Sie 162015
 

To będzie tekst o metodzie, prostych rozróżnieniach i niemożności dokonania kradzieży pojęć. Sprawa wygląda tak: jeśli ktoś uprawia agresywną propagandę, a znany był wcześniej z tego, że potrafi strzelać, czyni to ponieważ chce fizycznie wyeliminować swoich przeciwników. Jeśli ktoś uprawia agresywną propagandę, a nie ma zamiaru strzelać jest naiwniakiem, który zostanie schwytany w pułapkę prowokacji, postawiony przed sądem – rzeczywistym lub sądem opinii publicznej – i rozstrzelany. Naprawdę bądź jedynie metaforycznie. Jak by się to nie dokonało nastąpi jego koniec. Jeśli ktoś próbuje zarabiać na agresywnej propagandzie przeciwnika, naśladując go, możemy z całym spokojem nazwać go durniem, bez względu na to jak wielką burzę oklasków wywołał swoim wystąpieniem. Jeśli ktoś kradnie pojęcia z zasobu propagandowego wroga i próbuje je wykorzystać w dobrym i szlachetnym celu, trzeba go zamknąć w celu…to jest chciałem rzec w celi. I trzymać tam tak długo aż ochłonie.
Bloger Recma napisał wczoraj notkę o tym, że pojęcie „przemysł pogardy” wymyślone kiedyś przez redaktora Zarembę, jest adaptowane przez zwolenników Bronisława Komorowskiego, a jakby tego było mało zwolennicy Andrzeja Dudy także używają tego pojęcia chcąc podkreślić, że nowy prezydent jest tak samo szykanowany jak Lech Kaczyński. Recma słusznie zauważył, że nie można tak bez konsekwencji wywijać pałkami propagandy, bo może się z tego zrobić jakaś afera. Ja zaś uważam, że na pewno zrobi się z tego jakaś afera, ponieważ propaganda to produkt, a jak ktoś ma jakiś produkt to zań zapłacił i dostał różne dodatki w pakiecie, ma poza tym instrukcję obsługi, która pozwala mu wykorzystać wszystkie funkcje propagandy, a nie tylko te widoczne dla ludzi tak bystrych jak wspomniany redaktor Zaremba. No i najważniejsze – propaganda to dodatek do bezprawia. Musimy o tym pamiętać, kiedy zaczniemy się bawić tym gadżetem, jakże atrakcyjnym dla wielu dynamicznych polityków.
Agresywna propaganda stosowana wobec Lecha Kaczyńskiego przygotowywała ludzi na jego śmierć. Taka jest praktyka polityczna i każdy inteligentny student znajdzie dość przykładów w przeszłości by tę tezę potwierdzić. Nie była ona wynikiem jakiejś przyrodzonej pogardy, jakiejś szczeniackiej zgrywy, była zaplanowana. A to oznacza, że wyznaczono kierunki po których będzie się ona poruszać, wyprodukowano pojęcia, którymi się będzie żywić i zatrudniono ludzi, którzy będą je powtarzać. Oni sami rzecz jasna nie mieli pojęcia, jaki jest cel tej akcji. Ci wszyscy kabareciarze, ten głupi Miecugow i reszta, to są ludzie niewinni, nie można ich oskarżać. Oni przecież nie wiedzieli, że ktoś zechce pozbawić życia Lecha Kaczyńskiego. Im się zdawało, że to taka zgrywa z nielubianego polityka. Nie ma takiej praktyki w dziejach. Jeśli robi się coś tak podłego i na taką skalę jest to zawsze tylko wstępem do bezprawia, a konsekwencją takich działań jest śmierć człowieka, który był celem ataków propaganowych.
Teraz pora na usprawiedliwienie, ja nie byłem taki mądry wcześniej, do mnie ta przerażająca prawda dotarła teraz dopiero, albowiem zacząłem studiować po cichutku dzieje socjalizmu. Tam są źródła wszystkich politycznych zagrywek świata nowoczesnego, tak socjalistycznego, jak i kapitalistycznego, czy jak tam tę zarazę chcecie nazywać.
I teraz uwaga, bo to szalenie ważne, a do tego zbudowane z materii delikatnej. Na to wszystko wychodzi redaktor Zaremba i mówi: przemysł pogardy. A wszyscy „nasi” zaczynają wtórować; przemysł pogardy, przemysł pogardy, przemysł pogardy….A ten cały Kmiecik czy jak mu tam zbiera wycinki z gazet i składa je w książę pod takim właśnie tytułem. Cena za egzemplarz tych wycinków to chyba całe cztery dychy.
