Maj 252016
 

Wczoraj zarzucono mi, że nie dotrzymałem słowa. Mimo uporczywych prób wyjaśnienia sytuacji, mimo niesprzyjających okoliczności, w których się znalazłem, mimo mojej dobrej woli. Oto w zeszłym tygodniu zaproponowano mi spotkanie autorskie w Chorzowie, w jakimś lokalu przy Stadionie Śląskim. Miało się ono odbyć 2 czerwca, tuż przed targami w Bytomiu. Ja się zgodziłem, bo i tak miałem jechać na targi do Bytomia w piątek. Po drodze jak wiecie były jeszcze targi w Warszawie, na Stadionie Narodowym, a na nich prezentacja II części Wspomnień Edwarda Woyniłłowicza, które zostały tam wysłane z drukarni kurierem. Prezentowaliśmy też nowy komiks Tomka. Obydwa tytuły ładnie się sprzedawały, a to co zostało poszło do kopert i jak to mawiają na wsi „opędziło” część zamówień ze sklepu internetowego. Reszta zamówień czeka, a ja tłumaczę w mailach zaniepokojonym czytelnikom, że na razie nie będzie wysyłki, bo w drukarni nie zdążą poskładać całego nakładu przed Bożym Ciałem, a o wysyłce go tutaj tym bardziej nie ma mowy. Tak więc wysyłka rozpocznie się dopiero w przyszłym tygodniu. Czasem tak bywa, zwłaszcza przed dużymi targami, kiedy drukarnie są obłożone zamówieniami i próbują jakoś zadowolić klientów, którzy chcieliby handlować nowościami. Jak wiecie działam tu właściwie sam, bez żadnego zaplecza, czasem pomaga mi Bartek, ale on jest akurat chory. Wczoraj wieczorem dopiero uświadomiłem sobie, że przecież nie mogę pojechać 2 czerwca na to spotkanie do Chorzowa, bo nie wiem kiedy przyjedzie cały nakład. Bez nowych zaś tytułów nie mogę pojechać ani do Chorzowa, ani do Bytomia. Poinformowałem o tym organizatora, no i się zaczęło. Niestety nie jestem w stanie wyjaśnić ludziom wszystkich okoliczności jakie tu mamy, a też i za bardzo nie chcę. Liczę zawsze na jakieś zrozumienie, no ale czasem się przeliczę. Pan, który wpadł na pomysł, by to spotkanie zorganizować, zarzucił mi, że się migam i powinienem zamówić kuriera po prostu, bo kurierów jest wielu. Otóż nie jest to proste i starałem się to wyjaśnić. Im dokładniej jednak coś się wyjaśnia tym gorzej, bo człowiek naraża się na podejrzenia, że kręci. No, ale czytelnicy są najważniejsi, a więc wyjaśnienia im się należą. Jeszcze raz więc – nakład – 3 tysiące książek i komiksów leży we Wrocławiu. Zjedzie tu w środę albo w czwartek. Musi być natychmiast rozładowany i przewieziony do Milanówka, gdzie jest magazyn. Mogę to zrobić tylko ja sam posługując się swoim dużym samochodem. Potem zaś muszę ten samochód załadować książkami na targi i wyruszyć w drogę na Śląsk. Nie ma mowy, żebym wysyłał część nakładu do Chorzowa czy Bytomia, a resztę tutaj. Albo gorzej – cały nakład do Bytomia, a potem po targach do domu, a wszystko po to, żeby nie odwoływać spotkania w Chorzowie, bo inaczej mnie oskarżą o niedotrzymanie słowa. Nie ma mowy, powiadam, żebym wysłał część nakładu na Śląsk, a część tutaj, bo oni mi go postawią pod gołym niebem na 4 dni, a moja żona tego nie rozładuje i nie przewiezie do magazynu samochodem osobowym. Wszystko zaś po to, by odbyło się spotkanie w Chorzowie pod Kapeluszem, bo w przeciwnym wypadku okaże się, że nie dotrzymuje słowa, a pan organizator będzie mnie terroryzował niemieckimi porzekadłami w rodzaju – Ein Mann, ein Wort i mówił, że w Austrii taka sytuacja nie spotkała go nigdy.

Zwróćcie uwagę ile dobrej woli wykazuję. Próbuję wyjaśnić tę niełatwą sytuację i uspokoić czytelników. Robi się nerwowo, bo zanika gdzieś tak charakterystyczna dla tego bloga i środowiska, które się wokół niego wytworzyło atmosfera. Ja najchętniej w ogóle nie jeździłbym na spotkania autorskie. Może do Opola, może do Świdnicy, ale w inne miejsca niechętnie, zważywszy na coraz większą ilość obowiązków na miejscu, a także na sposób prowadzenia negocjacji dotyczących warunków takich spotkań. Bardzo mi zależy na tym, by nie tracić kontaktu z czytelnikami, ale wkrótce jego utrzymywanie jeśli idzie o te wieczorki stanie się niemożliwe. Już dochodzi do sytuacji, kiedy proponują mi listę tematów, na które ewentualnie mógłbym się wypowiadać „bo na nic innego ludzie nie przyjdą”. Niech nie przychodzą. Nie może być tak, że autor jest terroryzowany jakimiś wymyślonymi nie wiadomo gdzie schematami. Ostatnio Janek Bodakowski wleciał na targi i zapytał mnie czy mu coś powiem o agentach rosyjskich w polskiej polityce. Tak jakby nie zauważył, że ja w ogóle unikam wypowiedzi na temat polskiej polityki.

Sytuacja zaczyna wyglądać źle. Oto jest rynek treści i rynek idei, a autorzy są na nim traktowani instrumentalnie, kiedy zaś próbują wyjaśnić różne okoliczności swoich decyzji, spotykają się z zarzutami jak ja wczoraj. Mili Państwo, to jest tylko życie, a ono niesie różne niespodzianki. We mnie zaś nie ma zgody na to, by co jakiś czas podbiegał do mnie ktoś z mikrofonem i wołał – teraz o ruskich agentach, a za chwilę – teraz o uboju rytualnym, w następnym zaś tygodniu – teraz o intronizacji Chrystusa na króla Polski. To jest bardzo prymitywna socjotechnika, powiązana jak mniemam z laboratoriami cybernetycznymi, które muszą mieć wynik, a ten określony jest przez ilość publicznych dyskusji na zadane tematy. I tak to od rozładunku książek z palet gładko przeszliśmy do manipulacji masami. To chyba dobrze…

Nie podejrzewam grup organizujących moje i inne wieczorki o złą wolę, rozumiem, że każdy chciałby zaprosić kogoś ciekawego, kto opowie jakąś interesującą historię. Nie może być jednak tak, że grupy te, często powiązane z politykami, spychają dyskusję w rejony zarządzane przez macherów od kształtowania opinii. I ja tu nie mówię o organizatorach spotkania w Chorzowie, żeby było jasne, wrzucam rzecz w kontekst ogólniejszy.

