sie 162017
 

Po raz pierwszy od wielu tygodni zajrzałem wczoraj na salon24 i znalazłem tam dowód na nieistnienie ewolucji. Chodzi mi o ewolucję poglądów rzecz jasna, a dowód znajdował się, co każdy łatwo może stwierdzić w tekście Wojciecha Sumlińskiego. Ten zaś dotyczył postaw patriotycznych, które przeciwstawiał postawom niepatriotycznym. Reprezentantem tych pierwszych był sam autor oraz żołnierze broniący Warszawy w 1920 roku, a także żołnierze z września i powstańcy warszawscy. Drugą opcję reprezentowali Donald Tusk, dla którego polskość to nienormalność, a także Adam Michnik. Przeczytałem ten tekst nieuważnie, bo ja w ogóle nie mam serca do Sumlińskiego i jego tak zwanej twórczości, ale istotę udało mi się chyba zrozumieć. Myślę, że nie muszę Wam tłumaczyć co sobie pomyślałem, ale może jednak coś powiem. Oto prowadzimy tę naszą działalność publicystyczną, a mam na myśli wszystkich blogerów i komentatorów, już od wielu lat. Wszyscy się starają odnaleźć nowe jakieś treści, które wyjaśniłyby różne polskie szajby z przeszłości i dałby nam szansę na przyszłość. Kiedy zaczynaliśmy, razem z całą blogosferą, dyskusje toczyły się mniej więcej na tym poziomie, który wczoraj zaprezentował Sumliński. No, ale po ośmiu latach wydawać by się mogło, że dosyć tego. Dojrzeliśmy i mamy nowe gawędy do zaprezentowania, gawędy, z którymi winni się liczyć ludzie ustawiający pionki i figury na rynku znaczeń. A gdzie tam….Ciągle jesteśmy w tym samym miejscu. Mamy postawy patriotyczne, które jak twierdzi Sumliński, były mieszkaniec Żoliborza, zaczynają się od wizyt na cmentarzach, a kończą wyprowadzeniem zwłok na ten cmentarz i mamy te drugie postawy, które – jak chce pan Wojciech polegają na eskalacji szyderstw wobec tych pierwszych. Ja wobec takiego spozycjonowania spraw mam dwa pytania: czy Adam Michnik uważa siebie samego za zdrajcę? Oraz: co to w ogóle jest za oferta – cmentarz? Od razu powiem, że nie spodziewam się, by Wojciech Sumliński zrozumiał o czym mówię, bo on napisał swój tekst w innym celu. On go napisał po to, żeby wprawić w drżenie osoby o słabym umyśle, jeszcze słabszej woli i całkowicie labilnych emocjach. Mam tu na myśli większość konsumentów tak zwanych treści prawicowych. Czego chcą ci ludzie w warstwie najistotniejszej, czyli w warstwie najczulszych emocji? Powiem wprost – oni chcą codziennie uczestniczyć w pogrzebie jakiegoś wielkiego bohatera i rzucać grudę ziemi na jego trumnę, a także kłaść kwiaty na grób. W czasie zaś codziennych odwiedzin tego grobu na miejscowym cmentarzu, chcą spotykać tam podobnych sobie i wymieniać z nimi ciężkie od znaczeń spojrzenia. To jest największym marzeniem ludzi, którzy serio traktują Sumlińskiego. Są jeszcze inni. Są tacy, którzy wiedzą, że Sumliński pisze te swoje kawałki w celu zrycia beretów biedakom i cieszą się z tego, bo oni sami zryć sobie beretu nie dadzą. Są na to za sprytni i za inteligentni. Chcą za to jednak posłuchać, jak Sumliński im – wybranym i świadomym okoliczności – opowiada, jak dzięki jego publikacjom zapuszkowano Komorowskiego.

Teraz pora na Michnika. Czy on się uważa za zdrajcę? Oczywiście, że nie. Adam Michnik w swojej własnej opinii jest najszczerszym patriotą, wręcz wzorem patrioty i człowieka sukcesu, który całe życie poświęcił dla Polski i wygrał. Nie wynieśli go na cmentarz w drewnianej jesionce jak to się przytrafiło bohaterom lansowanym przez Sumlińskiego. Adam Michnik żyje, ma się dobrze i jest szczęśliwy. Irytują go jednak wystąpienia polityków dobrej zmiany i takich samozwańczych patriotów jak Sumliński. Jakby tego było mało, mama Adama Michnika opracowała swego czasu najlepszy podręcznik do historii, jak ukazał się w Polsce kiedykolwiek, albowiem w podręczniku tym wystąpiła w obronie tego co dla Michnika Adama jest najważniejsze, czyli ludu. To znaczy wszystkich Polaków bez względu na pochodzenie i majątek, pod takim jednakowoż warunkiem, że nie są obszarnikami i księżmi. To jest dziś figura łatwa do utrzymania, bo choć w obronie księży występuje się jeszcze gdzieniegdzie, pod takim jednakowoż warunkiem, że nie są to księża pedofile, to obszarników nikt nie żałuje i żałował nie będzie. W miejsce tych krwiopijców podstawiono nam bowiem ten cmentarz, co to go Sumliński od dziecięctwa odwiedzał i tych bohaterskich nieboszczyków, co poginęli jeden po drugim w wojnach i powstaniach. Czy wobec tego taki opis nie nasuwa nam przypuszczenia, ze zarówno patrioci wzywający do odwiedzania cmentarzy i uporczywego czczenia bezsensownych śmierci w imię spraw obcych, oszukanych i podławych w istocie, jak i ci rzekomi zdrajcy, co się naigrywają z niepotrzebnych śmierci, wyciągnięci zostali z jednego wora? Ja mam wręcz pewność, że tak właśnie było. A jakby tego było mało uważam, że lansowanie postaw patriotycznych a la Sumliński jest o wiele gorsze, bardziej szkodliwe i cyniczne niż nienormalna polskość Tuska. Kiedy pan Tusk popisywał się swoimi bon motami, cała prawicowa blogosfera przynajmniej się rozpoznawała i każdy mniej więcej wiedział kim jest. Kiedy pan Tusk awansował, podobnie jak Komorowski, po publikacjach Sumlińskiego, prawa strona internetu została zamieciona równo, dwoma pociągnięciami miotły. Zamiast blogerów i ciekawy treści mamy mantrę Sumlińskiego o cmentarzach, mamy jakichś Bartosiaków co wieszczą wojnę na Pacyfiku i kilku jeszcze mistrzów, którzy udają szczerze zatroskanych losem Polaków myślicieli. Dlaczego tak się dzieje? No, jak to dlaczego? Żebyśmy sobie głowy głupotami nie zaprzątali, żebyśmy chodzili na cmentarze, palili świeczki, rzucali grudę ziemi na trumnę, albo choćby tylko śnili o tym i przez ów sen poczuli się o niebo lepsi od Tuska i Komorowskiego, którzy są już całkowicie poza zasięgiem najszczerszych i najbardziej nawet chętnych do działania patriotów. To sprawa pierwsza – dać ludziom poczucie wybraństwa, którego gwarancją i symbolem jest otwarta trumna z dwudziestoletnim nieboszczykiem w środku. Sprawa druga jest o wiele istotniejsza – trzeba bowiem stworzyć tak wiarygodny obraz sporu ideologicznego, żeby nie było widać tego worka, co go opisałem powyżej. Jest to o tyle proste, że wystarczy w zasadzie zwykłe szczucie połączone z poczuciem wyższości każdej ze stron. Szczucie i poczucie, że tak zażartuję. Bez szczucia i poczucia mogłoby się okazać, że jeden z drugim porozumie się na jakimś tle, a jak się spotka patriotyczny kolega z lewicową koleżanką i chwilę postoją pod kasztanem bez udziału osób trzecich, to może jeszcze jakieś dziecko z tego będzie. Duch bowiem wieje kędy chce i ma w nosie ustalenia cybernetyków. Pora na wnioski końcowe, które będą co prawda powtórzeniem, ale czasem trzeba się powtórzyć dla lepszego zrozumienia. Im bardziej zajadły spór publiczny oglądacie tym większa pewność, że jest on w najgłębszej istocie fikcyjny. Wrogiem zaś i obiektem ataku spierających się stron jesteście Wy sami, a nie oni dla siebie nawzajem. Im silniej ktoś nawołuje do triumfu ostatecznego nad ideologicznym wrogiem tym cięższym jest prowokatorem. Albowiem nie może być żadnego triumfu tu na Ziemi i Wy dobrze o tym wiecie.

Teraz trochę o poczuciu wyższości. Skąd ono się bierze? Poczucie wyższości Sumlińskiego i jemu podobnych bierze się z cmentarza, na który pan Wojciech chce nas wyprawić wszystkich bez wyjątku. Poczucie wyższości Róży Thun bierze się z pogardy jaką jej wpojono dla nas wszystkich. Poczucie wyższości Sakiewicza bierze się ze śmieszności w jaką wpada pani Róża broniąc demokracji i posługując się nazwiskiem niemieckiej arystokracji. Wszystko to jednak nie ma póki co najmniejszego znaczenia i jest tylko publicystyczną fikcją. Spór zaś będzie ważny dopiero wtedy kiedy oni zaczną ze sobą rozmawiać naprawdę, bez szyderstw i agresji. Tego jednak nie doczekamy, bo gdyby tak się stało, oboje – i Róża i Sakiewicz, zostaliby natychmiast odsunięci od publicznych występów, a może nawet wyprawieni na cmentarz przez jakiegoś nieznanego sprawcę. Tam zaś ich trumny przywitałby przy bramie uśmiechnięty smutno Wojciech Sumliński.

Teraz ogłoszenia.

