Lut 082016
 

Myślałem, że obecność i zagajenia Dominiki Wielowieyskiej na twitterze to jest absolutne ekstremum, jakie gazownia może zafundować swoim zwolennikom. Okazało się, jednak, który to już raz, że jestem człowiekiem całkowicie pozbawionym wyobraźni. Oto na stronach GW ukazał się artykuł napisany przez jakiegoś małolata, opowiadający o bohaterskich czynach Stanisława Supłatowicza. Ja sam pana Stanisława opisałem w tomie „Dzieci peerelu”, był bowiem ważną częścią moich dziecięcych fascynacji. Swój tekst zakończyłem jednak wezwaniem, by postacią tą zajął się ktoś naprawdę wielki, ktoś kto nie boi się prawdy i potrafi ją opisać. Jakiś prawdziwy artysta pióra. No, ale nie doczekałem się jednak, za to dziś, dzieci, które nie mają pojęcia co to było Ekran z bratkiem czy Teleranek piszą Stanisławowi Supłatowiczowi laurki.
Kim był ten człowiek? Jednym z wielu oszustów jakich nosiła ziemia peerelu. Przez całe życie podawał się za Indianina z plemienia Shawnee, występował w programach telewizyjnych, w których pokazywano go zwykle półnagiego, w pióropuszu na głowie. Pan Stanisław patrzył wprost w kamerę i mówił z wielką powagą – howgh, witam moich białych braci. Później zaś plótł jakieś dyrdymały o życiu w puszczach Kanady, których nie widział nigdy na oczy. To się szalenie podobało dzieciom, w tym mnie. Nie mogłem jednak nigdy przeczytać żadnej książki Stanisława Supłatowicza, były one bowiem kompletnie niestrawne. Kupowano je jednak i wiele osób trzymało te publikacje po domach. Ja miałem u siebie książkę pod tytułem „Ziemia słonych skał”. Może jeszcze kiedyś ją odnajdę i przeczytam, a wtedy zmierzę się jeszcze raz z tym pasjonującym tematem – z życiem człowieka, który stał się kimś innym i jako ktoś inny zdobył sławę i pieniądze. Stanisław Supłatowicz występował zawsze pod swoim indiańskim – Sat Okh – co ponoć znaczy Długie pióro w języku Indian Shawnee, ale tak naprawdę cholera wie co to znaczy i w jakim języku.
W czasach kiedy Supłatowicza pokazywała telewizja polska nie opowiadał on połowy nawet tych historii, które nadawał pod koniec życia. Tak więc w ogóle nie wplatał w swoje gawędy przeżyć wojennych. Nie mówił, że był żołnierzem AK, który uciekł z transportu do Oświęcimia. Nawet wtedy jednak nie wplatał w te swoje dyrdymały tego co napisał dziś autor z gazowni. Oto okazało się, że pan Staszek wraz z matką – oboje mieszkali w Radomiu – ukrywali w małym pokoiku żydowską dziewczynę. Sam zaś Supłatowicz znalazł się w transporcie do Oświęcimia ponieważ uwagę Niemców zwrócił jego niearyjski wygląd. To jest najlepsze – niearyjski wygląd. Trudno było znaleźć człowieka w całej telewizji polskiej, który miałby bardziej aryjski wygląd niż Stanisław Supłatowicz. Wysoki, postawny, twarz pociągła, włosy falujące oczy niebieskie. No, ale nie jest to dziś istotne. Sat Okh nie żyje od kilku lat, a jego życie toczy się nadal i zmienia barwy bez jego udziału. Już za mało było tego, że Supłatowicz był synem wodza i wnukiem samego Tecumseha, już za mało było tego, że był żołnierzem AK o pseudonimie Kozak, za mało tego, że zbierał jagody i polował indiańskimi sposobami na zwierzynę, a także mylił ślady chodząc po lesie do tyłu, żeby go Niemcy nie wytropili. Teraz, po śmierci okazało się jeszcze, że Sat Okh ratował Żydów, a konkretnie jedną Żydówkę. Przypuszczam, że za jakiś czas ukaże się cudem odnaleziony rękopis, w którym jego matka opisała uczucie pomiędzy 17 letnim Staszkiem, a tą ukrywającą się dziewczyną. I to będzie prawdziwy hit wydawniczy….czekam na to z drżeniem serca.
Okazuje się, ku zdziwieniu wielu, jak sądzę, że najlepsze pomysły propagandowe PRL żyją własnym życiem i mają się dobrze. Nikt nie zamierza demaskować Supłatowicza i jego niezwykłej kariery, nikt nie zamierza zeń szydzić, wszyscy dokładają coraz to nowe wątki to tej narracji i bawią się świetnie. Co dalej? Kiedy przyjdzie kolej na innych bohaterów tamtych czasów? Kiedy film o czerwonym harcerstwie, kiedy o Tadeuszu Brosiu, tragicznym bohaterze naszego dzieciństwa? Myślę, że niebawem, w końcu PiS zapowiedział realizację polityki historycznej w duchu patriotycznym, jakoś trzeba będzie na to odpowiedzieć. Bez zadęcia, spokojnie i z wdziękiem. Podchody już się zaczęły, gazownia chodzi tyłem jak Sat Okh w lesie, kiedy chciał zmylić gestapowców.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19558533,z-indianskiego-plemienia-do-partyzantki-ak-sat-okh-indianin.html#MT

