kwiecień 242019
 

Przede mną straszny dzień, a więc dziś tylko garść krótkich refleksji. Wczoraj wieczorem napisałem notkę dotyczącą śmierci jednego z czytelników. Nie znałem go, nawet nie zamawiał książek przez sklep. Po prostu wpłacał pieniądze do banku. Od razu powiem, żeby nikt tak nie robił, to bardzo utrudnia pracę. Pan Henryk jednak miał taki zwyczaj i ja to tolerowałem. Ostatnio dopiero zaczął składać zamówienia tak, jak wszyscy. Nigdy go nie poznałem i nie wiedziałem jak wygląda, ale był tu z nami od samego początku. Mieszkał w Wałbrzychu, a wczoraj okazało się, że potrzebuje pomocy, że jest w Warszawie. Nie miałem pojęcia jak mu pomóc, tym bardziej, że całą noc spędził na SOR-ze, skąd odesłano go do domu. Telefon na podwórku nie łapie zasięgu, nie ma jak rozmawiać, łaziłem w szlafroku po trawie i usiłowałem coś zrozumieć. Nie znam lekarzy i nie potrafię pomóc nikomu w takich sytuacjach. Poradziłem, żeby znowu wezwali karetkę i tym razem kazali wieźć Pana Henryka na oddział. Po południu okazało się, że jest na stole operacyjnym. Nie przeżył tej operacji. Nie wiem ile miał lat, ale raczej był człowiekiem z dużym doświadczeniem. Piszę o tym, bo kiedy zdarza się jedna czy druga taka sytuacja, mam głęboką intuicję, że będzie to eskalowało. Biorą się z tego różne obawy i niechęć do wychodzenia z domu. Wszyscy przecież wiemy, że zdarzyć może się absolutnie wszystko. Wczoraj okazało się, że z czterech naszych samochodów, został nam tylko jeden. Nie mogę się przyzwyczaić – było cztery, jest jeden…jak żyć? Trzeba wszędzie wszystkich wozić, a są jakieś sprawy do załatwienia, jakieś wyjazdy pilne, ludzie umówieni. Oczywiście żartuję, parę lat temu był tylko jeden samochód i jakoś dawaliśmy radę. Przed wczoraj w Grodzisku samochód potrącił młodego rowerzystę. Śmierć na miejscu. Kazałem synowi jeździć chodnikiem, a w razie zatrzymania przyjąć spokojnie mandat. Policja każe za jeżdżenie po chodnikach, a nie jest w stanie wyegzekwować bezpiecznej jazdy kierowców w mieście tak dobrze oznaczonym jak Grodzisk…Nigdy nie zrozumiem dlaczego co drugi dzień warują przy nowym cmentarzu, a nie są w stanie zdyscyplinować tych, którzy ignorując znak STOP wymuszają pierwszeństwo na rondzie Obłękowskiej. No, ale może to takie fatum.

Zastanawiam się ile sensu ma polityka, którą prowadzę, polityka skracania dystansu pomiędzy autorem a czytelnikiem…Nie jestem w stanie załatwić niczego, a wielu ludzi żyje złudzeniem, że jednak jest inaczej. Przed pierwszym spotkaniem ze mną prof. Łukasz Święcicki dowiedział się od znajomej, że będzie rozmawiał z bardzo wpływowym, prawicowym blogerem. Uśmiałem się, kiedy mi to powiedział. Nie mam na nic wpływu. Na nic…I to się pewnie nie zmieni.

Próbuję czytać książki autorów rynkowych, tych najsławniejszych. To jest tak niewyobrażalny szajs, oceniany według nie tyle fałszywych, co nieistniejących kryteriów, że człowiek wyjść ze zdumienia nie może. Po co – zadajemy sobie pytanie – po co wypisywać te brednie, nie mające związku z niczym, z żadnym autentycznym przeżyciem? Po to, by poszerzyć kanał dystrybucji reklam, to jest jedyny powód. A skoro tak, nie pozostaje nic innego niż opracować plan metodycznego niszczenia tego śmiecia. Postaram się to zrobić niebawem….Istnieje chyba tylko jeden powód prowadzenia działalności takiej jak ta, którą tu podejmujemy. Jest nim tworzenie przestrzeni, w których emocje ludzi, te dla nich najważniejsze byłby całkowicie zabezpieczone przed gwałtem i szyderstwem. Gdyby istniał inny jakiś powód, nie dowiedziałbym się wczoraj o chorobie Pana Henryka. Tylko to jest ważne….Musicie więc bardzo uważać, wy wszyscy, którzy traktujecie to jak zabawę…

Muszę już iść i zająć się tak zwanym ogarnianiem spraw. Jutro już będzie normalnie.

