Paź 132018
 

Decyzja patriarchy Konstantynopola – Bartłomieja, dotycząca przywrócenia na łono Kościoła Prawosławnego dwóch „wyklętych” przez patriarchat moskiewski ukraińskich duchownych – patriarchy Filareta i metropolity Makarego, jest wstępem do religijnej rekonkwisty w Rosji. To jest dla mnie rzecz najbardziej oczywista na świecie. Sprawy mają się tak – w porozumieniu z Kościołem Rzymskim rozmontowano komunizm, a teraz w porozumieniu z Kościołem Prawosławnym rozmontuje się imperium moskiewskie. Pytania istotne są dwa – co my na tym zarobimy, a także – czy czasem nie odbędzie się to częściowo naszym kosztem? Można jeszcze dodać trzecie – w jaki sposób tradycja polityczna I RP zostanie w tym procesie wykorzystana.

Napisał do mnie wczoraj mniszysko i stwierdził, że po takiej decyzji ogłoszenie autokefalii kościoła ukraińskiego jest kwestią czasu. I ja tak myślę, a do moich przemyśleń dołączył się wczoraj – bez porozumienia ze mną, bo posiada własne – Marek Budzisz. Szykuje się wielka polityczna akcja w Rosji, która będzie przypominać to, co określamy jako upadek komunizmu. Próba rozmontowanie imperium Putina. Moje lęki i niepokoje z tym związane są nieco innej natury niż niepokoje i lęki ludzi zajmujących się Moskwą zawodowo i niejako z obowiązku. Mnie interesuje przede wszystkim to jaką propozycję Rosji złoży Wielka Brytania, kiedy już wyjdzie z Unii, a wcale, dla przykładu, nie niepokoję się rosyjskimi manewrami wojskowymi, o których wielu kolegów pisze tu z lękiem i drżeniem. Mamy się bać, ponieważ Rosja reaguje siłowo. Ostatni raz Rosja zareagowała siłowo w Gruzji, mając świadomość miażdżącej przewagi. No i po chwili się wycofała. Jeśli ktoś szykuje zmiany w obszarze religii, to znaczy, że zabiera się do rzeczy poważnie. I ma jasny cel. Żadna armia mu w realizacji tego celu nie pomoże, bo żaden duchowny pozostający w zależności od patriarchy Bartłomieja takiej armii nie pobłogosławi. Pobłogosławi za to inną. Oczywiście, wielcy tego świata przyglądać się będą temu, kto rzeczywiście osiągnie przewagę, po to, by potem go wykorzystać do wszystkich możliwych celów jakie sobie zaplanowali. Nie twierdzę więc, że łatwo będzie pokonać i podzielić Rosję, to może być nawet trudne, ale….Pamiętacie jak rozmawialiśmy z Grzegorzem Kucharczykiem o zjednoczeniu Niemiec. Niemcy to antyteza Rosji. Niemcy jednoczyły się na oczach Europy, która nie była w stanie wyobrazić sobie przyszłości technologicznej. Wszystkim się zdawało, z Metternichem na czele, że świat zawsze będzie obsługiwany przez dyliżanse pocztowe. Niemcy budowały koleje i przemysł, budowały też kanały i porty, a kiedy Bismarck zjednoczył kraj, wszystko było gotowe do jego obsługi. Zjednoczone Niemcy były potrzebne Europie, która nie widziała w nich wtedy zagrożenia. Zjednoczona Rosja nie jest potrzebna nikomu, nam też nie jest ona potrzebna i to jest oczywista oczywistość. Rozpad Rosji może rzecz jasna być dla Polski niebezpieczny, ale nie mamy na to wpływu, może na szczęście. Podkreślmy więc jeszcze raz – modernizacja Niemiec prowadzi do ich wzmocnienia, modernizacja Rosji prowadzi do jej rozpadu. Przed I wojną zaczęto budować kolej transsyberyjską, były też inne inwestycje. Budżet służb wywiadowczych Austro-Węgier wynosił w tym czasie 100 tysięcy koron rocznie, budżet służb wywiadowczych Rosji wynosił – w przeliczeniu na te same korony – 3 miliony rocznie. W każdym większym mieście Europy była siatka rosyjskich agentów, dokonywali oni różnych spektakularnych wyczynów i byli bardzo atrakcyjni towarzysko. I co? I pstro….Teraz mamy dokładnie to samo. Armia, programy kosmiczne, trucie agentów i różne wyczyny, głupie i bezczelne uśmiechy na konferencjach prasowych i zagwarantowaną bezkarność. To są niestety złudzenia, na które Rosjanie łapią się jak dzieci. I nie oduczą się tego nigdy. Dlaczego ja używam do opisania sytuacji w Rosji słowa rekonkwista? Trochę ze względu na książkę, którą teraz czytam, a której autor Joseph O’Callaghan był ponoć prezesem amerykańskiego katolickiego związku historycznego, a trochę z tego powodu, że tak zwane zbieranie ziem ruskich miało podobny wymiar, co najazd Maurów na Hiszpanię. I musi się skończyć w podobny sposób z czego Rosjanie nie zdają sobie sprawy, a to z tego względu, że zainstalowane na swoim terenie organizacje obce traktują jak swoje. Zżyli się z nimi i uważają, że one stanowią o ich wielkości. To się zmieni i to zmieni się nagle.

