Lut 232017
 

Zastanawiają się ludzie od wczoraj co się stanie z twórcami i aktorami przedstawienia Klątwa. Jedni radzą modlitwę, inni dać po mordzie, jeszcze inni pozew sądowy złożyć, albo w ogóle zrealizować wszystkie te postulaty naraz. Patrzymy bowiem na to i nie jesteśmy w stanie uwierzyć, ani w tę bezczelność, ani w to, że nie ma w tej Sodomie ani jednego sprawiedliwego, który by nazwał rzecz po imieniu. Pisząc Sodoma mam na myśli sfery opozycyjne wobec PiS, a także te sfery, które do PiS dołączyły, ale jednak całym sercem są po tamtej stronie. Cały czas bowiem musimy mieć w pamięci fakt, że to co oglądamy jest jedynie kłótnią w rodzinie. Oni wszyscy, z premierem Glińskim na czele, dobrze wiedzą, że to są tylko takie testy na wytrzymałość. Prawdziwe targi zaś toczą się zakulisowo, o to jakie środki trzeba będzie wobec nas zastosować kiedy nie przejdziemy kolejnego testu.

Na czym zasadzają się różnice pomiędzy partiami socjalistycznymi w Polsce? Mam na myśli różnice istotne, a nie programowe, bo tych nie ma. Na tym, że jedni mają akurat sponsora, a drudzy grabią budżet lokalny. Po wyborach wszystko się może zmienić. Każda zaś z partii usiłuje wprowadzić naród w stan, który z jej punktu widzenia jest optymalny – w emocjonalny dryf. To jest proste i wielokrotnie to ćwiczyliśmy. Tak zwane masy wprowadza się w dryf za pomocą ciepłej wody w kranie, albo koszulek patriotycznych. Wobec elit stosuje się inne metody. Kiedy masy znajdują się już w dryfie emocjonalnym, konkurencja usiłuje je z tego stanu wyprowadzić i nadać im jakiś pęd, którego wartościami – prędkością, przyspieszeniem, będzie mogła sterować zdalnie. I do tego właśnie potrzebne są takie spektakle. To jest metoda zestandaryzowana. Nie wiem czy pamiętacie jeszcze Artura Nicponia. Był to bloger czynny w salonie24, prawicowy, że hej i taki bardziej bezkompromisowy. Miał nawet na blogu zdjęcie jak stoi na tle samochodu terenowego, w kapeluszu, ze strzelbą w dłoni. Jakie to dawne czasy, prawda….a jakby było wczoraj. Otóż Artur napisał kiedyś na swoim blogu, że trzeba wysłać list gończy za Tuskiem. Już na drugi dzień informacja ta pojawiła się na portalu WP, a do Artura, do jego domu wprost, weszła ekipa TVN. I co się okazało? Że prawicowy bohater, popularny bloger, musi grzecznie przeprosić premiera i zwinąć swój blog, bo nie może być tak, że jakiś samozwańczy kacyk blogerskiej tłuszczy ogłasza takie rzeczy. Wszyscy zwolennicy PO bili brawo, wszyscy byli dumni z tej akcji i z Artura szydzili. A nikt z naszych nie pisnął nawet słowa w jego obronie.

Rozumiecie co się wtedy stało? Ekipa TVN pojechała na Dolny Śląski, bo jakiś facet coś napisał na blogu, że trzeba za premierem wysłać list gończy czy coś…Ilu niemieckich internautów wypisuje gorsze rzeczy, ilu polskich internautów pisze straszniejsze rzeczy o Kaczyńskim? I co? I pstro. I teraz popatrzcie na reakcje po tej przedwczorajszej hucpie, która zdaje się ma zamiar zamienić się w jakiś festiwal. One są, z punktu widzenia powagi z jaką własną osobę potraktował wtedy Donald Tusk, żadne. Ekipa TVP nie pojechała do Niemiec, nie sprawdziła, w którym obozie dla żydów pracował dziadek reżysera i jakimi narkotykami handlował jego ojciec, nie było odwiedzin w domu pani, co zbierała pieniądze na płatnego mordercę dla Kaczyńskiego. Dlaczego? Powody są dwa. Oni – mam na myśli naszych – jakby się dowiedzieli ile taki wyjazd do Niemiec i śledztwo kosztuje, od razu by to przeliczyli na na jakieś potrzebne im gadżety i za nic się na tę akcję nie zgodzili, bo szkoda, to po pierwsze. Po drugie oni – mam na myśli naszych – dobrze wiedzą gdzie jest ich miejsce i kto jest celem tej akcji. Nie oni. Celem tej akcji jest naród wprowadzony w emocjonalny dryf, czyli my. Nasi, poza pisaniem pełnych oburzenia recenzji nie kiwną palcem w tej sprawie. Mogą co najwyżej podyskutować przed telewizorami o tym, w jakim upadku jest dziś sztuka. Na nic więcej nie możemy liczyć. Pozwy jeśli zostaną złożone, będą rozpatrzone za półtora roku najmarniej, a kto tam wie, co będzie za półtora roku. Może jakaś nowa, jeszcze bardziej ciekawa sztuka, a może jakaś dyskusja o pedofilii w Kościele, a może w ogóle będzie rząd Leszka Milera.

Dlaczego reakcje ze strony naszych są tak nieadekwatne? Ponieważ oni są wprowadzoną w dryf elitą i za nic na świecie z tego dryfu nie zrezygnują. Myślę, że każdy tam dokładnie zdaje sobie sprawę z własnych ograniczeń i jedyne czego pragnie to pozostać w tym miejscu, w którym jest. Ich realna zaś misja polega na naśladownictwie. Naśladownictwie sprawnych publicystów, najlepiej przedwojennych, na naśladownictwie politycznych wizjonerów, którymi nie są, bo sponsorzy tego nie przewidzieli, na naśladownictwie poetów wreszcie. Wszystko zaś, to co wymieniłem, zebrane do kupy, ma nas – ludzi pozostających w emocjonalnym dryfie – przekonać, że przyrodzone etnosowi naszemu atrybuty wielkości i jakości są takie jak być powinny. Jest kultura? Jest. Jest polityka? Jest. Są artyści? Są. Jest wizja? Jest. Nawet są realizacje o czym dobrze wiemy. Nie ma tylko celu, czyli doktryny. To jednak jest pomijane, a raczej owijane – w koszulkę patriotyczną – i jazda do przodu. Nie za szybko jednak, żeby nie wyprzedzić tamtych.

Jak to wygląda w praktyce? Klarownie. Oto prezydent Duda odznaczył poetę Wencla nagrodą za wzbogacanie języka polskiego i jakieś tam jeszcze inne rzeczy. To jest z mojego punktu widzenia i z punktu widzenia ludzi, którzy językiem polskim zajmują się zawodowo, kpina. Wencel bowiem nie jest żadnym poetą, to jest osobnik, którego ktoś wyznaczył – z nieznanych przyczyn – do odegrania roli poety. Środowisko, które za nim stoi jest tak silne i tak uparcie promuje swoich ludzi, że Andrzej Duda nie miał innego wyjścia jak tylko dać Wenclowi tę nagrodę. Powtórzę jeszcze raz – w porównaniu z poetami prawdziwymi, takimi jak Jarosław Iwaszkiewicz, czy Tadeusz Nowak, czy Stanisław Grochowiak, Wencel jest podwórkowym graczem w szmaciankę. Ja celowo wymieniłem poetów powojennych, którzy publikowali w komunie, żeby nędza Wencla była jeszcze bardziej widoczna. Nie ma innego powodu by zwracać na niego uwagę niż tematyka jego wierszy, które są patriotyczne i katolickie. Efekt ten Wencel osiąga używając słów bliskich sercu każdego ćwierćinteligenta. Chodzi mi o ciągłe odwoływanie się do Biblii, które jest o wiele bardziej nachalne niż u przeciętnego świadka Jehowy, a także o wyrazy kojarzące się ze sztuką. Wencel to fakir, który ma hipnotyzować węża katolicko-narodowej prawicy. Niestety fujarka mu się zatkała i tylko tak piszczy teraz niewyraźnie. Nie przeszkadza to jednak prezydentowi w uhonorowaniu go nagrodą za coś, co nigdy nie było ani jego udziałem, ani jego zamiarem. Ja może dam przykład twórczości Wojciecha Wencla, żeby nie pozostać gołosłownym.

Czterdzieści i Cztery

O starym życiu nikt już nie pamięta
płoną świece przed pałacem prezydenta

Z matki obcej; krew jego dawne bohatery, 
A imię jego będzie czterdzieści i cztery.

Polsko w ciemnościach porodu
nie jesteś Chrystusem narodów

jesteś Jonaszem w brzuchu wielkiej ryby
pójdź ach pójdź do swojej Niniwy

Próba uwznioślenia nastroju za pomocą liczby 44, a potem już te dziwne rymy – porodu, narodów, wielkiej ryby, swojej Niniwy…I ten początek…co to niby ma być, to stare życie?

Albo to. Wencel nie może się tu zdecydować czy rymuje czy pisze wierszem białym

In hora mortis

Jeszcze Polska nie zginęła póki my giniemy
póki nasi starsi bracia wędrują do ziemi

tam tajemne biją źródła tryskają strumienie
tam śmierć pada na kolana przed wiecznym istnieniem

tam zabici w ciemnym lesie modlą się za nami
tam powstańcy do Śródziemia idą kanałami

ścieżka wiedzie przez grób Pański – nie ma innej drogi 
trzeba się owinąć w całun biały i czerwony

gdy przestaną nas hartować strzałem w potylicę
samoloty będą spadać za lub przed lotniskiem

mroźny wiatr ze wschodnich kresów wciąż nam wieje w plecy
gnie się trzcina nadłamana tli się płomyk świecy

a im bardziej bezsensowny twój zgon się wydaje
tym gorętsze składaj dzięki że jesteś Polakiem

naród tylko ten zwycięża razem ze swym Bogiem
który pocałunkiem śmierci ma znaczoną głowę

– Strzałem w potylicę, za lub przed lotniskiem….Co to przepraszam jest? I czy Andrzej Duda przeczytał ten wiersz zanim nagrodził Wencla za ubogacanie języka polskiego? Oczywiście, że przeczytał. Nie miejcie złudzeń. A wiecie dlaczego go nagrodził? Bo on, podobnie jak wszyscy inni dobrze wie, że każdy rodzaj sztuki to jedynie propaganda, wie także, że nie zasługujemy na nic lepszego, ponieważ wystarczy nam pomachać przed nosem biało-czerwoną flagą i coś tam popiszczeć o pańskim grobie, żeby wszyscy podnieśli się z miejsce i zaczęli nucić pieśń groźną i poważną…nie rzucim ziemi, albo coś podobnego….Tak działa mechanizm wprowadzania w dryf.

Czy można się przed tym bronić? Można. I zdrowi ludzie mają w sobie wbudowany taki mechanizm. We wspomnieniach z Kazachstanu, które napisał dziadek naszego kolegi, podpisującego się nickiem Beczka, które wydamy mam nadzieje w kwietniu, jak drukarnia pozwoli. Jest taka scena – chłopak wraca z tego zesłania do PRL i widzi żołnierza w polskim mundurze. Po raz pierwszy od wielu lat widzi takiego żołnierza i leci do niego od razu, żeby pogadać. Dobrzy ludzie go jednak zatrzymują i tłumaczą mu, że nie warto, bo to co widzi to tylko pozór…..On nie rozumie co prawda, ale po chwili już łapie o co chodzi.

Ja, jak wiecie myślę o tych wszystkich sprawach niesłychanie serio. Dlatego właśnie zdecydowałem się wydać serię książek o gospodarczej historii Polski. Chcę uniknąć pułapki, jaką jest emocjonalny dryf. Pułapki, w której prowadzi się jałowe dyskusje o jakoś sztuki, przy całkowitym niezrozumieniu czym są kanały dystrybucji tej całej sztuki i kto je kontroluje. Dlatego właśnie wydajemy książkę pod tytułem „Handel wołami w Polsce”, która powinna być lekturą uzupełniającą na wszystkich wydziałach historii jak kraj długi i szeroki. Dyskusja zaś o handlu wołami powinna zastąpić dyskusje o polityce Jagiellonów, roli reformacji w kształtowaniu nowoczesnego narodu polskiego oraz dyskusje o poezji Wencla i innych grafomanów. Mam nadzieję, że tak się stanie. Zarówno bowiem Tomek, jak i Jarek, który tę książkę przygotował do druku włożyli w tę niewątpliwą jakość wiele pracy. Znacznie więcej niż Wencel w swoją poezję…

A tutaj proszę – zajawka nowej edycji Bytomskich Targów Książki „Rozetta”.

https://www.youtube.com/watch?v=W-ijzjo1XjE

Przypominam także, że w sprzedaży mamy już II tom wspomnień Hipolita Korwin Milewskiego

Teraz ogłoszenia

Nasze książki, prócz Tarabuka, księgarni Przy Agorze i sklepu FOTO MAG dostępne będą w księgarni przy ul. Wiejskiej 14 w Warszawie, a także w antykwariacie Tradovium w Krakowie przy ul. Nuszkiewicza 3 lok.3/III oraz w księgarni Odkrywcy w Łodzi przy ul. Narutowicza 46. Komiksy zaś są cały czas do kupienia w sklepie przy ul przy ul. Przybyszewskiego 71 , także w Krakowie. Zostawiam Wam także link do elektronicznego indeksu naszych publikacji, który stworzył dla nas Pan Marek Natusiewicz. Prace są już ukończone i w indeksie są wszystkie nazwiska z naszych publikacji. Oto link:

http://www.natusiewicz.pl/coryllus/

Wszystkim serdecznie dziękuję za wsparcie naszego projektu komiksowego, który mam nadzieję, zostanie wydany już jesienią tego roku. Będzie to wielki album poświęcony spaleniu Rzymu w roku 1527. Do tej pory udało się nam zebrać ponad połowę środków potrzebnych na produkcję. Dziękuję wszystkim jeszcze raz za poświęcenie i wsparcie naszej sprawy.

Mam nadzieję, że do marca uda nam się zebrać całość. Oto numer konta

41 1140 2004 0000 3202 7656 6218

i adres pay pala [email protected]

  408 komentarzy do “Emocjonalny dryf”

  1. Zięć GRAFINII wczoraj, a GRAFOMAN dzisiaj – będą dla nas tworzyć emocjonalny dryf.

  2. „Celem tej akcji jest naród wprowadzony w emocjonalny dryf, czyli my. Nasi, poza pisaniem pełnych oburzenia recenzji nie kiwną palcem w tej sprawie. Mogą co najwyżej podyskutować przed telewizorami o tym, w jakim upadku jest dziś sztuka. Na nic więcej nie możemy liczyć.”

    Oni chyba tylko czekaja az dojdzie do rekoczynow.                                                                           Wszystko wskazuje na to, ze cala rzecz jest wyrezyserowana na polityczne zlecenie z zewnatrz, o czym swiadczy niezwykla aktywnosc pani z nowoczesnej, organizowanie dyskusji o strasznym  Kosciele (wczoraj). Jakby ktos mial cierpliwosc, to tutaj:

    https://www.facebook.com/powszechny/videos/1042282385877453/

  3. Hmmm…dramaturżka spektaklu….a jak brzmi żeńska, rzeczownikowa forma wyrazu zboczeniec?

  4. Ja do Wencla, bo od jakiegos czasu tego typu sprawa nie daje mi spokoju.
    Myślę sobie, że cała kultura publicystyka, muzyka, literatura, rzeźba, poezja, i co tam jeszcze chcecie moda, architektura. Tandetna, byle jaka czy tania opatrzona przymiotnikiem katolickiej, powinna być traktowana jako grzech wołający o pomstę do nieba. Bo to co się dzieje to na prawdę woła o taką pomstę nie dość że tacy tandeciarze wycierają sobie gębę Kościołem, to nie można nic powiedzieć bo to Panie dzieju Katolicy …

  5. Ten p. Wencel to rzeczywiście straszny grafoman. Ale jeszcze gorsze od jego wierszy są felietony w Gościu Niedzielnym, np. ten, w którym pisze, że „W centrum rzezi wołyńskiej znajduje się Jezus Chrystus (…)”. Tu właśnie jest przykład czegoś, co wygląda na zaburzenia psychiczne:

    http://wojciechwencel.blogspot.com/2013/07/modziankowie-z-woynia.html

    Żal, że ludzie poobsadzani w różnych rolach nie dają się w Polsce przebić rzeczywiście utalentowanym. No ale niestety sytuacja wygląda tak, że Wencel pozostanie poetą, nawet gdyby się okazało, że nie potrafi pisać i czytać.

  6. „Nasi, poza pisaniem pełnych oburzenia recenzji nie kiwną palcem w tej sprawie.” – nasi znają swoje miejsce w szyku; a ta hucpa jest im na rękę: mogą zionąć najświętszym oburzeniem i odpowiednie – jak na teatrologów przystało – dawać rzeczy słowo, byle nie nazywać tej rzeczy po imieniu

    A kuplety Wencla (Wencela?) PAD niech czyta podczas Narodowego Czytania zamiast Wyspiańskiego, przynajmniej nie będzie nic o złotych rogach i tym, co z nich zostało..

  7. To ma takie być…żeby łatwiej to można było flekować…

  8. „Sokrates i Chrystus nie napisali ani jednej linijki i – proszę zwrócić uwagę- do dziś dnia ich nauka ma zastosowanie praktyczne, podczas gdy inni im więcej wydają książek, tym mniej są znani, oto ten wielki paradoks historii”.
    – Bohumil Hrabal „Lekcje tańca dla starszych i zaawansowanych”

  9. Kilka razy pojawiło mi się coś takiego po wejściu do Księgarni

    Error 509 / Błąd 509

    Przekroczenie parametrów bezpieczeństwa serwera

  10. Zboczeniessa. Ale ja nie o tym.  Rzecz w tym, że ja dziś też cytuję Wencla, ale już nie o „strzale w potylicę, za lub przed lotniskiem”, lecz o kopaniu w kalendarz i kopyrtnięciach.

  11. Za dużo nas, od ostatecznego rozwiązania kwestji blogerskiej, wywalamy serwer u coryllusa, w zasadzie to jest zabezpieczenie, zebysmy nie wywalili 🙂 Musze powiedziec, ze milo mi to widziec.

  12. Dewiantka 😉 A tego drugiego Wencla dobrze sie wyspiewuje na skoczne melodie z dodatkiem „hop-siup”.

  13. A wiesz, że przy okazji wręczania tej nagrody w części „artystycznej” rapował niejaki Tadek Firma Solo? Tak gwoli uzupełnienia.