Ponieważ polityka rządzi się pewnymi stałymi i dla wielu tajemniczymi prawami, prawie zupełnie jak alchemia, gdzie nie chodzi wcale o to, co widać gołym okiem i o czym się rozpisują sami alchemicy, trzeba koniecznie zadać pytanie: czy Zaremba z Kmiecikiem przygotowywali zamach na Donalda Tuska? Jeśli nie przygotowywali powinni siedzieć cicho, jeśli przygotowywali powinni go wykonać. Taka jest praktyka polityczna. Oni jednak nie są politykami, ale publicystami, w dodatku niewiele rozumiejącymi i przez to zdawało im się, że można tak sobie po prostu używać uwodzicielskich formuł propagandowych. Nie można, z kilku względów. Jeśli człowiek nie ma w zanadrzu browninga nie może bawić się propagandą na wielką skalę. Powtarzam się, ale to ważne i konieczne. Nie może, bo w najlepszym razie przeciwnik mu te formuły wyjmie z ręki i zacznie go walić nimi po łbie, co już się odbywa na naszych oczach. Mamy teraz przemysł pogardy przyłożony do biednego, złamanego serca Bronisława Komorowskiego. Ci zaś co przezywają dobrego pana prezydenta to po prostu odwetowcy. Tak to będzie przedstawiane. Otóż to nie są odwetowcy, to są durnie wciągani w pułapkę. Ja nie wierzę, by do czegoś doszło, ale potrafię sobie wyobrazić sytuację, że za pomocą prowokatorów, podkręca się tę maszynkę propagandową tym razem wymierzoną w Komorowskiego, a na koniec, po przekroczeniu masy krytyczne – bum! Ktoś rzuca bombę, rzecz jasna niecelnie i można zabawę zacząć od początku. Cała narracja jest przejęta od jednego razu i nikt już nie ma litości dla zwolenników PiS i całej tej śmiesznej prawicy. To zaś co wtedy napiszą Zaremba z Kmiecikiem będzie całkowicie nieważne. Bez względu na to ile wysiłku w promowanie ich tekstów włoży administracja salonu24.
Można oczywiście twierdzić, że przesadzam, że chcę odebrać ludowi jego ulubioną zabawkę, czyli możliwość bezkarnego atakowania przeciwnika słowem, że przecież nic się nie stanie jak sobie trochę pohulamy…..Otóż nie. Uważam za rzecz absolutnie kluczową, zmianę języka publicystyki prawicowej tu i teraz. Jeśli bowiem nie mamy zamiaru uprawiać bezprawia, a nie mamy, to jest jasne, nie możemy posługiwać się językiem bezprawia. To jest polityka, czyli sprawa poważna. Twierdzenie zaś, że wobec Andrzeja Dudy stosowany jest jakiś przemysł pogardy to absurd, a stoi za nim tylko chęć podkręcenia emocji. Ktoś chce wykreować drugą niewinną ofiarę, żeby stare wariatki miały komu współczuć. Tak nie wolno. To nie jest niewinna zabawa, tylko idioci tak myślą.
Jeśli wierzymy, że w Smoleńsku dokonano zamachu, musimy bez przerwy myśleć o wskazaniu i ukaraniu winnych. W majestacie prawa rzecz jasna. A co za tym idzie, musimy się zachowywać stosownie do swoich zamierzeń i nie ulegać pokusom jakie otwiera przed nami propaganda. Nie możemy tak robić bo wpadniemy w pułapkę, zostaniemy osądzeni i rozstrzelani za niepopełnione czyny. Tak to działa i nie chce być inaczej. No więc jeszcze raz na koniec wszystko podsumujmy: nie można bawić się propagandą, jeśli się nie ma poważnych zamiarów. Nie można stosować gotowych, chwytliwych formuł w publicystyce bo zostaną ukradzione. Ci zaś co je wyprodukowali nie będą mieli żadnej możliwości obrony przed tą kradzieżą. Propaganda bowiem to narzędzie polityczne wykorzystywane w bardzo szczególnych momentach. Pamiętajmy o tym i nie dajmy się wciągnąć w jakiś „przemysł pogardy” czy inne głupoty. Niech Zaremba zapisze się na kurs prawa karnego u Łazarskiego i przemawia do nas językiem paragrafów, jeśli chce oczywiście ukarania winnych śmierci prezydenta Kaczyńskiego. Jeśli zaś tego nie chce, niech siedzi cicho. To samo ten drugi. Jeśli chcecie ukarania winnych śmierci prezydenta Kaczyńskiego musicie zamknąć gęby mistrzowie pióra. Jeśli ktoś nie rozumie dlaczego my nie możemy kraść im pojęć propagandowych, powtórzę to jeszcze raz; bo nie mamy browningów i nie mamy zamiaru przygotowywać zamachu.
Teraz już naprawę na sam koniec, mój ulubiony cytat z Leona Gambetty, starego masona, genueńskiego Żyda, premiera Francji, wielkiego praktyka polityki – myślcie o tym zawsze, ale nigdy o tym nie mówcie.

