sierpień 072012
 

Tak się złożyło, że Grzegorz Braun zaproponował mi udział w tworzonym przez kanadyjską Polonię projekcie „Tajne komplety”. Idea jest taka, by poprzez Internet komunikować się z ośrodkami polonijnymi za oceanem i opowiadać o sprawach ważnych. Cudzysłów w tytule oznacza, że nasz komplety są jedynie cieniem tych prawdziwych, wojennych. My jedynie do nich nawiązujemy, a to co nas z nimi łączy to sposób przekazywania informacji – we własnych domach – , oraz ich drugoobiegowy charakter. W projekcie bierze udział kilka osób, na razie swoje filmy nagraliśmy ja i Grzegorz Braun. Wkrótce pojawią się inne. Umieszczam tu link do swojego nagrania i do całej strony „Tajnych kompletów” i jak zwykle zdaję się na waszą ocenę, ponieważ – jak to już mówiłem – nie oglądam nagrań ze swoim udziałem. Wyszło pewnie trochę śmiesznie, ale co tam… www.tajnekomplety.com

  2 komentarze do “„Tajne komplety””

  1. Wychowawcza funkcja sportu? Zastanawiam się, czy to w ogóle jest możliwe. Arena sportowa przypomina mi raczej Koloseum, a sport wyczynowy kojarzy się ze składaniem ofiary bogom z własnego, do granic wytrenowanego ciała. Cały spektakl po to, aby publiczność przeżyła katharsis (pojęcie z gruntu pogańskie) kosztem zawodników. Mechanizm sztuczności który pompują wielkie pieniądze, a towarzyszą temu wielkie przekręty.

    Gdyby odrzeć sport z tej całej otoczki, pozostałaby czysta, bezinteresowna zabawa, która jest domeną dzieci. Zabawa ma też to do siebie, że dużo ciekawiej bezpośrednio w niej uczestniczyć, niż biernie się przyglądać – czy nie jest tak, że promowanie wielkich wydarzeń sportowych ma na celu utrzymanie nas w roli biernych widzów? Może nawet rozemocjonowanych i dopingujących, ale to jednak nie to samo, co „wypruwać” własne żyły na boisku.

    Idąc pana tropem – jeśli się o czymś dużo mówi i dużo pisze, to najprawdopodobniej jest to propaganda: dawno temu czytałam książkę o starożytnej Grecji – ilość stron poświęconych rozmaitym dyscyplinom sportowym uprawianym przez mieszkańców Hellady była znaczna. Mieli nawet piłkę i boiska! Napisano to w taki sposób, że każdy kto czytał i jednocześnie był piłkarzem miał prawo poczuć się nobilitowany 😉

    Ciekawe te komplety.
    Pozdrawiam.

  2. Wychowawcza funkcja sportu? Zastanawiam się, czy to w ogóle jest możliwe. Arena sportowa przypomina mi raczej Koloseum, a sport wyczynowy kojarzy się ze składaniem ofiary bogom z własnego, do granic wytrenowanego ciała. Cały spektakl po to, aby publiczność przeżyła katharsis (pojęcie z gruntu pogańskie) kosztem zawodników. Mechanizm sztuczności który pompują wielkie pieniądze, a towarzyszą temu wielkie przekręty.

    Gdyby odrzeć sport z tej całej otoczki, pozostałaby czysta, bezinteresowna zabawa, która jest domeną dzieci. Zabawa ma też to do siebie, że dużo ciekawiej bezpośrednio w niej uczestniczyć, niż biernie się przyglądać – czy nie jest tak, że promowanie wielkich wydarzeń sportowych ma na celu utrzymanie nas w roli biernych widzów? Może nawet rozemocjonowanych i dopingujących, ale to jednak nie to samo, co „wypruwać” własne żyły na boisku.

    Idąc pana tropem – jeśli się o czymś dużo mówi i dużo pisze, to najprawdopodobniej jest to propaganda: dawno temu czytałam książkę o starożytnej Grecji – ilość stron poświęconych rozmaitym dyscyplinom sportowym uprawianym przez mieszkańców Hellady była znaczna 🙂 Mieli nawet piłkę i boiska! Napisano to w taki sposób, że każdy kto czytał i jednocześnie był piłkarzem miał prawo poczuć się nobilitowany 😉

    Ciekawy pomysł te komplety,
    Pozdrawiam

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.