Kwi 222017
 

Nasz kolega Vejito zwrócił mi dziś uwagę na to, że zdelegalizowano w Rosji Świadków Jehowy, za chwilę przyszedł mail od onyxa w tej same sprawie. Kolega onyx dodał jeszcze kilka informacji, w tym taką, że nasi ulubieni autorzy otworzyli portal Superhistoria.pl Zachęcam szczerze do jego oglądania i czytania zamieszczonych tam tekstów. Są bardzo ciekawe, ale utrzymane w duchu, który zbliża je do narracji proponowanych przez zdelegalizowanych właśnie w Rosji Świadków Jehowy.

Tak jak to napisaliśmy z Tomkiem w pierwszym memiksie, Świadkowie to organizacja służąca nowej ewangelizacji, w duchu amerykańskim. Jest to ruch poprzerastany agenturą i zakaz ich działalności na Rusi wiąże się – jak sugeruje Vejito – z agresywną polityką amerykańską w Syrii. Przypomniał nam Vejito także postać niejakiego Buda Hinksona, związanego z ruchem Agape, który w latach siedemdziesiątych penetrował Europę Środkową bez paszportu ponoć. To zaś co po sobie zostawił świadczy o szczerej chęci zewangelizowania Polaków w nowym duchu. Pan Hinkson działał wcześniej w Afryce, a potem przerzucili go do białych Murzynów nad Wisłę. Podsunął mi Vejito taki oto cytat:

„Najpierw pracowali w Afryce, a następnie ich myśli skierowały się ku komunistycznym krajom Europy Wschodniej i Związkowi Radzieckiemu. Gdy w 1970 roku odwiedzili Niemcy Wschodnie, Polskę i Czechosłowację, zrobiła tam na nich wrażenie głęboka wiara tamtejszych chrześcijan, mimo że nie mieli oni wiedzy biblijnej. Jak to określili: “Chociaż kościół na Wschodzie był ubogi w wiedzę, był bogaty w oddanie, podczas gdy kościół na Zachodzie zbyt często odzwierciedlał wprost przeciwne wartości”. 

Ci faceci przyjechali tu, by natchnąć nas prawdziwą wiarą po prostu. Nie wiem jak na to wszystko reagowała hierarchia, ale może przyjdzie mniszysko i nam opowie. Dlaczego ja to łączę z bardzo atrakcyjnym pod względem treści portalem „naszych”? Ponieważ pisanie o historii, ze szczególnym wskazaniem na historię Polski ma u nich zaśpiew właśnie taki, jak u Antony’ego de Mello i innych kaznodziejów. Bierze się to wprost z dziecinnej chęci przekazania ludziom jakiejś dobrej nowiny, ale koniecznie innej niż ta zawarta w Ewangelii. Dam przykład – wczoraj trafiłem na taki oto filmik – http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/271400-zamiast-stereotypow-konkretne-osiagniecia-polakow-powstal-film-promujacy-nasz-kraj-za-granica-zobacz-wideo

Rzecz jest stara i nie jest w istocie tym za co się podaje. To się naszym często zdarza, w zasadzie nagminnie. To jest reklamówka Orlenu sprzedawana jako film demaskujący złe stereotypy o Polakach. Po co demaskować te stereotypy, a w zasadzie lepiej rzec – po co je wymyślać? Nikt poważny nie wierzy przecież w coś takiego jak stereotyp, a przede wszystkim nie wierzy w to, że w epoce mediów tak nachalnych jak dziś, połączonych z serwisami społecznościowymi udaje się utrzymać jakikolwiek stereotyp. Ten film to jest reakcja na rzeczywistość sprzed trzydziestu lat. W dodatku okoliczności, całkiem już nieważne, wykorzystane zostały do banalnej reklamy koncernu paliwowego.

Możemy, dla pewności, że jednak racja jest po naszej stronie, obejrzeć jeszcze jeden film

https://www.facebook.com/PatriaeFidelis/videos/964987520279995/

To jest już wymiar świadkowojechowicki w pełnej krasie. Polska jest krajem korzeni demokracji? Kto to wymyślił i w jakim celu? Zapewne w celu przywrócenia nam prawdziwej wiary. Sądząc po komentarzach umieszczonych pod obydwoma produkcjami są na świecie ludzie, którym się zdaje, że takie produkcje w jakikolwiek sposób oddziałują na konsumenta pop kultury poza granicami Polski. Trzeba być wariatem, żeby tak myśleć. To są produkcje na rynek wewnętrzny mające – za pomocą wersji obcojęzycznych – uspokoić lokalsów i nadać ich życiu sens. Robimy demokrację, a wy mili ludkowie też mieliście w tym swój udział. Zjechaliście trochę na bok, ale my was wyprostujemy i będzie dobrze. Taki jest mniej więcej sens tego przekazu.

Nie inaczej jest z tekstami historycznymi pisanymi przez naszych, ale tam, prócz propagandy amerykańskiej i brytyjskiej dołączone były do niedawna inne motywy. Zychowicz pisał o wspólnym z Niemcami marszu na Rosję, a także o tym jak to sto metrów kwadratowych rozlanej przez NSZ żydowskiej krwi parowało w wiosennym słońcu roznosząc wokół upiorny odór. Jak widać jednak po portalu superhistoria.pl, sprawy te odchodzą w przeszłość, a dominować zaczyna propaganda triumfu – Polska była potentatem naftowym – i grozy – Brutalność i groza w kraju Warty. Niemcy jak widać nie są już ani naszym, ani Zychowicza przyjacielem. To jest dla mnie przyznam trochę zaskakujące i niepokojące, tak błyskawiczna zmiana ideologicznego frontu. No, ale czekajmy co nastąpi dalej. Niemcy chyba nie wkroczą, przynajmniej do momentu, kiedy Amerykanie są w Żaganiu. Jeśli zaś idzie o pomoc Brytyjczyków dla Polski to ich w nowym portalu reprezentuje ich najbardziej znany przyjaciel narodu polskiego, czyli nasz dobry generał Adrian Cartoon de Wiart, nieślubny syn króla Belgów Leopolda. Zychowicz skreślił o nim kilka słów w znanej nam już dobrze manierze – wielki przyjaciel Polaków, niestety w godzinie próby odwołany na inny odcinek. Przez co nie mógł dla nas pobić Hitlera.

Z wszystkich zaprezentowanych tu produkcji przebija jedna dominująca prawda. Polska jest wyłącznie terenem pozyskiwania szczerych, gotowych do różnych poświęceń idiotów. Ich emocje zaś stymulować mają „nasi”. O tym, by w uprawianej przez nich publicystyce pojawiła się jakaś poważniejsza refleksja nie może być nawet mowy. Jedyne co potrafi napisać taki Ziemkiewicz to ogrywane wielokrotnie kawałki lekceważące dzień 11 listopada i odgrzewane kotlety na temat monopolu zapałczanego. Znajduje to zawsze wdzięcznych słuchaczy i zawsze znajdzie się ktoś, kto za Ziemkiewiczem będzie powtarzał, że Piłsudski do niemiecki agent. A ja dodam – a Dmowski to agent francuski i amerykański, do tego wykolegowany przez jednych i drugich, kopnięty w tyłek i wyrzucony na margines. Dlaczego? Na takie pytanie i na udzielenie nań odpowiedzi nie jest gotowy nikt. Nie jest, bo nie ma tego w żadnej instrukcji. Może więc czas napisać instrukcję na taką okoliczność? Co zrobić kiedy nasi przyjaciele naobiecują nam różnych rzeczy, wykreują dobrze opłacanego lidera, który nakręci ideologiczną koniunkturę tworząc wokół siebie atmosferę solidności, spokoju i świetlanej przyszłości, a następnie kopną tego lidera w tyłek, a jego akolitom powiedzą – róbta sobie co chceta. Oni zaś nie wiedzą co robić, bo nikt ich na to nie przygotował. Nie chcą być terrorystami, nie chcą być gangsterami, bo uwierzyli, że prawo, demokracja i sprawiedliwość są wartościami obowiązującymi. A tu niespodzianka, jest inaczej i potwierdzenie tej tezy przychodzi z samej góry. Co robić w takiej sytuacji? Będziemy o tym gadać przez najbliższe pół roku, a może i dłużej. A Ziemkiewicz niech dalej pisze o 11 listopada.

Zapraszam do księgarni Przy Agorze, do księgarni Tarabuk w Warszawie, do sklepu FOTO MAG, do antykwariatu Tradovium w Krakowie i do sklepu Gufuś w Bielsku Białej.

Przypominam, że mamy już nowy numer Szkoły nawigatorów, przypominam także o naszym indeksie zawierającym biogramy osób występujących w moich książkach

http://www.natusiewicz.pl/coryllus/

  248 komentarzy do “O treściach nachalnych i brudnych”

  1. Z wszystkich zaprezentowanych tu produkcji przebija jedna dominująca prawda. Polska jest wyłącznie terenem pozyskiwania szczerych, gotowych do różnych poświęceń idiotów. Ich emocje zaś stymulować mają „nasi”. 

    http://sklep.bohateron.pl/?gclid=CM2QodzHt9MCFRRJGQodgjsH4g

    Twoje sprawunki wspierają naszą ferajnę …

    ferajnę wolontariuszy oczywiście.

  2. O matko! To jeszcze teraz zaczną mówić tą niby gwarą, tak?

  3. Ja na tego nowego solidnego lidera typowałbym młodego Morawieckiego. Oto próbka jego myśli wygłoszonych na kongresie młodych leaderów bussinessu (pisownia świadomie niepoprawna).

    „Dziś potrzebujemy zrozumienia, że im więcej jest atomizacji, indywidualizacji naszego życia społeczno-gospodarczego, tym bardziej każdy będzie ciągnął w swoją stronę, będzie się starał wyrwać więcej środków dla siebie”

    Wierzę, że dzisiaj, po 370 latach, mamy unikalną szansę, by Polska znowu była krajem wielkim, silnym, pozytywnym, krajem szans dla swoich młodych obywateli

    Proszę jak dziejowa misja. Tylko żeby żaden nie myślał, że uda mu się coś indywidualnie. „Kto tam idzie prawą? Lewa, lewa”

  4. „Polska jest wyłącznie terenem pozyskiwania szczerych, gotowych do różnych poświęceń idiotów. Ich emocje zaś stymulować mają „nasi”. O tym, by w uprawianej przez nich publicystyce pojawiła się jakaś poważniejsza refleksja nie może być nawet mowy.”

    Za co „nasi” czy „oni”, zależnie od mądrości etapu, wynagradzani są koncesją na rabowanie i niewolenie Polaków.

    A, i jeszcze.

    Ci „szczerzy idioci” mają się poświęcać koniecznie za darmo, bo nawet zdrada nie jest tak paskudna, jak poświęcanie się nie za darmo.

  5. Do tego jeszcze osobiste poświęcenie:

    „Po to rzuciłem tamten świat (znaczy bankowy – mój przypis), w który byłem zanurzony wcześniej”

  6. to co to za język na tym portalu? Czy to jakaś nieudolna reaktywacja Wiecha – Wiecheckiego?

  7. Tekst reklamy zmyślny setnie.. Zaskakujące, że ta stara technologia emaliowanych kubków jeszcze istnieje. Może w Chinach?

  8. Jeśli z Chin, to pewnie wychodzi ze 20 groszy za kubek w hurcie

  9. Moje dziecko mawia tak: Ku nam bieży tenże urwis. Wielkie nieba! Jak bywacie?!

  10. 20 gr za emaliowany kubek , skądże, pomalowany w „engryberdsy” kosztuje w empiku kilkanaście zeta. Taka nisza rynkowa emaliowanych kubków dla dzieci (? bo nietłukące się)

  11. Czy to tylko mnie metalowy kubek kojarzy się z więzieniem albo obozem?

  12. Portal ten stanowi nieznośne uzupełnienie dialektyczno-marksistowskiego ujęcia dziejów, w których konieczne jest pokazanie na jednym poziomie konserwatywnych obrońców tradycji i postępowców urzeczywistniających swoje wewnętrzne potrzeby urzeczywistniania postępu. Ani jednej twardszej myśli, sama wata w uszach. Do tego wywiad z brytyjskim historykiem, który zaprzecza autentyczności całunu turyńskiego. Nasi zeszli o kilka poziomów niżej niż ludkowie z gazwyba, którzy płaczą nad zboczeniem byłego księdza Charamsy.

  13. Mój kolega zamawiał w Chinach setkę kubków z okolicznościowym nadrukiem na zjazd rodzinny. Wszyscy żądali łan dolar za sztukę,a bez nadruku też „łan dolar”. Może od tysiąca cena spada.

