od siedmiu lat „ś.p.”…

  60. To dla wszystkich było wielkim, wielkim szokiem – te sceny w katedrze i klaszczący, i śmiejący się prezydent Polski, Lech Kaczyński. Polecam książkę Sebastiana Karczewskiego na ten temat. ZAMILCZANĄ.

    Wówczas nie znaliśmy prawdy o tym wszystkim. Czytało się Gazetę Polską i oglądało telewizor. Prymas Glemp, po sprawie x. Popiełuszki, też nam oceny nie ułatwiał…

    Taki kawałeczek tylko znalazłam:

    https://www.youtube.com/watch?v=oAbJXeqSRxY

  61. Paweł Milcarek zwolennik tradycyjnego modelu Kościoła i starego rytu bardzo zaangażował się w niedopuszczenie ks. abp. Wielgusa do objęcia urzędu.

  62. Tam było tyle „niewygodnych” rzeczy, że „musiał ktoś interweniować”. Kierownictwo otrzymało „oferty nie do odrzucenia” a potem „zapanowała jasność”.

  63. O, bardzo ciekawe. Dzieki za namiar. Wklejam dla innych:

    https://www.youtube.com/watch?v=F6E1BQq8ttM

  64. Tak. To jedna z tych najbardziej śmierdzących spraw w polityce polskiej, z długotrwałymi i rozległymi, fatalnymi skutkami.

    Z ówczesnej relacji telewizyjnej stale pamiętam bezradność x. abpa Wielgusa i ten śmiech prezydenta.

  65. Teresin, Teresin… I świetna Baśń Coryllusa o śmierci księcia. Ze wskazaniem na sprawców.

  66. Pana Karczewskiego można posłuchać w sieci, bo ma spotkania z czytelnikami książki pt. „Zamach na arcybiskupa”. Bardzo dobre śledztwo dziennikarskie, bez histerii, punkt po punkcie. Dla mnie też to była wielka nowość i szok.  Człowieka można zabić na wiele sposobów. PS. Prymas Glemp nie musiał występować  w filmie fabularnym.

    https://www.youtube.com/watch?v=3AtVp8tBXyg

  67. Wspomniany tu przez Winiarza i zalinkowany przeze mnie film pokazuje cos innego: wlasnie o tej przedsiebiorczosci i zmysle organizacyjnym sw.Maksymiliana Terlikowski tez mowil. Widocznie w tym artykule z Rycerza (zacytowanym przez Coryllusa) kladzie wiekszy akcent na duchowosc, calkowicie nie moze przeciez sobie zaprzeczac.

  68. II RP to państwo z największym na świecie „towarzystwem eugenicznym”.  Do tego: „loże”, masowa prostytucja i handel żywym towarem plus aborcja na wielką skalę. O tych „osiągnięciach’ nie można -zapomnieć.
    PS. Św. Maksymilian Kolbe „uwiera” bowiem odnosił niewiarygodne sukcesy –  w warunkach wielkiego zubożenia powojennego i nachalnej antykatolickiej propagandy. Kto dzisiaj „bez dotacji” może mieć 1,5 mln nakładu????  A po wojnie „Rycerz Niepokalanej’ w katolickich domach to był skarb.

  69. Patriota taki. Człowiek zasad. Kiedy ta ich rzekoma „odwaga” nie tyle „nic nie kosztowała” ale miał przynieść „sukcesy”.

  70. Toteż podałam na pierwszym miejscu:”Kancelaria Prezydenta”.

  71. Tez taka wersje slyszalam. Ze podpadl zbyt ostrym mowieniem prawdy o masonach i wyslali go na te misje. Ciekawa jestem skad taka wersja.

  72. Problem w tym, że to właśnie towarzystwo było tam najbardziej aktywne.

  73. Dzięki. Karczewski uwiera wszystkie wysokie, układające się strony, że tak syknę nieuprzejmie. Cóż…

  74. Trzeba oddać ś.p.Prymasowi Glempowi, że akurat on abpa Wielgusa bronił.

  75. Oczywiście, że nie mam nic przeciwko

  76. Bo kółka różańcowe to „dla prostych ludzi są”:))) A oni to takie „bezhabitowe-bezsutannowe nadkierownictwo Kościoła Rzymskokatolickiego -na Polskę”. Recenzenci. Ich czas się właśnie kończy.

  77. Jak na ironię utrącili świetnego mediewistę i znawcę filozofii klasycznej.

  78. O, tu jest ciekawe, miedzy innymi o bracie zegarmistrzu, autorze podrecznikow, i drugim – rzezbiarzu:

    https://youtu.be/F6E1BQq8ttM?t=1042

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Aleksander_Podwapi%C5%84ski

  79. Nie jest ważne, kogo „pan Karczewski uwiera”. Skoro napisał prawdę (twierdzenia zawarte w książce są udokumentowane szczegółowo), to uczciwych ludzi – nie powinien „uwierać”.  PS.Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Kto miał się „ujawnić” to się ujawnił a naród albo ogląda TV Trwam, albo sobie wyszukuje wykładów ks. prof. Guza czy  innej Siostry Pawlik. A na „drugą nóżkę”  księży egzorcystów. Nikt już nie zadowala się pozornymi dyskusjami prowadzonymi z nie przez „Kisielów” tylko przez „kisielów”, kiedy z tyłu „Budyń” kradnie.

  80. Te 1.5 nakładu trzeba pomnożyć. Ja się wychowałem przy okazji na RN. Pamiętam z dzieciństwa, że RN był pożyczany. Jeden tydzień w jednej rodzinie, drugi tydzień w innej. RN znam dzięki babci. Ach te babcie, wyśmiewane i wyszydzane ale kiedy rodzice byli w pracy to one dzieci wychowywały. To one były nosicielami tradycji.

  81. To jest bardzo ciekawy temat.  Paweł Milcarek, akwinista, doktorant prof.Gogacza, doradca Marka Jurka. Właściwie nie ma gdzie człowieka ugryźć.

    Ale jest  też współpracownikiem  Dominikańskiego Ośrodka Liturgiczngo, co nijak nie pasuje do tradycyjnego modelu Kościoła.

    I mamy bardzo starannie wyczyszczony net z zaangażowania p. historyka i filozofa  w unicestwienie abpa Wielgusa.

    Zostaje też odbiór bezpośredni i tu  włącza mi się czerwone światło. Dwóch złotych bym mu nie dała do potrzymania.

  82. na tym tle (sanacja) warto wspomnieć odczucia towarzyszące św.Maksymilianowi związane z pogłoskami jakoby izba Ponikowskiego miała być zlikwidowana przez Piłsudskiego na poleceni masonerii

  83. 1,5mln nakładu RN ma jeszcze jedno tło: niechęci – delikatnie mówiąc – innych wydawnictw katolickich. Cena RN zawierała jedynie koszty własnej produkcji, dlatego RN był najtańszym i najpowszechniejszym pismem katolickim w kraju czego cała reszta szczerze mu zazdrościła.

  84. Czyżby dlatego teraz został rzucony na front tradycjonalistów?

  85. Babcie to potęga. Przynajmniej w naszej szerokości geograficznej. Ale i Rosji to chyba „babuszka” uratowała ciągłość wiary.
    PS. Czyli Św. Maksymilian Kolbe realnie docierał do kilku milionów ludzi. No to koniecznie trzeba było Go wysłać do tej Japonii. Teraz czytam, że Jego „podwładny” O. Zeno Żebrowski jest tam do dzisiaj postacią wręcz legendarną i to „bez kokieterii”.A przecież w młodym wieku był „zabawowym młodzieńcem” podobno. Japończykom chyba bardzo potrzebni byli tacy „luzacy”, bo to bardzo poważny naród jest:))) A nam z kolei tacy, którzy nie zwracają uwagi na takie drobiazgi jak: brak kasy i „brak wszystkiego”. Ograniczenia materialne ich nie dotyczyły. Robił przedsięwzięcia w amerykańskim stylu – tyle, że w ubożuchnej Polsce i z „socyalistami” i ich koleżkami bolszewikami na karku. Aż dopadli Go „socyaliści- narodowi”.

  86. „Doradca Marka Jurka”??? To tam zza kotary Henio Krzeczkowski chyba wyziera:))))  I wszystko gra i koliduje, jak mówi klasyk Michalkiewicz.

    W 1996 r. omówienie dzieła pt. „Henryk Krzeczkowski.Proste prawdy.Szkice wybrane.O Henryku Krzeczkowskim. Biblioteka „Debaty”. Wydawnictwo Ararat 1996 str. 495 cytuję fragment artykułu p. Artura Wołka pt. Zapomniany Polskie Oakeshot”.:”…Mit Krzeczkowskiego w kręgach młodych „konserwatystów warszawskich” z „Frondy” czy „Debaty” świadczy, że ziarno rzucone ukradkiem przyniosło owoc, ale z recenzją i felietonem trudno wieść pryncypialny spór i Krzeczkowski pozostał raczej elementem, jak pisze Marcin Król „tradycji kultury ustnej” (s. 418) opozycyjnej Warszawy lat 70. i  80. Bogaty wybór z kilkuset artykułów, recenzji i esejów, jakie zostawił po sobie Krzeczkowski, poszerzony o wspomnienia o autorze pióra m.in. Pawła Hertza, Stefana Kisielewskiego, Aleksandra Halla, Marka Jurka i Tomasza Wołka, może przywrócić twórcę Po namyśle polskiemu życiu intelektualnemu (…) Jacek Bartyzel napisał, że Krzeczkowski mógł być polskim Disraelim, gdyby za jego życia była możliwa prawdziwa polityka polska (s. 428)…”. „Polski Disraeli z NKWD”. To się „kroiło” w latach 90-tych i takich „konserwatystów” oraz ich „asystentów” mieliśmy mieć „za autorytety”. „Autorytety recenzujące biskupów” Niektórych oczywiście.

    http://www.opoka.org.pl/biblioteka/F/FD/rec_zapomniany_oakeshott.html

  87. to był nieprawdopodobny gigant z planami na uruchomienie: radia, telewizji, lotniska – zaczął nawet szkolić współbraci na pilotów. Kiedy dowiedziałem się, że jest patronem elektroników – polubiłem go jeszcze bardziej!

