październik 212014
 

W popularnym przed kilku laty filmie Mela Gibsona zatytułowanym „Apocalypto” widzimy gromadę jukatańskich chirurgów transplantologów, którzy biegają po dżungli w poszukiwaniu osób znajdujących się w stanie śmierci mózgowej. Kiedy już jakiegoś znajdą aplikują mu popularne w tamtych okolicach znieczulenie miejscowe polegające na uderzeniu pałką w głowę, a potem ciągną do swojej, znajdującej się w piramidzie kliniki. Tam masowo dokonuje się przeszczepów serca, które nie są do końca udane, ale od czegoś przecież trzeba zacząć. Żeby ludzie, których te transplantacje szalenie ekscytują nie mieli wątpliwości co do słuszności postępowania chirurgów, głos w sprawie zabierają etycy. Jeden z nich, najprawdopodobniej jest to stary profesor Ciupak, ojciec Magdaleny Środy, stoi na szczycie piramidy i klaruje ciemnemu ludowi, że jak się dokona tych transplantacji to urodzaj będzie lepszy i wszyscy będą dużo szczęśliwsi niż obecnie. Potem studenci socjologii miejscowego uniwersytetu wnoszą w lektyce samą Magdalenę Środę córkę etyka Ciupaka, która, jak to jest we zwyczaju na Jukatanie ma spiłowane zęby i wygląda trochę jak dzika kotka. Pacjenci ze śmiercią mózgową przeznaczeni do transplantacji malowani są na początku na niebiesko, najprawdopodobniej celem znieczulenia, a potem prowadzeni przez sanitariuszy na szczyt piramidy gdzie odbywają się masowe operacje przeszczepów serca.
Tak to wyglądało przed laty i tak to sobie wyobrażał Mel Gibson. W naszych okolicach i w naszych czasach było dużo lepiej. Najpierw wprowadzono pojęcie śmierci mózgowej, potem znany chirurg transplantolog przeniósł się do prowincjonalnej kliniki, żeby tam eksperymentować z przeszczepami. Dawców co prawda nie ganiano po lasach i nie znieczulano ich pałką, ale wojsko dowoziło do Zabrza te serca helikopterami, korzystając na tym, bo trzeba było i tak wylatać godziny. Zagraniczni transplantolodzy uczyli się zawodu, korzystając z okazji, że można sobie poeksperymentować na bezwartościowym, słowiańskim, materiale ludzkim, a etycy w telewizorze, bo piramidę w międzyczasie rozebrano, opowiadali, że jak będzie więcej transplantacji to i urodzaj się zwiększy i wszystkim będzie się żyło lepiej. Nikt nie policzył pacjentów ze śmiercią mózgową, którym wyrwano serca, żeby zwiększyć urodzaj i nikt tego nigdy nie zrobi. Etycy ze szczytu piramidy przemawiać będą jeszcze długo, żeby wlać jak ołów stygnący spokój w serca rodzin, anestezjolodzy będą znieczulać zwłoki ze śmiercią mózgową, na wszelki wypadek, gdyby Przedwieczny Bóg miał jednak wobec tych zwłok inne plany. Będą to czynić także wypadek, gdyby się okazało że ten Ciupak na szczycie piramidy to stary ściemniacz i oszust, a po śmierci jednak idziemy do Nieba, gdzie czekają na nas świeci Kościoła Katolickiego. W tym czasie filmowcy kręcą znakomity obraz ukazujący walkę chirurgów transplantologów z ciemnotą i zabobonem, które przegrać muszą, po to, by zwyciężyła nauka. I film ten pokazywany jest właśnie w kinach, ale nikt poza mną nie wyjaśnia jego tajemniczych i istotnych związków z filmem Gibsona pod tytułem „Apocalypto”.
Pomysł na napisanie tego szyderczego tekstu przyszedł mi do głowy po zebraniu informacji jakie pojawiły się na moim blogu i na blogu Izy Falzmann w ciągu ostatnich dni. Okazuje się, że jest w Polsce lekarz, który nie wierzy w śmierć mózgową. Zabiera pacjentów w stanie śmierci mózgowej z klinik i wybudza ich przywracając do życia. Nazywa się Talar. Okazuje się, że pojęcie śmierci mózgowej wprowadzono do polskiego prawa w roku 1984, w tym samym roku Zbigniew Religa objął kierownictwo kliniki w Zabrzu, a telewizja – i ta poważna i ta rozrywkowa – zaczęła promować jego samego, jego klinikę i jego eksperymenty.
W międzyczasie tak zwanym czyli mniej więcej dziewięć lat temu do władzy doszedł PiS i niejaki Ziobro pełniący funkcję ministra sprawiedliwości, wyhaczył w jednym z polskich szpitali jakiegoś jukatańskiego chirurga, który nie dość, że robił te transplantacje dla urodzaju, to jeszcze – w ramach bonusu – próbował zapładniać dzieci pacjentów. Dorosłe dzieci dodajmy, żeby nie przeginać za bardzo. Tak zwany cywilizowany świat zawył z oburzenia a w sieci pojawiły się głosy, że Ziobro sam jeden rozwalił polską transplantologię. Wszyscy wiemy, że Ziobro nie miał i nadal nie ma takiej mocy. Niczego nie rozwalił, a transplantologia, podobnie jak chirurgia plastyczna i przemysł aborcyjny ma się dobrze. I ten stan zostanie utrzymany, ponieważ są to obszary w medycynie przynoszące największe zyski i stwarzające ludziom takim jak Magdalena Środa złudzenie, że nieśmiertelność jest blisko. To nie jest niestety prawda. Ona jest tak samo daleko jak dawniej, a złudzenie to okupowane jest rozmaitymi kompromisami wobec Tegoktórynigdynieomijażadnychokazji, takimi jak wiara w śmierć mózgową. Etycy zaś są po to, by ludzi uśpić, są jak anestezjolodzy wobec tych biednych zwłok, którym otwiera się klatki piersiowe piłą, znieczuliwszy wcześniej, na wszelki wypadek.
Ja szydzę celowo. Chcę bowiem, żebyście dokładnie zobaczyli w jakimi miejscu się znajdujemy. Choremu na serce nie da się wytłumaczyć, że musi umrzeć. Jeśli jest możliwość przeszczepienia serca on będzie w nią wierzył, podobnie jak jego rodzina. Gotów będzie zapłacić za wszystko, by tylko żyć. Ludzie, którzy nie wierzą w śmierć mózgową, chcą by ich bliscy, którzy ulegli wypadkowi byli ratowani za wszelką cenę i za nic nie zechcą, by wyjmowano im serca z klatek piersiowych, choćby i tysiąc etyków i wybitnych chirurgów transplantologów gwarantowało im, że nastąpiła śmierć prawdziwa.
I jedni i drudzy szukają ukojenia w modlitwie. Pomiędzy ich postawami jednak jest przepaść, a tam, w dole, w ciemnościach rozświetlanych lampami sodowymi znad operacyjnych stołów, krążą przystrojeni w pióropusze etycy, których ciała pomalowane są ceglastą farbą i transplantolodzy z obsydianowymi nożami. Oni się nie modlą. Oni poszukują nieśmiertelności, albo doskonalą swoje umiejętności zawodowe. Pomiędzy nimi zaś jest Tenktórynigdynieomijażadnejokazji.
Ci pierwsi mają wybór i każdy z nich dokona go na własne ryzyko, jedni uwierzą etykom i zasną spokojnie, a drudzy sobie i będą dręczyć się do końca życia. Tego jak jest naprawdę i co trzeba zrobić, żeby było dobrze z całą pewnością dowiemy się dopiero potem, kiedy nam samym otworzą klatkę piersiową obsydianowym nożem. Dopiero wtedy.

