listopad 252016
 

Mamy kolejny dzień targów przypominam, że przyjechała do mnie tylko niewielka część nakładu Wspomnień Hipolita Korwin Milewskiego. Wysyłka się przez to opóźni, ale każdy dostanie swoje książki. Proszę się nie martwić. Zostawiam Wam fragment książki oraz link do przygotowanego przez Pana Marka elektronicznego indeksu nazwisk znajdujących się w pierwszym tomie. Na targach będę miał tylko 100 egzemplarzy. Najmocniej wszystkich przepraszam. Oto link do indeksu. W poniedziałek napiszę o nim coś więcej.

http://www.natusiewicz.pl/coryllus/

Wakacje 1861 roku znowu spędziliśmy w kraju, lecz już w zupełnie innej atmosferze. Epopea Garibaldiego i prawie dokonane zjednoczenie Włoch rozpaliły już były „od morza do morza” łatwo zapalne głowy polskie. W Rosji panowały na wskroś prądy liberalne i reformatorskie, demonstracje warszawskie już były w toku. Za nimi żałoba, czamarki itp.

Nasz przyjazd do Wilna właśnie zeszedł się z chwilą, kiedy pierwsze fale zarazy demonstracyjnej ku nam dochodzić zaczęły. W początku sierpnia, krótko przed zachodem słońca wjeżdżaliśmy do miasta jeszcze powozami, traktem kowieńskim przez Pohulankę, gdy przy samej bramie ujrzeliśmy ugrupowanych paręset kozaków, zresztą bez pik. Nikt nas nie zatrzymywał, ale gdy po stromej drodze w pełnym kłusie zjeżdżaliśmy, dopędziliśmy w pośrodku drogi luźnie rozpuszczonych kozaków, gorliwie machających na prawo i lewo swoimi nahajkami, podczas gdy po lewej (pod górę) w stronie Pohulanki, która wówczas aż do Zawalnej ulicy nie była zabudowaną i nie posiadała trotuarów, ciągnęła się ze śpiewem „Boże coś Polskę” i kilku żałobnymi chorągwiami niezbyt liczna, bo już częściowo rozpędzona, procesja. Przy Zawalnej ulicy tłum się kończył. Bez przeszkody zajechaliśmy do domu Millera na Niemieckiej ulicy i ledwieśmy wysiedli, odwiedził nas młody architekt p. Szalewicz, syn wyżej wspomnianego dzielnego p. Józefa, i zdał nam jeszcze gorące sprawozdanie z całego ewenementu.

Pokazało się, i to słyszałem o wiele lat później od drugiego uczestnika tej manifestacji, p. Antosewicza, iż tłum na Pohulankę skierowała wieść, że… z Kowna już wyruszyła szlakiem Napoleona armia francuska, wysadzona w Wierzbołowie przez flotę angielską! Naturalnie w tych manifestacjach nie obeszło się bez udziału niezbędnych u nas „animatorek” podobnych wybryków, tj. ładnych pań i panienek. Na czele ich stały wówczas w Wilnie pani Aleksandryna z Sulistrowskich Lubańska, która jak motyl wszędzie przelatywała, powtarzając swoje wieczne: „il faut chauffer, il faut chauffer”, urocza pani Iza Tyszkiewiczowa z Waki, wyspecjalizowana w wyrafinowanych impertynencjach względem generał-gubernatorowej Nazimowowej, ładniutka i milutka panna Walicka, która w czasie tej ekspedycji do Kowna na Pohulance zdrowo dostała nahajką po plecach od kozaka, ale miała w dwa lata potem zemścić się na Moskwie tym, że wyszła za mąż za prawosławnego p. Michała Komara.

Cała opowieść młodego Szalewicza zrobiła na moich rodzicach bardzo smutne wrażenie. Ojciec już przewidywał, do czego doprowadzi ten obłęd. Zgadzała się z nim co do tego i matka, która choć bardzo egzaltowana i religijnie i patriotycznie, z powodu stanu swego zdrowia wiodła skoncentrowane w sobie życie i skłonna była do zastanawiania się nad rzeczami; toteż gdy ojciec stanowczo zadecydował, że ani on, ani nikt z rodziny w tych dziecinnych i niebezpiecznych wybrykach manifestacyjnych udziału nie weźmie – matka bez protestu poddała się w tak ważnej materii pod decyzję głowy rodziny i była bodaj jedyną damą, która do końca żałoby nie nosiła; tak samo sobie jak i swoim trojgu dzieciom zawsze nakładała jakąś kolorową ozdobę. To naturalnie nie miało odwrócić żadnej z przykrości i strat, których później, jak dalej opowiem, było nam sądzone doznać od rządu moskiewskiego wówczas, kiedy niemało ówczesnych manifestantów i manifestantek, podpalaczy umysłów, jakoś się szczęśliwie wykręciło.

Dużo, dużo rzeczy różni mnie od poglądów i metod działania p. Romana Dmowskiego; a jednak serdecznie bym go uścisnął za to, że w ostatniej swojej książce „Jako odbudowano Polskę” miał pierwszy bodaj z naszych koryfeuszów politycznych szczerość i odwagę wypowiedzieć to zdanie, że wszystkie nasze powstania, wybuchłe nie w porę, powinny być uważane ze względu na ich prowodyrów nie za zasługę, lecz za ciężkie względem ojczyzny winy. Jak powiadał później wymowny Paderewski w Wilnie, nie wolno chodzić z pochodnią koło strzechy rodzinnej; kto to czyni i strzechę zapala, choćby się sam boleśnie oparzył, nie jest bohaterem, lecz karygodnym wichrzycielem.