Oto musimy stanąć w prawdzie i ponieść odpowiedzialność za nieprzemyślane decyzje jakie stały się moim udziałem w tym i pod koniec zeszłego roku. Po sześciu latach prowadzenia wydawnictwa wiem już mniej więcej w jakich cyklach koniunkturalnych się poruszamy. Oczywiście nie potrafię tego opisać, ale biorę rzecz na wyczucie. I to wyczucie mówi mi, że jeśli nie zaczniemy już teraz opróżniać magazynu z książek, które na pewno nie będą się dynamicznie sprzedawać, położymy się na pewno. Nic nas nie uratuje. Zanim przejdę do rzeczy, chciałem coś jeszcze zaznaczyć. To mianowicie, że od dziś nie słucham nikogo. Nie biorę pod uwagę żadnych opinii, rad, cudownych przepisów na biznes i zwiększenie sprzedaży, nie robię też nic, co nie jest bezpośrednio związane z moją pracą. Słucham tylko siebie. Howgh. Weźcie to pod uwagę. Teraz clou. Nie sprzedamy nakładu wspomnień księdza Wacława Blizińskiego. To jest dla mnie już dziś jasne. Zajmują one poważną powierzchnię w magazynie i ona musi się zwolnić. Nie sprzedamy tego, bez względu na deklaracje jakie padają na temat tej książki oraz jej autora. Nie sprzedamy jej nawet wtedy jeśli obniżę cenę bardzo drastycznie, bo doświadczenia z obniżaniem cen książek mamy już za sobą i one nas o mały włos nie doprowadziły do katastrofy. Pomysł jest więc taki – wszystko co uzyskamy ze sprzedaży wspomnień księdza Wacława Blizińskiego, pod odliczeniu podatków rzecz jasna, zostanie przekazane na remont kościoła i plebanii w Liskowie, gdzie proboszczem jest dziś nasz dobry znajomy ksiądz Andrzej Klimek. To nie jest ekstrawagancja tak wielka jak „dżdżownica jest to:”, ale uważam, że trzyma jakiś standard. Nie mogę inaczej. Tak więc jeśli ktoś chce pomóc w remoncie kościoła i plebanii w Liskowie, niech kupi jeden egzemplarz książki księdza Blizińskiego i komuś go podaruje.

Zapraszam na stronę www.basnjakniedzwiedz.pl Michał idzie na urlop, więc FOTO MAG będzie na razie zamknięty. Zapraszam jednak do Tarabuka, do księgarni Przy Agorze w Warszawie. Do antykwariatu Tradovium w Krakowie, do sklepu Gufuś w Bielsku Białej, do sklepu Hydro Gaz w Słupsku i do księgarni Konkret w Grodzisku Mazowieckim. Nasze książki są także dostępne w Prudniku w księgarni „Na zapleczu” przy ulicy Piastowskiej 33/2

  125 komentarzy do “Wychowanie patriotyczne czyli pojedynek prowokatorów”

  1. I to jest właśnie synteza.

  2. „Oto prowadzimy tę naszą działalność publicystyczną, a mam na myśli wszystkich blogerów i komentatorów, już od wielu lat. Wszyscy się starają odnaleźć nowe jakieś treści, które wyjaśniłyby różne polskie szajby z przeszłości i dałby nam szansę na przyszłość.”
    odnaleźć w sensie odkryć, wydedukować i znaleźć klucz.

  3. Jak w każdej grze w trzy karty muszą być naganiacze, blefiarze, trefni wygrywający, ktoś rozdaje karty, ktoś trzyma kasę, itd. Wszystko po to żebyśmy dali się nabrać myśląc, że to wszystko naprawdę. „Im większe kłamstwo tym łatwiej ludzie w nie uwierzą”

  4. I musi być jeszcze stojak, gość, który udaje zainteresowanie…

  5. WSumliński tak po prawdzie pisuje tylko i wyłącznie na jeden temat – Fundacja Pro Civili i gośc nie ma żadnego pojęcia o tym o czym pisuje;- został wyposażony we fragmenty dokumentów oraz w nakazaną scenariuszem narrację i pisze, i pisze ile tylko się; – w zeszłym roku  zeznawałem jako ostatni świadek w procesie WAT-FPC i co się okazało, nawet sympatyczna prokuratorka nie miała pojęcia czego tak naprawdę procesy te dotyczą i jakimi materiałami [dowody, zeznania, ..] dysponują strony trzecie [sędziowie zawsze są wtedy zdziwieni, że taki świat obok nich istnieje i kilka razy spełniałem prośby sędziów aby mogli zobaczyć jak ten świat wygląda od środka, cytat : „..matce bym nie uwierzył gdybym tego co usłyszałem nie skonfrontował z dowodami, które Pan przedstawił..”;- WSumlińskiego na sali rozpraw nie było, jedyny dziennikarz to ten co przyjechał wraz ze mną;- i o czym my mówimy? zwykłe zadaniowane  bajoki i tyle

  6. Sumliński zapytany o to czy wie jakie może być źródło większości materiałów, które otrzymuje na Komorowskiego oficjalnie  odpowiada: tak, tylko ludzie dawnego WSI mogą mieć takie papiery.  Pytany dalej: „wyciekające” nagrania od SOWY skąd mogą pochodzić? Również od WSI odpowiada dzielny detektyw, więc jak to jest, pytają go dalej: „obie te afery pozwoliły PiS dojść do władzy i pomogło im w tym dawne WSI?” – detektyw odpowiada coś w stylu:  to dziwne i niezrozumiałe…

  7. żartując, tak to dziwne i niezrozumiałe, że hej

  8. to jest taki znany wariant, ze jak nie Żydzi to WSI a że się to kupy nie trzyma to nikogo już nie interesuje, bo po co stawiać pytania i analizować materie dowodową; a o odpowiedziach to już lepiej nawet nie myśleć, za to nikt nie chce płacić

  9. Bo może on pisze do takich, co to są prawie 60 – latkami i więcej. Mamy głęboko ze spotkań rodzinnych zakodowany przekaz ile osób z rodziny zginęło. Jakie było uczestnictwo rodzinne w powstaniu niepodległego polskiego bytu i ile krewnych zginęło  w czasie II WŚ. I z nami są/byli ci co ocaleli z tamtych tragicznych zdarzeń. A najmłodsi odbierają te opowiadania jak o wilku żelaznym typu o „Cioci co od trzech lat nie żyje, co  miała brata co zginął 70 lat temu”.

    Ja z najmłodszymi z rodziny jadę dziś na Powązki, właśnie na te groby z I WŚ. Zapalimy znicze i zdaję sobie sprawę, że  dla najmłodszych w rodzinie, poza nazwiskiem nie ma ciągłości, wiedzą co było, pamiętają moje opowiadania, kojarzą osoby ze zdjęć i na tym ta pamięć się skończy.

    Może Sumliński chciał podkreślić, że za wolność trzeba ginąć.? Przeczytam jego tekst jak wrócę.

  10. Wie Pani co, ja sądzę, że nikt tu nie neguje tego, że za wolność się ginie czasami. Chciałbym jednak, żebyśmy uchwycili pewne proporcje i zorientowali się ile osób i w jakich okolicznościach zginęło za wolność na przykład Ghany, a ile za wolność Polski i kto tym ostatnim sprokurował pogrzeby.

  11. > coryllus

    Przekaz pana Wojecha dla polskich patriotów:

    „Kochani, jak przyjdzie co do czego to pierwszy wsiądę w suva i spieprzę (eufemizm) stąd ile fabryka dała, gdzie pieprz rośnie, a wy już szykujcie teren pod cmentarz, bo jak wrócę, to chciałbym po nim troszkę pospacerować, pooddychać jego atmosferą, oddać wam chwałę i cześć. Nara.”.

  12. Albo za wolność takiej na ten przykład całkiem bliskiej Czecho – Słowacji (tak się na początku pisało, po 1918 r.). Bo w takiej Ghanie to do ofiar mogą wliczyć czarnych niewolników, wywożonych tu i ówdzie przez stulecia.

    Tekst świetny. Ciekawe, że w podobnym duchu rozmawiałyśmy wczoraj w nocy z Ewą (Jestnadzieja), komentując tym razem okolicznościowe kazania niektórych księży, co też tylko o trumnach i cmentarzach mówili, jako naszym nie tyle ludzkim, co polskim przeznaczeniu. Nawet przy tym nie wspominając o nadziei życia wiecznego i boskiej Opatrzności.

  13. i to jest przesłanie za którym idzie kasa z kilku kierunków

  14. Kochani! Zaraz wychodzę, ale w ramach naszego zwykłego działania i ludzkiej solidarności, bez wielkiego patriotycznego zadęcia z wożeniem klombów na cmentarze (cytat, ale nie powiem od kogo pożyczony), jeśli ktoś mógłby pomóc, choćby przekazując prośbę właściwym osobom, to zareagujmy. Chodzi o agregaty prądotwórcze dla mieszkańców zniszczonej przez ostatnią nawałnicę wioski, którzy jako pierwsi ruszyli z pomocą harcerzom z obozu w Suszku:

    https://www.zhr.pl/agregaty-dla-lotynia/

  15. Wyobraźcie sobie, że nie mogę się już zalogować w salonie. Tak dla sportu próbowałem. Nie da się, nie to hasło, nie ten nick

  16. To są jakieś jaja! Przecież cały czas wiszą tam Twoje nie takie znów stare notki. Podpisane nie tylko imieniem i nazwiskiem, ale także nickiem Coryllus!

  17. no potrzebny tam jesteś – u nas tak się mawiało – „jak wesz do kożucha”

  18. Może hasła zapomniałem? No, ale sądzę, że jednak nie….

  19. Jedni i drudzy ścigają się też w dziedzinie: „Pańska nienawiść do Rosji jest przy mojej nienawiści  doprawdy śmieszna”.

  20. Jeszcze do wczorajszego Święta:
    „Sługa Boża Wanda Malczewska,która jest kandydatką na ołtarze, pisze tak:
    „Polska niegdyś wyróżniała się nabożeństwem do mnie (…).(to mówi do niej Matka Boska) Za to serdecznie ją kocham (…).
    Gdy otrzyma niepodległość, to niedługo powstaną przeciwko niej dawni gnębiciele, aby ją zdusić, ale moja młoda armia, w imię moje walcząca,
    pokona ich, odpędzi daleko i zmusi do zawarcia pokoju. Ja jej dopomogę.
    To był Wielki Piątek 1872 r.
    Wiele mówi się o ofiarach, genialnemu dowództwu Piłsudskiego, itp
    A jesli Polska po 123 latach powstała na nowo tylko dla tej jednej bitwy, w której zresztą i tak zwyciężyła Maryja?