Zapraszam na stronę www.coryllus.pl, do sklepu FOTO MAG przy stacji metra Stokłosy i do księgarni Tarabuk przy Browarnej 6 w Warszawie.

  37 komentarzy do “Propaganda i bezprawie”

  1. Przestańmy własną pieścić się boleścią
    Przestańmy ciągłym lamentem się poić
    Kochać się w skargach jest rzeczą niewieścią
    Mężom przystoi w milczeniu się zbroić 😉

  2. te głuptasy wpadają w pułapkę z lenistwa intelektualnego

  3. tak, nie wiedzą, co innego mogliby pisać.

  4. Jeszcze tego nie ma, ale według mnie już się do tego szykują, żeby o przegranej Komorowskiego mówić „przerwana kadencja”.

  5. Czemu „głuptasy”?
    To ironicznie czy pobłażliwe?

    Pobłażliwość jest tu zbyt pobłażliwa 🙂

  6. Uważam, że najstosowniejsze będzie sformułowanie „liderzy opinii publicznej’.

  7. Tzw. prawica opozycja moze istniec, bo zostala zmontowana i doszyta, zeby niezadowoleni mogli byc pod kontrola kanalizowani, lacznie z marszem niepodleglosci. Przejda z choragiewkami, pokrzycza i rozejda sie do domow. Cala para w gwizdek. Uliczny patriotyzm. Koszulkowa manifestacja i calkowita bezsilnosc wobec codziennej przemocy pseudopanstwa.

  8. to nie pobłażliwość , tylko okropna bezradność

  9. Znane, ale jakże aktualne.

  10. Otóż to. A wystarczyłoby porozumieć się, w pięćdziesięciu, stu, dwustu… na przykład i stanąć z w całym mieści z punktami wysmażania naleśników z dżemem (lub twarożkiem – jeśli kto dżemiku nie lubi), sprzedawanych z minimalną marzą, prawie po kosztach. Na każdym naleśniczku – odpieczona podobizna b. prezydenta, jak na muralach psikanych sprayem przez szablon.

    Zjedz Brąka na dobry poczontek! Komu Brąka?! Brąki, brąki, świeże brąki!

    Wszystko legalnie: najpierw zezwolenie na handelek, jak na saturator itp.

    I to byłby realny przemysł pogardy, a w zasadzie symboliczny kanibalizm. koś tu pisał o zjedzonym Patryku Lumumbie? No właśnie: jeśli nie może przeciwnika pokonać, to go zjedz.

