Sty 162018
 

Póki co mamy swobodną możliwość polemizowania z treściami dostępnymi na łamach innych portali. Możemy to czynić nawet wtedy, kiedy ktoś nam powie, że jesteśmy żabą, która podstawia nogę w czasie podkuwania koni. Nie jesteśmy dobrze o tym wiemy i wielokrotnie się co do takiego stanu rzeczy przekonywaliśmy. Na stronach gazowni ukazuje się właśnie seria wywiadów z tak zwanymi spin doktorami, czyli facetami wrobionymi w kampanie polityczne, którzy są w dodatku przekonani, że intencje tych kampanii, jak również polityków, którzy ich wynajęli są przejrzyste i uczciwe. I tak oto ostatnio ukazał się w tej gazowni wywiad z moim dawnym kolegą Michałem, który jest odpowiedzialny za obydwie kampanie PO. Zarówno za tę rzekomo zwycięską, jak i za tę przegraną. Dwa lata temu Michał napisał krytyczny bardzo list do szefów PO, w którym obarczył ich winą za klęskę. Ja zaś po przeczytaniu tego listu napisałem tekst pod tytułem „Czy Michał Nowosielski myśli o śmierci”. On się trochę oburzył, ale nie bardzo. W tekście tym wróżyłem, że obarczą go odpowiedzialnością za wszystko i wyrzucą z pracy pewnego dnia, nie tak znowu odległego. Minął roczek zaledwie i Michał pracę stracił, o czym sam napisał na forum publicznym, a więc i ja mogę się do tego odnieść. Dziś kolega mój robi kampanie reklamowe dla Media Markt, jak słyszycie w radio głos A’tomka z tej reklamy gdzie występuje Tytus Troszczytus, to jest właśnie on – Michał.

Nie pomny moich przestróg, Michał znów wystąpił publicznie i znów ogłosił, że chce brać udział w polityce, ale się waha. I chciałby i boi się, jednym słowem, albowiem polityka nie dość, że trudna, to jeszcze do tego jest mało płatna. On to wie, bo ma kolegę, który został posłem, a bank mu wtedy cofnął decyzję kredytową. Ja, przyznam szczerze, nie mogłem przeczytać tego wywiadu bez bólu zębów. Pamiętam bowiem Michała z dawnych czasów i wiem, że to jest dobry, inteligentny człowiek, z dużym poczuciem humoru i odpowiedzialności. I nie wiem doprawdy co mu się stało, że pieprzy tak straszne rzeczy. Nie tłumaczy tego nawet bliskie spotkanie ze Schetyną czy wcześniej z Tuskiem. To jest coś niemożliwego do wyobrażenia po prostu. Sami zresztą przeczytajcie. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,22850973,michal-nowosielski-zaproponuj-inny-tytul-przepraszam.html

Oczywiście, przyszło mi do głowy, że Michał trochę ściemnia, żeby nieco podrasować swoją nie tak znów różową sytuację, ale potem odrzuciłem ten pomysł. On jest w tym wywiadzie szczery, niestety. I to dlatego ten tekst jest nie do wytrzymania. Jak można było pójść do Komorowskiego i zaproponować mu, by w kampanii prezydenckiej pokazać bohaterstwo jego żony, która po aresztowaniu Bronka, musiała sama wychowywać dzieci? Może trzeba było od razu zacząć od bohaterskiego teścia? Komorowski, człowiek świadomy swoich ograniczeń, pomysł ten odrzucił, ale Michał wyznaje, że to bardzo źle. On nie zrozumiał jego potencjału. Gdyby pokazali żonę, wtedy Duda by przegrał z całą pewnością, bo ludzie wzruszyliby się cierpieniami żony Bronka.

Nie chcę mi się szydzić z tego tekstu, bo mi jest Michała zwyczajnie żal. Myślę, że oni mu tego nie darują. Tej głupoty i demaskacji własnych deficytów. Takich rzeczy się nie wybacza. On w to nie wierzy, ale wkrótce się przekona. Postaram się jakoś zatrzeć przykrą wymowę tego wywiadu i parującą z niego głupotę.