Cała siła tego bloga polegała na tym, że pisałem tu i mówiłem o sprawach, których nikt inny nie poruszał. Jak wiecie na spotkania autorskie przychodziło mało osób, najwyżej czterdzieści. Nie martwiło mnie to, bo nie zamierzałem konkurować z mediami, z autorami gazowni, ze Skibą, co też jest pisarzem, ani tym bardziej ze Stanisławem Michalkiewiczem czy Grzegorzem Braunem. Chciałem i chcę nadal robić swoje rzeczy. Nie przejmuję się kiedy ktoś zasypia na moim spotkaniu, albo wychodzi, bo nie mówię o żydach i masonach. Niech śpią i niech wychodzą. Nie ma mowy, żebym zaczął nagle gadać o czymś czego chcą cybernetycy. Nie ma mowy, żebym polemizował z Bartosiakiem czy jakąś inną woskową figurą, wystruganą na poczekaniu w ramach jakiegoś unijnego programu – no way, jak mawiają na południu Czech….Chciałbym, żeby to było dobrze zrozumiane. Jeszcze raz więc wszystko podsumujmy. To w jaki sposób organizują swoje życie i relacje z bliźnimi mieszkańcy Austrii i innych krajów niemieckich nie interesuje mnie w najmniejszym stopniu. Staram się jak mogę, póki co samotnie, radzić z różnymi niesprzyjającymi okolicznościami. Nie będę jeździł na spotkania, na których narzuca mi się temat, chyba że ten temat jest akurat zgodny z tym co prezentuję na blogu. Jeśli już gdzieś jadę muszę mieć minimum komfortu, a ten polega na tym, że dostaję honorarium i zwrot kosztów paliwa, a także miejsce w hotelu, gdzie mogę się zamknąć i zasnąć, bez konieczności prowadzenia dyskusji z kimkolwiek. Dobrze by było gdyby ktoś pomógł mi załadować i rozładować paczki z książkami. Nie mam zamiaru uczestniczyć w jakichś, zarządzanych z niewiadomego miejsca, kontredansach, polegających na tym, że grupka autorów kojarzonych z prawicą jest zapraszana w różne miejsca i tam nadaje o tym, co akurat potrzebne jest by podgrzać atmosferę na dole. I jeszcze raz powtórzę – wczorajsza dyskusja z organizatorami jest tylko pretekstem do napisania tego tekstu, a opisane tu kwestie nie dotyczą ich w większości. Kontekst jest ogólny.

Na koniec jeszcze słów kilka o II tomie Wspomnień Edwarda Woyniłłowicza. Oto zanim go wydaliśmy kolega Jarosław codziennie po dwa razy sprawdzał czy ktoś nas nie ubiegł w tym zbożnym dziele. Traktowaliśmy to wydanie bardzo serio i tak samo będziemy traktować wszystkie inne wydania, jakie przyjdzie nam realizować. I oto na portalu Kresy, tak przez wielu lubianym, ukazał się cztery dni po premierze naszej książki, tekst o Woyniłłowiczu spointowany informacją, że nie ma jednak tego II tomu Wspomnień, że nikt go nie wydał i to wielka szkoda.

Jeśli komuś z dziennikarzy albo historyków prowadzących różne popularyzujące wiedzę portale wydaje się, że ja będę do nich wysyłał egzemplarze okazowe, żeby napisali dwa słowa o tej książce, to znaczy, że powinni przyłożyć swoje rozpalone czoła do zimnej szyby. Nie ma mowy. Ich bowiem psim obowiązkiem jest śledzić to co się dzieje na rynku i reagować, nie zaś recenzować książki kumpli, którzy przynieśli im je w zębach i patrząc psim wzrokiem błagają o cztery linijki tekstu. Ponieważ wydanie książki z rękopisu ma swoje konsekwencje prawne, nie interesuje mnie czy oni o tej książce piszą czy nie. Jeśli jednak piszą o Woyniłłowiczu niech się postarają pisać prawdę. Kłamstwo bowiem jest grzechem. Edwarda Woyniłłowicza nie da się ominąć jeśli człowiek zaczepiony jest w pewnych, określonych kontekstach środowiskowych. Tak więc pisząc o nimi pamiętajcie mili wyrobnicy popularyzacji treści historycznych, że II tom jego Wspomnień został wydany i jest dostępny na stronie www.coryllus.pl w cenie 50 zł za egzemplarz.

Na tym kończę. Zapraszam na stronę www.coryllus.pl gdzie można już kupić drugą, nigdy nie publikowaną część Wspomnień Edwarda Woyniłłowicza. Prócz tego zaś również książkę o broni białej, autorstwa naszego targowego sąsiada – Janusza Jarosławskiego. Książka, prócz typowo kolekcjonerskich informacji, fotografii bardzo wysokiej jakości zawiera też fragmenty tekstów źródłowych, dotyczących – uwaga – wyglądu brytyjskiego żołnierza w XIX wieku, oraz sporych rozmiarów esej opowiadający o walkach Polaków z Brytyjczykami w czasie wojen napoleońskich. Tytuł tej publikacji brzmi – „Szable lekkiej kawalerii” – a tak się złożyło, że szable lekkiej kawalerii w zbiorach Janusza Jarosławskiego, to w sporej części szable brytyjskie.

 

Aha, jeszcze trailer komiksu i zapowiedź planszowa

 

 

https://issuu.com/tomaszbereznicki/docs/zamah_net

 

Na koniec informacja o przedsprzedaży biletów na targi bytomskie

 

Rusza przedsprzedaż biletów.
Bilety wstępu na targi w cenie 7 zł oraz odrębne, całodniowe bilety
wstępu na wykłady i prelekcje w cenie 15 zł dostępne w kasie BCK przed
imprezą. Ilość biletów na prelekcje jest ograniczona. Rezerwacje
telefoniczne pod numerem telefonu: 32 389 31 09 w. 101 (Telefon
odbierany jest w miarę dostępności kasjera. W przypadku problemów z
połączeniem zachęcamy do rezerwowania biletów poprzez stronę internetową
lub w sekretariacie pod numerem 32 389 31 09 w. 100) lub email:
[email protected]
Kasa czynna od poniedziałku do piątku od 9:00 do 19:00 oraz zawsze na
godzinę przed imprezą. Można płacić kartą.

 

Ja zaś zapraszam na stronę www.coryllus.pl, do sklepu FOTO MAG, do księgarni Tarabuk i do księgarni Przy Agorze oraz do antykwariatu Gryf przy ul. Dąbrowskiego.

  98 komentarzy do “Jak nie dotrzymałem słowa”

  1. Skiba też jest pisarzem ??? Facet z największym biustem w Polsce pisze książki ?Chyba o swoich biustonoszach.

  2. No tak. I ma wieczorki autorskie

  3. Ponieważ do mojej gminy przyjechałeś gratis to porada również gratis będzie.
    Firmy dla mediów przygotowują gotowce do bezpośrednigo wykorzystania.
    Wystarczy założyć na portalu zakładkę „Dla prasy” do kopiowania. Kopiści sami Cię znajdą 😉

  4. A na rynku idei dochodzi w rzeczypospolitej do „rewolucji przemysłowej”. Cały świat ma kuźnie kadr, a polaczkom zafundowano postęp w tej materii, co to tam kuźnia, zacofane to to, nieperspektywiczne, tutaj trzeba przemysłowej wydajności. Co to tam w jakiejś tam kuźni można? A tu trza na wczoraj uformować polaczków, nie ma opier******a, trza prawdziwej mocy przerobowej. Tak więc zbudowano polaczkom FABRYKĘ elit. To się nazywa postęp pełną gębą.

  5. Tak właśnie jest.
    A pani sprzedawczyni w kiosku z pieczywem powiedział mi rano rzecz taką.
    Ona ma już niewiele do emerytury … zdrowa , 2 języki, jeździ na motorze…. I jej przysłali info o czekającej ją emeryturze … niecałe 700 PLN . To ona jedzie do Anglii…i to nie jest kobita , co sobie „pogada”…. ot tak….
    Coś jej tam wrzuciłam , kilka słów sprzeciwu…..aleeee….. Zdrowy rozsądek jej mówi , ze lepiej mieć pracę i zarabiać…. A ma tam już „swoich „…. zwyczajnie wykształconych.

    Tu się wszyscy wykształcili…

    ostatni zgasi swiatło…

    .

  6. Trzeba miec tupet, zeby komus Austrie dawac za wzor. Banda ktora wmowila swiatu, ze Mozart jest Austriakiem, a Hitler -Niemcem, ktora wyprodukowala sluzacego w niemieckich mundurach sekretarza ONZ – Kurta Waldheima, nastepnie Josefa Fritzla, trzymajacego corke w piwnicy 20 lat i robiacego jej dzieci, a na sam koniec dali swiatu Conchite Wurst… i to ma uchodzic za wzorzec metra..
    To juz jest sytuacja w ktorej trzeba sprawy krotko zalatwiac.