  14. Może Wenclowi przydałby się taki proces? :

    https://www.youtube.com/watch?v=FrdssITvHMU

  15. Nic nie poradzę, robimy się ciężcy…będziemy zmieniać serwer

  16. To jest katastrofa gorsza niż ukraiński profesjonalizm medialny….

  17. W takim procesie to Wencel będzie sędzią…

  18. Świetny tekst! Kiedy próbuje się rozmawiać ze zwolennikami PiS nawet jeśli uda się jakoś przebrnąć przez tylko fragment poruszonych tu spraw – to na końcu pojawia się zawsze: „ale oni chcą dobrze” lub „nic lepszego obecnie i tak nas nie może spotkać”. Od dłuższego czasu już nie dyskutuje z nikim, co najwyżej przytaczam fakty, które powinny dać coś do myślenia. Jeśli człowiek sam nie jest w stanie ogarnąć pewnych spraw – trudno. To kolejny dowód na to, że demokracja jest przekleństwem, niezależnie od tego czy rozhuśtano emocje wyborców tym czy tamtym.

  19. co to jest Wolne Miasto Poznań?

    http://poznan.wyborcza.pl/poznan/7,36001,21406950,premiera-filmu-pokot-w-poznaniu-przyjechali-aktorzy-i-agnieszka.html

    pani Holland cieszy się, że jej film miał pokaz właśnie w Wolnym Mieście Poznaniu

  20. To jest prowokacja…jedna z wielu…

  21. Zboczywczyni ze spożywczaka….

  22. Mnie najbardziej smuci poziom moralny tych „aktorów” i „aktorek”. Przecież oni przeszli przez jakieś Szkoły Teatralne…Jak te osoby uformowano? Ich zgoda na uczestnictwo w tym „spektaklu” to emanacja poziomu kształtowania charakteru adeptów „Melpomeny” (która chyba dostaje mdłości…)

  23. Wolne, bo rządzi w nim antyPiS

  24. Lub zboczonka. Zboczonka z kością.

  25. Zboczonka?

    Byłem w strefie promieniotwórczej by zobaczyć, czy ludziska tam komentują u Gospodarza i widzę, że Sowiniec ostro ryje w mule, posługując się kroniką policyjną – „Kto jest tatusiem?”

  26. Myślę, że w tych szkołach aktorskich chodzi już tylko o to, kto w bardziej ekspresyjny sposób zamarkuje stosunek płciowy. O nic więcej. Nie ma tekstów do grania…

  27. Zboczonka przy kości. 🙂

  28. Może kurwipołeć po prostu…kurwipołeć i zboczonka z kością….

  29. Chyba, żartujesz szkoły teatralne to większa degeneracja niż melina narkomanów

  30. Przepraszam, tak siedze sobie w pracy i klikam jak ktoś się nudzi to polecam: http://warsze.polin.pl/

  31. a między stosunkami da odpór Kościołowi i wyszydzi człowieka bez prawa jazdy – wtedy aktor jest kompletny

  32. Dawno temu warto było posłuchać lub poczytać aktorów o ich sposobie interpretacji danej roli. Widać było, że  znają ludzkie uczucia, zachowania, czy postawy. Dzisiaj im mówią co mają robić i robią.

  33. Dokładnie. Już się często wywala 🙂 Trzeba coś pozamiatać z inną machiną 🙂

  34. Trzeba przyznać, że idą szerokim i profesjonalnym torem. Patrz zakładka: „Pobierz materiały edukacyjne dla nauczycieli” – ciekawe co na to MEN?

  35. Skoro MEN toleruje coś takiego:

    http://www.wpadka.pl/swiadoma-szkola/

    to chyba wszystko przejdzie.

  36. Kurwipołeć i zboczonka z kością do kupienia u zboczywczyni rzeźnickiej

  37. Z przykrością muszę stwierdzić,  że do takich postaw skłania również Radio Maryja i  cały tzw. ośrodek toruński. Ludzie pokładają w nim ufność i nadzieję. Nie zorientowali się,  że przekaz się zmienił.  Zmęczenie, choroby,  oraz wielkość przedsięwzięcia sprawiły, że ojcowie „nie dają rady”. No i krety ryją.

  38. Tak, ale dzięki temu stojąca cywilizacyjnie, kulturowo i co tam jeszcze na szczycie piramidy ludzkości fartuszkowa lewica może spoglądać na to prawicowe, katolickie, ciemnogrodzkie badziewie ze słuszną pogardą.  Skoro więc ten wariant tworzenia kultury  opłaca się wyłącznie  tym od piramidy jw., któż tworzy  tę prawicową kulturę, jak nie oni sami. Is fecit cui prodest.

  39. W punkt… Kiedyś byłem przekonany że z faktami nikt nie będzie dyskutował. No przynajmniej zmilczy. Niestety myślenie życzeniowe (delikatnie rzecz ujmując) jest barierą nie do przebicia – im bardziej fakty przeczą teorii tym gorzej dla faktów. Próba przebicia tej bariery spotyka się ze wściekłym atakiem. Sam już nie wiem co mogłoby nakłonić takich ludzi do refleksji.

    Myślę sobie że nawet gdyby to PIS zorganizował tego rodzaju spektakl to ludziska widzieliby coś zupełnie innego. Zresztą dość o tym było przy okazji kręcenia różnych lodów/filmów. W to że obecna władza cynicznie wykorzystuje tego rodzaju „iwenty” (bo rozhuśtany tłum jest im również na rękę) też nikt z tych ludzi nie uwierzy.

  40. no pewnie! „Nie jestem gotowa żeby zostać mamą” – ale na brykanie jak najbardziej! I zawsze są 2 tory tego dziadostwa: 1. duchowy – bezdyskusyjny, 2. finansowy. Jak to mówi Jacek Pulikowski: „ile to biznesów straciłoby sens istnienia gdyby jeden facet z jedną babką przez całe życie bez tabletek, prezerwatyw,. itp”

  41. Też mi się pojawił ten Error 509 / Błąd 509

    Ktoś hakuje stronę/

  42. Zboczyniunia

  43. Widze, ze z komiksami to juz ruszylo na wszystkich frontach. Tu z kolei – oferta Muzeum PW:

    http://www.1944.pl/artykul/bradl-polak-ktory-oszwabil-niemcow,4611.html

  44. ojcowie też siedzą po cichutku i liczą, że „dobra zmiana” obniży horrendalne opłaty za koncesje TV. Sojusz ołtarza z tronem zawsze kończy się tak samo.

  45. Mi sie pojawialo kilka razy dzisiaj. Na tej notce zwlaszcza, na poprzednia  jeszcze dalo sie wchodzic.

  46. Nasi doskonale wiedzą, że muszą tak postępować, nudzić, truć, wiercić dziurę w brzuchu i tak dalej, bo wyjście poza konwencję, czyli rzeczywiste odwołanie się do idei Korony Królestwa Polskiego, grozi karą śmierci, która jest wykonywana. Nasi muszą ograniczać się do roli towarzysza Bucharina, jeśli nie chcą być prześladowani. Muszą być całkowicie jałowymi uczniami Henia Krzeczkowskiego. Wyjście poza konwencję rozwala bowiem pogańskiemu golemowi całą układankę – skoro jeden element rzeczywiście przestaje pasować, dookolne elementy zarażą się, w związku z czym rewolucję trzeba będzie powtarzać. Po to ujeżdżany przez nierządnicę golem wykonuje zwroty przez prawą burtę, po to wykorzystuje „prawicowych faszystów”, żeby na zakończenie wykonywania zwrotu doprowadzić do ich ogólnoświatowego potępienia.

    Jak zwykle powtarzam się, ale tego nigdy dość.

  47. „twórczość” Wencla wyraźnie wypływa z tak głębokich przeżyć, jak cielesne zabłąkania w różne zakamarki sieci (opatrzone nagłówkiem „hard”), zdrady żony i epatowania się w stylu sześciolatka sypaniem prochu na durny łeb. Najlepszym oczyszczeniem tychże grzechów jest owiniecie się czerwoną płachtą i zanurzenie się we krwi mieszkańców Śródziemia – przynajmniej wg. Wencla.

    poziom żenady po konsumpcji jego „poezji” jest tak duży, że aż trudno uwierzyć w tą „nominacje”. Musieli PADowi dać do przeczytania jakiś spreparowany wers… PAD zginie mając takich doradców, co było już od dawna widać patrząc na Kędrynę.

  48. i ten „nasz” wieszcz jest dokładnie z tego samego wora, jak pozostali „nasi” robiący piórem. Wora zawieszonego kilka metrów poniżej minimalnego poziomu talentu, jakości i przyzwoitości

  49. Warto może dodać, że ta edukacja jest prowadzona przez Gedeon Richter, sprzedający u nas „antykoncepcję PO”, a przybyły do nas od przyjaciół Węgrów. GR jest również podawany jako kontakt na ulotkach EllaOne, produkowanego przez francuskich depopulatorów Afryki.

  50. Skad wiadomo, ze MEN to toleruje?

  51. PAD ma teścia  poetę, Wencel to przy nim Horacy.

  52. Mnie się dzisiaj błąd 509 pojawił przy próbie skomentowania wczorajszej notki. Komentarz „wszedł” dopiero za czwartym razem, za to z „ozdobnikami”.

  53. Ja nie wiem co tam się dzieje. Dziś padła mi na oko wypowiedź o. Rydzyka:  „TV Trwam w porównaniu z lewackimi mediami otrzymuje grosze. Bez mediów katolickich kościoły będą puste”

  54. Jest gorzej. MEN nie musi tolerować,  wystarczy, że uda że nic nie wie. Przeszło do innego resortu.

    http://stop-seksualizacji.pl/index.php/co-zrobilismy/item/315-pis-przeznaczyl-9-mln-zl-na-seksedukatorow-w-szkolach

    ◇◇◇◇◇◇◇

    Mnie też pojawił się błąd 509 przy próbie otwarcia wczorajszej notki i komentowania pod dzisiejszą.

  55. wystarczy popatrzeć na kadry filmówek i wszystko jasne. Pomijając dom rodzinny takiej Julii Wyszyńskiej, kształtowali ja tacy „stróże moralności” jak chociażby Trela, Sthur czy Segda z krakowskiej filmówki

  56. mówi Pani, że PAD od lat dryfuje na falach wybitnej poezji?

  57. Możesz coś więcej o tym „domu rodzinnym”?

  58. potwierdzam problemy ze stroną

  59. To akurat prawda. Prymas Wyszyński,  Jan Paweł II i Radio Maryja, to były szańce obronne. Bez tego byłoby jeszcze gorzej.

  60. Materiały dla szkół wiszą na stronie „wpadki” od dłuuugiego czasu, więc albo MEN je toleruje, albo w ogóle się tym nie interesuje.

  61. „Nie ma tekstów do grania”

    To muszą zaraz pastwić się nad Wyspiańskim? Bo cudzą kasę urzędasy rozdają w rocznicę śmierci?! A własnych dzieł napisać nie łaska, jak tacy zdolni Kulturtraegerzy?

    W Krakowie też pewien Rychcik znęcał się niedawno za pieniądze miasta nad Wyzwoleniem (może nie aż tak plugawie, ale równie bezczelnie), a teraz ten chorwacki folksdojcz pastwi się nad Klątwą. Sponsorowany przez Bufetową, co jakiegoś ponoć ducha wyznawała. Jak widać nie Świętego, bo ten jest twórczy: Creator.

    W przeciwieństwie do TegoKtóry NieOmija…, co z bezsilności tylko niszczyć i wykrzywiać wszelkie dzieła Boże potrafi.

    Taki mały dowód na satanizm;-)

  62. Cala ta strona to tylko i wylacznie promocja pastylki PO. Haslo przewodnie: masz tylko 72 godziny.

    W podobnym temacie: wczoraj odbylam pogadanke z pania doktor w gabinecie pediatrii. W czasie kiedy corce pobierano krew do badania, pani doktor zahaczyla mnie o szczepionki. Zeznalam, ze w formularzu szkolnym napisalam oswiadczenie, iz nie zycze sobie poddawania corki masowemu szczepieniu w szkole przeciw HPV (bo takie bedzie wykonane, jedynie co bardziej doinformowani moga uniknac)  oraz w celu unikniecia zbednych pytan- ze corka jest pod opieka pediatry. Poinformowalam o tym gabinet, na razie nie sa nachalni, bo mozna im zamknac usta zdaniem: „w Swajcarii szczepionka nie jest obowiazkowa”. Natomiast tym razem pani doktor uznala za stosowne odpowiednio moje dziecko ustawiac. Kiedy corka juz usiadla obok nas, pani patrzac jej gleboko w oczy mowi: wiesz, rozmawiamy tutaj o szczepionce przeciw rakowi szyjki macicy, i powiklaniom (straszyla jaki problem moze byc z posiadaniem dzieci, gdy sie nie zaszczepi, itd) dalejze tlumaczyc jakie to dobrodziejstwa niesie za soba. I jakie to strasznie wazne zaszczepic sie przed rozpoczeciem  zycia plciowego. No bo nie wiadomo wszak na kogo sie trafi. Pani naciskala, zeby corka zadawala pytania, a ona jakos nie miala ochoty, zreszta temat mamy z grubsza przerobiony.

    Strach dzieci do szkoly posylac. Ale juz nie ciagne tematu, to na inna notke.

  63. Tak. A może ja po prostu nie potrafię docenić dzieł. Profanka ze mnie.

    https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Julian_Kornhauser

  64. Zboczenica… „zboczenica niedziewica”

  65. Pewnie w niektorych szkolach to wykorzystuja..Zdaje sie, ze nie ma jednolitego programu.

  66. A jeszcze w związku ze stroną,  to chyba nie mylę się że odcień bieli zmienił się na bardziej kremowy i w ogóle jest jaśniej.  Mnie się bardzo podoba. Jest radośniej.

    Pączki jedli?

  67. Ten dryf, o którym pisze dziś Gospodarz, i ten brak symetrii jest możliwy tylko przez przejęcie przez siły antypolskie i antykatolickie nauczania. I te hasło Wolne Miasto Poznań, te w dalszej perspektywie marzenie, a może po prostu wypaplana rzeczywistość suwerenności wyspowej, wypaplana ustami Holland, przypomniały mi coś, co ostatnio chodzi za mną i dotyczy właśnie tego nauczania.

    Otóż gdyby szkolnictwo było nie ważne jakie, byle obiektywne to młodzież po opuszczeniu murów szkoły na pytanie: „kiedy nastąpił pierwszy rozbiór Polski?” odpowiedziały by, że w 1772r? Nie. Odpowiadałaby,  że w 1633r. Że coś mi się pomieszało? Nie, nie, nie… to prawda. Tylko, że zamiast mocarstw była to inna cywilizacja(link od tak zupełnie przypadkowy):

    http://www.jhi.pl/psj/de_non_tolerandis_christianis

  68. To juz pare dni temu chyba ta zmiana sie dokonala.  Paczkow nie jedli:(  Niedobre tu maja.

    Musialabym sama upiec, ale nie czuje sie pewnie w tej dziedzinie, i nie mam takiego przepisu – pewniaka.

  69. Zapomniałem o Krakowie – 1568 r.:)

  70. PIS nie dopuszcza kontrnarracji, że się tak wyrażę. Kontrnarracją zaś byłoby, w tym wypadku, wyrażenie w formie dzieła (równie brutalnego co spektakl w Powszechnym) kto jest faktycznym właścicielem Polski anno 2017 (patrz wypowiedź prezesa a propos sprawy frankistów – taki już jest ten świat). Co zdumiewa, to fakt, że tak naprawdę żadna ze stron tego nie chce. Lewica chce śnić swój sen, prawica chce śnić swój sen, kościół chce śnić swój sen, lud chce śnić swój sen poza tymi, którzy zwijają/zwinęli żagle. Cała nadzieja w Ameryce i pozytywnym rozwiązaniu sprawy pizzy. Wtedy się zacznie, a pierdoły wystawiane w Powszechnym zejdą na 10-ty plan.

  71. To wprost niemożliwe, żeby coś takiego pisać i by to było PUBLIKOWANE. Nie znałam tej „poezji” Wencla, a tylko zdania krytyczne mocno o jego twórczości. Ale to, co przytoczyłeś – zwala z nóg. Z PADem coraz większe jaja są… Stracił miarę? Nigdy nie miał? Uwierzył w swoją rolę i pozycję?

    Ten cytat z Wesela o rogu i czapce z piórami jednak pasuje…

  72. Ponieważ niemożliwe jest upilnowanie dziecka poza domem,  trzeba je nauczyć żeby się pilnowało samo. Może pokazanie konsekwencji szczepień poprzez wykorzystanie filmów z internetu zbuduje odwagę do samoobrony,  a jeszcze lepiej sprytu w unikaniu takich zagrożeń. A dzieciaki to między sobą rozpropaguja. Tak myślę.

    https://youtu.be/VpHuXjM9q7w ok 7 min ale wystarczy obejrzeć 3, żeby wzbudzić w sobie i dziecku ostrożność.

  73. De Niro – co by o nim nie myśleć – ma dziecko z autyzmem i zrobił na ten temat film „VAXXED” – ktoś słyszał? Kto widział? Czasem jest na YT. Mało tego ufundował nagrodę 100tys USD dla tego kto udowodni, że szczepionki nie są szkodliwe

  74. Tak, żeby nie zostało to przeoczone, postanowiłem zamieścić komentarz.

    „Jest cały z Adama Mickiewicza i naszej wielkiej romantycznej poezji” – powiedział Rafał Ziemkiewicz w czasie wygłaszania laudacji Wojciecha Wencla – tegorocznego laureata Literackiej Nagrody im. Józefa Mackiewicza.”

    http://blogpress.pl/node/10429

    To jest jedna sieć wzajemnych powiązań, nie ma co do tego żadnych złudzeń.

  75. Nie wyświetlają się napisy, a w źródle na YouTube są?

  76. Prawda że religijność od telewizji zależy?

    Myślę że zależność jest odwrotna. Bez autentycznej religijności nie będzie dobrych mediów katolickich… Trwam zaczyna tracić grunt pod nogami ze względu na sojusz z polityką (na dodatek nachalnie lewicującą). Trwam tak mocno związał się z obecną władzą, że wolę nie myśleć co się stanie z tym medium jak ta władza upadnie.

  77. Dzięki wielkie. Kiedy pisze się rzadko, każda reklama jest ratunkiem dla „dzieła”:)))

  78. O rozprowadzaniu PAD pisał już toyah z okazji tortu Dody. I jeszcze ten rap. Co za nędza.

  79. „Zboczeńczyni” albo może „zboczka”?:)))

  80. ten początek…co to niby ma być, to stare życie?

    CTHULHU, The Old Ones, Stare Życie – demonologia dla początkujących Wenclów. Jest w Wiki wszystko, kto zechce sprawdzić dokładniej duszoszczypajuszczczyje monstra, jakie wspomina nie tylko Wencel. Smoczyska, Lovecraft, ośmiorniczki, chaosium, stare życie, Hydra i Argo Navis, szogoty, fandom, dla każdego coś miłego. Czysta poezja, n’est-ce pas.

  81. Wysłuchałam tego rapu. Nie wiedziałam, gdzie podziać uszy…

  82. Redaktor Zaremba poświęcił się i poszedł na spektakl i pisze, że to nie ma nic wspólnego ze sztuką Wyspiańskiego. To ma być zbiór luźnych skeczy, które łączy jedynie wulgarność, agresja  i bluźnierstwo.  Jeśli poszła tam „dotacja na Wyspiańskiego” to było to oczywiste wyłudzenie.

