Lip 212017
 

Siedziałem wczoraj do późna i czytałem wspomnienia Marii Kleniewskiej. Wylecicie z butów jak to przeczytacie. No, ale później, później, razem z II tomem Baśni socjalistycznej, który się już pisze. Cały wieczór zaglądałem też do doniesień sprzed pałacu prezydenckiego i nie ma chyba nic mądrego do powiedzenia, ponadto co już tu było mówione wiele razy. Ceną sławy jest udział w projekcie propagandowym wymierzonym w państwo i naród. Nie ma bowiem ani jednego powodu, żeby Maciej Stuhr stał pod pałacem i tam nawoływał do czegoś, ani żeby innych do wybrania się pod pałaca zachęcał. Wszyscy wiedzą, że reforma sądów to konieczność, ja byłem w ostatnich latach w sądach parę razy, w sprawach, jeśli wziąć pod uwagę afery mniejsze niż Amber Gold błahych. Wiem więc jak to jest i co się tam dzieje. Nie ma także ani jednego powodu, dla którego cokolwiek o polityce musiałby mówić Hołdys, no chyba tylko wdzięczność dla oficerów, którzy go wylansowali w latach osiemdziesiątych. A jednak wszyscy ci ludzie czują przymus wypowiadania się na bieżące tematy polityczne. To nie jest przykład odosobniony, ten nasz garnitur propagandystów, bo jak wiemy całe Hollywood zachowuje się w ten sposób. Hollywood, które jest lewicowe rzecz jasna. My zaś możemy się tylko zastanowić dlaczego tak jest i kto zbudował ten mechanizm. W zasadzie nie ma tu tajemnic, jeśli organizuje się przemysł rozrywkowy, w którym główną rolę grają gwiazdy, to następnym krokiem jest zorganizowanie akademii, gdzie w okolicznościach sympatycznych lub nie – zależnie od budżetu na akademię przeznaczonego – nadaje się tym ludziom znaczenie i wagę, jakich nigdy nie mieli. Później zaś obudowuje się to propagandą pisaną i organizuje festiwale, gdzie w wyniku ustawek i zakulisowych przepychanek ustalane są hierarchie na kolejny sezon. Tak to wygląda w świecie wielkim. W naszym akademie też są, ale panują tam cholerne nudy, a więc wszystko dzieje się w mediach, o tym zaś kto jest ważny, a kto nie decydują powiązania rodzinne lub to w jakiej jednostce ten czy tamten muzyk służył w latach osiemdziesiątych. Taką atrapę, taki papierowy czołg wysyła się potem na ulicę pomiędzy zorganizowanych już wcześniej przez media i niemiecką agenturę demonstrantów, oni tam mają odegrać pewną rolę i za każdym razem im się udaje. Dlaczego? Dlatego, że nie mają konkurencji. O tym dlaczego nie mają konkurencji pisałem już wiele razy, ale może jeszcze powtórzę. Demonstracji tej dokonam na własnym przykładzie, żeby była wyraźniejsza. Oto od dawna już nie zapraszają mnie do Klubu Ronina, a to z tego względu, że mówiłem różne przykre rzeczy o różnych ważnych osobach. I to jest kryterium podstawowe, innego nie ma. Nie liczą się ani książki, ani osiem lat prowadzenia bloga dzień w dzień, ani nic. Każdy za to dureń, który wypuszczany jest jak nakręcany kot na sprężynę z Instytutu Sobiesiaka albo z Instytutu Wolności, zostanie tam zawsze wdzięcznie przywitany, choćby ludzie wygwizdali go i nie mieli zamiaru słuchać co mówi. Podam jeszcze jeden przykład. Nie ma recenzji mojej książki, pod którą jakiś idiota nie umieścił by linku do strony Ebenezera Rojta, z adnotacją, że moje książki nie są rzetelne. Tak się ostatnio stało pod recenzją Janka Bodakowskiego. Umieściłem tam linki ze strony Rojta dotyczące innych autorów, między innymi Jacka Bartyzela, księdza Tadeusza Guza i kogoś jeszcze. Zapytałem – dlaczego oni nie muszą wysłuchiwać, że są nierzetelni, przecież Rojt tak samo ich wyszydził, tak samo obraził i tak samo ni diabła nie zrozumiał co oni napisali? Nie uzyskałem nic, ponadto, że jakiś matoł powiedział mi, że się wystawiam. Niech może Ziemkiewicz powie, co myśli o krytyce Rojta wobec jego książek. Ja oczywiście już nigdy do żadnego klubu nie pójdę. Napisałem to, żeby wyraźnie pokazać, że ani praca, ani determinacja, ani intencje nie grają żadnej roli, jeśli idzie o zaliczenie do grupy tak zwanych „wybrańców”.

O tutaj co chodzi? Nie ma na tej tak zwanej prawicy ludzi, którzy cieszyliby się takim zaufaniem publiczności jak muzycy i aktorzy stojący po tamtej stronie. I ja wiem dlaczego nie ma. Bo gwiazdorstwo Hołdysa i gwiazdorstwo Ziemkiewicza, to jest ten sam projekt. I one muszą wobec siebie pozostać w pewnej rażącej dysproporcji. Taki był plan. Pytanie czy on nadal obowiązuje? Na to pytanie nie odpowie nam nikt, co jest jasne. Możemy tylko wierzyć w to, że oburzenie Hołdysa jest naganne, a nawet wstrętne, a kamienny spokój i rzeczowe wypowiedzi Ziemkiewicza na temat reformy sądów to objaw zdrowego podejścia do sądów, prawa i państwa.

Ja się z Toyahem od dawna spieram o to, czy oni – nasi – są głupi tak po prostu, czy mają jakąś głęboką misję do spełnienia. Toyah twierdzi, że to durnie, ja zaś daję im pewną szansę. Myślę, że mam rację i to się okaże po raz kolejny już niebawem. Jeśli prezydent nie zawetuje ustaw. Już na następny dzień Warzecha, wspomniany tu już Ziemkiewicz i cała reszta podda prezydenta tak zwanej konstruktywnej krytyce. Wielokrotnie to ćwiczyliśmy. Oni to czynią zawsze w imię pluralizmu i zachowania demokratycznych swobód. Później zaś idą demonstrować razem z redutą dobrego imienia, w środku zimy, pod dom jakiegoś niemieckiego dziennikarza, który akurat jest na Bahamach.

Ktoś zapyta – no dobrze, ale są młodsi – oni mogą coś zrobić z sensem, są posłowie młodszych roczników, oni też są wolni od tych zaszłości. Ludzie…cała ta formuła jest do niczego. Lewica ma głęboką tradycję propagandową, sięgającą czasów międzywojnia, a może nawet wcześniejszą. Ona jest osadzona w książkach napisanych po polsku, w imię polskiej racji stanu i dla dobra Polaków. Książkach całkowicie fałszywych, załganych, ale stworzonych przez ludzi świadomych celu. Ta cała prawica, nie dość, że jest oszukana, bo wyrasta wprost z Henryka Krzeczkowskiego i różnych podobnych stworów, to jeszcze nie stać jej na zatrudnienie kogoś z talentem. A może stać, ale konkurencja do żłobu jest taka, że zawsze coś innego niż talent decyduje. Poza tym, jeśli coś jest oszukane z istoty, jak tym walczyć w imię prawdy? Po tych wszystkich ulicznych jazdach przekonacie się, że miałem rację. A jeśli mi nie wierzycie, zajrzyjcie raz jeszcze na twitter Dominika Tarczyńskiego. To jest nasza przyszłość i przyszłość naszych dzieci. Agresywny dureń wyposażony w atrybuty władzy.

Zapraszam na stronę www.basnjakniedzwiedz.pl Michał idzie na urlop, więc FOTO MAG będzie na razie zamknięty. Zapraszam jednak do Tarabuka, do księgarni Przy Agorze w Warszawie. Do antykwariatu Tradovium w Krakowie, do sklepu Gufuś w Bielsku Białej, do sklepu Hydro Gaz w Słupsku i do księgarni Konkret w Grodzisku Mazowieckim.

  240 komentarzy do “Garnitur propagandystów”

  1. w proteście przeciw temu tekstowi położyłem się na podłodze na 90 sekund
    🙂

    W Czechosłowacji były specjalne szkoły kształcące szansonistów, których potem podziwialiśmy na różnych Sopotach i w TV. W Wielkiej Brytanii jest podobnie. Wszystkie gwiazdy od Adele do Lady Gaga chodziły do jednej szkoły, gdzie kształcono je w kierunku piosenkarka-celebrytka.
    A ja się niezmiernie cieszę, że komuna i postkomuna poskąpiła grosza na taką szkołę. Że nikt skutecznie nie otworzył uniwersytetu artystycznego z Hołdysem jako rektorem, który dawałby dyplom Artysta. Który po dekadzie wymusiłby na Sejmie ustawę, że występy ludzi bez dyplomu są zabronione.

  2. Nie wiem czy jest się z czego cieszyć? Na Hołdysa i resztę nie było trzeba nawet szkoły. I w sumie taniej to komunistom wyszło, w dodatku działa do dzisiaj. Samograj.

