Cze 222017
 

Będzie tu dziś sporo banałów i oczywistości, ale czasem trzeba zrobić jakieś resume. Najpierw jednak ogłoszenie. Oto w Czerwonym Kościele w Mińsku wreszcie dowiedzieli się o naszej tutaj inicjatywie, to znaczy o wydaniu wspomnień Edwarda Woyniłłowicza. Dziś będę się umawiał na jakieś rozmowy. Nie wiem co z tego wyniknie, wiem natomiast, że skończył się już nakład I tomu wspomnień sługi bożego Edwarda i na razie go w sprzedaży nie będzie. Trzeba będzie zrobić dodruk, ale wobec ogromu działań, które muszą być podjęte natychmiast, nie wiem kiedy to się stanie.

No dobrze, teraz do rzeczy. Komunikacja w obrębie gatunku homo sapiens, choćbyśmy się nie wiem jak łudzili, że jest inaczej, rozwija się dziś w kilku jedynie kierunkach. Mają one zwykle jakieś fizjologiczne i mocno egoistyczne uzasadnienia. Pierwszy kierunek dotyczy prób zbliżenia między płciami i zwykle komunikacja w tym obszarze rozpoczyna się zdaniem – jednakowoż ładną mamy dziś pogodę. Drugi kierunek dotyczy degradacji aspirującego do wymienionych atrakcji i zaczyna się od zdania – a co pan tam dziamdzia? Trzeci to próba towarzyskiego zdominowania bliźniego swego – panie kolego czy byłby pan łaskaw….Kolejny to wszelkie możliwe próby wyłudzenia dotyczące pieniędzy lub czasu – mamy dla pani/pana bardzo korzystną ofertę. Następny zaś to rabunek dokonywany wprost i tu zwykle się nic nie mówi, wystarczy mimika i choreografia, albo pismo ze skarbówki wręczone przez smutnego listonosza. Kolejny zaś i ostatni to degradacja fizyczna zakończona wykluczeniem lub śmiercią. W naszych czasach komunikacja na tym obszarze rozpoczyna się od zdania – ty wstrętny antysemito, dlaczego nie kochasz imigrantów. Teraz musimy uczynić ważne zastrzeżenie. To wszystko są opisy relacji w społeczeństwie zhomogenizowanym, a innego dziś nie ma, bo między innymi po to się wywołuje rewolucje, żeby powstało społeczeństwo komunikujące się na tych jedynie obszarach i na żadnych więcej. A co do tego, że są inne obszary nie muszę Was przekonywać. Pilnują tej kwestii ludzie, którzy sami siebie zwą elitą, a są w istocie jedynie stójkowymi opłacanymi po 12 rubli miesięcznie jak to drzewiej bywało w mieście gubernialnym Warszawie. Wywodzą się oni ze sfer akademickich bądź artystycznych, a ich celem jest takie zmanipulowanie i spłaszczenie przekazu, by ludzie wrażliwi nigdy nie wyszli w swoich osobistych relacjach poza schemat – jednakowoż ładną mamy dziś pogodę panie kolego vs a co pan tam dziamdzia antysemito. To jest łatwe do sprawdzenia naocznie i ze słuchu, wystarczy włączyć telewizor albo radio w samochodzie. Zupełnie inaczej sprawy się mają wewnątrz organizacji elitarnych. Skąd ja wiem, że mają się inaczej? No jak to? Wydałem przecież wspomnienia Woyniłłowicza i zaraz za nimi wspomnienia Hipolita Milewskiego. Tam dokładnie widać, że sposób komunikowania się ludzi zaliczających się do elit jest daleki od konwencji, które tutaj naszkicowałem. Nie do wyobrażenia jest, by ktoś się do Hipolita Milewskiego zwrócił ze słowami – panie kolego, albo nazwał go antysemitą. To by się skończyło zdecydowanie źle, dla człowieka zadającego takie pytania. Był bowiem Hipolit Milewski odporny na wszelkie rodzaje kokieterii, nawet bardzo uwodzicielskie, swoje zaś niechęci wyrażał wprost językiem właściwym swojej klasie. Czym się owa klasa, którą my tutaj przywykliśmy nazywać elitą narodu, się charakteryzowała? Nie będę tu ściemniał i nie będę opowiadał bajek. Przede wszystkim byli to ludzie posiadający, jako grupa, własne zasilanie, czyli oddzielną od reszty ekonomię. To było oczywiście kłopot dla rewolucji i ziarnko soli w jej oku, ale moim zdaniem nie tak istotne jak niezależny od nikogo sposób komunikacji wewnętrznej. On się oczywiście opierał na tym niezależnym zasilaniu, czyli na osobistej zasobności każdego członka elity, ale to ta komunikacja i ten na poły hermetyczny język był istotniejszy niż majątki. Dlaczego? Po o przeszłości można gadać nawet wtedy kiedy jej już nie ma. I są to komunikaty obfitujące w konsekwencje dla przyszłych pokoleń. Nawet jeśli rewolucjonistom wydaje się, że już jest pozamiatane, nagle okazuje się, że ktoś tę hermetyczną, elitarną tradycję zaczyna oglądać inaczej, trochę tak bardziej pod światło i ze spraw, wydawać by się mogło dawno już martwych, rodzi się coś ciekawego i żywego.

Stąd tak istotna dla rewolucji rola pisarzy i różnych prześmiewców wyszydzających język elity. Za przykład niech tu posłuży Gombrowicz, który aspirował do hrabiostwa, ale czynił to, mniemam tylko dlatego, że nigdy nie spotkał na swojej drodze Hipolita Milewskiego. Ten bowiem jak pamiętacie uporczywie stawiał przy swoim nazwisku na sygnowanych dokumentach wyraz nie-hrabia. Taki wyraz nie istnieje w obszarach, na których komunikuje się hołota, ale ludzie znający Milewskiego doskonale wiedzieli o co chodzi. Gombrowicz zaś kazał kelnerowi w knajpie, gdzie przesiadywał, anonsować telefony do niego głośnym wołaniem przez salę – telefon do hrabiego Gombrowicza! I ten dureń napisał o tym jeszcze w dzienniku. To jest coś absolutnie nieznośnego. No i mamy ten czas dzisiejszy i święte przekonanie polonistek oraz aspirujących bałwanów, że Gombrowicz był przedstawicielem elity. To nieprawda. I to nieprawda w każdym możliwym sensie.

No, ale był to człowiek niesłychanie potrzebny rewolucji i na tym, jak sądzę, zasadzał się jego sukces. Był to sukces wyżebrany, wypłakany i całkowicie fikcyjny, sam zaś Gombrowicz był figurą służącą do podmiany znaczeń. Nikt normalny nie uwierzy w to, że ludzie mieszkający w dworach rozmawiali ze sobą w taki sposób, jak to nam relacjonuje Gombrowicz. Przeczy temu lektura każdego właściwie pamiętnika i każdego dziennika pozostawionego przez przedstawicieli polskiej elity. Wspomnienia zaś Hipolita Milewskiego wprost dewastują te gombrowiczowskie projekcje. O tym, że degradacja języka elity i znaczeń dla elity istotnych jest najważniejsza, świadczy ciągła obecność tego całego Gombrowicza w kanonie lektur. Wszystko stamtąd zniknie, nawet Mały Książę, ale Gombrowicz zostanie. Cała powiem grupa strażników mowy i strażników fałszywych znaczeń, wychowanych w komunie i po niej, traci bez Gombrowicza grunt pod nogami.

Konkluzja ostateczna jest taka, bez zrozumiałego, ale niedostępnego dla hołoty języka nie ma elit. Nie ma bo hołota nie ma do czego aspirować. Stójkowi i różni oszuści pilnujący tego co mówimy i jak, tworzą własne niby-elity, które komunikują się językiem niezrozumiałym dla nikogo i agresywnym. Jest to język ułomny także z tego względu, że oni muszą kontrolować jeden drugiego i to zwykle ich demaskuje. Jak się jeden zapomni i zacznie gadać do rzeczy, zaraz go kolega kopnie pod stołem w kostkę, albo szturchnie w bok i wszystko wraca do tej ich obłąkanej normy. Czynią tak, gdyż do swoich ról zostali wyznaczeni, a nie objęli je w dziedziczenie. Nie wywalczyli ich także uporczywą uzurpacją. To są ludzie mianowani, którzy za wszelką cenę fakt mianowania starają się ukryć, ale to nie ma znaczenia, bo zdradza ich język. Jednego tylko nie rozumieją, tego mianowicie, że w ich świecie dziedziczenie jest fikcją. Nawet najbardziej wytężone zabiegi nie gwarantują sukcesu na tym polu. Żeby zakwestionować prawo dziedziczenia elity prawdziwej trzeba było wywołać rewolucję, żeby wybić z głowy dziedziczenie naszym stójkowym, wystarczy tupnąć. Taka jest różnica.

Stąd właśnie tak istotne jest by ukazywały się te wszystkie opasłe tomy wspomnień. Ja sam byłem zaskoczony tym, jak nowoczesnym językiem i jak zrozumiałym dla mnie dziś pisał Hipolit Milewski. Jest to język dla mnie niedostępny, a to ze względu na różnicę doświadczeń i sposobu życia, ale jest to język, który powinien być wzorem dla pokoleń. Język Hipolita Milewskiego, a nie Witolda Gombrowicza.

Zostawiam Wam dwa kolejne nagrania z Bytomia

https://www.youtube.com/watch?v=yyVs3cNZlqU

https://www.youtube.com/watch?v=IyMzFVoIU3s

Zapraszam też na stronę www.basnjakniedzwiedz.pl gdzie dziś znajdzie się książka księdza Sławomira Kęszki, znanego tym, którzy odwiedzili bytomskie targi.

  256 komentarzy do “O istotnych przyczynach niszczenia elit”

  1. Bardzo ważny tekst. Elity nam wyrżnieto i zamieniono na „gęby”. Pałace i dworki zdemolowano i zamieniono na Pudelki. Język jasny i klarowny zastąpił bełkot. A logikę i sens zgwałcono poprawnością polityczną.

    Ciężko się z tego pozbierać.

  2. A inteligenci podziwiają zamki i pałace, nie pamiętajac o rozgrabionych i zdewastowanych dworkach, ktore byly sola ziemi.

    I wolajac ze dobrze ze ziemie odebrano i dano chlopom,”ale palace piekne byly”

  3. Teraz się ziemię chłopom odbierze znowu, a inteligenci znowu będą wołać, że to świetnie

  4. W Mińsku zauważyli a portal Kresy.pl do tej pory nic. Wczoraj na TT zostałem wyzwany od upowców i banderowskiej agentury bo śmiałem zakwestionować ten portal jako dobre źródło. Nie ma szans wyjaśnic o co chodzi bo atak na „Upainę” jest bezlitosny i liczy się tylko maksymalny poziom ciśnienia po obu stronach granicy. Nic więcej nikogo nie interesuje. Oczywiście nasi internetowi bojowcy epatują wszystkimi odmianami słów honor, patriotyzm i ojczyzna. Zima.

  5. >Pilnują tej kwestii ludzie…ze sfer akademickich bądź artystycznych, a ich celem …spłaszczenie przekazu

    > sposób komunikowania się … elit jest daleki od konwencji, które tutaj naszkicowałem

    >Hipolit Milewski odporny na wszelkie rodzaje kokieterii, nawet bardzo uwodzicielskie, swoje zaś niechęci wyrażał wprost językiem właściwym swojej klasie.

    >elitą narodu, się charakteryzowała? … Przede wszystkim byli to ludzie posiadający…własne zasilanie, czyli oddzielną od reszty ekonomię.

    >ta komunikacja i ten na poły hermetyczny język był istotniejszy niż majątki. Dlaczego? Po o przeszłości można gadać nawet wtedy kiedy jej już nie ma.

    >rewolucjonistom wydaje się, że już jest pozamiatane, nagle okazuje się,…ze spraw, wydawać by się mogło dawno już martwych, rodzi się coś ciekawego i żywego.

     

    >Żeby zakwestionować prawo dziedziczenia elity prawdziwej trzeba było wywołać rewolucję, żeby wybić z głowy dziedziczenie naszym stójkowym, wystarczy tupnąć. Taka jest różnica.

     

    Piękne.

  6. Nic nie zrobisz, bo ciśnienie idzie z zewnątrz i każdy kto będzie próbował je zmniejszyć zrobi krzywdę przede wszystkim sobie. Chętnych zaś do rozpraw ostatecznych i generalnych nigdy nie brakowało i nie brakuje…To nie oni będą ponosić konsekwencję. Ja może za czas jakiś napiszę o szczegółach tych moich dogoworów, bo na razie jest za wcześnie, ale paru osobom mina zrzednie.

  7. Ja tam nie po raz pierwszy napiszę,  że kilka lat temu (ale bardziej trzy niż pięć) wchodząc na tego bloga stwierdziłem, że gość ciekawie pisze, ale nie do końca wszystko chwytam. Tak mniej więcej po roku od wejścia rozumiałem już prawie wszystko, a nawet nauczyłem się wymawiać pierwsze zdania w tubylczym języku…

    Tak trochę nieskromnie zapytam. Czy to jest język elit?

  8. Dodam do tego zemstę fredry, której nigdy nie rozumiałem, nie trawiłem i w żyzni nie uznałbym za coś udanego, a co dopiero geniusz. Bo co się na nią składa: opluwanie właścicieli ziemskich, i to już od pierwszych zdań. Nieprzypadkowo ten paszkwil jest obowiązkowy w g***zjum

  9. > a nawet nauczyłem się wymawiać pierwsze zdania w tubylczym języku…

    🙂

  10. Mnie się tam do weryfikacji nie śpieszy, bo to zwykle kończy się jakimś stójkowym słuchającym niewiadomojakelitarnych decyzji, czy w danej chwili lokalne i rozpoznane elity mogą jeszcze kopać piach, czy już nic nie mogą i muszą iść do piachu…

  11. Warto zwrócić uwagę, że „wielkość” Gombrowicza była kreowana przez paryską agenturę rewolucji  „Kulturę”. W kręgach emigracyjnych  działał p. Giedroyć, a w Polsce p. Turowicz  ze swoim „Tygodnikiem Powszechnym”, a nade wszystko miesięcznikiem „Znak”.  Środowisko paryskiej „Kultury” i krakowskiego „Znaku” były głównymi kanałami wprowadzania nowego języka i nowego postrzegania świata rzekomo przeciwnego systemowi komunistycznemu, który ze swojej strony dysponował takim narzędziem jak miesięcznik „Człowiek i światopogląd”. Operacja wprowadzania ‚nowego postrzegania świata’ przez wprowadzenie zmiany języka była zaplanowana na kilkadziesiąt lat i osiągnęła pełny sukces w Polsce po wprowadzeniu zmian w Kościele Katolickim po Soborze Watykańskim II.  Główne zmiany polegały na wprowadzeniu nowych kadr, nowych programów i nowego języka w seminariach duchownych. W ramach tzw. aggiornamento, czyli „otwarcia Kościoła na nowoczesność, wyrzucono z nauczania kleryków filozofii tomistycznej i łaciny, a w jej miejsce wprowadzono filozofię niemiecką i język narodowy, wyrzucono apologetykę etc.       W wyniku tych długofalowych działań wysoki poziom nauczania w seminariach duchownych spadł do poziomu „technikum duchownego”, co jest niewątpliwie jedną z głównych przyczyn permanentnego kryzysu w KK.

    Do wspomnianych pozycji Hipolita Milewskiego i Edwarda Woyniłłowicza dołączyłbym również „Moje wspomnienia” gen. Józef Dowbor-Muśnickiego wydane w 2013 r. (Wydawnictwo Zysk i S-ka), a także bardzo ciekawe wspomnienia gen. Bronisława Grąbczewskiego „Na służbie rosyjskiej” pierwsze wydanie ukazało się  w 1926 r.,  nowe  wydanie wydawnictwo Przedświt w roku 1991.

