Lut 052019
 

Przez cały wczorajszy wieczór zastanawiałem się, po co kupiłem w Rossmanie książkę Remigiusza Mroza zatytułowaną „Zerwa”. I nagle doznałem olśnienia – kupiłem ją po to, żeby zareklamować raz jeszcze ukraiński numer Szkoły Nawigatorów. W książce tej bowiem, podobnie jak w innych, książkach Mroza, narracja układa się tak, jak w opowiadaniu o fikcyjnym ruchu partyzanckim na Ukrainie po wojnie, które zamieściłem w nawigatorze. Opowiadanie napisał Charles Merrill, oficer prowadzący Miłosza i Giedroycia, który przed paru laty zmarł w Polce, w małym mieszkaniu położonym na pewnym osiedlu w Nowym Targu. Narracja jest prowadzona w ten sposób, że dwóch kanciarzy, którzy w Europie zajmowali się sprzedażą „luksusowych” edycji różnych dzieł literackich, postanawia wypłynąć na szerokie wody. Wyjeżdżają do Teksasu i tam opowiadają miejscowym milionerom o swoich walkach w ukraińskiej partyzantce, zmagającej się z sowiecką okupacją. No i rzecz jasna zbierają pieniądze na tę walkę. Żeby opowiadanie ich było wiarygodne musi zawierać mnóstwo nieprawdopodobnych, ale urzekających szczegółów. Te zaś muszą być wpisane w ramy globalnej narracji tworzonej od dawna przez różne spec-organizacje, a dotyczącej metod prowadzenia walki partyzanckiej, ale tak konkretniej to raczej emocji tej walce towarzyszących. Chodzi bowiem w końcu o pieniądze, a te zdobywa się robiąc najpierw wrażenie na kobietach. I tym dokładnie zajmuje się Remigiusz Mróz. Stwarzaniem atmosfery, która pomoże ludziom nie rozumiejącym dlaczego słońce świeci, łyknięcie tego całego, przygotowanego przezeń pasztetu. Najlepsze jest to, że opinie o książkach Mroza publikowane w komentarzach na portalu „lubimy czytać” są miażdżące i negatywne, ale nikomu to nie spędza snu z powiek. Zupełnie jak w tym opowiadaniu, oszust musi grać swoją rolę do końca, nawet jeśli widzi już biegnących po płycie lotniska agentów FBI, nie może przestać, bo stanie się nikim. Dopóki zaś kłamie jest kimś. I to jest prawdziwy dramat Remigiusza Mroza, Bondy i Twardocha. Oni nie mogą przestać. No chyba, że zostaną wycofani z pierwszej linii, ale to się nie stanie, albowiem granica kompromitacji została przesunięta tak daleko za horyzont, że nie dotarliby do niej nawet Innuici z zaprzęgiem najbardziej wytrzymałych i odpornych psów.

