Maj 072018
 

Mniszysko słusznie zwrócił uwagę na to, że nasze oburzenie na kardynała Nycza z powodu wystawy Beksińskiego w Muzeum Diecezjalnym może być trochę przedwczesne. Kardynał może o tej wystawie nic nie wiedzieć, bo go to z istoty nie ciekawi, a za całą sprawą stoi pewnie dyrektor muzeum. My zaś podnosimy larum i walimy w bębny, jakby nie wiem jaka afera się rozkręcała. Ja oczywiście, mając wzgląd na opinię ojca Wincentego, będę się jednak upierał przy swoim. Nie może być Beksińskiego w Diecezjalnym i już.

Chciałbym jednak dziś zwrócić uwagę na coś innego. Na obecność fałszywych figur w przestrzeni komunikacyjnej. Jedną z nich, być może najważniejszą, jest jedność. Co niedziela modlimy się o zjednoczenie Kościoła, o to byśmy wszyscy byli braćmi i siostrami. Co to oznacza? Ja interpretuję to jako formułę otwartą, przy założeniu, że to jednak hierarchia będzie ustalać zasady na jakich funkcjonujemy. Ponieważ jednak nie mogę się pozbyć wrażenia, że ona sama podlega pewnej kreacji, zaczynam się zastanawiać kto ją kreuje, interesuje mnie także to w jaki sposób istoty podległe hierarchom potrafią zmienić okoliczności swojego funkcjonowania tak, że to one rządzą. Nie wszystko musi być przecież spiskiem. Jest w Polsce wystarczająco dużo parafii zarządzanych przez organistów, przy całkowitym ubezwłasnowolnieniu proboszcza, żeby ustanowić taką zasadę. Nie wszystko jest spiskiem, ale….Być może z muzeum i Beksińskim jest podobnie.

Nacisk jaki Kościół kładzie dziś na jednoczenie chrześcijan jest moim skromnym zdaniem zbyt mały, by cokolwiek uzyskać. Nie ma, mam wrażenie poza deklaracjami, żadnego programu, jest za to dużo ciekawości dla tak zwanego życia w najrozmaitszych jego przejawach, a także sporo chęci by polemizować ze światem na zasadach przez ten świat proponowanych. To mnie trochę dziwi, ale nie oburza, a dlaczego opowiem niżej. Teraz będzie o zdziwieniu. Mając bowiem do dyspozycji teksty, liturgię, władzę, budżety i nieruchomości Kościół nie musi przyjmować niczyich zasad by prowadzić polemikę z kimkolwiek. Kościół może i powinien takie zasady narzucać. Jeśli tak się dzieje, chętnie się ze swojego stanowiska wycofam, ale byłem ostatnio w Niepokalanowie po książkę „47 lat życia”. Jest nowy nakład, ale nie ma okładki. To znaczy ta okładka jest, bo ją Jarek zaprojektował, ale nie ma decyzji, czwarty chyba z kolei miesiąc. Ja rozumiem, że kościelne młyny mielą powoli, ale tu mamy do czynienia z newralgicznym bardzo odcinkiem. Nie dość, że chodzi o promocję ważnej postaci, to jeszcze o handel.

Przyjmijmy, że ten Beksiński to nie jest deal jaki dyrektor muzeum robi ze swoimi kolegami, ale próba takiej właśnie, naiwnej polemiki ze światem, na zasadach przez świat proponowanych. Warczymy na to. Toyah, bo znał młodego Beksińskiego, a ja bo uważam, że to jest najgorsza tandeta, jaka powstała w Polsce od czasów Stacha Szukalskiego. Nie wierzę też do końca w to, że hierarchowie nie wiedzą o co chodzi. Nawet jeśli nie wie nic na temat wystawy sam kardynał Nycz, to w sekretariacie wiedzą na pewno, a skoro wiedzą i się godzą, to – moim zdaniem – robi się kłopot. Gorszy niż w przypadku festiwalu Unsound, bo tam można było koncerty zablokować decyzją samego proboszcza. Tutaj zrobić się tego nie da i mowy nie ma, by ktokolwiek z hierarchów wziął serio naszą tutaj wykładnię tego wydarzenia. Beksiński jest jak obrazek na psiej konserwie w sztuce Mrożka pod tytułem „Emigranci” – po to, żeby było ładnie. I na tym dyskusja się kończy. To zaś co widać na tych obrazach jest sprawą drugorzędną i przeznaczoną do dyskusji, a jeśli w pobliżu księdza kardynała Nycza znajdzie się jakiś obrotny gawędziarz, to już mu wytłumaczy, że wszystko jest okay i nie ma się o co droczyć. Poza tym artysta nie żyje, jego syn nie żyje, żona chyba też. Warto więc przypomnieć tę niezwykłą postać. Swoją drogą ciekawe kto jest właścicielem większości tych obrazów i gdzie one „na co dzień” są przechowywane?

Wracajmy jednak do zwierania szeregów. Postawa Kościoła mimo iż irytująca wielu, jest moim zdaniem, w kwestii zjednoczenia, w kwestii tytułowej, właściwa czasom. Nacisk jest zbyt mały, nie widać efektów, ale jest przy tym świadomość tak zwanego drugiego dna. Nachalne i gwałtowne wzywanie do jedności zawsze podszyte jest jakimś szwindlem. My to ćwiczyliśmy wielokrotnie, mam na myśli blogerów, szczególnie prawicowych. Oskarżenie o rozbijanie jedności prawicy to był argument podstawowy przeciwko nam. Chodziło oczywiście o to, by zamknąć ludziom gęby i na czele moderowanej odgórnie dyskusji postawić jakiegoś mędrca. I w ten sposób urabiać opinię publiczną. No, ale żeby taki numer się udał, trzeba mieć argumenty, metodę i ludzi. Nie wystarczą tytuły, nawet profesorskie i nie wystarczy pohukiwanie. Tak jak nie wystarczy krzyż na obrazie Beksińskiego, by uznać jego dzieło za chrześcijańskie. Dziś kwestia jedności w przestrzeni publicznej powraca, nawołują do niej bracia Karnowscy, a chodzi o to, że wśród prawicowych publicystów nie ma jedności i nawet zdarzają się jakieś spektakularne przefarbowania polityczne. Proszę Państwa, powtórzę to jeszcze raz – żeby zwyciężyć nie wystarczy zebrać najsławniejszych rycerzy z całego powiatu, ubrać ich ładnie i kazać jeździć w te i z powrotem po polu z mieczami uniesionymi w górę. Żeby zwyciężyć trzeba zmienić obowiązującą strategię, w przypadku zaś publicystyki i mediów trzeba zmienić charakter narracji. Głodne kawałki o tym kto bardziej kocha Polskę nikogo już nie ruszają i chyba nigdy nie ruszały, podobnie jak sprawiedliwość społeczna, o której ostatnio mówił minister Antoni, stawiając ją w kanonie spraw dla Polaków ważnych, obok Matki Bożej. Aż mną zatrzęsło. To są hierarchie fałszywe, a minister Antoni bardzo brzydko się starzeje. Strach pomyśleć co będzie jak zacznie się demencja. Czy ci wszyscy nawołujący do jedności ludzie mają jakiś pomysł na zmianę narracji? Mam na myśli zmianę strategiczną? Nie. Bo kierowane przez nich media służą za paśnik dla różnych rzekomo zasłużonych osób. Pisał o tym Toyah. I lepiej nie będzie. Strategię za to mają tamci, przy milczącej zgodzie hierarchii wprowadzają satanistycznego pacykarza do Muzeum Diecezjalnego. I nikt nawet nie mrugnie. I to jest coś naprawdę fantastycznego. Ta skuteczność. Jestem pod wrażeniem.