  14. Moi pojechali do lasu, bo tam zacisznie, więc sięgnęłam do książki, która czeka pół roku na przeczytanie: Janusz Kozakiewicz ” Organizacja pracy i wyniki produkcyjne majątków ziemskich w okresie międzywojennym” i na str. 82 taki tekst: ” … Majątek koło Lwowa o pow. 1.100 ha gruntów ornych położony na glebach zaliczanych do kompleksu żytnio – ziemniaczanego: czarnoziemy na lessach (w tym 20% glinki), zbielicowane. W latach 1926, 1927 i 1933 w tym gospodarstwie buraki poraził chwościk, w 1929 roku przymrozki wiosenne uszkodziły żyta; w 1931 roku spadł grad; w 1932  rdza opanowała pszenice; w 1934 roku wystąpiły przymrozki; potem posucha wiosenna, ponadto zboża zaatakowała rdza i niezmiarka; w 1936 roku w czasie obróbki okopowych trwał strajk….”  I tak sobie pomyślałam, że gdyby w miejsce „majątek koło Lwowa” wstawić  określenie „społeczeństwo polskie” a w miejsce tych kataklizmów rolniczych wstawić nazwiska pisarzy i reżyserów działających od 1989 roku,  to mielibyśmy kapitalne zestawienie. Byłoby to takie kalendarium filmów i książek o określonej tematyce  niszczącej nasze społeczeństwo. Pojawiające się w społeczeństwie polskim (jak na zamówienie) filmy i książki zarażające nas poglądami, chorobami, nadzwyczajnie skorelowane z „tfurczoscią”  skierowaną przeciwko nam, pokazałoby  pięknie schemat ideowy tej wyraźnie dziejącej się wojny o zniszczenie  uprawy jaką jesteśmy. Gdzie jeśli już pojawia się jakaś „zmiana zarządzania państwem” czyli nawiązując do cytatu „czas obróbki okopowych” to pojawia się swoisty „strajk” w postaci np. kodziarstwa.

  15. re stereotypy

    wschodnioeurpejska nieufność – usłyszałem kiedyś na własne uszy, a powiedział to miejscowy  (stosunkowo młody żyd)

  16. To nie jest Wiech. Mni się zdaje, że tak mówiono przed wojną we Lwowie.

  17. angielski listonosz

    czytam 3ci raz, z zachwytem

  18. O la la…

    … kafan wskazany dla juniora… i to jak najszybciej !!!

  19. acha, trzymam ja w aucie,  pod ręką, ale nie czytam podczas jazdy, zajęty kierowaniem

  20. Doktryna Kościoła Katolickiego, wciąż nachalnie daje przesłanie, aby nie zajmować się sprawami światowymi i być pokornym – ale „nasi” mają to gdzieś

  21. Po obejrzeniu filmu z podanego przez Gospodarza linku (https://www.facebook.com/PatriaeFidelis/videos/964987520279995/) można stwierdzić, że jest mnóstwo ludzi, którzy w swoim myśleniu absolutnie nie wyszli poza treści, które usłyszeli w szkole średniej. No ale to im nie przeszkadza i nadal usiłują pisać historię- co więcej myślą chyba, że robią to w sposób „nowatorski” i „bekompromisowy”. To straszne zaślepienie…

  22. adamo 21  –  o co chodzi o mieszkańców Uralu  ? I co ma do tego wyznanie osoby wygłaszającej opinię, gdy nie wiadomo o jakim kawałku wschodniej Europy?

  23. Oni są nienormalni. Ten język ma chyba wszystko wyśmiać do cna.

  24. Kubeczki, czapeczki i handel pasmanterią. Faktor – jak zwykle ten sam:

    https://www.o2.pl/hot/nowa-czapka-sprawila-radosc-szefowi-pis-6114667544245889a

  25. Mnie sie z wiezieniem nie kojarzy:) Z obozem harcerskim troche, a najbardziej z domem mojej babci. Kupilam sobie nawet z sentymentu 2 male emaliowane garneczki w stylu „babciowskim” (blado-niebieski kolor) w sklepie z resztkami z fabryki z Olkusza (ktora juz teraz podlega pod firme Traditional Polish style)

  26. Wszystkie obecne czapki robione wg wzoru anglosaskiego są za małe na głowy słowiańsko stepowe. Może w Ułan Bator mają coś pasującego. Coś jako tako odpowiedniego znalazłem dopiero w sklepie BHP.

  27. To są po prostu dewocjonalia patriotyczne.

  28. Całunu Turyńskiego.

    Nazwy własne piszemy (chyba wciąz jeszcze ) z dużej litery.

  29. W JW sierżant z mundurówki jęknął na widok nowoprzybyłych SORowców:

    – A skąd ja, …., wezmę takie duże hełmy?
    Dla kolegi, obecnie profesora nadzwyczajnego, hełm rozmiaru 61, czy 62 ściągano gdzieś z magazynu okręgu wojskowego.

  30. Nie jestem pewna tego Lwowa. Cala akcja BohaterOn dotyczy Powstania Warszawskiego, wiec chyba o gware warszawska chodzi. Jednak nie wszyscy przed wojna i w czasie wojny nia sie poslugiwali, ten myk reklamowy troche naciagany.

    Od paru lat trwa moda na przedwojenna Warszawe.

    http://new.gwara-warszawska.waw.pl/

    W sumie to lepsze niz wszelkie „english breakfast” (ktore niedawno opisywales) czy „kultowa” juz krakowska Charlotte (na pl.Szczepanskim) ktora strasznie udaje francuskie croissanterie (roznica jest taka, ze do tych ostatnich ludzie wpadaja na szybka kawe z rozkiem, a w wydaniu krakowskim przylaza tam rozni mlodzi, przedsiebiorczy i przesiaduja tam godzinami w tym kultowym klimacie)

  31. Często o tym pisze PP, że jak taki jeden wejdzie w klucz to i rodzina z niego nie wyleci, choć latka lecą i ustroje się zmieniają.

  32. Hierarchia na „Agape” reagowała umiarkowanie pozytywnie – z najwyższymi czynnikami włącznie. Proszę Sobór Watykański II, dolary dla „Solidarności” od CIA, kredy dla Gierka i Agape traktować jako różne wątki tej samej operacji – Amerykanie się znają na swojej robocie.

    To jak „dyplomacja ikonowa” z Rosją sprzed kilku lat: czyli szantaż polityczny wobec hierarchów, podobnie jak szantażem była wymuszona sankcja KK dla „grubej kreski”.

  33. Musimy być atrakcyjnym krajem misyjnym i jednocześnie chłonnym rynkiem, skoro nie tylko świadkowie Jehowy, ale apostołowie Wielkiej Lechii i wszelkich „duchowości Wschodu” znajdują tu miejsce dla siebie. Czasem nawiązując nawet do Polskiej Macierzy Szkolnej:

    http://www.macierz.org.pl/o_nas.html

    Duchowość, duchowością, ale żyć z czegoś trzeba, więc działalność gospodarcza obejmuje chyba wszystkie dziedziny. Bankowość nie jest wymieniona, ale biorąc pod uwagę zastrzeżenia, dotyczące zakazu udzielania pożyczek członkom z majątku Stowarzyszenia, trzeba się zastanowić, czy p. 74.87.B Statutu nie pozwala na jej prowadzenie dla nie-członków:

    http://www.macierz.org.pl/statut.html  (zakres działalności gospodarczej – paragraf 40 statutu)

    Może i te kubeczki oraz ubranka produkują, albo u hinduskich pariasów zamawiają. Nie płacąc im, żeby szybciej osiągnęli wyższy poziom reinkarnacji…

  34. mają nas za wschodnia europe, nic na to nie poradze – uwaga tego człowieka skierowana była do mnie, więc itd

    dla ludzi w pl ural to wschód euro,  pewnie tak, ale

  35. Ja z uporem piernickiej chodzę w kapeluszach. Te amerykańskie czapki z zapinką z tyłu są obrzydliwe po prostu. O BRZY DLI WE! Żaden faktor i inny posłaniec dobrych nowin mi tego g. nie wciśnie /na głowę i do głowy/. Howgh!!!

  36. to jest amerykańska bucówka – tak kiedyś nazywało się czapki w prlu, czapki robione przez prywate i b popularne

    jest tez murzynska odmiana, noszona daszkiem do tyłu

    zgroza, jak nam świat chamieje

  37. Kiedy już myślę, że leżymy i kwiczymy i że bardziej się nie da to trafia się taki kubek…

    Na Allegro takie kubki bez nadruku są sprzedawane po 10zł/szt. Sprzedawca swoje pińć złoty na tym pewnie zarabia więc nawet do Chin nie trzeba jechać bo robią je w Olkuszu. Stara firma splajtowała ale jak raz pojawiła się w trakcie nowa firma i przejęła zasoby.

    http://przeglad.olkuski.pl/index.php/artykuly/aktualnosci/10184-emalia-olkusz-sa-oglosila-upadlosc-czy-to-koniec-ery-olkuskich-garnkow

    „Niemal połowa załogi znalazła lub znajdzie zatrudnienie w spółce Traditional Polish Style Sp. z o.o., która prowadzi bardzo podobną działalność i potrzebuje pracowników z takimi samymi kwalifikacjami. Jej prezesem jest Daniel Więzik, który kiedyś był szefem Emalii Olkusz.”

    Czyli klasyk z Szikago. Teraz został podpięty pod produkcję patriotyczną i gra gitara. Ku chwale ojczyzny i takie tam. Na Powstańcach zawsze da się przyciąć parę złotych. Choć gość na emalii wygląda jak amerykański strażak. Coś okropnego i niedrogo a w razie jakiejś zadymy to się przyda bo kubek nietłukący jest. Wzornictwo zgodne z wytycznymi z PRLu. Po etapie lepszego sortu mamy już powrót do szyku i elegancji socrealu. Mundury się szyją, kuloodpornych koszul już w bród a teraz doszedł ogólnowojskowy kubas. Broni jeszcze nie ma ale to na końcu bo nie ma co uprzedzać faktów. Jakieś finki pewnie rzucą na godzinę 16:45 …

  38. O, Pan tez o Olkuszu:) W komencie do Stalagmita rowniez wspomnialam.

    W podstawowce wozili nas tam w ramach pokazywania dzieciom sukcesu gospodarczego.

  39. Moje emaliowane kubki (bez gadzetowego nadruku) w wersji „wiejskiej” kupilam rok temu w firmowym sklepie na krakowskim Podgorzu za grosze. Niezly biznes ten BohaterOn..

  40. Na dole widać wrocławski adres sklepu czyli najbardziej nowoczesne i kosmopolityczne miasto w tym kraju robi na wielu odcinkach. Może ten język to jakaś kombinacja warsiafsko-lwowskiego, taki chłyt marketingowy?

  41. Banki i kredyty, a też bez zbędnych dokumentów, ze złym BIK, z komornikiem, bez wychodzenia z domu, przez internet superexpress pożyczki, a tu jeszcze świadkowie Jehowy, mormoni, jogini, wnuczkowie i inne pułapki, czyli dla każdego coś miłego.

  42. Sparwami światowymi trzeba się zajmować, aby były przeniknięte duchem Ewangelii, aby w świat był maksymalnie podporządkowany przykazaniom Bożym i Kościelnym, najlepiej, aby wszytsko było odrestaurowane w Chrystusie.

  43. I tak się poświęcają za darmo, bo co wypracują to im urzędnicy zabiorą (i nie jest to bynajmniej tylko dziesięcina)

  44. I Macierz Szkolna w zakresie jogi, ekologii, promocji religii „słowiańskiej, śiwiańskiej, celtyckiej, aryjskiej”… oraz „działalności komercyjnej pozostałej, gdzie indziej nie sklasyfikowanej”.

  45. no tak dzisiaj 22 kwietnia,  w dzień urodzin między innymi Lenina i Tuska, choć to zbieżność przypadkowa,  – odtajniono archiwa w których zawarta była informacja, że USA i Albion doskonale wiedzieli w czasie II WŚ, co wyrabiali Niemcy w obozach koncentracyjnych : Treblinka, Auszwic itd.  – może dlatego Zychowicza wycofano z programu „marsz Polaków razem z Niemcami  itd….. ”  Będzie jakiś nowy program, Zychowicz (jak Barkis z angielskiej literatury ) „jest gotów”.

  46. Gmyz na superhistoria.pl (jak sam stwierdził – najlepszym portalu historycznym w Polsce) zamieścił notę o…

    tak, tak

    Młode Polki były porywane z ulic i wsadzane do burdeli dla wojska. Odurzone narkotykami i alkoholem szybko się „zużywały”. Wtedy wysyłano je do Auschwitz.