  3. „Nie ma na tej tak zwanej prawicy ludzi, którzy cieszyliby się takim zaufaniem publiczności jak muzycy i aktorzy stojący po tamtej stronie. I ja wiem dlaczego nie ma. Bo gwiazdorstwo Hołdysa i gwiazdorstwo Ziemkiewicza, to jest ten sam projekt…

     

    To JEST ten sam projekt.

     

    Ostatnio zamieszczony został, w komentarzu do mnie, Pospieszalski lekko turbujący się tym, że w pogoni za Michnikiem jakiś półmężczyzna wystawił swoje nadwymiarowe biodro JEMU w drogę. A że korytarzyk urzędowy (sądowy?) był wąski, to ten body check wytrącił raźno sadzącego Janka z pościgu za raźnie sadzącym Aaaaaadasiem. Zaczęły się wyzwiska, rejwach, ajwaj, jak to zwykle bywa, gdy dwóch rewolucerów – wiadomej nacji – się poturbuje.

    To jest ten sam projekt. Obaj…

  4. ……są głupi tak po prostu, czy mają jakąś głęboką misję do spełnienia……..

    Oni, jak Ewa,   wzieli  podane  jablko  i  ugryzli……   I   teraz  odkrecic to jest  bardzo trudno.  Mozna,  ale,  eh,    bardzo trudno.

  5. umieściłem ten filmik, w zasadzie żebyście zwrócili uwagę jak Michnik bez słowa odpowiedział Pospieszalskiemu poprawiając środkowym palcem okulary.

  6. Konstrukcja pod nazwą „III RP” trwa. Ze wszystkimi tego konsekwencjami: Stefek w lekturach szkolnych, świat podzielony na „światło postępowe” i „ciemny Kościół Rydzyka” i mijające się z daleka „Marsz Niepodległości” oraz …wycieczka do Krakowa. Węgry i Czechy a nawet Słowacja prowadzą własną politykę ponieważ dokonały dekomunizacji a my nie dokonaliśmy dekomunizacji, więc teraz oglądamy te kontredanse w wykonaniu „szanownych autorytetów z listy”. PS. Podejrzewam, że I tom „Socjalizm i śmierć” schodzi jak świeże bułki:))) Pisz Pan szybko tom drugi, bo czytelnicy czekają.

  7. Piszę, ale szybko się nie da. Dziś na przykład się nie da. Idę z dziewczynami w miasto.

  8. III RP to przede wszystkim agentura uplasowana  we wszystkich kluczowych elementach państwa. Tu jest ważna jedna kwestia. Agentura promuje i kształtuje swoich następców, i ci następcy kto wie czy nie są jeszcze gorsi.

  9. Odpowiedź i którą mi chodzi jest od 20 sekundy: https://www.youtube.com/watch?v=sM5zmaz_Zp4

  10. I dobrze. Trzeba przewietrzyć umysł, dzięki czemu potem pisze się szybciej:)))

  11. Całe Węgry, całe bez wyjątku – przez 6 dni widziałem wszędzie co najmniej 200 bilboardów z wizerunkiem uśmiechniętego Sorosa i hasłem (w wolnym tłumaczeniu): „Nie pozwól aby Soros śmiał się ostatni”:

    http://i.dailymail.co.uk/i/pix/2017/07/11/12/4230AB2500000578-4684930-image-a-30_1499773472045.jpg

    i jest to kampania rządowa – wyobrażacie sobie coś takiego u nas?

  12. Agentura promuje ale Naród oprzytomniał a raczej ogląda swoje blizny czyli: rozwalony przemysł, bezdennie denną anty-kulturę za własne pieniądze i złodziei oraz wyłudzaczy w togach sędziowskich. No i ta Bufetowa i przewał na kamienicy. Tego żadna agentura nie przykryje. Chodziło tylko o to, kiedy Prezes uzna, że „nadszedł czas”. Uznał, że „teraz” i nagle okazuje się, że „można” nawet mimo wyrywania mikrofonów i rozrzucania kartek, nie mówiąc o setce  pięknych i mądrych leżących na asfalcie i tłukących w szare barierki. Tzw. totalna opozycja zebrała poza Warszawą po parę tysięcy a w Warszawie przy pełnej mobilizacji jakieś 20-30 tysięcy czyli 20% tego, co Ojciec Dyrektor zbierał na Placu Trzech Krzyży. Wychodzi z nich powietrze, bo okazuje się, że tych z „organizacji pozarządowych” czyli tych co „muszą się stawić” jest stosunkowo mało. A za darmo już nie ma chętnych.

  13. > A jednak wszyscy ci ludzie czują przymus wypowiadania się na bieżące tematy polityczne.

    Myślę, że to może być przymus nie do końca wewnętrzny.

  14. Ich zawsze było mało, ale pieniędzy np z BND było sporo, mocodawcy też silni. Póki co nic się na razie nie stało. To trochę tak jak z początkami III RP, dużo gadania, obaliliśmy komunę (w zasadzie propaganda lepsza niż w PRL chyba) itd., ale kolaborantom moskiewskim włos z głowy nie spadł. Kiszczak i Jaruzel do końca spokojnie konsumowali zdobycze. Tak i dzisiaj na razie np Tuskowi, HGW nic się nie stało.

  15. jest w krakowie, do modelkowania itd, wymyślony przez faceta z dr z chemii (nieorganicznej?  /  organicznej? haha)

  16. > Już na następny dzień Warzecha, wspomniany tu już Ziemkiewicz i cała reszta podda
    > prezydenta tak zwanej konstruktywnej krytyce. Wielokrotnie to ćwiczyliśmy. Oni to czynią
    > zawsze w imię pluralizmu i zachowania demokratycznych swobód

    Warzecha ostatnio, gdy okazało się, że jednak nie dowalą 25 groszy do litra oznajmił, że odbiją sobie to w prądzie i wodzie (lub jakoś podobnie). W każdym razie chodziło mu właśnie o to, by się nie cieszyć, bo i tak nas ograbią. I ja zawsze, gdy czytam coś autorstwa tego typka, mam wielki dylemat, czy on sam od siebie naprawdę wierzy, że na tym właśnie polega  obiektywizm, więc jego obowiązkiem jest, by o niego zadbać, czy też robi to  ze zwykłego wyrachowania wiedząc, że nie ma nic cenniejszego dla oponentów oficjalnych, niż ciosy ze strony tych, którzy formalnie są po tej samej stronie. Wtedy, przeżywając te dylematy, przypominam sobie, że był przecież szefem publicystyki Faktu i jestem skłonny przyznać rację jednak nie Toyahowi, a Tobie.
    PS Podobnie wspomniany Ziemkiewicz, który już nawet zbytnio się nie kryje z tym, że liczy, że Kukiz zrobi mu dobrze.

  17. > Ktoś zapyta – no dobrze, ale są młodsi – oni mogą coś zrobić z sensem

    Przepraszam, że tak na raty, ale mi się przypomniało. Młodsi „nasi” biorą przykład z Warzechy, Ziemkiewicza i im podobnych. Dokładnie w ten sam deseń konstruktywnie krytykują w głębokim przekonaniu, że to czyni ich profesjonalistami, o których – w powodu właśnie tej głębi profesjonalnej krytyki –  lada miesiąc czy rok będą zabijać się niepokorne redakcje od niezależnej, poprzez w siecie i do rzeczy. Tutaj skłonny jestem jednak trzymać stronę Toyaha: to idioci.

  18. Nie wywołuj wilka z lasu, Pani 🙂 – Michalkiewicz mówił, że w Nowym Jorku za godzinę manifestacji przeciw Trumpowi płacono /Soros/ 18,5 $. Sam widział taką ulotkę. Nasi pewnie są tańsi.

  19. Ludzie w swej istocie są z zasady prości, prostolinijni. „Zakrętasów” uczy ich samo życie. Na to potrzeba lat doświadczeń. Jedni są bardziej pojętni inni mniej. Dlatego większość daje się złapać na haczyk takim ziemkiewiczom. Taki Ziemkiewicz bywa za ale czasami i przeciw. Dziś już jest na etapie „przeciw”. Ktoś kto go rozpoznaje od lat jest w stanie wyłapać te jego meandry polityczne. Niektórym zaś,  nawet przez myśl nie przyjdzie, że to jest oszust. To jest rola którą on gra. Będzie ją grał do końca świata, bo w innym przypadku stał by się zbędną personą. To się tyczy większości wypromowanych „autorytetów”.

