Cze 052017
 

Tak się niestety składa, że muszę dziś wrzucić gotowca. Będzie to fragment nowej książki „Dekret kasacyjny roku 1819”, dotyczący bibliotek klasztornych. Miłej lektury.

 

Zabraniem bibliotek kościelnych zajął się głównie Samuel Bogumił Linde. Był on wówczas dyrektorem Biblioteki Publicznej w Warszawie. Decyzją bowiem namiestnika Zajączka z 24 marca 1818 r. biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego przestała istnieć i przemianowana została na Bibliotekę Publiczną1. 11 maja 1819 roku KWRiOP postanowiła wysłać dyrektora Biblioteki Publicznej do rewizji bibliotek zniesionych instytutów duchownych i zaleciła mu przesyłać do Warszawy na koszt KWRiOP wszystkie książki, które uzna za odpowiednie2. Nie pierwszy to raz urzędnicy państwowi i poszukiwacze książek mieli wejść do bibliotek kościelnych. Linde raportuje ze swoich podróży, że wartościowe rzeczy można znaleźć w mniejszych bibliotekach, gdyż w nich mniej rabowano niż w sławniejszych3. W wielu miejscach znać było rękę Czackiego, w Lądzie miał przebywać kiedyś przez cały tydzień4.

Szczególnie ograbione były biblioteki z dzieł polskich5. Ślady rabunku najbardziej znać było w Wąchocku i Koprzywnicy. W klasztorach na terenie dawnego zaboru austriackiego nie było też książek akatolickich. Cenzura rządu austriackiego oczyściła nawet zawartość bibliotek6. Sposób przechowywania zbiorów w lokalach kościelnych wykazywał szeroki wachlarz: od porządnie utrzymanych, czystych bibliotek, z dobrze, a nawet ozdobnie oprawionymi książkami, jak u kamedułów w Rytwianach i cystersów w Lądzie, paulinów w Wielgomłynach, do kompletnie zaniedbanych, umieszczonych w podziemiach, wilgotnych, spleśniałych, jak u paulinów w Beszowej i Warszawie, premonstratensów w Hebdowie, w Kaliszu po kanonikach laterańskich, w Tumie pod Łęczyca, lub z braku konserwacji jedzonych przez myszy i mole, jak u bernardynów w Opatowie, czy złożonych bezładnie i pokrytych kurzem i pleśnią przy kolegiacie opatowskiej7.

Zbieranie rozpoczął Linde w połowie maja 1819 r. od Warszawy, 20 maja wybrał się do Płocka. Rewidował biblioteki w województwie mazowieckim, płockim, kaliskim, krakowskim, sandomierskim, skąd wrócił do Warszawy 8 września po ukończeniu całego dzieła. Prawie przez cały czas podróży towarzyszył Lindemu kustosz Biblioteki Publicznej Skarbek. Z Sandomierza wysłał Linde Skarbka dla rewizji bibliotek w województwie lubelskim, gdzie były mniej znaczące księgozbiory. Skarbek powrócił do Warszawy 11 września. Komisja WRiOP upoważniła Lindego do zabierania książek z 47 bibliotek po suprymowanych instytutach duchownych. Dyrektor Biblioteki Publicznej wypełnił polecenie ponad normę. Oprócz bowiem wskazanych sobie miejsc, prawem kaduka przeprowadził selekcje w szeregu bibliotek kościelnych, które nie podlegały kasacie. Przejmował także zbiory pojezuickie. Przy zbieraniu trzymał się zasady, aby w bibliotekach suprymowanych nie zostawić żadnej pozycji, której utrata byłaby duża szkodą. Dlatego zabierał również dublety. Z instytutów nie podlegających kasacie brał takie dzieła, które uważał za bardziej przydatne dla Biblioteki Publicznej niż dla dotychczasowych właścicieli. Wybrane książki ładował Linde w drewniane paki, beczki po soli lub wapnie, pieczętował i odsyłał do głównych składów, na jakie upatrzył Sulejów nad Pilicą, Hebdów, Rataj, Sandomierz, Zawichost, Solec, Sieciechów, Płock, Włocławek nad Wisłą, skąd transportowano materiał drogą wodną do Warszawy. Oprócz tego wysyłał zdobycze na miejsce drogą lądową8. Duchowieństwo instytutów suprymowanych poddawało się posłusznie rozkazom rządu i Linde nie mógł narzekać na utrudnienie pracy. Wyjątek stanowił tylko archidiakon kolegiaty w Uniejowie, który formalnie oponował. Księża z Uniejowa wysłali nawet skargę do ordynariusza diecezji, ale skutek był ten jedynie, że dostali od biskupa naganę za brak posłuszeństwa9. Przy zabieraniu książek z instytutów nie suprymowanych twardy opór stawili księża kolegiaty opatowskiej, szczególnie młodsi. Oświadczyli mianowicie, że wydadzą książki tylko za wyraźnym żądaniem Komisji Rządowej, gdyż postępowanie dyrektora Biblioteki Publicznej uważają za bezprawne. Podobnie gwardian bernardynów opatowskich uznał pociągnięcia Lindego za bezprawne. Linde jednak w wypadku skarg i zażaleń liczył wyraźnie na poparcie Potockiego. Ostrożniejszy był Linde w rabunku, gdy straszono go biskupem, co miało miejsce u reformatów w Sandomierzu. Kapituła katedralna sandomierska zwołała specjalne posiedzenie, by się zastanowić, czy pozwolić Dyrektorowi na zabranie odłożonych przez niego książek. Rezultat narady był pozytywny. Urzędnicy państwowi ułatwiali Lindemu działalność nie tylko służąc pomocą w pakowaniu i transporcie, ale także niekiedy wskazując biblioteki kościelne, w których można by coś zdobyć10. Przeważnie spotyka się wzmianki, że Linde dostarczył do Biblioteki Publicznej około 50 tys. książek11, ale według jednego z zestawień dokonanych przez Dyrektora Biblioteki Publicznej ogólna suma wynosiła 42 577 pozycji, w tym 938 rękopisów12. Dla Biblioteki Warszawskiej oznaczało to wzrost o 100%, gdyż w 1817 roku liczyła ona trochę ponad 40 tysięcy książek13. Jeżeli w końcu 1821 roku mogła się chlubić posiadaniem 108 239 tomów14, to bezwzględnie dominujący wkład w ten przyrost miały księgozbiory po instytutach suprymowanych. Gros zdobyczy pozostało w Bibliotece Publicznej, dublety postanowiła Komisja WRiOP rozdać szkołom wojewódzkim i seminariom duchownym diecezjalnym15. Ponad cztery tysiące dzieł weszło do Seminarium Głównego w Warszawie. Biblioteka Publiczna dokonywała wymiany z Puławską i mniejszymi16. Prawdopodobnie w kurs szły i książki pozakonne. Na sesji 20 lipca 1820 r. zadecydowała Deputacja SZID, aby książki pozostawione przez Lindego w bibliotekach instytutów zniesionych oddać do dyspozycji biskupów celem wzbogacenia zbiorów seminaryjnych. Zastrzegła wszakże Deputacja, aby biskupi zostawili pewną część dzieł tym zakonnikom, którzy pozostawali nadal w swoich dawnych siedzibach17.

