październik 022021
 

Z samego rana zauważyłem, że ktoś zalinkował pod tekstem o logikach i cynikach, materiał oskarżający Dariusza Rosiaka o to iż napisał zmanipulowaną i mocno nieprawdziwą książkę o ojcu Krąpcu http://www.ptta.pl/index.php?id=news5&lang=pl . Wielokrotnie tu atakowałem Dariusza Rosiaka, a także zeń drwiłem, ale przyznaję, że było to zachowanie głupie i dziecinne. Zanim wyjaśnię dlaczego, chciałbym opisać pewną, stosowaną w popkulturze metodę promocji treści. Oto w filmach na Netflixie, ale także w innych produkcjach, a często też w wystąpieniach pojedynczych osób pojawia się moment wskazania kogoś wybitnie inteligentnego. Patrzymy na to i za każdym razem nie możemy się nadziwić, dlaczego akurat ta osoba, a nie inna została wskazana. Ostatnio oglądałem dwie produkcje, w którym wskazany motyw wystąpił. Pierwszą był film dokumentalny o kradzieży 13 obrazów z bostońskiego muzeum, gdzie pokazano jakiegoś rudego kurdupla i powiedziano, że jest to wybitnie inteligentny złodziej obrazów. Na dowód tego facet wygłosił jakąś kwestię o wodzu Hunów, Attyli. Co należało przyjąć okrzykiem – ŁAŁ! Bo wiedział kto to był. Z innych opowieści tego pana wynikało wprost, że jest wynajętym przez bankierów łapsem, który kreuje różne koniunktury poprzez swoje widowiskowe włamy i napady, za które nie spotykają go żadne poważne konsekwencje. Bo cóż to jest odsiadka czteroletnia w pojedynczej celi z wygodami. Za – uwaga – napad z bronią w ręku na funkcjonariuszy, ostrzelanie ich i narażenie na śmierć. No, ale mamy wierzyć, że złodzieje obrazów są po prostu ludźmi wybitnymi, dlatego wszystko im się udaje.

Drugim materiałem, który obejrzałem był występ Pazury opowiadającego o Korwinie. Pazura najpierw zaczął z Korwina szydzić, a potem uderzył w inny ton i powiedział, że ma on rację, a ponadto jest wyjątkowo dobrze wykształcony i bardzo inteligentny. No i podnosi kwestie pracy, która jest konieczna, by człowiek mógł żyć na godnym poziomie. Nie wiem, czy chodzi po tej ziemi ktoś, kto pracuje mniej niż Korwin i jest przy tym bardziej powierzchowny w swoich ocenach, ale cóż…dla Pazury, a także dla innych, jest to postać godna podziwu. Piszę to po to, byśmy uświadomili sobie, że pokazuje nam się ludzi nie zasługujących na nasz szacunek i zainteresowanie, a czyni się to w jakimś celu. Ludzie zaś naprawdę inteligentni i pracowici są w cieniu, nie widzimy ich, a nawet jeśli widzimy, wzruszamy ramionami, albowiem nie wykonują oni żadnej ekwilibrystyki, która kojarzyłaby się słabo wykształconym aktorom z czymkolwiek. Nie mówią oni o Attyli, nie powołują się na sławnych filozofów i nie rzucają cytatami, z wdziękiem Kamili Skolimowskiej miotającej młotem. Coś jednak potrafią, ale ich osiągnięcia pomijane są milczeniem.

Mam tu na myśli, między innymi, Dariusza Rosiaka właśnie.

