Cze 302015
 

W roku 1952 rozpoczął się w Polsce tak zwany proces komandorów. Kilku wysokich oficerów marynarki wojennej zostało skazanych na śmierć i straconych, a kilku innych poszło na długie lata do więzienia. Byli to wszystko ludzie biorący udział w walkach z bolszewikami w 1920 roku, albo weterani kampanii wrześniowej. Wielokrotnie bywali na zachodzie i znali swój fach. Aresztowano ich i zamordowano w wyniku prowokacji. W zasadzie trzeba by było prześledzić drogi awansu tych, którzy zajęli ich miejsca, a także kolejnego garnituru wyższych oficerów Marynarki Wojennej, skąd się wzięli, gdzie służyli wcześniej i w ogóle. No, ale to nie jest zadanie dla nas, tylko dla tych co sortują świeczki i ogarki, jak to wdzięcznie ujął wczoraj Toyah. Nas dziś interesować będzie wyłącznie bunt młodzieżowy i muzyka jazzowa, a także rock and roll w jego wczesnej postaci.
Oto u boku jednego ze straconych, komandora porucznika Stanisława Mierzejewskiego, pojawia się postać wielce dla polskiej muzyki rozrywkowej i dla całej polskiej kultury znacząca – Franciszek Walicki. Pochodzi on z Wilna, uczył się u jezuitów, a potem w szkole im. Sułkowskich w Rydzynie, pod Lesznem. Jego okupacyjne losy są prawie tak samo ciekawe jak losy Igora Nerwerlego. Walicki bowiem najpierw trafił do wileńskiego getta wraz ze swoją żoną żydówką, potem się stamtąd sobie tylko znanym sposobem wydostał, a potem razem pojechali do Warszawy, stamtąd zaś do Zakopanego. Tam Franciszka Walickiego przechwycili Niemcy i osadzili go w nieznanym z nazwy obozie pracy na Podhalu. Ja to wszystko ściągam z docenta wiki, żeby nie było….no, ale ta żona…cóż, gdzieś znika, a małżeństwo zostaje w roku 1946 unieważnione. W tym czasie Walicki jest już w MarWoju i tam, jak poucza nas wiki, spotyka Mariana Brandysa. Ja powiem Wam szczerze prędzej bym się w tej marynarce wojennej spodziewał Toyaha, kamiuszka i rolexa razem na jednej wachcie niż Mariana Brandysa. No, ale życie jest nieprzewidywalne. Po procesie komandorów Franciszek Walicki znajduje sobie trochę lżejszą pracę i zostaje zatrudniony w miesięczniku „Przegląd Morski”, współpracuje także z miesięcznikiem „Morze”. Pisze tam recenzje i omówienia różnych wydarzeń kulturalnych, głównie muzycznych. Wkrótce występuje z MarWoju i zatrudnia się w „Głosie Wybrzeża”. Redaguje tam dodatek kulturalny zatytułowany „Dziewiąta fala”. Docent wiki zaś wymienia wśród jego ówczesnych przyjaciół Macieja Słomczyńskiego, Leszka Herdegena, Agnieszkę Osiecką i kilka innych, znanych jedynie lokalnie sław. Tak się składa, że Słomczyński i Herdegen to są ludzie, których nazwiska znajdujemy pod sławnym listem 53, czyli poparciem jakiego krakowskie środowisko literacko artystyczne udzieliło władzy po procesie księży kurii krakowskiej. Dlaczego wiki wymienia akurat ich? Nie mam pojęcia….
I teraz idziemy dalej korzystając z dobrodziejstw docenta wiki. No i dochodzimy do fantastycznie zatytułowanego rozdziału. Nazywa się on: w służbie jazzu i muzyki młodzieżowej. Tego nikt normalny nie wymyśli, na to trzeba wpaść – w służbie jazzu i muzyki młodzieżowej….jasny gwint! Nie wiem czy pamiętacie, ale w latach 1956 i 1957 odbyły się w Polsce dwa festiwale jazzowe. Ja tego rzecz jasna nie pamiętam, nie pamięta tego też Toyah, ale są tacy co dobrze sobie owe festiwale przypominają. Kojarzyły się one z dwoma ludźmi, pierwszym był właśnie Franciszek Walicki, a drugim Leopold Tyrmand. Ten ostatni niedawno porzucił pisanie swojego intymnego dziennika i zajął się – na zlecenie spółdzielni wydawniczej „Czytelnik” – pisaniem swojej największej powieści zatytułowanej „Zły”. W roku 1956 był już sławnym autorem, jeździł samochodem, na który władza dała mu talon, a w Polsce zaczęła się odwilż. Od tego festiwalu jazzowego się zaczęła, a pilotował ją nasz dzisiejszy heroj – Franciszek Walicki.
Nie myślcie sobie, że poprzestał on na jazzie, kiedy Tyrmad wyemigrował, Walicki przerzucił się na rock and roll. W roku 1959 jak podaje wiki zorganizował w Gdańsku, w klubie „Rudy kot” pierwszy rockowy koncert w Polsce. Grał tam zespół Rythm and blues, który znajdował się pod szczególną opieką Franciszka Walickiego. Zespół ten został rozwiązany decyzją odgórną. Starym towarzyszom bardzo się on nie podobał, a podczas koncertów formacji na Śląsku towarzysz Gierek wprost powiedział, że nie chce na swoim terenie wynaturzenia. W czasie koncertów dochodziło do nieprzewidzianych ekscesów, demolowano sale, łamano meble, oburzeni tradycjonaliści źle przyjmowali nowinki promowane przez Walickiego. No, ale ten nie rezygnował. Po likwidacji „Rythm and blues” założył formację Czerwono-Czarni, wiki podaje, że opiekował się nimi do roku 1961, to on wymyślił i puścił w obieg określenie big-beat, które przyjęło się w całej Polsce i dla jednych stało się synonimem jakości dla drugich zaś synonimem zezwierzęcenia. Potem Walicki założył w Sopocie klub Non stop i rozpoczął akcję poszukiwania młodych talentów muzycznych. W 1962 roku założył nowy zespół – Niebiesko-Czarni i zaczął pisać dla nich piosenki. Używał pseudonimu Jacek Grań. Napisał łącznie 45 piosenek dla różnych wykonawców, między innymi Niemena, Ady Rusowicz, Breakoutu. Od 1968 roku współpracował z Tadeuszem Nalepą. W latach siedemdziesiątych wypromował Józefa Skrzeka. Potem organizował różne koncerty dinozaurów. Można by pewnie napisać do Franciszku Walickim dużo dokładniej, ale ja nie jestem przecież specjalistą od rock and rolla, jak Toyah, ja dopiero wczoraj o nim usłyszałem i zajrzałem do wikipedii. Mogę się z Wami jedynie podzielić wrażeniami z lektury, a są one zaskakujące nawet dla mnie. Człowiek, który zaczyna swoją przygodę z tak zwaną kulturą muzyczną w okolicznościach zbliżonych do tego co widać w filmie „Dawno temu na Dzikim Zachodzie”, całkiem w ową kulturę muzyczną wsiąka. Można oczywiście dyskutować od kiedy i na ile było to autentyczne, no ale trzeba wziąć pod uwagę, że pan Walicki ma dziś ponad dziewięćdziesiąt lat, dzięki niemu powstało Muzeum Rock and rolla, napisał niedawno książkę podsumowującą działalność na niwie kultury. Na usta ciśnie się sporo pytań, ale czy zadawanie ich ma sens, skoro człowiek ten przez całe swoje życie tworzył z pasją i kiedy go zabraknie jego nazwisko będzie wymieniane wielokrotnie jako nazwisko tego, bez którego nie byłoby polskiej muzyki rozrywkowej? Sami porównajcie teksty Walickiego z tekstami piosenek z lat dziewięćdziesiątych. Szkoda nawet gadać. Co może wyśpiewać taki Borysewicz? Jakieś wsiowe kawałki szyte nie wiadomo na czyją miarę…
Zwróćcie jednak przy tym uwagę na to, jak łatwo jest manipulować wyobraźnią milionów, w kraju tak wielkim jak Polska. Wystarczy jeden sprawny i dynamiczny oficer marynarki w stopniu porucznika, by ogarnąć całą scenę rock and rolla. Strach pomyśleć co by było gdyby Walickiego skierowano na odcinek literatury….Żaden Prachett nie miałby z nim szans, ani ten drugi co robi satanistyczne komiksy…
Być może niepotrzebnie przypominam Franciszka Walickiego, ale dla mnie jego obecność jest wielkim zaskoczeniem, bo jak wiecie czasów kiedy on rozpoczynał swoją działalność nie pamiętam, sam się muzyką nie interesowałem za mocno, więc mogę chyba dokonywać takich odkryć?
Szydziliśmy już z tego nie raz, ale można jeszcze raz, popatrzcie ile się tu w blogosferze pisze ostatnio o buntach młodzieżowych, o głosie nowego pokolenia, o odświeżaniu wyobraźni, nie tylko muzycznej, ale także politycznej, bo i taka istnieje. A gdzieś tam, w czeluściach korytarzy stoi sobie jakiś skromny pan, w czapce bejsbolowej i nikt nawet nie wie, jaki jest jego stopień służbowy. Nie ma dystynkcji, ani odznak, ma jedynie żar w sercu i głębokie pragnienie, by czynić dobro.

