wrz. 212016
 

Onyx przesłał mi z rana prasówkę jak zwykle, a tam same ważne newsy, trochę komiczne, ale też smutne i układające się w pewną wielokrotnie tu, niestety, przewidzianą sekwencję. Oto w Jarocinie miejscowa rada miejska kupiła dla uczniów 2000 biletów na film Smoleńsk, co wywołuje w niektórych uczestnikach patologii zwanej twitterem radość zupełnie szaloną. Bo nie pójdą na Ide i Pokłosie, to jest przyczyna tej radości. Oczywiście, że pójdą, tyle że za własne pieniądze. Kiedy bowiem zobaczą ten Smoleńsk i zorientują się, że jeśli idzie o efekty specjalne niejeden z nich poradziłby sobie lepiej, zechcą zapoznać się z ofertą konkurencji.

Ja w swojej naiwności sądziłem, że uda się uniknąć wyścigu pomiędzy Smoleńskiem a Idą, ale się pomyliłem. Teraz będą ustawiane rankingi i jakość będzie przeliczana na ilość widzów. Jakość z zasady nie jest przeliczalna na ilość, ale to nikomu nie przeszkadza. Najważniejsze, żebyśmy się wszyscy dobrze bawili. Tym bardziej, że przed nami nowy film, tym razem o Wołyniu. Skwieciński już był na tym filmie i napisał, że jest wstrząsający i jakiś jeszcze, ale nie zapamiętałem jaki. No i najważniejsze, że autorzy zrobili wszystko, żeby złagodzić wrażenie, że mieli antyukraińskie intencje. Miejscami nawet przekroczyli jakieś granice. Nie chcę nawet myśleć jakie, ale mimo wszystko jestem ciekaw. Interesuje mnie to ponieważ mamy silną tendencję w kinie polskim i także światowym, która każe uciekać od konkretu i tworzyć jakieś syntezy i metafory zbudowane nie wiadomo na czym. To jeszcze szczególnie widoczne w kinie polskim i dlatego właśnie nie widzimy tam osób mających imiona i nazwiska, ale przyobleczone w ciało projekcje różnych „nauczycieli i przewodników narodu”. W relacjach polsko ukraińskich jest to szczególnie widoczne, albowiem konflikt pomiędzy Polakami i Ukraińcami jest konfliktem głębokim i nie gruncie politycznym nierozwiązywalnym. Można się oczywiście łudzić utrzymując dobre, a nawet serdecznie stosunki z naszymi braćmi, ale to nie będzie i tak miało znaczenia. Konflikt polsko-ukraiński to konflikt o ziemię, czyli konflikt socjalny wzmocniony jeszcze elementem nacjonalistycznym. Na Ukrainie jest to rozumiane w sposób dziecinny, albo nie rozumiane w ogóle. W Polsce jest podobnie, ale tu przynajmniej parę osób jest w stanie głośno wyartykułować swoje racje nie używając argumentów demagogicznych. Osoby te nie są słuchane, ale istnieją, sam ów fakt jest ważny. Tam, z tego co do mnie dociera, chodzi już tylko o to, by maszerować w rytm pod swoimi znakami, w swoich mundurach, po swojej ziemi, wykupionej za psi grosz przez jakiegoś Chińczyka czy inne Monsanto.

Smarzowski zaś w filmie Wołyń przekracza jakieś granice. Czy może pokazał, jak ukraińska bojówka zamordowała w roku 1939 Romana Skirmunta, polskiego ziemianina, działacza na rzecz niepodległej Białorusi? Czy może ktoś z ukraińskich działaczy zabrał kiedyś głos w tej sprawie? Ja tylko przypomnę, że w Polsce stoją pomniki upamiętniające ukraińskie ofiary polskiego podziemia.

Film wszelkie konkrety traktuje jak śmieci, zajmuje się zaś wyłącznie emocjami, w dodatku najprostszymi, dotyczącymi nieszczęśliwych, aranżowanych małżeństw i innych podobnych dupereli. Nie będę rozwijał tego tematu dzisiaj, może kiedyś. Jest to trudne z tego powodu, że argumenty z takiej dyskusji podchwycone zostaną natychmiast przez różnych demagogów, którzy zrozumieją z tego tyle, że trzeba latać po ulicy z flagą Ługańska. No i liczyć widzów chodzących do kina, bo wtedy jasno będzie widać kto jest lepszy, a kto gorszy.