  12. No tak  mieć elitę. Bardzo dobrze brak elit widać w książce (jestem na stronie 201),  pt. „Lobbying dla Ukrainy w Europie międzywojennej”, w rozdziale pt. „Chaos jest akuszerką naszej przyszłości ” (tytuł rozdziału zapożyczony z artykułu Dmytra Andrijewskiego –  1928 r).  Brak jest profesjonalnych kadr, bo nie istnieli ich finansiści , biznesmeni i arystokraci o międzynarodowej renomie.  Rywalizujące o przywództwo grupy polityczne, poszukiwanie na arenie międzynarodowej patrona, który da kasę i kadry. Ambicje lokalnych przywódców silniejsze niż zdrowy rozsądek. No i znaleziono patrona (Niemcy), dla którego Ukraińcy byli cenni jako „ogromny potencjał konfliktowy ” dla odrodzonej Polski.

    Skutki bez komentarza.

  13. Przed chwila informacja, ze reforma oświaty będzie poprzedzona referendum, no i jednak walka o to by młodzież nie umiała rozwiązać zadania zaczynającego się od słów : Trójkąt ma 225 (stopni) ……

  14. Trójkąt ma jakiś stopnie?

  15. Elita to ludzie, którzy organizują życie społeczne w swoim interesie.

    Aby pozostać elitą musi mieć dobre rozeznanie w rzeczywistej sytuacji oraz dysponować narzędziami do skutecznego wywierania wpływu na społeczeństwo. Rozeznanie w rzeczywistej sytuacji oraz posiadanie własnego zasilania gwarantuje, że nie ulega wpływom zewnętrznym (ulega o tyle, że następuje reakcja obronna).

    Odpowiedni język jest przede wszystkim symptomem, po którym zresztą łatwo poznać czy to jest elita, czy tylko pracownik najemny elity. Jest też jednocześnie narzędziem do zbiorowej analizy rzeczywistości, a także „instynktownej” obrony przed wpływem zewnętrznym.

  16. https://www.google.pl/search?client=tablet-android-samsung&ei=tY9LWcfGN-Hp6ASf26KACw&q=trójkąt+stopnie+masoneria+photo&oq=trójkąt+stopnie+masoneria+photo&gs_l=mobile-gws-serp.12..0i71k1l5.8630.11658.0.13277.0.0.0.0.0.0.0.0..0.0….0…1.1j4.64.mobile-gws-serp..0.0.0.ByNJnP0bhT8#imgrc=gRH4sfKY6Q1jNM:

    I to ile stopni…

  17. Dzisiaj to po prostu genialna notka. Zaczynając od sposobów komunikowania się w obrębie homo sapiens do przypadku żałosnego Gombrowicza i jego nędznego losu oraz języka elit  i języka rewolucjonistów. Gospodarz w szczytowej formie:)))
    PS. Bardzo wzruszyła mnie informacja, że Czerwony Kościół odezwał się w sprawie wspomnień Edwarda Woyniłłowicza. To naprawdę piękna wiadomość.

  18. Dlaczego Gombrowicz był żałosny, a jego los nędzny ?

  19. Mnie uczyli, że 180 (suma kątów). Ale to było dawno. Tzn moja nauka, geometria się chyba aż tak nie zmieniła.

  20. Nie moze tylko  NAPEWNO !!!

    To, ze „pejsbook” i TT – to  LIPA,  SYF  i  SZAMBO – to juz gimbaza 5 lat temu w Polsce   o tym  doskonale wiedziala !!!

  21. Dołączam i moją radość.

  22. Kiedys w PRL-u zaistnialo cos, co się nazywalo – wyrob czekoladowopodobny  – czyli czekolada inaczej, bo prawdziwej czekolady zabraklo, a nawet byly przeciez kartki na zywnosc, to apogeum sukcesu ekonomicznego socjalizmu (czytam, ze dzisiaj w socjalistycznej Wenezueli mają ten etap). Mozna wiec wszystko. I to juz wiemy. Tak, jak teraz tak strasznie widac, jak brakuje polskiej elity. Pod kazdym względem. To jest takie nie wiadomo co. Gadają po polsku i … no i znają ten niełatwy język i to wszystko.

  23. suma kątów w trójkącie wynosi 180 stopni- więc ma :)))))))))))))))

  24. Nie, na TT rozmawiasz z żywym człowiekiem a nie z trollowym autobotem rozsyłajacym tylko fejkowe treści. Takiego trolla łatwo rozpoznać. Najgorzej jak masz przed sobą zaślepionego prowokatora, który nawet nie ma świadomości co robi. Równie dobrze można się doszukiwać drugiego dna w produkcjach filmowych Smarzowskiego.

  25. Duch Swiety wieje i dziala…

  26. Bardzo bym prosił o jakiś przykład tego języka Hipolita Milewskiego, żeby unaocznić sobie jaka jest przepaść między nim a hrabią Gombrowiczem.

    Ja rozumiem, że to pewnie chodzi o całokształt, rozumiem że można kupić książkę i samemu przeczytać ale kilka cytatów może być dobrą reklamą.

  27. > No i mamy ten czas dzisiejszy i święte przekonanie polonistek oraz aspirujących
    > bałwanów, że Gombrowicz był przedstawicielem elity. 

    Mamy też identyczne przekonanie, że p. Beata Tyszkiewicz to archetyp arystokracji, bo w Tańcu z Gwiazdami mówi z gracją jakieś okrągłe bzdury i dając do zrozumienia, że w okolicznościach prywatnych potrafi powiedzieć nawet dupa, mruga szelmowsko okiem.

  28. @ Coryllus

    Fantastycznie z tym Mińskiem!

    Tekst – bomba.

    Język zdradza wszystko – to pieczęć na czole wręcz. Pamiętam, że gdy przynosiłam ze szkoły /podstawowej/ jakieś popsute frazy i zepsutą akcentację – Rodzice pilnie to prostowali. Potem ja z kolei uczyłam Młodego rozpoznawania „kto zacz” po języku. /Co nie znaczy, że nie używamy ostrych wyrazów, naturalnie :)/

    Moja Teściowa wspominała, że u niej w domu rodzinnym ojciec zakazał używania tytułów. Motywacja była oczywista – o człowieku, jego randze społecznej miała świadczyć praca etc.. Gombrowicz, zupełnie zdeprawowany, nie mógł mieć o tym pojęcia przecież. O rzeczywistym sensie szlachectwa. No i był całkowicie poza towarzystwem: polska emigracja w Ameryce /bardzo dobre nazwiska/ nigdy go nie przyjęła. Nawet co do „zdemokratyzowanej” Marii Ginter była nieco sceptyczna.

    No ale… jak to opisał Jałowiecki, z chamami trzeba po chamsku. I on to zrobił, gdy już nie stało normalnych argumentów. To tyczy w realu raczej panów i ich pięści.

    Opiszę to jeszcze raz: wyrzucony z majątku i zaszczuty ciągłymi aresztami przez UB człowiek, napotyka na ulicy w Toruniu taką scenę: koń pośliznął się na bruku, upadł przed wozem i wozak lał zwierzę baciorem, chcąc zmusić je do wstania. Koń nie mógł. Człowiek wyrwał bat z ręki gnoja i zaczął okładać wozaka. Gdy skończył, kazał zdjąć mu kapotę i podłożyć pod nogi konia. Pomógł zwierzęciu wstać. W krótkich, żołnierskich słowach powiedział wozakowi, co mu zrobi, jak go jeszcze raz… etc.. Zgromadzony przy incydencie ulicznym tłum bił mu brawo. To był wielki pan, rolnik, sportowiec, olimpijczyk, społecznik, pianista. Wtedy już na marginesie, po obozie w Dachau, cierpiący wraz z rodziną prawdziwą nędzę w tym powojennym Toruniu.

  29. Oooo, zeby tylko to potrafila, to by bylo pol biedy…

    … ale jakie donosy ten stary k****szon i kapus skladal na esbecji jeszcze z pol wieku temu na „swoje srodowisko”…

    … tego „dorobku” nikt temu smieciowi – nie odbierze !!!

  30. Suma kątów w trójkącie wynosi 3 sztuki.

  31. A kąty zewnętrzne? A?

  32. Religijna elita nie tylko w swoim interesie.

  33. My tu nie uprawiamy reklamy książek proszę pana

  34. Tak samo. Trzy kąty wewnątrz i trzy na zewnątrz. Cyba że chodzi o sumowanie wielkości kątów w stopniach. Wówczas wewnątrz około 180, zależnie od jakości kątomierza, drewniane są kiepskie.

  35. Przede wszystkim byli to ludzie posiadający, jako grupa, własne zasilanie, czyli oddzielną od reszty ekonomię.

    Baronowie

    niezależny od nikogo sposób komunikacji wewnętrznej

    Niepiśmienni według stójkowych

    Świetny wpis.

  36. Zwłaszcza łaciny szkoda:

    Kto nie umie po łacinie, musi pasać świnie.

  37. Zgodnie z konstytucją apostolską Sacrosanctum Concilium konferencje episkopatów poszczególnych krajów mogą tworzyć własne ryty liturgiczne. Ale ona tylko pozornie kogokolwiek wiąże, bo sobór watykański drugi był soborem tylko duszpasterskim, nie było celem papieży Jana XXIII ani Pawła VI zdefiniowanie dogmatów ani potępienie błędów. A jeżeli nie to było celem papieży zwołujących sobór, to co było? Danie wskazówek biskupom w sprawie treści niedzielnych homilii? W najlepszym razie. Skąd więc wzięła się cała ta doktryna udzisiejszenia? Spoza Kościoła.

  38. A ryt Mszy Świętej to dogmatyka?

  39. O dziedziczeniu jezyka i przekazu.

    (Zmazalo mi komentarz, gr, wersja druga.) Z obserwacji garazystki dla dzieci:

    Matka / kobieta (la femme) kocha dziecko. Ojciec / czlowiek / mezczyzna kocha… ziemie. Milosc ta uruchamia w nim funkcje, ktorych celem jest danie swojej ziemi dziedzica, ktory nioslby ta milosc dalej. Dlatego mezczyzna uruchamia wszystko, co jest mu dostepne aby chronic syna i wychowac go na szlachetnego dziedzica (verba i exempla).

    W momencie, kiedy mezczyzna jest ograbiony z ziemi, funkcja ojcostwa popada w atrofie. Swiat rodzin monoparentalnych staje sie norma. Ze wszystkim, co ofiaruje demokratyczno-bolszewickiej rzeczywistosci.

    Kiedy ojciec decyduje sie towarzyszyc dziecku w mym garazu, pracujemy nad funkcja dziedziczenia i przekazu wlasnie. Jesli dochodzimy do rezultatow, dotycza one w rownej mierze dziecka co ojca, no i naturalnie calej struktury rodzinnej.

  40. A jednak rodzony brat Milewskiego wybrał (kupiony) tytuł hrabiowski godząc się, automatycznie,  na utratę majątku (części wniesionej do małżeństwa rodziców przez matkę). Wybrał również (za cenę utraty majątku) tytuł szambelana dworu papieskiego. Czy, zapytam przewrotnie, pozostał był członkiem elity ówczesnej? Sam Milewski bardzo powściągliwie ocenia te fakty.

  41. Oni nie rozmawiali ze sobą. Ignacy Milewski był wariatem uzależnionym od baletnic i szansonistek. Nie przejmowałbym się tym.

  42. Sam ryt nie. Materia i forma Eucharystii. Udziesiejszenie w jakimś stopniu miało sens. Np do Soboru Wat II Msza św. formalnie dzieliła się na Mszę katechumenów i wiernych co w czasach, gdy większość przyjmowała chrzest w wieku dorosłym rzeczywiście chyba powinno być jakoś „udzisiejszone.”

  43. Podstawą wiary jest zasada lex orandi lex credendi, czyli że treść modlitwy determinuje treść wiary. Z tego wszystko inne wynika. Skoro jedność Kościoła polega na jedności wiary, jedności oddawania czci Trójcy Przenajświętszej poprzez różne akceptowane przez Stolicę Apostolską ryty liturgiczne i jedności pod przywództwem jednego wikariusza Chrystusa, jaka może być jedność wtedy, gdy konferencje episkopatów mogą dowolnie zmieniać sobie liturgię bez konieczności pytania Stolicy Apostolskiej?

    Oczywiście przeciwko temu padnie zarzut, że cierpię na fiksację na punkcie mszy świętej łacińskiej według mszału z roku 1962. Nieprawda. Początkowo w Kościele katolickim w Rzymie odprawiano liturgię w języku greckim, a potem zmieniono język liturgii na łaciński i tyle. Istnieją różne uznane ryty liturgiczne, ale do lat sześćdziesiątych dwudziestego wieku nikt nie pozwalał na takie rzeczy, by biskupi pojedynczo czy w grupach wprowadzali eksperymenty liturgiczne według własnego upodobania. A dopuszczenie eksperymentów liturgicznych wyraźnie wymieniono w Sacrosanctum Concilium.

  44. no i zależy, czy powierzchnia kuli jest ‚bardziej prosta’, czy może bardziej kulista’

  45. Bulla Quo primum nadal obowiązuje. Nikt jej nie odwołał.

  46. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, że jesteś protestantem?

  47. Tylko, że Novus Ordo to już nie eksperymenty z Sacrosanctum Concilium a rewolucja. Zresztą w pierwszej wersji to nie przeszło i musieli potem udawać, że poprawiają żeby kolanem przepchnąć.
    Oczywiście można się zastanowić czy Sacrosanctum Concilium nie było celowym otwarciem furtki.

  48. Amen! Poza tym z ziemi przestała płynąć część należna Bogu oddawana w określony, uświęcony i ustalony/nakazany sposób przez Sobór Trydencki i wymienioną bullę. Destrukcja uderzyła również z jeszcze większym impetem w brewiarz, a więc w równie nakazany i uświęcony (Bogu miły) sposób modlitwy (brewiarz to między innymi opierający się na psalmach budulec liturgii Ofiary Mszy Świętej), z którym duchowieństwo miało kontakt siedem razy dziennie. Na dodatek naszpikowany egzorcyzmami i tworzący swoisty pancerz przeciwko działaniu świata. Obydwa filary liturgii (służby Bożej) uległy destrukcji. Rozwalenie ich to nie jest żadne unowocześnianie. Odwrócenie kapłana tak, by stanął tyłem do Boga i przodem do ludu było zamierzonym celem światowego paskudztwa ustrojonego w fartuszki. SW2 rozmył klarowność i jasność wypowiedzi, zainicjował deprecjację urzędu piotrowego. „Przecież my nie zmieniamy doktryny, a ‚jedynie’ jej praktykowanie. Sorry, tak nie ma w Kościele Katolickim. I nie będzie. Na sądzie Stwórca może powiedzieć „chwila, a czy ja odwołałem tamte reguły?”. Paradoksalnie, możemy dzisiaj skorzystać z tego, że (prawie) wszystko ujęto pastoralnie. Ale o projektach rozwałki Kanonu Mszy bazgranych na knajpianych serwetkach pamiętamy i Sędzia też o tym w swoim czasie przypomni.

  49. hahahahahaha nieprawda kąty są trzy można tylko każdy z nich inaczej opisać ich wartość jako wewnętrzną albo zewnętrzną

  50. Dodaj do tego zestawu jeszcze nową formułę chrztu – bez egzorcyzmów…

  51. „Religijna elita nie tylko w swoim interesie.”

    Zawsze jest to działanie w swoim interesie.

    „Religijna elita” działa w interesie społeczny, bo to jest im to nakazane przez Boga, a jak nie będą tego robić to będą się smażyć w piekle.

    „Komercyjna elita” działa w interesie społecznym, bo z bogatszych obywateli jest lepszy profit. Poza tym jest to element obrony przez zewnętrznymi elitami.