Zastanawiam się, czy my tutaj wobec takiego spozycjonowania spraw możemy w ogóle robić to co robimy? Pisać i wydawać te książki, ten kwartalnik, który tu dziś przyjedzie…sam nie wiem. Na żaden sukces nie możemy przecież liczyć. Nie powstanie z tego nigdy żadne muzeum, ani nawet wystawa, wszystko to przepadnie i skazane będzie na zapomnienie. No, ale trudno, nie robimy tego wszystkiego dla przyszłych pokoleń jak Pan Walicki, a dla siebie, tu i teraz i tylko to nas interesuje.
Od dziś rozpoczynamy wysyłkę nowego, niemieckiego numeru Szkoły Nawigatorów. Rozmawiałem wczoraj z mistrzem pługa, który powiedział, że widział jakieś moje nagranie z Braunem. Dyskusja toczyła się wokół polityki państw zaborczych i Grzegorz Braun powiedział, że kogo jak kogo ale cesarza Wilhelma nikt chyba bronił nie będzie. Na co wstałem i rzekłem, że ja go będę bronił I tak też czynię w tym numerzę SN. Napisałem pean na cześć Wilhelma II cesarza Niemiec. Był to sympatyczny człowiek, z dużym poczuciem humoru i wielkim politycznym potencjałem. Postawiono go w sytuacji niezwykle trudnej, musicie bowiem wiedzieć, że Niemcy, nie były tym czym się nam zdawały. W istotnym sensie Niemcy i prące do zjednoczenia Prusy były rynkiem zbytu dla angielskiej stali i angielskich maszyn. Te zaś kupowano na kredyt. Póki ta zależność istniała Niemcy były bezpieczne, nawet po zjednoczeniu. No, ale kiedy Wilhelm chciał zerwać swoje związki z Londynem, kiedy zbudował flotę, zaczęły go spotykać różne dziwne przypadki. Ja nie opisałem jego przygód politycznych, ale artystyczne, czyli współpracę Wilhelma z Wojciechem Kossakiem. Dla przeciwwagi dodałem tekst Józefa Piernikarczyka sprzed wojny jeszcze o tym, jak Brytyjczycy budowali wielki przemysł na Śląsku. Od początku XIX wieku właściwie. Bez tego momentu, bez wiedzy o kupowanej w Anglii technologii nie da się zrozumieć relacji brytyjsko-niemieckich. Zapraszam na stronę www.coryllus.pl oraz do sklepu FOTO MAG przy stacji metra Stokłosy, ponoć leżą tam jeszcze egzemplarze pierwszego numeru „Szkoły nawigatorów” których nie można już kupić nigdzie.

  113 komentarzy do “Buntownik bez powodu”

  1. Bardzo duży kredyt najlepszym ubezpieczeniem.
    Grecy mogą spać spokojnie 😉

  2. Znajomość Walickiego z Tyrmandem datuje się z Wilna, czyli z lat 39-41. Walicki podarował wtedy Tyrmandowi szalik, który dostał jako podchorąży na „Darze Pomorza” (Tyrmand pisze o tym w „Dzienniku 1954”). Z kolei, kiedy w latach 80-tych wypłynęła sprawa komunistycznych agitek pisanych w Wilnie przez Tyrmanda do „Prawdy wileńskiej”, to Walicki skomentował to tak jakoś, że przecież wszyscy o tym wiedzieli.

  3. Kiedyś na FPP w Opolu (chyba w 1998r.) przed wyjściem na scenę zapowiedziano go jako Feliksa Wasilewskiego.

  4. „Wystapil” z marynarki i zaciagna sie na sluzbe jazzu i rokendrola. I prace w „Glosie Wybrzeza” znalazl/dostal na szybko, z biodra. Umniczka. Co na segregatorzy swiec i ogarkow?

  5. O IPN Toyah tak wczoraj napisał.

  6. Bo to taka właśnie droga awansu.
    Jedni przez KBW do profesury z socjologii, a inni przez MarWoja do bycia duszą polskiego rocka.
    P.S.
    Czy w Foto-Magu jest już niemiecka SN?

  7. Jeszcze nie, dziś ją tam wyślę dopiero.

  8. Po wystąpieniu z marynarki można wstąpić w kamizelkę i jeansy. Skrojone na miarę. Czasu.

  9. Walicki nigdy nie byl towarzyszem? Nie nalezal nigdy do PZPR? Ten watek z zespolem SBB jest dla mnie ciekawy. Jesli Walicki „odkrywal” i pomagal im robic kariere, to ciekawe czy wiedzial, ze inny kolega po fachu, lokalny pracownik SB pisal teksty dla zespolu. Ciekawe czy obydwaj panowie o sobie wiedzieli?
    http://warszawa.naszemiasto.pl/archiwum/o-esbeku-ktory-pisal-piosenki,1888768,art,t,id,tm.html

  10. Ciekawe ile lat będzie czekał na pomnik lub tablicę.

  11. A propos |PN. Duża monografia o wywiadzie i kontrwywiadzie AK wydanie IPN. Autor to historyk w 2 pokoleniu. Tato był 1,5 r na Syberii. Wrócił w 46 i zrobił karierę naukową zwieńczoną orderem wręczonym przez jeszcze prezydenta B. Komorowskiego. Temat na tyle ważny że potrzeba wiedzy i warsztatu 2 pokoleń ?

  12. A długoletnim impresario Czerwonych Gitar i Krzysztofa Klenczona był Andrzej Olechowski.Czytałem kiedyś książkową biografię Klenczona .Miał ojca w AK .Ten ojciec zginął w czasie wojny i Klenczon był inwigilowany jako ,,syn bandyty,,.Nic nie pisali kto go inwigilował.

  13. Olechowski menedżerem…? Specjalna sekcja musi być u masonów, sekcja menedżerów.

  14. Tak to juz jest, ze kulture masowa zawsze robil i bedzie robic rezim…

  15. Tak jak budowa fabryk na Śląsku w XIX wieku, tak i teraz gaz łupkowy. Budowa przemysłu, z którego Polacy nie będą mieć zysku. Wszystko przycichło o gazie łupkowym, ale firmy prywatne nie publikują szczegółowych danych na temat wyników wierceń i badań. USA ma technologię pozyskiwania gazu i przysyła uzbrojenie dla ciężkiej brygady, niby dla ochrony przed Rosją a może i przed Niemcami.
    Interesów swoich trzeba pilnować, to znaczy patrzeć co robią sąsiedzi w dalszym sąsiedztwie.

  16. A potem w latach 70 angielskie maszyny (lokomotywy EU06 1962 – podstawa licencji do produkcji EU07, i angielskie traktory – Massey Ferguson – podstawa licencji z 1976 do produkcji Ursusa) znalazły rynek w Polsce. Biznes chyba lepszy niż fizyczne maszyny – sprzedaż know-how, wysokomarżowy biznes.

    Kiedyś o tym czytałem i pisałem, że dziwnie gwałtownie urwały się prace konstrukcyjne nad własnym polskim Ursusem – właśnie zakupem licencji na Masseye, i potem kłopotami Ursusa jako firmy – w czasie lat 80/90.

  17. Jeżeli ktokolwiek mysli że sterowanie służb muzyką „młodzieżową” to jakis lokalny wymysł socjalistyczny..to sie grubo myli…tak jak dzisiejsze programy licnencyjne w TV…link do artykułu…

    http://www.illuminati-news.com/00357.html

    Jak ktoś pogoogluje słowa zwiazane z Laurel Canyon..niezwykle ciekawe miejsce…istniała tam od lat 40, placówka CIA z najlepszym dostepnym sprzętem (studio TV i nagraniowe). Orginalnie produkowano tam filmy propagandowe podczas 2 wojny. Najciekawszą postacia jest Jim Morrison, syn admirała Morrisona, dowódccy eskadry statków wojennych zaatakowanych przez Wietnam…od tego zaczeła się oficjalna eskalacja wojny w Wietnamie. Jako zagatke troche z innej beczki kim był i w co był wmieszany ojciec byłego kandydata na prezydenta USA Johna Mccaina????

  18. Oto najnowszy filmik na HALFOrze o tematyce niemieckiej. Bardzo ladnie nam panie Magdalena tlumaczy…..
    https://www.youtube.com/watch?v=BKY_JUDebM4

  19. Witam,
    Tu we Francji jest to samo… jak oni wszyscy sa ze soba powiazani, jak utytlani… to sie
    po prostu nie miesci w glowie! À le przez internet ta wiedza zaczyna naprawde wychodzic
    na swiatlo dzienne, ludzie zaczynaja rozmawiac… zaczynaja myslec… i ukladac te „puzzle”,
    zaczynaja zdawac sobie sprawe z wielu rzeczy… ten caly wielki swiat to jedna wielka sitwa,
    zlodziei i pospolitych kryminalistow, ktorzy rzna nas na niebotyczne pieniadze!
    Mam tego swiadomosc… dzieki m.in. Gospodarzowi tego bloga… licze na kolejne
    demaskatorskie notki, a Panu Osiejukowi zycze milego odpoczynku na lonie natury.
    Pozdrawiam,

  20. ahhh..jeszcze mały cytacik….od kogoś kto wiedział o czym mówi…
    „The CIA owns everyone of any significance in the major media” – Former CIA director, William Colby.

  21. daj spokój….siła sekretu….co to jest?

  22. „Myśmy się już tu kiedyś zajmowali Neilem, … Jesienią zeszłego roku opisałem go w związku z filmem nakręconym na podstawie jego książki, który nosił tytuł „Koralina i tajemnicze drzwi””

    Czy ktoś mógłby mi podpowiedzieć, gdzie to jest, to o Neilu z jesieni?

  23. A mnie nurtuje pytanie dlaczego System jest na tyle głupi, że nie potrafił przewidzieć „muzułmańskich konsekwencji” w Europie? Że nie był nawet w stanie przewidzieć efektów arabskiej wiosny. A może jest tak, że zatrutych owoców Systemu jest tuż tak wiele, że każdy jego kolejny krok jest degenerowany przez stworzone wcześniej przez System wichury? Na przykład polityczna poprawność i walka z Kościołem i wartościami zaszły tak daleko, że w kwestii muzułmańskiej system jest bezradny albo całkiem z głupiał bo nagle musiałby zacząć tworzyć i wzmacniać strefy, z którymi tak zaciekle walczył.

