Cze 262017
 

W mojej pracy najbardziej lubię te momenty, kiedy na stoisko z książkami przychodzi ktoś ważny z uniwersytetu. To jest za każdym razem przeżycie i ja za każdym razem widząc jakiegoś ważnego profesora, który udając, że szuka czegoś innego, zmierza zakosami do mnie, cieszę się jak małe dziecko. Najbardziej lubię jak przychodzi profesor Wysocki. On jest zawsze nienagannie odziany i zawsze się pięknie uśmiecha całym garniturem bieluchnych zębów. Piękne zaś i siwe włosy układają się profesorowi na głowie w fale, które można by porównać z powierzchnią Morza Białego, muśniętą lekką bryzą, gdyby oczywiście nie fakt, że nad Morzem Białym wieje bez przerwy jak jasna cholera i o żadnej bryzie nie ma tam mowy.

Na ostatnim jarmarku Wnet profesor także przyszedł do nas, a ja, jak zwykle podarowałem mu książkę. Tym razem był to „Dekret kasacyjny”. Profesor pokiwał z uznaniem głową, powiedział, że to ważne i pomijane zagadnienie, ale potem spojrzał na logo serii i patrząc na mnie jak na martwego ptaszka, przeczytał ze zdziwieniem w głosie – biblioteka historii gospodarczej Polski? Kiwnąłem głową, a profesor pokręcił swoją z niedowierzaniem. Podziękował za książkę i poszedł dalej.

Na tym samym jarmarku próbowałem wyjaśnić pewnemu panu, że casus Igora Newerly z automatu wyklucza wszystkie obowiązujące narracje dotyczące warunków selekcji w obozach koncentracyjnych. Spotkałem się jednak z wymownym milczeniem. Różne rzeczy próbowałem mówić ludziom i wiele wytłumaczyć, ale przeważnie przegrywałem. Tak to już bowiem jest, że w naszym starciu z systemem ponosimy klęskę już na samym początku, na poziomie opisu podstawowego. Weźmy cztery elementy, trzy organizacje i coś, co nazwiemy masą. Przy udziale tych czterech elementów budowane są obowiązujące wszystkich gawędy, które następnie, pokolenie czy dwa po ich powstaniu są utrwalane przez różnych genialnych pisarzy i dramaturgów. Oto uniwersytet, media i rynek książki, a także odbiorcy czyli w oczach szefów wymienionych organizacji masa. Masa ma reagować wedle wskazówek wymyślonych w tajnych kamerach władzy i teoretycznie nie może z niej wyjść nic, co sprawiłoby władzy jakiś kłopot lub wywołałby sytuację ambarasującą. No, ale jest uniwersytet, którego misją jest dochodzenie do prawdy i ustalanie faktów ważnych ponad wszelką wątpliwość, a więc walka z kłamstwem. Tak więc władza musi przede wszystkim opanować i zmienić w sposób niejawny misję uniwersytetu. Do tego służy rewolucja, ale jednorazowo tej sprawy załatwić się nie da. Nawet jeśli rewolucja wymieni całą kadrę i z woźnych zrobi profesorów, a z profesorów woźnych. Prędzej czy później jakiś niezorientowany gamoń zapyta głośno na zebraniu rady wydziału, jak to było z tym Newerlym w Oświęcimiu. Żeby utrwalić zmianę potrzebne są media. One mają powielać obowiązujące narracje i bez przerwy je powtarzać. Bez przerwy musi być gadane, że Kaczyński to faszysta, co chce doprowadzić Polskę do komunizmu. Stąd też to zauważalne w dziennikarzach napięcie. Nie mogą przestać, bo zostaną uznani za nieprofesjonalnych amatorów, a nie za poważnych specjalistów od mediów. Media kreują też hierarchie uniwersyteckie, co ma w sobie pewien rys komediowy, bo każdy wie, że w takim miejscu jak akademia, gdzie na małej powierzchni zgromadzono wiele osób, w zasadzie na siebie skazanych, tworzą się hierarchie wewnętrzne i to one obowiązują. Tam jest tak, jak za Newerlego w Oświęcimiu, albo jak w powieści „Król szczurów”. To co jest ważne na zewnątrz nie ma znaczenia wewnątrz i na odwrót. Tak więc medialne kreacje mędrców przeznaczone są jedynie dla odbiorcy najsłabszego i reagującego na bodźce podstawowe – dla masy. One się jednak szalenie podobają, bo pozwalają ludziom zachować coś, do czego masa i jacyś ząbkujący politycznie liderzy masy są przywiązani najbardziej. Chodzi mi rzecz jasna o poglądy. Poglądy aplikowane są masie jak pavulon umierającym w karetkach łódzkiego pogotowia ratunkowego. Nośnikami poglądów są kreacje medialne. Dla chamów są to kreacje ze świata rozrywki, na przykład Kukiz, a dla ludzi aspirujących do pewnej subtelności, są to profesorowie. Po połknięciu codziennej porcji poglądów wygłoszonych przez namaszczonych mędrców masa, jak kraj długi i szeroki zasypia.

Dzień jednak wstanie, a z nim pojawi się nowe niebezpieczeństwo, obawa, że gdzieś w masie jakiś niezorientowany gamoń przeczytać biografię Newerlego i zada, ot tak, z głupia frant parę pytań. On je zada sam sobie najpierw, potem zaś kolegom stojącym najbliżej, ale to już wystarczy. Nie może dochodzić do takich sytuacji, ale jednak dochodzi. Musi, bo misja podstawowa akademii, całkowicie już dziś zamieniona w pozory, nie może zostać zanegowana. Trzeba udawać, że dążymy do prawdy, a to powoduje, że trzeba pisać biografie Newerlego. W ich treści zaś niestety nie da się ukryć, że bohater od 17 roku życia nie miał nogi, a po polsku nauczył się mówić i pisać już jako dorosły człowiek. To są fakty zdumiewające, których mnie co prawda, nie udało się na ostatnim jarmarku przekazać z sukcesem bliźniemu swemu, ale ryzyko, że znajdą się ludzie, którym coś pod kopułą zaświta, jak się o nich dowiedzą, jest duże.

Jakie środki podejmuje władza, żeby wyeliminować ryzyko zakwestionowania pozorów misji uniwersytetu, a tym samym ryzyko zadawania głupich pytań przez niezorientowany element? Przede wszystkim organizuje rynek książki, gdzie pojawiają się tak zwani popularyzatorzy. Są to ludzie, którzy opowiadają o ważnych sprawach w taki sposób, by nikt nie zapytał o Newerlego i jego uciętą w młodości nogę. Powstają całe serie książek o przygodach bohaterów, od pozycji poważnych, w których czytamy, że bohaterowie nie byli postaciami jednoznacznymi, ale przecież nie możemy się czepiać o wszystko, do serii popularnych, gdzie bohaterowie zajmują się głównie uwodzeniem dziewcząt. Do tego dochodzi literatura dziecięca z brzydkimi obrazkami, którą produkują ludzie nie znający litości dla nikogo, a najmniej oczywiście dla najmłodszych. Najszczersi nienawistnicy, skierowani na odcinek literatury dziecięcej, po to właśnie, by jak najwcześniej urobić młode umysły do przyjęcia dawki pavulonu zwanej poglądami. Na rynku książki media tworzą nowe autorytety, a doświadczenie dnia codziennego uczy nas, że niebawem na rynku książki królować będą analfabeci, tylko oni bowiem będą mogli wytrzymać panujące tam ciśnienia.

To nie wszystko jednak. Prócz rynku książki władza organizuje także grupy ekstremistów. One są zwykle prowadzone przez zawodowych aktorów, bo nie można spraw tak istotnych powierzyć amatorom. Jeśli ktoś wymknie się wszystkim opisanym tu pułapkom i dalej z uporem maniaka pytać będzie – bracie, ale powiedz mi dokładnie, jak to było z tym Igorem w Auschwitz – trafi prędzej czy później na jakąś grupę ekstremistyczną, która zaabsorbuje go swoim świeżym i nowatorskim przekazem tak bardzo, że nie będzie już zadawał żadnych głupich pytań. Rola grup ekstremistycznych jest szalenie ważna. Doświadczenie bowiem uczy, że jeśli ktoś nie wykonuje poleceń żadnej organizacji i nie ogląda za dużo TVN, skłonny jest do tego, by porozumieć się ze swoim bliźnim, nawet jeśli bliźni ten jest kaczystą. To są rzeczy nie do pomyślenia. One muszą być eliminowane już w zarodku, czyli w momencie, kiedy człowiek pomyśli – a po co my się tak szarpiemy, przecież możemy porozmawiać? Nie można do tego dopuścić i dlatego uruchamia się właśnie grupy ekstremistyczne. To znaczy Zandberga z tamtej strony i sami wiecie kogo z naszej. No i w zasadzie jest pozamiatane.

