Kwi 302019
 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/pieniadz-i-przewrot-cen-w-xvi-i-xvii-wieku-w-polsce/

O potrzebie wydawania książek takich ja ta

Wiedza o ekonomii i pieniądzu w czasach minionych jest w Polsce wiedzą hermetyczną, zakazaną albo wyszydzaną. Jeśli już ktoś podejmuje tę tematykę, jak to swego czasu zrobił Henryk Bratkowski, to dzieło swoje nazywa – z wyżyn aspiracji, jak mniemam – tytułem „Trochę inna historia cywilizacji”. Absurd takiego ujmowania kwestii najważniejszych dla funkcjonowania społeczeństw, czyli kwestii pieniądza, jest uderzający. Trochę inna historia cywilizacji to dzieje ekonomiczne traktowane jako drugi plan tego, co ma dla aspirujących historyków i popularyzatorów wymiar ważniejszy, czyli kultury. Ci sami ludzie, jestem o tym przekonany, pisząc o czasach współczesnych, będą się ekscytować wyłącznie pieniądzem i ekonomią, traktując kulturę i sztukę jako obszary drugorzędne i mniej znaczące. Taka tendencja w opisie zjawisk, z wyraźnym podziałem na jakości przypisane do dziejów minionych i jakości ważne współcześnie, odpowiada aspiracjom elit. Nie będę się tu rozwodził nad rodowodem tych elit, bo szkoda czasu. Powiem tylko, że sposób ten deprecjonuje i w zasadzie unieważnia na trwałe wszystkie istotne egzegezy dotyczące sukcesów i klęsk politycznych tak Polski, jak i całej Europy Środkowej.

To nie wszystko. Prócz aspirujących i nieszczerych popularyzatorów istnieją inne jeszcze niebezpieczeństwa na drodze do poznania przez czytelnika tych ważkich, ciekawych i potrzebnych do zrozumienia historii zagadnień. Tworzą je specjaliści. Ludzie ci, w wąskich kręgach wtajemniczonych czynią różne ustalenia obejmujące interesujące nas kwestie i umawiają się między sobą w sprawie oceny zjawisk ekonomicznych i monetarnych w dawnych czasach. Potem zaś, kiedy widzą, jak jedno czy drugie wydawnictwo próbuje podnieść i rozpropagować jakiegoś znaczącego autora zajmującego się w przeszłości wątkami ekonomicznymi w historii, mówią – proszę Państwa, ta książka jest nieco przestarzała i można ją traktować jedynie jako dokument epoki. Są ważniejsze, późniejsze prace, dające obraz bardziej aktualny. Zwracam uwagę, że podobne opinie nie pojawiają się nigdy przed opublikowaniem jakiejś istotnej książki, a zawsze po. Wygłaszają je zaś ludzie, którzy nie mają ani chęci, ani środków, ani mocy, by zapoznać czytelnika z owymi późniejszymi, ciekawszymi i bardziej aktualnymi pracami. Nie chcą tego robić, bo wystarcza im pielęgnowanie ich własnych aspiracji, które zmierzają wprost ku hermetyzmowi zamkniętych kółek pasjonatów. Dopóki nie ma szerokiej dyskusji dotyczącej badań nad zagadnieniami ekonomicznymi w epoce nowożytnej i czasach dawniejszych, dopóki ludzie aspirujący do znawstwa nie zajmą się popularyzowaniem wiedzy na temat pieniądza, nie można traktować ich serio. Jeśli chcecie coś powiedzieć panowie, przemówcie za pomocą publikacji, a nie za pomocą krytyki. Brak publikacji, dyskusji i komentarzy w sferze publicznej pomiędzy specjalistami unieważnia ich indywidualne opinie i czyni ich współodpowiedzialnymi za katastrofalny stan wiedzy ekonomicznej oraz wiedzy o przyczynach kryzysów lokalnych i globalnych. Krytyka pociąga bowiem za sobą odpowiedzialność. Tak było, jest i będzie.

Oddajemy do Państwa rąk książkę znakomitego historyka i ekonomisty, profesora Adama Szelągowskiego. Książkę, która w sposób przystępny i klarowny wyjaśnia wiele ze skomplikowanej i ciemnej przeszłości naszego kraju, a czyni to w sposób nie pozostawiający złudzeń co do motywów i zamierzeń organizacji Polsce i Polakom wrogich. Jest to książka, jak wszystkie pozostałe prace Adama Szelągowskiego, niezwykła. Szczerze zachęcam do lektury.

 

  9 komentarzy do “Nowa książka – Pieniądz i przewrót cen w XVI i XVII wieku w Polsce”

  1. Errata:

    Stefan Bratkowski, nie Henryk

  2. Ten Stefan?

  3. ten samo co napisał „Pan Nowogród Wielki” ??

  4. Zwykły monitor ma(? 🙂 255*255*255 kolorów choć faktycznie i 2 jeno wystarczały 🙂

  5. ‚Nowogrodu’ nie czytałem, część z napisanych tak, kiedyś, z zainteresowaniem.

  6. „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni, tak twierdzi Pismo Święte i Jego Eminencja Pan Kardynał.”

  7. Ten Stefan Bratkowski w tej „Nieco innej historii cywilizacji ” za wszelką cene chce nas zachwycić dobrodziejstwami kredytu.Zapimina ,że owe najgrubsze ryby finasowe sprawiły nam nieraz krwawą łaźnie ale wymienia też sporo faktów historycznuch w kontekście finansowym.Problemem jest tylko ten jego punkt widzenia ,zachwyt nad kredytem fałszywym motorem gospodarczym .Ze względu na nagromadzenie faktów pozostahe dość ciekawą pizycją choć oowinna nosić tytuł: Nieco sfałszowana historia cywilizacji .Chyba pozostaje jedank Szelągowski I niech rządzi nam dalej .

  8. Sięgnąłem po „Nieco inną historię cywilizacji” by przypomnieć sobie co nieco i z pewnym zaskoczenie zauważyłem jak bardzo dobra ( więcej, także jak i „bardzo dobra”) jest to książka.

    Przy okazji S.B. wspomina „Brzemię białego człowieka” Dziewanowskiego, też imo warta grzechu.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.