Wrz 172020
 

Postaram się dziś, stosując metodę zaproponowaną przez prof. Marię Poprzęcką w podręczniku szkolnym, połączyć dwa odległe od siebie w czasie zjawiska. Podobnie jak ona połączyła Joannę d’Arc z Gretą Thunberg, ja połączę paski na ubraniach szytych w XX wieku z paskami na ubraniach w średniowieczu. Mam przeczucie, że moje połączenie będzie o wiele bardziej przekonujące niż jej.

No, ale najpierw piosenka. W czasach słusznie minionych, mój kolega, który był trochę szalony, biegał po szkole i darł mordę wyśpiewując taki oto tekst.

W Oświęcimiu czas nam płynie

raz z gazowni, raz w kominie

mamy piękne dresy w pasy

i drewniane adidasy

Nikt na to nie zwracał uwagi, bo nikomu nie przyszło do głowy, że wygłupy zwariowanego dzieciaka dotkniętego najpewniej zespołem Aspergera mogą kogokolwiek dotknąć czy urazić. Dziś może by było inaczej, ale jeśli wziąć pod uwagę niektóre, produkowane w Izraelu książki czy komiksy, ktoś wyśpiewujący taki kuplet współcześnie mógłby spotkać się z podobną obojętnością. O co w końcu chodzi…było minęło.

Ale o co konkretnie chodzi dzisiaj mi? O paski. O niebieskie paski na strojach więźniów z Oświęcimia, największej na świecie fabryki śmierci. Otóż okazało się, czego pewnie wszyscy profesorowie historii i historii sztuki są w pełni świadomi, tkaniny pasiaste, były w średniowieczu degradacją. Nosili je ludzie należący do zgromadzeń i organizacji pogardzanych, groźnych lub znajdujących się na marginesie normalnego, zhierarchizowanego życia. Na przykład prostytutki, kat, złodzieje, no i w ogóle więźniowie, a także Żydzi. O ile łatwo wskazać kto i z jaką intencją projektował mundury żołnierzy i oficerów służących Hitlerowie, o tyle – ja tego nie wiem – trudniej wskazać człowieka, który wymyślił pasiaste stroje dla więźniów obozu koncentracyjnego. Zapewne był to ktoś świadomy tego, jak trwałe są tradycje i jak ważne jest, by je podtrzymywać. Być może był to jakiś asystent na wydziale historii, któregoś z wielkich, niemieckich uniwersytetów. Więźniowie musieli być naznaczeni i mowy nie było, żeby oznaczać ich w sposób przypadkowy, wymyślony naprędce, nie mający nic wspólnego z niemiecką tradycją. W końcu Wermacht w ikonografii i propagandzie przedstawiany był jako formacja dziedzicząca tradycje zakonów rycerskich. Jej przeciwnicy, także musieli być – nie tylko w propagandzie – odpowiednio sformatowani. Pomagały w tym paski na ubraniach. Paski – symbol i wskazówka o wiele wyraźniejsza niż piętno wypalone na skórze, które dość łatwo ukryć.

Dlaczego ja napisałem niemiecką tradycją, a nie tradycją chrześcijańską, jak napisałby uczciwy badacz przeszłości obznajomiony ze średniowieczem jak, nie przymierzając, Umberto Eco? Zaraz wytłumaczę, ale najpierw muszę przypomnieć jeszcze jeden witz. Taki, który w dodatku sam wymyśliłem. Jak wszyscy wiemy na bramie fabryki śmierci, gdzie zamknięci byli ludzie w pasiakach, widniał napis – praca czyni wolnym. Napis ten, podobnie jak pasiaki, miał wymiar szyderczy i był częścią udręki, jaką zadano ludziom zamkniętym za bramą. Skąd pochodził tego nie wiem, ale możemy założyć, że był częścią niemieckiej kultury i niemieckiej tradycji. W II tomie Baśni polskich, przypomniałem inne, niemieckie przysłowie – powietrze miejskie czyni wolnym. Jeśli przyłożymy do tych dwóch formuł metodę zaproponowaną przez prof. Marię Poprzęcką, okaże się, że mogą one ze sobą korespondować. A jeśli tak, to pewne jest, że były używane także z odwróconym wektorem, to zaś oznacza, że miasta, gdzie praca i powietrze czyniły wolnym, nie były oazami wolności, szczęścia i spokoju, jak się to często przedstawia w pracach naukowych dotyczących średniowiecza i książka popularyzujących tę epokę. Możemy przyjąć, że dość łatwo dawało się zmienić sytuację w miastach, z w miarę znośnej na całkowicie piekielną, taką jaka panowała w tym całym obozie, co to śpiewał o nim piosenkę mój dawny kolega. Wystarczyło inaczej zaakcentować dwie, niewinne z pozoru formuły. To co teraz piszę, wskazuje także, że komunikacja jest sprawą poważną, a komunikaty, prawie zawsze mają drugie dno. Jeśli zaś go nie mają, istnieje błyskawiczna możliwość dorobienia takiego dna i wprowadzenia w życie postulatów zawartych w komunikacie, w sposób jaki znamy z Auschwitz.

