Paź 262020
 

W sobotę i niedzielę przebywałem w rejonach, które można by nazwać ostoją ciemnogrodu, katolickiego wstecznictwa i wiejskiej tradycji. Z nikim nie rozmawiałem, nikogo nie odwiedzałem, bo mamy panią Renatę na kwarantannie i lepiej nie ryzykować. Tylko jeździłem i patrzyłem. Jak też wygląda ta prowincjonalna Polska z okien samochodu? A chodzi wszak o ten kawałek Polski, gdzie mają być rzekomo te strefy wolne od LGBT.

Najlepsze są przystanki autobusowe. Na każdym narysowane są przynajmniej dwa kutasy. Takie wiecie, schematyczne bardzo, mniejsze lub większe, z różnymi podpisami. Do tego obowiązkowo skrót HWDP, a czasami napis JEBAĆ PiS. Rozglądałem się uważnie, czy gdzieś może, na murze, albo wiacie, nie ma napisu AVE MARIA, albo SALVE REGINA, czy może wezwania Króluj nam Chryste! Niestety, niczego takiego nie zauważyłem. Wszędzie tylko te kutasy schematyczne, z obowiązkową szczeciną na jajach i skróty HWDP. Pomyślałem, że jak na trzydzieści lat prowadzenia intensywnej edukacji seksualnej w szkołach, to słabo. Bo co do tego, że owe dekoracje rozsmarowane po katolickiej Polsce nie są efektem nauki religii w szkołach, ale efektem edukacji seksualnej, nikt chyba nie może mieć wątpliwości. Można oczywiście mieć pretensje do księży, którzy uczą religii tak, by niczego nie nauczyć, a najczęściej pokazują na katechezie idiotyczne albo beznadziejnie pretensjonalne filmy o wyborach moralnych, względnie cudownie zachowanych ciałach zmarłych, którzy dostąpili beatyfikacji lub kanonizacji. To mnie przyznam zastanawia, ale jak wielokrotnie wspominałem, nie nadaję się do rozważań mistyczno-teologicznych. Zastanawia mnie, że nieśmiertelność duszy trzeba podkreślać trwałością ciała po śmierci. No, ale dziś nie będziemy się czepiać księży, którzy są w wielkich opałach, bo wszystkie media w Polsce zapowiadają szturm na kościoły. Przy czym wyraz szturm jest pisany bez cudzysłowu.

Wróćmy do skrótu HWDP. Każdy wie, co on oznacza, a ja nie będę przesadzał z wulgaryzmami, których już dość tu umieściłem. Zanim edukacja seksualna zaczęła na dobre triumfować, wszyscy wandale, a także ludzie mający jakieś zapiekłe emocje w sercach pisali wyraz oznaczający męskie przyrodzenie w taki oto sposób – HUJ. W zdaniu wyglądało to tak: wuefista to huj.

I nikomu nie przyszło do głowy, że to jest błąd ortograficzny. Wszystkie prawie transformatory, murki i ściany w kraju były ozdobione taką dekoracją i jedyne co pozostawało szaremu przechodniowi, to udawać, że nic nie dostrzega. Potem dopiero, pod koniec lat osiemdziesiątych, na skutek działania edukatorów seksualnych, wszyscy zaczęli pisać ten wyraz poprawnie, to znaczy tak – CHUJ. I to jest moim zdaniem jedyny, ale jakże przy tym ułomny, triumf edukacji seksualnej, wprowadzonej do polskich szkół dawno temu. Dlaczego uważam ten sukces za pozorny? Albowiem w skrócie HWDP, nie ma na początku literki C tylko H, czyli jest to skrót pochodzący z czasów przed edukacją seksualną. Ci którzy umieszczają go na murkach i ścianach przystanków zatrzymali się, niestety w poprzedniej epoce i niczego, ale to niczego z edukacji seksualnej nie rozumieją.

Po co ja to w ogóle piszę? Po to, by uświadomić wszystkim, z jak nędznymi argumentami występują dziś ci, którzy chcą szturmować kościoły, pisząc przy tym szturm bez cudzysłowu. Aż im się chce odpowiedzieć skrótem CWWD, ale po co, skoro i tak go nie zrozumieją, albowiem najważniejsza w kraju edukatorka seksualna, czyli Manuela Gretkowska, sama nie wie, jak co pisać w zakresach, o których tu dyskutujemy.