  83. … Patrzymy bowiem na to i nie jesteśmy w stanie uwierzyć, ani w tę bezczelność, ani w to, że nie ma w tej Sodomie ani jednego sprawiedliwego, który by nazwał rzecz po imieniu …

    Piszę dzisiejsze uwagi nie aby polemizować z Gospodarzem, bo przekonuje mnie jego opis i argumentacja. Piszę, aby przestrzec przed lekceważeniem religijnego wymiaru tej sprawy. Ponieważ całe to bluźnierstwo, jakie dokonało się w tym teatrze zostało pomyślane u ostatecznych mocodawców tego projektu jako przede wszystkim akt religijny o sile rażenia bomby atomowej. Myślę, że więcej o tych sprawach może nam powiedzieć nasz Drogi Toyah. Celem tych publicznych bluźnierstw jest zepchnięcie i zamknięcie katolicyzmu w sferze obsceny i zablokowania przez to u ludzi dostępu do Kościoła jako miejsca Łaski. Jak wszyscy wiemy największe zniszczenia bomba atomowa dokonuje poprzez promieniowanie.

    Myślę, że każdy z nas, jeśli jest szczery przyzna, że poprzez informowanie się o tym, co wydarzyło się na scenach teatru dokonała się w nas mniejsza lub większa dewastacja sfery wyobrażeń i uczuć religijnych. Ekspiacja do jakiej wzywają nas przy takich okazjach księża biskupi czy duchowni jest przede wszystkim aktem miłosierdzia względem nas samych, aby przed taką dewastacją się obronić i odbudować naszą wrażliwość na Boga i rzeczy duchowe. Pan Bóg sobie doskonale poradzi bez naszej ekspiacji, ale my sobie nie poradzimy. Bluźnierstwo to nie jest za przeproszeniem pierdnięcie przy obiedzie w dystyngowanym towarzystwie. To bomba atomowa w sferze wiary!

    Drogi Coryllusie próbujesz wokół siebie zgromadzić ludzi, którzy są zdrowi na umyśle i duszy. Potrzebni ci są oni, bo dzięki temu możesz do nich adresować książki poważne o rzeczach poważnych. Jest także potrzebny nam, bo dzięki Tobie, możemy mieć prawdziwszy ogląd mechanizmów historii. To jest zdrowa i uczciwa wymiana. Ale właśnie dlatego mam do Ciebie Gospodarzu pytanie.

    Do kogo chcesz adresować te książki za pięć, dziesięć lat jeśli po kraju przejdzie dywanowy nalot bluźnierstw? Jak sam doskonale wiesz, nie ma rewolucji bez bluźnierstwa, a te dzisiejsze są – wydaje się – pomyślane jako wyjątkowo zaplanowana i systematyczna operacja. Po takich dywanowych nalotach bluźnierstw nie będziemy zdolni czytać twoich jakże dobrych książek o rzeczach istotnych. Dewastacja jaka się dokona będzie zbyt duża…

  84. Witam.

    Tekst celny ale mnie bardzo niepokoi w tym wszystkim jedno. Pamiętam jak przed 2010 rokiem szydzono z Lecha Kaczyńskiego. Lech był innym człowiekiem niż jego brat. Zdecydowanie bardziej stanowczym w działaniu. I pamiętam jak nikt nie potrafił odpowiedzieć (nazwać, zdiagnozować, wystarczająco mocno zaprotestować) przeciw temu co wyprawiał Palikot. Lech Kaczyński został w pewnym sensie opuszczony i potem można było bezkarnie sikać na znicze na Krakowskim Przedmiejściu. Tu nie chodzi tylko o emocje. Może jednak chodzi o padgatowkę? Nie wiem, lecz koleracja w postaci ataku na wiarę i zbieranie pieniędzy na zabójcę jest moim zdaniem prowokacją nie do przyjęcia. Pozostawienie tego bez odpowiedzi – i tu kłania się kluczowe pytanie, jaka powinna być ta odpowiedź – jest moim zdaniem błędem. Zobaczmy, rzecz charakterystyczna, prowokację zrobiono rękami niepolskiego reżysera, władze teatru wydały oświadczenie w obornie wolności sztuki, sponsor z ratusza nie ma sobie nic do zarzucenia, a „nasi” milczą. Jedynie Kościół staje w obronie wartości. Bo w tej prowokacji w sposób bezpośredni zaatakowano wartości – wiarę, religię i życie. Taki atak powinien jednak spotkać się z odpowiedzią. Ja wiem, że w zeszłym tygodniu była ewangelia o policzku, płaszczu i drodze z nieprzyjacielem. Nie wypada mniszysku i valserowi stanąć w obronie wiary inaczej. Ale nam wypada. Piękny był wczorajszy komentarz o husarii i Matce Boskiej. Ukazała się bo broniono wartości. Wartości, które potem w okresie rozbiorów pozwoliły przetrwać polskości jako takiej. Tu już nie chodzi o państwo polskie, umiemy żyć w niewoli, ale jeśli oddamy wiarę i wartości to już po nas, jak amen w pacierzu. Dlatego uważam, że powinniśmy się zastanowić jak w sposób pokojowy, zorganizowany i być może instytucjonalmy, nazwiemy to co się w „Powszechnym” stało i nie przejdziemy nad tym do porządku dziennego. Z tego co pamiętam to ani fuzji, ani dwururki ani nagana za pazuchą nie mamy. Mamy jedynie słowo i siebie czyli wspólnotę. Nic więcej.

    Pozdrawiam

  85. Tak, to jest jakaś straszna historia

    Zaczyna huczeć o tym coraz głośniej, więc może z „cichego super projektu” nici.

    Szefowa departamentu w MZ, który smaży ten projekt to niejaka Korbasińska, pani która zasłynęła w zeszłym roku wypowiedzą (w imieniu ministra) skierowaną do rodziców na temat szczepionek:

     jeśli dla kogoś ważna jest etyka, może za własne pieniądze sprowadzić czy kupić szczepionkę nie wytworzonej w oparciu o linie komórkowe pochodzących z ciał dzieci zabitych w wyniku aborcji.

  86. i adekwatny departament Matki i Dziecka!

  87. dlatego mam wszelkie nagrody w tym dookoła czego mi latają.

    No i zaprzecz, że zawłaszczenie narodowców i przy okazji wyrwanie spod PiS filaru bohaterów wyklętych nie zmieni sceny politycznej w sposób drastyczny.

  88. Chetnie obejrze filmik. Moja niezgoda na szczepienie wynika z dokladnego zapoznania sie z tematem juz jakies 2 lata temu. Jest duza polemika wsrod lekarzy. Nie ma zadnych dowodow (szczepionka jest nowa) na skutecznosc. Itd, itp. Jest za to gadka ideologiczna. Dziecko przynosi ze szkoly komentarze dziewczynek z tzw.dobrych, inteligenckich, oczywiscie lewackich, domow. Ktos, kto odmawia szczepien jest oczywiscie zacofany, itd. Ja nie mam zamiaru nikogo do niczego przekonyw c,niech sobie zyja jak chca,  ale chce zeby sie ode mnie odczepili.

  89. Gospodarz dzisiaj ma kolejny wielki wzlot talentu. Analiza a zwłaszcza synteza – jak się patrzy. Naprawdę powala.
    Sądząc po dwóch próbkach poetyckich to pan Wencel raczej nie jest następcą Mickiewicza i Słowackiego. Raczej chyba celuje w katastroficznych poetów okupacyjnych.

    On zaczynał w grupie redagującej „czasopismo literackie i kulturalne Brulion”. Wczesny Brulion „przed nawróceniem Tekielego” to była ostra jazda po bandzie.  Tam była Manuela Gretkowska, Cezary Michalski i jeszcze sporo innych osób. I w zasadzie nikt z nich nie wyszedł na „dobrego pisarza” czy „dobrego dziennikarza”. Robią jakieś zakalce, ostro sponsorowane. Teraz widzimy „poetę Wencla”. Chyba te wczesne doświadcznia z Bruliona wszystkich pozbawiły resztek talentu, jeśli ktokolwiek z nich miał jakikolwiek. Na plus mu trzeba zaliczyć redagowanie wczesnej Frondy. W jakich okolicznościach odszedł w ramach „zmian” nie wiem, ale chyba nie wierzgał przeciwko ościeniowi. Założył jeszcze kolejne zupełnie niszowe „44/Czterdzieści i Cztery” „o akcentach religijnych i mesjanistycznych” i do 2011 był w redakcji. A tam teraz i Szczepan Twardoch i Filip Memches. Oraz jakaś grupka z ATK.
    To jakieś jedno środowisko wystrugane w 1987 r. , które zajęło „różne nisze” i ma nimi zarządzać.

  90. Kolejny raz dziwi mnie uczulenie Coryllusa do Wencla, przecież w domu Ojca jest mieszkań wiele, starczy miejsca na poezję Wencla (polecam ,,Odę do śliwowicy”!) i na komiksy Coryllusa.

    Ważna jest i gospodarka i własny czas na odpoczynek np. czytając komiksy lub poezję.

    Polecam

  91. Niemiec > Niemka, zboczeniec > zboczenka?

  92. a na drugim biegunie (tym staropogańskim) zboczysława?

  93. „Piszę, aby przestrzec przed lekceważeniem religijnego wymiaru tej sprawy. Ponieważ całe to bluźnierstwo, jakie dokonało się w tym teatrze zostało pomyślane u ostatecznych mocodawców tego projektu jako przede wszystkim akt religijny o sile rażenia bomby atomowej”

    Dziekuje Ojcu za te slowa. Po przeczytaniu opisu spektaklu, nie moge dojsc do siebie, tak czuje sie zdewastowana. Te akty ekspiacyjne sa konieczne i chwala Bogu, ze natychmiast je w kosciolach podjeto.

    A kiedy czytam, ci ktorzy „nie wstali i nie klaskali” cicho siedzieli, to dochodze do wniosku, ze za latwo im z nami idzie. Tutaj powinien byc jakis potezny sprzeciw.

  94. pytanie brzmi: jaki jest tej poezji poziom? Czytał Pan inne kawałki niż ta oda?

    I z tym poziomem Coryllus nie ma nic wspólnego, wie Pan ja też mam w szufladzie „poezję” ze swojej młodości, na szczęście jest tylko w szufladzie

  95. „Taki atak powinien jednak spotkać się z odpowiedzią. Ja wiem, że w zeszłym tygodniu była ewangelia o policzku, płaszczu i drodze z nieprzyjacielem.”

    Chwila, moment. Tutaj dokonuje sie obrazanie Boga, najswietszych spraw. Nie ma mowy o zadnym drugim policzku, odpor musi byc natychmiast. (Nie wiem co na to teologowie..)

  96. Nieprawdopodobne…. Minister winien ją wyrzucić na zbity pysk. No ale pewnie i siebie też, bo sam stręczy szczepionki.

  97. może tylko dać do myślenia, że pierwszym większym sprzeciwem był protest narodowców

  98. Zboczenica, zboczenianka… prawie jak lesbianka

  99. Pewnie też 🙂

    Ale generalnie Błąd 509 to w tym przypadku przekroczenie wykupionego pakietu mówiąc w skrócie 🙂 Tzn obecny pakiet nie przewidywał takiego ruchu (zwanego „bandwidth”) na serwerze.

    Tego rodzaju sytuacja może mieć miejsce w przypadku gdy notują Państwo podwyższoną liczbę odwiedzin, której dostępna liczba procesów w pakiecie nie jest w stanie obsłużyć.

  100. Mysle, ze akcje w kosciolach w calej Polsce maja o wiele wieksza sile i zasieg.

  101. Akurat ta szczepionka dla dziewczynek poza konsekwencjami zdrowotnymi jest również szkodliwa moralnie.  To tak jakby planować,  że córka będzie uprawiać rozwiązly tryb życia. Mnie kiedyś zaniosło na vlog kobitki, która prezentowała z detalami ustrojstwo, które pozwala na „komfortowe” uprawianie seksu podczas okresu. No żesz, to chyba ma być wyposażenie prostytutek,  żeby burdele nie były stratne na pieniądze. Oczywiście przedstawione to jest tak, jakby kobiety o niczym innym nie marzyły i nareszcie ktoś rozwiązał ich problem.

  102. oczywiście, czekam kiedy masowo się zaczną

  103. Zgoda. Ale tego typu argumentacji nie da sie uzywac w rozmowach z „nowoczesnymi”, najlepiej dzialaja argumenty zdrowotne (duza grupa lekarzy idacych pod prad o tym mowi), czy ten o nieznanej w przyszlosci skutecznosci w zapobieganiu rakowi.

  104. Gdzie teraz jest Starozakonny Pułk Lekkokonnych?

  105. My jesteśmy w tej chwili w szoku. Ten niczym nie sprowokowany atak bluźnierczy jest przemyślanym atakiem na jedyną Instytucję Polaków, która -istnieje realnie czyli Kościół Rzymsko Katolicki. Bo państwo, z całym szacunkiem, jest nadal – teoretyczne.  Jak napisał Coryllus- „państwo nie ma misji” a może to elity polityczne, przez kogoś w swoim czasie „wyselekcjonowane” – nie ujawniły swojej misji. Tę prawdziwą „misję” czasem widzimy lepiej, czasem gorzej.
    Chyba trzeba sobie wyraźnie powiedzieć: najpierw jestem Katolikiem Rzymskim a potem – Polakiem i członkiem wspólnoty, która nie ma wyraźnie określonej misji.
    Prywatnie wiem, że w tej sytuacji potrzebny jest egzorcysta, Msze św. wynagradzające i Modlitwy różańcowe.  Ale państwo też deklarowało jakieś obowiązki względem nas, obywateli, z których miażdżąca większość jest katolikami i ma prawo do obrony godności i uczuć. Pan minister kultury od czasu skandalu w Bydgoszczy miał okazję złożyć projekt ustawy bardziej zabezpieczającej nas przed bluźnierstwami „w instytucjach kultury” , bo to nie pierwsza taka sytuacja. Pamiętam aferę w Muzeum Sztuk Nowoczesnych w Warszawie z bluźnierstwem w postaci „molestowania Krucyfiksu średniowiecznego”. Wykrył sprawę prawicowy bloger, Terlikowski poszedł się tam modlić na Różańcu – a państwo nie zrobiło absolutnie nic. Ale to było „tamto państwo'. A teraz od roku mamy „to państwo” takie patriotyczne, życzliwe Kościołowi a tymczasem sataniści hulają w miejscach publicznych za nasze własne pieniądze. I „nic się nie da zrobić”. Może  pomódlmy się o „nawrócenie ministerstwa kultury z jego szefem na czele”.  Bo może tu jest problem. A modlitwy i Msze św. wynagradzające – jak najbardziej.

    Może byśmy zamówili Mszę św. w Opactwie Cystersów w Wąchocku w intencji wynagradzającej??? Tak sobie tylko głośno myślę.

  106. „tam powstańcy do Śródziemia idą kanałami”

     

    Do Śródziemia? Musi drogę wskazują im Harry Potter i Wiedźmin…

     

    Ponieważ ja też chcę zostać nagrodzony, to również napisałem wiersz.

     

    ———–

    ———–

     

    Biało-czerwona taśma (produkcyjna)

     

    Już tam ojciec do swej Basi

    Mówi zapłakany

    Patrz Węcel do Wylatowa

    wiedzie nas

    wierszami

     

    Tam Rus Prusak i Brytyjczyk

    robią w zbożu kręgi

    piękne i biało-czerwone

    dla głodnych

    potęgi

     

    Gdy staniemy w środku koła

    i zamkniemy oczy

    blask mocarnej Wielkiej Lechii

    przed nami się

    roztoczy

     

    Z mnóstwem pożyczonej glorii

    wrócimy w domu progi

    zdobni w tekturowe zbroje

    z tombaku ostrogi

     

    I minionych czasów chwałą

    przesiąkłszy gruntownie

    znowu pójdziemy pracować

     

    w niemieckiej montowni

     

    ———-

    ———-

     

    Ciekawe czy mi dadzą nagrodę? Ale prawdziwą, czyli finansową (najmniej pięciocyfrową), a nie jakąś gipsową rybę, czy cuś.

    Może poganiacz wołów, zięć Róży Tfu, sypnie groszem….

  107. PS. Przepraszam, że takie rozstrzelone, ale wklejałem z edytora tekstu…

  108. O nawrocenie ministra kultury jak najbardziej moge sie pomodlic, ale najpierw chcialabym, zeby pani premier go zwyczajnie wywalila z roboty.

  109. Wczorajsza dyskusja uświadomiła mi, że siłą tego niepodległego skrawka, który wykroił Coryllus jest wolność.

    Każdy ogląda naszą rzeszywistość pod innym kątem i poddaje sposoby, by na nią wpływać. I te sposoby się różnią. Ale w tej różnorodności jest siła. Bo liczy się i wymiar duchowy i materialny. I objawienie i husaria. Każdy wybiera, która sfera działania jest mu bliższa, bardziej odpowiadająca jego naturze. Stawianie kroków w każdej z tych sfer domaga się pomocy doświadczonych przewodników. I takich tu nie brak.

    A fałszywców i prowadzących na manowce Coryllus rozpoznaje bez błędu.

    I tak powinna działać ta Rzeczpospolita. W wolności i prawdzie.

    Wybierajmy spośród mądrych dróg.

  110. Ks. Natanek – 21.02.2017 Fragment Ogłoszeń bieżących – Jak się nie pospiesza, drugi Smoleńsk może stać się ich udziałem.

    https://youtu.be/vyjF1fgZGuE   1:14

  111. Na razie nie jesteśmy w domu Ojca, a gdy już tam będziemy nie sądzę byśmy mieli czas na zajmowanie się moimi książkami, komiksami czy poezją Wencla. Poza tym to nie jest żadna poezja. To są jaja z pogrzebu

  112. To jest jakiś miłośnik poezji biesiadnej. Jemu się zdaje, że jak wiersz będzie o użyciu, z jakąś tam refleksją, to już będzie gites…

  113. 100/100 !

    Krety ryja strasznie!

  114. Nie lekceważymy go…czekamy aż wystąpią odpowiednie siły, modlimy się tak jakeś mniszysko kazał…..

  115. Ja Ci prześlę prezent, dawaj adres…

  116. a gdy dorośnie – stara socjalizda

  117. Najważniejsze to własny wyrób 🙂 Reszta to pikuś.

  118. Ten wybryk nie był wycelowany w ludzi którzy wiedzą jak się w takiej sytuacji zachować (nie ulegając jednocześnie prowokacji), on był wycelowany w tych którzy nie posiadają takiej wiedzy i tylko tam odniósł względny „sukces”. Względny bo wśród nich znajdą się tacy których to z całą pewnością oburzyło, ale są też tacy których to ucieszyło a być może nawet ośmieli do naśladownictwa. Będą też tacy których to „obejdzie”. Problem polega na tym (i jest on nie do rozwiązania) że ani ksiądz ani coryllus do nich nie dotrzecie jeśli oni sami nie zaczną szukać alternatywy.