Na ten, niedoskonały przyznam opis, narzucić trzeba siatkę uzależnień globalnych. Ale to nie wszystko, dodać trzeba jeszcze tępotę i chciwość polityków lewicy. No i zwykłą zdradę. Ktoś powie, że politycy dobrej zmiany, celowo nie piszę prawicy, bo żadnej prawicy nie ma już od roku 1932, też nie są lepsi. No nie, tak tępi jak Zandberg i tak roszczeniowi jednak nie są. Oni oczywiście nie analizują historii i nie analizują poszczególnych politycznych casusów w dziejach w sposób właściwy tajnym kamerom Londynu, ale coś im tam w głowach pieje od czasu do czasu. U Zandberga nie ma nic, poza niedokładnie przeczytaną instrukcją. O co chodzi? O to, by będąc krajem o mocno zaznaczonych ograniczeniach lokalnych prowadzić politykę globalną. To jest misja Polski, która, jeśli jej nie będzie wypełniać, ponosząc koszty i ryzyko, zostanie zlikwidowana. Nie można w polityce poważnej zrobić kroku w tył. Nie można tego kroku zrobić nawet w takiej sytuacji, jak moja, kiedy misja polega na sprzedaży książek na jarmarkach. To jest koniec. Katastrofa, nawet jeśli nie nastąpi od razu, odwlecze się jedynie w czasie. Stąd właśnie ci, którzy próbują narzucić Polsce i jej politykom różne ograniczenia powinni być uważani za zdrajców. To jest prosta i czytelna kwestia, nie podlegająca dyskusji. I ludzi tych dość łatwo można rozpoznać. No, ale – powie ktoś – żeby realizować twój program bracie, potrzebne są czyjeś gwarancje. Na ile one są szczere? Odpowiadam – gwarancje są nieszczere z istoty, no chyba, że dotyczą utrzymania wspomnianych tu lokalnych ograniczeń. Co innego jest ważne. Chodzi o to, by korzystając z chwilowego, trwającego dwa, trzy pokolenia spokoju zbudować, w oparciu o fałszywe gwarancje tyle sprawnych i oddanych racji stanu organizacji, które nie pozwolą krajowi upaść. Taka jest misja państwa poważnego. No, ale…kto niby miałby stanąć na czele takich organizacji? Jak to kto? Janek Pietrzak, Marcin Wolski, Kukiz i redaktor Sakiewicz…ludzie, którzy mają słuszne poglądy i których oglądamy w mediach…to chyba oczywiste… Tylko ze świadomością, że oni stoją na straży najdroższych nam wartości, my, szara i bezmyślna masa, będziemy mogli spokojnie zasnąć. Dzień jednak wstanie….

Zapraszam wszystkich na stronę www.basnjakniedzwiedz.pl

  140 komentarzy do “Dlaczego Polska skazana jest na zagładę?”

  1. Na szczęście jest modlitwa a Panem historii jest On.

  2. A  może coś  więcej na temat tego casus Igora Newerly ?

  3. „Naród, który nie zna własnej historii, skazany jest na jej powtórne przeżycie”. Dzięki Autorowi mamy możliwość dowiedzieć się nieco więcej, za co ja osobiście bardzo dziękuję!

  4. Ile razy mogę powtarzać. Kup sobie biografię i przeczytaj. Tu jest blog, a nie uniwersytet…zapisz się na zajęcia na polonistyce, tam też ci powiedzą

  5. w googlu wpisać Newerly site:coryllus.pl

  6. Dzień jednak wstanie, gdy zapyta się bliźni bliźniego swego: „porozmawiamy?”. I stracą podówczas moc swoją czarcie układy, uciekną podawacze tematów z redakcji – a góra urośnie o jeszcze jeden kamień, przyniesiony na nią przez turystę, dokładającego z plecaka kamiuszek.

  7. Zrób, jak tadman o 10:41 poleca. Zarezerwuj sobie weekend na pracę nad Neverlym. Nie, poważnie. Pomierzyliśmy to i otrzymaliśmy ~20h lektury: coryllusowe artykuły o I.N., plus nasze komy, zakładam też, że za linkami z komentarzy pójdziesz i te zlinkowane źródła przeczytasz.

    Lub obejrzysz (filmy).

     

    20 godzin to są dwa dni pracy. Takiej uczciwej.

  8. Nie, to nie będzie „profesjonalne„. Ja bym podał link do Wikipedii – Igor Newerly i notkę biograficzną z culture.pl o panu Абрамов-Неверли, Игорь Николаевич.

  9. Czasami się zastanawiam, czy ci którzy suflują i utwierdzają nas w tych oszustwach to ignoranci czy tylko asekuranci? Jednym i drugim naraz być nie można.

  10. Sa profesorowie i profesorowie. Jak dla mnie, nie ma poki co innego źródła zrozumienia otaczającego mnie świata, jak wyklady ks.prof.Tadeusza Guza. Coryllus przygotowuje, potem trzeba juz samemu studiować. I wszystko staje się tak bardzo proste
    Ks.Prof.Tadeusz Guz-Katolicyzm Polski wobec Luteranizmu

  11. Panie profesorze Wysocki, szanowny wykładowco!

     

    Recenzję poproszę, przelanie Pańskich myśli na papier. Myśli, które i tak Pana najdą, które Pan zwyczajnym trybem sformułuje: tylko jeszcze opublikować je, bo są wartościowe, tak jak przewartościowy jest Pański czas i siły.

     

    Poświęcił Pan okruszek życia na lekturę Gabriela Maciejewskiego i wybranych przez G.M. wznowień. Proszę o honorowe potraktowanie tego cennego Pana czasu i wysiłku i napisanie recenzji. Jak zwykle, gdy trafi Pan na pozycję cenną dla nas i dla Pana.

     

    Proszę uprzejmie o recenzję!

  12. Tutaj link, ktory mial byc, a sie gdzies schowal

    https://youtu.be/tmfL4XVp1gM

  13. „Są to ludzie, którzy opowiadają o ważnych sprawach w taki sposób, by nikt nie zapytał o Newerlego i jego uciętą w młodości nogę”

    opowiadają o husarii tak, by nikt nie zapytał czemu turasy zawsze lazły na Polskę i Węgry za pieniądze „ratowanej ojropy”, a w 1631 roku, przed wojną o Smoleńsk, Zachód dostarczył Rosji 19000 muszkietów i 5000 sztuk broni siecznej.

  14. Dacie znać gdy będzie można obejrzeć debatę blogerów?

  15. Dobra zmiana u władzy, a narracja na temat II wojny światowej wg P. Machcewicza et consortes, została zabetonowana na lata prawami autorskimi wystaw w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku!

    Niewiele pomogła zmiana dyrekcji i sprytny myk w postaci połączenia tego platfusiego potwora z Muzeum Westerplatte. Wprawdzie procesy przed sądami administracyjnymi wygrane i nowe (wciąż p.o.) władze powołane, ale to co tam jest prezentowane, także ustami odpowiednio wyszkolonych przewodników (ponoć kłamią tak bezczelnie, że albo pożyteczni idioci, albo zdrajcy!), choć woła o pomstę do nieba, jest nadal nie do ruszenia, jako chronione prawami autorskimi tfurcuf. Pod karą milionowych odszkodowań! A przekręty przy budowie także bezkarne, choć kwoty wydane z publicznych pieniędzy sięgają setek milionów złotych, o czym pisze nawet Wiki: Muzeum II Wojny Światowej jest budowane w głębokim na kilkanaście metrów suchym wykopie (tzw. wannie), którego realizacja przez firmę Soletanche Polska po 2 latach prac zakończyła się z opóźnieniem w końcu sierpnia 2014 i pochłonęła 95 mln zł (kolejnymi terminami zakończenia prac były: przełom kwietnia i maja 2013, lutym 2014 i maj 2014). Samo Muzeum II Wojny Światowej buduje konsorcjum firm Warbud i Hochtief za 249,9 mln zł. Wszystkie środki na ten cel pochodzą z Ministerstwa Kultury[17].
    W kwietniu 2015 Rada Ministrów postanowiła o kolejnym przesunięciu terminu zakończenia budowy na 2016 rok oraz o zwiększeniu środków na tę budowę do 448,9 mln

    Dodam jeszcze, że owa chroniąca przed podmokłym, bagnistym terenem (ciekawa lokalizacja dla takiego muzeum, nieprawdaż?), specjalna wanna, okazała się niepotrzebna, choć ciężkie miliony i tony betonu na nią poszły. Bo teren ostatecznie osuszono! Też za miliony…

    Ale wycie zamówionych klakierów ustępujących tfurcuf odbywa się cały czas, oczywiście za pośrednictwem „zaprzyjaźnionych mediów”. Np. tu: http://natemat.pl/205559,tego-bedzie-naprawde-wielka-szkoda-poszlismy-do-muzeum-ii-wojny-swiatowej-zanim-pis-wezmie-sie-za-jego-zniszczenie

    No i ponoć z większości ekspozycji wynika, że II wojna to się gdzieś tak w 1941 r. zaczęła, Polską rządzili faszyści od Piłsudskiego, Sowiecki Sojuz to kraina sportu i kultury, a najwybitniejsi Polacy to, oprócz JPII, Lech Walesa i P. Adamowicz! Ten ostatni chyba nie ze względu na nadludzką siłę, bo zdjęcia ciągniętego samolotu na wystawach niet.