Z treści tekstu wynika, że pierwszą kampanię PO Michał robił za darmo, że ktoś go tam przyprowadził, bo oni szukali człowieka, który weźmie odpowiedzialność za to dzieło, a nie mieli nikogo, bo marketing polityczny w Polsce jest w powijakach. Michał, oni Cię wrobili, ja to poznaję po tym, że Ty ciągle pieprzysz o tej chadecji, dokładnie tak samo jak w akademiku. Nic się nie zmieniłeś. Nie przeszedłeś żadnej ewolucji. Zatrzymałeś się. To są oszuści, gracze w trzy karty, a Ty nie należysz do ich gangu. Musisz to wreszcie zrozumieć, masz prawie 50 lat. W marketingu politycznym nie jest potrzebny nikt poza kozłem ofiarnym, na którego można zwalić winę. To nie jest żadna gałąź wiedzy, umiejętności, czy czegoś jeszcze innego. To jest pułapka na frajerów. Kampanie to pretekst do przewalenia budżetu. Zakładam, że to wiesz, ale z jakichś przyczyn udajesz, że jest inaczej. Ktoś powiedział Tuskowi, że ma pod ręką wariata idealistę, a ten Cię zaangażował. Ty zaś jeszcze nie wziąłeś za tę robotę pieniędzy, bo wymyśliłeś sobie, że takie panują między profesjonalistami zasady. Tam panują inne zasady Michał, a jakie to się już niebawem przekonasz.

Straszliwe jest to co on opowiada o treści kampanii. Nie znam nikogo, kto przejmowałby się tymi dyrdymałami pokazywanymi w telewizjach przed wyborami, a pewnie badania pokazują inaczej. No, a jak badania coś pokazują, to z pewnością musi być to prawda. I sondaże jeszcze, one także są ważne…Wszyscy to wiemy.

Nikt z nas tutaj, popierających przecież PiS i dobrą zmianę nie wpadł by nigdy na pomysł, żeby tłumaczyć z czegokolwiek Kurskiego, albo nawet prezesa, albo podkreślać wyjątkową uczciwość i szlachetność, któregokolwiek polityka dobrej zmiany. To jest zachowanie obłąkane, które świadczy o tym, że człowiek wygłaszający takie opinie znajduje się w pułapce. To jest pułapka towarzyska i zawodowa. Ten drugi mechanizm polega na tym, że Michał ciągle liczy, że oni mu dadzą jeszcze raz szansę. Jeśli tak się stanie, w co wątpię, to po to jedynie, żeby zwalić na niego ewentualną odpowiedzialność, a następnie wpuścić go do mediów, żeby opowiadał podobne do tych dzisiejszych dyrdymały, które ich uwiarygodnią w oczach najmłodszego elektoratu. Michał zaś, jeśli już godzi się na taką rolę, powinien nauczyć się brać za to pieniądze.

O tym, że wyrzucono go z pracy w agencji dowiedziałem się latem tego roku. Nie pisałem nic na ten temat, bo po co prywatne w końcu sprawy, wywlekać na forum publiczne. No, ale teraz chyba można. On je sam wywlekł i zapiera się, że Igor Ostachowicz, który go zastąpił, jest uczciwym człowiekiem, który był po prostu lepszy. Michał ulega trwałemu złudzeniu, że jest one of the gang. Nie jest i ja to wiem z całą pewnością. Ponieważ jednak jest sympatycznym, miłym, pracowitym i wesołym facetem dostawał swoją szansę. No, ale jak my wszyscy zestarzał się. Ktoś powie, że ten Ostachowicz jest jeszcze starszy. No, tak, ale on jest ze środka układu. To jest kuty na cztery nogi cwaniak, którego – gdyby przekroczył próg naszego domostwa – należałoby witać strzałem z rusznicy. On zaczął swoją karierę jako pisarz. Ho, ho, tak, tak…urzędnik, dziennikarz, pisarz i spec od reklamy jeszcze. Naprawdę niezwykłe. Jego książka „Noc żywych Żydów” była nawet nominowana do Nike. Pisaliśmy tu o tym dawno temu.

Sprawy miały i mają się tak: Póki PO była pewna sukcesu, a ten zapewniały jej medialne szczujnie pracujące 24 godziny na dobę, oszczędzała na kampanii i szukała frajerów, którzy będą pracować za darmo lub za możliwość przejścia z Tuskiem na ty. Potem, kiedy jasne się stało, że PO wyborów nie wygra, bo o tym kto je wygrywa decyduje układ międzynarodowy, a nie kampania, potrzebowali frajera, na którego można zwalić odpowiedzialność za klęskę. I który do tego, sam z siebie, dobrowolnie, wytłumaczy tę klęskę w mediach. Teraz zaś szukają kogoś, od kogo będzie się można odciąć wyraźnie i stanowczo w czasie kolejnej kampanii. Komorowski, który zorientował się, że sprawa jest przegrana, że nie wygra wyborów próbował położyć kampanię, o czym Michał mówi tu bardzo wyraźnie. No, ale z idealistami i prawdziwymi profesjonalistami nie miał szans i musiał tę żabę zjeść w całości, do końca.