Zapraszam na stronę www.coryllus.pl, wczoraj rozpoczęliśmy sprzedaż nowej Baśni, zatytułowanej „Niedźwiedź i róża czyli tajna historia Czech”, a także dwujęzycznego albumu komiksowego, który w języku polskim nosi tytuł „Święte królestwo”, wersja zaś angielska zatytułowana jest po łacinie „Sanctum regnum”. Wczoraj dorzuciłem jeszcze książkę mojego byłego naczelnego, który napisał powieść o realiach politycznych lokalnego dziennikarstwa, moim zdaniem jedynego, prawdziwego dziennikarstwa jakie istnieje. Zapraszam.

Zamieszczam spis treści książki czeskiej i jak zwykle trailery komiksu z muzyką Tomka Bereźnickiego.

Niedźwiedź i róża czyli tajna historia Czech. Tom I. Spis treści

Motto:
Kto ma Pragę włada Europą
Otto von Bismarck

Zamiast wstępu

Okna czyli narodziny narodu

I. Boży wojownicy (napis na całej stronie)
1. Śledztwo w sprawie Jana Husa
2. Sztuka wojenna husytów
3. O praktycznych funkcjach przepowiedni chiliastycznych
4. Czy adamici chodzili nago?
5. Pierwszy angielski szpieg wszech czasów

II. Golem (napis na całej stronie)
1.Skąd się biorą pieniądze kabalistów?
2.W pięćset koni do Moskwy czyli kryptografia i mowa ciała
3. Woda, która nie moczy rąk
4.Kompania Berberyjska i islandzka siarka
5. Pełnokrwisty człowiek renesansu
6. Róża i rozmaryn
7. Filip Lang
8. Juliusz Cezar z Austrii i rtęć

III. Pałac jak sześcioramienna gwiazda (napis na całej stronie)
1. Kompleks faustyczny albo o prawdziwej funkcji horoskopów
2. Rabini, bankierzy i cesarski waffen-dealer
3. Biała Góra
4. Trup Wallensteina

IV. Który mówił przez proroków (napis na całej stronie)
1. Lux in tenebris
2. Nieprzyjaciel Matki Boga
3. Szlachcic i uczciwy człowiek
4. Rabini i oszuści
5. Kościół i Giełda, Święty Piotr i Święty Paweł

V. Fabryka historii
1. Manuskrypt Voynicha i fabryka historii
2. Giez
3. Dyplomaci i czarnoksiężnicy
4. Dwaj przyjaciele z boiska
5. Legion Czechosłowacki czyli obosieczność frazesów

VI. Czechy jak film
1. Pułkownik Redl czyli o tym jak dawniej działały media
2. Netoperak


 

 

 

  52 komentarze do “„Bogowie” czyli „Apocalypto II””

  1. Panie Gabrielu, dziekuję za ten tekst o „śmierci mózgowej”, która przecież nie jest żadną śmiercią człowieka. Bo przecież nie można go poddawać przeróbce w trupa – i to jeszcze dla zdobywania żywych organów z żywego człowieka (czyli chodzi o pieniądze) i zwalniania miejsc w szpitalach (też utylitaryzm przed człowiekiem) (jak „przemyca” raport harvardzki, zdaje się?).
    Pozdrawiam.

  2. Promuj szefa swego możesz mieć gorszego 😉
    Pani Izabela Brodacka Falzmann 😉

  3. Piękny tekst. Ja od dłuższego czasu ubolewam, że nie ma szpitali przy zakonach, jak drzewiej bywało. Osoby duchowne przynajmniej zastanawiały nad sensem takiego lub innego sposobu leczenia. Jak to wpadło w łapy państwa to jest tylko, jak pan to opisuje, juma.

  4. Dziękuję. „Dla sławy, dla zysku czasem” – a tymczasem co tu zaglądam, widzę Prawdę.

  5. Publiczna służba zdrowia daje władzy mnóstwo możliwości. Np. w NRD zwerbowani lekarze psychiatrzy leczyli niepokornych obywateli i po tych terapiach oni pokornieli. Wielki postęp medycyna niemiecka zawdzięcza doktorowi Mengele który wyniki swoich badań przesyłał uniwersytetom. Uniwersytety opracowywały te wyniki bardzo doktorowi dziękowały i sugerowały kierunki dalszych badań. Korespondencja była bardzo ożywiona. Ale on nie był jedyny takich rezydentów w obozach śmierci było wielu i wiele wydziałów oczekiwało na materiały badawcze. Korzysta się z tego do dziś. Jest taki obiegowy pogląd że wojna daje ludzkości znaczny postęp. Tak. W zabijaniu. A znany producent aspiryny Bayer kupił sobie 150 kobiet (po 170 marek za sztukę). Ponieważ kobiety szybko zmarły (nie wiem czy w skutek pracy czy eksperymentów) koncern dokupił sobie nowe.

  6. Kilka lat temu przeczytałem artykuł prof Wolniewicza gdzie stawiał znak równości między transplantacją a kanibalizmem w plemionach pierwotnych. Pierwsza reakcją było oburzenie i myśl że przecież tak nie jest i być tak nie może, ale po zastanowieniu muszę przyznać mu racje, transplantacja jeśli chodzi o cele niczym nie różni się od kanibalizmu. Dochodzi do tego jeszcze problem złamania tabu jakim od zawsze było bezczeszczenie zwłok zmarłych.

  7. przy transplantacji nie ma i NIE MOŻE być zwłok – bo takie organy nie nadają się do przeszczepu ……… jest smierć tzw mózgowa – jako pojęcie prawne ! ale ci ludzie są często DO URATOWANIa gdyby nie postanowiono im pobrać narządów

    noszenie przy sobie oświadczenia , ze w razie jakiegoś wypadku np komunikacyjnego – można pobrac narządy – jest czesto wyrokiem smierci dlas tego kta ma takie oświadczenie w portfelu …. sam się zgodził …

    ci ludzie żyja ! i zaczęto wreszcie tzw zwoki ZNIECZULAĆ … bo najpierw krojono żywcem , tylko po podaniu zwiotczajacych srodków … żeby łatwiej wykroic serce ….

    Ci ludzie szarpani na kawałki potwornie cierpili , zeby ktoś inny mógł dostać serce

  8. Bardzo dobry tekst. Jeszcze kilka lat temu można było przeczytać gdzieś o ojcu, który pogonił wszystkich czekających na organy jego córki będącej „w stanie śmierci mózgowej”, jak orzekli lekarze. Dziewczyna oczywiście zgodnie z przewidywaniem ojca obudziła się.
    Teraz każdy kto ma wątpliwości to ciemnogród, bez serca dla bliźnich.