  24. Fenomen muzyki młodzieżowej jako narzędzia władzy jest niezrozumiały , ale na świecie zajmują się nim całe instytuty od dawna. Oddziaływanie muzyki na organizm człowieka jest tajemnicze, głębokie i nieznane.

    Są dwa rodzaje muzyki: budujący i destrukcyjny. Przy jednej muzyce nawet kwiatki lepiej rosną, a przy innej nawet krowy nie chcą dawać mleka, w człowieku nadmiernie wydzielają się hormony płciowe i hormony agresji, czemu towarzyszy też odpowiednio wysoki poziom hormonów szczęścia. Stąd ”niezapomniane przeżycia”, i całe to irracjonalne oszołomienie.

    Wyraźnie odpowiada to dwu nurtom kultury, apollińskiemu i dionizyjskiemu.

    Muzyka i jej komponowanie związane są z liczbą i harmonią (dysharmonią) matematyczną, czyli z tym, czym zajmował się pitagoreizm, orfizm, okultyzm, magia, kabała. Czyli masoneria. :)))))

    Niewątpliwie nowoczesna muzyka młodzieżowa stanowi najważniejszą dziedzinę miękkiej władzy (manipulacji) Imperium Brytyjskiego. Współczesne misteria dionizyjskie, sabaty czarownic itd odgrywają kluczową rolę w kulturze śmierci, prowadzącej ostatecznie do kołchozizacji i depopulacji białych narodów

    Grajkowie i rozmaici celebryci pełnią dziś ważną rolę socjotechniczną.

    Ale Kukiz wydaje mi się wyrazicielem tej części nomenklatury, która postanowiła się przeciwstawić koncernom i bankom, ze względu na konieczność obrony swoich interesów. Podobnie, jak w przypadku służb węgierskich, które postawiły na Orbana. Ci ludzie mają już niedaleko do reprezentowania interesów narodowych.

    Na koniec jeden z wiodących gatunków współczesnej muzyki, barok rumuński. Utwór zaczyna się na nagraniu po 5 minucie:)))))))

    https://www.youtube.com/watch?v=dqGb9zLT2Xc

  25. Pierwszym prezesem i współzałożycielem PFJ (Polska Federacja Jazzowa) w tatach 1957-62 był Roman Waschko, a dożywotnio honorowym prezesem PSJ (Polskie Stowarzyszenie Jazzowe).
    Nie ma jego hasła w wiki, ale z innych informacji można ustalic, że prowadził rubrykę w Sztandarze Młodych w latach 1956 – 1970 poświęconą jazzowi, a później coś, co było poświęcone muzyce młodzieżowej i nazywało się bodajże Muzyka niepoważna.
    Uchodził w środowisku za człowieka, który jest bardzo obrotny i za takiego, który dużo może. Ile mógł to informacja tutaj
    http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/131038,legenda-jazzu-donosila-sb-na-tyrmanda.html

    Napisał wiele książek m.in. Show-business, czyli kto kręci rozrywką.

    Innym osobnikiem, który działał również w jazzie i sporo mógł to ojciec Wojciecha – Stanisław Cejrowski. To on był pomysłodawcą opisywanego niegdyś przez Gospodarza tryptyku olimpijskiego z okazji olimpiady w Moskwie.
    I tu również ta potencjalna zdolność do załatwiania spraw prawie niemożliwych miała oparcie w SB.
    W 1981 zorganizował w hali Olivii Przegląd Piosenki Prawdziwej.
    Szczegóły o tacie i synu tutaj:
    wersja uładzona-http://www.fakt.pl/kim-w-czasach-komuny-byl-stanislaw-ojciec-cejrowskiego-,artykuly,456603,1.html
    wersja na ostro-http://jan.bodakowski.salon24.pl/255187,cejrowski-biografia
    Tak oto działały osoby zwane kultowymi.

  26. Ale z drugiej strony, wydaje się, że apogeum tego muzycznego satanizmu jest już za nami, zostało ”opanowane” przez jakieś siły obronne białych narodów.

    Tak obecnie wygląda muzyka młodego pokolenia w Anglii, w wykonaniu przedstawiciela brytyjskiej arystokracji, syna współwłaściciela jednej z dużych sieci handlowych, kolegi księcia Williama z czasów szkolnych w Eton, angielskiego patrioty:

    https://www.youtube.com/watch?v=vvxUakzHZcM&index=8&list=PLfG-wgHpBKHecgvcY-nznDew-xjl9bfKS

    Wyraźny odwrót od satanizmu i powrót do wartości pozytywnych i dobrej estetyki:

    https://www.youtube.com/watch?v=qemWRToNYJY

  27. Anglia reinterpretuje swoją imperialną tradycję , traktuje jej twarde metody z przymrużeniem oka:))))

    https://www.youtube.com/watch?v=Sgd9nYqVz2s

  28. Żołnierz z jednostki wojskowej we Włodzimierzu Wołyńskim opowiadał mi kiedyś o dwóch braciach Marianie i Kazimierzu Brandysie, z którymi razem walczyli w kampanii wrześniowej. Bracia obaj zginęli, mówiono różnie o ich śmierci jedni koledzy z jednostki mówili że zginęli podczas działań wrześniowych, inni że rozstrzelani zostali przez NKWD. Pan który o tym opowiadał, mówił że ze zdumieniem po wojnie usłyszał że jacyś dwaj panowie nazywają się identyczni, jak ci nieżyjący żołnierze kompanionowie.
    Jest to nazwisko występujące przed II WŚ w okolicach Bielska Białej, u Zamojskich jest odnotowana rodzina o tym nazwisku (dbali o lasy Zamoyskich w rejonie Podhala). Natomiast wzmiankowani literaci urodzili się i kształcili w mieście Łodzi, a pochodzą z jakiejś holenderskiej emigracji (vide „Mała Księga”)

  29. O oddzialywaniu muzyki na czlowieka pisal juz Platon, a porzadna analiza muzyki rokowej na zycie duchowe mlodych ludzi jest u Allana Blooma w „The closing of American Mind”.

  30. Chciałem tylko dodać że Marek Grechuta też miał swojego „anioła” – bułgarski reżyser który wciągnął go w Witkacego. Po latach Grechuta świadom że jest na krawędzi obłąkania pakuje książki i wynosi do antykwariatu. A jego anioł wyjeżdża do Niemiec i tam robi erotyzującą sztukę.

  31. Wg moikrewni.pl osób o nazwisku Brandys jest obecnie 1752 osoby i najwiecej ich mieszka w pasie biegnacym od Cieszyna na północny-wschód, aż po Kraków z enklawą o największej częstości występowania w Nowym Targu.

  32. Jeszcze jedno – czy ludzie z Partii Zmiana zakręcający Węgrzyna i Rajd Katyński jednym wejściem to nie ta sama szkoła?
    Kiedyś taki „Kazio” w TVP kpił z Gintrowskiego że wciąż walczy z caratem – jak to zobaczyłem pomyślałem że Gintrowski powinien mu strzelić z bani i krzyknąć „Riewaluiucja”.
    Można tylko powiedzieć – wiecznie żywi animatorzy „Trupa Leniana”.

  33. Życie marynarza jest pełne przygód, ryzykowne misje, co port, to dziewczyna:))))))), no i ciągły kontakt ze światem. Nic dziwnego, że ”przemiany” miały miejsce na Wybrzeżu, a nie na jakimś dajmy na to, Dolnym Śląsku, gdzie tylko zielone garnizony, a telegrafista Piotr Płaksin popada w depresje, bo nie umie grać na klarnecie…

    Admirał Waga zdaje się, przetransferował Bolka do stoczni, a w ostatnich dniach, na wieść o przeprowadzonych przez Rosjan ćwiczeniach w desantowaniu Bornholmu, złożył Putinowi hołd , polecając się zapewne na przyszłość w imieniu całego Pro Milito:)))))))))))

  34. Mam pytnie do Gospodarza – czy czytał jakieś artykuły dr Jerzego Jaśkowskiego – już chyba trzeci raz łapię się na tym że po pewnym czasie znajduję tekst przypominający Coryllsa, tematyka podobna.
    Może to dobrze, ale na YT są filmy gdzie ten człowiek poważnie omawia problem UFO-naziści-Antarktyda.

    http://www.prisonplanet.pl/kultura/boj_warszawy_1944_1,p2036246293

    Może GuyFawkes powie coś o tym portalu. Ostatni artykuł „BIS pozycjonuje siebie na wybawcę sektora finansowego” godny polecenia.

  35. GuyFawkes ciągle wdycha proch sprzed blisko 400-tu lat ……i podoba mu się to :)))

  36. Nie czytam żadnego Jaśkowskiego i nie zamierzam się z nim spotykać, pisałem już o tym ze cztery razy. Jeśli jesteś wielbicielem Jaśkowskiego zaraz wylecisz bez prawa powrotu. Musisz się więc szybko na coś zdecydować.

  37. No i kto powiedział, że my nie jesteśmy podobni do Anglików, gdzie rządzi Admiralicja i nawet James Bond jest komandorem marynarki Jej Królewskiej Mości. :))))))))))))))))))

    A propos, dewizą Royal Navy jest: si vis pacem para bellum:))))))))))))

  38. Dobry proch można wdychać i po 400 latach:)))))))

    Historia ma inną skalę czasową niż teatr, ale wiadomo przecież, że życie to teatr:))) A w teatrze jak w pierwszym akcie wisi na ścianie dubeltówka, to w trzecim wypala:)))) Podobnie jest z gunpowder plot:)))). Zawsze będzie kolejny, który się uda:))))))

  39. Proch z czystej saletry indyjskiej of course:))))

  40. Pitagoras był wcześniej niż Platon, a nawet Bloom:))))))

    Pozdrawiam.