Sposób w jaki Rosjanie i rosyjscy propagandyści tłumaczą swoją własną historię, jest – mówiąc wprost – idiotyczny. Partia Komunistyczna, a co za tym idzie także jej dziedzictwo, z hymnem napisanym przez starego Michałkowa, to są elementy Rosji organicznie wrogie. Rosja jest poza tym jak karczoch – ach te fryderycjańskie porównania – składa się z wielu warstw mięsistych listków, pod którymi nie kryje się nic. Podkreślam – nic. Kiedy Michałkow nakręcił, któryś ze swoich kolejnych gniotów, pokazał tam, jak granemu przez niego samego bohaterowi, rozwalają młotkiem rękę w piwnicach KGB i każą podpisać donos na żonę. Potem zaś tenże bohater tłumaczył tej żonie, że najgorsze jest to, gdy dręczą cię swoi. Dla Michałkowa bowiem, nędznego funkcjonariusza propagandy, komuniści w Rosji to byli swoi…Rosja nie rozumie dziedziczenia na żadnym poziomie, ani na poziomie dziedziczenia nieruchomości, które car zawsze mógł odebrać komu chciał, ani na poziomie dziedziczenia struktury organizacji, ani na poziomie idei. Rosjanom się zdaje, że elementy dziedziczenia to są zabawki, które dobry Pan Bóg dał im do ręki, żeby mogli nimi wywijać i straszyć a to Gruzinów, a to kogoś innego, a to otruć jakiegoś Skripala, czy innego byłego agenta. A propos – czy za Stalina ktoś słyszał o takim zwierzu jak „były agent KGB ukrywający się w Londynie”? Nie? Co za niespodzianka i jakie zaskoczenie.

Proszę Państwa, świat nigdy nie wygląda tak jak dawniej, choć nie zmieniają się ani na jotę rządzące nim zasady. Jeśli więc ktoś liczy na to, że równowaga polityczna utrzymywana będzie dalej poprzez stojącą na skraju załamania gospodarczego, ale ciągle silną Rosję i wielkie USA, z jakimś tam udziałem Chińczyków, jeśli ktoś liczy, że ta struktura, bardzo chwiejna i niestabilna utrzymywać się będzie długo, ten jest w błędzie. I właśnie mamy pierwszy dowód na to, że sytuacja zmierza ku zmianie. Nie popadajmy jednak w paranoję i nie lamentujmy nad tym, co się tam w Rosji stanie, bo Rosjanie są ostatnimi ludźmi, którzy litowaliby się nad nami. Zachowajmy może trzeźwość, bo to zawsze pomaga. Przypomnijmy sobie starego Metternicha, który z poważnym zaskoczeniem skonstatował, że Prusacy już nie mają zamiaru go słuchać, a do tego zbudowali sobie jakąś kolej i jakieś kanały i wokół tych, jakże niepoważnych spraw, próbują jednoczyć kraj. Najpoważniejszą sprawą na świecie jest religia, w Rosji zaś, ciągle, z głupimi uśmieszkami na twarzy, podają sobie z ust do ust, stary kawał Stalina, który zapytał – a ileż to papież ma dywizji….? Patriarcha Konstantynopola ma jeszcze mniej dywizji niż papież…zobaczymy jak sobie poradzi.