Od razu rodzi się pytanie – czy wobec tego miasta średniowieczne były chrześcijańskie z istoty, czy tylko z pozoru? Jeśli brać pod uwagę chroniczny i nigdy nie gasnący konflikt rady z kapitułą katedry, z całą pewnością nie. Do tego dołożyć możemy kilka drobnych szczegółów, które z pewnością nie umykają badaczom, ale umykają nam, osobom wychowanym na prozie Umberto Eco.

Oto okazuje się, że zgromadzenia zakonne, zainstalowane w ośrodkach miejskich nie miały wcale łatwego życia. Nie mówię, że było tak przez cały czas, ale były miejsca i był czas, kiedy zakonnicy nie mogli wyjść za bramę klasztoru z obawy o życie i zdrowie. Pobicia zdarzały się często, a ich sprawcy byli, jak przekonują nas niektórzy autorzy przypadkowi. Nie sądzę by tak było w rzeczywistości, albowiem jeśli powtarzają się pobicia i napady na jakąś zorganizowaną grupę to prawie na pewno ich sprawcami są członkowie innej zorganizowanej grupy. Jeśli więc zakonnicy z zakonów żebraczych byli bici i okradani, a czasem też zabijani w zaułkach Norymbergi, Monachium czy Paryża, to znaczy, że miasto usiłowało im coś wytłumaczyć. I traktowało ich jako element obcy, który należało wyrzucić poza mury, albowiem tworzył niebezpieczną konkurencję. To zaś oznacza wprost, że zakony ściągały gotówkę i dobro, z rynku, który miasto uważało za swój i który miało zamiar kontrolować.

Kryzys prawdziwy nastąpił w momencie, kiedy św. Ludwik przywiózł z Palestyny nowy całkiem zakon żebraczy, który zamierzał osadzić w swojej domenie. Byli to zakonnicy, którzy prowadzili do niedawna pustelnicze życie wokół góry Karmel. Nazywano ich karmelitami, a oni – przybywszy do Europy – po raz pierwszy znaleźli się pod panowaniem chrześcijańskiego władcy. Pewnie sądzili, że ich życie będzie płynęło teraz znacznie spokojniej niż wcześniej, kiedy podlegali władzy i jurysdykcji arabskiej. Pomylili się. Prześladowano ich, napadano na nich, bito, a przeciwko nim wystąpiła cała hierarchia kościelna, z kilkoma papieżami włącznie. O co poszło? O paski.

Karmelici nosili płacze w białobrązowe lub białoczarne pasy. I choć szybko uświadomiono im, jaki jest kulturowy sens tych pasów w Europie, za nic nie chcieli się ich pozbyć.

Zrodziła się kontrowersja, a potem poważny spór teologiczny, o znaczenie pasów. Karmelici utrzymywali, że cztery pasy białe oznaczają cztery cnoty kardynalne: siłę, sprawiedliwość, ostrożność i umiarkowanie. Pasy brązowe zaś oznaczają cnoty ewangeliczne: wiarę, nadzieję i miłość.