  52. To „nie-hrabia” Hipolita wiązało się ściśle z wariactwem brata właśnie.

  53. Gdzieś (nie pamiętam) czytałem coś takiego:

    1.Nabożeństwo u protestantów- nieważne i Panu Bogu się nie podoba

    2. U anglikanów- nieważne ale P. Bogu się podoba

    3. Msza Św. u prawosławnych- niegodna ale ważna i P. Bogu się podoba

    4. Msza Św. tzw posoborowa (Novus Ordo Missae)-  ważna  ale P. Bogu się nie podoba.

    5. Msza Św. Wszechczasów (Nadzwyczajna forma rytu rzymskiego)- godna, ważna i Panu Bogu się podoba.

  54. ”Nawet jeśli rewolucjonistom wydaje się, że już jest pozamiatane, nagle okazuje się, że ktoś tę hermetyczną, elitarną tradycję zaczyna oglądać inaczej, trochę tak bardziej pod światło i ze spraw, wydawać by się mogło dawno już martwych, rodzi się coś ciekawego i żywego.”

    nawet, gdy stosują tak perfidną i niezwykle groźną metodę ”ślimaka gotującego żabę”, w końcu przychodzi ‚moment’, że ten ślimak, tyle już przed sobą napchał żwiru, że w końcu jakiś kamyk raz i drugi leci w dół i lawina rusza,
    teraz, nawet ”pułapki antylawinowe” nie pomogą

  55. Jak se tu stoję i se popatruję, to powierzchnia kuli jest bardziej prosta. A jak se spojrzę na fotki ziemi z kosmosu, to kula jest kulista, bez dwóch zdań. Ale o czym my godomy? Ziemia jest płaska i leży na czterech słoniach przeca! W poglądzie reformowanym chodzi o żółwie, a nie słonie.

  56. Pamiętam zmianę kątomierzy, ekierek i liniałów z drewna na przezroczyste, plastikowe. Ale to był luksus!

  57. A z której strony? Protestanci między innymi nie uznają sakramentów, może niektórzy z wyjątkiem chrztu świętego, którego i tak udzielają nielegalnie.

  58. ku przypomnieniu z SN
    ”Odnaleziony skarb…” betacoola
    ”I jeszcze jeden fragment Tym razem z kazania na zakończenie roku:

    „Ojciec święty Pius X-ty, gdy obejmował rządy Kościoła, w pierwszym zaraz liście napisanym do całego chrześcijaństwa, wypowiedział te słowa, że społeczeństwo dzisiejsze trzeba koniecznie odnowić w Chrystusie (instaurare in Christo), to znaczy, że my wszyscy nie tylko w kościele, ale i przy pracy i przy zabawie, w samotności i w towarzystwie, w myślach, mowach i uczynkach mamy się kierować nauką i przykazaniami Chrystusowemi, bo tylko ta drogą możemy dojść do pomyślności doczesnej i wiecznej.
    Jak to? Pomyśli niejeden w duszy: religia, przykazania dadzą nam chleb? Tak jest! Bo jeśli jeden drugiego nie będzie uciskał, wyzyskiwał, krzywdził, jak to religia nakazuje, a każdemu odda, co mu się należy; jeśli każdy sumiennie będzie pracował i zarabiał, a z drugiej strony zachcianki, wybryki, namiętności własne hamował i oszczędnością, umiarkowaniem się kierował, co religia także poleca, nastaną pewnie lepsze czasy.
    A jeśli kto słowom moim nie wierzy, przytoczę mu powagę najwyższą. Oto Pan Bóg sam ogłasza w Piśmie św. Następujący wyrok:
    „Jeśli będziesz słuchał głosu Pana Boga twego, aby czynić i zachować wszystkie przykazania jego, uczyni cię Pan Bóg twój najwyższym nad wszystkie narody…I przyjdą na ciebie te wszystkie błogosławieństwa…Błogosławionyś ty w mieście i błogosławiony na polu(…). Da wam dżdże czasów swoich, a ziemia da urodzaj swój, i owocu drzewa pełne będą…I będziecie jeść chleb wasz w sytości i bez strachu mieszkać będziecie w ziemi waszej. Da wam pokój na granicach waszych. Wejrzę na was i utwierdzę przymierze moje z wami…I będę Bogiem waszym, a wy będziecie ludem moim(…)”.”

  59. oczywista, że PŁASKA! – co przeca widać, bo kto z nas w kosmosach był, żeby takie dyrdymały opowiadać – że kulista? /wczora nawet Ogrodnick potwierdził me dumania/,
    a te słonie na żółwiu właśnie stajo i śtyry ich je

  60. Prywatnie i niezgodnie z oficjalnym nauczaniem interpretujesz dokumenty dogmatyczne Kościoła. To charakterystyczne dla protestantów.

    Czy to dlatego, że z zapobiegającej schizmie decyzji Benedykta XVI wyciągasz nieuprawnione wnioski?

  61. No ciemnota jestem! Bez dostępu do najnowszych badań naukowych. Na żółwiu – oczywiście! A dlaczego na żółwiu? Bo ów nie odczuwa konieczności podrapania się /ani nie ma takiej możliwości/, jak mu się słonie gmerają na dachu. Idę więc do kąta ostrego, gdzie se podumam /czy już zaprawiać truskawki, czy też jeszcze poczekać, wedle zasady: pilnuj szewcze kopyta/.

  62. Gombrowicz robil sobie jaja, prowokowal itd. Przez wiekszosc powojennego bytowania zyl w nedzy, a mimo wsystko pomagal matce w kraju. Czy to Gombro z ksieciem Giedroyciem rozwalili wspanialy jezyk polski? Przypuszczam, ze watpie…

  63. Jasne prowokował i żartował. Prowokował okradzionych przez komunistów i zniszczonych przez wojnę ludzi ze swojej klasy, a żartował z kogo? Bynajmniej nie z siebie. Nie pan przestanie chrzanić, dobrze…to jest kalka dość wyświechtana, prowokował, srowokował….Ja też prowokuję i co?

  64. Tak rozumując to każdy  działa we własnym interesie i rozróżnienie na elitę i pozostałych w motywach działania jest niepotrzebne

  65. Tego źe cztyry też nikt nie widział jak świat długi i kwadratowy

  66. toże, żółw ten płetwy ma i może nimi machać w odmętach …

  67. Ja nie zwykłam nikomu mówić, co ma robić, ale Pani powinna pisać solidne notki, a nie zbywać nas komentarzami. Ja mam tylko córki, a ich tatuś chadzał sobie różnymi drogami, ale to, co Pani tu napisała wstrząsnęło mną. To jest prawda, i tyle.

  68. Żółwie wszystkich krajów łączcie się!

  69. Ani prywatnie, ani niezgodnie z nauczaniem Kościoła. Mam obowiązek przestrzegać i nauczania Pisma Świętego, i tradycji, jak definiują to sobór trydencki i sobór watykański pierwszy.

    Poza tym Benedykt XVI jeszcze jako kardynał publicznie stwierdził, że Gaudium et spes to dokument sprzeczny z Syllabusem błędów, którego nikt nie odwołał, bo nie ma prawa odwołać.

  70. Naturalnym instynktem jest przekazać geny. Natomiast czysto męskim instynktem jest zapewnić swojemu biologicznemu potomstwu optymalne szanse przeżycia. Najlepiej kosztem potomstwa innych samców. Nie zawężałbym tej kwestii do dziedziczenia ziemi. Niemożność dziedziczenia dominującej pozycji w stadzie powoduje naturalny zanik popędu do rozrodu. U samców

  71. Łatwo to wytłumaczyć na gruncie filozofii. Hipolit Milewski jest realistą w sensie zbliżonym do tomizmu, tzn. uznaje, że  świat obiektywnie istnieje, że istnieje jego Stwórca (wszak był katolikiem), że świat jest poznawalny, a ‚ziemię możemy i powinniśmy czynić sobie poddaną’, co osobiście skutecznie praktykował. Jego język był dostosowany do tak pojmowanej rzeczywistości. Myślę, że jego język był zgodny z ewangelicznym postulatem prawdy – ‚tak’ – u Milewskiego znaczyło ‚ tak’.

    Przy rekonstrukcji postawy filozoficznej u  Gombrowicza, mamy do czynienia z idealizmem subiektywnym. Czy chorobliwym twierdzeniem, że rzeczywistość jest niepoznawalna, że poznajemy swoje idee wytwarzane w naszym ego, czy naszej duszy, czyli osobiste – subiektywne idee i przez nie patrzymy na świat. Oczywiście  w tym układzie nie możemy poznawać świata i Boga i jego Ewangelii również. Nasz umysł jest zamknięty i UWAGA – każdy ma swoją prawdę ( bzdura, która jest wtłaczana m.in. kobietom polskim w tak poczytnych polskojęzycznych periodykach jak „Życie na gorąco”

    Gombrowicz w swoich piśmidłach opisuje te paranoidalne sytuacje i język jego nazwijmy to umownie prozy jest do tego bełkotu dostosowany. Sam tytuł jego dzieła Ferdydurke i dołożona do tego ideologia mówi sama za siebie. Niektórzy nazywają to konstruktywizmem w literaturze, czyli na wymyślance.

    Z idealizmu subiektywnego śmiali się nawet marksiści- materialiści.

  72. Ekskomunika na bractwo sw.Piusa, którą dla uniknięcia schizmy zdjął Benedykt XVI nie byla nałożona za sposób sprawowania Mszy Sw., tylko za odrzucanie Vaticanum Secundum. Jej zdjęcie nie oznacza jefnak odrzucenia VS.

  73. Z idealizmu subiektywnego śmiali się nawet marksiści- materialiści.

    Dokładnie tak.  Oni też uważali, że „świat obiektywnie istnieje, […], że świat jest poznawalny, a ziemię możemy i powinniśmy czynić sobie poddaną” a od Hipolita Milewskiego różnili, się w sprawie Stwórcy i w kwestii własności tej ziemi.

  74. No widzisz Chloru jestem z „Liceum Ogólnokształcącego” (podobno wysoki poziom) a jak widać, nie umiem się wysłowić, co będzie z tymi aktualnymi absolwentami po współczesnych gimnazjach, nad wiedzą których, już od kilku lat załamywane są pedagogiczne ręce.  A tzw. Broniarz jeszcze patyki w tryby reformy wkłada. Chce się  chłop smażyć w piekle  … Jeśli chce do piekła, niech grzeszy w inny sposób a nie kosztem naszych dzieci.

  75. :)) To jest mocno ewolucjonistyczne; nawet Kropotkin kreci nosem na optymalne szanse przezycia kosztem innych. Notuje do popolemizowania kiedy sie uda.

  76. Też uważam, że dzisiejszy wpis jest wyjątkowo istotny. Od języka wiele się zaczyna. Dobrego i złego. Ale ostatnio chyba głównie złego. I obserwując różne przejawy życia różnych ludzi widać tego potwierdzenia. Nawet w tym zwykłym znaczeniu codziennym gdy chodzi o jego kulturę. Jak ludzie swojego języka zapominają, jak przejmują ten język od innych, jak też zwyczajnie przestaje im zależeć na jego poziomie. Albo dają sobie narzucić powszechnie obowiązujące języki, jak np. język korporacji i pseudo elit robiących dam karierę. Tych już wyjątkowo nie da się słuchać.

    Bardzo dobra jest uwaga o dziedziczeniu. To jest istotny temat, bo pokolenie nie trwa długo, a elity planują swoje działania w perspektywach dziesiątków a te największe nawet setek lat. I dziedziczenie to nie tylko majątek, ale też kultura zarządzania tym majątkiem, która jest bezpośrednio związana z używanym językiem. Jak się traci jedno to i drugie. A potem jest jak z wygraną w totolotka. Chyba mniejszym dużo wyzwaniem jest zgromadzić jakiś majątek dla dzieci na przyszłość niż nauczyć je jak one i ich dzieci mają sobie z tymi młodymi pieniędzmi poradzić. Na wzór tych, którzy od pokoleń mają stare pieniądze w rodzinie.

    I oczywiście nasze obecne elity bardzo się boją tego tupnięcia. Mówi się o trzecim pokoleniu UB, więc jak oni muszą się słuchać, żeby móc wciągnąć kolejnych Tusków, Dukaczewskich a nawet Kraśków i Hajzerów. Ostatnio widziałem Kraśko w TVN w programie śniadaniowym, gdzie siedział jak na skazaniu w milczeniu, ale on wie, że musi brać co dają, bo dzięki temu ma ten apartament 360 m2 na Wilanowie. A wystarczy przecież zmarszczenie brwi patrona i on zwyczajnie zniknie.

  77. Ale w „Kosmosie” zaprzeczył temu subiektywizmowi, pokazał, że prowadzi donikąd, do absurdu, że człowiek nie może sam odnaleźć kosmosu w chaosie. Prawda zrelatywizowana okazuje się czajnikiem pokazanym z okna („ona jemu czajnik pokazuje”)

  78. Dzięki za link; dlatego. „Onyks” się zdemaskował starając  się jak stójkowy go zbagatelizować. To jest jedna z technik stosowanych przez indywidua z linku. Opracowanie Roberta Gorwy z University of Oxford

    http://comprop.oii.ox.ac.uk/wp-content/uploads/sites/89/2017/06/Comprop-Poland.pdf

    pokazuje metody i skutki. Właściwie należałoby podać nazwy firm i skąd biorą pieniążki, może są to słynne granty na innowacje Naszego Ulubionego  „Łącznika z Krakowa” Gowina?

  79. stare –

    major na wojsku: woda wrze w temperaturze 90 stopni

    studenci w smiech

    major zagląda do ściągi i poprawia się: ooo, 90 stopni to kąt prosty

  80. Czyzby nas juz pokroili przed jakimis rozbiorami na wikipedii ? Na poludniowym wschodzie podaja do miast nazwe po ukrainsku na slasku po niemiecku, na polnocnym wschodzie po litewsku i bialorusku, w centrum polski tylko po polsku.

  81.  
    Tak !
    Na przykład podstawą formalną dogmatu o wniebowzięciu NMP (Pius XII 1950 r.) był mszał -kalendarz liturgiczny ( skasowany przez NOM) potwierdzający starożytność tej prawdy.

  82. Gdyby jedynym miarami bogactwa była ziemia czy złoto, to gra jest o sumie zerowej, gdyż zarówno ilość złota jak ziemi jest skończona (123 ludzi/km^2 w Polsce), więc wtedy Grzeralts ma rację, że  ta gra „odbywa się kosztem potomstwa innych samców.”  Obecne elity światowe, które powiedzmy stanowią <1% posiadają ponad 90% wszystkiego co jest.  Dla reszty najwyższą dostępną formą posiadania jest dom lub mieszkanie, które w modelu już funkcjonującym w USA od lat, są przejadane przez koszty utrzymania na starość i przechodzą z powrotem na własność banków, więc nikt nic nie dziedziczy.  Taki model jest chyba i niestety nieunikniony nawet gdyby „zlikwidowano” i „rozparcelowano” tę klasę jednego procenta.

  83. Dziedziczenie jedynie majątku trwałego nie daje żadnej pewności. Liczy się tylko pozycja społeczna (czyli w stadzie).

  84. Sobór watykański drugi obejmuje dopuszczenie swobody wyznania w Kościele katolickim, która to swoboda wyznania została uroczyście potępiona przez wielu papieży, w tym przez Piusa VI w Auctorem fidei, Grzegorza XVI w Mirari vos, Piusa IX w Syllabusie błędów, Leona XIII w Humanum genus, Piusa X w Pascendi i Piusa XI w Mortalium animos. Katolik ma więc pełne prawo odrzucić takie nauczanie, zwłaszcza że doktryna o swobodzie wyznania prowadzi do wniosku, że ofiara Kalwarii i Kościół sam w sobie były, są i będą pozbawione sensu.

    Kiedy w zeszłym roku oficjalnie katolicki premier włoski Matteo Renzi wziął udział jako widz w satanistycznym rytuale odegranym w tunelu pod Przełęczą św. Gotarda, nikt z hierarchów Kościoła premiera za ten czyn nie potępił. Skoro bowiem podobno obowiązuje swoboda wyznania, czy można kogokolwiek za takie rzeczy potępiać?

  85. Masz coś z głową? O Olgino poczytaj, to takie same gadki szmatki. My tu się znamy osobiście albo wystarczająco długo. Jak chcesz „demaskować” to idź na Onet.