  47. Ale chleb mają znakomity i udało im się to jest Kraków a nie Francja i przesiadywanie w setkach miejsc wokól Rynku lub na Kazimierzu lub na Salwatorze niczego nie nasladuje

  48. Dziś jest sobota 10 pompek ok?

  49. To tylko geszft i only business

  50. Czy jesteś konserwatorem?

  51. To jest znakomity pomysł taka perspektywa i ciąģ zdarzeń

  52. A potem tylko te kubki na łeb i do szarży….

  53. A jakimi światowymi dzisiaj się zajmujesz? Wiatr od wschodu?

  54. Własnie brakowało mi tego określenia: czapka chamówka.

  55. Ciasny ale własny…

    „Kubki do boju finki w dłoń, bolszewika goń, goń, goń…”

  56. Ale do chodzenia po Wiejskiej w sam raz

  57. Mucha sprawdza się w kolejnej dziedzinie, bo po sporcie i po śpiewaniu napisała książkę „Wszystko się stało”. Ma być kontrowersyjna, więc drżyj Gospodarzu.

  58. Ciekawe w jakim sensie kontrowersyjna?

  59. Mnie to akurat w przypadku tej Charlotte jakos rozbawilo. Wszystkie miejsca zajete od samego rana, siedza z laptopami i udaja, ze pracuja, palca nie wetkniesz, a na twarzach wyraz wyzszosci nad swiatem. Zdecydowanie zawsze ide do starych miejsc z dobra kawa, bo o nia najtrudniej (np z brzydkim wystrojem, ale zawsze milymi paniami  sprzedajacymi i domowym ciastem, slynna Kama, niegdys Delicje, na Szewskiej, znak charakterystyczny: stolik pan w czapkach:)) Wysyp amerykanskich sieci z ohydna lurka jest juz nawet wizualnie meczacy. O nasladowaniu mowilam w przypadku croissantow i ze tak tam po fhancusku (jak mowi Kossobor)

  60. Konserwatorzy nie mowia „odrestaurowywac”. To takie za bardzo oficjalne jest:) Robilam na rusztowaniach to wiem.

  61. Wielu z wycieczek i z hosteli ale obrót jest kanapki takie nie centusiowate a że jest trochę takich innych niż my to też fajnie 18zł za bochen palce lizać

  62. No to mamy zagwozdkę kto zacz chyba odnawiać byłoby lepiej?

  63. Ciasny ale własny…

    Może na otwarcie Uniwersytetu Sorosa, co to chce Dutkiewicz sprowadzić z Budapesztu do Wrocławia wytłuką limitowaną ekskluzywną serię kubków? np. z napisem „make Breslau great again”? 🙂

  64. Ten cytat /w punkt!/  już uwypuklono: 

    Polska jest wyłącznie terenem pozyskiwania szczerych, gotowych do różnych poświęceń idiotów. Ich emocje zaś stymulować mają „nasi”.

    Ale jeszcze jest ten:

       Co zrobić kiedy nasi przyjaciele naobiecują nam różnych rzeczy, wykreują dobrze opłacanego lidera, który nakręci ideologiczną koniunkturę tworząc wokół siebie atmosferę solidności, spokoju i świetlanej przyszłości, a następnie kopną tego lidera w tyłek, a jego akolitom powiedzą – róbta sobie co chceta. 

    Tak popatruję od czasu do czasu na Lublin i kojarzy mi się to z sympatycznym skądinąd i inteligentnym Marianem. Czapki, kubki i konfekcja tam też jest.

  65. Te stare miejsca to już rzadkość nad rzadkościami MacD i reszta w ofensywie

  66. A co bardziej rozgarnięci zostają gangsteramì

  67. Ci z tymi laptopami są wszędzie Stary Browar na Lubicz 10 rano i w kafejce przy Piotr i Paweł jest już kilkoro

  68. Twierdzi w wywiadzie, że spodziewa się jakiegoś ataku politycznego.

    Może to powieść z kluczem, bo…

    Fabuła tej opowieści przedstawia nam dramatyczne wydarzenia rozgrywające się w nieodległej przyszłości w naszym kraju. Kraju pogrążanym w chaosie, bezprawiu, beznadziei i totalnym rozkładzie za sprawą tajemniczej i bliżej nie wyjaśnionej epidemii, zamieniającej ludzi w dzikie zwierzęta. Owa choroba nie dotknęła jednak wszystkich, gdyż niektórzy okazali się odporni na jej działania, pozostając w pełni świadomymi i normalnymi ludźmi. Jedną z takich osób jest główna bohaterka tej historii – Anna, która po TYM dniu, znalazła schronienie w położonym z dala od wielkich miast domu na wsi, należącym do poznanej w tym samym czasie Teresy. Od tej chwili oczyma Anny obserwujemy jej nieostającą i dramatyczną walkę o przetrwanie, jak i również o to, by człowieczeństwo nie przegrało ze wszechogarniającym cały świat zdziczeniem…

    Chyba klucz nazywa się nacjonalizm.

  69. Możliwe, ale w takim razie ktoś musi już rozgrzewać kocioł z nacjonalistyczną zupą, w której gotują się różni bojowi młodzieńcy gotowi do szarży w garnkach na łbie i w kuloodpornej koszulce na grzbiecie…

  70. Lekko mną wstrząsnął filmik zalinkowany w notce. A w szczególności kawałeczek rozpoczynający się ok. 0:55 min;’.. Gdy na Zachodzie palono czarownice i palono heretyków (na ekranie obrazek z podpisem: Noc św. Bartłomieja) w Polsce panowała tolerancja religijna.Europa patrzyła na to z niesmakiem…”.  No i teraz rozszyfrujmy słówko „palono”. KTO „palił czarownice” i KTO „palił heretyków”? Kościół Rzymsko Katolicki oczywiście!!! To fantastyczna antykościelna wrzutka. Kto zamówił czy też kupił tę politgramotę? Ano organizacja, która się lansuje następująco:”…Polish Youth Association Patriae Fidelis powstało 11.11.2011. Wówczas to grupa młodych emigrantów doszła do wniosku, że trzeba założyć organizację, która spełniałaby ich potrzebę dbania o dobre imię Polski i Polaków poza granicami Ojczyzny..”. Rzecz się dzieje w Wielkiej Brytanii i Szkocji i okazuje się, iż „…Posiadamy swoje oddziały w Londynie, Bristolu, Manchesterze, Leeds, Edynburgu, Sheffield a już niedługo i w kolejnych miastach…”.
    Kto nakręcił film? Czarny Słoń Film Studio. Firma na razie wyprodukowała dwa filmy dla: Muzeum Historii Polski i dla TVP Historia („Rok 1966” – 2016 i „Rzeczpospolita niezłomnych”- 2015). Kto jest reżyserem: pan Rafał Geremek – kultowy dziennikarz Newsweeka. Pan Geremek „rozgryza” i „przenika” do „ruchów i organizacji patriotycznych na przykład grup rekonstrukcyjnych”. Czyli mamy podejrzenie graniczące z pewnością, że młodych patriotów polskich w Wielkiej Brytanii uwodzą stare dobre stalinięta z błogosławieństwem tow. Baumana.

     

    http://www.filmpolski.pl/fp/index.php?osoba=11140904

    http://www.newsweek.pl/tagi/rafal-geremek,16882

  71. Yyy, u mnie w centrum miasta McDonaldsa klientelę stanowią do południa uczniowie i studenci, a po południu jest pustawo. Gdzie te czasy, kiedy rodzice fundowali milusińskim imieniny, czy urodziny z hamburgerami, lodami i malowanymi buziami w specjalnie wydzielonej strefie. Ruch jest tylko w przybytkach położonych na rogatkach miasta.

  72. Ponieważ zostałem przez Coryllusa wywołany do tablicy napiszę co wiem o nastawieniu polskich biskupów do tzw. „misjonarzy” z Ameryki. Po prostu przestawię czego nas uczyli  w tej spawie w seminarium i  z czym się w 100% identyfikuję. Są ci „misjonarze” przedstawicielami albo ruchów ewangelikalnych albo sekt napływających z Ameryki. Te stowarzyszenia religijne to są albo protestanci ewangelikalni (baptyści czy zielonoświątkowcy lub słynna Armia Zbawienia) albo tzw. judaizujący (np. Świadkowie Jehowy czy Adwentyści). Są oni nastawieni bardzo agresywnie w stosunku do Kościoła Rzymsko-Katolickiego. Zawsze starają się podkreślać „błędy” papistów. Przede wszystkim starają się uwypuklać  i kłuć w oczy niemoralnym prowadzeniem się duchowieństwa oraz rzekomymi błędami w interpretacji Pisma św. W Polsce oni zawsze szukają środowisk czy grup, które żywią jakąś ukrytą niechęć czy urazę do duchowieństwa. Prawda jest taka, że w Polsce zasadniczo znajdują wyznawców nie z powodu teologii czy przekonań, ale z powodu właśnie tych urazów, niechęci czy resentymentów do „bogactwa” księży czy instytucji kościelnych. Czyli idą starym tropem heretyków: reformy duchowieństwa i ubóstwa Kościoła. Oni zresztą w przeciwieństwie do „starych protestantów” unikają wszelkich otwartych dyskusji dotyczących treści wiary, bo po prostu nie wyrabiają. Walka z nimi nie odbywa się wprost ale poprzez odbudowanie więzi i zaufania do instytucji Kościoła czy duchowieństwa. Jak te przeszkody znikają większość wraca z powrotem do pierwotnej wiary. W każdym bądź razie ja tak uczyłem się w seminarium. Taka była swego czasu linia wytyczona przez polskich biskupów z ks. Prymasem Wyszyńskim na czele . Zresztą dalej jest. Moje małe doświadczenie i obserwacja potwierdzają to, co z seminarium wyniosłem. Trzeba też pamiętać, że są to instytucje, gdzie w większości przypadków członkowie są opodatkowani – żadne „co łaska” tam nie istnieje. Mormoni np. muszą oddawać 10% wszystkich dochodów. Swego czasu byli pieszczochami komunistów, którzy niby walczyli z nimi ale w praktyce w stosunku do nich, komunistów ogarniał dziwny paraliż. O ile z tzw. ruchami ewangelikalnymi (np. baptyści, czy zielonoświątkowcy) była dopuszczalna w czasie stanu wojennego konkretna i ściśle określona współpraca na polu charytatywnym – owe słynne dary i paczki z Zachodu tak w stosunku do Świadków Jehowy czy Mormonów z tego co wiem było zalecenie unikania kontaktów.

  73. Pamiętam, że Świadkowie Jehowy mieli byli bardzo przyjaźnie „tolerowani” przez władze komunistyczne w latach 60-tych i 70-tych. Żadnych problemów a absencją w szkole w sobotę, zero problemów  z odmową uczestniczenia w ćwiczeniach strzeleckich na Przysposobieniu Wojskowym. Z poboru też się masowo miksowali raczej bezkarnie. Natomiast można było kupić broszurki na ich temat w księgarni PAX na Pięknej w Warszawie. Lektura raczej dołująca. Wejść było łatwo ale wyjścia były rzadkie i nader bolesne. Wtedy ciemny katolicki lud podejrzewał, że popularność zdobywana była „dularami”. Zdarnęli trochę ludzi bez wykształcenia i bez przynależności do jakiegoś „zwykłego” kościoła – w dużych aglomeracjach miejskich. Atrakcją miały być też dla młodych – wyjazdy za granicę na szkolenia. Wystarczyła dobra znajomość angielskiego i robiło się tam sporą karierę.  Generalnie anty-katolicka sekta.  Tyle , że w Polsce zasięg oddziaływania takiego czegoś – jest jasno określony. Pewnych granic nie są w stanie przekroczyć.  Sekty , czytaj „Kościoły” jak mormoni itp, które próbowały w Polsce zaistnieć po roku 1990 – nie odniosły, nazwijmy to grzecznie – sukcesu.  W Polsce odejście od Kościoła Rzymsko Katolickiego nie oznacza chęci „zapisania się” do czegoś nowego. Natomiast w Rosji sytuacja jest inna. Komunizm tak „wyczyścił” przestrzeń publiczną z sacrum, że teraz rozrastają się tam dziesiątki sekt i kościołów protestanckich.  Nie wiem, dlaczego Putin zdecydował się „zamknąć ten kramik” – skonfiskowali im też majątek, ale w końcu Kościół Rzymsko Katolicki też jest z punktu widzenia rosyjskiego prawa traktowany jak sekta.