  7. Austria?

    Najpierw kilka cytatów ze skryptu księdza prof z którym miałem Historię Kościoła w czasach najnowszych:
    W latach 1918-1928 z Kościoła wystąpiło 135 tys. osób.

    [po anschlussie]Anulowano konkordat. W wyniku propagandy z Kościoła katolickiego wystąpiło 250 tys. Katolików. Przejawy Inne przejawy tej polityki:
    -zniesiono kościelne organizacje, szkoły prywatne, katolicką prasę,
    -zamknięto wydziały teologiczne na uniwersytecie w Innsbrucku, Grazu i Salzburgu,
    -skonfiskowano fundusze na zaplanowany katolicki uniwersytet,
    -zamknięto liczne klasztory (ponad 6 tys. zakonnic wypędzono),
    -wprowadzono śluby cywilne,
    -zniesiono naukę, religii w szkole.
    W dniu 8 X 1938 r. zmobilizowane przez nazistów tłumy zaatakowały siedzibę prymasowską.

    A sytuacja dzisiejsza?
    cytat ze strony archidiecezji wiedeńskiej:

    Warto wiedzieć, że …

    … Archidiecezja Wiedeńska liczy 1301570 wiernych i jest liczebnie największą diecezją Austrii

    … około 175 000 wiernych uczestniczy regularnie w niedzielnej mszy św.

    https://www.erzdioezese-wien.at/site/pl

  8. Im się chyba wszystkim wydaje że Gabriel to taki „grajek ” jak reszta bandy włóczącej się po spotkaniach z paczką ksiażek … np wierszyki o kotkach , albo : żydzi , panie , zydzi i masoni…. opowiadał prelegent …. wiszpan…jaka to odwaga ! takie rzeczy mówić…..

    To sa wszystko błazny , Ale i publicznosc taka co jeszcze łazi po domach kultury … żeby się wykazać aspiracjami…. do blazenady wychowana .

    Po prostu organizatorzy spotkań z Coryllusem powinni być znani Mu ..i tyle.

    Widze że na s24 KOSSOBOR przypomniała właśnie te nagrania z domu ….
    Ja wiem , że to syn pomagał…wtedy młodszy … No ale nawet gdyby dalej na Nim się to techniczne zaplecze opirało…. to przecież już jest starszy.

    .

  9. Gociek napisał książkę o Nowoczesnej

  10. Sytuacja firm jednoosobowych jest ogólnie trudna…. widzę przecież wkoło…..
    Każda choroba to katastrofa .

    Ale poza nimi jest jako pracodawca rozrośnięta administracja .. korporacje….. lub kasa w biedronie …. Więc oni wolą jednoosobowo…

    .

  11. Właśnie miałem o tym wspomnieć. To jest dopiero „wielka” rzecz. Coś, co można zamknąć w krótkim felietonie p. Gociek rozdmuchuje do rozmiarów książki. Z kolei P. Zychowicz napisał książkę „Żydzi” i Wybiórcza już mu reklamę robi, do podniesie nakład, a p. Zychowicz da tytuł cierpiętnika roku i wojownika o wolność słowa.

  12. Gospodarzu pilnie info https://www.youtube.com/watch?v=lPUMOxhQ_Cs Aleksander Jabłonowski komentuje „happening” w wykonaniu przewodniczącego Ruchu Autonomii Śląska – Jerzego Gorzelika. Po wystąpieniu Wojewody Śląskiego – Jarosława Wieczorka, w którym mowa była o polskim rodowodzie Śląska, lider RAŚu wybrał się z karabinem K 98 Mauser i niemiecką czapką polową z okresu II wojny światowej pod Śląski Urząd Wojewódzki, gdzie zrobił zdjęcie opatrzone takim oto komentarzem:

    „Rozwijajcie się w marszu!
    W gadaniach robimy pauzę.
    Ciszej tam, mówcy!
    Dzisiaj
    ma głos
    towarzysz Mauzer.”

    Słowa wiersza Władimira Majkowskiego Jerzy Gorzelik zadedykował śląskiemu wojewodzie. Podejrzenie groźby kierowanej pod adresem urzędnika państwa polskiego nie jest jedynym zarzutem, który za ten wybryk może usłyszeć lider RAŚ. Na czapce znajduje się bowiem symbol trupiej czaszki, używany przez zbrodniczą formację Waffen SS. Używanie tego typu oznaczeń poza obszarem działania grup rekonstrukcji historycznej jest w Polsce zakazane. Ponadto policja ustala, czy widoczna na zdjęciu broń nie została pozyskana

  13. Jan Bodakowski chyba wszystkich o tę ruską agenturę pyta.

  14. Nikt nie ma obowiązku śledzić publikacji, zwłaszcza, jak to jest kilka dni po wydaniu wspomnień. Szczególnie jak informacje o takim dziele pojawiły się wyłącznie na blogu.
    Więc trochę też wyrozumiałości i nie koniecznie musi być to kłamstwo. Zwłaszcza jak używa się stwierdzenia w ” ” – używając języka obecnej gorączki pro-anglosaskiej (nazywanej niekiedy pro-polskiej) „Ruski agent Woyniłłowicz”.

    Kolejna sprawa. Spotkania i honoraria. Skoro ktoś płaci to ma prawo narzucić temat. Natomiast prelegent ma prawo odmówić udziału w takim spotkaniu.
    Weźmy takiego Brauna – w kampanii wyborczej jeździł – jak mi powiedział kolega chcą zorganizować spotkanie za „friko” – teraz zażyczył sobie 500 Euro.

    Za tyle od każdego „inteligenta” oczekuję, że potrafi odróżnić i zdefiniować republikanizmy czy systemy w rożnych okresach wieków. Nie będzie posługiwał się posługiwał językiem teorii spiskowych ale będzie potrafił ująć i wyjaśnić to w ramach definicji. A jak nie potrafi – to niech spada.
    Czyli w dobie maksymalnej manipulacji zaciemniając (doskonały przykład – wczorajszy program Pospieszalskiego o zamachu na Jana Pawła II ze specem Gadowskim plk. Wrońskim) prawdę.
    Natomiast Ci co przychodzą na spotkania – chcą prawdy i poszerzenia wiedzy, ale nie spiskowej – choć ta się fajnie opowiada.
    Coryllus robi tu poprzez publikację choćby wspomnień – wielką robotę. Ja czasem jest zdziwiony, jak prywatne uczelnie humanistyczne ledwo zipią, ale jak domniemywam – żadna nie zaproponowała np. wykładów coryllusowi – który próbuje zajmować się jednak badaniem dziejów I i II RP. Taki jego wybór i dla mnie jest duży patriotyzm.

    Wszak każdy inteligent powinien wiedzieć, że klasa robotnicza, choć „piękna i młoda” czy to w ujęciu marksistowskim czy piłsudczykowsko-socjalistycznym czy innym lewackim ujęciu – nie będzie nigdy Substytutem szlachty. Ponieważ tam zawsze będzie byt określał świadomość, a u szlachty – świadomość określała byt.
    A taką też świadomość „klasy robotniczej” mamy w listach, które publikuje Toyah potrafiła napisać rzeczywistość, ale publicznie brała od systemu pieniądze.
    Czy nawet u niektórych marksistów – ministrów. Waliłem w system, ale do tego państwa marksistowskiego poszedłem po „naukę” na uniwersytet i tytuł mgr czy inny – choć nawet byłem takim opozycjonistą, że ze szpitala uciekałem czy skazali mnie na poprawczak za oblanie pomnika.

