październik 112021
 

Żadne z odnalezionych w katakumbach malowideł ściennych na to nie wskazuje. Znajdują się tam oczywiście różne wizerunki, ale one są od pornografii bardzo odległe i służą raczej wzniosłym przeznaczeniom. Trudno w związku z tym zrozumieć, dlaczego dziś tak wiele grup w Kościele, deklarujących chęć powrotu do prostego życia pierwszych chrześcijan, zajmuje się głównie problemem obecności pornografii w przestrzeni publicznej, a także wyjaśnianiem młodym ludziom, że używanie mechanicznych środków antykoncepcyjnych jest złe.

Tak, tak, chcę powrócić do tematu wizerunków. Nie mogę bowiem spokojnie przejść obok emitowanych codziennie na fejsie nagrań, opatrzonych napisem Miłujcie się. Za chwilę słowo o nich. Na razie pozostańmy przy wizerunkach. Nie można zrezygnować z emisji i kolportażu własnych wizerunków, niosących wzniosłe treści, posiadających wysoką jakość i ściśle określone przeznaczenie, a jednocześnie określać się wobec innych wizerunków, umieszczanych w przestrzeni publicznej z całkowicie złą intencją i zamiarami bardzo podstępnymi. Nie można zwalczać obrazu słowem, albowiem jest to niewykonalne, a ktoś kto tak czyni, wzmacnia jedynie działanie propagandowe wizerunków, które ma zamiar usunąć z przestrzeni publicznej. To jest rzecz niby oczywista, ale bardzo trudna do zrozumienia. Głównie przez to, że ci słowem zwalczający, uważają, że ich postawa, przykład i słowo emitowane na spotkaniach w zamkniętych grupach, ma cudowną moc i nawet jeśli wiele nie zdziała w tej całej przestrzeni publicznej, to może choć na jedną duszyczkę wpłynie i zostawi jakiś ślad, a potem wszyscy będziemy żyli, jak pierwsi chrześcijanie – we wspólnocie podziemnej, wśród wybranych. To są projekcje rodzące się w głowach idiotów. Przykro mi to pisać, ale tak jest. Ludzie, którzy je kolportują nie mają pojęcia, jak żyli pierwsi chrześcijanie. Większość z nich nie zadała sobie nawet trudu, by przeczytać jakąś książkę o życiu pierwszych chrześcijan. Uważają jednak, że jednoczenie się wokół słowa emitowanego z ust jakiegoś rozemocjonowanego młodzieńca, który wcześniej używał prezerwatyw, a teraz przestał i musi o tym opowiedzieć, zbliża ich do ideału prawdziwego, chrześcijańskiego życia.

Nikt nie widzi, że najważniejszą aktywnością pierwszych chrześcijan, prócz modlitwy, było ozdabianie ścian katakumb wizerunkami. Jest ich tam pełno. Wyobrażają one Jezusa, jego matkę, modlące się wspólnoty, krzyż i symbole chrześcijańskie, takie jak ryba. Przetrwały do naszych czasów i można je oglądać. Choć zapewne ci, którzy je wykonywali, ryzykowali życiem i mieniem, a wielu z nich zginęło. Czy współcześni „pierwsi chrześcijanie” ryzykują czymkolwiek wygłaszając swoje egzaltowane opinie, nie mające żadnej mocy sprawczej? Oczywiście, że nie. I z całą pewnością nie chcieliby niczym ryzykować, nawet utratą nowego roweru, a co dopiero życia. Oni chcą tylko, by świat ich zaakceptował takimi jakimi są, czyli całkowicie dla tego świata niegroźnymi. To jest istotny moment ich aktywności – chodzi o to, by było widać iż są oni niegroźni dla nikogo. A tacy właśnie są, ich plumkanie nikogo nie rusza, pozorowana bezradność jest w istocie uleganiem złu, a gadanie o uzależnieniach młodych mężczyzn od zdjęć z gołymi babami, wzmacnia działanie tych zdjęć i podkreśla ich znaczenie w przestrzeni, jako widomych znaków wolności obyczajowej. Ci, zaś którzy chcieliby ją – tę wolność – stłamsić, wyglądają, jak gromadka głupich Jasiów i nie ma sensu się nimi przejmować.