Jest jeszcze jeden aspekt figury, o której tu piszę. Zwieranie szeregów to gawęda dla biednych i głupich. Przypomnę tylko to, o czym tu niedawno pisałem. W czasie wojny o niepodległość Niderlandów, podpora siedmiu prowincji – miasto Amsterdam cały czas dostarczało żywność dla wojsk hiszpańskich. Walka bowiem walką, ale interesy muszą się kręcić. Tak więc, każda surma, którą słyszymy z oddali, musi być sprawdzona. Musimy wiedzieć kto trąbi, jak daleko jest od nas i jakie są jego rzeczywiste zamiary. Może się bowiem okazać, że głos trąby adresowany jest nie do nas, może się okazać, że przesłanie które niesie, jest trochę albo całkiem oszukane. Uważajmy na to nie dajmy się wkręcać. Jadę dziś na cały dzień w drogę. Mam jednak prośbę, jeśli ktoś ma jakieś firmowe gadżety, notesy, długopisy, a chciałby się ich pozbyć niech wysyła je na adresowa

Lucyna Aninowska-Maciejewska

Szkoła Podstawowa nr 4

ul. Zielony Rynek 2

05-825 Grodzisk Mazowiecki

Gadżety potrzebne są na nagrody dla dzieci

Zapraszam na portal www.prawygornyrog.pl

  76 komentarzy do “Przeciwko komu zwieramy szeregi”

  1. Jeszcze o zwieraniu szeregów i Najświętszej Maryi Pannie Grzegorz Braun w Gietrzwałdzie 3 maja 2018 r. Polecam: https://www.youtube.com/watch?v=KjZtPOp1neQ&feature=youtu.be

  2. Nie może być Beksiński w Diecezjalnym i już.

    Kościół może i powinien takie zasady narzucać – kiedyś w Radio Maryja, Ojciec Dyrektor opowiadał, że w którymś tam urzędzie nie mógł czegoś tam załatwić, w końcu zniecierpliwiony brakiem decyzji i upływem czasu przyszedł do urzędu, wszedł do stosownego pokoju i od progu od słów  powitania chrześcijańskiego rozpoczął swoje zapytanie o przyczynę nieterminowego załatwiania sprawy, następującymi  słowami ” Czy Wy nie jesteście ochrzczeni, czy Wy nie jesteście dziećmi Bożymi …..” itd.  Po takim wejściu urzędnicy uzmysłowili sobie że są ochrzczeni i że identyfikując się z opcją polityczną występują niejako przeciwko samym sobie …  itd. Skończyły się szykany,  sprawa została załatwiona.

    No więc , taka zasada:  jesteś ochrzczony, zachowuj się jak chrześcijanin .

  3. Jak Beksiński to zaraz będzie i R . H Giger. Też czasem pojawiają się u niego symbole chrześcijańskie.

  4. Może być tak, że JE Kardynał Nycz nie wie nic o pomyśle wystawiania obrazów Beksińskiego w Muzeum Archidiecezji ale w każdej organizacji jest zasada, że szef wyznacza „ogólne kierunki i ramy”, które wiążą podwładnych. Każdy szef niższego szczebla winien wiedzieć, jakich granic nie wolno mu przekroczyć i „w jakim kierunku zmierzamy”. Incydent w Muzeum to dowód być może na: brak takich zasad albo na sabotaż świadomy a być może dowód „ogólnej niewiedzy” mówiąc elegancko.
    Krytyka samego Kardynała była sporadyczna, natomiast zjawisko jest wielce niepokojące.

  5. Może księża którzy są historykami sztuki, wiedzą lepiej, ale Chrystus na krzyżu, tak przedstawiony jak na plakacie informującym o wystawie Beksińskiego, no to chyba co najmniej nietakt, żeby nie powiedzieć profanacja rzucająca się nawet w moje oczy, a ja jestem  profanem w tym zakresie. Natomiast ksiądz historyk sztuki akceptuje ten obraz jako info o tym co będzie na wystawie, że tam dopiero będzie się działo…..

  6. Pamiętam kilka lat temu w jednej z warszawskich parafii odbył się pokaz mody Zienia z muzyką z Rosemarys baby. Napisałem do kurii, nie dostałem odpowiedzi, później ukazał się zdawkowy komunikat że winien naiwny proboszcz. Komunikat podpisany przez Bp Markowskiego był kłamstwem, twierdził bowiem że proboszcz zgodził się na pokaz mody ślubnej a to był pokaz mody zwykłej. Podkład muzyczny i zdjęcia z imprezy nie pozostawiają złudzeń – pokaż był satanistyczną prowokacją.

  7. Sprawa była dość głośna wtedy i wyszło na jaw, że ten „pokaz mody z podkładem muzycznym” odbył się w czasie dłuższej nieobecności proboszcza parafii. Więc akurat proboszcz nie miał chyba z tym wiele wspólnego.

  8. W 2001 cały dorobek artystyczny [Zdzisław] Beksiński zapisał w testamencie Muzeum Historycznemu w Sanoku, któremu już za życia przekazał ok. 300 swoich prac. Po śmierci artysty Muzeum otrzymało ok. 20 jego ostatnich obrazów, ok. 1000 zdjęć i grafik, a także cały majątek – mieszkania, lokaty bankowe, sprzęt komputerowy. Zbiory muzeum powiększyły się również o zapisy multimedialne, listy i filmy dokumentujące życie rodzinne twórcy. Muzeum posiada obecnie największą kolekcję dzieł artysty, obejmującą kilka tysięcy obrazów, reliefów, rzeźb, rysunków, grafik i fotografii.

    i

     

    Wolą wyrażoną w testamencie [Tomasz Beksiński] przekazał wszystkie swoje płyty kompaktowe Programowi III PR (z powodu trudności organizacyjnych do dziś pozostają nieużywane), a posiadane obrazy autorstwa swojego ojca Zdzisława –w liczbie 13 sztuk – Muzeum Historycznemu w Sanoku

  9. Właśnie… A socjaliści to po prostu złodzieje, a nie żadni „wrażliwi społecznie”.

    Wracając do notki.

