Mar 222017
 

Toyah opublikował dziś na papug.pl tekst o spektaklu Klątwa, który jak każdy dobrze sobie zdaje sprawę jest elementem większego programu wdrażanego właśnie w życie. W nasze życie dodam, żebyście nie mieli wątpliwości, o czyje życie chodzi. Zawsze przy takiej okazji różni prostoduszni ludzie wołają – a dlaczego muzułmanów tak nie traktują, albo żydów, dlaczego nie zrobią sztuki o tym, że Mahomet to pedofil, a ten rabin z Nowego Jorku handlował ludzkimi organami. Nie traktują ich tak, bo nie taki jest plan. Nie traktują ich w ten sposób, to my jesteśmy celem tej operacji, a nie muzułmanie czy żydzi. Trzeba sobie z tego dokładnie zdawać sprawę, podobnie jak z faktu, że żadna dyskusja nie jest dziś możliwa, bo z tamtej strony mamy same roszczenia. Nie wiadomo z czego wynikające na dodatek. Cóż to bowiem jest za sytuacja, w której jakaś pańcia mówi, żeby parafie przyjmowały muzułmańskie rodziny i je utrzymywały? Z jakiej racji? To Kościół wywołał konflikt w Syrii? Ona zaś sama nie może wziąć pod swój dach żadnego uchodźcy, bo nie ma czasu. To są rzeczy nagminne, takie traktowanie katolików jako społeczności i nie ma się co łudzić, że jedna z drugą wariatka mówi publicznie takie rzeczy, bo ma źle w głowie. Ona dobrze wie, co mówi, bo spod tej sankcji gładko wyjmuje parafie protestanckie i prawosławne, o których nawet nie wspomina. Czemu? To także są chrześcijanie i głoszą miłość bliźniego.

Wracajmy jednak do spektaklu, oto mamy już zapowiedź kolejnych wydarzeń kulturalnych, które mają wstrząsnąć polskim widzem. Smarzowski posklejał z jakichś kawałków film zatytułowany „Ksiądz”, gdzie widać Jakubika, jak lata po mieszkaniu w gaciach z siekierą, albo jak ogląda pornosy w laptopie. I to jest niesamowite. Po tylu latach eksploatowania tej kopalni gówna, reżyser Smarzowski robi sześćset sześćdziesiąty szósty film zatytułowany „Ksiądz”, w którym bohater nie jest dla odmiany gejem, ale śmierdzącym gamoniem z różnymi dziwnymi inklinacjami. Wszystkie portale reklamują go szeroko i nazywają wydarzeniem, choć kina tego nie pokażą, a jedynie internet i telewizja, gdzie to badziewie puszczane będzie pewnie jak dawniej kaczor Donald w święta Wielkiej nocy.

W nieco dłuższej perspektywie przygotowywany jest film na podstawie książki Kosińskiego „Malowany ptak”. O Jerzym Kosińskim pisaliśmy tu już wielokrotnie. Warto jednak raz jeszcze przypomnieć, że był to oszust wielkiej miary, człowiek, który różnymi niepięknymi sposobami doszedł do stanowiska prezesa amerykańskiego pen clubu, co jasno nam wskazuje czym są te pen cluby na całym świecie. Ja osobiście zapamiętałem go z telewizji, gdzie transmitowano jakiś wieczorek autorski, a Kosiński opowiadał tam o swoich erekcjach i sposobach na uwodzenie różnych literackich i polonijnych div. Potem został zdemaskowany jako plagiator i jego gwiazda przygasła, by następnie zgasnąć całkiem z przykrym sykiem, zanurzona w wannie z mydlinami. Malowany ptak był książką, która miała wywołać szok w Polsce początku lat dziewięćdziesiątych, kiedy wszyscy uważali, że właśnie odzyskali wolność. Żeby im się we łbach nie poprzewracało puszczono więc tego malowanego ptaka, z którego Kosiński zaraz zaczął się tłumaczyć i wyjaśniać, że to są wszystko zmyślenia. No, ale nikt nie produkuje taki podłych rzeczy bez celu, to są projekcje realizowane na zlecenie. Potem przyszły inne artystyczne wydarzenia, a o książce Kosińskiego zapomniano. Dziś po ponad dwudziestu latach rzecz wraca, tak jakbyśmy zapomnieli czym ona śmierdzi, tak jakby nowe pokolenia znów miały się wstydzić za coś czego nie było i co wymyślił sobie tylko Kosiński pomiędzy jednym a drugim drinkiem.

Premiera filmu według książki Kosińskiego zapowiedziana została na rok 2019. Myślę, że to zabieg celowy, najpierw chcą wypadać reakcję społeczeństwa na powtarzające się zapowiedzi i sprawdzić czy temperatura jest odpowiednia by zrobić prowokację. Dlatego powinniśmy to zlekceważyć. Olać po prostu, tak jak olaliśmy Wołyń, Smoleńsk i inne filmowe śmieci, które się wciska licząc na to, że widz, a przy okazji wyborca i obywatel to w istocie bałwan, nie dorastający do pięt panom filmowcom i ich sponsorom. Łatwość z jaką produkuje się dziś filmy skłania mnie do wyciągnięcia takiego właśnie wniosku. Oni specjalnie czekają na te wszystkie protesty, na to wzmożenie, żeby mogli powiedzieć – patrzcie, czują się winni i dlatego protestują. Nie jest istotne kto kręci ten film, ani nawet kto zaś płaci. Istotne jest tylko to, żeby nie wywoływać w ludziach zainteresowania tym szajsem. Jeśli zaś idzie o reżyserów to mam prośbę do pana Smarzowskiego, żeby na targach książki nie zatrzymywał się przed moim stoiskiem, jak to się już zdarzało i nie dotykał swoimi rękami moich produktów. Tak będzie dla nich – produktów – i dla czytelników znacznie lepiej.

I teraz popatrzmy co w odpowiedzi na to mają nasi. Otóż oni nie mają nic. W telewizji leci serial o Roju, o którym szkoda gadać. Ministerstwo i PiSF dofinansowują wszystkie badziewia, jakie tylko wskaże i uświęci swoją opinią środowisko, a Zychowicz pisze książkę, ze wyklęci to jednak bandyci. Wszystko w imię pluralizmu i nadania większej powagi dyskusji.

Nie zawracalibyśmy sobie tym głowy, gdyby nie fakt, że cała ta produkcja ma aspekt wychowawczy i wszystkie te treści pakowane są do głów młodzieży. I to ona jest celem tego zamachu, jakże skutecznego. Jak to już sobie kiedyś ustaliliśmy nie ma i nigdy nie było żadnej wojny pokoleń. Konflikty rodzinne na tle tak zwanej kultury są wywoływane sztucznie i stymulowane z zewnątrz, a ich celem jest sprzedaż nowych produktów ludziom wchodzącym dopiero w życie. To jest czysta komiwojażerka. Do tego oczywiście dochodzi dewastacja rodziny. My dziś może już słabiej odczuwamy ten nacisk, ale to wyłącznie dlatego, że nic nie mamy. Rodziny zasobne, rodziny z początku XX wieku, żyjące w dworach, a także rodziny chłopskie po wojnie nie wytrzymywały presji sprzedażowej, jaką wywierali na nie dystrybutorzy nowych produktów, książek, idei i różnych śmieci. A trzeba Wam wiedzieć, że energia powstająca przy rozbijaniu rodziny, wielopokoleniowej, tradycyjnej rodziny, takiej jakich już dziś nie ma, podobna jest do tej, która uwalnia się przy rozbiciu jądra atomu i wywołuje rewolucję. Oni to wiedzą, również dzisiaj. Na razie badają wytrzymałość materiału na ściskanie. Moim zdaniem odpowiedzią powinno być pytanie – a pan do kogo? Nic więcej. Reżyserowi Smarzowskiemu zaś jeszcze raz doradzam, by trzymał ręce z daleka od moich książek.

Michał otworzy swój sklep w środę czyli dzisiaj. Póki co zapraszam do księgarni Przy Agorze, do księgarni Tarabuk, do antykwariatu Tradovium w Krakowie i do sklepu Gufuś w Bielsku Białej.

  297 komentarzy do “Badanie wytrzymałości materiału”

  1. Pieknie.

  2. W Poznaniu widziałem obok teatru plakaty „Malowany ptak”

  3. Smarzowski płynie z prądem jak zdechła ryba. Dość że robi swój badziew na zamówieniei jest elementem z góry nakreślonego planu to jeszcze  treść jest „trendy” i forsa będzie się zgadzać.

  4. Niech robi, ale niech się trzyma ode mnie z daleka

  5. Ja już nie pamiętam tych awantur z Kosińskim tyle tylko że on w czasie pisania swoich książek nie znał angielskiego, a pisał podobno w tym właśnie języku. Nic więcej poza malowanym ptakiem nie dałem rady przeczytać.

  6. Kosiński to była kreacja wydawców, którzy chcieli trafić parę dolarów korzystając z chwilowej koniunktury na Polskę. Tu Solidarność, walą się mury, a tu antysemityzm…takie sprzężenie i z tego miała być kasa.

  7. Myślę że Pańska bezkompromisowość i brak chęci przypodobania sie publice to cholernie moce atuty. Przepraszam z góry za komplementy, 🙂

  8. Ale tu nie ma się komu przypodobać? Pieniądze publiczności są pod kontrolą sponsorów tych dzieł. Publiczność jest tylko chwilowym ich dysponentem…kogo ja mam kokietować? Ludzi, którzy nie mają własnych pieniędzy? Żarty….

  9. Kasa byla spora (jak i promocja)- pamiętam wiele lat temu że wszyscy czytali jego książki, najczęściej bez głębszych refleksji. Osobiście zmarnowałem czas na wielu innych wariatów w stylu Bukowski, Jerofiejew (ten alkus) et consortes. Vonneguta np lubię do dziś, ale to oczywiscie inna bajka

  10. @coryllus <W nieco dłuższej perspektywie przygotowywany jest film na podstawie książki Kosińskiego „Malowany ptak”>

    – Jerzy Kosiński opisał bardzo ludzkie odruchy i dla mnie ta książka jest przede wszystkim o człowieczeństwie – mówi Joanna Drozda, jedna z aktorek grających w „Malowanym ptaku”. Spektakl w reżyserii Mai Kleczewskiej zobaczymy w niedzielę w Teatrze Polskim

  11. Jeśli chodzi o pana Smarzowskiego, to, jak wynika z wywiadu udzielonego przezeń gazwybowi, pan reżyser zamierza nakręcić film o czasach średniowiecznych z mocnym wątkiem miłosnym, a istotną rolę mają odgrywać wierzenia słowiańskie, którymi to wierzeniami pan reżyser ma się fascynować. Odprawi więc kolejną czarną mszę. Zapewne będzie czcił Matkę Ziemię, pokaże dobrą czarownicę i młodego junaka, który walczy z katolickimi najeźdźcami.

  12. Szkoda, że Kosiński nie żyje, po liftingu mógłby zagrać tego junaka

  13. Czyli ciąg dalszy realizacji planu. Domyślam się że nie zabraknie tam ohydnych najeżdżców chrześcijańskich niszczących tę słowiańską sielankę. Jakóbik na junaka jest już za stary ale mógłby zagrać kapłana Sol Invictus czy jakiegoś tam innego demona – Trygława, Wija itp

  14. Ja zapamiętałem fragment wywiadu z Kosińskim, w którym był zaskoczony i dziwił się, że w Polsce po zakup „Malowanego ptaka” jest długa kolejka. Nie doceniał pewnie ówczesnej siły GW i nie wiedział jak słaba jest druga strona. Gdy z Polski wybywał powszechne poglądy na relacje polsko-żydowskie były oparte na doświadczeniu i pewnie bardziej racjonalne.

  15. „Twórcy chcą skonfrontować się z tym, co „przemilczane, wstydliwe i zepchnięte w dyskurs uniwersytecki”. – Dziś w końcu ta rozmowa musi wyjść z kręgów badaczy nad Zagładą, musi być debatą publiczną. Polacy muszą doprowadzić w końcu do pokazania filmu „Shoah” Lanzmanna w Telewizji Polskiej – mówi Łukasz Chotkowski. – Trzeba by naród polski oczyścił się ze wstydu poprzez przyznanie się do zaniku empatii do współobywateli żydowskich w czasie Zagłady. Pokazujemy też rolę Kościoła w inspirowaniu antysemityzmu.”

    To natomiast ze strony Teatru Polskiego

  16. Może odtworzą go komputerowo? Podobno tak daleko rozwinęła się technika, że robocopy mogą wychodzić na ulice, a tu chodzi tylko o film.

  17. Bez przesady. Czasem się znajdzie parę groszy na zakup książki u Pana

  18. Łatwo sobie wyobrazić ten „dyskurs uniwersytecki” 🙂

  19. Bardzo dobrze. Jest też badanie wytrzymałości materiału. Duża dziedzina wiedzy inżynierskiej.

    Jest konstruowanie, projektowanie materiałów o pożądanej wytrzymałości.

    Producenci badziewia celowo chcą niskiej wytrzymałości, aby więcej sprzedać towarów…itd.

    .

    Dlatego unikam niepotrzebnego ,,zginania ,,mojej wytrzymałości psychicznej, by na dłużej wystarczyło…i każdemu to doradzam…

    .

    Pięknie napisałeś

    .

  20. Oczywiście, to Kościół inspirował Hitlera

  21. „Trzeba by naród polski oczyścił się ze wstydu poprzez przyznanie się do zaniku empatii do współobywateli żydowskich w czasie Zagłady.”

    No a potem wypłacił 65 mld $…

  22. To nie było do Pana, a poza tym było w tym trochę ironii. Pan nie jest przecież publicznością oglądającą tamte dzieła, prawda?

  23. Pan Arkadiusz zagrał tyle postaci u pana Smarzowskiego, że pewnie będzie Świętowitem o czterech obliczach.

  24. hahahahahaha bardzo możliwe. przy okazji wypromuje swoja nową płytę z muzyką „prasłowiańska”, która była zapewne przyczynkiem do muzyki Bacha Beetovena czy Vivaldiego.

  25. Dobrze, że Pan to powiedział, bo bym wziął to do siebie. „Tamte dzieła” – niektóre – czasem oglądam żeby mniej więcej wiedzieć o co chodzi, bo młodzież mi mówi, że to takie fajne a ja mogę wtedy powiedzieć, że oglądałem, ale takiego gniota to jeszcze nie widziałem. Obowiązki rodzicielskie.

  26. równie dobrze mogą wziąć „murzyna” z alternatywy 4 – będzie tak autentyczny jak sam Kosiński

  27. Zawsze można wysmarować pastą do butów jakiegos redaktorzynę. Praktyka czyni mistrza 🙂

  28. Nie masz racji. Wojtek robi w hurcie. No a,że zauważyła go Gwiazda Śmierci cóż, taka kara. To i kręci produkt za produktem. Produkt „fajny” i dobrze ztargetowany. No i najważniejsze gość ma na bieżąco wiedzę ile kosztuje film. Ile kosztują efekty wizualne, jaka jest cena „gołej baby” i to jest WIEDZA !

  29. „Trzeba by naród polski oczyścił się ze wstydu poprzez przyznanie się do zaniku empatii do współobywateli żydowskich w czasie Zagłady.”

    Eee… przyznaję, że nie rozumiem. Piętrowe założenie dla osiągnięcia czego? Pozbyć się wstydu (założenie 1.), przez wyznanie o braku empatii (założenie 2.). Mam powiedzieć, że jestem nazistą i się tego nie wstydzę? Przyznajcie się, przyznajcie się wreszcie, wszyscy przecież wiedzą, że jesteście nazistami. Jak się przyznacie poczujecie się lepiej. Oczywiście będziecie musieli zapłacić, ale poczujecie się lepiej.

  30. Pamiętam zawirowania wokół filmu Tajemnica Westerplatte Pawła Chochlewa. Miał to być film burzący legendę obrońców Westerplatte. PISF wycofał się ze współfinansowania. Chochlew z ekipą wyniósł się na Litwę i tam próbował kończył film. Nie udało się filmu wypuścić na ekrany na 70 rocznicę obrony Westerplatte w 2009 roku i dopiero wszedł na ekrany cztery lata później. Minął bez echa. Ciekawe, że i w tym dziele reżyser przypisał dużą rolę oddawaniu moczu. Celem miał być portret Rydza Śmigłego, a w końcu zastąpił go plakat z treścią Silni, zwarci, gotowi. Miał Paweł Chochlew swój czas w TV i prasie, a teraz pies z kulawą nogą o nim nie wspomni. Film Różewicza o Westerplatte z rolą Huebnera wszedł do polskiej filmografii, a faktyczna tajemnica Weesterplatte została tajemnicą przez którą reżyser Chochlew się wykopyrtnął.

    Losy tego filmu potwierdzają tezę Gospodarza, że lekceważeniem takich filmów można skutecznie storpedować zamiary, jakie przyświecały decydentom przy ich produkcji.
    Dodatkowo widać jeszcze, jak ci decydenci niewiele mają wspólnego z nami i grają w przeciwnej drużynie.