Dam może przykład tego do czego zdolny jest Mróz, niektórym się bowiem zdawało, że z tą pogodną na Wyspach Owczych to była taka wpadka. W tej książce co tu leży znaleźć można inne rewelacje dotyczące pogody. Oto główny bohater zastanawia się, leżąc w szpitalu, po ciężkim i zagadkowym wypadku, ile waży burzowa chmura nadciągająca znad pasma Tatr. To jest moim zdaniem niezwykłe, ten sposób kierowania uwagi, na rzeczy pozornie zaskakujące, ale nie mające znaczenia dla narracji, która sama w sobie nie jest istotna również dla Mroza. Chodzi jedynie o to, by przekonać ludzi, że to wszystko prawda mnożąc tak zwane realistyczne szczegóły. Tak jak to czynili ci kanciarze w opowiadaniu Charlesa Merrilla. Najlepsze jest jednak później. Na szczycie Rysów, dokładnie na granicy Polski i Słowacji, znajdują trupa, a na jego ciele napisane jest krwawo – Revertar ad Ierusalem in misericordiis. Jak wiemy każda porządna ćwierćinteligencka narracja musi zawierać słowo Jeruzalem i różne łacińskie sentencje. Nie inaczej jest u Mroza. I teraz spróbujcie napisać tę sentencję na piasku, zwyczajnie patykiem. Zobaczycie ile miejsca Wam to zajmie. A gdzie tu mówić o pisaniu na trupie? Przecież trzeba mu to wyciąć na skórze nożem. Po co? Żeby ułatwić policji trafienie a ślad? Żeby się popisać? Oczywiste jest, że nie ma to żadnego znaczenia dla spójności i jakości narracji. Mróz sadzi te gnioty, żeby zainfekować wyobraźnię ludzi, którzy nie sięgnęli jeszcze po żadne książki, a zaczynają swoją przygodę w bibliotece od Mroza właśnie. Nie jest prawdą, to co piszą niektórzy, że jak ktoś zacznie czytać taką literaturę, to potem się przerzuci na rzeczy lepsze. Nic takiego nie nastąpi. Jak ktoś zaczyna słuchać disco polo, nie wejdzie później za nic w świecie do filharmonii. No, ale nie będziemy się już rozwodzić nad Mrozem, bo nie o niego chodzi, ale o metodę rozpoznawania oszustów. Ta zaś jest skuteczne wtedy kiedy uświadomimy sobie, że rolą oszusta jest zajęcie czyjegoś, ważnego miejsca w wyobraźni i świadomości oszukiwanego. I to jest dość łatwe do zdemaskowania, nie tylko na rynku literackim, ale także w polityce. Mieliśmy ostatnio tę całą konwencję partii Biedronia, która się nazywa „Wiosna”, albowiem chce wielu ludziom zastąpić wiosnę. Ta zaś rzeczywiście przyjdzie, ale później nieco. Na razie Biedroń powiedział, że on jest tą wiosną. No, ale my, podobnie jak Mróz, interesujemy się zjawiskami pogodowymi i choć nie zastanawiamy się nad tym ile też może ważyć chmura, to pamiętamy, z dobrej literatury przygodowej, że na prerii występowało i pewnie nadal występuje zjawisko wiosny fałszywej. I to jest właśnie Biedroń i jego ludzie – w lutym zawsze pojawiała się na dzikim zachodzie fałszywa wiosna, a u nas pojawił się Biedroń. I co powiedział? Nie wiem czy dokładnie to słyszeliście, on powiedział bowiem – zmienimy oblicze tej ziemi. Tak właśnie. Biedroń bowiem chce uchodzić za proroka w bieli. Nawet sobie włosy popiołem z kominka oprószył w tym celu. Środowisko Biedronia, nie dość, że składa się z aspirujących kanciarzy, to jeszcze usiłuje jawnie szydzić z momentów w najnowszej historii ważnych. Biedroń uprawia po prostu działalność świętokradczą, a to z kolei świadczy, że nie jest biednym, ogłupiałym gapciem, zmanipulowanym przez kogoś, ale narzędziem służącym do bardzo agresywnego ataku. Świadczy o tym także obecność w jego otoczeniu Janusza Palikota, którego uruchomiono ponownie, żeby – z wyżyn swojej pozycji – człowieka który zrobił sukces w biznesie – wspierał słowem i postawą tych, którzy będą tłuc się z policją na ulicach w imię swoich świętokradczych racji. Ja bym Palikota nie lekceważył, ale zdetonował go już na samym początku. Bo jeśli on znów zacznie robić to co wcześniej i mówić to co wcześniej, dojdzie do utrwalenia podwójnych standardów. To znaczy telewizja Kurskiego będzie sobie mogła w nieskończoność piętnować mowę nienawiści, a tamci będą ją lansować z uporem twierdząc, że to jest normalna narracja służąca polemice politycznej. Albowiem oszust musi do końca udawać, jeśli bowiem przestanie, jest nikim. I o tym musimy zawsze pamiętać. Nie można liczyć na opamiętanie tych ludzi i nie można wchodzić z nimi w układy, bo to są gracze w trzy karty. Mam na myśli Biedronia i Palikota, ale także Mroza i resztę tej bandy. Ich rolą i celem jest utrwalanie fałszywych narracji i podkładanie fałszywych wzorów. Biedroń nie odnowi oblicza tej ziemi, a jedzenie drogich wegańskich potraw nie jest wyrazem żadnych poglądów. To jest jedynie element emocjonalnego sterowania grupą, która musi poczuć się lepsza od innych, żeby realizować swoje, przepisane instrukcją, zadania. Palikot zaś będzie co jakiś czas wrzucał wulgarne i agresywne wpisy na twitterze, a potem je usuwał. Za kolejnym jednak razem nie usunie i nikt nie zwróci na to uwagi, albowiem to przecież jest pan Janusz, nasz drogi, kochany, pan Janusz, który potrafi co prawda rzucić czasem ciężkim słowem, ale to wszystko w dobrej wierze i dla dobra sprawy. I do tego właśnie nie można dopuścić, albowiem od tego zaczyna się triumfalny pochód oszustwa. W naszym przypadku jest to oszustwo zorganizowane i groźne, a nie kabaretowe i komiczne jak w opowiadaniu starego agenta CIA Charlesa Merrilla.