    Zwieranie szeregów w taki sposób jak nam to proponuje świat robi z ludzi łatwy do koszenia cel i nic poza tym… Nikt bowiem nie jest w stanie nikogo wyręczyć w jego drodze do zbawienia. Oczywiste zatem jest że będą się pojawiać różne bardziej lub mniej maskowane próby zawłaszczenia jego przewodniczej roli. Najbardziej zaś na kierunku podkopywania jego autorytetu w konkretnych osobach wyświęconych do służby. Ale też żaden biskup ani nawet sam Papież nie jest w stanie podkopać wiary jeśli ona w człowieku jest. Jest to bowiem dar który nadaje sam Bóg. A Kościół to przede wszystkim Chrystus. Jego latorośle zaś mogą być w każdej chwili odcięte (własnymi rękoma)… Jest też zapowiedziane że Kościół czekają bardzo trudne czasy, ale Chrystus będzie że swoimi do końca.

    Jednym słowem ja nie wiem o czym myśli Kardynał Nycz, czy dziesiątki innych, biskupów i księży, ani co się dzieje w ich sekretariatach. Osobiście nie zamierzam z powodu tego rodzaju wybryków robić wielkiego halo tak jak mi się to zdarzało jeszcze parę lat temu. Nie dlatego że to nie jest ważne, bo jest bardzo ważne jak każde zgorszenie. Ale dlatego że sam jeden diabeł wie ilu ludzi z tego powodu zejdzie na złą drogę… Ignorancja zwykłych ludzi w dziedzinie jaką jest sztuka jest też bowiem ich tarczą. Za to bardzo podatni na bunt przeciwko Kościołowi są Ci, którzy „czują” po tego rodzaju akcjach już tylko swąd szatana… I mówią po jakimś czasie już tylko o tym, skutecznie obrzydzając zwykłym ludziom cały Kościół… Mnie to kiedyś spotkało, a wczoraj przy okazji uroczystości Pierwszej Komunii Świętej mojej siostrzenicy, miałem okazję poznać człowieka który szczerze nienawidzi Kościoła bo „wie” o nim przede wszystkim te wszystkie gorszące rzeczy… Dobrze że się sztuką nie interesuje

  10. Okres wielce niepokojący w Kościele katolickim zaczął się na dobre ponad pół wieku temu.

  11. Ktos chce za wszelka cene zdyskredytowac chrzescijan wszystkimi mozliwymi srodkami

    juz nie tylko katolikow od dluzszego czasu takie wrazenie

  12. Ps… Żeby nie było, to uważam gospodarza (a zwłaszcza Pana Osiejuka) i kilka innych osób tu przychodzących za takich którzy wiedzą jak pisać o złym bez uszczerbku dla misji Kościoła… Są tu jednak i tacy którzy tracą umiar… Choć to wrażenie może wynikać również z tego powodu, że czytać ich można zazwyczaj z tej krytycznej/radykalnie strony. Być może w sercu są semper fidelis. Oby czytający ich pozostawali po takiej lekturze w tym właśnie przekonaniu.

  13. Z całą pewnością

  14. przylazla religia kosmosu. Galaktyk i wszechswiatow. Podpieto wszystko pod

    gwiazdki i szafa gra.  o zgrozo..   na planecie jeszcze nie odkryli wszystkiego..

  15. E tam religia kosmosu. Trzecia Świątynia Jerozolimska będzie się budować, w związku z czym Kościół katolicki musiał zostać sprowadzony do parteru, udzisiejszony.

  16. Wielbiciel Picassa Toyah uważa tego tam Beksińskiego za tandeciarza i oszusta? Intelektualny dowcip dnia, dzięki!

    Pzdrwm

  17. Pink panther. Nie dlatego że lubię się spierać ani dlatego że muszę mieć rację ale proboszcza jako kozła wskazał biskup: „Zgodę na pokaz Zienia wydał ksiądz proboszcz. Dziś, na stronach parafii możemy przeczytać specjalny komunikat: Proboszcz parafii wyraził zgodę na powyższą prezentację w dobrej wierze i z zapewnieniem, że będzie to zamknięty pokaz strojów ślubnych. W rzeczywistości odbył się typowy pokaz mody, co stanowi nadużycie zarówno w stosunku do sakralności miejsca, jakim jest świątynia, jak również wobec zaufania, jakie wykazał Ks. Proboszcz odpowiedzialny za tę świątynię. – pisze Ks. Rafał Markowski, rzecznik prasowy Archidiecezji Warszawskiej.”

  18. Łatwość koszenia zwartych szeregów ciężkim karabinem maszynowym pokazane zostało przy I wojnie światowej. Jedyna taktyka to skokowe ataki małymi grupkami (Stoßtruppen lub Sturmtruppen). Różnymi drogami, byle dokładnie znać cel.

    Zwieranie szeregów jest dobre jedynie w latrynie.

  19. „nie przebywajcie w namiotach grzeszników…”

    https://www.youtube.com/watch?v=uEAcT-GClcg

  20. . W rzeczywistości odbył się typowy pokaz mody, co stanowi nadużycie zarówno w stosunku do sakralności miejsca, jakim jest świątynia, jak również wobec zaufania, jakie wykazał Ks. Proboszcz odpowiedzialny za tę świątynię. 

    Czyli x. Proboszcz wykazał się skrajną naiwnością…

  21. Żydzi nie używają ponoć samogłosek….

  22. No tym wykładem pan Grzegorz Braun „wyrwał mnie z butów”. Do trzech razy sztuka, pierwszy raz mu się to udało z wykładem o genezie powstania listopadowego, drugi raz gdy przybliżył genezę powstania styczniowego, no i zalinkowany wykład o niedoszłym „powstaniu lipcowym” (?), które to zdarzenie zostało powstrzymane… cudem.

  23. I na mrozie… W dalekiej Syberii

  24. W Niemczech nominalnie katoliccy biskupi zbliżają się do sformalizowania praktyki udzielania komunii świętej protestantom. W Polsce też się takie horrory praktykuje, i to prawie tak samo nachalnie jak po drugiej stronie Odry. Przy tym obrazy Zdzisława Beksińskiego to drobnostka.

  25. Proszę sobie odpowiedzieć na pytania, jak to się dzieje, że protestanci przyjmują komunię świętą, czemu odzywają tak nieliczne głosy sprzeciwu przeciwko tej praktyce, nieliczne również w Polsce, czy mogą skutki tej praktyki wpływać np. na politykę i jak można Panu Jezusowi wynagrodzić za te zniewagi. Może dzięki temu inaczej spojrzy Pan na tak zwaną krytykę obecnej stanu Kościoła katolickiego.