Znałem i wówczas i później osobiście licznych uczestników awantury 1863 r., nie z grona konspiratorów i ludzi chętnie łowiących ryby w mętnej wodzie, bo nic nie mają do stracenia, a spodziewają się wyskoczyć na ojców ojczyzny, lecz z grona tych „bene nati et possessionati”, którzy nie mogli nie paść pierwszymi ofiarami tego szaleństwa 1863 r.

Ani jednego nie pamiętam, który by twierdził, że w tych latach miał najmniejszą, najbardziej oddaloną nadzieję powodzenia tej imprezy, do której się zaprzągł. Owszem, wszyscy bez wyjątku na dowód swej przezorności chwalili się tym, że przewidywali, iż ta impreza (choć nie w takich olbrzymich rozmiarach, jak się to zdarzyło) skończy się klęską. Jeden z głównych organizatorów całego ruchu na Litwie – Gieysztor w swoich Pamiętnikach wyraźnie to przyznaje; więc po co leźli i dlaczego?

  95 komentarzy do “Kolejny fragment wspomnień Hipolita”

  1. No to mamy całą Twoją twórczość w pigule.

    I Francuzów na statkach brytyjskich i panie podnoszące temperaturę emocji na ulicach no i to, o czym nie powinniśmy zapominać nigdy:

    Nie wolno chodzić z pochodnią koło strzechy rodzinnej.

  2. swietnie tu widać a nawet u Dmowskiego( cytowanego) jedną rzecz: tzw. kresy to pojęcie powojenne i całkowicie sztuczne, coś jak małopolska wschodnia, wytworzone przez ludzi z centralnej Polski na potrzeby propagandowe. Nikt nie używał tego słowa w XIX ani w pierwszej połowie XXw.

  3. No właśnie te kodziarskie żagwie noszone przez 70+, wokół strzechy rodzinnej, chyba wkrótce zgasną a oni sami chyba jednak zamilkną, bo zaraz po obniżeniu emerytur do przeciętnego poziomu, ledwie im starczy na zakup butów w taniej sieci, bez butów nie ma demonstracji.

    Jednak z tekstu wynika że Polacy zdawali sobie sprawę z fałszywych źródeł rewolucyjnej inspiracji , i to mnie poniekąd cieszy.

  4. Che, che, che – prawosławny Michał Komar!

  5. To nie KODziarska żagiew nam zagraża bo to coś jest samo w sobie śmieszne. Ledwo się tli i nikt poważny (podkreślam słowo poważny) nie pochyla się już nad tym, odkąd zobaczył kto i ilu ich jest, żeby choć obsikac to coś. Zajmują się tym tematem zastępczym już tylko propagandyści „dobrej zmiany”, którzy sami już nie wiedzą o czym pisać więc tak jak Ziemkiewicz wynajdują niusy z d. i udają że walczą o jakąś prawdę poza tą jedną – by być jak najbliżej koryta. Gdyby nie to, to ten cały ruch dawno sam by implodował. Tymczasem istnieje w dyskursie publicznym tylko dlatego że PiSowskiej wierchuszce jest to na rękę (tłumaczy to demokratycznymi standardami „państwa prawa” 🙂 prawda ze ładnie?) i jest z premedytacją podsycane, bo inaczej (powtórzę to raz jeszcze) „te barany wezmą pilota i przełączą” albo co gorsza zauważą podwyżki w sklepach i nowe podatki , a zamiast „zrównoważonego rozwoju” odkryją że stali się ofiarami zrównoważonego rozboju. Skala etatyzmu jest sukcesywnie powiększana a to się samo nie utrzyma, tak jak kosztowny socjal.
    Żagiew w ręku dzierży „żoliborska” klika kontynuatorow tego obłędu o jakim tu czytamy. Bo nie dość że sama jest tym rewolucyjnym bakcylem spaczona to ma ambicję rozbudzać tego wirusa w kolejnych pokoleniach Polaków swoją „polityką” histeryczną.
    Apropos… idą kolejne zmiany odnośnie zgromadzeń publicznych. Spontaniczność tego typu wydarzeń nie będzie delikatnie mówiąc pożądana. Taki KOD oczywiście nie ma się co martwić bo jest legalny i zarejestrowany gdzie trzeba (i tam gdzie nie trzeba też 🙂 )

  6. A odnośnie „emerytur ubeckich” (ciekawe nazewnictwo ale przyznaje że adekwatne do „sprawiedliwości społecznej”) to tak to już jest że łatwiej jednemu złodziejowi okraść drugiego jak wytoczyć konkretnym osobom uczciwy proces i skazać za konkretne czyny nakładając potem uczciwie kary na pachołków kremla (skoro „wiadomo” że nimi byli i jak mniemam znalazły się przez ten rok „dobrej zmiany” na to w przepastnych archiwach dowody inaczej nikt by się na taką akcję nie odważył, bo co by powiedziała międzynarodowa demokratyczna opinia publiczna) odszkodowanie, dostatecznie wysokie i z przeznaczeniem na konkretne przez nich poszkodowane osoby. Zrobiono to inaczej, i teraz niech nas ręka Boga broni przed tymi umysłami, bo kiedy zabraknie na „zwykłe” emerytury dla nie ubekow to z całą pewnością ci „patrioci” wymyślą inny równie ważny „społecznie” powód i ukują w swoich miedzianych czołach równie przejrzystą kategorię prawną. Chyba że z nami postąpią „uczciwie” i kiedy już nie da się pożyczyć ani wydrukować i nie będzie więcej ubekow do wycyckania to po prostu obciążą każdego obywatela legalnym podatkiem („narodowym” rzecz jasna). Dobrze jeśli się to skończy masowym wytrzeźwieniem, żeby każdy zobaczył że socjalizm nie jest jednak za darmo. Obawiam się jednak że wyhodowani na „publicznym” groszu wyznawcy „dobrej zmiany” pójdą jednak za innymi głosami i uwierzą tym co to im przypomną jak to było dobrze za komuny, i nastąpi rehabilitacja tych którym dziś z ludzką twarzą „dobra zmiana” dobiera się do d. od tej właśnie strony.

