Cze 142011
 

 

Tak się czasem składa, że o rzeczach ważnych trzeba rozmawiać wśród mocno niesprzyjających okoliczności. Jechałem sobie wczoraj samochodem po córkę do przedszkola, kiedy zadzwonił do mnie Ojciec Antoni Rachmajda redaktor naczelny „Zeszytów Karmelitańskich”. Jechałem po mieście Błonie wśród wielu zakrętów, ale nie przerwałem rozmowy, bo gadaliśmy o poezji i to poezji nie byle jakiej. Mam bowiem od przedwczoraj w ręku tomik wierszy Antoniego Rachmajdy zatytułowany „Pustelnik  północnego ogrodu”. Wczoraj nie przeczytałem go jeszcze i nie zajrzałem we wszystkie kąty tych wierszy, obejrzałem książkę z wierzchu, poświęciłem ćwierć minuty dwóm wierszom i przyszło mi do głowy, że ta poezja pisana przez zakonnika jest bardzo elegancka.

A jeśli prawdą jest, że poezją z bardzo daleka steruje sam Pan Bóg to znaczy, że on także musi być bardzo elegancki. I siedząc w samochodzie, przy torach, którymi mknął akurat ekspres ze Szczecina, zatrzymujący się także w Poznaniu gdzie mieszka Antoni Rachmajda, gadałem z nim o tej elegancji wierszy, o elegancji tego tomiku, którą omówię za chwilę, ale nie gadaliśmy o elegancji Stwórcy. Kiedy wróciłem do domu i na chybił trafił otworzyłem tomik „Pustelnik  północnego ogrodu” trafiłem – jak to zwykle przy poezji, religii i różnych ważnych rozważaniach bywa – na motto do wiersza „Przed snem”. Jest to fragment wiersza Updike’a pod tytułem „Centaur”:

– Bóg jest bardzo subtelny

– tak bardzo subtelny i elegancki

Tomik wierszy Antoniego Rachmajdy także jest bardzo elegancki. I taka sama w tym zasługa poety jak i autorki pomieszczonych w nim fotografii – Moniki Oliwy-Ciesielskiej. Utrzymane w sepii, głębokie jak wiersze, przedstawiające małą, leśną stację Drogi Krzyżowej, widok z okna na rozległe połacie lasu lub pozbawioną mimo lata liści, starą akację, mówią do nas tak samo jak ta poezja.

Tomik multimedialny, słowo, obraz, człowiek, Stwórca, wymiana myśli i prośby słane ku niebu.

Powiedzmy teraz prosto, bez niepotrzebnych figur, bez wymyślonych konstrukcji – o czym są te wiersze. Otóż one są o życiu zakonnym i jego niezwykłości oraz – tak to odebrałem – wybuchającej momentami grozie. Ta zaś bierze się z samotności, czyli z najgorszego kataklizmu jaki człowieka może spotkać na tej ziemi.

Są to także wiersze o stałej i namacalnej obecności Pana Boga, bo tylko on może człowieka przed samotnością ustrzec i od samotności wybawić. I tak to właśnie opisuje nam Antoni Rachmajda, poeta, który od dnia swoich narodzin opisanych na stronie 76, doświadcza tej obecności stale i mocno.

Okładka tomiku „Pustelnik północnego ogrodu” znajduje się obok, przyjrzyjcie się jej uważnie. Widzicie ten ciemny cień za czereśniowym kwiatem? To właśnie on.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.