Zapraszam na portal www.prawygornyrog.pl

  23 komentarze do “Rekonkwista w Rosji”

  1. jest jeszcze gorzej (lepiej), bo Rosjanie są ostatnimi ludźmi, którzy litowaliby się nad sobą.

  2. To moim zdaniem wynika z instrukcji, jakie im się wręcza i jest całkiem poza ich możliwościami rozumienia świata

  3. Dr Ewa Kurek w swoim wykładzie: Dlaczego Rosja ruszyła na podbój świata?’ mówi że w swej genezie  chrześcijaństwo zastanawiało się jak budować świat zgodnie z naukami Chrystusa, prawosławni natomiast interesowali się  gdzie jest Bóg i jak być bliżej Niego. I powstały różnice w widzeniu świata, różnice w postrzeganiu wszystkiego. Rosjanie świat i jego problemy widzą inaczej, a dlaczego to p. E. Kurek  o tym mówi .

  4. Nie mogę sobie przypomnieć żadnego wybitnego Rosjanina, który poruszałby te kwestie

  5. Mignela mi informacja, ze Patriarchat Prawoslawnego Kościoła Ukraińskiego juz dokonal autokefalii ale może się mylę, co nie zmienia podstawy rzeczy.

    Dzięki za te teksty i książki. Doprawdy bez nich zdaje się wpadł bym tam, gdzie Conrad być może i wiem co piszę, bo ta „religia” tutaj, to jest zło wcielone. I jeśli ktoś to przeoczy, to po nim. Chyba, że świadomie ten cyrograf podpisuje. Z tym Conradem do końca to nie wiem. Ale zdaje się miotał się do swojej śmierci, kim chce być, czyli robił wszystko świadomie.

  6. Rosja jako projekt/byt polityczny jest już na skraju, i Putin doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Na cały świat idą gigantyczne transfery pieniędzy Putina, generalnie przy pomocy kryptowalut, czyli ktoś szykuje sobie lądowanie. Rosyjskie spółki surowcowe podpisują w tej chwili kontrakty na dostawy surowców, na poziomie cenowym syndyka masy upadłościowej. Kazachstan i Turkmenistan, popełniają właśnie legalny konkubinat z Chinami. Funkcjonariusze KPCH wiodą poważne rozmowy z Watykanem.Stany też nie wytrzymują tempa, które narzuciły Chiny, więc albo wojna albo….

  7. Tak, ten wyścig szczurów zmierza do … no właśnie. BREXIT jawi się wiec tutaj logicznym posunięciem. Z tej  wyspy świat wygląda zupełnie inaczej. Jego po prostu nie ma. Są tylko UK i jakieś lokalne community ale to nie to samo, co wiejska, czy miejska kultura w Europie. Tutaj czegoś takiego nie ma. Dlatego ten Szkot to zjawisko, jak z innej planety, a jak wiemy, też zaklamaną jego historia jest.

  8. ogon psem nie kręci, to prawosławie jest instrumentem. teza bardzo ryzykowna jeżeli chodzi o przyczynę. natomiast skutek owszem taki może być. Rosja potrzebuje sojuszy nawet jawnych.

  9. Np. Sołowiow. Ale z tym szukaniem Boga jako wyróżnika prawosławia, to wobec cezaropapizmu najpierw bizantyjskiego, a potem moskiewsko – rosyjskiego, zdecydowana przesada.

  10. To jest dziwna formuła, ta cytowana przez nebraskę

  11. &nebraska

    Oczywiście, że dziwna. Tu nie ma żadnej dychotomii. Dążyć do bliskości z Bogiem można jedynie budując świat zgodnie z naukami Jezusa Chrystusa. Kto nie miłuje ludzi, nie miłuje Boga, jak nas poucza św. Jan Apostoł w swoim liście.

  12. no dr Ewa Kurek mówi, że zamknięcie akademii platońskiej zamknęło na wciąż myśl filozoficzną na ziemiach prawosławnych i mówi o skutkach,  itd. Gdyby ktoś był uprzejmy zalinkować ten wykład bo jest on ciekawy, natomiast co do degrengolady myśli rosyjskiej to też jest dobry wykład dr. Przybyła  o Bierdiajewie.