  20. Niestety to wszytko przypomina albo przedszkole, albo dom wariatow.  Nikt oczywiscie nie jest doskonaly, kazdy popelnia bledy i ma swoje fochy i narowy. Ale ten pozziom zdziczenia i zdziecinnienia, ktory obserwowalem w czerwcu bedac po raz pierwszy od 10 lat w Polsce dluzej niz tydzien, to nie tym razem po prostu rozwalil. Zwykle wpadam na 4-5 dni, zalatwiam umowione sprawy i wyjezdzam. Tym razem moglem troche pomieszkac i podilowac. Ogolnie zle to wyglada. Jak ktos chce bronic sadow w takim wydaniu jak na tym filmie, to albo jest niedoinformowanym durniem, albo jest umoczony i w metnej wodzie lubi ryby lowic.

    https://www.facebook.com/tvp.info/videos/10154211734436658/

  21. Wyobrażamy, ale Bibi był w Budapeszcie, to po co u nas taka akcja?

  22. Myślę, że Węgrom trochę odpuszczono w momencie kiedy „groźniejszy wróg stanął u bram”. Polska to państwo prawie 40 milionowe z ogromnym potencjałem. Plus wielka rzesza polonusów rozsiana po całym świecie.  Co by się działo gdyby tak postawić bilbordy z hasłem „Nie pozwól aby Michnik/Soros śmiał się ostatni”? Możemy sobie na razie  tylko pomarzyć. Może nadejdzie taki czas.

  23. Takie bilbordy można porozstawiać w internecie.

  24. Taka akcja – tylko w internecie! Na razie.

  25. To jest Szczepan zanim został sławnym pisarzem. I ja się zastanawiam czy wynająć sobie stylistę?! Już dziś zacznę szukać.

    https://d-pt.ppstatic.pl/k/r/13/c8/3f/51213683707ba_o.jpg?1460642610

  26. Trądzik różowaty?

  27. tutaj caly artykul o jego stylizacji ambasadorskiej. On wyglada jak worek kartofli z nowym nadrukiem z lidla i sie chwali, ze juz umie zrobic 10 pompek. On nie kuma, ze dla takiej cyfry to nie warto schodzic do podporu przodem, bo nie ma sensu sobie raczek brudzic… to popierdulka jest.

    http://www.pudelek.pl/artykul/80903/szczepan_twardoch_chce_z_duma_oglosic_ze_zostalem_ambasadorem_marki_mercedes-benz/

  28. Tylko jakoś PAD, z tym szantażem, skierowanym, „za pięć dwunasta”, skierowanym do JK, po rozmowie z Anielą …

  29. poza tym setki takich „zdeterminowanych i zorientowanych na sukces” Szczepanów stoją w kolejce do awansu

  30. Wiedzą gdzie się ustawić 😉

  31. Śliczna chłopaka zrobiła się z  Twardocha. Ale nie każdy ma  farta.

    https://youtu.be/py2RQxr5lag 1:24 Niesamowita metamorfoza bezdomnego.

  32. Już dziś zacznę szukać.

    Nie trać czasu. Zadzwoń do Szczepana. Ja się nie znam ale efekt końcowy całkiem całkiem. Chyba, że to jakiś fotoszop 🙂

  33. wystylizowany na adiutanta Gauleitera. Jaki z niego sliczny chlopak? To jest bieda, jemu nawet tata auta nie kupil, tylko musial je od niemca dostac. Bieda i zenada. On spedza dziennie wiecej czasu przed lustrem niz pracownica z balaganu.

  34. 304 komentarze i połowa to –

    Kto to?
    Nie znam
    Nie kojarzę.

    i jeden proroczy chyba – ten merc ciebie wylansuje bo ty jego na pewno nie.

    🙂

  35. taki poczytny autor. Merc jeszcze nie wie, ze ludzie zaczna sie w amerykanskie samochody przesiadac, bo jak taki cep jezdzi mercem to wstyd wsiadac.

  36. Racja. Stąd moje podlinkowane porównanie. Leczenie kompleksów. Kuracja u Niemca.

  37. Uwielbiam te Twoje komentarze 😀

    P.S.
    Jackson zakupiony a dzisiaj wypiję Twoje zdrowie Aberlourem 10-teczką 😉

  38. Najlepszym stylistą jest udane życie. 😀

  39. Na auto mnie stać na szczęście…może i na dobrego stylistę starczy 🙂

  40. Jak se zrobisz bocznego czuba na głowie /taki sztorc w bok/, to będę udawała, że Cię nie znam :)))

  41. gorzej jak pójdzie w kolczyki i tatuaże…

  42. Ja przezornie nie mam samochodu. Jak potrzebuje to pozyczam. Na styliscie tez oszczedzam. Albo gole swoj kalfas sam, bo frazjer w Szwajcarii to 40-50 frankow, a jesli juz to za 15 zlotych w Polsce zaszaleje.

  43. Czytan notki z poprzednich dni… Hartwig to byla firma spedycyjna z zydowskim kapitalem. Do tego mieli sklady celne. Moj polski sasiad dla nich jezdzil. Dobrze placili i mieli nowe samochody. Co sie z nimi teraz dzieje? Ciezko powiedziec.

  44. https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/19030618_1335255273217423_4928777543134810948_n.jpg?oh=70b35aca27ceacd971db2f383b7a850d&oe=59E9F3AF

    Nie wiem kto dał tę fotkę, ale miałam ochotę nakopać mu do d… Przecież byłeś skonany, a przed Targami chory, ale po co to pokazywać. Innego ujęcia nie było? Gupek fotograf, chyba że mu się spodobała dziewczyna po prawej. Ale karatecy, nawet zapracowani, zawsze w formie.

    Dobry stylista ewentualnie. A na początek stare portki wyrzucić.

  45. Czego wy od niego chcecie, przecież sam ogłosił, że jest głupszy od swoich książek.

  46. Jeden Niemiec tłumaczył mi, że każdy jego porządny krajan jeździ samochodem japońskim a mercedes jest dla wieśniaków do wożenia kapusty.

  47. Chcesz być metroseksualny ?!? Zgroza !!!
    😉

  48. Wypadlem z obiegu na chwile i wypadlem z formy. Sie ubralem w tam roku w hokejowe obozy. Jeszcze siedem tygodni naporu przede mna. Zeby sie tylko technologicznie nie rozlecial. Do wrzesnia zadnego Aberloura sie nie tykam. Ale we wrzesniu robie degustacje whisky na imprezie u mojego przyjaciela Andrzeja. Cztery butelki Single Maltow wyprodukowanych dla ekskluzywnych szwajcarskich hoteli. Bowmore, Bunnahabhain, Glenlivet i BenRiach. W limitowanych seriach. Wszystkie cask strength. Poki co – Na zdrowie.

  49. no wlasnie w tym problem ze chyba nikt od niego nic nie chce i niczego nie oczekuje. Chyba tylko tego, zeby sie zamknal i przestal pisac.

  50. Ja już nie mam z czego zrobić takiego czuba

  51. A skąd Ci to przyszło do głowy?

  52. Może być jak na Białorusi, że tutejsi prowizję z tego sobie wezmą. I cały pogrzeb na nic.

  53. Mój fryzjer też bierze 15 po zniżce dla rencistów i emerytów dziś korzystałem

  54. to auto sie taksowke w Dortmundzie nadaje. Na nic wiecej.

  55. No coś Ty, Rozalko! To są klasyczne portki literackie!

  56. 15 to ja place z napiwkiem. Pani na Karbiu we Bytomiu bierze normalnie 12.

  57. Wiesz, ja się już przyzwyczaiłem do swojego wyglądu, lepiej pewnie nie będzie…z twarzą też nic nie zrobię, muszę przywyknąć 🙂 Pocieszam się tym, że jak zaczynam mówić, to przykre wrażenie mija…:-)

  58. Pozostaje nam liczyć na Lucynę 🙂

  59. To popatrz na stylizację Twardocha.

  60. Ja chodzę do mojej pani Violetki, na męski. Po 15 minutach jestem wolna, a wcześniej sobie poczytam na kanapce w poczekalni te kolorowe pisma dla kobitek. To jedyna taka okazja, by zobaczyć, co kręci lud. Oczywiście zostawiam Violetce pourboire. Razem 25 zeta. Znajome kobity na fryzjera poświęcają pół dnia i potworne pieniądze. Potem się dziwią, gdzie mnie tak udatnie ostrzyżono. A na moim osiedlu – mówię 🙂 /Fryzjer osiedlowy to obciach, należy chadzać to tych wybitnych i głośnych na mieście, jak wiadomo./

  61. Kurde Gabriel, co jest? Slaby dzien masz dzisiaj, czy co? Naprawde myslisz, ze Twardochowi ten Schmalzlocke Aussicht cokolwiek pomoze i ze on atrakcyjnie wyglada? Chyba tylko dla przyslowiowych biednych oszukanych kobiet.

    Jestes spoko gosciu, chociaz nie w moim typie.  Za wysoki jestes i przy tobie wygladam jak baniak kurdupel.

  62. O widzisz. Miałem właśnie zapytać o kolejne rekomendacje a tu proszę
    Bowmore, Bunnahabhain, Glenlivet i BenRiach

    Póki co – Na zdrowie!

  63. 25 zeta… no to lecisz na bogato. Ja za to mam dwa serwisy i zlotowke napiwku jeszcze zostawiam. Ale kobiety lubia w siebie inwestowac i na ciuchy, kosmetyki, wlosy, dlonie i stopy wydaja przecietnie chyba wiecej niz ja na piwo i whisky.

