Paź 082018
 

W zasadzie powinniśmy się już do tego przyzwyczaić, ale jakoś się nie da. Cała prawica skonstruowana jest w następujący sposób – na zdjęciu młodzieniec z brodą, wystudiowany jak nie wiem co, pod krawatem, nad nim napis „konserwatyzm” albo coś podobnego, a w tekście same idiotyzmy, powtarzane bez zrozumienia czegokolwiek. Do tego, rzecz jasna, szeroko promowane, a jakby tego było mało w powietrzu, w sieci, czy gdzie tam chcecie, zawieszone jest to szkaradne pytanie – dlaczego prawica się nie jednoczy? Otóż ona się nie jednoczy, bo tworzący ją oficerowie służb to durnie jeden w drugiego. Taki jest rzeczywisty powód rozdrobnienia prawicy. Ja myślałem, że to może chodzi o jakieś celowe działania, ale nie, to jest objaw bezradności i głupoty osób zajmujących się zawodowo tworzeniem organizacji i przestrzeni do dyskusji. Oni sobie zwyczajnie nie radzą i stąd mamy to, co mamy.

Ktoś napisał w komentarzu, że Marcin Rola chciałby zrobić ustawkę, w której z jednej strony wystąpię ja, a z drugiej Karoń. Mowy nie ma, bo ja nie widzę ani jednego powodu, żeby Karonia uwiarygadniać. Jeśli zaś ktoś zaproponuje mi za tę usługę pieniądze, to ja z miejsca napiszę tu ile tego było. Ktoś jednak Karonia pompuje, kto to taki? Otóż jest to ksiądz profesor Tadeusz Guz. Mnie ten fakt osobiście bardzo dziwi, bo pamiętam ile razy Valser dzwonił do księdza profesora próbując się z nim umówić i jakich podchodów się imał, żeby z nim porozmawiać. Ja też miałem w tym swój udział. I co? I pstro, wszystko na nic. Nie udało się zaprosić księdza profesora do Bytomia, ani nawet pogadać z nim dłuższą chwilę. Tak był zajęty. A tu proszę…można. Mnie to dziwi nie tylko dlatego, że sam z siebie nigdy bym Krzysztofa Karonia z Tadeuszem Guzem nie skojarzył. Mnie to dziwi, albowiem w zestawie tym manifestuje się grzech główny wywołujący nieskuteczność. To znaczy pomieszanie porządków. Ci co to zaplanowali rzecz jasna nie wiedzą o czym ja tu piszę, ale to jest raczej oczywiste i nie ma się co nimi przejmować. No więc pomieszanie porządków powoduje nieskuteczność działania i wywołuje w odbiorcy dramatyczny brak wiary w to co się przed jego oczami rozgrywa. Oto ksiądz profesor Tadeusz Guz reprezentuje świat akademicki i na tej reprezentacji oparta jest cała jego kariera medialna. Ksiądz profesor demonstruje w każdym słowie, geście i w każdym uniesieniu brwi dobre merytoryczne przygotowanie, znakomity warsztat badawczy i – co najbardziej imponuje prostaczkom – podkreśla bez przerwy, że swoje badania opiera na źródłach. Na tym właśnie trzyma się pozycja księdza profesora, oraz rzecz jasna na tym, że jego odbiorcy, to ci sami ludzie, którzy angażują się emocjonalnie w teleturniej Wielka Gra. Sprawia im przyjemność obcowanie ze znawcą. To jest szczególny rodzaj emocji i on musi być zaspokojony w szczególny sposób. Co innego Krzysztof Karoń, on jest zaprzeczeniem metodologii akademickiej, on sobie pożyczył parę schematów z wykładów kursowych, których wysłuchał dawno temu, dodał do tego gawędę o marksizmie i wstęp neolityczny. I tyle. Krzysztof Karoń jest publicystą a nie badaczem, w dodatku publicystą manifestującym powierzchowność swoich sądów w sposób mało przekonujący i wcale nieatrakcyjny. Żeby podnieść tę atrakcyjność, ktoś wymyślił, że doda mu się księdza Guza i zestaw taki wypuści w świat. Mądry z mądrym będą zabawiać publiczność teleturnieju Wielka Gra. Tak to zostało zaplanowane, ale posypie się szybko, o czym informuję tu wszystkich już dziś, albowiem zadziała jedna z podstawowych zasad mechaniki świata tego – nie wolno mieszać porządków, bo będzie katastrofa.