1. J. Bieliński, s. 747.

2. Protokóły KWRiOP, M. Łodyński, s. 31-32; Upoważnienie dla Lindego do odbycia rewizji bibliotek, tamże, s. 32.

3. Linde do Ministra Potockiego 26 V 1819, M. Łodyński, s. 34.

4. Linde do Ministra Potockiego, Kłodawa – Kaliisz, 6-19 VI 1819, M. Łodyński, s. 51.

5. Linde do Ministra Potockiego Kielce 17 VII 1819, M. Łodyński, s. 51.

6. Linde do Potockiego, Sandomierz 24 VII 1819, M. Łodyński, s. 61; Linde do Potockiego, Łysa Góra-Miechów 24 VII-8 VIII 1819, tamże, s. 53.

7. Linde do Potockiego, Sandomierz 24 VIII 1819, M. Łodyński, s. 59-61; Kłodawa-Kalisz 6-19 VI 1819, tamże, s. 35-40; Łysa Góra-Miechów 24 VII-8 VIII 1819, tamże, s. 56-57; Wielgomłyny 5 VII 1819, tamże, s. 47.

8. Protokół S. B. Lindego – koszta podróży po bibliotekach instytutów zawieszonych objaśniający 5 XII 1819, M Łodyński, s. 66-74, J. Gacki, Sieciechów, s. 265-266.

9. Linde do Potockiego, Kłodawa-Kalisz 6-19 VI 1819, M. Łodyński, s. 37-40. Biskupem diecezji kujawsko-kaliskiej był wtedy Andrzej Wołłowicz.

10. Linde do Potockiego, Łysa Góra-Miechów 24 VII-8 VIII 1819, M. Łodyński, s. 56-63.

11. Protokół KWRiOP 7 XII 1819 i Raport z czynności KWRiOP za r. 1819 złożony w 1820 r., M. Łodyński, s. 76; Protokół S B. Lindego 5 XII 1819, tamże, s. 82; J. U. Niemcewicz, Pamiętniki, s. 437; Al. Kraushar, Towarzystwo Warszawskie Przyjaciół Nauk, t. III, 1820-24, s. 215. J. Bieliński pisze, że sprowadzono 50 tysięcy nie licząc dubletów. Jest to wyraźna niezgodność ze źródłami.

12. M. Łodyński, s. 76.

13. KWRiOP do Namiestnika 15 II 1818 – Raport z czynności r. 1817, AGAD, Rada Stanu Kr. Pol. nr 43a.

14. Linde przedstawia Ministrowi prezydującemu w Komisji WRiOP wykazy stanu „Krajowej Publicznej Biblioteki” za rok 1821 – 12 I 1822, M. Łodyński, s. 96.

15. Raport z czynności KWRiOP za r. 1819, M. Łodyński, s. 76.

16. J. Bieliński, s. 755.

17. Deputacja SZID do KWS 19 VII 1819, (PAR, ZDP-KWS NR 1940, K. 133), do Biskupa lubelskiego (AkrDL Księgi nr XXXIX, k. 239), do Biskupa kaliskiego (ADWł, Diecezja Kalisko-Kujawska, Korespondencja z Rządem 1816-1846).

Na koniec zostawiam Wam jeszcze wykład Ojca Wincentego na temat dekretu kasacyjnego

  86 komentarzy do “Jak Samuel Bogumił Linde biblioteki rozkradał”

  1. Kolejny autorytet odarty z pazłotka. Ale warto może dodać, że Samuel Linde urodził się w Toruniu jako syn szwedzkiego imigranta ślusarza zresztą niejakiego Jan Jacobsena Lindego a poza tym,że go Potocki z Kołlątajem zrobili „dyrektorem Biblioteki Publicznej” to był PREZESEM Jeneralnego Konsystorza Ewangelicko – Augsburskiego. I rabował klasztorne biblioteki katolickie. Jak to mówią: heretyk, który mógł wykonywać misję „zwalczania katoli”. Tak się starał, że dostał parę orderów aż od dwóch carów: Aleksandra i Mikołaja.

  2. … a potem po powstaniu listopadowym to wszystko ładnie popakowane powędrowało do Rosji.

    http://www.pilsudskilibrary.org/cgi-bin/koha/opac-detail.pl?biblionumber=10249&shelfbrowse_itemnumber=10234

    czytałem to obszernie w  książce „Epoka Paskiewiczowska; losy owiaty” rozdział II

    https://archive.org/details/epokapaskiewiczo00kuch

  3. fragment powyższej ksiażki

    Linde, oportunista zdecydowany, w czasie rewolu-
    cyi dał się unieść prądowi i okazał pewną gotowość do
    służenia budzącej się mocy. Ponieważ zaś wówczas
    wszelkie kroki osób znanych, powstaniu sprzyjające,
    przez pisma publiczne ogłaszane były, przeto po stłu-
    mieniu powstania Linde czuł chwiejny grunt pod sobą
    i postanowił, jak wielu innych, ratować swą sytuacyę
    gorliwością w usługach dla nowego rządu. Nie on jeden
    to czynił, czyniły to dziesiątki i setki innych; wszyscy
    Polacy, którzy na urzędowych stanowiskach po rewolu-
    cyi znaleźli się, zawdzięczali to: albo swojej abstynencyi
    od powstania, jak Krasiński, Kossecki, Rautenstrauch,
    Tymowski i inni, albo swemu gorliwemu i widocznemu
    nawróceniu. I jedni i drudzy musieli zupełnie wyraźnie
    zaznaczyć swą do upadłego powstania odrazę.

  4. Kolejny fragment…

    Otóż, zobaczmy, jak zachował się Linde w kryty –
    cznej dla Biblioteki chwili. Ostatniem z szeregu podań
    jest list jego:
    »Do Wysokiej Komisyi Rz. Wyznań i Ośw.
    Publicznego I
    Zastępca Dyrektora Jeneralnego Wychowania
    Jeneralny Dyrektor Biblioteki Publicznej.
    Dowiedziawszy się, iż Komisarze z Petersbur-
    ga nadesłani, wyjąwszy tylko książki w języku pol-
    skim, mają zabierać nietylko wszystkie inne dzieła,
    ale nawet i dzieła rosyjskie w Bibliotece znajdu-
    jące się, widzi potrzebę na to zwrócić uwagę Wy-
    sokiej Komisyi Rządowej. Dzieła rzeczone znacz-
    nym kosztem i usilnem staraniem sprowadzone zo-
    stały z Petersburga, których wielka ilość nie tylko
    tam, ale i w całem państwie Rosyjskiem znajduje
    się, a w naszym kraju rzadko je która posiada bi-
    blioteka. Gdy zaś w teraźniejszych czasach konie-
    czna wynika potrzeba upowszechnienia języka ro-
    syjskiego, nie należałoby więc wyprowadzać z kraju
    dzieł takich, któreby rozszerzanie literatury rosyj-
    skiej i pomoc w nauce tego języka tamować
    miały ! ).
    Wysoka Komisya Rządowa raczy więc w tej
    mierze skuteczne przedsięwziąć środki.
    S. B. de Linde.
    W Warszawie, dnia 6 Marca 1832 r.«

  5. jest też drugi list dłuższy, polecam, efektem było:

    Na podaniu tern ołówkiem napisano po rosyjsku
    ręką Paskiewicza:
    » Książki rosyjskie można zostawić«.