  86. Swoboda wyznania nie obowiązuje w KK, tylko w świecie. A Renzi nie tylko wziął udział takowym rytuale, jest też zwolennikiem małżeństw jednoplciowych.

  87. wszystko to te ruskie!.. Tralalala! Znam takich firm kilka, a i organizatorów hejtowisk za lewą kasę po uczelniach mnogo. Tutaj nie chodzi o boty, to są fizycznie ludzie i organizacje. Mogę mieć tylko nadzieję, na blogu Gospodarza nie jesteś ukrytym „moderatorem”.

  88. Swoboda wyznania została wyraźnie dopuszczona w Dignitatis humanae.

  89. Od kiedy tu piszesz łowco botów? Z Twittera trafiłaś? Widzę jak tam rozwalacie środowiska takimi wrzutkami. Gospodarz nie potrzebuje ukrytych moderatorów bo wszystko robi własnoręcznie.

  90. Naprawdę nie wyrósł Pan jeszcze z Gombrowicza??? Nawet jak go Rita dobiła, publikując „Kronosa”?

    No i my tu raczej o rycerskiej stronie życia opowiadamy sobie – i takowej sobie życzymy, o czym obaj pederaści /G&G/ nie mogli mieć pojęcia.

    Tu trochę rozważań na temat:

    http://kossobor.neon24.pl/post/93514,gombrowicz-i-inni-o-duchu-kultury-polskiej

  91. Wiemy mniej wiecej jak to jest ze zlotem, terenami uprawnymi, przemyslem (rowniez rolnym) i kanalami dystrybucji. Rzecz jest o Czlowieku, ktory dostal Ziemie od Boga. Gra toczy sie wiec o inna stawke :))

  92. Dużo wcześniej. Np. Rz 14.

  93. No patrz, napisałem o „Upainie” i zostałem trollem i moderatorem. Nawet Paris się złapała. Tak to właśnie odbywa się na TT tylko tam jest kilku na raz i blokować możesz tylko na swoim koncie a wpisy zostają widoczne dla reszty. „Może i ten onyx to nie obca agentura ale niesmak pozostał”. Ręce opadają. Teraz walczę z takimi, którzy bronią RPO Bodnara, ciekawe z jakim epitetem skończę 😉

  94. A jaka mowa…

    … i federacja europejska…  Zwiazek  Socjalistycznych  Republik… Brukselskich !!!

    Ju to goowno  kiedys przerabialismy.

  95. Wiadomo jakim :)))

  96. Ok…  dzieki za uwage.

  97. No mozna sie zlapac…

    … dobrze, ze Gospodarz zawsze czuwa… dlatego, ze toto TT taka trolownia to moja noga tam nie postanie ani na „pb”… zreszta Pan Gabriel i Pan Osiejuk tam byli i zrezygnowali. Na blogu o tym poinformowali o swoich wrazeniach… nie najlepszych… no i ta negatywna rekomendacja w zupelnosci mi wystarczy…

    … ale… podziwiam Pana, ze chce sie Panu tam „prostowac” ludzi… w zwiazku z tym  powodzenia… i duzo zdrowia zycze. 😉

  98. Jasne. Równie dobrze można zaprzeczać słowom Pana Jezusa, cytując Nowy Testament.

    Warto przypomnieć, że w Sacrosanctum Concilium w jednym przepisie nakazane jest, by zachowano język łaciński jako język liturgii, ale w następnym przepisie dopuszcza się użycie języków narodowych w całej liturgii łącznie z kanonem. Czyli róbta, co chceta.

  99. …wyrzucono apologetykę

    Sprawdź to.

  100. W jednym i tym samym — SC 36. Paść moźna z wrażenia, że ten bełkot, przy 4 głosach sprzeciwu, hurrahiphopfestycznofrenetycznie zatwierdzono.

     

    Kto chce przeczytać, tu jest link:

    http://www.vatican.va/archive/hist_councils/ii_vatican_council/index.htm

     

    Proszę uprzejmie. Gdy już ten link wywołacie, to zwróćcie uwagę, w jakich językach Sobór Watykański Drugi pracował, a w jakim nie. Można też zgadywać bez otwierania linku; wtedy — do jednego razu sztuka.

  101. Przepięknie napisałaś. Dodam małe conieco o dworkach, jakże modnym celu wypraw miastuchów z pieniędzmi na wieś, wypraw podejmowanych celem nabycia drogą kupna „dworku pięknego z lipą” boć to miastucha (z pieniędzmi) nobilituje, a dworek niechby był do remontu, etc.

    Spójrzałem byłem na taką transakcję, dokonaną niedawno przez dawnych dobrych znajomych, a nawet więcej, niż znajomych. Patrzę więc sercem i okiem, głową i ręką i milczę. Tłumaczyć im to, że dwór jest zwornikiem gospodarstwa, jego ukoronowaniem, o nie. Niech się sami przekonają. Dworek, któremu amputowano/supresowano gospodarkę jest — czym?

    Podgniłą chałupą z przeciekającym dachem, podłogami do wymiany, i dojazdem doń po roztopach czy śnieżycy niemożliwym. Tym właśnie jest „ślachecki” dworek w ręku głodnego splendoru i tradycji — jak ja to powiedziałem? — o, już mam to słowo. Miastucha.

     

    Pięknie uczysz ojców ojcostwa. Oby mieli wsparcie u ich żon, bo bez tego, mogę się obawiać, terapia zatrzyma się w pół kroku. Wsparcie całej struktury rodzinnej jest nieodzowne. Wiele takiego wsparcia Twym pacjentom, małym i dużym, życzę.

  102. Im dłużej się temu wszystkiemu przyglądam, tym bardziej tęsknię za Świętym Oficjum.

  103. Nie rozumie, bo nie rozumie, że kapłan nie potrzebuje ani wiernych, ani ministrantów do oprawienia ważnej i legalnej liturgii katolickiej według rytu, który święty Pius V na zawsze skodyfikował dla Kościoła rzymskiego łacińskiego.

  104. „Kto mówi tak jak my, jest jednym z nas”

    Wg „Protokołu dyplomatycznego” Edwarda Pietkiewicza:

    Robotnicy w fabryce zwracają się do siebie zazwyczaj po imieniu, niezależnie od stopnia zażyłości, nauczyciele – kolego, profesorowie – panie kolego.

    A w załączeniu poseł Diamand 11 października 1921 w Sejmie. Polecam uwadze niepijących i niepalących.

  105. Pytanie pomocnicze, jak jest dwóch księży, dwóch ministrantów i stu wiernych ochrzczonych i bierzmowanych ilu kapłanów składa ofiarę?

  106. Trochę późno ale chciałbym zwrócić, drogi Coryllusie, na język jakim Milewski opisuje swoje skomplikowane relacje rodzinne: relacje z matką, relacje z bratem i nieudane (chyba tak?) małżeństwo. Ten język to właśnie mistrzostwo (Niemcy nazywają to – rasse und klasse) charakterystyczne dla człowieka elity.

  107. Podatek od garbów i od braku garbów – jak pamiętamy z Makusza. Kocham Makuszyńskiego: pisząc felieton o Zakopanem, stwierdza: „Śniegu nawaliło jak podatków”.

    A tu poseł Diamand…

  108. To zostało dawno temu określone. Koncelebrowanie liturgii istnieje w Kościele od wieków. Ale chodzi mi o co innego: jeśli ktoś uważa, że do sprawowania liturgii wierni są konieczni, to się myli. Wystarczy tylko kapłan.

  109. No właśnie. Ta matka była wariatką i terrorystką, on był najmłodszy i trochę zdaje się przeszkadzał. Bardzo wdzięcznie i z taktem jednak opisał swoją niełatwą sytuację

  110. I potem się człowiek dziwi, że Skałon traktował polskich terrorystów jak dzieci

  111. Niesamowicie śmieszne są Awantury Arabskie, Makuszyńskiego. „Stul pysk dostojny Jusufie..” To był dopiero język.

  112. Przymusowe dokwaterowanie w Londynie, czyli historia powtarza się jako farsa:

    http://www.pudelek.pl/artykul/112587/ofiary_pozaru_w_londynie_maja_zamieszkac_w_luksusowym_budynku_jego_lokatorzy_sa_wsciekli_nie_chcemy_ich_tu/

    Bez jednego wystrzału mała posh-elitka z Kennsington w jednej chwili przestaje być elitką, he, he- jak u nas za komuny na starówkach miast osiedlano żulię. Nie wiem czy śmiać się czy im współczuć

  113. Dziękuję. Już łapię w czym rzecz.

  114. Podstawową przyczyną niszczenia elit było odcięcie ludu Bożego od Boga, które najlepiej symbolizuje Sobór Trydencki z jego zatwierdzeniem „jedynej godnej” pseudotradycyjnej mszy, totalnie odwracającą jej symbolikę i ofiarodawcę.

    Piszę ze smartfona, to tylko krótko:
    początkiem jest Przymierze Boga z Abrahamem i symbolika przejścia pomiędzy rozpołowionymi zwierzętami = przysięga oddania życia za parnera Przymierza… przeszedł tylko Bóg, a Abraham był gotowy (Izaak-Moria) i to Bogu wystarcza.
    Ofiara życia Jezusa to jest KONSEKWENCJA PRZYMIERZA BOGA Z ABRAHAMEM.
    Inspirowana chyba przez tknpżo trydencina jest tego totalnym zaprzeczeniem.
    To na ofiarę dla Boga Bóg oddał życie?
    5 wiekow „tradycyjnego” zakłamania…

  115. Piękny! Bo żeby tak używać języka polskiego, to trza umić i trza kochać. A język polski jest najpiękniejszy na świecie. Howgh 2!

  116. Siejesz tu obrzydliwe herezje, które stoją w jaskrawej sprzeczności z doktryną Kościoła. Święty Pius V ani ojcowie soboru trydenckiego niczego nie wymyślili, tylko wzmocnili to, co otrzymali. A poza tym msza święta według mszału świętego Piusa V została skodyfikowana dla Kościoła rzymskiego łacińskiego, uznawane wcześniej przez Kościół ryty jak ambrozjański, dominikański, mozarabski, grecki, syromalabarski i inne były uznawane również po soborze trydenckim. Uznawane są słusznie do dziś.

  117. Socjalizm atakuje !!!

    Tam do Buckingham Palace tez mogli by paru podrzucic… nic by sie nie stalo.

    Na serio… to musimy myslec i robic wszystko aby u nas do takiej degrengolady nie doszlo… a Angoli i Frankow zostawic samych sobie… to jest ponad nasze sily.  My musimy zrobic porzadek z takimi debilami jak Schetyna i jemu podobni… to jest nasz problem.

  118. Ale nie są konieczni. I w nowym rycie też nie.

    A w ogóle, to i tak was kocham. I jak już będziecie siedzieć w tym niebie zamknięci w pokoju naprzeciwko neokatechumenów, myśląc, że jesteście jedynymi zbawionymi, to nie zamykajcie drzwi na klucz.

  119. Skazało by was jako heretyków 😉 publiczna krytyka papieża i dokumentów soborowych? Fiu, fiu, jakieś łamanie kołem, czy coś….

  120. Tak jak kiedyś u nas. I pewnie wszystko planowo, bez pożaru nie mieliby pretekstu do przeprowadzenia takiej operacji. I dzięki temu, nowi mieszkańcy apartamentowca będą mogli się chwalić, jak kiedyś nowi przybysze do Warszawy:

    …Mam wodę w kranie, sranie w porcelanie, patrzę przez okno prosto na Plac Prostytucji…

    Nawiasem mówiąc, pierwsze co usłyszałam, o tym płonącym wieżowcu, to że pali się APARTAMENTOWIEC. No żesz… I w tym samym zdaniu, że „są tam mieszkania komunalne”.

  121. Schetyna sam ze sobą oraz sobie podobnymi robi porządek. Właśnie oświadczył, ze jak wygrają samorządowe, to sprowadzą imigrantów. Chyba prezes mu płaci 😀

  122. Serio? Gdyby tak było, to święty Tomasz z Akwinu ani kardynał Jan de Torquemada nie napisaliby, że krytykowanie papieża jest dopuszczalne, gdy papież popada w herezję. Ale można to robić tylko poprzez cytowanie poprzedników papieża lub sobory.

  123. Tu jest opis systemu. Pełna świadomość rządzicieli po co to robią. Nie ma przypadków.

    http://telewizjapolska24.pl/PL-H23/3/2078/co-to-sa-komunalki-w-rosji-dramat-ich-mieszkancow.html

  124. Dzisiaj przyszły ‚Zielone rękawiczki’. Piękne wydanie. Piękne rysunki, w świetnym stylu. Jeden egzemplarz zostawię sobie. Jak przeczytam, to więcej peanow, wyrażę na poczcie SN.

    To wszystko w temacie elity. Elitarna jest także korespondencja Toyaha z Zytą Gilowska. I dużo ciekawsza niż się spodziewałam.

  125. Bo to błędne tłumaczenie z angielskiego. Niektórym się wydaje,że jak słowo wygląda podobnie do polskiego to i znaczy podobnie. Apartamentowiec to penthouse.

  126.  
    Podobno język polski jest jedynym językiem w którym w mowie potocznej przy obrażaniu stosuje się formy grzecznościowej:
     
    – Jest Pan skończonym durniem !
    – A Pani zwykłą dziwką !

  127. I uważasz, że masz podobne podstawy, jak Tomasz i Jan, żeby rozeznać, kiedy papież popada w herezję? Ja bym się tak nie rwał.

  128. Piękny jest polski język. Nawet przeklinać w nim to poezja.

  129. Przeciez tam wiecej glow panstw wzielo udzial. Ze nie wspomne o przedstawicielach duchowienstwa..A Kosciol nic potem nie powiedzial..

    https://www.letemps.ch/suisse/2016/05/10/ceremonie-religieuse-gothard-surprend-communaute-protestante

  130. Poszlabym dalej:

    „Za pozwoleniem, jest Pan skonczonym durniem!”

    itd..

    🙂

  131. To znaczy że ten komunikat nie był skierowany do wyborców ale do kogoś kto ma wpływ na liczenie głosów 😉

  132. Stuka obrażania upada, jak wszystko:

    – Przesuń się ty stara k…

    – No!!! Tylko nie stara, tylko nie stara!!!

  133. Pytanie czy to był na pewno rytuał satanistyczny czy tylko niezbyt udane przedstawienie. Jeśli nawet to czy każdy na pewno musiał o tym wiedzieć

  134. Każdy katolik ma prawo cytować nauczanie papieży i soborów sprzed pontyfikatu Jana XXIII.

  135. Raczej „jesteś Pan skończonym durniem”

  136.  
    Stanisław Michalkiewicz robi np. tak:
     
    – Kto tak postępuje może być, albo łajdakiem, albo kompletnie głupim.
     
    Byłbym niegrzeczny gdybym Panią podejrzewał o głupotę.

  137. Tak, pani Merkelowa, pan Hollande i pan prezydent Szwajcarii. Przypuszczam, że świetnie się wtedy bawili.

  138. „Kiedy ojciec decyduje sie towarzyszyc dziecku w mym garazu, pracujemy nad funkcja dziedziczenia i przekazu wlasnie”

    Jesli dobrze dedukuje, Pani prowadzi swoj garaz dla dzieci nie w Polsce. Czy do tych oczadzialych rodzicow na zachodzie taki przekaz jeszcze trafia? Pytam z czystej ciekawosci, majac doswiadczenie z otoczeniem szkolnym mojej corki (tzw,porzadne burzujskie mocno lewicujace rodzinki). Wlasciwie, poza banalami o pogodzie i zywnosci bio,  nie da sie rozmawiac.

  139. @Krzysztof Laskowski 22:08

    „…ryty jak ambrozjański, dominikański, mozarabski, grecki, syromalabarski i inne były uznawane również po soborze trydenckim. Uznawane są słusznie do dziś.”