  26. znaczy sie pokaz mody to juz w kosciele ok.?

  27. Ja to wszystko wiem doskonale. Rozmowę już na ten temat odbyliśmy i nie mam zamiaru podejmować jej ponownie… Uważam że swojego czasu kolega Grzeralts dobrze określił Pańską „krytykę”. Zamiast roztrząsać to po raz kolejny wolę się więc skupić na obietnicy i zapowiedzi.

    Obaj dobrze wiemy że Pana Jezusa interesuje zbawienie wszystkich, ale również że nie wszyscy zostaną zbawieni. Nie będzie jednak żadnej odpowiedzialności zbiorowej. Kto i w jaki sposób poniesie za odstępstwo od Kościoła odpowiedzialność z całą pewnością nie od Pana ani nie ode mnie będzie zależało. Liczbą głosów sprzeciwu tego Pan też nie policzy. Ani nie ocali od tego co ma nadejść. Fakt że nikt tu nie życzy sobie sobie męczeństwa ani prześladowania na skalę masową, ani zejścia Kościoła do podziemia może się nam do niczego nie przydać kiedy będą musiały się wypełnić słowa Pisma Świętego o czasach ostatecznych… Wiemy jednak czego się od nas oczekuje, i wystarczy że tego będziemy dopełniać dając świadectwo innym. On i tak nas nie opuści a na końcu zrobi porządek… Więc dalej uważam, że Kościół jest ponad wszystko to co się w nim dzieje, bo ludzie którzy to robią z automatu sami się z niego wykluczają… O czym zresztą wyraźnie informuje Pismo Święte… Żal i strach dotyczy w zasadzie tylko tego że tak wielu ludzi czuje się rozczarowanych, odchodzi a potem zamienia się we wrogów, bo poważali Kościół ze względu na osoby, na których się zawiedli. Nie było komu im powiedzieć, wyjaśnić czym i kim jest Kościół, i dlaczego jest Święty.

  28. Zastosowała Pani logikę jaką stosują niektórzy wyborcy partii politycznych. Ci z PO uważają że jak się ich krytykuje to się jest za PIS a ci z PiS uważają odwrotnie. To samo dotyczy sytuacji jeśli się czegoś nie skrytykuje i to radykalnie. Niektórzy uważają taki brak zaangażowania jako poparcie… Św. Paweł w swoich listach często rozwala ten sposób myślenia…. „żadną miarą” jeśli Pani rozumie 🙂 a jeśli nie to polecam lekturę.

  29. Oczywiście. Drobnostka

    Chętnie posłucham jak ich Pan zamierza ratować przed popełnieniem tej praktyki, a zwłaszcza tych którzy nie mają rozeznania co czynią ich pasterze… Bo że idą na zagładę to już wiemy.

  30. Twój komentarz jest bardzo dobry. Powstaje pytanie: Czy ludzie identyfikujący siebie samych jako katolików i członków wspólnoty katolickiej w ogóle chcą tego, by rzeczywistość w jakiej teraz żyją i i ta przyszła – w jakiej będą żyły ich dzieci – była formowana zgodnie z zasadami wiary i nauki Kościoła Rzymskokatolickiego? Na czyją tzw. życiową ofertę tak naprawdę są wyczuleni i jakie są ich oczekiwania odnośnie jej zawartości? Moim zdaniem odpowiedź na pierwsze pytanie brzmi: nie, na drugie: chcą socjalizmu. I jest to logiczne, bo rzeczywistości kształtowanej przez wiarę katolicką z rzeczywistością socjalistyczną nie da się w żaden sposób pogodzić.

  31. Są cuda o których bardzo mało wiemy lub myślimy z lekceważeniem – po odpowiednim, wieloletnim praniu mózgu. A to poważna sprawa – to nasza POLSKA FATIMA. Bo przecież w Niebie mówią po polsku – jak mawia badacz objawień gietrzwałdzkich ks. Krzysztof Bielawny. Grzegorz Braun w znakomitej formie!

  32. Podczas Mszy Świętej, w części Obrzędów Komunijnych po modlitwie Ojcze Nasz jest fragment modlitwy o zjednoczenie, który prawie zawsze kapłani recytują w formie „Prosimy Cię, nie zważaj na grzechy nasze, lecz na wiarę swojego Kościoła i zgodnie z Twoją wolą napełnij go pokojem i doprowadź do pełnej jedności.” Kilkanaście lat temu podczas Mszy z zakopiańskim kościele Salwatorianów usłyszałem jednak pierwszy raz słowa „… i umacniaj w pełnej jedności” co niezwykle mi się podobało. Powiedziałem o tym znajomemu księdzu, który był także katechetą w jednym z liceów, trochę był zdziwiony, ale obiecał, że sprawdzi (to był pocz. lat 90′ – nie było „internetów” takich jak obecnie). Przy następnym spotkaniu potwierdził, że wg mszału faktycznie jest możliwy ten drugi wariant modlitwy, ale nie jest on powszechnie (aktualnie) używany. Celebrans może wybrać – ale na ogól niestety nawet o tym nie wariancie nie wie.

    Niestety kapłan, który tak się modlił był tylko krótki czas proboszczem (był chyba ważną postacią w Zakonie), miał świetne kazania (zawsze rozwinięcie i egzegeza czytania z Ewangelii, kilka do dziś pamiętam, np. fragment o nadstawianiu policzka – często jest to prymitywnie wykorzystywane przeciwko katolikom, ale ja, dzięki niemu już wiem jak się bronić). Po nim znów wrócili do znanej, nielogicznej formuły.

  33. Nawet jeżeli Pan wie, najwyraźniej zrozumiał zero argumentów. Można zrobić takie porównanie: istnieje Rytuał Rzymski z 1614 roku i Rytuał Rzymski z 1998 roku. Wydaje się, że wszystko gra, bo oba są opublikowane formalnie przez Kościół katolicki, ale kiedy egzorcysta zaczyna walczyć ze złym duchem, szybko stwierdza, że Rytuał sprzed czterystu lat działa na złego ducha jak deszcz bomb wodorowych, a Rytuał sprzed dwudziestu lat wywołuje w złym duchu śmiech pusty a głośny. Pan jednak uważa, że nie ma żadnej różnicy, a nawet jeśli różnicę zauważa, to nie doprowadza rozumowania do końca. Może więc do woli krytykować powyższe rozumowanie, ale od tego różnica jakości między katolickim standardem a udzisiejszeniem nie zniknie.

  34. Panu naprawdę wydaje się, że piszę idiotyzmy, że bezczelnie atakuję Kościół, że szerzę zgorszenie lub śmieszność. Niestety, podaję fakty, nie zmyślenia. A jedyne środki naprawy tego potwornego stanu rzeczy to modlitwa, pokuta i post. Wystarczy zacząć od odmawiania w odpowiedniej intencji aktu strzelistego, np. „Niepokalane Serce Maryi, módl się za nami”, „Niepokalane Serce Maryi, ulecz nas”.