W Onecie pojawiła się recenzja książki jakiegoś amerykańskiego oszusta, który napisał o tym jak to papież Pius XII współpracował z Canarisem, montując zamach na Hitlera. Z jednej strony papież wysyłał Hitlerowi kartki na urodziny (ciekawe gdzie się te kartki zachowały i ile ich jest) a z drugiej spiskował z admirałem. Autor recenzji zaś pisze, że ta książka to świetny materiał na film sensacyjny. Zastanawiam się czy jest w ogóle jakiś sens kręcić filmy sensacyjne. Bo klimat jest taki, że nagrywając amatorską kamerą gniazdo os, można zrobić świetny film sensacyjny. Wszystko dziś jest świetnym filmem sensacyjnym o niezwykłej dynamice. A tu jeszcze ten papież, któremu dorabiano gębę antysemity, ale okazało się, że zmieniły się wiatry i teraz Pius XII będzie grał w jednej drużynie z dobrymi Niemcami przeciwko nazistom, Hitlerowi i polskim antysemitom, co dręczyli ukraińskich chłopów na Wołyniu, grając na klawesynie przy otwartych oknach.

Zamknięto pierwszy etap konkursu na polską mega-produkcję filmową. Ja się ciesze, bo im więcej filmów tym większy rynek, więcej zainteresowanych dyskusją i jakością, większy ruch w interesie. Ponoć wpłynęło ponad 800 prac. Jednak tak jak już pisałem, niepokoi mnie skład jury, bo widząc te nazwiska, w ciemno obstawiam, że żaden z postulatów dotyczących tego filmu nie zostanie spełniony. A wygra i tak scenariusz o miłości młodego Żyda/Żydówki do młodej Polki/Polaka pochodzącej z rodziny o antysemickich tradycjach.

Na koniec coś spoza branży filmowej. Oto fundacja Batorego zorganizowała konferencję pod tytułem – Od KOR-u do KOD-u. Nie wiem czy potrzeba coś jeszcze dodawać do tego tytułu, mam na myśli jakieś demaskatorskie argumenty. Jeśli tak, to ja bym proponował najpierw serię wywiadów z tymi robotnikami, co to ich KOR obronił. Nie wiem, może taka książka już jest, ale jeśli jej nie ma, uważam, że powinna być bezwzględnie napisana. Przecież ci ludzie powinni coś pamiętać z tamtych dramatycznych dni, niektórzy na pewno jeszcze żyją i mają coś do ciekawego do powiedzenia. Tom drugi – napisany przez działaczy KOD – także można wydać, ale trochę później.

Na koniec hit hitów. Oto minister Szałamacha ogłosił, że podatek od sklepów wielkopowierzchniowych nie wejdzie jednak w życie. Trzeba go trochę pozmieniać i będzie on wyglądał inaczej niż to zaproponowano. Jak? To się okaże w styczniu. Ja już wiem jak i nie muszę czekać do stycznia. Nie będę opisywał szczegółów mojej wizji, opowiem Wam tylko pewną anegdotę. Kiedyś oglądałem jakiś program z kukiełkami i tam ostro szydzono z Ronalda Reagana. Wychodzi więc ten Reagan, taka mięsista kukła, wiecie jaka i mówi – zakończyliśmy walkę z biedą…biedni przegrali….

Na tym kończę, bo muszę kończyć swoją walkę z końcówką książki, co nie będzie wcale proste, jak się okazało. Narka.

Teraz ważne ogłoszenie – nie odbieram telefonów. Jeśli mam skończyć książkę to po prostu nie odbieram telefonów i niech nikt nie ma do mnie pretensji.

Na tym kończę na dziś. Zapraszam na stronę www.coryllus.pl do księgarni Przy Agorze, do sklepu FOTO MAG i do księgarni Tarabuk. Przypominam też, że w sklepie Bereźnicki w Krakowie przy ul. Przybyszewskiego 71 można kupić komiksy Tomka.

Zapraszam też na stronę www.rozetta.pl gdzie znajdują się nagrania z targów bytomskich.

  31 komentarzy do “Przyczyny naszej radości….i smutku”

  1. Mogę Cię pocieszyć z jednym, nikt komu się nie spodoba Smoleńsk nie pójdzie na Idę. „Prości ludzie” (heh) mają to głepoko w powarzniu i nie mają zamiaru oglądać takich gniotów. Cokolwiek by różni dziwacy pisali jakie polskie kino jest każdy widzi i wie od lat i nikt już sobie nie zaprząta głowy. Raczej pójdą na nowe transformersy.

    Ja osobiście od jakiegoś czasu wśąkłem we współczesne kino chińskie takie od 2000 roku, fajne filmy nawiązują do czasów Cesarstwa co jest warte odnotowania.

  2. Tak jak Witos mówił że dwór chłopa denerwuje. Tak Ukraińca zdaje się denerwować Polska. W takim razie po jaką cholerę Ukraińcy tu przyjeżdżają? Chyba po to żeby się jeszcze bardziej denerwować. To jakiś rodzaj terapii typu „leczenie przez denerwowanie” ? Jakaś aberracja.
    A co do ziemi Ukraińcy mają dwa razy tyle ziemi na 1 obywatela co Polska, to jeszcze im mało? Trzy razy więcej by ich satysfakcjonowało?