Ktoś mi ostatnio zarzucił, że krytykuję Karonia z pozycji piaskownicy. Proszę Państwa, oczywiście, że tak robię, albowiem to jest piaskownica. Karoń zaś jest takim samym produktem, jak wszystko co się w niej znajduje. Celem głównym jest zagospodarowanie emocji i wyznaczenie kierunków dyskusji, za którymi podążać będą przyszli wyborcy przyszłych polityków, którzy dziś lansowani są jako młodzi konserwatywni myśliciele. Tacy jak na przykład ten pan

https://konserwatyzm.pl/rekas-co-zrobilismy-z-polska-wybor-z-bledow-dziejowych/

Chodzi o to, by ktoś z pewnością siebie i swadą wypowiadał jakieś kwestie nie mające ze sobą nawzajem istotnego związku, ale za to podbudowujące program polityczny przyszłego działacza, w tym wypadku program narodowy. Ten zaś w powyższym przypadku sprowadza się do jasnej całkiem sugestii, że bez okresowego wymordowania opozycji w sposób demonstracyjnie okrutny nie będzie w państwie dobrobytu i nikt się z tym państwem liczył nie będzie. To są kreowane, w każdym niemal roczniku studentów interesujących się polityką i historią idiotyzmy. Ja to widzę już któryś raz i za każdym razem znajdzie się ktoś, kto uzna, że to jest świeże i odkrywcze.

Wróćmy teraz do mitycznej jedności prawicy. Czy ci, który bredzą o tym bez przerwy przypuszczają, iż całkowicie handlowe relacje jakie łączą Karonia i księdza Guza z publicznością mogą być podstawą do budowania takiej jedności? Każda taka propozycja to próba przejęcia targetu ktoś kto ma jakiś dorobek i własną publiczność. Nie ma ani jednego powodu, bym miał się pokazywać w jakichś debatach z tym czy innym prawicowym mędrcem. Nie ma tym bardziej, że poproszony o wykład na targach bytomskich ksiądz profesor Guz, zręcznie się od tego wykręcił. Nie byliśmy pewnie dość wiarygodni jako grupa reprezentująca poglądy konserwatywno-katolickie. Nie to co Karoń, prawda…

Podkreślam więc – to jest walka o autentyczną publiczność, bo tylko jej udział w życiu bloga, wydawnictwa, wykładowcy się liczy. Można oczywiście publiczność wytresować, można ją w jakichś zakresach zmanipulować, ale akurat nie w takich, o jakich tu rozmawiamy. Tu się nie prowadzi pogadanek z zakresu – jak zarobić milion dolarów nie wychodząc z domu. Tutaj każda osoba biorąca udział evencie jest ważna. Oni wszyscy o tym wiedzą, dlatego tu przychodzą i zarzucają mi, że nie czytam książki Karonia. Nie czytam, bo nie chodzi o to bym czytał, ale o to, bym o niej mówił, tym bardziej o to chodzi, im mniej wiarygodni stają się wszyscy prawicowi guru. No więc proszę – rozmawiamy o książce Karonia, ale jednak źle rozmawiamy – z poziomu piaskownicy…a tak właśnie, bo na inną dyskusję ta ustawka nie zasługuje.

Jeszcze ogłoszenie. Jeśli wpłaty na LUL będą wpływać w takim tempie impreza zostanie odwołana po 5 listopada, bo nie będzie jej z czego sfinansować. Wszystkie szczegóły dostępne są w zakładce Latający Uniwersytet Leszczynowy, wpłat można dokonywać także przez pay pal na konto [email protected]

  31 komentarzy do “O bałwanach popadających w zamyślenie”