  88. To się w pale nie mieści. Polski Disraeli…czy on ma w ogóle pojęcie o czym mówi?

  89. Zapytałem dlatego że nie rozumiem przywoływania zagadnień typu krus jako niby argumentacji jest w krusie to jego problem i niczyj więcej

  90. To są wyznawcy katolicyzmu bezobjawowego

  91. Polityka niskich płac, wymuszających przymusem ekonomicznym pracę zawodową  obojga rodziców oraz  polityka niedoboru mieszkań i mieszkań małometrażowych miała za zadanie rozbić rodziny wielopokoleniowe. Taki był  cel tej polityki, czyli zabrać dzieci od babć i przekazać je do wychowywania przez  przedszkole. Wówczas  wychowa się je na janczarów socjalizmu.

     

    Powiadaja, że  socjalizmu już nie ma, a polityka jnadal  taka sama.

  92. Mam chyba wszystkie jego książki o zegarach.

  93. Br. Zeno to istna historia humoru Pana Boga i dowód na Jego potęgę. Do klasztoru wstąpił, bo chodził na bosaka a franciszkanie wtedy do habitu mieli przydzielane tenisówki i koniecznie chciał w tych tenisówkach chodzić. Oczywiście rozwój jego powołania na tym się nie zatrzymał. Pan Bóg jak chce to ma swoje sposoby! 🙂
    Nigdy nie nauczył się dobrze mówić po japońsku (kaleczył niemiłosiernie) a pod koniec życia był tam chodzącą instytucją i wcielonym autorytetem.
    To się nazywa charyzmat!

  94. Tak, bronił. Ale sprawa x. Popiełuszki sprawiała, że mieliśmy z tym kłopot. Oraz, naturalnie, gwałtowność kwestii utrupienia ingresu i brak prawdziwych informacji.

  95. to niedzielne o 17tej, miód malina

    a ja tak daleko, szkoda wielka

  96. To zazdroszcze. Na filmie wygladaja bardzo apetycznie.

    A brat Podwapinski (chyba zasugerowalam sie rozmowami o misjach franciszkanow w Japonii), mimo ze z Radoszyc kolo Komanczy, wyglada jak Japonczyk:)

    http://zegarkiipasja.pl/artykul/1103-aleksander-podwapinski-sylwetki-wielkich-zegarmistrzow

  97. Dzieki za informacje – o ojcu Kolbe troche wiedzialem, o bracie Zeno nic. Na szybkiego troszke doczytalem: co za niesamowity gosc! Za oknem u mnie szaruga, ale jak sie czyta o takich ludziach, nie ma opcji zeby sie czlowiekowi nastroj nie poprawil.

  98. czekam na  chwilę kiedy Ziemkiewicz się ogoli, bo chyba to jedyna zmiana na jaką go jeszcze stać

  99. Racja. /Nad czym ubolewam bardzo – tyczy to strony kościelnej./

    Poza tym – te pozorne dyskusje są wszędzie. Z zapraszaniem wszystkich stron. Nie idzie tego słuchać /ja w PR 24, przy gotowaniu w kuchni/.

  100. to ta słynna wschodnioeuropejska nieufność

  101. Nie chodzi o KRUS, tylko o hektary do zagospodarowania, zamiast zaczerniania papieru.

  102. Ciekawe kogóż to Henio na cesarzową Indii chciał wykreować, jak Disraeli Wiktorię?

  103. Dajcie juz spokoj temu Ziemkiewiczowi, od tego pisania o nim dostanie czkawki przy popoludniowej (niepokornej!) kawusi, zadlawi sie biedaczyna i potem bedzie na nas…

  104. Wykreował, wykreował… Wiktoria to pikuś w kontekście tego, kogo nam zostawił ten Heniek.

  105. Taż człowiekiem prawym był on:

    Wojciech Karpiński przeprowadza pasjonujące śledztwo, odtwarzając powikłane losy tajemniczej i wpływowej postaci polskiej kultury XX wieku — Henryka Krzeczkowskiego (1921-1985). Oficer komunistycznego wywiadu i mentor młodych konserwatystów, wychowanek żydowskiego gimnazjum i członek redakcji katolickiego „Tygodnika Powszechnego”, zmieniał nazwiska i fabularyzował swój życiorys, będąc przy tym człowiekiem prawym i konsekwentnym. Książka Karpińskiego w mistrzowski sposób przedstawia ukryte wątki tej niezwykłej biografii. Pozwala dociec, kim był Henryk Krzeczkowski, zrozumieć, na czym polegała siła jego oddziaływania i życiowa strategia, w której zmyślenie skrywało to, co głęboko prawdziwe.
    Nowe, poszerzone wydanie głośnej książki pozwala jeszcze dokładniej dociec, kim był Henryk Krzeczkowski — ojczym Anny German, która dzięki niemu mogła wyjechać z ZSRR i stać się Polką.”

    http://www.nck.org.pl/pl/wydarzenie/2838/henryk-niezwykla-historia-ojczyma-anny-german-promocja-ksiazki-wojciecha-karpinskiego

  106. Wstydu nie mają…jeszcze raz dokładnie dociec. Za pierwszym razem było niedokładnie, ale za drugim już dobrze. I jeszcze ta prawość i konsekwencja…

  107. Matko jedyno, co za stek bredni ten autor streszczenia zmiescil w malej ilosci slow. Ze tez Ty dajesz rade takie koszmary czytac, szacunek… Prosty statystyk jestem, ale jak slysze zwrot ‚powiklane losy’ to jedna reka sprawdzam portfel a druga lapie za cos ciezkiego. Zgroza w tresci, przejawiajaca sie na dzien dobry gwaltem z pobiciem na zasobach semantycznych polszczyzny.

    Uff.

  108. Ciekawe, czy tez sie chrzcil pare razy jak Szczypiorski (obsmialem sie, jak kiedys Michalkiewicz napisal ze to dlatego, ze za pierwszym razem chrzest sie nie przyjal).

  109. Michalkiewicz to ściągnął ze Słonimskiego. Ojciec Słonimskiego tak szydził z różnych swoich kolegów, co postanowili się ochrzcić

  110. To jest poboczny temat, rozumiesz. Więc krótko. Choroby popromiennej nikt wtedy nie znał, więc jej „skutki” można było dowolnie wywołać, np. dowolną trucizną, wywołującą białaczkę i defekty genetyczne u potomnych. To prawda, że Tokio spalono, rzucając z 50m setki tysięcy granatów fosforowych na raz – to nieugaszalny pożar. Gdy USA przekonało się, że nie mają dość plutonu, ani uranu, aby wywołać „czystą” nuklearną eksplozję, powtórzyli bombardowanie Tokio tam, jednocześnie rozgłaszając bujdę o „Enoli Gay”, etc.

    Możliwe też, że Amerykanie pozbyli się tam odpadów promieniotwórczych — wysypali je na spalone miasto, dołożyli „brudną bombę” do tego dywanowego nalotu. Po czym NIE WPUŚCILI NIKOGO w perymetr, a zwłaszcza fizyków. Simples. Das war’s.

    No i mit „kończącej wojnę bomby” ruszył. A gdy dotarł do Rosji i frontowcy zaczęli rzucać broń „bo już koniec” (autentyk, masowo) to wojna stanęła, a chwilę później wypaliła się i zdechła. Na szczęście, bo w szeregach armijnych wtedy prawie połowa stanów to byli okaleczeni żołnierze, kaleki, wraki ludzkie.

  111. Ja tylko cytuję:)))  To jest stan świadomości „polskich elit konserwatywnych” czy jak się nazywa to, co wystrugano w latach 70-tych „dla ciemnego ludu” – na „kierowników duchowych”. Warto zwrócić uwagę, że Herman Gerner ksywa Henio Krzeczkowski był lansowany -raz w latach 90-tych a minęła dekada – dwie – i znowu „trzeba przypomnieć ętelektułalistę-konserwatystę z enkawede”. Uparte toto.

  112. Żem się poświęciła dla sprawy :))) No ale jeno w necie. Przecież na spotkanie z Karpińskim w życiu bym nie pojechała, chociaż nie mam daleko. Heniek rzeczony natomiast mnie rusza – bo stale potykamy się na babole przez niego wytworzone czy tam wychowane. Niewątpliwie był to funkcjonariusz wybitny i dalekosiężny. Wstrząsające są dla mnie wspomnienia wychowanków Heńka – że też wstydu w aktualnych okolicznościach nie mają… Nie muszą mieć? Wszystko idzie według planu?