Zapraszam na stronę www.prawygornyrog.pl

  26 komentarzy do “Dziwny jest ten świat”

  1. To bowiem, co za wielkie uchodzi między ludźmi, obrzydliwością jest w oczach Bożych – tak mi sie przypadkowo otworzylo w Biblii. Swoja droga powinna byc tez opcja randomizowania wyboru stron i cytatow dla Biblii, jesli ktos korzysta z wersji elektronicznej.

    Nic tak nie doprowadza ludzi do bialej goraczki, jak konsekwentna sprawiedliwosc i oczywiste, logiczne wnioskowanie oraz zasady, ktorych nie da sie podwazyc, dlatego rzady nieustannie kwestionuja sprawiedliwosc, zdrowy rozsadek i logike dla uzyskania poklasku ludzi. W konsekwencji zyjemy w swiecie absurdow, ale nie ma innej drogi na rozwiazanie codziennych problemow, jak wlasnie powrot do logiki i fundamentalnej sprawiedliwosci. Powinnismy robic rzeczy dobre i sensowne tak dlugo, az rzad ulegnie i padnie.

    https://www.instalki.pl/demonstracje/mobile/27635-jak-poprawic-zasieg-w-telefonie.html

  2. No szkoda, nie miłe to, tak na stole operacyjnym, może serce słabe. Dramatycznie to przedstawiłeś. A ta codzienna odpowiedzialność chirurga za ludzkie życie,…  Jaki stres.

    Na ile mam do czynienia z lekarzami, to wydaje mi się, że są kastą w kaście. Zawsze tak było,  ze względu na pewien wysoki poziom odpowiedzialności właśnie. W pewnym sensie jest to naturalne.

    A tak w nawiązaniu do spraw nurtujących , do strajku to zdaje się że nauczyciel niejeden też ponad poziomy finansowe chce wylatywać nie biorąc pod uwagę obciążenia wiążącego się z wykonywana pracą. Chce zarabiać tyle co inni  (lekarz, informatyk itp.), tyle że to nie ta puszka mózgowa, bo trzeba pokonać jednak trudne politechniczne czy  medyczne studia i nie pół etatu (od 8 rano do 13)  z dwoma miesiącami wakacji i urlopem na odzyskanie równowagi zdrowotnej. Chcesz nauczycielu zarabiać na pełnym etacie i po godzinach – kończ politechnikę, medycynę a nie nauczanie początkowe w klasach I – III.

  3. Pozwole sobie zauwazyc, ze strajk nauczycielski (Z)Bro(d)niarza doszedl do takiego momentu, ze ratuje go obecnie jedynie spektakularne samobojstwo z duza iloscia zabitych i poszkodowanych i reka, noga, mozg na scianie. (Z)Bro(d)niarz szuka wiec chetnych do popelnienia zbiorowego samobojstwa w swietle kamer (z takim czy innym okrzykiem na ustach). Bylby to jakis sensowny koniec (bohater zegna sie z serialem) oraz mozliwosc przechowania idei protestu na lepszy czas. Dlatego wszystkim znajomym, ktorzy maja dzieci w wieku szkolnym radze, zeby maksymalnie sie odseparowali od strajku i nawet nie rozmyslali o tych sprawach.
    Protest zoltych kamizelek i strajk nauczycieli laczy to, ze nie wiadomo, o co im chodzi oraz kiedy i jak zamierzaja zakonczyc protest. Dzieje sie tak dlatego, ze oni strajkuja juz wylacznie dla pieniedzy, a ludzi to wkurza. Czlowiek bez idei umiera i bardzo sluszne bylo przypomnienie o tym, zeby nauczyciele podkreslali w mediach, ze pracuja dla idei i jeszcze troche pocierpieli. Pieniadze nie rozwiazuja zadnego problemu, bo moglibysmy sobie wszyscy dopisac jedno zero do naszych rachunkow bankowych i na banknotach i absolutnie niczego by to nie zmienilo. Jest nawet takie zydowskie powiedzenie, ze jezeli problem mozna rozwiazac przy pomocy pieniedzy, to to jest zaden problem.