    Oczywiście ja tylko nieudolnie relacjonuję, to, co mi przekazali w sobotę naoczni świadkowie. Kto z Gdańska lub okolic, niech się ustosunkuje.

  16. One muszą być eliminowane już w zarodku, czyli w momencie, kiedy człowiek pomyśli

    Bo przecież „pomyślenie jest zbrodniom”…

  17. Pracownicy wykonujący owo fundamentowanie mocno skrobali się po głowach ponieważ, tak jak pani pisze, teren pod budowę wybrano możliwie najdroższy (projekt i warunki gruntowe/geologiczne to były rzeczy mocno nie przystające do siebie). No ale – kto bogatemu zabroni.

  18. No widzisz, to są sowieciarze, którzy powinni spotykać się z dokładnie takim samym traktowaniem jak partyjni funkowie sto lat temu.

  19. Zmartwię Cię – leminża wycieczka dam była zachwycona…

    Ja tam nie pójdę, nie mam siły na historyczną pornografię i kilometry do łażenia.

    Zresztą powiadomienia o tematach wykładów, które przysyłał Machcewicz, zniechęciły mnie do kontaktów z tą instytucją. Nie miały bowiem te wykłady wiele wspólnego z interesem i dobrem Polski.

  20. No już żeśmy ją puszczali przecież

  21. Teologia Polityczna nas ochroni ! ? „Polska jako Jason Bourne„, strasznie się męczyłem czytając pana Piotra Legutko reklamującego pana Dariusza Karłowicza. Choć to może krótkoterminowy amerykański hołd i zabieganie by przed wizytą pana Donalda Trumpa, jakieś ktosie teologię zauważyły. Tylko po co do tego mieszać Polskę ?

     

    Dobrze, że Pink Panther w czasie dyskusji blogerów Rozetta 2017 ma mniej wydumane podejście do pop kultury

  22. Jakiemu bogatemu?! To są janczarzy, którzy dopiero dzięki takim inwestycjom zapełniają kiesę naszymi pieniędzmi, bo sadów nikt nie lustrował ani nie dekomunizował. A czwartą władzę mają na usługi dzięki swoim mocodawcom.

  23. Zabij mnie nie mogę znaleźć, tylko wpisy o tym  gostku co nielegalnie ją nagrywał.

  24. Problem w tym, że nadal nie są. Dzięki różnym rozgrzanym, nie zlustrowanym sędziom…

  25. A co innego może napisać jeden duchowy potomek Henia Krzeczkowskiego o drugim duchowym potomku Henia Krzeczkowskiego?

  26. Panu profesorowi nawet włosy nie wyszły.

  27. Machcewicza odsunęli, po tym przeciąganym przez sądy połączeniu muzeów. Od 6 kwietnia b.r. pełni obowiązki dyrektora dr Karol Nawrocki, jego zastępcą jest dr Grzegorz Berendt.

    Problem w tym, że sobie poprzednicy, chyba po zwycięstwie „dobrej zmiany”, czując pismo nosem, prawa autorskie do ekspozycji na lata ponoć zaklepali. No i te papugi – przewodnicy, nie tylko po niemiecku… Polakom też wodę z mózgu robią, chyba na zasadzie osmozy.

    Myślę, że trzeba pójść i samemu zobaczyć. We wtorki można za darmo (od 10:00 do 19:00). Bo to, co w sobotę usłyszałam od osoby kompetentnej, włos na głowie jeży!

  28. Przecież tak miało być, bo to jest Miś na miarę naszych możliwości.

  29. Zdaję sobie sprawę z realiów, ot choćby oglądając niektóre przesłuchania komisji sejmowej dot. Amber Gold (na odcinku Gdańskim). Gospodarz wraz z szanownymi komentatorami wielokrotnie brał na cel Ministerstwo Kultury i to co jest „efektem” jego zaangażowania. Czy owi marnotrawcy są już bogaci czy jeszcze nie, tego nie wiem, jedno jest póki co pewne, dystrybucja pieniędzy z Ministerstwa na różne gnioty trwa w najlepsze bo … któż im zabroni. Pozdrawiam panią serdecznie

  30. Miejscowi agenci biorą kasiorę z Moskwy, Tel Awiwu, Berlina, by takie bzdety opowiadać. A jeśli nie biorą, to jeszcze gorzej, bo wykonują obce zlecenia za darmo.

    Część rozgrzanych sędziów prawdopodobnie zostanie w najbliższym czasie pogoniona albo zmuszona do dostosowania się do nowej sytuacji. Nie ma powrotu do początku lat dziewięćdziesiątych.

  31. @coryllus @ArGut

    Dziękuję serdecznie koledzy. 🙂

  32. Blogi blogami, a tymczasem gwiazdor blogosfery politycznej Cezary Krysztopa dostał program w Telewizji Republice, który będzie prowadził razem z majorem Pomarańczowej Alternatywy. I to ma być przeznaczone dla lewaków i prawaków, podobno śmieszne.

  33. Dla mnie… granat w szambo !!!

    Ten  „polski pisarz i pedagog” !!!   !!!    !!!  – bronil  przed komunistami !!!… wscieklego psa  Stefana  Niesiolowskiego  !!!…

    … i zatrudnial  jako „prywatnego sekretarza”  Jacka  Kuronia  !!!

     

    Ale jaja… ale jaja… ale jaja  !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  34. To  cyniczni   ZDRAJCY  !!!

    I  nie ma sie nad czym zastanawiac.

  35. > One muszą być eliminowane już w zarodku, czyli w momencie, kiedy człowiek pomyśli
    > – a po co my się tak szarpiemy, przecież możemy porozmawiać?

    Tak, to zbyt z Duchem Ewangelii, by pozwalać na tego rodzaju bezeceństwa.

  36. wczoraj ktoś pisał że krzych janczak uprawiający oral jest be. ale terlikującej wolno?

    Nawet karmienie piersią reklamowała jako dobry onanizm dla kobiet, „by zachęcić do posiadania dzieci”

  37. P.S. ktoś pisał tu w komentarzach

  38. Obydwaj panowie Legutko sa meczacy…

    … ten z Brukseli – tatus – jest rownie meczacy co synus… a ta nedza pan Karlowicz co go tak junior Legutko lansuje… musi rodzina !!!

  39. Wszystko już było. Pamiętam jak po 1989 roku niepokorny rysownik Henryk Sawka na żywo w rządowej telewizji rysunki satyryczne komentujące rzeczywistość wyrysowywał…

  40. legutko wraz z zebrakiem głosowali za acta.

  41. Dokladnie…

    … janczarzy, niewolnicy i zdrajcy… do smierci !!!… oni i ich rodziny, i cale bandy uwiklane, ktorymi sie obstawili !!!

  42. We wczorajszym komentarzu obiecałem dodać ilustrację do worków po superfosfacie na gołowach. Sądzę, że pasuje też do dzisiejszej notki jako:

    Duchy błędnych rycerzy

  43. Nie tylko za acta…

    … to sa zwykli sabotazysci i zdrajcy !!!

    Polski narod nie ma polskich mediow, to co jest to  ZDRAJCY  i  TARGOWICA… Valser kiedys ich pieknie podsumowal… ze glupszych od siebie nie slucha, na nic od nich nie liczy… i nie maja oni wplywu ani na jego zycie ani na jego wybory !!!