  21. I tak to leci, też kazanie w Częstochowie przejrzałem i nie dalem rady, gdy w pewnym miejscu ks. arcybiskup powiedzial, ze to zarabianie pieniędzy, to tak owszem ale Ojczyzna wymaga poświęceń. Ze tez ten Niemiec, czy inny Brytyjczyk jakoś nie ma takich dylematów, ba, nawet takich sugestii mu się nie podsuwa.

  22. Spokojnie, ja juz jestem odtruty, dwanaście lat ponad w tym jądrze wszelkiego zła zrobiło swoje 🙂

  23. Jak kto nie ma agregatu to można przesłać pieniądze na konto pomocy dla poszkodowanych w Lotyniu przez wichurę

    konto Gmina Chojnice 46 8162 0003 0000 1531 2000 0070
    Tytuł przelewu NAWAŁNICA

  24. Sumliński już chyba nie ma brania. To chyba miała być jakaś wersja pana redaktora Wołoszańskiego – na odcinku „złowieszczych służb”: teatralnie, z rzucaniem znaczących spojrzeń i z niedopowiedzeniami. Ale dotychczasowy target, czyli znudzeni emeryci, którzy największe emocje mieli w stanie wojennym, jak schowali pod poduszką 3 ulotki – odchodzi na wieczną służbę, a młodzież to już zupełnie inna historia. Oni żyją szybką informacją z internetu i mają swoje kody. Dla nich Sumliński to jest dziwna, żeby nie powiedzieć śmieszna postać, więc nie  widzę przyszłości dla jego „misji”.
    Natomiast co do niemieckiej grafinii Rózi i pana redaktora Sakiewicza to widać teatr dramatyczny w pełnym rozkwicie. Kto i po co tę „awansowaną na Niemkę” panią zaprosił do państwowej telewizji? Urządzanie pyskówek na „fonii i wizji” to wszystko co im zostało w „narracji”?

    Ta notka jest świetna i płynnie wywodzi się z wczorajszej. Jak można brać na poważnie cokolwiek w publicznym dyskursie, skoro dowiadujemy się, że ciemną nocą w czerwcu minister Ziobro odmówił dokonania ekshumacji w Jedwabnem  w odpowiedzi na jakąś obywatelską petycję. Prokurator generalny , mający świadomość, że przerwanie ekshumacji było przestępstwem.  Skoro już mówimy o grobach. A informację o tym dostarcza pan Leszek Żebrowski, przy okazji dodając pełny materiał informacyjny/dowodowy dla prokuratury na temat „stanu kłamstwa”.

    Nic się więc nie zmienia w naszej nieszczęśliwej Ojczyźnie. I pozostaje nam to samo zadanie od lat: róbmy swoje. W imię Boże.

  25. Numer konta jest potrzebny bo nie mam agregatora prądotwórczego.

  26. Byłbym wdzięczny za namiar na Żebrowskiego, gdzie o tym mówi. Sam taką petycje podpisywałem.

  27. Mam w rodzinie 90-letniego powstańca,mam zakaz rozmawiać z nim na temat powstania.

    Zadałem pytanie czy patryjotyzmem jest śmierć w wieku 15 lat,czy przez 50 lat budując i zakładając rodzinę.

  28. Wielkie dzięki. Tego mi brakowało.

  29. Nie wspominając,że z ambon słychać było gloryfikację Piłsudzkiego…

  30. Generał Patton powiedział:

    It is a popular idea that a man is a hero just because he was killed in action. Rather, I think, a man is frequently a fool when he gets killed.

    Istnieje powszechne przekonanie, że ktoś jest bohaterem bo zginął w akcji. Sądzę, że raczej często jest durniem ten kto dał się zabić.

  31. Nie mogę znaleźć w tzw. bibliotece internetu a słuchałam nocą kilka dni temu ponad godzinę. Było w nim bardzo wiele szczegółów mi nieznanych.  A skoro nie ma źródła, to „nie ma sprawy”, czyli trzymamy się wersji, że minister Ziobro jeszcze nie podjął decyzji.  Będę szukać dalej. A wysłuchałam tego wykładu, bowiem pojawiły się  wrzutki z wyborczej i der onetu, że ktoś chce nakręcić film „anty-pokłosie” na podstawie ustaleń prokuratora Koli. Sorry. W załączeniu podaję wykład ze stycznia 2017. Widzę, że wniosek i 12 tysięcy podpisów złożyła w Ministerstwie Sprawiedliwości dr Ewa Kurek – w maju 2017 r.  Bardzo dziwne. No chyba, że mam większą sklerozę, niż sama podejrzewam:)))

    https://www.youtube.com/watch?v=1YAsWIeKdQg&t=625s

  32. Panie Komoruski nie przejmuj się pan tym oszołomem Sumlińskim.

  33. właśnie inicjatywę dr Kurek podpisałem, bardzo dziękuję za link

  34. Proponuję nauczyć się logicznego myślenia ale wcześniej nauczyć się historii nowoczesnej Polski

  35. Z tego calego jego bajokowania – na dodatek  ZADANIOWANEGO –  w tych detych pelnych plagiatow ksiazek… na tym detym, bajakowym portalu s24… u tego nedznego SLUPA  Janke… sponsorowanego przez nadpremiera Morawieckiego – to tak gwoli przypomnienia – z tej calej HUCPY  najlepszy jest numer pana Sumlinskiego… z jego proba samobojcza w kosciele !!!… nomen-omen NIEUDANA !!!

    Ja sie kiedys przejelam losem pana Sumlinskiego i tymi jego bajedami dla ubogich… bedzie z 5 lat temu… ale juz ten etap mam za soba… dzis pan Sumlinski to biedny, pogubiony czlowiek, dla mnie bez czci i honoru… moge sie za niego tylko pomodlic… nic wiecej… jego  juz nie ma.

  36. Bym sie zdziwila, gdyby Pan sie tam mogl zalogowac…

    … a tak poraz kolejny… zero zdziwien… tylko potwierdzenie, ze to OBCY,  SPRZEDAJNY portal jest !!!

  37. Ani we Francji nikt o  POSWIECENIU  nie piknie… nawet sloweczkiem.

  38. Debilne bon moty.

    Jak jest wojna, to ludzie giną, giną też żołnierze. Durnie bo zginęli?

  39. Rzeczywiscie, ze merdialnej  TARGOWICY  pozostalo odgrywanie „teatru dramatycznego” w „narodowej tvp”… Rachon  wylewajacy wode w studio… jego zona z tv „burdelika” dajaca ciala roznym „wielkim i waznym”… coby byc najlepiej poinformowana… a w tle proba wyrwania publicznych pieniedzy na budowe „luku tryumfalnego”,  na budowe ktorego ze 100 baniek chce nawet „haryzmatyczny  KOR’nik” pan Macierewicz dorzucic… zeby  ZEROWISKO  nie zdechlo i zachecalo narod do „hartu,  menstfa  i  posfiencenia”  !!!

    A sprawa odmowy dokonania ekshumacji przez Ziobro Zbigniewa… to dla mnie wiadomosc z tych… jak grom z jasnego nieba !!!

    A takiego swietojeb******  pan  Zbigniew  odgrywa… i do tvn przestal latac… taki wielce „pszejenty”  reforma sadownicza… ten kret obmierzly… majacy chec bycia prezydentem Polski…

    … nooo, niebywale informacje Pan Leszek Zebrowski dostarcza… nieprawdopodobne  !!!…  normalnie  SZOK  !!!

  40. Na czołgach polskich we Włoszech malowano na burtach przesłanie dla piechoty, równymi literami, czytelnymi z daleka: „Nie bądź głupi, nie daj się zabić”.

     

    Patton to później, zobaczywszy zdjęcia tych czołgów ze strange markings, can anyone interpret them, przyswoił sobie i lubił te słowa swoim żołnierzom powtarzać.

     

    Ech, łykipedia, ta zakała antyedukacyjna…

  41. Historia to my i niczego uczyć się w tym zakresie nie muszę a zlogiki mam 5.0

  42. Ziobro słucha nakazów, płynących z tego worka, jaki Coryllus opisuje w artykule „O wychowaniu…”. On ma wyjście z matni, w jakiej siedzi, a nie korzysta z niego, i to nie szukanie wyjścia  jest zbrodnią wobec narodu. Musi się Zobro tych jego rozkazodawców posłuchać, to wiemy. Zdmuchnęliby jego chudą istotkę szybciej niżby to monitoring nagrał, gdyby się był nie posłuchał, to też wiemy.

    Ziobro ma eleganckie wyjście. Może przy tym całym jego poddaństwie doinformować Polaków o sprawie. To nie jest trudne, a wręcz odwrotnie, to jest najłatwiejsze. Nie informując Polaków o rozkazie dla MS, a jedynie służąc jako agent obcej sprawy, Ziobro unicestwia jakiekolwiek uprzednio zebrane zaufanie do niego – wiesz o tym, że Ziobro zebrał sporo zaufania w latach od 2005 do 2007.

     

    Pozostaje to sentencjonalnie podsumować: jeśli ów urzędowy, powołany, najwyższy obrońca prawa nie jest w stanie obronić prawa, to po co taki oddycha i psuje powietrze, pod szyldem „tu jest prawo i sprawiedliwość” —  gdy wystarczy jedna taka sprawa, która pokazuje widzącym a nawet niedowidzącym, że pod jego ministeriowaniem nie ma i nie będzie ani prawa, ani sprawiedliwości.

    To nie koniec.

    Utrzymując ten szczebel ogólności, po tym powyżej zawartym, sentencjonalnym zapytaniu „qui custodiet ipsos custodes”, pomyślmy ile rozkazów posłuchała, ile wykonała, szefowa Ziobry. On nie jest jedynym z PiS, który wysłuchuje i wykonuje bezprawne, niesprawiedliwe dyrektywy. Ona koordynuje to posłuszeństwo. I to dopiero jest problem. Gdyby jeden minister agencił, to pies. Ziobro nie wygląda mi tam na wyjątek — a to znaczy, że Dobrą Zmianę wyciągnięto z tego samego worka, co i urzędników, opisujących nam państwo, słowami Sikorskiego i Siekiewicza (ChDiKK).

     

    NB

    Zawsze uważałem, że talmudyczne nazwanie partii „Prawo i Sprawiedliwość” przyczai się, schowa się na jakiś czas, a kiedyś z tego schowka wyskoczy i w świetle faktów zamaszyście odgryzie du..ę wymyślaczom takich haseł.