Powtórzę – nie można zwalczać obrazu słowem. To jest niewykonalne. Jeśli już ktoś by próbował takich numerów, musi to być bardzo specjalne słowo, a nie dyrdymały o tym, że jeden był narkomanem, ale doznał objawienia i przestał ćpać. Ludzi opowiadających takie historie jest mnóstwo i one w zasadzie nadają się już tylko do parodiowania. Nie mogę się też oprzeć wrażeniu, że liderzy takich wspólnot, podnoszą wszystkie omówione wyżej kwestie, albowiem za ich pomocą, najłatwiej jest panować nad grupą i nią zarządzać. Jakiekolwiek inne, nie dotyczące instynktów i emocji tematy, są w takich wspólnotach nieobecne, albowiem większość zebranych wynudziłaby się przy nich setnie i w ogóle nie zrozumiałaby o co chodzi. A tak każdy czuje się doceniony, zauważony i dostymulowany, albowiem każdy ma jakieś grzechy i grzeszki na sumieniu i chce posłuchać, jak sobie z nimi radzili inni. Postawa ta ma oczywiście bardzo silne uzasadnienie, z którym nie można w zasadzie polemizować. Chodzi, mam nadzieję, że niczego nie pokręciłem, o objawienia Rozalii Celakówkny, której Matka Boża powiedziała, że najwięcej potępionych idzie do piekła z powodu grzechu nieczystości. Nie mam zamiaru z tym zdaniem polemizować, chcę tylko powiedzieć, że czynienie z tego problemu głównej kwestii, którą omawia się w chrześcijańskich wspólnotach i lekceważenie innych spraw, jest błędem. Wynika to także z lenistwa, albowiem w sprawach moralnego i czystego prowadzenia się, bądź też na odwrót – niemoralnego i nieczystego prowadzenia się, a potem nawrócenia – mamy ekspertów i ekspertek skolko ugodno. Opędzić się od nich nie można i każdy a także każda z nich uważa, że ma najwięcej do powiedzenia w tych sprawach. Specjalistów od wizerunków malowanych na ścianach katakumb jest jak na lekarstwo. No, ale na szczęście Matka Boża wskazała, co jest główną przyczyną potępień i można już tę przyczynę zwalczać nie oglądając się na nic.

Powtórzę więc raz jeszcze – pierwsi chrześcijanie nie byli uzależnieni od pornografii, ale od zupełnie innych wizerunków, których dziś w przestrzeni publicznej nie ma wcale. Nie ma ich także w kościołach, gdzie króluje estetyka do pornograficznej bardzo zbliżona. Nie będę wskazywał gdzie dokładnie, ale każdy sobie może takie miejsca znaleźć. Oczywiście nie chodzi mi o pornografię dosłowną, ale o pornografię warsztatową, ikonograficzną i emocjonalną.

Czy ja tu czasem nie szydzę z Matki Najświętszej. W żaden sposób. Chcę tylko wskazać, że żyjemy w kulturze tak głębokiej, bogatej i różnorodnej, jak żadna inna na świecie. Mamy wiele możliwości i wiele dróg zbliżenia się do Pana Boga. Jeśli ktoś ma ochotę opowiadać o swoich doświadczeniach z narkotykami i wódką, proszę uprzejmie. Ja go słuchał nie będę, a jeszcze do tego, rzucę w jego kierunku kilka cierpkich słów. Mamy wystarczająco dużo przykładów różnych postaw, pozostawionych w tradycji przez świętych, by zająć się innymi kwestiami niż te opisane wyżej. Mamy też, co ważne, świadomość upływu czasu. Czego ci wywnętrzający się przed rówieśnikami trzydziestolatkowie, jeszcze chyba nie doświadczyli. Przez to wiemy, że ich problemy są jak katar, z czasem mijają. Z faktu zaś, że ktoś przestał pić, albo oglądać serwis redtube, nie wynika doprawdy wiele. Szanse na to, że zainspiruje on kogoś do zmiany swojego życia, albowiem usłyszał we śnie jakiś głos, który mógłby być głosem Boga samego, są moim zdaniem nikłe. Jeśli zaś potrafiłby namalować na tynku, w ciemnym, znajdującym się pod ziemią pomieszczeniu, grupę orantów, z całą pewnością zrobiłby większe wrażenie. Tak, jak ci co marnują swój czas demonstrując swoje umiejętności w programie Mam talent.

