Cze 112021
 

Gadałem wczoraj ponad dwie godziny, a potem jeszcze miałem jeszcze jakieś spotkania zakulisowe, tak więc nie mam dziś za bardzo głowy ani siły, żeby napisać porządną notkę. No, ale otworzyłem rano skrzynkę pocztową, zajrzałem do środka, a tam fragment jakiegoś artykułu z australijskiego Guardiana.

Brzmi on:

 

Australijczycy są bardzo sceptyczni co do ochrony prawnej, która chroniłaby organizacje religijne i ich członków kosztem respektowania ludzkiej godności i podstawowych praw innych ludzi.

Tu macie całość:

 

https://www.theguardian.com/world/2021/jun/11/australians-are-very-skeptical-michael-kirby-warns-against-excessive-protection-of-religious-freedoms

Cóż to może znaczyć – są bardzo sceptyczni wobec ochrony prawnej? Tyle chyba, że nie chcą by prawo chroniło organizacje religijne i ludzi w coś wierzących? Kolega, który mi to przysłał, napisał, że jest to wstęp do prześladowania chrześcijan. No, bo raczej należy wątpić w to, że Australijczycy są sceptyczni wobec potrzeby ochrony Żydów czy buddystów. Będą ich chronić z zapałem i entuzjazmem, a przed muzułmanami z Indonezji to wręcz sami będą próbowali się ochronić, barykadując się w domach, albo wzywając siły porządkowe.

W tej palącej kwestii wypowiada się były sędzia sądu najwyższego pan Kirby. Jest na zdjęciu, cały uśmiechnięty. Twierdzi on, iż badania wykazały, że społeczeństwo australijskie składa się z ateistów, którzy są wobec religii obojętni. To możliwe, ale przecież organizacje religijne nie domagają się od tych ateistów niczego poza akceptowaniem swojego istnienia. Nikt nie zamyka w Boże ciało, głównej ulicy Sydney, po to, by mogła tamtędy przejść procesja z bielankami sypiącymi kwiaty. Być może więc pan Kirby, ma jakieś roboty zlecone do wykonania i sonduje możliwość odebrania w majestacie prawa poczucia bezpieczeństwa ludziom wierzącym. Jak sądzę głównie katolikom. Ktoś inny zaś już, wykonuje pospieszne wyceny nieruchomego majątku tych organizacji. Zostawiam Was z tą kwestią i ruszam w drogę. Będę jechał powoli i ostrożnie.

  18 komentarzy do “Sceptycyzm ateistów”

  1. Ateizm jest najlepszym dowodem że Bóg to Dobro, Piękno i Prawda.

    Do stwierdzenia Prawdy używamy logiki.

    Logika nie może wykazać nie-bytu czegoś.

    Zatem nie może wykonać nie-bytu Boga.

    Zatem ateizm jest nielogiczny.

    Odrzucenie Boga jako Prawdy oznacza odrzucenie prawdy.

    Ateizm to ignorowanie Prawdy.

    QED

  2. brawo, czyli udowodnione

    -co był do udowodnienia-

  3. Ten pan sędzia wywodzi się z komunistycznej rodziny i sam takie związki z patią komunistyczną w Australii miał, jest szczęśliwym mężem / żoną pana Johana von Vlotem. Krytykuje koścoły anglikański i katolicki za homofobię. Deklaruje się jako anglikanin i patronuje sekularyzacji. Nie znalazłam jego wypowiedzi na temat skandalicznego oskarżenia i uwięzienia kardynała G. Pella. A deklaruje się jako obrońca praw człowieka i zwierząt.

  4. Ateizm to przekonanie, a nie wywód logiczny.

  5. Ateizm to „religia” odwróconych wartości.

  6. Guardian to chyba w wolnym tłumaczeniu ,,Gwardyjec,,

  7. Oczywiście że to religia.Fanatyczna religia.Wierzą w to że Boga nie ma.Dowodów nie mają .Mają fanatyczną wiarę .

  8. Tak naprawdę to nikt nie wie co znaczy stwierdzenie, że Bóg jest, albo, że go nie ma.

    Jest to wg. mnie zwykłe kłapanie dziobem.

  9. Gdyby była pewność istnienia Boga niepotrzebna byłaby wiara.

    Brak dowodu na istnienie Boga jest poszlaką na jego istnienie.

  10. A ewidentne cuda to też kłapanie dziobem ?

  11. Dokładnie. Ich ględzenie o „wolnomyślicielsrtwie” to maskowanie satanizmu.

  12. Poważnie?

    Przynajmniej 4 osoby wiedza na 100%

    Bóg Ojciec, Szyn Boży, Duch Święty

    i diabeł.

  13. Wchodząc na Pana linka przeglądarką „Microsoft Edge” otrzymuję komunikat „Ta witryna została zgłoszona jako niebezpieczna. Hostowane przez sites.google.com

    Firma Microsoft zaleca przerwanie przeglądania tej witryny. Została ona zgłoszona do firmy Microsoft jako wyłudzająca i może próbować wykraść informacje osobiste lub finansowe.”

  14. Inne przeglądarki, takie jak Chrome czy Firefox, nie mają takiego problemu. Sprawdziłem więc Internet Explorer Microsoftu i tam jest ten sam „numer” jak w Edge tegoż Microsoftu. Poszedłem dalej i zobaczyłem, że każdy może kliknąć, by wysłać do Microsoftu ostrzeżenie „Ta witryna sieci Web została zgłoszona jako niebezpieczna”. Znalazłem też okienko Microsoftu, w którym można zgłosić, że „ta witryna nie zawiera zagrożeń” i kliknąłem na opcję „Uważam, że ta witryna internetowa jest bezpieczna”. Ale…Microsoft ma jeszcze jedną opcję, w której można oświadczyć, że „Jestem właścicielem lub przedstawicielem właściciela tej witryny internetowej i chcę zgłosić niepoprawne ostrzeżenie przed tą witryną”, a potem zestaw pytań o imię i nazwisko, e-mail, adres i inne. I to jest właśnie próba wyłudzenia danych dokonywana przez Microsoft pod pozorem ochrony przed wyłudzeniem.

  15. Nie wspominając o tym, że tak naprawdę , nikt niczego zgłaszać nie musi…

  16. Wygląda na to, że Microsoft odblokował stronę.

 Dodaj komentarz

(wymagane)

(wymagane)