  7. Marsz Niepodleglosci 11 listopada jest wieksza podpalka niz KOD. Temperatura jest wyzsza i nie da sie racjonalnie gadac z zawodowymi patriotami, wolnosciowcami. To sa eventy bez zadnego planu dzialania i bez glebszej mysli, takie samo jak procesje w 1861 roku. To sa dla mnie jasne sprawy i trzeba sie od tego trzymac z daleka bo prowadza do katastrofy. Dziwne jest to, ze tych katastrof bylo wiecej niz jedna, ale wszystko jest tak starannie przepisane i ukryte, ze ludzie daja sie wkrecac w te idiotyzmy wlasciwie ciagle.

  8. Odys wg Ciebie, strasznie niedobra jest ta „dobra zmiana” – ja Ci doradzam schowaj się człowieku w gabinecie cieni i z tego cienia nie wychodź. Jak nie widzisz różnicy między Kopacz a Szydło , to jesteś u Coryllusa służbowo, właśnie jako delegacja z tego cienia.

  9. Milewski to może pisać o przodkach Władka Komara. W tamtym czasie to przodkowie Michała Komara jako Kossowoje, może śledziami handlowali, może też i w Kownie.

  10. Czy na zdjęciu z okładki to nie jest czasem jego brat Ignacy?

  11. Jak trudno wyzbyć się socjalizmu. W dogmacie demokratycznym jest to prawie nie możliwe. Przyznam rację Odysowi nie można stosować w życiu zdobyczy rewolucji czyli sprawiedliwości tfu społecznej.

  12. Nebrasko. Wymień choć dwie rzeczy, które dobra zmiana uczyniła dla wzmocnienia „klasy posiadającej”. Dla przedsiębiorców i posiadaczy ziemi (chodzi mi o tych nie najbiedniejszych rolników).

  13. wydaje się, że masz b.dużo racji

  14. dlatego, że ludzie są podatni na rojenia: o imperium co to powstaje, o sprawiedliwości społecznej, o iluzji walki z komuną, etc

  15. z dobrą zmiana to nie jest tak jakbyśmy sobie marzyli;- jest to kilka dobrych intencji i wykonań ale też są niedoróbki oraz nadmierna ideologizacja przestrzeni publicznej, po prostu brakuje trochę większego zdecydowania i nazywania rzeczy po imieniu, naprawdę w RP batalie idą o coś zupełnie innego niż sie nam podaje do wierzenia; potrąceniami 15% z pensji sędziów można epatować opinie publiczna a nie dokonować sanacji aparatu wym.spr.; potrzebne sa inne środki i nazywanie spraw po imieniu a nie opowiadanie pierdół, po prostu PiS kolejny raz liczy że przejmie agnetury i srodowiska – i nic sie ów PiS nie nauczył, a do gry znow zasiada

  16. tak bo to jest socjalizm i na początek z ludzką twarzą, koniec jest znany

  17. a dlaczego wzbraniają sie z uznaniem iż ub/sb to organizacje przestępcze z wszelkimi konsekwencjami tego faktu, ano dlatego, że w swych szeregach też mają klientele tych organizacji

  18. jedno Nebrasce mogę podpowiedzieć
    dla ”klasy” posiadaczy ziemi – 'związki wyznaniowe’ pej

  19. Marsze sa demonstracja bezsily i sygnalem, ze ludzie sa niezdolni do dzialan, ktore moga przyniesc realne, wymierne rezultaty. Nie wyobrazam sobie „Uskoka” Bronskiego, albo „Zapore” Dekutowskiego, ktory idzie w jakims marszu, albo zbiera podpisy pod ustawa o dostepie do broni.
    To sa jakies mieszanki dzieciecej naiwnosci i rozchwiania emocjonalnego jakis niezrownowazonych starych panien. Ja na takie rzeczy patrze z obrzydzeniem.

  20. i stety masz rację, to brak wizji i brak zdolności do dzialania, po prostu brak zdefiniowanych celów

  21. Na razie to wygląda tak: my tu będziemy doić państwowe budżety.
    By robić to skutecznie, będziemy to robić długo. By robić to długo, rzucimy garść „podrobów” niezadowolonym masom, żeby były trochę mniej niezadowolone, a może nawet momentami zadowolone.

    Jak trwały może być ten układ?
    Tak trwały jak odchudzanie stada, które jeszcze da się doić, a „podroby” nie są zrobione z żywotnych części odchudzanego stada.

  22. Żagiew żagwią, ale tam pali się, pali się, pali się. Straszni bracia w wierze mają problemy.
    https://youtu.be/SOB6Lbl7f1c

  23. Zbytniej różnicy nie ma,cała ta ferajna orbituje wokół okrągłego mebla,tyklo na innych orbitach.
    Na stole jak na arenie cyrkowej zmieniają się aktorzy ale to ta sama trupa

  24. He, he, he. Che to bohater z innej bajki.

  25. To ja Wam napisze co u Gabriela – bo bylem rano i mam Hipolita i kilka innych rzeczy.

    Wczorajszy dzien bardzo dobry.
    Ludzi pelno do samego wieczora.

    Dzis z rana byl u Gabriela pan sasiad spod 102.
    Poplotkowalismy o rozkazie 10tys i Ziuku i Rozwadowskim
    a potem juz sami o anarchokapitalizmie i jego niekompletnosci.
    A nastepnie o zdrowiu i odzywianiu, prof Konarzewskim i diecie paleo, witaminach i weglowodanach.
    Gabriel w dobrej formie i gadatliwy jak zawsze.

