sie 152022
 

Na początek chciałbym przypomnieć książkę Jacka Legiecia, którego wielu z Was pamięta z konferencji w Baranowie Sandomierskim. Oto link do tej publikacji https://allegro.pl/oferta/legiec-armia-ukrainska-republiki-ludowej-w-wojnie-11953723004

O czym jest ta książka, wszyscy widzą, a przypominam ją dlatego, że prezydent Andrzej Duda złożył wczoraj wieniec na mogile upamiętniającej tych żołnierzy, która znajduje się na cmentarzu na Woli. Są tam także groby nieznanych, białych kozaków, którzy bronili Warszawy przed bolszewikami. Od rana już czerwoni wyją, że oto dokonuje się kolejny akt zdrady prezydenta, który nie służy Polsce, ale Ukrainie. To są schematy powtarzalne i słabe, ale niestety ciągle żywe, albowiem mało kto rozumie cokolwiek, a większość zainteresowana jest wyłącznie podniecaniem się w grupie. I nikt nie zadaje sobie pytania komu służą ci, którzy noszą kwiaty na groby komunistów pochowanych w Alei Zasłużonych, a także dlaczego ci komuniści ciągle w tej Alei leżą, kiedy my świętujemy co roku 15 sierpnia, triumf polskiego oręża nad nimi. To są kwestie pomijane i uważane za niewarte wyjaśnień, albo po prostu zbyt kłopotliwe. Te zaś, które poruszył w swojej książce Jacek Legieć po prostu nie istnieją i nie można ich nawet nikomu wytłumaczyć, albowiem prawda w tym wypadku nie jest wcale dla nikogo ciekawa. Liczą się tylko emocje.

Spróbujmy teraz wyjaśnić, jak to się dzieje, że można najczerwieńszego bolszewika przebrać w patriotyczne łachy i on będzie dla wielu przekonujący. Wczoraj jeden z komentatorów zastanawiał się czy czasem Konfederacja nie jest związana z polityką USA, albowiem wielu jej członków ma jakieś osobiste kontakty albo rodzinę w Ameryce. Ja tylko przypomnę, że Bolesław Gebert i Oskar Lange też byli w czasie wojny w USA i tam, najspokojniej w świecie, prowadzili swoją działalność. Zastanawianie się więc, od razu, czy partia realizująca jawnie program moskiewski nie jest czasem związana z Amerykanami uważam za pomyłkę. Ameryka nie jest krajem gdzie likwiduje się fizycznie wrogów politycznych ustroju i żyje tam wielu zaprzysięgłych bolszewików. Niektórzy mają jakieś zaburzenia i sądzą, że przebywają w miejscu, gdzie dzień w dzień ulegać muszą opresji. Tęsknią przy tym do prawdziwej wolności, czyli do Rosji i wszystkich ruskich patologii, ale to wynika z ich obłąkania. I nie zmienia przy tym faktu, że można być bolszewikiem w USA, ale nie podobna być kapitalistą i przedsiębiorcą w bolszewii. Jeśli bolszewik ma jakieś kontakty w krajach Zachodu, przekonany jest od razu o swojej intelektualnej wyższości, albowiem wie, że posiadając te kontakty i przemieszczając się swobodnie pomiędzy kontynentami, robi w konia wrogów swojej ideologii i ma z tego powodu wiele satysfakcji. Jeśli ludzie prostoduszni i naiwni oczekują od bolszewika wyjaśnień, albo zrozumienia i potwierdzenia jakichś swoich racji, otrzymają jedynie pogardę i lekceważenie, albowiem on wie, że nic na świecie nie liczy się tak bardzo, jak jego osobiste dobro. Bolszewizm jest bowiem najwyższą formą humanistycznej afirmacji człowieka. No może przesadziłem, może wyższą jest priapizm, ale dalej nie ma już nic.

Bolszewik jest zaangażowany politycznie na każdym poziomie, albowiem istnienie istot innych niż bolszewicy, albo ludzie przez bolszewików wykorzystani i oszukiwani, zaburza mu percepcję i wprowadza niepokój do jego robaczywego serca. Fanatyzm bolszewicki bierze się stąd, że bolszewicy oczekują natychmiastowych potwierdzeń wszystkich swoich wyborów. Każdy zaś kto tego nie czyni, kto próbuje polemizować nie zasługuje na nic poza śmiercią, albowiem kwestionuje swoją postawą decyzje bolszewika, a te wynikają tylko czasem z opętania, najczęściej zaś z podpisanych gdzieś tam w piwnicach cyrografów.

Bolszewicy dzielą się na dwie grupy – frajerów i cyników. Ci drudzy nazywani są liberałami, przez ludzi nie rozumiejących, że to taka sama bolszewia, jak kolektywny komunizm. Różni się ona tylko odrzuceniem pozorów i wszystkiego, co nie wiąże się z potwierdzeniem przewagi bolszewików nad całą resztą.

Dyskusje z bolszewikami nie mają sensu, podobnie jak nie ma sensu zastanawianie się nad tym czy nie mają oni czasem w jakimś momencie racji. Tylko bowiem ta metoda jakoś rokuje i tylko ona może sprawić, że bolszewik zamiast kłamać, kraść i mordować, wstrzyma swoją zbrodniczą rękę, a w jego pustym łbie zapali się jakieś światełko, które ostrzeże go, że konsekwencje dalszego promowania bolszewizmu mogą być krańcowo nieopłacalne.