    I to jest problem inteligencji III RP, która również nigdy nie będzie Substytutem szlachty – póki będzie miała – Doktrynę Polską i rację stanu obok.
    Katechizm Kościoła Katolickiego wyjaśnia co jest grzechem ciężkim.
    Przecież nasz Kochany Kościół to Zbawienie i Miłosierdzie.

  15. Sądzę, że każda próba narzucenia tematu dyskusji/gawędy winna być rozpatrywana jako ewidentna próba zdyskredytowania. Potem w czasie takiej dyskusji wypowie się myśl, która w jakimś kontekście będzie słuszna, a potem różne cwaniaczki to uogólnią zupełnie bezpodstawnie i zostaniesz nazwany agentem Kremla/Tel-Aviwu/Waszyngtonu/antysemita/hitlerowcem/banderowcem/komuchem/katolickim ajatollachem/antychrystem (niepotrzebne skreślić)
    W tych samych kategoriach trzeba rozpatrywać szybkie pytania o ubój rytualny/agentów Moskwy w rządzie/ inne.
    Bo potem zawsze będzie taka wypowiedź przywoływana, oczywiście bez kontekstu i bez sensu – ale za to skutecznie propagandowo.

  16. Powiem o sobie. Jestem wdzięczny Coryllusowi za jego pracę i chętnie zapłacę za bilet albo dopłacę do książek, żeby go posłuchać. Nie życzę sobie kupować książek po jakiejś promocyjnej cenie bo znam ich cenę i po prostu godziwą zapłatą chcę wyrazić swoją wdzięczność. Nie traktuje tego jak jakąś transakcję typu „pan płaci sługa musi”. Albo jeszcze gorzej „pan nie płaci a sługa musi”. 😀

  17. Gospodarz pisze o Woyniłłowiczu od 2 miesięcy. Dziwne, że po wydaniu 2 tomu wspomnień ukazuje się nagle artykuł na temat Woyniłłowicza w Kresy.pl bez zająknięcia się o tym, że Coryllus właśnie wydał 2 tomy jego wspomnień.

  18. akurat Mozart był Austriakiem, tak jak Szopen Polakiem

  19. Oczywiście, piłsudczycy na szpicy i endecy dla hecy

  20. Jeśli chodzi o Austrię i „ein Mann, ein Wort” – to myślę, że to taki rodzaj próby szantażu – oparty na wskazaniu wzorca, do którego miał nadzieję wygłaszający, że Coryllus się wewnętrznie będzie chciał dopasować.
    A ponieważ on generalnie mało się dopasowuje do ogólnych wzorców, innych niż samodzielnie zbadane i określone jako cenne, to nie zadziałało.

    Na innego ten mały szantażyk emocjonalny może by zadziałał.

  21. Cisniesz tu chlopie jakies libertynskie glupoty luzno powiazane z tematem i jeszcze mieszasz do tego Kosciol.
    „place i wymagam”…. zaplac za koncert Conchity Wurst i ustal, ze ma spiewac choraly gregorianskie. „Narzuc temat”. Widze, ze masz pojecie o aranzacji spotkan, doboru tematow i zapewne niejedna rzecz negocjowales… daj juz sobie spokoj w tym watku, bo im dajej tym gorzej.
    Z Woynillowiczem jest dzis tak, jak przez ostatnie 70 lat – nic sie nie zmienilo. Temat polsko-socjalistycznego rabunku w okresie powstawiania II RP jest tematem przemilczanym i co najwyzej uznanym, za „cene, ktora przyszlo zaplacic za niepodleglosc”. Tak niestety juz jest, ze placa ci co maja. Golodupce moga co najwyzej pokrzyczec i przylozyc reke do rabunku.
    Podstawowa kwestia – wlasnosc, jest dla tego zlodziejskiego ukladu tematem kontemplacji. Co jakis czas wzbieraja „rewolucyjne fale” bo widac golym okiem, ze towarzystwo sie juz czegos dorobilo i trzeba je „podgolic”. Nie bylo wojen ostatnimy czasy tylko dlatego, ze rabunek dokonuje sie przez podatki daniny i kredyt.

  22. Może się jednak okazać, że trzeba jakiś teren oczyścić pod uprawę GMO i powrócą stare metody

  23. TOMASZ A. ŻAK – KOMU SŁUŻY KULTURA

  24. Z jednej strony masz GMO i caly ten „sterydowy i antybiotykowy” przemysl miesny, a z drugiej „zywnosc organiczna” – 4-5 razy drozsza od masowego badziewia. Cisna jedno i drugie. Dobrze przywedzona i przyprawiona kielbasa przelezy miesiace i nie musi byc w lodowce. Kupisz pol tuszy wieprzowej u gospodarza i masz spokoj na kilka miesiecy.
    Nie da sie odseparowac od koncerniackiej produkcji w 100%, ale gdzie mozna to trzeba. Ja to robie swiadomie i z premedytacja. Koszta sa drugorzedna sprawa. Wazne, zeby koncerny nie mialy ze mnie klienta, a jesli juz to zeby byly z polskim kapitalem. To sa proste sprawy – nie chodze do McDonaldsa, nie kupuje koli, piwo tylko z malych, lokalnych, rzemieslniczych browarow, wedliny od malych prywatnych producentow, a ciuchy robie sam. Regularnie to tylko buty sportowe kupuje koncerniackie, ale bez przywiazania do jednej marki.
    Najglupsze co mozna robic to pojsc do Lidla „bo jest tanio”, albo do kerfura „bo jest blisko”.

  25. PODATKI

    Słuchałam wieczornego dziennika w RM… jednym uchem , bo z racji pylenia wszystkiego jestem ledwie żywa..
    A tam przeleciał temat – uchwalonego już ??? – podatku od handlu…

    I jest tak jak sygnalizowałam parę miesięcy temu …od OBROTU …. jakieś dwie stawki , żeby biednym było lżej …??

    Czy ktoś słuchał lub gdzieś czytał dokładnie ??? Ja „się obudziłam ” dopiero przy słowie – od obrotu ….ale wydaje mi się że tam było coś zamiennie mówione .

    ?

  26. Conchity Wurst – jak chcesz to idź sam.

    Skoro PRL był marksistowskim państwem, to jak nazwać tych co ten komunizm budowali ino duden szedł czy to w urzędach, na uniwersytetach, fabrykach? Partii tam i sekretarzy POP nie było.

    Skoro uważasz, że nie ma to związku z nauczaniem kościoła katolickiego i grzechem ciężkim – to ja Ci gratuluję.

    Natomiast pani śp. Zyta w tych listach które Toyah publikuje: żali się jak jest, ale od tego systemy III RP (a wcześniej PRL-u) pieniążki brała. Nie napisze, że przegrała. Dobrowolnie odziera się z podmiotowości i pozbywa wolnej woli. I tak robiły miliony w PRL-u i robią w III RP – nazywa się to wyścig szczurów w teorii spiskowej.

    Stary – koniec tego dobrego. Płacę i wymagam. Ktoś albo się godzi na moje warunki (jak płacę) albo nie. Bzdury i ciemnotę niech wciska komu innemu. Nie zemną ten numer.

    A gdzie ty w tych koncernach masz polski kapitał. To są brednie.

    Chodzi o to jak będzie zorganizowane nasze państwo. Tak jak dotychczas, czy zastąpimy to innym socjalistą czy wrócimy do korzeni.
    Lansuje nam się pseudo patriotów do uwodzenia i zaspakajania ludzkich emocji. Zagospodarowuje i narzuca wizję patriotyzmu.
    Poczytaj sobie choćby CV naszych ministrów byłych i obecnych na wiki.