  113. Może jeszcze nauczył ją śpiewać? PS. Ja rozumiem, że taką „podróbkę Polaka” można było strugać za komuny, ale po roku 1989 r. – takie próby oznaczają „podpisane i głęboko schowane – cyrografy”.  „Siła oddziaływania” polega na tym, że ktoś daje budżet na kolejne wypociny o „głębi duchowej Henia”, prawie tak wielkiej jak „głębia duchowa Brystygierowej”. Oni oboje z tej samej okolicy: geograficznie, organizacyjnie i moralnie.

  114. – potykamy się o babole, względnie natykamy się na babole. Pahdą za pośpiech w poprzednim komencie. Ale już Panthera szybko uzupełniła 🙂

  115. Ja nie kupię tego towaru,

    Ergo, nie oferuj go .

  116. To jest chyba trochę bardziej skomplikowane. Był kandydat na polityka , co w czasach licealnych bronił Krzyża w szkole – to „się nie nadawał do parlamenta”. A „wychowanek Henia” – jak najbardziej.  Z jednej partii. Pokolenie naszych wnuków jeszcze lepszych rzeczy się dowie.

  117. On z ramienia enkawede organizował „opozycję katolicką w PRL” za Gierka  na nowe lepsze czasy. Istotnie – spojrzenie „dalekosiężne”. Ale kto powiedział, że enkawede to nie są profesjonaliści????  To już wolę księdza co chleje i gra w karty na pieniądze:)))))

  118. No własnie – te wspominki nachalne po 1989 roku są zastanawiające. Cyrografowe na sicher.

    Wqrza mnie niezmiernie ten jego jeden z pseudonimów – Meysztowicz. Cóż za hucpa… Zwłaszcza, że x. Walerian Meysztowicz był wówczas w Rzymie i szefował założonemu przez siebie Polskiemu Instytutowi Historycznemu. A Heniek z NKWD „robił” we Włoszech.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Walerian_Meysztowicz

  119. Profesjonaliści i profesjonalistki 😉

    Z tego, co wiemy aktualnie, na wnuki nie czekając, to Heniek różnych tam przecwelował i w tym podstawowym sensie. Po prostu stworzył „spójne” środowisko. Mądrzej, niż niejaki Feintuch. Profesjonalnie właśnie. Feintuch zaś szedł na własny spontan.

  120. Rzeczywiście Brat Zeno to najlepsza „polska marka” w Japonii poza Chopinem Fryderykiem:))) I dowód na niezwykłe poczucie humoru Pana Boga.  On bardzo błysnął zaraz po wojnie, bo odszukał go jakiś niedaleki kuzyn z amerykańskiej marynarki , stacjonujący na jakimś „strasznie dużym okręcie” , więc Brat Zeno „rewizytował okręt” i zaraz zauważył, że tam się sporo różnego dobra „marnuje” jak: koce, ręczniki, żarcie, środki czystości  i inne takie. I od tych marynarzy amerykańskich dostał takie zaopatrzenie, że ładnych parę sierocińców mógł utrzymywać z tymi Braćmi. „Polak potrafi”:)))
    W styczniu 1999 r. wg UCA News .com został zrealizowany w Japonii film animowany o Bracie Zeno za 1,5 mln USD zebranych „wśród japońskich przyjaciół”. Tytuł filmu: „Brother Zeno — Boundless Love”

    No więc w Japonii o Św. Maksymilianie można pisać a o Ojcu Zeno też jak najbardziej robić filmy animowane i wspominać jego „słynne poczucie humoru” a w Polszcze tylko „antysemityzm i antysemityzm”.

  121. Podejrzewam jakieś „różowe balety” ładnie sfotografowane:)))) Żenua.  Feintuch też narobił smrodu aż pod niebo. Obaj dziwnie mieli „potrzebę” kręcenia się blisko „Tygodnika Powszechnego”. Henio usiłował „spotkać Karola Wojtyłę” a Feintuch „komentował” w pamiętnikach i nie tylko – „zacofanie Prymasa Polski Stefana Kardynała Wyszyńskiego”. Zwłaszcza mu ta „pusta rama” co to jeździła po Polsce – przeszkadzała.

  122. Ewentualnie programy publicystyczne z udziałem Ziemkiewicza i Goćka

  123. Po prostu niesamowite. Aż się prosi o film dokumentalny lub fabularny wysokobudżetowy, ale „co na to loże”??? No to „lecą Frljicem” w teatrach za nasze pieniądze.  Już tam na nich „czeka odpłata w zaświatach”.

  124. Nawet sobie nie wyobrażam telewizji bez Ziemkiewicza i Goćka. Filary konserwatyzmu i kultury wyższej. A nie jakiś zakonnik w tenisówkach:)))  Ciekawe, czemu ich nie zapraszają do BBC czy innego ARD. Tacy myśliciele nie powinni się marnować na tym prowincjonalnym rynku.

  125. Na tym drugim linku można znaleźć kolejny link , tym razem do wspomnień Marcina Króla o tym, jak to do „Tygodnika Powszechnego” w 1969 r. :”.. kiedy to Henryk Krzeczkowski zabrał Wojciecha Karpińskiego i mnie do redakcji. Byliśmy bardzo przejęci, a członkowie redakcji przyglądali się nam z ciekawością, bo młodzi i z Warszawy. Takich tam wtedy nie bywało….”. Henio z enkawede dostarczał młode kadry Hennelowej i Turowiczowi – do współpracy:))) Ależ to było ekstra-katolickie wszystko.

     

    http://www.dwutygodnik.com/artykul/1086-turowicz-milczacy-i-towarzyski.html

  126. Dzięki – nie wiedziałem.

  127. Tak sądzę – że plan. Ja z niechęcią, bo z niechęcią ale doceniłem inteligencję smutnych panów z UB jak słuchałem kolejnych ujawnionych TW. Tam się całe sformułowania powtarzały, co nasuwa podejrzenie, że dostali konkretne wytyczne na wypadek dekonspiracji. A pan Krzeczkowski był w hierarchii służbowej raczej ciut wyżej niż szeregowy ubek werbujący aktorów za flaszkę whisky i karton marlboro.

  128. Ojciec Kolbe zachęca wszystkich do szerokiego i roztropnego rozpowszechniania Medalika: „Jej medalik rozdawać, gdzie tylko się da i dzieciom, by zawsze go na szyi nosiły, i starszym, i młodzieży zwłaszcza, by pod Jej opieką miała dosyć sił do odparcia tylu pokus i zasadzek czyhających na nią w naszych czasach. A już tym, co do kościoła nie zaglądają, do spowiedzi boją się przyjść, z praktyk religijnych szydzą, z prawd wiary się śmieją, ugrzęźli w błocie moralnym albo poza Kościołem w herezji przebywają – o tym, to już koniecznie Medalik Niepokalanej ofiarować i prosić, by zechcieli go nosić, a tymczasem gorąco Niepokalaną błagać o ich nawrócenie. Wielu nawet wtedy radę znajduje, gdy kto nie chce w żaden sposób przyjąć Medalika. Ot po prostu wszywają go po kryjomu do ubrania i modlą się, a Niepokalana prędzej czy później okazuje, co potrafi. – Więc Cudowny Medalik, to kulka Milicji Niepokalanej” (Pisma 1036).”
    Tak więc o. Kolbe wybrał Cudowny Medalik, aby móc skutecznie realizować główny cel Rycerstwa Niepokalanej: „Starać się o nawrócenie grzeszników, heretyków, schizmatyków itd., a zwłaszcza masonów i o uświęcenie wszystkich pod opieką i za pośrednictwem NMP Niepokalanej” (Pisma 21).

    http://www.deon.pl/czytelnia/czasopisma/rycerz-niepokalanej-dla-polonii/art,11,dlaczego-wybral-cudowny-medalik.html

  129. Jedyny tom na papierze kupiłem w antykwariacie z 5 lat temu za 300. Pozostałe mam tylko  w pdf.

  130. Biały kruk, jak z tego wynika. A ja sobie właśnie na Allegro zegarki mechaniczne przeglądam, bo już mam dość tych „elektronicznych” jednorazowego użytku. Okazuje się, że jest tego całkiem sporo, nowe i używane, w bardzo przyzwoitych cenach. To będzie kolejny zakup, po Pismach św. Maksymiliana, w majowym budżecie;-)

  131. dla mnie współczesna forma jest rozszerzeniem – nieprzyjaciółmi Kościoła są nie tylko masoni, ale wszyscy dążący do Jego upadku

  132. Szukam legendarnego ruskiego zegarka „Sportiwnyj”, ale ten pierwszy model, z bardzo grubą kopertą. Te co widuję to nędzne podróbki.

  133. Bingo! Oczywiście, kto chce może odmawiać pierwotną formułę. Proszę pamiętać, że objawienia z Rue du Bac datują się z 1830 roku. Intencja była taka, aby jak najwięcej przeciwników oddać pod działanie Matki Bożej.

  134. Dla przywołanej sprawy Abp. Stanisława Wielgusa warto przypomnieć jego wykład: „Nowa ideologia zła, zwie się obrończynią praw człowieka.”

    https://www.youtube.com/watch?v=OMMnI_UzfME

    Po wysłuchaniu tego wykładu jasne się staje dlaczego przypuszczono na niego taki atak.