Zapraszam na stronę www.coryllus.pl. Do sklepu FOTO MAG, do księgarni Przy Agorze i do księgarni Tarabuk, a także do antykwariatu Gryf przy ul. Dąbrowskiego

  41 komentarzy do “Indianin ratował Żydów”

  1. chłopaki z SS wyjeżdżali do południowej ameryki pobawić się w pokojowych indian

  2. Karol May też żadnego Winnetou na oczy nie widział 😉

  3. Przeczytałem wczoraj fragmenty wspomnień Wacława Hulewicza, który jako ziemianin spod Wąbrzeźna odsłużył I w.ś. w pikelhaubie. Losy wojenne rzuciły go pod koniec 1915 r.(?) na wileńszczyznę. Odwiedził Wilno, wszedł do sklepu. I z mety zadano mu pytanie po niemiecku: Czy Pan z naszych? Jako, że nikt nigdy wcześniej nie suponował mu semickiego wyglądu – stanowczo zaprzeczył. Później, jak twierdzi, żałował, bo pewnie jakiś rabat za pochodzenie by dostał…

  4. Cóż takiego tkwi w Indianach, że przyciągali pana Supłatowicza i pana Karola Maya. Ten drugi to dopiero był gość, bo nie tylko nie zwiedzał Indiańskich krain, ani żadnych innych, bo był za kratkami. Nie, drogie dzieci, nie był on bynajmniej mieszkańcem ogrodu zoologicznego.
    Do tych dziwowisk dołączyła jeszcze eNeRDowska DEFA, w której filmie nakręconym na błonie ORWOCOLOR Francuz grający Winnetou mówił: „Ich bin Winnetou.”

  5. Prlowski Karol May – i ten ściemniał i tamten ściemniał, ale jednak z „bardzo wielkim talentem” ściemniał TW Kapuściński w książce Cesarz, nieprawdziwej historii obalenia- de facto przez CCCP – ostatniego władcy Etiopii Cesarza Hajle Syllasje’go, bohatera Etiopii, władcy podobnego w charakterze do naszego wspaniałego króla Władysława Łokietka, który na tacy podarował synowi Kazimierzowi – birbantowi zjednoczone i umocnione Królestwo Polskie. TW Kapuściński w swojej opowieści ośmieszył Cesarza Hajle Syllasje’go, pewnie za poduszczeniem sowietów. Ile jeszcze takich „literatów” nosiła i jeszcze nosi Polska Ziemia
    Pozdrawiam
    Krzysztof

  6. Czy Sat Okh napisał „Fort nad Athabaską” – jakieś niejasne mam wspomnienia z dzieciństwa…
    Ciekawe, czego w poruszonym przez autora kontekście dowiemy się jeszcze o Alfredzie Szklarskim… Ten nie miał przecież tyle wszczęcia niż np. taki Władysław Majcherek, choć o wiele mniej w gadzinówkach pisał… Może mu coś z 1986 roku wyciągną?