    Przepraszam Pana za totalne nieporozumienie: ja odnosiłem się do wzorca Eucharystii ustanowionej przez Jezusa Chrystusa.
    Nie ta „tradycja”…

  140. Podstawową przyczyną niszczenia elit było odcięcie ludu Bożego od Boga, które najlepiej symbolizuje Sobór Trydencki z jego zatwierdzeniem „jedynej godnej” pseudotradycyjnej mszy, totalnie odwracającą jej symbolikę i ofiarodawcę.

    Krzysztof Laskowski pisze wyżej, że siejesz herezje. Ja bym to nazwał jeszcze dosadniej. Msza (a gdzie dopisek święta??? Pamiętasz…..?) Trydencka nie jest ani pseudotradycyjna ani „jedynie godna” (ten cudzysłów…). Zawalony robotą teraz jestem ,ale za kilka dni napiszę o tym na SN. Nie byle jacy ludzie mówili, mówią i będą mówić że to najpiękniejsza rzecz po tej stronie nieba.

  141. Tez mysle, ze wiekszosc ofcjeli nie wiedziala co to bedzie za „teatr”.

    Natomiast po fakcie, mozna bylo sie wypowiedziec, skrytykowac. Tym bardziej, ze sprawa byla szeroko nieoficjalnie komentowana. Ten ekumeniczny rytual poswiecenia rowniez zaliczylabym do gatunku „bizarre”.

  142. Skoro tak, to Kościół jest niepotrzebny, bo bierzemy sobie wzorzec liturgii bezpośrednio z Pisma Świętego i jest fajnie.

  143. Przeżył Pan szok. Faktycznie, po napisaniu, bez didaskaliow, to już nie wygląda na żart, a jeśli to zbyt gruby. Będzie mi Pan łaskaw wybaczyć.

  144. O żesz, to faktycznie brzmi jakbym  cytatowala siebie. Sorry wszystkich. Żenua.

  145. Ale nawet po tym, czy wiadomo na pewno? Z tego co wiem oficjalnie nikt nie powiedział że to było wprost satanistyczne z zamierzenia. Że po prostu brzydkie to inna sprawa….

  146.  

    Ależ to tylko zabawa. Ufam, że Gospodarz jest człowiekiem pogodnym i nas nie zbanuje. Dobranoc

  147. A powszechnie oglasza sie ze cokolwiek jest satanistyczne z zamierzenia? Prosze nie zartowac.

  148. Czytałam  wydawane przed wojną powieści dla dziewcząt. Język pisany bardzo różnił się ortografią, trochę składnia. A co dopiero wymowa. I właściwie, po roku ’45 wszystko się na pstrykniecie palców,  się zmieniło. Nowe, aspirujace pokolenie, kształciło się według innego szablonu. A przedniojezykowe -eł, odróżniające się w brzmieniu -h i -ch, itd, dla nowych apirujących, było wręcz śmieszne, a dla rządzących komunistów stygmatyzujace.

    I tak mieliśmy lepiej, bo w Turcji, po rewolucji Ataturka, zmieniono cały alfabet, a w Rosji uproszczono język, wyrzucając część liter i wprowadzając grażdankę. Żeby powstała przepaść kulturowa, nawet nie musiało minąć jedno pokolenie,  od razu ludziom trudno się było porozumiewać. Dla mnie szczególnie demoniczne jest to, że takie rzeczy są zawczasu przygotowane, a wprowadzane, dosłownie z piątku na sobotę.

  149. Do gorących zwolenników teorii Kopernika należeli m.in. nadworny astrolog królowej Elżbiety I John Dee (1527-1608-1609), fizyk i matematyk Robert Recorde(ok.1510-1558), matematyk i astronom Sir Thomas Digges (1546-1595)

  150. Chodzi o to czy interpretacja że to było satanistyczne jest jedyną uprawnioną. Inaczej trudno zabierać głos. Być może tak jest, ale z tego co wiem nikt tego z oficjalnych strażników wiary katolickiej nie potwierdził

  151. Z tego co wiem niektórzy satanisci działają jawnie

  152. Jawnie lub pod przykrywką. O szajbie satanistów, z którymi mamy do czynienia m.in. w kwestii Puszczy Białowieskiej. Biedny prof Szyszko, biedni my.

    https://ezoteryka77.wordpress.com/2015/12/09/weganizm-to-satanizm-weganie-to-satanisci/

  153. Też kocham Makuszyńskiego z czasów mojej młodosci. Ale niedawno przeczytałem jego pośmierdne wspomnieniene o Przybyszewskim. Może wszyscy bywalcy salonów zakopiańskich musieli tak pisać, by bywać i drukować.

  154. Pewnie, ze to bylo podpalenie !!!

    Franki szybko w telewizorze wyciszyli temat… probowali strugac „atak terrorystyczny”… potem, ze to moloch z bidota glownie z Afryki… co to czytac i pisac nie umi… ale tez nie przeszlo, bo zaraz byl podany kontrargument, ze w podparyskim Aubervillier, St.-Denis tez stoja takie molochy 25-pietrowe od 40 lat i tez glownie tam mieszka multi-kulti… i jakos szczesliwie stoja i pozary sie nie zdarzaja.

    Po prostu trzeba tym „zondzoncym” zaproponowac  zakwaterowanie tych biednych… w Quatar’ze… albo innym Dubaju… i szukac kasy na to u takiego Sorosa albo innego Platiniego… albo u samej „derektor zeneral” Lagarde…

    … i po problemie !!!

  155. Czytałem kiedyś w pociągu „Dzieięć kochanek kawalera Dorna” i wyszedłem chyba na przygłupa, bo ciągle chichrałem się do siebie, a właściwie do książki.

  156. Średniowiecze
    dlaczego było „wiekami ciemnymi”?
    .TEZA
        Konstantyn Wielki (272-337) stworzył korporację kleryków chrześcijańskich dla sprawnego zarządzania Cesarstwem Rzymskim. Do roku 380 Kościół Katolicki stał się drugim po cesarzu właścicielem dóbr w Imperium, stały dopływ środków zapewniała dziesięcina. Biblia jest skutecznym poradnikiem dla administratorów – sprawom ekonomicznym i dobrego gospodarowania poświęconych jest ponad 2300 fragmentów, podczas kiedy wierze i modlitwie zaledwie po około 500.
    .
         Kiedy jednak w roku 476 upadło Cesarstwo, wówczas Kościół poprzestał na pobieraniu dziesięciny, ale za to jako pierwszoplanowe uznał w Biblii fragmenty piętnujące obrót pieniądzem i chwalące ubóstwo. Skutkiem tego obrót pieniądza zanikł, a obrót gospodarczy Europy na kilka wieków praktycznie nie występował.
    .

         Ponowne ożywienie gospodarcze nastąpiło wraz z upadkiem znaczenia Kościoła. Ukształtował się wówczas ład polityczny zbliżony do współczesnego (XIII w.). Wkrótce powrócono do myśli antycznej (Odrodzenie). Europa wyruszyła na gospodarczy podbój świata (wyprawa Kolumba).

    ło matko!!!
    apage, Satanas! a kysz! zgiń maro przeklęta!

  157. No tak… niech dalej wyglasza debil jeden takie ogloszenia.

    Dzisiaj po poludniu bylismy na spotkaniu z jednym Frankiem, ktory jest tutaj dyrekorem asocjacji, cos a la dzielnicowy dom kultury… no i pozwolil on sobie na chwile „szczerej” rozmowy z nami… i powiedzial, ze takiego burdelu jak jest dzis we Francy to on  NIE  PAMIETA… i  nie zna !!!   Powiedzial, ze jutro, tj dzis po poludniu w centrum Rennes z okazji poczatku lata jak co roku odbedzie sie zabawa uliczna „swieto muzyki”… i dzwonila do niego przerazona pani mer Rennes i powiedziala, ze Policji do „zabezpieczenia” tej imprezy jest… UWAGA !!!  – 6 radiowozow po 5 policjantow… razem  30  flikow !!!… a tam moze przyjsc nawet kilka tysiecy mlodziezy.   Powiedzial, zebysmy sie nie wybierali na to swieto… bo jak mlodzi sie nachlaja albo nacpaja – to dopiero moze byc „fete”…

    … jednoczesnie w biurach administracji huczy… bo podano do wiadomosci, ze 5 czlonkow dyrekcji generalnej upadajacego  Renault’a na swoje pensje rocznie generuje 32.000.000 € !!!

    To sa takie apanaze dla tych globalnych zlodzieji, ze po prostu opada szczeka… 5 ludzi zarabia  32.000.000€  co daje srednio ponad 6 baniek € na rok… i zapowiadaja zwolnienie ponad 2000 ludzi !!!

  158. A Kmicic tez tak cos „grzecznosciowo” obrazal:

    jakos tak – „wiec, wiedz wacpan, ze jestes zwykly tchorz i kanalia”… cos chyba w ten desen.

  159. kolejny ”magik”
    Zbigniew Dylewski, ”bogaty praktykant na rynkach Europy … , projektant … . Z zamiłowania pisarz, trener, wykładowca … .” i zapewne ogrodnik wykoślawionych dusz

    precz!

  160. I  Mateo Renzi i Christine Lagarde tez tam byli.

  161. Otoz to…

    … to jest celowe, z premedytacja i perfidne dzialanie.  Tu nie ma zadnej przypadkowosci ani spontanu…

    … tu  jest  cynizm… klamstwo… zdrada… siekiera w plecy  albo… kula w leb !!!

  162. Ja np. nie porzebowalam oficjalnego potwierdzenia straznikow wiary katolickiej. To przedstawienie to byl  CZYSTY  SATANIZM !!!

  163. A powszechnie oglasza sie ze cokolwiek jest satanistyczne z zamierzenia?

    Oczywiście, że nie, co było widać podczas zaorywania Unsoundu 2 lata temu w Krakowie przez nieważnego i zupełnie nieznanego blogera :). Nie było satanizmu tylko „staruszek z gongiem”, ktoś tam cenił sobie papieża więc umieścił jego krzyż na okładce płyty. Ktoś inny „odwołuje się do chrześcijaństwa”albo wraca do korzeni sztuki ludowej, prostych tekstów prostych wiejskich ludzi np. o zrzuceniu księdza z kazalnicy albo zakopaniu narodzonych ale zamordowanych dzieci w polu lub przy drodze. No i gdzie tu satanizm? Przecież nawet niektórzy hierarchowie mówią, że „piekła nie ma”. 🙂

  164. Ziemia jest płaska i leży na czterech słoniach przeca! W poglądzie reformowanym chodzi o żółwie, a nie słonie.

    Te żółwie się jakoś zmieniają jak są zmęczone albo chcą spać? mają pewnie stałe dyżury a jak się zmieniają to ziemia się trzęsie. 🙂 Słoni to też dotyczy. 🙂

    Tymczasem w moim mieście rodzinnym siostry zakonne prowadzące gimnazjum i liceum wybudowały na potrzeby szkolne obserwatorium astronomiczne. Łopatę bito 16 maja br. 22 czerwca było otwarcie. Czyli zajęło im to ok. miesiąca i kosztowało ok. 300tys. zł.

    http://www.walbrzych24.com/artykul/2877/obserwatorium-astronomiczne-juz-gotowe
    Pomysł wybudowania obserwatorium astronomicznego zrodził się w głowie siostry Dorotei, która jest dyrektor placówki, a także nauczycielką fizyki. Jej zdaniem zajęcia z astronomii zawsze cieszyły się wyjątkowym zainteresowaniem uczennic i zamiast zabierać je do Chorzowa siostra zdecydowała, że wybuduje obserwatorium na miejscu. Jest ono jednak tylko częścią większego projektu.
    – Będzie tu model układu słonecznego wykonany w skali, astronomiczny tor przeszkód, będzie też ścieżka sportowa, stoły do gry w szachy i tenisa stołowego, zegar słoneczny i aleja patriotyczna – mówi dyrektor Prywatnego Gimnazjum i Liceum Sióstr Niepokalanek w Wałbrzychu, siostra Dorotea.

    Złośliwi ateiści mówią, że przez te teleskopy chcą zobaczyć Boga, ale go nie zobaczą… 🙂 ale to złośliwi. Jeszcze bardziej złośliwi sugerowali, czy zakonnice nie przejęłyby urzędów zajmujących się budową kolei, dróg i autostrad… ale to kolejni złośliwi. 🙂

  165. Oczywiście. Ale nie w celu negowania nauczania papieży późniejszych.

  166. Ho, ho, tak, tak. Te żółwie to muszą być w jakieś hufce zorganizowane. Nie ma w jakimś podręczniku żółwiologii wzmianki o tym?

  167. No to według Pana Św. Katarzyna ze Sieny nie powinna być Świętą Kościoła Rzymsko-katolickiego za krytykę papiestwa podczas niewoli awiniońskiej.

    Gdyby było Święte Officium nie byłoby tego:

    https://www.youtube.com/watch?v=2aK33R_pSrU

  168. „Jeszcze bardziej złośliwi sugerowali, czy zakonnice nie przejęłyby urzędów zajmujących się budową kolei, dróg i autostrad… ale to kolejni złośliwi.”

    Ja w tym nie widzę złośliwości, tylko realizm. Oddajmy zakonnicom w zarząd wszystko, co się da, i będzie solidnie, celowo, szybko i tanio. Śmiem twierdzić, że zdołałyby nawet zresocjalizować trutni, którzy doją kasę w urzędach – a to byłby największy wyczyn.

  169. >weganizm-to-satanizm-weganie-to-satanisci/

    Ciekawe.

    Mój trochę starszy, miły i trochę charyzmatyczny kolega z liceum plastycznego w Gdyni mówił, że jest „frukto-lakto-wegetarianiem”. Dużo pił, jadł chyba tylko suchy chleb z pomidorem i słuchał tylko ostrego panka. Przed swoją śmiercią nabrał sił/pojawił się na chwilę w szkole – oddał mi pożyczoną legitymację – po drugiej czy trzeciej chemii z powodu białaczki w 4 klasie powiedział mi, że nie umrze, bo jest przecież za młody. Na pogrzebie jego oboje rodzice wyglądali na zrozpaczonych. Tłum panków i kolegów i koleżanek z głównie Trójmiasta zebrany wokół grobu zajmował jakiś hektar. Jakby za tego oszukanego chłopaka Ktoś mógł się pomodlić, to pewnie byłby wdzięczny.

  170. Ależ oczywiście, że tak. Nie ma innego sposobu, zwłaszcza że papież nie ma prawa pochwalać elementów doktryny, które zostały potępione przez jego poprzedników.

  171. Wiekszosc ksiezy nie ma czasu na tropienie satanizmu w codziennym „zyciu kulturalnym”, ale od czego wierni. Trzeba byc czujnym.

    Ten „staruszek z gongiem” powinien byc naszym haslem wywolawczym na takie historie. Najlepiej jeszcze z dodatkiem „mily”.

    Bralam jakis skromny udzial w zaorywaniu, pamietam.

    Co zas do rezysera Volkera Hesse: wszedzie artykuly czy wywiady z nim glownie po niemiecku. Interpretacja mediow oficjalnych byla taka, ze pokazal on przerozne mity z regionu Alp. To z rogami to byl, rzecz jasna, koziol alpejski:)) I takie tam opowiesci.

    Co przytomniejsi szwajcarzy jednak nie pozostali obojetni:

    http://lesobservateurs.ch/2016/06/06/linauguration-tres-bizarre-du-tunnel-du-gothard-video/

  172. @Krzysztof Laskowski 22 czerwca 2017 o 23:33
    „Skoro tak, to Kościół jest niepotrzebny, bo bierzemy sobie wzorzec liturgii bezpośrednio z Pisma Świętego i jest fajnie.”

    Czyli, wg Pana: Kościół jest po to, aby stworzyć wzorzec liturgii z pominięciem bezpośredniego przekazu świadków tych Wydarzeń z Pisma Świętego?

  173. Ja się pytam, czy wierzysz, że masz prawo w kwestiach dogmatyki, albo analizy św.Tomasza dyskutować na równej stopie z poglądami np.Wojtyły czy Ratzingera.

