lut 262024
 

Przyznam, że wieszczenie zagłady i powszechnego zniewolenia, które odbywa się we wszystkich prawie, „poważnych” portalach już mnie porządnie znudziło. Musimy zachować jakąś higienę mózgu, bo oszalejemy. Ja, od jakiegoś czasu, słucham sobie podcastów Cezarego Pazury, tych starszych i tych całkiem nowych. I jestem na przemian zadowolony, zdziwiony, a momentami rozczarowany tym co mówi pan Cezary.

Zacznijmy od tego, że zachowuje się on inaczej niż większość społeczności internetowej, która – korzystając z tego, że od przeciwników ideowych dzielą ją mile całe – wyklina, odgraża się, pluje i zapowiada srogą zemstę, a także zagładę tym wszystkim, którzy ośmielają się mieć inne zdanie. Czasami też szydzi w niewyszukany sposób. Cezary Pazura, zapewne dlatego, że jest zawodowym aktorem, potrafi wyrazić swoją niechęć do bliźnich w sposób nie tylko kulturalny, ale także przebiegły. To jest, jak sądzę, wynik doświadczeń aktorskich i garderobianych, czyli stałego przebywania w środowisku ludzi, którzy się nie znoszą i konkurują ze sobą na wszystkich dostępnych im obszarach. No, ale nie mogą przy tym złapać za krzesło i prać się po łbach, nie mogą nawet zapowiedzieć takiej akcji. I to bywa, chyba, dość frustrujące. No, ale jak ktoś kończył szkołę aktorską, nie z taką frustracją sobie poradzi. I Cezary Pazura sobie radzi. Czasem mówi coś takiego, że otwieram usta ze zdumienia i myślę sobie – że też na to nie wpadłem…to i tak można dosrać tym gamoniom! No, ale jest też Cezary Pazura dzieckiem swojej epoki i środowiska, które tu, w naszych okolicach, na blogerskich mokradłach, nie cieszy się dużą estymą.

Wyznam, że nie oglądałem żadnego filmu z Cezarym Pazurą w momencie, kiedy film ten wchodził na ekrany. Niektóre obejrzałem dopiero niedawno, a to dlatego, że moje dziecko je oglądało i tak mu się te filmy podobały, że w co drugim facecie na ulicy widział Pazurę i wołał – ty, ojczul, pa, jaki podobny do Pazury…! Ja na to pukałem się w czoło i mówiłem mu, że to szklarz z Bałtyckiej, którego przecież znamy, a nie żaden Pazura. W dodatku szklarz nosi okulary i ma haczykowaty nos, a Pazura ma płaski i nie ma szkieł. Nic nie pomagało. Dziś mu trochę przeszło, bo ile można się gapić na Cezarego Pazurę, ale za to ja postanowiłem podsłuchać tych podcastów.

Powyżej pewnego poziomu pan Cezary się nie wzbije. To jasne, ale też bezpieczne i mało kłopotliwe. Zdaje on sobie bowiem sprawę z tego, co pani Ewa nazwała tu wczoraj pierwszą zasadą psychologii – wyżej krzyża nie podskoczysz. I on to wie. Ograniczenia te nie są może za bardzo dolegliwe dla jego fanów, ale mnie już trochę dręczą. Kiedy bowiem pan Cezary opowiada o kolejnym swoim koledze aktorze, który jest znakomity, doskonały, profesjonalny i cudowny, a kończy to jakąś pointą, że wcale jednak nie…Już ziewam. Wam się jednak może to spodobać.

Najbardziej mi się spodobało, jak powiedział, że na jeden z jego ślubów, a żenił się trzy razy, matka przyszła w czarnej sukni. Wszyscy się od razu domyślają, o który ślub chodzi, że nie o ten ostatni, z którego pan Cezary ma trójkę dzieci, ani też chyba o ten pierwszy, o którym mało wiadomo. Pomyślałem, że człowiek trzyma dystans i potrafi opowiedzieć swoim fanom o pomyłkach życiowych i błędach w sposób, który różni się od standardowego wylewania pomyj w różnych pudelkach czy kozaczkach. Bo Cezary Pazura ma fanów, jak każdy aktor. I on postanowił o tych fanów zadbać, a zrobił to poprzez podcast. Oczywiście, reklamuje tam perfumy, które produkuje jego żona, ale niby dlaczego ma tego nie robić?