  9. Bonifratrzy maja szpital(e)?

  10. w Krakowie tak … bodaj za czasów austrowęgier skasowano ich a potem odnowiono …tam były dłuzsze historie z własnością budynku …. w każdym razie są… mozna wyguglać… na ul Bonifraterskiej … maja umowy z NFZ na to co robia ale mozna płatnie …

    To ciekawa historia ….ale teraz już muszę znikać….. więc nie opiszę… to jest gdzies w internecie

    🙂

  11. Może rzeczywiście wyraziłem się nieściśle, bezczeszczone jest ciało żywego człowieka który w trakcie zabiegu staje się zwłokami (moment usunięcia serca bez podłączenia do aparatury podtrzymującej to już koniec). Zwrócenie rodzinie „wypatroszonego” ciała szczególnie gdy nikt nie pytał o zgodę (bo liczy się czas) można uznać za zbezczeszczenie.
    Wyrażenie zgody na pobranie narządów jest w momencie wypadku często traktowane jako zgoda na eutanazje, poco leczyć skoro taniej jest pobrać narządy i wypisać akt zgonu, nie znam się na procedurach medycznych i rozliczeniach jakie są w szpitalach, ale wcale by mnie nie zdziwiło gdyby się okazało za jest to intratny biznes dla szpitali.

  12. Mel Gibson, film ,,Apocalipto”. Tak, świetne z Pana strony dopasowanie do współczesnego bardzo trudnego tematu. Naprawdę bardzo ciekawy punkt widzenia. Ale mam do Pana, Państwa pytanie. Jak w takim przypadku odnieść się podobno, bo, nie słyszałem i nie przeczytałem, podobno słów papieża Jana Pawła II, że ,,nie ma większej miłości względem bliźniego, jak oddać życie za niego?”
    I nie ukrywam ten argument w przypadku transplantologii był i jest często łączony. Nie zwracam uwagi na bełkoty pani Środy czy innej urodzonej POd datą 30 luty. Czyżby ,,nasi” i inni hierarchowie kościelni ulegli kampanii spadku ilości przeszczepów tak bardzo nagłaśnianych w mediach?
    A do tematu, który poruszyłem przywołując scenę z filmu ,,Apokalipto” był.. STRACH. Mam nadzieję, że Pan kiedyś ,,pochyli się” nad tym słowem. Nie ukrywam, bardzo ciekawy jestem Pana zdania i popełnienia któregoś z artykułów np. na blogu na ten temat. Państwa zdanie jest również cenne..

  13. Oddać za/dla kogoś życie można tylko będąc świadomym i godząc się na to. Inaczej (będąc nieprzytomnym) ktoś inny zabiera życie i daje komu innemu. Ludzie, którzy noszą przy sobie zgodę na pobranie narządów myślą, że zostaną im pobrane po ich śmierci. A jak wiemy pobrane muszą być za życia. To chyba proste. Tak to się ma do słów JP2.

  14. Brak zasad jako naczelna zasada. To zasada coraz częściej lansowana i stosowana przez tzw polską ( tak naprawdę mówiącą jedynie dość dobrze po polsku etniczną mniejszość) tzw elitę.
    Kasa/ bogacenie się jako główny cel. To cel lansowany przez etniczną mniejszość i coraz większą część prawdziwych Słowian.
    Efektem powyższego jest tocząca się w Polsce gówienna dyskusja na temat poruszony gospodarza.
    Ludzie znający się na rzeczy i mający coś do powiedzenia w temacie trzymają wodę w ustach. Dla spokoju.
    Wiedzą, że nawiedzonych nie warto przekonywać.
    Wśród „dobrze zorientowanych” obowiązuje twierdzenie, że „śmierć mózgowa nie istnieje” i jest to jedynie bajka stworzona na potrzeby zboczonych i zachłannych chirurgów.
    Tymczasem istnienie śmierci mózgowej jest faktem. Prawdą jest, że kryteria tzw śmierci mózgowej zostały ostatnio sprecyzowane / wyostrzone, co ma zapobiec „pomyłkom”, o których głośno było.
    Ponieważ Polska jest miejscem, w którym wszystko staje się gówienne z powodu bidy wkraczającej do tego kraju, gówienna ( nie poparta w przypadkach wątpliwych konieczną metodą diagnostyczną; tomografia, angiografia ) staje się również diagnostyka śmierci mózgowej. A że zapotrzebowanie na narządy do przeszczepienia rośnie, jest to, co jest. Będzie gorzej, bo nasi nie odpuszczają i proponują, co by dzieci matematyki nie uczyć. No i polactwo się cieszy, że się młodzieniec na maturze nie zestresuje.

    Doskonale opanowane przez Coryllusa szyderstwo, jako metoda dochodzenia do prawdy, TU zawodzi.
    Uczyć się, czytać. Studiować. Szukać prawdy. Innej drogi nie ma.

  15. Nie umiem kopiować i przeklejać textów , ale na salon24 w kategorii ,,zdrowie ” jest dzisiejszy tex coryllusa – bo oczywiście już poleciał ,,do piwnicy ”

    tam jest dyskusja porządna .

    Polecam dokładne i precyzyjne texty KOSSOBOR i A-TEM …. …

    tam mylą dyskutańci pojęcie modlitwy za bliskiego … ja się tam na początku wpisałam z przykładem O. Maxymiliana Kolbe ….On oddał życie za bliźniego – OBCEGO …nie rodzinę… w pełni władz umysłowych … SAM ….

    O JP II tez jest w dyskusji

    ALE TU CHODZi O CO INNEGO …

    o prawne uregulowania …. ktoś w rozpaczy , ze mu bliski umiera nie jest moze tak w pełni władz umysłowych – bo rozpacza … A uregolowania prawne mają chronic ludzi podstawionych w życiu w takiej sytuacji …. Mają być podjęte na chłodno , a nie w emocjach …i z uwzględnieniem dobrze rozumiasnej triski … o każdego – o obie strony…. dawcę i biorcę…

    Jesli dorosły daje jedną swoją nerkę komuś , dziecku czy obcemu to z druga dalel zyje – choć jesli mu ta nerka zachruje , to …………. to jest ryzyko podjęte z miłości

    SERCE …. nie ma drugiego ….. trzeba ZABIĆ w TRAKCIE pozyskiwania .

    TYLE

    polecam salon24 .

  16. ..,,Uczyć się, czytać. Studiować. Szukać prawdy. Innej drogi nie ma”.. Dlatego m.in. czytam ten blog. Szukam prawdy. Najtrudniej znaleźć prawdę. Ale jak to tej prawdy dotrzeć nam, skoro często nawet zawodowi historycy mają z tym problem. Prawdę, czyli historię trzeba pisać na nowo.
    Nam potrzeba legion takich Corylliusów i Braunów.

    A pewnie mamy tak, jak Rosja – ,,Jak ruskim tworzono historię”: http://wolna-polska.pl/wiadomosci/ruskim-tworzono-historie-2014-09

    I nie uczy się prawdziwej historii, a powtarza, że ,,mojsza prawda jest bardziej mojsza niż twojsza”. I na tym kończy się często edukacja.

  17. W Łodzi mają szpital przy domu zakonnym oraz ogromną poradnię i aptekę zielarską, do której zjeżdżają pacjenci z całej Polski. Niestety poziom leczenia w szpitalu (zmodernizowanym i wyposażonym w najnowocześniejszy sprzęt przez bonifratrów z Niemiec) odpowiedni do nazwy zakonu – Bractwo Dobrej Śmierci.