  41. Moim zdaniem portale typu prisonplanet to podpucha, w ogóle tego nie oglądam.

    Jest taki film ”Zeitgeist”, widziałem część ”Addendum” bodajże. To jest kanalizowanie buntu na manowce, impreza finansjery. Ten cały ruch oburzonych itd.

    A poznać to bardzo łatwo po ideologii. Pokażą niby jakiś tam kawałek o kreacji pieniądza, ale wszystko jest w takiej ideologii, że od razu cofa, wystarczy, że narrator wypowie pierwsze trzy zdania. To jest ten nurt w necie, który robi szum, dezinformację. Historie typu że rodzina królewska to reptilianie, i podobne bzdury z dziedziny historii, finansów, ufo itd. Jednym słowem SHIT. Nie oglądam tego

  42. Rzuciłem okiem na ten artykuł ”Bój Warszawy” z puentą, że Zachód skazał bojowców Warszawy w ofierze dla Stalina. Bzdury.

    Tam jest ideologia typu DasNeon.ru KGB-owska propaganda antypolska. Wiadomo, że tylko Rosja naszym przyjacielem jest. Dywersja ideologiczna.

    Z tymi teoriami spiskowymi trzeba bardzo uważać. Najważniejsza jest umiejętność myślenia na poziomie wyższym niż w wykonaniu jońskich filozofów przyrody 2 i pół tysiąca lat temu, typu, że we wszystkim jest woda, to znaczy, że woda jest arché, alfa i omego i wszystko ma wodne wytłumaczenie.:)))

  43. Ale jest taki film w pre nurcie oburzonych, z którego można się paru rzeczy dowiedzieć. To Money Masters. Chyba najlepszy jest odcinek 2/21.

    https://www.youtube.com/watch?v=WKa_dB7V-TQ

  44. no ale sam pan widzisz jak się kończy spiskowa praktyka ……najchętniej bym się zamknęła w domu z dziećmi i kurami ……niestety , niestety …. jest to teraz passsse ……

  45. Spiskowa praktyka się nigdy nie kończy:))))))))))

    Ale każda teoria jest kulawa, bo rzeczywistość jest zawsze bogatsza i przeważnie nie ma ścisłego determinizmu.

  46. W tym filmie jest mowa o odebraniu FED-owi możliwości kreacji pieniądza przez Juliusza Cezara, czy króla Anglii Henryka I. Obu póżniej spotkały … przykrości. Oto, jak wiki przedstawia nieszczęścia króla Henryka:

    ”Ostatnie lata życia króla były naznaczone tragedią rodzinną i sporami o następstwo tronu. W 1120 r. w katastrofie Białego Statku u wybrzeży Normandii zginął jedyny syn króla Wilhelm Adelin. W tej sytuacji następczynią ojca została jego córka, cesarzowa Matylda, aczkolwiek było wielu pretendentów i po śmierci Henryka Anglia pogrąży się w anarchii i wojnie domowej.
    W 1135 r. Henryk udał się do Normandii odwiedzić córkę i jej drugiego męża, Godfryda V, hrabiego Andegawenii. Zmarł tam 1 grudnia, po zjedzeniu zbyt dużej ilości minogów, które uwielbiał. Jego ciało zostało wystawione w Rouen na widok publiczny. W tym mieście pozostały też jego wnętrzności, mózg i oczy. Lekarz, któremu zlecono wyjęcie mózgu zmarł wskutek infekcji. Kiedy zwłoki króla zaczęły się rozkładać miejscowy rzeźnik posolił je i umieścił w wołowej skórze. W takim stanie ciało Henryka zostało przewiezione ma miejsce wiecznego spoczynku do opactwa w Reading, które król ufundował 14 lat wcześniej.”

  47. kończy się , kończy skakaniem z szubienicy … jak mówią…. i skręceniem karku…ehhh

    Czytałam w dzieciństwie Edith Nesbith … Pięcioro dzieci i coś…. i tam było to wesołe … fajerwerki itd …

    no i tak to zapamiętałam , dzieci się cieszyły ….

  48. Chyba radioaktywne były te minogi.

  49. jaka cudna seria :))))))))) juz wtedy lubili seriale :)))) ??? paczpan …

  50. Co ciekawe, z przejedzenia minogami zmarł też w roku pańskim 1205 Amalryk II de Lusignan. Król Cypru i tytularny król Jerozolimy. W Akce, którą odzyskał podczas wyprawy krzyżowej Ryszard Lwie Serce. ”Amalryk zmarł w wyniku przejedzenia się rybą na krótko przed swoją drugą żoną – Izabellą. Możliwe, że został otruty. Został pochowany w katedrze Św. Zofii w Nikozji. Cypr trafił w ręce jego najstarszego syna, którego miał z Eschiwą. Jerozolima trafiła do rąk najstarszej córki Izabeli z jej poprzedniego małżeństwa z Konradem de Montferrat.”

    Ryszard wygnał swego czasu Amalryka z Poitou. Cypr i Akka to kluczowe miejsca dla handlu lewantyńskiego, i przemysłu tkackiego.

  51. jakiegoś Lusignan’a opisywała Kossak Szczucka ??? a jakoś mi się kojarzy że był trędowaty ….. coś pewnie mylę…

  52. Musiały być radioaktywne:))))) Broń atomowa utorowała ostatecznie drogę do tronu Plantagenetom, oraz ”kupcom skandynawskim”, rodańskim, złotnikom i Aaronowi z Lincoln of course:))))))

  53. @Marylka Stajer

    Było kilku de Lusignanów. Znany, możny ród związany z okolicami bliskowschodnimi

  54. ale ten od Kossak był królem Jerozolimy i się z jakowąś Melisaną ??? ożenił … w celu bycia królem ofkors 😉

  55. Popatrzyłam na tytuł notki ……i na jej treść…..

    …. no tośmy się przelecieli po historii :))

    może zacząc wracać do tematu .. np przez Cafe po Minogą ????

  56. …. a jak cafe … to mi się współczesny jazzmann przypomina …Olo Walicki …urodzony w Gdańsku … akurat :))

  57. Ja nigdy nie ”słuchałem”, nie zajmowałem się muzyką młodzieżową z premedytacją. Odrzucał mnie jakiś fałsz tej stadnej hucpy, sztuczność fascynacji…. coś takiego. A jak moje dzieci miały po kilkanaście lat i słuchały jakichś tam kapel, to zrozumiałem jak to jest zgubne dla normalnych relacji rodziców z dziećmi.

    Rockandroll kradnie dzieci. Na tym polega jego sens. Syreni śpiew, prowadzący do zguby.

  58. Coś w rodzaju herezji.

  59. [off-topic] Józef Orzeł powołuje się na Coryllusa w ostatnim klubie ronina.

  60. Królem, mężem Sybilli był Gwidon z Lusignan, okropny gość, za niego, a w sumie to w dużej części przez niego Saladyn podbił Królestwo.
    A trędowaty był brat tejże Sybilli, Baldwin IV, najlepszy król Jerozolimy.
    A Melisanda to dwa pokolenia wcześniej, babka Baldwina IV i Sybilli.

  61. Ciekawa jest cykliczność zdarzeń, która pokazuje jak ludzie nie uczą się na błędach, a stare dobre metody zawsze są aktualne.

    Śmierć Amalryka z przejedzenia minogami dzieli od śmierci króla Henryka z tego samego powodu, 70 lat. Podobnie 67 lat dzieli katastrofę gibraltarską od smoleńskiej.

  62. jakoś innej muzyki słuchałam …. rocka trochę…. i właściwie parę lat temu zaczęłam zwracać na niego uwagę , duuużooo po czasie ….

    zdązyłam być w stosownym czasie na chyba trzech koncertach , gdzie się krzyczało…. :))) no i już… zaliczone……nie mam skłonności do uzależnień…..

    natomiast temat poruszony dziś jest ważny … nie w sensie rozmów o tej muzyce … tylko właśnie jej funkcji …. na salon24 ktoś napisał o tym , że tutaj chciano , całkiem fachowo , przejąc temat z rak zachodu … warto to poczytać… bo to raczej tak właśnie było ..

    PRL jest bardzo ciekawym tworem ….gdy się patrzy z dystansu pewnego … tyle , że dalej trudno pewne tematy ruszać…. bo pulsują życiem … dalej … do dziś…..taka seria………….

  63. wszystko jest cykliczne … powtarzalne … dlatego coryllusowe szukanie mechanizmu zdarzeń ma sens…

  64. wołają na kolację… mam nadzieję , że nie minogi …:)

  65. Niech Pan dwukrotnie powoli przeczyta pierwsze zdanie.
    Ja tu piszę że chyba tworzy się coryllus.ru. – warto przejąć przedsięwzięcie które generuje jakiś przychód.

    Zgadzam się z Guy’em że prisonplanet.pl to wersja DASneon.ru. i sądzę że jednak warto tam zaglądać. Drugi artykuł innego autora jest ciekawy i widać w nim styl i tematykę poruszaną przez Hong Songbinga.

    Nie wiem dlaczego tak skoczyło ciśnienie że źle odczytał Pan pierwsze zdanie.
    Co do Piłsudskiego – to NMP wygrała Bitwę warszawską a Piłsudski przegrał wojnę 1920.Gdyby Rozwadowski prowadził państwo i zmarłby w 1935 a Piłsudski przeżyłby 1939 to w 1945 ekshumowany trup Rozwadowskiego wisiał by w centrum Warszawy – taki to był Ziuk. – Czy bardzo się mylę?