  11. To chyba jednak upał….

  12. Jeśli potyczka slowna ma byc efektywna…trzeba najpierw „odzyskać” język..tak język..jego znaczenie, definicje i poprawne znaczenie słów..jeżeli tego nie zrobimy..będziemy jak ślepy kierowca….za każdym razem walili bez sensu w te same słupy….język został nam ukradziony…i fałszywe definicje kształtują naszą świadomość…cytując….
    Wojna to pokój.
    Wolność to niewola.
    Ignorancja to siła.
    George Orwell

  13. zawodowi patrioci są okropnie bezwzględni w egzekwowaniu form w jakich należy ten patriotyzm wyrazać….zawodowi czyli tacy politpoprawni….. nic humoru , nic finezji…..
    walą cepem utartych formuł …..
    ludzie mający się za inteligentnych …i nawet inteligentni w pewien sposób ….obserwowałam tych zwolenników AD w ostatniej kampanii…. nie zalapali , ze ma być łagodnie , miło itd ….. co przy tak zastraszonym społeczeństwie było jedynym sposobem , żeby nie spłoszyć, nie potwierdzić , że ten pis tak straszny jak go powcy malują….

    noooo i tacy wzmozeni patriotycznie i wyborczo siekli strachem … jak wygramy , to ci pokażemy ….( komuś konkretnemu ) … nie bacząc ze tacy wahający się tez to widzą…. i się jednak cofają…

    to cud że PAD wygrał … no ale ci wspomożyciele z przypadku nadstawiają teraz piersi po ordery – bo się przyczxynili …….

    może być , ze się witają z gąską… i nic z tego ….

    głupi , czy zadaniowani … nie umiem zgadnąć….. no i jeśli tacy durnie mieliby coś do powiedzenia ….

    tu ściana i tam ściana

  14. Zjadanie nalesnikow jest jeszcze glupsze niz spacer z choragiewka.

  15. zajrzałam jeszcze na salon24 …….tam jest ilustracja tego o czym wyżej napisałam …

    mielonka zamiast mózgu

    no więc bezradność – nie wiem , czy da się przebić do tych mózgów

  16. W negatywnej propagandzie widzę oprócz tego co Gospodarz wyłuszczył powyżej, syndrom oblężonej twierdzy w przypadku atakowanego i jego współpracowników, a także syndrom czapki niewidki, który powoduje, że pewne działania atakowanego obiektu są niewidoczne lub słabo zauważalne, lub wprost lekceważone przez tzw. społeczeństwo.
    Stosowne wyważenie tych proporcji zależy od tego jakim prawdziwym stosunkiem obie strony są związane, czyli atakowany i zlecający atak.

  17. Trochę z innej beczki. Ciekaw jestem jakie zdanie ma w kwestii islamu Coryllus i komentatorzy. Bo po lekturze drugiego tomu „Baśni…” mam dylemat. Jak to jest, że Brytyjczycy, Niemcy i Francuzi tacy przebiegli gracze nagle stracili rozum i zachowują się jakby nie było żadnego zagrożenia? A jeśli widzą to jakby bali się cokolwiek zrobić? Czy jest inaczej. Czy może to jest gra. Tylko w jakim celu? W celu większej kontroli społeczeństwa pod pretekstem obrony obywateli? O co tu chodzi? Na jednym ze spotkań które oglądałem na you tube Coryllus powiedział, że Anglicy mogli by jedną ustawą pozbawić obywatelstwa muzułmanów i sprawa załatwiona. Tylko czy właśnie wolności jakie teraz mają narody w Europie nie będą mniejsze? Czy nie warto się tym zajmować w ogóle?

  18. O który islam ci chodzi?

  19. Już się zaczyna, jeszcze prezydent pierwszej listy płac nie podpisał a już na ul Sobieskiego na skrzyżowaniu z ul. Witosa sprawcy nieznani wymalowali wielkimi drukowanymi, białymi literami na czarnym tle: NIKT PREZYDENTEM.
    Coś tak jakby „wracało nowe”, przecież to jest najlepiej „oglądane” skrzyżowanie w Warszawie (fotografie prędkości aut) , przecież „kamery” wiedzą kto i kiedy to napisał.