Kolejna kwestia dotyczy tego, jak głęboko edukacja seksualna została wszczepiona w serca kolejnych, wchodzących w życie pokoleń. Widzimy, że wygląda to słabo. Nie ma żadnego rozwinięcia tych rysunków, które mogą być porównywane jedynie z najprymitywniejszymi rytami naskalnymi z wczesnego paleolitu. Jest to jednak, a każdy antropolog to potwierdzi, wyraz zainteresowania edukacją seksualną. Nie zaś edukacją religijną. Podkreślają owe rysunki także, jakie są główne zainteresowania ich twórców. Tamci sprzed tysiącleci interesowali się polowaniem. Ci współcześni interesują się edukacją seksualną, którą rozumieją w sposób dosłowny, a nie metaforyczny.

Mogę też dodać, że w dawnych czasach nie było takich rysunków, albowiem ludzie zainteresowani obsesyjnie współżyciem płciowym wyżywali się w smarowaniu tego wyrazu prze samo „h”, ewentualnie w jakichś wierszykach. Nie było rysunków. One się pojawiły potem i przez pewien czas były nawet bardzo wyszukane. Wiązało się to z tym, że korespondowały ściśle z przekazem medialnym. I tak, pamiętam, na przystanku autobusowym przy ulicy Żywnego w Warszawie, z którego jeździłem przez długi czas do pracy, ktoś narysował bardzo sugestywny obrazek podpisany „czyszczenie kapeluszy”. Tym, którzy nie rozumieją, wyjaśniam, że w ten sposób w dziennikach takich jak Super Express i Życie Warszawy, reklamowano w rubryce ogłoszeń drobnych pewien rodzaj usług seksualnych.

Było to w czasach kiedy Manuela Gretkowska szokowała wszystkich swoją powieścią Kabaret Metafizyczny. Główna bohaterka tej powieści Beba Mazeppo, miała dwie łechtaczki (bardzo przepraszam duchownych zaglądających na ten blog, ale sądzę, że dożyliśmy takich czasów, że nie ma się co opierniczać). Chcę wyraźnie wykazać związek z kulturą ulicy i kulturą słowa dystrybuowaną masowo przez media. Ten związek istnieje, istniał od samego początku, jak tylko zaczęto mówić i pisać o edukacji seksualnej. Dziś, poznajemy to po napisach na przystankach. Widać, że edukacja seksualna poniosła klęskę, widać także, że wymaga ona stałej, centralnie sterowanej stymulacji, albowiem bez tego ludzie tracą nią zainteresowanie. I zamiast rysować kutasy na przystankach, idą na ryby, albo jadą na wycieczkę rowerową. Myślę, że zarówno Manuela Gretkowska, jak i wszyscy seksualni edukatorzy, dobrze rozumieją, że przegrali i próbują zmienić strategie. Już nie ma dziś mowy o edukacji, jest szturm pisany bez cudzysłowu. Obrazki zaś, czego mam nadzieję już dowiodłem, stały się znacznie prymitywniejsze niż te z wczesnych lat dziewięćdziesiątych.

Do tego jeszcze na transparentach maluje się hasła o treści: Chcemy edukacji, nie indoktrynacji. Nie ma żadnej indoktrynacji religijnej w Polsce, jest bardzo słabo prowadzona katechizacja, która nie może konkurować z intensywnie prowadzoną edukacją seksualną, obsadzaną jeszcze w roli męczennicy, której należy bronić, poprzez szturm kościołów. Gdyby jakaś indoktrynacja była, na wszystkich przystankach PKS, w dolinie dolnego Wieprza byłby napisy AVE MARIA. Nie ma ich. Łatwo to stwierdzić.