  26. Wczoraj przeczytałem historię premiery iPhonea. Jobs nosił prototyp z plastikowym ekranem i stwierdził, że musi być on zastąpiony twardym, szklanym, odpornym na różne rysujące drobiazgi z kieszeni.
    Natychmiast podjęto decyzję o zmianie, dyrektor odpowiedzialny za temat poleciał do Chin i zamówił nowe ekrany w jednej z fabryk w trybie ekspresowym. Fabryka w nocy obudziła tysiąc pracowników, poczęstowała kawą i ciastkiem i skierowała do pracy. Po miesiącu szklane ekrany były gotowe na premierę.
    Tak się działa skutecznie.
    Po roku dobrej zmiany fabryka Honkera, obecnie prywatny zakład produkujący ostatnie polskie samochody tej klasy, dogorywa. Nikt w nocy nie obudził pracowników i nie zlecił im na początek dwustu sztuk Honkerów dla leśników, nafciarzy, policji. Nikt nie złożył zamówienia na opracowanie nowej przejściowej wersji dostawczaka, terenówki i ich docelowych wersji.
    Jak to było we wspomnieniach Milewskiego? Francuzi mają nas za półgłówków? Łatwych do rozegrania, ogrania, sprzedania, oszwabienia i podjudzenia ?

  27. dzięki za sprawozdanie/opis

  28. Jakie to romantyczne, nieprawdaz?

  29. No i tylko po przeczytaniu 2 fragmentow wspomnien sp. Hipolita Milewskiego… szczeka opada…
    a co bedzie po przeczytaniu calych 2 tomow Jego wspomnien???

    Juz wiem, ze narracja roznych profesurow Nowakow i Ssssakiewiczow w Kurwizji i innych
    sprzedajnych „chistorykuf” razem wzietych poszla elegancko mowiac… sie je**c !!!

    Fragmenty wspomnien i komentarze – dos-ko-na-le !

  30. Pleine d’accord! – Nic dodac – nic ujac!

  31. Tak… tym wlasnie charakteryzuje sie wiekszosc „dobrej zmiany”
    z wiodacymi „zjednoczonymi” merdiami… w tym „narodowymi”…
    z Kurwizja na czele!

    Ich dzialaniu przyswieca jedyna gleboka mysl… za wszelka cene
    i wszelkimi sposobami… trwac przy korycie !

  32. Dokladnie!

    Sprawiedliwosc spoleczna czy z tzw. ludzka twarza…bez ukarania winnych
    wszelkiego rodzaju zlodziejstwa, zaprzanstwa, zdrady… NIE ISTNIEJE!

    I nie ma co chrzanic o jakiejs sprawiedliwosci bo sie ubecji odbierze czesc
    swiadczen… tak jak to przedstawia PBS… bo za jakis czas… te swiadczenia
    moga byc skutecznie przywrocone… to zadna sprawiedliwosc! Caly polski
    narod nie takiej sprawiedliwosci oczekiwal i nadal oczekuje.

    Tu lustracja sie klania, rzetelny osad, kara… pozbawienie nieslusznie pobieranych pensji, emerytur, rent… etc… i to dopiero bedzie sprawiedliwosc…

    … i nie bedzie potrzeby nazywac taki akt sprawiedliwosci… spolecznym czy
    nawet z ludzka twarza!

    Bo sprawiedliwosc – jedno ma imie.

  33. Otoz to!

    To ta sama ferajna… we Francji rowniez ta sama ferajna… nawet jesli wygra MLP to
    nalezy oczekiwac „francuskiego KOD’u” w opozycji na ulicach… oczywiscie
    za „sorosowa” kase… z naszych portfeli!

    Tylko niusy „z d*py” i merdialny cyrk w „narodowej” kurwizji… za nasze pieniadze!

  34. Jak masz kontakt z Jankiem to mu powiedz żeby nie robił takich zbliżeń, to u niego nagminne.

  35. No przepraszam… MON „postawil sie” i nie wzial „caracales”… prawie przyklepanych.

  36. Bravo Panie Gabrielu!

    Pan osiagnie sukces bez tych zlodziejskich funduszy europejskich! Koncowka nagrania
    swietna… smialam sie razem z Panem.

    Dalszego blogoslawienstwa i powodzenia na koncowke targow… dla obydwu Panow!

  37. juz lepiej, zeby to z telefonu nagrywal. Chlop jest kolejny rok w biznesie, a materialy jakosciowo robi coraz slabsze.

  38. Tak własnie jest. Dlatego zbiór „zastrzeżony” jest zastrzeżony dla motłochu i dopiero na przyszły rok zapowiedziane jest „całkowite” odtajnienie… tam gdzie służby wyrażą zgodę 🙂 Śmiechłem jak to własnie wyczytałem.
    Ale wcale nie jestem zdziwiony bo „ubeków” w PISie nie brakuje, a partia jest po prostu socjalistyczna nie tylko w wymiarze „ekonomii”.

  39. Z radością bym się poznęcał, ale ze smutkiem muszę napisać, że niestety merytorycznie to też nie jest wcale coraz lepiej.

  40. Nie interesuje mnie Pani zdanie na temat wymyślonego przez Panią „cienia”.
    Kolejna próba ustawiania mnie wedle „prawdy” że jak nie popieram Szydło to popieram Kopacz, tak jak wcześniejsza sugestia że kto krytykuje PIS ten popiera KOD jest po prostu żałosna. Jesli gdzieś napisałem kłamstwo na temat obecnych rządów to proszę to wykazać i do tego się odnieść bez kolejnych „dziwnych” wycieczek ad personam pod moim adresem.
    Tymczasem pozostaje Pani dla mnie od „pierwszego razu” na portierni i ciecia z pierwszej naszej wymiany poglądów, z którym Pani nie potrafi rozmawiać.
    Moje uszanowanie.

