Lis 302013
 

Lecę na targi, zostawiam fragment książki.

Dwie kwestie najsilniej absorbowały królów angielskich od połowy stulecia XIV – pierwszą było zdobycie jak największej ilości złota, którym można by było zdominować gospodarkę północnej części kontynentu, a drugą zaś konkurencja handlowa z Hanzą na Bałtyku, Morzu Północnym i północnym Atlantyku. Próby rozwiązania kwestii złota, czyli wprowadzenia do obiegu silnej monety kruszcowej podejmowano kilkakrotnie, ale w pełni udało się to dopiero królowi Edwardowi III, temu, który sięgnął po koronę Francji i rozpoczął serię zdarzeń zwanych później w historii Wojną Stuletnią.
Jak pamiętamy, kontynentalne złoża złota były w tamtych czasach pod kontrolą dzierżawców królów Czech, Węgier i samego cesarza. Większości z nich zresztą jeszcze nie odkryto lub ich eksploatacja dopiero się zaczynała. Północna część kontynentu płaciła srebrem, po złoto zaś trzeba było wyprawiać się do Afryki. Przywozili je stamtąd kupcy żydowscy, a główny punkt przeładunkowy kruszcu znajdował się w porcie Ceuta na wybrzeżu marokańskim. Tak więc obecność złota w Anglii zależała od relacji królów z faktorami żydowskimi na półwyspie Iberyjskim, gdzie afrykańskie złoto trafiało najpierw. Nie były to łatwe relacje, ale ich charakter dobrze oddaje istotę angielskiej polityki, która jest stała i niezmienna od lat. Oto politykę gospodarczą i kupiecką prowadzą w imieniu Anglików na półwyspie Iberyjskim Portugalczycy. Związki pomiędzy Anglią i Portugalią są głębokie i niezmienne od stuleci. Dość przypomnieć, że po zdobyciu Lizbony na Maurach pierwszym biskupem tego miasta został Anglik – Gilbert z Hastings. Anglicy walczą wraz z Portugalczykami w II krucjacie, dokonują inwazji na Azorach, potem zaś wraz z nimi zdobywają Ceutę. Wszędzie tam, gdzie są Portugalczycy i ich okręty, są także pieniądze Anglików i angielskie wojsko.
Na podzielonym pomiędzy Portugalię, Kastylię i Aragonię półwyspie Iberyjskim Anglicy prowadzą politykę odważną i nieznającą wahań. Polityka dotyczy również a może przede wszystkim Żydów. Ich rola i misja we wszystkich królestwach półwyspu jest szczególna, mocna i ważna dla miejscowych władców, patrycjatów i szlachty. Trwa to długie stulecia, aż do chwili, kiedy z przyczyn nie do końca wyjaśnionych w królestwach iberyjskich rozpoczynają się prześladowania. Zanim omówimy najgorsze i najbardziej okrutne z nich, przyjrzyjmy się wojnie domowej, która wybuchła w Kastylii za panowania króla Piotra I, zwanego Okrutnym. Historycy opisują to starcie jako jeden z epizodów wojny stuletniej. Użyjmy jednak innego klucza do wyjaśnienia tych wydarzeń i postawmy hipotezę następującą – wojna domowa w Kastylii była wojną o angielskie panowanie nad afrykańskim złotem wożonym do Europy poprzez Ceutę.
Mamy oto rywali: króla Piotra I popieranego przez Anglików i jego przyrodniego brata Henryka, syna Eleonory de Guzman, kochanki ojca obydwu rywali, zmarłego na dżumę króla Alfonsa XI. Piotr jest protektorem i obrońcą Żydów, a do tego wspierają go Anglicy, którzy – o czym ani przez chwilę nie możemy zapomnieć – ponad pół wieku wcześniej wyrzucili zamieszkujących ich wyspę Żydów i ani razu, aż do czasów Cromwella nie zezwolili im na powrót. Na półwyspie Iberyjskim polityka angielska obraca się wyłącznie wokół kwestii żydowskiej, a to oznacza po prostu, że obraca się wokół afrykańskiego złota. Dla królów iberyjskich Żydzi są wygodnym narzędziem służącym pomnażaniu dochodów, dla Anglików są przede wszystkim pośrednikami w handlu złotem. Związki pomiędzy Kastylią a Anglią mają wówczas szansę stać się równie głębokie i silne jak związki pomiędzy Anglią a Portugalią. Oto król Piotr ma dwie córki – jedna z nich wydana zostaje za Jana z Gandawy, księcia Lancaster, a druga za Edmunda księcia Yorku. Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości co do tego, jakie były rzeczywiste, czyli ekonomiczne przyczyny wybuchu wojny dwóch róż, może się ich niniejszym pozbyć.
Król Piotr I był – co okaże się pewnym dość skutecznym narzędziem w czasach dużo późniejszych – otwarcie nazywany przez swoich przeciwników Żydem. Anglikom to nie przeszkadzało, bo nie byli oni w najmniejszym stopniu antysemitami, tak jak to słowo rozumiemy dzisiaj, byli jedynie ludźmi głęboko osadzonymi w rzeczywistości pieniądza i według rządzących tam reguł formułowali swoje polityczne priorytety. Londyn udzielił królowi Piotrowi pomocy i wojna domowa w Kastylii miała szansę zakończyć się jego sukcesem. Skończyła się jednak inaczej. Po wygranej bitwie z wojskami Henryka i popierającymi go Francuzami król Piotr usiadł do negocjacji ze swoim rywalem. Były to dziwne negocjacje i trudno doprawdy zrozumieć, dlaczego ten przebiegły i znający życie człowiek zgodził się na taką właśnie ich formułę. Oto w jednym namiocie usiedli dwaj pretendenci do tronu Kastylii i Leonu – Piotr, legalny król i uzurpator Henryk. Kiedy tylko opadła kotara zasłaniająca wejście do środka, Henryk wyciągnął sztylet i bez słowa zamordował Piotra, kładąc tym samym kres angielskim wpływom w Kastylii. Francja na kilkanaście lat złapała oddech i mogła prowadzić swoją nierówną walkę z potężniejszym i o wiele bardziej przebiegłym przeciwnikiem. Anglikom zaś pozostała Portugalia. Odzyskają oni wpływy w Kastylii w następnym pokoleniu, kiedy to król Henryk III ożeni się z Katarzyną Lancaster, córką Jana z Gandawy.