    Du-ę albo głowę. Pierwszy wariant pełen optymizmu.

  43. Sąd w W-wie uprzejmie finansuje moje występy w historycznych zakresach i pretensji brak

  44. Zmienili. Po wprowadzeniu żółtego wystroju też próbowałem dotrzeć do korespondencji wewnętrznej i okazało się, że dotychczasowe hasło i login jest złe. No ale ja chudziak, więc nie informowałem.

  45. Patton zapożyczył. Wyjaśniam to powyżej – kom 14:46

  46. To jakaś zwiedziona kombinacją operacyjną „Sumliński” dusza. Kto wie, czy nie dobra dusza. Pdprowadzili mnóstwo ludzi. Nie naprostujemy jednym blogiem wpływu, jaki wywarły ich masowe kłamstwa.

  47. I cóż pozostaje robić swoje

  48. Jedwabnego kłamania nie da się przeczekać. Na tym spreparowanym, istniejącym tylko na papierze, 100% sfingowanym oskarżeniu Polaków (stąd zaciekłość w przeszkadzaniu śledczym, by ustalić fakty przez np. ekshumacje) opierają się następne oskarżenia, morderstwa sądowe, zbrodnie sowieckie, wielomiliardowe odszkodowania już Polsce bezprawnie wyrwane, a znacznie większe żądane, jeszcze zawieszone ale już zaplanowane rabunki „do wyrwania”.

    PiS popisał się dotąd, odnośnie Jedwabnego, wyłącznie antypolską, jawnie agenturalną, robotą. Ten sam Ziobro i ten sam Prezes mieliby nagle… zacząć przestrzegać prawa i być sprawiedliwymi? Kto to zobaczył, że oni, że inni w tej ferajnie, odmienili się, kto zobaczył, że przybyło im odwagi, albo że zaczęli pracować dla Polski, a nie tylko odmieniać ów miły, poruszający rzeczownik podczas rocznic oraz przemówień, przez przypadki?

    Nie widzę.

    Jakim cudem, zresztą, miałoby to zajść. Wierzę w udokumentowane cuda 🙂 chętnie, zwłaszcza gdy mnogość źródeł dany cud w spójny sposób przedstawia i potwierdza. Tutaj mamy wielodziesięcioletnią historię agenturalnej działalności pisowskich utrwalaczy haggady moskwicina i żyda, obu zgodnie wykańczających „szesnastu”, obu kolaborujących antypolsko. I co, z tego środowiska miałby wychynąć Dzielny Obrońca Prawdy? Żarty. To niemożliwe, ich można jedynie usunąć, im szybciej, tym lepiej, NIE zastępując ich żadntm podsuniętym Schetyną czy innym przez System wyhodowanym gadem—lecz Polakiem, i to odważnym. Odważnym powyżej pani Premier, która gdy dostała nominację, poszła na służbę Systemu. Wyżej trzeba mierzyć, nie zadowalać się pseudoodwagą, trwającą w kampanii wyborczej, a znikającą, gdy System pokazał ofertę i zażądał posłuszeństwa. Pffffft, zniknęła odwaga.

  49. Znacznie ciekawsze byłoby wiedzieć czym zaszachowali Prezesa i Ziobrę, że wybrali taki wariant. Dziwne, że nie ma przecieków na ten temat. Oznacza to, moim zdaniem, że ww. nie bronią się. Nie mogą, czy nie chcą się bronić? Może nie chcą otwierać kolejnego propagandowego frontu, oprócz niemieckiego i rosyjskiego.

  50. Czym tam kto, kogo i za co trzyma tego my się nie dowiemy ale inicjatywa o wznowieniu ekshumacji w Jedwabnem jest dosyć jednoznaczną sprawą a dr Kurek wydawała się dosyć zdeterminowana w tej sprawie – co zapowiedziała zrobiła, dlatego bardzo mnie zdziwiło, że min. Ziobro rzekomo ten wniosek odrzucił. To czytelne „sprawdzam” dla Pana Ziobry.

  51. Współczesnej czy nowoczesnej?  Ha ha he he

  52. Chodzi o podejście. Nas się epatuje pojęciem bohatera jako tego który ginie za ojczyznę. Patton (znany zresztą z mocnych i kontrowersyjnych wypowiedzi) kładł nacisk na życie dla ojczyzny.  Poza tym może nie najlepiej to przetłumaczyłam.

  53. Bardzo ciekawe. Oczywiście tego nie wiedziałam (PRL-owska edukacja historyczna). Dlatego m.in. tu przychodzę żeby nadrobić zaległości. Dzięki za uzupełnienie.

  54. czytam te komentarze i wydaje mi się że jakby zajrzał ktoś z Salon24 to określiłby je jako wyraz oszołomstwa, jacy jesteśmy mądrzy co do przelewania krwi, co do uczestnictwa w powstaniach i kto je prowokował byśmy tą krew przelewali a wszystko to osądzamy Anno Domini 2017 roku mając do dyspozycji internet, telefony komórkowe, telewizję nie mając możliwości czucia potrzeby walki tamtych Polaków o tą chwilę wolności gdy mogli ci ludzie wreszcie porozmawiać ze sobą po polsku tak jak przed zaborami, przed wojną i powstaniem i nikt z nich się nie zastanawiał czy to jest walka nadaremna, czy ktoś za tym robi jakąś prowokację po prostu taka była potrzeba danej chwili i koniec.

    Śmieszą mnie te komentarze odnośnie Sumlińskiego i tego że jeśli by wybuchła wojna to on by pierwszy wsiadł  do swego suva i by uciekł a potem by przyjechał pospacerować sobie po cmentarzach-a ja jestem ciekaw ja ty byś się zachował w takiej sytuacji bo gieroja w słowach każdy zgrywać potrafi

  55. Ty oczywiście zostałbyś na miejscu i bohatersko zginął. A możesz mi opowiedzieć jak bardzo cię śmieszą te komentarze? Tak jak polskie komedie czy bardziej?

  56. Nie chodzi o ocenianie postaw tych ludzi. Dla mnie Powstańcy i Żołnierze Niezłomni zawsze będą bohaterami. Chodzi o analizowanie mechanizmów żeby uczyć się na błędach i ich nie powtarzać, żeby już nigdy najlepsi synowie i córki tego narodu nie musieli bezsensownie ginąć.

  57. To, ze sluchal i nadal slucha rozkazow – to widac jak na dloni…

    … i tego nie jest w stanie nawet ukryc… no takie „drewno”… i tyle.  À le musialam zajrzec az do WikiP i sobie troche tego KRETA przypomniec… ze szczyt popularnosci to on swiecil w latach 2001-2004  jak oskarzal  Milera i cala te SZAJKE  „gtw” Jakubowska, Kwiatkowskiego, Czarzastego w slynnej aferze podsluchowej Rywina… a „stary kiejkut” mu wykrzyczal – Panie Ziobro, jest pan  ZEREM.  W tamtym czasie te jego slowa mocno mnie oburzaly, ale dzis po 13 latach musze przyznac, ze „stary kiejkut” wiedzial wtedy co i do kogo mowil.

    Afer i aferek wokol Ziobro bylo sporo… ale ostatecznie przechlapal sobie jak jego, Kurskiego i Cymanskiego wyrzucili z PiS’u… potem to juz calkowity zjazd w dol az do dzisiaj.

    Coz… z reszta Panskich trafnych spostrzezen pozostaje mi sie tylko zgodzic… Ziobro slucha swojej „Pani”… caly uklad z Wrocka slucha,  „totalna opozycja” slucha,  Janke z s24  sluchaja… a Sakiewicz  to wszystko wzmacnia „merdialnie”… czyli prowadzi „wychowanie patriotyczne” dla narodu…

    … no i jeszcze na dzis to info, ktore dostarczyl Pan Zebrowski… no po prostu „wisienka na torcie”  !!!

  58. Myślę, że w temacie dzisiejszym o bohaterach i patriotyzmie, wystąpienie Pana Romana Kluski i pokłosie trwania w micie soc-rew herezji:

    https://www.youtube.com/watch?v=Nk6DBAZvLqc

  59. śmieszą mnie tak jak polskie komedie które pokazują naszą pewność  że ,, my już tych i takich błędów nie popełnimy bo jeśli coś się wydarzy to my będziemy mądrzejsi”-a ja twierdzę że będziemy mądrzejsi tylko na daną chwilę i będziemy tak samo oceniani i tak samo komentowani bo to jest niezmienne

  60. I jeszcze  jak potoczyla się bulwersujaca sprawa śmierci Magdaleny Żuk. Pewnie też z powodu walki z antysemityzmem.

    https://wiadomosci.wp.pl/chlopak-magdaleny-zuk-wraca-do-normalnego-zycia-ludzie-go-przepraszaja-6155704958453377a

  61. Proszę pana, trzeba czytać dokumenty źródłowe tj. osobiste doświadczenia samych uczestników, zapewniam pana, że mieli oni wiele refleksji i przemyśleń już w trakcie, i na pewno nikt nie chciał być „kamieniem na szaniec”- o tym to można sobie pośpiewać z dziewczynami przy ognisku, a gdy się przygotowuje prawdziwą akcję to nie ma żadnego spontanu, bohaterszczyzny itp. co nam się usiłuje wmówić jak dziecko w brzuch.

    Wszyscy chcieli przeżyć, a dowódcy dbali by nie ponosić zbędnego ryzyka, ratować ludzi, bo wszystko inne można odzyskać.  Żyć i ocalić jak najwięcej ludzi- ten motyw przewija się przez wszystkie znane mi spisane doświadczenia żołnierzy od Pileckiego po Lalka.