  31. O cholera, no tak, przecież to klasyczny numer z przesłuchania. Tylko jeszcze nie biją.

  32. Chochlew prowadzi zajęcia teatralne w Grodzisku…dzieci uczy…kolejny spec…

  33. Jak była, w latach 90 – tych mania na Kosińskiego to w Polsce, po polsku wyszła biografia Kosińskiego jakiegoś amerykańskiego badacza. Zanabyłem ją drogą kupna w księgarni w Słupsku i to było fantastyczne. Pełny warsztat naukowy. Książka oprawiona pięcioma przypisami  na każdą stronę, gdzie autor rzetelnie opisuje wszystkie szwindle Kosińskiego. Jest tam pisany fałsz Malowanego Ptaka jako opowieści autobiograficznej, są jego ekscesy seksualne, jest o plagiacie „Wystarczy być”. Jest o „tłumaczach” jego nieudolnego angielskiego, by dostał Pulitzera i jest o tym Pen Klubie. Interesujące jest to, że jednocześnie odbywało się uwielbienie Kosińskiego i jednocześnie wydano w Polsce taką rzetelną autobiografię. Oczywiście są tam próby tłumaczenia Kosińskiego, ale wymowa faktów jest taka, że nawet próby pozytywnego tłumaczenia nie pomogą.

  34. Jestem pewien, że Twoich dzieci nie reżyseruje, specjalista jeden.

  35. Jakoś nigdy nie byłam kinomanką i popatrz ile sobie oszczedziłam …odrazy, umotania w różne manipulacje widzem… Już tu kiedyś wyszło w rozmowie….  o ile pamiętam książki, to kompletnie nie odrozniam filmów. ..akurat chodziło o filmy Lindy, ale ja tak nam ze wszystkimi filmami

    .

  36. Bardzo ważny dzisiejszy temat. Trwa zmasowany ostrzał rodziny, która w prawdzie niewiele ma już dóbr, ale wciąż ma coś takiego jak więź, hierarchia wartości, pamięć. Teraz  sprzedaż „produktów” to handel wymienny: mieszkanie na kredyt w zamian za więzi rodzinne.

  37. ” Niech robi, ale niech się trzyma ode mnie z daleka ”

    Nie bardzo rozumiem – czy Sarzowski ma zamiar robić filmy na podstawie „Niedźwiedzi”?
    Kontaktował się w jakiejś formie?

  38. A to przestawienie się na kanał internetowy z „Księdzem”, a nie kino, pokazuje w kogo celują

  39. Środowisko teatralne robi i będzie coraz „bardziej” robić  na złość obecnej  władzy, bo działa  w ramach zmowy środowiskowo-korporacyjnej.

    Władza zaczęła „wtrącać się” do tego, jak i dlaczego finansowane są przedsięwzięcia kulturalne.  rzecz jasna, władza wycofa się z podkulonym ogonem, gdyż  uruchomiono diasporę , zwłaszcza za oceanem, w ramach wsparcia tegoż robienia na złość.

    Na to  idą pieniądze „sponsorów”, logistyka, promocja i różnorodne skoordynowane akcje medialne.

    Za żadna cenę nie  dadza się odegnać od sprawowania „rządu dusz”, które  ciągną za sobą  na potępienie.

  40. Jeszcze o książce Kosinskiego. Gdy ją wydano w Polsce, odpowiadałam za zakupy książek.  Naprawdę duże pieniądze były do wydania przez kilka lat. Kosińskiego nie zamówiłam, ale i tak dostałam. Z niektórymi tytułami tak było. Zakup obligatoryjny

    .

    Ta książka budziła właśnie odrazę. ..fałsz mocno wyczuwalny

    .

  41. Niezwykle trafione spostrzeżenie. ..mieszkanie na kredyt w zamian

    .

  42. Z powyższego wynika, że istnieje groźba pojawienia się za jakiś czas Smarzowskiego w Grodzisku i w MDK-u będzie prowadził zajęcia teatralne z dziećmi, a jeśli pójdzie śladami Miśka Koterskiego to będzie próbował wdrapać się na ambonę i mówić o swoim nawróceniu.

  43. Nie, nie zrozumiał Pan, Smarzowski łazi po targach i kładzie łapy na moje książki…

  44. Była jeszcze książka J.Siedleckiej „Czarny ptasior”. Możesz podać nazwisko tego amerykańskiego autora?

  45. Siedlecka opisała to samo  w „Czarnym ptasiorze”.

  46. Zapewne będzie czcił Matkę Ziemię

    I modlić się do pradawnych dębów, tych samych które wycina Szyszko. btw – ciekawe co będą czcić jak polecą na Marsa? Ojca Marsa?

    pokaże dobrą czarownicę i młodego junaka, który walczy z katolickimi najeźdźcami.

    …i międzyczasie ciupciają się często i radośnie (żeby dotrzeć do młodzieży), przy okazji pokaże jak bardzo opresyjny był i jest nadal katolski reżym ograniczający ludzi i nie pozwalający czerpać starszym fajnym babkom radości z ciupciania.

  47. Widocznie decydent nie czytał rzetelnej biografii. Było polecenie – Kosiński! – więc pchali wszystko, co było opatrzone tym nazwiskiem.

  48. Kosiński Jerzy ,właściwieLewintopf Jerzy Nikodem. Czemu zmienił nazwisko? Wstydził się ?

  49. Wydaje mi się, że to James Park Solan

  50. Nie. tamo było faceta o nazwisku James Park Solan. Może system nie jest tak szczelny jak nam się wydaje.

  51. Jerzy Kosiński. Biografia, James Park Sloan (Warszawa 1996, wyd. Da Capo, ISBN 83-7157-148-8)

  52. Zaraz Gospodarz nas wywali z tego bloga.

  53. Może Grynberg się załapie na tego junaka. Odkąd Buzkówna zagrała Klarę, żadne obsadzenie w roli  mnie nie zdziwi.  Zresztą Kosiński po ekshumacji też by na pewno dał się obsadzić w jakiejś roli.

  54. Eight years before he got into a bathtub and put a plastic bag over his head, the writing career of Jerzy Kosinski had been fatally damaged. The first blow came in the form of a 1982 Village Voice articled entitled “Jerzy Kosinski’s Tainted Words.” Three major accusations were made.
    One was that Kosinski didn’t deserve credit as the author of his books. Someone came forward claiming that he had written The Painted Bird; others said that Kosinski wrote it in Polish and that the translator had not been acknowledged. As for the seven episodic novels which had followed, it was alleged that Kosinski provided the ideas but editors did the actual writing; the books were, in effect, ghostwritten.
    Another accusation was plagiarism — that Kosinski filched the concept and structure of Being There from a 1932 Polish novel entitled The Career of Nikodem Dyzma by Tadeusz Dolega Mostowicz.
    A third accusation was the most damning, for it undermined the whole raison d’etre of The Painted Bird. Kosinski declared — at parties, in interviews, in writing — that he was the boy in the novel (which, he said, was not strictly a novel but was “auto-fiction”). This nameless boy — who has black hair and black eyes and is thus suspected of being a Jew or a Gypsy (though his ethnicity is never stated in the book) — is six when World War II breaks out. He winds up wandering from village to village. Where? In the first printing the locale is central Poland, but in every subsequent edition it is Eastern Europe. For four years he is witness to and victim of horrific cruelty and barbarism — committed not by the Nazis but by peasant villagers, who are superstitious, ignorant and brutal. After being thrown into a pit of excrement, in which he nearly suffocates, the boy loses the power of speech. At the end of the novel he regains it.
    Poles were highly indignant about how their people were depicted (for twenty-three years the novel was banned in Poland). Then accusations from Polish researchers began to emerge. Kosinski’s story was a lie. He had not suffered atrocities at the hands of Polish peasants. Rather, he and his family had lived through the years of Nazi occupation not only in safety, but in comfort. And their protectors? — Poles.
    Documents, personal accounts and even photographs were produced. In the Polish version, the Jewish Lewinkokopf family, to escape the Nazis, moved from Lodz (where the Lodz ghetto and the nearby Chelmno Extermination Camp would claim hundreds of thousands of Jewish lives) and changed their name to Kosinski, a common Polish one. They lived in the homes of Poles and their true identity was concealed by Poles. They carried on their lives as Catholics. Jerzy was baptized and received Holy Communion; he served as an altar boy. The Lewinkokopf/Kosinski family was in fearful hiding, but not in a potato cellar or barn. They even employed a maid.
    The Poles branded Jerzy Kosinski a Holocaust profiteer. It is true that The Painted Bird was immediately granted the status of a chronicle of the Holocaust, and as a Holocaust text it was placed on college and even high school required reading lists. Reviewers constantly used the words “realistic” and “brutal truth” when praising it. Some drew parallels with The Diary of Anne Frank.
    But Anne Frank was in that attic. If you take away the authenticity of The Painted Bird, what is left?

     

    http://tappingonthewall.blogspot.com/2010/05/rise-and-fall-of-jerzy-kosinski-success.html

  55. I ten Smarzowski sobie tak chodzi sam, bez obstawy?

  56. Swoją drogą to ciekawe jak oni się zwąchują. Urban, Ksiński, Lanzman (ten od filmu Shoach). W połowie lat dziewięćdziesiątych Urban z wdową po Kosińskim robili jakieś interesy w Polsce przez NFI PIAST (nomen omen) i chyba jeszcze z francuskim Bankiem BISE. To zadanie chyba tylko dla Pink Panther

  57. jaki mu „światowy imicz” zrobili, jeszcze kapelusz i prawie jak pajacyków

  58. Zmienili mu w czasie wojny, razem ze świadectwem chrztu, które dostał od księdza, który zorganizował pomoc dla całej rodziny.

  59. > Wracajmy jednak do spektaklu, oto mamy już zapowiedź kolejnych
    > wydarzeń kulturalnych, które mają wstrząsnąć polskim widzem.

    http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/tvn7-pokaze-kontrowersyjny-dokument-mea-maxima-culpa-milczenie-kosciola

  60. http://film.onet.pl/wiadomosci/malowany-ptak-ruszyly-zdjecia-do-ekranizacji-glosnej-powiesci-jerzego-kosinskiego/km29gm

    Nawet znanych aktorów udało się pozyskać do produkcji więc to nie jest w zamierzeniu jakiś produkt niszowy tylko tradycyjna rąbanka z tymi wszystkimi ściankami, wywiadami i walką o nagrody. Będzie się działo… Reżyser bez większej przeszłości dostał poważne zlecenie. Znany i ograny schemat.

    http://www.parlamentnilisty.cz/arena/monitor/-Rusky-hajzlove-a-kreteni-sokoval-Drtinovou-znamy-umelec-368993

  61. Tak i jeszcze się uśmiecha…

  62. Skropić wodą święconą.

  63. I tego gościa z ryjem co zawsze gra antysemitów polskich też zaangażowali

  64. W latach 90-tych, gdy Kosiński był w Polsce, to w telewizorze bardzo chwalił Urbana mówiąc, że to zacny i porządny człowiek, bo pochował jego /Kosińskiego/ matkę.

    Tak że oni są zwąchani od urodzenia. Urodzenia PRLu, w którym byli /są?/ warstwą rządzącą, niezależnie od dziedziny. W tzw. „kulturze” zdecydowanie ułatwia to przymus płacenia na nią.

  65. Czy gdzies w sieci sa dostepne informacje na ten temat?

  66. Naszyści już odnieśli się do „Księdza”

     

    Wybitny krytyk filmowy Łukasz Adamski raczył stwierdzić, że czuje niedosyt……..

    Dobry warsztatowo i obiecujący przez większość akcji „Ksiądz” wywołuje jedynie wzruszenie ramion i niedosyt.

     

  67. Życiorys Kosińskiego jest sam w sobie fantastyczny.

    Wg. Forum Żydów Polskich (recenzja książki: JERZY KOSIŃSKI autor: Jerome Charyn):

     

    kobieciarz, kolekcjoner pejczy, masek, zwolennik sadomasochizmu i przebieranek

     

    Przetrwał wojnę na wsi, dzięki pomocy księdza  i polskiej rodziny (tylko Wiki, FŻP pomija tę informację), „nie stracił nikogo z bliskich„.

    Wg wiki:

    Po wojnie w latach 1946–1947 mieszkał w Jeleniej Górze. W latach 1950–1956 zimą był instruktorem narciarskim w Zakopanem, latem kaowcem w Międzyzdrojach.

    (…)

    W 1957 wyjechał na stypendium do Stanów Zjednoczonych, gdzie pozostał na stałe.

    Fakt, że ojciec był przemysłowcem wiele tłumaczy – ale kim trzeba być, by w wieku lat 17, w 1950 zostać instruktorem narciarskim z Zakopanem, będąc żydem z Łodzi – i kulturalno-oświatowym w Międzyzdrojach, a kilka lat potem dostać stypendium w USA?

    Ja widać – zarówno za życia, jak i po śmierci mógł liczyć na skuteczne wsparcie.

  68. Normalnie brzuch mi się trzęsie ze śmiechu….wywołuje niedosyt…jasne, nie było gwałtu na nieletniej i bójki z wikariuszem o kasę z tacy…Ten Adamski zwróciłby uwagę, że coś jest nie tak, dopiero wtedy jakby mu się portki zaczęły palić, nie wcześniej.

  69. Czytam te „Dzienniki” Kisiela  i  zdumiewa mnie, jaki był zwąchany z sitwą rządzącą, jaki elitarny, jakie wyzwolony z  obciążeń religijnych, jak pewien, że jemu przysługują inne prawa niż szaremu obywatelowi. Forma i treść wypowiedzi Kisiela o kardynale Wyszyńskim są nikczemne.

  70. Czyli FŻP uważa, że kolekcjonowanie pejczy i masek to rzecz ważna, a sposób ocalenia przed zagładą i ludzie w to zaangażowani to rzecz drugorzędna…warto zapamiętać

  71. Podobno nie znał i na pewno pisał. Poza tym, wszystko się zgadza.

  72. Idzie to tak,

    żadne Bóg zapłać się Polakom za ich zasługi w ukrywaniu Żydów przed Niemcami – nie należy, bo Polacy to przesądni, prymitywni podludzie karmiący węże mlekiem i inne tam takie nieciekawe typki wymyślone przez Kosińskiego i Grossa.

    Gdzie Kosiński, w czasie wojny widział to mleko i to w ilościach takich, że zapamiętał? . Moja  warszawska rodzina raczej pamięta brak mleka  i chleb z gliny przemieszany chyba ze zmiażdżonymi żołędziami, albo czymś podobnym, może korą? Moi to właśnie w czasie wojny zapomnieli jak mleko smakuje, pamiętają brak jedzenia i przenikliwe zimno w mieszkaniach. A Kosiński odwrotnie?

  73. Oni wszyscy się znają.Jedna gmina.

  74. dalej jest tylko lepiej…

    Widać, że Smarzowski jeszcze nie pozbierał się po wykańczającym fizycznie i psychicznie „Wołyniu”. Warto by zrobił sobie urlop i wrócił ze znakomitym filmem o średniowieczu, co zapowiadał w wywiadzie dla wSieci

  75. Wynajmował ghostwriterów bo jak inaczej? Gość z Łodzi jedzie do USA i zaczyna pisać po angielsku, tak? Daj spokój…

  76. To są idioci, wszyscy jak jeden. Im się zdaje, że jest krytyka i oni są tymi krytykami, że kogoś to interesuje i ich opinie są brane pod uwagę przez publiczność, a reżyser Smarzowski to przeczyta i pokiwa ze zrozumieniem głową myśląc, ho, ho ten Adamski to dopiero ma łeb.

  77. Wlasnie. Nie on jeden..

  78. a jakże! Za powtórzenie, do czasu premiery czarnego średniowiecza, n-razy „znakomity”, to nawet osobiste polecenie Adamskiego do jury orłów powinno się pojawić….

  79. Też się zastanawiałam, czy umiał jeździć na nartach.

    O tym stypendium napisał książkę „Kroki”, gdzie szczegółowo zdaje sprawę, jak sobie to stypendium i paszport sprokurował. Postanowił wyemigrować do Stanów, wiec załatwił sobie jakieś fikcyjne stanowisko naukowe, jednoosobowy pokoik w PKiN, i tam prowadził zawiłe intrygi. Nie pamiętam szczegółów, ale była to bardzo skomplikowana operacja.

  80. Powyzsze bylo do Dynaq.

    A co do wiki – nie wpadlam :-). Spojrzalam tam na edycje „historia i autorzy”. Od dwoch dni nanoszone sa uaktualnienia w sprawie Malowanego Ptaka, pewnie o film chodzi.

  81. No co, Conrad mógł, to on gorszy?

  82. Proszę nie zapominać o tym że środowisko środowiskiem, ale ktoś na te sztukie chodzi dobrowolnie i dobrowolnie płaci… a jeszcze ktoś inny dopłaca do biletów z NASZYCH podatków i po to jest ta cała „zmowa”, prowokacje i protesty. Problem zawsze będzie istnieć, chodzi tylko o to żeby to środowisko skisło we WŁASNYM gronie i za WŁASNE pieniądze… Na większe potępienie pójdą ci wszyscy „gospodarze” narodu którzy zmuszają podatkami zwykłych ludzi do sponsorowania tego szajsu.