    Dla świadomych źródła tego „wybryku” nie był to obyczajowy nius. I odnoszę wrażenie że nikt tu tak o tym nie mówi. Myślę że wszyscy tu zgromadzeni mają świadomość że to było bluźnierstwo i do tego faktu w pierwszej kolejności próbuje dobierać środki zaradcze. Pytanie jest o te środki właśnie. Co konkretnie w takim wypadku może nam pomóc by oddalić gniew Boga i zadośćuczynić obrażaniu Go przez innych ludzi. I czy poza tym możemy zrobić coś co będzie miało przełożenie na powstrzymanie fali tej dewastacji na „cywilnym” że się tak wyrażę gruncie. Myślę że propozycja zbierania się wokół czegoś co stanowi żywą i klarowną alternatywę, którą podsuwa nam gospodarz (i na dodatek ją organizuje) jest bardzo dobra i nie potrzeba innej. Nie ma sensu dyskusja nad metodami diabła (poza ujawnianiem że to on za tym stoi), ani pozywanie go do sądu, czy negocjowanie z nim jakichś lżejszych dla nas warunków. Potrzebna jest jasna i wolna od gwałtownych reakcji na prowokacje alternatywa, która przez swą jasność i niezależność od tego co zrobi przeciwnik, przyciągnie szukającą od tego bagna azylu resztę. I na tym polu myślę że również część tu zaglądających taką pracę we własnym środowisku (jak i poza nim gdy jest okazja), oraz stosownie do możliwości wykonuje.

    Myślę że świadomych tego co się stało, owo „wydarzenie” jeszcze bardziej konsoliduje i zbliża do światła, więc raczej jesteśmy coraz bardziej „zdolni” czytać książki coryllusa. Czujemy potrzebę reakcji, a jaka to powinna być reakcja żeby przyniosła dobre owoce to każdy wierzący już wczoraj za księdza podpowiedzią (bądź też samodzielnie) się dowiedział. Resztę powiedział (i robi) coryllus (innych zacnych autorów nie pomijając 🙂 )

    Alternatywa jest i rozwija się więc skupmy się na tym żeby jej pole rażenia zwiększyć. A w diabła modlitwą pal.

  119. Dzięki tym wszystkim „zaletom”, które Pani wymieniła, może Wencel robić dzisiaj za „kapłana” świeckiego kultu pw. ś.p. Lecha Kaczyńskiego i za to dostał odznaczenie.

  120. poganiacz za montownię to tylko pogoni 😉

  121. Zboczenczykowna! Przepraszam, nie mam polskiej trzcionki.

  122. Zboczenczykowna! Przepraszam za trzcionke – nie mam.

  123. Nie chciałbym Cię narażać na niepotrzebne wydatki. 🙂 Poza tym, ten prezent, który bym chcial dopiero się pisze 😉

    Cały czas liczę, że ktoś od PAD-a albo min. Glińskiego jednak moją poezję doceni… Chyba nie jestem gorszy od Wencla (to zresztą chyba niemożliwe).

  124. Mickiewicz tez katastroficznie na spotkaniu u Zygmunta Krasinskiego sprawe Polski przedstawil- http://thot.neon24.pl/post/67307,adam-mickiewicz-czego-polakom-nie-wolno-wiedziec

  125. Zaś nie przepraszaj. Jeno zapomniałeś o cieciu z kasą fiskalną w tym Wylatowie, co to ten cieć wydaje paragoni.

  126. Zgadza się. I jeszcze kijem obije… 🙂

  127. A faktycznie – biało-czerwoni biorą paragonI 🙂

    Teraz jest patriotycznie, a drzewiej było ekologicznie: „nie bądź jeleń, weź paragon”.

  128. obije, wiersz zabierze, małe korekty wprowadzi, zmieni niemiecką na pisowską i zobaczy Pan, jeszcze w teatrze będą deklamować 🙂

  129. A skad!

    Moge tylko pomarzyc… paczki jem jak do Polski przyjezdzam… te francuskie gnioty dla mnie sa niejadalne… to nawet kolo paczka nie lezalo…

    … pewnie po poludniu siostra przysle mi przez „skype’a” zdjecie z paczkami… albo przepysznymi faworkami… jakie wlasnie jedza… i „wirualnie” mnie i przyjaciela nimi czestuje… musze z tym zyc i obejsc sie smakiem… nie ma letko…

    … ale zycze smacznego Tobie Rozalio, Twojej mamci i wszystkim gosciom bloga… ktorzy maja okazje zajadac sie pysznymi, polskimi paczusiami… prosze korzystac i niech ta piekna tradycja w narodzie nie zginie…

    … jeszcze raz dla wszystkich gosci bloga – SMACZNEGO,

  130. On się powinien nazywać Pan Pretensja…a ona może i nieśmiała, ale te łydki jakieś za bardzo rosochate…

  131. Zupelnie jak we Francji… tylko Marine LP chce wyjscia Francji z lunii… i pomimo „przesladowan” w merdiach… slupki popularnosci jej rosna…

    … a dzis w Paryzu zrobiona jest USTAWKA merdialna… protest… uwaga !!!… GIMNAZJALISTOW  przeciwko brutalnemu gwaltowi zandarmerii na czarnym Theo… „serial przemocowy”  rozwija sie w najlepsze…

    … na placu Nation w Paryzu „spedzono” calkiem sporo dzieciakow… i juz pokazywali nieliczna Policje w niemrawej akcji… porozbijane witryny… zniszczone bankomaty i przystanki autobusowe…

    … za niedlugo zaczna merdialna propagande… o likwidacji w obrocie gotowki… to juz jest „staly element zarzadzania”… tym  chaosem… przez te sama bande polityczno-merdialna…

    … „piana” bita jest ostro… i pewnie lada moment info z tego „performance” pojawi sie u Sakiewicza na „oblakanej”… w kurwipublice… no i pewnie tez w mediach torunskich… no chyba, ze sie omyle.

  132. Oni w ogóle nie rozumieją co to jest poezja i co to jest język. To są tłumoki, wałki jeśli wolisz…

  133. Gdybym był ministrem, nagrodziłbym!

  134. To będzie coś extra co przysłoni Smoleńsk

  135. Tylko co jest bronią w teraźniejszości?

  136. Bardzo pasuje…

    … a na bis… Wencla moglby  PAD  przytoczyc!

    Na to wyglada… ze uwierzyl w swoja „role i pozycje”  wystrugana przez Sakiewicza…   i rozne koterie wzajemnej adoracji…

    … a tu na to wszystko wychodzi… gola doopa  Dody !!!

  137. Dowiedziałem się stąd że coś strasznego stało się w jakimś teatrze. Z uwagą też śledzę komentarze – szczególnie Ojca. Nie chce sprawdzać tego. Szok już mam za sobą. W podstawówce kolega który miał takie same blond włosy jak ja wtedy, takie same bary i wtedy ten sam wzrost tylko z biedniejszej rodziny,  którego też nie pamiętam w Kościele po Pierwszej Świętej Komunii (a sam mało „chodziłem”) (ale Matka Boża mnie strzegła dużo później się dowiedziałem) powiedział mi, że poszedł do naszego Kościoła i pluł na wiele obrazów. Chyba jeszcze w tym samym roku powiedział mi na lekcji muzyki, że wczoraj złapał psa i go tłukł młotkiem. Potem temu żywemu psu przebijał gwoździami łapy do deski i go długo męczył. Potem oszukał mnie i naszą paczkę na pieniądze okazało się. Potem jako mój były kolega z podstawówki nasłał na mnie większego gnoja z którym musiałem się dość długo bić na dworcu wśród ludzi i dzięki Panu Bogu wygrałem.

  138. zboczeniec – zbocznica

  139. Coś co nic nie szkodzi się pojawiło nad Polską w największym nieszkodliwym stężeniu.

    http://niezalezna.pl/94403-radioaktywny-izotop-jodu-w-powietrzu-nad-polska-jego-stezenie-bylo-najwieksze

    Po ośmiu dniach działa jak lek na tarczycę.

  140. Odnośnie Nicponia. On zastanawiał się, czy można urządzić głosowanie (skoro jest demokracja), w którym ludzie wypowiedzieliby się, czy można legalnie zastrzelić Tuska (w razie większości na TAK, a wtedy dopiero rozesłać za nim list gończy). Taka jednak trochę różnica pomiędzy „zastrzelić”, a tylko „rozesłać list gończy”.

  141. Pożyczyłem sobie od komentatorów żeński odpowiednik zboczeńca, dodałem rymy częstochowskie (bo to Polska), więc teraz oddaję, głupie to, wiem, nie mogłem się powstrzymać.

    ————————

    Rosalita

     

    Kiedy zboczeniec spotkał zbocznicę,

    Córkę starej socjalizdy,

    Mierzył właśnie nierządnice,

    Którym chciał zakładać uzdy.

     

    „Moja ty zboczeńczykówno”,

    Tak jej rzecze w osobności,

    Padł do kolan: „O, grafówno,

    Bądź królową nieczystości”.

     

    No i koniec! Nie, pomyłka!

    To początek, Wielka Spółka

    Jak już zacznie kosić szmalec

     

    Nie odpuści, tak jak walec.

    I wyjechał z miasta Kraka,

    Na Warszawę dał drapaka.

  142. Co za asonanse…jeden mi w salonie zarzucił, że nie rozumiem asonansów, choć te Wencla nie umywają się do tych Wojaczka…kiedy ci ludzie przyjdą do przytomności?

  143. Nieważne. Wiadomo, że Nicpoń nic by Tuskowi nie zrobił. Chodziło o to, by pokazać blogosferze, gdzie jest jej miejsce…

  144. I to się niestety może powtórzyć, nawet za rządów „naszych”? I wtedy to czym się tu zachwycamy, tą „strefą wolności” jak ktoś wyżej napisał, na tym blogu pęknie jak bańka mydlana.

  145. Myślę, że na tym blogu akurat nie pęknie. Ja tu żadnej telewizji nie wpuszczę i nikogo przepraszał nie będę…

  146. Prędzej on wywali ją

  147. Z tej montowni do Brukseli

    prośby wierszem lecą

    czy Timmermans z Shulzem Tuskiem

    grant jaki

    uklecą

     

    Żeby jak z marchewki owoc

    lub z ślimaka rybę

    zrobić jednym sprawnym ruchem

    z Wencla W(u)

    poetę

  148. Zboczarka, zboczanka, zboczytka, zbocznica, zboczantka, zboczówka, zboczytnica. Język polski ma multum końcówek;)

    Wszystkie szczepionki służą wyłącznie depopulacji i nabijaniu kabzy koncernów farmakologicznych.  Jeżeli nawet, kosztem pobrania potężnej dawki rtęci, tlenku aluminium etc do krwi uzyskamy odporność (co jest wątpliwe wobec faktu, że wszystkie ostatnie epidemie są wynikiem masowych szczepień), to i tak trwa ono 2-4 lata. Czyli najpierw szczepimy dziecko przeciw śwince, po czym na stare lata odchorowujemy ją znacznie gorzej.

    A szczepionka HPV  powoduje dodatkowo bezpłodność.

  149. Jak miałem 20 lat też chciałem szukać różnych wspólnych mianowników. To jest bez sensu. Ludzie na tych targach nie będą wydawać pieniędzy, a jedynie prezentować się z jak najlepszej strony. To będą targi dla telewizji, a nie dla wydawców.

  150. Wobec kasy wszyscy są równi i nagroda się należy może być od PAD

  151. Mam wrazenie, ze ta „Klatwa” i wszystko, co sie wokol niej dzieje, ma odegrac role podobna do „Dziadow” w 1968. To ma byc ten zapalnik, ktory obnazy to co z mlekiem matki….

  152. W pierwszej zwrotce rytm się trochę chwiał ale następne to już -pyszota. A finał po prostu genialny:)))

  153. Jakoś mi to nie przyszło do głowy ale w sumie tak powinno się stać. Ale oczywiście do tego nie dojdzie. A Pan Bóg patrzy i widzi.

  154. Ja tez Mniszysku, z calego serca dziekuje… za wpis… i tez ciesze sie ogromnie, ze we wszyskich kosciolach w Polsce biskupi, ksieza wzywaja do ekspiacji… ciesze sie z Mniszyskowego wyjasnienia… ze ta modlitwa ekspiacyjna jest przede wszystkim aktem milosierdzia wobec mnie samej… jest obrona przed dewastacja mojej wlasnej wiary w SAMEGO,  JEDYNEGO,  WSZECHMOGACEGO  PANA  BOGA… i rzeczy duchowe.

    …”Tutaj powinien byc jakis potezny sprzeciw.”

    A przepraszam bardzo… czyj ten sprzeciw powinien byc ???  Bo chyba najlepiej by pasowalo tej calej bandzie sprzedawczykow i hipokrytow polityczno-merdialnych aby to albo Pani… albo ja sie sprzeciwila tej skandalicznej, bluznierczej hucpie… bo jakos „dobra zmiana”… PAD… PBS… Pan Prezes… sie nie kwapia…

    … a merdialnia „naszystuf” co ma zawsze morde pelna frazesow… tez sie bierze jak pies do jeza!

    Nie wiem jak Pani, ale ja tam zadnych sprzeciwow uskuteczniac nie bede !… bede sie tylko modlic i robic swoje.

  155. >co się stanie z twórcami i aktorami…

    klątwa

  156. W teatrze?! O matko, niech Pan nie straszy… 🙂

  157. ainolatku, to pytanie czy czytałem inne kawałki niż oda powinieneś zadać Coryllusowi, czytałem wszystkie tomy Wencla, czytam też znakomite felietony Wencla w Gościu Niedzielnym i Wsieci.

  158. Kurczę, to chyba trzeba będzie obecnego ministra wysłać na wcześniejszą emeryturę…

  159. Przydałby im się jaki poeta. Nie mogą przeciez wszystkiego opędzać grafomania Twardocha. A WW pewnie nie wzgardziłby Mercedesem, więc… Jest nad czym myśleć 🙂

  160. A, dziękuję bardzo!

    Z tą pierwszą zwrotką, to wszystko wina Wybickiego… 🙂

  161. Tak, te w Sieci są szczególnie znakomite, jak cały ten tygodnik…

  162. oni marzą aby się nimi zajmować, sława, rozgłos, kasa, etc;- karą dla nich jest deklaracja modlitw o opamiętanie, medialne zamilczenie, i okazanie, że to stada zwykłych głupków do wynajęcia i publiczne żądania do tych z dobrej zmiany o jednoznaczne deklaracje: za/przeciw; a już rozmowy o sztuce to z kim? z pospolitymi chamami?

  163. A ten kawał jubileuszowej prozy ekspiacyjnej czytałeś?

    http://www.niniwa22.cba.pl/wencel_jestem_cienkim_bolkiem.htm

    To się chyba spowiedź publiczna nazywa. Z akcentem na ” publiczna” oczywiście.

  164. A jednak nachalne są te k… i zuchwałe! Prowokacji ciąg dalszy, czyli list w obronie „atakowanych i pomawianych” tfurcufff z teatru powszechnego:
    „Pragniemy wyrazić głęboką solidarność z aktorkami i aktorami warszawskiego Teatru Powszechnego występującymi w spektaklu „Klątwa” w reżyserii Olivera Frljica, którzy w ostatnich dniach stali się celem licznych ataków i pomówień.(…) Aktorskie kreacje w „Klątwie” są empatycznym działaniem w obronie krzywdzonych i wykluczanych, doświadczających drastycznej przemocy, którą polskie społeczeństwo toleruje w imię obrony swoich symboli i uczuć religijnych. Jesteśmy przekonani, że działanie aktorek i aktorów Teatru Powszechnego jest działaniem dla dobra wspólnoty i szczególnym dowodem na potęgę tradycji polskiej sztuki scenicznej.”
    Pod spodem lista opętanych (na oko blisko setki, w tym Jacek Poniedziałek). http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/237120.html
    A tak się nasładzają klawiaturą jakiejś Kyzioł dla Polityki, piętnując kołtunerię obrażonych widzów „zaocznych”:
    http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/237065.html

  165. Z felietonistów ostatniej strony Gościa Niedzielnego, pan Wencel jest zdecydowanie najsłabszy.

  166. Nie. Raczej problem wykupionego u providera hostingu. To problem przepustowości łącza. Zbyt wielu chętnych na raz i przekroczony transfer danych.

  167. Słabo. Nie ma Sturhów, Jandy, Holland zaspała.

  168. To jest nowy, odkrywczy sposób zwiększania liczby osób udzielających poparcie.  Maria Stokłosa podpisała się dwa razy, podobnie Olga Stokłosa, tak samo Tomasz Sysło i zapewne wielu innych.

  169. Oni są niesamowici. Im wszystkim trzeba pokazywać rysunek Andrzeja Mleczki, na którym widać jak facet podnosi jakiejś pani sukienkę do góry i mówi do stojącego obok chłopca – to jest goła du..a synu i nigdy nie daj sobie wmówić, że to jest coś innego. Tutaj tymczasem mamy na całego wmawianie, że goła dupa nie jest nią w istocie, ale jest czymś innym o wiele wznioślejszym…

  170. Nigdy jej nie miał.

    Jedna z pierwszych decyzji – obowiązkowe szczepienie 10-latek przeciw HPV. Dofinansowanie Ukrainy kwotą 4 mld zł.

    A na podkarpaciu w trakcie kampanii prezydenckiej pytano go, czy upowski rezun Mychajło Duda był jego dziadkiem. Odpowiedź brzmiała: Mój dziadek był kuśnierzem. Jak powszechnie wiadomo bycie kuśnierzem wyklucza bycie upowcem….

  171. Tak czytałem, Wencel jej później żałował. Ale ostatnie zdanie jest chyba najważniejsze.

  172. Jak poeta, to przypomniały się mi młode lata.
     
    Długie włosy, Kurt Combajn i MTV  😉
    https://www.youtube.com/watch?v=_0fkKhfkHCQ
    Jak, dla posłanki Scherrinngg-Wielgus, to nawet za dobre 😉

  173. Oni działają na innych frontach.

  174. Nieźle. Może nołnejmy tak muszą, żeby zwiększyć wagę głosu?

  175. Wiem, tygodnik nie jest idealny ale w Polsce podobnych tygodników powinno być ze dwadzieścia, a jest kilka, a Pan jest zbyt surowy dla tych mediów.

  176. Naprawdę żałował? Niemożliwe….

  177. Całe szczęście, że one są łagodne dla mnie, to wszystko się jakoś wyrównuje…Rozumiem, że gdyby było 20 to Polska była od morza do morza, a nam żyłoby się lepiej i dostatniej…?

  178. A najlepsze jest to,że nazwisko żadnej z tych 100 osób nic mi nie mówi 🙂 Taaacy wielcy aktorzy,taaakie gwiazdy…

  179. Zaklinanie rzeczywistości, albo dom publiczny udający teatr powszechny. Marna, ale bezczelna propaganda. A Mleczko też już od dawna po tamtej stronie, sam innym wmawia, że nie ma gołej d…, tylko idea wolności.