    Oni nie zginęli bo byli bohaterami, oni ginęli bo na nich został wydany nieodwołalny wyrok. Zachęcam do czytania źródeł, a nie opracowań

    PS. rzecz jasna im wyżej w hierarchii, tym gorzej ze zrozumieniem tych podstaw, bo cudzym życiem łatwo jest szafować, bardzo łatwo

  62. A nie ma tam przypominajki co wyśle mailem password reset linka?

  63. Pattonowi chodziło tylko  o przestrzeganie elementarnych przepisów BHP na polu walki, przecież są takie.

  64. Jak będziesz miał na biurku dowody tj. protokoły przesłuchań, inne to wtedy pośmiejesz się razem z nami zajrzyj Medyczne haki WSI i pomyśl kim jesteśmy że mamy taką wiedzę miłych rozmyślań

  65. Potrzebą chwili jest przetrwać/przeżyć

  66. Na pewno nie zabawiałbym się w udawaną próbę samobójczą patrz Do Ciebie.pzdr qwerty

  67. Bo tylko kasa jest realnym celem

  68. A no właśnie.

    Pozwoli Pani że dodam ;

    Jesteśmy (40-60 latkowie), bodaj pierwszym pokoleniem Polaków, którym być może, dane będzie przeżyć życie bez wojny. Nikt dookoła nie jest rozrywany przez bomby. Nie ma łapanek i wywózek do NIEMIECKICH obozów koncentracyjnych, ani sowieckich lagrow. Nie musimy codziennie trwać w paraliżujacym strachu o siebie i swoich bliskich. Umierać z głodu i chlodu. Nie musimy dokonywać tych strasznych wyboró; bić się czy uciec, gdy bić się nie ma czym, a uciec nie ma gdzie. Żyjemy w pauzie historycznej, zajęci michalkami. Uwiklani w codziennych sporach o pierdy.

    Nasi Ojcowie i Nasze Matki nie mieli takiego szczęścia. Zostali brutalnie zaatakowani i rozmyślnie bezwzględnie i bez litości mordowani.

    Ocenianie ich postaw z dzisiejszej perspektywy jest chybione i do niczego nas nie zaprowadzi. Jedyne co możemy zrobić to pochylić się w pokorze i rozpoznać w porę zagrożenia.

    Absolutnie i bez wątpliwości ; Cześć i Hwala Bohaterom!

    ….a jeśli ktoś ma wątpliwości, to zawsze może pójść na Starówkę i wejść do studzienki kanalizacyjnej…i głęboko się zaciągnąć.

  69. No nie jestem pewien czy nam dobrze ta analiza idzie bo właśnie całkiem niedawno wybraliśmy sobie do władzy ludzi, którzy bezustannie przypominają nam, jak słodko i godnie jest ginąć za Ojczyznę.

    A za najdrobniejszą krytykę przypinają łatkę „ruskiego szpiega”.

  70. Chwała, wiadomo, przez c h.

    …nienawidzę smarfonow.

  71. Pojęcie wojna także nas dotyka i nie jest to problem kanałów z ich 'urokami’

  72. Jeśli Szanowna Pani ma możliwość to proszę mi podać te materiały źródłowe bo być może ja czytałem jakieś inne opracowania a zapewniam Panią że swoją wiedzę opieram głównie na materiałach wydawanych na emigracji.Staram się poszerzać swoją wiedzę i każda informacja o starych-nowych materiałach.

    Co do bohaterszczyzny to należy ją wciskać w brzuch bo dzięki podtrzymywaniu jej mamy możliwość dzisiaj mówić i myśleć po polsku bo to wciskanie tej bohaterszczyzny pozwoliło nam istnieć i przetrwać przez ponad 10 wieków, bo to w końcu pokazało że każda kropla krwi polskiej przelana w naszej historii nie poszła na marne, że możemy dyskutować czy to było słuszne czy nie ale proszę tego nie nazywać ,, bohaterszczyzną”bo to ośmiesza tych Bohaterów którzy wcale nie myśleli o bohaterszczyźnie tylko by przynajmniej przez poczuć się znowu Polakami, znowu wolnymi ludźmi.

  73. No właśnie sam pan pisze, że czyta opracowania, a ja zachęcam do czytania źródeł, proszę zacząć od swojej najbliższej okolicy, na pewno znajdzie pan ciekawe materiały.

    Pisze pan:

    „bo to wciskanie tej bohaterszczyzny pozwoliło nam istnieć i przetrwać przez ponad 10 wieków, bo to w końcu pokazało że każda kropla krwi polskiej przelana w naszej historii nie poszła na marne”- to są szkodliwe slogany, które celnie i z własnego doświadczenia skomentowali panowie: Wojniłłowicz i Milewski (do kupienia u pana Gabriela). To nie krew pozwoliła nam przetrwać, ale fenomen Rzeczpospolitej, jej kultura i bogactwo.

    Gdyby ta krew nie przelała się w takiej ilości w Katyniu, Warszawie, Monte Cassino, katowniach UB – to inaczej by dziś Polska wyglądała (lepiej)

  74. To sie nie liczy…

    … uwierze jak  ten  s*****syn  udowodni,  ze ludzie go w doope caluja !!!

  75. „Gdyby ta krew nie przelała się w takiej ilości w Katyniu, Warszawie, Monte Cassino, katowniach UB” – ale Ci, którzy tą krew przelali nie mieli innego wyjścia, żadnej innej możliwości, byli postawieni pod ścianą…

  76. Szanowny Qwerty, naturalnie, jeśli masz na myśli ” wojnę prowadzoną innymi metodami” to tak, jak najbardziej, jesteśmy na froncie. Na pierwszej linii. Bez wsparcia i ciężkiej artylerii. I w permanentnym okrążeniu.

    Niestety większość z nas nie zdaje sobie z tego sprawy.

    Ja mam na myśli ten moment, kiedy agresja jest bezpośrednia, tu i teraz.  Kiedy przychodzą nocą i w drzwi łomocą.

  77. Teraz to inaczej wygląda ale cele i zaciekłość taka sama

  78. I właśnie o to chodzi, żeby nie stawiać nas dziś pod ścianą.

  79. Aha, ale myślałam, że rozmawiamy o szkodliwości propagandy „patriotycznej”?

    Nie rozumiem pańskiej uwagi, więc wstawię komentarz pana Gabriela, który sobie zasejwowałam:

    „Moment najważniejszy – pokolenie PPS, asekurowane przez wywiady niemiecki, austriacki i brytyjski, a także przez pieniądze bankierów, odzyskuję tę niepodległość i dewastuje kraj w sposób, który przebili co prawda komuniści, ale oni mieli też o wiele większy rozmach. Pokolenie to, w stanie całkowitego obłędu, wychowuje swoich następców, w kulcie walki, wiedząc przecież, że ich życie nie było żadną walką tylko ustawką. Zawsze wieszano kogoś innego. Kolumbowie z rocznika 20 i kilku późniejszych nie mają jednak o tym pojęcia i wierzą w mit marszałka i jego dzielnego adiutanta Wieniawy. Nie rozumieją, że jak brat tego Wieniawy siedział w X pawilonie razem z Dzierżyńskim, to było coś zupełnie innego niż siedzenie na Szucha, gdzie rządziło gestapo. Nikt tym dzieciom nie powiedział, że żarty się skończyły. Wszyscy spieprzyli i zostawili nowe pokolenie, pierwsze pokolenie wolności na pewną śmierć. Ta zaś była do przewidzenia. Wystarczyło czytać i słuchać ludzi takich jak Hipolit Milewski. Świat się nie zmienia, zmienia się jedynie charakter kłamstw.”

  80. To jest właśnie esencja rzeczywistości, niestety z bólem stwierdzam, że nie każdemu jest dane ją posiadać. Ludzie mylą rzeczywistość z telewizornią i to jest zjawisko niepokojące, tracą zdolność samodzielnego myślenia.

  81. Ależ ja nie uważam, że propaganda patriotyczna jest szkodliwa, zgadzam się tylko z tym, że prowadzona tak jak teraz kompletnie nie ma sensu. W tej chwili to swoisty kult śmierci, a przede wszystkim trzeba się uczyć rozwijać, budować, dbać o najbliższych, rodzinę. Ale trzeba też potrafić tej rodziny bronić kiedy przyjdzie co do czego. Tego brakuje…

  82. Suva ja zapodałem, więc odpowiadam.

    Cyt.: „(…) osądzamy Anno Domini 2017 roku mając do dyspozycji internet, telefony komórkowe, telewizję nie mając możliwości czucia potrzeby walki tamtych Polaków o tą chwilę wolności gdy mogli ci ludzie wreszcie porozmawiać ze sobą po polsku tak jak przed zaborami, przed wojną i powstaniem i nikt z nich się nie zastanawiał czy to jest walka nadaremna, czy ktoś za tym robi jakąś prowokację po prostu taka była potrzeba danej chwili i koniec.”.

    Zaznaczony wyżej fragmenty dowodzą, że jesteś zwolennikiem tezy mówiącej, iż: „Liczy się wyłącznie tu i teraz”. Czyli polityki Donalda Tuska i Platformy Obywatelskiej. Oczywiście, w rzeczywistości najprawdopodobniej wcale w ten sposob nie myślisz. Dajesz się natomiast emocjonalnie podpuszczać tym, dla których chwila, migawka z przeszłości w postaci zdjęcia  sympatycznego, uśmiechniętego nastoletniego powstańca w hełmie, z biało-czerwoną opaską i z karabinem, jest narzędziem do wmawiania nam na chama, że tak, że warto było, by właśnie dla tej pięknej migawki – symbolizującej niewątpliwie wolną Polskę przecież – ów wspaniały chłopak za moment poszedł do piachu, zmienił się w trupa. Ludzie nie są głupi – ktoś może zadać pytanie: Zwariowaliście, pogięło was? Dlatego musi zapukać do nas pan Wojciech – sprzedawca papierów wartościowych Państwowego Patriotycznego Funduszu Straceńczego S.A. i roztoczyć wizję przyszłych zysków w postaci spacerów po cmentarnych alejach, wzdłuż niekończących się rzędów grobów. Mądrze zainwestuj – namawia pan Wojciech. Sam już od dawna tak robi i wie jak jest wspaniale, jak wielką na cmentarzu czuje siłę i moc z powodu tego, że jest Polakiem. Fundusz jest pewny, ryzyko minimalne, u władzy wreszcie są nasi patrioci i nie dopuszczą do przekrętów i bankructwa, bo sam Pan Prezydent stwierdził niedawno, że: „Powstanie być może przegrało”.