Z gawęd Cezarego Pazury wynika, że najbardziej na świecie chciał o zostać aktorem. I to jest niby jasne, ale ten fakt dociera do nas dopiero, kiedy zobaczmy jaki dorobek ma Cezary Pazura. To jest niesamowite ile tych ról i rólek jest. No, ale jak się chce być aktorem to się gra, jak się chce być pisarzem to się pisze i nie ogląda na nic. Proste. Kłopot w tym, że każdy mniej więcej zdaje sobie sprawę z tego, że to za mało. I konieczne są, żeby grać i żeby pisać, jakieś dodatkowe poświęcenia. Nie wiem na czym dokładnie polegały poświęcenia Cezarego Pazury, ale on ciągle gada o Kwaśniewskim i śmieje się z jego wpadek. W wiki zaś piszą, że w 2000 roku poparł oficjalnie Kwaśniewskiego w wyborach. Piszą też, że potem żałował i dokonywał jakichś ekspiacji publicznych. Normalnie, jak to aktor, najpierw weźmie taki za coś pieniądze, a potem hamletyzuje, że nie chciał…

Zresztą, cóż to jest za grzech, poprzeć Kwaśniewskiego dwadzieścia lat temu? Dziś mamy Kołodziejczaka, Grodzkiego, Tuska i Hołownię…Kwaśniewski przy nich to sympatyczny lamus co i kawał opowie i publicznym beknięciem się za bardzo nie przejmie.

No, ale wracajmy do poświęceń. Z tego, co tam widać w biogramie pana Cezarego brał on może nie wszystkie role jak leci, ale takie, które publiczność mogła zaakceptować jako swoje. I to była dobra strategia, która przyniosła pożądane efekty. Dziś co prawda pan Cezary nie gra już w filmach, a przynajmniej ja nic o tym nie wiem, ale za to może zająć się swoimi wielbicielami, których ma masę. Nie tyle co Stanowski, ale też sporo. I to też jest dobra strategia.

Zainteresowania i sympatię Cezarego Pazury lokowane są w osobach i twórczości, którą my tutaj zwalczamy i z której drwimy. Reklamuje, na przykład, Cezary Pazura, pisarza Żulczyka. Jego książki leżą na stole, w czasie nagrania. To jest środowiskowy przymus, mam wrażenie, że nie opłacony, ale taki dokonywany z uprzejmości, bo pan Cezary rzeczywiście uważa, że Żulczyk to dobry pisarz. Chwali się też znajomościami z innymi aktorami, takimi, co to zostali na naszym blogu może nie wklepani w ziemię, ale na pewno wizerunek ich nieco przemodelowaliśmy. I to jest dla mnie, człowieka bądź co bądź spostrzegawczego, rzecz niepojęta. Siedzi ten Pazura przed kamerą, bez charakteryzacji, pokazuje wszystkim, jak w jednej sekundzie zmienić się z Pazury w Wajdę, z Wajdy w pijaka pod sklepem, z tego pijaka z kolei w pretensjonalnego i aspirującego studenta szkoły teatralnej. I to wszystko na oczach zdumionych widzów. Potem zaś idzie do garderoby i chwali się tam znajomością z Karolakiem. Z Karolakiem!!!!!!!!!? Z człowiekiem, którego nawet jak by pomalowali na różne kolory, to wszystkie dzieci na ulicy wołałby za nim – o, Karolak, Karolak! A nie dość, że z nim, to jeszcze z Jachimkiem!!! I to jest coś, co mnie, kochani, zdumiewa, albowiem po czymś takim otwarcie wątpię, we wszystko co na temat aktorstwa jako zawodu, wykształcenia i umiejętności zaprezentowania siebie, opowiada Cezary Pazura. I myślę też, że gdyby nie ten podcast, który ma tylu subskrybentów, on zwyczajnie, już dawno by zwariował, albo zrobił coś jeszcze gorszego, na przykład rozwiódł się z tą Edytą.

Poprzez niektóre odcinki tego swojego podcastu, Cezary Pazura zaprzecza wtajemniczeniom, o których opowiadał wcześniej i które – jak sugerował – doprowadziły go do miejsca, gdzie jest. To oczywiście nie przeszkadza fanom, ale dla niektórych widzów jest dobrze widoczne i poważnie rozczarowujące.

