wrz. 292021
 

Zanim przejdę do rzeczy, wspomnę tylko jeszcze o inicjatywie odbudowy, bo tak chyba trzeba to nazwać, pomnika Hipolita Milewskiego. Profesor Eugeniusz Matejko napisał do mnie wczoraj, że do powstania projektu przyczynił się także Pan Michał Kolanowski, przez co można uznać, że obaj Panowie są jego autorami. Dodał też, że z chwilą kiedy konserwator wyda decyzję o możliwości odbudowy, obaj panowie wyruszą do Strzegomia, żeby znaleźć odpowiedni kamień na ten pomnik.

Teraz możemy zacząć mówić o jedności. A w zasadzie nie, na razie powiem słowo o telewizji. Oto o 19.00 rozpoczynają się na kanale TVN Fakty. W tych Faktach, rząd oskarżany jest o to, że chce wymordować Polaków, albowiem dopuszcza do tego, że osoby niezaszczepione mogą chodzić po ulicach i nawet normalnie rozpocząć studia, a należałoby je przecież pozamykać. Pół godziny później, w Wiadomościach, tenże rząd przez 10 minut emituje komunikaty, które mają przymusić wszystkich do zaszczepienia się pod groźbą śmierci i ruiny finansowej kraju. A wczoraj na dodatek pokazywali jakiegoś Araba gwałcącego krowę. Było naprawdę super. Jak się oderwiemy od telewizora i włączymy sobie fejsbuk, zobaczymy tam posła Brauna, który w tym samym tonie co TVN, mówi o planach rządu, które zmierzają do wymordowania Polaków poprzez ich szczepienie nieprzebadanymi preparatami. Poseł Braun żadnych kreskówek z krowami nie puszcza. Na razie. Co będzie później nie wiadomo. Lewica, która zdążyła się już zmęczyć płaczem nad nędzną dolą polskiego chłopa wykorzystywanego na różne sposoby przez polskich panów, zaczyna całkowicie zmieniać ton. Współczesny wieśniak nie jest już istotą godną litości i zainteresowania, ale kimś innym zgoła. Proszę bardzo, tak oto pisze o nim pisarka Frołow.

https://twitter.com/sylwiafrolow/status/1442535932822007810?s=19

Zważywszy, że pisarka Frołow wydaje swoje książki u Stasiuka, ten zaś mieszka na wsi, w Wołowcu, położonym na malowniczych stokach Beskidu Niskiego, mogła się ona rzeczywiście napatrzeć na różne rzeczy. Nie wiem tylko dlaczego przeniosła miejsce akcji pod Rabkę, zamiast wprost napisać, co i jak.

Jakby tego było mało, sfosylizowana już całkiem Sharon, która po coś przyjechała do Zurychu, emituje komunikaty oskarżające rząd polski o ludobójstwo. I co? Myślicie, że ktoś się zastanowił przez chwilę choć nad rzeczywistym znaczeniem słowa ludobójstwo? Oczywiście, że nie, albowiem w głowach wszystkich tych osób tkwi inne całkiem pojęcie, a imię jego eskalacja. Poprzez eskalację zaś chcą oni uzyskać efekt najbardziej pożądany, czyli wywołać w tłumie przekonanie, że mają moc sprawczą, że ich słowa powodują jakąś lawinę. Otóż nie mają i niczego nie powodują. TVN nie może skłonić uczelni, by przestała przyjmować niezaszczepionych studentów, rząd nie może zmusić nikogo do tego, by się zaszczepił, Braun nie może powiesić Niedzielskiego, a Frołow nie może wskazać palcem obory, gdzie odbywały się opisane przez nią ekscesy. O tym co może, a czego nie może skamieniała Sharon, wypowiadał się nie będę.

Na ten schemat operacyjny, bo tak chyba trzeba te histerie nazwać, nakładają się opinie i życzenia wielu ludzi, w tym wielu czytelników SN, domagające się jedności. Ludzie bowiem wierzą, że jedność daje siłę. To jest nieprawda, siła bierze się zupełnie skądinąd. Jedność może tylko i wyłącznie tą siłę osłabić.

Postulaty dotyczące jednoczenia prawicy i wspólnego działania pojawiały się w sieci wcześniej i one zawsze były emitowane przez środowiska, które uzurpowały sobie prawo do zajmowania na tej prawicy miejsc najważniejszych. Istotą owej jedności, która miała dać wszystkim siłę, było uciszenie i podporządkowanie kilku wybranym całej reszty. Tyle, że ci wybrani, przeznaczeni byli tylko do wydawania dźwięków paszczą i do niczego więcej. Tak jak Sharon jest przeznaczona do kolportowania wulgarnych wyrazów kontrastujących z jej nienagannym lookiem. Jedność była i jest nadal wytrychem, który służy do zrealizowania najważniejszego postulatu, jaki został kiedykolwiek w Polsce sformułowany – żeby nie było niczego.