Dlatego właśnie prowadząc medialne debaty warto powoływać się na przykłady z życia, a nie odnosić się do projekcji starej wariatki Gretkowskiej. Te zaś są jednoznaczne. Jeśli kogoś uraziłem, przepraszam. Uważam jednak, a także często tę metodę stosuję, że zacząć trzeba od opisania stanu faktycznego. Dziś opisałem faktyczny stan umysłów młodzieży na prowincji uchodzącej za matecznik reakcji. To naprawdę tak wygląda. Tylko w Cebulkowie się wysilili na zostawili na przystanku ten napis, co go wczoraj cytowałem – Arka Gdynia, ku…wa, świnia.

Dziękuję za uwagę.

Aha, jeszcze post scriptum. Szalenie istotne. Dawno, dawno temu, w czasach poprzedzających pisanie HUJA przez samo „H”, na murach całej Polski można było przeczytać inne słowo. Niektórzy pamiętają je dobrze. Był to angielski wyraz LOVE. Nawet na Rycicach występował w kilku miejscach. Gdzieś we wczesnych latach osiemdziesiątych, czyli dokładnie wtedy kiedy zaczęto na dobre mówić o edukacji seksualnej, napis LOVE znikną i pojawił się HUJ. Teraz to już naprawdę koniec.

  48 komentarzy do “Główne i uboczne skutki edukacji seksualnej”

  1. Oświata seksualna będzie dopiero wtedy jak latarnicy w szkole będą świecić gołą ☺☺

  2. Oglądając spokojnie to, co się dzieje obecnie na ulicach w Polsce, logika podsuwa wniosek, że nie warto wiązać się z kobietami o poglądach lewicowych, ponieważ istnieje prawdopodobieństwo, że urodzą dziecko bez mózgu.

    Inne kobiety mają w związku z tym wyraźnie mniejsze obawy.

    Zresztą – po co lewicy mózg?

     

    https://m.youtube.com/watch?v=Sv8KUOABArE

  3. Starszy brat kolegi miał w piwniczce przedwojennej, warszawskiej, modernistycznej kamienicy, z racji metraży administrowanej przez PUMA i zasiedlonej przez PRL-owskich dyplomatów, leżankę za kotarą i piękny napis nad wejściem – Love Club.

    My z tej piwniczki wydobywaliśmy motorower Komar i oddawaliśmy się szutrowym rajdom.

  4. w edukacji seksualnej nie chodzi o wiedze, tylko przekierowanie młodych w jeden tunel, potem rośnie rynek na środki antykoncepcyjne i aborcje….

    kiedyś przyszło mi do głowy, że żyjemy w świecie, w którym wszyscy mają anty koncepcje , a nikt nie ma koncepcji , pomysłu do przodu.  jak ktoś ma już koncepcje to bardzo szybko znajdą sie ci z antykontepcją i zaorają wszystko

  5. i teraz właśnie nodchodzi czas orania ?

  6. Gretkowska ma traumę z pożycia małżeńskiego z Michalskim.Kiedyś przyjechał do nich do Paryża (tam wtedy byli)jakiś kolega Michalskiego.Był smutny więc jej się go zrobiło żal i dokonała czynu rozweselającego czyli ,,wyonacyła go oralnie,,.On się się wcale nie rozweselił tylko popadł w jeszcze większy smutek i opowiedział o tym Michalskiemu .Ten rzucił Gretkowską i ,,poszedł we świat,,.Gretkowska za to wszystko wini Kościół Katolicki i teraz się na nim mści .Wszystko to pięknie opisała w książce ,,Trans,,.Lubię fragmentami katować znajomych lemingów.Popadają w takie osłupienie .Ale na pytanie za co się Gretkowska mści nie potrafią mi odpowiedzieć .

  7. Dzień dobry. oczywiście, możemy się ekscytować obsceną obecną w przestrzeni publicznej, a nawet powinniśmy, bo brak reakcji zostanie uznany za akceptację i dzisiejsza obscena jutro będzie zwykłą formą wypowiedzi. A to źle raczej… Jednak prawdziwy triumf rewolucji to widoczne wszędzie sprymitywizowanie wszelkiej komunikacji, w tym tej dotyczącej, powiedzmy, kwestii obyczajowych, na wszystkich poziomach, z poziomem ulicy włącznie. Mam na myśli to, że dawniej bywały widoczne dość złożone wypowiedzi wyrażane tekstem, dotyczące na przykład sposobów prowadzenia się znajomych pań, uznanych przez autorów tychże wypowiedzi za szokujące i godne potępienia. Słownictwo bywało uliczne, ale to tylko podkreślało poziom wzburzenia, świadczący jednakowoż o pewnej wrażliwości. Dziś przekaz nie ma nawet tej prostej warstwy emocjonalnej. Prymitywna, powtarzalna grafika i tyle…