  29 komentarzy do “Co sądzicie o Cezarym Pazurze?”

  1. Jak nie dostanę bloga to też oszaleję 😉

  2. taka przestroga

    – wyżej nerek się  nie skacze-

    bo  potem jest nerwica, cukrzyca, choroby serca itd

  3. Dzień dobry. Ha, cóż, ja akurat jestem w tej szczególnej sytuacji, że miałem okazję poznać pana Cezarego osobiście. Życie skrzyżowało nasze drogi dawno temu i na krótko, dlatego piszę „pana”, bo dziś z pewnością sobie mnie nie przypomina. Byliśmy wtedy na tyle młodzi, że żaden z nas nie miał nawet wyobrażenia jak potoczą się jego losy zawodowe i te inne. Ale mieliśmy już każdy jakiś zawód. Pan Czarek miał jeszcze jeden atut towarzyski – znał osobiście Kasię Figurę! Nie muszę mówić co to dla nas 25-cio latków wtedy znaczyło… Nie o tym jednak chcę mówić. Otóż Pan Czarek od tamtego czasu zawsze kojarzył mi się z… Neronem. Z uszanowaniem wszelkich różnic – obaj zawsze marzyli o jednym tylko – żeby zabawiać. Publiczność. I aby je spełnić – gotowi byli na różne kompromisy. W przeciwieństwie do moich kolegów z klasy, którzy jakoś tak przed maturą wydorośleli i poszli zbiorowo na medycynę. Doktor (doktór?) bowiem krzywdy w życiu mieć nie będzie. Kto ma matkę – niech jej spyta. I jeszcze jedno – on zawsze grał tylko jedną postać – siebie. Ta jego kameleonowata zmienność jest jego cechą osobniczą. Robił to już wtedy, kiedy mogło to być najwyżej aktorską wprawką w gronie kolegów przy papierosku. Dawno nie widziałem żadnej jego produkcji. Nie mam takiej potrzeby. Wiem co powie i jak…

  4. no ale jakie są te jego osiągi aktorskie, nie zagra amanta, ani wytrawnego szpiega, chyba jego typowe role to tacy rozwrzeszczani młodzi mężczyźni, no nie wiem…

    znam ze 3 może 4 jego filmy, pewnie to za mała próba badawcza aby coś tam w temacie rzec

  5. Ja zaś zacząłem się zastanawiać nad czymś innym. Oto włączyłem sobie podcast sprzed 5 lat kiedy o oprowadza widza po zapleczu Teatru 6 piętno. Grają „Ożenek”, który reżyseruje jakiś polski reżyser na stałe mieszkający w Leningradzie, a teatr ten jest własnością innego radzieckiego reżysera, wespół z aktorem Żebrowskim, który w roku 1990 zrzekł się obywatelstwa ZSRR i przyjął polskie. Kończył szkołę teatralną i był protegowanym Łomnickiego. Niezwykłe zbiegi okoliczności…

  6. Absolutnym majstersztykiem aktorskim pana Cezarego była rola w filmie ” Sprzedawca garnków.” Póżniej czyli w 2020r.  genialna- co prawda  epizodyczna –  rola w serialu ” Niekończąca się opowieść o koronawirusie.”   Podobno teraz, ciężko pracuje na planie produkcji filmu,  o bardzo tajemniczym tytule „Beka.”

  7. – a jak inaczej? urodził się (ja też) w czasach, kiedy za przeproszeniem pierdnąć nie można było, żeby o tym na jakiejś komendzie czy w komitecie nie wiedzieli. A cóż dopiero zostać aktorem i to znanym. Takim reżimowym wieszczem jakby… Tylko jakiemuś naiwnemu dzieciakowi z prowincji mogło (może) się wydawać, że ot tak zostanie sławny i bogaty, bo się ludziom podoba…

  8. ja oglądałam tylko – Psy, Kiler, Kariera Nikosia, Sztos , czyli prawie nic

    teatru 6 piętro nie odwiedzam, bo sie obraziłam na aktorów beznamiętnie recytujących swoje kwestie

  9. – ja myślę, że on nie ma takich potrzeb. Jemu zawsze chodziło tylko o skupienie na sobie uwagi i ten rechot po poincie…

  10. No, ale co to za pomysł, żeby tu ściągać ruskich reżyserów i robić ruskie spektakle? Nie można robić amerykańskich albo francuskich?

