Cze 302019
 

Zakończyła się konferencja w Kliczkowie. Nie będę na razie za wiele pisał, chciałem tylko najserdeczniej podziękować wszystkim, którzy na nią przybyli. Bardzo przepraszam za organizacyjne usterki, które się pojawiły. Postaram się na przyszłość planować wszystko dokładniej. Sam zamek, choć bardzo piękny, nie ma pokojów w zbyt wysokim standardzie. Kiedy byłem tam w zeszłym roku, myślałem, że dostaliśmy taki sobie pokój, bo robiliśmy rezerwację w ostatnim momencie. Okazało się, że większość pokoi jest taka sama. Michał pocieszał mnie, że to jest zwykły hotelowy standard, ale jakoś mnie to nie przekonało. Na szczęście większość osób była zadowolona z wykładów, bo to one były przecież najważniejsze. Mam nadzieję, że nikt nie poczuł się nimi rozczarowany. Wiem, że wiele osób nie może za często uczestniczyć w tych konferencjach, ale postanowiłem, że przynajmniej na razie nie zmienię ich częstotliwości. Już dziś zapraszam wszystkich chętnych na konferencję do pałacu romantycznego w miejscowości Turzno pod Toruniem, która odbędzie się 19 października. Zapisy przyjmujemy przez najbliższe trzy miesiące. Nie znam jeszcze pełnego składu prelegentów, ale na pewno będzie Radosław Sikora i Dariusz Adamczyk, wstępnie udział zadeklarował także Grzegorz Kucharczyk.

Na dziś to tyle, napiszę coś więcej jak wrócę z Kliczkowa, bo jeszcze tu jestem, a potem jadę załatwiać różne sprawy związane z przenosinami teściowej na stałe do nas.

Zapraszam na stronę www.prawygornyrog.pl

  8 komentarzy do “Bardzo dziękuję publiczności”

  1. Nie wiem, czy jest takie drugie miejsce, gdzie w przerwie między wykładami można popływać w basenie? Park jest ogromny, jest siatkówka plażowa, w pobliżu konie i inne atrakcje. Super miejsce na wycieczki rowerowe po Borach Dolnośląskich bez konieczności korzystania z dróg asfaltowych. Same pozytywy, a niedostatki potraktowałbym jako „klimat” miejscowy. Fascynujące miejsce.

  2. Ach…

    … co za wspaniala wiadomosc  !!!   Tak sie ciesze, ze Pani Tesciowa bedzie teraz z Panstwem, razem… naprawde ogromnie sie ciesze z tego postanowienia…

    … a tymczasem czekam cierpliwie na wspaniale relacje z Kliczkowa i zycze pomyslnej przeprowadzki  !!!

  3. .Doniesiono że w telegraficznym skrócie był wygłoszony wykład o politycznym tle śmierci Andrzeja Boboli. Dodam, że w Muzeum poświęconym temu Świętemu (Warszawa kościół O.O. Jezuitów przy Rakowieckiej)  jest ampułka z relikwiami Świętego. Miała ona być obecna na ołtarzu podczas odprawiania Mszy Św. w Katyniu i  Mszę miał koncelebrować też ks. prałat z parafii A. Boboli w Londynie, relikwiarzyk jest przewożony w bagażu p. Walewskiej – Przyjałkowskiej. Ma miejsce katastrofa. Samolot w błocie, pasażerowie spaleni, ubłoceni i wśród tego błota, krwi, połamanych postaci ludzkich – znaleziono ten relikwiarzyk. Powrócił, na swoje miejsce stoi w muzeum. Jakiś cud. Kiedy się go ogląda łzy same napływają do oczu.

  4. Ufff, może w końcu wezmę udział, bo i finanse, i bliżej geograficznie, i termin niezagrożony innymi rodzinnymi wydarzeniami…

  5. Zamek w Kliczkowie bez rozpisywania się jest w standardzie państwowym.

    Nie wiem kto jest właścicielem i zarządcą, ale bardziej wygląda na zarządzany przez jakichś urzędników niż ludzi chcących robić większy pieniądz.