  74. Ja myślę, że warto też mieć na uwadze, którzy są chrześcijanami (nawet pogubionymi i to mocno), a którzy nie. Każdy kto został ochrzczony w imię Trójcy Przenajświętszej i wierzy w bóstwo Jezusa Chrystusa jest chrześcijaninem. Dlatego np Świadkowie Jehowy nie są chrześcijanami (jak np odłamy protestanckie). Ludzi myli to, że powołują się np na Pismo Św., a tymczasem przynależność do tej sekty może skończyć się nawet opętaniem (tak twierdzą egzorcyści). W rozmowie z nimi warto ich pytać kto nimi rządzi i skąd czerpią wiedzę (głęboką w ich mniemaniu), często nie znają swoich przywódców w USA ani stolicy. To też daje do myślenia innym komu ci ludzie zaufali, jakimś magikom z Ameryki, a nie Pismu Św.

  75. Lans wolności, dymokrancji i herezji.

  76. No proszę, telepatia jakaś czy co:))) Wydaje się, że „doktryna Prymasa Wyszyńskiego” w kwestii tych „ewangelizatorów” jest jak najbardziej aktualna.
    PS. Mam w sąsiedztwie rodzinę,w której żona jest Świadkiem Jehowy a mąż gorliwym katolikiem. Ona „konwertowała” już w trakcie małżeństwa a on był człowiekiem „miłującym pokój” czyli domowe obiady i uprasowane koszule, że jakoś przeszedł nad tym do porządku dziennego. Reszta rodziny chyba nie. No i specyficznie „podzielili się” dziećmi: córka do Świadków Jehowy a syn miał zostać katolikiem.
    I kiedy wydawali córkę za mąż, zaprosili mnie i jeszcze jedną rodzinę katolicką – z klatki schodowej, bo z tym mężem pracowaliśmy razem. Z tym, że nie na „ślub” tylko na „wesele”. Przyjechaliśmy na sympatyczną daczę pod miasto, gdzie był ładny domek z gankiem. I uroczysty stół pod namiotem – na biało. I co się okazało: jehowcy mieli miejsca wyznaczone przy tym  uroczystym stole a nas upchnęli OSOBNO na werandzie. Ponieważ jesteśmy tzw. jajcarzami, potraktowaliśmy jako niezłą zabawę , ale też pokazało nam to, jacy to z nich są „ludzie pokoju, przyjaźni i miłości bliźniego”. Pani gospodyni była trochę stremowana, ale my oczywiście , stare luzaki, zaśmialiśmy się perliście.  Była to wielce pouczająca lekcja, czym są sekty i jaką „ofertę” mają dla katolików.

  77. To jakaś większa operacja czy wręcz prowokacja wymierzona w organizacje patriotyczne Polaków w Wielkiej Brytanii. Skoro siedzi w tym „człowiek Newsweeka” to nie może to być nic dobrego.

  78. Pani jest niezastąpiona i bezbłędna w tych swoich poszukiwaniach „genealogicznych”. Teraz rozumie się skąd ten bełkot. Pisze też Pani:

    …”No i teraz rozszyfrujmy słówko „palono”. KTO „palił czarownice” i KTO „palił heretyków”? Kościół Rzymsko Katolicki oczywiście!!!”…

    Ja już tyle razy musiałem, udowadniać, że jest inaczej, że po prostu przeszedłem nad tym do porządku dziennego i nie zauważyłem! Dobrze, że Pani to wychwyciła!

  79. ten portal superhistoria to jest sponsorowany przez Fundację PGNiG im. Ignacego Łukaszewicz, więc stąd ten artykuł o wydobyciu ropy i gazu.
    Szczególną rolę w obecnie realizowanych programach Fundacji stanowią:

    poznawanie historii ojczystej,
    edukacja i nauka – historyczna, techniczna,
    upowszechnianie sportu wśród dzieci i młodzieży,
    realizowanie projektów edukacyjnych dla dzieci i młodzieży,
    wspieranie szkół im. Ignacego Łukasiewicza,
    wspieranie działań kulturowo – historycznych poświęconych pamięci Żołnierzy Wyklętych.

    Realizują dwa projekty

    1/ „Być jak Ignacy” to projekt, który ma przybliżyć dzieciom dokonania ich wybitnych rodaków i przekonać, że przy odrobinie wysiłku wszystko jest możliwe, a marzenia mogą być drogowskazem na całe życie.

    2/„Rozgrzewamy polskie serca” chcemy przypominać ważne dla Polski wydarzenia, pobudzać świadomość społeczeństwa, przybliżać życiorysy i losy polskich bohaterów, patriotów, wybitnych Polaków. Chcemy pokazywać to, co w naszej historii dobre, piękne i godne naśladowania.  Nasze zaangażowanie w projekty przywracające pamięć żołnierzom wyklętym, to początek tych działań. W ramach drugiego projektu mamy portal superhistoria. 

    Wajcha przestawiona.

  80. Trwa niekończąca się operacja „Trust”. Toteż godzi się przypomnieć główny cel urzeczywistniania polskiego patriotyzmu, który nie jest związany z hucpiarzami z The City of London: przywrócić w Polsce społeczne panowanie Chrystusa Króla, czego następstwem będzie przywrócenie Polski przedrozbiorowej mającej za źródła prawa dziesięć przykazań Bożych i prawo naturalne.

  81. Ks. Stefan kard. Wyszyński, Prymas Tysiąclecia miał niezwykłą intuicję swoich czasów i środowisk.  Patrząc z perspektywy czasu Ks. Prymas był bardzo świadomy mechanizmów rozgrywania prawicy i lewicy w Kościele. Nie dał się włączyć w walkę między tymi od „ducha soborowego” i tymi od „tradycji katolickiej”. Nie wiem, czy kiedyś jak Coryllus zwerbalizował ten mechanizm ale był jego świadomy.

    Do tzw. środowisk inteligencji laickiej jak również Więzi czy Znaku odnosił się grzecznie ale z bardzo dużą rezerwą. Był niesłychanie przenikliwy. Duchownym nieformalnymi kanałami zakazał włączać się czy komentować sprawę Dziadów z 1968 roku. Powiedział, że to nie jest kwestia patriotyzmu a rozrywki międzypartyjne i Kościołowi nic do tego. Kościół nie może być zakładnikiem żadnej ze stron. Pamiętajmy, że on to stwierdził już w trakcie wydarzeń po wydarzeniach a nie z perspektywy czasu.

  82. Nie ma zmiłuj.
    Spędzaliśmy urlop na prywatnej kwaterze nad morzem i co można było zaobserwować…
    W dwurodzinnym domu mieszkała na parterze nasza gospodyni, wdowa, a na piętrze młode małżeństwo z dwójką dzieci. Schody prowadzące na górę były zabite deskami. Młodzi dostawali się do siebie po zewnętrznych żelaznych schodach, wyraźnie dorobionych. Po czasie okazało się, że ów młody to jej syn. Kiedyś spotykam jedno z dzieci, które bezradnie kręci się po korytarzu dolnej części domu i na pytanie kogo szuka odpowiada:
    – Pani Krystyny.
    Prostuję, że chyba babci, co potwierdza potakiwaniem. Spotykam gospodynię i mówię o wnuczce. Macha ręką. Po śmierci męża wypisała się ze Świadków Jehowy i teraz ma to co ma.

  83. W Polsce to idzie opornie,  w Rosji jak pisała pink panther znacznie lepiej.

    Zdumiewająca jest szybkość protestantyzacji w Ameryce Południowej.  W takiej Brazylii już 25 % mieszkańców to protestanci, choć pół wieku wcześniej to był ułamek procenta pochodzący gł. z Niemiec.

  84. A u nas na góralskiej wsi na Świadków Jehowych mówi się: Kociorze.

  85. Jeśli chodzi o kocików, to kilka tygodni temu pan i pani z tej heretyckiej sekty przyszli do mnie. Odparłem tedy, że życzę im, by nawrócili się na jedyną prawdziwą wiarę.

  86. Dzięki za pochwałę, ale moja zasługa niewielka, bo autorzy wstawili obrazek z podpisem „Noc św. Bartłomieja” „na tym zdaniu”. Ale oczywiście warto zawsze zwracać uwagę na zwroty „bezosobowe” typu: „mordowano”, „palono” etc. bo zawsze jest w tym ukryty jakiś jad albo próba ukrycia, że np. „palili Niemcy”. Spece od manipulacji propagandowej byli tu obecni od 1944 r. (ostatnia wersja, niemiecka to też ciekawostka wystarczy w antykwariacie zakupić za „dużo” pieniędzy dzieło pt. „Das General-Gouvernement” dr Maxa freiherra du Prela a wydane w Konrad Triltsch Verlag Wirzburg w 1942 r.  Z przedmową Reichsministra Dr Franka, Stron 404 plus mapka. Bo to taki „bedeker” był:)))

  87. Tego na razie nie zdradziła żeby nie psuć koniunktury ale już ogłasza, że czeka na polityczny atak. Czyli że jest tak słabo że nie wiadomo po co to komu i jeśli ktoś jej nie palcem nie wytknie to nawet do Biedry tego nie wywiozą. Może na tym „nowym” portalu ją zaatakują z grubej rury? Narzędzie w sam raz do walki z muchami…

  88. Rzecz jasna. Gniotsja nie łamiotsja. Żeby było czym stukać o kubek w porze obiadu…

  89. Z punktu widzenia katolików to apostaci  (jeśli przedtem byli chrześcijanami), a nie heretycy  (heretykiem jest np pastor Chojecki). Piękne życzenia. Oby się spełniły!

  90. Kociarze chyba. Mój kolega, organista w jednym z naszych kościołów i prawnik, gdy do niego przyszli, szerokim gestem zaprosił ich do siebie na świeżą, właśnie przywiezioną ze wsi kaszaneczkę. Bo kolega to znany jajcarz był. Reakcja kociarzy była zgodna z reakcją dyabła na wodę święconą.

  91. W takim tempie to wytłuką wszystko i wszystkim…

  92. Kaszanka  i schabowy to duża satysfakcja przy spożywaniu,  nie tylko ze względu na kociarzy 😉

  93. Ucho prezesa już nie wystarcza? Pan senator wykazuje się pewnym niezrównoważeniem. Na punkcie sexu.

    Skądinąd to wszystko jest bezdennie głupie i kontrproduktywne. A wystarczyłoby, gdyby JK zarządził np. „debiurokratyzację” kraju, wypieprzenie w kosmos /ku własnemu rozrachunkowi i finansowaniu/ fundacji i NGOsów, obniżenie podatków i ułatwienie dla przedsiębiorczości – o zwrocie Polakom własności już nie wspomnę – i jeszcze kilka innych NORMALNYCH spraw. I żadne pierdoły typu ucho czy sex instruktor nie byłyby potrzebne. /A i tak nie są./

    To wszystko to jest jakieś życie zastępcze, a nie polityka polska /czyt.: DLA DOBRA POLAKÓW/.

  94. Nie wiem, jak kociarze mają się do schabowego, ale do kaszanki /krew!/ – jednoznacznie.

  95. tyrają na smieciówkach

  96. A zajęć z Czyngis Chanem nie ma….co to za szkoła przywództwa…

  97. No, zapomniałem iż oprócz pulweryzatora, tuszonki, plasterków boczku to pozostała kaszanka i jeszcze jedni jej się boją. :)))

  98. Do pierwszego linka:

    Instytut Wolności
    @instwolnosci
    Niezależny od partii politycznych think tank nowej generacji, założony przez Dariusza Gawina, Igora Janke i Jana Ołdakowskiego. / Polish think-tank.

    Warszawa, Poland
    Joined October 2012

    1. Jankego niezależność odbiła się na losach S24.
    2. Dlaczego w tym IW wykłady są po angielsku? Przecież już M. Rey mówił, że Polacy…

  99. zaprosił ich do siebie na świeżą, właśnie przywiezioną ze wsi kaszaneczkę. Bo kolega to znany jajcarz był. Reakcja kociarzy była zgodna z reakcją dyabła na wodę święconą.

    Tak, im nie wolno jeść produktów spożywczych zawierających krew – na pewno kaszanki i czerniny (sos na bazie krwi kaczki). Były mąż mojej ciotki (oboje Jehowi) oglądał to odrazą, chociaż był człowiekiem, który lubi jak to się mówi „dobrze zjeść”. Salcesonu, wątróbki też nie tykał, ale nigdy nie mówił czy ze względów religijnych. Ponieważ wujo lubił dobrze zjeść, ciotka gotowała tak sobie, a że oni nie obchodzili żadnych Świąt więc wujo lubił wpadać do licznej naszej rodziny w odwiedziny „dzień po” czyli 27 grudnia albo we wtorek po Wielkiejnocy albo 2 listopada. Wiadomo, że zawsze coś tam zostanie ze świątecznego stołu a jak wpadnie to przecież każdy czymś tam go poczęstuje.. 😉 taki sprytny był.