  18. Czyli zależy od lekarzy – po prostu

    w Krakowie mają kilka swoich ,,specjalności ” i wiadomo z czym do Bonifratrów – wyłącznie do nich 🙂

  19. Panie Obserwatorze.
    Prosty z Pana człek. I chyba nie rozumiejący co pisze,,,,,

  20. Gdzie się podział ESSE?

  21. To jak mam pisać prościej, żeby pan zrozumiał, Panie marekm. Jak to jest, że taki rozumiejący jak Pan nic nie pisze?. Nie tylko ,,Bogowie” i ,,Apocalipto II” czekają na Pana analizę. Skąd mam w takim razie wiedzieć jeśli chyba ,,rozumiejący nie napisze”…

  22. Szanowna Pani Mario!

    Istnieją trzy stopnie wtajemniczenia
    Wydaje mi się, że wiem.
    Wiem, że wydaje mi się; inaczej: wiem, że nie wiem.
    Wiem, że wiem.

    Pisze Pani:”SERCE …. nie ma drugiego ….. trzeba ZABIĆ w TRAKCIE pozyskiwania .
    TYLE
    Proszę się zastanowić, który to stopień wtajemniczenia, te Pani słowa.
    Dalej: młody człowiek w wypadku motocyklowym praktycznie traci głowe (miażdzy czaszkę waląc o betonowy słup) a jego serce zostaje przeszczepione młodej kobiecie z ciężką wadą serca.
    TYLE

  23. W Warszawie jest kilka dużych reklam przystankowych tej treści: pacjent czeka na operację, osłupiały patrzy na chirurgów ubranych do operacji (na zielono), którzy to chirurdzy zajęci sprawami piłki nożnej nie zwracają na pacjenta najmniejszej uwagi, bowiem tak zajęci są dyskusją o meczu, że na odkrytym torsie pacjenta przygotowanego do operacji narysowali boisko, bramki i oznaczyli krzyżykami zawodników … nie pamiętam co miała reklamować ta scena, ale dzisiejszy tekst tak mnie zmroził i zdystansował do operacji, do chirurgów, do transplantacji itd…

  24. Panie marekm, niech Pan zacznie czytać od 19.10.2014r. ten blog i dyskusję, to może Pan też coś zrozumie. Ja to mówię Panu, Prosty człek. Może tam było to ,,ziarnko” do dzisiejszego artykułu.

  25. Niech pan nie pyta. ,,O jeden most za daleko”.

  26. ALL – DUCH MENGELEGO NAD MEDYCYNĄ

    Wstęp.
    Na specjalne życzenie przenoszę tu komentarze z S24, dla przejrzystości rozdzielone gwiazdkami (***)

    Sedno.
    Fragment tekstu Pani Izabeli Falzmannowej wstawię za chwilę. Dla intensywnie dyskutujących, aby bez klikania w jednym miejscu, tutaj znaleźli argument za spokojną dyskusją w szacunku dla życia ludzkiego. Cokolwiek chcecie zarzucić p. Izie, to pewne jest, że o ten szacunek się ostro upomina. W jej własny sposób. Najpierw jednak skrótowa rekapitulacja moich spotkań z transplantantologami, którzy (ok. dwadzieścia rozmów) zbyt konsystetnie argumentowali, aby to był „tylko przypadek”, a dopiero potem zamieszczę text Izy. Moje doświadczenia są następujące:
    Najważniejsze w odnoszeniu się tych specjalistów (czynnych w zawodzie transplantologa lekarzy niemieckich klinik, co nie jest identyczne z narodowością, a jedynie oznacza porządek prawny, w jakim ci lekarze się poruszają) do pacjenta to ich świadomość wtórności. Nie grali roli szafarzy życia. Przeciwnie, opowiadali mi, gdzie są granice pomocy udzielanej drogą przeszczepu tkanek (można przeszczepiać wyspecjalizowane fragmenty organów; pojawiający się w dyskusji argument za 'całymi organami’ jest nieprawdziwy, zmyślony) oraz, w przypadku gdy tkanka jest tak uszkodzona, że pociągnęła już za sobą organ, pomoc może polegać na przeszczepie już tylko całego organu. Tak więc organy do przeszczepów stanowią tu trudny wyjątek, zaś tkanki to reguła. Jak proste są przeszczepy tkanek może się każdy z nas samemu przekonać (i ty zostaniesz transplantologiem…) wszczepiając sobie -nie żartuję- płytki krwi na przykład na rozległe otarcie z silnym wysiękiem. Odpowiedni preparat ma każda apteka. Stop krwawieniu przez nałożenie na ranę przypominającego gazę czy plasterek preparatu z krwi ludzkiej. Tkanki przeszczepiać może być tak prosto, jak opisane nalepienie plastra na otartą miejscowo skórę. To jest najczęstsze zastosowanie transplantologii — tkanki. Nie narządy. W przeszczepach narządów może dojść do zatrzymania życia u jednego pacjenta (dawcę tutaj w naturalny sposób traktują jak pacjenta) a podtrzymania życia u drugiego. To oznacza, że ten pierwszy może tylko i wyłącznie świadomie się zgodzić na pomoc innemu najwyższym kosztem dla niego samego. Może. Zmusić nie wolno. Artykył Izy traktuje o zmuszaniu. O tym, jak to właściciele (kto to jest?) bydła pt. Polacy wykorzystują ludzi jak przedmioty. Pobierają od nich bez pytania takie narządy, bez których nie da się żyć, vulgo: zabijają pacjentów.

    Teraz o Wielkiej Brytanii. Wpisanie sprytnego pytania do kwestionariusza na prawo jazdy to szczególna perwersja. Kandydaci na prawo jazdy są bowiem badani, sprawdzani na okoliczność wolnej woli, tzn czy oni są przy zdrowych zmysłach. I jeśli taki, właśnie zbadany lekarsko (!) oraz prześwietlony przez komisję egzaminacyjną naiwny młody człowiek podpisze zgodę na wypatroszenie, to nie ma możliwości by potem udało się zatrzymać jego planowe zabicie. Nie pomoże później, że protestuje przeciw wypatroszeniu np. kochające dziecko czy współmałżonek — nawet po latach, a zwłaszcza po latach. Bo…
    Bo gdy podpisywał, to był „w pełni władz umysłowych”.

    Sprytnie wykoncypowane.

    Przeznaczyć każdego chcącego kierować pojazdem do ew. hodowli (ludzi bez świadomości można utrzymać dziś przy życiu jako „bank narządów”, czy tzw „fermę komórek”, przez dziesiątki lat; trochę to kosztuje, ale zwraca się taka hodowla z naddatkiem, gdy nagle będzie potrzebny rzadki organ) gdy ten lata później ulegnie jakiemuś, może być niezwiązanemu z ruchem na drodze, wypadkowi. Bo gdy podpisywał, to był w pełni świadomy. Był, jasne, bo ludzi w nieprzytomnym stanie nie egzaminuje się na prawo jazdy. I co? Odwołać już nie może, bo… uległ wypadkowi. Od zwykłego wypadku do „odrobiny pomocy” przy przejściu do roli hodowlanej jeden krok. To jest ten duch Mengelego, o którym pisze Iza. „Trochę pomóc” ofierze wypadku aby nie czuła, że już zmienił się jej status. Z człowieka na rzecz. Decyzję podjął handlarz, nie lekarz.

    A teraz już wstawiam fragment textu Izy. Długi, więc zaznaczam jego (*początek*) i (*koniec*).