    Tak jak mówi gospodarz… jedyne co można zrobić to olać totalnie. Robić swoje, wskazywać alternatywę bez podejmowania tematu na poziomie patologii („a pan do kogo?”). Człowiek się uczy całe życie, i szkoda czasu na naukę „odruchu Pawłowa”… biegania za kością.

    Czasem się zastanawiam czy reagowanie szyderą, albo tłumaczeniem nie robi więcej złego jak dobrego, bo kreuje zainteresowanie, pobudza ciekawość (zwłaszcza u ludzi bezbronnych brakiem wyobraźni). Z drugiej strony jak można ludzi ostrzec nie wiedząc przed czym, bez znajomości tych wszystkich nazwisk i tytułów ich „dzieł”. Bez pilnowania każdego ich kroku… To bardzo czasochłonne i nie pozostaje bez wpływu na psychikę tropiciela który w pewnym momencie czuje że toczy beznadziejny bój.

  83. „FŻP pomija tę informację”

    Jasne..

  84. Postępowanie to wynika z kilku przesłanek:

    a) talmudyczna herezja stanowi, że tylko talmudyści są ludźmi, talmudystki są w jakimś tam stopniu ludźmi, a reszta powstaje za sprawą demonów,

    b) religia holokaustu wypełnia lukę po dawnym talmudyzmie, który załamał się w XVIII wieku, i stanowi narzędzie sprawowania władzy nad światem,

    c) nie wolno podważać religii holokaustu, ponieważ w wyniku jej podważania wychodzą na jaw talmudyczne zbrodnie, np. to, że talmudyczna elita świadomie skazała większość swoich ziomków na śmierć między innymi po to, by pozbyć się niereformowalnego elementu i zyskać pretekst do zajęcia Ziemi Świętej, gdzie znajduje się resztka ohydy spustoszenia – Drugiej Świątyni Jerozolimskiej,

    d) nie wolno też stawiać pytania o to, dlaczego talmudyści nie ratowali Polaków lub czy ich ratowali w czasie drugiej wojny światowej, bo nie wolno naruszać narracji poprzez opowiadanie, że człowiek może ratować nieczłowieka, w dodatku katolika,

    e) narracja talmudyczna/holokaustyczna wyklucza pokazywanie katolicyzmu w pozytywnym świetle, bo dwa tysiące lat temu talmudyści wyklęli Pana Jezusa Chrystusa i wyklinają Go do dziś.

  85. >nikt nie produkuje takich podłych rzeczy bez celu…

    Zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży

    W roku 1869 wydano w Londynie książkę dla dzieci z profetycznym tytułem „Malowany ptak i malowany tekst”.
    W roku 1973 amerykański Krajowy Instytut Zdrowia Psychicznego wydał wskazówki dotyczące multietnicznej literatury szkolnej. Wśród kilku pozycji pod hasłem polskiej literatury uwagę zwracają dwie o fanatycznie religijnych kobietach, które unieszczęśliwiają mężów lub synów. Inne pozycje, z wyjątkiem „W pustyni i w puszczy”, też nie stronią od traumy. Wszystko przebija jednak „Malowany ptak’ Kosińskiego, który tłustym drukiem jest rekomendowany dla większości dojrzałych studentów klas starszych.

  86. Też się zastanawiałam, czy umiał jeździć na nartach.

     

    Teoretycznie mógł – bo mieszkał kilka lat w Jeleniej Górze – o rzut beretem od Karpacza.

    Niemniej klasyczne narty wymagały wiele nauki do dobrego jeżdżenia, a co dopiero uczenia – i to w stolicy Tatr. Do tego te 17 lat – no jaki tryb życia trzeba było prowadzić, by mieć czas na naukę – i dojazdy – o czym często się zapomina.

    W tamtych czasach za same kontakty z USA można było trafić do więzienia za szpiegostwo – a dostanie stypendium jakichś kontaktów przecież wymagało.

  87. Wszyscy wiedzą przecież, że to Kosiński grał tego Murzyna w Alternatywach 4 😉

  88. Czy ktoś wie, dlaczego film „Ksiądz” nie wchodzi do kin? I czy jedyny powód to krótki metraż…

  89. Oczywiście zawsze może ktoś znaleźć uczciwego talmudystę, który kocha Polskę i Polaków, dąży do prawdy i tak dalej. Niemniej doktryna ichnia głosi, że katolicyzm jest wrogiem numer 1. Przy tym wszystkim Polacy nie należą do dawnego Cesarstwa Rzymskiego, a talmudyści w bardzo niewielkim stopniu mogą się z Polakami integrować. I nie ma znaczenia, że ileś w pewnym momencie 4/5 czy ile tam Judejczyków mieszkało w granicach Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Oni byli obcy pod względem doktrynalnym, niekompatybilni z doktryną polską. Mają więc zniżać się do traktowania nas poważnie? Porzucić swoją niewyobrażalną pychę?

  90. Może dzięki temu łatwiej zrozumieć, jak to się stało,  że warunki brzegowe tzw. transformacji ustrojowej definiowali „konserwatywni liberałowie” z UPR, a nie dzieło ks. Blizińskiego, które powinno stać się konstytucją gospodarczą III RP.

    Dzisiaj zbieramy plon poglądu (i działania), że wszystko ma być jak najszybciej prywatne – a nie ważne czyje (kwestia własności). Dla ks. Blizińskiego ważne były co najmniej trzy sprawy:

    – kierunek – w imię Boże i po Bożemu

    – wytwarzamy to, co jest naprawdę potrzebne – a więc produkcja żywności, materiałów budowlanych, tekstyliów, infrastruktura itd.

    – pomagamy słabszym i bezbronnym.

    Przecież ten ostatni punkt też zastąpiono „mają sobie dać radę sami”.

  91. Toteż „Kroki” musiały być kolejną ściemą. Teraz przyszło mi do głowy – może to też dzieło ghostwtritera?

  92. kto by na to poszedł? 27PLN za oglądanie jakiegoś półgołego żula z siekierą w ręce?

  93. „I teraz popatrzmy co w odpowiedzi na to mają nasi. Otóż oni nie mają nic. W telewizji leci serial o Roju, o którym szkoda gadać. Ministerstwo i PiSF dofinansowują wszystkie badziewia, jakie tylko wskaże i uświęci swoją opinią środowisko, a Zychowicz pisze książkę, ze wyklęci to jednak bandyci. Wszystko w imię pluralizmu i nadania większej powagi dyskusji.”

    To sa naczynia polaczone. Tak jak jest polityczna gowniazeria, tak samo jest gowniazernia medialno-publicystyczna. Kilka dni temu oglosili w prasie jakis nowy sondaz, sensacja nie z tej ziemi, Platforma dogania PiS, czy cos w tym rodzaju.

    Czyli rozpoczynamy znow wyscigi konne choc Tor Sluzewiecki zamkniety na razie. Calkiem jak w tej scenie z filmu „Lot nad kukulczym gniazdem.”

    Jack Nicholson siedzi przed wylaczonym telewizorem i komentuje podekscytowany mecz futbolowy ktorego nikt nie widzi.

  94. Ja to mam już obcykane. Kosiński przyjechał po raz pierwszy do Polski w 1989 r.  i m.in udzielił wywiadu w TVP a w styczniu 1991 r. zakładał  AmerBank w Polsce (podobno obecna nazwa to DZ Bank Polska) wg książki „Oral Pleasure:Kosinski as Storyteller” napisanej przez Kosińskiego. Na stronie 244 jest info, że 15 czerwca 1989 r. miał wykład na Harvardzie, w czasie którego ogłosił, że „on i jego korporacja PARC” w związku z niesamowitymi okazjami, jakie powstały w Polsce po wyborach , zamierzają powołać do życia bank komercyjny a jego firma otrzymała jakoby „Licencję no 1” dla zagranicznego banku od 1945 r.

    PS. Urban czyli w sumie Jaruzelski z całą świadomością pozwolili Lanzmannowi zrobić tę fałszywkę. Tłumaczką Lanzmanna w Polsce była córka Ochaba. Więcej chyba nie potrzeba. Urban został zacytowany, że „rozmawiał z Lanzmannem i obaj się zgodzili, że Polacy katolicy to antysemici są”.

    https://books.google.pl/books?id=4qrGAgAAQBAJ&pg=PA244&lpg=PA244&dq=jerzy+kosi%C5%84ski+bank+w+polsce&source=bl&ots=w5BMLIbrwd&sig=skSLwT1f_3YKGM7oQqWlbAkoEbk&hl=pl&sa=X&ved=0ahUKEwi93I_1jOrSAhUFuxQKHWVnBuoQ6AEIODAH#v=onepage&q=jerzy%20kosi%C5%84ski%20bank%20w%20polsce&f=false

  95. Przecież Pani wie, że jedyne właściwe książki to te wydane przez Gospodarza tzw. „kliniczne”.

  96. Ja znam jedynie takiego „malowanego ptaka”:

    https://www.youtube.com/watch?v=v_S4E3uznf0

  97. To efekt reform edukacyjnych najbardziej liberalnego (jak to stwierdził Bloomberg) prezydenta USA, który nota bene był kwakrem. Wadziła mu ta głęboka religijność i katolicyzm. Ale zastanowił mnie ten Pietrkiewicz Jerzy…bo Knotted cord został określony jako brytyjska katolicka powieść………

  98. Adamski zachwycał się Kalifornizacją, gdzie główny bohater śni o pieszczotach dostarczanych mu przez zakonnicę w kościele (nie tą sceną, a ogólnie)

  99. Jesli idzie o Smarzowskiego to widzialem w calosci dwa jego filmy: Roze i Wesele. W trakcie ogladania Wesela mialem lekkie mdlosci ale wytrwalem do konca.

    Obejrzalem fragment „filmu” Drogowka, ale bardzo krotki, dalej juz nie moglem. Wydaje mi sie ze glownym celem jaki sobie stawia Wojciech Smarzowski (a moze raczej ci ktorzy go sponsoruja i lansuja) jest utwierdzenie nas wszystkich w przekonaniu ze Polska to jest nic tylko jedna wielka kadz wypelniona odchodami.

  100. Pytam o ta obstawe, bo jak jest z kims to kwalifikacja czynu zabronionego moze byc inna. Wchodza paragrafy o bojce. Tutaj karaniu podlega juz sam udzial, a nie skutki. W bojce musza brac udzial conajmniej trzy osoby. Z tego tytulu wynikaja inne sankcje i inna interpretacja prawna. W przypadku bojki, pole do interpretacji  jest o wiele wieksze. Zakladam rowniez, ze jak Smarzowski chodzi sam, to chodzi ze spluwa i to moze byc powod dlaczego sie usmiecha.

    Pewne jest, ze nikt mu jeszcze porzadnie do dupy nie nakopal. Kodeks karny po nowelizacji daje pole do tego, zeby Smarzowski dalej sie usmiechal:
    art. 190
    § 1. Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
    § 2. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.

    W zwiazku z tym informuje, ze nie mam zamiaru dotknac p. Smarzowskiego, nawet jak os sam mnie o to bedzie prosil.
    Jesli chodzi o kwalifikacje czynu jako pobicie, to problem pojawia sie jak jest zlamany nos, wybite zeby, polamane kosci. W przypadku widocznych uszkodzen sprawa jest raczej ewidentna i sankcja pewna. Jednak jest tak, ze pojedynczy, szybko i bez wielkiej celebracji wykonany porzadny kop w dupe, tzw. Mlynarczyk – od sily i techniki wykopu polskiego pilkarza-bramkarza Mlynarczyka,  oprocz mocnego stluczenia kosci ogonowej, ktore wyklucza siedzenie i utrudnia normalne chodzenie, powoduje stluczenie kosci ogonowej, ktore zostawia wlasciwie zero sladow, a jak pacjent ma np. hemoroidy to czesc dolegliwosci bolowych dobry prawnik wykorzysta w postepowaniu. Obdukcja takiego miejsca uszkodzenia, ktora jest podstawa do wniesienia oskarzenia o pobicie jest raczej krepujaca. Przedstawienie materialu dowodowego ociera sie o groteske. Poza tym, to skutkuje rowniez tym, ze reguluje i ustawia kompas i w zabronione kopem rejony gosc sie juz nie zapuszcza.

  101. Ale szczególne smaku jest to, że takie postacie jak Lanzmann i Urban plują na Polaków katolików z powodu tak zwanego antysemityzmu tych ostatnich, religia katolicka bowiem jest religią żydowską, katolicy to zgodnie z Nowym Testamentem żydzi, a ludzie nieochrzczeni są poganami. Lanzmanny i Urbany mogą genetycznie pochodzić od starożytnych Judejczyków, ale nie wyznają prawdziwej wiary żydowskiej. Tak więc skoro wymienieni poganie pochodzenia żydowskiego wyznają nienawiść do katolicyzmu, sami umieszczają się na pozycjach zapiekłych antysemitów. Dobre, nie?

  102. Jeśli Anna Ochabowna z domu, to jej mąż,  a właściwie to wdowiec po niej, ciągle jeszcze uwija się rączo po obrzeżach polityki.

    „Więcej schabów, mniej Ochabów”, jak głosiło starożytne przysłowie. A pewnie się rozmnażyli i willa na Powiślu przeszła w młodsze, krzepkie ręce.

    https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Longin_Pastusiak

  103. Adamski to zwykły wsiun z aspiracjami….dlatego to pisze

  104. Umówmy się że to jest próba androida : oni wszyscy są pop……ni.

  105. W czerwcu 1982 r. tygodnik Village Voice zamieścił artykuł autorstwa Geoffreya Stokesa and Eliota Fremont-Smita oskarżający Kosińskiego o plagiat w jego nowej książce „Being There”.  Nie wiem, czy bardziej nie zaszkodziły mu oskarżenia, że pierwszą książkę pt. :”Future is Ours, Camarade”,  jaką mu wydano w USA w 1960 r.  (przyjechał w 1957 bez znajomości angielskiego) pod pseudonimem Joseph Novak o ZSRR, napisał na zlecenie CIA. Dowcip polega na tym, że on gdzieś tam zaczął sobie dopisywać do życiorysu „kilkukrotne wyjazdy do ZSRR w latach 50-tych”, tymczasem on był wtedy studentem socjologii i nauk politycznych na Uniwersytecie Łódzkim,więc takie wyjazdy miałby odnotowane w paszporcie. On podobno w tej książce miał opisywać swoje rozmowy z bardzo różnymi obywatelami ZSRR, którzy mieli całkowicie obcemu człowiekowi ujawniać różne niepiękne tajemnice ZSRR.
    „Malowanego Ptaka” „zdemontowała” pani Joanna Siedlecka w książce „Czarny Ptasior” wydanej w 1993 przez Wydawnictwo CIS. W 1996 r. wyszła książka Jamesa Sloana Parka pt. „Jerzy Kosinski” a BBC wypuściło film dokumentalny o Kosińskim pod znamiennym tytułem: „Sex, Lies & Jerzy Kosinski”, w którym sporo miejsca poświęcono jego zamiłowaniom do nocnych uciech w klubach nowojowskich sado-maso, do których m.in prowadzał swojego pasierba lat 18 , dziedzica wielomilionowej fortuny rodziny Weir. Oraz różnych „polskich znajomych”, którzy dzisiaj usiłują jakoś go wybielić.

  106. przepraszam za skojarzenie, ale patrząc na jego zdjęcie w tej skórze mam wrażenie, że on też może mieć takie sny 😉

  107. Nie, nie wiem. Czego Pan się najadł o tak wczesnej porze?

  108. Jestem po pierwszym przekartkowaniu ks. Wacława Blizińskiego. Takie książki powinny być zakazane.

    Jak to tak? Jeden gość (to cóż, że ksiądz), jedno pokolenie mieszkańców (ksiądz ich nie wybrał, wziął materiał, który był) wioski zabitej deskami, a efekty? Sklepy, fabryki, zakłady i instytucje, szkolnictwo, pomoc potrzebującym, droga (w czasie wojny!), domostwa, budynki użyteczności publicznej (kto projektował pawilon dla dziewcząt, piekarnię i rzeźnię, Szkołę Hodowlaną???), zasobność mieszkańców (ubrania, buty), kraina mlekiem i miodem płynąca po prostu… Ograbieni przez obie wojny i komunę, mimo to mogliśmy tak wyglądać po ’89, w ciągu tych dwudziestu siedmiu lat. Nie tak miało być. Dlatego mamy niszczenie rodzin i solidarności społecznej, i wojnę za progiem.

    Kiedy próbuję opisać słowami misję jaką Kościół Święty ma tu na ziemi, to przychodzą mi (na razie) dwa słowa: pokój i solidarność. Jakieś inne propozycje?

  109. Zacznę może od końca. W dzisiejszym tekście Gospodarz pisze o rodzinie jako ostatnim bastionie, który stoi na przeszkodzie zwycięskiemu marszowi systemu. Solą w oku wszystkich jej przeciwników są zwłaszcza więzi rodzinne. W tym kontekście wymienionym na końcu swojego wpisu nasz Gospodarz umieszcza wszystkie „osiągnięcia” naszych – pożal się Boże! – artystów, o których wspomina na początku tekstu. Są oni taranem mającym rozbić te rodzinne więzy. Ja chciałbym zwrócić uwagę na kontekst kościelny.