Michał, nie udzielaj więcej takich wywiadów, bo Górski zrobi z tego niebawem kabaret i będzie Cię cytował puszczając jednocześnie na telebimie Twoje filmy z kampanii. To się tak skończy, nie inaczej. Wiem, że jesteś uparty i nie posłuchasz, ale może chociaż Iza to przeczyta i nakładzie Ci do łba, żebyś się opamiętał.

Nie chce mi się nawet komentować tego co Michał mówi o internecie. Nie istnieje żadna anonimowość w sieci. To są głupoty. Michał boi się internetu, bo tu niestety człowiek zdany jest na siebie, a z błędów rozlicza się go natychmiast. Można się jednak do tego przyzwyczaić, a po paru latach nabiera się już takiej wprawy, że hej…I nie trzeba nikogo słuchać, ani się nikim przejmować. Naprawdę. Najmniej zaś tymi, którzy wygryźli nas z roboty.

Jeszcze słowo o treści kampanii. Nazywanie tego wysiłkiem intelektualnym jest poważnym nadużyciem. Poważnym – podkreślam – a przez to degradującym prawdziwy wysiłek intelektualny oraz podnoszącym rangę tej bandy oszustów, którą Michał nazywa uczciwymi politykami.

Przypominam, że na stronie www.basnjakniedzwiedz.pl trwa promocja książek i czasopism. Baśń czeska i amerykańska po 10 zł, Baśń III po 15, tak samo Łowcy księży oraz Straż przednia. Nawigatory także po 10, ale ubywa ich w zastraszającym tempie, więc trzeba się spieszyć.

  76 komentarzy do “O ludziach, którzy nie rozumieją niczego”

  1. Cudnie. Niestety, każda branża w Polsce jedzie na takich idealistach.

  2. Ale w tym wywiadzie są mądre tezy. Totalną krytyką niczego się nie wygra. Jest też poprawna, moim zdaniem, analiza działań PiS. Dlatego Coryllus ma rację, że facet zostanie przez politykę wypluty jako zbyt sentymentalny i uczciwy.

  3. Idealistach? Do nich lepiej pasuje określenie „użyteczni idioci”. W przeszłości, każdy z nas był nim po trochu.  Co poniektórzy nigdy z tego nie wyrośli.

  4. Romantyk zupełnie nie znający się na ludziach bierze się za marketing polityczny. Jakieś nieporozumienie. Zawodowiec, to ten który robił kampanię dla A. Dudy.

  5. Analiza działań PiS nie jest poprawna. PiS nie działa w ten sposób, że kreuje Misiewiczów, a potem ich zwalcza

  6. Zaproponuj koledze wyjazd z kraju. Nie, nie na emigrację, bo do tego trzeba mieć kręgosłup. Żeby nabrał dystansu. Najlepiej do UK. I nie do Londynu. Niech sie zamknie gdzieś, niech pożyje, jak Anglik, tylmo tv BBC i inna dostępna, programy radiowe BBC i prywatne stacje. Niech poczuje ludzi w sklepie, w pubie … Nie wiem, jak długo wytrzyma. Ale otrzezwienie gwarantuję.

  7. bardzo naiwny

    mówi to

    i nie wyciąga wniosków?

  8. Aż trudno uwierzyć że jeszcze kilka lat temu sam ulegałem takim namiętnościom i wiarom w polityków, jakim ciągle ulega Pan Michał. Były też żarliwe i jałowe, zupełnie nikomu poza mną niepotrzebne próby usprawiedliwienia ich porażek, które traktowałem jak swoje. I poniekąd były, ale tylko w takim sensie jak to gospodarz często demaskuje w swoich tekstach… Deficyty upodlające godność Bożego stworzenia (istoty rozumnej). Do tego marnotrawstwo czasu i energii.

    I za to ponownie Panu dziękuję i pozdrawiam.