  10 komentarzy do “Kolonizacja czyli wojna z Żydami”

  1. czy koszulka Baśni to misja De Niro??? 🙂

  2. 😉 😉 😉

  3. Kolejny kamyczek do anglo-portugalskiego ogródka: matka Vasco da Gamy angielka była ( Isabel Sodr). Co równie ciekawe nic nie wiadomo o jego dziadkach po mieczu. Pozdrawiam

  4. Jego dziadkowie po mieczu na pewno nie byli Anglikami

  5. Jeśli po dziadkach żadnego dokumentu nie ostało, wnosić chyba można, że z awansu byli. Żydzi albo Arabowie. Czyżby największy po Christiano Ronaldo Portugalczyk, nie miał kropli krwi portugalskiej?

  6. Myślę, że raczej Żydzi, bo w jakim języku Vasco porozumiałby się z panem Casparem, którego spotkał w Indiach, a który pochodził z Poznania?

  7. „Naukową” tezą byłaby łacina. Ale nie podejmowałbym się jej obrony w kontekście asymilacji Żydów w XV-wiecznej Polsce. W dalszej perspektywie stosunków anglo-portugalskich, naturalnym wydaje się być kariera i polityka markiza Pombala (7 letnia misja ambasadorska w Londynie) i -być może się rozpędzam- Fatima.

  8. Witam,
    Czy wysyla Pan ksiazki za Granice, Wietnam.
    Dziekuje z odpowiedz.
    Pozdrawiam
    Sebastian Osmolski

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.