Życie karmelitów w miastach europejskich było do końca XIII wieku pasmem udręk. Oskarżano ich o różne brzydkie rzeczy, od wiarołomstwa począwszy na uprawianiu i czerpaniu korzyści z nierządu skończywszy. W Paryżu ich klasztor mieścił się obok zgromadzenia miejscowych beginek, co było powodem do całej, wyodrębnionej i naznaczonej sugestiami natury obyczajowej, gałęzi publicystyki. Jakby tego było mało wyraz barres oznaczał wówczas nie tylko paski czy pręgi, ale także pochodzenie ze związku niesakramentalnego. Pasiaści, jak wołano za karmelitami, byli więc także bękartami.

Kiedy więc „Hitlery” w XX wieku przysposobiły dla swoich celów odpowiednio spreparowaną kulturę i tradycję średniowiecza, musiało się w niej znaleźć miejsce także dla pasków na ubraniach. Tyle, że niebieskich, nie brązowych.

Jeśli zaś idzie o karmelitów, to fałszywe opinie, które się za nimi ciągnęły, mają także jakieś odbicie współcześnie. Sam słyszałem, jak ludzie gadali, że jest to zakon założony przez masonów. I nikt doprawdy nie zająknął się ani słowem o dobrym królu Ludwiku, który po nieszczęśliwej wyprawie krzyżowej, niewoli i przymusowym pobycie w Palestynie, przywiózł do kraju, pustelników z góry Karmel.

Oto dlaczego nie można z pełną odpowiedzialnością powiedzieć iż miasta średniowieczne były chrześcijańskie. Tak jak nie można powiedzieć, że tradycja, którą spreparował dla siebie niemiecki ruch nazistowski miała cokolwiek wspólnego z chrześcijaństwem.

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/swiety-ludwik-jacques-le-goff/

  61 komentarzy do “Mamy piękne dresy w pasy i drewniane adidasy…”

  1. Morowe powietrze czyni wolnym ☺

  2. pisze Pan:

    „Karmelici nosili płacze w białobrązowe lub białoczarne pasy. I choć szybko uświadomiono im, jaki jest kulturowy sens tych pasów w Europie, za nic nie chcieli się ich pozbyć.”

    W roku 1287, Kapituła Generalna w Montpellier decyduje o zmianie pasiastej opończy na białą.

    Pisze Pan

    „Jak wszyscy wiemy na bramie fabryki śmierci, gdzie zamknięci byli ludzie w pasiakach, widniał napis – praca czyni wolnym. … Skąd pochodził tego nie wiem, ale możemy założyć, że był częścią niemieckiej kultury i niemieckiej tradycji. ”

    prosze wpisac w wikipedii Arbeit_macht_frei to sie Panu troszke rozjasni

    Z Pana to niezly bajarz. Ba! Bajarz najwyzszych lotow. Kosmicznych

  3. Może mnie ktoś poprawi ale w języku niemieckim słowo „obywatel” jest tożsame ze słowem „mieszczanin”, ściśle rzecz biorąc istnieje tylko „mieszczanin” (niem. Bürger). Tak jakby poza miastem obywateli nie było. Platforma Obywatelska to też „Bürgerplattform” , co może ma głębszy sens.

  4. Mam zegarek Citizen.

  5. Czytałem gdzieś, że nawet kolor umundurowania SA, znanych oczywiście jako ‚brunatne koszule’, nawiązywał do koloru ubioru rewolucjonistów z czasu wojny chłopskiej w Niemczech.

  6. No i tekst Trzaskowskiego „jestem z tego miasta” ma drugie dno.

  7. pozbawianie ubrań, golenie głów, rytuał który możemy też zobaczyć w amerykańskich filmach gdzy zamykają kogoś w więzieniu. upodlić na samym starcie, pozbawić nadziei i złudzeń. pasy były też na uniformach wieźniów w Ameryce.

  8. Narodowy socjalizm to był taki wydłużony halloween 🙂

    Cukierek albo…

  9. Historie pasów omawia książka pt.”Diabelska materia.Historia pasków i tkanin a paski” Michaela Pastoureau.Wydawnictwo.Oficyna Naukowa.

  10. Jak większość produktów niemieckich – prostych, zimnych, ponurych, przygnębiających.

  11. Jak powiedział, że „to jest moje miasto”, powinni zapytać, czy ma na to jakiś papier 🙂

  12. W telewizji Epic Drama, był hiszpański serial ‚Ręka La Garduni’. Miałem już wcześniej o nim napisać, bo pokazywał podobne rzeczy o których pisze autor bloga. No ale dzisiejszy wpis to 100% tego co było w serialu. Czyżby w tajemnicy pisze Pan jednak scenariusze do telewizji?