  135. [przepraszam Gospodarza za mały offtop]
    Czcigodny Ojcze!
    Trochę nie w temacie, ale mam pytanie, bo to chyba Ojca zakon – co sądzi o RK i samym wydarzeniu?
    http://www.rycerzekolumba.com/polska/index.php/aktualnosci/1795-ceremonia-inicjacji-ii-stopnia.html
    Z Bogiem

  136. Przepraszam, że jeszcze raz w tej sprawie, ale tak czytając dopiero widzę, czego nie powiedziałam. Dlaczego „nie modlić się za żydów i masonów” – tu trzeba byłoby koniecznie dodać komunistów, libertynów, etc., stąd wyrażenie „nieprzyjaciele Kościoła” obejmuje wszystkich.

    Natomiast dla mnie problemem jest usunięcie fragmentu w innej modlitwie (myślę, że w całej Polsce odmawianej), zaczynającej się od słów: „O Jezu najsłodszy, Odkupicielu rodzaju ludzkiego, wejrzyj na nas…”. W starych książeczkach są jeszcze dwa wezwania: „Królem bądź tych wszystkich, którzy jeszcze błąkają się w ciemnościach pogaństwa lub islamizmu i racz ich przywieźć do Światła i Królestwa Bożego. Wejrzyj wreszcie okiem miłosierdzia na synów tego narodu, który był ludem szczególnie umiłowanym – niech i na nich spłynie, jako zdrój odkupienia i miłosierdzia, ta Krew, którą oni niegdyś przyzywali na siebie”.

    Te pominięte wezwania są świadectwem misyjności Kościoła i niosą piękne przesłanie miłości ukierunkowanej na zbawienie.

  137. Ciekawe, jaka może być wspólnota między katolikami a lutrami i zielonoświątkowcami, skoro i lutry, i zielonoświątkowcy między innymi zaprzeczają realnej obecności Pana Jezusa Chrystusa na ołtarzu i w Eucharystii? Ewentualnie twierdzą, że Zbawiciel jest w Eucharystii dla człowieka, który w to wierzy. I lutry, i zielonoświątkowcy zaprzeczają sakramentowi kapłaństwa, zaprzeczają temu, że kapłani, czyli osoby święte, są wyłącznie w Kościele katolickim. Jedno i drugie wiąże się z kwestią tak zwanego wyświęcania kobiet na diakonisy. Ten pomysł sam w sobie jest niedorzecznością, skoro kapłan podczas konsekracji użycza Panu Jezusowi Chrystusowi swojego ciała, bo to nie kapłan mówi: Hoc est enim corpus meum, tylko Zbawiciel mówi ustami kapłana. A lutry i zielonoświątkowcy pozwalają na to, by kobiety odprawiały coś na kształt liturgii, bo żadna sekta protestancka nigdy nie odprawiła ani jednej mszy świętej. Co my więc mamy z nimi wspólnego? Wspólną, za przeproszeniem, wiarę? Przecie oni nie wierzą. Jeśli odrzucają jeden dogmat, odrzucają całą wiarę.

    Mówienie o jakimkolwiek ekumenizmie nie ma najmniejszego sensu.

  138. A najnowszy Tygodnik Powszechny, nie dość, że straszy na okładce gębą ojca Marii -Awarii, to wewnątrz, niejaki Sporniak Artur popełnił tekst w stulecie objawień fatimskich, pt.: Matka Boska kłopotliwa, gdzie przesłuchuje teologa z UKSW, ks. Andrzeja Perzyńskiego, na okoliczność popychania strachem (w objawieniach prywatnych) prostaczków, zamiast „iść taką pozytywną drogą do Boga”. Trochę wykoślawiam, ale cóż począć z takim pytaniem, skierowanym do teologa: „Ale Fatima do tej nadziei mobilizuje strachem – zjawa (sic! z małej litery!) pokazała dzieciom piekło i one bardzo to przeżyły.”

    Albo inny wapros: „Co jednak począć z proroctwem Maryi: <Przyjdę, by żądać poświęcenia Rosji memu Niepokalanemu Sercu i ofiarowania Komunii św. w pierwsze soboty na zadośćuczynienie. Jeżeli ludzie me życzenie spełnią, Rosja nawróci się i zapanuje pokój,  jeżeli nie, Rosja rozszerzy swoje błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowania Kościoła.>? Kościół długo nie spełniał tych życzeń. Można zatem go „oskarżać”, że to przez niego Związek Radziecki tak długo trwał.” (pytajnika, jak widać, na końcu brak)

    Dotarło to do mnie  w wersji papierowej w ramach „wymiany sąsiedzkiej” na ul. Wiślnej, bo normalnie tej szmaty nie czytam, ale jak ktoś chce, może po wniesieniu stosownej opłaty przeczytać całość tutaj: https://www.tygodnikpowszechny.pl/matka-boska-klopotliwa-147779

  139. Gdyby ktoś był zainteresowany, jutro w krakowskim sądzie kolejna rozprawa p. Krystiana Brodackiego przeciw Onetowi: http://www.anti-defamation.org/rdiplad/aktualnosci/jutro-kolejna-rozprawa-przeciwko-onet-pl/

  140. Ksiadz  mowi o historii sprzed wielu lat… ja powiem o historii moze sprzed pol roku… moze ciut wiecej…

    … o spotkaniu „polonii francuskiej” i zdegenerowanych dzialaczy i aktywistow, ktorzy „biora udzial” w kazdym „patriotycznym spedzie”. Tym razem odbylo sie to w ambasadzie polskiej w Paryzu… gdzie „gosciem” wlasnie ten oszust, prowokator, klamca i hipokryta Terlikowski… nie wiem kto go tam zaprosil i po co toto przyjechalo… i wcale nawet mnie to nie interesuje…

    … a tam wsrod „zacnej” publicznosci na salonie u starego komucha ambasadora oprocz tych samych obludnych  i „zaslurzonyh” ryjow… od dziesiecioleci tych samych… TAKZE… m.in…. emerytowany ks. rektor PMK  Jez… emerytowany ks. proboszcz kosciola polskiego Waclaw Schubert… i obecny jeszcze vicerektor PMK we Francji ks. Krystian Gawron…

    … zdjecia z tej „imprezy” w ambasadzie zamieszczono w „Glosie Katolickim”… po prostu odlot prosze ksiedza… przykro patrzec na to „towarzystwo”.

  141. zapraszanie wynika ze strachu [o różnym podłożu]- to jest strach przed powiedzeniem słowa NIE, z tymi do opowiadania pierdół do debaty nie zasiadam, do kretynów się nie odzywam, a od oszołomów to z dala,;- to jest także brak wiary i pewności o tym kim się jest, takie odpustowe szukanie aprobaty/przyzwolenia/..; żartując – to z siedzenia przy stole z małpami bynajmniej małpy logiki nie chwytają

  142. Kisiel Krzeczkowskim był zauroczony;  jedynie Krzeczkowski był dla niego  niepodważalnym autorytetem. Warszawka kitwasiła się cały czas we własnym sosie i spotkania z Krzeczkowskim, Bartoszewskim, Hertzem i resztą elyty wypełniają właściwie całe „Dzienniki”, ale wobec reszty kumpli zgłaszał sporo zastrzeżeń.

  143. Paris, oni wszyscy dla kasy i dla iluzji sławy/wartości/poważania/… to jest cyrk i jest treser i są okazay poddane tresurze a widownią jesteśmy my i reszta zabiletowana na przymus

  144. Wiem, że  oglądanie facjaty człowieka i wydawanie na ten temat  werdyktów nie należy do metod naukowych, ale przyjrzyj się facetowi i odpowiedz, czy byś chciał mieć z nim coś wspólnego.

  145. to jest ciekawy temat na pracę badawczą na temat: hodowanie środowisk i grup do zadań specjalnych w życiu społecznym

  146. Tak, też pamiętam łzy w oczach Księdza Arcybiskupa, rechot prezydenta i tę szczującą sforę wokół.

  147. Oooo… ja tez bardzo dziekuje…

    … az mi serce mocniej bije na wspomnienie o Niepokalanowie… tyle mam cudownych wspomnien zwiazanych z Niepokalanowem. Do matury bylam bardzo mocno zwiazana z Niepokalanowem, to tam kazdej niedzieli jezdzilismy cala rodzina do kosciola… potem nauka religii… wczesniej jako dziecko spotkanie ze sp. kardynalem Wyszynskim. Na poczatku to byla wiocha… tylko ten klasztor gorowal nad polami… nie to co dzisiaj – przepiekne miejsce „z charakterem”… tak z francuskiego…

    … nie mam nic przeciwko aby patronem naszego blogowego srodowiska zostal swiety Maksymilian Maria Kolbe… parafia mojej mamy w Polsce tez jest pod wezwaniem Maksymiliana Kolbe.

  148. Dlatego bardzo ciekawy jest casus Pawła Milcarka, bo  on został najwyraźniej przygotowany na rozwalanie Kościoła od drugiej strony, super  konserwatywnej,  tam gdzie wierni są bardziej katoliccy niż sam papież, czyli od strony Bractwa Piusa X.

  149. Chyba dwa tygodnie temu, Radio Kielce podało, że w Kielcach otwierają piąty w Polsce oddział masonerii, jeden jest w Katowicach, jeden w Krakowie , dwa w Warszawie i teraz piąty w Kielcach. Nazywają taką uroczystość zapaleniem ognia czy płomienia , tak jakoś. Ale nie podają miejsca uroczystości jak również uczestników, przez obowiązującą dyskrecję.

    P.S.

    Kto w Kielcach może należeć do masonerii?

  150. Oni są chorzy. Najbardziej na takie tematy lubia debatowac ci, co o swoim wlasnym nawroceniu ani slyszec nie chca, zawsze to latwiej o Rosji. Zaraz przeczytam, jak sie z kolacja ogarne.