  6. Na tvp3 Katowice właśnie  puszczają część I filmu Książki pod specjalnym nadzorem / 25 minutowy / pod tytułem Biblioteki klasztorne.

  7. Braciszek, opiekun biblioteki w Tyńcu  wyjaśnia, że najcenniejsze księgi zakupił, bodajże w 1816 roku, tuż przed kasacją zakonu, Stanisław Kostka Zamojski i wywiózł do Warszawy. Wg niego zakonnicy żyli w biedzie z powodu wojen i dlatego sprzedaż księgozbioru uważali za Opatrzność Bożą a dodatkowo najstarsza i najcenniejsza księga, Sakramentarz, dzięki temu ocalała i szczęśliwie jest do dzisiaj w Bibliotece Narodowej w Warszawie. Film z roku 2015, więc i narracja jak najbardziej aktualna.

  8. Oczywiście, zbawienny wpływ urzędników na księgozbiory jest znany od stuleci

  9. Jakoś tak, opisana juma  skojarzyła  mi się z transformacją III RP, gdzie model działania odwzorowany. Tyle że zamiast księgozbiorów były fabryki.

  10. Zbawienny wpływ urzędników na mienie i zdrowie (teraz doszły szczepionki) Polaków jest znany.

  11. Wczoraj wysłuchałem wielce pouczającego wykładu Ojca Wincentego, któremu serdecznie dziękuję i pozdrawiam, prosząc jednocześnie o modlitwę.

  12. Tak…

    … o kolejna  MENDE,  SZUJE  i ZLODZIEJA  mniej !!!

    W okresie insurekcji kosciuszkowskiej ten  ZDRAJCA  tez przebywal w otoczeniu tych dwoch  PSOW… Potockiego i Kollataja… wiec ten  UKLAD  trwal  przez cale lata…

    … pomniki tego  SMIECIA az prosza sie o potraktowanie czerwona… trudno zmywalna farba !!!… przy okazji przydaloby sie aby „cala dobra zmiana” dala sobie na wstrzymanie z ta  cala deta „polytyka” pomnikowa i odznaczeniowa… w zwiazku z tak zaklamanym i haniebnym „przekazem chistorycznym” i takimi „kwiatkami” w nim jak m.in. dzisiejszy „bochater”.

    Ogolnie… kapitalny gotowiec !!!

  13. Ja nigdy wczesniej o tych sprawach nie czytalam… dopiero  TUTAJ dowiaduje sie o tak nieprawdopodobnej  hucpie „polskih jelit”…

    … ALE… zdarzylo mi sie widziec pare fajnych „fantow”… obrazow, porcelany… cennych i starych ksiazek  z tej niebywalej i na nieprawdopodobnie wielka skale JUMY w paryskich, moskowych, masonskich „apartyma” !!!

  14. Nooo… maja rozrzut…

    … w zanadrzu jeszcze… pozwolenie na uprawy GMO.

  15. zbawienny wpływ urzędników jest nie do przecenienia, nie tylko chronią, nie tylko dbają aby nie zabrakło /połowa leków (zwłaszcza dla dzieci) nie ma atestów i w zachodnich w ogóle nie zostałaby wpuszczona na rynek – ale za to jest dostatek/, ale zabiegają usilnie by się nic nie marnowało  :
    ”Np. Debora Nucatola,  dyrektor usług medycznych w Planned Parenthood przyznała się, że dokonano zmiany procedur aborcji w takim kierunku, aby zachować narządy płodu.
    Wymieniono także cenę za każdy narząd jaki otrzymają odpowiednie firmy, czy instytucje. W ten sposób omija się prawo. Uniwersytetom nie wolno mordować płodów, ale mogą zakupywać narządy. Do stałych klientów Planned należą np.: Universytet of Masachusets, Harvard University, Temple University. Stanford University oraz słynny Rockefeller Universyty. Są podobno stałe ceny na poszczególne narządy.
    I tak, jeżeli wyskrobie się w całości 38 tygodniowego płodu mózg, to zarabia się 22.610 dolarów. Za wątrobę z 5 tygodniowego płodu otrzymuje się tylko 2.975 dolarów, ale za to za trzustkę 12 tygodniowego płodu można dostać już 7.140 dolarów,  tyle samo za 12 tygodniowe serce. …
    I dochodzimy do Polski.
    Przecież ta Instytucja tj.  Planned współpracowała z posłami tzw. lewicy. Taka p. Nowicka ściśle współpracująca z Planned i organizująca masowe usuwanie płodów nawet na statkach, za swoje wyczyny awansowała na wicemarszałka Sejmu.
    Wystarczy tylko głupie, albo zagubione baby odpowiednio przekonać i forsa sama płynie. W tym celu powołuje się przy instytucjach państwowych tzw. fundacje prowadzone przez pracowników takiej instytucji. Ot,  Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego powołał  do życia taką fundację prowadzoną przez dr Grzesiowski …”
    tekst popełnił dr J. Jaśkowski /zamieszczony na aleksie i na dakowski,
    a przedostatni potraktował o piśmiennictwie i wodzie sodowej na stronie ‚domowej’ : http://educodomi.blog.pl/2017/06/04/robienie-wody-z-mozgu-medycyna-praktyczna/

  16. To jest tak potworne, że mam wrażenie, iż żyjemy w najstraszniejszej epoce. Miliony rozszarpanych lub”zasolonych” nienarodzonych dzieci i miliony kobiet – dzieciobójczyń. Tego jeszcze nie było jak świat, światem. Aż się boję, jaka kara za to przyjdzie.

  17. przecież  tymi od kasacji zakonów, od okradania, od siania fałszywych ideologii i robienia ludziom wody z mózgów, od rozstrzeliwania, od obozów koncentracyjnych, od szczepionek, od GMO –  to chyba piekło jest wybrukowane, bo kim miałoby być to piekło wyłożone ? Chyba najgorszym surowcem, takim właśnie materiałem  ludzkim.

    Poziom złą nie do objęcia przeciętną myślą ludzką.

  18. niestety, mam wrażenie, że już zaczyna ”spływać” i niestety rozleje się zarówno na niesprawiedliwych jak i sprawiedliwych, takie potworności muszą zostać ”odpowiednio” okupione

  19. może wiele osób nie widziało /3 czerwca protest ”jest ryzyko musi być wybór”
    Jerzy Zięba: Szczepionki są testowane na POLSKICH dzieciach! To jest kryminał! https://www.youtube.com/watch?v=fqw4ESo-Bxk 

  20. On wolał, byśmy my tych słów nie znali. W szkole usłyszałem czy przeczytałem o ‚kasacie’ raz. Jakoś pobocznie, scichapęk, wymówione półgębkiem. O suprymowaniu ni razu, nigdzie. Częściowo więc kombinator Linde odniósł sukces. Dzisiejsze podręczniki należałoby skontrolować.