    Ja tez staram sie tak postepowac… i to jest bardzo dobra metoda… OLAC  ICH… robic swoje i interesowac sie TYLKO swoimi sprawami, ktore TYLKO nas dotycza !!!

  44. A swoja droga, ciekawie by bylo gdyby tak gdzies w latach 70-ych czy 80-ych ktos zapytal (bo chyba Igor Newerly jako uznany pisarz i pedagog spotykal sie z czytelnikami):

    „panie Newerly, jak sie udalo panu przetrwac Oswiecim bez nogi?”

    Ciekaw jestem co by odpowiedzial Igor Newerly. Ale rownie ciekawe jest to co by sie przydarzylo pytajacemu.

  45. To troche jak z ta budowa Stadionu Narodowego w Warszawie na Euro 2012. Tam tez przekrety byly i marnotrawstwo niemozebne. Kazdy sie musi przy takich projektach najesc, i to do syta.

  46. To samo  opisal  troche  innym  sposobem  Mikolaj Bierdiajew  w  Problemie  Komunizmu.  Otoz   jesli czlowiek  ma   cialo i dusze,  to  cialo musi sie odzywiac  tlenem i  zywnoscia,  a  dusza religia.  To tak w  uproszczeniu  i  nie ma innej  opcji.  Sa rozne  gazy  i jak zamiast tlenu  podac  cyklon,   a  zamiast szyneczki  arszenik,  to wiadomo.  Podobnie  z  religia.  Jak zamiast jednej,  jedynej  prawidlowej, podac  inna, czyli herezje,  to nastepuje smierc  duszy.   Religia  i  Bog  to sprawa trudna,  niewyobrazalna i niewyrazalna,  wiec mamy  Kosciol  do  zycia  religijnego,  zbiorowosc i mistyczne Cialo Chrystusa.   Ale  herezje  tez  musza miec swoje  koscioly  i  kaplanow,  bo sa podrobka.  Wiec mamy te  media,  kulture masowa,  uniwersytety, profesorow, rynek  ksiazki, celebrytow,  autorytety  itd.    Tam  wiernych,  a  tu  mase.

  47. Ja nie mam zdrowia tego czytać, jestem po kawie. Ale to się w głowie nie mieści, „Polska jako Jason Bourne” przecież ten uniwersytet to trzeba spalić i zatańczyć wokoło jakiś indiański taniec.

  48. Dopiero teraz zajrzałem. To jest antypromocja. Jakby ktoś w ten sposób namawiał do czytania moich książek to bym go pozwał

  49. „panie Newerly, jak sie udalo panu przetrwac Oswiecim bez nogi?”

    Przeczytaj dwa raporty Pileckiego to zrozumiesz, ze pytanie twoje jest głupie a także to dlaczego Pilecki nie wypłynie na szersze wody. Prawie wszystko co wiemy o obozach jest przekłamane i przedstawione w wykrzywionych proporcjach.  Ruszyć się tego nie da póki co i pewnie nigdy.

  50. Weź się może nie rzucaj co? Nie rozumiesz o czym gadamy i się wcinasz.

  51. Na czy polegają te „prawa autorskie”? Że mają te ekspozycje pod karą x-milioni PLN być eksponowane w tym miejscu przez 100 lat?

  52. czy ppw płaci za książki (od gm), czy regularnie dostaje ww za przysłowiowe friko? myślę, że friko, stąd to jego ciche milczenie

  53. zagroza, program z knajpy po kasztanem

  54. to jest totalny upadek tej telewizji

  55. Ne zglebialam biografii Newerlego, podczytuje teraz,  i nie bardzo rozumiem czemu wikipedia wstydzi sie zydowskich korzeni malzonki.

    Na portalu culture.pl, gdzie artykul o Newerly zredagowal Jan Zielinski (autor biografii) mowi sie o wychowanicy domu dziecka na Krochmalnej, ulubienicy Korczaka, artystycznie wyksztalconej Barbarze Szejnbaum:

    „W roku 1930 poślubił Barbarę Szejnbaum (1908-73), wychowanicę Domu Sierot na ul. Krochmalnej, która była wówczas nauczycielką śpiewu w szkole RTPD na Żoliborzu i współzałożycielką oraz główną aktorką żoliborskiego teatru dla dzieci „Baj”; po wojnie występowała m.in. w Teatrze Polskiego Radia, zorganizowała tez archiwum Janusza Korczaka (obecne Korczakianum). 17 maja 1933 roku urodził im się jedyny syn,”

    W wiki oraz na portalu teatralnym e-teatr ani o sieroctwie, ani o zydowskich korzeniach sie nie wspomina, nie mowiac o tym, ze nadaje sie jej nazwisko panienskie Jarecka:

    http://www.e-teatr.pl/pl/osoby/4381.html

    Kto zmysla?

  56. Tak nie może być, „środowisko” pracuje, żeby było 2.0 lepiej.
    Nie mogę zrozumieć inteligentnych ludzi, którzy chcą z innymi rywalizować na nie swoich zasadach. Z paleniem trzeba uważać bo media podchwycą i jak tam nie będzie „chłopców z Maghreb”  to zaraz może być jakaś robota dla telewizji i internetu, że niby fobia i inne takie dysfunkcje.

  57. i corko!

    jak mowila babcia niewolnika …

  58. Uwaga krk jak najbardziej mile widziana . Twoja  insynuacja na temat przetrwania w Oświęcimiu kalekiego człowieka wzbudziła moje zainteresowanie osobą Newerly.

  59. Właśnie ta sprawa przykuła moją uwagę …a twoja uwaga jak najbardziej cenna…

  60. Nic więcej nie mogę napisać; i tak już się wychyliłem. C. musi Profesora więcej niż szanować. Na miejscu byłaby zatem recenzja dzieł Gabriela lub Kliniki Języka Lucyny.

    Mocno, tłusto o to poprosiłem pana Profesora. Oby więc On nasuwające się Mu i tak myśli zachował, przekazał — to przyjemność i honor być proszonym o recenzję.

  61. Chwalisz neptyka, atakujesz polihistora. Tylko tak dalej.

  62. Jaka insynuacja? To jest prawda i nie chodzi o jeden Oświęcim facet przeszedł przez cztery obozy. Może się zastanów co piszesz. Uwaga krk nie jest tu mile widziana, bo to nie ty decydujesz co jest, a co nie jest mile widziane na tym blogu. Krk nie zrozumiał o czym mówimy i wyskoczył jak Filip z konopi z tym raportem Pileckiego.

  63. No wlasnie, tez wydaje mi sie ze raport pileckiego nie ma tu nic do rzeczy. Chodzi o oficjalna narracje ktorej przeczy ucieta noga pana Igora. Dziekuje panie Gabrielu za wsparcie.

  64. Tak o tym mówi obecny p.o. dyrektora, Karol Nawrocki, w wywiadzie dla Gazety Prawnej: „Czy zmiany, o których pan mówi, zostaną wprowadzone na wystawie?
    K.N.: Czekam na opinie prawników, które pozwolą mi się odnieść do listu, jaki dostałem od autorów koncepcji wystawy. W myśl tego listu i ekspertyzy zmiany wystawy mogą być rozpatrywane na gruncie prawa karnego, a czterem autorom koncepcji przysługują niezbywalne prawa autorskie. Nie jestem prawnikiem, ale byłoby to czymś niezrozumiałym, gdyby za pieniądze pochodzące ze Skarbu Państwa ówczesny minister kultury zaprogramował współpracę z autorami muzealnej wystawy w taki sposób, iż są oni de facto właścicielami ekspozycji, która powstała z publicznych pieniędzy. Podpytam prawników, czy oby to nie oznacza, że za kilkadziesiąt lat kolejny dyrektor będzie zobowiązany ustalać zmiany na wystawie z dziećmi twórców koncepcji… To byłoby niepoważne. Obecna sytuacja wokół, często oczywistych, zmian wystawy przybiera formę absurdu.” http://kultura.gazetaprawna.pl/artykuly/1042398,muzeum-ii-wojny-swiatowej-nawrocki-wystawa-ma-potencjal-ale-sa-rzeczy-do-poprawy-wywiad.html