  66. Często podczas rozmowy z kimś młodym, zaraz na początku, pada pytanie ”a czego ty słuchasz?” :)))) Ze strony młodego, który natyka się na jakieś niecodzienne treści, których nie bardzo rozumie.

    ”Kim jesteś” sprowadza się do ”czego słuchasz” co świadczy w jak poważnym matriksie poruszają się młodzi ludzie. Zamiast myślenia, przyporządkowanie do sekty. Chodzą ze słuchawkami na uszach i przepadają, odpływają w podkulturowej bańce. Tak marnieją narody.

  67. Wiem, że to ma sens, byleby nie szukać zbyt łatwych odpowiedzi.:)))

  68. Skoro w Rouen pozostały wnętrzności, oczy i mózg króla Henryka, to znaczy, że głównie na tych organach były widoczne ślady działania trucizny. Na ciele też jakieś musiały być, skoro czekano do ich rozkładu. A lekarz, który ”operował” , musiał zginąć.

    Czy ktoś wie jaka to trucizna?

  69. Salut Guy,
    Poniewaz Marylka poszla jesc kolacje… to ja sie „wetne” w te ciekawa rozmowe… otoz,
    mnie nigdy nie krecil rock’and’roll – chyba tak to sie pisze – ciagle nie moglam pojac, dlaczego
    ludzie dostaja takiego „kota” z tej muzyki… i tak mi zostalo do dzis. Natomiast uwielbiam
    muzyke lat 50/60… jak moj sp. tato… albo pozniejsza… Demis Russos, Albano i Romina,
    Abba, Szczepanik, 2+1, Anna Jantar… takie klimaty.
    Ja tez nie moge tego pojac ludzie nie ucza sie na bledach… tylko gonia i szukaja sami
    nie wiedzac czego.

  70. Hi Paris.

    No to coraz więcej elementów mamy wspólnych:))))))))))))))))

    Pozdrawiam

  71. Powiem Ci, że tej muzyki można czasem posłuchać, ale nie za długo i bez tej sekciarskiej otoczki, typu koncert czy fun club.

    https://www.youtube.com/watch?v=3p4MZJsexEs

  72. O, tak Guy! My tu wszyscy mamy wiele elementow wspolnych – jak to nazwales –
    … w mysl reguly, ze podobienstwa sie przyciagaja, czyz nie?
    Dzisiejsza notka Pana Gabriela tez extra… bede miala o czym uswiadamiac rodzine
    i sasiadow jak przyjade do Polski.

  73. John Mayall nagrał płytę pt. „Blues from Laurel Canyon „.To taka ciekawostka.

  74. Muzyka może wyrażać rzeczy piękne i dobre, ale nie każda…

    Dedykacja dla Ciebie, Paris:)))))

    Adele, Someone like you, w wersji z Royal Albert Hall.

    https://www.youtube.com/watch?v=lWsO41YkYpY

  75. Fredy… to jednak byla klasa. Lubilam ich, mialam nawet kasete z koncertu na Wembley… dla mnie
    to byla jednak rewelacja. Jeszcze DireStraits, Tina, Whitney… nazwalabym ich klasykami… czesto
    ich slucham w aucie, podczas jazdy… oni mi sie nie znudza.
    Szkoda, ze Fred skonczyl jak skonczyl… byl bi… czyli i panie i panowie, jak leci… oprocz chyba tego
    co na drzewo uciekalo… chociaz, kto to wie… nie to co Tina, zyje sobie w Szwajcarii, spokojnie
    z jakims facetem w jej wieku, juz od ladnych paru lat, zajmuje sie wnukami… nie lata po TV
    ani radio… nie szuka juz kasy… i to badz co badz dla mnie swiadczy o jej klasie… widzialam jakies
    jej zdjecia w jakims pismie… przytylo jej sie mocno, no ale ma juz 77 lat… tyle co moja mama,
    rocznik 38… no, ale moja mamcia przy niej… to laska, bez dwoch zdan!
    A propos jeszcze dzisiejszej notki to wydaje mi sie, ze wchodzi tu w gre tzw. zarzadzanie
    tlumem, socjotechnika o czym generalnie dzis ludzie nie maja zielonego pojecia,
    do tego „zero edukacji”… ja jeszcze mialam szczescie, ze w szkole mnie czegos uczono,
    wymagano… z dnia na dzien byly kartkowki czy inne sprawdziany, mialam dzienniczek ucznia
    gdzie raz na tydzien byly wpisywane oceny… i nie daj Boze, jak sie przytrafilo jakies
    „3” i tato zobaczyl to czasami dostalam takiego „pasa” na tylek… ze naprawde przez pare
    minut nie moglam usiasc… nie to co dzisiaj.
    … Walicki Franciszek… kojarzylam tego pana, 30 lat temu „obijal” mi sie o uszy jako znany
    autor tekstow piosenek… nie znalam jednak jego wczesniejszych „zaslug”… pisal m.in.
    dla Sipinskiej… a dzis pani Sipinska skamle o „pare groszy”… bo nie ma z czego zyc…
    To sa jednak swinie bez honoru i ambicji… drugi Holdys, nie znosilam go od poczatku
    „jego” kariery, nadety bufon… na Jelonkach przy Lazurowej mial sklep muzyczny… chyba raczej
    na podpuche albo dla picu, bo wiecej byl zamkniety niz otwarty, albo pralnia jakas…
    trzeci Cejrowski Wojtus… podroznik… i opozycjonista… o zgrozo!
    … Coz, prawda jak oliwa zawsze na wierzch wyplywa!
    À le juz kolejna „sztafeta pokolen” zagospodarowana… Olenka Badachowa, utalentowana dziennikarka,
    Viki Rossati to taka kariere robi w Usiech, ze tylko sie pochlastac ze szczescia… Boze… jak trzeba upasc, zeby zgodzic sie „zagrac”… prostytutke… no, po prostu szok! Iga Lis, Leon Steczkowski,
    mlody Kurzajewski… tez rwa sie aby zarobic i nie narobic sie… o Dominiczce jego ekscelencji… to juz nawet wspominac nie bede!
    Po prostu przykro patrzec… jak to towarzystwo szmacenie sie… wyssalo z mlekiem matki! Wielu
    ma juz takie zaprzanstwo po prostu w genach… my tylko obserwujmy, omijajmy ta holote wielkim
    lukiem, bo oni to sa naprawde Himalaje obciachu… a najlepiej zapomniec!
    … i takim prymitywom, miernotom i nieukom jeszcze wydaje sie, ze maja albo chca miec wplyw
    na tlum… chyba tylko na takich cepow jakimi sami sa… na nikogo wiecej!
    … jednak Pan Bog nierychliwy, ale sprawiedliwy…

  76. Ja się w zasadzie za bardzo na tym nie znam, ale wydaje mi się, że te nasze zespoły były całkiem niezłe. ”Kormorany”, ”Biały krzyż” , ”Skaldowie”. To przecież było znacznie lepsze niż na Zachodzie:))))))

    W tym kawałku ”kabała” chyba tylko jest ze względu na rym:))))))))))))))))))))))))))))

    https://www.youtube.com/watch?v=Yy-u3v2snZE

  77. No i wychodzi szydło (nomen omen) z worka: orkiestra marynarki:))))))))))))))))))))))))))))))))

    https://www.youtube.com/watch?v=rYKdA8Y3X0Q

  78. Ze Skaldów wywodzi się Budziaszek z różańcem. A więc mimo, że woda (woda i ogień?) jest we wszystkim, nie wszystko tłumaczy się wodą:))))) A Pan Bóg pisze prosto po krzywych liniach.

    https://www.youtube.com/watch?v=g2o7zgaV89A

  79. Guy,
    Dzieki za te piekna dedykacje. Guy, wszystko co polskie jest piekne! To tak jak w poemacie
    Mickiewicza z ta Litwa… a tak pisal: „Litwo! Ojczyzno moja, ile Cie trzeba cenic ten tylko
    sie dowie kto Cie stracil, Dzis pieknosc Twa opisuje, bo tesknie po Tobie…”
    … tak jest ze mna odkad jestem we Francji, tak jest tez z wieloma Polakami… a nawet
    jesli jeszcze nie jest… to bedzie. To kwestia czasu.
    Muzyke mamy piekna, nie musimy sie jej wstydzic ani miec jakich kompleksow nizszosci…
    moj przyjaciel kocha polska muzyke… i choc strasznie kaleczy jezyk polski… to probuje
    juz spiewac refreny… samochodem jak sie wybieramy w podroz to on juz dba o wszystkie
    CD albo klucze USB do sluchania z muzyka w aucie i wie juz nawet gdzie co jest… i teraz
    podczas wakacji to on bedzie wybieral z siostrzencem jakies nowe piosenki… wiem, ze
    napewno siagna z inernetu Rubika z jego nagraniami „psalmowymi”. Super sie jej slucha
    podczas jazdy.
    Dzieki Guy, za wszystkie linki… sprobuje nauczyc sie „wklejac linki” i tez przesle Ci,
    i czytelnikom bloga jakies kawalki francuskie… bo akurat piosenki maja ladne, np.
    Mike Brant.

  80. Nie wiem, ale na pewno nie umie grać na wiolonczeli, nawet trzymać smyczka. Wiem to, bo wszystkie moje dzieci zaprowadzałem do szkoły muzycznej i z nimi ćwiczyłem:))))))

  81. Wkleja się bardz prosto. Jak masz na ekranie film youtube z piosenką, to w okienku u góry, gdzie jest tytuł naciskasz prawym klawiszem, tak, żeby na niebiesko cały tytuł był podświetlony, a następnie od razu ”kopiuj” i przechodzisz na stronę gdzie piszesz, w ramce z tekstem znowu klikasz prawym klawiszek i wybierasz ”wklej”. Kopiuj- wklej (copy – paste) wybiera się lewym.

