grudzień 112019
 

Jeśli nie liczyć jakichś dziecięcych wspomnień, nie napisałem nigdy nic chyba o stanie wojennym, którego kolejną rocznicę zaraz będziemy obchodzić. Tak, jak to ostatnio opowiadałem kolegom na stoisku we Wrocławiu, stan wojenny w moim mieście był w zasadzie przez cały czas i trudno było nieraz przejść przez perony na dworcu, tyle było tam wojska. W czasie rzeczywistego stanu wojennego nawet się trochę przerzedziło i miałem wrażenie, że wojska jest mniej, za to cywili więcej. No, ale nie o tym chciałem dziś mówić. Przypomniałem sobie bowiem jak to Jaruzelski poprosił o 90 dni spokoju. Do kogo on adresował ten komunikat? Jasne jest przecież, że nie do ludzi Solidarności, którzy dobrze zdawali sobie sprawę z tego o co idzie gra i jaka jest sytuacja. A przynajmniej część z nich sobie tę sprawę zdawała. On to powiedział do narodu, żeby naród ten wiedział, iż władza ma czyste intencje, czyste serca i wszystko w zasadzie ma czyste. Oto proponuje rozejm, a jeśli ktoś się na ten rozejm nie godzi, to znaczy, że kierują nim intencje brudne i złe. Realny opis sytuacji, nawet jeśli przebijał się do czyjejś świadomości, to raczej słabo. Tłumaczenie ludziom, że z jednej strony mamy aparat władzy, ze wszystkimi atrybutami przemocy, w tym armią, a z drugiej gromadę niezorganizowanych robotników, którym przewodzi kapuś, nie miało żadnego sensu, albowiem wszystkim się zdawało, że Solidarność ma rzeczywistą moc. Nie miała takiej mocy, była tyko wielką bezwładną bryłą, która posłużyła generałowi jako zakładnik do negocjowania lepszych warunków kapitulacji. I to się udało w pełni. Przecież dla wszystkich było jasne, że komunizm się nie utrzyma, potrzebna była jedynie jakaś hagada, która posłuży do właściwego opisania jego upadku. Naród zaś, nawet jeśli nie uwierzył w dobre intencje generała, to uznał jego komunikat, za wygodne wyjście i drogę wprost do świętego spokoju.

Dziś z rana pojawiła się informacja, że Szymon Hołownia zbiera dane osobowe ludzi, którzy popierają jego decyzję i starcie w wyborach prezydenckich. Dla mnie jest to rzecz bardzo czytelna. Pan Hołownia nie chce w istocie startować w tych wyborach, a jedynie markuje taki zamiar, po to by zgromadzić dane potencjalnych klientów, którym będzie coś sprzedawał, kiedy już ogłosi, że z tymi wyborami to był taki żart. Być może kryją się za tym jeszcze jakieś inne, socjotechniczne sztuczki, ale oczywiste jest, że nie mają one związku z autentycznym politycznym zaangażowaniem Szymona Hołowni. On został przez kogoś wynajęty, być może nawet przez PiS i teraz wypełnia swoją rolę najlepiej jak potrafi. Uśmiecha się przy tym serdecznie, a momentami przepraszająco i z góry wiadomo, że wszyscy mu wszystko wybaczą.

Olga Tokarczuk zaś, wygłaszając swoją mowę w tej wyzłoconej sali, mówiła coś o czułości. Nie będę cytował tego dokładnie, ale mam wrażenie, że ktoś jej ten tekst napisał, bo ona sama nie byłaby do tego zdolna. Z grubsza chodziło o to, że czułość jako kategoria nie występuje nigdzie, także w ewangeliach. Ja może zbyt dawno niedokładnie czytałem Ewangelię, bo jestem, o czym wszyscy wiedzą, na bakier z lekturą tekstów liturgicznych, ale jak przez mgłę przypominam sobie opis odnalezienia Jezusa w świątyni. Tam chyba coś było o tej czułości. Mam ponadto jeszcze takie spostrzeżenie, skoro pani Olga odbierała nagrodę w wielokulturowej Szwecji, dlaczego z taką estymą – w kontekście tej czułości – potraktowała Nowy Testament, a tak po macoszemu Koran. Wszak na sali z całą pewnością byli jacyś przedstawiciele środowisk muzułmańskich. I co? Nie oprotestowali tego wystąpienia? Bo co, bo w Koranie jest wystarczająco dużo czułości? Może niech Salman Rushdie się na ten temat wypowie, Nobla co prawda nie dostał, ale za to ilość nagród jakie odebrał na pewno przewyższa, licząc masę i zera na banknotach, wartość tego co daje akademia szwedzka. O tym, by wspomnieć cokolwiek o czułości występującej w Talmudzie, noblistka pewnie nawet nie pomyślała.