Głosi się ją po to, by żadna autentyczna inicjatywa nie mogła dość do skutku, a jeśli jednak by doszła, ma zostać całkowicie zamilczana. Po to, żeby Jacek Bartosiak, adwokat z zawodu, mógł swobodnie wypowiadać się o armii nowego wzoru, czyli o kwestiach leżących całkowicie poza jego kompetencjami.

Jak głupi jest postulat jedności, mogę wskazać na przykładzie bardzo konkretnym. Oto kilka dni temu pokłóciłem się mailowo z Panem Michałem Kolanowskim o paczkę, którą do niego wysłałem, a ta wróciła. Czasem tak się zdarza. Jak wiecie nie mam zwyczaju ustępować, a do tego nie skojarzyłem nazwiska z osobą. Co często mi się zdarza. I co? Okazało się, że pomnik Hipolita Milewskiego jest już zaprojektowany i cały plan działań będzie wdrażany w życie. Czy do tego potrzebna jest jakaś jedność? Oczywiście, że nie. Potrzebna jest wola, przekonanie o słuszności takiej inicjatywy i decyzja.

Jedność zaś i tak zwana zgoda narodowa to są środki nasenne dla paralityków. Nagminnie korzysta z nich Konfederacja, demonstrując jakie to też środowiska popierają partie i jak zdeterminowani ludzie są gotowi poświęcać swój czas, na to, by walczyć ze straszliwym reżimem planującym ludobójstwo.

Można rzecz ustawić tak, żeby za przeciwieństwo jedności uznać ostracyzm. Jak ktoś nie chce się jednoczyć, należy poddać go ostracyzmowi. No, ale ten jest skuteczny tylko wtedy kiedy stosujący go ludzie mają na coś wpływ. Czy ci nasi mają? Jak to wykazałem wyżej, nie mają, a jedynie bardzo chcą mieć. Dlatego jedność potrzebna jest im także do praktyk wampirycznych, czyli wysysania sił z tych frajerów, którzy w jedność i zgodę wierzą. Czymś przecież trzeba się żywić. Ktoś tu wczoraj zauważył, że należałoby poddać ostracyzmowi Olszańskiego. Jestem całkowicie spokojny o to, że do niczego takiego nie dojdzie, a jeśli pan ten mądrze rozegra swoją grę i przekona kilka osób do tego, że dysponuje jakiś rzeczywistym potencjałem, trafi wreszcie do polityki. Nasze środowisko zaś będzie poddane ostracyzmowi, albowiem kogoś jednak trzeba izolować, jakiś wróg być musi. Ja się tym nie przejmę i Wam też to odradzam, bo cóż to za ostracyzm stosowany przez ludzi, którzy nic nie mogą? To zupełnie jak w opowiadaniach o Mikołajku i innych chłopakach, kiedy klasa próbowała poddać ostracyzmowi Gotfryda, chłopca posiadającego najlepsze zabawki. Taki ostracyzm jest nieskuteczny. Bo wszyscy chcą się bawić dobrymi i ciekawymi zabawkami, a uciekają od tych zepsutych, poklejonych taśmą samoprzylepną.

Nie będziemy co prawda występować w obronie demokracji w Australii, ale wspólnie odbudujemy pomnik Hipolita Milewskiego. I on będzie tam stał przez wiele, wiele lat. I to jest fajne.

Przypominam, że jutro kończy się promocja.

https://patronite.pl/Coryllus?podglad-autora

 

Na koniec jak zwykle reklama książek

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/kredyt-i-wojna-tom-i-2/

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/kredyt-i-wojna-tom-ii/

 

No i zasygnalizowana wczoraj wrześniowa promocja

 

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/basn-jak-niedzwiedz-socjalizm-i-smierc-tom-i/

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/basn-jak-niedzwiedz-socjalizm-i-smierc-tom-ii/

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/miedzy-altransztadem-a-poltawa-stolica-apostolska-wobec-obsady-tronu-polskiego-w-latach-1706-1709/

  27 komentarzy do “O jedności, eskalacji, ostracyzmie i ludobójstwie”