    Odnośnie wystąpień:

    John Dermot Turing – Prawdziwa Historia Enigmy – dobre, aczkolwiek spodziewałem się więcej o samym Turingu, natomiast była jedynie emancypacja polskich kryptologów. Podejrzewam, że kiedy Sir John jedzie z wykładami do Francji to mówi tylko o wkładzie Francuzów, nie uważam tego za gwoźdź programu, natomiast na koniec co poniektóre osoby mogłyby powstrzymać się od demonstrowania niezadowolenia z racji, że prelegent nie potwierdza dobitnie wielkości wkładu Polaków. Prawdą jest, że to jest dzieło kilku zdolnych osób, które okazały się być narodowości polskiej. Możliwe, że Polacy są statystycznie bardziej zdolni, wymagający od siebie, ale łamanie szyfrów to nie jest wynik narodowości polskiej, państwa polskiego, polskiego katolicyzmu, polskiej szlachty, świętej wiary katolickiej itp. Każdy kraj ma w swojej populacji ludzi zdolnych i inteligentnych, którzy z kolei zdolni są do przełomowych okryć które następują jedno po drugim.

    Krzysztof Ostaszewski – Spiskowa teoria ubezpieczeń – moim zdaniem najciekawsze i najbardziej rzeczowe wystąpienie całej konferencji, można zakwalifikować jako gwóźdź programu

    Radosław Wiszniowski and Co – Po nitce do pointy – pamiętniki rodzinne przyczynkiem do pisania od nowa historii Polski – treść może i ciekawa, ale przekaz żmudny i dość infantylny, jeśli chodzi o temat – „Po nitce do pointy” to w ogóle nie został zrealizowany. Tak jak z resztą sami powiedzieli bardziej na użytek wewnętrzny rodziny niż użytek zewnętrzny. Czytanie pamiętników jak najbardziej, ale nie dla mnie.

    Piotr Tryjanowski – Zwierzęta czasów wojny – ciekawe, temat nietypowy, popularno-naukowy, nie uznałbym tego za gwóźdź programu aczkolwiek popieram spoglądanie z innych perspektyw

    Szymon Modzelewski – Pierwsze miasta, państwa i wielkie szlaki handlowe – obszerne, wydaje się pana Szymona prezentacje oryginalnie szacowane się na jakieś bite 3 godziny, więc prelegent leci z materiałem i nawija jak katarynka. Proponowałbym spróbować podejść do tych badań archeologicznych i historycznych z większej perspektywy i destylować kluczowe wnioski, które można by przedstawić dla szerszej audiencji tudzież bardziej różnorodnej w 45 minut, a tak materiał chociaż ciekawy to wydaje się adresowany dla archeologów i junkie historyków.

    Gabriel Maciejewski – Śledztwo w sprawie śmierci św. Andrzeja Boboli – pomimo widocznego zmęczenia prelegenta wysokie umiejętności opowiadania i łączenia faktów wzięły górę. Rozumiem osoba św. Andrzeja Boboli została przedstawiona jako jedna z ofiar wydarzeń w Europie tamtych czasów. Z całym szacunkiem dla jezuitów, ale XVII wiek to był czas kiedy wrzuceni zostali, wpadli pod kombajn dziejów. Uważam, że KK musi dokonać jakiegoś drastycznego skoku, aby ponownie wyjść na czołówkę przed protestantów i Żydów, w przeciwnym razie męczeństwo może dokonać się, ale również okazać się nietrafionym, spóźnionym. Próby doganiania rzeczywistości przez KK nigdy nie będą uznane za sukces i ograniczą się do sentymentalizmy w wykonaniu Wiszniowskich co wcale mężczyzn nie inspiruje a jedynie jakieś kobiety. Kościół walczący jak najbardziej, ale zaledwie duchowo? Jeśli tak to rola mężczyzn ograniczy się jedynie do posłusznych pionków w rękach sfeminizowanych matron i tiger mothers dzisiejszych czasów.

