czerwiec 072015
 

W tym tygodniu rozpoczniemy sprzedaż kolejnego tomu Baśni, który nosi tytuł „Kredyt i wojna”. Pomyślałem, że dobrze byłoby zamieścić tu wstęp do tej książki. Oto on.

Nie ma chyba w Polsce czytelnika, który nie przeżywałby kiedyś, w młodości lub trochę później fascynacji średniowieczem, szczególnie zaś czasami pierwszych krucjat. To są sprawy znane i dopadające człowieka jak zakaźne choroby wieku dziecięcego. Niektórzy z nich wychodzą i są zdrowi z innymi ta tęsknota pozostaje na całe życie. Ze mną pozostała. Nie rozwinęła się jednak w ten sposób, jaki często dostrzegamy u ludzi poważniejszych, którzy wybierają kariery naukowe i z zapałem studiują źródła. U mnie upodobanie to przerodziło się w dość powierzchowną pasję do odczytywania kodów średniowiecznych obecnych w literaturze popularnej i filmie. Trwało to całe życie, od momentu kiedy po raz pierwszy obejrzałem serial zatytułowany „Ivanhoe”, do dziś właściwie, kiedy napisałem tę książkę. Wygląda ona tak, jak sobie wymarzyłem i mam nadzieję, że styl ten i schemat uda mi się powtórzyć w kolejnych tomach zatytułowanych „Kredyt i wojna”.
Oto przed nami zestaw tekstów i narracji rozmaitego typu, od opracowań naukowych poczynając, poprzez krępujące swoją słabością powieści, po filmy i seriale. Ich centralnym punktem, nieraz zupełnie niewidocznym, jest relacja pomiędzy Kościołem, herezją i Żydami, osią zaś polityka Londynu i króla Anglii skierowana na Wschód, ku Konstantynopolowi i Egiptowi.
To nieprawda, powiecie, w żadnym filmie o rycerzu Ivanhoe, ani w żadnym serialu o Robin Hoodzie nie ma takich wątków….akurat…oczywiście, że są. I to jeszcze jak wybite. Widać je na samym przodzie.
Wyszedłem z założenia, że nadużywanie średniowiecznych narracji w prozie i poezji stulecia XIX i XX miało jakiś sens i cel, zważywszy na to, że zajęciem tym parali się zwykle ludzie bliscy kręgom władzy lub tacy – jak Walter Scott – których dzieło zostało przez władzę wykorzystane do sformułowania nowej polityki wewnętrznej imperium. Książka ta jest próbą odnalezienia tego sensu. Po co świat nowoczesny sięgał do średniowiecza i jakie motywy z tamtej epoki interesowały pisarzy XIX i XX wieku najbardziej? To podstawowe pytania, jakie sobie w tej pracy postawiłem. Prowadzą nas one w sposób nieunikniony ku herezji, tej najważniejszej, ku herezji która rozwinęła się w Langwedocji – na Południu – o którym zawsze piszę wielką literą. Herezji, która stała się najważniejszy motywem służącym do walki propagandowej jaką nowoczesne państwo toczy z Kościołem. Jest w tej walce pewien dość subtelny element rywalizacji, który widzimy w sposobie jaki wobec motywów średniowiecznej kultury stosowali autorzy imperium brytyjskiego i cesarstwa, a potem republiki francuskiej. Ci pierwsi czynili to z o wiele większa skutecznością i można by rzec na długi dystans, ci drudzy z o wiele większym polotem, ale okazyjnie. Brało się to wprost z istotnego charakteru obydwu ustrojów. Imperium wchłania wszystko co ma jakikolwiek walor, a niechby nawet powierzchowny, czyni z tego dekorację, patrosząc najpierw ów element z treści istotnych. Republika próbuje odwracać znaczenia i ma nadzieję, że nikt się w tym oszustwie nie połapie. Za każdym razem ponosi klęskę, ale co jakiś czas ponawia próbę. Nie może częściej, bo republika tonie w samouwielbieniu, imperium zaś jest dużo bardziej dyskretne i zabudowuje front swoich działań malowniczymi dekoracjami. Scenografie te nie zawsze bywają rozpoznane, stąd też w świecie dawniejszym i nam współczesnym istniało kilka imperiów, które śmiało możemy nazwać ukrytymi.