  1. Dzień dobry. Myślę, że każdy, kto pamięta Front Jedności Narodu ma realistyczne pojęcie o jedności i jej różnych funkcjach. Ponadto skojarzenie to wyjaśnia jak daleko odeszliśmy od tamtych czasów. Niedaleko. Zmieniły się tylko rekwizyty i frazeologia, esencja zaś pozostaje ta sama, bo niezmienne pozostaje centrum decyzyjne a zapewne także jego kluczowi emisariusze. No i zmieniła się taktyka działania, zostawiająca więcej swobody każdemu, kto się chce wyjęzyczyć. Lepsze nieporównanie są także sposoby rejestrowania tych enuncjacji. Nie do końca oczywiste jest ich późniejsze wykorzystanie, ale o tym się przekonamy. Co do Kliniki Języka i Jej działalności, to dla mnie lepszym określeniem jest zamilczanie raczej niż ostracyzm. Ten ostatni ma bowiem pewną dawkę dramatyzmu i niejako promuje przedmiot ostracyzmu (nie wiem jak brzmi imiesłów przymiotnikowy bierny a nawet czasownik pochodny od ostracyzmu…). Zamilczanie wydaje się lepsze sprawcom ostracyzmu (znowu braki w gramatyce), bo udają w ten sposób, że przeciwnika nigdy nie było, zresztą, nie mając argumentów nic innego robić i tak nie mogą. I to jest ta gorzka satysfakcja zamilczanego (tu imiesłów jest).

  2. Poddać ostracyzmowi, nic innego nie ma

  3. Opozycja twierdzi, że niestosowne było tylko wprowadzenie stanu wyjątkowego przez Kaczyńskiego. Poza tym wszystko gra.

    Rozumiem, że ten pan, który gwałcił krowę albo klacz nie domyślił się, że można zjeść to zwierzę, dlatego cierpi głód i ma prawo jako uchodźca dostać azyl w Europie. Jest jaroszem z wyboru, bo przyjaciół się nie je. Podobno w Afryce nic nie rośnie do jedzenia z powodu zmian klimatu, ale w takim razie skąd się wziął koń? Czy ten koń coś je? Może powinniśmy wysłać do Afryki Makłowicza z kuchenką gazową, żeby im pokazał, co tam można przyrządzić do jedzenia w przerwie ciekawszych zajęć?

    W Muzeum Narodowym w Warszawie pani wkładała sobie banana tu i tam, ale w końcu go nie zjadła i może cierpieć na niedobór witamin, bo pewnie woli steki. Ten pan od krowy natomiast pewniep zjadłby chętnie banana, nawet takiego obślinionego.

    Podobno wszyscy marnujemy żywność i jest nas za dużo.

  4. Teraz każdy boi się przeziębić i jeden na drugiego patrzy bykiem, czy ktoś nie kaszle albo nie smarka, natomiast pani Marianna Schreiber lata po parku łazienkowskim rozebrana i fotografuje się na tle zwiędłych liści, a jest już chłodno. Nie wie, że można się ubrać?

    Opozycja uważa, że wszystko jest w porządku.

  5. Pisarka Frołow: „Polskie chłopstwo od wieków uprawiało seks z bydłem hodowlanym. Do dzisiaj tego typu zachowania pojawiają się w polskich stajniach.”

    W jakich stajniach? Przecież w polskim rolnictwie koni w zasadzie już nie ma. Wszędzie traktory, zwłaszcza na południu, gdzie ziemie słabe, plon lichy a utrzymywanie konia to spory koszt, bo koń nie traktor, codziennie musi zjeść, nawet gdy nie pracuje.

  6. Pisarka Frołow zjada za dużo grzybów, które zbiera gdzieś po trawnikach w Warszawie

  7. „Frołow nie może wskazać palcem obory…” Ona nie napisał o oborach, lecz o stajniach i tego należy się trzymać. Jej chodzi o konie, bo stajnia jest miejscem dla konia. Ekscesy z bydłem i ogólnie z rogacizną pisarka Frołow wykluczyła. 

  8. Niczego nie należy sie trzymać, bo wszystko co pisze Frołow pozbawione jest znaczenia

  9. Ale czy to oznacza, ze chlop spod Rabki ze zdjeciami inwentarza w telefonie ma prawo jechac do Niemiec albo do Anglii po zasilek? A jesli nie dostanie aktu malzenstwa z krowa w USC, to Unia wstrzyma dotacje dla Polski?

    Wchodzimy juz w niebezpieczna faze absurdu, z ktorej nie bedzie powrotu.

  10. A moze malzenstwa zawierane z inwentarzem sa legalne na Borneo, wiec Polska powinna je uznawac na swoim terenie jako wazne?