  100. „Świadkowie to organizacja służąca nowej ewangelizacji, w duchu amerykańskim. Jest to ruch poprzerastany agenturą i zakaz ich działalności na Rusi wiąże się – jak sugeruje Vejito – z agresywną polityką amerykańską w Syrii.”

    Warto tez wspomniec postac znana szeroko na calym swiecie, a mianowicie Billy Grahama. Angielski docent szacuje jego majatek na $25 milionow. Nie mozna sluzyc Bogu i mamonie.

    Podaja rowniez ze byl duchowym doradca kolejnych prezydentow USA, m.innymi Richarda Nixona, byl bliskim przyjacielem Eisenhowera i Johnsona. Podrozowal takze w latach 60-ych i 70-ych do Polski i innych krajow Europy Wschodniej (Zwiazku Radzieckiego rowniez).

    Ciekawe czy mial jakichs bliskich przyjaciol w CIA?

  101. Nie mówcie na nich „kociarze” To przeważnie porządni ludzie godni szacunku bardziej niż większość braci katolików jakich mam wokół siebie.

  102. W Ameryce Płd. to jest chyba „nieświęty sojusz” rządów masonerii plus kasy z Hameryki. Plus „oferta lajtowa” w zakresie np. spraw męsko-damskich. „Oferta katolicka” jest „potwornie restrykcyjna” : celibat dla księży, czystość przedmałżeńska, brak rozwodów. Plus tzw. pomoc humanitarna i za całą „religię” służy „czytanie Biblii w kółkach towarzyskich”. A z kolei pewne kręgi Kościoła Rzymsko Katolickiego miały tam ochotę rozwiązywania problemów gigantycznej biedy – na skróty czyli poprzez „rewolucję”, to zrobił się bałagan. To są skutki tego całego „wyzwolenia Ameryki Płd. od „kolonializmu hiszpańskiego i portugalskiego” w XIX w.

  103. Ona jest kontrowersyjna chyba od urodzenia.

  104. Jestem za. Ale na razie mamy „przywrócenie połowiczne”, bo „katolicki rząd pojechał do Tel Aviwu” czy jakoś tak:)))  Przywrócenie Polski przedrozbiorowej wymaga świadomości polskiej racji stanu. Obecnie nie widzę tego wśród tzw. elit. To są na ogół poczciwi ludzie ale takie tematy ich przerastają.

  105. Pink Panther o 15.08  to opisała. A my tu jesteśmy bardzo nietolerancyjni, wszędzie wietrzymy podstęp:)

  106. Takie są smutne realia. W książeczce zakupionej w PAX było wspomnienie człowieka, który odszedł od Świadków Jehowy i okazało się, że jego bliski znajomy spotkany w tramwaju – musiał wysiąść na następnym przystanku, żeby on do niego nie zagadał. Całkowity zakaz kontaktu, jak z tymi schodami zabitymi deskami. Gdzie tu miłość bliźniego. gdzie rodzina.

  107. Pamietam czasy, lata 70-te, gdy przychodzili do nas do domu Swiadkowie Jehowy. Byly to dwie skromnie ubrane panie kolo 50-tki, chodzily w bloku od mieszkania do mieszkania. Gdy zdarzalo sie ze ja otwieralem drzwi one probowaly sie przedstawic ale zwykle mialy za malo czasu bo nadchodzila mama i gdy tylko je ujrzala ucinala krotko:”juz dziekuje, zegnam.” A po chwili jeszcze zwykle po zatrzasnieciu drzwi dorzucala:”paszol won!”

  108. Nie wiem czemu jawny grzech przeciw pierwszemu przykazaniu Bożemu miałby ich czynić bardziej godnymi szacunku? Zwłaszcza ze najczęściej namawiają do tego grzechu także innych

  109. popieram! bo to obraża mojego kota
    ale z tym szacunkiem to dorobiłeś cykusiowi uszy
    😀

  110. https://www.youtube.com/watch?v=xyjuWkaf08s

    tych filmików o Polsce gość ma więcej, ciekawe dlaczego na przykład podał: Inkę i św. Kolbe, a nie innych.

  111. Takie zagrzewanie do walki nic tylko wziąć karabin i iść „pod ciężarówkę z kamieniami” się rzucić hehehehehe

  112. Czyli ksztalca juz nowych szamanow dla nas, nadwislanskich komanczow. Michta, Bartosiak, Janke. Nawet Charles Crawford ma zaszczycic zjazd w Instytucie Wolnosci i doradzac jak zrobic zeby Polska byla bezpieczna i dostatnia.

    Ten Andrzej Michta uczy jak myslec strategicznie. Kto jak kto ale on zna sie na strategii, podobnie jak i jego ojciec, pewnie jakis pulkownik albo general LWP albo UB.

  113. Za tego Michtę to chyba zwinęli na jakiś czas Gabriela

  114. Z poboru też się masowo miksowali raczej bezkarnie.

    O ile pamiętam z lat 80tych prasa i media (np. tygodnik Razem) szeroko informowały czy też reklamowały, że zwolnienie z powołania do wojska (na 2 lata! służby zasadniczej i na pół roku po studiach) jest możliwe z powodu przekonań religijnych czyli np. Świadków Jehowy. To zgłaszał delikwent na komisji wojskowej zanim kazali mu ściągnąć gacie, ale nie wiem na jakiej formalnej zasadzie to się odbywało dalej, jak to wojsko weryfikowało. Na pewno zwartość tej grupy, że tam się wszyscy znali, pomagało ustalić czy ktoś faktycznie jest Świadkiem czy nie jest. Czasem trafiały się artykuły w któryś ktoś kwękolił, że jest pacyfistą, a tu każą mu biegać po poligonie z karabinem, ale jakoś nie pamiętam aby wcielono Jehowego przez pomyłkę.

    Zgarnęli trochę ludzi bez wykształcenia i bez przynależności do jakiegoś „zwykłego” kościoła

    Moja matka nie zamierzała się do nich zapisywać, chociaż moja babka ze strony ojca i część rodziny była Jehowymi, w domu babki często były zebrania na które też babka mnie zabierała, Strażnicę wciskała, ichnią Bilbię z rysunkami pokazywała, więc wicie rozumicie presja była. Ale im nie wyszło. Wśród nich byli ludzie jak to się mówi na poziomie ze średnim wykształceniem, ale sporo było nizin społecznych (nie jestem pewien czy moja babka skończyła zawodówkę, urodziła 5 dzieci nawet nigdy nie pracowała zawodowo); matka mi mówiła, że od jej zakładu pracy do Jehowy przystępowały na ogól stare alkoholiczki, które zamiast budować socjalizm z niejednym kompanem od wódki tegesowały się na zapleczu. Ale przekabacone na Jehowych takie osoby zostały umyte, wyszorowane, odpicowane, ubrane w ładne ciuchy (była presja na wygląd!) i wysłane na chodzenie po domach (wtedy nie było domofonów) i nauczanie. A to było wyróżnienie! Co jakiś czas ogłaszano datę Armagiedonu czyli końca świata dlatego sporo osób z tych Świadków zabroniła się kształcić swoim dzieciom (w tym np. moja babka). Oczywiści Ci stojący najwyżej w hierarchi jakoś nie mieli z tym problemów. Jeden z nich stojący wysoko wykształcił trójkę swoich córek i bez najmniejszego problemu skończyły prawo, medycynę i jakieś inne studia mimo iż koniec świata zbliżał się co kilka lat.

    Jak jest teraz i czy coś się zmieniło – nie wiem, bo nie mam kontaktu. Część rodziny po śmierci babki i dziadka odeszła od Jehowych chociaż – poza bratem ojca – do Kościoła nigdy nie wrócili.

    Generalnie anty-katolicka sekta.

    Tak jak PO poświęca mnóstwo czasu PiSowi tak Jehowi w swoim wtrącaniu czy tam nauczaniu poświęcali sporo czasu Kościołowi Katolickiemu. Mój wujek jak bywał u nas lubił wtrącać jakieś antykatolickie, antykomunistyczne i antypolityczne pierdolety np. o nieustającym końcu świata (wystarczy włączyć TV żeby zobaczyć co się dzieje!) i o tym, że Kościół jest pazerny, nic nie robi dla swoich owieczek ale ma za dużo pieniędzy. To było jak dzwonek w telefonie – ciągle ta sama melodia.

  115. Tak czy inaczej wyznają fałszywą religię, którą dla własnego dobra powinni porzucić.

  116. Prawidłowo. Ale w przypadku niektórych można się zdziwić, co zauważyłem, będąc na kursie językowym w Grecji. Byli tam między innymi Turek i „nasz” telawiwczyk rodem z Dnieprodzierżyńska. Razu pewnego na stołówce talmudysta głośno ostrzegł muślima, że ten bierze na talerz wieprzowinkę. W efekcie obaj ją zjedli.

  117. „Oferta katolicka” jest „potwornie restrykcyjna” : celibat dla księży, czystość przedmałżeńska, brak rozwodów.

    Rozwód spośród członków wspólnoty też automatycznie wyklucza z ich wspólnoty. Mąż mojej ciotki, który był Jehowy, miał jakąś pozycję w tej wspólnocie został natychmiast wyrzucony po tym jak postanowił odejść od mojej ciotki zostawiając jej 2 dzieci. Moja ciotka i moi kuzyni nie zostali wykluczeni. Wiem o przypadku, w którym babka z nieślubnym dzieckiem (ojciec NN) nie mogła zostać członkiem wspólnoty właśnie z tego powodu. Tak że ten.. oni też są restrykcyjni. 😉 A nawet bardziej.

  118. na neon24.pl jest siedlisko tych co do KK mają uraz i niosą swoje doktryny;- czyli jest to kontynuacja tego trendu, te same kadry, to samo centrum decyzyjne

  119. ten wariant nie przejdzie, przyczyn jest wiele i bynajmniej JK na świat nie patrzy tak jak my

  120. to jest obłąkanie i tyle, jak z ortodoksyjnymi marksistami

  121. No to pochwal się, ilu masz wokół siebie tych godnych szacunku „kociarzy”  i ilu katolików.

  122. To przeważnie porządni ludzie godni szacunku bardziej niż większość braci katolików jakich mam wokół siebie.

    Przeważnie. Nawet przemoc w typowej rodzinie świadkowojehowej przewyższa klasą i zacietrzewieniem przemoc w typowej katolickiej rodzinie. I oczywiście wszyscy – poza katolikami – są ludźmi godnymi szacunku. 🙂

  123. Wiara katolicka w wymiarze nieuszczuplonym wystarczy. Jeśli dzięki niej jeden z drugim naprawdę pojmie, że nie istnieje żadna konieczność poddawania się wiatrowi dziejów, że pełnia prawdy znajduje się w jednym i niepodzielnym Kościele katolickim, będzie to krok w dobrym kierunku.

  124. http://www.oburzeni.pl oraz kilku posłów, w tym od Kukiza też z tej stajni

  125. i kogo tam mamy: zawodowców z WSI i z MSW [kilka referatów], kasa idzie wieloma kanałami, w tym z Coutts Bank w Zurichu

  126. To jest organizacja wojskowa + dyscyplina. Nalezy wykonywac rozkazy. Dowódzctwo jest utajnione. Nie wykonanie poleceń lub zadawanie pytań / dwa ostrzeżenia /  kończy sie wykluczeniem z organizacji.

  127. przyszłość już w drzwiach: http://www.niepokonani2012.pl

  128. to jest jak w innych organizacjach o jednym centrum i dyscyplinie:

    http://zaprasza.net/a_y.php?article_id=16980

  129. Nieźle. Mam w nosie o co oni się rzeczywiście żrą, ale zabetonowani jesteśmy na następne 50 lat – był zamach czy go nie było? Najpierw Piłsudski-Dmowski, potem Bolek, a teraz Smoleńsk. Jako alternatywa szarża w blaszanych kubkach na łbie.

  130. Co za bzdury kosmiczne ten facet pisze (chodzi mi oczywiście o autora podlinkowanego tekstu). Zasięg czarnej śmierci w Europie jest doskonale znany. Nawet Jan Długosz w Kronikach czyli Rocznikach sławnego Królestwa Polskiego pisze o dżumie w naszym kraju:

    ” (…) Wielka zaraza morowa, rozszerzywszy śmiertelność w całym królestwie polskim, nie tylko Polskę, ale i Węgry, Czechy, Danię, Francję, Niemcy i wszystkie niemal kraje chrześcijańskie i barbarzyńskie srodze spustoszyła. (…)”

    Facet pewnie nie odróżniłby szczura czarnego od szczura wędrownego i widać z tego tekstu, że nie zna mechanizmu rozprzestrzeniania zarazy.