    Zwłaszcza że trafiłem tu sporo przed 50 tką 🙂

  9. Nie wiem czy każda (i czy na takich konkretnie), ale faktem jest że to oni odwalają najczarniejszą robotę kompletnie nie zdając sobie sprawy jak bardzo szkodzą innym a przede wszystkim sobie

  10. to się często zdarza „mundrym” i po tutejszej stronie.

  11. Co to jest totalna krytyka? Czy to to samo co totalna opozycja? 🙂

  12. Hahaha! Mój znajomy tak zrobił, pracował w banku w Warszawie, miał mieszkanie (bez kredytu, żeby nie było) i w pewnym momencie rzucił wszystko i praktycznie z dnia na dzień wylądował na jakimś angielskim zadupiu. Pracę sobie załatwił przez internet tak że od razu śmigał w magazynie na wózku widłowym. Finansowo nie narzekał. Pół roku wytrzymał…

  13. premier dowiedział się

    o tym

    z mediów

  14. czy tak musi być?

    że część populacji

    nie zrozumie niczego

    nigdy

  15. i to nawet czytelnicy coryllusa – po spędzeniu tu jakiegoś czasu i zgadzając się z nim, skłaniali się ku wereszczyńskiemu. Coś takiego mogło przejść u tych z krytyki potylicznej, ale że czytelnik coryllusa – nie do pojęcia.

  16. czytanie coryllusa

    nobilituje ich we własnych oczach?

    czy liczą, że do czegoś go namówią? 🙂

  17. Dziwne pytanie. To że tak jest nie znaczy że musi… Bóg dał człowiekowi rozum i wolną wolę.

    Powinniśmy jedynie pytać /wiedzieć dlaczego tak jest. Ale to chyba też retoryczne pytanie. Więc raczej chodzi o to by demaskować ludzi i mechanizmy którzy do tego doprowadzają, i ostrzegać przed nimi innych. Póki życia

  18. 🙂 Rozwinąłbyś solidniej temat?

  19. Z tych przypadków które znam dobrze, emigracja to „ostateczna ostateczność” – wyjeżdżają i zostają na stałe ludzie bardzo zdeterminowani, choć z różnych powodów. Najczęściej finansowych, ale też rodzinnych albo ci, co osiągnęli tu wszystko, są bardzo ambitni a chcą więcej – kariera naukowa, medycyna, nowe technologie.

    Takich medialnych przypadków typu, że ktoś na wakacjach w Brazylii zakochał się w miejscowej dziewczynie i otworzył szkołę kit surfingu to raczej nie znam. No, może znam ale gość po paru latach wrócił, więc się nie liczy. 🙂

  20. Fajny ten wywiad. To wszystko mówi gość, który pracuje w branży, gdzie cynizm i kurestwo jest podstawą funkcjonowania. I to pracuje od lat. Szczególnie te teksty o biedzie polityków i uczciwości i wspaniałości Komorowskiego. Przypomina się tekst z Barei „ten człowiek w życiu słowa prawdy nie powiedział”.

    Ale Coryllus go zna osobiście, więc może rzeczywiście to niepoprawny idealista, nie można wykluczyć. 😉

  21. 🙂 Raczej, chodzi o ewolucję mózgu podczas skoku 'z banku na widlak i z powrotem'. Znaczy, retrospekcje obiektu 'po przejściach' byłyby bardzo interesujące 🙂 jako że 'kształcą nas' dereistycznie, samograj(?) taki.

  22. Mnie leci trzynasty ☺ ale teraz to juz inaczej sie swiat widzi

  23. Jak Twoją codzienną pracą jest wciskanie emerytom poliso-lokat albo odwróconej hipoteki to w pewnym momencie możesz jednak dojść do wniosku, że może by spróbować inaczej. Jedni tylko o tym myślą, inni na przykład biorą urlop bezpłatny i jadą na wakacje dookoła świata, on spróbował na widłaku gdzieś w Coventry czy innym Worcester.

    On chciał między innymi sprawdzić, czy rzeczywiście jest tak, jak podają media, że na Wyspach od ręki masz mieszkanie, robotę i o nic się nie musisz martwić.  I rzeczywiście tak jest, sprawdził empirycznie.