  180. Może to jest  tak jak w jednym z przedwojennych felietonów Wiecha :”Takie Rozenpiki jak ja to jest w Warszawie może sto,może dwieście.Dlaczego mi wybrali to nie wiem,może z powodu blisko mieszkam?”

  181. A tu dryf emocjonalny Rzepy, czyli Jan Bończa Szabłowski za, a nawet przeciw: http://www.rp.pl/Teatr/302199935-Klatwa-w-Teatrze-Powszechnym-Dramat-Wyspianskiego-ogladany-z-obrzydzeniem.html#ap-1

    Jeden cytat ciekawy, bo zdaje się potwierdzać sugestię z komentarza MarkaM:

    „Mając na swym koncie studia z zakresu filozofii i kultury religijnej w jednej z uczelni jezuickich, chciał skupić się na polskim antysemityzmie. Teraz w Powszechnym, sięgając po „Klątwę” Wyspiańskiego, postanowił rozprawiać się z polską religijnością, duchowieństwem i rozdziałem państwa od Kościoła.”

    Wszystko przez jezuickie wychowanie. Prawie jak Fidel Castro…

  182. Z aktualną dominacją lewactwa trochę więcej kultury chrześcijańskiej na pewno wpłynie pozytywnie i Pan to powinien wiedzieć

  183. Aż tam opętanych. To kasting do jakiegoś nowego iwentu, zapewne. I wiemy kto się będzie bawił w tfu-rcę i produkcję sztuki i nie będzie to sztuka mięsa. A może własnie będzie to sztuka mięsa ?
    Jak mawia pani ArGutowa nie każde mięso jest zdrowe no i wiek sprawia, że tego mięsa nie potrzeba już tyle co w młodości i generalnie dietę zmienić trzeba. Dla zdrowia ciała i ducha, oczywiście.

  184. Naprawdę, temat był niejako narzucony na 10 lecie pisma i Wenclowi trafiło się szóste przykazanie. Ale przesłanie jest przecież chrześcijańskie, upadek, nawrócenie, rodzina i nadzieja, czyli to Coryllus i jego wydawani księża głoszą.

  185. Wie Pan co, jak ktoś pisze elaborat o swoim upadku i go ogłasza publicznie to raczej nie po to, by się zeń wyzwolić…szkoda, że pan tego nie rozumie.

  186. Ja kojarzę dwa: pedzia Poniedziałka i Miki Urbaniak, córki swoich rodziców (i niewinnej debiutantki muzycznej z filmu Spona na podstawie Sposobu na Alcybiadesa).

  187. To się nazywa w kościele świadectwo. A wyzwolenie nastąpiło, żona na spotkaniu z prezydentem wciąż ta sama co kiedyś a więc rodzina trwa jak Bóg przekazał.

  188. Tylko sztuka mięsa. I to zarażonego włośnicą. Spożycie grozi śmiercią lub kalectwem.

  189. Wot gieroj !!!

    Nooo to… dla Beatki Fido… partnerki kuzyna pana Kaczynskiego trafia sie… zastepstwo… albo dla inszej „swojej” !… bo ostatnio to bidula po jakis pudelkowych sciankach… musiala sie slajac !

  190. Tak…

    … z tym bydlem merdialno-politycznym nie moze byc zadnej dyskusji… w Polsce jednak ludzie rozum maja… i odzyskuja go… ale co sie dzieje we Francji… jaka tocza piane w telewizorze, o juz nie bede opisywac… bo to trzeba widziec… inaczej naprawde ciezko jest uwierzyc, ze toto… to ocipienie… i ten „Orwell” sie dzieje…

    … ZERO… NUL… jakiejkolwiek rozmowy z tym warcholstwem… pozostaje juz tylko rzeczywiscie zadanie o jednoznaczna deklaracje – za/przeciw… tak jak piszesz…

    … w koncu ta banda do czegos sie zobowiazala… i albo w prawo albo w lewo… albo WON !  Juz starczy tej sciemy!

  191. Niewiedza i tumiwisizm, to jest wina tej publiczności, która wstała w standing-ovation po zakończeniu tego spektaklu w teatrze i tej reszty, za nimi. Oni nie wiedzą, co czynią. A my mamy się czego bać. Bo głupota boli. A czasem nawet można ją poczuć na własnej głowie obolałej, po głupim ciosie bałwana. On potem bardzo żałuje, jak już się dowie, co uczynił. Oczywiście, część z tej publiczności, to oczadziali lewacy i oni są już przegrani.

    Trafiłem przypadkiem na stare już nagranie naszego znanego nam, wspaniałego ks.prof. Tadeusza Guza, który opowiada z pozycji filozofa o przyczynach katastrofy smoleńskiej. To jest nie tylko o tej tragedii. To właśnie opowieść o naszym przyzwoleniu na niewiedzę. A dzisiaj mamy następną już tragedię, w tym teatrze, ale to tylko symbol.

    Ks. T. Guz, Kanada 2011 (1/4) „Katastrofa smoleńska to nie przypadek !” Montreal Uniwersytet McGill

  192. „Wencel bowiem nie jest żadnym poetą, to jest osobnik, którego ktoś wyznaczył – z nieznanych przyczyn – do odegrania roli poety. Środowisko, które za nim stoi jest tak silne i tak uparcie promuje swoich ludzi, że Andrzej Duda nie miał innego wyjścia jak tylko dać Wenclowi tę nagrodę.”

    Wencel wyplynal tak naprawde po 10 kwietnia 2010r. Komus na tym zalezalo. Ale jemu nagrode za umcnianie jezyka polskiego?

    To nieporozumienie. Jego teksty przyprawiaja o mdlosci.

  193. Ta  USTAWKA  jest  dobrze rozpisana… z podzialem na role… podobnie jak grudniowy „puczyk”… juz tam „stare kiejkuty”  zarzadzaja tym  „chaosem” i  MAFIA  MERDIALNA kase trzepie.

  194. Bo na liście są aspirujące pociotki znanych, które też chcą być znane: Śpiewak, Mleczko, Maciąg, Parol, Glińska, Seweryn, Ślesiński, Świeżawski,  Sakowicz, Smolar, Starowieyska, Rudzki

  195. Tak Gustaw przeobraża się w Konrada?

    Narzeka w swojej „Pieśni nad Pieśniami” na brak kasy, więc wszelkimi sposobami stara się zwiększyć sprzedaż owych pieśni, pisząc to i owo na zadany temat.

    Radku czekam na Twoją ekspiację i autentyczną przemianę. Najlepiej na jakąś okrągłą rocznicę.

  196. Moim zdaniem to lans, a nie świadectwo. A jeśli świadectwo to jedynie rozchwianej natury…pozwoli pan, że pozostanę przy swoim zdaniu, tak na temat Wencla jak i tygodnika W sieci

  197. I oni myślą, że na samych nazwiskach pojadą? Chyba jakiś towar trzeba mieć na tym ryneczku, czy już nie?

  198. Oj tam, oj tam. Jeszcze tylko naumieć się  pisać na okoliczność rozdawania autografów i życie przed nimi.

  199. Wencel nie wypłynął po 10IV był nagradzany wcześniej wielokrotnie np. Nagroda Kościelskich. Pozytywnie o nim pisał Miłosz, Rymkiewicz.

  200. I to według pana powinno nas do Wencla przekonać? Nie rozumie pan, że wywołuje to efekt odwrotny? Ja jak słyszę „nagroda Kościelskich' to mam ochotę wystawić jakąś klątwę tu na podwórku przed garażem…

  201. Jesteś tu chyba jedynym miłośnikiem Wencla, zlituj się w końcu i uszanuj nasze zdanie.

  202. Może to Wencel po prostu, może daje nam tu teraz kolejne świadectwo.

  203. Tesknie czasami za systemem prawa panstwa pierwszych Piastow. Za krzywoprzysiestwo grozilo wyrwanie jezyka na przyklad.

    Ciekawe co by z takimi artystami (wesolkami chyba ich wtedy zwali czy jakos tak)  zrobili.

  204. Zabieram głos bo myślałem, że zależy Wam na prawdzie. Interesuję się Wenclem więc prostuję Wasze nieścisłości.

  205. Elity polityczne w Polsce nie maja zadnej misji. To znaczy ich misja jest wlasnie brak misji.

  206. A nam nie zależy na prawdzie, my chcemy zniszczyć dobrego, niewinnego poetę, co chadza bez butów i smakuje świat czubkiem języka….

  207. no to już jest po prostu niesmaczne, ileż można

  208. Moim skromnym zdaniem, trudno coś co trąci ekshibicjonizmem nazywać świadectwem dawanym w kościele.

    Instrumentalnego użycia swojej żony w tymże wyznaniu, szkoda nawet komentować. Z pewnością była zachwycona tym totalnym upublicznieniem…ale już nikt o to jej nie zapytał.

    I Pan wybaczy, ale fakt, że razem z żoną był u prezydenta, niekoniecznie musi świadczyć, że rodzina trwa jak Bóg przykazał, może znaczyć również, że po prostu trwa. Biorąc pod uwagę wyznania Wencla lepiej nie zakładać i nie być pewnym niczego, a tym bardziej nie używać go jako przykładu wyzwolenia. To tyle jeśli chodzi o jego osobę.

    Ale tutaj rozmowa dotyczyła przede wszystkim jego twórczości i słabości tejże. Mimo, że każdemu może się co innego podobać, to jednak do tej pory nie skomentował Pan poziomu powyżej cytowanych wierszy.

  209. Zrozum takim tekstem jak ten z Frondy obstawia się i czerwone i czarne.

    To takie kokieteryjne artystyczne zerkanie,  czy na kolana padnie Gazownia,  czy wzruszeni ekspiacją grzesznicy. Michalski obstawił czerwone pole i przegrał z kretesem.

    A Wencel trochę poczekał. Jedyny wieszcz na prawicy – Rymkiewicz już wiekowy, a poezja przelewanej krwi ma rosnące wzięcie ze strony propagandystów.  Opłaciło się.

    Zobaczysz on jeszcze będzie pisał w Tygodniku Powszechnym, tylko wtedy znowu prozatorski Wojaczek z niego wyjdzie, a nie poetycki Rymkiewicz.

  210. A czy Pan nie ma swoich oczu, rozumu i wrażliwości, że koniecznie musi się podpierać oceną „starszych”? Czy panaceum na niewystarczającą ilość nielewicowych działań jest radosna akceptacja jakichkolwiek nawet byle jakich?

  211. Pożyjemy zobaczmy, pozdrawiam.

  212. No i Agnieszka Glińska. Ciekawe, czy z tej rodziny? Zasadniczo najlepszym lekarstwem byłoby odcięcie ich od zasilania budżetowego.

  213. Radek nie przekonał nas do treści ważnych, to i PAD nie podoła

    Chyba ta powszechna tutaj niechęć do prawdy tak działa 😉

  214. Nieprawda, że nie mają misji. Mają i bardzo dobrze wiedzą o tym, że ją mają. Wiedzą o zakresie tej misji i wiedzą, że za wyjście poza ów zakres płaci się krwią. Porównaj zabójstwo posła Wójcikowskiego.

  215. Czyli jednak treści nie asonanse….

  216. Nie z tej – wg gazowni.

    Jako tako kojarzę z teatru TVP tę Panią

  217. Dziękuję. Kiedyś szukałem i nie moglem znaleźć.

  218. Fakt, pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy, że skoro się szanowni państwo ujawnili , to teraz powinno być parcie na dobrozmianowcòw, żeby od korytka zwolenikòw bluźnierstw odcięli.

    Niestety nie wierzę w to

  219. Materiał TVN24 odnośnie nagrody dla poety Wencla, jak najbardziej popiera tezę zawartą w dzisiejszym wpisie. Prezydent świadomie i zapewne celowo z wąskiego grona wybrał poetę Wencla, bo przecież wiadomo, że chodzi o emocjonalny dryf. Pan prof.Bralczyk też wie, że cel tej nagrody to emocjonalny dryf ale pewnie zależy mu na innym garniturze emocji.

  220. Z całą pewnością nie chodzi o asonanse….

  221. a im bardziej bezsensowny twój zgon się wydaje
    tym gorętsze składaj dzięki że jesteś Polakiem

    Ta wypowiedź po prostu nie poddaje się opisowi.  Rozum odmawia współpracy.  Rzeczywiście jest to bezkonkurencyjny idiota.

  222. Czy rzeczywiscie gdzies w tle szumi ten Myhajlo Duda , ktos moze cos o tym wiecej napomknac?

  223. Musi ona, ta niechęć do prawdy;)

    Wencla po raz pierwszy i ostatni przeczytałam, kiedy napisał jakieś utwory o ofiarach Wołynia i lansował się na jakiejś nieszczęsnej dziewczynie porżniętej piłą. Obrzydliwy gnojek. Mogliby se podać ręce z tym drugim, który próbuje upchnąć ten swój pomnik ofiar Wołynia z główkami dzieci na widłach.  Pieprzeni zboczeńcy.

  224. Wobec przytoczonej przez Ciebie „poezji” Wencla /kto go pacha???/ nasze przysłowiowe rymy częstochowskie to urok, czułość i uśmiech szeroki.

  225. Tak, ale  ci z drugiej strony, od prof.Bralczyka skrytykowali wybór nie za to, ze wybierany jest żałosny grafoman, ale  dlatego, że  „poeta stosuje mowę nienawiści”.  Oni wszyscy nie są normalni.

  226. Z ta aktorką Wyszyńską to klasyczna sprawa. Matka psycholog a dziecko (na ulicy ?) … nie na scenie ze spalonego teatru.

  227. Ta Doda ze swoją sempiterną to tylko bąk w operze wobec innych, poważniejszych w skutkach aktywności PADa.

  228. O mój Boże,J.Mackiewicza pamięć taplają w bagnie,a kapitule Michalkiewicz,na dodatek artykuł Panthery- jak zawsze wspaniały- ale cięzki do przetrawienia,trudno się dziwić,ze ludzie się gubią.

  229. Artykuł o Glińskich. Źródło informacji do wyciągniecia własnych  wniosków.
    http://lodz.wyborcza.pl/lodz/1,44788,19747544,bracia-robert-i-piotr-glinscy-po-dwoch-stronach-barykady.html?disableRedirects=true
    Uprasza się moderatora, żeby odrzucił mój komentarz tej treści, z powodu pomyłki w adresie e-mail.

  230. Rząd  mógłby powołać zarząd komisaryczny w Warszawie i rozwiązać problem z teatrem powszechnym przez odcięcie finansowania. Przy okazji położyć łapę na dokumentach dotyczących tzw. „reprywatyzacji”. Takie mechanizmy prawne istnieją. Ale czy PBS jest decyzyjna w tej materii?

  231. Czyli wszystko zgodnie z zasadą: „Dobrze czy źle,  niech mówią,  byle tylko nazwiska nie przekręcili.”

  232. Oglądam właśnie Dolinę Issy. Jeden z najlepszych filmów Wajdy. Mimo tego:

    Taka sztuka tak obrazić Boga, żeby strzelił piorunem, A jeżeli nie strzeli, to oznacza, że o niego dbać nie warto.

  233. dla dobra wspólnoty…

    Popatrz, znów to „dobro wspólnoty” czy tam „kolektyw postanowił”, czy znów „dobro społeczne”. Cały czas to powtarzają, sieką tym nas, tą mantrą socjalistów, tym ohydnym, bo niejako antykantowym, za to 100% kanciarskim, imperatywem.

     

    Z innej beczki: ta Wyszyńska jest paskudna jak noc listopadowa. Są dziewczyny poniżejprzeciętne, które są śliczne pracą, sobą, życiem. A ta odwrotnie. Bary jak u bezszyjnego, co znaczy jedno: ona trenuje kulturystykę, aby „przywalić z piąchy” wpierw w myślach (stąd to katowanie się na siłowni) a potem, kto wie, w jej codziennym życiu (żadnego faceta nie utrzymała – zmasakrowani?).

    Życie sprowadzone do paradygmatu, wykrzyczanego w noc: „…jak ja ci jeb** w ten twój ryj, to ty […]”. Przeżywa swą wytrenowaną sztucznie „siłę”. Jeszcze parę lat tak ta siłówka-zboczycha pociągnie, a potem obwiśnie i co dalej, rzuci się teatralnie pod pociąg? Chemically induced fervor. Chłopaki też czasem tak robią, grzeją sto gram na eks, tylko ci trzeźwieją z tego alkoholowego wigoru w parę godzin. Pannę W. trzyma ten anaboliczny furor już lata całe, od 2006 roku, jak to kolega aktor rozpisuje po internetach. Paręnaście lat już nie trzeźwieje… Straszne.

  234. Jandzie opluto auto, to teraz się czai.

  235. Noooo, jest parę innych kwestii jeszcze…

  236. No, ale dusze niektórych rozgrzewa do białości, szczególnie jak się ten zgon połączy z tymi kurewkami, co to na nie chadzał…

  237. Oczywiście, że nie. Ten mem uciążliwie wręcz upraszcza to co się zdarzyło. Równie dobrze Rozalia mogłabyś napisać, że do PAD-a przyszedł jakiś „miś” i podszepnął mu do uszka by wybrał poetę Wencla bo i Wencel i PAD są z rocznika 1972.
    A patrząc na zdjęcie we Wyborczej, PAD wygląda zdecydowanie lepiej. Czy jednak nie wygląda ?

  238. Wiesz co, już nie pamiętam z czym tu dałeś czadu, ale lepiej przestań, dobrze….

  239. Prowokacja jako vis vitalis niektórych nieciekawych ludzi. Ta Wyszyńska tak żyje. „Sprawdza siebie”, innych, społeczeństwo. Kto ją wybrał na lead tej chucpiarskiej „sztukimięs”, ten dobrze wybrał. Psychologicznie jest to wszystko przygotowane, niestety, porządnie. Postarali się bardziej, niż ostatnio. Polska jest istotna, my to rozumiemy. Zwalczanie draństwa dobrem musi być systematyczne i spokojne.

  240. Też to czytałem, tam to dopiero były asonanse…myślę, że największym problemem Polski an masse są źle wychowani i niedojrzali mężczyźni. To jest katastrofa po prostu

  241. Oczywiście, że nie są normalni, oni nas utrzymują w dryfie….są przy tym zadziwiająco zgodni…mowa nienawiści vs treści patriotyczne…jakość nie ma znaczenia…

  242. Zostaw ten „temat”. Jak najdalej od tego.

  243. Niezłe jaja, a potem wspólnie dzielą budżet na film  hollywoodzki

  244. poeta stosuje mowę nienawiści

    A czego się spodziewałeś ? Że co miał niby powiedzieć prof.Bralczyk.
    – Szanowni państwo zazwyczaj dawaliśmy nagrodę za wkład i właściwe zaangażowanie a teraz głupi PAD dał ją swojemu koledze. Jesteśmy oburzeni bo za rok też może ją dać nie naszemu koledze a my jako ciało kolegialne lubimy się zaprzyjaźniać.