Na koniec jeszcze kilka słów o pierwszych chrześcijanach. Nie będziemy żyć, jak pierwsi chrześcijanie, albowiem wszystkie nasze ruchy, słowa i zamiary, są wobec świata reaktywne. Nie mają za grosz autentyczności. Ludzie, o których napisałem nie rozumieją wyzwań, które przed nimi stoją. Chcą jedynie udawać kogoś, kim nie są, kogoś, kogo postawy i wyborów nie rozumieją. To się źle skończy, no chyba, że wyprodukujemy konkurencyjne wobec obecnych dziś w miastach, wizerunki i one przykują uwagę tłumów.

https://patronite.pl/Coryllus?podglad-autora

  73 komentarze do “Czy pierwsi chrześcijanie byli uzależnieni od pornografii?”

  1. W „Odezwie do lekarzy” Służebnica Boża Rozalia Celiakówna przytoczyła opinię Ojców Kościoła, że 3/4 potępionych dusz w piekle znajduje się tam z powodu grzechów nieczystości. Był to bodajże 1938 rok.

  2. Miałem nadzieję, że papież Franciszek, jako jezuita, zajmie się sztuką i mediami. Nic takiego nie nastąpiło. Wszystko zamieniło się w tanią publicystykę. Może ten Hegel zahipnotyzował faktycznie jezuitów? Nie wiem.

  3. Teza z pewnością słuszna żadna odnowa nie nastąpiła poprzez związki osób próbujących wyjść z nałogów takie Stowarzyszenia Anonimowych Alkoholików. Odnowy następowały dzięki zgromadzeniom zakonnym. Grupom osób którym przewodziły charyzmatyczne jednostki które narzucały grupom ścisłą dyscyplinę i konkretne cele oraz wskazywały wroga. Jeżeli takie zgromadzenie wejdzie w sojusz z ambitnym i skutecznym politykiem to jest szansa na bardzo duże pozytywne zmiany. Byłem ostatnio w Rychwaldzie i zobaczyłem jak wiele osób przyciąga konkretny wizerunek. To samo Częstochowa. Jeżeli Ci ludzie „dobrze żyją” i „ciężko pracują” lecz owoce tej pracy przechwytują korporacje, to problemem jest jak te owoce wyrwać korporacjom. Może to jest jeden z wariantów zarządzania krajami jak Polska – charyzmatyczny przywódca lansuje technokratę. Większość ma „swój” rząd a kasa przez fiskus wędruje do Lewiatana ?

  4. Nie zastanawiajmy się nad tym i róbmy swoje

  5. W XX-wiecznym polskim kościele powstał bardzo ważny i bardzo rozpowszechniony w świecie obraz – obraz „Miłosierdzia Bożego”. Można ten obraz zobaczyć i zobaczyć jego wagę w tak odległych miejscach jak Filipiny i Chile. Służebnica Boża Rozalia Celiakówna była orędowniczką wprowadzenia do kościoła innego obrazu – „Najświętszego Serca”. Zatem w kościele są święci, błogosławieni i służebnicy/służebniczki, którzy (być może) intuicyjnie, (być może) za natchnieniem Ducha Świętego – zdawali sobie sprawę ze znaczenia obrazu.

  6. Brakuje tylko ludzi, którzy by te obrazy wykonali

  7. Barokowe rezydencje arcybiskupów kapią od golizny bardziej, niż pomieszczenia domów publicznych w Pompejach, gdzie wizerunki postaci są mniejsze, ale epatują namalowanymi nieproporcjonalnie dużymi fajami niewolników i fikuśnymi pozycjami seksualnymi. Jak byłem z córką w Pompejach, to szybko zwinęliśmy się z domu publicznego i zwróciłem jej uwagę na rzeźby Mitoraja, mozaikę cave fanem, widok na Wezuwiusz i piękny las sosnowy, natomiast w przybytkach XVIII-wiecznej arystokracji nie da się uciec od golizny, chyba że interesująco opowie się o mitach, które są przedstawione w postaci fresków i rzeźb.