  35. Przesłanie plakatu wystawy w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej jest bluźnierstwem wykorzystującym frazę z poematu Williama Ross Wallace z roku 1865:

    The Hand That Rocks the Cradle Is the Hand That Rules the World” (Ręka, która buja kołyskę, jest ręką, która rządzi światem).

    To popularne angielskie powiedzenie jest pochwałą macierzyństwa. Plakat jest tego zaprzeczeniem.

    Jest jeszcze inne znacznie mniej popularne wyrażenie angielskie dotyczące macierzyństwa, które nieco trudniej zamienić na bluźnierczy plakat. Załączam ilustrację.

  36. „Doprowadź do pełnej jedności” oznacza, że Kościół katolicki nie pozostaje w jedności z Trójcą Przenajświętszą, a takie ujęcie jest materialnie heretyckie, bo Kościół katolicki nie może utracić jedności z Trójcą Przenajświętszą. Gdyby Kościół katolicki nie był w jedności z Trójcą Przenajświętszą, obowiązujące od wieków ryty sakramentów nie odnosiłyby skutków duchowych, a odnoszą. Ale od kilku dekad narzucana jest wiernym narracja, jakoby nie liczył się dorobek dziewiętnastu wieków, tylko konieczność jednoczenia się z niekatolikami przy pomijaniu różnic między wiarą a niewiarą.

    Poza tym formuła „doprowadź do pełnej jedności” kłóci się z artykułem credo „Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół”. Można postawić pytanie, jakim cudem można w pierwszym zdaniu prosić Trójcę Przenajświętszą o doprowadzenie Kościoła do pełnej jedności, a w drugim deklarować wiarę w jeden Kościół.

  37. Przykro mi, Pani Panther’o…

    … ale ja  NIE  WIERZE  w niewiedze kardynala  Nycza… i tyle  !!!

    Sprawa jest rozgrywana od 5 lat, a kardynal  NIC  nie wie… no sorry, ale to wolne  zarty  sa…  Nie chce sie rozpisywac nt. tego  ChierarHy,  ale mam bardzo krytyczne zdanie o nim… mam nadzieje, ze ten tFUrca  beksinski pojdzie  WON  z tego muzeum diecezjalnego… i przy okazji ten  szemrany  dErektor  !!!

    To jest  SKANDAL  NAD  SKANDALAMI…  widac satanistycznym  misiom „z kosciola” spieszy sie wyrwac troche kasy…  demaskacja Unsound  w Krakowie,  satanistyczny pokaz sukien slubnych w Warszawie… teraz ta  CHUCPA  z beksinskim… to naprawde nie sa „nieszczesliwe” zbiegi  okolicznosci… to jest  CELOWE  upadlanie nas katolikow i Polakow.

    Dziekowac Panu Bogu my – czytelnicy, komentatorzy TEGO  BLOGA  i  SN  doskonale znamy te  „kieleckie numery”… nie obrazajac Kielc i Kielczan…

    … zapewne paluchy maczaja w tym  „projekcie” takze miski z Francji… moze ten juz niezyjacy  ZBOK  dostanie „nagrode” filmowa w Cannes… tak sobie tylko  wyprzedzajaco kombinuje… we Francji tez musza wyrwac pare groszy – tym bardziej, ze wszystko sie wali… i ponoc grozi nawet powtorka wydarzen z maja ’68… a Macron „slonce Francji dzis po roku prezydENcji jest znienawidzony przez prawie 70%  Frankow  !!!… i krytyka dla niego i tej jego zarosnietej malpy tylko rosnie  !!!

  38. OK…

    … ale chyba ktos tego wlasciwego proboszcza zastepowal… moze jakas rada parafialna  ???

    Co, tak samopas wszedl sobie ten caly  satanista  zien z ta swoja banda  POPAPRANCOW i uZONdzil se pokaz… bo co,  bo ksiedza proboszcza nie bylo… niech bujaja las, a nie nas  ci oszusci  w sutannach  !!!

  39. Dokladnie…

    … narzucana jest koniecznosc jednoczenia sie z niekatolikami przy pomijaniu roznic w wierze… i w ogole ogolnie narzucane sa wszelkie… zjednoczenia… pojednania… i tym podobne heretyckie wynalazki w imie  FspUlnego dobra… zeby  wszelkim  przechrztom zylo sie lepiej… oczywiscie naszym kosztem  !!!

  40. Panie Gabrielu…

    … wpis  fe-no-me-nal-ny  !!!

    A przeciwko komu mamy zwierac  szeregi  ???

    Naturalnie,  ze przeciwko sobie i  wbrew sobie  !!!

  41. Biskup Markowski dąży w jedynie słusznym kierunku, więc jego postawa nie powinna dziwić.

  42. Koszenie szeregów nie wynikało z ich zwartości, ale było spowodowane ogniem prowadzonym z flanki – na skos. W takim wypadku nawet luźny szereg był widziany jako linia i ułatwiał trafianie.

  43. Można już ją nawet zwiedzać… w g**gle.maps

  44. Gdzie to niby napisałem że dla mnie nie ma różnicy (między czymkolwiek), a tym bardziej między rytuałami egzorcyzmów? Albo że są to jakieś idiotyzmy?

    Nigdzie też nie napisałem że to Pan atakuje Kościół. Nie wiem czemu Pan sugeruje jakobym to wszystko gdzieś napisał, ale to jest manipulacja, w stylu na jaki już wyżej zwróciłem uwagę innej osobie.

    A co do skuteczności egzorcyzmów. Sugeruje Pan że za pomocą tego drugiego rytuału żadnemu egzorcyście nie udało się wypędzić złego ducha? Z tego co wiem na ten temat, to przyczyny mogą być inne, zupełnie nie związane z samym rytuałem. Wiem też że nie zakazano (póki co) używania starego.

    Proszę przeczytać jeszcze raz ze zrozumieniem to co napisałem i nie sugerować czegoś czego tam nie ma. Ani nie odbierać tak personalnie tego co być może nieudolnie ale bez złych intencji próbowałem opisać. Są to moje doświadczenia potwierdzone praktyką i zaobserwowane u innych.

    Czyli jednak post pokuta i modlitwa zamiast epatowania posoborowiem. Cieszę się że chociaż co do środków zaradczych na herezję jest między nami zgoda. Oni tego bardzo potrzebują, choć czasami odnoszę wrażenie że jeszcze bardziej potrzebują tego ultrasi katolicyzmu 🙂

  45. Proszę się chwilę zastanowić…

    Po pierwsze nad tym czy ktoś Panią rzeczywiście zmusza do jakiejś jedności, i czy jest to w stanie zrobić jeśli SAMA Pani nie zechce.