  131. Rozpoznaję ich, bo chodzą parami i często coś trzymają w ręku.
    Moja technika:

    – Dziękuję, ale nie.
    – Ale my jeszcze nic nie powiedzieliśmy/Ale pan nie wie kim jesteśmy/…Powtarzam to samo i zamykam drzwi. Nigdy nie zdarzyło się by zadzwonili powtórnie i odchodzą.

  132. W Ząbkowicach Śląskich jedna pani ugościła taką parę od Świadków Jehowych zgodnie z polską tradycją: Bóg w dom, gość w dom. Nie pozwoliła im nic mówić, bo nie wypada na głodnego. Poczęstowała ich rosołkiem z makaronem. Na koniec zaś powiedziała: „Kochani mnie nie musicie przekonywać. Jak się zgodzicie z moim księdzem proboszczem, to i ja się z wami zgodzę”. A potem dała im wizytówkę do kancelarii parafialnej.  😀

  133. Wielka czarna zaraza właśnie ominęła tereny Polski, no za wyjątkiem Pomorza. Niektórzy docenci twierdzą, że z powodu naszego zacofania, słabych szlaków handlowych i nielicznych miast.
    Pan Bóg lubi Polskę i lud tu mieszkający i po raz kolejny daje nam szansę w tym całym naszym zacofaniu, a my wstydząc się tego zacofania i prąc do nowoczesności powielamy, z lekkim przesunięciem w fazie, zdobycze tego co zachodni świat już doświadczył.

  134. to jest quasireligia dla wiązania ideologicznego całych grup społecznych, a po prawdzie to szkoda na nich czasu – tylko dla rozpoznania warto wiedzieć gdzie i kto bywa

  135. Świetnie Pan ich podsumował. Dziękuję za odpowiedź.

  136. Teść mojego brata zaprosił ich do środka i wdał się z nimi w „dyskusję”. Po pewnym czasie okazało się, że oni działają na zasadzie katarynki. Aby sprawę zakończyć to przystał na przyjęcie czasopism i chyba ichniejszej biblii. Zapowiedzieli, że przyjdą. Teść brata obejrzał to i stwierdził, że bzdury i spalił to w piecu. Faktycznie przyszli. Biedak schował się przed nimi i wystawił żonę. Przez jakiś czas rytuał był taki: dzwonek do drzwi, judasz i jeśli to byli obcy to kompletna cisza. Przychodzili kilka razy, aż dali za wygraną.

    Z mojego poprzedniego opisania wynika, że nie są na tyle zdecydowani, aby przebrnąć przez postawione na samym początku – NIE!

  137. dziękuję za komplement, my zajmujemy się właśnie podsumowywaniem/pointowaniem, nieraz trwa to i ponad 20 lat ale jakie pointy!!!

  138. NIE od razu, tak jak wobec narkotyków i innych brewerii;- tylko kategoryczne NIE jest skuteczne i wzbudza respekt

  139. To mi wygląda bardziej na jakiś rodzaj piramidy finansowej. Ja znam przypadek gościa który wstąpił do nich bo dawali jakieś dofinansowanie przy założeniu firmy, oczywiście potem musiał odpowiednio się odwdzięczyć jak już firma się rozkręciła.

  140. I oczywiście nie łatwo się już odłączyć jak się w to wejdzie.

  141. Świadkowie Jehowy są czasem nazywani największymi dystrybutorami literatury na Świecie. Poniżej cytat z książki Cezarego Podolskiego „Największe oszustwa i proroctwa Świadków Jehowy”:

    „Przyglądając się bliżej Towarzystwu Strażnica, można by je określić jako jedno wielkie wydawnictwo i to wydawnictwo bardzo dobrze zorganizowane. Wyznawcy z jednej strony są stałymi odbiorcami książek i czasopism i przynoszą stały dochód macierzystej organizacji. Z drugiej są niepłatnymi dystrybutorami literatury. Nie mogą przy tym pozwolić sobie na opieszałość czy bierność. Towarzystwo kontroluje każdego spośród 5 milionów wyznawców, nakazując mu zdawać dokładną pisemną relację z ilości rozpowszechnionej literatury oraz czasu przeznaczonego na werbowanie nowych adeptów”

    Wychodzi na to, że to jest po prostu potężna centrala dystrybucji książek i czasopism…

  142. ładnych pare lat wstecz do moich drzwi zadzwoniły dwie świadkówny, jedna starszawa
    i druga, znacznie młodsza,  chyba dopiero  na stażu.

    Zapytałem, o co chodzi, więc zaczęły tę swoją hagadę. Wysłuchałem, a potem zdałem pytanie, czy wierzą w duszę nieśmiertelną. Padła odpowiedź, że nie. Wówczas zapytałem, to po im w takim razie Bóg w tej ich wierze. Nie bardzo umiały znaleźć odpowiedź, wobec czego zaproponowałem, że jak już będą znały odpowiedź , to niech przyjdą mnie o niej poinformować. Ale, póki co,  a minęło już   ponad 10 lat, nie doczekałem się ponownej wizyty.

  143. technik werbowanie jest dużo ale zapach kasy jest najskuteczniejszy, każda nawiązana relacja jest gorsza w skutkach niż weksel in blanco

  144. I jeszcze wiele innych funkcji tej organizacji byśmy znaleźli gdyby troche pogrzebać.

    Po prostu nie ma sensu szukać religii tam gdzie jej nie ma, warto skupić się na faktach.

  145. i piramida jest istotą funkcjonowania

  146. Jak to nie wierzą w duszę nieśmiertelną? To w co wierzą?

  147. Najprawdopodobniej w wysokooprocentowany kredyt.

  148. no właśnie czekam i czekam na odpowiedź

  149. To jest nic innego jak amerykanska korporacja. Gdzies ostatnio czytalem ze tna koszta i ograniczaja wiele rzeczy np pisemka na rzecz internetu oraz jakies grubsze decyzje lokalowe. Ale nie pamietam szczegolow.

  150. To zależy jakiego pomysła będzie miało danego dnia Ciało Kierownicze -:)

  151. Odnośnie Świadków Jehowy- ŚJ (Strażnica), w statusie prawnym tej organizacji jest pewna ciekawostka.

    Otóż „szeregowy” ŚJ z prawnego punktu widzenia, nigdy nie należy do ŚJ.

    Formalnie wszyscy są braćmi, równymi sobie, ale względem prawa, wśród równych są równiejsi.

    Jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach. Spośród ca 150 tyś. ŚJ, tylko ca 200 osób, którzy widnieją w rejestrze związku wyznaniowego i tylko im przysługuje status „duchownych” – nadzorcy okręgów, nadzorcy obwodów (opłacani, składki ZUS itp.).

    Natomiast pozostali kwalifikują się jako „osoby utożsamiane” ze stowarzyszeniem ŚJ. A wynika to z 2 pytań pojawiających się z trakcie chrztu (zachowany sens pytań).:

    – czy uznajesz organizację ŚJ za kierowaną duchem świętym?

    – czy w związku z tym, że organizacja ŚJ jest kierowana duchem świętym, utożsamiasz się ze ŚJ….?

    Bardzo wielu z tych, co chodzą po ludziach, nie wiedzą o tym.

    A jak ktoś odchodzi z organizacji ŚJ, rozsyłana zostaje informacja, że dana osoba: „przestała być utożsamiana ze ŚJ”.

    /info wg byłego utożsamiacza ŚJ/

  152. W zasadzie wątpię aby kogoś przekonała ich doktryna. Najprawdopodobniej albo kasa, albo szukanie wspólnoty itd itp

  153. Teraz koncepcja się zmienia. To nie my mamy ich przyjmować, ale do nich się zgłaszać o Prawdę, albowiem koniec jest blisko, wszak żyjemy w dniach ostatnich.

  154. Z tego co wiem, walka się toczy o to, żeby być czymś co oni nazywają „pamięcią Boga”. Umierasz i to jest koniec. Poza 144 tysiącami, reszta wylatuje w kosmos.

  155. Phiiii…., cienkie bolki. Tu masz szkołę lidera na sicher!

    https://www.youtube.com/watch?v=T_8DXacdRJY

  156. No i Rey był wyznaniowo słuszny.

  157. Wyzwolenie od śmierci jest dla wybranych. Ja nie miałem nigdy cierpliwości, aby doktryną sekt zajmować się na poważnie. Tutaj masz wszystkie ich przekonania:

    http://wol.jw.org/pl/wol/h/r12/lp-p

  158. Chichy śmichy chichami śmichami, ale w szpitalach to już tak wesoło  nie jest z tą krwią: po operacjach pilnują 24 h. na dobę swoich, by nie podano im krwi. Byłam kilkakrotnie świadkiem.

  159. To ludowa nazwa, z gór, którą tu zastosowałam. U nas mówi się: jehowici.

    Mnie interesują stosunki własnościowe w tej sekcie. Kto pracuje, kto spija miody. O porządności tu nie rozmawiamy.

  160. To dość żydowskie jest: członka rodziny, który się wyonaczył z judaizmu, np. ochrzcił się, rodzina uznaje za zmarłego.

    Ciekawi mnie, czy tym żydowskim rodzinom dżentelmeni z UB od wyrywania paznokci też tak przeszkadzali w pobożnym życiu, jak przechrzty?

  161. Ędrju, Szczodrocho. Ędrju Michta.

  162. No jaka mowa…

    … najlepszy portal „chistoryczny” w Polsce… dla najlepszego „fahofca od trotylu” w Polsce !!!… i czolowego oszusta smolenskiego w Polsce !!!

  163. „/Ale pan nie wie kim jesteśmy/”

    Przypomina mi to kawal krazacy w PRL-u. Ludzie w kolejkach dzielili sie na trzy kategorie:

    nieznajomych – „pan nie wie kim ja jestem”

    nauczycieli – „ja pana naucze”

    ekshibicjonistow -„ja panu pokaze”

  164. To oni tez chyba podaja date konca swiata.

  165. Oczywiści Ci stojący najwyżej w hierarchi jakoś nie mieli z tym problemów. Jeden z nich stojący wysoko wykształcił trójkę swoich córek i bez najmniejszego problemu skończyły prawo, medycynę i jakieś inne studia mimo iż koniec świata zbliżał się co kilka lat.

    Klasyka, klasyczna klasyka. Jeszcze te stosunki własnościowe mnie interesują. Czyje co je.

  166. Wspomniałeś o Adwentystach. Tak się składa, że czytając różne publikacje sprzed 100+ lat moją uwagę zwróciły teksty pozornie apolityczne i mało agresywne ale przemycające treści, które budziły mój niepokój. Nie wpisywały się w jakiś nurt, ale niosły znamię Watch Tower czyli Strażnicy lub lepiej Wieży Obserwacyjnej. Podejrzewałem, że mieli coś wspólnego ze Świadkami Jehowy. Dziś poczytałem o Świadkach Jehowy i potwierdziły się moje podejrzenia.

    Użyłem „Watch Tower” jako hasła do wyszukania interesujących ilustracji. Znalazłem ilustrację, ale u Adwentystów Dnia Siódmego. Wieża na której palono ognisko, by ostrzec ludność przed niebezpieczeństwem. Nie wiedziałem, że to publikacja Adwentystów, ale kolejna ilustracja i tekst o Waldensach (heraldach Reformacji) prześladowanych przez Rzym znowu mnie odrzuciły.

    Kolejne moje znalezisko pod hasłem „Watch Tower” to zdjęcie Einsteina. Bez związku z religią. Po prostu tytuł użyty przez felietonistę.

    W tym momencie zrezygnowałem z hasła „Watch Tower” i użyłem do ilustracji Armageddon, który skomponowałem m.in. z rysunku wnuczki. Większość sekt, jeśli nie wszystkie, gra na koniec świata.

  167. I zapewne popili łyskaczem wieczorkiem, w pokoiku, jak nikt nie widział.

    Dnieprodzierżyńsk – pikna nazwa 🙂

  168. Taż wim. Ale muszę /napisać/ bo się uduszę, wiesz. I chcę, żeby oni wiedzieli, że my wiemy. Że nie wszyscy są ludem ciemnym vel kretynami. I nie kupujemy tych pierdół.