    A Paweł Machcewicz i bezstronni prawnicy straszą: „Prof. Jacek Sobczak, z Wydziału Prawa i Nauk Społecznych Uniwersytetu SWPS, podkreślając, że nie odnosi się konkretnie do wystawy głównej w MIIWŚ przypomina: – Każda wystawa objęta jest prawami autorskimi. Zazwyczaj jest to dzieło współautorskie więc na zmiany w ekspozycji musi się zgodzić autor oraz współautorzy. Prof. Sobczak podkreśla, że jeśli zmian w wystawie dokonano by wbrew woli autorów, to zostaną naruszone autorskie prawa osobiste i wtedy otwierają się możliwości roszczeń w ramach sprawy cywilnej. I przypomina jeszcze jeden istotny zapis: „Następca prawny, choćby nabył całość autorskich praw majątkowych, nie może, bez zgody twórcy, czynić zmian w utworze, chyba że są one spowodowane oczywistą koniecznością, a twórca nie miałby słusznej podstawy im się sprzeciwić”. (Art. 49, ust 2, ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych).
    Prof. Sobczak zwraca uwagę, że dokonanie zmian można też zaproponować autorom dzieła. – To się zdarza. Może to np. dotyczyć zrealizowanego projektu architektonicznego, w którym inwestor chce dokonać jakichś zmian, choć miał szansę widzieć wcześniej projekt.
    – Nawet gdyby ktoś się do nas zwrócił z prośbą o takowe, otrzyma odpowiedź odmowną. Nie zmienia się wystawy przygotowywanej przez 8 lat ot tak, natychmiast po jej po otwarciu, tylko dlatego, że przywódca polityczny partii rządzącej dał takie hasło – broni stanowiska twórców wystawy prof. Machcewicz. I zapewnia, że on i pozostali twórcy ekspozycji głównej są przekonani, że jest ona dziełem, utworem objętym i chronionym prawami autorskimi.”

    Gdyby ktoś z nowych władz chciał powołać się na obowiązki wynikające ze stosunku pracy przy procesie tfurczym nad ekspozycją, od razu jest stopowany w ten sposób: „Należy jednak poczynić jedno zastrzeżenie – dodaje dr Piesiewicz i potwierdza opinię prof. Sobczaka: – Niezależnie od prawa autorskiego, twórczość chroniona jest także na podstawie prawa cywilnego jako dobro osobiste (art. 23 i 24 kodeksu cywilnego). Oznacza to, że jeżeli manipulacja wystawą przez muzeum naruszałaby dobra osobiste autora, autor taki mógłby się właśnie powołać na naruszenie swoich dóbr osobistych.

    Dyrektor Nawrocki pytany przez nas, czy ma świadomość, że wprowadzenie zmian nie będzie takie oczywiste z racji objęcia wystawy prawami autorskimi odpowiada krótko: – Będzie to przedmiotem analizy prawnej.

    – Oczywiście minister Gliński może zniszczyć całą wystawę, nie bacząc na koszt jej przygotowania (55 mln zł), ale dokonywać zmian w niej bez naszej zgody nie można – mówi prof. Machcewicz. I dodaje: – Już zresztą działamy. Będzie nas reprezentować mec. Maciej Ślusarek, który przygotowuje ekspertyzę. Jest on wybitnym specjalistą od prawa autorskiego, współpracował z wieloma muzeami.”  http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1037986,pawel-machcewicz-muzeum-ii-wojny-swiatowej-prawa-autorskie-utwor-chroniony.html

  65. Ryszard Legutko, poza nazwiskiem, nie jest krewnym  Piotra Legutko, chyba, że sięgniemy do Adama i Ewy;-)

  66. No, ale w MIIWŚ w Gdańsku oprócz przekrętów finansowych mamy jeszcze zabetonowaną, nomen omen, narrację historyczną, sprzeczną z polskim interesem, że o doktrynie nie wspomnę.

  67. W sumie wychodzi, że najtaniej byłoby odciąć finansowanie,  zlikwidować muzeum II WŚ a budynek sprzedać na galerię handlową.

  68. Sugerujesz waść, że z Raportu Pileckiego wynika, jakoby obóz w Auschwitz był obozem rehabilitacyjnym dla inwalidów? Tośmy chyba inne teksty czytali!

    Ja znam tę wersję: http://www.polandpolska.org/dokumenty/witold/raport-witolda-1945.htm

    A waść?

  69. No, ale to by też było naruszenie praw autorskich. Chyba, że ekspozycja stanowiła by tło dla  boutiquów. To by nawet mogło wyglądać interesująco… W Krainie Grzybów.

  70. Nie pude! :((( Tematy tych wykładów /co to Machcewicz je podsyłał/ były bardzo na niemiecką nóżkę. Nie wszystkie, ale większość. Tu w ogóle – wśród władz i elit – ten kierunek jest ulubionym kierunkiem. Od lat.

  71. To w nawiązaniu do ” wystawy Machcewicza”, przecież zamówienie dzieła,  kończy się odbiorem dzieła, wystawieniem faktury i dzieło staje się własnością Zamawiającego, który  za dzieło na podstawie faktury płaci wypisaną w fakturze kwotę, która to kwota wcześniej była ujęta w umowie zlecenia.

    Co ci prawnicy pieprzą o prawach  autorów do czegoś co było u autorów zamówione za określoną cenę, w określonym terminie. Wykonali dzieło, był odbiór musi mieć miejsce płatność i musi mieć miejsce przekazanie prawa. A nowy właściciel może z tym co zakupił zrobić co zechce. A ponieważ pieniądze pochodzą ze Skarbu Państwa, to musi się zastanowić jak postąpić, żeby było ok.

    Ile materiałów reklamowych zostało  w domach mediowych zamówionych, zapłaconych i  niewykorzystanych i co ? I pstro.  Gania jakiś taki za prawami autorskimi ? Prawa przekazał biorąc  kasę.

    To wygląda tak że z kasy Sakr by Państwa robili to swoje dzieło i zapomnieli przekazać dzieła,  to niech je zabiorą.

  72. ZAwsze może spłonąć taka wystawa i wtedy mamy siłę wyższa .Prawa autorskie poszły z dymem .Niezła mafia wraz z prawnikami od analiz aktualnej sytuacjii wyciagania kasy bez końca.

  73. I tu by się właśnie napalm przydał;-)

  74. To jest prawda i nie chodzi o jeden Oświęcim facet przeszedł przez cztery obozy. 

    Jaka jest prawda o I.N. w czasie wojny tego nie wiem.  Ale zapewniam cię, że opisy jego przeżyć obozowych są kongruentne ze wspomnieniami wielu innych ludzi, którzy przeżyli obozy, a także w kontekście badań historycznych.  Czyli tak mogło być.  Co nie znaczy, że jego opisy są prawdziwe. Mógł zapożyczać, koloryzować, zatajać niewygodne fakty.  Ale na podstawie samej treści opisu nie można podważyć jego prawdziwości.  Przeczytałem twoje wcześniejsze artykuły o I.N. gdzie po przeczytaniu książki Zielińskiego, uznajesz, że wydarzenia są niewiarygodne, bo nie wierzysz, że dostawał paczki, że więźniowie pomogli mu zostać kapo dla dzieci itp. itd. Funkcjonuje mem Auschwitz jako anus mundi, który jest częścią oficjalnej narracji holokaustu. I w tym memie stworzonym dla mas faktycznie przeżycie obozów wydaje się niemożliwe, a szczególnie dla kogoś bez nogi. Tam jednak było wiele rownoległych światów w zależności od miejsca i czasu, które nie są częścią tego memu.  Dlatego zasugerowałem raporty Pileckiego aby zapoznać się jak funkcjonowano w tej części obozu gdzie był Pilecki czyli wśród politycznych i kryminalnych, głównie Polaków, którzy pełnili wszystkie ważniejsze funkcje dostępne dla więźniów.  W innych obozach dominowały inne nacje np. niemieccy komuniści. Przy okazji, Pilecki na ucieczkę zabrał słoik miodu, który dostał w paczce.

    Tu o wspomnieniach pana, który rzekomo przeżył siedem obozów, gdzie nabawił się przepukliny, ale mu ją w Dachau operowano, choć bez znieczulenia. Ale przeżył.

    http://www.plotek.pl/plotek/1,111758,13653154,Byl_w_az_SIEDMIU_obozach_koncentracyjnych__I_przezyl_.html

  75. Też tak uważam.

    Paśli się „autorzy” na Skarbie Państwa i przerazili się odcięcia od stałego (tyle lat) finansowania a jeszcze problem z czego będą żyć spadkobiercy? Aj waj.

    No ale już na pomoc autorom biegną mecenasi. Nazwiska kauzyperdów podaję zmyślone ale zgrabne czyż nie?  : Szewczyk, Krawczyk, Kaczmarczyk, Kopczyk, Sobczyk, Sienniczek, Miedniczek, Smoczek, Kubeczek,  itp

  76. Oni chyba za autorskie dzieło uważają samo rozmieszczenie eksponatów (zabytków należących do muzeum), zwane KOŃCEPCJĄ tfurczą. Oraz ich opisy, czyli całą propagandę.