    W jaki sposób miałoby to wyglądać? Fizycznie albo duchowo. A potem to zestawić z rzeczywistością, bo za chwilę dojdziemy do absurdu że jak ktoś ważny powie „od jutra jesteśmy królikami” to wszyscy będą się bali zasnąć… Nie popadajmy w szaleństwo. No chyba że coś takiego jak wolna wola nie istnieje, a pewni ludzie potrafią swoim zachciewajkom nadać moc praw fizycznych, tudzież są w stanie przejąć kontrolę nad rozumem i duszą drugiego człowieka.

    To tak jakby diabeł miał władzę nad Bogiem. Bzdura. Nie będzie tu żadnej jedności. Poza symboliczną ustawką. I to tylko tych którzy zechcą brać w tym udział.

  46. Pisałem zbyt oględnie i widzę że nie zostałem dobrze zrozumiany. Gówno mnie obchodzi do czego dąży Markowski. Faktem jest że od 2013 Pasterze Kurii Warszawskiej posługują się kłamstwem dla obrony obecności elementów jednoznacznie satanistycznych w kościołach diecezji.

  47. Biskup Markowski  powyżej opisany, a biskup Ryś , no nie wiem co pomysleć, na yt jest film ze spotkania biskupa z pracownikami Tygodnika Powszechnego i biskup udziela komunii z plastykowej miseczki typu mydelniczka. Niejeden tolerancyjny ałtorytet powie, że taka jest biskupa estetyka,  no i poparłby to koronnym argumentem, że 2 tysiące lat temu była wykorzystana misa gliniana i dobrze było.

  48. Fragment dzisiejszego Słowa Bożego z Ewangelii Św. Jana 10, 15-16 w uroczystość Św. Stanisława wybrał dla nas Kościół Święty:

    Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia i jeden pasterz”.

  49. Ja stosuję „taryfę ulgową” bo nie jestem z tamtej parafii i nie znam szczegółów. Zasada ogólna jest taka, że „ryba się psuje od głowy” i te „nieszczęśliwe wypadki” dają do myślenia.
    PS. Co do Francji, to „teraz nienawidzi 70%” a mogli na niego nie głosować, bo z góry było wiadomo, że to jakaś wydmuszka i to wyjątkowo dziwaczna.

  50. Im kto więcej wie, tym więcej pokory wobec Pana Boga potrzebuje. Problem polega na tym, że to, co było standardem do połowy XX wieku w Kościele katolickim, działało i działa wielokrotnie skuteczniej niż to, co rozpowszechnione jest w naszych czasach. Nowe może działać, ale z takim skutkiem, że miliony wiernych od lat nie otrzymują łask, ewentualnie łask tak mało, że tracą wiarę. A wierni mają prawo do tego, co najlepsze, bo tak w najlepszy sposób zadowalają Pana Boga – to jest sens tak zwanego niezachowywania umiaru w krytyce i tak zwanego epatowania posoborowiem. A zrozumienie tej kwestii przychodzi bardzo powoli.

    Pomyliłem się w stwierdzeniu, że bez jedności sakramenty nie odnoszą skutków duchowych. Odnoszą, ale niegodziwie, nielegalnie.

  51. Bardzo pięknie, ale to nowy kalendarz liturgiczny. W tradycyjnym kalendarzu Ewangelia (J16:23-30) na dziś brzmi:

    Onego czasu: Rzekł Jezus uczniom swoim: «Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeśli o co prosić będziecie Ojca w imię moje, da wam. Dotychczas o nic nie prosiliście w imię moje; proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna. To wam mówiłem w przypowieściach. Nadchodzi godzina, gdy już nie w przypowieściach mówić wam będę, ale jawnie o Ojcu oznajmię wam. W on dzień w imię moje prosić będziecie, i nie mówię wam, że ja będę prosił Ojca za wami, sam bowiem Ojciec miłuje was, boście wy mnie umiłowali i uwierzyliście, że od Boga wyszedłem. Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat, znowu opuszczam świat i idę do Ojca». Rzekli Mu uczniowie Jego: «Oto teraz jawnie mówisz i żadnej przypowieści nie powiadasz. Teraz wiemy, że wszystko wiesz i nie potrzebujesz, żeby Cię kto pytał; dlatego wierzymy, że od Boga wyszedłeś».

  52. Udzisiejszenie Kościoła katolickiego zostało wystrugane po to, żeby katolików przerobić na protestantów. I udało się tak bardzo, że aż strach.

  53. Chce Pan powiedzieć że priorytetem jest wytykanie Kościołowi tej nielegalności i niegodziwości, bo to zapewni wiernym „to co najlepsze” w naszej świętej wierze tak? I chodzi o to żeby ludzie mieli świadomość że uczestniczą w nielegalnym przedsięwzięciu i że zło szaleje w Kościele, bo w ten sposób zadowalają Pana Boga?

  54. Co konkretnie ma Pan na myśli? Co jest wymiernym i praktycznym kryterium żeby o kimkolwiek tak powiedzieć?

    Rozumiem że Pana to nie dotyczy. Czy w związku z tym byłby Pan w stanie w sposób praktyczny podpowiedzieć ludziom jak należy funkcjonować w tym „posoborowiu” żeby nie być protestantem?

    Pytam całkiem poważnie

  55. Należy uczestniczyć w tradycyjnych obrzędach Kościoła katolickiego, bo one są pewne i niezawodnie prowadzą do zdroju łask. A te wprowadzone kilkadziesiąt lat temu prowadzą wiernych do protestantyzmu, gdzie łask ni ma czy też przychodzą one bezpośrednio od Kościoła lub od Matki Najświętszej.

    Dawne narody chrześcijańskie zostały zepsute bogactwem, a można to odwrócić wyłącznie powrotem do religii katolickiej sprzed rewolucji udzisiejszenia. Te narody, które nie zostały zepsute bogactwem, rozwijają się demograficznie, bo mimo tkwienia w błędach religijnych trzymają się prawa naturalnego. Tak wyglądają skutki udzisiejszenia w skali globalnej.

    Nie piszę tego z chęci potępienia tych, którzy uczestniczą w mszach świętych nowego porządku, ale po to, by zasugerować środki zaradcze. Proszę tedy spróbować znaleźć miejsce, gdzie odprawiana jest tradycyjna liturgia z tradycyjnym nauczaniem, i pochodzić tam przez kilka miesięcy. Będzie to wymagało dużego wysiłku i wytrwałości, ale przekona się Pan, jaka jest różnica między porządkiem tradycyjnym a porządkiem udzisiejszonym.

    Dobre jest to, że pojawiają się coraz liczniejsze objawy otrzeźwienia, czyli rozlewania łask przez Pana Boga. Wśród kleryków, jak słyszałem od niejednego księdza, nie tylko w Polsce rośnie zainteresowanie tradycyjną liturgią, co niepokoi niektórych miejscowych biskupów.