Mnie zaś po tym wszystkim naszła myśl taka – dlaczego oni wszyscy z taką ochotą odnoszą się do kultury, bo nie o religię wszak chodzi, chrześcijańskiej? Dlaczego oni potrafią tylko o tej ewangelii, symbolach religijnych i temu podobnych kwestiach? Otóż sprawa jest prosta – chodzi o to, że jest to przestrzeń bezpiecznej dyskusji. Jestem przekonany, że pani Olga nawet przez moment nie myśli serio o tym, żeby atakować jakieś chrześcijańskie treści. Ona jest zbyt prostoduszna, żeby coś takiego w ogóle postało jej w głowie. Dla niej przestrzeń znaczona krzyżami, z którymi przecież nie chciała mieć nic wspólnego, to przestrzeń bezpieczna. Tak samo, jak przestrzeń obrotu informacją niejawną jest bezpieczna dla Szymona Hołowni, a obszar mediów i machlojek medialnych był bezpieczną przestrzenią dla generała Jaruzelskiego. I teraz uwaga – z chwilą, kiedy wymienione osoby zostałby ze swoich bezpiecznych przestrzeni wyjęte każda z nich zamieniłaby się w skrzeczący inaczej worek przerażenia. Pamiętamy Jaruzelskiego z Sejmu kontraktowego, gdzie jeszcze próbował zadawać szyku, ale już było widać, że trochę się trzęsie. Pan Szymon, jeśli odjąć mu atrybuty guru zarządzającego pasem transmisyjnym przesyłającym dobra i pieniądze do Afryki, byłby tylko biednym wiejskim głupkiem z niezrozumiałymi aspiracjami. O pani Oldze szkoda nawet mówić. Z takim Salmanem spotkał się przynajmniej Szymon Peres, a z Olgą nie zechce się nawet spotkać żona Benka Netanjahu. To byłoby zresztą nawet ciekawe, pani Olga, chyba by zemdlała, gdyby dowiedziała się, że benkowa zbiera po imprezach oficjalnych butelki, żeby je sprzedać w skupie. A może by się do niej przyłączyła? Któż to może wiedzieć.

Mamy więc takie oto propagandowe gadżety – 90 dni spokoju, kandydaturę Hołowni i czułość, której brak w Ewangelii, a która jest w drugim człowieku. Wszystkie one nie są tym czym się wydają. Najdziwniejsze zaś jest w tym to, że Olga Tokarczuk została nazwana „Królową Polski”, to wymyślił już z całą pewnością, jakiś znawca treści talmudycznych. Być może sam Hołownia. Nie jest bowiem wykluczone, że jak się pan Szymon rozpędzi, to gdzieś koło marca zostanie ogłoszony „niekoronowanym królem Polski”. No, a potem pozostanie już tylko medialny ślub króla z królową asekurowany przez myśliwce MIG 29 z bazy lotniczej w Mińsku.

Teraz jeszcze ogłoszenie z dnia wczorajszego

Proszę Państwa, jeśli ktoś planuje złożyć zamówienie w naszym sklepie, niech to zrobi teraz. Poczta jest już pełna przesyłek, tak więc zamówienia składane w przyszłym tygodniu na pewno nie dojdą przed świętami. Ja mam jeszcze dodatkową prośbę, związaną z umową, jaką podpisaliśmy z pocztą na początku roku. Sądziliśmy, że ten rok będzie tak samo dobry jak poprzedni i zwiększyliśmy roczny limit wysyłek. Za niewykorzystanie limitu grozi kara, jakieś 3 złote od niewykorzystanej przesyłki. Dużo nam brakuje i ta kara będzie spora. Zważywszy na słabe wyniki tegoroczne nie wygląda to najlepiej. Jeśli więc ktoś chce coś zamówić, niech zrobi to teraz. Liczy się każda przesyłka i każde zamówienie. Ja wiem, że niektórzy chcą oszczędzić na wysyłce, ale mam do zapłacenia więcej niż koszta tej wysyłki. Nie będę już obniżał cen książek, bo nie ma to sensu, mamy nowe produkty, które powinny zwiększyć ilość wysyłek, ale ciągne sporo brakuje do tego limitu. Jak będzie tak będzie, ale uznałem za stosowne, że muszę Państwa o tym poinformować. Bardzo proszę nie doradzać mi zmiany firmy na jakąś kurierską. Będzie jeszcze gorzej. Bardzo też proszę nie doradzać mi, bym nie podnosił limitu, bo mniejszy limit to droższe przesyłki. 