  27. „Przewiduje się kwotę wolną od podatku w wysokości 17 mln zł miesięcznie. Podstawę opodatkowania stanowić będzie osiągnięta w danym miesiącu nadwyżka przychodu ze sprzedaży detalicznej ponad tę kwotę.
    Zakłada się wprowadzenie skali progresywnej obejmującej 2 stawki i progi podatkowe:
    0,8% od podstawy opodatkowania pomiędzy kwotą 17 mln zł i 170 mln zł
    1,4% od nadwyżki podstawy opodatkowania ponad kwotę 170 mln zł. ”
    Całość : http://tiny.pl/gr5zq

  28. Przepraszam bardzo, ale blog np. salonie (każdy artykuł) ma odsłon – ok. 5 tysięcy, minus tych co co najmniej po 2 razy weszli na bloga – to tyle osób zna i wie, kto to jest coryllus i co pisze.

    Tak jak pomijany jest w naszym porządku społecznym śp. Jan Paweł II czy bł. ks. Jerzy Popiełuszko – który zapewne by nie pozwolił na taką kradzież i rabunek (instrumentalnie). Tak pomijany jest Woyniłłowicz, ponieważ ta wizja patriotyzmu nie pasuje do współczesnego systemu III RP, który dalej kontynuuje PiS. To ma być patriotyzm, który pośle kolejne pokolenia na śmierć w imię „waszych i naszych” interesów, gdzie tych naszych interesów w tym nie ma wcale.

    Domniemywam, że skoro coryllus wydał I część wspomnień (jestem w stanie uwierzyć, że o II ktoś z kresów nie wiedział), ktoś się z tym dobrze zapoznał i zapewne w najbliższym czasie może nastąpi „kradzież” patriotycznej postawy Woniłłowicza np. do koncepcji Kukizowo – Zienkiewiczowskiej.
    Bo po tym co coryllus opublikował na temat Piłsudskiego, tylko debil do potęgi entej może uwierzyć, że da radę się na tej koncepcji dalej pojechać.

    Jeżeli chodzi o patriotyzm Woyniłłowicza – jestem jak najbardziej za.

  29. Nooo… tylko na nia ta cala Anglia czeka… juz jak tu w tej Anglii bedzie… taka zdrowa
    i z 2 jezykami to juz tylko pozostanie jej… w doope pietami sie bic !!!

    Tylko niech sie pospieszy… zostal jej jeszcze miesiac czasu do Brexit’u…bo bez niej ta „bajeczna” Anglia po prostu wezmie… pier.olnie i sie zawali… albo urwie sie i spadnie w dol kosmosu !

    À le ludzie maja nas.ane we lbach i niewymieszane… to sie w glowie nie miesci!

  30. A może zdali sobie sprawę, co zawiera ta książka?

  31. No niestety, tego tepego i zakompleksionego buractwa jest w Polsce jeszcze troche, ale powoli
    bedzie sie to kretynstwo zwijac. Pan Gabriel nie powinien wyjasniac roznych rzeczy i niuansow
    swojej pracy zbyt nadmiernie… to co robi do tej pory jest na najwyzszym poziomie… absolutnie
    nieosiagalnym dla innych czy tzw. konkurencji.

    Nie smiem Mu w niczym doradzac, ale nie wyobrazam sobie Gospodarza dyskutujacego
    z takim „struganym projektem” jak Bartosiak, czy Koprowskim, Romaszewska i innymi
    miernotami!

    Pomysl z wydawaniem wspomnien kresowych byl rewelacyjny, a wspomnienia Woynillowicza,
    Ks. Tokarzewskiego i innych Kresowiakow to po prostu… bestseller’y ostatnich 26 lat od
    „obalenia komunizmu”… no i prawdziwa PERLA Historia Polski O’Connora!

    Nie ma co znizac sie do cienkich, socjologicznych czy cybernetycznych gadek o „ruskich agentach”… bo piekna, swielana przyszlosc przed Gospodarzem bloga i Jego przyjaciolmi w tej pozytecznej i bezcennej pracy ku chwale calego pokolenia Polakow, z wielka troska o mlodych
    i dumnej, prawdziwej przeszlosci naszej Ojczyzny, ktora tym samym rzutuje na cala nasza
    przyszlosc!

  32. niezależność to jest to!

  33. Tak, pani Marylko to sa blazny i do tego jelopy… dokladnie tak, organizatorzy powinni
    byc znani i publicznosc tez troche zorientowana, inteligentna, ambitna, znajaca
    Gospodarza… i chcaca poznac Jego absolutnie nowatorskie spojrzenie na historie Polski,
    i swiata i wszysko co nas dotyczy, co wiaze sie z polityka.

  34. Dlatego „odpuściłam ” dyskusję…. chleb kupuję , a kto będzie stał za lada…ganz pomada…

    .

  35. Miałam zrobić przerwę z wpisami na blogu, bo poczułam, że się tu za bardzo panoszę. Jednak jeszcze dziś, skomentuje jako podejrzliwa ciotka Klotka.

    1. Prawie od roku przygotowywane są Targi w Bytomiu. I to nie jest byle jakie wydarzenie, to jest ważny akt wypowiedzenia nieposluszenstwa Systemowi. Czy jest ktoś tak naiwny, że myśli iż to nie zostało zauważone?

    2. Kończę czytać „Dom z mchu i paproci”, blog czytam od kilku miesięcy i mogłam sobie wyrobić opinię o Gospodarzu, jego charakterze i sytuacji rodzinnej i itp. Ja mogłam, inni też mogą.

    3. Propozycja spotkania tydzień temu i wyznaczenie terminu na dwa dni przed targami w Bytomiu, dla mnie jest podejrzana.
    Oczywiście rozumiem, że mężczyźni nie muszą poświęcać tyle czasu na urodę co kobiety, Prysznic, golenie, świeże ubranie, zwykle przygotowane przez żonę. I w drogę. Dlatego szybka zmiana planów jest bardziej możliwa. Jednak przyjęcie tej propozycji było nieroztropne. Trzeba mieć przecież trochę czasu na regenerację organizmu.

    4. Gospodarz zawsze wie lepiej i wszystkiemu da radę, no i chciałby w końcu mieć jakieś zyski. Czyli kici kici, koteczku wpadnij po drodze do Bytomia. I kto wie, gdyby nie te wszystkie przeszkody, które pojawiły się w ostanich dniach, nie będę ich tutaj wymieniać, czy by tam nie pojechał.

    5. Poziom zdenerwowania zapraszającego, i kompletny brak zrozumienia sytuacji, świadczy o braku empatii …albo irytacji z powodu pokrzyżowania jakiś planów.

    6. Nie ma co się sumitowac z powodu odwołania tego spotkania. Jeżeli komuś zależy, zaprosi na inny termin, a jeżeli chciał koniecznie 2 czerwca, to niech … idzie sobie.

    Ja w każdym razie dzisiaj rozpoczynam odmawianie Nowenny w intencji targów w Bytomiu, a w przyszły piątek ofiaruję spowiedź i Komunię Świętą.
    Reasumujac, może ten atak bólu na Stadionie Narodowym, był potrzebny, żeby Gospodarz trochę wyhamowal.

  36. Aż się uśmiechnęłam , PARIS …:)

    Ku chwale Ojczyzny!

    .

  37. Bo niektórym to się wszystko z d…. kojarzy…:))
    On jest miły , ale ma swoje bziki…

    .

  38. Tak mi też „się pomyślało”.

    Koleżanka obdarowała Woyniłłowiczem ludzi myślących ….. Ciekawa jestem …. gdy przeczytają;) Jakie wnioski …….??? Bardzo ciekawe .

    .

  39. No więc napisałam , że Coryllus powinien jeździć tam gdzie jakoś zna organizatorów .
    To dla Niego spora strata czasu ….. MUSI być nagranie ….itd …. Wtedy może być sensowne .

    .

  40. Nie mam szczególnie zasobnego potfela …ale kupuję trochę ksiażek ..I uwazam , ze nasz gospodarz trzyma się rozsądnej ceny ….
    …..za to co nam tu oferuje ….. nie ma o czym gadać czy narzekać…

    .

  41. DZIĘKI !!:)

    Ciekawa jestem co na ten projekt prywatni handlowcy … nie sieci bogate …tylko ci co to się miano o nich troszczyć ??