     

    Dla miłośników dobrej muzyki Moja faja:

     

    https://m.youtube.com/watch?v=_YMz2Wovps8

     

    https://m.youtube.com/watch?v=7Js__1qVYVQ

  8. Kiedyś, dawno temu byłam świadkiem, przypadkowym, tzw. świadectwa. Młoda dziewczyna na scenie w obecności setki osób opowiadała o sobie różne świństwa. Było to dla mnie wstrząsające. To co robią ci nawracacze, to antypedagogika, jawna demoralizacja. W kościele istnieje instytucja spowiedzi objęta klauzulą tajemnicy. Te wywnętrzania godzą w jej istotę. Pewnie się mylę, ale taką mam intuicję.

    Teza Coryllusa trafna i daje do myślenia. Obraz działa na zmysły, słowo na intelekt. Nie da się słowem zwalczać obrazu.

  9. Tak. Ale sztukę chrześcijańską trzebaby robić przynajmniej jedną nogą w Rzymie. A w każdym razie w oparciu i instytucję

  10. Sztuki chrześcijańskiej nie stworzy się bez przepracowania ikony, teologii ikony. W Polsce zajął się tym Jerzy Nowosielski, czy się komuś to podoba czy nie. Bez studiów nad teologią i estetyką tego się nie zrobi. Katoliccy duchowni mają kompetencję w dziedzinie muzyki sakralnej. Ale nie malarstwa.

  11. Nie wiem czy byłeś Pan w kościele franciszkanów na Azorach w Krakowie, gdzie z dumą są prezentowane malowidła Nowosielskiego, dla mnie jest to trauma do dzisiaj za profanację ikony. Ale ja jestem nikim.

  12. Może się nie podobać. Nie podoba się zwłaszcza prawosławnym. Dla nich ikona zatrzymała się. I teksty Pawła Florenskego niewiele chyba zmieniły.  Mnie to malarstwo się podoba. Nie wiem czy akurat ta realizacja którą opisuje pan witek. Sprawdzę

  13. Kościół Niepokalanego Poczęcia w Bronowicach, osiedle Azory w stylu socmodernistycznym to jest PARODIA architektury i sztuki, jeżeli chodzi o bryłę i wyposażenie wnętrza.

    Te malunki są wykonane na moje oko na deskach modrzewiowych.

    W latach 1970-tych nie można było budować normalnych kościołów i było to zgodne z doktryną Watykanu.

     

    Normalne ikony można zobaczyć na spotkaniach Taizé albo w Rumunii.

  14. Nie wiem. Może trauma. I może to dobrze. Zwróciłbym jednak uwagę, że często ideologizuje się sztukę nowoczesną, ale sztuka ta jest także budowaniem nowego języka. Nie wszystkie dzieła można uznać za równie dobre. Sztuka to także ryzyko. Gdyby tak nie było mielibyśmy dy dziś akademizm i socrealizm, albo naśladowców Grottgera, Kossakow itd. To by była dopiero trauma. Chrystus nie wyszedłby nigdy z grobu. Na żadnym obrazie.

  15. Istotę sztuki ładnie opisał znajomy, sprawny kowal, warunkując dzieło kowalskie tym, że chce się na nie patrzeć i jego piękno chłonąć. Sam był skromny i umiejętności artystycznych  sobie nie przypisywał.

    Dzieła sztuki promieniują pięknem, a dobrze wybudowane i wyposażone kościoły to soczewki piękna, koncentracja naszego wysiłku dla uczczenia Boga i tego co nam dał.

    Na tej samej zasadzie jesteśmy zdolni do uczynienia pięknym naszego otoczenia i jest to podobny obowiązek co budowa pięknego kościoła. Dlaczego nasze otoczenie zamienia się w przestrzeń zabudowaną standaryzowaną brzydotą? Nie jest wytłumaczeniem ekonomia, raczej brak mechanizmów zmuszających do wybierania rozwiązań estetycznych – ludziom po prostu to nie przeszkadza, większości architektów również.

  16. W Bukareszcie znajduje się największy ikonostas prawosławny na świecie, a w Belgradzie największa mozaika na świecie.

    Obydwie rzeczy nowe, współczesne.

    Katolikom nie wolno – nie lzia.

    Czego nie rozumiecie?

    My możemy wykonywać tylko miniatury albo karykatury.