    Moim zdaniem wykopanie jezuitów z biznesu to był czas, kiedy zakony katolickie zastąpione zostały bardziej wydajnymi świeckimi korporacjami. Jeśli konkretni zakonnicy nie wrócą do arkuszy kalkulacyjnych to ich działalność ograniczy się do organizowania rozrywki jak np. Szustak a wszelki brak powszechnej widoczności (popularności) będzie zwalany na siły zła, światową rewolucję a jedynym remedium to modlitwy do Ducha Świętego i Matki Boskiej. Każda z tych konferencji nawet jeśli jest jedną z wielu odbywających się na świecie konferencji, powinna być ucztą intelektualną, dla mnie może być nawet o połowę krótsza, ale aby zawarte tam treści były najwyższej jakości i rzucały nas do przodu a nie do sentymentalnego tyłu. I nie chodzi mi wcale o jakieś debaty w stylu Bartosiak, Chiny, Trump i projekcje siły. Według mnie np. pociągnąć dalej temat prof Ostaszewskiego, nowych form zniewalania i nowych form ich przeciwdziałaniu, trochę praktycznej wiedzy z dziedziny inwestycji, bankowości, technologii w ogóle, aby chcąc pokoju zbroić się, aby nie wpaść pod kombajn dziejów jak jezuici, kułacy czy swego czasu zacofani Chasydzi.

  6. Wykład Turinga nie miał być opowiadaniem o dokonaniach jego wuja, tylko był wprowadzeniem do ostatniej książki, traktującej o początkach i historii łamania Enigmy. Potrzebowałby kolejnej godziny, gdyby miał jeszcze zająć się Alanem. Zresztą napisał solidną jego biografię – „Prof: Alan Turing Decoded”. I nie ma co szydzić, że jak jedzie do Francji, to gada tylko o wkładzie Francuzów. Wypada raczej docenić, że mając takie a nie inne nazwisko, nie odcina od niego kuponów, tylko koryguje światowe narracje na temat Enigmy i mówi o naszym udziale. Wobec różnych przekłamań i przemilczeń…

  7. Oczywiście aczkolwiek skoro niektórzy tak się srożą w kwestii przekłamań czy przemilczeń polskiego udziału to ważniejsze wydaje się jednak to kto tak na prawdę wyciąga z tego korzyści w ostatecznym rozrachunku (w tym przypadku przecież nie Polacy). Więc jeśli chcemy chlubić się z osiągnięć na podstawie narodowości to najpierw potrzebujemy jakiegoś solidnego naczynia dla tegoż żywiołu w postaci państwa lub organizacji (część ze zgromadzonych tutaj pije do organizacji KK w Polsce), aby to nieustannie zabezpieczać (zbroić się w szerokim znaczeniu tego słowa) a nie ewakuować do Rumunii. A z drugiej strony może okazać się, że w tej części świata nie ma popytu ani podaży na męczeństwo w celu demonstrowania swojego sprzeciwu wobec wartkich nurtów świata materialnego. I z tego co widzę nie ma popytu a z kolei rzekome męczeństwo podziemnych katolików w Chinach nie jest miarodajne, bo raptem nagle dogmaty katolickie tam są ważne, księża i biskupi lojalek z ChRL podpisywać nie chcą a tutaj w Europie to biskupi opierają się rządzącym, że hoho.

  8. Wiadomo, że liczy się „ostateczny rozrachunek”  i fakt, że na tym słabo skorzystaliśmy. No, ale tego to już się nie cofnie i nie ma co rozdzierać szat a propos Rumunii (w tamtej sytuacji nie było alternatywy).  Robota do wykonania pod tytułem silne państwo to jedna rzecz, a sprawy wizerunkowe druga. Niemniej w sytuacji, gdzie zewsząd wylewa się na nas pomyje, to niech każda kropla dobrego pr-u sobie drąży kamień. 🙂

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.