    No to na dobranoc coś polsko-francuskiego:))))))))))))

    https://www.youtube.com/watch?v=MiReZtmXpdQ

  82. To jest łamanie aktorek na samym wstępie kariery. Zagra, rozbierze się i Powiatowy zapyta sie potem o nic innego jak o to jakie miała odczucia, jak grała prostytutke i czy nie ma oporów rozbierać się przy tylu osobach. To są pytania, które ów stan podległości, lub nawet zeszmacenia, jak pisze Paris, mają utrzymywać i przypominać od czego zaczęła.
    Czasami nie trzeba Powiatowego, a wystarczy sam reżyser, jak Żuławski, który młodocianą aktorkę doprowadza w Szamance do rozstroju nerwowego. Czy to jest sztuka? Każdy zwichrowany coś takiego potrafi, tylko może za to mieć wyrok, a ten nagrodę.

  83. W zasadzie w okienku u góry, wąskim, jest nie tytuł, tylko link:)))))))))))

    https://www.youtube.com/watch?v=PsIy-L4jsfk

  84. No i godzi się też zadedykować coś Autorowi:))))))))))))))))))))))

    https://www.youtube.com/watch?v=CriAq1n1dGo

  85. O tak, w pierwszej kolejnosci dedykacja dla Pana Gabriela!
    Bardzo lubilam i nadal lubie Marka Grechute… Michal Bajor – cudowny, no i ta dykcja!
    Raz bylam na jego bardzo malym, kameralnym recitalu… z parenascie lat temu… co to
    byl za wystep! Rewelacja!
    Dzieki serdeczne za te „instrukcje”… troche pocwicze… i sprobuje cos fajnego, francuskiego
    od czasu do czasu wkleic, bo tego czasu wolnego to tez tak za mocno nie mam, a jesli juz
    to praktycznie poswiecam go wylacznie na czytanie Gospodarza, Pana Osiejuka, Pink
    Panther’a, Boson’a, Zbigwie, Pani IFB i jeszcze czasami doslownie kilku blogerow, wieczorami
    nasluchuje RM… i to wsio.
    Pozdrawiam Cie serdecznie… calusy dla dzieciaczkow!
    Bonne nuit!

  86. No i jeszcze zauważyłem credo Pazura Koteczka.

    Pomijam kwestię kto rządzi historią (nie na naszą głowę Ekscelencjo). Hongbing też pisze w pewnym stopniu propagandowo, jako strona w grze.

    Co do Piłsudskiego, całkowite pudło. Myślę, że każdy człowiek powinien znać grube książki Poboga Malinowskiego, najbardziej szczegółowe i rzeczowe. Piłsudski miał to do siebie, że dawał generałom z przeciwstawnych opcji politycznych najbardziej honorowe zadania, jak np. zaślubiny z morzem Hallerowi.

    Dokonał zamachu stanu, kiedy porządek wersalski zaczął się kruszyć (Rapallo, Locarno, wojna celna, wycofanie Ameryki, brak układów o nieagresji z Niemcami i z Rosją itd.) i orientacja francuska (Grande Orient) zaczynała tracić grunt pod nogami. Gdyby nie polityka Piłsudskiego, zapewne Polska trwałaby dekadę krócej.

    Bitwę Warszawską wygrał Piłsudski, był to jego pomysł, nie Żeligowskiego, który był od szczegółów, a nie od strategii. Co więcej, manewr znad Wieprza byłby wykonany wcześniej z Polesia, gdyby Sikorski utrzymał Brześć. Ale Sikorski oddał Brześć bolszewikom właściwie bez walki. Spanikował. Autorstwo koncepcji Bitwy Warszawskiej potwierdza sam Żeligowski własnoręcznie w liście do Piłsudskiego, który został odnaleziony dopiero 25 lat temu, o czym traktuje artykuł, który zamieszczę poniżej.

    Bitwa Warszawska nie była najważniejsza. Ona tylko zatrzymała bolszewików, którzy na powrót skoncentrowali się na Białorusi. Najważniejsza była bitwa nad Niemnem trwająca tydzień (20 – 26. 09.), którą kierował Piłsudski bezpośrednio. Dopiero ta bitwa bolszewików złamała. Obóz Żeligowskiego by się nawet na nią nie zdobył, bo Zachód nie chciał ”polskiej awantury” poza granicami etnicznymi, negocjował dla Polski linię Curzona. A jak ulegli byli to ludzie, świadczy oddanie przez Grabskiego Śląska Cieszyńskiego Czechom podczas konferencji w Spa w lipcu 1920. Piłsudski oczywiście w odpowiedzi wyp…przył rząd Grabskiego w powietrze.

    Poza Piłsudskim nie mieliśmy wybitnych polityków. Gdyby nie Piłsudski, Polska byłaby 2 razy mniejsza, czyli istniałaby tylko chwilę. Gdyby nie Piłsudski, bylibyśmy republiką sowiecką. Dziś buntowalibyśmy się razem z Ukraińcami, ale mielibyśmy od nich znacznie mniejsze szanse, bo mielibyśmy połowę obecnego terytorium, i znacznie mniej ludzi, w dodatku o wiele bardziej zsowietyzowanych.

    Dmowski z kolegami, to są pierdoły dzień dobry. Im ”kury szczać prowadzać, a nie politykę robić” Zrozum człowieku, jak jest możliwe, że masońska Francja przed rewolucją 1917 roku wybiera sobie na partnera nacjonalistę i antysemitę (KNP, Lozanna), szefa antysemitów i organizuje mu armię???????????????????? No przecież nie po to, żeby spełniać jego urojenia!!!!!!

    Państwa nie zdobywa się dlatego, że się napisze jakieś nabożne banialuki i zorganizuje kilka grup ministrantów:)))))). Do wywalczenia państwa, którego nie było ponad 100 lat, wyszarpania go mocarstwom, potrzebne są jaja!!!!

    Nie opowiadaj o pomocy Maryi dla Romana, który był ateistą , darwinistą i masonem. Nawrócił się dopiero na łożu śmierci, choć cale życie wyslugiwał się instrumentalnie Kościołem dla realizacji swojego warcholstwa. Już nie będę wspominał o podejrzeniach, że Wielki Obożny Roman był homo (niewiadomo), niech mu ziemia lekką będzie.

    Nic nie wiesz jak było, i co było ważne, a co było bez znaczenia, Pazurku. Przeczytaj choć to:

    http://niepoprawni.pl/blog/228/pilsudski

  87. A jeszcze tocząc bitwę nad Niemnem, Piłsudski przygotował bunt Żeligowskiego i odebrał bardzo wpływowym w Ameryce litewskim masonom Wilno. Endecy nigdy by się na to nie poważyli.:))))

  88. Endecy dla swojej władzy oddali bolszewikom Białoruś z Polakami. Endecy to ówczesna Platforma Obywatelska, przeniknięta agenturą i masonerią.

  89. No i nie piszę też o wielu innych rzeczach, np. o największej bitwie kawaleryjskiej od czasów napoleońskich na południowym froncie, pod Komarowem, gdzie rozbito konnicę Budionnego. Bitwa Warszawska nie była decydująca.

  90. Witam Tadmanie,
    Nie ma zadnego wytlumaczenia dla pseudo wyboru artystycznego tej… juz ponad 30-letniej
    panny. To jest po prostu wielki wsyd dla niej samej… i dla jej rodziny tez! Tato „wielki szaman
    ekonomiczny… mama „wielka projektantka mody”… historia z tym zbokiem Zulawskim…
    probuje ja zrozumiec – czego jej bylo brak: pieniedzy, slawy? Dla mnie ciezki przypadek kliniczny… albo zbyt wyalienowana i kompletnie oderwana od rzeczywistosci… albo musiala!
    Cos za cos… tak to jest jak sie wybierze te „latwa i przyjemna” sciezke zycia. Jesli dla tych wszystkich
    zalosnych gwiazdek czy celebrytek marzeniem jest bycie u tego starego zgreda Kubusia…
    to one wszystkie, po prostu kwalifikuja sie na przymusowe leczenie do Tworek… a Kubus
    juz od dawna powinien tam byc na kuracji… a potem w pierdlu za skandaliczne i obsceniczne
    zachowanie w swoich TVN’owskich plugawych, prymitywnych programach…
    Ten czub ma wiecej szczescia niz rozumu… ma szczescie, ze jest w Polsce bo gdyby zrobil
    to samo z flaga francuska co zrobil z flaga polska… to tutaj by dostal taki wp…ol, ze
    zapomnialby jak sie nazywa… cham, cwok i burak!
    To co zrobila Rosati swiadczy tylko o bardzo zlej kondycji moralno-psychicznej tej panny
    i jej rodziny… mowia, ze jak Pan Bog chce kogos ukarac to odbiera mu rozum…
    majac 30 lat to juz trzeba troche rozumu miec… chyba, ze panna ta zyje w kompletnym
    matrix’ie!
    … tak czy owak trzeba sie za nia pomodlic…
    Poza tym – nie wyobrazam, sobie aby takie cos jak TVN moglo funkcjonowac we Francji…
    pomimo duzej degrengolady moralno-etycznej Francuzi chociaz sila sie na pozory!
    Taki prymitywny, zlodziejski twor jak TVN ze swoja skandaliczna, wulgarna, agresywna, bandycka
    ekipa mogl funkcjonowac tylko w postkomuszej, resortowej Polsce!
    Tu we Francji ci ludzie nigdy by nie znalezli pracy w mediach… jakichkolwiek!
    To by bylo za duzo nawet dla mocno „wyluzowanych” Francuzow… poza tym nie moge pojac, ze
    caly czas znajduja sie „chetni”, ktorzy tam chodza do tych czerwonych bladzi.
    Oni naprawde sie nie licza… juz bardziej znana zaczyna byc TV Trwam czy RM… niz ten caly TVN.
    Pozdrawiam,

  91. W bitwie nad Niemnem , którą kierował Piłsudski bezpośrednio, ze Śmigłym, siły bolszewickie były tak samo liczne jak w bitwie pod Warszawą, a polskie były o 1/3 mniejsze niż pod Warszawą! Dopiero ta bitwa rozbiła bolszewikow i zakończyła wojnę. Wojskami bolszewickimi kierowali dobrze wykształcemni carscy oficerowie. Na wezwanie byłego wodza naczelnego armii carskiej, generała Brusiłowa , 40 tysięcy carskich oficerów zasiliło armię bolszewicką przeciw Polsce!