  3. To zdaje się nie jest ich ziemia. Oni żyją pewnym złudzeniem, które się nigdy nie kończy. No…może przesadzam…kończy się za drutami obozów, ale w zasadzie trwa dalej.

  4. Ma Pan rację. Na gruncie politycznym z Ukraińcami dogadać się nie da. Mam doświadczenie, że na gruncie wiary (oczywiście w grę wchodzi tylko Chrześcijaństwo) to jest możliwe. Nie wiem dokładnie jak jest z Ukraińskim Kościołem Grekokatolickim, ale z Grekokatolikami z Unii Użhorodzkiej – czyli późniejszej i mniej związanej ze stosunkami polsko – ukraińskimi – można, na gruncie wiary, bardzo fajne rzeczy robić.

  5. Ciekaw jestem czy „Wolne miasto” Jałowieckiego dałoby się przerobić na scenariusz filmowy. Niestety nie ma tam wątku miłosnego 🙁 Ale jest co najmniej jednen wątek sensacyjny – jak Jałowiecki ratuje trasport pociągu. Jest scena „pomocy” Anglików, którzy wysłali nam trasport kryminalistów. Jest konfilkt z Amerykaninem który traktował Polaków per noga, który potem został przyjacielem Polaków. Jest Piłdsudski, Daszyński. Delegacja do Rygi. Są wątki żydowskie. To mogłoby trochę wykreować nowy typ menadżera, który jednocześnie jest oddany sprawie narodowej. Jednocześnie mogłby to być obraz polski po I wojnie.

  6. Nie kryminalistów tylko żydowskich kur..w, nazywajmy rzeczy po imieniu

  7. Oczywiście, że mogłoby, ale już widzę jak taki film powstaje…po pierwszym klapsie wszystkie międzynarodowe organizację zaczęłyby protestować

  8. Mam pytanie – czy nowa książka p. Osiejuka „O samotnej wyspie, zapomnianej łodzi…” będzie w przyszłym tygodniu dostępna w FOTOMAG?

  9. Jak Michał tu zadzwoni i powie, że ją chce to będzie.

  10. Ten Jałowiecki w „Wolnym mieście” to jakaś absolutna decyzja Opatrzności: człowiek który zarządzał, organizował, znał się na budowie wagonów, parowozów , prowadzeniu gospodarstwa, taktowny polityk itd., itd. itd. Tak sobie wyobrażam to powierzenie Jałowieckiemu odpowiedzialności …. między innymi za chore na kurzą ślepotę dzieci na śląsku które przez lata wojny nie jadły masła i popadły w chorobę.
    Taka jeszcze bardziej przez Opatrzność nam zesłaną osobą jest Ignacy Paderewski.
    A jaki był sprzeciw jak ogromne „światowe” nie w sprawie Polski to świadczy lektura Edyty Stein i choćby p. R. Kafela o tamtych odczuciach i prawdach tamtych czasów.
    Dla istnienia Polski było nie i chyba zarządzanie w kierunku zanegowania nas cały czas się toczy.
    A kim trzeba być żeby w grupie 10 osób na terenie obcego państwa naubliżać prezydentowi swojego kraju. Nie uszanować woli ludzi którzy na niego głosowali czyli nie uszanować procedur demokratycznych których (podobno)co wyzywający bronią a używają wyzwisk. No kim trzeba być. Jaka kultura taki poziom „dyskursu”. Wyrazy współczucia dla KOD-ziarzy.

  11. No cóż, Amerykanie (?) tradycyjnie zaciemniają fakty. W końcu jeśli wysyłał Papież te kartki do Hitlera to nie do byle kogo ale do „Człowieka Roku 1938” Time. Poprosiłbym amerykańskich historyków o opublikowanie pełnej listy szacownego gremium, które Hitlerowi ten tytuł nadało. Chętnie przeczytałbym również uzasadnienie tego wyboru.

  12. Tak, to dobry pomysł.

  13. Dla mnie to są preteksty z psychologią w tle. Tak naprawdę wkurza ich, że Polska funkcjonuje (na pewno lepiej niż oni), że ma dostatek, spokój i szanse na przyszłość. Cokolwiek my byśmy o tym mówili i myśleli. Znów jest tak, że żeby zarobić trzeba iść na służbę do polskiego Pana. A u nich anarchia, syf i bezhołowie. I żadnej wyraźnej perspektywy na przyszłość. No to zburzmy im ten spokój i zetrzyjmy uśmiech z ich (Lachów) twarzy. Zażądajmy „zakierzonia” i inne banialuki.

  14. A ja myślę, że to jest celowe podburzanie Ukraińców, żeby napuszczac nas nawzajem na siebie, żeby na tym terytorium stworzyć Banderopolin.