  64. Ja się nie znam, ale japończyki są bardzo fajne w obsłudze a i mercedes takoż 😉

  65. tak tez pomyslalem. No ale ze spodniami to juz jie zarty. Ja mialem ze spodniami tak jak Ty, albo znacznie gorzej, ale mnie moja szwajcarska zona przyuczyla do zawodu i od dobrych kilku lat spodnie, koszule sa posztaplowane, albo w koszu do prania. Skarpety i bielizna w osobnych szufladach czekaja na defilade. Mialem z ty niezly klopot i na poczatku chcialem uciekac. Bo to mi sie zbieglo z segregacja smieci – plasitk, bio, alu, biale sklo, zielone szklo, brazowe szklo i mialem kryzys, ze mi ktos tozsamosc niszczy i chce mnie jak te skarpety wlozyc do szuflady. I tu nie zartuje.

  66. No proszę Cię – złotówkę???!!! Załamałeś mnie! I jeszcze wierzysz w serie limitowane! Valseru, Valseru… 😉

    A co se bede raz na trzy miesiące żałować tych 25 zeta :)))

  67. W sprawie aut to ustalmy moze co jest najlepsze:

    1. Auto firmowe – jezdzisz, nie interesuja cie koszty paliwa, obslugi, za trzy lata przychodzi nowe w lizingu i sze kreci.

    2. Auto pozyczone od kumpla. Koszty paliwa i tankowania do pelna. Trzeba delikatnie ekploatowac bo inaczej wiecej nie pozyczy.

    3. Auto z wypozyczalni. Koszty wynajmu, paliwa – sa, ale eksploatacja na maxa, byle w calosci do zwrotu, bo inaczej dodatkowe koszta.

    4. Wlasny samochod.

  68. dobra… nie bede sie wyglupial ze zlotowka napiwku. Nie dam wcale i odloze na limitowanego Zubra z Zabki.

  69. Kolejna lampuzdryna z pudelka. W pełnej wersji zdjęcia z lewej, na półkach ma model limuzyny marki „Tygrys”, co jednoznacznie pokazuje go jako ukrytą opcję niemiecką.

  70. @Coryllus

    Gabrielu, Klub Ronina zdycha od momentu przejęcia władzy przez PiS, ale uważam, że jesteś wobec Orła niemal tak krzywdzący, jak Braun był wobec ciebie.

    Tak samo jak ja dostajesz newsletter, może nie masz czasu odsłuchać jedno-osobowych przeglądów które Orzeł uparcie robi, ale on Ciebie często cytuje (zgadzając się z Tobą w 100%) i często linkuje w newsletterze.

    Oświadczając, że więcej się tam nie pojawisz, popadasz w to samo, co Grzegorz Brown.

    Buziaczki.

  71. No tak. Nic dodać nic ująć.

    W sumie to tak jak z telefonami.

    -Jaki masz telefon?
    -Najlepszy! Służbowy.

  72. Najlepsze auto terenowe? Firmowe.

  73. Pisałem pół żartem, pół serio. To był komentarz do zatrudniania stylisty, który też tak to zrozumiałem był pisany w podobnym stylu. Tak na poważnie, dla mnie pisarz, który zatrudnia stylistę jest kłamcą, bo chce mnie jako czytelnika uwieść  swoim wizerunkiem a nie książką. A to jest nieuczciwe. Koniec kropka.

  74. Bingo! Dokładnie w sam punkt!

  75. Znaczy się, spodnie literatki? Coś takiego tylko w wersji tkanej?

    http://www.szklo-krosno.pl/699-4027-thickbox/literatki-szklaneczki-do-soku-lub-wody-basic-glass-150ml-krosno.jpg

    Żarty żartami, ale faktycznie kobietom bardziej zależy na wyglądzie. Poza tym panowie zwykle są z siebie zadowoleni, a kobiety nawet piękne, zawsze znajdą  w sobie coś, co je wpędzi w kompleksy.

    Swoją drogą, jak ja miałam jakąś wymagającą i pilną robotę w domu,  bez kontaktu z ludźmi, to starałam się nie tracić czasu na koafiury i inne upiększania. Strój wygodny, ze świadomym pozbawieniem się ochoty zaglądania do lustra. Domowa makolągwa.

  76. W przypadku mezczyzn przesadne poswiecanie uwagi sprawom swojego wygladu to jest napierw choroba narcystyczna, potem syndrom zniewiecienia, a na koncu proba oszustwa. Stylista wynajety daje dodatkowo pewnosc, ze facet jest niesamodzielny i nie potrafi prostych rzeczy zrobic sam.

  77. hahahahahahahahahahahahahahahahahahaha 😀

  78. Chce się przyzwyczaić chłop…

  79. jakis czas temu kopista od Szechtera pojechal sie czarna pasta do butow, mnie wiecej tak jak Pawlak swiniaka udajacego dzika, no ale ten to akurat murzyna chcial udawac przesladowanego w Polsce. Wyszlo jak z tym Rulewskim.

  80. Ciekawe czy on sam ten kostium wymyślił, czy dostał rozkaz?

  81. Panowie, tu sprawa jest prosta. Po co facetowi super bryka i ciuchy? Żeby wyrywać panienki. Żaden z nas już nie ma takich potrzeb (poza Parasolem), a nawet jeśli, to z pewnością nie interesują nas panny nieletnie, czyli stylizacja „na Twardocha” odpada. Ale w odpowiedniej grupie docelowej to musi być hit. Komunikat jest klarowny: zrób coś dla nas, a my, nieważne jak wyglądasz i czy masz talent zrobimy z ciebie jeżdżącego Mercem celebrytę-intelektualistę, za którym piszczą nastolatki. Warunek jest tylko jeden: nie możesz nazywać się Miękoch.

  82. dość, że na Marszu Niepodległości trafił na prawdziwych Murzynów, którzy go zdemaskowali. potem obrzucił ich na łamach „gp” (o nie, pomyłka, ale gp i gw to to samo) rasistowskimi obelgami, więc go pozwali i wygrali.

  83. Zastanow sie co mowisz. Ty lepiej zobacz Agate Twardoch, ktora Szczepan wyrwal, to zobaczysz do czego ta stylistyka prowadzi. No chyba, ze on ja wczesniej zauroczyl, wtedy kiedy wygladal jak wiejski przyglup.

  84. W pełnej wersji zdjęcia z lewej, na półkach ma model limuzyny marki „Tygrys”, co jednoznacznie pokazuje go jako ukrytą opcję niemiecką.

    I stylistę też miał czującego inaczej! Na zdjęciu dla Instytutu Książki ma sznyt jak grenadierzy pancerni no ale tamta ‚chłopaka’ głęboko w poważaniu miała wąsik à la Abu Ali.
    Stop Schvindlermenelom! 
     

  85. Ty lepiej zobacz Agate Twardoch,

    Z prawej czy z lewej?

  86. z lewej. Ta z prawej z twarzy podobna zupelnie do nikogo.

  87. Dorzucę jeszcze, że w kompleksy kobiety są wpędzane. Z dzisiejszego dnia

    https://kobieta.wp.pl/stylisci-szydlo-powinni-stracic-prace-wyglad-pani-premier-w-trakcie-oredzia-to-jakas-pomylka-6146556083988609g

    Wszystko złośliwie analizują. Oglądałam wczoraj orędzie, wyjątkową bladość na zdjeciach osiągnięto sztucznie. Premier Szydło jest zmęczona i chyba ma kłopoty ze zdrowiem. Zresztą faktycznie pracuje w kieracie.

  88. soryy. ta z prawej to laska Olbrychskiego Daniela. Chyba go rozumiem czemu po pijaku jezdzi.

  89. Jest podobny do Adolfa z ostatnich zdjęć.

  90. Na szyi ma powieszony metalowy krzyż z jakiegoś hitler-szmelcu. A na nodze wytatuowany rower  http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/zycie-z-artysta-i-z-jego-ego,100502.html  Czy to coś znaczy ?

  91. to jest to pytanie, czy gospodarz jest wystarczającym specjalistą pijaru czy nie, bo może gdyby zatrudnił odpowiednia agencję, która wygenerowałaby x artykułow w głównych mediach a on sam pojawiłby się w kawie czy herbacie, to czy to by pomogło czy wrecz przeciwnie,

    czasy są takie , że do ludzi trzeba osobiście, jak to się mówi – najwięcej płyt sprzedaje się na koncertach,

    uważam, że gospodarzowi nie zaszkodziłby dobrze skrojony garnitur i koszula wysokiej klasy,

    co do zas samego wizerunku – twarz, figura, gestykulacja, 50% robi odpowiednie światło -amatorka zaś (sfilmowalem sie w pokoju na smartfona, przez mikrofon pożyczony od babci) grozi katastrofą

    dużo by pisać,

    jedno jest pewne: kryje się wielki potencjał w postaci Gabriela Maciejewskiego, jednak tylko specjalista dałby tu radę

  92. A co po tym Roninie zostaje? SAMOUWIELBIENIE?

  93. Cena autentyczności i odmowa do skakania w cudzych cyrkach

  94. tego wlasnie nie wiem na 100%, na golasa jednak nie powinno sie- a nawet, nie wolno wyskakiwac,

  95. Hmmmm… nie wiem. Nie jestem ekspertem od szajsu.

  96. Toż koszula czysta a i reszta ujdzie

  97. Tak, to widać słychać i czuć

  98. W telewizji wyglądał na homo niepewnego, a to tylko stylizacja. A mówili, że pierwsze wrażenie jest najważniejsze.

  99. Ja jestem sztalugowa makolągwa :))) No ale trudno spieralne farby olejne mnie usprawiedliwiają jakby.

  100. Tej konkluzji mi brakowało 🙂

  101. On ją wcześniej zauroczył. Teraz głuszy młodsze.

  102. Pastowany kaban i tak zostaje kabanem. Czy tam Hugo Baderem. Jeden kij.

  103. Sztuka mimikry wobec przyszłości…

  104. czy to o czym Pani pisze, to nie jest stylizowane na kozacką zaczoskę czyli tzw  osełedec?