    (*tu zaczyna się tekst Izabeli Falzmannowej*)(*początek*)
    …pojawił się właśnie film poświęcony Zbigniewowi Relidze. Ten film nosi tytuł „Bogowie”. Od czasu „Men Like Gods” George’a Wellsa konkurowanie z Panem Bogiem robi zawrotną karierę. „Люди как боги” napisał Сергей Снегов. „Zdążyć przed Panem Bogiem” – Hanna Krall. W tej książce, która była nielubianą lekturą szkolną swoje całkowicie prywatne poglądy na temat życia i śmierci formułował Marek Edelman, też kardiolog.

    Transplantolodzy mają nadzieję, że film o Relidze zmieni podejście szerokich mas do transplantacji. Znajomi lekarze przestrzegali mnie, żebym nie poruszała tego tematu , bo Religa był to „wspaniały człowiek” , a poza tym bardzo nie lubiła go Ewa Kopacz. I że poruszając w niestosownym momencie tę sprawę staję po stronie plebsu w wojnie z autorytetami. Faktycznie jestem po stronie plebsu. Nie mogę zapomnieć nieszkodliwego wyścigowego pijaczka Jurka rozebranego na sztuki w 48 roku życia. Wzywając pogotowie zrobiło mu się krzywdę. Trzeba go było zostawić w jego wymiocinach. Może doszedłby do siebie. Na pewno skończyłoby to się dla niego lepiej niż pod opieką lekarzy. Może by umarł, ale nikt by go żywcem nie kroił. Natomiast antypatia Kopacz jako rekomendacja dla człowieka – nawet mi się podoba. Ale przecież nie o to chodzi.

    Do bohatera filmu ani do odtwarzającego jego postać aktora nie mam żadnych zastrzeżeń. Jeden był z całą pewnością świetnym lekarzem, drugi jest świetnym aktorem. Już gorzej wypadła w moich oczach koleżanka z zespołu transplantologii doktora Religi, która powiedziała w wywiadzie, że „transplantacja to szczególne przymierze miłości pomiędzy Panem Bogiem, dawcą i biorcą narządu”.

    Miła paniusiu, zostawmy Pana Boga w spokoju. Powiedzmy sobie szczerze – żeby ktoś mógł żyć ktoś inny musi umrzeć. Rodzice modlący się o serduszko dla swego chorego dziecka muszą być świadomi, że tym samym modlą się o śmierć innego dziecka.

    Prominentom szlachetnie namawiającym młodych ludzi do „dzielenia się narządami” nie grozi rozebranie na części zamienne. Są na to zbyt starzy albo zbyt znani. Jednak anonimowy Kowalski dzięki kilku podpisom na protokole stwierdzającym śmierć mózgową może przestać być pacjentem i stać się prawnie „żywym trupem” czyli zbiorem tkanek.

    Znany jest w Polsce przypadek dziewczynki (Terlecka), która po upadku z konia zapadła w śpiączkę i życie zawdzięcza tylko determinacji ojca. Nie słuchając lekarzy usiłujących uzyskać zgodę na pobranie od córki narządów, wyrwał ją ze szpitala i umieścił w klinice doktora Talara, gdzie została skutecznie obudzona. Takich pacjentów było przeszło 200. Referat doktora Talara na specjalistycznym sympozjum „Znieczulenie i intensywna terapia chorych z obrażeniami mózgowia – najnowszy stan wiedzy” wywołał skandal, gdyż ten lekarz powiedział wprost, że narządy pobiera się od żywych ludzi, których można było uratować.

    Transplantologia rozwinęła się gwałtownie dzięki zmianie definicji śmierci człowieka po pierwszej operacji przeszczepu serca. Podobno zrobiono to po to, żeby obronić lekarza, który dokonał przeszczepu (Christian Barnard) od zarzutu zabicia dawcy. Postawiono tezę, że jeżeli mózg człowieka nie działa mamy do czynienia ze zbiorem tkanek i narządów, że są to „zwłoki z bijącym sercem”. Profesor Alan Shewmon, amerykański neurolog twierdzi, że prowadzi to do bezzasadnego orzekania o śmierci osób, które zachowały świadomość. Bardziej precyzyjny byłby zatem w tym przypadku termin „świadome zwłoki”.

    Znany jest przypadek Zachariasza Dunlapa ze Stanów Zjednoczonych, u którego komisja orzekła śmierć i który słyszał przygotowania do własnego pogrzebu. Przeżył dzięki sanitariuszom, którzy nie zgodzili się na jego pokrojenie. Wielu anestezjologów twierdzi, że pacjent u którego stwierdzono śmierć mózgową może wiedzieć, co się z nim dzieje i odczuwać ból. Tymczasem do pobrania narządów pacjentów się nie znieczula. Podaje się tylko środki zwiotczające. Łatwo sobie wyobrazić przeżycia świadomego pacjenta rozcinanego piłą dla pobrania serca. Doktor [medycyny] Jacek Norkowski OP, który zajmuje się zagadnieniami śmierci mózgowej nazywa takich pacjentów współczesnymi męczennikami. Oto co mówi:

    „Na Zachodzie co setny pacjent umiera w szpitalu jako dawca. Jeden procent populacji kończy życie jako dawcy narządów, czyli poprzez rozcięcie powłok na ogół bez znieczulenia i pobranie narządów od żyjącego jeszcze człowieka. Podkreślam – to się dzieje bez znieczulenia. Tak ginie jeden procent populacji w krajach zachodnich. Uważam, że to jest skandal” . I dalej:

    „Prof. Talar nie powiedział nic, czego nie mówiliby profesorzy medycyny zainteresowani tym tematem na całym świecie. Pojęcie śmierci mózgowej jest nie do obrony na gruncie nauki. Nie ma czegoś takiego jak śmierć mózgowa. Śmierć jest, albo jej nie ma. Śmierć mózgową wymyślono po to, aby można było pobierać narządy do transplantacji. Jest to kategoria prawna. Chodzi o to, aby po orzeczeniu śmierci mózgowej pozbawić praw ludzkich, obywatelskich i praw pacjenta danego człowieka. Staje się on w wyniku takiego orzeczenia zwłokami z bijącym sercem, które należą do państwa polskiego. Chodzi o zmianę prawnego statusu osoby ludzkiej. To zmiana oczywiście nieuprawniona, jak wykazuje prof. Talar. Powołuje się on na przypadki blisko 200 osób, które według orzeczeń lekarzy „nie rokowały”, więc próbowano wymusić na ich krewnych zgodę na pobranie narządów. Oczywiście, orzekano w tych przypadkach śmierć mózgową, a prof. Talar wyleczył i zrehabilitował te 200 osób – znaczną część z nich praktycznie w 100 proc, niektórzy mieli mniejsze ubytki w mózgu, inni większe. Z reguły, do prof. Talara trafiają bardzo ciężkie przypadki, które zaprezentował na wspomnianym sympozjum. Ja poznałem te osoby! Lekarze mówili ich rodzinom, że muszą się zgodzić na pobranie narządów. Przerażeni bliscy przybywają do prof. Talara, on wyciąga tych pacjentów ze szpitali, przywozi do kliniki pod respiratorem i rozpoczyna walkę o ich życie. Fenomenalna walka. System działał sprawnie, ale w tym momencie kliniki już nie ma. Prof. Talar ma jednak prawo upominać się o losy chorych.”