  41. On to właśnie z telefonu nagrywał

  42. O co ci chodzi z tym „merytorycznie’. Postój może na targach przez cały dzień i gadaj bez przerwy, a potem się wypowiadaj w kwestiach merytorycznych…

  43. To nie jest ze zmęczenia bo oglądam te jego filmiki, szuka żydów wszędzie jest to bardzo płytkie.

  44. Twarz zmęczona ale w głosie czuć moc…

    Jakość nagrania rzeczywiście mogłaby być lepsza… Szersza perspektywa na tle całego stoiska ewentualnie zbliżenie na poszczególne pozycje. I bez skaczącego obrazu bo aż mdli.
    Przynajmniej dobrze się słucha. Powodzenia i pozdrowienia.

  45. Dobrze ze przyszedł. Reszta to jego zmartwienie.

  46. Można zmniejszyć ubekom, będzie można innym, vide Grecja. Taka to bedzie sprawiedliwość społeczna. Jest to też otwarcie takiego frontu walki, że …uch. Nie wiem kto takie pomysły poddaje. Z jednej strony swojego cienia się boją, a z drugiej kopią się z koniem. A potem my mamy płakać i cierpieć, jak rząd zostanie obalony. No, chyba że cel jest właśnie taki.

  47. W takim świetle to nawet pupa niemowlęcia wyglądałaby na zmęczoną. Dobrze było. Bodakowski może by trochę zainwestował w sprzęt. Ale dobre i to, ważne że był.

  48. no to musi jeszcze zmienic telefon.

  49. Dramat polega na tym, ze z biegu, bez zadnej przygotowki i inwestowania w sprzet i ekipe mozna robic piec razy lepsze materialy. Zero swiatla, niestabilny obraz… to robi wrazenie jakby te targi byly organizowane w jakiejs piwnicy. Ze im nie wstyd puszczac taki materialy.
    To wszystko robi ponure wrazenie i na dodatek robi za wizytowke prawicy w PL.

  50. Fakt. Masz rację. … specjalnie?

  51. To przyjdzie po 50-tce, jak u pana Hipolita

  52. Wszystko sie zgadza… jaka prawica taka wizytowka… czyli … dno i 2 metry mulu!

  53. Jimmy – a jak tam w Chinach jest z Kodeksem Pracy. Jest tam taki kodeks? Reguluje sprawy zatrudnienia i ochrony pracownika przed pozakodeksowymi decyzjami Zarządu, czy może w Chinach jest w tym zakresie tzw. bezhołowie ?

  54. Mysle, ze nie specjalnie. Patrzac na Bodakowskiego mam wrazenie, ze on nie ma zadnego pomyslu, ani na siebie ani na to czym sie zajmuje. Jakby mu kazac zbudowac np. plot to wezmie co mu w rece wpadnie i bedzie uzywal klucza francuskiego jako mlotka. Nie ruszy dupy do garazu i nie bedzie szukal skrzynki z narzedziami, zeby robote porzadnie wykonac. Najgorsze jest to, ze to sie skleja z tym co oni wypisuja na tym profilu prawy.pl – Polska, rodzina, tradycja. Nie znam chlopa, ale mysle, ze zony to on raczej nie ma. Tu masz goscia, ktory sie przyklada, wydaje ksiazki na poziomie, twarde okladki, plan dzialania, jakosc, a tu ci przyjdzie gosc z telefonem i zrobi material jak z piwnicy. I cala robota po nic.

  55. Nagranie z targów można ściągnąć ze strony:

    https://www.youtube.com/watch?v=FkGYvXCVhR4

    i dostosować sobie obraz w programie VLC media player
    w Narzędzia,Efekty i filtry, Efekty video

  56. Slyszalam jak kiedys wypowiadal sie wice Kownacki… powiedzial, ze juz
    jest „po herbacie”… chociaz nie wykluczaja zakupienia pojedynczych sztuk
    gdzies 3-5… ale pozyjemy zobaczymy…

    … w kazdym badz razie ten „koncern zbrojeniowy” to juz prawie bankrut
    i juz na poczatku przyszlego roku okolo 300 czy 500 ludzi idzie na bruk…
    nawet Meksyk tez zrezygnowal z jakiejs ich oferty… uznajac, ze ich
    „sprzet” jest podobno lekko przestarzaly.

    Musza byc na nas wsciekli… bo nie maja roboty… proste… ale nie ma co
    wrednymi Frankami sie rozczulac.

  57. Jeśli fragment ten akturat dotyczy R. Dmowskiego to chciałbym załączyć fragment pamiętnika ministra skarbu Cesarstwa Austro-Węgier – Leona Blińskiego bardzo słabo rozpowszechnionego jak widać, oto fragmet:

    „Ileż to pogromów żydowskich bywało ku zgrozie cywilizacji – w całej Europie wschodniej, a przecież w Londynie i Nowym Yorku zajmowano się tylko polskimi. Zapewne, że w wysokim stopniu przyczynił się do tego reprezentant Polski w Paryżu i Londynie, wódz Endeków pan D m o w s k i, który nie tylko wyśmiewał się jawnie w Londynie z „żydowskiej kochanki” Lloyd.Georgea, lecz ponadto jako szczyt agitacji swojej antysemickiej wyrzekł wobec L I o y d-G e o r g e a, proponującego do jakiejś komisji historycznej naszego wielkiego historyka A s z k e n a z e g o, pamiętne słowa: „Aszkenazy to nie historyk. to żyd”. Jeżeli, jak zapewniają, słowa te padły istotnie, to zawdzięczamy im całą dalszą antypolską politykę
    angielską w Gdańsku, na Śląsku Górnym, w Galicji wschodniej, w wojnie bolszewickiej, w Wilnie itd. Bo przywódzcy polskiemu w Paryżu powinno być wiadomem, że żydzi stanowią w Anglji i Ameryce czynnik polityczny potężny, że w rządzie angielskim zasiada zawsze kilku żydów, że najwpływowsi sekretarze W i I s o n a byli żydzi. że przeto „dowcipy” pana Dmowskiego musiały doprowadzić do wielkich demonstracyj ulicznych w Londynie przed poselstwem polskie m i zwrócić opinję publiczną, a tem samem i rząd przeciw Polsce. Ciężkie jeszcze będzie miała Ojczyzna nasza przeprawy ze sprawą nie tylko mniejszości narodowych, ale i żydów tak u nas rozrosłych.”

  58. To nie na tym ma polegac, ze: mozna sobie sciagnac… mozna sobie dostosowac… itp.

    Valser jak organizowal targi to zapewnil obsluge 'full-wypas’… i nie mowil do publicznosci, ze
    'cos tam sobie mozna’. Pan Bodakowski jesli przygotowuje relacje z tak waznej imprezy
    to niech sie przygotuje i nie robi dziadostwa… bo przekaz jest faktycznie gorszy niz
    w ubieglym roku.

  59. Tego nie wiem jak jest w Chinach z kodeksem, zapewne po chińsku. Czyli od 40 lat wzrost gospodarczy ca 10% rocznie. I zarobki już przewyższające zarobki polskie, 50 tysięcy km autostrad i 100 milionów Chińczyków zwiedzających co roku świat. I ponad 400 (czterysta) samochodów produkowanych w 25 fabrykach, chińskich samochodów.

    A co do kodeksu pracy – kiedyś uważałem go za socjalistyczną trutkę, hamującą rozwój i zwrotnie działającą przeciwko pracownikom. Dzisiaj może jestem ostrożniejszy, ale zauważ, że on w ogóle nie chroni ludzi prowadzących działalność gospodarczą przed stresem, brakiem zamówień, pracą 24h, bo ludzie czynu nawet śnią o robocie i wreszcie przed nieludzkim, łapczywym fiskalizmem państwa.

  60. Bezhołowie ? zdecydowanie nie.
    Ja próbowałem przyłożyć do tamtej rzeczywistości Kodeks Ruchu Drogowego. Ni jak nie pasuje.

    Albo taki przykład z USA. Skrzyżowanie. Przy każdym z czterech dojazdów stoi znak STOP. Stoimy. Po lewej i prawej stoją też. Czekamy na rozwiązanie, ale nic się nie dzieje. Kolega – optymistycznie – podejmuje decyzję mówiąc: chyba nas puszczają ?. Dopiero po powrocie do Polski dowiedziałem się, że w takiej sytuacji pierwszeństwo jest u tego, kto pierwszy był na skrzyżowaniu. Do tej pory nie mogę w to uwierzyć. A tak w ogóle: USA to prymitywny kraj, mają tylko 16 (!) znaków drogowych.

  61. Jakość ma być wyznacznikiem a nie pirdoły o prawicy co na mydło nie ma

  62. Aż zostanie tylko żółć która w końcu znajdzie ujście

  63. Może należy zapisać w tym kodeksie żeby młodzi nie wyjeżdżali. Wtedy będziemy godnie zasuwac w fabryce vw mercedesa i czym tam się jeszcze niedawno chwalili (fiatem bodajże, który wielu nieszczęśników żeby już inaczej ich nie nazywać uważa za polską produkcję bo kiedyś maluchem jeździli). Za jaką stawkę wiadomo i jaki z tego haracz bierze rząd też wiadomo, z którego (co też jest faktem) część wcale nie idzie na „emeryturę” ale na ulgi dla „kapitału zagranicznego” żeby zechciał łaskawie w Polsce zainwestować, dzięki czemu żaden lokals nawet nie pomyśli o konkurowaniu z tymi „dobrodziejami. Ja wiem że to są miejsca pracy, tylko widzę komu one służą w pierwszej kolejności.
    Proszę się więc nie zasłaniać kodeksem pracy łaskawa Pani, bo kiedy w Chinach stawia się na lokalsow, to u nas lokalsow trzyma się pod butem. Komu w związku z tym służy „nasz” kodeks pracy i kogo przed czym chroni to widać słychać i czuć, jeśli tylko ktoś potrafi i chce używać tych prymitywnych zmysłów (nie trzeba tu nawet zbytnio myśleć – „po owocach ich poznacie”).

  64. Przede wszystkim nalezy zmniejszyc „dobrej zmianie”… stanowczo
    za duzo im placimy… stanowczo za duzo!

    Rzeczywiscie swojego cienia sie nie boja i przechodza samych
    siebie… tu juz nie ma co patrzec na te hucpe w Grecji, Francji czy
    w Niemczech… bo to leci na pysk…

    … te polityczne niemoty i miernoty same siebie obala… jak nie zaczna
    myslec glowa, a nie d**a!

  65. Przechodziłem przed 6 laty egzamin na prawko. (kryzys wieku – więc motocykl).

    W Polsce jest ta sama zasada – przy równorzędnym skrzyżowaniu zapełnionym z każdej strony – pierwszy przyjechał – pierwszy rusza.

  66. Tak , dla rownowagi niech pan sobie przeczyta co o Aszkenazym (zwanym Szymonazy, Askemasonem lub po prostu Rebe) pisal Slonimski w swoim alfabecie.