  105. wiem, piszę jakby co, a ten Roy to robi tylko reklame, generalnie jednak uwazam , że z dobrym garniturem nie powinien się Pan rozstawać, w wersji na luzie,

    polecam Saville Row, klasa odpowiednia do zawartości tekstowej

  106. Nie, nie, to stylizowanie na Twardocha. Kozacy byli solidnie podgoleni wokół kikzioła na łbie.

  107. I wyszywane GM na koszuli, z przodu, na wysokości pępka- wow

  108. Z wrażeniami trza rozważnie

  109. Pan Szczepan jest wystylizowany na postępowego intelektułals frąse. Brakuje mu tylko fajki.

  110. Dlatego na wszelki wypadek trzymam się daleko od takich „dzieł”.

  111. poza tematem, chociaż o książce:
    http://www.polskacanada.com/mira-kus-plona-biblioteki-koniec-europy/

    W głębokim PRL-u zadawałem sobie pytanie czy dożyję roku 2000.
    Dożyłem.
    To wszystko co się wydarzyło w moim życiu wykraczało wtedy poza zakres moich najśmielszych i najskrytszych wyobrażeń.
    Dożyłem i przeżyłem Jana Pawła II.
    Dożyłem roku 1989.
    Chociaż nie miałem złudzeń, to bolałem nad tym, że nie dożył tego mój ojciec czy dziadek.
    Teraz też nie mam większych złudzeń, ale takie wiadomości jak ta każą mi zadawać sobie pytanie czego dożyją moje wnuczki.

  112. Rulewski, mówiąc oględnie, to człowiek dowcipny. Jak go przycisnęli dziennikarze to okazało się, że w Bydgoszczy nie wybili mu zębów, a jedynie wypadła mu wstawka. Za wypadniętą wstawkę chcieli co niektórzy strajku generalnego.
    Wystarczy zajrzeć do wiki i jego CV to lepszy dowcip. A teraz dopisuje nowe linijki do życiorysu.

  113. Pozdrawiam z polskiego wybrzeza, gdzie na chwilę wyszedlem z lasu i gdzie jest cywilizacja. Nie potrzebuje jej. Niech bedzie ta plaża, te wydmy i las za nimi i ten polski ich zapach. Lza w oku sie kreci, bo czas odjezdzac. A tam czeka mnie juz niedługo Calais i ta czarna masa, ktora widzialem, gdy zjezdzalismy z promu. Teraz bede po ich stronie. Szkoda, ze nie mam choc szpady w realu. Bede mial na piersiach 🙂

    https://1drv.ms/i/s!AtDJ1DFE_QDbkC3cuprACNUbil1G

  114. Stanę w obronie stylizacji, bo dobra stylizacja ma wyglądać jak przypadkowy strój od niechcenia (wisiało w szafie to włożyłem). Czy można być bardziej wystylizowanym niż Marek Hłasko, albo np. Cybulski? Czy wiecie ile godzin on spędzili przed lustrem układając włosy i wykrzywiając usta w gorzkich uśmiechach na Jamesa Deana? Dobra stylizacja ma być prawdziwa choć jest tylko pozą. W przypadku Szczepana mamy katastrofę bo cóż że stylista potrafił dobrać spodnie do kaleson jeśli całość nie pasuje do osoby. Twardoch wygląda jak Bercik (Krzysztof Hanke) przebrany w weekendowy strój angielskiego lorda w drodze na wyścigi w Ascot i stąd wynika cały komizm sytuacji.

    Szczepan „jeżech stond” Twardoch:

    https://vimeo.com/82708012

    „Ze Szczepanym Twardochym pogodali my ło tym, jak był bajtlym, ło uciechach i nojgryfniyjszych ślonskich słowach.”

    Nie wiem czy mówią gwarą bo u mnie nie odtwarza 🙂

  115. Pamiętam, pamiętam, a najbardziej okrzyk: – Kobiety do środka!!!

    Człowiek się przejmował. Z nerwów gorzej zdałam ważny egzamin.

  116. Warto sobie pojsc pod ten sąd oglądać tych ludzi… Wiadomo ze najsprytniejsi i tak nie przyjdą

  117. Aha, dodam jeszcze, że bardzo zastanowiła mnie ta pora protestów, bo one się odbywają po 21.00  i przy zniczach. Przecież można o 16, 17, 18, 19, 20 ale nie, oni wolą wieczorem. Niby to ma tworzyć taką atmosferę a podejrzewam, iż chodzi zwyczajnie o wielce pożądane niedoświetlenie. Może oni już naprawdę rzucają rezerwy z terenu? Kto wie.

  118. O 16 to przyjść na demonstrację mogą tylko mohery. Leming pracuje do późna. Wiem, bo jestem.

  119. Niech Pana Bóg prowadzi.

  120. A poszetka? Co z poszetk a?!

  121. Jest zasadnicza różnica pomiędzy Hołdysem, a Adele.

    Adele ma talent.

  122. Przed chwilą pokazali stado samczyków zrobionych na Hemingwaya. Późnego oczywiście. To jest dopiero stylizacja!

  123. No bo tam do tych akademii przyjmują ludzi z talentem, a u nas na odwrót….

  124. Założe się, że po stylizacji wyglądałbyś jak ten aktor ->link

  125. U nas, jak już wcześniej napisałeś, trzeba mieć wtyki rodzinne albo odsłużyć swoje w odpowiedniej jednostce.

  126. Czepia się pani.

    Mnie pani nie widziała jak byłem ubrany.

  127. Min Ziobro powiedział że ustawa teraz uchwalana nie dotyczy sędziów PKW. I dodał my się nie interesujemy PKW. Oj, oj, chyba nie wie co czyni, albo zagłaskuje na razie.

  128. Teraz będę bardzo złośliwy i dosadny. Oto do czego prowadzą wszelkie stylizacje. Ostrzegam zdjęcie drastyczne. Nie oglądać bezpośrednio przed czy po posiłku!
    http://wolnosc24.pl/wp-content/uploads/2017/07/cazwell.jpg
    Ostatecznie koniec tej drogi jest właśnie taki. Chcecie tego?!
    Przepraszam i mam nadzieję, że mi wybaczycie…

  129. proszę Ojca to nawet bez posiłku grozi zakrztuszeniem, wiem co mówię, ledwo to przeżyłam :))

  130. Można znaleźć mniej drastyczne exempla, ale trafił Mniszysko w sedno.

  131. Późno przychodzącym ości… Ale skoro już tak sobie żartujemy, stylizując Gospodarza, to ja zapodaję taki wzorzec: https://de.wikipedia.org/wiki/Georg_(Brandenburg-Ansbach-Kulmbach)#/media/File:Georgderfromme.jpg

  132. Specjalnie nie szukałem. W dzisiejszym wolnodelku był news o męskiej modzie … Eh!

  133. Tfu! To niech już Ci nasi noszą obwisłe gaciory i swetry w supełki.

  134. stylizacja pobija wszystkie i z pewnością spotkałaby się z ogólną atencją – zarówno prawa jak i lewa strona ustrzelona 😉

  135. A tu coś o bezdennej głupocie, albo opętaniu… No chyba, że to była próba generalna?

    http://wawalove.pl/Tir-wjechal-miedzy-manifestujacych-Interweniowala-policja-a26750

    Tytuł na wp, przekierowujący do tego tekstu: Tir wjechał między ludzi w stolicy (!)

  136. Ale z twarzy, że spojrzenia naprawdę podobny… Jednak tak odziany Coryllus chyba by nic nie napisał.

  137. mam jednak wrażenie, ze to tylko satyryczne potraktowanie obecnej mody męskiej, bo prawdziwy horror to widzi się na pokazach haute couture

  138. zdecydowanie wolałabym sweterki w supełki 🙂

  139. I tak z poważnej notki, chyba przez ten garnitur w tytule, zrobiła się dyskusja o roli stylizacji w karierze pisarskiej;-)

  140. Żywa reklama twórczości;-)))

  141. to zdjęcie Szczepana przed metamorfozą strollowało całą notkę 😉

  142. Coryllus (jak sam stwierdził) lubi ciepło;-) No i jest już pisarzem (przepraszam: Autorem), więc może spokojnie występować w charakterze jednego ze swoich bohaterów (ściślej: antybohaterów).