  77. Się wybierz. Z małą pikietą, choćby;-)

  78. wszystkie muzea do likwidacji, to typowe socjaluchowe jaczejki

  79. „to niech je zabiorą” – dobry trop! :)))

    Jeszcze nowa dyrekcja może wystawić dzieło za próg muzeum i naliczać twórcom placowe za zawalanie wejścia.

  80. „potrafił wymigać się od ciężkiej pracy, ale jej nie unikał”
    „Więźniowie wręcz tęsknili za pracą”. Sranie w banie, jak mawiają uczeni na konferencjach.

  81. Jasne. Newerly to prawdomówny człowiek i wielki pisarz. Przeżył bez nogi w czterech obozach, a wcześniej, nie znając polskiego został polskim pisarzem i asystentem Korczaka. To są fakty, tak mogło być, bo w Oświęcimiu nakładały się na siebie światy równoległe i mówi o tym raport Pileckiego. Raport Pileckiego mówi, że facet bez nogi nie miał szans w Oświęcimiu, a Newerly o ile pamiętam nie siedział w wygodnych blokach, ale w barakach, gdzie było zimno, i warunki były o wiele gorsze. Mnie nie obchodzi oficjalna narracja holocaustu ani kontrnarracje, bo te ostatnie wybielają Niemców i mówią – nie było tak źle, ten przeżył bez nogi, a temu operowali przepuklinę. Mnie interesuje jak zawodowy konfabulant, kłamca i szpieg, pozbawiony kończyny, może być ze spokojem do dziś traktowany serio, przez takich jak ty, którzy go bronią powołując się na konteksty, badania historyczne, relacje, na wszystko jednym słowem i nie zadają sobie trudu, by zadać pytanie – jak możliwe jest by powstał tak nieprawdopodobny życiorys? Newerly to szczyt kłamstwa, na jaki wzbiła się komuna i to co ją poprzedziło. Ciebie zaś interesuje tylko, żebyśmy tu zaczęli dyskutować nad zakwestionowaniem oficjalnej narracji holocaustu i jeszcze wmieszali w to Pileckiego.

  82. Tak, specjalista się znalazł, od życia obozowego i literatury faktu

  83. No proszę Cię, KOŃCEPCJA to jest zmyślna kobyła!

  84. też zauważyłem że lewaki lubują się w roweryzmie. Wytłumaczenie jedno – są ciotami bez prawka, choć teraz zdać o wiele łatwiej niż kiedyś. Jeszcze 10 lat temu instruktorami były chamy z lwp („skręcaj w lewo, k****!”), teraz nie ma o tym mowy

  85. Weź przyjedź, to pude. 🙂 Ale tak koło wtorku, bo grosza na to nie dam. Już mnie ogolili w podatkach na dzieło.

  86. Plotek jako autorytet?! Tutaj? Gościu, przegrzałeś zwoje.

  87. Plotek.  On się rozczytuje w plotku.  Szkoda słów.

  88. Za książką prof. Wiesława Jana Wysockiego pt. „Rotmistrz Witold Pilecki 1901 – 1948″ s  48 –  49.  ” Drugi warszawski  transport liczący 1705 więźniów, przybył do KL Auschwitz w nocy z 21 na 22 września  1940 roku. Przeżycia z ujeżdżalni były ledwie uwerturą rzeczywistości oświęcimskiej. Każdy przybyły nawet przygotowany na wiele musiał przeżyć szok. (…) Po przyjeździe czułem się jakby przerzucony na inna planetę. Wpędzenie nas w nocy kolbami esesmanów za druty… wśród dzikich  chichotów „capów”  , dobijających chorych i słabych lub tego kto miał nieostrożność powiedzieć, że był sędzią lub jest księdzem – zrobiło na mnie wrażenie że zamknięto nas w zakładzie dla obłąkanych”… ” Razem z setką znalazłem się  pod Baderaumem. Tu oddaliśmy wszystko w wielkie worki … tu ostrzyżona nam włosy na głowie i ciele. Tu wybito u mnie pierwsze dwa zęby za to , że numer ewidencyjny na tabliczce napisany niosłem w ręku a nie w zębach jak tego dnia chciał „Bade – meister” Dostałem w szczękę ciężkim drągiem. Wyplułem dwa zęby. Pociekło trochę krwi. ”

    Wyobrażasz sobie że przy tym formowaniu przemarszu przy pomocy drągów, dobijania słabych idzie facet co kuleje ? No przecież to idealny materiał do znęcania się ..

  89. daj spokój. A tamten z plotka przeżył marsz śmierci, bo przemycił z łąki trochę szczawiu i m mleczu. A za jedzenie karali śmiercią, ale jego akurat nie zauważyli. Może niech ktoś przegłodzi się tydzień porządnie, a potem zje na pusty brzuch trochę niemytego szczawiu. Niech zobaczy co się stanie, a później pogadamy o przeżyciu….

  90. Kiedy zdawałem dawno temu drugi raz, to facet skakał na fotelu i ryczał „szybciej, kur…wa, szybciej!” Ale pewnie tego obecnego testu wstępnego  nie zda nikt kto od dziecka nie gra w gry komputerowe.

  91. Pięknym uzpełnieniem muzeum byłby pomnik ku chwale obrońców Helu i Westerplatte. Tych z 1945 r., oczywiście.

  92. Wracając do świata współczesnego chciałbym przpomiec że nie mamy już analfabetyzmu .Juz dawno wszyscy sa z powaznymi dyplomami.Na uniwersytetch mamy teraz nowe kierunki pt. wtórny analfabetyzm .Dane statystyczne podają że w USA mamy powyzej 60 % a w europie tylko około 30 % wtórnych analfabetów.Kolejna reforma edukacji w PL na pewno przybliży nas do czołówki światowej a moze i przescigniemy resztę świata .  Dla nie wtajemniczonych wyjasniam że wtórny analfabeta to taki który doskonale czyta tylko nic z tego nie rozumie.Dla zawodowców mam zagadke jak nazywa sie delikwent który mówi / pisze i nic z tego co robi nie rozumie ./ ja stawiam na ” polityk ” /

  93. no może oni przekazywali działa bez praw autorskich? Dobrze byłoby, gdyby ujawniono, czy prace te tworzone były na zasadzie umów o dzieło i jak zostały ustalone koszty uzyskanie na 20%, czy na 50%?

  94. Że też o tym samym pomyślałam. 🙂

  95. No, ale jest uniwersytet, którego misją jest dochodzenie do prawdy i ustalanie faktów ważnych ponad wszelką wątpliwość, a więc walka z kłamstwem. Tak więc władza musi przede wszystkim opanować i zmienić w sposób niejawny misję uniwersytetu.

    „Vivat academia, vivant professores…”

    Nadziwić się nie mogę samozaorywaniu się tych naszych professores. Niechaj za przykład posłuży wykład prof. Węgleńskiego Piotra (UW) , pt. „Najnowsze dzieje głupoty w Polsce”

    Można by rzec >Akademia dała głos<   To jest coś porażającego,  ekshibicjonizm  arogancji i głupoty, ale zgodny po całości z mądrością etapu- w imię postępu!

    A wszystkiemu winna obecna inspiracja rządu oraz Kościoła, że społeczeństwo jest niechętne innowacjom! A przez to podatne jest na takie „szalone pomysły”, jak choćby:

    – o szkodliwości GMO

    – o szkodliwości szczepień ochronnych

    – o zamachu smoleńskim, zamiast o wypadku smoleńskim

    – o zbrodniczej ideologii gender

    – o nieprawidłowej teorii globalnego ocieplenia

    – o wcześniejszych emeryturach

    – o in vitro, badaniach prenatalnych itd. itd. …

    Ja tego nie wymyśliłem, posłuchajcie zresztą sami:

    https://www.youtube.com/watch?v=xGZ6EhmjJPQ&t=210s

    I gdyby tak wyłączyć głos, sens wypowiedzi psora idealnie pasowałby do tekstu pewnej piosenki, tak ładnie zaśpiewanej zresztą w polskim kinie przez Kondrata Marka Kondrata:

    Avanti o popolo, alla riscossa,
    Bandiera rossa, Bandiera rossa.
    Avanti o popolo, alla riscossa,
    Bandiera rossa trionferà.

     

    Bandiera rossa la trionferà
    Bandiera rossa la trionferà
    Bandiera rossa la trionferà
    Evviva il comunismo e la libertà.