  174. Smial sie z siebie, z karykaturalnych osobnikow z jego warstwy spolecznej, tzn sredniego ziemianstwa, smial sie z burzujow, ktorzy sie sie sadzili na emigracji na szlachte, smial sie z intelektualnych ciotek, i z wielu innych rzeczy i osob w niby-swiecie powojennej emigracji.  Byl samoswoj, nikt nigdy go nie kupil.

  175. Kościół jest po to, żeby dopomagać w zbawieniu dusz. Kościół miał i ma pełne prawo ustanawiać odpowiednią liturgię i żądać od wiernych, by w niej uczestniczyli w ramach wypełniania przykazania o święceniu dnia świętego. A ja mam prawo żądać od Kościoła, by udostępnił mi liturgię w moim rycie, czyli rzymskim łacińskim, liturgię skodyfikowaną na zawsze dla Kościoła rzymskiego łacińskiego przez świętego Piusa V w mszale z bullą Quo primum.

    Komu się to nie podoba, jego rzecz. Mnie to nie obchodzi. Tylko że trzeba pamiętać o tym, że msza święta może być odprawiana w sposób ważny i legalny wyłącznie w Kościele katolickim lub w Kościołach pozostających w jedności ze Stolicą Apostolską. Schizmatycy ruscy, greccy, gruzińscy i podobni odprawiają msze święte ważnie, ale nielegalnie. Gdzie indziej mszy świętych nie ma, bo jeśli ktokolwiek je odprawia, czyni to w sposób nieważny i nielegalny.

  176. Mam prawo trzymać się tradycji Kościoła i mam obowiązek słuchać papieża, gdy naucza on w sposób nieomylny, tzn. chce być nieomylny, używa odpowiedniej formuły oraz mówi o wierze i moralności. Gdy Jan Paweł II z użyciem odpowiedniej formuły powiedział, że kobiety nie mogą być kapłanami, żaden z jego następców nie może tego zmienić. Dlatego jeśli którykolwiek z jego następców zgodzi się wyświęcać kobiety na kapłanów, każdy wierny ma prawo się tej decyzji przeciwstawić.

  177. Co wg Pani oznacza wyrastanie z Gombrowicza? Ja tylko zauwazam, ze to wybitny stylista, ktory dodal nowy segment do jezyka polskiego, a nie jak pisze Sz. Gospodarz bral udzial w jego rozwalaniu ( a w domysle  : w niszczeniu polskiej cywilizacji ziemianskiej).

    Rita opublikowala „Kronosa”, bo  zabraklo jej kasy.

    Jezeli na blogu Coryllusa mozna pisac jedynie komentarze zgodne z glowna linia ustalona przez tych, ktorych Pani okresla mianem „My”, to rzeczywiscie nic tu po mnie.  Jerzy Giedroyc nie byl pederasta, byl natomiast zolnierzem Drugiego Korpusu, w czasie wojny i po wojnie wykazal bardzo duzo skromnej rycerskosci. Mysle, ze zbywanie kogos mianem pederasty, tylko dlatego, ze koles byl socjalista, jest naduzyciem, niegodnym tych ktorzy odwoluja sie do „rycerskosci”.

  178. Oficjalnie to był znany w Alpach krampus.

  179. @rotmeister 22 czerwca 2017 o 23:30

    „Krzysztof Laskowski pisze wyżej, że siejesz herezje. Ja bym to nazwał jeszcze dosadniej. Msza (a gdzie dopisek święta??? Pamiętasz…..?) Trydencka nie jest ani pseudotradycyjna ani „jedynie godna” (ten cudzysłów…). Zawalony robotą teraz jestem,ale za kilka dni napiszę o tym na SN. Nie byle jacy ludzie mówili, mówią i będą mówić że to najpiękniejsza rzecz po tej stronie nieba.”

    1. Przy wpisach o tridencinie, trzymam się „tradycji” jej propagatorów i pomijam określenie „Święta”. Cudzysłów do „jedynie godna” to dlatego, że cytuję określenia z tego kręgu.

    2. Również, do czasu wychowania gromadki dzieci, jestem zawalony robotą, ale na emeryturze postaram sie napisać książkę o początkach niszczenia chrześcijańskich elit (podwaliny masonerii, rewolucji, itd.), poprzez oddalenie Ludu Bożego od Boga, jego Słowa i wykrzywienie Jego Obrazu i stosunku pełnego miłości i miłosierdzia do nas, m.in. poprzez usankcjonowanie sprzecznego z intencją Boga celebracją Mszy w rycie trydenckim.

  180. Migasz się od odpowiedzi. Specjalnie zapytałem o poglądy Wojtyły i Ratzingera, nie papieży.

  181. Jeśli ktokolwiek wyobraża sobie, że papież może dowolnie zmieniać doktrynę, tzn. w latach pięćdziesiątych dwudziestego wieku potępiał swobodę wyznania w Kościele, a następny papież zaczął pochwalać swobodę wyznania w Kościele, ten wyobrażający sobie błądzi, że się delikatnie wyrażę. Papież nie ma prawa zmieniać dogmatów ani ostatecznych decyzji poprzedników w sprawach wiary i moralności.

  182. Poglądy teologów, choćby byli kardynałami, nie są nieomylne ani natchnione. Moje oczywiście też nie.

  183. I to się nazywa protestantyzm.

  184. Ale nie ma swobody wyznania w Kościele. Nigdy nie było i nie będzie. Może być najwyżej swoboda rytu i liturgii, bo to tylko narzędzia, ale i tu w ograniczonym, decyzją papieża i soborow zakresie. A Ty masz oobowiązek wierności papieżowi aktualnemu. Jak papież ustali, że przeistoczenie ma się dokonywać poprzez kapłana stojacego na czerwonym wiaderku z twarzą zwróconą w stronę siedziby Polsatu to będzie to nadal Ciało Chrystusa. Bo to Bóg przeistacza chleb w Ciało, kapłan i liturgia są tylko tego wydarzenia widocznym znakiem. Nie młotek wbija przecież gwóźdź, tylko ręka majstra. Kapłan, ryt, postawa, szaty, wierni, budynek są narzedziami i scenografią. Postacią główną jest Ciało i Krew Chrystusa, niewyobrażalny dar, który utrzymuje nas przy Życiu.

    Poglądy zaś teologów, zwlaszcza tak wielkich jak dwaj wymienieni są po prostu mądrzejsze od naszych. Dlatego tak ciągnę naszą dyskusję, wydającą się off-topic. Stawiając w miejsce ostatnich prawdziwych elit siebie samego, albo jakichś 4 zakręconych, pokątnie wyświęconych biskupów nie Bogu służymy, oj nie.

  185. Zbyt wielka pokora jest półpychą.

  186. To, co właśnie napisałeś, stanowi świadectwo, że uważasz, że papież może zrobić wszystko, może powiedzieć wszystko, a ja muszę mu przyklaskiwać. Nie muszę. Papież jest związany ostatecznymi decyzjami poprzedników i soborów. Papież nie ma prawa dowolnie zmieniać liturgii, nie ma prawa mówić, że protestanci należą do Kościoła, że ja mam obowiązek uczestniczyć w nabożeństwach ekumenicznych razem z protestanckimi heretykami, z ruskimi schizmatykami i niechrześcijanami. Nie mam obowiązku okazywać szacunku wierze niekatolickiej. Jeśli w Lumen gentium 16 napisane jest, że muzułmanie czczą wraz z nami Boga jedynego i miłosiernego, mam prawo mówić, że to herezja, bo muzułmanie są poganami i nie czczą wraz z nami Boga jedynego i miłosiernego, muzułmanie czczą Koran, który zawiera bluźnierstwa przeciwko Trójcy Przenajświętszej.

  187. EPISTEMOLOGIA, POZNANIE ISTOTY RZECZY  J E S T  MOŻLIWE !!!

    http://www.wyszperane.info/2015/05/17/antyintelektualizm-upadek-kultury-a-syllabus-bledow/

    *** SYLLABUS PAPIEŻA PIUSA IX

    Kryzys zdolności logicznego rozumowania doprowadził do powszechnego chaosu intelektualnego i niejako denaturyzacji człowieka. Wciąż jednak zachowuje on swą racjonalność, która domaga się kontroli nad innymi jego władzami. Kontrola ta przejęta została jednak przez [niezwiązaną niczym, szalejącą] wolę, czego przejawem jest powszechny obecnie woluntaryzm.

    Jednak jak każda funkcja pożądawcza [namiętności i skłonności woli, chęci] udoskonalana musi być przez jedną z cnót moralnych, tak i wola musi być temperowana, uszlachetniana – przez sprawiedliwość, zaś zrozumiałe dążenie do przyjemności – przez powściągliwość, zaś pożądania agresywne – przez męstwo.

    Każda z funkcji poznawczych wymaga kierowania przez intelekt udoskonalony przez fundamentalną cnotę moralną, to jest roztropność. Bez roztropności nie można posiadać żadnej cnoty, to ona nadaje im charakter rozumny, wiążąc życie moralne z życiem intelektualnym.

    Łatwo zauważyć, iż w przypadku transcendencji woli słabo oświecanej przez rozum, konsekwencją jest życie moralnie nieuporządkowane. Nieuporządkowanie to dotyka zarówno życia osobistego, jak również życia rodzinnego i politycznego, Wola staje się absolutnym panem, co prowadzi w konsekwencji do walki politycznej między ludźmi i powstania państwa totalitarnego.

    Wola, wspierana przez wadę, która rozwija się. wobec braku cnoty, potęguje deformację osobowości, Dlatego też człowiek pozbawiony cnoty roztropności i skażony wadami jej przeciwnymi wybiera kontrowersyjne środki do osiągnięcia złych celów, wymusza je na innych. Natura jednak buntuje się w głębi duszy, która dąży do właściwego sobie celu, wywołując w konsekwencji cierpienie, smutek, milczenie i niedopasowanie.

    Niskie standardy naszego systemu edukacyjnego mają katastrofalny wpływ na studentów, którzy kierują się bardziej pragmatyzmem niż formacją intelektualną i moralną. Nauczanie koncentruje się raczej na tym co pożyteczne, [co przynosi natychmiastowy zysk] niż na tym co wartościowe i uczciwe. Bardzo często wykładowcy usłyszeć mogą od nich: “Dlaczego miałbym studiować filozofię czy teologię jako przedmioty dodatkowe, co mi to da?”, (…)

    Nieustanna walka o jak najwyższe stopnie, przy równoczesnym braku czasu na samodzielne dociekania i dogłębne analizy, całkowicie absorbuje wielu studentów, dla których uzyskane oceny ważniejsze są niż zrozumienie.

    cytaty za:

    Antyintelektualizm, upadek kultury a Syllabus błędów.

    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=15404&Itemid=80

    Kultura i rodzina a nowożytny antyintelektualizm ~Raphael Waters, Zawsze wierni – Prawdzie Katolickiej, Prawdzie Jedynej. Nr. 2 (177) kwiecień 2015

  188. Jeśli takie wyciągasz wnioski z Lumen Gentium to nic nie poradzę. Ale rozważ kwestię elit i Bożego porządku. Z jakiegoś powodu żaden z nas nie jest ani biskupem, ani teologiem, a Josep Ratzinger lekarzem, czy inżynierem.

  189. Ziemia się trzęsie, jak słoń jeden z drugim i z czwartym musi podrapać się trąbą po zadku. To oczywiste!

    Pięknie! Ja wolałabym, żeby zakonnice i zakonnicy objęli w ogóle urzędy. Do budowania, do ziemi – rolnictwa, sądownictwo etc.. Ale by było!

    (Najlepszy jam, jaki jadłam, był robiony w słynnym klasztorze na Warmii, z ichniej czarnej porzeczki.)

  190. Może by wstawić cały, niedawno po raz pierwszy (!) przetłumaczony na język polski „Wykaz Błędów”, do SN, wzorem Konstytucji Nihil Novi? Szukałem „Syllabusa” aż znalazłem. Tutaj wstęp; tekst jest podlinkowany.

    BŁĘDY, POTĘPIONE PRZEZ PAPIEŻA PIUSA IX w jednym, zwięzłym katalogu/wykazie często spotykanych odstępstw od Wiary i Rozumu.

    Wprowadzenie

    Syllabus papieża Piusa IX ogłoszony został 8 XII 1864 roku wraz z encykliką Quanta cura. Podtytuł Syllabusa wyjaśnia, że jest to katalog ważniejszych błędnych opinii w tej epoce upowszechnianych, które już poprzednio zostały w dokumentach wydanych przez tego papieża zakwestionowane. Są wśród nich i poglądy teologiczno-filozoficzne względnie moralne, i sądy historyczne, prawne i polityczne na temat Kościoła. Streszczono je i zdefiniowano z prawniczą ścisłością. Wszystkie uznał Pius IX za błędne, nie wskazując jednak, które formalnie stanowiłyby herezję.

    Wykaz ten zyskał znaczną sławę, głównie z powodu sprzeciwów, jakie wzbudził w kręgach laickich i wśród katolików im sprzyjających. Literatura na jego temat jest bardzo obszerna. Ogólny przecież Lexikon für Theologie und Kirche (t. 9, Freiburg 1964, 1203) podaje 16 znaczniejszych pozycji naukowych z lat 1888-1964. Godna uwagi jest literatura z epoki, np. komentarz w formie książkowej: Viéville, Le Syllabus commenté, Paris 1879. Mimo tendencji bądź polemicznych, bądź apologetycznych dobrze wyjaśnia ona historyczne tło wybranych w Syllabusie błędnych sądów i ówczesne rozumienie terminów w nim zawartych.

    Brakło dotąd zadowalającego przekładu tego ważnego dokumentu na język polski. 

    Już jest. Oto link:

     

    http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/pius_ix/inne/syllabus_08121864.html

  191. A jakby siostry jeszcze zrobiły przegląd fundacji dojących podatnika i funduszy docelowych… Ale byłoby wycie piekieł!

  192. Papież i inni hierarchowie, książęta Kościoła, wychwalają potępiony przez poprzednich papieży islam, a ja mam to akceptować zgodnie z nakazem posłuszeństwa? Nie, ja to odrzucam. Skoro papież Eugeniusz IV na soborze w Bazylei powiedział, że muzułmanie są haniebną sektą, mam prawo mówić, że są haniebną sektą, a nie że czczą wraz z nami Boga jedynego i miłosiernego. Po Eugeniuszu IV podobnie wypowiedzieli się między innymi Pius II, Leon X, Benedykt XIV.

  193. A gdyby buło tam tak, że ci obecni na gusłach przy tunelu dostali miejsca w przeciwatomowej centrali, podobno urządzonej w głębi góry, dojazd via tunel, plus salonkę dowożącą ich do schronu? Dlaczego więc mieli przeciw ceremonii protestować, gdy dowiedzieli się przy okazji, że znaleźli się na liście wybranych kandydatów przez [no właśnie, przez kogo?].

    Wręczono im listy ocalające, na wypadek, gdyby wojna, itp. Wtedy impreza by nikogo nie obchodziła. Jedyne, o czym by myśleli, to pytanie „czy ta lista jest prawdziwa”.

  194. Syllabus nigdy nie przestał obowiązywać, nawet jeśli pośrednio lub bezpośrednio mówią tak papieże, kardynałowie, biskupi, teologowie lub ktokolwiek inny.

  195. Czytając ongi – przez lata – Kulturę, z czasem również i z Giedroycia wyrosłam. Socjalista nie ma nic wspólnego z rycerskością. To proste przecież. Socjalista to rabuś. Z której strony by nie patrzeć.

    Mam wrażenie – co do Pańskiej wypowiedzi na temat środowiska Maison Laffitte – iż warto byłoby uzupełnić wiedzę, tę poza oficjalną i podawaną do wierzenia. Dzięki internetowi jest po temu świetna okazja. Przepraszam za tę uwagę, no ale dyskusja z mitami jest niemożliwa.

  196. Ergo socjalista ma z rycerskością tyle wspólnego, co raubritter.

  197. Świetny pomysł. Kiedy Pan to zrobi?