  83. Ok, zgadzamy się w takim razie. „Kult śmierci”- trafne. Bohaterowie są zmęczeni…

  84. W punkt. Jak zwykle celna diagnoza Gospodarza.

    Niestety nie takiej historii nas uczyli w szkołach. Trzeba tą klamliwą bestię zatłuc i zapomnieć. A wszystkiego uczyć się od nowa. Stanąć w prawdzie i trwać. Konsekwentnie i z mozolem odbudowywac najlepsze i sprawdzone wzory. I nie dać się znowu wepchnąć pod kosiarkę

  85. Tak. I czytajmy źródła, a nie opracowania. Taki przykład na koniec:

    „Marat i Wójcik przypominają, że gdy było otwierane Muzeum Powstania Warszawskiego, mówiono, że jest to muzeum polskiej walki o godność. – Myśmy mieli godność, nigdy jej nie straciliśmy – odpowiada dawny powstaniec. Przywołuje działalność polskiego podziemia, udział żołnierzy polskich w walkach na prawie wszystkich frontach wojny, bardzo małą kolaborację Polaków w porównaniu z Czechami, Francuzami i Holendrami.
    – Zatem ocalilibyśmy godność i bez powstania. A tak, owszem, godność zachowaliśmy, tylko potem zabrakło setek tysięcy ludzi, w tym moich najlepszych przyjaciół – podsumowuje.”

    http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1164013,Wspomnienia-z-Powstania-Warszawskiego-Zabilem-go-To-bylo-jak-pstrykniecie-palcem

  86. Pełny tekst pisma złożonego 4 kwietnia 2017 do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry ws wznowienia ekshumacji w Jedwabnem

    http://solidarni2010.pl/34949-tylko-u-nas-pelny-tekst-wniosku-o-ekshumacje-w-jedwabnem-zlozonego-u-min-zziobry.html

    A tutaj treść drugiego pisma z 14 czerwca 2017 roku w którym przytoczona jest opinia Zbigniewa Ziobry co do implikacji związanych z wznowieniem ekshumacji wyrażona w rozmowie z pracownikiem IPN. W piśmie wypunktowano wszystkie chwyty prawne stosowane przez MS niejako w odpowiedzi na pierwsze pismo.

    http://solidarni2010.pl/33634-zadamy-wznowienia-ekshumacji-w-jedwabnem-12-tys-podpisow-pod-wnioskiem-i-ciszanbspnbsp–aktualizacja.html

    W drugim piśmie Komitet Obywatelski na rzecz wznowienia ekshumacji w Jedwabnem zastosował prosty zabieg, który sprawdza nie tylko wolę ministra sprawiedliwości, ale także PiSu i IPNu przez wpisanie do rozdzielnika prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, prezesa IPN Jarosława Szarka i zastępcę prokuratora generalnego RP Andrzeja Pozorskiego.

  87. Nie po to Towarzysz Naczelnik Prezes jechał rok temu do Białegostoku upamiętnić Żydów z synagogi, a Pan Prezydent dał mocny oskarżycielski głos w sprawie kieleckiej, by miała być jakaś ekshumacja. Stoi się twardo na gruncie najprawdziwszej prawdy i czyż to nie wspaniałe widzieć jak po tylu latach łączy ona znowu dawnych korowskich towaryszy walki o wolność i demokrację? Jeśli sprawa szerzej wypłynie, wtedy włączy się standardowy komunikat dla żelaznego pisowskiego elektoratu, to znaczy porozumiewawcze mrugnięcie okiem plus sugestię „o silnym przeciwdziałaniu pewnych sił”.

  88. Tyle, że to jest kolejna patriotyczna podpucha. W jaki niby sposób ekshumacje mają zmienić naszą wiedzę o Jedwabnem?

  89. Tak, kazdy dlug trzeba splacic, nawet wdziecznosci za wygrane wybory,fragment tego przemowienia:

     

    – Dlatego musimy się temu przeciwstawiać, musimy ciągle mówić o tym, do czego to prowadzi, do czego prowadzi antysemityzm w każdej formie, także tej dzisiejszej, niby ukrytej, niby zakrytej określeniem „antysyjonizm”, czy też po prostu skierowanej przeciwko państwu Izrael – mówił Kaczyński.

  90. Mistrzostwo riposty słownej.

  91. Powiem wprost – oni chcą codziennie uczestniczyć w pogrzebie jakiegoś wielkiego bohatera i rzucać grudę ziemi na jego trumnę, a także kłaść kwiaty na grób.

    Może się im świadomość psuje i myślą, że są jak Wyatt Earp, czyli szeryfami Tombstone.

  92. No przecież nie miej żadnych złudzeń, że gdyby nie Powstanie to część mężczyzn zginęła by przy budowie wałów obronnych a do tej pracy byli wzywani przez niemieckie władze miasta (pewna śmierć pod ogniem Katiuszy), albo by zginęli w krematorium KL Warschau za odmówienie wykonania rozkazu. Powiąż fakty. Zagłada Woli nie powstała z dnia na dzień, to była zaplanowana akcja „masowego trwałego usuwania” nie zabicia tysięcy ludzi. A jeszcze zagładę Woli wykonali pracownicy niemieckich kolei ludzie pamietający I WŚ, ich złość (nieuzasadniona z naszego punktu widzenia) skierowana była przeciwko nam za upokorzenie Niemiec po I WŚ i za nie zbudowanie III Rzeszy a o tym marzyli dla swoich dzieci w wnuków. Poczytaj w archiwum KARTA listy niemieckich  żołnierzy do rodzin z czasów wojny . Niszczenie Warszawy – zerknij do Planu Pabsta. Niszczenie ludności polskiej dla żadnego z tych partnerów nie było zadaniem, którego by się wstydzili, albo od którego by się uchylili.  Poczytaj o marszu Zgrupowania Stołpecka – Nalibockiego jak wymaszerowali ze swoich ziem bo partyzantka sowiecka niosła im bezwzględną śmierć. Tysiąc żołnierzy przemaszerowało 500 km do Warszawy w czasie działań wojennych (do Kampinosu) uciekając przed gwarantowaną zagładą. Nie wiedzieli czy dojdą do warszawy ale wiedzieli, ze nie zginą skrycie zabici przez partyzantkę sowiecką a zginą w walce. W walce.

    Przypomnij sobie że Powstanie działo się tylko w 7 lat po czystce jaką Sowieci zrobili w 1937 roku na byłych ziemiach polskich, za noszenie polsko brzmiącego nazwiska. Zginęło tysiące ludzi. I zginęłoby tysiące warszawiaków, albo zasiedliłoby ziemianki Kazachstanu czy opuszczone GUłAGI.  Zrozum w porozumieniu sowiecko niemieckim, zawartym w willi Tadeusz w Zakopanem w początku II WŚ postanowiono , że nas nie ma. Tylko obie strony myślały że mają piątego asa w rękawie. Jedna strona chytrze ukryła że ma zamiar (jak po I WŚ) iść na zachód a druga strona ukryła że ma zamiar polskimi pastuchami paść niemieckie  bydło za Uralem . Przypomnij sobie, że mijało zaledwie kilka lat działania obozów koncentracyjnych i zaledwie rok od Getta . Zniszczyli ćwierć miasta likwidując Getto, mieli już wprawkę praktyczną jak to robić.

    Zrozum nie byliśmy podmiotem tylko przedmiotem, dla obu walczących ze sobą stron. Przepraszam za chaos wypowiedzi, ale ludzie wiążcie fakty, daty, i ich wojenne dokonania po kolei jak są realizowana. Przestańcie się pastwić nad Powstaniem Warszawskim. Wypowiadamy się na temat zachowań ludzi, którzy wtedy nie latali na skargę na Polaków do Niemców. Takie skarżypyty jka się trafiały to były zakałą i wstydem. Obowiązywała miłość ojczyzny a nie „postaw sukna”.

  93. http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=4005

    Gdyby w stosunkach polsko-niemieckich nie było tylu otwartych remanentów po II wojnie, to może nie byłoby to takie ryzykowne, ale niestety jest inaczej, więc budowanie patriotycznej reputacji PiS
    graniem całym państwem wydaje mi się jednak trochę lekkomyślne, zwłaszcza w sytuacji gdy wiele wskazuje na to, iż 1 września o godzinie 4,45 rozpocznie się druga faza kombinacji operacyjnej, której celem jest doprowadzenie w Polsce do politycznego przesilenia. Drugą, jeszcze groźniejszą okolicznością, są coraz częściej dobiegające z szeregów PiS głosy o potrzebie powiązania sprawy reparacji wojennych od Niemiec, z żydowskimi roszczeniami wobec Polski. Że dobrze; Polska wypłaci Żydom te 65 miliardów dolarów, których ci od Polski żądają, pod warunkiem, że Niemcy wypłacą Polsce 6 bilionów dolarów.
    Warto tedy przypomnieć, że pan prezydent Duda w ubiegłym roku odbył w polskim konsulacie generalnym w Nowym Jorku rozmowę z przedstawicielami żydowskich organizacji przemysłu holokaustu, a Kancelaria Prezydenta, mimo licznych nagabywań w trybie informacji publicznej, nie przedstawiła informacji, o czym rozmawiano, a w szczególności – jakiego rodzaju obietnice pan prezydent Duda swoim rozmówcom złożył. Z wypowiedzi Abrahama Foxmana dla jednej z nowojorskich gazet wiemy jednak, że sprawa roszczeń została w tej rozmowie poruszona. Podobnie musiała zostać poruszona podczas wizyty ;polskiej delegacji rządowej w Izraelu – ale w tej sprawie wszyscy też nabrali wody w usta. Jeśli tak, to podejrzewam, że i pan prezydent i nieszczęsna pani Szydło, zostali zmłotowani do jakichści obietnic, które teraz trzeba będzie schować w cieniu „dążenia” do uzyskania od Niemiec reparacji. „Gdzie mądry człowiek ukryje liść?” – pyta ksiądz Brown w opowiadaniu Chestertona „Złamana szabla” – i odpowiada: w lesie. – No a jeśli nie ma lasu? To mądry człowiek zasadzi las, żeby ukryć w nim liść. Toteż warto zwrócić uwagę, że prezes Kaczyński rzucił rozkaz „dążenia” do reparacji od Niemiec zanim jeszcze prezydent Duda stanął mu dęba po 45-minutowej rozmowie z Naszą Złotą Panią. Czyżby w ten sposób pan prezes został zakładnikiem pana prezydenta? To by się zgadzało ze schematem, że wprawdzie pan prezes jest wirtuozem intrygi, ale takim, który na końcu potyka się o własne nogi. Zresztą pal sześć jego samego, chociaż nietrudno zauważyć, że te smrodliwe intrygi zaczynają stwarzać całkiem realne niebezpieczeństwa i dla państwa i dla narodu polskiego. Bo jakiekolwiek wiązanie żydowskich roszczeń z niemieckimi reparacjami jest potwierdzeniem przez Polskę zasadności tych pierwszych. To jest właśnie to niebezpieczeństwo – bo o ile Polska od Niemiec żadnych reparacji prawdopodobnie nie uzyska – to Żydzi wreszcie uzyskaliby to, na czym im tak zależy – mianowicie uznanie swoich roszczeń przez Polskę.