  169. Chyba sami sie przerazili tej liczby , bo jednak nie do konca sa konsekwentni:
    ‚Stosunkowo mała grupa ludzi — 144 000 — jest wskrzeszana do życia w niebie, by panować z Jezusem’  a kilka linijek dalej: ‚Bóg przywróci życie miliardom ludzi’  (to ze strony jw.org)

  170. Tak, zrobili z niego Amerykanie „Endrju” bo to lepiej brzmi dla nich niz Andrzej, no i ucina wszelkie dyskusje i rozwazania na temat proweniencji tego pana, ze tak sie wyraze. Andrzej zostal wyeksportowany przez wplywowego tate z LWP, SB, czy MO za ocean. Ot, tak sobie, zeby poszerzyl sobie horyzonty, troche waluty zarobil, itp.

    No i przerobili go na szamana ktory po ukonczeniu kilku elitarnych uczelni (Johns Hopkins University) przyjezdza nad Wisle i naucza strategii. Nie moglby ktos tam w tej sali podniesc sie z krzesla i zapytac: „panie Michta, skad panu nogi wyrastaja? Niech pan na cos opowie o swojej mlodosci, dorastaniu, rodzinie. Tylko szczerze prosze!”

  171. Niech mi ktoś wyjaśni zatem, do jakich kategorii zaliczyć zabronienie transfuzji, gdy jest ona warunkiem życia i przeżycia, np. dziecka?

  172. Mowy nie ma o podejrzeniu, Pani Pantero… to jest pewne… jak gwiazdy na niebie !!!

    Ta  TROSKA ma blogoslawienstwo nie tylko od  komucha Baumana… Pelczynskiego czy Michnika…  tam  takze londynski  klub gapol’a od Sakiewicza  mocno  „zatroskany”  dziala… za nasze pieniadze oczywiscie.

  173. No popatrz, nie zajrzałam :)))

  174. Prezez Janke rozwiązuje globalny rebus strategiczny. Ale nogi!  🙂 Za bycie świadkiem tego wydarzenia należy wrzucić monetę.

  175. Fakt, za te dziewczęta w pierwszym rzędzie Bogna powinna mu zrobić awanturę…co to jest do cholery w końcu, dalszych rzędów nie ma?

  176. Jak pomnę, to jakiś generał Michta był w tych formacjach, które wymieniłeś.

  177. Zapraszam zawsze SJ do domu o ile tylko zechcą wejść – i nie dla jaj. Żal mi gdy widzę młodych ludzi żarliwie powtarzających utarte slogany ŚJ, żal mając świadomość w jaką machinę propagandowo-gospodarczą wdepnęli. Ale na pewno wielu z nich nie odważyłbym się odmówić wiary. Wielu wcześniej było w KK i z jakiś powodów odeszli. Zawsze pytam czemu zamienili Kościół którego głową jest Bóg na kościół stworzony przez jakiegoś gościa w Ameryce. Odpowiedzi są różne ale problem jest zawsze ten sam – nikt się nie pofatygował by odszukać zagubioną owcę. Zostało przecież wciąż liczne stado i na nich skupia się uwaga naszego kościoła a nie na tych którzy są poza. Oczywistością są te wszystkie kłamstwa i przeinaczenia ich kultu ale w jednym przerastają nas o głowę. To oni pukają do naszych drzwi a nie my do drzwi SJ z Dobrą Nowiną (nie uznają przecież Zmartwychwstania). A nawet jak zapukają to większość naszych  drzwi (osób przyznających się do KK) pozostaje zamknięta.

  178. To by znaczyło, że w domu traci aureolę charyzmatycznego lidera. 🙂

  179. Charyzma jest nie do utrzymania w pewnym wieku

  180. Był odcinek doktora Kildera na temat transfuzji krwi dosyć krytyczny wobec wrogów kaszanki.

  181. W tym tygodniu – bodajze – oblakany Sakiewicz na swoim portalu tez dawal „swiadectwo” jakiegos Brytola… jak to on podziwia Polakow… za taka niesamowita wewnetrzna sile, odwage… i juz nie pamietam za co jeszcze…

    … kolejna akcja „motywowania”… i „chwalenia”… po prostu – sam zwalajacy z nog podziw od Brytoli dla nas!

  182. Mój wujek ma na świadków Jehowy sposób, kiedyś zapukały do jego mieszkania dwie takie panie, otworzył drzwi, zlustrował je, uznał ze są warte grzechu i dał im to odczuć  lubieżnie się uśmiechając powiedział: „dziewczyny zapraszam jutro o 11oo, ale najlepiej  pojedynczo. ”

    Strwożone uciekły i nigdy nie wróciły.

  183. Wyswietla mi blad 404.

    A wczesniejszy link –  bardzo ciekawy… to jest od poczatku wiadome komu to sluzy, ta cala nowoczesnosc i postep… i po co to jest robione…

    … bronie sie przed tym – rekami i nogami!

  184. Oni mogą uznać, że ten członek rodziny, któremu przetoczono krew albo dokonano przeszczepu już nie należy do nich. Przerabiałem to u siebie, moja matka uważa, że babka (Świadek Jehowy) zgodziła się na transfuzję krwi tuż przed śmiercią podczas kiedy Ci Jehowi z mojej rodziny uważają, ze to niemożliwe i nic takiego nie miało i nie mogło mieć miejsca.

    Mnie interesują stosunki własnościowe w tej sekcie. Kto pracuje, kto spija miody.

    Oni za PRLu i w latach 90tych zostawali mnóstwo ładnych kolorowych wydawnictw, widać że budżety szły, bo to było drukowane zagranicą. Oglądając Strażnicę widziałem tam dość wystawne domy modlitewne i siedziby regionalne w Stanach, co wtedy robiło wrażenie. To wynajmowanie stadionów na „chrzest”, utrzymywanie ichnich centrum modlitewnych też kosztuje.

    Tak wygląda ich centrum w Nadarzynie pod Warszawą.

    http://piotrandryszczak.pl/nadarzyn-biuro-glowne-swiadkow-jehowy.html

    Oprowadzającym był o dziwo gdańszczanin z Przymorza, dzielnicy Gdańska. Zadałem mu dwa pytania. Ile produkuje się sztuk Strażnic po polsku dla każdego numeru. Odpowiedział, że 400 tys., a było wtedy ok. 100 tys. głosicieli. Dla każdego więc po 1 sztuce, plus 3 sztuki do rozpowszechnienia.
    Drugie moje pytanie. Kiedy powstanie polski Przekład Nowego Świata, bo to było na początku lat 90-tych XX w., gdy jeszcze on nie istniał. Zdziwiła mnie odpowiedź, że tego nie może powiedzieć, że za ujawnianie poufnych informacji można stąd „wylecieć”(!).

    http://piotrandryszczak.pl/polemika2aa/zwiedzalem-nadarzyn-swiadkow-jehowy.html

  185. Dla dzieci są inne regulacje prawne. Dorosłym faktycznie podać krwi nie wolno, jeśli jego wola w tej kwestii była wiadoma.

  186. Ciekawe. Nieco z kibucem mi się kojarzy. I totalną kontrolą. I cały czas nie wiem, skąd budżety.

  187. No dobrze, to skąd się ona (krew) bierze ? Regulacje prawne ?

    uFF.

  188. Baaardzo ciekawe…

    … nigdy tych „misiow” jehowych nie postrzegalam w ten sposob… chociaz ze swiadkami mialam do czynienia wiele razy i to praktycznie od dziecka. Nasza wies gdzie mieszkalismy z  rodzicami w latach 70/80 czesto nawiedzana byla przez jehowych.  Jak sie slyszalo w ogrodku, ze ktorys sasiad krzyczy  przed domem albo na drodze do ludzi i sle… k****… albo kaze im spier*****… to wiadomo bylo, ze to jehowe przyszli… zamykalo sie wtedy dom i wszyscy na parenascie minut znikalismy… bo nachalni byli okropnie.

    Jak nikogo „nie zastali” to do skrzynki na listy wrzucali te swoja „straznice”… jako dziecko czesto to przegladalam bo byly ladne obrazki, a nawet czytalam…

    … natomiast we Francji swiadkiem jehowym byl na samym poczatku mojego tu pobytu moj lekarz „generale”… taki jeden Gill… i on byl  OK,  natomiast jego zona Polka, Jola – to bylo kawal wrednej  r*** !  Jola musiala byc na wyzszym stopniu „wtajemniczenia” bo sporo wiedziala… w zwiazku z tym ja nie chcialam wchodzic z nia w zadna dyskusje… Jola chyba poczula „krew” i byc moze sadzila, ze mnie „urobi”.  Jola z kazdym kolejnym naszym spotkaniem stawala sie coraz bardziej bezczelna… az w koncu doszlo miedzy nami do bardzo ostrej scysji… i tak wlasciwie skonczyla sie moja przygoda ze swiadkami… wielka awantura.  Jola probowala mi popsuc reputacje… ale pomylila sie co do mojej oceny  i musiala zaprzestac swoich „gierek”… po prostu poprosilam o pomoc moja kolezanke Agnieszke aby poprosila  Gill’a aby „uspokoil” swoja zone… no i poskutkowalo.

    Potem jakis czas po tym moim zajsciu…jakas zupelnie nieznajoma mi inna Polka  opowiedziala mi, ze miala podobne zdarzenie z nia co ja… i oprocz tego powiedziala mi, ze 3 dzieci Joli dobrze wykszalconych prowadzi jakis powazny  biznes rolniczy  i szkole dla dzieci w Peru… to bylo 8 lat temu…

    … i tak w swietle dzisiejszej bardzo ciekawej dyskusji o SJ… i jeszcze w zwiazku z tym jak ich Putin z Rosji pogonil – zupelnie do rzeczy i logiczne jest pytanie – kto tam u nich spija ten miod !!!

  189. pszczoły lub kolibry. Tęgie są o/ba/bie

  190. No i skąd forsa – gdy oni tylko chodzą i rozdają tę Strażnicę. Forsa z rozdawania się nie bierze. Również nie interesowałam się jehowitami. No ale tu dzisiaj tak jakoś się złożyło.

  191. 🙂 by tom ?

  192. No to jest zagadka. Z linku, którego zamieściłem:

    […] Dużo czasu spędziliśmy w hali, w której pakowano literaturę dla Polski. Oprowadzający opowiadał z namaszczeniem, że są trzy tiry które rozwożą ją, że Polska jest jak kwiat z sześcioma płatkami i każdy tir ma dwa płatki i jedzie po ich obrzeżach. Później bracia odbierają ją z danych miejsc, że teraz mają najdalej 30 km do odbioru, a kiedyś nawet po 150 km. Oczywiście teraz zmieniło się to już od dawna. Inaczej wygląda ta dystrybucja (literatura przywożona jest prosto z Niemiec do miejsc odbioru). […]  Ile produkuje się sztuk Strażnic po polsku dla każdego numeru. Odpowiedział, że 400 tys., a było wtedy ok. 100 tys. głosicieli. Dla każdego więc po 1 sztuce, plus 3 sztuki do rozpowszechnienia.

    To nie są małe koszty, te 3 tiry do 6 „płatków”… ale nadal nie wiemy skąd fundusze?

  193. Wlasnie stamtad… z tych biznesow – jak w przypadku Gill’a… to jest  MAFIA… banda cwaniakow i zlodziei… i z cala pewnoscia zajmuja sie „pomaganiem braciom i siostrom”… za dotacje UE – bien sur!

    Ten PALAC  w Nadarzynie – to napewno nie z „dystrybucji straznicy” wybudowali… niewiadomo pewnie jeszcze do kogo tak w rzeczywistosci on nalezy… bo takie „srodki ostroznosci” przedsiebrane w tym  linku od Glicka… teraz dopiero po dzisiejszych komentarzach caly ten „jehowy biznes”  zaczyna mi sie ukladac w spojna calosc.  Franki maja duzo takich „biznesow” w Ameryce Lacinskiej…

    … z pol roku temu ogladalam taki reportaz w telewizorze francuskim jak jakas firma francuska prowadzila skup „kinoa” wlasnie w Peru, gdzies wysoko w gorach… to kinoa zwane jest potocznie „ryzem Inkow” i znane jest ponoc od ponad 4.000 lat… to po prostu mozna powiedziec, ze to taki rodzaj kaszy… o takim – powiedzialabym – neutralnym smakowo, czyli dobre to jest do wszystkiego – miesa, ryb, na zupe, nawet deser – zawiera bardzo malo glutenu… osobiscie bardzo lubie wszelkiego rodzaju kasze no i to kinoa rowniez bardzo mi smakuje.

    Przypomnial mi sie ten reportaz wlasnie dlatego, ze szkole w tym regionie, skad byl ten reportaz prowadzili wlasnie swiadkowie jehowy… a kinoa bylo skupowane od tych biednych Peruwianczykow zupelnie za BEZCEN… potem statkami to kinoa bylo transportowane do Europy i tu przerabiane i dostarczane do wszystkich wiekszych sieci handlowych… i sprzedawane z 30-krotnym przebiciem na cenie !!!