  151. Tak…

    … to bylo siolo wyjatkowych prowokatorow i manipulatorow… i tak praktycznie jest do dzisiaj.  Tak jak manipulowali z bp. Wielgusem – tak dzis od kilku lat manipuluja oszusci z zamachem w Smolensku !!!

    Praktycznie do dzis… ich dewiza – to dzien bez manipulacji, ustawki, spekulacji, podpuszczenia –  to dzien stracony !!!

  152. W 2012 roku biskup Fellay, który przewodzi FSSPX, publicznie uznał dokumenty soboru watykańskiego drugiego za obowiązujące, a w bliższym czasie, jak się wydaje, FSSPX powinno przyjąć status prałatury personalnej wobec Watykanu.

  153. w 1981 wstąpił do ‚czarnej jedynki’, a po nich tylko drwiący śmiech pokoleń

  154. Wiem, że Bractwo nie jest już w kontrze wobec Watykanu, ale w  czasach kiedy było, ciekawe ile w tym było zasługi p.Milcarka.

  155. Rzeczywiscie…

    … smiejacy sie i klaszczacy sp. PLK – wstrzasajace… dzisiaj tez wszystkiego nie wiemy, ale wiele puzzli juz sie niezle ulozylo… i pewnie za niedlugo znowu lepiej sie uloza.

  156. Co ja sądzę? Mnie się nie musi podobać. Myślę, że najważniejszy jest sąd Stolicy Apostolskiej. Działają za aprobatą Stolicy Apostolskiej i ich statuty są przez nią zatwierdzone.

    Roma locuta, causa finita

  157. Przypuszczam, że w okolicach zera.

  158. oddajmy głos samemu św. Maksymilianowi:
    „Na całej kuli ziemskiej – ostrzegał Św. Maksymilian – tu słabiej, tam bardziej zaciekle toczy się walka przeciw Kościołowi Świętemu i szczęściu dusz.
    Wróg ukazuje się w rozmaitej szacie i pod różnymi nazwami… Wszystkie te obozy tworzą, zgodną linię bojową  przeciw Kościołowi Świętemu. Łączy je i wykorzystuje masoneria. Pierwszorzędnym, największym i najpotężniejszym wrogiem Kościoła jest masoneria” –  dobitnie stwierdzał św. Maksymilian. Nie wahał się nazwać ją głową piekielnego węża.”
    i dalej:
    „My Kościoła nie zniszczymy rozumowaniem, ale psuciem obyczajów” uchwalili na zjeździe masoni. I poczęli siać niemoralność przez teatry, kina, książki, czasopisma, obrazy, rzeźby itd. I przez coraz bardziej – za przeproszeniem – świńskie mody. Ileż dusz przez to ginie!!!…”
    „A tymczasem po miastach i wioskach rozbrzmiewają muzyki, leje się likier, wino, wódka, tańczą, hulają, bawią się, a obfite żniwo zbiera nieczystość. Po ulicach zaś miast i stolicy kręcą się ludzie bezwstydnie ogłaszający broszury o świńskich tytułach, a gorszej jeszcze treści. (…) Gdy zaś warszawski magistrat wreszcie otworzył nieco oczy i postanowił przecież jakoś zaradzić, namiętnie wystąpili przeciw niemu radni Żydzi. Więc im na tym zależy?…”
    Co usłyszelibyśmy od Niego dzisiaj?

  159. Mnie po prostu jak czytałem tekst Coryllusa te podobieństwa nasunęły się same. Nasz dzisiejszy św. nie przejął się ogromem propagandy nachalnej i wulgarnej. Nie aspirował do salooonów, postanowił działać na własną rękę znaczy się zakonu za zgodą przełożonych bez oglądania się na innych, lecąc Coryllusem kontrolował samą produkcję i dystrybucję itd. Podobieństw dużo więc sobie pomyślałem, że byłoby dobrą rzeczą jakbyśmy wstawiennictwu św. Maksymiliana polecali Coryllusa, jego robotę i nasze środowisko.

  160. Codziennie po każdym dziesiątku 🙂

  161. Nagasaki -najstarsza kolebka katolicyzmu w Japonii. Proszę poczytać o powstaniu Amakusa Shiro

  162. Jest taka bardzo ciekawa książka pt. „Dzwony Nagasaki”. Napisał ją japoński lekarz, katolik dr Paweł (Takashi) Nagai. Dr Nagai był lekarzem radiologiem, wybitnym i inteligentnym naukowcem, bardzo dobrze się orientował w badaniach nad rozbiciem atomu i ich możliwych efektach militarnych. Bardzo dokładnie opisał wszystkie skutki wybuchu z punktu widzenia lekarza. Kiedy Amerykanie zrzucili bombę pełnił dyżur w przychodni blisko epicentrum. Przez kilka dni potem nieustannie udzielał pomocy rannym. Jego żona zginęła, dzieci przeżyły, bo były wtedy u babci za miastem. Paweł Nagai pisał swoją książkę, kiedy już wiedział, że umrze na chorobę popromienną. Pisał o polskich franciszkanach, którzy pomagali mieszkańcom Nagasaki po zakończeniu wojny (spotkał jednego z nich). Zmarł w 1951 roku. Obecnie jest już tytułowany Sługą Bożym. Jego książka została wydana po polsku w 1955 roku. Bardzo wartościowa lektura.

  163. W 2021 będzie można ją wydać. Znajdzie się w wolnym zasobie

  164. Mam podobne przedstawienie koronowania Maksymiliana Kolbe przez Niepokalaną, obraz malowany na szkle (twórca ludowy)- aureola otaczająca głowę Świętego jest wysadzana cierniami, a Maryja wkłada na Jego głowę koronę, białą; a „wybrał” obie, kiedy Matka Boska dała mu do wyboru białą- czystość, czy czerwoną- męczeństwo przyjął obie.

    Tak jak Mała Tereska, która „wybrała” wszystko

  165. Czytałem tę książkę i zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Takich rzeczy się nie zapomina

  166. Wszystkie Jego wyklady czy homilie, kazania byly dla mnie wyjatkowe… bardzo lubilam go sluchac, czesto w RM… mialam nadzieje, ze zostanie metropolita warszawskim.

  167. Tak, najlepiej nazywać rzeczy po imieniu, precyzja zwiększa moc działania.

  168. Masz na Blogu u siebie odpornego na propagandę, który regularnie, co kwartał (or thereabouts) zaznacza, żeby ‚mi nie wierzyć, tylko samemu sprawdzać fakty, jakie tutaj podaję’ a wątpisz. Wiedząc, że jestem leniwy i nie opiszę, tego co wiem sam, we wszystkich szczegółach, bo mi się nie chce, a poza tym zamordowałbym nieszczęsnego Czytelnika szczegółami.

    Kiedy ostatnio rozmawiałem przez telefon z Ważną Osobą, skończyłem chyba po czterech godzinach podawać najbardziej podstawowe fakty o tzw amerakańskim programie atomowym. A rozpisywanie się na blogu o tym to… trzasnąłbym małą książkę, albo rozdział x-dziesiąt-stronicowy. Nie, ratunku. Czytelnik by tego nie wytrzymał. Gdy mówię, to wtedy od razu odpowiadam na pytania i w sumie ów wykład plus dyskusja są znośnie, lub jak Szanowny Słuchacz powiedział (niezasłużonym komplementem), ‚ogromnie pasjonujące’.

    Napisz wprost, że chcesz link. Do kogoś, komu się chciało opisać, a kogo mogę polecić. Proszę uprzejmie. Podaję ten link poniżej + 28 linków uzasadniających (bibliografia do artykułu) + 11 artykułów na tematy pokrewne. Dodatkowo w komentarzach umieszczono następujące 30..40 linków (nie liczyłem, dużo) do artykułów oraz do źródeł historycznych. A zatem, startujemy: bomby „A” w Hiroshimie nigdy nie użyto. Patrz tu:

    http://www.thedailybell.com/news-analysis/on-this-atom-bomb-anniversary-youre-being-lied-to-about-hiroshima-and-much-more-to-make-you-fearful/

    Czyta się to minimum 10 godzin. Obejrzenie podstawowych materiałów to ok. tydzień. Więc kto chce, niech się przygotuje do dłuższych studiów. To nie jest chlap i połknąłem wiedzę. To jest kupa roboty. Ale satysfakcja jest: przestajesz bezkrytycznie iść na lep propagandzie.

  169. > Problemem wszystkich „naszystów”, nie tylko Terlikowskiego, jest przyjęta przez
    > nich rola przysłowiowego drogowskazu, co to innym wskazuje kierunek, ale sam
    > tam nie podąża.

    Ależ to ujęłaś! Chylę czoła…

  170. Stety, ze tak…

    … obluda, iluzja i fikcja… nic wiecej.  Mam osobista satysfakcje, ze dobrowolnie i za wlasne pieniadze w tym cyrku od wielu juz lat nie uczestnicze.

  171. Popieram calym sercem i dusza…

    … niech sw. Maksymilian Kolbe wyprasza Gospodarzowi i nam wszystkim – myslacym i czujacym po Coryllus’owemu – wiele lask u Pani Obleczonej Sloncem… niech nas wszystkich strzeze i do konca naszych dni otacza plaszczem swojej opieki…

    … Amen,

  172. Wlasnie probowalam przeczytac artykul. Musze wykupic dostep. To ja raczej podziekuje:)

  173. Nie mogę znać wszystkiego: jestem technikiem, który zna parę taktów matematyki. Hiroshima i Nagasaki to ogromne, piramidalne, mordercze oszustwo. Nikt nie powie lekko, że to nie były tragedie dla Japonii i dla Świata, bo były.