  4. Częściowo zgadzam się z Panią, jednak nie chcę wierzyć, że Pani nie zdaje sobie sprawy, jaka odpowiedzialność za przyszłe życie małego człowieka ciąży na nauczycielu klas 1-3.

    Odpowiedzialność ta bardzo często nie jest oczywiście dźwigana, z różnych przyczyn. Ale ta sugestia, że jej nie ma, skłoniła do małego protestu.

    Pozdrawiam.

  5. Panie Gabrielu – ma Pan ogromny wpływ. Przy praktycznie zerowym budżecie jedynie własną pracą intelektualną przekonał mnie Pan do zmian we własnym życiu a dzięki temu do bycia lepszym człowiekiem. To są rzeczy nie do wyceny a taki Soros bidak właśnie kupił radio Zet za miliony by formatować masy na następne pokolenia. W moim przepadku przegrał walkę o dusze z nic nie znaczącym Blogerem z Grodziska – nie docenia się Pan – proszę to przekuć w jeszcze większy komercyjny sukces – sam Pan rozumie co to jakość i ze dobry produkt broni się sam – w każdej branży. Innej drogi nie ma – wtedy nikt już Pana nie zamilczy bądź nie zapomni 🙂 – ale co ja tam wiem…

  6. Dodam, ze jest to odpowiedzialnosc karna. Prosty przyklad (jeden z wielu…): stacje telefonii komorkowej montowane celowo na dachach szkol i przedszkoli. Uwaga: nie podejmuje powaznej dyskusji na ten temat z osobami, ktore nie wiedza, jaka jest roznica miedzy masztem i wieza, to znaczy wiekszosc dyrektorow szkol nie ma takiej wiedzy, ale beda przysiegac na slowo honoru, ze fale elektromagnetyczne, ktore zafundowali dzieciakom sa bezpieczne. Niech Pani bedzie pewna, ze sie wezmiemy ze te sprawy w ramach okraglego stolu. Trud wychowawczy dobrych nauczycieli i w ogole sens istnienia szkol jest niweczony przez tego typu akcje. Na razie jest aktualne haslo: szkola albo zdrowie – wybor nalezy do ciebie!

    https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-stacjach-bazowych-telefonii-komorkowej.html

  7. Już pisałam o anegdotach jakie opowiadały koleżanki z Wydziału Pedagogiki o studentach uzasadniających w składanych podaniach, wybór właśnie tych studiów, jaki to jest pokoleniowy w rodzinie zawód, jaką mają potrzebę niesienia kaganka oświaty, jak się czują odpowiedzialni za oświatę w Polsce i chcą ponieść poziom tej oświaty itd… I co i pstro. Pracują na pół etatu i mają poczucie krzywdy. Tyle.

    Ale żeby uwierzyć w to, że są podmiotem tego strajku, przecież każdy 12 latek kiedy mu się wyjaśni warunki brzegowe tego strajku widzi fałsz. Widać że nauczyciele są wypełniaczem. A nauczyciele tego nie widzą? No ponawiam opinię, że coś jest nie tak z puszką mózgową nauczycieli, jest jakiś zły dobór kadr. Gdyby byli inteligentni przewidzieliby, że strajkowy protest będzie odebrany przez uczniów jako zwykła zdrada.

    A co do klas I – III, to powinien być nauczyciel z powołaniem, więc jeśli ma powołanie to czemu strajkuje? Czyżby miał za dużo czasu, bo  od 12.00 jest wolny? Stąd protest?

  8. ma Pan rację, więc tylko napiszę opinię zamieszczoną  na Szkole Nawigatorów:

    „Jakie NKWD takie natarcie”