  96. Ja stawiam na dziennikarza/publicystę. Niektórzy politycy mają dostęp do prawdziwych informacji, a świadomie mówią nieprawdę. Dziennikarze/publicyści zazwyczaj nie mają dostępu do prawdziwych informacji, zwykle posługują się potwornie prymitywnymi sloganami, a jeśli coś tam kapują i mają dostęp do jako tako sensownych informacji, to zwykle służą jako prymitywni cyngle i znajdują się wiele kroków za politykami mającymi dostęp do twardej wiedzy. My tedy mamy towarzysza Lisienkę, Amerykanie mają towarzyszkę Rachel Maddow i towarzyszy z The Jew York Times, którzy niedawno z takim rozrzewnieniem pisali o towarzyszu Leninie.

  97. Za co się nie brał  to mu się udawało, rozrastało, często przecierał szlaki… To był ci heros jaki.

  98. Gdańsk to Wolne Miasto.
    Znowu.

  99. Analfabetami łatwiej rządzić. Z braku laku, mogą być wtórni.

    Mądry człowiek, który czyta, a nawet potrafi dobrze pisać, jak się go przerzuci, czy przegoni w inną strefę językową, staje się analfabeta. I zwykle spada w hierarchii społecznej. Obecna wędrówka ludów temu sprzyja.

  100. Pan profesor pasuje do definicji specjalisty, który dowiaduje się coraz więcej i więcej o coraz węższym obszarze wiedzy, aż wreszcie dociera do punktu, w którym stwierdza, że wie wszystko o niczym.

    Prosty lud np. wie, że Wołodia, ryży, zdradek i inni uczestniczyli w zbrodni 10 kwietnia. Panu profesoru wydaje się do przyjęcia ta ogólna konstatacja, a co dopiero fakt, że lot smoleński tak zwany odbył się wyłącznie w telewizji.

  101. Freie Stadt Danzig,tym razem bez potrzeby użycia Schlezwig-Holsteina,skoro się ma prezydenta miasta.

  102. Osobiste i majątkowe prawa autorskie to dwa różne pojęcia o różnych konsekwencjach prawnych w dyskontowanie publicznym i prywatnym urok zawsze polega na bredzeniu przez prawników o czymś o czym zwykle nie mają pojęcia

  103. To za PO stało się, ża karylion Gdańskiego Ratusza na widok tabunów niemieckich turystów pod przewodem Guentera Grassa zacukał się i zapomniał Rotę wygrywać.

  104. Pilecki w Auschwitz to nie jest opis dni czy nocy lecz analiza warunków do organizowania oporu

  105. Kreowanie innowacji to kierunek studiów – do tego doszło

  106. To je wyzsza innowacja !!!

  107. Tak… do takiej paranoi innowacyjnej doszlo !!!

  108. Jeszcze wtedy PO nie było na świecie. To stało się bardzo szybko po 1989 roku. Z Ratusza Głownomiejskiego Rotę grało urządzenie, skonstruowane przez mojego śp. znajomego inżyniera elektronika. Pamiętam, jak panu Stefanowi było przykro, gdy tę jego Rotę skasowano. Ale to jeszcze nic… W którymś z kościołów w Brzeżnie /stamtąd dochodził dźwięk/ grano o 12-tej…………… Wagnera.

  109. Trochę nie na temat ale chciałbym sie podzielić uwagą na temat pewnego fenomenu z zakresu rozprzestrzeniania się „informacji”. Zwrot „sranie w banie” jest pomiekąd mojego autorstwa.  W latach 70-tych w Warszawie w środowisku studenckim  chodził zwrot „sranie w bambus”. Znaczyło to ogólnie pieprzenie bez sensu i co najważniejsze bez skutku. Jako, że miałem lekką skłonność do rymowanek pewnego razu  jako komentarz do do jakiegoś  uczelnianego, pustego gadania powiedziałem „sranie w banie , palantów gadanie”. I tak to poszło w świat. Ten zwrot o ile wiem nie był  użyty w gazetach , w radiu czy w TV a pomimo to spotykam go teraz bardzo często nawet w obcojęzyczno/polskich  leksykonach. Myśle, że podobnie „nieoficjalnie” także roprzestrzeniają się różne poglądy i idee.

  110. Tak, to ta dłuższa wersja.   Są tam fragmenty, które odbiegają od tego czego nas przyzwyczajono oczekiwać. Np:

    „Następnego dnia miałem już doskonałą pracę w nowo powstałym komandzie „paczkarnia”. Na skutek zezwolenia przysyłania paczek żywnościowych więźniom, do obozu zaczęto przywozić coraz więcej paczek autami. Władze zaczęły mieć z tym kłopot. Otrzymywać można było jedną paczkę do 5 kilogramów tygodniowo. Sądząc, że nie uda się zmniejszyć ilości paczek, zabroniono przysyłać paczki wielkie, a zezwolono przysyłać bez ograniczenia ilości w tygodniu paczki małe – do 250 g. Okazało się wtedy, że władze się omyliły. Codziennie przywożono niezliczoną ilość małych paczuszek. Rodziny, zadowolone, że mogą przyjść z pomocą bliskim sobie więźniom, zamiast jednej większej paczki tygodniowo, spieszyły z wysyłaniem paczuszek małych codziennie. Skutek zarządzenia był dla władz odwrotny. Nawał pracy z wciąganiem do rejestru ogromnej ilości przesyłek i wydawanie ich więźniom, wymagał całego aparatu, całego komanda, do którego właśnie się dostałem.”

    „W lutym 1942 r. przyszło pismo do wydziału politycznego od władz partyjnych z Berlina zabraniające odpowiedzialności solidarnej i rozstrzeliwania dziesięciu więźniów za jednego zbiega – podobno na skutek takich samych represji zastosowanych gdzieś w obozach dla Niemców. W tym czasie oficjalnie też odczytano rozkaz zabraniający bicia więźnia (ciekawe, czy to na skutek naszych meldunków?). Od tego czasu nie było wielkich represji w stosunku do pozostałych za ucieczki więźniów. Odżyły więc możliwości ucieczek i my, jako organizacja, zaczęliśmy montować i przygotowywać się do wysłania raportu do Warszawy za pomocą zorganizowanej ucieczki.”

    „Ostatnie zwolnienia w 1942 roku były w marcu, przy czym zwolniono paru kolegów z orkiestry, gdyż komendant, który, jak wspomniałem, lubił muzykę, wyrobił to sobie u władz w Berlinie, że będzie mógł co roku paru muzyków zwalniać z orkiestry. Orkiestrze zapowiedziano: kto będzie się starał grać dobrze, będzie zwolniony, więc orkiestra grała pięknie. Komendant upajał się muzyką. Co roku jednak zwalniano tych, co w tej orkiestrze najmniej byli potrzebni.”

    „Dopiero jesienią 1941 r. poszło około 200 więźniów na blok „wolnościowy” (specjalnie na ten cel przeznaczony), gdzie odbywali kwarantannę przed wyjściem z obozu. Karmiono ich lepiej, by doprowadzić do możliwego wyglądu, nie bito, a takich, co mieli ślady bicia przetrzymywano w szpitalu do zagojenia i wykurowania, by na świat nie wynieśli z sobą świadectwa potwornego obchodzenia się z więźniami w Oświęcimiu. Biorąc jednak pod uwagę, że w listopadzie 194 1 roku przyjeżdżający do obozu otrzymywali już numer bieżący ponad 25000, cóż znaczyło te ponad trzy setki zwolnionych…”

    „Komisja lekarska podziwiała stan zdrowotny, doskonale rozwiniętych fizycznie i na ogół prawie dobrze odżywionych więźniów – Polaków (za wyjątkiem nowo przybyłych zugangów), kiwając głowami i mówiąc: jak oni się tu tacy uchowali… Poza paczkami i „kanadą” była to w pewnym procencie zasługa organizacji, tu było widać rezultaty.”

    „Wyglądałem dobrze. Lekarze wojskowi, Niemcy, patrząc na doskonale rozwinięte ciała Polaków i tym razem dziwili się, mówiąc głośno: „Co za regiment można by z nich wystawić”. Teraz, będąc materiałem na wywózkę, musiałem coś poczynić ze swoją osobą, no i nie jechać do „obozów gorszych”. Esesmani szefowie komand, odpowiedzialni za jakiś dział pracy bardzo chętnie reklamowali Polaków-fachowców. Zawsze woleli pracować z Polakami, którzy byli najlepszymi pracownikami. Ze względu jednak na zarządzenia władz w tym okresie, nie mogli tego w szerszym zakresie czynić.”