     

    https://m.youtube.com/watch?v=5AP3oG4hgmA

  17. Jeżeli istotą sztuki jest piękno rozumiane potocznie, to dlaczego ikona stosuje tzw odwrócona perspektywę. Zdefiniować piękno wcale mu jest prosto. Może nie wystarczy być kowalem Dodałem. By przecież stworzył sztukę archaiczna, sztukę Cyklady, która współczesnym nijak się nie podoba. Bo panie, jakieś Picasso, wygibasy. Ktoś nas przyzwyczaił, że piękno ma być łatwe. I to jest największą pułapka. Piękno Rafała doprowadzone aż poza granice kiczu. Także w ikonie dziewiętnastowiecznej. Która dopiero czyścił z tych wątpliwych upiększeń Paweł Florenski. A w  Rosji była jeszcze jakaś myśl. Przecież jest oczywiste, że Polska była absolutna prowincja jeśli chodzi o recepcję sztuki. Także dziś. Dlatego sprowadza się wszystko do dyskusji ideologicznej. Lewacy czci Picassy, a prawica z dumą odrzuca jakąkolwiek możliwość edukacji i rozmowy

  18. Sztuka to nie skala, monumentalizm . Wielkość nie polega na 3D

  19. „Picasso, wygibasy” to nie jest sztuka w żadnym tego słowa znaczeniu.

  20. Lewica konsekwentnie czci i wspiera wszystko co cofa nas do poziomu zwierząt. Bydła roboczego, w najlepszym razie niewolników o wzroku ryjącym glebę. Więc na czym miałaby polegać „edukacja i rozmowa” z ludźmi szczerze nami gardzącymi, nienawidzącymi wszystkiego co jest dla nas ważne i drogie?

  21. Nie piękno rozumiane potocznie, a piękno obiektywne, niemalże mierzalne. Jak piękno kobiety, i to niezależnie od odwróconej perspektywy. Widział pan, żeby za piękną kobietą nie oglądali się ludzie? I tu żadne definicje nie są potrzebne.

    Prawdziwa sztuka, nieważne, czy klasyczna, czy nowoczesna, przyciąga wzrok, magnetyzuje. I chociaż stopień reakcji jest różny, nie zostawia obojętnym.

    Te prace Nowosielskiego, które widziałem, nie magnetyzowały. Zresztą tak samo jak wiele starych obrazów w kościołach czy np XVII wieczne malarstwo holenderskie, ponure i przygnębiające.

  22. Teraz łatwiej mi sie zgodzić. Malarstwa holenderskiego nie lubię. Poza Vermeerem z Delft. Mieszkam w Delft. A Vermeerem był, został katolikiem. Tak samo uwielbiam Rubensa. Doceniam kunszt Rembrandta. Ale nie lubię go. Jestem za sztuka katolicką. Ale to nie zwalnia z obowiązku znajomości historii sztuki. A Nowosielski był alkoholikiem. Moim zdaniem dlatego nie umieli malować oczu. Jak umiał Rubens. Alt malować w ogóle umiał

  23. Bit edukacja i rozmowa z tymi ludźmi. Tylko w ogólności  Poznawanie sztuki. Tego co w niej dobre i zle. Aby stworzyć jeszcze lepsza. Bez studiów, bez wiedzy to niemożliwe. Nowosielski studiował teologię . A Picasso był niezły. I owszem. Można się zastanawiać nad wektorami duchowymi jego sztuki. Owszem lewica sprowadza ludzi dy wymiaru psychofizycznego. Od tego mamy rozum aby stworzyć własną koncepcję. Ale jej nie ma. Żadna instytucja Watykanu nie zajmuje się sztuką. Muzyka, literatura tak. Dlaczego? Niełatwa odpowiedź.