Wczoraj zamknąłem listę uczestników konferencji w Baranowie. Już nie można się zapisywać. Można rzecz jasna zapisywać się na konferencję w Kliczkowie, która odbędzie się 29 czerwca. Wczoraj umówiłem się z Dariuszem Adamczykiem, autorem książki „Srebro i władza”, że na jednej z kolejnych konferencji wygłosi wykład o tych srebrnych dirhemach.

Zapraszam na stronę www.prawygornyrog.pl

  19 komentarzy do “Niezbędnik ćwierćinteligenta – najlepszy prezent na „Wiosnę””

  1. Szanowny Panie, Literatura rozrywkowa zawsze będzie popularniejsza(w wynikach sprzedaży) od literatury historycznej itp. Nie ma co się ściągać z Twardochem czy Dukajem. No chyba, że napiszę Pan Twarde SF lub powieść fantasty czy inny sensacyjny kryminał. A właśnie czy klinika języka będzie wprowadzać tego typu literaturę(rozrywkową)?

  2. Pan tu jest pierwszy raz, prawda? I dlatego pisze pan takie głupoty. Ja to rozumiem, ale niech pan tego nie powtarza, bo pana wywalę za drzwi.

  3. Wiosna Biedronia, Ruch Palikota, Nowoczesna czy Teraz to nawóz historii, jak mówi klasyk, na którym wyrośnie kwiat cywilizacji.

  4. ale jaja, teraz wprowadza się takie „normy”, że dla dobra  sprawy, trzeba zwyzywać przeciwnika, otóż nie,  depersonalizacja drugiej osoby, służy temu czemu  służy, czyli niszczy normy społeczne, nie ma tam miejsca na żadne dobro.

    Fałszywka w wykonaniu niektórych polityków, wymienionych powyżej pisarzy czy pogubionych kobiet co rodzin nie mają (chyba nie mają bo co robią na mrozie wieczorem, zaczepiając mężczyzn w środku miasta ?).

  5. Biedroń jako nowy aktor na polskiej scenie potylicznej jest świeżym powiewem w potylicę.

    Ma on konkretny program, Aborcja+, która ma być zupełnie darmowa dla wszystkich Polek. Program ten ma kosztować około 35 mld złotych, które dostaniemy na korzystnie oprocentowany kredyt. Zupełnie za darmo Polki będą mogły dostarczyć świeżego surowca na produkcję drogich odmładzających kremów z płodów.

    Oceniam, że sonżydownie dadzą mu na start solidne 11% poparcia jako kredyt zaufania.

    Zdaniem sceptyków, Biedroń ma za zadanie trzymać Polaków za jaja. Ze swoim programem odwiedzi każdą dziurę, czy to w Kaliszu czy na Grodzkiej. Na szczęście jeden gej Wiosny nie czyni, ale środowiska G Aborczego i Potyliki liczą, że nowa inicjatywa potyliczna nie da dupy na wiosnę.

  6. Ludzie typu „Jak to ? Nie masz telewizora ? To skąd będziesz wiedział na kogo głosować ?” już czekają przy urnach na nowego mentora.