    U Twardocha proces był odwrotny: najpierw stylizacja, potem nominacja na pisarza (wcześniej był jakimś tam niszowym gryzipiórkiem, reklamowanym w Gościu Niedzielnym).

  143. Jeszcze wcześnie, zdążymy wrócić do merituma.

  144. Szczepan z trądzikiem i sianem na głowie wymiata! Rozsyłam to zdjęcie wszystkim znajomym;-)

  145. myślę, że najpierw było ultimatum: jak nie schudniesz nie zobaczysz nawet złotówki 😉

    niestety wszystko wpisuje się doskonale w kolejną pustą wydmuszkę, nawet nie do końca ładnie wymalowaną, a talenty mają być zakopane głęboko pod ziemią

    na szczęście tutaj jest otwarta kopalnia 🙂

  146. Raczej próba generalna lub nieudana prowokacja. Wałęsa coś bredzi o bliskiej godzinie W.

    A ci ludzie, którzy się  tam gromadzą, mogą skończyć jak ci nieszczęśnicy na Majdanie. Do swoich dzieci przecież nie będą strzelać, najwyższej do podeslanych frajerów i do funkcjonariuszy.

    Trzeba się więcej modlić.

  147. Ja dawno zauważyłam podobieństwo 🙂

  148. Ja? Na pewno… 🙂

  149. Jeden z pomysłów, jak się modlić.

    http://gosc.pl/evt/3db866.Spuszczamy-powietrze-z-politykow

    Bardzo mi się to podoba – modlitwa za konkretną osobę. Pan Bóg mówi po imieniu do każdego z nas.

  150. spokój i niewymuszona sportowa elegancja, wszystko pasowało 🙂

  151. Jak pasowało, to dobrze 🙂

  152. w punkt, teraz rozumiem co Piotrek miał na myśli ;))

  153. Kanalia o kupowaniu pisarza
    „– Zbyt nisko dziś cenią cnotę i mądrość, by nawet filozof nie był zmuszony szukać innych do życia sposobów.
    – Jakież są twoje?
    – Widzieć wszystko i służyć nowinami tym, którzy ich pragną.
    – I którzy za nie płacą?
    – Ach, panie, potrzebuję kupić pisarza. Inaczej moja mądrość umrze wraz ze mną”.
    Henryk Sienkiewicz, Quo Vadis

  154. Fakt, tak to mniej więcej wyglądało.

  155. Piekne !!!

    To „odpowiedz” nie tylko dla pana Janka Pospieszalskiego, ale takze dla calego  „projektu  SAKIEWICZ”  z „pszybudufkamy” !!!

  156. A biełaja roza była?

  157. No i przypuszczam, że tej wypukłości nie błyo, a wprost przeciwnie 🙂

  158. A niby skąd miałaby się tam wziąć?

  159. Dokladnie tak…

    … dlatego druga rzecza po ustawie sadowej i zrobieniu porzadku z „mafia w togach” jest ustawa medialna… i zrobienie porzadku z presstytutkami polskojezycznymi, a zwlaszcza z tymi „naszymi”, ktore tak chetnie „bija piane” i pomagaja „filantropowi” Soroszowi w eskalowaniu tych „detyh protestuf” !!!

  160. Ja wiem? Chłopaki zawsze coś wymyślą.

  161. Tak…

    … zrobilo sie o Polakach i Polsce  GLOSNO… powiedzialabym zdecydowanie za glosno !!!   Realia sa prawie katastroficzne… bezrobocie rosnie wszedzie… przybywa tylko multi-kulti z calego swiata…

    … a propaganda, klamstwo, spekulacje i manipulacje w telewizorze osiagaja poziom nienotowany od dziesiatek lat !!!

  162. Jedyna rzecz na tym zdjęciu, która przeraża, to portfel w tylnej kieszeni spodni.

  163. À le  prawdziwek !!!    SZOK  !!!

  164. Tego się nie da odzobaczyć.

  165. Właśnie to, zewnętrzne oznaki tytanicznego intelektu: charakterystyczne okulary i fryzura-zaczeska. Takie same okulary nosi zresztą tow. babcia Agusia – obecnie pierwsza komunistka tzw. polskiego kina.

  166. Mnie los przydzielił Wojtkiewicza z PiS

  167. u nas to tylko kolejna odsłona wojny w warszawsko-krakowskim sanhedrynie

    Nic gojom  do tego.

  168. Ja dostałam Sośnierza, takoż PiS.

  169. Ja wysluchalem wczoraj Holdysa gdy siedzial w samochodzie i nadawal. Ale to byl belkot autentyczny i nic wiecej.  Ziemkiewicz przynajmniej ume jezdzic na lyzwach (nie jest w tym mistrzem jakims ale umie) natomiast Holdys to zul spod budki z piwem, niz wiecej.

  170. Kopalnia złota i diamentów;-)

  171. Na wp.pl tytuły jak z frontu walki (i to czerwone tło!), np.: Tłumy pod sądami w całej Polsce. Protestujący idą z Juraty w kierunku rezydencji prezydenta Andrzeja Dudy

    Prawie jak marsz czarnych koszul na Rzym;-)

    Oni oszaleli! Faktycznie trzeba się więcej modlić.

  172. Ja też. Po przeczytaniu II t. Baśni i obejrzeniu ilustracji (chodzi o ten niemiecki znaczek z czasów wojny).

  173. Takiego zeza to może mieć tylko wybitny filozof – egzystencjalista;-)

  174. Nazwa okropna, ale pomysł świetny (chyba podprowadzony z Naszego Dziennika, gdzie na podobnych zasadach adoptowało się polityka).

    Wylosowało mi posłankę Lieder Ewę z Gdańska (N…). Po lustracji stwierdzam, że mogło być gorzej, bo modlitwa za takiego Budkę Borysa to jest dopiero miłosierny uczynek…

  175. I to by było prawdziwe odwracanie wektorów;-). Breugel te anioły, walczące po stronie niderlandzkich protestantów malował, a tu je Coryllus przejmuje:-)))

  176. Za Budkę co najmniej 500 lat czyśćca. Opłaciłoby się.

  177. Węgrów jest 8mln z czego jedynie połowa to katolicy a krucjata różańcowa na Węgrzech liczy 2mln członków – DWA MILIONY – i wymodlili sobie Orbana, który jest kalwinem! W takim Hajduszoboszlo codziennie rano przed mszą odmawiany jest różaniec. Wiecie ilu członków zapisało się w Polsce do krucjaty różańcowej? Kiedy jeszcze działała jej strona było tam niecałe 140 tysięcy… Nadal oczekujemy cudów? Bez trudu i wysiłku? Krucjata to zaledwie jedna dziesiątka różańca dziennie, codziennie.

  178. Ale tu jest Polska. My się do żadnych krucjat zapisywać nie lubimy. Różaniec jednak, i to nie dziesiątkę, tylko całą część, albo i dwie odmawiają codziennie miliony.

  179. I taki karampuk jest senatorem RP. Zestawic teraz takiego wybranca elity np. z Pierwszym Ordynatem Janem Zamojskim i wyjdzie w jakim tunelu wszyscy jestesmy bo ten niedorobiony lump nas wszystkich reprezentuje i za nas decyduje. To jest katastrofa. Mysle, ze z tego nie ma juz wyjscia. Niech juz przyjdzie dziha poscina te puste makowy i zaczniemy od kamienia lupanego. Beda wieksze szanse zeby cos zrobic niz ten prototyp upadku naprawiac.

  180. Tu jeszcze więcej, Szczepan sam się chwali swoim życiem, więc kto ciekawy, proszę bardzo:

    https://www.instagram.com/szczepan_twardoch/

  181. A jakże, mówi po ślunsku, ubrany w tzw. nienagannie skrojony szary garnitur z krótką nogawicą, czerwone skarpetki i brązowe buty. Na koniec życzy Ślunzakom odwagi.

  182. Można np. się przekonać, że chociaż napisał książkę o broni, to o strzelaniu ma niewielkie pojęcie…
    https://www.instagram.com/p/BSDx40zDoms/?taken-by=szczepan_twardoch

  183. „To jest Szczepan zanim został sławnym pisarzem”
    https://d-pt.ppstatic.pl/k/r/13/c8/3f/51213683707ba_o.jpg?1460642610
    Cholera, on mi coś odmłodzonego jakąś wodą życia Szewacha Weissa przypomina…

  184. Mnie się zdaje, że ktoś tam miesza. Kiedy zapisywałam się do krucjaty, z wyrzutami sumienia, bo blisko rok od jej startu, to byłam 180.000 któraś. Po dwóch latach sprawdzam na stronie i jest 136.000 z groszami. Moje pytanie, kto to notuje, czy tylko w jednym miejscu i czy rzetelnie. Podawanie zaniżonej liczby modlących się bardzo zniechęca.

    Były prośby do RM, żeby się modlić konkretnie w tej intencji, ale z jakiś powodów ojcowie wymiguja się jak pikorz. W każdym razie ja się modlę, staram się odmawiać w tej intencji cały różaniec, a czasem jak się zagapię, to tylko dziesiątkę.