    Jak nadal ważne jest dla „speców propagandy” by im nikt spod noża nie uciekł, by zlobotomizować każdego, by przerazić „wojną atomową” każdego człowieka, widać po ich wysiłkach likwidacji tych, którzy rozumieją rozziew między mitem a realem.

    Przykładowo. Ludzi, rzeczowo informujących o 9-11, albo o kłamstwach NASA, albo o o „bombie A” w 1945 w Japonii (H+N) spycha się celowo w towarzystwo jakichś wariatów. Na przykład tych z FES, Flat Earth Society (jest cuś takiego). Może ja nie podam tutaj linku, reklamować Panów Oficerów robiących „w blogosferze” nie będziemy. Wiedz, że są takie próby. Wydanie więc dowolnej ilości książek, które „niepodważalnie stwierdzają coś-tam” to nie problem. Coryllus nasz pisze o takich masowych fikcjach co tydzień, a niedługo wyjdzie Jego książka o pchaniu socyału i komunardów i wszelkiego innego zorganizowanego masowo, faszystowsko, państwowego złodziejstwa do góry. Książkami, które „niepodważalnie stwierdzały” takie złodziejskie mafie pchano ludziom do głów. Przeczytaj, jeśli wola, powyższy link. On Ci odpowie na każde chyba pytanie, jakie można n/t Hiroshimy i Nagasaki postawić.

    Fat Man nie miał anten do aparatury detonującej bombę. Tzn. Amerykanie zrzucili na Nagasaki COŚ INNEGO. Niestety, nie powiem Ci, co to dokładnie w dniu rzekomego „zrzucania bomby A” było. W każdym razie nie bomba atomowa. Mówię to na zimno, jako technik, który nie musi się domyślać, bo wiem. Spokojnie wiem; wynika to z praw fizyki. Roztoczenie ich, uzasadnienie wiedzy zajęłoby godziny. Już to próbowałem i wciągnąłem niechcący Bardzo Ważną Osobę w wielogodzinny wykład — dokładnie na ten temat. Więc, rozumiesz.

    Skończmy może ten temat; on jest tu nie tak wcale ważny, on jest poboczny, dobrze? Proszę. Innym razem.

  174. Dziękuję Panu, postaram się przeczytać i zrozumieć, choć rzecz jasna nie jestem w tych kwestiach ekspertem.

  175. a byłeś kiedyś w ośrodkach us army w np. Kalifornii lub Utah?

  176. Sprawdź ją Twoją intuicją, przed jej wydaniem.

  177. Nie. Osobiście nigdy. Czy ma to znaczenie?

  178. Gorąco polecali. Ze swej strony proszę o wstawiennictwo w sprawie odbudowy energetyki polskiej. Bez gorącego pieca – bez energii – nie będzie produkcji, nie będzie… życia.

  179. ok, ale już filmy z eksplozji testowych z lat 60-tych i dalej pokazują już chyba prawdziwe wybuchy bomb atomowych / wodorowych ? Czy to też wszystko taki fotomontaż ?

  180. Pytasz:

    Kto w Kielcach może należeć do masonerii?

    No, hej. Kielce to nie tylko COP. Nie tylko Targi Uzbrojenia (czy jak się handel czołgami i km-ami nazywa). Kielce to serce Polski. Świety Krzyż, Wykusz. Rozumiesz te symbole, prawda?

    Opowiem coś na dokładkę.

    Zatrzymałem się raz ok 1990 roku w Żaganiu – Lwówku – gdzieś tam. I załączyłem radio, UKF, podwrocławska lokalna stacja. Godzinny (chyba) program. Rotarianie „sprowadzają się” i „otwierają się”. Szansa stulecia każdy przedsiębiorca zapisuje się do nas, albo niezapisania się (natychmiast!) pożałuje.

    Żary, Żagań — a jak ludzi łapali. A Ty się o Kielce…

  181. A-Tem prosił o odbudowę, a nie fotomontaż. Nie pogardzajmy ciepłą wodą w kranie, bo zimnej może zabraknąć nie tylko w kranie.

  182. Pierwsza w Newadzie była autentyczna. Tylko potem zabrakło im materiału. Underfunded project. Więc, ponieważ „plan przwidywał”, to sfingowali. Potem wyprodukowali dość materiału na tysiące głowic.

    Jako technik, sieknę małym szczegółem, który wiele rozjaśnia: Projekt Manhattan (broń „A”) kosztował 1/10 tego, co pochłonął program budowy JEDNEGO samolotu o oznaczeniu B-29, Stratofortess. Co to była stratosferyczna forteca?

    To samolot, którego konstrukcja jest wzorem dla wszystkich dzisiejszych odrzutowców, jumbojetów, tupolewów, airbusów. Gdy w Old Europe piloci polscy, angielscy oddychali przez maskę z zamarzającej butli tlenowej, ubrani w sześć warstw futer, by nie zginąć w temperaturze -50°C, to ich amerykańscy koledzy biegali po klimatyzowanym, szerokim kadłubie w szortach i podkoszulku, fotografując się przy kawce z rogalikami, serwowanymi przez podoficera przy Air Galley, a na zaplanowany obiad na wysokości 12000m zajadali pieczyste: kurczaki, befsztyki, co tam im catering załadował. Toalety, bieżąca woda. Czyli B-29, stratosferyczny bombowiec, rok 1944.

    Japończycy, widzący te bombowce, idące na wysokości 13 kilometrów, nie przypuszczali, że do ataku zejdą na 50 metrów, że nadejdą od strony morza (wszystkie lufy wycelowane w góry, oczkujące nalotu zza osłony pasma gór), że nadlecą z prędkością prawie 200m/s, że artyleria p-lot nie zdąży, fizycznie nie zdąży nawet sięgnąć do spustów, gdy nalot już się zakończy: wokoło piekło ognia, cel przestał istnieć w dwie sekundy. Mamy 1944 rok, przypominam.

    To teraz możemy sobie wyobrazić, jak bardzo do tyłu byli konstruktorzy broni atomowej, w porównaniu z konstruktorami… JEDNEGO tylko typu samolotu. Tych Stany produkowały wówczas około setki, i rzucały na front. Stąd poślizg w planowaniu i „nadrobienie poślizgu” udawaniem zrzucania „bomby A”.

  183. Proszę mnie o takie rzeczy nie pytać. Nie mam pojęcia, po co taki portal jak http://www.ekumenizm.pl powstał i co miał osiągnąć. Na jakiejkolwiek płaszczyźnie. Bliźnich swoich trzeba kochać, niezależnie od wyznania, ale czemu mają służyć „wspólne inicjatywy międzyreligijne”, trzeba pytać – inicjatorów. Tylko oni wiedzą, co chcą osiągnąć. Z pewnością żadnej „uśrednionej wiary” – nie będzie.

  184. Tak, trzeba ZBUDOWAĆ odporną na kryzysy polską energetykę, należącą do Polaków, bronioną przez Wojsko Polskie. To warunek rozwoju przemysłu.

    Nowoczesne, WŁASNE siłownie. Bez nich nic. Drugi tom Baśni wyjaśniał rolę węgla. Dokładnie o to chodzi, tym razem węgiel jest pomostem do zbudowania nowej energetyki, wydajniejszej, niewyczerpalnej (sól toru, którego pokłady mamy w Sudetach). Proces wydobycia energii z toru sprawia, że możemy mówić o milionach lat, zanim się tor „wyczerpie”. A zatem, w perspektywie tysiecy pokoleń są to zasoby niewyczerpywalne. Trzeba je jednak uruchomić i zachować własność (obronić je) siłowni.

  185. We wspomnieniach Ojca Bocheńskiego jest taki opis „spaceru” od stacji do klasztoru …

  186. Drogi A-temie

    I jakie to proste !

    P.S.

    Z tym wojskiem to byłbym ostrożny.

  187. a to:

    http://haritonoff.livejournal.com/226432.html

    Сергей Ильич Ульянов – брат Ленина.

  188. Staszku. i co ?

  189. Ale po Feintuchu został się ino smród, a po Heńku – wychowankowie.

    Taka fotka jest cenniejsza od podpisu.

  190. Uff…, to jeszcze smaczniejsze, niż ta książka o Tygodniku Powszechnym, co ja napisał jakiś despero z Gazówy.

    http://wpolityce.pl/polityka/110162-roman-graczyk-ujawnia-nazwiska-wspolpracownikow-sb-w-tygodniku-powszechnym

  191. Bardzo ciut wyżej był on. Zupełnie inne umocowania miał.

  192. A ja mam wqrzające poczucie mielenia czasu na jałowym biegu.

  193. Ten właśnie aspekt jest najciekawszy w dzienniku Kisiela, sądzę. O to mi chodzi /co do przeczytania/. Bo o tych ludiach na naszej prowincji /czyli poza tym towarzystwem warszawsko – krakowskim/ się mówiło. Jako o pewnej elicie intelektualnej, lekko opornej, powiązanej z Kulturą paryską /Kisiel jako Staliński/ etc.. Mit Kultury już dawno poszedł się gonić, ale warto dobić gada tymi dziennikami, sądzę.

  194. Właśnie – rechot. Ten zalinkowany, króciutki  filmik nie pokazuje całego rechotu. A ja oglądałam bezpośrednią transmisję.