  9. Prosze tego nikomu nie powtarzac, ale tak miedzy nami – prawo oswiatowe stworzylo szeroka autonomie dla dyrektorow szkol, a kuratoria te autonomie akceptuja i potwierdzaja. Dyrektorzy traktuja to jako gwarancje bezkarnosci i wykorzystuja do wlasnych celow. Szkola jest de facto wlasnoscia dyrektora, ale jest cos za cos – dyrektor musi byc posluszny wobec systemu, nazwijmy to – ideologicznego i komercyjnego, czyli jumy, a szeregowi nauczyciele, rodzice i dzieci nic nie maja do powiedzenia. Dyrektorzy nie beda strajkowac, bo maja lukratywne stanowiska i dogadaja sie z kazda wladza, jaka by nie byla. Strzyzenie baranow odbywa sie na zakupach podrecznikow, zajeciach dodatkowych, zakupach wyposazenia szkolnego, ubezpieczeniach, wycieczkach, wspomnianych antenach itp. plus ogarek dla Kosciola. Nawet celowo zwieksza sie ilosc niepotrzebnych zajec lekcyjnych dla i tak przepracowanych uczniow, zeby nauczyciele mieli zatrudnienie, a uczen jest na ostatnim miejscu. Nie wiem, czy znajdzie sie ktos na tyle odwazny, zeby podjac ten temat.
    Nas sie traktuje, jak osoby uposledzone umyslowo. Skoro w Mszczonowie buduja najglebszy basen na swiecie i gigantyczny aquapark, to jaki jest problem, zeby doprowadzic swiatlowod do Grodziska Mazowieckiego i do szkol, a te anteny wyrzucic w cholere? Zaden. I teraz Coryllus musi biegac wokol domu szukajac zasiegu i machac rekami albo moze trzeba rozpalic ognisko i dawac znaki dymem przy pomocy pokrywki. To jest po prostu i cyrk i w tym sensie wybor stadionu na rozmowy jest idealnym rozwiazaniem.

  10. Nauczyciele szantazuja rodzicow, dzieci i rzad, poniewaz chca miec udzial w jumie, dostep do konfitur i maja tez pewna wiedze, ktora moga wykorzystac. Czy zaczna sypac? W skrajnych wypadkach na pewno tak. Z terrorystami sie nie rozmawia, wiec po co Morawiecki organizuje okragly stol? Wyglada na to, ze zadna strona sporu nie jest wystarczajaco mocna, wiec szachuja sie wzajemnie i obecnie trwa ukladanie sojuszy, a proby sil beda sie powtarzac co jakis czas (teraz sa to egzaminy maturalne). Na szczescie kraje oscienne nie strajkuja i cwansze dzieci – uchodzcy z Polski objetej wojna domowa (te, ktore maja taka mozliwosc), moga zaznac nieco spokoju uczac sie w szkolach za granica i kuratoria uznaja takie rozwiazanie.

  11. >Nigdy go nie poznałem i nie wiedziałem jak wygląda, ale był tu z nami od samego początku...

    Pożegnanie bliskiego nieznajomego

  12. Pardon, Nebrasko…

    … ale jaki poziom odpowiedzialnosci stoi dzis przed lekarzem  ???

    Nie ma na ta niedouczona bande konowalow medycznych bata… bo do takich sie sami zdegradowali… potrzebny jest na nich dobry bat – wtedy zaczna chodzic jak w zegarku…

    … mam nadzieje, ze juz niebawem do tego dojdziemy – dzis – to zwyczajne,  bezmyslne roboty i nic wiecej, prowadzace do rozwalenia tej  PATOLOGII zwanej „sluzba”  zdrowia  !!!

  13. Swietne…

    … „strajk”  nauczycieli  =  „protest”  zoltych kamizelek…  a to  =   SOROS  i  jego  „rozproszone organizacje”   !!!

  14. Niech juz pani wylaczy telewizor i wyjdzie do ludzi porozmawiac

  15. Poltora tygodnia temu siostra moja zlamala lewa reke w nadgarstku…

    … od razu pojechala na SOR do Grodziska okolo 18.00… a tam  DZIKI  TLUM  ludzi z licznymi zlamaniami, cos okolo 100 osob i  TYLKO  jeden lekarz i rejestratorka  !!!  Wrocila, polprzytomna o 3.00 nad ranem z gipsem po ponad 8 godzinach oczekiwania  !!!

    Po 2 dniach byla konsultacja, ze reki nie trzeba operowac, jednak dzisiaj po 4-godzinnej jezdzie w szpitalu okazalo sie, ze jednak operacja musi sie odbyc… w piatek rano musze zawiezc ja ponownie do szpitala… no i sie dopiero okaze czy ja zoperuja, czy jednak „przeloza” operacje na po niedzieli… jedna pani mi opowiadala, ze jej 3 razy przekladali operacje, a ta wlasciwa i upragniona zostala wykonana  3 tygodnie  PO  ZLAMANIU  !!!