    Cóż mogę dodać od siebie – mogę tylko z uporem maniaka powtarzać . Kiedyś życie mógł nam odebrać żołnierz, kat albo przestępca. Nigdy lekarz. Od czasów Hipokratesa, etyka lekarska uległa jednak nieodwracalnej erozji, a nad medycyną unosi się duch doktora Mengele…
    (*koniec*)(* tu kończy się tekst Izabeli Falzmannowej*)

    Uzupełnię Izę.
    Były dwa powody, dla.których przeszczepów serca dokonano w RPA, a nie w USA, gdzie chirurgia stała najwyżej. Wcale nie chodziło na pierwszym miejscu o sprawę stawiania lekarzom zarzutu uśmiercenia pacjenta. Prawo amerykańskie, wykładane przez mądrych sędziów, przewidywało DZIEDZICZENIE MAJĄTKU przez dawcę serca.

    Na to się rodziny chorych zawałowców zgodzić nie chciały. Aż tak bardzo to tego tatusia czy dziadziusia nie kochały, aby jakiś „zastrzelony czarnuch” czy raczej jego rodzina miały położyć brudne czarne łapska na czystym majątku żydowskiego bankiera. Nie!

    Skoro sędziowie byli nieustępliwi w deklaracjach przyznania praw dziedziczenia dawcy (w końcu to on uratował życie, to dawca żył naprawdę, a biorca był -bez bijącego serca- tylko zbiorem gnijących tkanek) to zgwałcono sędziów zmuszając ich do ścisłego zastosowania odwróconej przez posmarowanych kongresmenów wykładni prawa naturalnego. Tak więc w obecnym zapisie zdechły organizm uważany jest za żywy, ba — nadrzędny. Żywy organizm w przepisach zadeklarowano jako rzecz pozbawioną wszelkich praw. Nie tylko więc prawa do życia dawca nie ma, ale prawa do dziedziczenia również go pozbawiono. Tak to światłe Zjednoczone Stany odwróciły sens człowieczeństwa. Polska elitka się podczepiła.

    Bez podszeptów i wskazówek nie byłoby masowego (lekarze są dobrzy… pisze tu ktoś naiwnie – zgoda, ale tylko do momentu, gdy władza weźmie lekarzy za kark, a w Polsce bierze za kark, i zatrzymuje się milimetr od przegryzienia lekarzowi kręgosłupa) popierania przez lekarzy tego szaleństwa patroszenia żywych ludzi -nie żadnych zwłok- i wożenia organów przez wojsko powołane podobno do obrony… bogatych bankierów. Polacy masowo biorą udział w tym.

    Jak masowo? Proszę bardzo, już odpowiadam. Ani jeden protest ze środowiska lekarskiego się nie rozległ, gdy zniknięto Prezydenta, Skrzypka, Szczygłę i Generałów. Tym podobno wtedy użytym samolotem wojsko woziło „szybko psujące się przesyłki” i miało to wojsko powoli dość robienia za pachołka, wozaka, gońca na posyłki Wielkich i Możnych Tego Świata.
    Wojsko woziło te wydarte serca helikopterami… pisze Coryllus (powyżej).
    A Religa to organizował. Jako jeden z wielu.
    Nie tylko śmigłowcem.
    Innymi samolotami też. Tu jesteśmy przy likwidacji -zniknięto archiwa- całej jednostki „chłopców na posyłki” czyli w numeracji wojskowej 36 SPLT. Nie ma pułku, nie ma sprawy. Żołnierzom nie wolno mówić, bo ich pozabijają koledzy — ładni koledzy, gdzie jeden drugiego śmiertelnie się boi, zamiast na nim polegać. A lekarze?

    Lekarze mogliby poopowiadać, skąd przywożono organy z wielką prędkością. Tupolew to jest najszybszy samolot świata — to nie żart. Ważniejsze jeszcze od prędkości jest jego zasięg plus fakt, iż może lądować wszędzie. To jedyny samolot świata tej klasy, który ląduje na drodze, lub w polu, w pustyni, nawet w krzakach (co widzieliśmy na zdjęciach). Więc…
    Więc milczenie lekarzy jest wymowne. Wiedzą.
    Wiedzą, skąd im przywożono towar. Wiedzą, kogo „zrobili”. No i wszystkich ich nie pozabijają. Personel kliniki to 200 osób. To nie dwóch pilotów. Oni są wspólnikami. Gdyby nie personel wymienionego przez Izę dra Mengele on sam nic by nie zdziałał, ot prowincjonalny rzeźnik, zbrodniarz. Kto jest mengelem zbrodniczego procederu zorganizowanego w Polsce, wcale współczesnego, dziejącego się teraz, na naszych oczach, z tą Kopacz (lekarką?) czyli w dzisiejszych czasach. Wczoraj. Jutro znów jakiegoś młodego wypatroszą. Lekarze.

    Przypominam Edmunda Osmańczyka. „Jeśli się nie postaramy z całych sił, to gwarantem istnienia cywilizacji w Europie, i pokoju na kontynencie, staną się Niemcy…”. Kraków, 1945. Przerażony doświadczeniem fikcji w Norymberdze Osmańczyk napominał do budowy realu, prawdziwego państwa gwarantującego ludziom dobrostan, a przede wszystkim życie, pokój.

    Po 70 latach mamy mistfzostwo świata w narracji fikcyjnej i hodowlę organów noszonych przez rzeczy, nazywane jeszcze z rozpędu „ludźmi”. Gdy się jaka rzecz zbuntuje, zabija się ją. Epitafium dla rzeczy zabitej zawiera powtarzany przez telewizje i gazety stek przekleństw pod adresem zabitego i drwin z niego — to jest, drwin z owej zbuntowanej rzeczy. Było się nie wystawiać, brzmi nauczka dla jeszce żyjących rzeczy. Nazywanych z rozpędu „ludźmi”.
    A-TEM16:25
    117420

    (***)

    @DZIERZBA, @TROPICIEL – „treść uzasadnienia utajnił”
    W poprzednim komentarzu uzasadniam, DLACZEGO utajnił. To racjonalne zachowanie. Gdy oni przestaną przegryzać tętnice lekarzom, posypie się cała dęta narracja 10-4-10. Tak, tak. Tak wysoko to jest zawieszone.
    A-TEM16:31
    117420

    (***)

    @A-TEM 16.25
    To jest istota sprawy.
    Nie mam cierpliwosci tyle stukać w klawiaturę.

    Pisałam wyżej krótko o Wierze w zycie wieczne . Ciało nie żyje w tej , znmanej nam postaci wiecznie . W Credo mówimi o ciała zmartwychwstaniu . Ludzi wypowiadają słowa , ale nie wierza. w nie . Gdyby wierzyli , nieb było bybtego sporu np tu – dziś.

    Dzięki za szeroki wpis.Mogę się pod nim tylko podpisac.
    RAVENNA17:01
    01319

    (***)

    Iza Brodacka-Falzman to Iza Brodacka-Falzman.
    A ja to ja.