    Stanisław Michalkiewicz

  94. i ten temat nie istnieje ani w TVP ani w TVNie, ani gazwyborczej ani gazpolskiej. Parlamenty, politycy, celebryci obcych państw co jakiś czas wzywają Polske do uznania roszczeń żydowskich ale u nas cicho sza.Wszyscy zgodnie uznajemy, że tematu nie ma. Kiedy ktoś o tym coś bąknie, dzisiaj śmiało można go już posądzić o „ukryty antysemityzm” lub „zakryty antysyjonizm”

  95. I w uzupełnieniu do mojego chaotycznego wpisu przeczytać proszę Eskę na salonie 24 pt. Totalniacy i żelaźniaki. Jest gdzieś w archiwach niemieckich plan działania i nie odpuszczą a niszczenie godności naszych przodków, co to nie chcieli umierać jako drwale i pastuchy, czy polani kwasem jak na Woli –  a chcieli być żołnierzami  jest „wodą na ich młyn”.

  96. Nie wszyscy ludzie…

    … zostalo jeszcze troche ludzi, ktorym rzeczywistosc z telewizorem mylic sie nie bedzie… a ci ktorym sie przydarzylo te cenna zdolnosc samodzielnego myslenia zatracic – szybko ja odzyskaja…

    … mam nadzieje, ze profesor Pawlowicz szybko wezmie sie za te media… zgodnie z tym co obiecala, zaraz po wakacjach… czyli jeszcze tydzien z hakiem maja te presstytutki luzu !!!

  97. Ostatnie zdanie w temacie: polską krwią szafowali nie Polacy ale sowieci i Niemcy. Gdybyśmy wywołali I czy II W Ś ,  to tak można by powiedzieć, ale wojny były po to aby nas zlikwidować (Jałowiecki i jego opis z I W Ś- przejmowania dziedzictwa Jałowieckich przez Niemca w majestacie wygranej wojny, ale się zmieniły okoliczności przyrody).

    W II WŚ sowieci i Niemcy umówili się że zrobią to we dwóch, wtedy będzie pewne że się uda rabunek Polski i likwidacja Polaków.

    i oba państwa dołożyły wszelkich starań aby tak się stało. A dzisiaj?

  98. Wielkie dzięki za info. Widziałam ale nie czytałam tego gigantycznego uzasadnienia pisma a to tam było wypunktowanie „migania się” pana prokuratora generalnego od podjęcia decyzji, do której jest zobligowany na mocy samego Kodeksu Karnego. Nie można zatem wykluczyć, że pojawienie się pogłosek o jakichś filmach za 10 mln zł, nazwanych przez gazownię „antypokłosie”, mogły wywołać patriotyczny zryw „na odcinku żądania wypłaty odszkodowań od Niemiec”.  Nie ma już nawet pretekstu, że „ekshumacje są zakazane w prawie żydowskim” po – opisaniu przypadku ekshumacji rabina Ziemby  w 1963 r.  A było tak miło: nie kończąca się celebracja różnych pochówków, wybuchów powstań, odsłonięć pomników, śpiewania pieśni patriotycznych etc. Czyli „program rozrywkowy dla ludzi naiwnych”. A kiedy ciemny lud upomina się o prawdę i prawo – a to sorry,  zmieniamy temat:)))

  99. Nie pastwię się nad Powstaniem, ale nad wmawianiem nam, dumy z tego, że zginęli (tam wyżej Mietek dobrze to opisał). Ja rozpaczam, że nie przeżyli, bo byli nam potrzebni żywi. Najlepsi z najlepszych. Ja wiem, że to był wyrok, nie trzeba mi tłumaczyć

  100. No, i mamy jeszcze Coryllusa. A to leśnik, który próbuje komentować rzeczywistość, jednocześnie jej nie rozumiejąc. Dorośnij, bo już nie masz 15 lat, żeby takie głupoty pisać

  101. Oni zginęli jak żołnierze a nie przy wyrębie tajgi. Możesz to zrozumieć.? Wywiezieni do Kazachstanu 75 kat temu do dziś do kraju nie mają szans wrócić do ojczyzny, kto im broni?

    Czy wiesz kiedy był wydany ostatni wyrok śmierci na partyzantów ze zgrupowania Stołpecko – Nalibockiego w 1960 roku. 1960 rok – 15 lat po zakończeniu II WŚ. . A kto  tego dopilnował – ambasador radziecki Ponomarienko. A kim on był w czasie II WŚ – realizował rozkaz Stalina dot. unicestwienia partyzantki polskiej na ziemiach polskich o których Stalin już wiedział że będą należeć do ZSRR. Nie miej złudzeń, że ktoś by z tych chłopaków warszawskich przeżył – poczytaj prof. Kieżuna – co  po Powstaniu spotkało go w ziemi Krasnobrodzkiej i gdzie leży ta ziemia i jak on się tam znalazł?

  102. Można jakiś link do prof. Kieżuna?

  103. książka profesora  pt „Magdulka i cały świat” (Magdulka to majątek dziadków profesora, gdzie spędził swoje przedwojenne  dzieciństwo) oraz wykłady profesora na You tube . Po Powstaniu profesora aresztowano na ulicy 9 marca 1945 roku. I do matki kiedy go poszukiwała,  informacja ” Nikt o nazwisku Witold Kieżun, lat 23, nie został  zatrzymany i wywieziony z Polski przez jakiekolwiek władze sowieckie..” Koniec . Kropka. Miłe ??

    A najweselsze jest kiedy do szpitala w Krasnowodskim kraju, w którym to właśnie chorował profesor po wywiezieniu z Powstania,  sowieci wrzucili  gromadę chorych jeńców japońskich i  ci nie mogli zrozumieć co Polak (po japońsku (Porando) z Warszawy robi w tym szpitalu na pograniczu z Mandżurią.???

  104. Przeczytaj Ewarysta na szkole nawigatorów tekst dot 1920 roku. Zobacz jak traciliśmy rodziny. I to jak mówił Wojniłłowicz: najwartościowszych synów tej ziemi.

  105. Dzięki, tego  tekstu nie ma w książce „Magdulka …”

  106. Cyt.: „Oni zginęli jak żołnierze a nie przy wyrębie tajgi. Możesz to zrozumieć?”.

    Jeśli więc tak czy siak musieli zginąć – bo takie było ich „patriotyczne przeznaczenie”, to dlaczego nie mogli zginąć później, bijąc się z Sowietami?

    Zobacz jak łatwo dajemy się emocjonalnie manipulować, wpuszczać w maliny. Jest tak dlatego, ponieważ od dziecka wciska się nam w szkole i poprzez propagandę, że misją polskiego żołnierza jest zginąć za ojczyznę. Najlepiej heroicznie. Nie taki natomiast jest rzeczywisty cel powoływania i utrzymywania wojska. Nie po to oddajemy na nie nasze ciężko zarobione pieniądze, by żołnierze mieli bohatersko polec, a sprzęt zamieniać się w złom. Chodzi właśnie o to, by armia, jakakolwiek zresztą, będąc jak najsilniejszą, mogła jak najdłużej nie walczyć, lecz być w największej na jaką ją stać gotowości do podjęcia skutecznej walki. Zadaniem polityków jest fakt ten w stanie pokoju wykorzystać jak najlepiej, to znaczy tak, by zmusić przeciwnika do negocjacji, ustępstw albo rezygnacji z jego planów. Strzelanie z armat jest ostateczną ostatecznością. W historii najlepiej rozumieli to Anglicy, dlatego opracowali dla swej doktryny działań morskich koncepcję „Fleet in being”, w której ich potężna, najsilniejsza w świecie przecież, flota oddziaływała na potencjalnego przeciwnika samym swym istnieniem, nie musiała wychodzić z portów nawet. Koncepcję tę wykorzystywały skutecznie także inne państwa.

    Przekładając powyższe na położenie ruchu oporu w Polsce w lecie 1944 r. oczywistym jest, że realizacja Planu Burza w ówczesnych warunkach polityczno-militarnych była błędem. Była wystąpieniem przeciwko polskiej racji stanu. Martwi żołnierze nie stanowią już dla przeciwnika żadnego zagrożenia, nie są więc atutem w jakichkolwiek politycznych negocjacjach, rokowaniach, Nic dla swego narodu realnie nie wnoszą, nie przydają mu realnej mocy. Dlatego, właśnie Stalin znając prawdziwą wartość i siłę polskiego podziemia, gdy tylko dostał wiaodmość o tym, że podłożyło mu się rozpoczynając nierówną, z góry skazaną na porażkę, walkę z Niemcami w warszawskim kotle, mógł bez żadnej obawy z buta potraktować Mikołajczyka, gdy ten udał się do Moskwy po „pomoc dla walczącej Warszawy”. Sytuacja mogłaby być nawet diametralnie inna, gdyby nie podejmowano idiotycznych prób „oswojenia wschodniego sojusznika naszych sjuszników” poprzez wchodzenie z nim w alianse, lecz jak najdłużej unikano z nim styczności. Czyli po prostu tak jak do lipca 1944 r., jak najdłużej stano z bronią u nogi. Zajęcia terenów Polski przez Sowiety nie można było uniknąć, lecz można było targować się o najkorzystniejsze warunki okupacji, ale trzeba było mieć kim i czym. Po drugie, wiadome dla wszystkich wtedy było to, że zaraz po pokonaniu Niemiec zwycięzcy będą ustalać nowy ład i dzielić łupy na konferencji pokojowej. Czy zachowany w jak najlepszym w ówczesnych warunkach stanie, między lipcem 1944 a lipcem 1945 r., choćby częściwo, ale trzon, pogrzebanego bez sensu w Warszawie, podziemia niepodległościowego, nawet w postaci częściowo rozpuszczonej do domów, nie stanowiłby czynnika osłabiającego pozycję obejmujących władzę komunistów, a wzmacniającego z drugiej strony tzw. niepodległościowe dążenia narodu? Zgoda, na pewno byłyby represje, ale odpowiedź na nie mogłaby być na pewno zdecydowanie silniejsza.