  67. To panie Buk, świadczy, że Dmowski miał podkulić ogon jak zdecydowana reszta jak wtedy i obecnie? Przecież Dmowski i nie tylko nazywał rzeczy po imieniu, że ,,król jest goły”. Reszta żyje w permanentnym strachu.
    Parafrazując, w ten sposób można przyjąć, że ten blog nie powinien istnieć, gdyż gospodarz pisze jak jest, a nie jak ,,nasi” i ,,nie nasi” by chcieli. Odsłania przecież mechanizmy i kanały dystrybucji oraz metody zabetonowania przekazu, w taki sposób, żebyśmy zawrócili z wielopokoleniowej drogi wiodącej do Wylatowa.
    Droga do Wylatowa, to droga donikąd, a w zasadzie na samo wytracenie. Na rozstaju dróg zawsze, powtarzam zawsze znajduje się element narodu wybranego. Te drogi do Wylatowa obowiązywać mają tylko dwa znaki: droga jednokierunkowa i zakaz mówienia. Nie widać jej końca, gdyż cała aż po horyzont spowita jest mgłą o nazwie ,,strach”. Droga do Wylatowa jest jak równik, czyli nie ma końca. Można się na nią błędnie skierować ,,dać wpuścić” co wiąże się z dożywotnią opłatą za korzystanie lub przy braku środków, wtedy dopiero skierować na boczny tor, aby móc ,,upuścić krwi” tym co myślą, że można nie płacić lub jechać ,,na gapę”. Od tego są zawiadowcy stacji i konduktorzy. Miejsce się zwalnia i na drogę do Wylatowa wpuszcza się ,,świeżą krew”. itd, koło się zamyka… a cykl powtarza…
    My idziemy (jedziemy) w przeciwnym kierunku, cóż z tego, że ,,niby pod prąd”. Tak myślą Ci, którzy widzą tylko ,,strach” i boją się powiedzieć, że ,,król jest nagi”. Jak widać, jakoś do tej pory nie daliśmy się stratować.

  68. ups
    niefortunnie

    Droga do Wylatowa jest jak równik …
    My idziemy (jedziemy) w przeciwnym kierunku
    😀 ;D 😀

    nie mogłem się powstrzymać

  69. To nie był przytyk Pani Rozalio tylko spostrzeżenie. Zresztą nie ma się czego wstydzić. Dziarskie zmęczenie na twarzy tylko dodaje (po)wagi właścicielowi 🙂 Oczywiste jest że ten materiał choć słabo wyszedł to jest jakąś tam reklamą działalności Pana Gabriela.

    PS. Wyśmianie dotacji… bezcenne 🙂

  70. poza tym
    nasuwa się jeszcze to:
    myślmy o tym zawsze ale nigdy o tym nie mówmy

  71. jak i to
    mierz siły na zamiary

  72. od czego nie mogłeś Matejekmw się powstrzymać? od śmiechu? rozumiem, na zdrowie. Od manipulacji? łącząc dwa niezależne i wyrwane z kontekstu zdania? Wiesz dobrze, że nie idziemy drogą do Wylatowa. Idziemy drogą, która ma zapobiec skierowaniu nas na drogę do Wylatowa. Ja na niej nie jestem, a Ty musisz starać się z niej zawrócić. Może jesteś na drodze z ruchem lewostronnym?.. do Wylatowa. Sorry, nie tędy droga…

  73. a pisać też nie możemy?

  74. więc co zamierzasz siłaczu? niezłośliwie pytam.

  75. Kiedyś gospodarz napisał taki tytuł ,,Prawda czasu, prawda ekranu”.
    Co pewien czas pojawia się element, który ma kierować na drogę do Wylatowa jak przydrożny, oświetlony, duży ekran. Widziałem już ekran zachęcający na skręcenie w tą stronę, jak np.: ,,Pianista” (Pl, GB, F),..,,Nasi bracia, nasi ojcowie”,.. ,,Ida”… ,,Pokłosie” i dużo innych, jak ,,Wołyń”. Właśnie w zasięgu wzroku wyłania się ,,ekran”, który powinien brzmieć katarakta, ale na potrzeby dla których został przygotowany i zapamiętany brzmi ,,Zaćma”. Zamysł Bugajskiego wybudowania tego odcinka skierowującego do drogi w kierunku Wylatowa, jak on sam w wywiadach powiedział, zaistniał przed 8 laty. Proszę zobaczyć; http://www.filmweb.pl/reviews/Julia+wraca+do+Boga-19439
    http://film.wp.pl/zacma-okrutne-zbrodnie-krwawej-luny-kim-byla-julia-brystygierowa-6062362046280321a
    I jak prawda jest taka, że za niedługi czas zobaczymy, niewidoczny jeszcze, kolejnej ,,Prawdy” ekran z podmienioną treścią rozgrywającą się w warszawskim Zoo, w prawdziwym czasie II wojny światowej. Ale to jeszcze nie teraz. Teraz ma być ,,Zaćma” spowijająca nasze umysły i oczy kataraktą, która skieruje w kierunku drogi do… wiecie już.