  111. Dziwne sa te wpisy na WikiP… zn. lacza sie z Piotrem Legutko z GN… jest jeszcze jeden Legutko Piotr – komornik… bylam pewna, ze  gdzies czytalam, ze syn pana Ryszarda ma Piotr… a teraz jestem lekko zdezorientowana… te wpisy zmieniaja sie prawie jak w kalejdoskopie.

    Dzieki za uwage.

  112. Ki diabel !!!… sie umowili, czy co ???

    Bo do portu St.-Lazare w Bretanii, tj. 120 km od Rennes zawital najwiekszy transatlanyk Queen Mary2… trabili o tym w telewizorze, a dzis pokazywali jakis reportaz… ale lumow to ja tam nie zauwazylam…

    … no i to jest ten sam port gdzie Sarko zaczal „zezbic” te 4 magiczne „Mistrale” dla Putina, co to do dzisiaj nawet jednego wybudowac nie moga.

  113. Nie bylem w tym Muzeum ale z tego co slysze i czytam to wynika ze patronat (przynajmniej duchowy) nad tym projektem sprawowal Der Onet.

  114. Coryllusie, nie podoba mi się dzisiejszy tytuł. Żeby nie w złą godzinę.

    Uwrażliwila mnie informacja, że powstał film o męczeństwie biskupa Baraniaka, a także drugi, o ks. Kotlarzu, z wdzięcznym i nośnym tytułem „Klecha”. Nawet jak uczczą postać, to i tak muszą na nią napluć.

  115. jak możliwe jest by powstał tak nieprawdopodobny życiorys?”  –  Zadajesz słuszne pytanie, ale przykro mi to powiedzieć, poza twoim sceptycyzmem i intuicją, która może okazać się błędna, nie masz żadnych dowodów aby jego kłamstwa, jeśli to kłamstwa, obnażyć.  Twoja metodologia w tym wypadku to zwykły insynuacjonizm.  Ja tego pana nie bronię. Mnie on w zasadzie nie obchodzi tak jak i to ile komuniści w niego i jego biografie zainwestowali.  Tak samo mnie nie obchodzi kogo i jakie narracje wybielają a kogo pogrążają.  Poniekąd interesuje mnie prawda.  Także prawda o I.N. bo facet faktycznie „miał ciekawy życiorys.”   Niestety nie mamy nic aby ten życiorys podważyć, ale sądzę, że dobrze, że ten życiorys kwestionujesz.  To jest na razie tylko hipoteza.

  116. Może to był Królowa Elżbieta II.

    No ten aircarrier…

  117. Pilecki usunięty z swojego stanowiska za zbyt pobłażliwe traktowanie więźniów w prosty sposób opisał pewne cuda zaistniałe w obozie …np kiedy zameldował o trzech chorych na baraku wzbudził tym wściekłość blokowego.  Dwóch leżało a trzeci modlił się w kącie. Dwóch dostało to co dostawało się w tych warunkach . Pilecki wyleciał z tej roboty….a modlącego ten zbrodniarz zresztą komunista odprowadził do szpitala……tyle Pilecki i jego świadectwo…inne świadectwo Badacza Pisma Świętego…grając w kapeli obozowej nie mógł patrzeć na ludzi i trupy które wracały z prac i postanowił iść do pracy  tym wzbudził wściekłość ss-mana który postanowił go zabić.  W ostatniej swojej obronie wyraził opinie że jego życie lub śmierć leży w gestii Boga ….i jeśli On zechce to będzie żył i będzie oglądał upadek Niemiec…..wzbudził tym szyderczy śmiech i kara śmierci zamieniła się w życie plus podwójny obiad…..O wspomnieniach autora …Pięć Lat Kacetu… nie wspomne …taka była rzeczywistość obozowa …pewne rzeczywistości bytowały obok siebie…Krk ma rację ty masz tylko swoje wymysły i domysły i coś tam insynujesz bez dowodów…a twoja prawda jest objawiona i biada komuś kto ma pytania….klakierka mile widziana…

  118. Trochę śmieszy mnie Twoja recepta na uzdrowienie wszystkiego w postaci wierności Katolickiemu Kościołowi …który od zawsze był przeciwny Słowianom jeśli przeciwstawiali niemieckim zapatrywaniom. Katolicyzm to niemiecka agentura i zawsze taka była . Te ziemię słowa Ewangelii znały znacznie wcześniej niż rok 966 . Tylko wówczas nie wybijano  zębów za nie przestrzeganie postów. Wedle zasady dobrowolności kto chciał ten był …966 to każdy musiał …aże z Pomorza pogonili tę niemiecką bandę ….Dziś Franiu wierny tradycji minionych pokoleń dalej podaje wraz z purpuratami te ziemię w podległość niemieckiej woli…będzie tworzył korytarze humanitarne wbrew woli Państwa.Jakie stanowisko mieli Papieże w kwestii polskiej w trakcie rozbiorów ?…zawsze jak luksusowa dziwka wygrzewa łoże swoich kochanków..którzy na koniec i tak ją ogniem spalą bo męża nie ma a kochankowie mają ją w nienawiści….i Ty to będziesz oglądał swoimi oczami ……

  119. W 70 to było …  po ścianie. Też nie z gazet.

  120. Oczywiście, insynuacjonizm, a to co on napisał o komendancie Kotowskim i jego 14 szwadronach kawalerii, to szczera prawda, bo przecież tak mogło być. Ty podobne rzeczy czytałeś w powieści „Samotny biały żagiel”, więc sprawa jest potwierdzona przynajmniej raz. Wiesz co, ja cię na wszelki wypadek stąd wyrzucę. Będziesz mógł z daleka zastanawiać się nad moją intuicją

  121. Oczywiście, krk ma rację, a ja mam tylko swoje wymysły….tak, tak….

  122. Jakże mogłem cię nie rozpoznać od razu. Wyrzuciłem cię dopiero po poprzednim komentarzu…a teraz patrzę, a tu takie cudo…Ja to jednak mam intuicję, ona naprawdę rzadko się myli.

  123. Rozalio, o tytułach decyduję tutaj ja

  124. Ale przyznasz, że to jednak na swój sposób godne podziwu? Chyba trzeba mieć w głowie pętle jelitowe.

  125. W kwestii formalnej, to można tylko raz przeczytać i to z raczej z chorą radością; pamiętam tego typu frazy w rodzaju: podstępni imperialiści nieustannie knuli przeciwko młodej socjalistycznej demokracji i sojuszowi ludu miast i wsi. Czuć ten sznyt.

    …zawsze jak luksusowa dziwka wygrzewa łoże swoich kochanków..którzy na koniec i tak ją ogniem spalą bo męża nie ma a kochankowie mają ją w nienawiści….

  126. Mnie te nawroty ku sprawom płci nieustająco dziwią…to chyba chęć uatrakcyjnienia swojego przekazu?

  127. Freud, jak nic. Tylko czekać fiksacji analnej.

  128. Myślę, że gdyby PO, wygrała kolejna kadencję to Polska byłaby skazana na zagładę. Przecież przez 8 lat ich rządzenia, każda podjęta inwestycja była tylko pretekstem do zajumania kasy przeznaczonej na tę inwestycję . Z obserwacji wygląda, że każda: stadiony, drogi, elektrownia atomowa (Grad), Muzeum II W Ś, itd. … a po samorządach ile…

    A dzisiaj wyraźnie widać tę ich partyjną monotematyczność, nie mają szans na  jumę, to się skarżą do obcych na swoich co kraj porządkują.

    Głębia programowa, ich wypowiedzi to podsumowują słowa Krzysztofa Karonia:  „pozbawiony treści semantyczny bełkot”.

  129. Wiem i bardzo dobrze, po prostu miałam na myśli, że tytuł mnie przestraszył. Pewnie byłam wczoraj nadwrażliwa. Tak to czasem bywa… z nami Rozaliami, Annami, Mirkami, Kasiami… itd.

  130. Z tym całym Abramowem-Newerly to chyba jedna wielka bzdura. W wujopedii piszą, że jego żona nazywała się Jarecka, gdzie indziej, że Szejnbaum. W czeskiej W. jego nazwisko nie występuje,  a w Czechach prawdopodobnie nikt nie mieszka o nazwisku Newerly. W http://culture.pl/pl/tworca/jaroslaw-abramow-newerly o jego synu jest jeszcze głupiej: „Jest synem pisarza Igora Newerlego i Barbary Abramow”. Jego życiorys przed wojną i w jej czasie to przeważnie ogólniki.

  131. dreczy Pania ten temat…

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.