  195. Sigmie powyżej odpisałam na ten temat.

  196. Ja rowniez nie kupuje.

  197. Niestety, nie mam „starej książeczki”. Modlitwa jest piękna . Dzięki za podanie tekstu tej modlitwy.  W 1830 r. jeszcze nie było „komunistów” a akt strzelisty z ulicy du Bac odnosi się do masonów, którzy wtedy jak najbardziej „byli”.

  198. Luknalem w te linki A-tem’a i tam naprawde sie wszystko trzyma kupy.  Ale numer..

  199. „…co pochłonął program budowy JEDNEGO samolotu o oznaczeniu B-29, Stratofortess. Co to była stratosferyczna forteca?”

    Ale brednie wypisujesz. B29 to była ‚Superfortress” – czyli super forteca

    B52 to jest stratofortress i nie od stratosfery tylko od tego że jest strategiczna.

  200. Wybuch był filmowany przez drugą B29 superfortress i widać nawet jak ich fala uderzeniowa dosięgła. Relacje ocalałych Japsów to też pewnie bujda.

  201. i do tego się to sprowadza z braku oznaczonego celu w dzialaniu, ot taki jalowy ale nawet chyba nie bieg lecz cos gorszego

  202. buduj, buduj i to od 4 rano, co dnia a raporty składaj w skarbówce

  203. zawsze ktoś walczy o przewagę lub o wyłaczność, i wszystko to tylko strategia wraz z metodykami; wg starej zasady: ten komu najbardziej zależy ten jest duchem sprawczym, no i problem przetransformowania cudzych działań na obszar własnej ideologii

  204. to jest jak z targami w Kielcach, aby o nich mówić trzeba na nich bywać i mieć wiedzę: czemu służą, kto i po co oraz jak…; widziałeś może płk W. z WSI na targach? wiesz co robi od lat w tym sektorze i dla kogo? a dlaczego AntoniM sie boi i kogo?

  205. Linki ciekawe niemniej jednak. Miala miejsce zas taka o to sytuacja, ze pewni japonscy wojskowi zdawali sobie sprawe  z tego, iz jankesi trzeciej bomby tak predko by nie wypuscili co automatycznie dawalo im szanse na znaczne przedluzenie dzialan wojennych. Ten ich podwodny lotniskowiec to byla prawdziwa „bomba”

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Okr%C4%99ty_podwodne_typu_STO

  206. a dlaczego Japończycy nie mieli planów inwazji na USA? znasz materiały prezentowane cesarzowi Japonii przez dowództwo sil zbrojnych cesarstwa Japonii?

    no i wracamy do teorii o tzw. maskirowce? wszędzie i zawsze, każdemu wg umu jego

  207. Jaka tam bomba. Zupełny niewypał. Co by nimi zniszczyli jak by dopłynęli? Jeden budynek? Wysyłali też balony z bombami na USA. Nic z tego nie wyszło chociaż sporo ich wysłali. Zginęły z tego co pamiętam jakieś dzieciaki które znalazły jedną sztukę gdzieś na pikniku.

    „Urządzenia nuklearne” przewoził na Tinian samotny krążownik USS „Indianapolis” który w drodze powrotnej został zatopiony przez Japoński okręt podwodny. Ciekawostką jest że miał szansę go upolować w drodze z bombami, ale na skutek awarii nie dodtarł do sektora patrolowego na czas.

    Jako ciekawostkę podam że motyw marynarzy z Indianapolis został użyty w jednej z części filmu szczęki gdzie właściciel kutra opowiadał jak dryfowali wiele dni w wodzie i ich rekiny zjadały.

  208. Bo sam Yamamoto wiedział doskonale że jeżeli nie zmuszą USA do zawarcia pokoju w ciągu roku to przegrali wojnę. Nie mieli najmniejszych szans zajęcia nawet Hawajów.

    Midway było tylko próbą wciągnięcia floty Pacyfiku w walną bitwę. Szans utrzymania wyspy nie mieli żadnych – zresztą to się stało na Aleutach. Musieli się z nich ewakuować przy pomocy między innymi okrętów podwodnych. Nie te odległości.

  209. Fakt, że oskarżyciel publiczny składa kasację do Sądu Najwyższego, nie świadczy, poza intencją oskarżyciela publicznego, o niczym w sprawie tej ani żadnej innej. Gdy oskarżyciel publiczny składa kasację, nie znaczy to, że ma rację ani że jej nie ma. Ale akurat w tej sprawie zapadły dwa wyroki na korzyść Sumlińskiego między innymi ze względu na to, że oskarżyciel publiczny dostarczył zero dowodów winy oskarżonego.

  210. Znam i się tak modlę.

  211. Ja odmawiam tak: „O Maryjo bez grzechu pierworodnego poczęta módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy i za wszystkimi, którzy się do Ciebie nie uciekają, a zwłaszcza za nieprzyjaciółmi Kościoła Świętego, szczególnie za masonami.”

  212. Nie pisałem o „targach w Kielcach”. Jedynie co, to wspomniałem, ŻE takie tam organizują, a to (fakt organizacji) ma znaczenie, bo stawia Kielce wtedy wysoko, w centrum zainteresowania dokonujących zakupy i ogólnie przeprowadzających rozmowy dla poznania możliwości przemysłu, itd. Poza tym, to był jedynie przykład, jeden z wielu, na tezę, że Kielce jest istotnym ośrodkiem tradycji, pracy, handlu i tak dalej.

    Nieuważnie czytasz i stawiasz (nie napiszę jakie) zagadki-zalewajki. Iksiński z Igrekowskim, W. z Z., a Antoni się boi. Czy Ty się dobrze czujesz? Potraktuję to jako wyskok, ale następną taką podśmiechujko – popierdułkę potraktuję tak, jak należy.

    Poważnie. Poważni ludzie nie uprawiają takiego szmaciarstwa, jakie przebija z Twojego komentarza.

    Coryllusowi sygnalizuję Twój trolling. Zresztą On wie.

  213. I to jest sedno zero dowodów u każdej ze stron

  214. Dzięki energetyka pzdr

  215. Jeśli oskarżyciel publiczny nie ma legalnie zebranych dowodów przestępstwa i nie przedstawia ich w sądzie, jego akt oskarżenia upada. Sąd może oskarżonego uniewinnić albo skierować akt oskarżenia do ponownego rozpoznania.

  216. Lubisz porno z Joe-Monstera? Ładnie, ładnie – BENDIX wpadł, jak śliwka w kompot, cytując „znany w necie autorytet d/s seksgwiazdei i ich rekordów, patrz podniecający link, jaki tu wsadziłeś: „ Gwiazda porno Asa Akira odpowiada na pytania internautów” Śliczne zainteresowania, ależ Ty portale „historyczne” oglądasz. Dokształcając się przy okazji w tym ”  Jak NIE podrywać dziewczyn w klubie” i z wypiekami czytając o „100 nieznanych sex-rekordach„. To wszystko tam jest. Na Twoim portalu Joemonster—autorytecie historycznym BENDIX-a. Pod owymi „historycznymi zdjęciami” jako „podobne artykuły” Joemonster (naganiacz do pracy, lewe doradztwo personalne) pozamieszczał. Takie zainteresowania BENDIX ma? — Fuj.

    Raz atomówka (bomba) raz atomówka (sexbomba). BENDIX, pisz tu, następny raz, na trzeźwo…

  217. Jesteś odważnym człowiekiem, bo sprawa wywiadu wojskowego, zwłaszcza atomowego, to jest naprawdę trudny temat, zagmatwany, bolesny dla wielu ludzi.

    Dodatkowo, z każdej szpary wyłażą rechotniki pospolite i robią to, co potrafią najlepiej. To trzeba wytrzymać gdy chcesz wiedzieć. Droga do wiedzy jest wąska, a gamoni opluwających Ciebie nie tak mało. Nie każdy potrafi zachować spokój, ostrzegam. Pokusa by zatkać sobie uszy, zasłonić oczy i „nic nie wiedzieć, wtedy mnie nie ruszą” jest silna. Gospodarz nasz wie o tym.

  218. Jestem. Wiem, że tu przychodzą, na ten blog, służbowo.

    Panu, cztającemu ten blog urzędowo, powiem bez ogródek: wasz w tym interes, byście pozwolili, ba – byście współpracowali przy zbudowaniu energetyki polskiej razem z „tymi Polakami”. Bo jak my nie będziemy mieć, to Was pozbawi substancji.

    Obserwujcie mój blog atemcom.blogspot.com — zamieszczę tam niedługo skrót projektu, na ten temat.

  219. Nie wiem co Ty tam widzisz ale ja widzę: Odtajnione zdjęcia z przygotowań do zrzucenia pierwszych bomb atomowych.

    Link poleciał pierwszy który trafiłem googlem z tymi zdjęciami bo je pamiętam.

    Nie ośmieszaj się waćpan bo zacznę myśleć że stosujesz coś mocniejszego od alkoholu :(((

  220. Też mam często ten problem bo jak szukam jakiejś informacji to biorę to co mi najbardziej odpowiada ze względu na treść i nie patrzę na źródło. Jak nie zapomnę to dodaję wpis: „chodzi mi tylko i wyłącznie o informacje na temat” ale nie zawsze mam do tego pamięć. Fotki ciekawe, nie widziałem wcześniej. A różne tłumaczenia zdarzeń są w sieci na każdy temat. Tu np. o Czarnobylu:

    http://eduseek.interklasa.pl/artykuly/artykul/ida/2249/idc/1/

  221. „Pierwszy który trafiłem”, no tak. Lepszego trafiania życzę, w przyszłości, bo to kompromitacja była. Źródła są ważne: są wiarygodne i są „seksbombki joemonster” z pierwszego trafienia.