  76. wyluzuj
    trochę dystansu do samego siebie też trzeba mieć
    nam wszystkim humoru potrzeba

    z mojej strony nie było to wredne ani złośliwe, każdemu z nas od czasu do czasu zdarza się coś ”fajnego”, bo dla mnie, po przeczytaniu Twojego tekstu przyszło takie skojarzenie i było tzn. jest fajne, zwłaszcza, że zdanie o równiku /swoją drogą – świetne/ było blisko podsumowania,
    dlatego więc zarzut, że wyrywam z kontekstu – no wybacz
    a wiadomo o co chodzi z Wylatowem

    co do wrzutki Bulka
    fragment pamiętnika ministra skarbu Cesarstwa Austro-Węgier,
    to ja jemu za nią dziękuję, bo ciekawa i ważna
    i myślę, że Bulk chciał właśnie na to zwrócić uwagę
    -myślcie o tym zawsze ale nigdy o tym nie mówcie

  77. a!
    ja naprawdę opatentowałbym to
    i przypisał sobie jego autorstwo
    dla mnie jest zajebiste

  78. Do Matejekmw
    Bulk, zamieścił fragment b. ciekawy. Na moment uchyla ,,klimat” i tło tego okresu, tych ludzi i powtarzalności etapu. Leona Blińskiego oceńmy właściwie. Był ministrem skarbu Cesarstwa Austro-Węgier, czyli opłacony (kupiony), dotowany, podkulony ogon, służył temu, kto płaci.

    Ależ ,,wyluzowany’ jestem. Jeszcze jak elegancko wyjaśniłeś wszystko, bo mogłem odebrać te komenty ,,dwuznacznie”. Podaliśmy sobie ręce. ,,Góra stoi”.

  79. oczywiście, że ,,Góra stoi”

  80. Tez mi sie spodobal fragment od Bulk’a… co to byly za kreatury… i dzis sa takie same… moze
    nawet jeszcze gorsze…

    … Gora stoi!

  81. Mój koment ,,zawiesił się” o 17.20, więc powtórzę.

    Kiedyś gospodarz napisał taki tytuł ,,Prawda czasu, prawda ekranu”.
    Spodobał Mi się ten tytuł, zapamiętałem i obserwując częściowo oceniam rzeczywistość przez pryzmat tego niby prostego zdania ale w treści już nie.
    Co pewien czas pojawia się element, który ma kierować na drogę do Wylatowa jak przydrożny, oświetlony, duży ekran. Widziałem już ekran zachęcający na skręcenie w tą stronę, jak np.: ,,Pianista” (Pl, GB, F),..,,Nasi bracia, nasi ojcowie”,.. ,,Ida”… ,,Pokłosie” i dużo innych, jak ,,Wołyń”. Właśnie w zasięgu wzroku wyłania się ,,ekran”, który powinien brzmieć katarakta, ale na potrzeby dla których został przygotowany i zapamiętany brzmi ,,Zaćma”. Zamysł Bugajskiego wybudowania tego odcinka skierowującego do drogi w kierunku Wylatowa, jak on sam w wywiadach powiedział, zaistniał przed 8 laty. Proszę zobaczyć; http://www.filmweb.pl/reviews/Julia+wraca+do+Boga-19439
    http://film.wp.pl/zacma-okrutne-zbrodnie-krwawej-luny-kim-byla-julia-brystygierowa-6062362046280321a
    I jak prawda jest taka, że za niedługi czas zobaczymy, niewidoczny jeszcze, kolejnej ,,Prawdy” ekran z podmienioną treścią rozgrywającą się w warszawskim Zoo, w prawdziwym czasie II wojny światowej. Ale to jeszcze nie teraz. Teraz ma być ,,Zaćma” spowijająca nasze umysły i oczy kataraktą, która skieruje w kierunku drogi do… wiecie już.

  82. Pani Rozalio, ten numer jest zastrzezony, no chyba, ze to tak aluzyjnie 😉

  83. Taki numer jak 16 to pikuś. Bowiem 16 to jedna szósta tej liczby pełnej i właściwej. Chodzi władzy chyba aby się sami, bez ingerencji służb, pozabijali…
    No, a w takiej Francji to zbaraniałem jak przed prawie każdym skrzyżowaniem na drodze podporządkowanej jest znak ostrzegający, że za 150 m STOP. Obserwacje z prowincji.
    Wydedukowałem, że kiedyś pierwszą córą kościoła była a obecnie przoduje w pokłonach czy staniu na baczność przed numerem 15 (Y=10 + H=5 czyli 10+5 = G-d).
    To tak w gematrii praktykowanej Wielkiego Wschodu.
    Szkocki ryt pod H wpisuje 8, dzisiaj coś wyczytałem i muszę jeszcze poszperać i sprawdzić, ale ten trop by wiele wyjaśniał…

  84. Wczoraj nie chciałam zatruwać nam nocy, bo znalazłam na wp.pl info „Polka której bali się bardziej niż” itd., nie zapamiętałam dokładnie tytułu. A ta straszna Polka to Luna Brystygierowa oczywiście. Czyli wszystko co tu żeśmy powypisywali się zgadza, tylko ta sadystka to Polka była. Codziennie nowe kłamstwo.
    Chciałam dać link, ale już nie ma tego materiału. Szkoda że nie zrobiłam zrzutu ekranu, ale tak mnie to zbrzydzilo, że mi się odechciało. A dziś po południu już nie ma…

  85. Psiakrew ! Najciemniej pod latarnią. Że też taki rebus w realu spotkał mnie za wodą.
    P.S.
    Jak inaczej wygląda organizacja ruchu drogowego, gdy jesienną porą opadną liście z drzew. 🙂

  86. Pani Rozalio, w przeglądarce jest jest historia odwiedzanych stron i można to znaleźć. Jeśli strona już nie istnieje, to można spróbować odszukać jej kopię.
    Zażydzanie można spotkać nawet w „Niedzieli”. Było to z okazji śmierci Leonarda Cohena, jakby nie było ważniejszych tematów. Napisano,że pochodził z rodziny polsko-litewskich Żydów, co jest bzdurą, bo również jego ojciec urodził się w Kanadzie. Jego dziadek Lyon rzekomo urodził się na Litwie „Cohen was born in Budwitcher, Poland, to a Jewish family on May 11, 1868.[1] He immigrated to Canada with his parents in 1871”. W rzeczywistości to była Rosja.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.