  24. Sztuka jest kosztowna. To raz, a dwa, protestanci jej nie mają, to po co nam? Trzy – arcybiskupi na czas wizyt ściągają krzyże ze ścian, bo wizerunek Ukrzyżowanego może razić… uczucia innych ważniejsze niż własna wiara. Dialogujemy…

  25. Alt mi nie chodzi o dialog. Mi chodzi o wiedzę o sztuce sakralnej, czy religijnej. O powstanie instytucji która będzie kształcić katolickich malarzy, reżyserów itd, tak jak się kształci organistów. Bo Augustyn napisał de musica. I Benedykt też pięknie pisał o muzyce chrześcijańskiej. Jak się ukształtowała i odróżniała od misteryjnej muzyki antyku. Jak jej element transowy został zastąpiony, zrównoważony rozumna kontemplacja. To z pewnością jest konkretna wiedza. Tylko brak praktyki. Bo ołtarze robili kiedyś cechowi majstrowi, potem dworacy artyści, a nie mnisi, nie teologowie. Jakim był Andriej Rublow. Jeden z najpotężniejszych artystów. Oczywiście też można powiedzieć nie lubię. Za proste albo za fikuśne, za ruskie, za greckie. Nie poczytam, nie spojrzę, nie pomyślę. Bo jestem Polakiem. Czyli najmedrszym głupkiem . I para w gwizdek. I o to chodziło. Nie sądzę

  26. Zrobienie profesjonalnej ławy kościelnej to wielka sztuka, sądząc po tym, jak rzadko takie się spotyka. Chyba, że ja czegoś nie wiem? Że ława musi wypychać kręgosłup swym brakiem wychylenia? Że ma zniechęcać do klękania ciasnotą? Że lepszy od ławy rząd spiętych listwą krzeseł?

  27. Nie rozumiem informacji, być może przenośni. Nie zajmowałem nigdy ław kościelnych. Owszem , chyba raz remontowałem, ale z przypadku. Taka ławę z piąta listwą, spinającą wiernych, na zlecenie piątej kolumny pan opisał? Żart

  28. Nie będzie żadnej szkoły, bo dialogujemy i kajamy się za całe zło świata.  Właśnie Francuzi publikują raport o molestowaniu w Kościele. Dalszy ciąg nastąpi. Płacenie odszkodowań. By zapłacić trzeba będzie sprzedać cały majątek Kościoła we Francji, potem pewnie będą ściągać bezpośrednio z owieczek, już tam parlament będzie wiedział jak wydusić te odszkodowania.  Tym sposobem spełni się marzenie wielu o ubogim Kościele. nie będzie nawet na farby w katakumbach  i problem się rozwiąże. Ciekawe tylko kto zagarnie watykańskie archiwa?

  29. E tam. Przegrana bitwa to nie przegrana wojna. Złodzieje muszą upaść, gdy już wszystkich okradną. Bo co? ChRL ich wykarmi, albo Indianie Wschodni? Każdy deal jest do czasu.

  30. Miki, molestują tylko w kościele katolickim, w innych nie. Po co robić rewolucje, kiedy ta metoda się sprawdza? A u nas czy innym wyznaniom chcą kasę zabrać, czy tylko katolikom?

  31. Jezuici nie zajmują się nadal sztuką  i mediami o ile można ich użyć do demontażu Kościoła, a Bergoglio jest w tym wybitnym fachowcem.

  32. Głównym celem misji Celakówny była intronizacja, której nie dokonano wówczas – Polska zapłaciła cenę w postaci historii 1939-89. Po ’89 r.  – recydywa z początkiem wymiaru kary, zgodnie z materia przestępstwa: kto nie chciał korony dla Chrystusa, ma teraz koronawirusa.

  33. I to ma być dobra muzyka? Moja faja? A teraz szczerze, jak czekista czekiście: czego się nawąchał, co wychlał, czego nażarł? I kiedy ostatni raz się porządnie wymył?

  34. Nie wiem tego. Tak mówią specjaliści od spisków. Pierwsza forma propagandy była płotka.Nie wierzę więc w jednoznaczne oceny.

  35. Wiem o tym. Masoneria to wewnętrzny krąg protestantyzm w jakimś sensie. A kościoły wschodnie są słabe. Po co z nimi walczyć. Kościół katolicki to największy wróg nowego nieporządku.

  36. Te wybebeszania są stałym punktem spotkać seksty neońskiej.

  37. Istotnie, Nowosielski „przepracował” ikonę  do tego stopnia, że w cerkwiach ozdobionych przez niego bardzo chętnie przebywają demony.