  13. https://www.youtube.com/watch?v=4L17HaTfMGw – chyba o ten wykład chodzi. Pozdrawiam Mistrza i zacne Grono.

  14. https://www.youtube.com/watch?v=4L17HaTfMGw

    Kiepski dźwięk, ale nie ma zdaje się innego nagrania. Też sobie odświeżę.

  15. alez Ruscy doskonale wiedza ze swiatowej spolecznosci chodzi nie o jakas tam wydumana demokracje a o taki swiat w ktorym nie ma Rosji i chyba im sie ten pomysl nie podoba.
    https://www.rt.com/news/420715-putin-world-russia-nuclear/
    Jak mowia koszula blizsza cialu wiec zajmijmy sie soba. Wreszcie tego co kiedys bylo Polska sprawy maja sie tu nie najlepiej, przyrost naturalny spada, sporo ludzi wyjechalo i pewnie wyjedzie a jak zalatwi sie rolnikow to bedzie to ekonomiczny koniec bo cala reszta juz przeciez nie polska. no i eskimosi beda masowo wracac do siebie.
    https://www.timesofisrael.com/polands-jewish-revival-is-marred-by-community-infighting/. to co wtedy sie stanie byc moze bedzie bardziej cywilizowana Palestyna bez rzucania kamieniami przez podludzi. podludzi zalatwi sie finansowo i prawnie.
    Co do Rosjanina ktory by o tym mowil to jest taki http://andreyfursov.ru/ on tam czasem o tym mowi. jak kazdy tak i on wygina rzeczywistosc ale czasem cos ciekawego powie.  pewnie sa tez inni ale o nich sie nie mowi

  16. Zwyczajnie kończy się czas Eurazji, a zaczyna czas Afryki. Chiny to wiedzą i dlatego tam od dawna inwestują.

  17. potega Chin nie wziela sie z nikad. juz za czasow Mao Anglicy postawili na Chiny. Rodschilddowie i reszta od dawna investuja w Chiny. Bez tego Chinczycy dalej chodziliby w kufajkach.

  18. W Rosji przyrost spada jeszcze bardziej. To prawdziwy Armagedon. Do końca tego wieku będzie ich 117 mln. Jak mogą przy tak szczupłej i ubywającej demografii utrzymać takie terytorium? Nie ma takiej możliwości – zwłaszcza, że po jednej stronie granicy Soviet/Chiny kwitną rozrastające się miasta o wielomilionowych populacjach z infrastrukturą (autostrady, wiadukty, mosty, linie kolejowe, porty), a na północnym brzegu rzeki Amur są niemal wyludnione pustkowia. Jedna, kiepska, droga łączący Irkuck z Władywostokiem. Najbardziej wschodnie regiony Rosji odgrodzone są od reszty Leną, przez którą nie ma ani jednej stałej przeprawy. Cały obszar położony na wschód od Kraju Krasnojarskiego, jest bardziej powiązany z chińskim Harbin czy nawet Pekinem, niż z Moskwą. Rosjanie uciekają ze Wschodniej Syberii na zachód, lub nawet do Chin, w ich miejsce przybywają tysiące Chińczyków. Pekin wydzierżawił duże tereny na północnym brzegu rzeki Amur, gdzie chyba zainwestuje w infrastrukturę łączącą Chiny z Jakuckiem, rzeką Leną i dalej na północ.

  19. Co za niespodzianka i jakie zaskoczenie…

    Mnich, który nie chciał wojny i książęta, którzy chcieli

    (Nie twierdzę, że Prince o Wales osobiście poznał Jusupowa i pchnął do czynu).

  20. cudze widzicie swego nie znacie a przeciez to n nas nie o rosje chodzi

  21. Trucie agentów to propaganda. Gaz w kremie to kłamstwo w które wierzą tylko naiwni.

  22. „a to otruć jakiegoś Skripala”

    Pan w to wierzy ?

  23. dobrze Panu mignęła, gospodarz jest zajechany robotą i to przeoczył. Całość świadczy o Nim dobrze a nie źle, bo dowodzi, ze to analityk z profetycznym talentem.

    Nie wierzę, żeby grał.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.