    Nie wiem na ile Państwo śledzicie wydarzenia w Kościele, ale w Nim toczy się ostra batalia jak ratować rodzinę. Kościół bowiem pozostał jedyną jeszcze liczącą się siłą, która bierze to naturalne środowisko każdego z nas w swoją opiekę. Oczywiście różne „piąte kolumny” zainstalowane w Kościele robią wszystko, aby wprowadzić zamieszanie i obronę Kościoła zamącić.

    Wiadomo też, że Kościół w Polsce mimo usilnych starań różnych polskojęzycznych agentur wpływów ma dosyć duże oddziaływanie. Ludzie może nie zawsze za Kościołem idą, ale jeszcze na Niego się oglądają. I trzeba to zniszczyć. Myślę, że w tym kontekście trzeba widzieć skandale na deskach różnych scen.

    Co do Smarzowskiego i jego ostatniego produktu. Ksiądz przeważnie był i jest zawsze „osobą pierwszego kontaktu” z Kościołem. Najlepiej więc byłoby jakby duchowny kojarzył się nam wszystkim z obsceną i perwersją seksualną. Wtedy dostęp do niego w skali społecznej będzie skutecznie przyblokowany.

    Kościół w Polsce dbając o zbawienie dusz (to jest zawsze pierwszy cel!) właśnie dlatego dba o godność Polaków. W tym też kontekście widziałbym próby ponownego wylansowania Kosińskiego. Nie wiem na ile Państwo śledzicie też poczynania Kościoła tutaj w Polsce. Wobec prób przypisania Polakom winy współuczestniczenia w zbrodni holokaustu Kościół odpowiada przedstawiając postacie ludzi niezłomnych, ludzi dążących do świętości (a nie jakby chciał system – aspirujących) wynosząc ich na ołtarze. W tym celu Kościół w Polsce czyni starania, aby dokonać beatyfikacji rodziny Ulmów. Ta beatyfikacja staje sie coraz bardziej bliższa. Ostatnio sprawę rodziny Ulmów wyłączono z grupowej beatyfikacji i dla niej poświęcono oddzielną procedurę. My może sobie to lekceważymy ale nasi wrogowie nie. Pozwólcie, że zapodam wam linki:

    http://info.wiara.pl/doc/3740329.Beatyfikacja-Ulmow-Watykan-zdecydowal

    http://info.wiara.pl/doc/2596138.PISF-nie-dofinansuje-filmu-o-Ulmach

    Zwłaszcza wymowny jest ten ostatni link. I ja bym w tym kontekście widział próby reanimacji zombie w postaci „Malowanego ptaka” Kosińskiego.

    Zakończę mój dzisiejszy wpis z emfazą:
    Jeśli chcemy mieć rodziny, trwać w nich oraz żyć godnie, to naprawdę trzymajmy się Kościoła. Dzisiaj po prostu innej drogi nie ma.

  110. Red. Łukasz omawia swoje opus magnum:

     

    Bóg w Hollywood – dlaczego taki temat? Ano dlatego, że Hollywood stało się ikoną grzechu, rozpusty i totalnego odwrócenia wartości, które zbudowały USA. Jednocześnie to samo Hollywood nie idzie na wojnę z chrześcijaństwem – jak kino europejskie (…). Amerykanie wciąż mają zakodowane w świadomości na jakiej skale został zbudowany ich kraj. I choć na pierwszy rzut oka moja teza może wydawać się odważna, to i tak zamierzam jej bronić. Hollywood jest przepojone odniesieniami do chrześcijaństwa. I widać to w filmach, których, Drodzy Czytelnicy, o to byście nie podejrzewali. Niejednokrotnie słyszałem, że podniecanie się życiem libertynów i jawnych grzeszników, którzy w „zadziwiający” sposób przeżyli nawrócenie (czytaj: robią to dla rozgłosu) jest nieroztropne i płytkie. Mówiono mi, że lepiej się skupić na otwarcie religijnych ludziach ze świata filmu, którzy w latach 50-tych realizowali takie produkcje jak 10 przykazań czy Ben Hur. Czy jednak byłoby to ciekawe dla czytelnika? „Powiadam wam: Większa będzie radość w niebie z jednego grzesznika, który się opamięta, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują opamiętania” – nauczał Jezus Chrystus. Przepraszam z góry za patos, ale to książka z Bogiem w tytule. Trudno tego uniknąć. Fragment Wstępu To nie jest książka o kinie stricte religijnym. Zestawienie opisanych w niej osób i filmów dla tych, którzy spodziewali się znaleźć tu Ben Hura i Pasje, może być zaskakujące, a nawet kontrowersyjne. Przeczytamy tu o świecie reżysera ćpuna, który szuka Jezusa na „ulicach nędzy”, raperze rymującym o Bogu w rytmie karabinu AK47 i księżach z Hollywood, walczących z czystym złem. Spotkamy wielkie gwiazdy kina, które dostrzegają inny, najgłębszy wymiar życia i nie boja się wyznać swojej wiary: Denzela Washingtona, Marka Wahlberga, Whitney Houston, Steve’a McQuinna, Stephena Baldwina, Martina Sheena, Samuela L. Jacksona, Andy’ego Garcie, DMX-a. Spotkamy twórców, którzy zmagają się ze swoja wiara, potrafiąc dać temu wyraz w absolutnie niezwykły i niepowtarzalny sposób na srebrnym ekranie: Alfreda Hitchcocka, Andy Warhola, Martina Scorsese, Abla Ferrare, Terrence’a Malicka, Toma Shadyaca, Kevina Smitha. Poznamy hollywoodzki obraz walki z demonicznym złem, obraz katolickiego kapłana, a także pastora walczącego z karabinem maszynowym w dłoni o życie sudańskich dzieci. Zobaczymy, jak Hollywood mierzy się z czarnymi mitami Opus Dei i papieża Piusa XII.

  111. Obawiam się, że logika na nich nie działa.

  112. Otóż to, innej drogi nie ma.

  113. „…naprawdę trzymajmy się Kościoła. Dzisiaj po prostu innej drogi nie ma.”

    ———————————————————————————————

    A była kiedykolwiek inna?

     

    Przepraszam za sarkazm.

  114. ponoć osoby lewitujące są bardziej podatne na kleptomanię 😉

    a jak lewituje to widać na tym nagraniu (w 29:22)

    https://www.youtube.com/watch?v=R9VeZ5EqcGI

    przesłuchując ten wywiad można stwierdzić, że po tylu latach w stanach, żonach, kochankach i oczywiście napisanych książkach trochę lepiej mówi po angielsku niż Tusk

  115. Przenoszą się do Internetu, Smarzowski ma pomóc wypromować kolejny serwis wideo na życzenie.

  116. Działa bardzo mocno, tyle że oni ją z zapalczywością odrzucają.

  117. Nie pytam z chęci iścia, tylko ciekawości, bo takie „dzieło” pewne kręgi teoretycznie powinny lansować. Czyżby okazał się za mało antykatolicki, że się nie opłaca pakietować go z innymi filmami? No i ta „trzymana w ścisłej tajemnicy treść”…

  118. Jeszcze dwieście lat temu nikt nie kwestionował koncepcji rodziny opartej na prawie naturalnym. Dzisiaj tylko Kościół ją broni.

  119. To bardzo dobra wiadomość o wyłączeniu rodziny Ulmów ze zbiorowego procesu!

  120. A zatem mamy „kropkę nad i” w kwestii polityki kulturalnej prowadzonej przez pana ministra Glińskiego. Szkoda, że reżyser Plis, autor filmu o Rodzinie Ulmów nie podał składu komisji PISF, która odrzuciła jego wniosek o finansowanie.  Chętnie się dowiemy, kto imiennie NIE dał na historię Rodziny Ulmów, jednocześnie dając na inne (jakie) filmy. Zdaje się, że już PISF ma z tym jakiś problem, bo na stronie internetowej PISF w części „dotacje” zaczyna się bardzo optymistycznie w stylu: podajemy państwu informacje o dofinansowanych filmach” , po czym – otwiera się tylko „fundusz polsko-niemiecki” a listy filmów dotowanych w 2017 r. – brak. Brawo „dobra zmiana”. PS. Film dokumentalny o Rodzinie Ulmów zapewne dofinansuje oczywiście NASZ „minister kultury” czyli Ojciec Dyrektor.

  121. Poznanie tego skladu to jest kluczowa informacja.

  122. Czy chodzi o Łukasza Adamskiego , co zaczynał w nowej „Frondzie” od „wstydzenia się za polski antysemityzm”? A tutaj wali najgrubsze kłamstwo stulecia, czyli że niby „Hollywood NIE idzie na wojnę z chrześcijaństwem”. Hollywood faktycznie rozwalił chrześcijańskie społeczeństwo amerykańskie. Co prawda protestanckie, ale jednak. Rozwalił: rodzinę, pochwalał eksterminację Indian (sorry, native Americans), utrwalał antykatolickie stereotypy w postaci kreowania stereotypów : „Włocha -mafiosa”, „Meksykanina -głupka”, „Polaka- głupka brutalnego i niedomytego”. To tak na początek. Natomiast setki filmów na granicy pornografii w nurcie głównym i cały przemysł pornograficzny filmowy – to robota Hollywood. Mit „dobrej prostytutki” czyli „Pretty Woman” to jest flagowy produkt Hollywood. Redaktor Łukasz nie zauważył? To jest typowy niedouczony absolwent jakiejś socjologii, teologii czy innego zbędnego kierunku studiów, który „musi się starać”. Teraz Hollywood wziął się za „zmianę płci” czyli trans-gender i „mamy już pierwsze sukcesy” bo syn aktora Warrena Beatty i jego małżonki nie pamiętam nazwiska (znana) oznajmił , że postanowił zostać panienką a rodzice udzielają wywiadów, że są tym zachwyceni a Warren Beatty nawet nazwał synka „bohaterem”.

  123. Piekne. Od razu czlowiekowi lepiej i chec do roboty wraca:)

    „Bo piekno na to jest, by zachwycalo. Do pracy(…)”

    To „teraz Polska”. Kompozycja Pawła Bębenka:

    https://www.youtube.com/watch?v=rITuV63bm30

    Oraz Huberta Kowalskiego (troche w nawiazaniu do notki, wykrzyczane „Non possumus” Prymasa):

    https://www.youtube.com/watch?v=JsmYldMv6Gs

  124. Dokładnie to robi w swoich „obrazkach”. To są bardzo wymowne symbole mające w samych Polakach wywołać i utrwalić obrzydzenie do własnej „rasy”. I niestety Polacy to oglądają. Mało tego są zachwyceni „przenikliwością” i „trafnością” tej anallizy (wystarczy poczytać komentarze i „recenzje” jakie ludzie wypisują pod filmami Smarzowskiego na portalach filmowych). Można by się zastanawiać skąd się bierze wśród tak wielu naszych rodaków tolerancja i zachwyt dla tego rodzaju „obrazków”, ale pisze o tym gospodarz więc nie będę powtarzał. Może dodam tyle, że jedna sprawa to sianie propagandy, a druga to czerpanie (z własnej nieprzymuszonej woli) satysfakcji z tego rodzaju rozrywki gdzie człowiek upadla sam siebie… Wszak kiedy człowiekowi podają w restauracji jakąś śmierdzącą papkę pod nos to po prostu wychodzi… a tu? Zajada aż mu się uszy trzęsą

  125. Trzeba będzie trochę poczekać, bo chyba PISF nie będzie mógł się kryć w nieskończoność z informacją o filmach dofinansowanych za I kwartał 2017. Chyba, że „pójdą na całość” i zlikwidują całkowicie informacje o dofinansowaniu filmów. Na razie pojawiła się kategoria „dofinansowanie rozwoju kin” (wcześniej masowo zamykano w III RP kina państwowe- stały w zbyt dobrych miejscach, żeby się „grunt marnował”), więc „jest szansa”, że dofinansowanie państwowe od rządu PiS otrzymają budowane właśnie nowe multipleksy nadredaktora Adama. Stara miłość nie rdzewieje. Stara nienawiść do Polaków -też.

  126. no właśnie w piśmie nie ma info dot. która to komisja była – film dokumentalny ocenia aż 6 komisji, a potem jeszcze dodatkowo przez liderów komisji eksperckich (drugi etap oceny)

    Produkcja: film dokumentalny

    Komisja 1

    Lidia Duda
    Artur Liebhart
    Maria Zmarz-Koczanowicz

    Komisja 2

    Grzegorz Górny
    Maria Dłużewska
    Paweł Suchta

    Komisja 3

    Bartek Konopka
    Paweł Łoziński
    Zuzanna Solakiewicz

    Komisja 4

    Jerzy Lubach
    Marek Hendrykowski
    Dorota Roszkowska

    Komisja 5

    Paweł Nowacki
    Rafał Dudkiewicz
    Sylwia Krasnodębska

    Komisja 6

    Paweł Woldan
    Agnieszka Romaszewska-Guzy
    Rafał Ziemkiewicz

  127. liderzy są pogrubieni

  128. Taranów jest dużo więcej ale nie ma obawy mamy skuteczne narzędzia obrony modlitwę i rozum

  129. errata! to obecny skład komisji, a posiedzenie na którym spuścili film było na początku 2015 i z tego co pamiętam skład był inny!

  130. już się znalazło…
    Priorytet: Produkcja filmów dokumentalnych
    Sesja 2/2015
    Komisja oceniająca – liderzy komisji oceniających projekty aplikujące o dofinansowanie produkcji projektów dokumentalnych: A. Marek Drążewski, Ewa Ewart, Bartek Konopka, Krystian Matysek, Jerzy Śladkowski

  131. Artykul o braku dofinansowania na film o Ulmach jest z lipca 2015, sprzed Glinskiego.

    Jesli chodzi o sklad osobowy gremium decydujacego, to wyglada na to, ze byl taki:

    „Sesja 1/2015   Komisja oceniająca – liderzy komisji oceniających projekty aplikujące o dofinansowanie produkcji projektów dokumentalnych: A. Marek Drążewski, Ewa Ewart, Bartek Konopka, Krystian Matysek, Jerzy Śladkowski”

  132. pardon, spóźniłam się:)

  133. Dla mnie to proste i wlasciwie chodzi tylko o to, zeby konkretne nazwiska dopisac do listy, w celu dopelnienia formalnosci. Zmiany personalne nie oznaczaja zmian kadrowych. Tak jak w 1968 roku. Wyautowanie towarzyszy koszernego pochodzenia nie zmienilo istoty funkcji gangu. Mysle, ze to oni Gomulke i jego ekipe wymienili zaledwie w dwa lata po marcu 68 inicjujac „duch przemian”. Zmienily sie oczywiscie metody, propaganda, ale zaledwie dwa lata pozniej w Gdansku strzelano o ostrej amunicji do nieuzbrojonych cywili.

    Dzis ludzie dalej gina, ale juz nie trzeba ich wywozic do obozu, gonic po lasach. Sa wypadki komunikacyjne, skoki na sznur i samobojcze strzaly w garazu, gdzie monitoring nie siega. Czasami jakis atak serca z przetanczenia czy cos. Egzekucje dotycza juz tylko jednostek, a nie zwiazkow taktycznych. Jak za niemieckiej okupacji byly jeszcze zamachy na grubasow takich jak Kutschera, to nie bylo juz komu Bermanowi w leb strzelic. Dlatego teraz to robactwo lazi swobodnie wszedzie i jeszcze sie usmiechaja.

  134. Dlatego jest reglamentowana…jak różnego rodzaju listy z nazwiskami (prezentowane swojego czasu przez pewnych Panów firmowane ich nazwiskami), i tak jak wiedza znajdująca się w IPN (i w szafach o których kto chce ten wie, przy których Wałesa jest cienki jak Bolek).

    Ale może już niedługo obejdziemy się bez tej wiedzy… Jak tylko wyjdzie książka Pana Gabriela o socjalistach

  135. Oj! Zaraz najadł. Trochę ironii nie zaszkodzi.

  136. ale jest jeszcze jakaś wskazówka samego reżysera z wywiadu z tamtego okresu:

    Sprawa jest wysoce kontrowersyjna. Będziemy ją opisywali, ponieważ uważamy za skrajnie nieprofesjonalne oceny ekspertów, na podstawie których odrzucono nasz projekt. Na razie publikujemy dokument ogólny. Podpisał go Wojciech Hoflik – kierujący Działem Produkcji Filmowej i Rozwoju Projektów Filmowych. To ważne nazwisko. Zapamiętajcie

  137. Ten fundusz polsko-niemiecki też jest bardzo ciekawy:

    https://www.pisf.pl/dotacje/dofinansowane-projekty/2017/po-produkcja-filmowa/priorytet-6-polsko-niemiecki-fundusz-filmowy

    Przyjrzyjmy się trzeciemu projektowi pt. „Der Hauptmann”, na realizację którego Polakom odebrano 100 tys. eurosów:

    http://filmcommissionpoland.pl/film-industry/in-production/german-der-hauptmann-shot-in-lesser-silesia-1InVLT

  138. A tu nowoczesny teatr w Bydgoszczu:

    http://www.teatrpolski.pl/b%C3%B3g-w-dom.html

    Inne sztuki rownie na czasie. Nawet nie wiedziałem że teatr już się tak globalnie osunął w czystą i nachalną propagandę.