    Ponadto polecam serial ze względu na scenografie -Hiszpanie są jednak w tym najlepsi.

  13. Heinrich Beta: „Nicht der Glaube macht selig, nicht der  Glaube an egoistische Pfaffen- und Adelzwecke, sondern die Arbeit macht selig, denn die Arbeit macht frei.”  (Geld und Geist, 1845).   Reszta bardzo ciekawa podam po pracy wieczorem.

  14. Pomimo tego citizen’a Platforma tłumaczy swoją nazwę na angielski jako „Civic Platform”. Innymi słowy używa angielskiego przymiotnika określającego przynależność do miasta lub spraw miejskich.

  15. a może ten człowiek o nazwisku Backe – nie pamiętam nazwiska – który opracowywał dla trzeciej Rzeszy plan wyżywienia na czas podboju i który zawnioskował gwałtowne i szybkie usuwanie polaków z podbitej polskiej ziemi a potem żydów – oczywiście ze względów takich aby starczyło pożywienia dla wojsk niemieckich –  może on zajmując się aprowizacją obozów pomyślał tez o umundurowaniu obozowiczów w te piżamowe paski

    ciekaw czy ten Backe napisał pamiętniki

  16. Nie doczytał pan, ale się pan mądrzy, a jeśli idzie o kwestie gramatyczne to – w 1287 kapituła zdecydowała, a nie decyduje…Sprawa ciągnęła się dłużej.

     

    Jasne, że kosmicznych, a co pan myślał

  17. Ten stroje to demobil mundurów wojsk kolonialnych, które z wiadomej przyczyny nie były już potrzebne. I może je było tani kupić w dużej ilości.

  18. Arbeit macht frei znaczy: praca wyzwala bądź uwalnia.

    Proszę sprawdzić znaczenie słowa freimachen.

    Skąd Pan wziął to idiotyczne tłumaczenie poetyckie, że praca czyni wolnym, czego Niemcy nigdy nie mówili i nie mieli na myśli?

    No i proszę pomyśleć jaka jest różnica między czasownikami hiszp. ser i estar w kontekście bycia wolnym lub bywania wolnym?

  19. Praca uwalnia człowieka od grzechu tylko na chwilę (w czasowniku freimachen machen jest tylko partykułą bez samodzielnego znaczenia u-walniać, wy-swobodzić, machen odpowiada u-, wy-).

    Każda aktywność i kreacja jest cechą boską wg protestantów, a zadania wyznacza na bieżąco Führer. Nie ma obiektywnej etyki.

  20. Arbeit macht frei można przetłumaczyć jako aktywność wyswobadzać, np. jogging wyswobadza (od zmęczenia, lenistwa, nadwagi itp.)

    Z tego punktu widzenia obozy były najbardziej wyzwolonymi miejscami na świecie w tamtym czasie, jak również kwatera, stanowisko dowodzenia Führera.

  21. A teraz jest nim np. squat Margota.

  22. Każda satrapia żądna mordu i grabieży tworzy sobie zasłonę dymną, jakąś ideologię.

    Niemieckie „Stowarzyszenie Obrony Górnego Śląska” wyraziło się jaśniej i prościej:

    ” Poraź, o panie, bezwładem ręce i nogi Polaków;

    Zrób z nich kaleki, poraź ich oczy ślepotą.

    Tak męża jak kobietę ukarz głupotą i głuchotą.

    Spraw, żeby lud polski gromadami całymi zmieniał się w popiół

    Ażeby z kobietą i z dzieckiem został zniszczony, sprzedany w niewolę

    Niech nasza noga rozdepcze ich pola zasiane!

    Użycz nam nadmiernej rozkoszy mordowania dorosłych, jak też i dzieci.

    Pozwól zanurzyć nasz miecz w ich ciało,

    I spraw, że kraj polski w morzu krwi i zgliszczach zniszczeje

    Niemieckie serce nie da się zmiękczyć,

    Zamiast pokoju, niech wojna zapanuje między oboma państwami,

    A jeśli kiedyś będę się zbroił do walki na śmierć i życie,

    To będę wołał, umierając: Zmień, o panie, Polskę w pustynię.”