  8. Wstrząsająca historia, nie przypuszczałem, że to tak przebiegało

  9. O ile dobrze pamiętam, ze szkoły, to przejście z pisma obrazkowego do pisma to postęp, czyli przejście z pisma do pisma obrazkowego to regres. A wszystko to przez edukację seksualną! No i rodziło się pytanie, to kto pisze hasał na takie marsze jak wczoraj?

  10. Znajomy ożenił się z kobietą o poglądach lewicowych i jego żona ma już poglądy prawicowe. Czytała newsweeka i gówno wiedziała o świecie. Miała szczescie, że w narzeczeństwie miała jeszcze trochę niesprawnego mózgu …

  11. Wstrząsająca ale też i pouczająca.

  12. Przewodniczący Związku Mniejszości Niemieckiej w Gdańsku Roland Hau zadał na swoim Facebooku gdańszczanom pytanie, czy cały czas chcą „zwierzchności Warszawy”.

    Wszyscy są zajęci grupkami wulgarnych prowokatorów, a tu taki „kaktus”.

  13. Wspaniały materiał edukacyjny ! 😉

  14. W temacie lat osiemdziesiatych i wielkiego skoku jaki dokonaliśmy w ortografii stosowanej. Przez całą moją podstawówkę do znudzenia słyszałem  dowcip

    -Jasio: -co to jest ma trzy litery i napina się w czasie pracy?

    -Pani:- Jasiu wyjdź z klasy

    -Jasio:-miałem na myśli łuk ale podoba mi się pani sposób myślenia.

  15. W oczywisty sposób (historia, symbolika, teraźniejszość i przyszłość) w Gdańsku powinien być zarząd komisaryczny.

  16. Czyli ludzie są odporni na tą edukacje. Będzie dobrze. Tekst 10 /10 .

  17. ” jest bardzo słabo prowadzona katechizacja”  Święta prawda. Kiedyś zupełnie przypadkowo, trafiłam na taką lekcję. Produkował się pan katecheta. Płynął, ale w którą stronę trudno było się zorientować. W szkole jednak najgorcze są pedagożki, te dopiero sieją spustoszenie. 

  18. Prawda jest taka, ze malo ktora Polka potrafi urodzic zdrowe dziecko na 10 pkt., a edukacja i katecheza jest w ogole o czyms innym. Sluchalem na YT wypowiedzi profesora albo doktora filozofii, ktory powiedzial, ze historia filozofii to jest  w 90% historia idealizmu, a tylko w 10% realizmu (tomizm) i ze realizm jest trudniejszy zarowno do zrozumienia, jak i do realizowania na co dzien w zyciu. Realizm to jest wlasnie „pykniecie” bez problemu gromadki zdrowych, szczesliwych dzieci albo wygranie Rolanda Garrosa, a wszystko inne to jest teoretyzowanie.

  19. W roku 1658 literat Isaac Walton udał się do opactwa westminsterskiego i tam na marmurowej płycie nagrobnej Isaaca Casaubona wyskrobał swoje inicjały, co dało inspirację kolejnym wandalom.  Ponad 200 lat później dziekan opactwa pisze: „O si sic omnia! Wybaczyliśmy greckim żołnierzom, którzy odnotowali swą obecność na pomniku w Ipsambule; platoniście, który pozostawił swe nazwisko na grobie Ramzesa w Tebach; rzymskiemu imperatorowi, który zostawił swe świadectwo miłości do muzyki Memnona na kolosalnych kolanach Amenothepa”.

    Od siebie dodam prezentując ilustrację:

    Nie pozostawmy autoportretów ludowych twórców bez imion. Sama „łacina” to za mało.