    Miał dużo czasu na rozmyślania w tej pracy i powiedział, że i tak czy siak skończyłoby się na sprzedawaniu poliso-lokat po paru latach, tyle że w Anglii. 😉

    Taki trochę pogodzony z losem i wyciszony wrócił…

  24. Pan Nowosielski funkcjonuje jako ekspert od marketingu, ale nie rozumie jednej zasadniczej sprawy – z punktu widzenia cyklu życia produktu, produkt o nazwie Platforma Obywatelska się kończy i nie da się tego powstrzymać, można jedynie przedłużać akt agonii. „Wiarygodna” partia opozycyjna powstanie na guzach PO i N., ale to zajmie jeszcze dużo czasu.

  25. Twórca(?) Atari(?) stwierdził był, że gdy wydobył się z obozu to świat wydawał mu się ciastkiem do schrupania

  26. trzymajmy się jeszcze bardziej za kieszenie – państwo pragnie naszego dobra

  27. Jak najbardziej o to.

    I robi się wszystko, aby była to część jak największa.

  28. Otóż to.. Gość o którym pisze Coryllus .. Chyba nie chce uwierzyć w to ,mając na karku prawie pięć dych,ze to co wypracował przez całe życie nadaje się do śmietnika i ze jest w punkcie wyjścia.. Nadal sądzi upacie ,ze w matrix-sie sa ludzie nie do zastąpienia… Wypiera, ze wartością ,która się liczy jest to co samemu się wypracuje.. Dalej brnie i sądzi, że go  korpo zauważy i go doceni.. A korpo go przeżuło i wypluło.. On nadal brnie, tworząc sobie kolejne problemy.. Po takim wywiadzie ,to chyba już nikt go nie zatrudni jakiejś dużej agencji reklamowej.. Wszak wiadomo,ze te naczynia są połączone..

  29. mimo propagandy wystarczy wyjść na ulicę i zapytać trochę osób, czy uważają tego, który pił z sutka za patriotę, oraz czy II RP była rajem na ziemi.

    – czy powstanie warszawskie było nieodwołalne

    – czy pis to co innego niż po

    socjalizm też nie jest „wdrukowany”… ale żeby się o tym przekonać trzeba wyjść gdzieś, kogoś zapytać, i, co najtrudniejsze, wyciągnąć wnioski.

  30. Czy możesz nie zmieniać tematu, nie trolować i nie używać idiotycznych zwrotów typu ten, który pił z sutka? jeszcze raz to zrób i cię wyrzucę

  31. Problem jest taki, że tych „dużych agencji” to jest kilka, w tym biznesie się wszyscy znają jak łyse konie, jestem w szoku, że gość wygaduje takie rzeczy, ciężko mi uwierzyć, że on tak „od serca”.

    No chyba że postanowił jak „słynna dziennikarka” Gośka Serafin zmienić branże i zostać fryzjerem albo wyjechać w Bieszczady.

  32. agencją może być PO

    rzucają

    wszystkie ręce na pokład.

    ostateczna kompromitacja

    totalnej opozycji.

    potrzeba uczciwych ideowych – wizerunkowo.

    czy to jest nowa forma reklamy?

    żeby się lemingi nie czuły okpione?

  33. Sądzę,ale mogę się mylić.. Coryllus chce jeszcze uratować znajomego ,żeby się opanował.. Stąd zimny prysznic ,pardon,letni.. Sam tytuł ..O ludziach,którzy nic nie rozumieją.. Ale skoro znajomy/kolega chwyta się brzytwy tonąc.. To może nasze komentarze wpłyną na jego opamiętania się, wszak ma dużą rodzinę.. Powinien ten facet całkowicie zmienić swoje myślenie, nigdy nie jest zapozno.. No cóż despraci tak mają ,ze popełnia błąd za błędem.. Jeśli o mnie chodzi chciałby naiwnie wierzyć ,ze to jest tylko pogubiony facet.. Co do tego ,ze czy postanowił zmienić zawód to wiesz co, to byłby sukces jego życiowy.. W  końcu wyrwałby się z tej kretynskiekretynskich branży, której wiecznym celem jest oszukiwanie klientów..

  34. A propos „big idea” :),  to może wylecę za trolling, ale dam cytat, który lubię:

    „Napisz mi rosyjską ideę na jakieś mniej więcej pięć stron. I wersję skróconą na stroniczkę. Żebym każdemu zagranicznemu popaprańcowi – biznesmenowi czy innej piosenkarce – mógł to wbić do łba… Żeby te kurwy poczuły taką siłę ducha jak w czterdziestym piątym pod Stalingradem, jasne?”