  198. Nie można czcić żadnego innego Boga, bo żadnego innego nie ma. Można czcić Go źle, mieć fałszywe o Nim wyobrażenie i na wiele sposobów Go obrażać. Modlitwa, jednak może być wysłuchana tylko przez Boga, nikt inny nie ma takiej władzy, mocy czynienia cudów czy obdarzania łaskami. W tym sensie (i tylko w tym) muzułmanie, protestanci i najpodlejsi nawet poganie modlą się do Trójcy Św. To nic nie zmienia w kwestii zbawienia jedynie w Kościele, ważności Sakramentów, itp.itd Nie zmienia to też kwestii czy islam jest haniebną sektą, czy Koran to szatanskie wersety, więcej, to nas w ogóle nie dotyczy i nie powinno specjalnie zajmować. A w każdym razie nic nie wniesie do naszej misji i zadań tu na ziemi.

  199. Nawet chciałam o tym raubritterze napomknąć :), no ale, po zastanowieniu się, został z tego tylko raub. O ritterze tam mowy nie ma.

  200. Skoro twierdzisz, że oni i tak modlą się do Trójcy Przenajświętszej, to po co komukolwiek Kościół i dogmaty? po co komukolwiek wiara katolicka? Mnie obchodzi obiektywny stosunek do religii, a nie subiektywne pojedyncze modlitwy jednego czy drugiego niechrześcijanina i subiektywne skutki takich pojedynczych modlitw.

  201. rytuał rytuałem – oni i tak przestali się już kryć
    oficjalnie i wobec – ”i co nam zrobicie?”
    ale info o centrum nadzoru elektronicznego pod Gotthard – ni widu, ni słychu

    Gotthard – szpiedzy z piekła http://wpolsce.biz/gotthard-szpiedzy-z-piekla/

  202. …5 ludzi zarabia  32.000.000€  co daje srednio ponad 6 baniek € na rok… i zapowiadaja zwolnienie ponad 2000 ludzi

    Spoko pani Paryżanko, ot to taka chwila moment co szybko przemija.
    A chłopaki z dyrekcji zapewne w dobrych układach bowiem tak wysoko by nie zaszli i liczb świętych obcowanie praktykują więc włos im z głowy nie spadnie. Ale ich następcom stale będzie pod górkę. Nowe miotły, pod ochroną ‚czerwonej tarczy’ … 
    Wymiana elity politycznej kraju w toku i albo ta zadyma na scenie politycznej coś ożywczego wniesie albo jeszcze większą dziurę w tej francowatej łajbie wyrąbie.

    Niech żyje loi sur la moralisation de la vie politique !

  203. kolejny ”magik”Zbigniew Dylewski, ”bogaty praktykant na rynkach Europy … , projektant … . Z zamiłowania pisarz, trener, wykładowca … .” i zapewne ogrodnik wykoślawionych dusz

    Ogrodnick https://coryllus.pl/o-kosmitach-w-szafce-raz-jeszcze/#comment-143603 chyba wierzy, że ten pan, Ciebie Coryllusie, uświadomi 😀

  204. Obrady Soboru Watykańskiego II tłumaczono na bieżąco a każdy dokument wiążąco sformułowano w takich światowych językach, jak białoruski czy czeski. Tym pierwszym mówi kilkaset tysięcy ludzi, faktycznie Ruś Biała używa dialektów a urzędy — rosyjskiego, jako języka państwowego.

    Czeski jest jeszcze mniej związany z katolicyzmem, gdy kilka procent populacji uczęszcza do jakiegokolwiek kościoła choć raz w życiu. A jednak, całość obrad Soborowych przetłumaczono na czeski.

     

    Brak jest języka polskiego. Mówi nim 60 milionów, z tego 30 uczęszcza regularnie na msze, a katolicyzm jest wyróżnikiem narodowym. A jednak wyrzucono polski z Watykanu, mówiąc bardziej dyplomatycznie nigdy nie wprowadzono polskiego do obrad. To największa dyplomatyczna klęska Polski wszechczasów.

     

    Kościół posiadał rzeszę wiernych, gorąco broniących Wiary, zakładających kościoły w Polsce i na Świecie w walce, pomimo czynionych im trudności, rycersko i masowo, a tam nikt nie przemawiał po polsku. Kardynałowie polscy mówili po włosku vel łacinie. Zabrakło uczestniczącej delegacji, która dołączyłaby polski głos do obrad. Same obrady Soboru przebiegły osobliwie. Tak, jakby to nie Kościół mówił i myślał lecz obca, podcinająca Kościół siła.

    Te odebrałem jako zewnętrzne zdarzenie, oktrojujące Kościołowi nowe porządki, rozbijające ołtarze (!) w świątyniach, przekręcające sens nie tylko jednego rytuału Mszy Św., ale wręcz rozbijającej jedność Chrześcijaństwa na partykularyzmy lokalne, wernakularne.

     

    Przed 1965, czy 1966, szło się do kościoła na Mszę Św., która w większości Europy wyglądała tak samo; Wierni wielbili Boga tymi samymi słowami, we wspólnocie Wiary. Po 1966 katastrofa: powszechne rozbijanie ołtarzy, ustawianie stolików ofiarnych na środku, dodawanie drugiego ołtarza w jednym kościele, itd. Zabrano wiernym poczucie, że są jednością, wspólnotą, że żyją razem.

    W moim kościele rozpiłowano (!) ołtarz i połowę przesunięto w przód, na schody, aby wpuścić kapłana przed tę odpiłowaną połówkę. Biskup przyjechał, kazał (zabytkowy ołtarz to był) połączyć na powrót, połączyli. Wystawili stolik na długich nóżkach na schodach przed przywróconym ołtarzem. Odebrałem to jako kompletne bezhołowie, każdy sobie rzepkę skrobie, a za chwilę już rozdawano nowe modlitewniki, pieczętując rozbicie Kościoła na grupki lokalsów, nie rozumiejące już łączności, jaką dawała przedtem łacina, która integrowała Kościół. Nie, to nie jest taka Msza Święta, którą można zaakceptować — współczesna Msza dzieli Kościół i sprawia, że to podział jest widocznym znakiem zaś jedność została unicestwiona, na oczach wszystkich.

     

    Język polski nigdy nie znalazł się wśród tych, na jakie przetłumaczono dokumenty soborowe. Także za czasów Papieża Jana Pawła II nie sporządzono tłumaczeń, jakby można było 30-50 milionów katolików pominąć. Nie mówię o jakichś inicjatywach parafii, czy pojedynczych Polaków, ale o Officium Kościoła. W podanym linku do soborowych dokumentów języka polskiego nadal nie ma, jakby taki w ogóle nie istniał. Oficjalne są za to tłumaczenia na języki praktycznie nieużywane, pozbawione katolików — dlaczego?

    Zagadkę popierania przez Watykan białoruskiego setką tłumaczy, którzy pracowicie przełożyli obrady Soboru, szybko rozwiążemy: Watykan nie zgodził się na to, by płaszczyć się przed Kremlem, publikując grażdanką rosyjską, moskiewską. Zapisano więc obrady po rusku, bo Moskwianie świetnie rozumieją stary ruski, chociaż takiego języka urzędowego nie ma, zaś sama Litwa, a dzisiejsza Biała Ruś, jest zlepkiem ~300 dialektów.

    Usunięcie polskiego – na rzecz czeskiego – to niezrozumiały, ciężki obłęd. Nigdy nie naprawiony. Polak po czesku nie przeczyta i vice versa, nie ma szans, to nie staroruski i nowomoskiewski, które są, zależnie od sposobu zapisu i ortografii jeszcze zrozumiałe i to wcale dobrze. Nieuwzględnienie polskiego przy pracy Soboru nad zwiększeniem znaczenia w Kościele owego czynnika lokalnego to jest porażka dyplomatów dwóch organizacji: Kościoła i państwa. Zawiedli zupełnie. Zadrwili sobie z nas, tak jedni jak i drudzy.

     

    Pozostaje przekroczyć dziwoląg Vaticanuum Secundum i pracować na następny Sobór, gdzie polski będzie drugim po łacinie językiem, powszechnie używanym, bo znanym uczestnikom owego następnego Soboru. To będzie jednocześnie okazja do przypomnienia unii z kościołem wschodnim, jaką zawarliśmy na Synodzie Brzeskim w 1596 roku. Unia łaczy Kościół Katolicki z Kościołem obrządku wschodniego w jedno mistyczne ciało. Zwalczane zajadle, a jakże, od ponad 400 lat. To Unia Brzeska nas wiąże, pewnie również ani razu nie przetłumaczona na język polski? Gdyby nie biskup poznański Edward Likowski, który książką „Unia Brzeska” z 1896, II wyd. 1907 zaświadczył o pracy Synodu i o jego obronie przez księdza Piotra Skargę, to ułożone w Brześciu połączenie Kościoła wschodniego z zachodnim, było by już przez wrogie połączonemu Kościołowi siły zlikwidowane, przykryta imprezami typu „przyjazd Cyryla do Michalika, agenci w bratnim uścisku”. A nie jest. Pamiętamy o Unii Brzeskiej i o tym, jak to rozwadniano i jak niszczoną wspólnotę Kościoła.

     

    Michalik i Cyryl się rozjechali, nie modląc się wspólnie, bo po co, za to półgębkiem rozgłaszając jakiś dziwoląg, mający niby zastąpić Unię Brzeską. Nie sądzę, że tędy droga. Następny sobór niech podejmie dzieło Piotra Skargi i zrealizuje zadanie Unii Brzeskiej.

    Oczywiście po łacinie i po polsku.

  205. Od razu. O ile nie zechce tego u siebie umieścić Autor bloga, gdzie już jest dobry początek: Konstytucja 1505.

    Wtedy odstąpię pierwszeństwa.

  206. Józef Mackiewicz napisał dwie świetne książki o tym, jak Stolica Apostolska uległa bolszewikom po śmierci Piusa XII. Rzecz jednak w tym, że znakomity autor nie zajmował się dokumentami soborowymi ani posoborowymi. Niestety, treść tychże dokumentów jawi się jako zdecydowanie gorsza niż wydarzenia opisane przez Mackiewicza.

  207. ale tak poważnie – kolejny troll

  208. Dlaczego Pani mi zarzuca niewiedze? To nazwanie Giedroycia „pederasta” wynika z Pani niewiedzy. Nazwalem Jerzego Giedroycia „socjalista”, bo byl pod wplywem Mieroszewskiego przez dlugi czas. Giedroyc byl panstwowcem, dobra, powiedzmy etatysta, nigdy nie piastowal zadnych urzedow, nie ukradl przez cale dlugie zycie niczego. A nie, ukradl jakies papierosy w czasie wedrowki przez Rosje ogarnieta rewolucja. Raczej dawal.Na swoje wydawnictwa nie przyjal kasy od zadnego panstwa. Publikowal u niego Jozef Mackiewicz, co jest dla mnie bardziej miarodajne nizli sensacyjki na tematy seksualne. A tak na marginesie, wiem wiecej o „Kulturze” niz sobie Pani moze wyobrazic. Dyskutowac mozna nawet z mitami, zawsze to nabija licznik.

  209. I apiat abarotno. Bo w Kościele, tylko, jest pelnia zbawienia. W takim jaki jest, nie w wyidealizowanym, wymyślonym, tylko tym, który masz do dyspozycji. Do którego przynależysz w najprostszy możliwy sposób, bez analizowania dokumentów soborowych. Bo nie jest to naszą rolą.

  210. Witam Pana…

    … juz po wyslaniu tego wlasnie mojego komentarza te „liczby” tak mi sie uwypuklily, ze od razu pomyslalam sobie – jak Pan by to zinterpretowal.

    Tak, te chlopaki z „derekcji” Renault’a… a takze wielu innych chlopakow m.in. z roznych bankow i globalnych korpo sa w „dobrych ukladach”, bo rzeczywiscie nie ma innego wytlumaczenia na te kosmiczne, patologiczne… i  SATANISTYCZNE  zarobki !!!

    Tak, trzeba zachowac spokoj,  bardzo rozsadne, logiczne myslenie i twardo stapac po ziemi… bo „nowe miotly” sa pod ochrona „starej, czerwonej tarczy”… a „wymiana nowej elity politycznej” we Francy  WYLONIONEJ  sposrod „starej, czerwonej, holland’owej” nic nie da !!!

    Zapewne Pan juz wie, ze ten „sklad nowego zondu” jest  NIEAKTUALNY… od wtorku jest bowiem KOLEJNY  „nowy” z 15 paniami i 15 panami… taka zbieranina „od sasa do lasa”… presstytutki juz sie nabijaja… i zastanawiaja jak dlugo „toto” zwane „zondem” bedzie dzialalo… ale juz wiadomo, ze potrzebuja 2-3 tygodnie na „rozeznanie  stanu” tego pier*****ka, zwanego szumnie „Republique Francaise”.

    No… i ta nieodparta chec  stanowienia tego „loi…”… NOWEGO  prawa do podwyzszenia standardow moralnych i etycznych w zyciu politycznym  przez te same  MENDY – no to jest mistrzostwo swiata…

    … nie ma szans zeby ta francowata lajba sie uratowala… po prostu nie ma !!!

  211. W takim razie ci, którzy stoją na czele Kościoła, mają obowiązek mówić, że w Kościele jest pełnia zbawienia i że poza Kościołem nie ma zbawienia. Jeśli oni wykręcają ten dogmat na lewą stronę, nie przyjmuję takiego nauczania. Jeśli słyszę z ust księcia Kościoła, że islam jest sympatyczną religią pokoju, odrzucam coś takiego. Nawet jeśli nikt się ze mną nie zgodzi, nie jestem tą okolicznością zainteresowany.

  212. A który to niby książę Kościoła tak mówi? Czyli odrzucasz zbawienie własne w imię prywatnej interpretacji dogmatu o pełni zbawienia w Kościele.

  213. Proszę bardzo: https://www.youtube.com/watch?v=USV4F35rxig

    W Koranie pomieszczone są nakazy, by zwolennicy sekty mahometańskiej mordowali niewierzących w ich zabobon, są w tej księdze bluźnierstwa przeciwko Trójcy Przenajświętszej. Muzułmanie mordują chrześcijan za wiarę tychże w różnych miejscach na świecie i jakie są reakcje? Nawoływanie do pokojowego współistnienia. Nic mnie takie nawoływanie nie obchodzi.

  214. ustawianie stolików ofiarnych na środku

    To jest wspomniana w Księdze Dawida ohyda spustoszenia. Już dawno temu zgłosiłem się na pierwszego do rozwalania tych stolików. Młoty gotowe.

  215. Mam przede wszystkim słuchać tego, co papież mówi, gdy zamierza być nieomylny, używa odpowiedniej formuły, wypowiada się o wierze lub moralności w łączności z nauczaniem poprzedników, w tym z nauczaniem sprzed roku 1958.

  216. Nie zarzucałam Panu niewiedzy, a proponowałam uzupełnienie wiadomości na temat tego kręgu. To są jednak sprawy dość pikantne /np. donosy Cata-Mackiewicza/. Tu pozwolę sobie na autocytat, dlaczego tak nonszalancko potraktowałam Giedroicia:

    Dlaczego o tym wszystkim piszę? „Kronos” i cała ta dookolna hucpa unaoczniła pewną istotną sprawę, jaką jest wpływ twórczości „inżynierów dusz” – pisarzy i poetów homoseksualistów na kulturę polską, a ściśle rzecz ujmując – na DUCHA kultury polskiej. Na którego od dawna przemożny wpływ, wręcz nachalny z powodu wzajemnej promocji – mają twórcy homoseksualiści.

    Wiemy, że homoseksualiści potrafią być agresywni, ale ta ich agresja nie ma nic wspólnego z duchem rycerskim, którego tak potrzebuje naród, doprowadzony do egzystencjalnej przepaści. To nie jest zdrowa agresja mężczyzn, stojących w obronie rodziny i wartości istotnych. Można by rzec, że problemy, jakie homoseksualiści roztrząsają w swoich dziełach /exemplum: Gombrowicz/ są dla nas funta kłaków warte, obezwładniają, kierują na manowce. Są marginesem, nieistotnością  półświatka, zamkniętego w swoich obrzydliwościach.