  20. Nieźle, komentarza oczywiście żadnego w mediach nie uświadczysz

  21. Informacja a propos złych napisów na murach. Propozycja narodowców. Sam nie wiem co o tym myśleć:

    https://dorzeczy.pl/kraj/158597/powstanie-straz-narodowa-bedzie-bronic-kosciolow.html

  22. Też z taką jedną kiedyś poszliśmy na lody, jej się poszczęściło no a ja to za bardzo truskawkowych nie lubię.

  23. Nazwa budzi wątpliwości, Kościół jest powszechny. Lepiej „Straż Ludzi Dobrej Woli”.

  24. Profesor Chazan: „Matka otrzymuje środki, które wywołują poród, ale o ile dziecko donoszone dobrze znosi poród i niedogodności z tym związane, ucisk, ból i rodzi się w dobrym stanie, to dziecko niedonoszone znosi skurcze macicy bardzo źle. Tak źle, że większość z tych dzieci rodzi się martwych – dusi się w drogach rodnych matki, w samotności, w cierpieniu, w bólu. Cierpi po prostu, o czym zwolennicy aborcji udają, że nie wiedzą, albo rzeczywiście nie wiedzą.”

  25. Poziom wiedzy seksualnej w szkole (to dziecko żyje, bo uniknęło aborcji eugenicznej):

    https://m.youtube.com/watch?v=cbt23YPRZfU

  26. A na deser : https://wydawca.com.pl/wp-content/uploads/2020/10/60-NKR-nagrody-i-wyr%c3%b3%c5%bcnienia.pdf

    Piorunujące wrażenie robi zwłaszcza „Beskid bez kitu”, ale nie tylko.

  27. Spoleczenstwo sie starzeje, wiec jest duzy rynek na kremy odmladzajace, zastrzyki odmladzajace i inne eliksiry mlodosci. Bardzo dobrym surowcem na te produkty sa plody ludzkie. Czysty wampiryzm.

  28. >na murach całej Polski można było przeczytać inne słowo. Niektórzy pamiętają je dobrze…

    Widziałem na własne oczy. W dzisiejszym kontekście wydają się zabawne, więc dodałem do ilustracji. Make  Love not War. MIN NIE MA

  29. nie wiem jak dla państwa, ale dla mnie szok

  30. Myślę że nas Czcigodny Gospodarz w przyszłości (gdyby oczywiście miał czas )mógłby opierając się tylko na wspomnieniach naszych ,,celebrytów,,napisać super hit pod tytułem ,,Życie seksualne Superdzikich ,,.Metoda ta sama co przy pisaniu ,,Socjalizmu i śmierci,, .Same przedruki z ich wspomnień .Przyznam że ,,Socjalizm i śmierć ,,mnie powalił a wczoraj skończyłem  ,,Zdanowicza,,.Nie mogłem się oderwać .Co do naszych ,,celebrytów,, to tytuły ,,Kronos,, Gombrowicza -bardzo ciekawe odczucia związane z przykrymi sensacjami skórno -wenerycznymi.(grzybice ,opryszczki itd.)Myślę że Rita miała co oglądać .,,Trans ,,Gretkowskiej .,,Nocnik ,,Żuławskiego .Inni też mieli co wspominać .Było też dużo ,,chlapnięć  w wywiadach ,,Olbrychskiego.Kiedyś ktoś to powinien zebrać  w kupę .Dużą kupę .

  31. kawałek mojego życia mieszkałam w Gdyni, tam na murach były napisy /stemple/

    –  min niet /ruskimi bukwami/

  32. pewnie te alkowiane treści o celebrytach, to by się sprzedały jak świeże bułeczki, ale opinia/wizerunek wydawcy mocno by ucierpiał, chociaż w sytuacji, kiedy profesorki wrzeszczą na manifestacjach wulgarnymi słowy, to może właśnie one wyznaczają poziom do którego trzeba by równać  ….. no jakoś trudno zaakceptować proponowany przez nie wzorzec kultury.

    ja  już pozostanę przy swoim

  33. Drogi Coryllusie, rozjaśniłeś mi w głowie – edukacja seksualna poniosła klęskę i stąd szturmy na kościoły.

    Z peerelowskiej młodości pamiętam jeden napis, w WC na dworcu w Koszalinie, „tu produkuje się ser dla ZSSR”.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.