    Nic o wyższości cywilizacyjnej, misji, naga nienawiść. A błagania zanosili do plemiennego bożka germanów i tyle.

  23. Jak traktować wobec tego pasy na uniformach szwajcarskich gwardzistów w Watykanie?

    Czy to była (i jest) aż tak bardzo podrzędna formacja?

  24. To były późniejsze czasy, mówimy o XIII wieku

  25. Bo to był odcinek z cyklu „Mówią weki”

  26. Ks. prof. Guz nawraca Niemców.

  27. Widać i słychać jak się nawrócili na LGBT… czy coś tam. Zwłaszcza większość biskupów niemieckich, jeszcze innych demoralizują, bo kto bogatemu zabroni?

  28. Trzeba uczciwie przyznać, że za Hitlera KK w Niemczech był prześladowany. Hitler chciał go zniszczyć, w myśl zasady, że co jest chrześcijańskie, to nie jest niemieckie. Teraz sami katolicy przykładają do tego rękę. W Polsce też nie jest najlepiej… o Francji nie ma co wspominać. Trzeba cudu, może jednak św. Ludwik nie pozwoli, by jego królestwo całkowicie zniszczało?

  29. Tak wiem, że dostali od Reichwehry (wzór tropikalny). Niemcy resztę mogli sobie dośpiewać przy piwie, bo pewnie któryś z nich czytał Engelsa 😉

  30. W naturze statyczne pasy dają złudzenie dynamiki

    Pasy niewinne i demoniczne

  31. Czy będzie można liczyć na jakąś ciekawą pozycję o Filipie II Auguście? Dzieje św. Ludwika to opis triumfu wypracowanego przez dziada i pradziada, którzy znaleźli się w sytuacji tragicznej, niemniej dali radę wyratować i siebie i Francję. Byłoby to zapewne jeszcze bardziej interesujące niż żywot Ludwika IX.

  32. Bo to była tęcza, ale dla daltonistów.

  33. Ha, sam bym coś chętnie przeczytał, ale skąd wziąć biogeafię?

  34. Gdyby student powiedział, że Arbeit macht frei znaczy praca rozbiera, to możnaby uznać taką odpowiedź.

    Bitte den Oberkörper frei machen znaczy proszę rozebrać się od pasa w górę. Praca uwalnia spoconego człowieka z odzieży, ale nie czyni torsu wolnym. Od czego uwalnia praca to wyjaśnia Luter.

    Inne tłumaczenia wyrażenia frei machen to po angielsku między innymi clear (czyścić drogę, dokąd?), „to frank” – pieczętować, znakować.

    Częsta dezynfekcja rąk ma nas oczyścić, a opieczętowanie lub czipowanie ma przygotować do „wybawienia”, o co zapewne zadbają frankiści.

    Popularne tłumaczenie tego hasła jest absolutnie niedopuszczalne i mylące. Jest to błąd językowy, który prowadzi do nieporozumień.

  35. Korzystam z pretekstu pasiastych strojów, aby dopiec wszystkim mężczyznom, którzy dali się wcisnąć w piżamy otrzymane pod choinką lub w prezencie urodzinowym, ze szczególnym uwzględnieniem tych herosów, którzy protestują przeciw maseczkom.

    W Sing Sing to już niemodne.

  36. Ale i tak nas zaczipują przed apokalipsą, dlatego na początek powinniśmy pozbyć się dowodów osobistych.

  37. Perspektywa Lutra prowadzi do zanegowania boskości Jezusa, zdegradowania potencjału zbawczego Jego osoby i zdegradowania każdej osoby ludzkiej.

    https://megakosciol.pl/aktualnosci/apokalipsa-to-nie-fikcja/

  38. Rozważania z okazji dzisiejszej notki mają znaczenie o tyle, że Zachód uważa, że praca wyzwala, a Wschód, że to Armia Radziecka wyzwalała.

    Bez zrozumienia podstawowych pojęć dzisiejsze protesty przed ambasadą rosyjską nie mają sensu.