    .

  42. A to nie ma w Polsce żadnej innej agentury, tylko ruska?

    Nawet Piskorskiego złapali, a sobie „chodził po wolności” całymi latami, to samo mówił. Teraz capneli chłopa. Czyli jest duże zapotrzebowanie na ruskich agentów.
    Każdy kto nie będzie chciał iść na wojnę z Rosją, albo wyrazi na ten temat sceptycyzm, będzie podpadał pod to miano.

  43. Pewnie, że tak. Znać zapraszajacych i robić nagrania ze spotkań. Wtedy to nie będzie 40 sluchaczy, ale tylu ilu obejrzy w sieci.

  44. Nie panoszy się Pani … Każdy z nas ma czasem czas czasem nie ….
    Zawsze rano czekam na tekst Gabriela… i dopiero lecę do innych spraw….
    Ostatnio tak jest , ze to co mi się ciśnie pod palce …. zatrzymuję….z różnych dośc względów , dla siebie ….
    Za to czytam , co piszecie … zawsze….

    Dobrze pomilczeć czasem i zobaczyć jakie zdanie mają inni…

    Oczywiście , ze nasz Gospodarz powinien odpocząć…. I oczywiście nie posłucha … Taka forma działalności na to nie pozwala .. i sam wie najlepiej….. czego firmie w danym momencie potrzeba …
    To kosztuje … wiem po innych …

    .

  45. No , paczpani !! :))
    Do niedawna narzekali rózni że sie u nas nie łapie agentów a w innych krajach tak… no to capnęli … że hej ! samego Piskorskiego :))

    .

  46. Valserku miły, może i głupie, ale naprawdę dla wielu ludzi, ba… dla większości, to ważne że jest tanio, a jak są słabi lub starzy, to że jest blisko.

    Najpierw stworzono target, a potem sieć sklepów. A teraz można truc na potęgę i jeszcze zarabiać na tym, dobre towary wybierając z rynku.

  47. Errata: dobre towary wypierając z rynku

  48. „Ein Man, ein Wort” – co to, kurza twarz ściereczką nakryta, za tekst?
    W najłagodniejszej wersji, to takie „austriackie gadanie”.
    Nie powinien Pan się chyba (to do Gospodarza) aż tak bardzo sumitować, coś to całe „zaproszenie”, narzucane warunki itp cuchnie….

  49. Donoszę….na wp dziejesiewkulturze we fleszu jest o „zamahu”! Tytuł fleszu inny, o panach Gabrielu i Tomaszu …w środku i krótko – ale jest!

  50. I jeszcze perspektywa do calego Wiednia – populacja 1.8mln

  51. I perspektywa – duzy niemiecki market ma w 1998 roku dziennie!!! ze 600tys. W swieta z 1.5mln. Czyli zaplaci.

  52. Słusznie prawicie. Gospodarz ma czuja, więc nie takich bojców odprawiał, ale ja to czytam jako sygnał, że czyjeś oko zajrzało do tej niszy. Teraz najważniejsze są Targi, bo w przypadku powodzenia mogą na Gospodarzu spocząć oczy nie tylko „kolegów” Kliniki, ale także innych, których granty, nagrody i inne sponsorowania nie zamienią z wyrobników w wartościowych i poczytnych pisarzy.

  53. Coś w każdym razie naszło Jana Bodakowskiego z tą Rosją i tak Go to chyba męczy.

  54. Tak, miły, ale jak na jakiś temat wejdzie…Ostatnio wszystkich, których napotkał z mikrofonem pytał o to, czemu G. Braun i J. Bartyzel przeciwstawiali się kontrmarszowi zorganizowanymi w tym samym czasie, co marsz Kodu.

  55. I dobrze, ze pani odpuscila… szkoda zdrowia na rozmowy z debilami,
    oni kiedys zmadrzeja… to kwestia czasu.

    A ja powolutku przepakowuje swoje bagaze… moj francuski dorobek
    i jeszcze w tym miesiacu chce go wyslac z powrotem do Polski
    przez polska firme kurierska, ktora ma tu opinie szybkiej i solidnej.

    We Francji tez dzieja sie coraz wieksze jaja… powiedzialabym wprost
    kosmiczne! Juz ponad tydzien czasu strajkuja tutaj… rafinerie!
    Ludzie po pare godzin kraza po Rennes i okolicy w poszukiwaniu
    benzyny czy ropy… stoja w kolejkach po 4-5 godzin i jak dla nich
    strarczy to dostaja… limit 20 litrow!

    Dzieki Bogu przyjaciel 2 tygodnie temu zatankowal bak do pelnego
    prawie 47 litrow. Do pracy poruszam sie metrem i nie mam potrzeby
    korzystac z auta. W „moim” Rennes to jeszcze… pol biedy, ale np.
    w Paryzu i regionie paryskim juz jest wielkie „wq.rwienie… metro jest
    przeladowane, autobusy podobno polowa juz nie kursuje, korki potworne… i jednym slowem jest bardzo, ale to bardzo nieciekawie!

  56. byłbym ostrożniejszy w palecie sądow o tych życiorysach/… i temacie naprawy Państwa; poprobuj osobiście ponaprawiać jakis obszar dzialania Państwa to zobaczysz zupelnie inne problemy i owo Panstwo-system będziesz osądzać nie po zyciorysach lecz po zupęłnie innych walorach

  57. Tak, pani Marylko… my musimy wrocic do przeszlosci i zaczac myslec
    i pracowac jak sp. Woynillowicz…

    … a przed chwila sie dowiedzialam z telewizora francuskiego, ze lada moment
    zaczna strajkowac… elektrownie nuklearne!!! I zaczana ograniczac dostawy
    energii.

    Moj przyjaciel mnie uspokoil i powiedzial, ze nam to nie grozi, bo… w Bretanii
    nie ma ani jednej elektrowni nuklearnej…

    … tak wiec Pani Marylko my musimy powoli wracac do tej niezawodnej
    przeszlosci, malego business’u, produkcji, wymiany produktow z najblizszymi
    sasiadami… i dac se na wstrzymanie z tymi innowacjami i nowoczesnoscia… bo wyjdziemy na niej gorzej jak Zablocki na mydle… jak nie zaczniemy samodzielnie myslec i isc po rozum do glowy.

  58. Mozart Wolfgang Amadeusz byl Niemcem. To ze urodzil sie w Salzburgu nie zrobi z niego Austriaka. Chomik urodzony w akwarium nie staje sie przez to ryba. Nie ma lepszej nauki historii niz studiowanie zyciorysow, pod warunkiem ze nie sa w zaklamany sposob napisane. Dlatego sila publikowanych wspomniej jest okrutna dla oficjalnej propagandy.

  59. No maja pajace od Sakiewicza problem z agentami ruskimi, toc Ukraina czeka
    na jume i zasiewy z GMO…

    Przeciez tam juz takie plany pozapadaly, takie roszady… a jakie pielgrzymki tam sie
    odbywaly ostanio… Kerry, obydwa Bideny senior i junior, i junior Brzezinski, ci
    z Chobielina tez reke trzymaja na pulsie… nawet ten statryczaly Clinton tez sie pluje, profesorek Balcerek tez sie strzepi… jak stare przescieradlo w telewizorniach…
    a Jaceniuk z 8 mld $ i rodzina juz… w Argentynie… i nie mysli zwracac kasy ani wracac na Ukraine!

    Nooo… ruscy agenci sa teraz… MOST WANTED !