    Na okoliczność wymazanych słów, chociażby. Taka kontrola jest możliwa maszynowo, w parę sekund. Jedynie to muszą być udostępnione teksty książek, rozprowadzanych jako podręczniki, w znanym komputerowym standardzie, na przykład:

    TXT

    PDF

    HTML

    Żadnych wewnętrznych kontroli ministerialnych; tylko i wyłącznie otwartość na społeczną kontrolę zawartości „podręczników” tak, aby te stały się, po poprawkach, podręcznikami, z których można się już nauczyć.

  21. Przygotowane są też przepisy, „dobrozmianowcy” je właśnie dopracowują, zabierania dzieci za niezaszczepienie niemowlęcia.

    USA już mają takie przepisy. Ciekawi, jak to działa, wygóglują medcal kidnap albo danielle holm baby.

    Kto z rodziców zechce zaczekać z powodującą autyzm szczepionką, aż dziecko będzie starsze i mocniejsze by organizm łatwiej zniósł trującą rtęć w szczepionkach, temu odbierają już parodniowe niemowlęta.

  22. i jeszcze jedno – nie chcę za bardzo trollować/ ale ‚ruch’ dziś taki …/ ale pozornie, ‚kradzenie’ książek ma też takie skutki, że później wszystko można wcisnąć /oczywiście wyciskając przy tym, co trzeba/; od ”właściwej” historii, poprzez ”właściwą” kulturę, po gów  gmo-we żarcie i ”najlepsze” leki, dzięki którym jesteśmy ‚zdrowsi, inteligentniejsi i silniejsi…
    dam  ‚kradzenie słów w  dobie internetu’ https://youtu.be/61gAizstYWU?t=4m52s

  23. Świetny link. Jest to 630 stron… Mój stary procesor aż piszczał przy renderingu. No ale, kto chce wiedzieć, ten nie może litować się nad procesorem, tylko zaciąć go batem i wio, kłusem, czytamy!

     

    Tu jest inny, dotyczący X. Warszawskiego i Królestwa Polskiego:

    https://archive.org/details/sprawapolskawkr00kutr

    100 stron

    Gładko się czyta.

    Warto mieć i przeczytać.

  24. Za wątrobę z 5 tygodniowego płodu otrzymuje się tylko 2.975 dolarów, ale za to za trzustkę 12 tygodniowego płodu można dostać już 7.140 dolarów,  tyle samo za 12 tygodniowe serce. … I dochodzimy do Polski.

    A jakoś nie mogę zapomnieć rechotania z pocz. lat 90-tych GazoWni, Polityki, tych wszystkich postempackich wiodących mediów i ich czytelników z posłanki ZChN Bogumiły Boby, która w telewizji powiedziała, że „z abortowanych dzieci robi się kremy i przeszczepy”. Co to się działo, jak GW zrobiła z niej jedną z większych kretynek lat 90tych… To można by było porównać jedynie z rechotaniem z Leppera, któremu ktoś inny doniósł, że Klewkach na Mazurach widział talibów.

    I na czyje wyszło?

  25. właśnie dopracowują, zabierania dzieci za niezaszczepienie niemowlęcia.

    W kanadyjskim Ontario – jak donosi internet – dzieci mają być odbierane rodzicom jak starzy są przeciwnikami ideolo gender albo nie wyrażą zgody na naukę gender przez środowiska LGBT albo nie będą akceptować wyborów seksualnych nieletnich dzieci. Miałem ochotę zadać takie pytanie przedstawicielce sobotniej Parady Równości, która na fejsie głosiła, że „na początek, na tym etapie środowiska LGBT chcą równości i możliwości zawierania związków tej samej płci” – taka ustawa jak w Ontario albo karanie ludzi za odmowę np. zrobienia tortu na ślub pary tej samej płci – to który to etap?

    http://gosc.pl/doc/3936207.Beda-mogli-odebrac-dzieci-rodzicom-przeciwnikom-ideologii-gender

  26. o tak, i liczą na ten procent rodziców najbardziej pozbawionych wiedzy i ”wypranych”…
    tym, którzy są odpowiedzialni i są świadomi choćby w minimalnym stopniu pozostaje zdecydowany atak, oczywiście przy znajomości i zachowaniu prawa

  27. Masz słuszność. Z książek medycznych usunięto w 1948 roku terapeutyczne działanie jodu na organizm ludzki. Po prostu pffft i nie ma. Zniknięto komplet informacji, zakazano badań. Bo by się antybiotyków nie udało sprzedawać, gdyby lekarze i pacjenci wiedzieli szczegółowo, jak zbawienny wpływ ma jod.

    Jako lekarstwo.

    Perwersi z komisji cenzorskich nie mogli całkiem do zera wymazać jod, w końcu to jest pierwiastek ważny dla życia, niezastąpiony niczym. Zamieniono zatem w literaturze szerokie opisy terapeutycznego działania jodu wąskimi, specjalistycznymi opisami prewencji jodem. Zrobiono z lekarstwa „mało istotny środek zapobiegawczy” fałszując na dodatek badania sprytnie tak, aby wywołać wrażenie u czytających, że jod (ach! ach!) jest „jakoś niebezpieczny” — podczas gdy jest bezpieczny. Celowo odebrano ludzkości znane i skuteczne lekarstwo, aby wmusić w rynek niesprawdzone, szkodliwe antybiotyki.

    A dzisiaj?

    Co porozmawiam z lekarzem o jodzie, to ten trzęsie się ze strachu, jakbym o nie wiadomo jakiej bombie atomowej zaczął. A niektórzy wyjmą stary, przedwojenny podręcznik. Przeczytają.

    Ci mienią się na twarzy, gdy ich znowu spotkam. Ci zaczynają rozumieć to, co napisałeś w komentarzu. Dzięki za ten komentarz!

  28. 🙂
    tego jest mnóstwo, choćby wyrzucona w latach 90-tych strophantyna /w głogu, naparstnicy/ niesamowity lek ratujący serce, kwas salicylowy zastąpiony acetylosalicylowym, zamiast octu jabłkowego pompy protonowe /żołądek/, całkowite lekceważenie tematu odpowiedniego nawodnienia /można m.in pozbyć się bóli głowy/i migrenowych, kto miewa to wie, co to znaczy/, C, B3, B17, … , pasteryzacja mleka, … , …

    szkoda gadać… jak bardzo i tutaj nas ograbiono!

  29. Pierwszy podpis Dudy był pod przymusowymi szczepieniami, z karą ustawową PLN 50.000,00 każdorazowo za „niespełnienie obowiązku szczepiennego”. Wiem, że tego w Polsce nie egzekwują — jeszcze nie egzekwują — ale ustawa z przepisami wykonawczymi jest. Droga do zniewolenia społeczeństwa jest więc otwarta.

     

    To ustawowe świństwo trzeba – z Dudą lub bez niego – ostatecznie i do końca usunąć. Taka ustawa to jest zbrodnia, podpisywać takie zniewalające i ubezwłasnowolniające ustawy to draństwo. Dobrozmianowcy nic dobrego nie zrobili, póki pozastawiane przez nich pułapki, jak ta przez Dudę rączo podpisana uchwała sejmowa PiS-u, pozostają w mocy. Odwołać je, skasować, wyrzucić lobbystów!