Zrobiłem też mały remanent w magazynie i oto przed Państwem lista tych pozycji, które się kończą wraz z ilością. Na razie nie będę ich zamawiał i nie będę niczego wznawiał

Straż przednia 35 egz

Sumy neapolitańskie – 27 egz

Handel wołami w Polsce – 54 egz.

Król bez korony – 32 egz.

Lekarz dusz (film) – 11 egz

Imamowie, mędrcy półksiężyca – 72 egz.

Przez jasne wrota – 34 egz.

Zygmunt Łoziński – 7 egz

Kultura krytyki – 12 egz.

SN Wenecja – 140 egz

Nadberezyńcy – 47 egz.

Historia reformy protestanckiej – 6

Kredyt i wojna – 35

Tajemnice szpiegostwa angielskiego – 34

Wandea departament zemsty – 4

Konferencje św. Maksymiliana – 11

Jakobini – 5

Terror – 11

Żydzi i imperia – 84

Baśń III – 141

Wymuszona współpraca czy zdrada – 2

Dzieje chrześcijaństwa na Litwie – 16

Gry wymiany – 3

Struktury codzienności – 9

Czas świata – 14

Złoto – 20

Jan Amos Komenski – 4

Jak nakręcić bombę – 131

Na koniec link do nowego nawigatora, który jest już w sprzedaży

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-25-poswiecony-rzymowi/

  7 komentarzy do “Dlaczego Jaruzelski apelował o 90 dni spokoju, czyli o komunikatach niejednoznacznych”

  1. on nie uśmiecha się serdecznie, on się uśmiecha krzywo, po prostu jego grymas usmiechu wskazuje jakie ma intencje 

  2. Olga Tokarczuk została nazwana „Królową Polski”, to wymyślił zapewne ten co Donalda Tuska nazwał „Królem Europy”  ☺

  3. Wynajeto odpowiednio duza sale, zeby sie zmiescili wszyscy biali Szwedzi na przepustkach z klinik geriatrycznych. O Sklodowskiej ani slowa, bo Polka? Nobel szesc lat wczesniej w konkretnej dziedzinie, niz wspomniana przy kaczce Selma Lagerlöf, ktora dostala jobla „za obecny w jej pismach wzniosły idealizm, żywą wyobraźnię oraz duchowe postrzeganie” i oczywiscie za napisanie „Jerozolimy” i „Legend Chrystusowych”. Feminizm tylko dla naszych.

  4. Na zakonczenie gali wzruszajacy selfik z patchworkiem.

  5. No, to sie Olha wybawila!

  6. Izabela Francuska, córka Filipa IV Pięknego, była niezwykle czułą żoną angielskiego króla Edwarda II. Nie miała mu za złe jego faworytów. Nawet, gdy wraz ze swoim faworytem doprowadziła do uwięzienia i śmierci męża, okazała wielką tkliwość polecając, by wyjęto mu serce i po jej śmierci złożono na jej piersi. Niestety franciszkański kościół w Londynie z jej grobem nie przetrwał wielkiego pożaru 1666, a po bombardowaniach niemieckich zniknęły nawet ślady pochówku.
    Afektowana czyli czuła, tkliwa i wrażliwa
     

  7. a był jeszcze taki kandydat na prezydenta,  z lewej strony, młody chłopak ok 40, co robił sobie kampanie rozdając jabłka pod kopalniami i próbując tkliwie i wrażliwie z górnikami pogadać o życiu..,  potem „alior” tego niedoszłego prezydenta delikatnie przytulił.
    A swoją drogą, kto trzyma tą hodowlę takich kandydatów … jak ….. (wstawić nazwiska) co to uśmiechając  się krzywo, czule nas zapewniają … o tym i o tamtym… 

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.