    @Tropiciel Nazwa modlitwy promowana przez Nasz Dziennik, to Za Polskę. Strona, w której się można dopisać i wybrać sobie kogoś do omadlania zapolske.pl. Moją podopieczną jest Beata Kempa, a teraz mi przydzielono Grzegorza Raniewicza z PO. Za Kempe odmawiam trzy razy Potężna Niebios Królowo… – egzorcyzm i odpust cząstkowy, a za tego drugiego też będę odmawiać egzorcyzm:

    Święty Michale Archaniele, broń nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a ty, wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do Piekła. Amen.

  185. <Warzecha ostatnio, gdy okazało się, że jednak nie dowalą 25 groszy do litra oznajmił, że odbiją sobie to w prądzie i wodzie (lub jakoś podobnie)…

    Odbiją. Naq mnie PIS już odbił kiladziesiat złotych miesięcznie. Warzecha to byłaby dobrą opozycją.

  186. Zmiksował styl Hemingwaya z Kasią Tusk. Miszcz.

    Ale co oni mają z tym chwaleniem się zegarkami? Zew genów?

  187. Dobre !!!

    Ha… ha… ha……………

  188. Wracając do meritum

    Nie ma na tej tak zwanej prawicy ludzi, którzy cieszyliby się takim zaufaniem publiczności jak muzycy i aktorzy stojący po tamtej stronie. I ja wiem dlaczego nie ma. Bo gwiazdorstwo Hołdysa i gwiazdorstwo Ziemkiewicza, to jest ten sam projekt. I one muszą wobec siebie pozostać w pewnej rażącej dysproporcji. Taki był plan.

    Ja się z Toyahem od dawna spieram o to, czy oni – nasi – są głupi tak po prostu, czy mają jakąś głęboką misję do spełnienia. Toyah twierdzi, że to durnie, ja zaś daję im pewną szansę. Myślę, że mam rację i to się okaże po raz kolejny już niebawem. Jeśli prezydent nie zawetuje ustaw. Już na następny dzień Warzecha, wspomniany tu już Ziemkiewicz i cała reszta podda prezydenta tak zwanej konstruktywnej krytyce. 

    Widziałam Warzeche w chwilę po tym, jak prezydent oznajmił, że nie podpisze Ustawy o SN zanim PIS nie wprowadzi poprawki do ustawy o KRS. Już poddawał krytyce, chyba za całokształt, Ziemkiewicza wczoraj widziałam INFO24, no cóż, wystarczyła mi chwilą i wolałam sobie odpuścić. Po kilku zdaniach i mowie ciała wiedziałam co będzie dalej. Szkoda czasu i atlasu.

    Też uważam że oni mają głęboką misję do spełnienia. Tylko jako pesymistka, sądzę że misja jest jeszcze głębsza.

  189. Mnie się jakoś z Młodym Sztuhrem kojarzy, może sztanca ta sama.

  190. Twardoch rzecz jasna

  191. A mi wylosowalo Tomasza Lenza z PO:)

  192. Głupi ludzie śmiali się z Antoniego, że tworzy WOT, a opcja niemiecka się zbroi. Szczepan kupił sobie dwa karabiny oraz pistolet. Uzbroił się po trzonowce i się chwali.

  193. Dokladnie tak…

    … odgrywaja te presstytutki  kolejna  USTAWKE,  „na zlecenie”,  ze  az milo !!!

    USTAWECZKA  jak ta lala… jakos – dziwnym trafem – we Francy  merdia „nie wyja”, ze  POLSKA  PLONIE !!!… moze dlatego, ze dzis w poludnie dziennikarze przylapali i zdemaskowali bylego „pa prezida” Hollande bioracego udzial w negocjacjach i miejscu, gdzie nie mialo prawa go byc… na niewygodne pytania dziennikarzy odpowiedzial, ze zostal „zmuszony do negocjacji”… casus a la „wy macie zasady, a „my” fundusze” na spotkaniu z PBS w brukselce…

    … a w poniedzialek do gry „o koryto” wkracza Marine… takze bedzie sie dzialo.

  194. Ja również uważam, że Ziemkiewicz to kret. Ostatnio skrytykował Balcerowicza, a jeszcze niedawno był za nim. Kiedyś zapraszał komuchów z „Krytyki Politycznej” nie tylko do telewizji, ale do swoich audycji w Radiu Plus. Krytykował kiedyś ojca Rydzyka, ale później wystąpił w RM. Jak go tam wpuścili to nie wiem. Pierwsza część programu była w telewizji i można było widzieć jego załganą gębę. Mówił z nieszczerym fałszywym uśmiechem, co w jego zamyśle miało  zwiększać wiarygodność. Podobne zachowanie widziałem w innych telewizjach u Fuszary i Warakomskiej.

  195. Masakra. Po cholerę, jak nie przymierzając – jak ja teraz – tyle textu wokół senatora. Czy to nie Jego Ekscelencja Senator wynalazł plastikowe dzwonki do rowerów ?

  196. George Kleine, producent filmowego niemego przeboju Quo Vadis (ilustracja we wcześniejszym komentarzu), udzielił w 1913 roku wywiadu w sprawie przyszłości fotowidowisk. Najbardziej podobała mi się jego trzeźwa ocena, jak zdobyć tanio tłum do kolejnej wielkiej produkcji „Ostatnie Dni Pompei”. Otóż doniesiono mu, że w fabryce samochodów w Turynie ma się odbyć wielki strajk. Wysłał tam swych agentów, zaoferował zarobek, dał kostiumy, powiedział co robić i dostał tysiące aktorów takich jak trzeba.

  197. Tak. To nie są proroctwa, tylko DEJAVU. 🙂

  198. Akurat taki mem się nawinął. Są oczywiście obrazki bez napisów, ale nie będę zaśmiecać konwersacji. Jeden  – jak powiedział Valser – karampuk wystarczy.

  199. Też uważam że oni mają głęboką misję do spełnienia. Tylko jako pesymistka, sądzę że misja jest jeszcze głębsza.

    Każda misja ma swój początek oraz koniec. Skoro publicysta Z. dokonuje stale szpagatu bowiem bywa raz tu a następnym razem tam i po złapaniu oddechu i równowagi przeskakuje ponownie na z góry upatrzoną pozycję, to wnioskuję, że jemu wiatr dziejów stale w plecy wieje i jego publicystykę, a szczególnie wypowiedzi bowiem więcej wpadek można zaliczyć live, wypadałoby pod kątem stałych niezmiennych liczb przejrzeć … Za czas jakiś, przy nadarzającej się okazji, sklecę słów kilka…

  200. Nie pamiętam kiedy oglądałam coś bardziej żenującego, to jest gorsze niż ta banda w koronkach i Tarczyński. Cykl o strzelaniu + white sneakers and catnip nie nadaje się nie tylko przed lub po jedzeniu….pełna mistyfikacja w stylu prosto z Wylatowa.

    I nie jest to wcale takie pocieszające, że po drugiej stronie też są tak głupi….. jakieś straszne przyspieszenie w rozjeżdżaniu mózgów

  201. Zastanawiam się jak to się stako, że Czesi i Węgrzy przeprowadzili lustrację a my nie. Czy u nich było mniej agentury? Czy ichniejsi komuniści byli mniej zdeterminowani? Czy my jako naród daliśmy się łatwiej oszukać?

  202. A może oni mieli pozwolenie, a my nie?

  203. I te co Pani zaproponowała i te moje są uznane za przestarzałą modę.

  204. Widocznie Niemcy nalegali, żeby Węgry i Czechy były jak najbardziej „nowoczesne”. Akurat te dwa kraje były przez lata głównymi zagłębiami „materiałowymi” dla szwabskiego przemysłu porno, ciekawe czy jest tu związek.

  205. Zależy, kto uznaje. Moje są przestarzałe technologicznie. Prezentowane przez Pana są ponadczasowe.

  206. Ja też się nigdzie nie zapisywałem.

  207. oczywiście, że tak, jeśli ambasador USA w Polsce na zapałkach wyliczał jak się ułoży sytuacja polityczna w naszym kraju i wyraźnie mówił, że wskazane osoby mają  zająć takie a takie stanowiska w naszym kraju no, to nie mam złudzeń. A jeszcze duża liczba Polonii w Stanach, o którą to Polonię chyba jakoś zabiegają, a Watykan. Ewentualny rozlew krwi w Polsce mógł spowodować jednak jakąś reakcję Watykanu, Polonii  …..

    No ja w tamtym czasie (88/91) grywałam w tenisa na Merze, słyszałam te milicyjne rozmowy, rodziców oczekujących na trenujące dzieci,  o tym, że 200 tys ludzi trzeba zabić i się społeczeństwo uspokoi , tzn ci się uspokoją co sympatyzowali z Solidarnością. Tak jak dla Kiszczaka niczym było zadekretować na piśmie „wyprowadzić figuranta z obiegu”, tak samo jego pracownicy swobodnie wypowiadali się na temat ile społeczeństwa trzeba usunąć, żeby było wygodnie.