  20. Oczywiście, ale to jednak nowy sposób odreagowania, czy jak kto woli – zaworek bezpieczeństwa.

  21. pewnie ten oplacony przez dobrych wujkow z Ameryki. Od czasu jak smierci Arafata nie ma sensownego, jednolitego, donosnego glosu w kwestii arabskiej i islamskiej. Przypominam sobie jak po ataku na wieze w NY Arafat oddal krew w intencji ofiar zamachu. Potem zmarl, a po ekshumacji okazalo sie ze prawdopodobnie zostal otruty polonem.
    Problem islamski jest kreowany, nieobecnosc panstwa francuskiego w okolicach Eurotunelu jest celowa, zeby wywolac stan anarchii, a ta wiadomo jak sie skonczy, tak jak rewolucja we Francji – woskowa dyktatura, na ktora beda czekaly rzesze tzw. normalnych obywateli, zeby ktos w koncu zrobil porzadek. Podczas tego robienia porzadku wyrowna sie teren pod nowy plac budowy. To juz wielokrotnie bylo przerabiane.

  22. Chodzi mi o muzułmanów, którzy zwiększają swoją liczbę w Europie. Którzy zaczynają kontrolować dzielnice wielkich miast europejskich. Tu kogoś zgwałcą, tam odetną głowę, a media boją się nazwać rzeczy po imieniu. Policja boi się interweniować, a politycy wydaja się nie widzieć tego problemu. O ten islam mi chodzi.

  23. na salon24 Coryllus tłumaczy czytelnikowi , co miał na myśli Gambetta …… ja się załamię…….

    kto to czyta ?????????????????

  24. Ten islam jest jak magma, rozlewa się, ale jak się go poleje wodą to stygnie, a jak czymś żrącym to znika.

  25. Na wszelki wypadek, nawiązując do tego zdjęcia co go tam georgius wrzucił dodam, że bazar żenua to nie znaczy żenujący bazar, ale bazar genueński:-)

  26. Przypomniało mi się, że nigdy nie mogłem się nadziwić R. Ziemkiewiczowi, że tak lubił zapraszać i rozmawiać z Sierakowskim. 😀 Jak intelektualista z intelektualistą.;) A już z Korwinem-Mikke to już jakoś bez większego entuzjazmu. To w ogóle ciekawe. Być może tu jakieś osobiste sympatie decydują. Bo np. oglądałem rozmowę Korwina z R.Kaliszem. Bez żadnego czepiania typu „ja panu nie przerywałem” bodajże o wojsku.

  27. To sie samo nie dzieje. Spojrzmy na Calais. Miasteczko 3 tysiecy nielegalnych emigrantow, reportaze w telewizji i calkowita nieobecnosc francuskiego panstwa. Na lotnisku jak nie masz paszportu to cie zatrzymaja, przesluchaja i posadza lub deportuja. A tutaj? Pakuja sie chlopaki na ciezarowki i tunelem do Anglii. W innym przapadku polecialaby glowa lokalnego komendanta policji, a tu? Spokoj jak na rybach. Dlatego mysle sobie, ze to sie odgrywa celowo. Ludziom sie to nie podoba, a to jest potrzebne do zbudowania takich emocji, ze jak zaczna z nimi i z innymi jechac juz na powaznie to do tego bedzie aplauz publiki.

  28. ” kto to czyta ?????????????????”
    Marylko rozczarowujesz!
    Uniwersytet oprocz funkcji poznawczych pelni funkcje dydaktyczne. Wiec dobrze sie dzieje, ze Coryllus wyklada ‚kawe na lawe’ metoda tzw. ‚lopatologiczna’ albo ‚jak chlop krowie na miedzy’. Bo parafrazujac Pismo mozna powiedziec : „wiecej radosci z jednego doedukowanego niz z setki chwytajacych w lot”… . Kazdy wyklad ma byc spojny logicznie, jasny, zwiezly (lakoniczny) a przy tym bogaty w przyklady …i okraszony paroma anegdotami (dla wspomozenia funkcji pamieciowych mozgu). Idealem wykladowcy ma byc osobnik potrafiacy wyjasnic/zilustrowac swoje idee za pomoca palcow u rak.
    Marylko, nie pozostaje ci nic innego jak ‚zwerbowac’/zainteresowac osobe obojetna wobec sprawl publicznych ideami tu poruszanymi.

    PS: Ja to wszystko na powaznie.