  139. Kiedy on wystąpił o ten wniosek, to świeża sprawa?

  140. Jak Kisielowi zdało się, że może więcej, to oberwał po dziobie na poważnie /poważnie jak na te kręgi, bo inne kręgi nie zawsze wychodziły z tego żywymi/. Naturalnie zapisz mnie w karneciku.

  141. X. Stefan kardynał Wyszyński w ogóle był otoczony nikczemnikami.

  142. Przytocze dluzszy fragment z tej rozmowy (z dr.Mateuszem Szpytma, z IPN)
    „No właśnie, eksperci PISF: Marek Drążkowski, Jan Mogilnicki i Edyta Wróblewska, odrzucając wniosek, uzasadniają, że przeciętne środki wyrazu – budowa muzeum są mało ekscytujące dramaturgicznie, podobnie wątek beatyfikacyjny. „Nie ma nic gorszego niż zły film na bardzo ważny temat. To po prostu zmarnowana okazja” – czytamy w uzasadnieniu. Co Pan o tym sądzi?
    – To jest świetny wytrych, sposób usprawiedliwienia się przed opinią publiczną. Gdyby bowiem wyrażono pogląd, że jest to zły temat na film, to absolutnie w niczym autorzy takiej opinii nie mogliby jej obronić. Dlatego formułuje się sprytne zdanie, po to żeby pokazać, że nie są oni przeciwko tematowi, tylko że nie podoba im się pomysł na ten film.
     – A jaka jest Pana ocena tego, co chce przedstawić Mariusz Pilis?
    – Zostałem poproszony przez autora filmu jako konsultant historyczny z ramienia Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie. Scenariusz filmu „Ulmowie – Rok Sprawiedliwych” porusza bardzo interesujący, a przy tym mało uwypuklany dotychczas wątek poświęcony zbrodniarzom – tym, którzy zamordowali rodzinę Ulmów i ukrywanych przez nich Żydów. Wszystkie filmy, które powstały do tej pory, podejmowały historię rodziny Ulmów. Z uwagi na brak dokumentów nie poruszano jednak w nich szerzej sprawy sprawców tego mordu. W międzyczasie okazało się, że nie tylko poznaliśmy nowe dane dotyczące historii rodziny Ulmów, przebiegu akcji „Reinhardt” (której celem była eksterminacja Żydów mieszkających w Generalnym Gubernatorstwie) w Markowej i ukrywania Żydów przez jej mieszkańców, ale również mamy świadomość, jaki jest stan wiedzy na temat tego mordu w rodzinie głównego zbrodniarza.
     – Co konkretnie ma Pan na myśli?
    – Chodzi o list, jaki napisała – w dobrej wierze – córka zbrodniarza por. Eilerta Diekena, który – przypomnę – dowodził ekspedycją karną Żandarmerii Niemieckiej z Łańcuta, która dokonała zbrodni na Ulmach oraz Żydach z rodzin Didnerów, Grünfeldów i Goldmanów. Córka Diekena dowiedziawszy się, że w Markowej powstaje Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów, napisała list, w którym wyraża radość, że będzie tam również wzmianka o jej ojcu, który – jak sama twierdzi – wyrządził wiele dobra mieszkańcom okolic Łańcuta. To pokazuje, że ta kobieta przez cały czas żyła w świadomości, że jej ojciec został w 1939 r. wysłany do okupowanej Polski, aby zaprowadzać tu porządek i pilnować, żeby nic złego się Polakom nie działo. To niewiarygodne, w jakiej świadomości można żyć tyle lat od zakończenia wojny… Dieken nigdy nie został ukarany, a niemal do swojej śmierci w 1960 r. służył jako policjant w Republice Federalnej Niemiec. (…)

    Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/140785,pieniadze-na-antypolskie-poklosie-sie-znalazly.html

  143. to prawda, świetlista rodzina

  144. Ale muzułmanki nie chodzą ubrane jak siostry zakonne i nie żyją jak siostry zakonne…

  145. Kai opublikował tę wiadomość 19.07.2015. Świeżą sprawą jest wyłączenie rodziny Ulmów z procesu zbiorowego męczenników II wojny światowej  i nadanie oddzielnego toku. Jest to wiadomość z 9.03.2017.

  146. Jesli chodzi o symboliczne dofinansowanie (ktorego i tak odmowiono) do tego dokumentu to sprawa z 2015. Podalam wyzej tez ciekawostki i powody odmowy (fragm.wywiadu z ND)

  147. Tak, to już jest chamówa gorsza niż socrealizm, ale ci co zwalczali socrealizm tego nie widzą….

  148. no to zaczyna być jasne „merytoryczne” uzasadnienie udrzucenia

  149. Jak podaje na stronie portalu niemieckiego fakty24.pl reżyser Smarzowski, ulubieniec „patriotycznych mediów” miał powiedzieć,  że :”.. że robiąc „Księdza”, chciał zwrócić uwagę na pedofilię w Kościele. – Kościół nie rozliczył się z pedofilią w swoich szeregach i to jest temat, który mnie uwiera. I że kompletnie nie zajmuje się ofiarami, co jest po prostu podłe. Wkurza mnie to…”.

    Pan Smarzowski jest, jak zwykle tutejsza prowincjonalna nadwiślańska atrapa elit twórczych- mocno spóźniony, albowiem kiedy on się biedził nad 17 minutami o „księdzu”, to w 2016 r. były prawdziwe „żniwa policyjne” w zakresie likwidacji tzw. kółek pedofilskich w różnych krajach.
    Po kolei: – Norwegia: aresztowanie 51 mężczyzn w ramach operacji „Dark Room’ oskarżonych o uczestniczenie w wielu różnorakich „kółkach pedofilskich” i zabezpieczenie 150.000 giga bajtów materiałów dotyczących pedofilli, wiadomość z 16 listopada 2016

    – Europol wydał oświadczenie, że w ramach Operacji Rescue zostało aresztowanych 184 członków pedofilskiego kółka (raczej masowej organizacji, bo podejrzanych „członków internetowych” naliczono 70.000 !!! (słownie: siedemdziesiąt tysięcy) , w tym 5 Amerykanów i „uratowano 230 dzieci” w wieku lat 7-14. Europol podał, że podobne działania wykonują policje UK i Austrialii. Wśród 13 krajów, skąd mieli pochodzić pedofile – Polska NIE została wymieniona.

    Dla odmiany dziennik The Telegraph z 3 października 2016 r. podał, że właśnie ujawniane są nazwiska wysokiej rangi policjantów brytyjskich, którzy opóźniali i utrudniali śledztwo przeciwko prominentnych polityków brytyjskich podejrzanych na okoliczność wykorzystywania seksualnego małych chłopców – i mordowania ich. Wiadomość pod tytułem „Review of VIP peadophile ring investigation could name individual police officers”.
    Znaleziono też „paedophile ring” w Kościele Anglikańskim w Newcastle – wiadomość z 20 lipca 2016 r.
    W The Guardian z 29 maja 2015 r. jest artykuł Symona Hilla pt. :”Protestans can no longer dismiss abuse as „Catholic problem”.  ( Protestanci nie mogą już odsuwać wykorzystywania jako „problemu katolickiego”)   I podaje na początek info o przeprosinach Kościoła Metodystów w Wielkiej Brytanii  1885 ofiar molestowania seksualnego. Wg docenta wiki kościół metodystów ma zaledwie wg różnych szacunków 200-500 tysięcy wiernych i 1500-200 pastorów. The Telegraph podał 22 października 2015 r., że prominentny biskup Kościoła Anglikańskiego niejaki reverend George Bell, Bishop of Chichester – wg zeznań osób podających się za ofiary molestowania – „aktywny przez 30 lat”. Inny biskup anglikański z diecezji Lewes poszedł siedzieć za molestowanie 19 chłopaczków.  11 września 2015 r. BBC News podał,  że  zostało aresztowanych i skazanych 7 członków „kółka pedofilskiego” w Wielkiej a jednym z ich pomysłów było zamówienie sobie od kobiet „urodzenia dziecka do adopcji” w celach wykorzystania go seksualnie. Policja była wstrząśnięta a BBC zdjęcia tych panów ujawniło.
    Jak państwo wiedzą, żadna z tych informacji (wybrane tylko wysokonakładowe, wiarygodne pisma) nie została podana w Polsce. W Polsce reżyser Smarzowski kręci „prawdę czasu, prawdę ekranu” jak sowiecka propaganda o „polskich panach zaprzęgających chłopa do pługa” i „psujących dziewki”.

  150. A to sorry. Pana ministra Glińskiego natychmiast przepraszamy.

  151. No po prostu rewelka.

  152. To chyba powstało w czasach rządów PO. Żeby Niemce mogły za nieduże pieniądze rządzić polskim filmem. To taki dobry pretekst żeby się nieformalnie spotykać z tymi „decydentami filmowymi” i na przykład wyciągnąć z głupich Polaczków kasę na film o „dobrych niemieckich żołnierzach” jak ten „Der Hauptmann”.  A na Rodzinę Ulmów – to po co. W tym środowisku nie ma dna upadku. To jest hańba BEZ dna. Oni spadają, spadają i upadlają się gorzej, niż przeciętny folksdojcz za okupacji. Ten ma przynajmniej jakieś wytłumaczenie, że chciał lepsze kartki na żarcie dostać albo się bał, że wyląduje w obozie.  Ktoś powiedział kiedyś, że prostytutka to nie zawód ale charakter. Środowisko filmowe w Polsce – to jest dowód żelazny na prawdziwość tego twierdzenia.

  153. Prawdę mówią, bo Polska nie leży w ich Europie, gdzie herezja mahometańska jest najważniejszym wyznaniem, gdzie władza wysypuje operacje false flag z rękawa. Niemniej Polska też się zakwasiła szerzoną przez nich trucizną.

    Tymczasem w okolicach brytyjskiego parlamentu przeprowadzono operację false flag. Ktoś rozjechał samochodem biednych przechodniów, ktoś strzelał. Ani chybi dowiemy się za chwilę, że trzeba w Zjednoczonym Królestwie wprowadzić stan wyjątkowy jak w Rzeczypospolitej Francuskiej.

  154. Potem sprawa jakos ucichla, ja przynajmniej nic o tym nie slyszalam. Przy okazji otwarcia muzeum Ulmow w Markowej tez nie natknelam sie na wiadomosci o tym filmie.

    Szukam filmu „Ulmowie- rok sprawiedliwych”, nie ma takiego. Nie powstal w koncu ten dokument. Wszedzie tylko info, ze nie ma dotacji. A potem cisza. Czyzby warunkiem powstania muzeum bylo zamkniecie buzi na temat zbrodniarzy niemieckich, ktorym w duzej czesci ten dokument mial byc tez poswiecony?

  155. Ogólnie statystycznie wychodzi tak, że na 1000 pedofilów wypada 400 to homoseksualistów i 1 (słownie jeden) ksiądz. Oczywiście, że ten jeden, to o jeden za dużo, ale propagandę robi się taką jakby środowisko pedofilów składało się z samych księży. Kiedyś czytałem artykuł, w którym ktoś rozdzierał szaty z powodu 3% przypadków pedofilii wśród duchownych pisząc, że to skandal, skandal i jeszcze raz skandal. Ja zwyczajnie – nie umniejszając tych 3% – pytam się a co z tym 97% przypadków? Czy to nie skandal jeszcze większy? Przecież statystyki pokazują, że bardzo silne lobby tych popaprańców jest w środowisku aktorskim i co? Cicho wszędzie, głucho wszędzie …

  156. Tutaj następna operacja tego typu. Tym razem w Irlandii:
    http://korwin-mikke.pl/ogolne/zobacz/pojawily_sie_napisy_tylko_dla_bialych/144351

    Ręce opadają… Dlatego tym bardziej powinniśmy trzymać się Pana Boga.

  157. A tu ciag dalszy. Wyborcza, jakze sprawiedliwie, daje informacje, ze powstanie jakis film, w zastepstwie (na odczepnego) . Najbardziej ekscytuja sie tam rola Lesia. „Rolę Lesia, człowieka, który prawdopodobnie zadenuncjował Ulmów, powierzono Robertowi Chodurowi”

    I oczywiscie tlumacza nam glupim, o jakze slusznych powodach odrzucenia wniosku o dofinansowanie filmu „Ulmowie-rok sprawiedliwych”…

  158. W zalinkowanym wczoraj filmie, odwołuje się pan parę razy do Małyńskiego. Ja kilkukrotnie zwracałem na niego uwagę w komentarzach na tej stronie  wtenczas gdy większość komentowała na salonie. Nie wiem czy to było przed pana tekstem o Savalu czy później, pierwszeństwo nie ma znaczenia. Mam wrażenie, że Opatrzność dubluje i podsyła nam pewne rzeczy z kilku stron.  Ja dotarłem do Małyńskiego okrężną drogą przez francuskie wydawnictwo St.Remi. Pan zna tłumaczenia Małyńskiego? Będą wydawane w Klinice Języka? Bo po polsku są raptem chyba 2 tytuły i ciężko dostępne.

  159. Z obserwacji rodzinnych spotkań wynika, że obniżanie autorytetu księży powoli daje efekty i ktoś czasem wyskoczy z tematem o kosztach pochówków, chrztów, czy kolęd…
    Mitygowanie takiej osoby powoduje, że najczęściej się zacietrzewia.

  160. Gdyby nie Credo, to sprawę postawienia wyższości życia obcych ludzi ponad życie własnych dzieci, uważalabym za nieodpowiedzialne. A narażanie, bez pytania o zgodę,  na śmierć swoich sąsiadów, nawet za niegodziwe.

    Nic dziwnego,  że Żydzi gojami gardzą. Ostatecznie Generalna Gubernia, to też było Państwo Prawa. Wystarczyło go przestrzegać. Rodakom na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej nikt nie próbował pomagać.  Nie było rozkazu.  Dowództwo AK wydało jedynie rozkaz likwidowania szmalcownikow. Doprawdy podwójna wrażliwość. Czyżby czymś zmotywowana?

  161. Oj tam oj tam, czepiasz się, bo się na teatrze nie znasz. Chamówa na twardo. Mam akurat rozkład jazdy teatru polskiego na marzec-kwiecień. Jest sztuka o Komunie paryskiej, jest o złych kibolach z Legnicy ścigających Cyganów, jest spektakl o śp. A. Lepperze reżyserowany przez Libańczyka. Jest żydowski Dybuk przeniesiony na klimat szkoły, jest o zlinczowanej feministce w czasie rewolucji francuskiej, jest sztuka o mechanice działania unijnych granic państwowych, i jeszcze ze trzy o podobnym jak reszta klimacie. No i jedna sztuka dla dzieci – Pchła Szachrajka. Jak ktoś wykupi abonament to już nawet TVN24 nie bedzie mu potrzebny…

  162. Kisiel był w Radzie Prymasowskiej i kardynał trzymał go krótko,to się ścierwo odgryzło w „Dziennikach”

  163. Adamski to pisarzyna-publicysta zatruwający umysły ludzi. Jego teksty wyskakują w momentach trudnych, w przesileniach, zawsze z żądaniem, żeby prezes nie szalal, żeby ustapić itp. A w kwestii filmów, to jego recenzje są wyjatkowo perfidne i destrukcyjne, bowiem często pochwala wulgarne produkcje. Pamiętam jego pochwały dla  pewnego niezupełnie normalnego reżysera i aktoreczki z USA. Sprawdziłem kto to jest ta aktoreczka, i niestety okazało się że zasłyneła ona tylko wulgarnymi wyczynami. Radzę teksty Adamskiego omijać z daleka.