    Polacy wygrali ”męstwem żołnierza, wysiłkiem narodu, geniuszem wodza”

    Geniuszem wodza!!!

    Dlatego ”legenda” Piłsudskiego jest dla istnienia Polski i świadomości narodowej fundamentalna!

    A Dmowski równie dobrze mógłby nie istnieć. Rezultat bylby taki sam.

    A wszystkie inne teorie to jest wytworzyła obca propaganda.

  92. Już ostatni koment:

    Atakujący powinni mieć liczebną przewagę, i to nawet 3 : 1. Broniący się mogą być mniej liczni. Pod Warszawą siły były liczebnie wyrównane i bolszewicy atakowali, więc zgodnie z wojskowymi zasadami, odeprzeć atak przy wyrównanych siłach nie jest wielką sztuką.

    Nad Niemnem nikt nie kwestionuje kierowania bitwą przez Piłsudskiego. Teren obcy. Tym razem Polacy atakują, a bolszewicy się bronią. Ale my nie mamy przewagi liczebnej !!!! Polskie wojsko stanowi tylko 2/3 sił bolszewickich!!!!!

    I WYGRYWAMY !!!!!!!!!!!!!!!! Więc kto jest genialnym strategiem????????????????????

    W bitwie nad Niemnem nasze straty to 7 000 żolnierzy, a bolszewicy stracili ponad 40 000 żołnierzy.

    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Było nas o 1/3 mniej, atakowaliśmy, na obcym terenie, a mimo to, wbrew zasadom sztuki wojskowej, bolszewicy stracili 6 razy więcej żołnierzy

    Więc kto jest genialnym wodzem???? Marszałem Józef Piłsudski!!!

    Nie wiem , jak mam to napisać, w jakim języku trzeba to napisać, żeby mówiący po polsku zrozumieli swoją historię, i przestali paplać obcą propagandę????????????????????????????????

    Chyba zrobię sobie parę dni wolnego, bo nie mam zdrowia tłumaczyć na czym dupa jeździ:)))))))))))))))))))))))) Oczywiście na koniu:)))))))))))))

    Za polskich żołnierzy znad Niemna! Cheers!!!
    https://www.youtube.com/watch?v=TNdy0ea6gc4

  93. Ludzie, kochajcie świętą Polskę !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  94. Ten Pazurek doprowadzi mnie do alkoholizmu….

    Zdrowie szwoleżerów!!!

    https://www.youtube.com/watch?v=6FtpnxCPivs

  95. tutaj znajdziesz informacje o Guy Fawkes

    a real patsy of the gun powder plot

    https://www.youtube.com/watch?v=l3UL6FTM44w

    start at 18:10

  96. Jak to jest możliwe, że tak można zakłamać historię??? Mieliśmy największego przywódcę od czasów może Sobieskiego, a może i Chrobrego? I te endeckie gawędziarze tak załgały rzeczywistość???

    Nie rozumiem tego. Idę spać.

    https://www.youtube.com/watch?v=lwIPqx0jT_Y

  97. Komentarz do dyskusji na Salonie o Woldenbergu. Są wydane wspomnienia Kuropieski o tym okresie pt. „Obozowe refleksje”. Autor zawsze chętnie podkreślał, jak to z komuchami się zwąchiwał, więc może coś u niego będzie na temat klubów demokratycznych w obozie. Poprawkę trzeba brać na to, że pisał je na początku lat 70-tych,a wydali mu je w latach 80-tych. O ile mnie pamięć nie myli na przełomie lat 80/90 niezawodny Garlicki TW „Pedagog” opublikował w polityce jakiś donos jednego z polskich wyższych oficerów – jeńców wojennych na drugiego pułkownika, czy generała, który z obozu pojechał do Katynia na oględziny mogił organizowane przez Niemców. Już nie pomnę, o kogo chodziło oraz o to, czy donos był pisany do Londynu, czy do Lublina (czy Warszawy – w tym przypadku z pewnym poślizgiem w czasie).

  98. TVN sprzedana lub sprzedawana jest jakiejś Scripps Networks Interactive z siedzibą w Knoxville. Czyli pieniądze zostana wyprowadzony już na stałe z Polski.

    Z tego co piszą tu ludziska i na S24 mozna wysnuć jeden generalny wniosek, że jeśli ktoś jest bezkarny w takich eventach jak Powiatowy, Tymoński czy Peszek lub Stuhr to ociera się to o służby (przykłady stąd: Walicki, Waschko, Cejrowski senior).

  99. Powyżej pomyliłem w ferworze nazwiska generałów, ale to wina Pazurka, który wyprowadził mnie z równowagi. Szefem sztabu był Rozwadowski, nie Żeligowski, który tylko udawał buntownika przy zajmowaniu Wilna w 1920.

    Rozwadowski ma zasługi głównie w obronie Lwowa przed Ukraińcami. Gdyby on był wodzem naczelnym, to naszą wschodnią granicę wyznaczalaby linia Curzona, zapewne w wariancie ”B”, czyli z Lwowem. Ale takie państwo istnialoby tylko 2 lata. W 1920 zostałoby wcielone do sowietów.

    Napisałem, że Dmowski mógłby nie istnieć, i nic by się nie zmieniło. Ale to wynika z mojej słabości charakteru i jest zbytnią kurtuazją wobec Dmowskiego. Gdyby Piłsudski decydował w Rydze, to mielibyśmy państwo sporo większe, w tym całą Białoruś i kawałek Ukrainy. Rusini mieliby autonomię i najprawdopodobniej nie doszłoby poźniej do takich rzeczy, jak rzeż wołyńska. A dziś Białoruś byłaby związana z nami, a nie z Rosją. I zupełnie inaczej wyglądałaby sprawa Lwowa, bo autonomia ukraińska zaczynałaby się na wschód od Lwowa, co by się utrwaliło.

    Szkoda gadać…

  100. Ja jestem Panu bardzo wdzięczny za te wypowiedzi.
    Nie jestem „widzączym” i wiem tylko tyle ile przeczytałem i na tej podstawiw wyciągam wnioski.Chciałbym jeszcze kiedyś wrócić do tematu – na spokojnie. Teraz będę badał „masońskość Dmowskiego”. Nie walczył Pan ze mną tylko z potęgami propagandy wschodniej i zachodniej ale nie tylko propagandy. W niebie pewnie będą specjalne medale dla tych co przeżyli socjalizm a nie pogłupieli (choć błądzili), i inne dla tych co mieli wolę wygrzebać się z własnych grobów.
    Pozdrawiam.

    Ato na zdrowie – testowałem jest bąbowe
    https://www.youtube.com/watch?v=aGMnnT3iuxU

  101. Łukaszu z Tarnowskich Gór,

    Wspomniany tu Józef Piernikarczyk był tarnogórzaninem. O slalomie wilhelmińskich Niemiec pomiędzy Wielką Brytanią a Rosją pisał też bodajże Paul Johnson.

  102. No, to się uspokoiłem:))))))))))))))))))

    Przejrzałem teraz jak o Bitwie nad Niemnem pisze wiki. W sposób zagmatwany. Ale najważniejsze jest. Bolszewicy po bitwie warszawskiej odbudowali swoje siły i znów byli gotowi do uderzenia. Cud nad Wisłą tylko odroczył wyrok, bo z Rosji ciągle szły posiłki.

    W tym czasie Zachód negocjował z bolszewikami linię Curzona. Bolszewicy by się zgodzili, a my mieliśmy w zasadzie rozwiązać armię, oddać bolszewikom artylerię itd. Jest oczywiste, że takie szczątkowe państewko nie przetrwałoby. Bolszewicy szybko zrobiliby w nim tzw. rewolucję i włączyli do sowietów. A potem eksterminacja itd..

    Piłsudski musiał walczyć nie tylko na froncie, ale i z agenturą wewnątrz i z kategorycznymi naciskami Zachodu, co nawet wiki sygnalizuje.

    Warto zwrócić uwagę, że Piłsudski poszedł na bolszewików nad Niemnem z zupełnie inną ekipą. Generałowie zależni od agentur zachodnich zostali w domu. Nie było nad Niemnem ani Hallera ani Rozwadowskiego, ani Sikorskiego, ani żadnego z ekipy endeckiej. I w dodatku bez balastu tych generałów i kontroli francuskiej poradził sobie lepiej i bardziej błyskotliwie niż pod Warszawą.

    Fakty mówią same! Moim zdaniem nie bardzo jest sens szukać masońskości Dmowskiego. Nawet jako mason mógł zrobić wiele dla Polski. I wiele zrobił! Przed wojną uświadamiał narodowo polskie masy, w czasie rokowań wersalskich pracował zgodnie z Piłsudskim. Przynależność masońska mogła być też pomocna, jak np. w przypadku Paderewskiego:)))))

    Chodzi o to, że Dmowski byl za małym człowiekiem, jak na wielkie wyzwania, albo za bardzo uwikłanym.