Autor niepochlebnego o nim artykułu wymienia różne książki przezeń napisane, ale pomija jedną, o której ja z kolei wspomnę. Napisał bowiem Dariusz Rosiak książkę o naszym ulubionym bohaterze Sat Okhu, czyli Stanisławie Supłatowiczu. Jak Wam opowiadałem parę lat temu zadzwonił tu do mnie kolega Sat Okha, nieżyjący już dziś Leszek Michalik ze Sztumu, naturalizowany Indianin Cree. Powiedział mi wprost, że Stanisław był człowiekiem chorym, miał urojenia, a do tego był uwikłany, jeszcze w ZSRR, skąd przyjechał, w różne niepiękne projekty wydawnicze. Tam bowiem zaczęły powstawać jego książki. Pogadaliśmy sobie z Leszkiem od serca, pośmialiśmy się, a kiedyś nawet go odwiedziłem, w Jantarze, gdzie miał takie małe indiańskie muzeum. Któregoś dnia zadzwonił do mnie niespodziewanie i z lekkim niepokojem powiedział – wiesz, jedzie tu do mnie jakiś Rosiak. Leszek, dodam dla wyjaśnienia, był wrogiem PiS, Kaczyński go denerwował i miał poglądy bardzo określone, ale nie przeszkadzało nam to wcale w rozmowie. Wyjaśniłem mu więc kim jest Dariusz Rosiak, a on się trochę uspokoił. A później, kiedy Rosiak już opuścił jego progi, zadzwonił tu raz jeszcze i głosem trochę innym niż zwykle rzekł coś w tym stylu – słuchaj, z tym Staszkiem, to wszystko nie jest takie oczywiste. Cytuję niedokładnie, ale oddaję sens. Leszek jest dziś w krainie wiecznych łowów i poluje na bizony razem z innymi Indianami Cree z kanadyjskich prerii. I ja nie mam do niego pretensji o te słowa, bo i o co niby miałbym mieć. Chciałbym tylko wskazać, że są ludzie, którzy potrafią wpływać samym tylko słowem nawet na bardzo twardych wojowników, takich którzy brali udział w bardzo brutalnych i krwawych obrzędach. Książka o Sat Okhu oczywiście powstała i jest to książka podtrzymująca mit Supłatowicza. Nie czytałem jej, wystarczyło mi, że wysłuchałem co ma o niej do powiedzenia sam autor. Myślę więc, że jeśli ktoś osiąga takie efekty w tak w sumie drobnych sprawach, jak ten cały Supłatowicz, zabierając się za postać ojca Krąpca, musi mieć całkowitą pewność, że wie co czyni. Do tego zaś musi towarzyszyć mu przy pracy wielki spokój, wynikający z tego właśnie iż jego potencjał intelektualny jest wielki jak ocean. I kiedy faluje, wszystkie myśli krytykujących go osób falują wraz z nim. Taki właśnie jest Dariusz Rosiak. Nie ma w nim lęku i wahania, jest pewność i spokój. To się od razu udziela innym i łatwo wskazać, jak głęboko geniusz Rosiaka jest przekonujący. Jak niewiele miejsca zostawia obserwującym go ludziom na wątpliwości. On ich po prostu zniewala. Tak właśnie działają i tak żyją ludzie naprawdę inteligentni, którzy mają autentycznie wielki potencjał, a nie jakieś szury, co się ekscytują własnymi nagraniami na YT. A Wy tu kleicie jakieś linki, że on oskarżył Krąpca o współpracę z SB? W dodatku umieszczone na jakimś niszowym portalu, gdzie pies z kulawą nogą nie zagląda? Dajcie spokój. Rosiak to geniusz i nie mamy z nim szans. Nie mamy do niego wstanu, jak mawiają młodzi około trzydziestki.

Podam przykład. Wraz z innymi dziennikarzami, Rosiak został przez reżim wyrzucony z Trójki. Tak, jak inni założył sobie konto na Patronite, a stało się to w roku zeszłym, dwa dni przed moimi urodzinami. Uczynił to po to, by godnie żyć i lansować w przestrzeni internetu bliskie swojemu sercu wartości. I proszę, w półtora roku uzbierał milion dwieście, zaś progi ustawił takie, że można wpłacać po 5 złotych. Czy to nie jest niezwykłe?

https://patronite.pl/DariuszRosiak

Dla przykładu, o wiele bardziej widoczny w mediach i znany w całym internecie, Igor Janke od miesiąca zebrał ledwie 450 zł. Niech ktoś biegły w matematyce policzy ile czasu pan Igor musiałby się produkować w sieci, żeby osiągnąć wynik Dariusza Rosiaka. Jak wiecie jestem słaby w liczeniu i nie mam najmniejszych szans, by to sprawdzić.

https://patronite.pl/igorjanke

Mając przed oczami ten wynik, który wprost wskazuje, jaką popularnością cieszy się Dariusz Rosiak w Polsce, chcecie krytykować go za to, że coś tam napisał o Krąpcu? No to załóżcie konto na Patronite i zbierzcie pieniądze na polemiczną książkę. Niech ona się ukaże, niech ludzie z KUL pamiętający Krąpca, włączą się w tą inicjatywę i niech zacznie się tu wreszcie jakiś intelektualny ferment. Oczywiście drwię. Nic takiego się nie stanie, a nie stanie się albowiem ludzie piszący polemiki i rzucający oskarżenia na Rosiaka, mogą manifestować jedynie swoją bezsilność. I wierzyć przy tym, że kogoś ta bezsilność zaciekawi, że ktoś zainteresowany tym tekstem podejmie – na własne ryzyko i odpowiedzialność – jakieś działania. Reszta zaś poruszona i oburzona wróci do swoich codziennych zajęć polegających na kontemplowaniu bezsilności. No i na rozglądaniu się za kimś, o kim można by powiedzieć, iż jest wybitnie inteligentny, a do tego skuteczny. Może to być na przykład Sumliński, który nie dość, że skarcił Komorowskiego, to jeszcze teraz szarżuje sam jeden na całą zgraję podstępnych Żydów, może to być Korwin, albo Karoń. Wielu jest inteligentnych ludzi w Polsce, na których można się wzorować i którym można palić kadzidełka. Sami widzicie jednak, że nie mają oni najmniejszych szans z człowiekiem tak mądrym, a jednocześnie tak dyskretnym i wycofanym, jak Dariusz Rosiak.