  1. O poziomie czlowieczenstwa swiadczy stosunek do dzieci, kobiet, osob niepelnosprawnych, zwierzat i do pana Karonia.

  2. Szczery usmiech ksiedza profesora Guza swiadczy o tym, ze ksiadz ma racje. Pomijajac stek zlosliwosci i nielogicznosci ze strony Gospodarza, ktore po chrzescijansku nalezy wybaczyc, zazdrosc wobec konkurenta jest, biorac rzecz po ludzku, zupelnie zrozumiala. Prawica jest z definicji roznorodna, wielowatkowa, wielo-jedno-kulturowa (bez mieszania kultur i porzadkow), dlatego nie wymaga ubogacenia, ale tez nie ma naturalnej zdolnosci ani potrzeby zrzeszania sie i unifikowania sie, jak to ma w naturze lewica (proletaryusze wszystkich krajow itd…) Prawica jest srodowiskiem indywidualistow. Kazdy sie wycenia wg wlasnego cennika, wiec trudno zarzucac konkurencji handel, „geszeft”. Ksiadz profesor uczy, ze rzeczywistosc jest prawdziwa i realna i nie jest iluzja czy procesem, jak to sie zaklada w innych religiach. Wszystkie religie, poza katolicka, uprawiaja ontologie niebytu czyli klamstwo. (Ontologia niebytu oznacza, ze klamstwo nie istnieje). Zakladam wiec, ze krytyka kolegow prawicowcow przez Gospodarza wynika z emocji, bo o blad w mysleniu nie posadzam.

  3. Jednego w Pańskim wywodzie mi brakuje. Przecież to spotkanie Karoń-prof. Guz sygnował Grzegorz Braun. Czy jego też Pan wrzuca w ten, jak Pan sugeruje, kreowany przekaz medialny?

  4. To nie są moi koledzy. I niby z jakiej racji przychodzisz tu i rościsz sobie prawo do arbitrażu? Nie masz nawet nazwiska

  5. Każdy firmuje co mu tam wygodnie….Ja na przykład zamierzam zakupić 200 filmów Grzegorza Brauna, ale nie wymagam od niego, by brał udział w ich sprzedaży i jakąś ją stymulował.

  6. Moim zdaniem prawica nigdy sie nie zjednoczy, poniewaz to nie jest zadanie prawicy, zeby sie jednoczyc. Typowy prawicowiec, konserwatysta, katolik (niepotrzebne skreslic) glosi prawde wsrod nieprzychylnego tlumu, po czym zostaje uwieziony i zlikwidowany ku uciesze tego tlumu. Najczesciej zyskuje on popularnosc dopiero po smierci jako swiety meczennik. Powszechna demokracje wymyslono po to, zeby oslabic odzialywanie prawicy oraz zeby osmieszyc ich reprezentantow w ten sposob, ze jesli ktos glosi, ze Ziemia nie jest plaska (lub jest), to robi sie referendum, w ktorym 99% ludnosci (bez zadnego wyksztalcenia) glosuje przeciwnie. Na tym polega demokracja. Na razie nie mam nazwiska, bo jestem skromny, a poza tym nie chce szybko skonczyc. Poza tym, po co sie spierac personalnie? Niech kazdy robi to, co umie najlepiej na rzecz roznorodnosci prawicy. Karon ma swoje piec minut i niech mu bedzie.

  7. Drogi Coryllusie, właśnie wczoraj, w niedzielę, poświęciłem, a właściwie zmarnowałem, ponad dwie godziny aby choć raz wysłuchać prawicowej dyskusji prawicowych dyskutantów na prawicowym kanale na YT. Dyskutował Twój ulubieniec Patlewicz z niejakim (podobno słynnym i powszechnie znanym) red. Maciasem, który nb startuje na prezydenta Włocławka. Patlewicz dodatkowo promował (wymachiwał) swoją ostatnią czytanką dla prawicy. Poziom dyskusji, logiki, argumentów poniżej zera. Trudno, odchorowałem. Masz po 100 kroć rację – takie zaproszenia do dysputy to marketingowy chwyt/próba przechwycenia Twojego rynku treści, Twoich czytelników i dyskutantów, Twoich pomysłów i treści. Szerokim łukiem to omijać!

  8. Prawica jest z reguły zatomizowana… A co szanowny Kolega powie na działających w wybitnie nieprzyjaznym pruskim otoczeniu, czyli Hipolita Cegielskiego, Dezyderego Chłapowskiego, Macieja Mielżyńskiego, czy Karola Marcinkowskiego?