    Piłsudski też miał pewne wcześniejsze uwikłania, które usiłował wykorzystać generał Zagórski, ale w sytuacji próby dziejowej wszystko poświęcił dla Polski i służył tylko Polsce, choć niosąc na barkach ogromny ciężar losu Narodu i walcząc z wrogiem, musial także opędzać się od ataków od wewnątrz i ze strony mocarstw. Tytaniczny wysiłek.

    Piłsudski byl samotny. Przewyższał wszystkich o wiele poziomów, nie miał z kim rozmawiać ani podzielić się ciężarem. I jeszcze ci zbankrutowani Zasranzen, którym wywalczyl Polskę, którzy roztrwonili pozycję Polski, a sukcesy mieli jedynie w złodziejstwie i aferach, kazali wojsku do niego strzelać w 1926, kiedy musiał znowu Polskę ocalić.

    Ja zawsze starałem się pogodzić tradycję piłsudczykowską z endecką, ale na portalu DasNeon.ru przekonałem się, że to niemożliwe. Tradycja endecka świetnie nadaje się jako instrument rosyjskiej wojny informacyjnej przeciw Polsce, do odwracania kota ogonem.

    Nacjonalizm nie jest zgodny ani z chrześcijaństwem, ani z cywilizacją łacińską. To jest masońska alienacja do skłócania narodów i bałamucenie myślenia. Człowiek ma być naturalny, do tańca i do różańca, a nacjonaliści są sztuczni, jak członkowie sekty. Konsekwentny nacjonalizm to paranoja. Autentyczna medyczna paranoja. Przeczytaj sobie w wiki, o paranoi. :))))))

    Człowiek jest osobą, czyli pozostaje w pewnej równowadze relacji, także relacji narodowej. Ale nacjonalizm, jak każda utopia zaburza tą relacje, absolutyzuje coś, co jest tylko aspektem. Liberalizm wynaturza wolność, socjalizm wynaturza sprawiedliwość, a nacjonalizm wynaturza życie narodowe. Sexizm wynaturza miłość itd….

    Tu jest kawałek o fundamencie cywilizacji łacińskiej, co to znaczy ”osoba”. Nacjonalizm niszczy ten fundament – personalizm.
    https://www.youtube.com/watch?v=WBoDr42hYjk

  103. Salut Guy!
    Boze, jak Ty pieknie piszesz o naszej historii… az lzy mi sie kreca w oczach… i co za wiedza!
    To jedyna rzecz, ktorej autentycznie „zazdroszcze”… ja tak samo jak Koteczek… chyba nawet
    bardziej nie znam absolutnie „tej” historii Polski… znam, ale potwornie zaklamana…
    Teraz to „odklamuje”, ale sila propagandy jest przemozna… ale mury tego zaklamania runa…
    juz powolutku zaczynaja sie walic… a juz niedlugo to bedzie wrecz LAWINA… prawda
    zawsze zwycieza, i tylko prawda nas wyzwoli!
    … pamietam tylko jak moj tata jeszcze przed moim wyjazdem do Francji opowiadal mi, ze
    jego ojciec, a moj dziadek sluzyl w Legionach Pilsudskiego 7 czy 8 lat, ze wlasnie do domu
    wrocil w 1921 roku wiec juz po bitwie, ze „Dziadek” bo tak na Marszalka mowili mial
    nieprawdopodobny posluch, ze to byl naprawde ktos nadzwyczajny, ze kiedys sie przydarzylo,
    ze Pilsudski nocowal z nimi 3 czy 4 noce… ich bylo 10 czy 11 chlopakow i wsrod nich byl
    jeden zdolny chlopak, ktory ladnie rysowal… i przez te wszystkie wieczory ten chlopak
    rysowal kazdemu z nich na pamiatke… siedzacego na krzesle i opowiadajacego rozne
    historie Pilsudskiego… I takim sposobem moj dziadek mial narysowanego, naszkicowanego
    prawdziwego, pozujacego Marszalka. To byla do konca zycia mojego dziadka najwieksza
    pamiatka. Dziadek mial niecale 17 lat jak poszedl sluzyc do Legionow… niestety zmarl na gruzlice,
    na poczatku lat 60-tych… i biedny nawet niedoczekal sie wnukow, ale zazyczyl sobie aby
    ta rycina z Marszalkiem i jego autentycznym podpisem, w pieknej ramie przypadla… pierwszemu
    wnukowi… no i nadal jest w rodzinie… juz przejal rycine syn wnuka czyli prawnuk
    … a rodzina jest spora, bo dziadek mial… 8 dzieci, 4 synow i 4 corki… w tym mojego tate…
    tez Jozefa… po Marszalku…
    Voila,
    Pozdrawiam Cie bardzo, bardzo serdecznie,

    Merci beaucoup!

  104. Skoro pochodzisz z takiej rodziny, to jesteś błogosławiona. Nie możesz nigdy zapomnieć tego, co spotkało Twojego dziadka, musisz to przekazać.

    ” A jeśli komu droga otwarta do nieba,. Tym, co służą ojczyźnie.”

    Ja też mam łzy w oczach, jak o tym myślę:)))) Ale im dłużej zastanawiam się nad tą endecją, tym widzę coraz większe oszustwo. Przecież historia i geopolityka jest taka, że im więcej Rosji tym mniej Polski. A rozgrywka między Polską a Rosją toczy się o obszar między nimi na drodze militarnej, cywilizacyjnej, i religijnej.

    Jest tak dlatego, że nie ma między nami żadnej bariery geopolitycznej, jak np. Kaukaz, czy kanał La Manche. Dlatego konflikt jest nieunikniony, niemożliwy do zażegnania, aż jeden z tych dwu biegunów słowiańszczyzny ostatecznie nie przegra.

    A Francja zawsze liczy się z Rosją, odkąd zabrakło I RP

    Dlatego nie wierzę w te endeckie banialuki. Oni musieli realizować cel obcego ośrodka władzy, kiedy tak zaciekle atakowali Piłsudskiego. Piłsudski po zwycięstwie nad Niemnem mógł dojść do Smoleńska, ale wiedział, że i tak go (i Polskę) endecja okradnie i ze zwycięstwa i z terytorium…

    Dmowski nie mógl nie znać tej geopolitycznej fundamentalnej zasady, że im więcej Polski tym mniej Rosji. Skoro ja ją rozumiem, to tym bardziej on.

    To, co narobili podczas rokowań ryskich, to woła o pomstę do nieba. Oddali terytoria zdobyte przez wojsko. Nie cofnęli się , co prawda, do granic etnicznych, bo byłaby to całkowita kompromitacja, ale oddali masę ziemi.

    Tlumaczenie jest takie, że nie może być jakiejś formy państwowości ukraińskiej, bo wcześiej czy póżniej państwo ukraińskie sprzymierzy się z NNiemcami przeciw Polsce. A wniosek z tego jest taki, że trzeba jak najwięcej oddać Rosji, pomniejszając Polskę, bo Rosja na pewno nie sprzymierzy się z Niemcami przeciw Polsce.

    Nie wiadomo , czy się śmiać, czy płakać z takiego super idiotyzmu. Słaba Ukraina związana z nami miałaby być zagrożeniem a silna Rosja, jeszcze wzmocbiona kosztem naszym i rusińskim, nie będzie zagrożeniem.

    To jest po prostu mówienie na czarne – białe, a na białe – czerwone.

    A geopolityczny sens jest jasny: zmniejszenie Polski, to zwiększenie Rosji, czyli dalsze zmniejszenie Polski w przyszłości, aż do anihilacji.

    Piłsudski poradził sobie z obcą armią, ale nie mógł poradzić sobie z rodzimą agenturą, dlatego po zamachu majowym wygłosił bardzo ważne przemówienie, z tym znanym zdaniem: ”Podczas kryzysów strzeżcie się agentur. Idżcie swoją drogą, służąc jedynie Polsce, miłując tylko Polskę, i NIENAWIDZĄC TYCH, CO SŁUŻĄ OBCYM. Cały tekst jest tutaj: http://andsol.blox.pl/resource/1927.html

    Dopiero po zrozumieniu endecji, można w pełni zrozumieć to przemówienie. Endecja to diabeł, który ubrał się w ornat i na mszę ogonem dzwoni.

    https://www.youtube.com/watch?v=nsAmg60_-rQ

  105. No tak… To przemówienie Piłsudskiego do legionistów z 1927 roku, trzeba dokładnie przeczytać. ”Lecz zwycięstwa nad agenturami nie odnieśliśmy wcale. Agentury, jak jakieś przekleństwo idą dalej bok w bok i krok w krok”

    Nic dziwnego, że są coraz to nowe pomysły na czarny PR dla Marszałka.

  106. @Paris

    No i strzeżcie tego portretu Marszałka! Z daleka od antykwariatów:))))))))))))))

  107. Dobry wieczor, Guy,
    Nie ma takiej ceny… mysle, ze na zawsze zostanie w rodzinie… juz najmlodsza latorosl
    zna historie tej „ryciny”.
    … wlasnie a propos anykwariatu, umowilismy sie „na slowo”, ze prawo pierwokupu jest
    w rodzinie, a ze rodzina jeszcze katolicka, tradycyjna…nienowoczesna… to wiem, ze
    Marszalek zostanie z nami… tym bardziej, ze przypomina nam o naszym dziadku, ktorego
    na dobra sprawe zadne z nas czyli wnuczat, dzis juz nawet prawnuczat… a lada moment
    moze nawe praprawnuczat… nie widzial.
    …ja jak odwiedzam brata stryjecznego w jego mieszkaniu… to odrazu szoruje do salonu
    dzie wisi ta „rycina”… jest tak piekna, ze nie moge sie napatrzec… i coz, czesto placze,
    nawet brat ukradkiem przede mna otrze lze…
    Pozdrawiam Guy Ciebie i rodzinke,
    Milego weekend’u,

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.