    Sądzę, że ci pisarze zatruli ducha polskiej kultury. Sądzę również, że ta kwestia wymaga poważnych badań – nie tylko przez historyków literatury. To znacznie szerszy problem. Stoimy bowiem nad przepaścią i na ambiwalencję nie możemy sobie pozwolić.
    Na to właśnie nie ma zgody. /To tyle co do warstwy obyczajowej, nieobojętnej w skutkach przecież./

    Ważne są dla mnie owoce działalności Kultury, która wychowała liczne grono polskiej inteligencji /czytywałam Kulturę przez kilkadziesiąt lat, począwszy od początku lat 70-tych, nieregularnie, gdy udało się zdobyć po kilka numerów – zazwyczaj od komunistów, którzy mieli dostęp do Kultury/. A pewnie Pan zauważył, że tutejsze środowisko za socjalizmem i gloryfikacją dookolnych mniejszości kosztem Polski nie przepada? I Giedroć, i Mieroszewski byli poza swoją warstwą, byli urzędnikami, działaczami, dziennikarzami, redaktorami, publicystami. My tu raczej opieramy się na zdaniu osób, które działały w oparciu o własne majątki. To stanowi o kolosalnej różnicy między postawami urzędników – teoretyków /pięknoduchów w jakimś sensie/ a praktykami, jakimi byli np. Woyniłłowicz, Korwin Milewski, Jałowiecki. No i tyczy to w zasadzie całej warstwy ziemiańskiej. Po zniszczeniu praktyków /których obśmiewał Gombrowicz ku uciesze gawiedzi i hołoty/ – można było snuć i – co gorsze! – wdrażać /siłą!/ owe wydumane, „piękne i szlachetne” pomysły „pięknych i szlachetnych” socjalistów, na nieszczęście ludzi. A nich i piekło pochłonie!

    Zapewne też zna pan /wydaną/ korespondencję Giedroycia i Miłosza czy „Biografię na cztery ręce”. I tam widać dokładnie zamysły tych panów. Ich szczerą nienawiść do Kościoła Katolickiego, do księży.

    Po prostu – tym panom już dziękujemy. Jesteśmy w zupełnie innej części świata i myśli.

    Proszę nie brać tego za osobisty przytyk i nieuprzejmość. Wyrażam jedynie swoją opinię – już ugruntowaną poprzez upływ czasu i dostępną wiedzę.

  217. Stoimy bowiem nad przepaścią i na ambiwalencję nie możemy sobie pozwolić.”

    /Tu koniec autocytatu./

  218. CYMES  !!!

    „… Po prostu – tym panom juz dziekujemy.  Jestesmy w zupelnie innej czesci swiata i mysli….”

  219. To nadal nie jest odpowiedź na pytanie o odrzucanie VS. Tu mamy tylko wyrwaną nieco z kontekstu wypowiedź papieża w kwestii bynajmniej nie dogmatycznej. Wcale nie musisz się z nim zgadzać. Zejdźmy z OT. Kwestionując wypowiedzi hierarchów kogo oczekujesz na ich miejscu? Jakie widzisz elity zdolne zastąpić obecnego papieża i biskupów?

  220. Oczekuję, że papież przemówi w formule nieomylności, że doktryna Kościoła katolickiego w zakresie wiary i moralności jest zgodna z postanowieniami soboru trydenckiego i soboru watykańskiego pierwszego, że tradycja nie może się zmieniać, tylko jej istniejące przez wieki rozumienie może być pogłębiane. Szanse, by coś podobnego doszło do skutku, są bliskie zeru, ale nie wiadomo, co się stanie. Tak czy inaczej każdy katolik się związany nieomylnymi postanowieniami soborów, w tym trydenckiego i watykańskiego pierwszego.

    A ta zacytowana wypowiedź nie była dogmatyczna, dlatego tym bardziej nie mam obowiązku jej przyjmować, ale podobne słowa przyczyniają się powiększania chaosu.

  221. Jeden kwiatek z ostatnich miesięcy: http://www.thetablet.co.uk/news/7068/0/anglican-orders-not-invalid-says-cardinal-opening-way-for-revision-of-current-catholic-position-

    Oto kardynał Coccopalmerio twierdzi, że święcenia anglikanów nie są nieważne. Książę Kościoła ośmiela się w ten sposób podważać ostateczną i nieomylną decyzję papieża Leona XIII, który uznał, że anglikanie nie mają święceń ani kapłanów. Jakim prawem to czyni? Ano skoro sobór watykański drugi obejmuje stwierdzenie mniej więcej takie, że protestanci są jedną nogą w Kościele, a drugą poza Kościołem, to niby co za problem?

    W rzeczywistości nikomu nie wolno zmienić ostatecznej i nieomylnej decyzji papieża Leona XIII.

  222. Nie, by Gombrowicz mnie interesował, stanowczo nie, ale karasie w śmietanie to co innego

  223. Właśnie, to „-eł”! Rzeczywiście tak się kiedyś mówiło? Eugeniusz Bodo śpiewał z tym „-eł” i zawsze myślałem, że to tylko taki artystyczny „zaśpiew”.

    UmówiŁem się z nią na dziewiątą…

  224. Podziwiam wytrwałość Pana w plenieniu szatanizmu.

    Islam to podporządkowanie świata kalifom (następcom) Muhammada.

    Doktryna boga allaha to doktryna czczenia boga wschechmocnego, NIE MIŁOSIERNEGO.

    Szyizm próbował (chyba pod wpływem manichejczyków) wprowadzić miłosierdzie i jest między innymi zwalczany przez wyznawców szatana-allaha jako herezja.

  225. Lumen gentium 16: [muzułmanie] czczą wraz z nami Boga jedynego i miłosiernego.

    O plenienie szatanizmu proszę oskarżać kogoś innego, nie mnie. Islam, czy to w odmianie sunnickiej, czy szyickiej, czy jakiejkolwiek innej, jest odrażający w swojej istocie.

  226. Rozpięty na kuli ma zawsze więcej niż 180.

  227. To chyba nie do mnie. Allah=szatan

  228. Panowie, to trzeba jednak czytać ze zrozumieniem i w pełnym brzmieniu. Wszystkie herezje i schizmy są dziełem TKNPŻO, także lefebryści. W związku z tym również judaizm rabiniczny i islam są tegoż dziełem. Ale to nie znaczy, że czcząc Boga Abrahama wyznawcy tych herezji czczą TKNPŻO. Oni mogą mu służyć, świadomie lub podświadomie, ale czczą tylko, zawsze i wyłącznie Boga Wszechmogącego. Tak to już Pan sprytnie urządził. Logika jest nieubłagana.

    Tak samo, czytając ze zrozumieniem łatwo zauważyć, że Lumen Gentium nijak się nie sprzeciwia Syllabus Errorum. To tylko samozwańczy mędrcy, pozbawieni darów Ducha Świętego coś tam sobie w niedoskonałych ludzkich rozumach klecą. Gdyby bowiem naprawdę tak było, byłyby tylko dwa wytłumaczenia: Duch Święty przestał działać w Kościele obecnie (oczywista herezja), Duch Święty nie działał w Kościele wówczas (herezja nieco mniej oczywista).

    Nadal nie odpowiadacie na pytanie, komu służy podważanie autorytetu elit Kościoła, w tym Papieża.

  229. Jeśli nie dostrzegasz problemu np. w tym, że sobór watykański drugi był zgodnie z wiążącymi deklaracjami papieży Jana XXIII i Pawła VI soborem duszpasterskim, który nie zamierzał zdefiniować doktryny ani potępić błędów, i mimo to stał się jedną z głównych przyczyn olbrzymich zmian doktrynalnych w Kościele, ja nic na to nie poradzę.

  230. Ja się nie mam zamiaru nad tym w ogóle zastanawiać. Rozmyślanie się nad takimi kwestiami, o ile nie jest się do tego powołanym (zawodowo) uważam za absurd. To jakby inżynier budownictwa czytał podręcznik transplantologii klinicznej – wyciągnąć z takiej lektury może samemu jedynie wnioski głupie lub bardzo głupie.

    Zastanawiam się natomiast dlaczego upierasz się publicznie dyskredytować papieża i hierarchów.

  231. Oni mają obowiązek bronić wiary, niezłomnie twierdzić, że wiara katolicka jest jedyną prawdziwą, a wszystkie inne wyznania są fałszywe. Jeśli mówią co innego, nie jestem obowiązany słuchać takiego nauczania. Jeśli książęta Kościoła zmuszają wiernych do szanowania lub tym bardziej wychwalania innych wyznań, coś takiego dopiero jest absurdem. Nie obchodzi mnie też to, czy ktokolwiek się ze mną w powyższej kwestii zgadza.

    Mam dosyć słuchania, że cokolwiek dobrego płynie z obchodzenia Dnia Judaizmu lub Dnia Islamu w Kościele, i mam do tego pełne prawo.

  232. Masz prawo. Ale prywatnie. Jeśli robisz to publicznie (tego naszego dyskutowania tutaj nie uznawałbym jednak za publiczne), siejesz zgorszenie i prowadzisz bliźnich do upadku, podważając autorytet głowy Kościoła. Zwykły, prosty wierny nie ma się zastanawiać nad dokumentami soborowymi, czy dniem judaizmu (choć, oczywiście, może) – od tego ma Papieża, Kongregacje, Sobory, Synody, które jak wierzymy działają z natchnienia Ducha Świętego. Ma wyznawać główne prawdy wiary i przestrzegać przykazań. Jeśli jest gorliwy to są pierwsze piątki i soboty, jest Koronka i Różaniec, wspólnoty modlitewne i co tam sobie kto znajdzie. Jest wreszcie możliwość uczestnictwa w liturgii przedsoborowej.

    W końcu Lutra gorliwość o poprawność doktryny zżerała…

  233. Ta dyskusja toczy się publicznie, a sieją zgorszenie i chaos przede wszystkim ci, którzy mówią, że Pan Bóg kocha wszystkie wyznania.

    Zdefiniowana tradycja Kościoła z dogmatami na czele obowiązuje bez względu na upływ czasu.

  234. Pak4 znalazł był cytat:

    „Pan nie powiedział: „objawiłeś głupim”, ale: „maluczkim”. Potępia bowiem pychę, a nie bystrość umysłu. Św. Grzegorz Wielki.

  235. Ale nikt z hierarchów tak nie mówi. W tym cały problem, że niektórzy to jednak słyszą. Na moje rozumienie nie ma rozbieżności między Syllabus Errorum, a Lumen Gentium. Ale to funta kłaków nie warte, co ja o tym myślę, bo to nie jest mój zakres kompetencji. Jak by mi w mojej działce zawodowej jakiś np. teolog chciał interpretować moje „dokumenty doktrynalne” to bym go przyjaźnie zmilczał lub ordynarnie zrugał w zależności od stopnia nachalności tegoż osobnika. Nie mając bazowej wiedzy i uwspólnionych definicji można łatwo dojść do wniosków zwyczajnie głupich. Możemy sobie dyskutować, ale w momencie gdy dochodzimy do wniosków niezgodnych z oficjalnym nauczaniem powinno się przestać dumać w tym kierunku.

    Maluczcy mają wszystko co trzeba podane i wyjaśnione od 2000 lat, „wierchuszka” co jakiś czas jedynie uściśla szczegóły. Ale gdy sami wierni zaczynają dzielić włos na czworo zawsze wychodzi jakieś szaleństwo. A to jest najprostsza religia świata, w końcu pierwszym papieżem był rybak.

  236. Mówi, a jeśli nie mówi, to tak robi, czego potwornym dowodem są ekumeniczne spotkania w Asyżu.

  237. Przedstawienie triumfalistyczne Kościoła odegrano w bazylice w centrum Rzymu. Kościół wypełniony był czernią i czerwienią, Galileusz na środku na kolanach, na klęczniku. Przed nim Biblia.„Skazujemy cię na formalny pobyt w więzieniu Świętego Oficjum na czas wedle naszego uznania. Dla zbawiennej pokuty nakazujemy ci odmawianie przez trzy następne lata raz w tygodniu siedmiu Psalmów pokutnych…, itd.” — głosił wyrok odczytywany przez inkwizytora Maculano. W więzieniu jego godność i dawna swada zostały całkowicie złamane. „Pragnę tedy z umysłów Waszych Eminencji i każdego prawego chrześcijanina usunąć te silne podejrzenie o herezję. Ze szczerego serca i z niekłamaną wiarą wyrzekam się moich błędów, przeklinam je i potępiam. Przysięgam, że w przyszłości już nigdy nie będę głosił ani twierdził słowem bądź pismem niczego, co skłaniałoby do takiego podejrzenia. (…) Jeślibym poznał jakiego heretyka lub podejrzanego o herezję, doniosę o tym Świętemu Oficjum. Jeślibym zaś – oby Bóg mnie przed tym uchronił! — wykroczył przeciwko któremuś z tych przyrzeczeń, wówczas poddam się wszelkim karom i kaźniom, jakie nakazują święte kanony” — mówił załamany starzec klęcząc przed otaczającym go wokół klerem.

    Nie będę ci Matejek podawał linka

    Jan Paweł II oświadczył wówczas, dość ogólnikowo, że Galileusz cierpiał za sprawą ludzi kościoła i że kościół w tej sprawie popełnił „błędy”. Wówczas na pierwszej stronie New York Timesukazał się artykuł zatytułowany: „Po 350 latach Watykan przyznaje Galileuszowi rację: a jednak się porusza”; Los Angeles Times donosił: „Podano oficjalnie! Ziemia kręci się wokół Słońca nawet dla Watykanu”; 

    Nie będę ci Matejek podawał linka.

    Kultura wymaga…, owszem, ale ty pogryzłeś po łydkach.

    Znajdziesz se 1000 linków na potwierdzenie, że iluminatom pasuje heliocentryzm.

  238. Matejek.

    Ja jestem inteligentny w tej materii.

    Gabriel wzorem na czerpanie wiedzy z socjalistycznych źródeł. Jak na razie nie zastrzegł patentu. 😉

  239. Jeszcze jedno Matejek.

    Napisałem ci, że iluminatom pasuje słońce jako centrum.

    Poprawiam się, nie znam żadnego iluminaty. Ale słońce jako ważniejsze od ziemi pasuje już wszystkim w około. Ja jestem pośmiewiskiem.

    Szczęść Boże.

  240.  

    … I właściwie, po roku ’45 wszystko się na pstrykniecie palców,  się zmieniło. Nowe, aspirujace pokolenie, kształciło się według innego szablonu. A przedniojezykowe -eł, odróżniające się w brzmieniu -h i -ch, itd, dla nowych apirujących, było wręcz śmieszne, a dla rządzących komunistów stygmatyzujace.

    Bowiem celem jest nieustające ‚duraczenie’ pokoleń a specjalistom od mieszania w głowie będzie lżej, bowiem dobrze sformatowane umysły inaczej łykają papkę propagandową na placu nieustajacego boju w trakcie naprawy świata… 

    Nie dziwiwiło mnie, że na tak zwanych Ziemiach Odzyskanych głosowano za postępem czyli na PO. Trend ten w ostatnim rozdaniu się zachwiał.
    We Francji jakoś tak osobliwie, jak dla mnie, sporo było ‚ciapatych’ na festynie fetującym Salvatora EM przed piramidą.
    Wykorzenienie z Tradycji wydaje więc oczekiwane owoce.

    Dla mnie szczególnie demoniczne jest to, że takie rzeczy są zawczasu przygotowane, a wprowadzane, dosłownie z piątku na sobotę.

    No tutaj to zapewne Pani… Chyba, no chyba, że piątek należy jako szósty dzień tygodnia odczytywać?! Więc biorąc pod uwagę erę etrusko-eskimoską to w w obecnym roku 2017 być może zacznie się ciekawie w piątek dnia 29.09.2017 co w erze e.-e. to dzień dziewiąty miesiąca pierwszego roku 5778 [w zapisie skrótu teozoficznego 919].

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.