     

    Aż dziwne, że dziś całkowita wolność szczepionkowa panuje w… (nie spodziewał byś się tego…) Niemczech. To samo dotyczy opieki nad chorymi i staruszkami: eutanazistów zwalczono dotąd skutecznie tylko i wyłącznie w… Niemczech. Postawiono tamy administracyjne. Wrzeszczały postępaki jak na rożnie, protestowały, jakiś urząd chciały wysadzić (!) ale ich po cichu pozamykano, paru, jak się jeszcze ciszej mówi, sprzątnięto, reszta uciekła do Belgii i do Holandii.

    To są rzeczy, których nie spodziewałby się nikt, ja w każdym razie nie spodziewałem się tej konsekwencji. Akurat w Niemczech, w „tych” Niemczech, słabi są nie eliminowani, ale — bezpieczni. Przykład dla Polski. W tej dziedzinie, bo w innych dziedzinach jest już inaczej.

  30. Gdyby nie było przymusu szczepienia na polio – do dziś borykalibyśmy się z kalekami. Akurat w przybliżeniu w moich rocznikach było bardzo wiele dzieci na to chorujących. Potem, które dziecko nie zwalczyło jakoś choroby – było kaleką do końca życia. Dużo kalek wtedy było, ale nie rzucały się w oczy gdyż siedzieli zwykle w domach. Nie było wtedy wózków, nie było opieki nad niepełnosprawnymi, również te osoby krócej żyły – gdyż porażenie jednych mięśni powodowało dysfunkcję innych.

    Koklusz przed szczepieniami zbierał obfite śmiertelne żniwo, gdyż maleńkie dzieci, nieumiejące odkasływać – dusiły się po prostu.

    Dotarcie zaś z profilaktyką do wszystkich polskich dzieci i ich rodziców było niemożliwe, gdyż profilaktyki jako takiej nie było.

  31. Wracając do naszych baranów, czyli do państwowego rabunku bibliotek. Czy nasze zasoby zostałyby tak zniszczone w wyniku wojen, gdyby pozostały rozproszone po kościołach i klasztorach? I chodzi nie tylko o książki. Linde wywoził do Warszawy również archiwa, zabierano z klasztorów dokumenty dotyczące gospodarowania zakonną własnością – chociażby w celu oszacowania dochodów z suprymowanych dóbr. W klasztorze te wszystkie nieocenione dla nas dokumenty historii miały większe szanse ocalenia, niż w miastach, które z natury rzeczy są obiektami ataków militarnych. Były też bezpieczniejsze niż w dworach, które zostały skazane na zagładę. Plan Stanisława Kostki Potockiego i towarzyszy był bardziej długofalowo szatański, niż mogli oni sobie wyobrazić.

  32. Ta przekleta fundacja PP dzialala pelna para we Francji… w nia byla mocno uwiklana ta stara francuska prukfa Bernadette Chirac… dzis zywy trup, ktorej malzonek jest dzis chory na alzheimer’a… widzialam ich moze z rok temu w telewizorze… po prostu szok jak oboje wygladali… mysle, ze to kara boza.  Ta fundacja miala udzialy w wielu „projektach”, ale zaczela miec ona „zla prase”… i zdecydowanie jej mniej …

    … rzeczywiscie ta PP ma bardzo zla renome rowniez w Polsce i mysle, ze ma ona tylko „poparcie” wsrod  k**** i szmat, takich wlasnie jak ta cala Nowicka,  Szczuka, Sroda… i cala plejada tych czerwonych, zdegenerowanych cwelebrytek.

  33. tylko dlaczego zakopano wiedzę z lat 40-50-tych, że podanie domięśniowe witaminy C leczy polio w ciągu 48-72 godzin

    a co było w Indiach po szczepionkach na polio ???

    poza tym skład /tzw. dodatki i ich ilość/obecnych a wcześniejszych?

  34. bo to plan tegoconieprzepuszcza…

  35. Tych szczegółów nie znam. Wiem, że szczepionki jednak zrobiły sporo dobrego. Zwalczono na świecie ospę.

    Oczywiście można dać ludziom do wyboru całkowitą wolność – ale w takim razie po co np. szkoła dla dzieci?

    Na pewno to są silnie lobbystyczne środowiska (producentów szczepionek) i trzeba jakoś umiejętnie je ograniczać. Ale… Także rodzice zwolnieni całkowicie z obowiązku/przymusu dbania o dzieci, mogą – w jakiejś liczbie – zupełnie dzieci zaniedbać pod względem zdrowotnym. Po to się robi jakieś bilanse wiekowe dziecka – też w pewnym sensie przymusowe.

  36. Bo rodzice to idioci i potwory. Gdyby państwo ich nie przypilnowało, żarliby swoje dzieci na surowo.

  37. No tak sie dzieje…

    … nie ma zadnej kontroli i nie ma zadnej odpowiedzialnosci… i to jest KRYMINAL !!!  A merdia klamia 24 godziny na dobe… prawie wszystkie… a robia wszystko aby poszlo to na zywiol… musimy zdawac sobie z tego sprawe, robic swoje, robic dobro na tyle ile mozemy i dajemy rade… przede wszystkim wokol siebie, dla swoich bliskich…  i malymi krokami.

    … i tak samo dzieje sie we Francji, wcale nie inaczej

  38. Słusznie zastąpiono kwas salicylowy acetylosalicylowym, bo ten pierwszy syntetyk był faktycznie szkodliwy. Jednak po jaką cholerę wciskają aspirynę (kwas acetylosalicylowy) jako środek przeciwzapalny i trochę przeciw gorączkowy, skoro kora wierzby zawiera formy kwasu salicylowego znacznie mocniej działające i bez skutków ubocznych aspiryny? Całkiem aspiryna bez sensu nie jest, bo jej uboczne działanie na serce może być przydatne, no ale na przeziębienie wierzba bije aspirynę na głowę.

  39. Acylanid (dawniej), digoxin (obecnie) to są leki (glikozydy) otrzymane syntetycznie na podstawie składu wyciągu z naparstnicy. Syntetyczne leki oczywiście. W porównaniu z naturalnymi wyciągami z naparstnicy są mocniejsze i chyba jednak wszechstronniej działające – szczególnie w wypadkach pooperacyjnych (serca).

  40. Wystarczy tylko głupie, albo zagubione baby odpowiednio przekonać i forsa sama płynie. 

    Gorsze jest to, że kobiety, które, na skutek różnych okoliczności, raz podjęły taką decyzję, stają się często zazartymi propagatorkami aborcji. A to już jest poza rozumem, tu działają demony. Więc albo spychanie wspomnienia do niepamięci, albo smutek i żal, albo agresja. To się szerzy na podobieństwo zarazy. Niestety, na to szczepionki w formie iniekcji, nie ma.

  41. Świetne to dziełko Kutrzeby, może by jakoś wydać ponownie. Np. w tej serii Coryllusowej „Małe książki o wielkich sprawach”. Ja kupię.

    Krewni studiujący prawo na UJ, mówili że był jakiś taki dwuwiersz w użyciu :” …….., Kutrzeba, że historię umieć trzeba.”