  9. Niemcy sa bardzo dobrze poinformowani o polskich sprawach. Bylem na spotkaniu w Görlitz, na ktorym dowiedzialem sie o Polsce ciekawych rzeczy od Niemcow mieszkajacych i pracujacych w Polsce kolo Swidnicy (Niemcy sporo inwestuja na Dolnym Slasku, wiec musza miec swoich „szpiegow”). Ich wniosek byl taki, ze rozbiory bardzo sie Polakom przysluzyly, bo w Rosji Polacy tworzyli wysoka kulture, w Austrii poznali system parlamentarny, a w Prusach stworzyli konkurencyjna gospodarke. Chwalili tez polska konstytucje. Niemcy uwazaja Polakow za inteligentnych oraz, ze pomyslami wyprzedzaja swoja epoke, analizuja polskie pomysly i je wykorzystuja. Mimo finansowego wsparcia dla osadnikow niemieckich stan polskiego posiadania w Wielkopolsce powiekszal sie. Niemcy poniesli kleske. Dla nas, Polakow, kleski zaczely sie dopiero od momentu wybuchu I wojny swiatowej i trwaja az do dzis. Aktualny system podatkowy jest bardziej restrykcyjny wobec Polakow, niz systemy panstw zaborczych, wiec o sytuacji w XIX wieku, pomimo pewnych trudnosci, mozemy mowic i wspominac z nostalgia i rozrzewnieniem.

  10. Z tego, co pan pisze ( i, że pisze i tutaj) wynika, iż to Maciejewski ma rację – ale pan by chciał, żeby to Karoń miał rację. Ponieważ Karoń mówi co innego – to pan by chciał, by Coryllus złożył mu hołd lenny, przyłączył się i „uzupełnił”, tak by narracja pana z koncesją na głoszenie prawdy na prawicy była pełna i niezaburzona – a w skutku – unieważnione, to co pisze Maciejewski.

    Skoro Coryllus nie ma racji – to jakie znaczenie ma, co i o kim pisze? Skoro ma rację – to dlaczego jej nie ma, a rację ma kto inny? Nie dostrzega pan sprzeczności własnego rozumowania?

    Jak wyżej – chodzi o to, by „Coryllusem” mówił kto inny (byt autoryzowany) – a że nie potrafi, to trzeba namawiać jego czytelników i współpracowników na dołączenie do grupy koncesjonowanej – ale o tym, że koncesjonowanie skutkowałoby modyfikacją i doborem treści, to już zapomina pan powiedzieć.

    W biznesie coś takiego nazywa się wrogim przejęciem – twórca projektu ma utracić nad nim władzę i oddać rynek. Przynajmniej dać dostęp do swojego rynku, za cenę, że jemu też się zostawi jakieś benefity.

    Rzecz w tym, iż na rynku treści istotna jest wiarygodność – coś, czego nie można kupić czy przejąć – trzeba sobie wypracować przekonanie czytelników, że Autorowi nikt niczego nie zleca i nie ustala z nim przez telefon.

    Coryllus to marka, a Karoń – to poligrafia. Wam się wydaje, że jak wydrukujecie i nakleicie na książkę Karonia nalepkę „Coryllus gepruft”, to ludzie to kupią. Plus gadka, że nie ma wroga na prawicy. Biorąc pod uwagę, jak przyjmowane były treści propagowane przez Maciejewskiego, zanim doszedł tu, gdzie jest – to można powiedzieć, że są głównie wrogowie, a niewrogowie mają stać w kolejce po certyfikat, dopóki nie spokornieją.

  11. Zamiast piaskownicy kolorowanki dla dorosłych

    Lusitania czyli Follow my leader

  12. Nikt nikogo nie zaprasza (chciałbyś) to była propozycja komentatora – wzięta …z sufitu, to są uroszczenia, a do nich dopisywane są pretensje. Mówi się na to – rojenia.

  13. Doskonale Pan to ujal…

    … dzieki piekne… wprost jakby mi Pan z ust wyjal te „podchody”… a porownanie do WROGIEGO  PRZEJECIA  to mistrzostwo swiata  !!!

    Szkoda wielka, ze  – zdawaloby sie  TAK  zacna osoba ksiedza profesora – w to szalbierstwo z Karoniem sie zamieszala… naprawde szkoda.  W moich oczach ksiadz profesor bardzo zdyskredytowal sie… juz nie slucham jego wykladow z taka uwaga jak kilka lat temu i wiem, ze to juz sie nie wroci…

    … naprawde ubolewam nad tym, ale coz, ksiadz profesor, choc duchowna osoba tez czlowiek i bladzi…  naprawde szkoda.