Bolszewik oczekuje afirmacji własnej osoby, albowiem bolszewicy frajerzy wierzą, że mogą naprawić świat, a bolszewicy liberałowie wierzą, że my wierzymy iż oni mogą naprawić świat. Jeśli bolszewik nie może strzelać, wymuszać i szantażować, a widzi, że nie spotyka go oczekiwana atencja, traci zainteresowanie i idzie szukać naiwnych gdzie indziej. W Polsce jest taki kłopot, że nie ma żadnego „gdzie indziej”. I oni ciągle tutaj są. Dlaczego nie wymarli? Może odpowiedzią na to pytanie będzie dokument znajdujący się pod tym linkiem. Zaznaczam, że nie wiem czy jest on autentyczny. Wygląda jednak całkiem, całkiem. Tylko nie pozlatujcie z krzeseł: https://www.facebook.com/photo?fbid=10220251322744853&set=a.1014138405340

Nie wiem, jak dla Was, ale dla mnie to jest kwintesencja bolszewickiej mentalności. I niech mi nikt nie tłumaczy, że piosenki puszczane w radio, albo różne inne teksty kultury i pop kultury są mało znaczącym elementem naszego życia. I nie ma znaczenia doprawdy, że poza twórcami tej notatki oraz aranżerami sceny muzycznej lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych nikt sobie z tego nie zdawał sprawy. Nikt sobie nie zdaje sprawy, że można mieszkać w USA i być szczerym bolszewikiem, a jednak to prawda. Nikt nie rozumie dlaczego od tylu lat ta głupia piosenka ciągle jest emitowana w radio, podobnie jak cała masa innych piosenek. Nikt też nie kojarzy tego z bolszewizmem, bo to przecież tylko radio. W rozgłośniach radiowych zaś pracują tylko dziennikarze, ludzie domagający się afirmacji i przekonani, że mogą sami naprawić świat. No chyba, że mamy do czynienia z poważniejszymi redakcjami i poważniejszymi dziennikarzami i dziennikarkami, którzy uważają, że to my wierzymy iż oni mają na coś realny wpływ. Tymczasem prawda jest taka, że jedyny wpływ jaki im pozostał to kreowanie tekstów piosenek pod wpływem bieżących wypadków, takich piosenek, jak „Mniej niż zero”. No, ale to zupełnie wystarczy do utrzymania bolszewizmu w Polsce.

Przypominam o konferencji w Uniejowie

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/udzial-w-7-konferencji-lul/

  12 komentarzy do “Skąd się biorą bolszewickie sympatie w Polsce?”

  1. Bolszewicy rządzą w Polsce. Grożono mi śmiercią, okradziono. Co zrobić? Zakazać przepływów finansowych z Cyprem. Tak na początek

  2. tak w nawiązaniu do tekstu i do dzisiejszej rocznicy , w tomie pierwszym Dzieł Zebranych –  Rembek nadmienia , że piechota bolszewicka była do ataku zaganiana pejczami,  oficerowie na koniach , z pejczami w dłoniach, ukierunkowywali piechotę … na zapad

    autor opisuje sytuacje obserwowane  w baterii osłaniającej odwrót wojsk polskich

    Tego nie wiedziałam pejcz jako bolszewickie narzędzie prowadzące do komunizmu

  3. Pamiętam ten opis, wszyscy zwalniali przed linią frontu i patrzyli gdzie tu uciec, ale za nimi byli ci oficerowie. Potem to udoskonalili i postawili karabiny maszynowe

  4. Na Przełęczy Dukielskiej było już udoskonalone…

  5. Pewnie wcześniej. Pod Duklą straty straszliwe

  6. Nic nie wiem o Dukli , jaki autor

    o tych karabinach maszynowych to czytałam u Albina Siwaka,  przychodził w odwiedziny do  kolegi i przynosił swoje książki, no i  kolega rozprowadzał po  biurze … kupiłam kilka i doprawdy przy braku literatury /bez propagandy/, można to było czytać

  7. z info wiki o Dukli   – straty w ludziach po sowieckiej stronie – 120 tys,

    Niemcy i Węgry straty – 70 tys

    pepiki – 6 tys

  8. Jest kilka rodzajow bolszewikow

    – nienawidzacy ludzkosci i chcacy ludzkosc zniszczyc

    -przegrywy zyciowe, sfrustrowani ze inni odniesli sukces albo nawet mieli bogatych rodzicow

    – ideowcy bez wiedzy historycznej

    – ideowcy wierzacy, ze tym razem sie uda, pod ich kierownictwem

    – wychowani przez rodzicow pracujacych dla SB/UB

    – bedacy politrukami oplacanymi przez moskwe i pekin w celu siania niepokojow spolecznych

  9. jeszcze bym dodała -tchórzy/konformistów-

    dla stabilnego utrzymania poziomu życia, a w ich oczach pewniejszym gwarantem tego, jest to co bolszewickie , ze strachu trzymają z bolszewickim nurtem, nurtem bezwzględnym, groźnym stąd więc ta mimikra ich zachowań, czyli zlewanie się z  bolszewickim tłem.

  10. Popieram w 100%

  11. bolszewia i komuna w PL istnieją, bo Konstytucja jej nie zabrania, zróbmy referendum pls, dajmy sądom i prokuraturze narzędzia do zwalczania i zadołujmy temat w dole z wapnem na forever …

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.