  60. Mnie juz zaden literat, profesor czy polityk do niczego nie przekona. To jest parada oszustow, ktora sie pasie na budzetowych pieniadzach i niczego nie jest w stanie porzadnie zaplanowac i zrobic. Mnie ten caly demokratyczno-rzadowy paradygmat malo obchodzi chociaz w jakims zakresie dotyczy. Naprawiac ten system, brac w nim udzial, chocby na zasadzie biernego prawa wyborczego to jest glupota i strata energiii czasu. Kazdy kto wszedl w polska polityke w tym ksztalcie w jakim jest to jest albo oszust-cwaniak, albo naiwny pomyleniec i szkoda tu na ten temat delberowac. Nie wiem po co Toyah puszcza te watki z Zyta Gilowska. Przeciez to byl polityk. Baba umoczona i na koncu drogi pieprzy jakies glodne kawalki. Wystarczy sprawdzic jakie dokumenty za swojego urzedowania podpisywala i sie okaze, ze jej korespondencja to jest slodkie pierdzenie, dorabianie filozofii do tego co rzeczywiscie robila. Od chwalebnej transformacji ustrojowej zaden polityk i zadna formacja nie zrobila nic dla ludzi tylko zawsze przeciwko ludziom.
    Dalej gadasz bzdury w kontekscie place i wymagam – ja akurat dilowalem w ciagu ostatnich kilku miesiecy z takimi nazwiskami jak Braun, Michalkiewicz, Pluzanski, Chodakiewicz, Pluzanski, ojciec Wincenty Polek. Zdadnij kto z nich bedzie mowil o Chrzcie Polski na imprezie robionej z okazji tego jubileuszu. A Ty mi tu dalej wciskasz, ze wchodzisz do pizzerii i zamawiasz kalmary. Daj juz spokoj. Predzej juz Coryllus zacznie mowic o ruskiej agenturze wplywu.

  61. Dlatego teraz pani Rozalio polski rzad musi im marketom i wielkim
    sieciom dopier.olic taki podatek, ze im sie odechce handlu w Polsce.

    Byl czas pamietam jeszcze parenascie lat temu jak byl rozwalany
    drobny handel i male sklepy, gminy, urzedy braly lapowy i jak to
    mowila moja bardzo rezolutna i zyciowa kolezanka… srano nam
    tego kapitalu marketowego gdzie sie tylko dalo.

    Na moich Jelonkach doslownie byl i nadal jest market na markecie
    i ani jednego malego sklepu osiedlowego… chyba najmniejszy
    i najblizszy mnie to biedrona, a tak dookola… 9 wielkich marketow!

    I zaden nie placil i nadal nie placi zadnych podatkow, a prospieruja
    od okolo 15 lat !!!

    Takie zlodziejstwo i granda to tylko w Polsce byla i jest nadal
    mozliwa !!!

  62. Van Damm, Stallone, Bereźnicki, RadioHead. Tak jednym tchem.
    Ciekawe jaka jest oglądalność wp.tv? Bo jeżeli zbliżona do prognoz pogody, to już się boję.

  63. https://wirtualnapolonia.files.wordpress.com/2016/05/wspomnienia-babci.jpg

    To tak coś a propos wiepszowej półtuszy.

    Jednak jako wnuczka kułaka, która słyszała od dziadka i babci niejedno, chcę pocieszyć nas wszystkich, że w różnych opresjach bywali nasi przodkowie, a i nam co starszym, też się zdarzało. Dlatego nie należy wymiękać.
    Musimy utrzymywać i odtworzyć rodzinne i przyjacielskie kontakty. Czasami bywają jakieś rodzinne zaszłości, jeśli to możliwe, konflikty warto załagodzić. Nieprzyjacioły nasze dostają w takich razach rozkaz od Kahału, my musimy postarać się sami spory zażegnać.

    Czasem bliscy krewni rzeczywiście się nie trawią, ale w innych konfiguracjach mogą ze sobą całkiem dobrze, a nawet serdecznie, współpracować. Więc nic na siłę.

    Jednak nie oszukujmy się, łatwo nie będzie.

  64. A widzieliście Państwo Nadie Sawczenko? Ta sobie myślę, może i ja na taką dietę przejdę. Jak to było? Sucha głodówka przez osiemdziesiąt dni. Czyli nie jadła i nie piła. Jakiego wigoru kobieta nabrała.

    Ja też tak chcę. W dietach mam wprawę.

  65. Musimy się czaruś traktować serio. Nie będziesz mi tu wrzucał filmów z tym panem, a ja cię nie wywalę. Okay?

  66. Az we francuskim telewizorze ja pokazali… a mnie sie zdaje, ze
    nawet sie poprawila, po tej glodowce… ta „druga” Politkowskaja.

    Moze Sakiewicz ja zaprosi na tournee do tiwi republiki… jak
    wroci z USA… z instrukcjami… co robic dalej???

  67. Zapewne Chodakiewicz, bo dwóch pierwszych to tylko o spiskach nadają.
    Jaki system, taka praca dla ludzi.

  68. Ciekawa jestem jak ta „nowa” juz skompromitowana end(UB)ecja w osobach… grylujacego RAZ’a na popijawie u Gierycha, kolezke Jaruzelskiej… oraz przybijajacego „piatke” po glosowaniu w Sejmie belkoczacego Kukiza z Petru
    po ostanich demaskacjach Pilsudskiego, Dmowskiego i reszty tego socjalistycznego lewactwa odniesie sie do takiego znamienitego Polaka
    jak sp. Woynillowicz…

    … jestem bardzo ciekawa… jak te przechlane luje… zachowaja sie!

  69. coryllusiku będziemy się traktować bardzo poważnie

  70. Moi sasiedzi i rodzina sobie poradza… tak jest i nie nalezy wymiekac.

    Natomiast przyjdzie lepiej zajac sie kto takie „prawo” uchwala
    i kto ich o to prosi… spoleczenstwo bedzie musialo wreszcie sie
    zorganizowac i polowe tej nadgorliwej biurwokracji i zwyklych
    nierobow i szkodnikow zwyczajnie… wypier.olic na zbity pysk.

    Taka rzesza biurew czyli zwyklych pasozytow jest absolutnie zbedna!

  71. Dobrze, że się zdecydowałeś.

  72. Gorzkie to co napisales, ale jakze prawdziwe. Juz dawno nie czytalam
    tak brawdziwego… do bolu komentarza.

    Ja tez juz wiem, ze zaden literat, profesor czy polityk do niczego mnie
    nie przekona

    A najcenniejsze jest stwierdzenie: „Kazdy kto wszedl w polska poliyke
    w tym ksztalcie w jakim jest, to jest albo oszust-cwaniak albo naiwny
    pomyleniec… i szkoda tu na ten temat deliberowac” !!!

    BRAVO! BRAVO! BRAVO!

    Nic dodac – nic ujac!

  73. Nic sie nie stanie jak Gospodarz nie pojedzie do Chorzowa tym bardziej, ze ma wazna
    prace do wykonania… jesli do organizatora nie trafiaja zadne argumenty i ciagle jest
    nieprzekonany… no to trudno… nerwy to trzeba wlozyc w konserwy i wyslac na eksport…
    tak sie kiedys czesto mowilo.

    A odmowienie nowenny w intencji Targow Bytomskich to doskonaly pomysl… ja tez
    sie modle… i Mniszysko tez.

  74. Nie rozumiemy sie. Chcialem powiedziec, ze takie hasla place-wymagam sa po prostu z dupy wystrzelone i mozesz sobie jedynie takie teksty w jakims biznesie sado-maso zarzucac. Placisz i co zrobia dobrze. W kontekstach, w ktorych rozmawiamy – kazdy ma jakis repertuar zagadnien opanowany, wypracowany i w tej dziedzinie jest ekspertem. Jak kogos interesuje warto posluchac. Durniow, ktorzy sie wymadrzaja na kazdy temat – agentury rosyjskiej, miedzymorza, wojny powietrzno-morskiej i innej geopolityki jest na tony. Nie wspomne juz o specjalistach od wszystkiego – od tolerancji, po demokratyczne panstwo prawa.