  245. NA liście e-teatru żona Meysztowicza ( czy partnerka, w każdym matka ich dziecka) Ewa Skibińska. Kilka nazwisk powiązanych chyba rodzinnie z teatrem, ale jakby o pokolenie niżej niż znani rodzice. Może to przypadek, a może celowe działanie rodziców …

  246. Mówi o P.Warszawskim…?

  247. Nie Meysztowicza tylko MIeszkowskiego z Nowoczesnej, dyrektora po liceum.

  248. A czy to ważne o czym mówi? To jest poetyka wczesnych festiwali w Kołobrzegu

  249. Potwierdzam.to katastrofa,nie widać światełka w tunelu

  250. odnośnie Nicponia – przytoczył Pan wersję podaną przez media, a prawda była nieco szersza. Nicpoń podjął – lansowaną ostro propozycję referendum na temat aborcji. – w swoistej formie: „jeśli można zrobić referendum z pytaniem <czy wolno zabijać dzieci nienarodzone>, to zróbmy referendum z pytaniem <czy można zabić Tuska>”.

    A więc nie chodziło w ogóle o zabicie Tuska, tylko o naświetlenie kwestii absurdalności referendum dotyczącego aborcji (to tak, gdyby Pan nie zrozumiał tego co wyżej napisałam)

  251. A wiesz, że Memches Filip, którego tu przywołała Panthera, powołuje się na filozofię /?/ tego gostka, co o nim kiedyś wspominałeś u Gabriela na salonie. Taki ruski, który działał bodaj we Francji i /?/ w strukturach europejskich, na K. nazwisko. Korzew, Kierzew ??? Nie pomnę. Mógłbyś przypomnieć? W radiu się ten Memches powoływał.

  252. Niewiedza społeczeństwa o tzw smoleńskiej tragedii jest celowo indukowana. PP napisała bogatą w fakty notkę o masonach, którzy lubują się właśnie w takich, w dokładnie tych sztuczkach, a próżno tam szukać, między nazwiskami Czołowych Synów Wdowy, głównego zamulacza. Chociaż Czołowy Mason Dobrozmianowiec zajmuje eksponowane rządowe stanowisko; wcale też przynależności nie ukrywa — a jednak. Ktoś tak wybitny, jak PP, pominęła Go. Jest niewidoczny, bo ma być taki.

    Jak w tej sytuacji widzisz rozwianie mgły, kiedy to rząd poprzedni, kiedy to rząd obecny ją wytwarza? Żadnej winy społeczeństwa polskiego nie widzę tutaj, wręcz przeciwnie, cnotę cierpliwości i wyrozumiałości, trwanie przy Świętej Wierze, plus pracę, by nie poddawać się, obserwujemy. Matacze muszą gryźć palce wściekli na to trwanie…

  253. w dodatku z całą masą wieloletnich uzależnień, to trwa już spory kawał czasu, stale się pogłębiając.

  254. Rozumiem, tym bardziej się dziwie Arturowi, że ich wpuścił i zawiesił swój blog.

  255. Napije się taki raz czy dwa, zaraz musi wiersz o tym napisać, pójdzie gdzieś przypadkiem wracając z dyskoteki do jakiejś sąsiadki, zaraz spowiedź publiczną z tego robi, wciągnie kreskę i już za kręcenie filmu się zabiera…oszaleć można z nimi.

  256. Korzew (Kojeve), główny ideolog Unii Euro, autor „porozumienia o cłach i taryfach celnych w handlu międzynarodowym” GATT. Najważniejsza persona francuskiej polityki XX wieku, dyktująca jej kierunki. Stalinista, doktryner mocarstwowej pozycji Francji. Jedyny (mówią filozofowie), który zrozumiał Hegla. To ten.

  257. I jeszcze za to wszystko oczekuje szybkiej i sporej kasy, nobilitacji i medali…
    Prawda jest taka, że facet, który nie panuje nad sobą nad niczym nie panuje i zaufanie do niego już zawsze będzie mocno ograniczone.

  258. Oni wszyscy mają nadzieję, że tym razem rewolucja nie pożre własnych dzieci…co to za ludzie? Musi z tych nowo odkrytych planet przylecieli…

  259. Ok dziekuje, nie jestem w stanie tego ogarnac o zrozumieniu nawet nie wspomne, no i gospodarz sie zlosci i nawet nie wiem czym zawinilem .

  260. To, że nie podoba mi się uhonorowanie Wencla, nie znaczy, że zaraz rozpocznie się tu jazda po prezydencie i produkowanie jakichś wymysłów na jego temat. Oczywiście, jego dziadek był w UPA, a Jan Paweł II to Niemiec…o tym zapomniałeś?

  261. Mnie jednak zastanawia jak to z ta nagroda bylo. Po pierwsze, po wylonieniu trzech kandydatow (glosowanie tajne) znalazl sie wsrod nich i Wencel. Wylania kapitula, skladajaca sie z 9 osob. Juz na tym etapie pojawilo sie votum separatum podpisane przez 3 czlonkow kapituly. Zaraz dolaczylo 4 innych. To jak to sie stalo, ze wczesniej zostal wyloniony? Czy wystarczyl tylko glos pozostalych dwoch czlonkow? Czy wsadzili go na doczepke, liczac na wygrana kogos innego. No i  wreszcie  – kto wybiera sposrod trzech wylonionych? Przeciez nie prezydent, prezydent nie musie w ogole na tym sie znac. Sami sobie swiadectwo wystawiaja.

    Tak tylko pytam, moze ktos wie. Nie podoba mi sie flekowanie przy tej okazji prezydenta.

  262. obawiam się, że było tak jak to zwykle w państwowych urzędowych konkursach i przetargach bywa: wygrał ten, który miał wygrać….

  263. Jak powołają ten zarząd komisaryczny i komisarzem zrobią Sasina, to może lepiej niech nic nie robią.

  264. Z tym Wenclem to zrozumialem a z prezydentem ktos wyzej zasugerowal dlatego zapytalem . I nie chce juz tego drazyc.

  265. Nicpoń nie zawiesił bloga; zwinęli mu zanim tv przyszła. Był przeświadczony, że nikt mu nic nie zrobi, bo przecież jemu nie chodziło o Tuska, tylko o aborcję. A nikt nie ruszył się w jego obronie; ku jego zaskoczeniu. Działanie mediów było błyskawiczne i nikt nie sprawdził, że to rozgłaszano kłamstwo. Władze partyjne go natychmiast wyrzuciły, i poszłooooo…

  266. Nicponia z PiSu wypieprzył osobiście Kaczyński, na podstawie relazji z TVNu i artykułu w wyborczej.

  267. Nie dziwię się, że Memches wspomniał o Kożewie. Kto wie o znaczeniu przekroczenia Hobbesa, twórcy ideologii angielskiego imperium (commonwealth of nations), Kożew go w locie zostawił z tyłu, a następnie zaprzągł Hegla do zbudowania antropologii, która dostarcza moralnych uzadnień dla niewolnictwa (!) ludzi i narodów, tego należy co najmniej poznać. I tu zagwozdka: Kożew wykładał niewiele, nie pisał (do druku) nieomalże nic. Prave tego teoretyka miały pozostać w archiwach Quai d’Orsay.

    Kożew to teoretyk WŁADZY. Twórca jedynej spójnej teorii panowania. Rozwiązal po kolei starożytne zagadki filozofii i dociągnął rozwiązywanie ich do współczesności.

    Kto go zna, ten go zna. Kto nie zna, ten co krok wlatuje na miny. Historiozofia współczesnego Zachodu to produkt Kożewa, a „słynni historiozofowie” to jego epigoni. Czego naturalnie publika nie wie, bo ma nie wiedzieć. Memches chciał podkreślić, że on wie. To dobrze. Powstają pierwsze polskie doktoraty o Kożewie, jest więc szansa, że zorientują się też inni historycy, socjologowie. Bez znajomości Kożewa nie ma mowy o poważnym uprawianiu tych dyscyplin, czy o pracy w dyplomacji, dla poważnego państwa.

  268. Zrozumienie Hegla jest proste, jeśli patrzy się na niego przez pryzmat szatańskiego protestantyzmu, protestanckiego podmienienia niezmiennego i wiecznie świętego Pana Boga na szatana. Kożewnikow zwyczajnie pompował ideę niepodzielnych rządów pogańskiego Cesarstwa Rzymskiego w nowym przebraniu. Ot, i mgiełka hermetyczności, pompatyczności jego filozofii znika w jednej chwili.

    Warto dodać wiadomość związaną z klimatem tak zwanym wschodnim: oto bowiem patriarcha grecki prawosławny Aleksandrii wyświęcił w Kongu dziewczynę na diakonisę

    http://www.fides.org/it/news/61799-AFRICA_R_D_CONGO_Una_catechista_consacrata_diaconessa_delle_missioni_dal_Patriarca_greco_ortodosso_di_Alessandria#.WK9VttLhBdi

    W Kościele katolickim jeszcze tego oficjalnie nie uczyniono, ale zwolenników owego rozwiązania nie brakuje. Wróbelki ćwierkają, że ma się ono urzeczywistnić w Watykanie pod koniec roku. Fumus satanae olet.

  269. Dzięki bardzo. Memches prowadzi w Polskim Radiu 24 jakieś cykliczne audycje filozoficzno – religijne, straszna słabizna i bełt, szczerze pisząc. No i ostatnio przywołał tegoż Korzewa. Czerwone światło!

    W necie pod Alexandre Kojeve.

  270. No tak……Teraz zaś zmienia decyzję o wycince drzew, a Krukowa mówi w WP, że się pomylili, bo drzewa są fajne….

  271. Myślę, że jeśli PAD musiał w życiu wysłuchiwać poezji swojego teścia, a kto wie, czy nie musiał jej chwalić, to żaden Wencel mu nie straszny, mógł go uznać za zabawną odmianę.

  272. Memches to jest kolejna postać wyznaczona na fajnego. Mędrzec, który zastąpi kiedyś Żakowskiego

  273. W wiki piszą, że Memches urodził się w 1969 w Leningradzie…dziękuję…postoję

  274. Barykada

    Ile tu rzeczy, śladów naszej przenikliwości.Popielate szafy, łóżka, radio marki „Pionier”z wybitym dnem, zegary wahadłowe, zwiniętedywany, Dzieciątko Jezus, wypchany jastrząbz napisem: pamiątka znad morza, po””łamanekrzesła i wózki dziecinne, zwały książek,pamiętniki, gazety. Codziennie ta olbrzymiakupa rewolucji zmniejsza się. Ktoś ukradkiemwynosi polowe łóżko, znikają stare, żółte roczniki”Kuriera Ilustrowanego”, dzieci porywająlśniące blaszane pudła, bladzi ślusarzewpadają zdyszani z Dzieciątkiem Jezus podpachą do najbliższej bramy, w której śmierdzifarba na mokrych sztandarach. Nazajutrzw małych mieszkaniach brudne jastrzębiewyrasatają na telewizorach, a matki zaczytująsię w historii WKP(b).

  275. Oni są nieprawdopodobni…Kosmity nie odleciały. Oto fragment wiki o Memchesie

     

    Jest prototypem postaci Filipa M., która pojawia się w powieści Cezarego Michalskiego Jezioro radykałów. Pod własnym imieniem i nazwiskiem występuje (wraz z żoną Zofią) w wierszu Wojciecha Wencla Koniec wakacji (z poematu Imago Mundi).

  276. To rzeczywiście po czymś takim Wencel może robić wrażenie….

  277. Kojeve był urodził się w Rosji w 1902 r. jako Александръ Владиміровичъ Кожевниковъ (Aleksander Władymirowicz Kożewnikow). To wskazuje, że jego ojciec miał na imię Władimir. W ruskiej wiki jest hasło „Kożewnikowy” – biografie wszystkich nieco znaczniejszych Kożewnikowych. Jest ich kilkudziesięciu. Jeden z nich pasuje teoretycznie: Władimir Aleksandrowicz Kożewnikow, z rodziny bogatych kupców, ur.1852 zm. 1917.  Bardzo interesujący się: językami, filozofią i podróżami. Sporo podróżował po Europie i północnej Afryce- koloniach francuskich. Pozostawił jednego syna – Aleksandra Władymirowicza Kożewnikowa ur. 1906 zm. 1938 – zasadniczo biologa w ZSRR.
    A poza tym w 1999 r. Le Monde zaczął coś pisać, że znalazły się jakieś kwity na to, że ten pierwszy Aleksander Władimirowicz Kożewnikow, wielki filozof – był  przez całe lata sowieckim agentem. Ale potem sprawa przycichła. Za dużo „autorytetów moralnych” się u niego wykształciło.

  278. O rany… Ja naprawdę nie chciałam 😉

  279. Aaaaa…………..

  280. Kiedy te jego audycje to nędza.

  281. Ten Kojeve to 1902 – 1968.

  282. No tak. Tylko że on nie ma ani mamusi ani tatusia i sobie wyjechał jakby nigdy nic do Niemiec na studia z ZSRR w roku 1920 – jakoby „z fortuną od mamusi”.

  283. Ja tylko chciałem auważyć, że sposób radzenia sobie z twórcami podobnych spektakli podal już półtora wieku temu Mark Twain w książce o Hucku Finie. Sprawę ułatwia to, że ci nasi artyści są tak bezczelni, że wystepują w tym samym miejscu.

  284. szczególnie te, które na łeb się zwalą !

  285. Najbardziej podoba mi sie komentarz pani Wandy pod dzielem.

  286. Nie chcę głośno pisać gdzie jesteśmy, bo już dość wyrazów dziś użyłem…

  287. Pożre. Zawsze tak się na końcu dzieje.

  288. Nie pisz. Też się martwię, o to samo, co MNISZYSKO powyżej. Więc lepiej nie wywoływać, tego wilka. Niech się cofa, wystraszony Twoją dwutomówką o socyałach i ich „ofercie przeżywania wspólnoty”, na którą tylu się złapało.

    Nigdy więcej. Będziemy mieli w ręku, dzięki Tobie, wiele argumentów przemawiających za doskonaleniem się w indywidualnej służbie innym.

  289. No właśnie, 1902-1968. Dwudziesty wiek w pigułce. Dorosły w sam raz tuż po Pierwszej Światowej, w czasie Drugiej dekownik we Francji (wcześniej spekulant giełdowy na gigantyczną skalę, później spekulant polityczny na gigantyczną skalę). Ministrowie się zmieniali, prezydenci się zmieniali a Kożew trwał i miał cały czas najlepszy gabinet i tę samą wierną jemu (bo komu, w takich zmiennych czasach, innemu?) ekipę ministerialnych sekretarek. I tę samą ochronę komandosów.

  290. No popatrz, to mamusi Kożewa w 1917 fortuny nie zabrano? Jakaś nietykalna dla Czeki i tłuszczy?

  291. I to wszystko tutaj z tym Kożewem dzięki Memchesu ;))) Uś, uś………

  292. co to jest „kożew” ?

  293. Francuzi nie chcą podać, kim był Kojève. Rosjaninem… chyba, bo jakim i skąd, to już jest niejasne. Doktorat u Heideggera, po niemiecku. Potem i przedtem jakieś niejasne interesy: złoto, kamienie, akcje francuskich koncernów.

    Kochanki, imprezy, które nie miały końca, Kojève uczący się języków, tenże uczący studentów na Sorbonie i prywatnie. Wreszcie ta kariera państwowa, ministerialna (raczej ponadpaństwowa, międzyministerialna). Hiperaktywny negocjator, nie do ruszenia, pilnowany przez zespół ochroniarzy, kryty wszechstronnie aż po ostatni występ publiczny, kiedy to łyknął ze szklanki pozostawionej nierozważnie na mównicy i w tej samej chwili padł martwy.

  294. Założyciel UE, autor GATT. W wolnych chwilach, filozof. Zapędził do kąta całą XXw „naukę” akademicką w tej dziedzinie.

  295. padł martwy.

    Hmm

  296. Memches się przydał. Zawsze to coś. Jakichś poruszających prac Memchesa nie pamiętam, bladego p. nie mam, dlaczego do radia go zapraszają.

  297. Nie, nie, to Memches zaprasza rozmówców. Ma stały etat więc. Może Gabriel ma rację, że M. aspiruje do proroctwa mniejszego po Żakowerze.

  298. A cóż to znowu za pytanka? A? Się nie czyta??? Powyżej gadamy o Kożewie.

  299. Drukowali Rosjanie – A. Kożew, Ideja smerti w filosofii Gegela. Moskva 1998

    Podmiotem poznania jest człowiek, którego nie można rozpatrywać w oderwaniu od jego cielesności, i to głównie cielesność człowieka warunkuje poznanie i nadaje mu kierunek […] Człowiek okazuje się w rzeczywistości dialektyczny lub ludzki – zauważa A. Kożew – tylko w tej mierze, w jakiej jest jednocześnie przyrodniczy, biologiczny, w jakiej jest przestrzenną i czasową «identyczną» istotą: stać się i pozostać autentycznie ludzkim można dopiero wtedy, gdy jest się i pozostaje w tym samym czasie zwierzęcym, gdy, jak wszystkie zwierzęta, niszczy się, anihiluje w śmierci.

    Zestawik uroczy:
    Słupskie Prace Filologiczne • Seria Filologia Polska 6 • 2008,
    Feliks Sztejnbuk, Krymski Uniwersytet Humanistyczny, Jałta

    CIELESNY MIMETYZM NARRACJI
    W TWÓRCZOŚCI DMITRIJA LIPSKIEROWA

  300. było też

    Maryska pokaż …… będzie jak na zachodzie

  301. O ile dobrze pamiętam to wspominał, że chce spokoju dla swoich dzieci.

    PO-wska władza była mściwa, bo Miterze za niecne wykorzystanie adresu mailowego kancelerii uprzedniego prezydenta zrobili nocą łomot i stracił chłop zęby.

  302. 1, W mojej ilustracji do klątwy wykorzystałem karton do krakowskiego witrażu Wyspiańskiego sprzed lat 100+ (św. Stanisław), który uzupełniłem płaskorzeźbą Wyspiańskiego z hotelu, który odwiedził w roku 1904, a którą jakiś Włoch postanowił udostępnić publicznie.

    2. Dolinę Issy obejrzałem ze względów osobistych, które po wielu latach straciły na znaczeniu, i niestety zawiodłem się. Łączenie sentymentu z publicystyką i grafomanią. A co to jest grafomania? Na przykład taka głęboka myśl:

    Jak to jest, że jest się kim się jest.

    Mądrość każdego literata i analfabety.