  56. A w związku z tym uczestniczenie w tzw. nowej liturgii jest nielegalną próbą sięgania po Bożą łaskę? Mam rozumieć że Pan Bóg nie udzieli mi żadnej łaski albo „niechętnie” bo komunia i inne sakramenty udzielane w takiej świątyni są nielegalnie udzielane? Dobrze rozumiem? Czy posiadając tę wiedzę, ale uporczywie uczestnicząc w tym nielegalnym systemie skazuję się na piekło? Czy jeśli nawet czuję poprawę w jakości własnego życia i religijności to ulegam złudzeniu bo kryterium jest zupełnie inne?

    Jest Pan tego wszystkiego absolutnie pewien i stąd Pańskie komentarze o posoborowiu? Gdzie można o tym wszystkim wyczytać? Może wiedzieć gdzie Pan o tym wyczytał konkretnie. Od czego powinienem zacząć?

  57. Polecam sięgnąć po pisma arcybiskupa Lefebvre’a, który trafnie rozpoznał naturę rewolucji, choć przez pewien czas dał się zwieść jak prawie wszyscy biskupi świata.

    Problem z nową mszą świętą polega na tym, że ona jest dostosowana do tego, by uczestniczyli w niej wszyscy: ochrzczeni i nieochrzczeni. Nawet jeśli uczestniczący w niej wierni otrzymują łaski, to nie dzięki mszy świętej, ale za pośrednictwem Kościoła jako takiego lub za pośrednictwem Matki Bożej. Nowa msza święta nie została promulgowana przez papieża Pawła VI. Papież opublikował zmieniony mszał w roku 1969 i wymusił na kapłanach jego wykorzystywanie. Uczynił to nielegalnie, wbrew Quo primum świętego Piusa V, i to nie dekretem, a poprzez jedną z kongregacji. Według postanowień soboru trydenckiego Paweł VI dokonał schizmy, publikując zmienione ryty sakramentów.

    Duże zmiany zaczął wprowadzać Pius XII, autoryzując zmianę liturgii Wielkiego Tygodnia. Potem Jan XXIII wprowadzał dalsze zmiany, ale to Paweł VI uczynił najważniejszy krok. Papieże Jan i Paweł zgodzili się, żeby w opracowaniu tekstu nowej mszy świętej uczestniczyli pastorzy protestanccy (!).

    W nowej mszy świętej najlepiej nie uczestniczyć, bo ona odprawiana jest wbrew woli Bożej oraz wbrew uroczystym decyzjom papieży i soborów, jest heretycka i schizmatycka, a jeśli już z jakichś względów trzeba, to najlepiej milczeć. Od uczestniczenia w nowej mszy świętej można bardzo łatwo stracić wiarę.

    Najlepiej uczestniczyć w liturgii tradycyjnej z tradycyjnym nauczaniem co niedzielę. Sam mam do pokonania kilkanaście kilometrów. Ale jeśli trzeba przedsiębrać wysiłki ponad miarę, tzn. jechać trzy godziny samochodem, lepiej zostać w domu i odmawiać modlitwę różańcową, czytać mszał.

    Kilka wypowiedzi do wysłuchania:

    ks. Hesse o nowej mszy świętej po angielsku krótko: https://www.youtube.com/watch?v=yJCDDNQ15eY

    ks. Hesse o nowej mszy świętej po angielsku: https://www.youtube.com/watch?v=8Qqp-TnopcY

    ks. Hesse o nowej mszy świętej po niemiecku: https://www.youtube.com/watch?v=BtgBCvKBDKU

    ks. Szydłowski o nowej mszy świętej:

    https://www.youtube.com/watch?v=6kkX2tHz29E

    https://www.youtube.com/watch?v=N63gp0CXZSs

    Jestem tego wszystkiego pewien. Warto zacząć od wysłuchania powyższych rzeczy, a potem trzeba to powoli przemyśliwać, bo proces ten zabiera dużo czasu. I proszę nie przejmować się mną, tylko powyższymi treściami. Będzie Pan zaskoczony, jak bardzo one się zgadzają z tym, co Coryllus pisze o ziemianach, o obiegu pieniądza, o rewolucji i tak dalej.

  58. Dziękuję i pozdrawiam

  59. Proszę powyższe wywody o rewolucji w Kościele katolickim powiązać z proroctwami z La Salette, Fatimy, Akity. Wszystko się zgadza. Ostatnia część objawień fatimskich miała zostać ujawniona w roku 1960, czyli okres spóźnienia wynosi pięćdziesiąt osiem lat. Można więc sobie wyobrazić, jak bardzo Pan Bóg jest zdenerwowany na nieposłusznych ludzi.

  60. Kłaniam się i jeszcze raz zalecam cierpliwość w studiowaniu powyższego. Pan Bóg ześle owoce większe, niż można się spodziewać.

  61. Ma Pan absolutną rację.

    Gorszy od flanking fire był tylko ostrzał własnej artylerii.

  62. Może dlatego, że część to TW pasterze ?

  63. Zastanawiam sie…

    … i to bardzo czesto,  nad roznymi sprawami… czesto od tego zastanawiania czy rozwazania to az  glowa mi kolem chodzi.

    Oczywiscie, ze CIEZKO bedzie – mnie akurat – zmusic  do tych detyH „zjednoczen” w roznych sprawach… ale narzucanie falszywych narracji trwa… to jest  TERROR… chocby te cale neokatechumenaty i te rozne ekumenizmy…

    … mam nadzieje, ze z boza pomoca opre sie tym wszystkim heretyckim wykolejenstwom… tym samym zniose to  bombardowanie  szatanistow… ale niestety w przestrzeni publicznej jest coraz wiecej tych bezecenstw…  i  KTOS  to robi z premedytacja… to nie dzieje sie  tak  SAMO  Z  SIEBIE  !!!

  64. Dokladnie…

    … to nie sa rzeczy przypadkowe… a ryba – rzeczywiscie – psuje sie od glowy  !!!

    A propos Francji…

    … trzeba nam pamietac, ze wybory we Francji zostaly sfalszowane.  Ponad 6 czy nawet cos kolo 9.000.000 Frankow  – w protescie wyborczym – wrzucilo  CZYSTA  KARTE  do glosowania tzw.  carte blanche… to byl  SZOK  !!!   Dzis malo kto o tym pamieta, a zadna presstytutka tego faktu  nie przypomina… to bylo wtedy, rok temu  10-15%  wyborcow  !!!

    Oczywiscie, ze bylo wiadomo od samego poczatku, ze to  WYDMUSZKA  albo  SLUP  Hollande’a… dane mi bylo obserwowac to „struganie”  tego  mENRZA  stanu  „en direct”… to byla  chucpa  niebywala  !!!    Lewica we Francji  pada na pysk… za wszelka cene czerwone, zdegenerowane, masonskie  sku***syny  chca utrzymac sie przy wladzy… a tym samym przy korycie… ale Francja powolutku… krok za krokiem idzie  NA  DNO   !!!