  11. A teraz poważnie. Jedność jest np. pojęciem teologicznym, szczególnym, bo dotyczącym Jedności Kościoła i tu żarty się kończą. Domyślam się, że nie tę akurat jedność ma Pan na myśli więc, dobrze byłoby doprecyzować, o co dokładnie chodzi. Może o solidarność? Solidarność, to taki wór, do którego sporo można wrzucić i nie ma żadnych odniesień do prawd objawionych, natomiast Jedność pochodzi wprost z Objawienia (…aby byli jedno). Jak to wygląda na gruncie tekstu oryginalnego Pisma oraz Magisterium, dobrze wyłożył o. Benedykt Huculak OFM w rozprawie „Słowo o Jedności Katolickiego Kościoła Chrystusowego ” (książka obecnie chyba nieosiągalna, jeśli jednak chciałby Pan ją poznać – a jest niezwykle ważna – to mogę Panu ją dostarczyć).

  12. Niech pan nie zaczyna, dobrze…

  13. Rząd PiS ma iść siedzieć za rozpowszechnianie pornografii, opozycja patriotyczna za groźby karalne wobec ministra Niedzielskiego, a nieszczepieni za ludobójstwo.

    System jest szczelny i dopracowany.

    Jest człowiek – znajdzie się paragraf!

  14. Jak widac, dzialalnosc prawicowa jest nielegalna (zakazana).

    Stosujac sie do przepisow istniejacego prawa musielibysmy wszyscy pojsc za kraty. Mozemy co najwyzej solidarnie grypsowac.

  15. Rapuje Pan lepiej od Słonia 🙂

  16. Ostracyzować, ostracyzowany

  17. I co z tego, skoro będzie skutecznie użyte.

  18. Pisarka Frołow rzuca ciężkie oskarżenia .Nie wiem co ona do tej pory napisała ale jej nienawiść do Polaków to już choroba .To już jest choroba .Te Stasiuki ,Stuhry …..Oni z tego już nie wyjdą .

  19. Frołow pisała o Dzierżyńskim ,bolszewikach .No i pracuje w ,,Tygodniku Powszechnym,,.

  20. dlatego u Dakowskiego jest tekst ze Szczytu  Systemów  Żywnościowych ONZ  gdzie na obradach w Rzymie ustalono, że wolno jeśc tylko kęs mięsa  czerwonego dziennie, tj 14 g na osobę, zalecono wprowadzenie podatku ekologicznego od mięsa czerwonego tj 1,6 usd, za kilogram bydła wypasanego na pastwisku, bydło z intensywnych hodowli pozostaje bez podatku.

    Zamiast czerwonego mięsa mamy białko uzupełniać z hodowlanych owadów

     

    już mi niedobrze

  21. na SN   – Szczodrocha –  tak mnie rozbawiła że się popłakałam ze śmiechu a Jej określenie

    – krąg niemocy narodowej – absolutnie do spopularyzowania

    ucałowania dla Szczodrochy

  22. I hodowcy swobodnie wypasanego bydła w Argentynie i Brazylii  – najlepsza wołowina pod słońcem – mieliby płacić to 1,6 USD/kg?

  23. Bo to się skończy ludożerstwem.

  24. DAKOWSKI /PORTAL/

    Malcolm Roberts z dn 27.09.21

    p.t.

    -ONZ chce zakazać jedzenia więcej niż jednego kęsa dziennie ….-

    autor wylicza zamienniki  koktail z owadów, lody z robali  , batony gromola z suszonych

    karaluchów  itd

  25. W kuchni meksykańskiej to codzienność. Jadłem smażone cocinando (rodzaj szarańczaków, wyglądają jak nasze duże pasikoniki), zwyczajne i pikantne. Gdyby nie wygląd, z początku odstręczający, to w smaku są  lepsze i pożywniejsze od czipsów ziemniaczanych itp. wynalazków.

  26. Kościół rzymsko-katolicki posiada znamię jedności. Wszyscy bowiem w tym Kościele wierni, rozproszeni po całym świecie, wyznają jedną i tę samą wiarę, używają tych samych Sakramentów świętych i są podlegli jednej najwyższej Głowie czyli rzymskiemu Biskupowi, Papieżowi. Ta jedność w Kościele rzymskokatolickim jest tak w oczy w padająca, iż przeciwnicy nie wahali się zawyrokować o nim, iż nic ma w nim żadnego postępu, tylko ustawiczny zastój panuje. O tej jedności Kościoła św. Ireneusz powiada (adv. haer. 1. 1. e. 10): „Jak słońce w całym świecie jest jedno i to samo, tak i światło prawdy (w Kościele) wszędzie świeci i oświeca wszystkich ludzi”.

    Tylka J., ks., Dogmatyka katolicka, Tarnów 1900, s. 329.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.