  164. W tej sprawie najbardziej oskarżany był Kościół Katolicki USA, który w związku z licznymi sprawami kryminalnymi i cywilnymi pozwami o milionowe odszkodowania zlecił naukowcom z John Jay College of Criminal Justice z New York University opracowanie statystycznego zestawienia zjawiska za lata 1950-2004, bo ten okres był przedmiotem śledztw prokuratorskich i za ten okres dostępne były akta. Na tej podstawie w czerwcu 2004 opublikowany został tzw. John Jay Report, z którego wynikało, że w latach 1950-2004 łącznie 10.667 osób złożyło  oskarżenia przeciwko księżom katolickim o czyny określane w mediach jako „pedofilia”.  Oskarżenia te zostały skierowane wobec 4.392 księży – z posługujących 109.694 w USA. To daje nawet 4,5%. Tyle, że spośród tych 4.392 oskarżanych księży w chwili złożenia oskarżenia – 3.300 JUŻ NIE ŻYŁO. Czyli wedle każdego kodeksu karnego -nie mogli oni być oskarżeni, bo nie mogli się bronić. Czyli prokuratura mogła prowadzić śledztwo wobec 1092 księży.Prokuratura skierowała do sądów łącznie oskarżenia wobec 384 księży (czyli nie mogła niczego udowodnić 708 księżom (ale media zdążyły już zniszczyć im opinię) a z liczby 384 oskarżonych sądy wydały jakiekolwiek wyroki skazujące – wobec 252 księży. W sytuacji, gdy tzw. ofiara nie jest karana za kłamstwa a jedynym dowodem są – zeznania domniemanej ofiary.  Zatem procent można „wyciągnąć” z 252 do 109.694 a to daje 0,2 promila posługujących księży. Oczywiście każdy przypadek to o jeden za dużo, ale sądząć po entuzjastycznym rajdzie w procesach cywilnych o odszkodowania od Kościoła Katolickiego w USA, które doprowadziły do upadłości kilka diecezji i do likwidacji licznych szkół, przedszkoli, domów starców, klasztorów i generalnie – utraty nieruchomości – te oskarżenia były raczej pretekstem do wyrwania kasy i do zniszczenia opinii Kościołowi Katolickiemu. Główna aktywistka „ruchu pokrzywdzonych” w chwili kiedy miała jakoby być molestowana przez księdza, miała lat 16. Atak na księży katolickich z oskarżenia o pedofilię poszedł głównie w krajach anglosaskich i nie jest przypadkiem, że głównie wobec księży jawnie konserwatywnych.

    https://en.wikipedia.org/wiki/John_Jay_Report

  165. Ja zawsze mówię w trakcie takiej rozmowy, że w Polsce nie ma przymusu i zmarłego można zakopać pod płotem na jakimś cmentarzu komunalnym. A ślub też wystarczy cywilny żeby dostać papiren. Rozmówcy szybko zmieniają temat. Oczywiście większość takich „krytyków” do kościoła nie chodzi.

  166. Dodać do tego faryzejski raport ONZtu (tzw. „Komitetu ds. Praw dziecka”) który ani słowem się nie zająknął o tym o czym napisała pantera

    „…W wypowiedzi dla Radia Watykańskiego arcybiskup Tomasi, który 16 stycznia przedstawił w Genewie stanowisko Kościoła wobec skandalu pedofilii, podkreślił w środę: „Negatywny wydźwięk przedstawionego dokumentu wygląda tak, jakby został przygotowany jeszcze przed spotkaniem komitetu z delegacją Stolicy Apostolskiej”.

    Przypomniał, że kierowana przez niego delegacja udzieliła wówczas precyzyjnych odpowiedzi dotyczących różnych kwestii, które potem – jak zaznaczył – nie zostały zawarte w dokumencie końcowym, ogłoszonym w środę.

    Zdaniem arcybiskupa Tomasiego wydaje się, że raport Komitetu ds. Praw Dziecka nie został zaktualizowany z uwzględnieniem tego, co w ostatnich latach uczyniono w ramach walki z pedofilią w Stolicy Apostolskiej, w prawodawstwie Państwa Watykańskiego oraz w episkopatach poszczególnych krajów. 

    „Brakuje tu właściwej, uaktualnionej perspektywy, serii wprowadzonych zmian dla ochrony dzieci, które moim zdaniem trudno znaleźć, jeśli chodzi o skalę zaangażowania, w innych instytucjach czy wręcz innych państwach” – ocenił przedstawiciel Watykanu…” (PAP)

    „…Dlaczego w raporcie nie napisano, że ONZ żąda usunięcia ze stanowisk publicznych wszystkich pedofilów, a jedynie tych w koloratkach? Dlaczego nie zaapelowano o czystkę z pedofilów partie lewicowe, instytucje genderowe, postępowe, i inne. Dlaczego nie ma mowy o pedofilach-aktorach, pedofilach-politykach, i innych.

     Dla przypomnienia: w Polsce w 2013 roku w więzieniach siedziało 1488 pedofilów. Ilu z nich to księża? Zaledwie kilku. Oczywiście te kilka osób to i tak za dużo, ale poprzez takie „żądania”, „akcje” jakie robią instytucje typu ONZ idzie w świat informacja, że to księża stanowią największą grupę pedofilów. Co jest absurdalne, nie mające żadnych podstaw i przesłanek…”  (całość tu: Żądamy usunięcia pedofilów z ONZ!)

    „…Od 2001 roku watykańska Kongregacja Nauki Wiary pełni rolę trybunału, zajmującego się przestępstwami seksualnymi duchownych wobec osób poniżej osiemnastego roku życia. W lutym 2011 roku jej prefekt, kardynał William Levada, ujawnił, że dotychczas wpłynęło do niej ponad 4000 oskarżeń. Ówczesny promotor sprawiedliwości (prokurator) w Kongregacji, prałat Charles Scicluna precyzował jednak, że nie wszystkie one dotyczą pedofilii. Na około 3000 oskarżeń, jakie zgłoszono Kongregacji w latach 2001-2010 „w 60 procentach przypadków chodzi najczęściej o akty efebofilii, czyli związane z pociągiem seksualnym do dorastających tej samej płci, kolejne 30 procent dotyczy stosunków heteroseksualnych, a 10 procent aktów prawdziwej pedofilii, to jest spowodowanych pociągiem płciowym do niedojrzałych dzieci”. Przypadków księży oskarżonych o pedofilię było zatem około 300 w ciągu dziewięciu lat.

    Jak mają się te dane do ogólnej liczby księży na całym świecie? W 2009 roku było ich 410 tysięcy. Wynikałoby z tego, że pedofilii dopuszcza się 0,07 procenta katolickich duchownych (czyli siedmiu na 10 tysięcy kapłanów). Faktycznie jednak trzeba ten ułamek procenta jeszcze zmniejszyć, biorąc pod uwagę, że przypadki rozpatrywane w Kongregacji dotyczyły – jak informował ksiądz Scicluna – „przestępstw popełnionych w ciągu pięćdziesięciu minionych lat”. Należy go więc wyliczać od ogólnej liczby wszystkich duchownych katolickich żyjących w ostatnim półwieczu, których przecież było znacznie więcej niż wspomniane 410 tysięcy – wielu z nich już nie żyje i nie obejmują ich dzisiejsze statystyki…” (Strategia Kościoła wobec pedofilii)

  167. Dzięki za poradę.:))) On rzeczywiście usiłuje się ustawić w roli „mędrca ponad podziałami”, z tym, że mędrcem z pewnością nie jest. O filmach pisze jak propagandysta z czasów głębokiego Gomułki albo jeszcze wcześniejszych. Cwana gapa.

  168. ale sądząc po entuzjastycznym rajdzie w procesach cywilnych o odszkodowania od Kościoła Katolickiego w USA, które doprowadziły do upadłości kilka diecezji i do likwidacji licznych szkół, przedszkoli, domów starców, klasztorów i generalnie – utraty nieruchomości – te oskarżenia były raczej pretekstem do wyrwania kasy i do zniszczenia opinii Kościołowi Katolickiemu

    I to jest także motyw oskarżeń wobec księży katolickich w Polsce. Oficjalnie tak piszą, „KK powinien przeprosić i wypłacić odszkodowania ofiarom”. No i wyliczają te dobra, które należą do Kościoła Katolickiego, mnożąc je przy tym przez 1000. A ludzie dostają zapalenia wyobraźni.

    Planistom jednak ciągle żal, że operacja się za bardzo opóźnia.

  169. Ciagle jednak nurtuje mnie sprawa zarzucenia pomyslu nakrecenia tego filmu dokumentalnego (ze zbrodniarzami niemieckimi w tle). Koszty byly niewielkie, argument finansowy – „odrzucili wniosek”-  nie przekonywujacy jako powod rezygnacji z realizacji.

    Jak wiemy, Mariusz Pilis (rezyser)  zostal po wyborach dyrektorem Telewizyjnej Agencji informacyjnej (styczen- wrzesien 2016) w TP

    http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/mariusz-pilis-dyrektorem-tai-grzegorz-adamczyk-szefem-tvp-info

    Chcialabym dowiedziec sie od niego dlaczego zrezygnowal ze zrobienia tego filmu.

  170. To koresponduje ze słowami ks. prof. Tadeusza Guza, który mówił, że Niemcy wracający z frontu (a pewnie, tak myślę, i z innych zbrodniczych działań) do domów nie wspominali ani słowem o tym, co robili.

  171. Czy zna Pan tytuly tekstow Emanuela Malynskiego, ktore ukazaly sie po polsku?

  172. zawsze można zapytać w trybie dostępu do informacji publicznej

  173. U nas  aferze pedofilskiej z warszawskiego Dworca Centralnego też łeb ukręcili. Dziwne, że Wojtek tym się nie zajął. Film mógłby powstać, że ho ho!

  174. To akurat mnie nie dziwi. Polska historie po wojnie pisali wszyscy, tylko nie Polacy.

    Dziwi mnie, ze teraz w Polsce wstrzymuje sie (pod roznymi pretekstami) produkcje filmu dokumentalnego o Ulmach, pokazujacego rowniez zbrodniarzy. Poczatkowo po odmowie mowiono, ze rezyser zdecyduje sie na crowfunding – zbieranie pieniedzy na film, jednak sprawa przyschla jakos. Pan Pilis ani me ani be.

    Czyzby bracia Niemcy wplywali na absolutnie wszytko co u nas sie dzieje?

  175. O komunie paryskiej????????????????!!!!!!!!!!!!!!!

  176. To na pewno Polacy, bo po polsku napisane. Jak na Ukrainie zdewastują pomnik to na pewno jest prowokacja rosyjska, a jak u nas to ONR, teraz ONR przeniósł się do Irlandii…

  177. Dlatego potrzebny jest reżyser Smarzowski, który ten swój „ból i mękę” wypowie w formie fabularnej, bo faktów nie można się doszukać. Pamiętam te różne „rajdy gazowni” i innych „szlachetnych mediów” na różnych księży katolickich z podejrzenia o pedofilię. Na początek było oskarżenie jakiejś „koleżanki małżonki popa greko-katolickiego” na jakiegoś starego księdza, który dzieciom z PGR rozdawał cukierki.  A „ciemny pegieerowski lud” nie chciał się absolutnie złamać i zeznawać przeciwko księdzu. Minęły lata i niedaleko od biura europosłanki Senyszyn wybuchła wielka afera z „upijaniem i molestowaniem niedorosłej dzieweczki o północy”. Traf chciał, że ten ksiądz był dobrym znajomym biskupa Głódzia, który akurat „nastał”. Ksiądz trzymał się mocno a miejscowa młodzież zdołała nawet nagrać przyznanie się dzieweczki do ustawki (jej uboga rodzina po oskarżeniu księdza w cudowny sposób zaczęła opływać w pieniądze) – to taśmy z nagraniami „wzięły i zniknęły” w biurze prokuratora oczywiście. Ale najciekawsze i pomijane w ogółnym dyskursie jest to,  że ukochany małżonek posłanki Senyszyn , przypadkiem adwokat, wyskoczył z pozwem cywilnym o odszkodowania materialne dla skrzywdzonej dzieweczki – od Kościoła Katolickiego, zanim jeszcze cokolwiek zostało udowodnione i zanim zapadł jakikolwiek wyrok. Miał to być precedens w polskich warunkach, który otwierałby szeroko wrota do a) rzekomych wspomnień o molestwowaniu przez księdza  różnych obiboków, którzy chodzili po pomoc materialną do parafii a czasem i na plebanię, b) do rajdu na nieruchomości i cenne ruchomości polskiego Kościoła Katolickiego. No ale trafili na biskupa Głódzia i na razie mu tylko zlokalizowali koło siedziby Biskupa – siedzibę „loży masońskiej w budowie”:))))) Musowo go przez lornetki podglądajo.

  178. Oczywiście, jak idzie parada równości, nikt się nie zastanawia ilu nieletnich wydymali ci faceci w ostatnim tygodniu, bo to jest święto radości przecież

  179. Kosinski zostal zwerbowany do CIA zaraz po przyjezdzie do Stanow. Na ich polecenie napisal ksiazke o sowietach. Takze mogl miec ghostwriterow skolko ugodna, i to niezlych, bo „Malowany ptak” to po angielsku solidna stylistycznie proza. Duza role w losach tej ksiazki odegral Elie Wiesel, wyjatkowa kreatura o bardzo niejasnym zyciorysie.

  180. Kurcze ale to gadanie pana Smarzowskiego to jawny kawałek zamówionej propagandy. W filmie Dom zły też był wkręt, taka zlecona karma. Obiecał to się wywiązuje, raczej.

  181. Myślę, że został zwerbowany już w Polsce, inaczej by nie wyjechał

  182. Pani Kleczewska (ta od spektaklu na podstawie „Malowanego ptaka”) bezprawnie i bardzo perfidnie wykorzystała książkę „Czarny ptasior”:

    http://wolnosc24.pl/2017/03/21/t Mai Kleczewskieylko-u-nas-pisarka-joanna-siedlecka-okradziona-przez-tworcow-antypolskiego-spektaklu/

  183. Ciekawe kiedy to wszystko odtajnia?

  184. W opinii prof. Iwona Cypriana Pogonowskiego pornograficzny charakter książki (naturalistyczne opisy gwałtów zbiorowych, seksu z kozłem i psem, itp.), będący nadużyciem wobec historiografii Holokaustu legł u podłoża jej komercyjnej popularności w Ameryce Północnej.

    Możliwe że ta książka, była gotowa, zanim Kosiński trafił do Stanów,  potrzebowała tylko odpowiedniego „autora”. No i ten notoryczny, patologiczny kłamca i zboczeniec, świetnie się do tej roli nadał. Był oddany sprawie,  aż do ostatniego oddechu w foliowej torebce.

  185. W dodatku ten złodziej odwraca wektory:

    „Joanna Siedlecka: Ale najbardziej mnie oburzyło, że w spektaklu, w tym właśnie kontekście, padają prawdziwe nazwiska mieszkańców wsi, czego nawet Kosiński nie zrobił. Nazwiska wzięto z mojej książki, na co nigdy nie dałabym zgody. Przecież na tej wsi, w Dąbrowie Rzeczyckiej, żyją potomkowie tych ludzi. Spektakl nie powoduje, że mogą być dumni ze swoich bliskich, którzy żyli w tamtych czasach, wręcz przeciwnie.”

  186. Nie może, tylko na pewno. To już udowodnione. It’s official:

    „W czerwcu w Village Voice ukazał się artykuł o Kosińskim, zatytuowany „Jerzy Kosinski’s Tainted Words” (Brudne słowa Jerzego Kosińskiego). Gazeta oskarżała Kosińskiego o zbudowanie kariery na oszustwach i plagiatach, i miała na to dowody. Po pierwsze, zarzucała polskiemu autorowi, iż ten nie napisał żadnej ze swoich książek, poczynając od opus magnum i trampoliny do światowej kariery, czyli „Malowanego ptaka”. Owszem, ogólne pomysły pochodziły od Kosińskiego, lecz samo pisanie zlecał podobno ghostwriterom takim jak George Reavey, który miał napisać debiutancką powieść Polaka. Po drugie, „Wystarczy być” okazał się być plagiatem znanej doskonale w Polsce „Kariery Nikodema Dyzmy”. Podejrzewano, że także  inne książki mogą być plagiatami nieznanych w Stanach, a uznanych w Polsce (lub jeszcze gdzie indziej) pozycji.”

    http://www.allarte.pl/NzQ5MQ__df7233,wzloty-i-upadki-jerzego-kosinskiego.html

  187. Polaka, psia krew…

  188. – Jerzy Kosiński opisał bardzo ludzkie odruchy i dla mnie ta książka jest przede wszystkim o człowieczeństwie – mówi Joanna Drozda, jedna z aktorek grających w „Malowanym ptaku”. Spektakl w reżyserii Mai Kleczewskiej zobaczymy w niedzielę w Teatrze Polskim

    Rzadko mam okazję opowiedzieć coś z autopsji, więc korzystam. Pozwolę sobie cofnąć się o kilkanaście lat i wykonać mały szkic obrazujący, jak sądzę, stan umysłowy i duchowy przedstawicieli tzw. środowiska aktorskiego.

    J. Drozda, córka swego ojca (tak, ten Tadeusz) i żona mężowi swemu, także aktorowi, choć mniej wziętemu. Tenże ostatni, oprócz stałych polemik na lekcjach religii z księdzem (a było to miasto podhalańskie, więc rzecz nie tak wówczas oczywista), słynął w czasach liceum z niekonwencjonalnych zachowań, w szczególności np. wyciągania, w sposób dyskretny ale koniecznie zauważalny dla znajomych, przyrodzenia ze spodni, w sytuacjach możliwie maksymalnie zaburzających decorum (pizzeria to banał, ale np. scena szkolna lub katedra – bynajmniej nie ta szkolna).

    Pomówienia o konfabulację się nie mam co obawiać, bowiem jedną ze scenerii rzeczonego aktu był bal zwany studniówką, no i traf chciał, że zdarzenie zostało zarejestrowane na oficjalnym filmie z tej uroczystości i powielone w setkach egzemplarzy. 😉 Zresztą pewnie to do dziś powód do dumy.