O wiele trudniej jest występować przeciwko imperium niż przeciwko republice, albowiem zarzutu formułowane przeciwko tej drugiej przychodzą niejako same z siebie. One też, podoba się to komuś czy nie, wiążą się z herezją Południa. Stąd nie przedstawiam w tej opowieści ani jednego bohatera, który stanąłby do walki z imperium. Książka kończy się jednak swoistym wyznaniem wiary, które złożył dawno temu człowiek, o istnieniu którego większość z nas nie ma pojęcia. Pewien hrabia z Wołynia, który przez wiele lat służąc republice, porzucił ją dla idei Bożego Porządku. Dokładnie takiego jaki dawno, dawno temu, w oparciu o wielkie zgromadzenia zakonne, te od pracy i kontemplacji, a także te od walki z mieczem w dłoni, próbował zbudować papież Innocenty III.
Są więc w tej pracy akcenty polskie, choć temat wydaje się być od Polski niesłychanie odległy. To ułuda, jeśli zaczynami pisać i myśleć o herezji, od razu okazuje się, że wszystko co z nią związane jest aktualne przez cały czas. Wystarczy tylko byśmy przetarli okulary i zrezygnowali z narracji proponowanych przez imperium przełomu wieków XVIII i XIX oraz narracji proponowanych przez republikę sto lat później. Wystarczy byśmy zrezygnowali z pism spadkobierców romantycznych złudzeń i opracowań naukowych opartych na zdekompletowanych źródłach. By to zrobić musimy zmienić perspektywę i zbadać jakie związki poza doktrynalnymi, łączą wielkie organizmy państwowe czynne na przełomie XII i XIII wieku. Żeby rzec ująć wprost musimy sprawdzić jak w tamtych czasach płyną rzeki i które z nich są najważniejsze. To pozornie łatwe, bo rzeki te płyną dziś dokładnie tak samo i dla wielu ludzi nic z tego faktu nie wynika. Dla nas jednak ta oczywistość ma znaczenie kluczowe. Jest więc ta książka opowieścią o rzekach i miastach nad nimi położonych. Najważniejsze zaś dla naszej historii są dwie arterie wodne płynące w przeciwnych kierunkach – Rodan i Garonna. Tło zaś stanowi Dunaj łączący dwa cesarstwa – bizantyńskie i niemieckie. I pozostaje mi teraz nadzieja, że w drugim tomie „Kredytu i wojny” uda mi się opowiedzieć historię innych rzek: Loary, Sekwany i mało póki co istotnej rzeki Arno, nad którą położone jest miasto Florencja.
Kiedy zmienimy perspektywę i popatrzmy na herezję poprzez pryzmat spraw gospodarczych, w pewnym oddaleniu pozostawiając kwestie doktrynalne, zauważymy, że była ona projektem politycznym powstałym na styku starych, pamiętających czasy Wizygotów interesów Bizancjum oraz rodzącego się właśnie imperium Plantagenetów. I tak właśnie należy o niej myśleć. Jak o enklawie, gdzie ludzie z tej i z tamtej strony realizują swoje interesy. W kogo wymierzone? Łatwo zgadnąć – w papieża i jego jedynego, ówczesnego sojusznika czyli dynastię Kapetyngów. Ów skomplikowany układ przeciwieństw zapewnia herezji żywotność, ginie ona dopiero kiedy znika jeden z głównych jej sponsorów czyli Konstantynopol, a na jego miejscu pojawia się nowy bożek, ustalający zasady gry według własnego widzimisię – Wenecja.
Pozostają jeszcze Żydzi. Bez nich nie udałoby się zainstalować herezji na Południu. Bo co do tego, ze została ona zainstalowana nikt chyba nie ma żadnych wątpliwości. Tereny wokół Narbonne, Tuluzy, Carcassonne i Beziers, to obszary, gdzie wpływy i potęga diaspory sięgają czasów rzymskich. Kraina o bogatej kulturze, dobrych drogach i wielkich, zasobnych miastach, kraina w sam raz nadająca się do tego by zaimportować tam nowe formy życia zbiorowego, rozwijające się wokół nieznanych jeszcze szerzej idei.
Obecność herezji na Południu nie zależała od Żydów, jak sądzę, ale też nie byli oni jej przeciwni, do momentu kiedy wielcy panowie Langwedocji, o czym milczą narracje tak republikańskie jak i imperialne, nie próbowali dokonywać na diasporze coraz bezczelniejszych wymuszeń.
Wszystko to zostało przed czytelnikami karmionymi opowieściami będącymi dziełem imperium i republiki, starannie ukryte. To co widać zaś to łzawa historyjka o biednych katarach prześladowanych przez podłych sługusów ponurego Kościoła.
Gdzie jest narracja kościelna spytacie? No właśnie, gdzieś jest, ale z pewnością nie ma jej pod ręką, została głęboko ukryta, albowiem reaktywowana przez imperium najpierw, a potem przez republikę herezja, nie jest zainteresowana jej propagowaniem. Jeśli macie chęć i czas możecie jej poszukać. Póki co zachęcam do lektury.