  7. Oczywiście powinno być 1968, zamiast 1986 r.

  8. Kiedy idziemy tyłem stopę opieramy na palcach, spróbujcie iść do tyłu na piętach. Da się, ale się uśmiejecie jak zobaczycie jak to wygląda. Więc pod palcami robimy znacznie większe wgłębienie niż pod piętą idąc do tyłu. Odwrotnie jest przy chodzie do przodu. Na pewno każdy Indianin o tym wiedział to znakomici tropiciele. Tak więc pisanie, że Indianin chodził do tyłu żeby kogoś zmylić to bujda. No ale Niemcy mogli tego nie wiedzieć tak jak nie wiedzą tego czytelnicy GW.

  9. Dziekuje Panie Gabrielu, za ten wpis i… za konsekwentne prowadzenie doskonalej polityki historycznej! Dzieki wielkie za ciagle przypominanie historii i wspaniale dyskusje pod nimi
    w odniesieniu do tego co dzieje sie dzisiaj… dzieki wielkie Pink Panther’owi za NADZWYCZAJNY, kolejny REWELACYJNY wpis, przedwczoraj… no i dzieki wszystkim komentatorom za tak
    arcyciekawe komentarze pod wpisem !!!

    Robicie kapitalna robote… a jak jest kapitalna swiadczy wczorajszy wpis gamonia z FZP,
    o tym, ze… „Historia nie jest nauczycielka zycia, ale… prostytutka polityki” !!!
    Ot,… kolejny, koszerny baran powiedzial… co wiedzial !!!

    … co zas tyczy sie dzisiejszego wpisu, to akurat troche wychowywalam sie z rodzenstwem
    i na „Ekranie z bratkiem” i na „Teleranku”… pamietam, jak przez mgle, ze wystepowal jakis stary
    „gosciu” z pioropuszem na glowie i… jako dzieciakowi on mi sie nie podobal… tzn. mial taka sama
    „biala” skore jak inni w studio… no i mowil po polsku. Juz wtedy mialam jakies wrazenie, ze on jest jakis „dziwny”… dzis powiedzialabym, ze to bylo… poczucie falszu !!!
    No, w kazdym badz razie… nie porwal mnie, absolutnie… natomiast Winetou byl jego zaprzeczeniem.

    Dzis po Panskim wpisie, look’nelam sobie do WIKI „na niego”… i moge powiedziec tyle, ze niech tam
    z Panem Bogiem spoczywa, ale… dla mnie, z niego byl taki indianin jak z koziej doopy traba !!!
    Kolejny „zalegendowany” oszust… i tyle.

  10. ale, ale przecież ta metoda narracji i kreowania świadka zdarzeń dotyczy już wszelkich pól aktywności piórem, od raportów po uzasadnienia wyroków sądowych;
    ciekawym jest wpływ na dorosle osoby, których postrzeganie świata na trwale zostalo w opowieściach tych specow od: Indian, prawdziwej historii II wojny, etc
    toż to jak ‚Bolek’; ” sam pokonalem komunizm”

  11. ad Władysław Machejek;- to było pióro, a jakie tytuły

  12. Zapytam – kto skutecznie i ostatecznie zdemaskował mistyfikację „wodza”?

  13. Nikt, on dalej lata za autentyk

  14. Wszyscy czytelnicy tego bloga i trochę innych osób tez zresztą, zdają sobie sprawę z wyjątkowoście tego momentu historycznego.
    Rózne środowiska szukają „klucza” do ludzkich umysłów. Juz się okazało, że młodzi ludzie nie są skłonni plątać się po ulicach w KODowskich spędach.
    Nie tylko ze zdjęć ale i z życia wiem, kto tam chodzi.
    Jacyś znajomi znajomych – ludzie po 70-tce …
    Ci co nie załapali się może na Solidarność w formie poważniejszego udziału, bo bali się… teraz jako emeryci wreszcie mogą się wyżyc patriotycznie – tak jak to rozumieją… czyli w ich umysłach ( ? mają coś takiego? ), w obronie demokracji.