    Jak widać, miał dobre predyspozycje, żeby robić tę karierę w światku, ale widocznie nie wystarczające, by nabrała należytego rozpędu…

  189. Bo też cóż taki osobnik ma do pokazania publiczności? Co najwyżej ptaka. Gołego.

  190. Podobno kiedy Kosiński złożył tzw. rękopis „Malowanego Ptaka” do wydawnictwa Houghton Mifflin, to oni rutynowo dali to do wewnętrznych recenzentów. I recenzje były mało pochlebne. A wtedy Kosiński miał powiedzieć pani redaktor, że w tej książce on opisał swoje własne doświadczenia. No i pani redaktor miała wtedy powiedzieć, że „jak tak, to wydajemy”. Inna sprawa, że bardzo tę książkę od początku wychwalał Elie Wiesel. Dopiero po rewelacjach Joanny Siedleckiej zaczęły się problemy, ale przez 17 lat książka chodziła po świecie jako – dokument o wojnie.

  191. O, popatrz jak łatwo przejąć złe obyczaje. Siedzę w Kisielu, który ks.kardynała  traktuje per „kardynał W.”) i już  sama tak piszę. Mea culpa.

  192. Kisiel wydaje się zupełnie indyferentny religijnie. Ksiądz Kardynał bardzo szybko się rozczarował do środowiska „Tygodnika Powszechnego”. Nam to zajęło znacznie więcej czasu;)

  193. To jest opinia gazety a nie dowód. Co do stosowania ghostwriterow to można się zgodzić, choć mógł ją ewentualnie napisać po polsku i przetłumaczyć.  Natomiast „Wystarczy być” nie jest wbrew twierdzeniu Village plagiatem „Kariery Nikodema Dyzmy”. Wystarczy je obie przeczytać dla porównania.  Kariera nie została chyba przetłumaczona na angielski, więc autorzy artykułu zapewne jej nawet nie czytali znając tylko z omówień.

    Oczywiście cała reszta czyli np. pseudobiograficznosc ptaka to hucpa jakich mało.

  194. Kośiński w Ptaku obsmarował ludzi którzy go chronili za Niemca. Oni nie czytali ksiażki ale byli bardzo dumni, że ratowali tak sławnego człowieka. Przyjechali na jakieś spotkanie autorskie by dostać autograf. Kosińskiego istny piorun strzelił i wyparł się jakiejkolwiek znajomości. Pisał o tym Głowacki.

  195. Bingo !

    I to prosze Mniszyska,  jest  NAJBARDZIEJ  WAZNE  info !!!…  ze  najbardziej silne lobby tych popaprancow jest wlasnie w srodowisku tzw. artystycznym… aktorzy… animatorzy telewizyjni… i oczywiscie swiat polityczny… i rzeczywiscie cicho i glucho wszedzie… tak jest we Francji…

    … w telewizorze francuskim… wsrod aktorow, piosenkarzy i tego calego „cielebryctwa”… zawsze bylo… i nadal ciagle  jest naprawde bardzo duzo tych popapranych zbokow i dewiantow… bardzo duzo!

    Przedwczoraj we francuskim telewizorze… ponownie czepiano sie bp Barbarin… aby tylko nie zajmowac sie tym co trzeba… on jest zawsze takim „chlopcem” do bicia we francuskim kosciele i tematem zastepczym.

  196. Prawdziwa odpowiedź na pytanie skąd się wziął malowany ptak.

    https://youtu.be/tPYXfaJcyMY 0:32

  197. Jest już możliwe udowodnienie oszustwa, są programy komputerowe, które potrafią ocenić czy dwa teksty pisane były przez jedną osobę. Podobno styl jest niepodrabialny jak odcisk palca. Ogólnie to mnie tam wsio rawno, kto to pisał.

    Czy o tym już było:

    „After the war, Moses Kosinski threw in with the “reds” against the “white” Polish loyalists, and when the Soviets took control, he was rewarded with a party appointment. For Jerzy his father’s position meant a superficially trouble-free postwar existence: high school, photography, girl friends, jazz, cafe society, student-exchange trips to Russia, and the University of Lodz.”

    To wyjaśnia skąd miał kontakty, dlaczego mógł podróżować itd. Bananowa młodzież. Tatuś w partii

  198. Tatuś zwalczał polskie podziemie niepodległościowe za co został później wynagrodzony stanowiskiem w partii

    https://www.firstthings.com/article/1996/10/003-a-life-beyond-repair

  199. Jak pamiętam, to w 1980 roku gdy wydane coś było w tak zwanych nielegalnych wydawnictwach to była nobilitacja, to było coś czemu można było wierzyć. Pamiętam ten festiwal, te broszury sprzedawane na czymś w rodzaju targów na politechnice. Drogie to było okropnie. A potem po 89,  jak nie było wydawane za komuny a teraz wydali to znaczy że świnta prawda jest. No i tak nas spokojnie „opozycjoniści” w konia zrobili. Teraz to aż wstyd się przyznać

  200. Ks. Natanek – fragnent kazania z 21.03.2017 Dramat dziennikarzy na Sądzie Bożym.

    https://youtu.be/BntwwpHU59k 1:32

  201. Te wydawnictwa opisała pani Izabela Brodacka Falzman. Kto tym kierował i dobierał lektury też opisała.

  202. Piękny opis i podsumowanie  tej jednostki wojskowej .Kiedys to się nazywało oficer polityczny a dziś reżyser.

  203. Za małego miał po prostu…nie nadawał się…

  204. Tej pani redaktor to on z całą pewnością pokazał ptaka….i nic już tłumaczyć nie musiał

  205. To prawda- z kurzej d….. się wzion

  206. Ta sama operacja tyczy 65 miliardów dolarów. Od Polski. Akcja przyspiesza – co widzimy w „kulturze” i o czym od kilku dni tutaj rozprawiamy. Przecież po coś to topienie Polaków w gównie jest. Nie tylko dla samej, trybalistycznej satysfakcji. To INTERES.

  207. Malowanego…a sam był złamany.

  208. No widzi Pan, jak to się nieoczekiwanie się sprawy splatają z różnych wątków i rozjaśniają nawet po latach. 🙂

  209. Jak pamiętam, to za podważanie Ulmów – konkretnie: bezinteresowności – wzięto się już w dniu otwarcia muzeum w Markowej. I to trwało w mediach przez jakiś czas.

  210. Do Warszawy przyjechali, do Czytelnika i stali w kolejce po ten autograf. Siedlecka to opisuje.

  211. Właściwie było jeszcze gorzej. Za komuny, czyli dla mnie lata 65 -80 żydzi i holokaust nie istnieli jako jakikolwiek temat, z wyjątkiem ich ratowania podczas okupacji. W szkole uczono, że wszyscy Polacy ratowali z nielicznymi wyjątkami szmalcowników. W Oświęcimiu ginęli tylko Polacy. W podstawówce nie słyszałem o jakimś związku Auschwitz z żydami. Dlatego  kiedy w 1980 zaczął się szał wolności, lud inteligencki był tak spragniony prawdy odmiennej od tej z telewizji, że każde antypolskie bredzenie utożsamiał z walką z komuną, bo przecie komuna o tym nie mówiła. Stąd ówczesny powszechny entuzjazm dla Kosińskiego. Jakieś pomieszanie syndromu Sztokholmskiego z innymi chorobami.

  212. Może tak bardzo dumni to nie byli, bo pozostawało w historii tej osady wśród lasów – tajemnicze zniknięcie jego tatki po tym, jak NKWD wywiozło na białe niedźwiedzie paru gospodarzy będących w partyzantce. Tatko Lewinkopf-Kosiński bardzo się zaprzyjaźnił od pierwszej minuty z żołnierzami Armii Czerwonej, a oni bardzo lubili dzieci. Więc „zaniebawem” Jureczek był wożony bryczką przez sołdatów – przebrany w specjalnie uszyty mundurek sowieckiego marynarza. A dla miejscowej ludności tatko Lewinkopf stał się z dnia na dzień – wyniosły i chłodny.

    Natomiast dzieci jak to dzieci. Młode pokolenie pamiętało Jerzego Kosińskiego a zwłaszcza pamiętał go syn miejscowego nauczyciela wiejskiego. I to oni postanowili wybrać się do Warszawy na spotkanie autorskie, na którym Kosiński miał dawać autografy do swoich/swojej książki. Film o nim zawiera ich wspomnienia o tej wyprawie i to sobie można obejrzeć w filmie dokumentalnym o Kosińskim pt. „Sex Lies & Jerzy Kosinski Bookmark Special” w reżyserii Agnieszki Piotrowskiej chyba dla BBC.

    Kosiński przyjechał do Warszawy z żoną Kiki von Fraunhofer , która była jego „kobitą do wszystkiego”: agentką, gospodynią, sekretarką, wielbicielką, kucharką i sprzątaczką.  I to ona zwróciła uwagę na to,  że on nie reaguje na dwóch facetów, wyraźnie różniących się od reszty kolejki, tak jak należy. Zbladł jak ściana i mowę mu odjęło. Ona zaczęła natychmiast wypytywać tłumaczkę, kim oni są i to ona się z nimi miło przywitała. Oni dopiero potem przeczytali to badziewie na temat ich wioski i zdali sobie sprawę, że opisał fotograficznie tzw. scenerię i tego dziwaka, co malował ptaki, natomiast na temat ludzi, włączając siebie samego – w sposób najobrzydliwszy – nakłamał. Zaczynając od tego, że imputował chłopom, że „we wsi ukrywała się dziewczynka żydowska Lilka i ona tajemniczo zniknęła”. A dziewczynka Lilka owszem, ukrywała się we wsi, podobnie jak kilkoro innych dzieci żydowskich – ale -przeżyła. I tak było ze wszystkim. Ta książka była przede wszystkim pornograficzna i to  wyjątkowo obsceniczny sposób, ale on był znany w USA z tego, że uczęszczał do bardzo specyficznych klubów nocnych w Nowym Jorku. Np. do Plato’s Retreat, który był przykrywka dla orgii heteroseksualnych. Przy czym z opowieści świadków wynika, że to był podglądacz. M.in zaprowadził tam swojego pasierba  lat 18-syna pierwszej żony baaaardzo bogatej pani, która była od niego 17 lat starsza i przekształciła go z prostaka z Europy Wschodniej w „regularnego światowca” grywającego w polo, jeżdżącego na narty do Szwajcarii, mającego do dyspozycji prywatny jacht swojej żony i jadającego śniadania z Henry Kissingerem. Ale kiedy zaczął ją zdradzać i zaprowadził syna do porno-mordowni, doszło do rozwodu. Kilka lat potem zmarła ale nie zostawiła mu nic.

    To był socjopata, który szedł po trupach przez życie, aż „życie” go dopadło.

    https://www.youtube.com/watch?v=muMYoZ78Rt8&t=78s

  213. Dodam jeszcze bandy UPA, z którymi słusznie walczono. To było w tym czasie bardzo jednoznaczne przedstawiane, UPA=zło wcielone. Nie mówiono tylko kto walczył. Po prostu Polacy walczyli.

  214. A cóż Ty chcesz? Krwia nie woda. Matka Kiźla była z domu Szapiro, a jej siostrą była matka Hanki Szapiro „Sawickiej”.

    X kardynał był obstawiony już to Feintuchami, już to Turowiczami & co. Kisiel pewnie nieco od nich odstawał /może dla swojego rozrywkowego usposobienia/, ale właściwie to trzeba by i jego wziąć pod lupę.

  215. Dzięki za szczegóły które mi uleciały. Wszyscy „we wiosce” wiedzieli że Kosiński to żyd, a nikt nie donosił. Bo u nas kablowanie władzy to straszny obciach.

  216. Poczekaj Hania na III tom baśni socjalistycznej. Do lata skończę wszystkie trzy…będzie zabawnie

  217. Tak, walka z bandami była mocno wałkowana w szkole. Skończyła się wojna i zaczęła się „walka z bandami”. Mało wnikano w konkrety, czy UPA czy nie UPA. Bandy to bandy. Często życiorys szczerego komunisty kończono w czytankach: „zginął w walce z bandami”.

  218. I to jest  SZCZERA  PRAWDA !!!

    Jednak wiekszosc tej presstytucji zdaje sobie z tego sprawe… zwlaszcza dzisiaj… i za to maja placone… za oklamywanie ludzi… za manipulacje… za spekulacje… za odwracanie uwagi od spraw istotnych…

    … te wszystkie USTAWKI tloczone od rana do wieczora… przez polskojezycznych… i Sakiewicza… Kurwipublike… Karnowskich… to jest jedna wielka  BANDA  OSZUSTOW… a teraz sam Axel  Sprenger-slup ich wspomaga…

    … wreszcie – jak mowi ks. Natanek –  za zabijanie Ducha … z Piekla ta BARBARIA  merdialna nie wyjdzie !!!

  219. Szanowna Panthero.

    Powiąż jeszcze tego levinkopfa z Polańskim a otrzymasz dalszy obraz zapętlenia „łódzkiej menażerii”.

    Po polsku tylko znalazłem to:

    http://funandstory.blog.pl/2013/08/29/wojciech-frykowski-umial-korzystac-z-zycia/

  220. Jasne, że wszyscy tu czekamy, przebierając nóżkami 🙂

    Tak dla jasności i przypomnienia: komunizm uchodził powszechnie za świństwo. A sozialismus miał tzw. łagodniejsze konotacje. W odczuciu powszechnym. Ileż tych socjaldemokracji było po Europie…

  221. Może i pokazał, co tam miał najlepszego:))) Ciekawe, że poza wieloma słynnymi sprawami w jego  życiu jedna jest konsekwentnie pomijana. W sprawozdaniu prestiżowej organizacji Emigracji Polskiej czyli Polish Institute of Arts and Sciences of America  założonej w 1942 r. przez Bronisława Malinowskiego, Oskara Haleckiego i Jana Kucharzewskiego w jednym ze sprawozdań o działalności tego podmiotu na liście prac wydanych do roku 1961  jest wzmianka o wydaniu naukowej pracy : „J.Kosinski . Sociology in the US”. Od roku 1956 PIASA była zasypywana listami z PRL z błaganiem o wysyłanie książek i książki wysyłała oraz nawiązała „kontakty naukowe z naukowcami krajowymi”.  No i dzisiaj na stronie PIASA „Wybitni członkowie PIASA” – Jerzy Kosiński figuruje jak najbardziej, całkiem niedaleczko od Jana Kucharzewskiego czy Bronisława Malinowskiego.  To by potwierdzało przypuszczenia, że on był „zadaniowany”. A że przy okazji wkręcił się matrymonialnie w najwyższe sfery, to może „dostał dodatkowe punkty” – i to raczej w ZSRR niż w PRL.

  222. Taka różnica: komuniści od razu strzelają w łeb, a socjaliści męczą przez całe życie.

    (znalezione w sieci)

  223. Dokładnie to brzmi tak: prostytutka /pahdą, obrzydliwe słowo/ to zawód, a q. to charakter.

  224. Oni się kolegowali. W życiorysie Kosińskiego jest wzmianka, że „uratował się od śmierci, bo był zaproszony przez Sharon Tate na imprezę, ale właśnie wracał z Londynu i w Nju Jorku musiał się zatrzymać, bo bagaż zaginął. Należy pamiętać (to nie jest żadna tajemnica), że Kosiński „zapoznał” Frykowskiego z tą jego bardzo bogatą narzeczoną z imperium kawowego. Kosiński miał dostęp do tych słynnych „teczek bogatych wolnych matrymonialnie” i sobie wybrał panią Hayward Weir , starszą od niego jakieś 17 lat ale wdową po wielkim producencie stali, która miała podobno jakieś 100 mln USD. Nie wiem, czy do spółki z dziećmi z poprzedniego małżeństwa śp. Weira, ale zapewne więcej, niż miała ta nieszczęsna „księżniczka kawy’ stręczona Frykowskiemu. Może zresztą „księżniczka kawy” miała więcej, ale roztropna rodzina trzymała rękę na kasie.

    Poza tym Kosiński bardzo aspirował do świata filmowego, dostał rolę Zinowiewa w filmie „Reds” i był u szczytu szczęścia, kiedy wg jego książki nakręcili film. Rzeczywiście : Łódź, trzymała się razem:)))

  225. Ale rzeczywiście to odgrzewanie Kosińskiego bardzo pachnie kwotą 65 mld. A przysłowia są mądrością narodów. To jest wyjątkowo trafne i na czasie.

  226. Świetne!!! Fantastyczne!

  227. Sama się zaczęła PT Koleżanka z tym przysłowiem 😉

    Serdeczności!

  228. Tak, z tym zgubieniem bagażu na lotnisku to był numer…Manson wynajmował się gangom handlującym narkotykami do załatwiania spraw z niepokornymi dłużnikami, takimi jak Frykowski…no i przyszli po niego. A pan Jurek jak raz był na lotnisku i nie zdążył na przyjęcie.

  229. Oto ja… i moja spowiedź publiczna. „Opowieść o człowieku,  który się kulom nie kłaniał” czytałam z latarką pod pierzyną.