  42. Chloru to jak tą korę wierzby spreparować?

  43. Niedawno czytałam, że te epidemię polio z lat pięćdziesiątych, wywołała właśnie zawierajaca żywe kultury bakterii, szczepionka z ZSRR.

    Ja pamiętam, że szczepienie przeciwko polio doustne. Akurat byłam u babci na wsi. Szłyśmy z siostrą cioteczna, i jej mamą, do sąsiedniej miejscowości. Spodziewałysmy się zastrzyku, a tam tylko do wypicia trochę słodkawego płynu. To był koniec lat sześćdziesiątych, epidemia polio nie była w „modzie”, więc nic poważnego nam się nie stało.

    To czarny humor, ale jak przypomnę sobie, kilkoro trochę starszych ode mnie, kolegów po polio, to fakt, że ktoś mógł tę epidemię wywołać celowo, najpierw mnie poraża, a potem rozwściecza.

  44. Wracam z pasterki w 2015 i spotykam swojego przyjaciela pisarza, mieszkającego ok . 500 metrów ode mnie, na rozmowę o Świętym Dzieciątku przy kieliszku wina. Wchodzimy do jego mieszkania, widzę w nim parę dużych kartonów pełnych książek. Jako stary mol książkowy zatrzymuję się i przeglądam je. Wiele interesujących tytułów i to z wydawanych w Polsce od ponad 60 lat. Oczywiście pytam się gospodarza, skąd ma te książki. Okazuje się, że zrobił handel zamienny z handlarzem książek z Allegro, który specjalizuje się w likwidacji bibliotek klasztornych Anno Domini 2015 r. Książki pochodzą z zakonów znajdujących się na Dolnym Śląsku. Prawdopodobnie zrobiono w ramach czyszczenia zbiorów po Vaticanum Secundum. Ufff…

  45. Co porozmawiam z lekarzem o jodzie, to ten trzęsie się ze strachu, jakbym o nie wiadomo jakiej bombie atomowej zaczął.

    To moje doświadczenie z ostatniego tygodnia. Nie chciałam  się kurować przez internet, a tym bardziej leczyć mamę. Na wizytę lekarską, miałyśmy dla Pana doktora pod rozwagę pewną sugestię, w sprawie jodu, oraz Wit D 3 z Wit K2. Na co miły endokrynolog, trochę się obraził, i zapisał jej podwójną dawkę Vigantoletten.

    W sumie nie wiem, jakim preparatom z Internetu można zaufać, i jak je dawkować, żeby nie zaszkodzić. Na razie pilnuję namolnie, żeby łykała Vigantoletten zawsze przy tlusciejszym posiłku.

  46. Nooo, trza do lipca zbierać młode gałązki z młodymi liśćmi. Na świeżo zalać trzy razy taką (wagowo) ilością wódki i trzymać 2 tygodnie. Przesączyć, i w razie zaziębienia czy kaszlu, tylko 5 ml rozcieńczone w 100ml herbatki owocowej, czy w wody z miodem, 4 razy dziennie..Inny wariant to owoce wierzby, czyli bazie. Łyżka nowych, czy suszonych zalana gorącą wodą czy mlekiem z miodem (szklanka). Normalnie pić szklankę dziennie, a dzieciom starczy łyżka 3 razy dziennie przy przeziębieniu, gorączce czy grypie.

  47. W latach 50-tych do Gdańska zawinął statek z zarażonym polio transportem pomarańczy. Chorobie uległo wówczas wiele dzieciaków. W tym i ja, gdyż uwielbiałam szamać skóry pomarańczy, a nie środek. A fleja gosposia nie umyła owoców. I gdy mnie poparaliżowało, stwierdziła, że to „kara boska”. Mama była codziennie w szpitalu zakaźnym z rosołkami. Rodzice załatwili mi dodatkową pielęgniarkę – kochaną, nieocenioną panią Jasię. Potem latami trwała rehabilitacja /parafinowanie, kocowanie, gimnastyka/ i była konieczność noszenia butów ortopedycznych. Po takie buty jeździłam z Mamą do Grudziądza, gdzie był specjalistyczny zakład szewski etc.. Wszystkie dzieci ślizgały się na kapciach po korytarzach w szkole, no a ja – człap, człap w tych wysokich, specjalnych butach skórzanych. Ale… byłam chyba jedynym dzieckiem w Gdańsku, które wyszło w zasadzie niemal bez szwanku z polio. Zawdzięczam to mądrej i konsekwentnej opiece Rodziców. Moi rówieśnicy, po polio, chodzili w aparatach ortopedycznych. Zostali kalekami.

    Potem, na obozach harcerskich, łykaliśmy tę słodkawą szczepionkę – to ogólnopolska akcja była.

    Zupełnie o tym zapomniałam, ale tu dzisiaj PT Koleżeństwo przywołało tę okropną chorobę.

  48. Nie raz wspominamy arcybiskupa Wielgusa i jego niedoszły ingres.

    Do wielu powodów, dla jakich go obalili, należał także ten, że arcybiskup na podstawie wiarygodnych dokumentów, sporządził listę dóbr, zagrabionych przez komunistów. A także przedstawił warunki ich zwrotu lub godziwej rekompensaty.

  49. Errata: … dóbr zagrabionych Kościołowi.

  50. kwas salicylowy z wierzby nie można opatentować, ale acetylo- tak, z tym, że na dłuższą metę uszkadza kom. nerwowe /Alzheimer/a i układ krążenia też na tym traci

  51. A my wszyscy, Kościół i jego dzieci, mamy być wyzuci z własności.

  52. Glossa do bibliotek:

    w Tyńcu UB zrobił „rewizję” księgozbiorów w następujący sposób: „rozcapierzone” książki wrzucano do koszy i wszystko to zwalano z antresoli na dół, na podłogę biblioteki. Mój mąż, będąc młodym chłopakiem, został zaproszony na wakacje do klasztoru przez swoich kuzynów, Sczanieckich, którzy byli tam ojcami. Pomagał w niebywałej pracy zakonników przy opanowaniu tej katastrofy i przy porządkowaniu biblioteki tynieckiej. Na młodym to barbarzyństwo i stosy porozwalanych książek na podłodze robiły straszne wrażenie.

    Skądinąd dzieje wspaniałych zbiorów archiwalnych i bibliotecznych Nawry, skąd pochodzili Sczanieccy, też są warte uwagi:

    http://www.polskaniezwykla.pl/web/place/17743,nawra-gniazdo-kruszynskich-i-sczanieckich.html

    http://www.odznaka.kuj-pom.bydgoszcz.pttk.pl/opisy/1e/nawra.htm

    Polska ma jakieś szczególne „szczęście” do wszelkiego łajdactwa: naszego własnego i cudzego.