    Już Radio Maryja zastosowało niegdyś bardzo skuteczny format – powrót do kształtu programów, znany z PRLu. Wkładając w to NOWE treści w stosunku do tych prl-owskich. Dziennik radiowy ma stary sygnał dźwiękowy, „koncert życzeń” to stare przeboje…itd…

    Druga strona potrzebuje masowego ruchu obywateli „na już”. Sięga więc do starych bohaterów, co z nimi zrobi, nie wiem. Czy to tylko taka maskarada, zeby „wynagrodzić” tych aktywnych emerytów? Czy te klisze są nośne i mozna na nich coś jeszcze ugrać?
    Nie wiem. Wyjątkowo nie cierpiałam tej prlowskiej „indiańskości” i nie mam pojęcia co tam jest – do czego mogą się odwołac.

    A słyszę że „nowa” telewizja państwowa tez się odwołuje do starych formatów.
    Kto posiada odbiornik pewnie się przekona, co w te formaty zostanie wtłoczone.

    Ja już nie – stałam się internautą. Już do tv nie wrócę.

    .

  15. Nowa Panthera rewelacyjna, to prawda.

    .

  16. Ja też wiem;)
    Całe dzieciństwo bawiłam się w najprostszy możliwy sposób…Np łażąc po piasku na podwórzu i robiąc rózne ślady.
    Można jeszcze chodzić na zewnętrznych lub wewnętrznych krawędziach stóp itp.
    No i fajniej w piasku, ale można i w błocie:))

    .

  17. Aleszszsz…. Machejek miał swoje „Życie literackie” ……drukował innych….. :))))

    .

  18. Nasz aryjski bohater jeszcze za życia sam sobie pomnik postawił. W Wymysłowie znajduje się Muzeum Kultury Indian Ameryki Północnej im. Sat-Okha. Prywatne rzecz jasna. Jak podaje Wiki: „Jego założycielem i patronem jest Stanisław Supłatowicz – Sat-Okh – pisarz i żołnierz Armii Krajowej, półkrwi Szaunis. Muzeum jest obiektem całorocznym, oferującym zwiedzanie dla osób indywidualnych oraz grup. Muzeum znajduje się na terenie gospodarstwa agroturystycznego. Powstało w 2000 roku, jeszcze za życia Sat-Okha, przy udziale osób zrzeszonych w Polskim Ruchu Przyjaciół Indian. W placówce zostały zgromadzone eksponaty związane z kulturą Indian Północnoamerykańskich, a w szczególności broń, stroje, regalia, przedmioty codziennego użytku oraz kultowe, ozdoby. Wewnątrz placówki zrekonstruowano indiańskie tipi. Wstęp jest płatny.”

  19. Mnie sie cos wydaje, Panie Gabrielu… to taka moja prywatna hipoteza, ze ona tj. Wielowsiowa
    musi miec „w zanadrzu” ten „cudem ocalony rekopis”, o ktorym Pan nadmienil w notce… i jak znam zycie, to juz moze nawet probuje „strugac” jakiegos „hiciora filmowego”…taka „love story”
    czy nawet „bestseller’a wydawniczego” !!!… tak wiec musimy byc gotowi i na takie „niespodzianki”.

    Teraz to taki „a la mode” koszerny trynd !!! … stad pewnie „wodz” nadal „lata za autentyk” !!!

  20. Dzieki za to info, poinformuje moje mlodsze kuzynostwo o tym fakcie aby to goowno Sat-Okh’a
    omijali „szerokim lukiem” i… nie dali sie naciagac zlodziejom na kase !!!

    Wiem doskonale jak tworzono takie „muzea” doslownie byle czego we Francji dla turystow,
    oczywiscie za dotacje unijne… bo trzeba wiedziec, ze Francja byla w tym i jest jeszcze
    nadal „chempion du monde”, ale… juz to sie usralo !!!

    Siada od kilku lat turystyka… restauracje, puby i muzea „byle czego”, w moim regionie Bretanii, swieca pustkami, a turysci tylko… spaceruja… i wdychaja jod !!!

  21. Indianie – pierwsi czerwoni walczący z amerykańskim imperializmem…

  22. „To tacy nasi Indianie.” – izraelski tankista do zagranicznego reportera spluwając w kierunku Palestyńczyka.