  303. Dobre z tą szklanką podstawioną na mównicy. Bardzo teatralne zejście. Rosjanie są raczej wiarygodni w opracowywaniu biografii politycznych i nie ukrywają drzewek genealogicznych. Ale trzeba znać cyrylicę. A ten Kojeve jest wyjątkiem co do drzewka genealogicznego ale jego życie, szkoły, studia w Rosji są dokładnie  opisane. Ze spraw rodzinnych podają, że  jego  wujkiem był Wasilij Kandinski Rosjanin ze znanej rodziny , który też się dobrze urządził po rewolucji w Niemczech i Francji jako „nowoczesny artysta”. A o ojcu i matce – zero danych.  W powojennej Francji czy raczej Europie zawrotną karierę zrobił m.in Jean Monnet, który „się wyrabiał” przy Lidze Narodów a w 1940 r. był w Londynie znacznie ważniejszą postacią niż de Gaulle. Po wojnie „trzymał” całe planowanie strategiczne . Jean Monnet przyjaźnił się z Ludwikiem Raichmanem, bakteriologiem z Warszawy, który był „człowiekiem orkiestrą”: negocjował kredyty amerykańskie dla Chang Kai-Szeka, w 1944 r. reprezentował PKWN lubelski, zakładał UNESCO  a w 1935 r. załatwiał Monnetowi szybki ślub w radzieckiej Moskwie z jedną Włoszką, co to nie mogła się rozwieść z mężem bo we Włoszech rozwodów nie było. No i pan Rajchman gościł u siebie towarzysza Karola Radka, wielką postać Rewolucji Październikowej.  A żeby było zupełnie śmiesznie, to zaufanym „dyplomatą”de Gaulle’a czasu wojny i później był pułkownik Legii Cudzoziemskiej Grigori Pieszkow, w swoim czasie sekretarz Maksyma Gorkiego a ponadto rodzony brat towarzysza Swierdłowa, który wydał rozkaz zabicia rodziny carskiej. Ten Swierdłow w mając niespełna lat 30 był przewodniczącym Wszechzwiązkowego Centralnego  Komitetu Wykonawczego   Rosji Radzieckiej”  czyli kimś w rodzaju premiera – do śmierci w 1919 r. W tym czasie jego brat Pieszkow jako regularny Francuz  jeździł z francuską misją wojskową na Syberię jako tłumacz i organizator pomocy humanitarnej dla Rosji.   To są jaja kwadratowe.

  304. To jest nadzwyczaj fascynujące, że nie dość, że jakoś mamusia fortunę gdzieś zabunkrowała to jeszcze pozostaje pytanie, jak on sobie załatwił paszport i wizę i którędy jechał na ten Zachód jak tu wojna na całego była wzdłuż całej zachodniej granicy Rosji.Zapewne przez Finlandię-Szwecję do Niemiec. Bo chyba raczej nie statkiem z Odessy.

  305. Misją jest kasa i żłób

  306. Efekty czy też skutki Smoleńska pokazują że wiele środowisk chciałoby ten przypadek skuteczności powiesić na każdy sposób

  307. On też pracował na UJ i robił tam doktorat. Jako żywo, żaden Wencel mu nie straszny.

  308. PAD w mediach, tych postępowych zawsze będzie flekowany dla WSPÓLNEGO DOBRA. I, myślę, że PAD jest na tyle rozgarnięty i ułożony by mieć do tej sprawy odpowiednie podejście.

  309. Świadectwo daje się w kościele. I nie w celu zarobkowym. Jeśli ktoś ekspiację eksploatuje zawodowo, to szkodzi. Sobie i innym, aczkolwiek zazwyczaj bez świadomości tej szkody.

  310. Moja Siostra nie wiem skąd ma takie określenie ,, wraża sucz”

  311. każda władza jest mściwa na swój sposób i to wynika z reguł ponerologii politycznej

  312. Ktio to Mitera? I czy ja wykorzystuję adres jakiejś kancelarii?

  313. pewnie dołączył się do Legionu Czechosłowackiego jako gość specjalny i przez Władywostok wypłynął w świat szeroki.

  314. Wrotycz – Holland nie zaspała, ale ona musi marketingowo dbać o publikę, która może zechce pójść na film „Pokot”. Przecież jak się baba wychyli przy „Klątwie” to jej „Pokot” zejdzie z ekranów szybciej niż inne gnioty.

  315. Durny edytor… „wszawa liszka”

  316. Małe qui pro quo. Nic nie łączy się w tej sprawie z Twoją osobą.

    W sprawie zrozumiałego wycofania się Nicponia przytoczyłem przypadek Pawła Mitery, aby pokazać, że groźby względem rodziny mogły być nie takie znowu gołosłowne. Sprawdziłem jeszcze raz w internecie i Miter prowokował. Szukając w wiki natrafiłem na drugą prowokację, o której zapomniałem, a wydaje mi się, że czystość intencji dziennikarza jest co najmniej wątpliwa, bo można było w taki sposób odsunąć sędziego od sprawy.

    Po raz pierwszy w sposób opisany skrótowo w moim komentarzu, a tu szerzej:

    http://warszawa.naszemiasto.pl/artykul/pawel-miter-znany-z-prowokacji-wobec-tvp-zostal-pobity-we,3200783,art,t,id,tm.html

    A tu opis drugiej prowokacji z wikipedii:

    W 2012 dziennikarz Paweł Miter podający się za pracownika KPRM zadzwonił do sędziego Ryszarda Milewskiego, prezesa sądu prowadzącego sprawę Amber Gold. W rozmowie Milewski wykazywał daleko idącą dyspozycyjność, oferując m.in. przyspieszenie postępowania oraz wyznaczanie terminów rozpraw zgodnie z bieżącym zapotrzebowaniem politycznym ze strony domniemanego przedstawiciela rządu. W rezultacie postępowania dyscyplinarnego, decyzją Sądu Najwyższego, Milewski został przeniesiony do Białegostoku za „naruszenie zasady niezależności sądów oraz uchybienie godności sędziego”.

     

  317. Książka Kojeve „Wstęp do wykładów o Heglu” była biblią katolickich środowisk intelektualnych lat osiemdziesiątych. Sam musiałem ją przerabiać  na seminarium z filozofii. Wtedy krążyła w samizdacie. To o tyle było dobre, ponieważ po latach zrozumiałem, że Hegel to filozof rewolucji. To tam Kojeve pokazuje, że misją państwa pruskiego jest być narzędziem rewolucji.

    Tutaj link do samego tytułu. Wydano je wreszcie na milenium.
    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/137181/wstep-do-wykladow-o-heglu#buy

  318. Jeśli już o tym Ojciec wspomniał: czy to prawda, że w tym okresie na protestanckich filozofów i teologów poświęcano o kilkakrotnie więcej czasu niż np. na św. Tomasza z Akwinu albo św. Augustyna? Jak jest obecnie? Jeszcze gorzej?

  319. A jakby połączyć te nazwiska: Koyeve – Jean Monnet –  Altiero Spinelli ?

  320. Toś mi Kolego strzelił zza winkla. Musiałem poszukać i trafiłem na Mariana Wasilewskiego, który rozpatruje źródła komunizmu w psychice. Bardzo, że tak powiem, ciekawe ujęcie, bo nie ma o własności, środkach produkcji, zniewoleniu, a wystarczy anomalia psychiczna jednostki, jednostek i się kręci. Bardziej pasuje mi dopasowywanie wykonawcy do postawionych zadań, a że w komunizmie nie ma zmiłuj to człowiek zaburzony, szczególnie w zakresie uczuć tzw. wyższych, jest dobrym materiałem na dyscyplinującego ludzi.
    Może zainteresuje Gospodarza względem krytycznej oceny takich sądów „tłumaczących” przewiny komunizmu.

    http://marian-wasilewski.pl/nieznany-swiat/ponerologia/

  321. „wystarczy anomalia psychiczna jednostki, jednostek” – czyli wystarczy rozpocząć od deprawacji najtańszej i najłatwiejszej do wykonania.

  322. Ja filozofię miałem na szczęście klasyczną. Wszystko oparte na tomizmie egzystencjalnym znaczy się w interpretacji Gilsona i Maritaina. Ale filozofię miałem w seminarium w Sandomierzu. Teologię zaś studiowałem w Krakowie. Tam rzeczywiście było dużo ale bez przesady o teologii protestanckiej. Nie oni byli problem. Problem byli – pożal się Boże! – nasi teologowie np. holenderska szkoła teologiczna czy Rahner. Na koniec był bardzo krótki komentarz na czym polega ich kontrowersyjność. Dobrze, że na historii Kościoła wykładowcy równo gromili wszelakie herezje zwłaszcza modernizm. Po seminarium pierwsze co zrobiłem to wziąłem Granata i go przestudiowałem od deski do deski. Dlatego z wielką wdzięcznością przyjąłem Katechizm Kościoła Katolickiego.
    Jeśli idzie o dziś to z tego co wiem jest ogólne zwarcie szeregów i trzymanie się Urzędu Nauczycielskiego Kościoła. Dominuje nastawienie, żeby twórczo myśleć najpierw trzeba bardzo dobrze znać tradycję dogmatyczną. Generalnie wobec tego co dzieje się na Zachodzie polskie seminaria stoją bardzo dobrze.

  323. Ideolog – pomocnik – podgryzacz. Spinelli to jakieś włoskie pretensje do wielkości; miejsce przy stole, gdzie dzielono dobra Europy zażądał i Włochy je dostały, poza tym zero wpłuwów. Nazwy budynków czy sal zebrań w siedzibie KE w Brukseli świadczą raczej o tym, że patron był kiedyś wrzaskliwym wykonawcą poleceń.

    Krakowsko-londyńsko-meksykański socyał i szpieg, Rettinger, wykonywał polecenia. Jasne, że tym samym „współtworzył” EWG, ale pod dyktat kogoś wydającego mu polecenia. Znaleźliśmy tego kogoś: Kożewników-Kożew- Kojève, extraordynaryjny teoretyk władzy, zaszyty w korytarzach paryskich urzędów, który nigdy nie powiedział, że tworzy — zawsze utrzymywał, wobec studentów i pracowników aparatu francuskiego — że „on tylko komentuje”.

     

    Coś jak ministerstwa warszawskie. Pełny gmach, tutti cravatti et costiumi biznessi, tymczasem polecenia ministrowi wydaje pan, zatrudniony tam oficjalnie przy sprzątaniu lub przy stróżowaniu. Nie, nie powiem, które tak funkcjonują…

  324. Dodam jeszcze, że Kożew wykupił koncern żywnościowy, nie tylko mleczarski, marki „La Vache Qui Rit”, i hopsiup, zaczęły się dopłaty do francuskiego przemysłu spożywczego z kasy EWG. Do dziś — kto był we Francji między Francuzami, ten wie — idzie reklama szepatana i telewizyjna, radiowa i prasowa, wiralna netowa i co tam jeszcze, że „matka nie jest matką, jak nie da dziecku serka La vache qui rit”.

    Co może oznaczać, że jakieś pociotki Kożewnikowa trzymają koncern do dziś. Tak specyficznej, trzewioszarpiącej reklamy – i takiej sprzedaży – nie ma żadne inne przedsiębiorstwo z francuskiej branży spożywczej. To są superspecjaliści, lub wykorzystywacze poprzednio niesamowicie dobrze skomponowanej strategii sprzedażowej — dotyczącej tuzinkowego produktu: serek typu camemberek.

    Nawet Nestle nie ma do nich 'wstanu', choć też próbuje podobnych metod.

  325. Bo z solidnym psychopatą wygrać się nie da. On może jedynie załatwić się sam.

  326. „A szczepionka HPV  powoduje dodatkowo bezpłodność.”

    No i o to właśnie chodzi

  327. i gimnazjaliści

  328. Szatan podmienił im azymut.

    Jedyna wolność o która warto się starać i o która jest sens walczyć,  to wolnośc od grzechu (jako ideał – wyzwolenie od popełniania grzechów).

    Ci poganie natomiast chcą wolności do grzechu, czyli niewolenia (uzależnienia) przez grzeszne życie.

    Ich wybór.

  329. Ktos napisał taką laurkę Prezydentowi, który ją jedynie  odczytał.

    Może nawet sam laureat?

  330. Masonerię wkurzyły ŚDM 2016 w Krakowie (i okolicach) i ich rezonans wśród  młodych ludzi z różnych stron świata.

    Sorosy, Junckery i Timmermansy dostały z tego powodu szału i  muszą teraz odreagowywać,, czyli  odegrać się za taki przejaw religianctwa.

  331. Aleksander Kożewnikow (1902-1968), urodzony w Moskwie, zmarły w Brukseli.

  332. tradycja przedwojenna. Ministerstwie Reform Rolnych siedział  sobie pewien cichutki staruszek na skromnej posadzie bibliotekarza. Nazywał się Stanisław Stempowski. A poza pracą był Wielkim Mistrzem polskiej Loży Wielkiego Wschodu.  Sekretarzem generalnym Loży był Zygmunt Dworzańczyk, który co rano zasiadał przy biurku jako dyrektor departamentu ogólnego Ministerstwa Pracy. No i tak to się kręciło.

  333. koża to „pa ruski”  skóra

  334. To kto mógł Kożewa stuknąć? To jest bardzo ciekawe.

  335. I tu już nam Mary Dąbrowska wyskakuje, z tą jej wielką estymą dla masonerii. Nawet Stempowskiego wzięła do domu.

  336. o kurczę, tego nie wiedziałam. To był poza wszystkim innym również działacz ukraiński. Jak się te puzzle układają.

  337. To tylko pokazuje, jakim dobrodziejstwem jest internet. I znajomość języka rosyjskiego. Rosjanie obecnie opisują dokładnie „rody rewolucyjne” oraz „rody cudzoziemskie pracujące dla carów” np.Branickich, Czartorystkich czy Potockich. Ale swoich agentów nie będą przecież opisywać. Wujek Kożewnikowa, artysta Kandinski , zanim też udał się na Zachód – we władzach bolszewickich zajmował się „gospodarowaniem dziełami sztuki” a to się działo tuż po rewolucji bolszewickiej, po wielkim rabunku dzieł sztuki. To była epoka wywozu na skalę przemysłową dzieł sztuki rosyjskiej, w tym zrabowanych w cerkwiach i kościołach. Rosjanie byli pobożni i w każdym domu były niejednokrotnie bardzo cenne ikony. Wszystko „zagospodarowali” bolszewicy.
    No i „wujek urzędnik władz bolszewickich” wyjeżdża legalnie na sowieckim paszporcie a jego siostrzanek w roku 1920 , znający języki obce i starannie wykształcony w starych czasach – też LEGALNIE wyjeżdża. A ruski docent wiki do dzisiaj nie ujawnia jego przodków. To mogło oznaczać tylko jedno. Zwłaszcza, że poprzez Le Monde francuskie służby „puściły farbę”, że przez całe dekady Kojeve był sowieckim agentem.
    To „nieujawnianie' mogło się odbywać obecnie w porozumieniu z władzami zachodnimi, tak jak nie ujawnia się (trzeba bardzo się natrudzić z szukaniem), że rewolucjonista, zesłaniec i uchodźca Lew Trocki  miał mamusię panieńskiego nazwiska Żywotowska, której co najmniej jeden brat – Abram Żywotowski  był bardzo bogatym bankierem i inwestorem giełdowym (Bank Rosyjsko-Chiński) – przed rewolucją a co ciekawe, PO rewolucji też miał się świetnie i gazeta brytyjska nawet podała, że „słynny bankier Żywotowski przebywa w Londynie” a były lata 30-te.

  338. Złapałam skróconą /no i okrojoną/ wersję dzienników Dąbrowskiej. Ale i od tego włosy stawały dęba. Kiedyś, u Gabriela, napisałam po świeżej lekturze tych dzienników, iż gdybym miała jego temperament, to napisałabym notkę pt.: „Czy Maria Dąbrowska była idiotką?”

    Gdy Stempowski się zestarzał, Mary przerzuciła się na babochłopa Kamińską /zerknij na grafiki w necie/.

    Za komuny Dąbrowska była na ołtarzach Parnasu i jej fotka wisiała w każdej klasie. W pobliżu dwóch łysoli: Gomułki i Cyrankiewicza. Aha, jeszcze Stefek Żeromski wisiał.

    Zerknij do wiki na Stempowskiego, przeszukaj grafiki.

  339. No właśnie tak się dziwnie złożyło, że misja francuska generała Janin z Pieszkowem jako tłumaczem dotarła do wojsk Kołczaka i Korpusu Czechosłowackiego w rejonie Bajkału. Kołczak przewoził spore rezerwy złota a Korpus Czechosłowacki w ramach wycofywania się koleją do Władywostoku, kiedy trafił na bolszewików (albo jakoby mienszewików-eserów)  to w ramach negocjacji z nimi za wiedzą i zgodą generała Janina , któremu wszystko tłumaczył ten Pieszkow- wydali Kołczaka i złoto – bolszewikom. Ci zaraz rozstrzelali Kołczaka a walki osłonowe ze strasznymi stratami prowadziła Syberyjska 5 Dywizja Strzelców Polskich. Kiedy „misja francuska” wróciła do Paryża, generał Janin został natychmiast zdymisjonowany a Pieszkow po staremu robił „karierę w dyplomacji francuskiej”.

  340. To wyskoczyłaby lokalna partia komunistyczna i linki do Moskwy.

  341. Dzięki za info. Bardzo cenna wiadomość, bo to była stara firma, działająca od 1865 r. Amerykanie piszą o tym w swoich książkach o filozofach. Przykładowo na str. 65 książki „Generation Existential :Heidegger’s Philosophy in France 1927- 1961 pan Ethan  Kleinberg pisze , że kiedy Kojeve przyjechał do Francji, to zainwestował pieniądze w „firmę produkcji serów La Vache Qui Rit” a kiedy go pytano, skąd miał na to pieniądze, to odpowiadał, że miał wujka, który sprzedawał sery i przysłał mu pieniądze..”. W innej książce jest napisane, że siedział krótko w polskim więzieniu.
    W książce pt. „The Columbia History od Twentieth-century French Thought” na stronie 555 jest napisane, że Kojeve urodził się w bogatej moskiewskiej rodzinie, że uciekł „przed rewolucją październikową” a nawet był przez bolszewików aresztowany, bo handlował mydłem na czarnym rynku. No i kiedy uciekał z tej bolszewickiej Rosji  (mamy rok 1920) to „..spent time in a Polish prison” czyli „spędził czas w polskim więzieniu”. No i napisał dysertację w Heidelbergu.

    To się robi coraz ciekawsze.

  342. Ukladaja sie, ukladaja… i to na naszych oczach !!!

    Dlatego wsciekla i zaslepiona masoneria,  zapiekli wrogowie KK i narodu polskiego az roznymi „klatwami” musza te „ukladajace sie puzzle”  ZAKRYWAC !!!

    Wczoraj byl na debacie w telewizorze francuskim… sam wsciekly, lewacki populista i socjalista Jean-Luc Melonchon… m.in. poruszono kwestie dlaczego lewizny od Hollande, Macron i Hamon nie chce z nim „polaczyc sil”… „ulozyc sie”… zawalczyc razem… przeciez on tez jest z lewizny… i Melonchon powiedzial do prowadzacych… z ujmujacym usmiechem… ze to jest swietne pytanie…

    … i w tym wlasnie momencie Melonchon zapytal prowadzacych… jakie uklady maja na mysli… te jawne… czy  te tajne, zakulisowe… o ktorych Franki nawet sie nie sni, ze takie istnieja ???!!!