    W tej chwili trwa „zakulisowe”  struganie nastepcUF… wszystko wskazuje na wnuczke starego Le Pen’a, bo lawka kandydatUF  jest wyjatkowo krotka… ale pozyjemy zobaczymy.

  65. Tytułem koniecznego dopełnienia:

    Msza katolicka, zwana trydencką, którą odprawiano jeszcze kilka lat po zakończeniu Vaticanum II została promulgowana 14 lipca 1570 r. przez papieża św. Piusa V bullą Quo Primum Tempore, która kończy się anatemę: ” […] nikomu nie wolno naruszyć lub nierozważnie zmienić tego tekstu Naszego zezwolenia, ustanowienia, nakazania, polecenia, skierowania, przyznania, indultu, deklaracji, woli, dekretu i zakazu. Ktokolwiek by ośmielił się tak uczynić, niech wie, iż naraża się na gniew Boga Wszechmogącego oraz błogosławionych Apostołów Piotra i Pawła.” Cały przekład np. tu:

    https://sacerdoshyacinthus.com/2015/05/05/sw-pius-v-bulla-quo-primum-tempore/

    Novus Ordo Missae (NOM), posoborowa, tzw. msza papieża Pawła VI, została zatem wprowadzona contra legem. należy przy zawsze pamiętać, ze jest ona tworem ludzkim, a zwłaszcza to, że napisana została przez komisję, w składzie której byli heretycy, zaś jej przewodniczącym był bp. Hannibale Bugnini, który okazał się masonem. Celem mszy posoborowej jest zatem nie tyle ekumenizm, w należytym pojęciu, lecz doprowadzenie wiernych do utraty wiary katolickiej. NOM spotkał się z miażdżącą krytyką prefekta Św. Officium, kard. Ottavianiego oraz kard. Bacciego, wyrażoną w dokumencie znanym pn. „Analiza krytyczna NOM”. Tekst np. tu:

    http://swiety.krzyz.org/kak.htm

    Powyższe koresponduje bezspornie z treścią objawienia w La Salette, które dotyczyło upadku wiary, szczególnie hierarchii Kościoła, a potwierdzają je m.in. objawienia Katarzyny Emmerich, przekład np. tu:

    http://www.fronda.pl/a/wyjatkowe-proroctwo-bl-anny-katarzyny-emmerich-o-masonerii-i-ataku-na-kosciol-katolicki,59974.html

    To ledwie kilka rysów.

  66. Oprócz tego potrzebna jest znajomość przynajmniej podstaw filozofii świętego Tomasza z Akwinu. Tomizm służy jako doskonała broń do zwalczania obecnie rozpowszechnionego badziewia.

  67. … i przede wszystkim greki oraz pochodzącej z niej łaciny. Najważniejsza bowiem dla katolicyzmu jest  nauka o Trójcy Przenajświętszej,  szczególnie zaś o odrzucanym i zwalczanym do dziś przez Żydów Bóstwie i Boskości Jezusa. To jest od początku po grecku, tak w Piśmie, jak i w Tradycji oraz Magisterium soborów chrystologicznych. Pełnia objawienia Boga została zapisana w języku greckim i w nim też została zapisana rdzenna i najważniejsza dla naszej część doktryny dotycząca Jezusa Chrystusa. Liturgia bowiem jest tylko wyrazem doktryny i jeśli została zmieniona tak, jak po soborze, to znaczy, że zmieniono wiarę (Lex orandi lex credendi est).

  68. To wszystko prawda oprócz stwierdzenia, że łacina z greki pochodzi, bo nie pochodzi.

  69. W kwestii formalnej : Macron został prezydentem w wyniku fałszerstwa wyborczego .

  70. Obawiam się, że nie ma na świecie elekcji tak zwanych demokratycznych bez poprawiania.

  71. Szczególnie w dojrzałych, dosłownie i przenośnie pełnotłustych demonkracjach.

  72. Z tym brakiem decyzji w sprawie okładki, to coś mocno nie tak. Kiedyś próbowałem nakłonić przeora – bodajże Pan Lenart mu było – do zdygitalizowania i opublikowania rycerza, małego dziennika i rycerzyka, entuzjazmu nie było. Mam wrażenie, że Niepokalanów to taki reaktor atomowy pod wielką ochronną kopułą. Ktoś tam „online” czuwa żeby ta energia się nie uwolniła. Dla mnie porażką jest to jak wygląda to miejsce, ktoś chce żeby ono tak biednie wyglądało.  A propos ostatnio zwiedzałem to miejsce i oprowadzała mnie nomem omen ojciec Maksymilian. Oprowadzający w sprawie sceny na placu apelowym wypowiedział się tak, jak by nie znał relacji Franciszka Gajowniczka, z którą to relacją można się zapoznać w książce wydanej przez Iskry w 1986, i tak jak by nie rozumiał znaczenia dla całego procesu beatyfikacyjnego rozróżnienia słów „błagał o litość” od słów „ciężko westchnął”. Franciszek Gajowniczek rozumiał tę różnice. Ciekawe że w tym wywiadzie przeprowadzonym przez Krzysztof Kąkolewski padają nazwiska Wajda, Walter. Kto nie wierzy niech przeczyta całość, zrozumie z tej książki wiele o współczesności w tym o tym kim jest Frytka z Big Brothera 🙂
    Jak umierają nieśmiertelni / Baśnie udokumentowane
    Na zdygitalizowanie Małego Dziennika dam 1.000,00 PLN (jeden tysiąc złotych ) , o ile pojawi się konto do wpłat i chętny który to zescanuje i wystawi na www. Może gospodarz wyda wycinki najciekawszych tekstów z tych periodyków też się dorzucę.

  73. Alez  naturalnie  !!!

    Zwlaszcza  w dojZalyH,  pelnotlustych  DEMONkracjach  wybory sa  poprawiane… i nie ma sie nawet czego obawiac, Panie Laskowski…  to jest jesne jak slonce na niebie.

  74. Latynowie przejęli alfabet po Etruskach, a ci od Greków z Eubei. Można zatem tak powiedzieć, skoro wykorzystano alfabet oraz  część słownika.

  75. Nie można. Dla porównania można powiedzieć, że język japoński nie pochodzi od języka chińskiego, choć Japończycy pożyczyli od Chińczyków mnóstwo słów i sposób pisania.

  76. Jeśli bierzesz Pan pod uwagę kwestie gramatyczne, a nie pochodzenie słownictwa, to się okazuje, że łacina jest językiem odrębnym, innym od greki, choć oba pochodzą od języka praindoeuropejskiego. I nie opowiadaj Pan więcej, że łacina od greki pochodzi, bo hadko słuchać.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.