Wrz 262020
 

Obywatela hrabiego życie w 100 egzemplarzach – Gabriel Maciejewski: BJN. Polskie historie. Tom 1

  6 komentarzy do “Czytanka o Janie Potockim”

  1. Jako podróżnik rangi europejskiej odnotowałem dzisiaj spostrzeżenie, że Niemcy są krajem bez kałuż. Otóż, sprytni Prusacy układają chodniki w ten sposób, że woda deszczowa spływa do rowków wzdłuż ulic i do studzienek, co powoduje, że nie powstają kałuże.

    Przeskakując z jednego suchego miejsca w drugie, a czasem zmuszony do zrobienia kilku kroków po kostki w wodzie wpadłem na tę konkluzję o braku placków wody na tamtych chodnikach dopiero, gdy przyjechałem do Polski, a czego wcześniej nie zauważyłem.

    Nie pamiętam już, jaki był powód, że w zamku van Wordena w Walonii było tak mokro, że łoża stały w wodzie, może autor powieści chciał rozbawić żonę, albo widział takie zapuszczone zamki na południu Polski.

  2. W filmie Hasa możemy się delektować nie tylko muzyką Krzysztofa Pendereckiego, ale jak podają napisy wstępne, jest też „muzyka elektronowa” ze studia eksperymentalnego w Warszawie.

    W związku z przebudową muzeum Auschwitz okazuje się, jak ważne jest dbanie o zabytki kultury materialnej, eksponaty, dokumenty, archiwa.

    Legendy takie, jak baśnie braci Grimm czy opowieści fantastyczne i w naszych czasach powstające hagady są niezniszczalne, ale jednocześnie oddalają nas od prawdy.

    Jest to dylemat każdego konserwatora zabytków, czy zostawić uzasadnioną historycznie dziurę w dachu, czy zrobić elegancki, nowy dach, który zaciemnia realia historyczne. Z tego powodu polskie kałuże powinny być wpisane na listę naszego dziedzictwa kulturowego i poddane ochronie.

  3. Muzyka elektronowa pojawia się w scenach diabolicznych.

  4. Nie pamiętam już, jaki był powód, że w zamku van Wordena w Walonii było tak mokro, że łoża stały w wodzie, może autor powieści chciał rozbawić żonę, albo widział takie zapuszczone zamki na południu Polski.

    W książce jest wprost napisane, że to był stary, trochę zrujnowany zamek. Główna sala była zalana po deszczu, bo dach był dziurawy. W powieści, stary van Worden opowiada, że aby nie padało im na głowy umieścili łoże małżeńskie pod okapem dużego kominka w głównej sali. Zaiste olbrzymi musiał to być kominek jeśli mieściło się pod nim duże dwuosobowe łoże.

  5. Ta muzyka była koszmarna. Prawie zepsuła cały film.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.