    I  znowu  sprawa pieknie  sie rypla… DEMASKACJA  KAPITALNA !!!

  194. O.T.
    Ryszard Mozgol – Emanuel Małyński, jako permanentny kontrrewolucjonista – Spotkanie w Akademii WNET
    https://www.youtube.com/watch?v=cytX8sFpSjA

  195. Ja myślę o inwazji kościołów protestanckich i sekt – ogólnie, nie koncentrując się specjalnie na jehowcach. Dzięki za te wszystkie cenne informacje. Takie rzeczy warto  wiedzieć. Kolejna inwazja u bram. PS. Jedną generalną obserwację mam taką, że ludzie, którzy tam siedzą ,są bardzo skoncentrowani na pieniądzach. Sukces finansowy jest dla nich bardzo istotny a uprzejmość ma charakter powierzchowny jako „inwestycja w przyszłe odwdzięczanie się” osoby, której wyświadczyli jakąś drobną uprzejmość.

  196. Bezcenne:))) Zwłaszcza ten „nieznajomy”.

  197. Rzeczywiście nigdy nie opowiadają o swoich „biskupach”, tak jak to się zdarza katolikom. To wygląda na biznes wykorzystujący przepisy państwowe o związkach wyznaniowych.  Co daje duży luz w finansach a w USA -zwolnienia podatkowe.

  198. Mam wrażenie, że w Polsce po II WW a już szczególnie  w epoce „S” niektórzy jedynie „markowali” zmianę wyznania. W takich warunkach chrzest katolicki niewiele dla nich znaczył.

  199. Rzeczywiście zarówno na neon24 jak i w komentarzach pod notkami na interii czy Der Onet daje się zauważyć w ostatnich miesiącach wyjątkowy antykatolicki hejt. Przy czym na neonie dają „uzasadnienia teologiczne”, niejednokrotnie kuriozalne. Niektórzy po prostu zieją nienawiścią, Czyli Palikot na coś się przydał. Albo to 3 pokolenie UB „z obfitości serca” się wypowiada pod pretekstem „troski o Polaków-Słowian”.

  200. 🙂 Toś mnie zaskoczył… Nie wiem. Nigdy ich o to nie zapytałem, chociaż wiele godzin spędziłem na dyskusjach z nimi. Słyszałem tylko jak Papieża nazywali Antychrystem, no ale tak Franciszka nazywa też wielu katolików. Po mojej prośbie by nie obrażali Ojca Świętego w mojej obecności nie wracali już do tematu. Większość tzw świadków Jehowy to ludzie prości, niewykształceni, głęboko wierzący emocjonalnie ale doktrynalnie to analfabeci. Nazywają się akurat Świadkami Jehowy bo znaleźli taką wspólnotę która ich przygarnęła, zaakceptowała, wypełniła potrzebę tworzenia więzi osobistych z konkretnymi bliźnimi i dała poczucie uczestnictwa w grupie. Udało mi się kilku nawrócić doktrynalnie na katolicyzm z powrotem 🙂 To nie jest problem. Problemem jest zanik więzi międzyludzkich w parafiach katolickich.

  201. Cyba jednak piszemy dużą literą a nie „c bakszoj bukwy”…

  202. Czyli mamy podejrzenie graniczące z pewnością, że młodych patriotów polskich w Wielkiej Brytanii uwodzą stare dobre stalinięta z błogosławieństwem tow. Baumana.

    Potwierdzenie podejrzenia tkwi w dacie założycielskiej 11.11.2011 bowiem po skrócie teozoficznym to liczba osiem i ‚osiołkowe osiłki’ będą mącić ‚bez końca do końca’.

  203. Ten zanik skutkuje negatywnie we wszystkich obszarach aktywności i problem jest też szerszy tj. budowanie więzi

  204. Waw !!!

    Dziekuje Panu… ale odpuszcze sobie – z pelna swiadomoscia – sluchanie tego „znafcy tematu”…

    … to juz „lobuzeria teologiczna” bierze sie za Malynskiego… dobrze wiedziec!  Ten numer sprzedawczykow pasionych na grantach – nie przejdzie !!!

  205. Zawsze wypowiadaja sie lobuzy i zlodzieje „z obfitosci serca”… zawsze ze szczegolna „troska o nas”… widzac w tym wylacznie wlasne  KORYTO !!!…  a w oddali  GULAG  i  KOLCHOZ  dla wiekszosci  ludzkosci !

  206. już nie w oddali już na horyzoncie pzdr

  207. No i… w tej ocenie SJ pozostaje sie tylko z Panem zgodzic.

  208. Obok mnie leżał młody Świadek Jehowy przywieziony z wypadku motocyklowego z otwartym złamaniem podudzia. Kim jest powiedział na samym początku. Próbował od razu urabiać mnie.
    W najbliższe odwiedziny przyszła żona z dzieckiem na ręku i jego rodzice. Nie można powiedzieć, że nie był uczuciowy, bo na ich widok spłakał się jak bóbr. Moją uwagę przykuł co jakiś czas zaglądajacy z korytarza mężczyzna, który zaraz wycofywał się. Po wyjściu rodziny wszedł na salę ów mężczyzna i okazało się, że to jego brat, który odszedł od Świadków Jehowy
    Rodzina przyniosła mu „materiały”, bo była przecież okazja do dłuższego łowienia duszyczek. Poczęstował mnie materiałami drukowanymi, natomiast sam ślepił w gruby brulion, w który miał powklajane wycinki z prasy z podkreślonymi fragmentami. Używał brulionu w trakcie dyskusji jako podręcznej pomocy lub dowodu.
    Bardzo interesował się swoim zdrowiem, a szczególnie czekającymi go zabiegami medycznymi i to tak często wypytywał personel, że w końcu ordynator powiedział mu, że oni dają jakieść 30 – 40% szans na wyleczenie, a pacjent resztę, więc poradził mu się mocno postarać.

  209. na NEon24 tak sprawy  się maja od samego od początku.

  210. ŚJ to religia przemysłu meblowego. Sekta działa pod firmą Black Red White, którą zarządza biskup Chmiel.

  211. Pisz jak chcesz.

    Twój wybór.

  212. Znalem kilku SJ ,miedzy innymi dwie siostry jedna pracowala u mnie druga u znajomego. Byly to dziewczyny po zawodowkach najwazniejsze byly dla nich disco i ustawki z roznymi kolesiami ktorzy wygladali , ze maja pieniadze ,bez oporow. Jedna byla zona i matka dwoch corek. Zalosnie wygladaly te kombinacje i ich wzajemne alibi itp

  213. Jak kaszanka na kociorzy, tak ten blog na autorów z superhistorii pl.

  214. Tak…

    … ta natychmiast pojawiajaca sie „zatroskana rodzina” z „wlasciwa lektura” zwlaszcza w szpitalach lub innych miejscach  publicznych – to staly element roznych szkolen i formacji wewnetrznych.  Raz przypadkowo bylam na takim „spotkaniu wewnetrznym”… i ciutke tej „wiedzy” sie zalapalam… smialam sie z tego niesamowicie, az moja mloda  kolezanka Magda mnie mitygowala.  Po tym „wewnetrznym” spotkaniu podszedl do mnie ichni „ksiadz w cywilu” i zapytal z jakiej grupy jestem… powiedzialam tylko, ze jestem okazjonalnie, ze „robie” za szofera Magdy, nie jestem swiadkiem ani nie mam zamiaru zmieniac wyznania… myslalam, ze go szlag trafi ze zlosci jak mu tak wypalilam szczerze prosto w oczy…

    … nie uplynelo nawet 5 minut jak poprosil Magde na osobnosc i poprosil ja zebysmy natychmiast opuscily ten lokal gdzie odbywalo sie to spotkanie.  Magda moze po tygodniu zadzwonila do mnie z wielkim zalem i pretensja, ze takich strasznych krzywosci jej narobilam… ze ona za mnie nie bedzie „swiecic oczami”… no i ogolnie to dobrze by bylo zebym do niego zadzwonila i chociaz przepraszm powiedziala.

    Magda chyba ze 2 lata jeszcze mnie „szarpala” za to moje zachowanie… przy okazji mocno mnie zachecala… bo oni tak sobie mocno pomagaja… pieniadze daja „za darmo”, prace pomagaja zalatwic i ogolnie „ach i och”.  Magda mi sie chwalila, ze juz wtedy  oni pomogli jej bardzo tj. jej siostrze, ktora byla chora na cukrzyce…

    … potem sie okazalo, ze Magda to byla w rzeczywistosci mloda bardzo cwana i interesowna osoba… nie dosc, ze „zerowala” na jehowych ze swoja „chora” siostra – to jeszcze potem ktos z tutejszych Polakow trafil na ogloszenia Magdy w jednej czy nawet dwoch jakichs pomocowych fundacjach dla cukrzykow w Polsce… tak wiec Magda swiadek jehowy „zerowala” i we Francji i w Polsce.  Zaraz mi szybko o tym „wyczynie” Magdy doniesiono – no nie powiem – wscieklam sie niemozebnie… od razu zlapalam za telefon i obsztorcowalam Magde jak bura suke…

    … Magde po prostu zatkalo, ze juz tu wszyscy Polacy wiedza o jej „zaradnosci”… i zaraz bedzie ze 4 albo i 5 lat jak Magda „odciela sie” od wszystkich polskich znajomych…

    … takie oto mialam zdarzenia z SJ we Francji w „moim” Rennes… to jest rzeczywiscie SEKTA… i odchodzi tam straszne pranie mozgu na tych szkoleniach… prawie jak kiedys „Amway”… jak zyskac przyjaciol… sztuka konwersacji… plus „narracje” stosownych, zaznaczonych na kolorowo kawalkow z Biblii.

  215. No prosze…

    … a w Ozarowie Mazowieckim prawie przy samej Poznanskiej rzeczywiscie maja montownie tych tandeciarskich mebli… wiem z doswiadczenia, ze to straszne barachlo i dziadostwo… ta firma i te meble !!!

    Dzieki… zaraz powiem rodzinie… zeby na nich uwazali !!!

  216. Magda tez byla troche podobna do tych Panskich siostr… i tez nawet zawodowki nie skonczyla !  Bylam tym lekko zaskoczona… w sumie okazalo sie, ze moja kolezanka Magda – to byl niezly mebel!

  217. Proszę bardzo. Meble skrzynkowe robią sami. Mają parę fabryk płyt. A siedziba biskupa to Biłgoraj. Przypadek? 😉

  218. Oczywiscie, ze to nie przypadek…

    … strasznie „dalam ciala” z tymi ich meblami, w katalogu to nawet-nawet sie niezle prezenowaly, ale jakie to okazalo sie dziadostwo – to nie uwierzylabym gdybym ich nie widziala.  Pod koniec 90-tych lat, kiedy je kupowalam to one wcale nie byly takie najtansze… myslalam, ze bede o nie dbac, szanowac – to posluza mi do konca zycia.  2 lata temu jak przyjechalam na wakacje to one praktycznie nadawaly sie tylko do fajansu… okleina poodklejala sie wszedzie gdzie tylko bylo mozliwe, dykta z tylu tych gratow tzw. „plecy” normalnie sie pofalowala… plastikowe zlacza poodpadaly… zawiasy od drzwiczek tez sie obluzowaly… niektore sprezyny w nich po prostu pekaly pod wplywem otwierania…  siostrzeniec zaczal sie bac ich dotykac… a szafa ubraniowa to sie normalnie… zawalila pod wplywem obciazenia jak wlozyl do niej swoje ciuchy… stalo sie to jak byl akurat w mieszkaniu… jak ta szafa je*** to byl taki huk, ze malo zawalu nie dostal, tak sie przestraszyl.

    Dzisiaj to sie smiejemy z tego, ale nikt z nas czegos podobnego nie widzial w zyciu… takiego dziadostwa… te meble mialy max.  17 lat  i byly naprawde niewiele co uzywane… jakby ktos z nich korzystal powiedzmy codziennie – to chyba by to dziadostwo 10 lat nie wytrzymalo.

    Ostateczny koniec byl taki, ze szwagier porznal ten fajans na kawalki i spalil w piecu co.

  219. Do gospodarza i wszystkich tu komentujących: „Będziecie się wsłuchiwać, ale nic nie zrozumiecie i będziecie się przyglądać bardzo, ale nie zobaczycie.”

  220. Po wizycie w sali królestwa na spotkaniu indoktrynacyjnym, wiem że o Świadkach Jehowy  mówi Ewangelia wg św. Jana 5,39-44.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.