  75. Ja mysle, ze towarzystwo co probowalo narzucic tematyke Coryllusowi, przychodzi tu sporadycznie, czyta wyrywkowo i haslowo i nie pojmuje o co chodzi. Prawdopodobnie to jest jeszcze zabetonowane jakas polityczna zaprawa i stad juz krok do pieprzenia o agenturze i geopolityce.

  76. Tak, prywatna forma dzialalnosci nie pozwala na wiele „luksusow”… duzo rzeczy
    latwo sie mowi, ale trudniej wykonac… wiem cos o tym. Dlatego prosze wszystkich
    ludzi, ktorzy prowadza taka forme dzialalnosci aby choc rano zjedli solidne sniadanko
    i troszke sie wysypiali… to duzo pomaga…

    … a reszta w reku u Pana Boga.

    Mysle, ze Pan Gabriel zbytnio nie przejmuje sie tym, ze „nie dotrzymal slowa”, ze
    ktos jest niezadowolony… albo wiesza przyslowiowe psy – to nie pierwszy i nie ostatni
    raz, takie rzeczy sie zdarzaja… tym bardziej, ze juz dzis jest wielkie swieto w Polsce
    Boze Cialo.

    Trzeba takie rzeczy umiec zrozumiec… a pani, pani Marylko, Gospodarzowi
    i wszystkim czytelnikom bloga zycze przemilego, rodzinnego swietowania i odpoczynku!

  77. Po oficjalnej pochwale przez p.Gilowską w liście dziś opublikowanym przez Toyaha – już spoczął cały komplet oczu.

    Swoją drogą – zaczęliśmy doceniać Coryllusa w podobnym czasie.
    Ciekawe, czy przeczytała cały blog…

  78. Obrodzilo nam tymi ekspertami… Walesa, Kwach, Balcerowicz,
    Endrju Michta ze sponsorowanego przez Juniora Morawieckiego Instytutu Wolnosci Igorka Jankego czy drugiego „alfa i omega”
    Gowina z krakowka i jego Instytutu Ekonomicznego, a gdzie
    instytuy z Lodzi, Wroclawia… tam to sa dopiero tony tych debili,
    durniow i zwyklych cymbalow, ktorzy sie wymadrzaja na kazdy
    temat czyli o wszyskim i o niczym…

    … tam ich jest autentycznie tych baranow … na TONY !!!

    Tam im sie placi i wymaga… a wystrzeleni sa po prostu Z DUPY !!!

    To sa polskie JELITY… ha…. ha….. ha………………

  79. ciekawe jak wyglądała samokrytyka za pokazanie gołej dupy buzkowi?

  80. No cóż nic dodać nic ująć 🙂

  81. NIe sadzisz ze los Woynillowicza to przestroga? Ze taki gigant zostal bezlitosnie zmiazdzony i na 70 lat celowo zamilczany. Na dodatek wszystko przez „prawdziwych POlakow”….

  82. Prelegenci w Bytomiu nie beda sie wymadrzac i konfabulowac. To co bedzie powiedziane to beda fakty, a wnioski niech sobie sama publika wyciagnie. Jak ma troche oleju w glowie i chce cos ze swoim zyciem zrobic. To znaczy cos wiecej niz pomaszerowac z flaga pokrzyczec i podpisac jakas petycje.

  83. Owszem… bolesna przestroga, zostal zmiazdzony, na ponad 70 lat
    celowo zamilczany… a teraz da Bog powroci w chwale na oltarze,
    ale innej Drogi w zyciu nie ma…
    …niezbadane sa wyroki boskie…

    Sp. Woynillowicz to niesamowity autorytet i wzor do nasladowania
    wlasnie za to jak zostal potraktowany… powinnismy byc MU
    dozgonnie wdzieczni za Jego wspomnienia, ktore odkryl i wydal
    dla nas Jego potomnych nasz Gospodarz Pan Gabriel.

    W tym pieknym dniu Bozego Ciala ja np. dziekuje Panu Bogu
    za takie „przestrogi”… i za wszystkich cudownych Polakow jakich
    spotkalam i ciagle spotykam w swoim zyciu…
    … i wszystkim im szczesc Boze,

  84. Ja to widze w miare prosto. Jak gada nie dokarmiasz to zdechnie.

  85. Dziękuję,trochę się spóźniłam ☺

  86. To sa cienkie Bolki i jeszcze ciensze wyrobniki… po prostu niewolnicwo. Tak, to
    towarzystwo przychodzi tu sporadycznie czy nie… to nie ma znaczenia, bo dziekowac Najwyzszemu Coryllus, Toyah, Pink Panther, Twoje Targi i inni zaczynacie
    „nadawac ton” w Polsce we wszystkim co nas otacza.

    Juz niedlugo powazni publicysci i dziennikarze za punkt honoru beda uznawac sobie
    pozyskanie kogos z Was do swoich programow, przeprowadzic rozmowe… itp., itd.

    Nasi juz sie… usrali… i ugotowali na twardo! Dobily ich strugane „narracje” i „strugane”
    idete autorytety… Cenckiewicze, Wolskie, Zaryny, Gocki i inni resortowi partacze.
    Juz nic nowego, dynamicznego, energetyzujacego, swiezego dajacego nadzieje nowemu, mlodemu pokoleniu nie sa w stanie zaoferowac… sa glupi, wypaleni, leniwi
    i zbyt uwiklani…

    …i jeszcze troche, a nikt nie bedzie chcial im reki podac, a co dopiero rozmawiac…
    zresza z kim i o czym???

    Pilsudskim, Dmowskim, kolonizacji Ukrainy…???

  87. Panie Gabrielu!
    Praktyczna rada.Postarać się o dorywczego pracownika.Ja mam takiego „lekko uzależnionego” z sasiedztwa który jest na każde zawołanie do prostych robót za niewielką opłatą.
    Szkoda Pana czasu i energii na rozładowywanie i pakowanie ksiażek.
    Pozdrawiam

  88. Mam takiego, ale właśnie zdewastował sobie na meczu obydwa kolana

  89. Ja podpisuję te różne petycje z głębokim przekonaniem, że na petycje odpowiednie organa mają w ustronnym miejscu specjalny gwóźdź.

    Po co to robię? Chyba z desperacji, by dać świadectwo.

  90. Podobno sport to zdrowie.
    Mam wielką nadzieję, że kontuzja nie jest bardzo ciężka i że się współpracownik szybko pozbiera. Kolana jednak, dranie, bolą bardzo.

  91. Wyslalam w swoim zyciu, akurat tu we Francji 3 petycje… do White
    House i 2 do Avaz juz nie pamietam w jakich sprawach.

    Od tamtego czasu non-stop bombardowana jestem ich roznymi
    smieciami propagandowymi, non-stop proszona jestem pod jakimkolwiek pozorem o dokonywanie wplat na ich konta.

    Wzywalam ich o zaprzestanie wysylania ich smieci, poinformowalam
    rowniez, ze nigdy wiecej nie odpowiem na zadne akcje przez
    nich firmowane a o wspieraniu finansowym to nawet nie ma mowy.

    Napisalam nawet, ze nie dostana ode mnie nawet 1 centa.

    To nic nie pomaglo… do dzis regularnie i automaycznie wysylaja
    mi swoje smieci na mail’a… kiedy tylko to goowno od nich zobacze
    od razu robie… „suprime”… bez otwierania tej badziewiastej poczty!

    Tak wiec ja juz wiem, ze zadnej petycji juz nigdy przez internet
    nie podpisze ani nie wysle… to sa rowniez zlodziejskie projekty
    podpiete pod budzet… i nie ma co tych pasozytow dokarmiac!

  92. To zycze zdrowia panu Bartkowi… no i niech uwaza na te kolana. Ta nasza
    sluzba zdrowia to taka nedza… sam Pan wie najlepiej co przechodzi Pana
    mila tesciowa… to jest po prosu zgroza i w glowie sie nie miesci.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.