  53. Trochę się mimochodem cofnęlismy się do wspomnień. Dawno nie było piosenki. Może ta się spodoba. Do gibania.

    https://youtu.be/_Xa_1KxR-8M 4:51 Joe Cocker, Noubliez James

  54. ekstrakt z głogu był/jest skuteczniejszy od captoprilu i nie ma skutków ubocznych w  stosowaniu,
    natomiast strophantynę w Niemczech się stosuje i można dostać,
    ogólnie nie jestem przeciwny syntetykom, bo naprawdę mnóstwo nowych leków uratowało i uratuje ludziom życie, także niektóre szczepionki
    ale …
    no i te patenty …

    co do epidemii np. wspomnianej ospy /w Polsce ”sławna” wrocławska z ’63/ warto zapoznać się choćby z opiniami np. wspomnianego wcześniej dr Jaśkowskiego /”Szczepienia-300 lat oszustw”/, prof. A. Majewskiej, czy dra H. Czerniaka albo J. Zięby

  55. Podczepie się pod Twoją wypowiedź, bo wspomniałeś o szczepionkach.

    Znam dwa przypadki kompletnych porażen, najprawdopodobniej po szczepionkach. W jednych przypadku, na pewno po szczepionce. Tapicer, który kilkanaście lat temu odmawiał mi kanapę, wspominał że ma, wówczas 17-letnią córkę, która po szczepieniu na odrę, całkowicie i trwałe cofnęła się w rozwoju fizycznym i umysłowym. Od tego czasu, całodobowo, opiekowała się nią mama. Całe szczęście, że mieli jeszcze trzech zdrowych, starszych synów. Wszyscy dobrze wychowani i bardzo pomocni.  Przynajmniej wtedy, nie wiem co tej rodzinie dalej życie przyniosło.

  56. Wyślę Ci odpowiedź na pocztę SN. Gdyby nie doszła, poproszę o mail na skrzynkę [email protected] a wtedy zwrotnie przekażę dane o witaminach.

    Vigantol to jest kpina, czy z ~letten, czy jakkolwiek pisany. Toto-cuś NA PEWNO nie działa. Szczegóły w poczcie.

  57. konfrontacja z wszelkim łajdactwem jest naszym przeznaczeniem i chyba pokutą, taki czyściec na tym padole

  58. wydaje się potrzebnym książka z ta wiedzą o dostępnych substancjach i ich stosowaniu, taki gratisowy e-book

  59. znamy etapy następne: … i na rampy do Auschwitz… z reszty mydło ‚biały gej/jeleń’

  60. podmiana i zamiana słów/wyrazów/sformułowań/… odrzucanie etymologicznych znaczeń jest obecnie narzędziem w przestępczości: sądowej, skarbowej, prokuratorskiej, adwokackiej, …;- wyrzucanie ludzi z mieszkań odbywa się wg schematu procesowego: nie przebywał to znaczy nie posiada a wyłamanie zamków i zabór mienia ruchomego bez wyroku sądu i wbrew woli posiadacza nie jest czynem zabronionym- całe zorganizowane grupy prawników biorą udział w tych procederach [sędziowie, adwokaci, prokuratorzy]

  61. i trwa w najlepsze nadal, analogie sa oczywiste jest to wypracowany historycznie mechanizm wyzbywania z mienia całych wytypowanych grup społecznych, przypomnę inspektora UKSu „.. a bo Pan to nie jest z nami…” ‚…my jesteśmy potrzebni każdej władzy…”

  62. W Polsce robi się to samo bez ustawy. Ustawa tylko przeszkadzałaby, a tak do domu każdego (oczywiście nie należącego do kasty) można wejść i odebrać dziecko podając powód dowolny (dowolnie głupi) I tak nikogo to nie obchodzi… Najsprytniejszym powodem jest niedojrzałość społeczna rodziców 🙂 Pod tym wytrychem pojęciowym da się zmieścić wszystko. Żeby użyć wytrycha np: „patologia” trzeba już się trochę napracować propagandowo.

  63. To jest kwestia „etapu” Przyjdzie czas że wszystko będzie opatentowane jak nie tak to inaczej.

  64. Jestem pewna, że  chodzi o to, iż w Polszcze nie karze się łajdaków. A wręcz przeciwnie – łajdacy są czczeni, stawia się im pomniki i opiewa w pieśniach. O wtłaczaniu łajdaków jako bohaterów i autorytetów w główki dziatek nie wspominając.

  65. @ Coryllus.

    Nadrabiam tygodniową nieobecność tutaj. Notka o Goeringu /pamiętniki Ronikiera/ mnie zwaliła z nóg. Świat /z II WW/ wiruje, normalnie…

    Święto Zesłania Ducha Św. spędziłam z przyjaciółką w Niepokalanowie. Niezwykłe miejsce, niezwykłe doznania. Szczególna opieka ojca Jana – ot tak, z marszu, na pierwszy rzut oka /nie znaliśmy się wcześniej przecież/. Trudno to racjonalnie opisać. Modlitwa była również za PT Wszystkich, skupionych na Twoim blogu. Ance powiedziałam, że na bierzmowaniu obrałeś imię Maksymilian.

    Muszę pędzić, resztę nadrobię wieczorem 🙂

  66. A-Temie zacny,może podziel się z szerszym gronem blogerów i komentatorów swoją wiedzą…Czemu tylko z Rozalią???To,co chcesz jej wysłać mailem,wrzuć na bloga SN.Ja też potrzebuję takiej wiedzy!

  67. &A-Tem

    Ja też.

  68. D3 z lanoliny,naturalna…

  69. Jeszcze w sprawie arcybiskupa,szczególnie to boli..
    Lech Kaczyński był współautorem ataku na mnie – abp. Stanisław Wielgus |POLECAM!
    Opublikowano Kwiecień 7, 2015by emjot

    Abp Stanisław Wielgus: „Tobie, Panie, zaufałem, nie zawstydzę się na wieki”. Historia mojego życia.

    Polecamy  kilka wybranych fragmentów książki abp. Stanisław Wielgusa pt.    >”Tobie,   Panie,   zaufałem,   nie   zawstydzę   się   na   wieki”.      Historia mojego życia.<
    „Z   wyżej   przytoczonych   analiz   wynika   jednoznacznie,  kto przygotował na   mnie   atak,   kto   sparaliżował   mój   ingres   i   kto użył do tego celu IPN-u i posłusznych temu planowi mediów, —  a także tzw. katolickich publicystów,
    —  którzy podobnie jak austriacko-niemieckie stowarzyszenie „Wir sind Kirche”  — kwestionują w duchu protestanckim hierarchię katolicką i zwalczają,   na   ile   możliwe,   katolickich   biskupów.
    To, że Lech Kaczyński był współautorem ataku na mnie, stało się dla mnie całkowicie jasne niedługo po tragedii smoleńskiej.