    To jest uleczalne. Koty przeglądają na oczy po dwóch tygodniach,  u ludzi trwa to dłużej. Trochę usprawiedliwia mnie fakt, że niedaleko mnie jest dom, w którym rzekomo Świerczewski spędził swoje dzieciństwo. Taka romantyczna historyjka opowiadana przez panią na lekcji polskiego.  V klasa.

  230. Też V klasa podstawówki:

    socjalizm – każdemu według jego pracy,

    komunizm – każdemu według potrzeb. 

  231. Tak, ten Świerczewski to był słynny jak cholera. Po zwycięstwie ulice jego imienia przerabiano często na Sikorskiego. Może dlatego obaj mi się mylą.

  232. Jurek „nie doleciał” . Jak się tak czyta, to się okazuje, że na to przyjęcie jeszcze parę osób „nie zdążyło”. Przy czym od tej pory tzw. przyjaźń Polańskiego z Kosińskim się skończyła. Polański twierdził, że Kosiński wcale nie był zaproszony na przyjęcie tego feralnego wieczoru. A znaleźli się świadkowie, którzy twierdzą, że zaprosiła go osobiście Sharon Tate. Tylko „bagaż mu wcięło i nie doleciał”.

  233. Również V klasa. Stopniowanie dobra. Definicja:

    Zły, dobry, najlepszy.

    Teizm, deizm, ateizm.

  234. Bo ten Pawel Chochlew probowal jechac na „kontrowersjach”, i gowno za przeproszeniem z tego wyszlo.

    A film Stanislawa Rozewicza z 1967r. jest znakomity. I wspaniala muzyka Wojciecha Kilara w czolowce.

  235. Łukaszek „ma niedosyt”? Zapewne czuje, że ten numer Smarzowskiego, świeżo mianowanego na „reżysera patriotę” może wywołać daleko idące skutki.  Ale siedzenie okrakiem na płocie może wywołać inne nieprzyjemne skutki. Żeby sobie nasz wybitny i niezależny  krytyk filmowy krzywdy jeno nie zrobił.

  236. Obawiam się, że obaj mają to w nosie. A może potajemnie latają do synagogi. To byłoby jeszcze lepsze.

  237. Marto.

    „Pojechałaś” najprawdziwszym „Herbertem”, którego szukamy.

    Dlatego moje extrapolubienie na Coryllus Platforma.

  238. Na pewno tę okoliczność lekce sobie ważą, ale i na nich przyjdzie pora.

    Dziś w Londynie odegrano kolejny odcinek tragifarsy pt. „European False Flag Tour”. Dokładnie rok temu podobny odcinek odegrano w Brukseli. Można mieć praktycznie pewność, że w całej sprawie maczali palce kumple Urbana z Mossadu, ale tracą czujność rewolucyjną, bo merdia podały nazwisko domniemanego sprawcy, który oczywiście został śmiertelnie postrzelony na miejscu przez policjanta – tymczasem inni podają, że facio taktownie odbywa karę pozbawienia wolności w zakładzie karnym. Jakże słabo u nich z kadrami, skoro twitterowym wciskaniem kitu o londyńskim przedstawieniu zajmował się dziś nadwiślański polityk, bywały w kręgach wojskowych i dyplomatycznych absolwent Oksfordu, mąż wybitnej publicystki „The Washington Composta”, który lubi wciągnąć kreskę i zaszaleć z damami nieciężkich obyczajów.

  239. Tylko czekałam na taki numer reżysera Smarzowskiego koniecznie Wojtka – po tym „Wołyniu”. Oni są potwornie przewidywalni…

    Obejrzałam dawno temu tylko „Wesele” rzeczonego. Zwomitowałam i nic nigdy więcej. Apage Smarzowskas koniecznie Wojtekas!

  240. Kosiński Jerzy ,właściwieLewintopf Jerzy Nikodem. Czemu zmienił nazwisko? Wstydził się ?

    To specyficzne homo sapiens jest.

    Tam gdzie nie wypada być żydem, tam się chrzczą, zmieniają nazwisko..tacy niby tubylcy.

    Jednocześnie w Palestynie- tam gdzie nie wypada być Polakiem, tam judaiści, drobny zabieg kosmetyczny i znowu zmiana nazwiska.

    Patrz Milejowski /Natenjahu

  241. Po polskiemu: paszoł won!

  242. Dla leśników. O ptaszkach… i o wiosnie… śliczna piosenka.

    https://youtu.be/6jcqYBuDC2U 1:50

  243. Tak, kolejne EFFT… widze to po relacjach w telewizorze… zero emocji, dretwe to jakies, naciagane na sile i porownywane do… rajdu ciezarowki w Nicei… relacje z Londynu jakby „w zwolnionym tempie”… widac, naprawde widac, ze to sie „nie klei”.

    Ogolny marazm… dla „atrakcji”… tydzien temu „strzelanina w szkole”, a teraz „atak terrorystyczny”… widac w telewizorze, ze to kolejna „ustawka”… szkoda tylko, ze niewinnych ludzi zabija bandyterka w „bialych kolnierzykach”.

  244. Tylko sprawa rozmowy Kaczyńskiego z Teresą May może być problemem. Chyba ta rozmowa nie była w smak nikomu. Na czele z panią May.

    No i w sobotę ma się odbyć ten event jubileuszowy. Ja byłam nieco zdziwiona, jak pod koniec Wiadomości TVP1, zaproszona do studia Beata Kempa, wyraziła duże zadowolenie, że rząd zapobiegawczo wprowadził wczesniej ustawę antyterrorystyczna.

  245. Dziękuję!Przyleciały,już dobre dwa tygodnie temu,żurawie,klucze gęsi ciągnęły na północ,nawet czajki (śliczne!) na swoich za dużych ,miękkich skrzydłach,a dyżurny bielik łupi szczupaki idące na tarło na płyciznach jeziora…idzie cwaniaczek na łatwiznę.Jutro-szable w dłoń,jedziemy bronić prof. Szyszko.Nie mogą mu wybaczyć że im prywatyzacyję lasów pokrzyżował.

  246. Badanie wytrzymałości materiału. W różnej osnowie, różne wątki. Jak góra puszcza, to zawsze można się przywiązać. Widziałem te liny zostawione na szczytach dla następnych (to nie o alpinizmie !) na daaalekim wschodzie.

  247. Wszystkiego nie mogą mu wybaczyć, tego że można uporządkować lasy, że trudniej się przychrzaniac ludziom,  którzy potrzebują wyciąć niepotrzebne drzewo u siebie na działce  czy polu, i jeszcze rzeki, i geotermia, kontakty z RM i … obecność w Łagiewnikach. Brońcie go.

  248. Ci ludzie są pod prawdziwą opieką władz jeszcze z czasów PRL. No a ile dzieci zginęło z powodu zwolnienia z więzienia „skruszonych i wyleczonych” pedofilów. A ile dzieci znika bez śladu?

  249. Dziękuję.  Z takimi leśnikami czuję się bezpieczniej. Lubię las. Bardzo.

  250. Badanie wytrzymałości materiału. Test odporności na wadalizm.

    https://youtu.be/uMXGUOG5Xe8 1:15

  251. Dobrze, że ta pała go nie zabiła. 🙂

  252. Czym się kończy równoległe działanie sprzeczne. https://youtu.be/F6E1BQq8ttM

  253. Bo to było 72 dni raju na ziemi… Jak to mówią, nowe idzie.

    http://www.teatrpolski.pl/komuna-paryska.html

  254. Trudno mi cos konkretnego teraz napisac… ale ja caly czas mam w pamieci ten „kant” z wyborem Tuska… coby „slone paluszki i wode mineralna” rozstawial na stolikach… to sie po prostu objawil tam zwykly BANDYTYZM… po prostu „struktura mafijna”…

    … mysle, ze na ten sobotni sped PBS tez wypadaloby jakie „koncowych konkluzji” nie podpisywac… tym bardziej, ze nas wtedy 60 lat temu przy tej hucpie rzymskiej nie bylo.

    Ten cala UE toto jest  TRUP… tu nie ma o czym i z kim dyskutowac… i wszyscy o tym doskonale wiedza i doskonale zdaja sobie sprawe… jedynym ratunkiem dla Polakow i Polski jest tylko wyjscie z tego syfu… i dla Europejczykow tez !

    Tu traci tylko „brukselka” i takie zloby jak Juncker, Timmermans, Merkel, Hollande, Tusk pod TS w Strassburgu… w kazdym badz razie ja juz od dawna czekam tylko na takie rozwiazanie… kazde inne to katastrofa dla Polski i Europy.

    … a Kempy to ja juz od wielu, wielu lat nie slucham… mysle, ze Prezes Kaczynski stanowczo ja przecenil…  dla mnie ona… Ziobro, Misiek, Bielan, Kurski i jeszcze inne „pionki”… to zwykle krety i zdrajcy…  ona nie powinna sie wypowiadac na takie tematy, bo nie ma o nich zielonego pojecia.

  255. 00:32 DOBRANOC

  256. Der Onet już uruchomił swoją zwyczajową „notke prowokatorkę”, w której „się zastanawia”, czy „nowy film Woytka Smarzowskiego wywoła burzę?”. Można odpowiedzieć: tak, wywoła burzę spuszczanej wody w sedesie. PS. Wystarczyły mi zajawki i skróty scenariuszy. Szkoda czasu.

  257. bez sensu.

    Pokaz na filmiku jest bez sensu.

    Powinien uderzać (kopać) w kierunku zgodnym z „wykręcaniem” śrub,  nie zaś na odwrót. Ja bym tę ławkę bez trudu rozwalił (za pomocą młota).

  258. Od wielkiego dzwonu w tzw. Polskim Radio Szczecin można się natknąć na coś takiego:

    http://radioszczecin.pl/276,4924,wspomnienia-w-takt-pozytywki-reportaz-malgorzaty

  259. Ale jaja. Angkiczany mówią „nye”

  260. Stasiek nie próbuj !

  261. Ad 00:33

  262. Czy tylko ja mam wrażenie, że to badanie było w Anglii, przewidując używanie przez brytyjskich kiboli? Wnioskuję po nazwie produktu, oraz żaruówiastych mundurkach badaczy.

  263. pewnie Ci się spodoba – o drzewach, leśniku, a też i o wytrzymałości https://www.youtube.com/watch?v=hjW4gGwEdeE

  264. Z zadziwiającym spokojem podaje się, że coraz więcej dzieci ginie w Polsce. Trend wzrostu jest jak najwyraźniejszy.

    http://niezalezna.pl/66238-coraz-wiecej-dzieci-ginie-bez-sladu

  265. A czy nie była to kolejna konfabulacja niedoszłej ofiary wrednego polskiego chłopstwa?

  266. teatr stał się najbardziej ohydną ekspresją chorych idei

  267. To nie Mossad. Za ciężka ręka.

  268. Piękny obraz. Żeby nie prof.Szyszko, powiedzenie „Nie było nas, był las, nie będzie nas, będzie las” niekoniecznie byłoby już prawdziwe.  Jedyny w tym rządzie nasz człowiek.  

  269. Bardzo dobrze…zróbcie im egzamin z rozpoznawania nasion gatunków iglastych oraz z rozpoznawania bezlistnych pędów. Kto nie rozpozna choćby jednego dziesięć pręci leszczynowych na gołą rzyć.

  270. Panie Gabrielu!

    Mieszkam na Ursynowie, więc odwiedziłem sklep p. Michała i przeczytałem wywieszone tam ogłoszenie, że remont sklepu będzie trwał do końca marca.

  271. W moim rodzinnym mieście ul.Świerczewskiego przerobiono ul. na ks.Ściegiennego.

  272. …a teraz sam Axel  Sprenger-slup ich wspomaga…

    Czy aby ? No może zza światów, niech mu ziemia lekką będzie, ale „międzynarodówka akcjonariuszy” jak najbardziej, to oni chcą ciągle więcej, a nakłady prasy w D padają i zapewne reklamy mniej sowicie są opłacane, więc i wycofywanie się z rynków egzotycznych na z góry upatrzone pozycje.
    Istny KRYZYS SENSU I IDENTYFIKACJI !!! jak to we Francji swego czasu wydedukowali intelos nadających szyk temu co wypada i nie wypada powiedzieć etc.
    Axel z domu SPRINGER to ogier był ale ze stajnii atlantyckiej i jednoznacznie antyniemieckiej. A że wydawał po niemiecku no to taki urok krajobrazu w jakim przyszło mu kasztany wyciągać dla tych wiecznie OBCYCH. No i ciągnął ten cały chłam, dzięki lizaniu lakierków tych starszych i mundrych ze Wschodniego Wybrzeża, zapewne we Wschodnim Berlinie lizał by gumiaki, silny miał charakter więc się na nim szybko poznano w decydujących kręgach po roku zerowym ’45. ‚Israel first’ było jego leitmotivem do grobowej deski. W hameryce politycznie poprawni interes USraela za wiodący uznawali. Czy nadal tak jest ?
    Zapewne z nastaniem nowego prezydenta, który ponoć – nie sprawdzałem ale nawiedzeni niemieckojęzyczni tak podawali – jak przystało na ‚zbawcę’ z opresji dotychczasowej, w dniu zaprzysiężenia to lat miał siedemdziesiąt i siedem miesięcy i siedem dni!
    777 to jest po trzykroć HELIOS!!! Być może dla tego też ta jego grzywka wiecznie koloru jednego jest?
    A poniekąd udał się Pani zgrabny żart, bowiem Sprenger to tyle co konewka, no i ta Konewka przestaje polewać i zaczyna olewać tych darmozjadów, nieuków co to na ‚niemieckim’ ‚Israel first’ chlebie …

  273. Rzeczywiscie…

    … fajnie wyszlo z ta „konewka”.  Ciekawa ta „kariera” Axela… a Wiki tak cieniutko… urodzil sie, a potem to juz w ’47… koncern medialny ufundowal…

    … z Tramp’kiem tez by byl niezly „zbieg” … ten HELIOS… ale nie bede sprawdzac.  Akurat w „sloncu Ameryki” zbytnich nadziei nie pokladam, ale nie mam nic przeciwko aby konewka przestala polewac.

    Po „wystepie artysycznym” Marka Dekan’a widac jak potworna mieli kase z Polakow… czekam na jak najszybsze odciecie „kroplowki” dla tego helweckiego zlamanca… im szybciej tym lepiej.

  274. Obejrzałam tylko „Dom zły” i też doszłam do takiego wniosku.

  275. Mysle, ze to oni Gomulke i jego ekipe wymienili zaledwie w dwa lata po marcu 68 inicjujac „duch przemian”. Zmienily sie oczywiscie metody, propaganda, ale zaledwie dwa lata pozniej w Gdansku strzelano o ostrej amunicji do nieuzbrojonych cywili.

    W filmie Czarny Czwartek. Janek Wiśniewski padł są dwie sceny, które – jak dla mnie – wskazują na ‚unych’ jako mastermind tej politycznej intrygi.

    W trakcie wyrywkowego oglądania na YT utkwiły mi dwie sceny, które są wymowe. Skupię się na fragmencie upstrzonym liczbami.
    ‚Twarde jądro’ KC PZPR [osób ? w pierwszym totalnym ujęciu doliczyć się można tylko pięć ale w następnych dwóch totalach jest już szejść osób sic!] w Warszawie [czy faktycznie takie spotkanie miało miejsce i jest stenogram z owego?] słucha co towarzysz Mieczysław Moczar odczytuje z kartki: W Gdynii ponad trzysta osób nosi po mieście zabitego, który doszedł do wozu pancernego, agitował i zginął od salwy. Gromadzi się grupa około tysiąca pięciuset ludzi. Siły wojskowe są dostateczne! Oddano dwie salwy! Pierwsza o godzinie szóstej trzydzieści kiedy ludzie szli na stocznie. Po dwóch godzinach druga salwa. Jest czterech lub pięciu zabitych i około trzydziestu rannych.”    
    Liczby niczym jakiś wytrych pozwalają otworzyć puszkę przesłań i poczuć skąd wyje, wyje a nie wieje wiatr dziejów.
    Mamy więc następujące dane: „o godzinie szóstej trzydzieści” 6:30 albo 63 [666] jak dni pamiętnych z roku ’44. „Po dwóch godzinach druga salwa” czyli o 8:30 albo 83 to jest ‚niszczycielski’ aspekt 888; „grupa około tysiąca pięciuset” czyli 1500 a 10+5=Gott Macht der Zeichen„Jest czterech lub pięciu zabitych i około trzydziestu rannych.” 
    Sekretarz KC, towarzysz ‚Mietek’, nie wie dokładnie czy 4 czy 5, czyta z kartki, co rzuca światło na zamęt w umysłach tamtych lat albo – ku czemu ja się raczej skłaniam – jakiś ‚cieć’ w jakiejś kancelaryjnej kanciapie czytał scenariusz i korygując to i owo nadawał głębszy sens ‚prawdzie ekranu’ bowiem 45 to mistyczny Adam Kadmon a obróbka bryły topornej nie obywa się bez daniny krwi. W tradycji wtajemniczeń bractw z pod znaku trzech punktów trzydzieści to boskie 2 x 15 albo bardzo ważny element z drzewa

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.