  14. Kilka miesięcy „ten wynajęty pan” przygotowywał grunt pod książkę – na tyle skutecznie, że cały nakład – choć bez korekty i z literówkami – jest sprzedany w pierwszym dniu, ostatnie sztuki są bez okładek; nie było naklejki „Coryllus gepruft” – więc nigdy nie była potrzebna …nie sprawdziłeś Wolframie?

  15. Roojenia rojeniami…

    … ale Cortes  MA  RACJE  !!!

  16. Odpowiem w punktach, bo poruszono wiele niezaleznych od siebie watkow.

    1) W czasach ostatecznych – co by nie mowic – ksieza zyskuja na wartosci. Ksiadz to zawod na czasie. Klamliwym filmem „Kler” nie nalezy sie przejmowac i nie polecam ogladania tego filmu, ani angazowania sie w polemiki.

    2) Racje maja wszyscy, ktorzy sa w zgodzie z prawda. Bogactwo prawdy jest przeogromne i dla wszystkich wystarczy miejsca w przestrzeni medialnej. Jestem przeciwnikiem organizowania debat, dyskursow, „ustawek”, gdzie jeden drugiemu sie wcina i nie pozwala dokonczyc mysli, ale szczegolnie pomysl Roli, zeby zorganizowac jakies KSW czy MMA miedzy Coryllusem i Karoniem nie ma sensu. Karon dogaduje sie z ks. Guzem, bo obaj interesuja sie marksizmem. To wszystko. Miedzy Coryllusem i Karoniem nie widze zadnych interesujacych punktow zaczepienia, poza ciekawoscia dla gawiedzi, jak by to bylo, jak by to bylo, gdyby obaj celebryci walczyli na argumenty miedzy soba, ale sensu w tym nie ma zadnego.

    3) Wkrotce czeka nas koniecznosc wspolzycia z muzulmanami i trzeba wymyslic cos, zeby nie zwariowac, zamiast prowokowac jakies ustawki.

    4) Ciesze sie, ze w Kotlinie Jeleniogorskiej, ktora pod wzgledem kulturowym jest pustynia i preria, obszarem cywilizacyjnie nie zagospodarowanym od czasow filmow „Gdzie jest general”, Kargula i Pawlaka i jakiegos filmu o Platerowkach, pojawil sie Coryllus w czapce bobrowej, z flinta i towarzyszem w osobie profesora Kucharczyka. W swiecie konserwatywnym obowiazuje zasada: moja ziemia, moja racja. W komunizmie mamy do czynienia z urawnilowka – wszystko musi byc globalne. Niech Coryllus zrobi z tego prawicowy Piemont, zycze mu powodzenia. Powtarzam: konserwatyzm to roznorodnosc w gloszeniu prawdy.

    5) Karon jest popularny (jest taki popularnonaukowy) i dobrze sie sprzedaje, o czym swiadczy chociazby liczba komentarzy na jego temat, ale nie ma to nic wspolnego z tym czy ma wiecej racji, czy mniej. Zostawmy go w spokoju. Widocznie nadepnal Coryllusowi niechcacy i nie wiedzac o tym na kreske, jak w jakims podworku na warszawskiej Pradze i teraz maja byc jakies ustawki i wyjscia na solo.

    6) Problemy jakie dopiero nas czekaja sprawia, ze to, o czym teraz mowimy stana sie malo wazne.

  17. Coryllus niech sobie tam zbojnikuje w Karpnikach, a jak kiedys dojdzie do starcia dwoch antagonistow, jak Janosika z Jakubkiem albo z Bardosem (w odcinku 12 „Pobili sie dwaj gorale”), to sie sczepia i beda sie efektownie turlac po zboczu az wpadna do jakiegos potoku.

    https://www.teleman.pl/tv/Janosik-Pobili-Sie-Dwaj-Gorale-12-13-769677

  18. No rzesz k…wa… weź skończ. Przepraszam.

  19. Rozwaliłeś mnie na cacy, teraz szczegółowo:

    ad 1.

    „ksieza zyskuja na wartosci. Ksiadz to zawod na czasie” – jeden dowód na przytoczoną tezę?

    ad 2.