    W trakcie oczekiwania robilam sobie promenady po szpitalu i natknelam sie na 2  wielkie tablice,  swiadczace o tym, ze szpital grodziski to „najlepszy”  i  „najbezpieczniejszy” szpital w wojewodztwie mazowieckim,  wszedzie cala masa roznych  detych certyfikatow Lunijnych…

    … a pomimo tego pacjenci – jak matka mojego kolegi w ubieglym roku – umieraja w korytarzu na SOR’rze  po 5 godzinach oczekiwania do rejestracji przez nikogo z personelu szpitalnego nie niepokojeni – w tym detym „najlepszym i najbezpieczniejszym” szpitalu  !!!

    Prosze nie zarzucac sobie, ze nie mogl Pan Panu Henrykowi pomoc… nikt w takiej sytuacji nie jest w stanie nic zrobic.  Po prostu zaprowadzony  CELOWO przez  wladze  burdel i chaos  w szpitalach czy innych osrodkach medycznych, np.  od kilku miesiecznych do kilkuletnich kolejek oczekiwania – zbiera swoje zniwo  !!!

    Licze, ze ta zaplanowana  degrengolada – przede wszystkim – dotknie tych co to narodowi urzadzili i dalej urzadzaja taki LUXUS – czyli „nasza” wladze i te wszystkie presstytutki merdialne „dumne” z „sukcesu” w Polsce…

    … a na teraz – to dobrze Pan doradzil synowi aby bardzo uwaznie jezdzil po chodniku… no i musze przyznac, ze znajoma profesora Swiecickiego miala racje, ze bedzie on rozmawial z bardzo wplywowym blogerem prawicowym… bo rzeczywiscie Pana tworczosc, postawa  zyciowa ma wplyw np. na moja postawe i moje skromne zycie…

    … tego nie mam zamiaru ukrywac Panie Gabrielu, jestem wprost przeszczesliwa, ze dane mi jest znac Pana i Jego dzialalnosc… majac te swiadomosc – to jak swiatelko w tunelu – to marne zycie doczesne jest dla mnie naprawde znosniejsze.

     

    A tymczasem zycze cennego zdrowia dla Pana i Jego rodziny… i dla calej spolecznosci Coryllus’owej… jeszcze raz duzo, duzo zdrowia dla nas wszystkich i opieki bozej

  16. a miałam to wcześniej napisać, ale zapomniałam, teraz nadrabiam, był kiedyś taki prl-owski dziennikarz nazywał się Broniarek, tez go przezywali : Z-Bro(d)niarek

  17. ja od 6 lat, czyli od kiedy zaczęłam czytać Coryllusa, nie mam telewizora, jeśli Panu chodzi o strajk nauczycieli i moją krytykę tego protestu, no to gołym okiem nie uzbrojonym w okulary widać było o co chodzi o wybory do PE i zdyskredytowanie kandydatów z PiS, o nic więcej, a nauczycielom na wabia rzucono kość „1000 zł”dla każdego.

  18. Paryżanko, zapewne jest też tak jak piszesz, ale ponieważ Coryllus pisał, że operacja, że „odejście” osoby operowanej  podczas operacji , no taka sytuacja na stole operacyjnym to stres dla chirurgów  i anestezjologów.

  19. Chyba czegoś tu nie rozumiem. Niby dlaczego ten czytelnik dzwonił po pomoc do pisarza, którego nawet nie znał osobiście? Czyżby sądził, że pisarz z prowincjonalnego Grodziska jest omnipotentny? Że niby czego się spodziewał? Że lekarz jest fanem Coryllusa?  Ja bym w takiej sytuacji nie zadzwonił nawet do Lema, gdyby jeszcze żył, choć był z zawodu lekarzem.

  20. znany prawicowy bloger, (to mówi samo za siebie), a poza tym czy ten serial o szpitalu w Leśnej Górze (czy jakoś tak ?) to nie był kręcony w grodziskim szpitalu? może stąd ta otucha że znajdzie pomoc?

  21. Przeprosiny przyjęte, Pax Christiana 🙂

  22. pisze Pan: prowincjonalny Grodzisk, medycznie może tak, nie wiem, ale wyborczo „obarzanek” warszawski jest tak ważny, że idzie o niego zawsze największa walka, bo można przemknąć w tłumie kandydatów z sukcesem, czyli zostać wybranym, bo przypadki chodzą po ludziach… a niewyrobieni podmiejscy wyborcy …. mogą się różnymi wskazówkami zasugerować…

  23. Tak. Też tak to doświadczam i czuję. Panie Gabrielu. Dziękuję za całokształt.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.