  38. W rzeczy samej. Nowosielski to bluźnierca.

  39. Ikoną rządzą zasady dane z Nieba, a nie ludzkie wymysły zrodzone z gadaniny demonów.

  40. Oni są w schizmie, diabeł swoje tymczasem ugrał, choć teraz u nich, paradoksalnie, jest zachowanych  i wyznawanych więcej artykułów ortodoksyjnej wiary katolickiej niż w Kościele. Nie ulegajmy jednak złudzeniom: za nich też się już wzięli.

  41. Bo tu od dawna nie ma żadnej prawdziwej sztuki sakralnej, jest kicz i demonstracyjna religijna kołtuneria.

  42. W zupełności się tu z Panem zgadzam w całej treści wywodu.

  43. Akurat tu odpowiedź wydaje się prosta: upadek dogmatów wiary = upadek sztuki. Piękno pochodzi od Boga. Jeśli odchodzi się od Boga, odchodzi się też od Prawdy i prawdziwego piękna. Najbardziej przerażającym wyrazem tej zasady jest od pół wieku msza odprawiana tyłem do Boga.

  44. I tak kościoły przekształciły się w zbory, a katolicy  – już tylko z nazwy – stali się jak protestanci.

    Gdy mówią o dialogu trzeba wiedzieć, że w Piśmie Świętym dialogismoi (dosłownie – dialogujący) to właśnie ci , którzy sprzeciwiają się Bogu, są mu nieposłuszni, rezonują itd.

  45. Prawosławni są gorsi od nas pod każdym względem, a najbardziej denerwuje mnie, kiedy młody pop w cerkwi przed nabożeństwem albo po całuje swoją piękną żonę.

     

    https://m.youtube.com/watch?v=nfElJJcfo1w

  46. Z punktu widzenia ścisłej teologii dokonanie Zachodu na polu sztuki sakralnej – malarstwa i architektury – są wtórne lub niewiele znaczące. Powód jest nader prosty: NT spisano po grecku w pewnej sukcesji LXX w czym tylko zupełny ignorant nie zauważy działania Opatrzności. Stąd teologia w ścisłym znaczeniu – nauka  o Trójcy – wyłożona jest pierwotnie w j. greckim. Zachód niczego tu nie dokonał, jeno przejął tę część teologii od Wschodu, ponieważ łacina, prymitywny w stosunku do greki język chłopów i żołnierzy , nie dysponowała terminologią tak precyzyjną, przede wszystkim filozoficzną, jak greka. To wszystko zaś od początku Kościoła – a rozpoczął on swe istnienie od Wschodu – przełożyło się na sztukę sakralną, która w doprowadzonej do doskonałości bryle architektonicznej świątyni bizantyjskiej  osiągnęła  najwyższy wyraz katolickiego sacrum. To jak ze skrzypcami Stradivariego, które są szczytem doskonałości brzmienia; każda próba poprawienia, polepszenia, modernizacji – kończy się fiaskiem. I tak jest ze sztuką sakralną Zachodu. A raczej było, bo teraz na Zachodzie żadnej sztuki sakralnej nie ma, i to w żadnej jej dziedzinie: ani w architekturze, ani w malarstwie, ani w rzeźbie no i w muzyce, co nawet ślepy – ale nie głuchy – może stwierdzić. I nie pomogą ani pieniądze, ani zatrudnienie genialnych artystów choćby byli dewiantami, ponieważ problme leży gdzie indziej – w utracie wiary w sensie doktrynalnym.

  47. Z ogrodu Getsemani pewien młodzieniec uszedł z życiem za cenę utraty wszystkiego, co wówczas miał… Ocalał nagi.

  48. We wspólnocie neokatechumenalnej tworzy się sztukę, pan Kilo dużo maluje.

  49. Chodzi zapewnę o kościół parafialny pw. Stygmatów św Franciszka z Asyżu, znajduje się w Bronowicach Wielkich, a nie na Azorach – chociaż to blisko. Poza tym to się zgadza.

  50. Oczywiście literówki miał być pan Kiko, no a tu można pooglądać z Warszawy

    http://redemptorismater.pl/rmw/?p=1525

  51. Trzy komentarze zamiast jednego, przepraszam to taki błąd nowicjusza,a chciałem jeszcze tylko dodać, że dziś w Kościele jest wszystko tzn każdy znajdzie coś dla siebie, dziesiątki różnorakich wspólnot, kościoły jako budynki do wyboru do koloru urządzone od romańskich po PRL i współczesne, proboszczów również-nie podoba mi się idę i za rogiem jest inny, msza soborowa,nie soborowa…. kto CHCE to ma i korzysta, ale to jego chcenie wynika z Łaski, bez niej nic nie pomoże, ani powrót do średniowiecza ani do pierwszych chrześcijan ani Szustak, ani proboszcz stojący na głowie.