    ” Racje maja wszyscy, ktorzy sa w zgodzie z prawda. Bogactwo prawdy jest przeogromne i dla wszystkich wystarczy miejsca w przestrzeni medialnej. Jestem przeciwnikiem organizowania debat, dyskursow, „ustawek”, gdzie jeden drugiemu sie wcina i nie pozwala dokonczyc mysli, ale szczegolnie pomysl Roli, zeby zorganizowac jakies KSW czy MMA miedzy Coryllusem i Karoniem nie ma sensu. Karon dogaduje sie z ks. Guzem, bo obaj interesuja sie marksizmem.”

    Prawda niestety jest tylko jedna, co to znaczy: „interesować się marksizmem?” zobacz jak blisko do tezy, że niejaki Piotr Tymochowicz „interesował się pedofilią”.

    ad 3.

    „Współżycie z muzułmanami” – masz jakiś bardziej absurdalny problem? Czytałeś wcześniej tego bloga, czy książki wydawane przez Gabriela? Problem muslimów w PL jest porównywalny z inwazją Reptylian na Grójec.

    ad 4.

    W swiecie konserwatywnym obowiazuje zasada: moja ziemia, moja racja. W komunizmie mamy do czynienia z urawnilowka – wszystko musi byc globalne. Niech Coryllus zrobi z tego prawicowy Piemont, zycze mu powodzenia. Powtarzam: konserwatyzm to roznorodnosc w gloszeniu prawdy.

    Masz ziemię? Konserwatyzm to własność i Słowo Boże, a nie kocopoły o „różnorodności”.

    ad 5.

    Popularny jest Jezus Chrystus a nie „pan nikt Karoń”, dlatego nigdy nie zgodzę się na obecność ćwoka po stronie, jak to określiłeś „konserwatywnej”. Poziom tego pana, to na prawo od Biedronia i Michnika.

    ad 6.

    Czyli jesteś Prorokiem, to znaczy, że uprawiasz herezję.

    pozdrawiam

  20. Nie będzie żadnego starcia – Karonia przygniecie regał z książkami wydanymi i wprowadzonymi do obiegu przez Coryllusa.

  21. Ja nie muszę niczego sprawdzać – gdyby było tak, że ludzie wyrywają tę książkę z drukarni nie czekając na okładki, to by się nikt nie przejmował tutejszymi opiniami i nie reklamował jej tutaj – bo i po co – tu ludzie kupują tylko książki z okładkami – a do ich projektowania wydawca zatrudnia specjalistów.

  22. Kilka wyjaśnień dla tych, którzy nie nadążają za postępem.

    Kolorowanki dla dorosłych (czyli bezmyślne zamyślenie) zyskały komercyjny obieg w latach 2012-2013, a potem ten rodzaj odstresowującej medytacji doczekał się sporej promocji i uzasadnień naukowych, a dziennikarze wsparli to pisząc o bestsellerowym szaleństwie.

    Tytuł do moich kolorowanych ilustracji pochodzi z piosenki do angielskich dziecinnych zabaw, gdy wszystkie dzieci muszą we wszystkim naśladować jedno.

    Ilustracja, gdzie duchy dzieci wynurzają się z morza, to rysunek z amerykańskiej gazety New York World z lipca 1915, który nosił podpis „Dlaczego nas zabiłeś?”. Wywarł wielkie wrażenie na opinii publicznej, ale satyryczny miesięcznik uznał, że po koloryzacji efekt na okładce będzie jeszcze większy.

  23. I dzisiaj znowu swietny wpis, Panie Gabrielu…

    … i to juz w pierwszym akapicie… pomijam juz te wirtualna ustawke Roli z Panem  !!!

    À le konstrukcja polskiej „prawicy”… ci mlodzi na wystudiowanych zdjeciach, pod krawatami lub bez… z glupimi, beznadziejnymi tekstami, niczego absolutnie nierozumiejacy – to po prostu rewelacja  !!!

    Powyzszy opis doskonale  pasuje do idiotycznych tresci  KURIOZALNYCH  ulotek wyborczych,  jakie wczoraj – po poludniu – wreczyla mi jedna z pan – kandydatka na radna do mojej gminy Baranow… mieszkajaca w mojej wsi zaledwie od roku  !!!  Po chwili rozmowy ogarnelo mnie tylko  kompletne ZWATPIENIE.  Pani „kandydatka” do koryta –  40 lat, prawnik, tlumacz, dziecko w drodze… a w ulotce realizacja celow dla mieszkancow gminy za dotacje z bankrutujacej Lunji… + jeszcze wiecej etatow na pozyskiwanie funduszy… i uwaga  !!!… zawieranie intercyz malzenskich  !!!…

    … po prostu  DNO  i 6  METROW  MULU  !!!