  35. Albo  zleceniodawca to pridurak:)

  36. Do @szybki

    ” pisze się kurewstwo” 

    Jest Pan pewien?

    Bo to, że pisze się ” obrzydlistwo”, bez ” w”, to jestem pewna.

    Przepraszam za zamieszanie, ale jeśli czepiamy się literówek, to konsekwentnie.

     

  37. „wdrukowany” – ten wyraz tj czasownik strona bierna „wdrukowany” to był ulubiony wyraz szefa ZSMP na UW.

  38. Szybki jest w błędzie.

  39. Panie  Grzeralts’ie  ?!?

    To sie nie miesci w glowie, zeby 50-letni  facet mial tak  nas*ane  we lbie i nie wymieszane  !!!   Nie moge uwierzyc co za brednie on wygaduje… nie wiem czy ten pan zdaje sobie sprawe, ale wlasnie podcial sobie galaz na ktorej siedzi  !!!

    Takie brednie to moze wygadywac max.  30-latek… ale nie 50-letni facet… ten filmik o sukcesie w 2007 roku takim samym jak w Irlandii czy Hiszpanii  !!!  O Jezu, ten  caly facet od kampanii politycznych  urwal sie z choinki… on naprawde nie wie na jakim swiecie zyje…

    … no i jeszcze te scieme i kanty z tych detych kampanii nazywac  – wysilkiem  intelektualnym  !!!…  no tutaj to juz tylko  Tworki sie klaniaja  !!!

  40. Czyli…

    … „zjednoczona prawica”  nic nie wie… kazdy wuj na swoj stroj … a  Kempa w Jordanii  korytaZe  CHumanitarne  bOdOje  !!!

    Ha… ha… ha………………………………………………………..

  41. Ta „nowa” partia „na gruzach”…

    … to juz jest przez  seniora Morawieckiego, tego dziada od kombinowania przy glosowaniach… a takze  ENTUZJASTE  wprowadzenia cywilizowanej eutanazji… a tatusia „lepszej zmiany”  juniora Morawieckiego,  niemieckiego „slupa” – juz od  PRAWIE  ROKU  zarejestrowana…

    … teraz tylko „cwiczone”  sa  rozne scenariusze… bo sytuacja  „lepszej zmianie” po 13 grudnia – znacznie  pSZyspieszyla  !!!

  42. Matko Jedyna,

     

    Jak Wy tu cierpicie komentarze Paris, mega egzaltowanej repatriantki z Francji.

    To babsko oprócz wykrzyknikow, trzykropków i innego badziewia, nie wnosi niczego konstruktywnego do dyskusji…

    Pewnie zamawia książki Autora i ten ją toleruje na swoim blogu…

  43. To co powiedzieć o tych nieszczęśnikach. Czy Ci zgłaszający i kierujący coś rozumieją? Skoro nie wiedzą jak zaangażować kryptologa itd.

    https://www.youtube.com/watch?v=1rAMYRt-YtU

    https://www.youtube.com/watch?v=whAGdO15XSE

    albo tych nowych metodach werbunku

    http://www.sww.wp.mil.pl/pl/36.html

  44. Ale tu nie ma dyskusji, tu kazdy gada sam ze soba. Czasami ciekawiej, czasami nudniej.

  45. Łaskawa pani, każdy jest jakiś. Paris akurat nie zamawia zbyt wielu książek. Może więcej tolerancji dla bliźnich…co….

  46. A cierpia, cierpia… nie narzekam  !!!

    Moje komentarze – wcale nie musza byc konstruktywne… przychodze TU  i na portal SN aby sie czegos arcyinteresujacego dowiedziec od Gospodarza i innych komentujacych albo piszacych autorow-blogerow…

    … jestem tym usatysfakcjonowana  w  100%… i moja egzaltacja  nie ma tu wiekszego znaczenia… tak samo jak nie maja dla mnie  zadnego znaczenia  pierdy  Fanki  !!!

  47. Najlepsze przed nami 🙂

  48. Dzięki… O to chodzi 🙂

  49. Nie chodziło o Misiewiczow. Tam jest też drugą analiza. Że PiS najpierw nagłaśnia problem, a potem znajduje cudowne rozwiązanie. Taką ucieczka do przodu. Dla mnie to dobra strategia.

  50. Łaskawa pani, każdy jest jakiś. Paris akurat nie zamawia zbyt wielu książek. Może więcej tolerancji dla bliźnich…co….