  29. Ta agresywna propaganda jest tak skuteczna, że ludzie pałający szczerą nienawiścią do Kaczyńskiego zapytani o przyczynę tej nienawiści mówią jakieś bzdury typu: „nienawidzę, bo jest niski”. Dobrze byłoby mieć jakiegoś Glocka albo jeszcze lepiej Visa na podorędziu w razie jakiejś draki.

  30. Wszystko jest robione po to i w taki sposob, zeby potem moc powiedziec – nie bylo innego wyjscia. Jaruzel tez ratowal Polske przed wojna domowa i wyliczal ile to jeden jeden dzien strajkowy strat przynosi. Potem bylo o wichrzycielach i podpalaczach ojczystego domu, az sprawa dojrzala. Na razie podczas marszu niepodleglosci jakies „nieodpowiedzialne elementy” probowaly „wywolacz konflikt miedzynarodowy”. Tymi marszami niestety durnie steruja i jeszcze wieksza ilosc durni przyciagaja. Durnota polega na tym, ze oni zdaja sie nie dostrzegac, ze po drugiej stronie maja bandytow, wyrachowanych, planujacych, ktorzy nie cofna sie przed niczym – lacznie sze strzelaniem do ludzi na ulicy – tak jak to robili w Gdansku czy na kopalni Wujek. Oni oczywiscie jeszcze nie pokazali calej gamy swoich mozliwosci, ale i na to przyjdzie czas.

  31. nieee :))))))))

  32. parados ?? nie , tak ludziom wtłoczono..

    idę ostatnio koło ławeczki na której siedzą starsi ludzie … Radio maryja ewidentnie słychać…

    i taki wtręt w rozmowę, kogos zatroskanego

    ” to tak jest jak wtedy , pamniętasz, gdyby generał nie URATOWAŁ .. to by była wojna ..”

    poszłam dalej , bo co się było wtrącać… starsi ludzie …

  33. Pewnie pomagal ratowac bedac w ORMO.

  34. Jeśli można.Odniosłabym się do kwestii napływu do Europy Islamistów, albo raczej szukam odpowiedzi…W ubiegłym miesiącu byłam na wyspie Kos, w Grecji. Z niepokojem oglądałam napływ Pakistańczyków. Przypływają na prowizorycznych pontonach,z dziećmi ,żonami. Po plażach rozrzucone rzeczy, kapoki,zabawki dzieci. Turcy wypuszczają ich ze statków w miejscach,gdzie prąd ściąga ich już na brzeg wyspy. Obecnie jest ich już ok 7000 a mieszkańców Kos-u jest 5000. Dziennie wypływa z kos-u 50 do Aten. Burmistrz bije na alarm. Krzyczy do rządu Greckiego. I cisza jak kamień. Brakuje im żywności i zabezpieczenia dla własnych mieszkańców a co dopiero dla tylu uchodźców. Szpital oblężony przez imigrantów. Nie ma miejsc dla chorych nawet na nowotwory. Kilka dni temu zakazano kąpieli na plażach,gdyż rozlazł się po nich gronkowiec. Imigranci myją się na nich,załatwiają potrzeby fizjologiczne. Nie mieszczą się w przygotowanych dla nich hotelach,parkach,stadionach. zaczynają być głodni. Są rozgoryczeni,gdyż zdaję się,że ktoś im tam na początku ich wędrówki obiecał Europejskie frukta. Dochodzi do przepychanek z policją. Lekarze ostrzegają przed epidemiami. Na wyspie Lesbos w ciągu 10 dni sierpnia napłynęło ponad 4000 Pakistańczyków.W ubiegłym roku o tej porze było wszystkich imigrantów 807. W tej chwili jest ok 22000. Na Kos w tej chwili przypływa dziennie-a właściwie nocnie około 900.Tydzień temu burmistrzowie zalanych wysp naliczyli 120000 uchodźców. Władze Grecji nie odpowiadają na ich krzyk o pomoc. Po sezonie letnim może się rozegrać dramat. Już była mała afera o próbę przejęcia – zwędzenia kozy. Greków jest ok 11 milionów. Pakistańczyków 160milionów. O co tu chodzi? Mi włosy stają na głowie.

  35. Piękny tekst Adama Asnyka, śpiewany często w krakowskiej Piwnicy Pod Baranami.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.