    Z tym brezentem na delikatnych antenach radarowych możesz pomyśleć – w wolnej chwili, rzecz jasna. Forsa na pancernik jest, ale na pokrywę… ultratajnej broni… zabrakło… szmatą nakryli. Szczęścia, zdrowia, itede pozwalającym się nabierać.

    Zakończmy ten temat. Jest zbyt poważny, by wyciągać dżołmonstery i wymachiwać „znalazłem fajne focie!”.

  222. Sąd w RP może wszystko i procedury są tylko scenogrsfią dla pospólstwa tj. Dla nas

  223. I co z tego? Nawet jeśli sąd jest nieuczciwy, oskarżyciel publiczny powinien pokazać przynajmniej cień dowodu winy oskarżonego.

  224. Jesteś żałosny. Zapewne tak jak mylisz superfortress ze stratofortress tak samo nie wiesz że bomba została uzbrojona we wszelkie zapalniki dopiero nad celem (B29 i B52 to nie to samo)

    „Start przypadł na godzinę 2:45 6 sierpnia. Piętnaście minut później inż. Parsons wraz z podporucznikiem Jeppsonem rozpoczęli ostatni montaż urządzenia detonującego. O 5:52 samolot „Enola Gay” spotkał się nad Iwo Jimą z trzema pozostałymi B-29. O 7:25 pilot bombowca sprawdzającego pogodę nad Hiroszimą przekazał, że warunki atmosferyczne są dobre. O 7:30 Parsons po raz ostatni wszedł do komory bombowej i uzbroił bombę. O 8:15:19 została ona zrzucona. Był to pierwszy w historii przypadek ataku atomowego. Pilotem bombowca był Paul Tibbets.”

    Piętnaście minut po starcie zamontowali urządzenie detonujące. Dotarło?

    Wiesz co dokładnie montowali po starcie?

    I kończę z Tobą wszelakie wymiany zdań ze względu na chamstwo i bezzasadne ataki ad personam.

    Moja obserwacja Twoich wyczynów zmierza do jednego – nawiedzenie.

    Tu masz nie z joemonstera misiu puszysty:

    http://www.businessinsider.com/atomic-bombs-preparation-declassified-photos-2014-10?IR=T

  225. Jesteś żałosny. Zapewne tak jak mylisz superfortress ze stratofortress tak samo nie wiesz że bomba została uzbrojona we wszelkie zapalniki dopiero nad celem (B29 i B52 to nie to samo)

    „Start przypadł na godzinę 2:45 6 sierpnia. Piętnaście minut później inż. Parsons wraz z podporucznikiem Jeppsonem rozpoczęli ostatni montaż urządzenia detonującego. O 5:52 samolot „Enola Gay” spotkał się nad Iwo Jimą z trzema pozostałymi B-29. O 7:25 pilot bombowca sprawdzającego pogodę nad Hiroszimą przekazał, że warunki atmosferyczne są dobre. O 7:30 Parsons po raz ostatni wszedł do komory bombowej i uzbroił bombę. O 8:15:19 została ona zrzucona. Był to pierwszy w historii przypadek ataku atomowego. Pilotem bombowca był Paul Tibbets.”

    Piętnaście minut po starcie zamontowali urządzenie detonujące. Dotarło?

    Wiesz co dokładnie montowali po starcie?

    I kończę z Tobą wszelakie wymiany zdań ze względu na chamstwo i bezzasadne ataki ad personam.

    Moja obserwacja Twoich wyczynów zmierza do jednego – nawiedzenie.

    Tu masz nie z joemonstera misiu puszysty:

    http://www.businessinsider.com/atomic-bombs-preparation-declassified-photos-2014-10?IR=T

  226. Czytałem też że po awarii w Fukushimie Rosjanie wykryli jakieś egzotyczne izotopy które wskazują na to że Japończycy potajemnie produkują broń jądrową i zrobili jakieś tajne obiegi dziwnych substancji przez reaktor.

    https://www.monitor-polski.pl/tajne-transfery-broni-jadrowej-spowodowaly-wybuch-w-fukushimie/

    ziew…

  227. PS1.

    A ja z kolei znalazłem po tekstach A-tema o thorze w Indiach – krytyczne artykuły o siłowni opartej o tor (thorium) – np. https://www.theguardian.com/environment/2011/jun/23/thorium-nuclear-uranium.

    Ale że jestem za głupi z fizyki, nie mam własnego zdania. Być może się to zmieni, bo uwielbiam takie tematy (np. Penrose – „Droga do rzeczywistości” – 1100 stron o fizyce ze wzorami)

    PS2.

    Natomiast „ponieważ Coryllus” oraz np. dr Daniele Ganser (Szwajcaria) „większość wojen to wojny o zasoby oparte o fałszywe flagi” – z przyjemnością zapoznam się z argumentami za „atomic bomb hoax” (?)

  228. Czy nie zwraca Twojej uwagi fakt, że goście w gatkach izolują sobie bombę z ładunkiem jądrowym? Bo mnie to zastanawia. Wiele jest takich zdjęć w podanym przez Ciebie linku.

    Linki wiki prowadza od Fat Mana do Plutonu 239, o którym wiki pisze „Ze względu na silną radioaktywność pluton jest zabójczy dla człowieka”. Gatki sa chyba niewystarczającym zabezpieczeniem. Czy te wszystkie chłopaki potem pochorowały się i pomarły od promieniowania? Wiadomo coś?

  229. A-tem – albo się pomyliłeś, albo manipulujesz i przyprawiasz gębę bendixowi.

    Link od bendixa jest z numerem artykułu (36982) innym niż Ty wkleiłeś (36979).

  230. na pokladach tych okretow miala byc bron chemiczna lub biologiczna rowniez jednak japonczykom nie bylo po drodze z uwagi na honor by odwazyc sie uzyc broni abc a jankesy owszem, no i nie budynek jakis tylko mialy tez za zadanie unicestwic kanal panamski, to jedna z wersji

  231. Bardzo ciekawa sprawa z tym thorem. Nie potrzeba zbyt wielkiej wyobrazni by sobie uzmyslowic, ze sposobow uzyskiwania niemal darmowej energii jest opracowanych i opatentowanych tyle, ze sie o tym nie dowie kilka nastepnych pokolen. Aranzacja wybuchu nuklearnego  w HN nie bylaby zreszta calkiem nie na miejscu, wrecz az sie o to by prosilo patrzac z perspektywy owczesnej sytuacji na polu dzialan militarnych. Pare godzinek mi zajal pobiezny przeglad linkow A-tem’a i nie trzeba znac biegle angielskiego by wyczytac bardzo wiele punktow baardzo niejednoznacznych, zeby nie powiedzic totalnie sprzecznych w relacjach, opisach i wnioskach. To nie pod latarnia jest wlasnie najciemniej?

  232. Na miejscu Bendix’a tak pochopnie bym nie odrzucal opcji aranzacji na podstawie kraconego filmu z innego bombowca. Wiemy az nadto co sie na filmach oglada  zazwyczaj

  233. Dzięki. To mój prywatny urząd. Widzę, ze temperatura rośnie… Pozdrawiam !

  234. Nie pisz proszę o honorze Japończyków bo broni biologicznej użyli żwawo przeciwko ludności cywilnej Chin (dżuma)

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Jednostka_731

    https://www.vismaya-maitreya.pl/teorie_spiskowe_makabryczne_eksperymenty_medyczne_na_zywych_ludziach.html

    Co do kanału Panamskiego to niestety mogli im nagwizdać bo kanał miał tajne zabezpieczenia przed takim atakiem na śluzy. Mianowicie wysuwały się z dna płyty pancerne które mogły ochronić lub zastąpić te śluzy.

  235. Pluton jest silnie radioaktywny jak również jest silnie trujący chemicznie.

    Ale proszę zwróć uwagę że to tylko obudowa urządzenia nuklearnego.

    Sam pluton był umieszczony w specjalnej kuli z „soczewkami” implozyjnymi w środku tej obudowy.

    Oczywiście o oddziaływaniu promieniowania na organizm ludzki wiedziano wtedy dosyć niewiele i podchodzono do tego dosyć nonszelancko.

    Tu masz opis jednego z takich zdarzeń w Los Alamos:

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Louis_Slotin

  236. Sam osobiście uważam że historia świata składa się głównie ze spisków ale ta teoria jest szyta zbyt grubymi nićmi.

    Dlatego wypisywanie takich rzeczy tutaj uważam za szkodliwe ze względu na ośmieszanie wartościowego bloga.

    Pachnie mi to kretowiskiem niestety.

  237. Może już ktoś o tym napisał a może nie.  Dziś byłem w Niepokalanowie i ten bilbord już tam nie wisi. Został przeniesiony na dziedziniec kościoła, ale najważniejsze jest to, że zmieniła się na nim treść. Już nie ma „Modlitwy za masonów”. Teraz coś tam o rozszerzeniu Królestwa Bożego. Ciekawe czy ktoś zadzwonił i powiedział „słuchajcie no trzeba zmienić ten napis….” I nie wmówicie mi, że to inny bilbord bo stylistyka jest taka sama.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.

Newsletter Powered By : XYZScripts.com