  23 komentarze do “O ludziach wybitnie inteligentnych albo obrona Dariusza Rosiaka”

  1. Wiadomo, że ludzie inteligentni idą do telewizji albo do radia, natomiast w produktach pana Rosiaka, czyli tych raportach o stanie świata dla kucharek nie ma już żadnej inteligencji, bo na przykład jak to powiązać logicznie, że najpierw oburzamy się na zbrodnie ISIS, a kilka miesięcy później chcemy zapewnić tym ludziom jako imigrantom wikt i opierunek w naszym kraju albo najpierw słyszymy informacje o wojnach, a potem pan Rosiak wyjaśnia, że ludzie uciekają z regionu ogarniętego wojną z powodu zmian klimatycznych? W Polsce funkcjonuje takie prawo, że korzystanie z intelektu jest obwarowane przepisami tak samo, jak posiadanie i korzystanie z broni, o czym przekonali się ci, którzy zostali ukarani grzywnami, więzieniem, zostali pobici albo mają sprawy sądowe. Przykład pierwszy z brzegu – Grzegorz Braun albo maturzysta Grzegorz Przemyk, który został pobity nie wiadomo za co?

  2. Na początku podcastów pan Rosiak omawia spis treści i nie trzeba słuchać całości.

    Bardzo często pojawia się tam zagadnienie tego typu, że jeżeli ktoś na świecie ma dom, rodzinę, ojczyznę i – pan Rosiak tłumaczy dalej – jeżeli średnia temperatura roczna w Afryce, Azji lub Indonezji podniesie się o jeden stopień, to ludzie porzucają swoje domy i uciekają do Niemiec.

     

    I z tego powodu wysłannicy rządu Morawieckiego zawieźli do Brukseli podpisane zobowiązanie, że polskie kopalnie i elektrownie zostaną zlikwidowane w określonej kolejności, co notabene zostało wykorzystane przez TSUE jako dowód w sprawie z wniosku Czech przeciw Polsce, iż nieprawdą jest, jakoby elektrownia Turów miała znaczenie dla Polski, skoro Morawiecki chce ją zlikwidować.

  3. Jeżeli to jest prawda, to w każdym podmiotowym kraju taki premier musi złożyć dymisję. Wpakowane miliardy, jedna z najnowocześniejszych firm i takie zobowiązanie.

    Po za tym Braun wyleciał za brak maseczki a minister – poseł Kamiński przemawiał bez maseczki.

    Może ktoś zaczyna budować legendę.

  4. To jest niestety prawda i nie tylko to…

     

    https://m.youtube.com/watch?v=eTRoFNy003g

  5. Właśnie usunięto z internetu film Wojtka Sumlińskiego, więc nie da się obronić tezy, że dziennikarz ma jakieś specjalne względy u cenzury, a więc współpracuje z władzą.

    Na szczęście zdążyłem obejrzeć.

    https://krytykapolityczna.pl/kraj/powrot-do-jedwabnego-film-nacjonalizm-pamiec-zaglada-zydow/

     

    Gdyby zrobić ankietę, jakie postaci i jakie wypowiedzi stały się częścią światopoglądu Polaków, to niewykluczone, że św. Jan Paweł II zająłby miejsce ex aequo z Januszem Korwin-Mikkem, ponieważ Ojciec Święty był skrępowany przez cenzorów i agentów. Krajski mówi wprost, że Dziwisz był agentem w otoczeniu Papieża.

     

    Kardynał Stefan Wyszyński też zająłby niewysoką pozycję w rankingu wpływowych myślicieli XX wieku, ponieważ został „wygumkowany” po 1989 roku przez biskupów pełniących rolę cenzorów wydawnictw autorstwa Prymasa.

     

    Korwin-Mikke jest w stanie utrzymać siebie i liczną rodzinę mówiąc tylko prawdę.

    Po prostu pomija w swoich wypowiedziach niewygodne, kontrowersyjne tematy, a przede wszystkim to, że można oprzeć gospodarkę na firmach rodzinnych, niezależnych od oligarchów i że ludzie mogą żyć tak, jak chcą, bez ingerencji państwa w politykę.