    On chcial o tej „wladzy jawnej i tajnej, masonskiej” troche nawet zagadac, ale prowadzacy monsieur Pujadas temat brutalnie uciszyl… drugiej  prowadzacej madame Salame, ktora wlasnie  jest w zaawansowanej ciazy… a prywatnie jest zona waaaznego mlodego intelektualisty, ktory jest mooocno „zaangazowany” w sprawy dziejace sie na odcinku srodkowo-europejskim… Bialorus, Ukraina, Litwa, Lotwa – to te okolice… i ktory jest synem jeszcze baaardziej waznego intelektualisty francuskiego, zydowskiego pochodzenia…  i bylo widac po jej twarzy, ze jej sie mocno „cisnienie” podnioslo… i w koncu zrezygnowal z kontynuacji tego baaardzo ciekawego watku.

    Duzo jasniej, klarowniej… z zdecydowanie pewniej wygladaja te wszystkie USTAWKI merdialne…  ATAKI  na Polske i  na rzad… roznych Timmermansow,  Guy’ow… prowokowanie dyskusji z takimi „nolnejmami” jak komisarz Corina etc…  te rozne  PRESJE  na nasze panstwo…

    … tak wiec, bardzo sie te puzzle ukladaja… i coraz lepiej do siebie pasuja !

  343. Probowalam w nocie o firmie La Vache qui rit  po francusku cos wyluskac o tym Kojeve, ale nic..

    Po rosyjsku zas jest tak, i jeszcze jakas ciekawa historyjka zwiazana z tym syrem i U-69 sie pojawia..

    Nie mam sily do tlumaczenia, ale jak ktos jes biegly w rosyjski, to cos skrobnie.

    http://www.brandreport.ru/la-vache-qui-rit/

  344. Internet plus znajomość języków (zwłaszcza rosyjskiego) to rzeczywiście duża pomoc w różnych poszukiwaniach. Mnie udało się znaleźć np. źródło konfabulacji S. Supłatowicza. Zamieściłem to w komentarzach pod artykułem gospodarza na papug.pl :

    http://papug.pl/polski-indianin-czyli-balon-pelen-fikcji/

  345. No wlasnie, jeszcze pare innych kwestii. Chociazby kwestie uwiarygodnienia prezydenta kraju specjalnej troski na forum miedzynarodowym. Uczestnictwo w imprezach, na ktorych oprocz Dudy pojawial sie tylko pies z kulawa noga….

  346. „wobec tego co dziejse sie na zachodzie”…

    Dlaczego mamy porownywac sie do jakiegos scieku herezji, do jakis glupcow?

    A nie moze mlodziez w seminariach uczyc sie wiernosci Magisterium, jedynej, swietej prawdzie katolickiej?

  347. Pamiętam te fotki na ścianie powieszone. Bo Maria wielką pisarką PRLu była. To jest ten ciekawy casus, że pochodziła z porządnej ziemiańskiej rodziny i tak się wszystkiego wyparła. Można się zastanowić jak na jej losy wpłynęły studia w Lozannie, które zdaje się niejedną porządną dziewczynę na sprowadziły na manowce. Ciekawe byłoby prześledzić losy absolwentek nauk przyrodniczych i ekonomicznych z tego właśnie okresu. Ja bym może Dąbrowskiej nie nazywała idiotką, tylko raczej cwaną gapą, która jakoś zawsze umiała ustawić się odpowiednio do wiejącego wiatru. Kowalska okropna. A syn Stempowskiego to też mi wygląda na handlarz wołów. Czego on nas w tych szkołach uczyli???? Jakie autorytety podsuwali pod nos???

  348. Rząd Francji dofinansowywał  Korpus Czechosłowacki. Przy Janinie i Pieszkowie to i utalentowany Kożew mógł się uchować.  Nie znamy składu osobowego misji francuskiej powracającej do kraju. Co do złota, to niby Czesi  wykupili złotem i Kołczakiem przejazd do Władywostoku, ale akurat ta partia złota gdzieś się rozpłynęła w świecie szerokim. I wcale nie jest wykluczone, że trafiła w jakiejś części do Czech – poprzez „pranie”, czy „neutralizowanie” dokumentów w bankach chińskich, a raczej czeskich na terenie Chin, gdzie dyrektorami  zostawali byli pracownicy Czechosłowackiej Centralnej Komisji Gospodarczej.

  349. Prawda? To były autorytety pieczętująca w umysłach dziatek władzę tych dwóch łysoli. Cwana gapa cwaną gapą, ale naprawdę mam powody, by ją uznawać za idiotkę. Poza tym – rzeczywiście – wyrodziła się z warstwy. Tylko przeczytaj w wiki o Mary – głowa mała…

  350. Oczywiście zapomniałam o najważniejszym. Bardzo mnie ucieszyła informacja Ojca o tym, co Ojciec napisał do @MarekBeskidy: o dobrodziejstwach wynikających z uporządkowania spraw przez wydanie Katechizmu Kościoła Katolickiego oraz o tym, że Kościół i Jego teologowie „zwierają szeregi”. Domyślam się, że w latach 60-tych wydanie Kojeve’a mogło wynikać z tego, że on się lansował jako „uczeń Karla Jaspersa” a środowiska „świeckich katolików”(których głównym zajęciem było krytykowanie śp. Prymasa Stefana Wyszyńskiego i pisanie donosów do Watykanu)  były bardzo wyczulone „na Karlów Jaspersów” i innych „wielkich myślicieli XX w.”  Rozumiem, że władze komunistyczne wydały Kojeve’a, bo on ma klasyczny życiorys „agenta wpływu”. Właśnie dotarłam do kolejnej książki omawiającej m.in postać Kojeve;a tym razem autorstwa Ruedigera Safranskiego „Martin Heidegger :Between Good and Evil” , w której na stronie 344 jest kolejna wersja jego życiorysu. Okazuje się, że tym razem jest „potomkiem arystokratycznej rodziny rosyjskiej” i nazywa się Alexander Vladimirovich Kozhevnikov i „uciekł w 1920 do Niemiec”. A na emigracji „żył ze sprzedaży resztek rodzinnej biżuterii”.

  351. Przeczytałam. Świetne!

  352. Ale „się dzieje w temacie” !!! 🙂

  353. muszę te jej wspomnienia dorwać. O jej rodzinie piszą, że zubożała szlachta, ale jakoś znaleźli kasę na wyekwipowanie Mary do Szwajcarii i Belgii, gdzie socjalizm skutecznie ją ukąsił.  Byłam kiedyś we wsi leżącej nieopodal Russowa i tam takie anegdotki chodziły, że ona jakaś była już za młodu mocno postrzelona, choć rodzina porządna.

  354. i to życzenie mszy katolickiej na koniec. Powaliło mnie.

  355. Odnośnie studiów teologii – kilka lat temu (chyba jeszcze za Benedykta XVI) z inicjatywy Kongr. ds. Edukacji (wówczas kard. Grocholewski) przywrócono obowiązkowy kurs tomizmu i przedłużono ponownie filozofię (którą w połowie lat 90-tych mocno okrojono.

  356. w wiki włoskiej podają, że ojciec  (kupiec) zginął podczas wojny rosyjsko- japońskiej a matka wyszła powtórnie za mąż za zamożnego kolegę ojca o nazwisku Lemkul.

  357. To są dzienniki – jak wiadomo, smakowitsze od wspomnień.

  358. Jak to mówią: „jest zabawa, jest fun”.  Grupa wesołych gawędziarzy demaskuje „wielkiego filozofa”. Ten Kojeve to mi zaczyna przypominać od strony wiarygodności życiorysu nieocenionego Igora Neverly, co to uciekał z pędzącego pociągu z drewnianą nogą, potem wpław rzeką z Rosji Sowieckiej do Polski a potem w czasie niemieckiej okupacji przechodził jako więzień obozów koncentracyjnych wszystkie selekcje, z selekcją doktora Mengele włądznie – z tą „drewnianą nogą”.
    Kojeve jest zdecydowanie „rozwojowy”:)))

  359. Pojawia się historia, że jego mały Kożewnikow mieszkał na Arbacie a mama wdowa wyszła za mąż za bogatego jubilera o nazwisku Lemkuł, który miał mu PO rewolucji dać sporo biżuterii, żeby sobie uciekł z tej całej Rosji Sowieckiej. To znaczy najpierw Kożewa zaaresztował Felek Dzierżyński i w obroty wzięła go Czeka, ale jakoś go wypuścili.  No i on wziął tę biżuterię i uciekł z kolegą Georgem Wittem. Ale, jak pisze autor biografii, w Warszawie uciekinierzy zostali aresztowani, bo Polska była wtedy „antykomunistyczna”.  Taki traf. W tym miejscu co prawda przypominam sobie, że trwała wojna sowiecko-polska i ona trwała w zasadzie od roku 1919 r., a „dwaj przyjaciele z biżuterią' sobie podróżowali jakby nigdy nic. Wylądował w Warszawie w więzieniu „a Bozei” i jeszcze zachorował na tyfus. Ale na szczęście kolega Witt zaopiekował się biżuterię i pojechał do Berlina i stamtąd załatwił jego uwolnienie a nawet paszporty.  W Berlinie kolega Witt ożenił się z aktorką z obsady filmu „Gabinet doktora Caligari” panią Lil Dagover a z kolei pan Kojeve związał się (po uwolnieniu z polskiego więzienia i przyjeździe do Niemiec) z szwagierką innego słynnego filozofa francuskiego pochodzącego z Rosji radzieckiej- pana Koyre  – panią Cecile Shoutak, 10 lat starszą od Kojewa. W maju 1926 r. para Kojeve -Shoutak zainstalowała się w Paryżu w dzielnicy Boulogne-sur-Seine w pięknym domu i żyła pełną piersią. W Paryżu Kojeve podobno 2 lata nie pracował tylko studiował u tego całego Koyre. No bo zrobił dobrą inwestycję w producentów serka  La Vache Qui Rit.

    Ach, sorry, zapomniałam napisać, że dobry Lemkuł został zamordowany w czasie rewolucji przez jakichś zbójców. Tak przynajmniej pisze słynny dziennik Liberation. Świetny link.

    http://next.liberation.fr/livres/1997/11/20/un-k-a-part_220220

  360. i o Polskę zahaczył. Najlepsze jednak są akcje, które kupił i które dały mu stały dochód.

    https://www.novayagazeta.ru/articles/2013/08/14/55912-russkiy-171-umnee-sartra-187

  361. Ale niestety był krach na giełdzie i podobno wszystko stracił i wtedy dostał etat na uczelni. Ciekawe, bo ten koncern i serek La Vache Qui Rit mają się znakomicie i dzisiaj. A Kożew „wszystko stracił”. I zostawiła go ta szwagierka filozofa Koyre.

  362. ja przed chwilą doczytałam, że co prawda Czeka go zapudłowała za nielegalny handel mydłem, ale rodzina jubilera za łapówki wydostała młodziana z więzienia.

  363. Dzieje sie, dzieje… i tak sie znowu sprawa rypla…

    … i akurat na ten rocznicowy sped/fete lunijny !… potem rewolucyjny…  po prostu…  cadeau de Dieu !

  364. Uprzejmie dziękuję

  365. Autokorekta.

    Źle zapamiętałem reżysera. Za Dolinę Issy w całości odpowiada Konwicki. To w Kronice wypadków miłosnych podzielił się chwałą z Wajdą.

  366. Takiej opcji nie było, chyba, że członek rodziny był w Czeka. „Uwalnianie narodu rosyjskiego” ze złota, biżuterii, walut, depozytów bankowych i świadectw udziałowych to był jeden z pierwszych dekretów Lenina: nacjonalizacja wszystkich banków, sklepów jubilerskich, akcji i wszystkiego wartościowego, co było w prywatnym mieszkaniu. Należało w krótkich terminach wszystko – oddać nowej władzy. Kto tego nie zrobił, miał zagwarantowaną wizytę chłopaków z Czeka, którzy robili rewizje bardzo dokładnie, skłaniając panów do zeznań o skrytkach – gwałcąc ich żony i córki. Lub torturując w taki sposób, że człowiek marzył o śmierci. Legenda „Żelaznego Feliksa” nie wzięła się z niczego. Jego „bojcy” byli zdolni do wszystkiego i żaden by się nie ośmielił „skręcić na boku” łapówki od jakiegoś burżuja, którego mógł zwyczajnie zastłuc i zabrać mu wszystko. I którego zastrzelono by  jak psa, gdyby koleżkowie zauważyli takie objawy nielojalności wobec „proletariatu”.

    To są legendy w sam raz dla „Zachodu”. Grabienie złota i kosztowności to był jeden z priorytetów pierwszej fazy władzy bolszewickiej. Pisze o tym Igor Bunicz w książce „Poligon szatana. Złoto dla partii” (wydawnictwo Gutenberg Print 1996) w tomiku I pt. Inwazja. Oparł to na archiwach sowieckich otwartych na krótko w 1990 r.  Szacowana wartość rabunku pierwszej fazy to kosztowności, złoto, akcje na min. 1 mld USD -ówczesnych. Bo łącznie to bolszewicy wywieźli do USA majątek o wartości ok. 7 mld USD (do roku 1921).
    Najbardziej prawdopodobne jest to,  że Kożewnikowa lat 18 wysłano jako agenta na Zachód, bo znał języki obce i tuż przed wojną był wożony na wycieczki po Europie.  Zostawił w Bolszewii matkę i jakoś nic nie ma na ten temat. Zmarła z głodu? Zamordowali ją bolszewicy? Przecież on we Francji sporo młodych studentów „nawrócił na Stalina”.

  367. To wszystko dzięki Memchesowi ;), A-Temowi i Naszej Nieocenionej Pantherze!

  368. MISTRZOSTWO  SWIATA !!!

  369. Ja czytam powoli, a Wy za szybko piszecie. 🙂

    Taki suchar „Piszę do Was powoli, bo wiem, że czytacie powoli”

  370. Mnie to się też tak kojarzy, że jako młody zdolny został wysłany jako agent wpływu. Pasuje mi tu „marsz przez instytucje”. Był marksistą co się zowie, robiącym „dobry klimat” dla ZSRR. Wypłacił się swoim mocodawcom  z nawiązką. Cała ta historia z jego wyjazdem jest po prostu niewiarygodna.  Po roku odsiadki na Łubiance władze dały mu paszport zaopatrzony w wizę polską i wsadziły do pociągu. I nikt się temu nie dziwił.

    http://www.digitalsilesia.eu/Content/204011/doktorat3605.pdf

  371. to konfabulacje. Wyjechał w latach wojennego i rewolucyjnego chaosu, gdy jeszcze ładnych kilka  lat brakowało do faktycznego monopolu bolszewików i ich aparatu oraz szczelnego zamknięcia granic imperium. Nie można oceniać  momentu  przekraczania granicy z perspektywy czasów „beriowszczyzny” , a zwłaszcza instytucjonalnego systemu   donosicielstwa z czasów stalinowskich.

  372. być może konfabulacje, ale… siedział rok w  celi śmierci, podobno rodzina wykupiła go, zaopatrzyła w precjoza, władze dały paszport i z drugą falą emigracji w 1920 przybył do Polski, gdzie trafił do więzienia pod zarzutem szpiegostwa. Siedzi pół roku, po czym wyjeżdża do wuja w Berlinie. A potem w 1926 wyjeżdża do Paryża, gdzie urządza się za spieniężone przeszmuglowane precjoza, prowadząc wykwintne życie. Czego nie przejadł i nie przepił, to zainwestował w akcje  fabryki serów. Jeśli tak było rzeczywiście to Aleksander urodził się pod szczęśliwą gwiazdą.

  373. Proszę poczytać Sergiusza Piaseckiego. Łapówki to był w Rosji, tak przedsowieckiej jak i sowieckiej , klucz otwierający zarówno więzienia jak  i granice. Zwłaszcza, że mówimy o czasach, gdy jeszcze nie „hartowała się stal”, bo, póki co,  trwała w Rosji wojna domowa, jednocześnie wojna z Polską, a potem  zamęt  związany z okresem  powojennym.

  374. tylko jak udało mu się te precjoza (raczej w sporej ilości)  przeszmuglować przez tyle granic a zwłaszcza  zachować je podczas pobytu w więzieniu w Warszawie, gdzie na dodatek jeszcze zachorował na tyfus?

  375. Z podanego przez PP linku można wyczytać:

    …. les deux amis ne sont pas bien accueillis par la Pologne anticommuniste. Alexandre Vladimirovitch fait deux mois de prison à Bozei et contracte le typhus. Jouant de son ascendance allemande, Witt se démène pour le faire libérer et obtient même des passeports. En juillet 1920, Kojevnikov découvre Berlin. Mais avant de se livrer à sa nouvelle vie, il réalise le «coup» qui la placera sous les meilleurs auspices: il demande à Witt de retourner clandestinement à Moscou récupérer les bijoux hérités de son beau-père….

    google przetłumaczył:

    …wyreżyserował „zamach stanu”, który umieści w najlepszych auspicjami: poprosił Witt przemycane z powrotem do Moskwy odzyskać klejnoty odziedziczone po ojcu ….

     
    Po wygładzeniu można to tak odczytać:

    … zinscenizował „skok” który pozwolił mu ustawić się w lepszych warunkach: poprosił Witta o nielegalny powrót do Moskwy aby odzyskać klejnoty odziedziczone po ojczymie…

    Sporo wątków… 

  376. proszę przeczytać to , co  Pani sama zalinkowała

  377. Panie Coryllusie! Pewnie „zboczennica”. Jeśli chodzi o tzw. poetę Wencla to się z Panem w pełni zgadzam. To wszystko, co się dzieje w tzw. życiu literackim w Polsce od roku 1949 jest dziwnie przez kogoś sterowane, zarówno lokalnie, jak i centralnie. Literatów wykorzystuję się w celach propagandowych. Zupełnie nie ma znaczenia wartość estetyczna i etyczna ich  dzieł. Próbował kiedyś się do tego kręgu włączyć, ale szybko zorientowałem się, że jest w tym wszystkim tylko fałsz i obłuda. Wolę moje obecne życie na peryferiach kultury i polityki. Szkoda na to czasu. Jeśli ktoś ma talent to niech to robi jak najbardziej samodzielnie i wytrwale, jak Pan to czyni. Ja też kilka lat temu wybrałem taki kierunek. Sam sobie buduję rynek. Nie jest to łatwe. Znalazłem się poza tym całym załlamanym

  378. Lepiej chyba jednak: „zboczennica”, bo od zboczyć, czyli zejść z drogi i od męcz-ennica, czyli ofiara perwersji, można dodać jeszcze men +nica, od pieniędzy, czyli kasy lub z j. angielskiego faceta. Taka sobie ironiczna etymologia.

  379. Dobrej kontynuacji… wytrwalosci… i duzo zdrowia,

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.