     

    Oczywiscie, oczywiście..

    Niech Pan pozostanie z tą tępa dzida Paris i jej wykrzyknikami..

    Jesteście siebie warci!

  51. moze z punktu widzenia analityka politycznego to duże uproszczenie, ale przecież na końcu wszystko to handel. Także produkcja czy praca najemna. Dlatego ma Pan rację co do losów pana Michała.

  52. Oj tak, są siebie warci:)

    Tylko Gabriel Swoją irytację ładniej w słowa ubiera

  53. Naturalnie…

    … z tego  pSZyspieszenia to zeby ta banda tylko  z  orbity nie wyskoczyla… powiem Pani, ze we Francji  tez juz ta lobuzeria masonska nie wyrabia… telewizor sieje propagande w szalenczym tempie… plany i wizje rozwoju Francji –  z doopy  wziete… biurwy oszalale od burdelu prawno-administracyjnego…

    … DOM  WARIATOW – po prostu, a narod wk*****ny nieprawdopodobnie…

    … tak, najlepsze dopiero przed nami  !!!

  54. Pedz  sokole w szczere pole  !!!

  55. PO jeszcze się jako tako trzyma a o partii Kornela Morawieckiego niewielu słyszało i raczej nie usłyszy.

  56. domyślam się, że te ” plany i wizje rozwoju” to jak w Polsce cpl

  57. Wielu, wielu  slyszalo i czytalo…

    … srakiewicz na swoim oblakanym portalu juz „nowa” partie grzal…  cybernetyczne ustawki trwaja zapewne w zaciszu gabinetUF… w ND  tez juz wiedza… co niektorzy EtelektOalisci juz brali udzial  „pod wezwaniem”  nowej partii, stowarzyszenia czy innej asocjacji… w kazdym badz razie „fundament”  pod nowy, strugany twor jest juz polozony…

    … prosze sobie przypomniec – krok po kroku… tak dzien po dniu – tuz przed wyborami  2015  jak srakiewicz z karnoskimi  „wystrugal”  tego  rudego  Zandberga  i Kukiza… jako „nowe” sily  polityczne…

    … przeciez to byla  FARSA  i  CYRK  w jednym  !!!

  58. Tak…

    … dobrze sie Pan domysla… a najwazniejszy plan – to to, ze emigrantow bedzie przybywac i trzeba im pomagac… no i oczywiscie  mundial – to sa priorytety.

  59. tutaj aborcja – temat zastępczy dla roszczeń gudłajskich i rosnącego zamordyzmu. a ciapatych też by naprzyjmowali. Dobrze, że jak Pani mówi, francuzi mają coraz bardziej dość.

  60. Jestem w trakcie zalatwiania swoich spraw przesiedlenczych…

    … czesto jeszcze jestem w kontakcie przez  skype’a z Frankami z tego wlasnie powodu.  To co sie dzieje w administracji francuskiej to naprawde zaczyna przypominac horror… tam nie ma nikogo kto by panowal nad sytuacja… no po prostu – juz od dluzszego czasu – dzieje sie bankructwo  !!!

  61. jak okupant nie panuje to chyba ok? może francuzi ich obalą?

  62. Nie wiem czy ich obala czy nie, ale to sa ich  POSTKOLONIALNE  problemy… ich problemy nie sa naszymi problemami… i tego sie trzymajmy, pilnujmy swoich spraw.  Franki maja nas naprawde w „glebokim” poszanowaniu… podobnie jak reszta tego zgnilego zachodu.

  63. a co  Ciebie obchodzą cudze gusta?

  64. a ilu zapytałęś na ulicach?

  65. >…z tak zwanymi spin doktorami, czyli facetami wrobionymi w kampanie polityczne, którzy są w dodatku przekonani, że intencje tych kampanii, jak również polityków, którzy ich wynajęli są przejrzyste i uczciwe…

    Z definicji (patrz wiki w dowolnym języku) spin doktorzy są krętaczami. Po rewolucji przemysłowej zastąpiły ich muły i ich właściciele, ale wyrobnicy lubią o sobie pomyśleć, że trzymają nici w garści.

  66. Nie nici tylko gumki od majtek… I nie trzymają tylko puszczają 🙂

  67. Smutne, ale prawdziwe, w poprzednim swoim wcieleniu też to przeżywałam. Odpryski czasem i dziś o sobie dają znać.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.