    Niemców nic nie mogło już w połowie 1944 r. od klęski uratować. Po co na ich odchodne z Polski było stwarzać im znakomitą okazję do krwawej zemsty i anihilacji stolicy? Doskonale rozumiało to dwództwo NSZ – że Hitler nie był już wtedy naszym głównym przeciwnikiem.

  107. „Wywiezieni do Kazachstanu 75 kat temu do dziś do kraju nie mają szans wrócić do ojczyzny, kto im broni?”

    A po co niby mieliby tu wracać ? „Miejscowy Polacy” nie są do niczego rządzącym potrzebni (bez względy na to czy to są euro-socjaliści czy PPS’owcy) to po co jeszcze ściągać jakichś innych, którzy będą potrzebowali trochę czasu na odnalezienie się w realiach III RP. Ukraińcy są chętniej widziani.

    Taki drugi „Traktat Ryski”.

  108. Nie doceniasz sąsiedztwa. Jeden z sąsiadów to ma nawet inną datę wybuchu II WŚ niż nakazuje prawda historyczna.

    Nie piszę o tym, że musi ktoś z nas ginąć, pisałam o tym, że sąsiedzi są bezwzględni. Jeśli uważasz że ktoś by się z nami liczył i cos z nami negocjował  to przypomnij sobie z faktów historycznych tylko tempo opróżniania Gdyni z Polaków i zajmowanie Zamojszczyzny przez osadników niemieckich. Kto się liczył z Polakami, czy tym bardziej polskimi dziećmi. Zalicz lekturę Lucasa „Zapomniany holocaust” i zapomnij że jesteś dla sąsiadów podmiotem.

    Odpowiem Ci tak: wujek – dziadek AKowiec, Powstaniec Warszawski, Robinson (piwnice Elektoralnej i okolice do połowy stycznia 1945)  potem więzień  we Wronkach (60 km od majątku gdzie od kilkuset lat mieszkali jego przodkowie), rana nogi z Powstania doprowadza do amputacji, zwolniony z Wronek  i skierowaniem do zbierania cegieł z ruin i opukiwania ich z zaprawy.

  109. w tym stanie rzeczy urzędowe stwierdzenie braku szans na rentę inwalidzką.

  110. Ale osadnicy nie zajęli Zamojszczyzny, dlaczego o ty nie wspominasz? Powstanie Zamojskie wygrało, dzięki rozsądkowi, nie narażaniu ludzi, mądrym działaniom i właściwym decyzjom podejmowanym na dość niskich szczeblach. Wielu nie dało się sowietom zdekonspirować, przeżyli i dzięki nim ja jestem tym kim jestem.

  111. Ty się koncentrujesz na skutkach, a trzeba na przyczynach. Przeważnie w ogóle nie mamy wpływu na to jak inni się do nas odnoszą, albo jest on nie taki jakbyśmy chcieli. Litwini nas nienawidzą i co z tego? To my – w znaczeniu naród i państwo mamy tak się do tego faktu ustawić i tak pod kątem tej ich nienawiści postępować i przygotować, by na samą myśl o tym, że mogliby ją ziścić, zmaterializować, włosy na głowie stawałaby im dęba. Jednak po to, by tak się stało musimy być po pierwsze – żywi, po drugie – silni. Nie ma innego sposobu. Każdy więc, kto utrzymuje nas celowo w słabości, umacnia ją – blokuje rozwój i z premedytacją nie pozwala nabrać siły, na przykład ograbiając na wszystkie strony, a jednocześnie namawia do przelewania krwi za ojczyznę, to choćby miał gębę od rana do nocy pełną patriotycznych frazesów jest bez wątpienia naszym – naszego narodu – wrogiem, kanalią, prowokatorem, albo sprzedawczykiem. Musimy patrzeć w ten sposób na siebie samych i na władzę, w przeciwnym razie czeka nas kolejna powtórka tragicznych zdarzeń z naszej historii, o których piszesz. Nie możemy dawać żadnej taryfy ulgowej, ani mieć żadnej litości dla socjaldemokraturowej władzy. Nie wolno nam jej w ciemno popierać, choćby serduszko pałało, w brzuchu łaskotały motylki, a z telewizora wylatywały biało-czerwone aniołki. Ona na pewno nas nie obroni. Nie powtarzajmy błędu z 1939 r., gdy prawie cały omamiony sanacyjną propagandą naród dał się zwieść – uwierzył w „makakgigi” o niezawodnych sojuszach i guzikach. W 1920 r. do obrony Polski stanął prawie cały naród, ale 19 lat poźniej już nie.

  112. No wiesz, „omamiony naród dał się zwieść” Co mieliśmy na swoją obronę? kraj się podnosił z ruin I W Ś, scalony została edukacyjnie (Ponikowski)i, gospodarczo (Kwiatkowski) na ile nam zagranica pozwoliła, obserwowany był  podnoszony poziom życia. Jeśli przez 123 lata ma miejsce odpływ podatków z kolonii  na rzecz trzech daleko leżących stolic, to na wyjałowionym terenie, dodatkowo zniszczonym przez I WŚ było jak było. Przed II RP stały zadania roboty od podstaw. Sam program unowocześnienia armii miał być skończony na początku lat 40 – tych, nie zdążyliśmy bo jeden  sąsiad był szybszy i bezwzględny a drugi dostosował się do terminu i też był bezwzględny.

    A te sojusze? Pretensje do Polaków ceniących słowo honoru, w tym obwinianie Becka ,że Anglicy i Stalin mają zawsze piątego asa w rękawie.

    Człowieku mamy bezwzględnych sąsiadów. Oni mają inną kulturę zasady wiary, etyki, honoru od zasad życia chrześcijańskiego, itp.  z nimi się nie da porozumieć na tych płaszczyznach. A co dopiero z nimi walczyć. No taki współczesny banał – wprowadziliśmy podatek od dochodów sklepów wielko powierzchniowych – nie a dlaczego? Nie chcieliśmy ? Nie próbowaliśmy? A w 2010 roku Pawlakowe podpisanie porozumienia o cenie gazu – podpisaliśmy z durnoty?

    A za kilkadziesiąt lat jacyś zadziorni opiszą nasze czasy słowami „omamiony naród dał się zwieść” .

  113. W tekście „O zmianie porządków i pułapce na wielkich” Rembiałkowski w swoim wpisie wykazuje że wojny się zdarzają kiedy trzeba coś ukraść a nie można ukraść po cichu. No więc widzisz jak się mieszka między złodziejami posługującymi się bandyckimi metodami ….. to się jest traktowanym jako obiekt do zabicia i  obrobienia.

  114. Beck po zejściu z mównicy sejmowej 5 marca 1939 r. po wygłoszeniu słynnego przemówienia o bezcennym honorze powiedział do współpracowników: „Właśnie pogrzebałem Polskę” (cytat z pamięci, sens oddany). Za kilka miesięcy musieliśmy oddać i honor, guziki i cały płaszcz. Dlaczego tak się stało? Wśród przyczyn wewnętrznych najważniejsza moim zdaniem jest jedna: socjalizm. Naród uwierzył, iż będąc bezlitośnie i do cna ograbianym przez Sanację z wytworów swej pracy i wytwarzanego bogactwa działa dla dobra Rzeczypospolitej, to znaczny, że będąca u władzy klika z tych ukradzionych pieniędzy zbuduje potęgę państwa chroniącego skutecznie wszystkich żyjących w jego granicach. Okazało się to bardzo kosztowną mrzonką, a jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że w podobny, jeśłi nie identyczny sposób, do budowy „potęgi” zabrała się aktualna ekipa, to wniosek nasuwa się sam.

    Ponieważ klęska w 1939 r. była straszna, przyniosła fatalne następstwa w każdym wymiarze, pozostawiła w psychice Polaków traumatyczne, niezagojone rany, więc trzeba za wszelką cenę to wszystko przykryć – zakręcić diabelskim kołem jeszcze raz i wepchnąć nas do niego ponownie. Stąd te wszystkie bajania o rozwoju II RP, COP-ach, Gdyniach, sukcesach na wszystkich polach, patriotyźmie itd.

  115. No, ale Ty się ciągle użalasz nad tym, że na świecie są źli ludzie, chcący nam z premedytacją wyrządzać krzywdę. Może już czas już z tym skończyć, a zabrać się za kombinowanie – jak im to trwale i skutecznie uniemożliwić?

  116. Możliwe, że jest to jeno użalanie.

  117. Przepraszam, użyłem nieodpowiedniego słowa. Oczywiście, że należy jak najdokładniej wiedzieć, jakie potencjalny przeciwnik ma wobec nas zamiary, jak zamierza je urealnić, z czego te zamiary się biorą itd. Więcej, to jest wiedza niezbędna, po to by skutecznie mu plany te pokrzyżować. Jednak najbardziej koncentrować powinniśmy się na nas – na naszym rozwoju i nabieraniu siły, i to nie na jakiś jeden krytyczny moment, który może nadejść, lecz po to, by zahować ją na stałe i pilnować by nie osłabła, a wręcz przeciwnie powiększać ją ile się da. Chodzi przede wszystkim o siłę gospodarki, ekonomii, bo z niej wynika ta militarna, wojskowa, ale także indywidualna pozycja każdego z nas. Tymczasem mamy sytuację, w której tzw. elita rządząca, władza, poszukuje możliwości zawarcia sojuszu zewnętrznego z hegemonem atlantyckim i na nim zawiesza nasze bezpieczeństwo, tylko na nim. Nie mówię, że ten sojusz nie zadziała, ale jednocześnie w polityce wewnętrznej blokuje rozwój narodu, który powiększyłby siłę państwa polskiego. To jest polityka bardzo podobna do tej z II RP, jeśli nie identyczna.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.