    A poza tym stypendyści różnej maści a najlepsi ci z Fulbrajta.  Kto pojechał na stypendium, jakie po transformacji zajął stanowisko, jakie do dziś pełni funkcje.? A kolejne pokolenia TW z dziadka na tatę, na wnuka wchodzącego w życie zawodowe w latach 80 – tych itd.  I ambasada i stypendyści i służby trzymali politykę w ryzach.

    A jeszcze wczorajsze kuriozalne wypowiedzi Zabłockiego w senacie – że robimy z niego czerwoną pajęczynę. … No jacy my okropni. Niech nie narzeka niech napisze szczere pamiętniki o tym jak to było w transformacji od 1985 do ostatnich wyborów. Przecież prawnicy widzieli pierwsi o cudownym ożywieniu kodeksu spółek handlowych. Kto zbudował schemat tych spółek. Która kancelaria i dla jakich grup.  ?

    A jeśli Zabłocki nie umie niech poprosi któregoś ze Szkoły Nawigatorów – Betacool, Wrocłąwski. i inni  – swoim dowcipem wystylizują te wspomnienia na wesoło, nie będzie nas to wspomnienie bolało, bo zdaje się jeszcze chodzi o to żeby ich miło wspominać (mimo ich ewidentnie niecnych wobec społeczeństwa działań) .

  208. Hołdys.Przeklęty smutas .W latach osiemdziesiątych była moda na słuchanie tego dziada.Zatruł mi wszystkie imprezy swoimi piosenkami.Po dwóch taktach ludzi ogarniał smutek i siadali na tyłku .Nikomu się nie chciało tańczyć ani zwyczajnie pośmiać.Przeklęty smutas.

  209. …stypendyści różnej maści a najlepsi ci z Fulbrajta. 

     

    Najlepsi? Dla niezorientowanych napiszę to wprost tutaj, bez przekąsu. Najgorsi! Zgadza się.

     

    Ogólnie masz oczywiście słuszność, przypominam o tym, żeby indywidualnie podchodzić do ludzi. Znam bowiem trzech fulbrajtowców bliżej. Coś ich łączy. Oni polecieli tam ustawieni przez trzęsących się o przyszłość dzieci rodziców. Naprawdę są sami bez zarzutu. Z drugiej strony powiedzenie „wiesz, wepchnięto mnie w to” to bynajmniej nie jest jakiś szczególny powód do chwały, nawet gdyby uniknęli bezpośredniego wciągnięcia w orbitę wywiadu. Ci znajomi, z których jeden zginął tragicznie, s dwoje żyje i – hmm – tak sobie radzą. Naciski na nich wywierane, by czasem nie urwali się ze smyczy, na której chętnie „fulbrajtowców” prowadzi wywiad USA, są ogromne. Specjalne spotkania, grupowe. Spec – spotkanka w ambasadzie. Że to niby jakaś „wyróżniona z szarości polactwa” grupa jest. Stosują na nich wszelkie techniki manipulacji. A oni, a zwłaszcza dziewczyny… wiemy co dalej.

     

    Tak że, szacując: 80% fulbrajtowców to ulice Nalewki, Smocza, Gęsia. 20% przemknęło się i ci są obrabiani na żarnach, skonstruowanych między Columbia Uni. a Langley Hqs.

    Ci pierwsi to jasna sprawa. Tych drugich proszę, nie wrzucaj do jednego wora z ajwajami, którym obiecano „panowanie nad Polską” za cyrograf dla Cioci Usi. Tych ostatnie 20% to zagubieni ludzie, którzy myśleli, że „awansują” za posłuszeństwo, za procedurę rekrutacyjną*) albo za dalsze akty podporządkowania się Panu Ambasadorowi. Nie i nigdy to nie nastąpi. Za to nie wyrzucą ich z pracy, choćby pili i bili (tłukli aparaturę laboratoryjną czy słoiki z farbą, nie podwładnych). Bo są zaplanowani, jako „potrzebni”.

     

    Tak że w sumie to raczej tragedia jest, dla uczciwego Polaka, zostać wepchanym/wepchaną na fulbrajta. To koniec systematycznej kariery. Ludzie wykolejają się, zaczynają ćpać, zresztą co tu dużo gadać, konkretnie: parę lat temu niewielkie dzwonią do mnie „weź, zrób coś, bo (fulbrajtowiec) wpadł tam w złe towarzystwo”. Jedna mimozka zadzwoniła do mnie, że druga mimozka, wystrzeliwszy „na wolność” tam się na lewą stronę przekręca. To miłe, że tak chcą pomóc, tylko dlaczego wtedy, kiedy jest za późno? Jak widać niektórzy ludzie żywią nadzieje, przekraczające moje możliwości. Nie da się uratować rozjeżdżającej się pod wpływem środowiska osobowości. Chyba, że sama „osobowość” się uratuje, to jednak wymaga pierwszorzędnego zostawienia za sobą całego tego tajniacko-wywiadowczego bagna, jakim Fulbright od początku procedury rekrutactynej oblepia ofiary.

     

    No dobrze, przyznam się. Byłem na jednym takim spotkaniu. Nie tylko postdoki mogą jechać na F. No i zwiałem stamtąd, gdy zobaczyłem, że ze wszystkich PRACOWNIKÓW ambasady najlepiej mówię po ang. Wyobraziłem sobie dalsze spotkania w gronie tych debili (terminus medicus) i to był koniec. Zrobiłem jeszcze plik egzaminów, już nie dla nich, tylko dla siebie, o wiele więcej niż tam wymagano, w tym maturalny w j.ang., literacki, dla eksternistów-wykładowców j.ang. wg. programów Princeton i Cambridge, ETS, etc. Nigdy więcej żadnych takich podstępnych programów, jak wykolejający ludzi Fulbright. Szkoda naszego życia na kontakty z głupkami, traktującymi Polskę jak worek treningowy, a Polki jak wygodne, bo tanie, służące**)

     

    Z wywiadowcami, tam oblepiającymi kursantów (no, dobrze, „stypendystów”) mogę się poprzekomarzać, jeśli mnie się zechce. Nigdy niczego więcej tam zainstalowani funkcjonariusze nie dostaną ode mnie. Ani sekundy życia dla tych durniów. Funkcjonariusze fulbrajta to śmierdzirobótki, robiące sobie źródełko dochodu z oszukiwania uczciwych ludzi. Swołocz.

     

    Do tych niewielu Polaków (10..20%), jacy się tam zaplątali, podchodź proszę Cię indywidualnie. Są tam porządni, jakkolwiek zagubieni ludzie. Fakt ten z całą powagą zaświadczam.

     

    *)

    Rekrutacja na Fulbrighta to nieludzka, wymuszająca bezwzględne posłuszeństwo procedura; ona obraża nawet minimalnie wolnościowy intelekt

     

    **)

    Wybrałem najdelikatniejsze słowo.

  210. To chyba jedyne rozsądne wytłumaczenie.

  211. Masz rację, nie wzięłam pod uwagę „zaplątanych”. Tak też się zdarza. Pozdrawiam.

  212. „A jeśli mi nie wierzycie, zajrzyjcie raz jeszcze na twitter Dominika Tarczyńskiego. To jest nasza przyszłość i przyszłość naszych dzieci. Agresywny dureń wyposażony w atrybuty władzy.”

    Pełna zgoda, z tym że warto zauważyć, iż „ten agresywny dureń wyposażony w atrybuty władzy” bodajże jako jeden z nielicznych lub nawet jako jedyny z obozu PiS-u przebija się do zachodnich mediów: BBC, Chanel 4. Ostatnio w France 24 (English) dał skuteczny odpór „lewakom”.  Skuteczny dzięki sprawności językowej, której ku mojemu zaskoczeniu brakowało jego przeciwnikom ale i dzięki agresji werbalnej właśnie. Pamiętamy zachwyty gimbazy nad „miażdżącym lewaków” JKM? Dominik Tarczyński jako Szef tzw. Drugiej Zmiany (hasztag: #DrugaZmiana) na TT „orze lewaków” ku pokrzepieniu serc grupy wiekowej 20+. Nie ma w tym żadnego fenomenu. Po prostu asertywnie i sprawnie (25 lat temu powiedziałbym: bezczelnie) odpowiada na jawne kłamstwa lub manipulacje drugiej strony samemu nie kłamiąc i nie manipulując (jeszcze go na tym nie przyłapałem ale przyznam się że specjalnie się nie starałem). Na przemoc propagandy wciskanej przez akwizytorów ulotek z hasłem  „Żeby było tak jak było” spuszcza ze smyczy psa który nie gryzie a tylko głośnym szczekaniem  przegania ich aż za ogrodzenie. Wśród „trolli drugiej zmiany” czyli głownie tzw. „PiSdzielców” (nazywanych tak przez „KODomitow” i/lub „UBywateli RP”) nie brak ludzi w wieku który pozwala im dobrze pamiętać czasy kiedy to akwizytorzy wyposażeni w atrybuty władzy ludowej wchodzili do ich domów „z buta” nieproszeni.

    https://www.youtube.com/watch?v=l66OzAQmkuM

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.