  15. „Oto fundacja Batorego zorganizowała konferencję pod tytułem – Od KOR-u do KOD-u.”

    A mnie ciągle nie opuszcza myśl o podobieństwie KOR-u do Dudapomocy.

  16. bo to są zwyczajne komuchy, jedyna wartośc to aktualna dyrektywa politbiura i trochę kasy

  17. ta pomoc jest fikcją, nawet na petycje nie odpowiadają, gdyby byla zakladana skutecznośc to pierwsi sędziowie maszerowaliby w kajdankach, im się jak zwykle wydaje, żę przewerbują i wyćwiczą dla siebie lojalne kadry, niczego się nie nauczyli i zawsze będą ofiarami z pytaniem na ustach: dlaczego?

  18. Sprawę z sędziami i innymi kadrami, tworzacymi tzw. drugie państwo, nieźle sobie radzi po nieudanej próbie zamachu Erdogan. Pozazdrościć.

  19. Adi kandydowal rowniez do pokojowej nagrody Nobla. J.w. nazwiska tych co go zglosili na kandydata.

  20. Tak co do sędziów co uważają się za sól tej ziemi, jeden z sędziów pracujących w TK, miał tatę literata , scenarzystę i …………….

  21. Pewnie, ze celowe, Pani Rozalio… nie po to Majdan „wystrugano”… nie po to
    cale zlodziejstwo polityczne tam sie zjechalo… przejete swoja rola, zeby dzis
    to wszystko po kosciach sie rozeszlo…

    … potrzeba husarii na czolo tej hucpy zlodziejskiej… a jak husaria to bez
    2 zdan Polacy w niej…

    … proste jak konstrukcja cepa!

  22. „A tu jeszcze ten papież, któremu dorabiano gębę antysemity, ale okazało się, że zmieniły się wiatry i teraz Pius XII będzie grał w jednej drużynie z dobrymi Niemcami przeciwko nazistom, Hitlerowi i polskim antysemitom, co dręczyli ukraińskich chłopów na Wołyniu, grając na klawesynie przy otwartych oknach.”

    Oglądałam Informacje o 20 w TV Trwam. Czy wiatry zmieniły się na tyle, że politykę międzynarodową robi się w Toruniu? Siedzibę Radia Maryja odwiedził dzisiaj ambasador Niemiec. Nie zacytuje tych gładkich, kłamliwych dyrdymałów które wygadywał, bo mi się coś takiego zawsze bardzo szybko ześlizguje po zwojach mózgowych. Ale co to ma być, najpierw ambasador Izraela, teraz ambasador Niemiec. Żeby jeszcze jakiś pożytek z tego był, a to wygląda na kapitulacje na całej linii. A może ja jestem przewrażliwiona.

    Serce boli jak się na to patrzy. Podobno na serce dobre jest czerwone wino w niewielkiej ilości.
    To na uspokojenie, ale jak ktoś bardzo lubi tę panią, to na pobudzenie.
    https://youtu.be/OIKYZDE_Nx4 utwór instrumentalny

  23. To też jest dobre na serce. I żeby nie zwariować od tych różnych wieści z kraju i ze świata. Dla praktycznych pracusiow z ogródkiem. A kechup Hellman’s niech spada na drzewo.
    https://youtu.be/H4EeVfrTpm0

    Oj! Chyba mi się nudzi. Lepiej książki poczytam, bo jak się znam, zawsze wieczorem mam ochotę rozrabiać jak pijany zając.

    Do jutra jak Pan Bóg pozwoli.

  24. Nie ma takiej bramy której nie przejdzie osioł obładowany złotem?

  25. No właśnie z tym osłem ze złotem. KOD w dniu 24 września organizuje kolejny sparring, jak dadzą po pińcset to może ich będzie 250 tys.

  26. czyli, Kraków stolicą Zachodniej Ukrainy.

  27. Coryllus zapytuje kogo gra Jakubik w filmie „Wołyń”. Pan Jakubik w filmie „Wołyń” gra rzymskiego katolika, zamożnego gospodarza, który jest lepszą partią dla dziewczyny rzymskiej katoliczki (opinia matki dziewczyny) , niż chłopak wyznający prawosławie i posiadający dużo mniej ziemi (a może ziemi w ogóle nie miał) nie pamiętam. Zwiastun filmu (15 min) widziałam 11 lipca br, dawno czyli mogę się mylić co do zamożności prawosławnego chłopaka aspirującego do małżeństwa z ładną dziewczyna rzymską katoliczką.

  28. Tak sobie te polityczne cyborgi wyobrazaja… tylko czy to tak akurat bedzie
    to watpie… to jest zwyczajnie chore… i z piekla rodem…

    … i w dodatku to wszystko sie wali.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.