  6. Wszyscy się dziwią, że z internetu znikają filmy i kanały. A przecież to jest całkowicie naturalne – granice wolności muszą zostać okrojone, bydlątka nie mogą się paść gdzie chcą. Mleko nie może się skwasić od chwastów, wełna poszarzeć, wołowinka zwłóknieć, mózg zlasować.

    Skojarzenie elektrycznego pastucha z internetem jest jak najbardziej na miejscu i trzeba to sobie dobrze zapamiętać, po co się stresować i strzykać w siebie samego i kolegów żółcią frustracji?

    Przecież w końcu zawsze pastuch odpuszcza, wrota się otwierają i bydlątka są zapraszane do wyjścia …..

  7. Jeżeli bezkrytycznie Pan przyjmuje za prawdę wszystko co mówi Stanisław Krajski, to ja współczuję. Zdawało mi się po pańskich wpisach, że bardziej inteligentny z Pana człowiek.

  8. Jasne. A może posłuchać też co ma polska strona do powiedzenia ?   https://www.youtube.com/watch?v=zMV0CJaOpGY

  9. Z okazji zbliżającego się Dnia Zwierzaka dołożyłem kilku inteligentów z Luwru

  10. Bo Kamiński jest chory, a chorzy nie muszą, jak np. Dziambor – też chory.

  11. Właśnie usunięto z internetu film Wojtka Sumlińskiego, więc nie da się obronić tezy, że dziennikarz ma jakieś specjalne względy u cenzury, a więc współpracuje z władzą.

     

    Po ilu dniach? Daj Pan spokój. Teraz Sumliński ma być męczennikiem za prawdę. Taki etap.

  12. Krajski mówi wprost, że Dziwisz był agentem w otoczeniu Papieża.

    I to nie świadczyłoby o niewysokiej inteligencji papieża, czy Krajski opowiada głupoty? I skąd Krajski to wie? Skąd ma taką precyzyjną wiedzę?

  13. Dziwisz blokował dostęp do Ojca Świętego katolikom, a ułatwiał nie-katolikom.

    Poza tym po owocach ich poznacie i te owoce widzimy teraz.

    Po trzecie, kardynał Wyszyński był wręcz obstawiony agentami, a niektórzy z tych agentów mieli jeszcze swoich agentów dla kontroli. Z tego wnioskuję, że biskup, kardynał i papież Karol Wojtyła musiał być obstawiony agentami. Dziwisz był zdaje się jakoś zarekomendowany i „musial być”, chociaż Wyszyńskiemu to nie odpowiadało, zresztą na mój gust to jest bardzo prawdopodobne.

    Po czwarte, Wyszyński został beatyfikowany za „prawa człowieka”, chociaż prawa człowieka to jest koncepcja satanistyczna, więc Kościół jest od kilkudziesięciu lat w takiej kondycji, że należałoby zapytać – kto nie był agentem?

  14. Krajski? Ten od masonów i masonerii?

  15. Moja katechetka z dzieciństwa wspominała, że Prymas Wyszyński, którego dobrze znała, mówił jej, że jest otoczony masonami i nie ma swobody ruchów.

    Ja nie wiedziałem, kim są ci masoni.

  16. Była w ogóle wspaniałą osobą, prowadziła super formację małolatów.

    Nigdy nic złego nie mówiła o Janie Pawle II czy o innych hierarchach, poza tym wspomnieniem Wyszyńskiego.

  17. Dzień Dobry, studiowałem z Leszkiem Michalikiem polonistykę na UG. Od dłuższego czasu nie miałem o Nim wieści. Dziękuję bardzo za ten wpis. Leszek, w studenckich czasach pisał wiersze, napisał m.in. „misterium indiańskie”, które zatytułował „Karoniaktatie”, czyli „Dzieci słońca i wiatru”, próbował tym utworem zainteresować kilka teatrów studenckich, ale te miały co innego do roboty. A szkoda. Świeć Panie nad Jego duszą.

  18. Ogólnie sporo ma Pan racji, ale ja pytałem przede wszystkim o Krajskiego: skąd on to wie? Dedukacja tu nie wystarczy chyba?

  19. W Pana pytaniu jest niemała dwuznaczność, nieprawdaż? Tak, ten od nich…

  20. I tu dochodzimy do istoty problemu; ponad  20 lat temu słyszałem od pewnego księdza dobrze poinformowanego nt. spraw watykańskich, że masonami są nawet odźwierni bazyliki św. Piotra! Ale to nie powinno dziwić, skoro już w 1963 intronizowali Lucefera na Stolicy Piotrowej.

  21. Jeżeli to jest prawda, to w każdym podmiotowym kraju taki premier musi złożyć dymisję.

    No właśnie – jeżeli. Jak wiadomo pan Malinowy na ogół pieprzy bez sensu i wypowiada kwestie, które nie istnieją w rzeczywistości tylko w jego głowie.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.