  24. Ja z cytatem w sprawie jakości na prawicy. Jan Jakub Kolski, reżyser, na pytanie „Jaki ma pan stosunek do tematyki „wyklętych”? Widział pan wcześniejsze filmy na ten temat? […]” odpowiada tak: „Widziałem fragmenty dwóch filmów. Słaba robota. A myśląc już o przyszłości: politycy powinni wiedzieć, że niezbędnego im mitu bohaterskiego nie da się wytworzyć rękoma niezdolnych artystów. Do tego potrzebni są artyści najwyższej miary, ale z tymi kłopot jest taki, że najpewniej nie przyjmą zamówienia.” To z tego wywiadu https://www.rp.pl/Plus-Minus/310049877-Jan-Jakub-Kolski-I-tak-zrobilbym-Ulaskawienie.html

  25. Jest dokładnie – jak napisałeś Wolframie, nikt z zainteresowanych upłynnieniem nakładu nie opiniuje tutaj, być może z radości z pozytywnego odzewu zapomnieli o tym …i o każdym innym miejscu; niema śladu „przejęcia się”. Projekt okładki jest prosty i tani.

  26. A co to za problem zmierzyć się z Karoniem.

  27. Ziemie posiadam, prorokiem nie jestem, ale zmiany sa planowane sto lat naprzod, wiec wystarczy poczytac. Muzulmanina mam na co dzien tuz za swoimi plecami, ale dzisiaj go wyjatkowo nie ma w pracy.

  28. Zainteresowałem się swego czasu „fenomenem youtubowym” Karonia. Jak wielu… Byłem zaskoczony – gubi się w narracji, mówi sprzeczne rzeczy, niejasne, słabe intelektualnie. Jakby się nie orientował w tym o czym mówi i co przeczytał z Kołakowskiego czy neomarksistów. Pomyślałem czy rzeczywiście ludzie nie wiedzą o szkole frankfurckiej czy neomarksizmie? Przecież jest wiele na ten temat do czytania (ludzie!). Doszedłem do wniosku, że tak, nie wiedzą i Karoń był dla nich objawieniem. Stał się dla Roli i narodowców autorytetem. To pokaz słabości tzw. inteligencji prawicowej i tzw. młodzieży narodowej. Tak po prostu jest i to musimy zmieniać.

    Zgadzam się krytyką jaką zawarł coryllus.

    A propos Karonia i jego wywodów:

    Wspaniały abp Fulton Sheen wskazywał 3 zasady jakie powinny towarzyszyć przemienieniom i tekstom, warto by przez ich pryzmat oglądać/czytać Karonia (nie żebym polecał, ale jak już ktoś…): 1 szczerość, 2 jasność i 3 elastyczność (tzn. nie trzymamy się na rympał stylu narracji który się nie sprawdza, ale szukamy tego który spotyka się z zainteresowaniem).

    Moim zdaniem Maciejewski te zasady techniczne spełnia.

  29. Nie wiem, czy latwo da sie przelac „przekaz” pana Karonia na papier, bo jesli Pan ogladal go na youtubie, to zapewne zauwazyl Pan, ze u Karonia ma znaczenie kazde chrzakniecie, cmokniecie czy przecinek. Moim zdaniem Karon moglby uzywac podczas swoich wypowiedzi wylacznie przecinkow i innych znakow interpunkcyjnych (bez liter, glosek i slow) a i tak bylby zrozumialy. Ja bym nie lekcewazyl fenomenu Karonia, chociaz osobiscie jestem zdystansowany wobec tego tematu.

    Jezeli chodzi o poziom wiedzy w narodzie, to luminarze nauki i edukacji (w tym rowniez Pan) nie zauwazaja prostego faktu, ze kazde pokolenie trzeba edukowac o wszystkim od podstaw, jest to zmudne zajecie i nie ma zadnej wiedzy zrozumialej samej przez sie ani przekazywanej w genach, dlatego kazda epoka ma swojego Karonia.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.