  7. z tym tatuażem to było tak,  jeden marynarz chwalił się że na przyrodzeniu ma wydzierane VICTORIA po łacinie, a jak. A obsługująca go panienka mówi że już gościła marynarza z takim napisem kończącym się na „oria”. Po chwili przypomniała sobie, że napisane było „Zasiłajem pazdrowljenia iz Czerwonowo Moria”

  8. Normal
    0

    21

    false
    false
    false

    PL
    X-NONE
    X-NONE

    MicrosoftInternetExplorer4

    /* Style Definitions */
    table.MsoNormalTable
    {mso-style-name:Standardowy;
    mso-tstyle-rowband-size:0;
    mso-tstyle-colband-size:0;
    mso-style-noshow:yes;
    mso-style-priority:99;
    mso-style-qformat:yes;
    mso-style-parent:””;
    mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
    mso-para-margin-top:0cm;
    mso-para-margin-right:0cm;
    mso-para-margin-bottom:10.0pt;
    mso-para-margin-left:0cm;
    line-height:115%;
    mso-pagination:widow-orphan;
    font-size:11.0pt;
    font-family:”Calibri”,”sans-serif”;
    mso-ascii-font-family:Calibri;
    mso-ascii-theme-font:minor-latin;
    mso-fareast-font-family:”Times New Roman”;
    mso-fareast-theme-font:minor-fareast;
    mso-hansi-font-family:Calibri;
    mso-hansi-theme-font:minor-latin;}

    Zima wasza, wiosna nasza a lato Muminków.

    Biedroń to kompletny recykling, tu nie ma nic nowego, nawet hasło stare. Ile będzie mgnień wiosny Biedronia? na pewno nie 17.

    Ciekawa deklaracja to likwidacja kopalni do 2035 . Zbiega się to w czasie z możliwością wprowadzenia stanu wojennego w Wielkiej Brytanii. Czyli jakaś powtórka 1981 w krzywym zwierciadle

  9. Odbieram Pana komunikaty w ten sposób, iż mam wrażenie, że Pan chce konkurować z rynkiem literatury rozrywkowej w wynikach sprzedaży.

  10. Ilustracja Rysów Stanisława Witkiewicza (1851-1915) pochodzi z angielskiego magazynu dla inteligentów z roku 1887. Jest tam wiele innych jego ilustracji dotyczących górali i Zakopanego. Nie spotkałem się w angielskich publikacjach z równie bogatym materiałem ilustracyjnym pochodzącym od jednego polskiego malarza/ilustratora. W amerykańskim magazynie dla inteligentów podobną popularność osiągnął Władysław Benda (1873-1948), także dzięki Tatrom, choć prawdziwe pieniądze zarobił za maski.

    Fałszywa Wiosna występuje w wielu językach. W ilustracji, którą zilustrowałem włoskie przysłowie o ośle, który drży w zimną wiosnę (bo za wcześnie wyszedł w pole), wykorzystałem alegorię wiosny z ikonologii Cezarego Ripa z roku 1764. Z żalem pominąłem sztab, który nad mapą planuje wiosenne zasiewy w kołchozie w roku 1956.

  11. straszniem ciekawa wyników obrad tego kołchozowego sztabu co zasiewy wiosenne planuje, legenda mówi na ten temat że zasiew planowano ale wyrastała roślina od rośliny na odległość słupa telegraficznego, jakieś takie dziwy.

  12. konferencja, lista pełna, gratulacje.

    btw – „Albowiem oszust musi do końca udawać, jeśli bowiem przestanie, jest nikim”. Grazie. 

  13. Dokładnie, dzisiaj to usłyszałam, nie ogładzasz telewizji???? nie będziesz wiedziała co się dzieje i na kogo głosować.  To jest smutna prawda, telewizornia wyprała ludziom zdolność myślenia, przewidywania, propaganda wtłaczana w mózg robi swoje, niestety.

  14. Ja też bym obejrzała plan zasiewów 😉

  15. Zapewne przez niekompletną informację. Proponuję nadrobić ostatnie 6-12 miesięcy wpisów. Dużo sie wyjaśni.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.