    Nie rozumiem ataku na Izę i idiotycznego dzielenia włosa na filozoficzne czworo co do modlitwy „o serduszko”. Iza pisze już kolejną notkę na ten temat, absolutnie wstrząśnięta rozebraniem na części 48-letniego stajennego z Wyścigów, pana Jurka, pijaczka, znanego przecież Izie osobiście, który zasłabł i do którego wezwano pogotowie. Akurat zbiegło się to z filmem o Relidze. Również i dzięki notce Izy Coryllus napisał dzisiejszy artykuł. Dywagacje, które popełnili powyżej niektórzy komentatorzy są, moim zdaniem, nie na miejscu i – po prawdzie – wstrętne. Omijają zasadniczy problem, a czepiają się bucowato szczegółów.

    Post Izy na neon24:

    http://izabela.neon24.pl/post/114067,niech-ryczy-z-bolu-zywy-trup

    wraz z dyskusją.

    Pod jednym z postów Izy, pt.: „Co się z nami stało” napisałam /wklejam, by się nie powtarzać/:

    @Iza
    Gdy weszła ustawa o „Poltransplancie” /czy jakoś tak/, związana z przyjęciem „śmierci mózgowej” zawyłam z przerażenia. Pierwsze, co zrobiłam, to zastrzegłam /była taka możliwość/ swoją rodzinę – że w razie śmierci NIE ZGADZAM SIĘ NA POBRANIE CZEGOKOLWIEK. Natychmiast też znalazłam dostęp do anestezjologa i zrobiłam z nim bardzo długi wywiad – rozmowę na temat. Ukazał się w papierowej – gazetowej wówczas wersji „Najwyższego czasu” na iluś tam stronach. Właśnie miał do Polski przyjechać papież JPII z wizytą duszpasterską. W tej całej transplantologii powoływano się na Jego słowa, iż największym darem, jaki człowiek może dać drugiemu, są właśnie te swoje organy. Nie przyjmuje tego tak, jak to /ewentualnie/ przyjmują transplantolodzy – o czym napisałaś w notce. Z całym rozmysłem zamieściłam ten wywiad w numerze „N.Czasu!” wydanym w momencie przybycia papieża. O ile pomnę, cała sprawę „śmierci mózgowej” przyklepał rząd Olszewskiego.

    Efekt wywiadu? Ordynator mojego anestezjologa miał pretensje, że wywiad zrobiłam z „jakimś lekarzem”, a nie z nim, z ordynatorem, znaczy.

    Jedno jest pewne – gdy ktoś z bliskich ląduje w szpitalu – WARUJEMY pod drzwiami.

    Być może należy rozpocząć naprawę od wprowadzenia etyki chrześcijańskiej /katolickiej!/ w medycynie.
    Co się z nami stało?
    KOSSOBOR 09.10.2014 12:53:27

    Wkleiłam powyższe dlatego, by Państwo wiedzieli, iż z tematem zmierzyłam się już bardzo dawno i to publicznie. Właśnie w momencie nagłośnienia sprawy Poltransplantu, jakoś zdumiewająco skoordynowanym z wizytą JP II w Polsce. I nie zrobiłam tego, gdyż posiadałam jakąś specjalistyczną wiedzę – zrobiłam to w całkowicie normalnym, ludzkim odruchu PRZERAŻENIA.

    Potwierdzam: od zaprzyjaźnionego lekarza usłyszałam: „nereczki jadą” – na widok pierwszego, wiosennego motocyklisty…
    KOSSOBOR17:02
    01643

  27. NA MOJĄ PROŚBE A_ TEM juz wyjaśnił – przekleił

    proszę się zastanowić nad swoim populizmem jak tez nad tematem tego teksu Gabriela

  28. Dziękuję . Wybrałeś dobrze . Nie wiem czemu się martwiłeś o to .

    Dziękuję.

  29. Bliska mi osoba nagle dostaje wysokiej gorączki, która utrzymuje się cały dzień. Późnym popołudniem wzywamy pogotowie. Chory sam wychodzi z domu, wsiada do karetki i sam wysiada z niej w szpitalu. Jest podejrzenie sepsy. Umiera po około dobie na skutek ostrej niewydolności układu oddechowego i krążenia.. Lekarz zarządza sekcję zwłok. Oponujemy, ale lekarz twierdzi, że jest taka procedura. Oni teraz nie mają umiejętności tylko procedury. Nazajutrz czekam na ordynatora by wydał mi świadectwo zgonu. W nim stoi jak byk to co już nam powiedziano, czyli ostra niewydolność układu oddechowego i krążenia. Pytam go jaka przyczyna śmierci – cytuje mi passus z aktu zgonu. Pytam co mogło wywołać sepsę, czy znaleźli jakieś ognisko. Odpowiada mi, że nie. Pytam, więc po co ta cała sekcja zwłok. Patrzy na mnie jak na idiotę. Nie wiem czy wszystko było na miejscu, bo nawet gdybym miał wątpliwości to i tak nie miałbym możliwości aby to sprawdzić.

  30. tak , bliska mi osoba też została poddana sekcji , choć ewidentnie nie było po co. A ja nie miałam siły .
    Procedury .

    Nie wszyscy w tej dyskusji zrozumieli , ze rozmawiamy o ułożeniu prawa … dla ludzi … a nie dla procedur ani nie dla czyichś zysków .’Dotyczy to i transplantacji
    i
    faktór dla NFZ za wykonaną sekcję…. procedury – płatne .

  31. Od motocyklistów nie pozyskuje się organów. Nie nadają się. Uczyć się, studiować….to jedyna metoda….

  32. Gdzie się podział ESSE?

    „Poszedł się odlać w Central park”, że zacytuję klasyka. Bez essego nie czuje się pan pewnie?

  33. Wydaje Ci się, że wiesz, Coryllusie.
    Czyżby „motocykliści”, to jakaś wyjątkowa kategoria?

  34. Raczy Pan żartować Panie Coryllusie . A tak a propo niepewności i klasyków , to coś jest na rzeczy , proszę Pana .

  35. Wielkie dzięki A-tem! Przypomniałam sobie jak nazywała się wybudzona dziewczynka i jej tata, który nie uwierzył w „śmierć mózgową” swojego dziecka. Prawdziwy lekarz-dr Talar- wybudził 200 pacjentów z obrażeniami mózgu. Mam nadzieję, że nadal pracuje.
    Napisała o nich p.Iza, wspaniale!

  36. Panie A-tem, dziękuję! Do tej pory o sprawie (w swojej istocie nieludzkiej) „śmierci mózgowej” dowiadywałem się z telewizji Trwam, też o dr Talarze i o. Norkowskim. Jeśli pamiętam, to dr Talar wybudził chyba 300 pacjentów skazanych na śmierć. Teraz dalej współpracuje z rodzinami na tym „polu”.
    W jednym z programów było pokazane hospicjum w Toruniu, gdzie używają podarowane (nie pamiętam przez kogo) tzw. „cyber-oko” niesamowicie pomocne w nawiązywaniu kontaktu z człowiekiem w śpiączce, który przecież wcale nie śpi.
    Pozdrawiam.

  37. A-TEM pisze obszerne i bogate w fakty komenty na salon24 , u coryllusa i czasem gdzie indziej . warto je czytac , choc nie w 100 % się z Nim zgadzam … ale tak dobrze to pewnie nikt nie ma …. zawsze są jakies róznice …

    A RAVENNA to ja na salonie … ja to juz tu kiedyś pisałam przed paroma miesiacami … ja się nie ukrywam pod kilkoma nickami … to tak wyszło z braku mojego zdecydowania – co wybrać Imię czy nick …

    kobiety sa niezdecydowane 🙂

  38. Do artykułu o transpatologii.:)

    NIC DODAĆ NIC UJĄĆ.