  23. Tak, pani Marylko, chyba nawet zdecydowana wiekszosc Polakow i w Polsce i poza Polska
    juz zdaje sobie sprawe z „wyjatkowosci momentu historycznego” w jakim zyjemy… wszyscy
    o tym rozmawiamy w necie, w naszych rodzinach… no i „konsolidujemy sie”.

    Wczoraj rozmawialam baaardzo dlugo z moja mama, siostra w Polsce przez Skype”a
    i wszyscy nie ogladamy i… nie bedziemy ogladac „zreformowanej TVP”, praktycznie przejmowanej
    przez kolaborantow od Sakiewicza z frondy i wielce „profesjonalnej tv republika”, resortowa cholote od Solorza z Polszmaty i tusk network vision od komuchow Waltera…

    Tak wiec na te „nowa i zreformowana TVP” jest w mojej rodzinie kompletny SZLABAN !!!

    Cala moja rodzina jest juz „przyzwyczajona” do sluchania RM i ogladania TV Trwam…
    i praktycznie chyba nawet juz im nie zalezy na TVP !!!

    W parafii tez jest nowy, fajny ksiadz, ktory tez bardzo „propaguje” slychanie i ogladanie mediow
    Ojca Rydzyka oraz kupowanie prasy katolickiej… i mama mi powiedziala, ze zdecydowana
    wiekszosc ludzi slucha RM, praktycznie w kazdym domu „ktos” slucha Torunia… prasa
    katolicka tez „rozchodzi sie” w oka mgnieniu… tak wiec ludzie sa „uswiadomieni”… i widza
    co jest „grane”.

  24. Sa tak doskonale, a potem w komentarzach taka masa nadzwyczajnych informacji,
    ze az prosiloby sie o wydanie ich… w wersjii papierowej.

  25. No, z cholota nie ma co sie zadawac ani sluchac czy ogladac tych ich bebliji.

    Nie dac publicznego grosza, tylko zbojkotowac, i juz. A mlodziez powinna tez
    skupic sie na sprawach waznych… i olac ich cieplym moczem na fb, twitter’ze
    … nie dac soba manipulowac i nie wdawac sie z tym telewizyjnym bydlem
    i warcholstwem w ZADNE DYSKUSJE !!!

    TOTALNA OBOJETNOSC i BOJKOT !!!

    Niech sie taplaja sami we wlasnym szambie, a zaden przyzwoity Polak
    i polityk nie powinien chodzic do nich… w gosci !!! Zaden !!!

    Tak powinnismy pokazac tej kolaboranckiej szumowinie swoja godnosc i honor !!!

  26. Indianie symbolizuja trzy „wartosci” fundamentalne: wolnosc, rownosc i braterstwo. Taki wizerunek Indian mial na celu w sercach prostodusznych dzieci z krajow socjalistycznych przysposobienie i chec do wstepowania w szeregi pionierow, harcestwa i innych form socjalistycznego skautingu. U doroslych zas mial wywolywac skojarzenia w zakresie regul spoleczenstwa socjalistycznego i spolecznosci indianskiej. Podobienstw tych – oczywiscie w obrazach filmowych – jest sporo.

    Jak widac, nic nie stalo na przeszkodzie, by Polak byl Indianinem, podobnie, jak nic nie przeszkadzalo, by Serb byl nim rowniez. Winnetou gral bowiem Serb Gojko Mitic. W tym przypadku siegnieto po niemiecka kinematografie, bo jugoslawianska eksploatowala inne „ekskluzywne” i lokalne tematy, co zauwazyl nawet p. Maciejewki piszac o jednym z obrazow demonstrujacych umiejetnosci ustaszy w autobusie na trasie z Dubrownika do Wiecznosci.

    Winnetou to Serb, ktory urodzil sie w Krolestwie Jugoslawii, a Indianina gral w komunistyczej Jugoslawii: jego obie ojczyzny odeszly do Krainy Wiecznych Lowow, Polska zas podaza ich tropem, oczywiscie idac tylem, jak Sat Okh – dla zmylenia samych Polakow.