  11. – jakby było można, to by robił.

  12. No ale to jest dramat, mamy do czynienia z kulturową ekspansją i wszyscy klaszczą. Ile można na te Ożenki i Sady wiśniowe patrzeć?

  13. – a wcześniej teatr elżbietański i sztuki Hansa z Czarnolasu. Mamy długą tradycję. Dlatego wzorem narodów z jeszcze dłuższym doświadczeniem – zamknijmy uszy nasze i oczy na to, co jakieś kłamcy…

  14. Kaleczenie rzeczywistości: myślą,  mową ,uczynkiem i zaniedbaniem. Tym jest najczęściej , film, teatr,telewizja.

  15. Pazura ma wrzaskliwy głos, piętnujący polską kinematografię 🙂

  16. ten ruski reżyser to chyba mąż Gruszki ???

  17. Cezarego  pamiętam z takiego filmu gdzie robił doktorat. Obecnie już by doktoratu nie robił tylko  by kombinował jak zdobyć  tytuł  MBA w Collegium Humanum 😉

  18. MBA to potrzebne tylko kiedy ma się krewnych w aktywach państwowych

  19. Zagrał wytrawnego szpiega w serialu tv Pogranicze w ogniu. Dobrze zagrał.

  20. Zagrałem w filmie z Żebrowskim, Stuhrem, Małaszyńskim, Joanną Kulig (wtedy była jeszcze niedojrzała), Krzysztofem Globiszem.

    Była to niskobudżetowa produkcja i debiut młodej reżyserki. Premiera odbyła się w walentynki 2014 roku.

    Zdjęcia kręcono w pałacu w Zaborowie lepiej znanym widzom jako Koborowo z „Kariery Nikodema Dyzmy”. My graliśmy po zmroku.

    https://youtu.be/vU1N0494Ipo?si=aUefq7FDmPL4M6tA

  21. Oczywiście, że aktorzy nie są doskonali, a tym bardziej publiczność, dlatego z dwojga możliwości lepiej czuję się na scenie, żeby być twórcą a nie tworzywem.

    Zresztą każdy wybitny aktor, o których była tutaj mowa, gardzi publicznością. Artysta posiada boskie atrybuty kreacji rzeczywistości.

    https://youtu.be/BlyQ1Hg_3n0?si=PK38o38F484Pka6-

     

    Zresztą, co wy wiecie o graniu…

  22. Tutaj Pazura opowiada przednią anegdotę o Janie Nowickim, od 11 minuty:

    https://youtu.be/1TNtYcNa1QI?si=A-Rxb95QDo0oa5nS

  23. Pod koniec zeszłego roku wziąłem udział w TVP we wręczaniu nagród za krótkie filmy historyczne dla młodych twórców ze szkół średnich artystycznych z Polski i szkół polonijnych. Pierwsze miejsce zajęła szkoła z Wilna za film o zdobyciu Gdańska przez Armię Czerwoną, drugie miejsce uczniowie z Abu Dhabi film o Tobruku i trzecie szkoła z Paryża Saint Germain, film o Przemysławie Gintrowskim. W kategorii szkół z Polski wygrał filmik o zamachu na prezydenta Gabriela Narutowicza i straceniu Niewiadomskiego.

    Nasza młodzież jest utalentowana, więc nie ma potrzeby skupiać się na celebrytach. Lepiej być twórcą albo przynajmniej być blisko twórczości.

    https://youtu.be/18s_WariREo?si=zopwLgVHjl2Z8ad7

  24. Uważam, że dopóki człowiek się trzyma, to lepiej pracować z młodymi ludźmi pełnymi  entuzjazmu, niż słuchać dziada, który sepleni przez wstawione zęby.  Tym bardziej, że są jeszcze jakieś szanse.

    https://youtu.be/6JPmVbw_hWo?si=HscXTlGeYx0n7BNz

  25. Artysta posiada boskie atrybuty kreacji rzeczywistości.

    Fakt, coś w tym jest. Tylko niestety zapominają ci artyści, że Bóg jest jeden. I potem często kończy się to torebka foliowa na łbie i koniec.

    _______

    ________

  26. W takim momencie pomaga terapeuta, który w delikatny sposób potrafi wytłumaczyć, że wszystko jest ok. W końcu bierze za to pieniądze.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.