    W celu sprawdzenia naocznie, przekonania się na własnej skórze- dla niedowiarków.
    Proponuję:
    1.Uciąć sobie palec (za drastyczne) przelecieć żyletką w poprzek dłoni.
    2.Pojechać na pogotowie ( broń Boże nie wzywać pogotowia bo się wykrwawicie i nawet sekcja zwłok nie potwierdzi tego co było przyczyną śmierci -( brak nerki, serca cz innych „tkanek”))
    3.W najlepszym wypadku za około 2 godziny zjawi się jakiś lekarz – oby nie była to pora nocna. Zdezynfykuje, opatrzy wypisze receptę i wyśle po zakup, po czym trzeba wrócić aby mógł zaaplikować przywiezione lekarstwo.
    4. Po około 4 może 5 godzinach cieszycie się z życia jakbyście narodzili się po raz kolejny ( oczywiście po ochłonięciu z nerw).

    ” Potrzeba lekarzom pomóc, muszą zarabiać więcej, jak lekarzom będzie lepiej to i pacjentowi też ”

    A teraz z innej beczki:

    Dziadzio, babcia , ciotka, mamusia, tatuś itd, umarł . Do kaplicy , taki trynd, ( jeszcze się ktoś w domu przebudzi i co to będzie? : KASA W DRODZE , MANIONTEK, TYSTAMYNT.

    Było nima, prawo tima , taki czas

    KKKK AAAAAAAA SSSSSSSS AAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  39. Ojciec Święty Jego Świątobliwość Papież Pius XII o przeszczepach i transplantacji serca i innych organów:

    Otóż, nie istnieją etycznie akceptowalne formy pobierania i transplantacji organów! Nie w przypadku organów życiowych (serce, płuca, wątroba, etc.), tym bardziej, że Pius XII oświadczył, iż pacjent, nawet sztucznie podtrzymywany przy życiu – i właśnie dzięki temu – postrzegany jest nadal za żyjącego (a pobranie organów mogłoby spowodować jego śmierć). Nawet w przypadku, mimo wszystko mniej poważnym, organów podwójnych (jak na przykład nerki), gdyż chodzi tu o okaleczenie ciała zdrowego, co jest niegodziwe nawet w słusznym celu (por. Sodalitium, wyd. wł., nr 12, s. 22). Tak więc w tym przypadku „encyklika” nie broni „ewangelii życia”. A kiedy jej broni, to argumentacja nie opiera się na tradycyjnej moralności…

    Artykuł z katolickiego czasopisma: „Sodalitium” (wersja francuska), nr 40, styczeń 1996, ss. 56-65.

    Wersja włoska: „Sodalitium”, nr 42, styczeń 1996, ss. 53-62.

    ultramontes.pl/komentarz_do_evangelium_vitae.htm
    sedevacante.eu

  40. Święta prawda!

  41. Na razie jest tak, jak jest. A może czeka nas jeszcze inny loss… ?

    Wyspa – The Island 2005 [Lektor PL]
    http://www.cda.pl/video/140381d9/Wyspa-The-Island-2005-_Lektor-PL_

  42. Pańska retoryka jest makabryczna.
    Niewiedza porażająca.
    No i ta precyzja w tekstach źródłowych: „Na Zachodzie co setny pacjent umiera w szpitalu jako dawca.”
    Na zachodzie, czyli gdzie? To jest właśnie poziom polskich doktoratów i do tego OP

    Inna rzecz, że w Polsce wszystko staje się gówienne, wszystko jest możliwe; łącznie z draństwem tzw lekarzy. No, ale nie wszyscy, nie wszyscy. Ci u Bonifratrów są wspaniali. Religa okazuje się być hochsztaplerem, a Kopacz przechodzi na jasną stronę mocy.

    Recepta na przyszłość: wychować i mądre, i uczciwe dzieci. Jest problem: skąd wziąć nauczycieli?
    Pani Izabela Falzman kreuje się na wyrocznię w tym temacie. Co tam lekarze!

  43. Afera „łowców skór” – używane w mediach określenie na proceder zabijania pacjentów przez pracowników łódzkiego pogotowia ratunkowego i sprzedaży informacji o zgonach zakładom pogrzebowym.

    Sprawa została ujawniona 23 stycznia 2002 roku przez dziennikarzy pewnej ,,Gwiazdy Śmierci”; nazwa afery wzięła się od tytułu reportażu.

    Tak sobie policzyłem i wyszło mi, że jest to na 3-4 dni przed 100 dniem po zaprzysiężeniu pewnego rządu i pewnego pana, w kraju położonym nad Wisłą.

    Łącząc to wszystko stwierdziłem, że jest to ,,czysty przypadek”.

    Ha, ale ,,Prosty ze mnie człek. I chyba nie rozumiejący co pisze,,,,, „

  44. „Śmierć mózgu”. Chcieli ją zabić, a wszystko słyszała!

    http://www.fronda.pl/a/smierc-mozgu-chcieli-ja-zabic-a-wszystko-slyszala,43057.html

  45. proszę przekleić ten link pod aktualny tekst Gabriela ….. bo tu nie wszyscy zajrzą
    to znana historia, jeśli ktos sledzi , ale wielu nie śledzi …. bardzo o to proszę…. pewnie jutro , lub pojutrze bedzie nowy tekst z Targów , jak nam autor odzipnie trochę…

    🙂

  46. A ja mam imię i zamiłowanie do czytania po babci Annie, dlatego zostałam molem ksiażkowym.

  47. Jasne, link o chlebie najlepiej wkleić pod tekst o niebie…

  48. 🙂

    ja też byłam molem ksiązkowym , teraz już mniej , bo oczy nie pozwalają.

  49. Rewelacyjny tekst, sama słuszność… Tylko dlaczego porównywać Środę do akurat kotki, choćby dzikiej? Będę miał teraz zagwozdkę, bo przecież swojej Belindy mimo wszystko z domu nie wywalę, a jakoś mi zbrzydła.

    Pzdrwm

  50. Ten fragment („co setny…”) napisała Iza Falzmann, nie ja. A zaznaczałem specjalnie wyraźnie, kto jest za który fragment odpowiedzialny.
    Proszę na drugi raz czytać ze zrozumieniem. Zarzutów wynikłych z niechlujstwa nie lubię. MD… gdybym nie był został inżynierem, to też miałbym MD po nazwisku. Do dziś swobodnie czytam dokumentację pacjentów.

  51. Jasne. Bardzo proszę. Nie leczę ludzi, bo (ostatecznie) wybrałem inny zawód. Kilka taktów jeszcze pamiętam, więc czasem szokuję medyków, którzy przechodzą na „panie kolego”.

    Rodzina korzysta z mojej wiedzy. Okazuje się być coraz bardziej przydatna. Tutaj blogerka Iza Falzmannowa odrobinę zbyt intensywnie wzięła się za temat, dlatego próbowałem rozognionych dyskutantów nieco zmitygować, nie gubiąc najistotniejszego. Kolega BazyliMD doczyta, i też to zauważy, że błędy Izy nie wykluczają wcale ogólnej poprawności jej myślenia o życiu, jej zaangażowania. Give her some lee, Bazyli.

    Dziękuję za dobre słowo, i polecam się z wpisami na S24. Nick ten sam. Pozdrawiam,

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.