  39. Gdzie mozna dostac 1 tom wspomnien Hipolita Korwina Milewskiego?

  40. Najpierw spróbuj przedłużyć dowód osobisty bez osobistej wizyty w polskim urzędzie. Jeśli jesteś w odległym kraju, będzie cię to kosztować spore pieniądze i pożyczkę u lichwiarza lub przyjaciół, jeśli polski bank zorientuje się, że twoje konto jest zarejestrowane na dowód, którego termin ważności upłynął.

  41. Niech Pan od kogoś pożyczy.

  42. A nie da się przenieść centrum życiowego do innego kraju?

    Podobno obywatelstwo jest prawem człowieka.

  43. Może to jest bluźnierstwo, ale kolega często komentuje rzeczywistość słowem „Auszwic”.

    Zdolny reżyser Polański stworzył etiudkę „Ssaki”, sfinansowaną przez Frykowskiego, który zresztą w niej wystąpił, gdzie ujeżdżanie jednego człowieka przez drugiego, na zmianę, jest kwintesencją życia.

    No ujeżdżają nas, a kto nie chciałby ujeżdżać niech pierwszy rzuci kamieniem. Takie prawa układania się w stadzie, dużym stadzie.

    Rozwinięcie etiudy Polańskiego zawarte jest w pierwszej części „Rambo”, w „Ostatnim kowboju” ze starym Douglasem lub w „Upadku” z młodym Douglasem, a domknięcie w „Lokatorze” znowu Polańskiego ….

    Diaboliczne pomysły pogańskich Germanów rzeczywiście niekiedy przynosiły wolność. Znajomy powstaniec wylądował w obozie jenieckim na Dolnym Śląsku, schudł do 40 kg, a chodząc w drewnianych Adidasach, bez skarpet, w zimie przy – 10 i więcej stopni mrozu uzyskał dożywotnią wolność od gryp, infekcji i angin….

  44. Tak się składa, że u mnie „na wsi” jest centralny magazyn adidasa. Taka gmina. Ale nie rzucają się w oczy, bo zajmują się tylko wysyłkami. Klient indywidualny nie ma tam czego szukać.

  45. W Warszawie adidasa kupowało się na Różycu z niezależnych źródeł dystrybucji, był tak prawdziwy, że bardziej prawdziwy od prawdziwego, klient detaliczny miał uszanowanie.

  46. Słowo w kwestii „Arbeit macht frei”. Czy nie jest to być może głęboko szydercza parafraza słów Jezusa z Ewangelii św. Jana: „i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”?

  47. Zachód uważa że wyzwala praca a moskwicini że wyzwala armia radziecka  – jak sie w tych  w tych zachłannych , pozujących na mocno ‚oświeconych’ łbach  – mogła wylegnąć myśl o poszanowaniu pracy czy szacunku dla człowieka pracy.

    w tych łbach jest jedynie szacunek dla siły i siłowych rozwiązań

  48. Polska była wyzwalana wielokrotnie.

    Wspominał o tym prezydent Duda i premier Morawiecki z okazji pełnych 100 lat niepodległości.

    Dodatkowo mamy amnestię dla zwierzątek.

  49. Właściciel zwierzątek ma prawo je ukatrupić najpóźniej na dzień przed amnestią.

    Ciekawe czy aktywiści coś z tym problemem zechcą zrobić?

  50. Bo inaczej wszystkie pójdą do gazu.

  51. Zwierzątek, które po amnestii już się nie urodzą.  W ogóle nie zaistnieją.

    A ludzie pozostaną w brudnych szpitalach, zakażani i wykańczani seryjnie, na pęczki i taśmowo. A gdyby tak zainwestować podatki z hodowli futrzaków w służbę zdrowia? Tak naprawdę? Jako dodatkowy budżet? A potem zabrać ten budżet po likwidacji hodowli ? Co by powiedzieli wyborcy? Co by powiedzieli chorzy? Którzy zbierają na zrzutkach datki na leczenie?

    Kot Kaczora okazał się Kotem Trojańskim.

  52. Kaczyński bierze udział w masońskim planie wygaszania silnika świata, o którym pisała Hannah Arendt, a że lubi futrzaki, więc miał akurat taki pomysł.

    Jeden poseł podczas jednego decydującego posiedzenia zlikwidował całą branżę.

    Co ciekawe, ze strony wściekłej opozycji nie ma obstrukcji.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.