  52. No to może Kościół odrodzi się gdzieś indziej. Może w Chinach. Wtedy będzie miał pan problem, aby uznać ikonostas na jedwabiu.

  53. Tak. Dorobek Wschodu jest wielki. Ale zostawiłbym jednak pełną swobodę Duchowi Świętemu i Opatrzności. Mogą śpiewać kamienie, skoro św. Ambroży nauczył śpiewać rzymskich żołnierzy. Jeśli chodzi zaś o stosunek do łacinników, nie zapominajmy o tym, że Pan Jezus pochwalił wiarę setnika.

  54. … a Stolicę Piotrową ustanowił w Rzymie, a nie w Aleksandrii, Jerozolimie, Antiochii czy Konstantynopolu.  Ponownie wybrał słabsze i intelektualnie słabsze, jednak pełnia Objawienia dokonała sie w j. greckim, a nie łacińskim. Powód też wydaje się prosty, jak kultura łacińska naprzeciw kultury greckiej, celującej w zawiłościach i zdolnej do wywoływania ogromnych kontrowersji teologicznych. Ariusz nie miałby większych szans gdyby Pismo było spisane w oryginale po łacinie.

  55. Z kulturą chińską już teraz nie mam żadnych problemów; Konfucjusz czeka na Chrystusa tak, jak czekał Nań Arystoteles, obaj też są jak bliźniacy… Chiny z pewnością się nawrócą na Chrystusa, a jedwab w tym nawróceniu tylko pomoże.

  56. Pomiędzy malowaniem ikon a ich pisaniem jest przepaść tak wielka, jak między Niebem a piekłem, między ortodoksją a herezją.

  57. Tak. Kościół hierarchiczny podmieniono na konglomerat sekt, istny supermarket, z których jedna  – neokatechumenat – powstała z inspiracji samego KGB. To jest naprawdę nie byle jakie dokonanie.

  58. Zatem sztuka zachodnia od renesansu albo od Venus z Věstonic ma cechy pornografii, natomiast teologia Wschodu jest głównie herezją.

    Fajnie.

  59. Zgadza się. A wracając do ikony danej z Nieba. Jest także dziełem kultury, człowieka. Widać to obserwując jej rozwój. I znaczenie osobowości konkretnego twórcy. Ikony Teofanesa są trudno zrozumiałe bez teorii. Ikony Rublowa zrozumie na pewnym poziomie każdy.

  60. Ale to co pan mówi to żarty. Sylogizmy. Zabawy. A sztuka jest poważna. Sztuka Tycjana nigdy nie jest pornografią

  61. Cały czas tkwimy między zachodnim hedonizmem, czyli pornografią, żydowskim oszustwem i wschodnią herezją.

  62. A u podstaw teorii pisania ikon jest teologia.

  63. Są też ikony nie uczynione ludzką ręką (acheiropoietos).

    To są obrazy dane z Nieba.

    One są doskonałe pod każdym względem.

  64. Rdzenna teologia grecka jest katolicka.

    Proszę nie wprowadzać ludzi w błąd polegający na poglądzie, że na Wschodzie są tylko odstępcy. Wprawdzie na Wschodzie, po Chalcedonie i po Focjuszu, odpadło od Kościoła więcej niż na Zachodzie po Lutrze, to jednak część pozostała w jedności z Rzymem i trwa w niej do dziś.

  65. Rzeczywiście i jest to bardzo ważne, rozumie że te pisane Pan Bóg cenni sobie bardziej i takiemu artyście stawia dodatkowy plusy w notatniku.
    Z inspiracji KGB powstała? Świetnie. Jezusa też ukrzyżowali z inspiracji ówczesnego KGB.
    Mowa wata, nic nie wnosi.

  66. Sanktuarium JPII w Krakowie ma piękne mozaiki

  67. Np. acheiropita Najświętszej Marii Panny z Guadelupe.

 Dodaj komentarz

(wymagane)

(wymagane)