    Oto w „Gościu Niedzielnym” z dnia 18 kwietnia ukazał się wywiad z nieżyjącym już Lechem Kaczyńskim pt. Moja wizja polityki, — którego on udzielił redakcji „Arcanów” 27 lipca 2009 roku,
    —  zastrzegając, by opublikowano go dopiero po wyborach prezydenckich w roku 2010.
    Na pytanie redaktora Andrzeja Nowaka:
    „Jakie Pan Prezydent wskazałby największe sukcesy swojej dotychczasowej,   blisko   czteroletniej   pracy   na   tym   stanowisku?”
    –   Lech  Kaczyński wymienił likwidację WSI, otwarcie perspektyw na Wschód, wynegocjowanie traktatu lizbońskiego, a także jeszcze jedno. Tu cytuję jego słowa:
    —  Wreszcie   ostatnią sprawą, o której bym wspomniał, była interwencja w sprawie obsadzenia przez arcybiskupa Wielgusa warszawskiej metropolii.
    Teraz zrozumiałe się stało, że to Lech Kaczyński był jednym z promotorów ataku na moją osobę”. (str. 191-192)

    ————————-
    „W czasie kampanii prowadzonej przeciwko mnie skontaktował się ze mną jeden wybitnych hierarchów światowego Kościoła katolickiego, który mnie poinformował,
    — że   atak   przeprowadzony   na   mnie   został  wykonany na rozkaz światowej  masonerii, w którą uwikłani są liczni z tych, którzy mnie atakowali.
    Wydaje się to być możliwe, gdy uwzględni się historię przyjaciela Lecha Kaczyńskiego, Bronisława Wildsteina,
    — a także to, z jaką radością witano w dniu 9 września 2007 roku reaktywowanie żydowsko-masońskiej loży B`nai B`rith…” (str.194-195)

  70. Tak, coś z tym kwasem jest nie tak. Niby rozrzedza krew i płytki cholesterolowe ale na dłuższą metę – szkodzi. Znam kilka osób biorących regularnie acard czy polocard i jedna z nich miała ciężki wylew, druga (mimo brania) zwężenie aorty i zawał.

    A reklama tych środków jest nachalna i umiejętna – muszę przyznać.

    Sama na razie poprzestaję na piciu herbaty z imbirem, na jedzeniu tabletek z karczocha i diecie. Na jak długo to starczy – nie wiadomo.

  71. ostatnio na polishclub:
    Wielgus zainstalowany w Warszawie byłby zagrożeniem dla układu… http://www.polishclub.org/2017/06/04/wielgus-zainstalowany-warszawie-bylby-zagrozeniem-dla-ukladu/

  72. Tak…

    … JP2  wielokrotnie to powtarzal… ze wolnosc nie jest nam dana, jest nam  ZADANA… ze ciagle trzeba od siebie wymagac, nawet jakby inni nie wymagali.

  73. A to fakt bezsporny…

    … pierwsze co „dobra zmiana”  zaczela robic przez „narodowe i patriotyczne merdia” od Sakiewicza… Kurskiego Jacusia… i tego Jankego ze sponsoringiem nadpremiera to wlasnie to – dalsze wtlaczanie lajdakow i „altorytetuf” w glowy dziatek, mlodziezy… ogolnie urzymanie tego co jest !!!

  74. Rozalio koniecznie zapoznaj się z wiedzą jaką dzieli się Jerzy Zięba, zebrał on całą masę informacji od lekarzy, naukowców i nie tylko, na youtube  jest dużo, dobre też audycje na radiokatowice /Alfabet Jerzego Zięby/, poza tym na jego stronie /ukryteterapie/- ja biorę osobiście od niego wit. K2MK7 /gwarancja najwyższej jakości, poniewarz wit. K2 jest bardzo wrażliwa i w niektórych preparatach, zanim klient kupi i łyknie tam już tej witaminy nie ma, osobiście kupuję 60 kaps. po 200 µg, starcza na 4 m-ce (okres półtrwania do 72 godz.-więc co drugi dzień wystarcza)/ a wit. D3 w kroplach /84o kropli, 1 kr. 2000j.m./ z lanoliny
    jeżeli chodzi o D3 to warto robić sobie raz na jakiś czas badanie 25OHD, no i opalanie w godz. południowych /10-14/ /oczywiście bez żadnych kremów/ 20 min. dziennie
    linki: D3 https://www.youtube.com/watch?v=uhJCvRV0NCc&t=5s
    https://www.youtube.com/watch?v=oMEQI246asw
    Hubert Czerniak witaminy https://www.youtube.com/watch?v=rG54BXYbRss
    W jak woda https://www.youtube.com/watch?v=Dlfr3UXS8jM
    no i bardzo ważne /chociaż wszystko ważne/ JOD  https://www.youtube.com/watch?v=hJO6PGeysHo

  75. Nooo  pieeeknie !!!

    Dziekuje za ten  SUPER  komentarz… i wiedze z niego plynaca… lepiej pozno niz wcale.

  76. i takie tam: Okrągły stół był niczym innym, jak realizacją tez z The Tavistock Institute. Trudno jest powiedzieć, na ile również J. Kaczyński znał jego założenia. Związek Kaczyńskich z tym ośrodkiem musiał być jednak oczywisty. To tym bardziej w świetle przynależności Lecha Kaczyńskiego do tzw. Grupy Windsor. Jest to organizacja polityczno-towarzyska podległa anglosaskiej Heritage Foundation. Organizacja ta powstała w 1994 i egzystuje w krajach byłych satelitów ZSRR. Do polskiej wersji tej organizacji konserwatywno-prawicowej należy b. wiele osób z dzisiejszych elit obecnej władzy. Oprócz L. Kaczyńskiego jest tam Ujazdowski, Marek Jurek, a także chochoł wszechwolności Stanisław Michalkiewicz. Grupa Windsor w swych założeniach popiera gospodarkę wolnorynkową, polską przynależność do NATO, a i nie tylko.
    Do NATO mają należeć inne kraje, jak np. Ukraina. Kontrolę Grupy W. wyraźnie było widać w bezkrytycznym zachowaniu Lecha Kaczyńskiego wobec Ukrainy. Kaczyński nie różnił się tu niczym od upodlonego w swym wasalstwie A. Kwaśniewskiego, a może był nawet w tym bardziej bezwstydny.

  77. eh, moderacja /13:56/- a wydawało mi się, że MrWhite zwiększył liczbę możliwych linków
    cóż, to póki co przypomnę może to: http://3obieg.pl/wspolczesna-medycyna-dr-jerzy-jaskowski-cz-iii
    dr Jaśkowski daje niezłe informacje nie tylko na temat przekrętów w ‚medycynie’, choć głównie i jest to istotna wiedza o ”kradzeniu” nam tak ważnych rzeczy jak edukacja i zdrowie

  78. odpisałem do Rozalii/ale jeszcze moderacja/ naprawdę wielką wiedzę zgromadził J. Zięba i opisał w ‚Ukrytych Terapiach’ , a sporo jest nie tylko na jego stronach, czy to yt, czy fb …
    a czasami tak niewiele trzeba, aby pozbyć się albo uniknąć tylu chorób i dolegliwości,
    bo przecież ważne jest byśmy nie chorowali, a jeżeli, to szybko wracali do zdrowia i mieli ‚jasny umysł’ i kieszeń coby została pełna, tam też można się dowiedzieć kto, co i jakie przekręty ‚odczynia’ w żywieniu, medycynie i ”edukacji zdrowia”

  79. wtedy to już tylko sąd boży

  80. Bardzo dobry artykuł.  Dzięki.

  81. Zapraszam na SzkołeNawigatorów, tam można wrzucać linków ile dusza zapragnie.

  82. i jeszcze dorzucę najnowsze przypomnienie o miażdżycy, cholesterolu – H jak homocysteina
    https://www.youtube.com/watch?v=dV0C-k1HnvM

  83. do Pana A- Tem – poznaliśmy się na targach w niedzielę, chciałabym utrzymać kontakt , podaję mój adres e -mail: [email protected], pozdrawiam

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.