  27. Oraz krzyczeli Hände hoch, na filmie indiańskim

  28. Ja go pamiętam jeszcze jako Tecumseha i Ulzanę. A swoją drogą najbardziej znany „Winnetou” czyli Pierre Brice zmarł chyba z pół roku temu.

  29. Winnetou to Francuz i nazywał się Pierre Brice, Gojko Mitić nigdy nie zagrał wodza Apaczów, grał innych Indian, ale jego akurat nie.

  30. te exponaty pochodzą z ‚indianskich cepelii’ w kanadzie i us, a i pewnie z tamtejszych
    garage sale’ów czyli ulicznej wyprzedaży niepotrzebnego badziewia i kiczu zalegajacego w garażach wielu domostw

  31. Глумац Гојко Митић, пореклом из Лесковца прославио се играјући Винетуа у источнонемачкој кинематографији, као и тумачећи ликове индијанских поглавица у преко четрдесет вестерн филмова.

    Chodzi o pozniejsze produkcje wschodnioniemieckie, chyba nierozpowszechniane w Polsce. To zreszta bez znaczenia, czy gral Winnetou czy Mocz Bawola, lecz o mechanizm i cel tego indianskiego konceptu.

  32. W koncu 2015 roku zakonczono zdjecia w Chorwacji (niech zyje niezniszczalna przyjazn niemiecko-chorwacka) do kolejnej odslony Indianina z Velebitu i Jezior Plitwickich:

    25 listopada – po 67 dniach – zakończyły się zdjęcia w Chorwacji. Teraz ekipa, w której pracuje 220 osób, przeniosła się do Niemiec.

    Reżyserią zajmuje się Philipp Stölzl. Scenariusz, na podstawie powieści Karola Maya, napisał Jan Berger. Produkcją kieruje Christian Becker. W głównych rolach występują: Wotan Wilke Möhring (jako Old Shatterhand), Nik Xhelilaj (jako Winnetou), Iazua Larios (jako Nscho Tschi), Milan Peschel (jako Sam Hawkens), Jürgen Vogel (jako Joseph Rattler), Gojko Mitić oraz Csilla Barath Bastaić, Katarina Strahinić, Ivan Ožegović, Bojan Navojec i Marko Cindrić.

    Produkcja, planowana jako trylogia, ma trafić do kin w 2016 roku – na Boże Narodzenie.
    (za aleseriale.pl z listopada 2015)

  33. Exactement !!!

    Tak samo jak we Francji takie „goowniane eksponaty” mozna nabywac na targach staroci… brocantes, vide-greniers, braderies… za „psi grosz”.

  34. Tak, widzialam program w tv francuskiej jemu poswiecony, ze gral wlasnie role
    Winnetou.

    … wstyd sie przyznac, ale „Ulzane wodza Apaczow” nawet „Przygody Winnetou” jako
    dzieci ogladalismy… z zapartym tchem.

  35. Nowy Winnetou – Kreshnik „Nik” Xhelilaj, Albańczyk urodzony w 1983 r. w rodzinie zawodowych wojskowych… Bez komentarza.

  36. Szanowna Pani, ale ten sam Machejek (pomyłka w nazwisku w moim wpisie) w 1939-1940 r., za młodu drukował jakieś erotyczne grafomaństwa powieściowe w jakiejś krakowskiej gazecie – co mu z lubością po 1989 r. przypomniano w książce „Paranoja. Zapis systemu” wydanej przez Editione Spotkania.

  37. W czasie II wojny światowej Chorwaci byli bardziej niemieccy od samych Niemców teraz noszących ksywkę naziści, chorwackie obozy koncentracyjne w porównaniu z niemieckimi były najstraszniejsze, nieliczni tylko ocaleli i szybko poumierali dlatego zabrakło światków chorwackiego ludobójstwa i tak im się upiekło, nikt nie teraz na zachodzie nie pisze croatian nazi camp, za to obficie rozpisują się o polish nazi camp.

  38. A ojcem G. Mitica byl komunistyczny partyzant.

  39. Jasenovca ne zaboravimo. Nikad.

  40. Sat Okh wkładał buty tył na przód i robił wgłębienia jak trzeba.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.