Gabriel Maciejewski
Dołączam jeszcze spóźnione nagranie z Opola

  52 komentarze do “Kredyt i wojna – wstęp”

  1. W obecnej konfiguracji ideologicznej doktryna realizowana przez republikę i imperium jest doktryną przekształcająca cale populacje w dłużników. Bez znaczenia czy długi są realne czy fingowane obowiązuje swoiste dictum o nowej kaście tj. wierzycielach. W tle jest wymóg respektowanie tej ideologii we wszelkich instytcjach, z dyskontowaniem cech struktur hierarchicznych w kazdym panstwie i w każdej władzy tzw. lokalnej. Jednym z głownym celów jest przejmowanie kapiatalow i eliminowanie z rynku tworzenia kapitałów. I tutaj Kościół Katolicki oraz wyznawcy są idealnym, poprtawnie sprofilowanym celem takich krucjat. Bo to są krucjaty, bez znaczenia jest prawo stanowione i tzw. normy etyki zawodów [sędzia, prokuraotr, urzędniki, ..].
    http://www.biblioteka-niepokonani.pl
    pzdr
    qwerty

  2. Dwie klasy pozostały jedynie, wierzycieli i dłużników 😉

  3. A gdyby Pan Autor dal nieco wiecej? Tak pieknie lektura sie rozpoczela i urwala… . Taki niedzielny prezent dla czytelnikow.

  4. Wiedza kosztuje. Reszta w ksiazce.

  5. Właśnie.

  6. Spóżniony materiał z Opola pozwolił na skonfrontowanie prognoz z wynikami .Dużo ciekawostek usłyszeliśmy od obydwu pisarzy.Bardzo trafna uwaga Coryllusa o polskim słomianym zapale,infaltylności i nigdy nie kończeniu czegoś ważnego .Jesteśmy wiecznymi dzieciakami.To jest nasze wielkie nieszczęście.Toyah był najbliższy wynikom wyborów.

  7. No i czołgi z zagranicy nie wjechały.

  8. To teza Jasienicy to niekończenie niczego. Mam inną naszym grzechem jest fałszywa tolerancja i niekaranie zdrajców.

  9. Ubedzie Coryllusowi, bo dolozy 1-stroniczkowy ka,sek dla wiekszej zachety? Przeciez oczywistym jest, ze to napisalem dla wyrazenia niecierpliwosci wynikajacej z oczekiwania na przesylke po zlozeniu zamowienia.

  10. Tak ,Pan Gabriel przewidział że żadnych czołgów u granic III R.P. nie będzie .M.O. czuwa, bo wojsko rozpie….rzchnięte po różnych frontach nie naszej wojny.

  11. Nie odmówię sobie cytatu:

    Podsumowanie: może wyszło mętnie, ale mnie chodzi o to, że suwerenne państwo zachęca obywateli do oszczędzania i inwestowania. Innymi słowy państwo suwerenne napędza ob-li do kumulowania własności/dóbr, bogacenia się. Natomaist państwo niesuwerenne zachęca do wydawania, ZADŁUŻANIA SIĘ i ogólnie zmierza do wycyckania ludzi z kasy. Jak się tak dokładniej przyjrzeć, to da się zauważyć tę zależność. Czy to coś zaskakującego?;)

    bez kropki 27.04.2015 08:01:52

  12. No właśnie taki fakt historyczny znaleziony w internecie (w książkach historycznych nie znalazłam, ale zawsze podejrzewałam, że to miało miejsce) o porozumieniu między Stambułem a Paryżem co do pomocy militarnej w razie pojawienia się zagrożenia. Francja Córa Kościoła – sprzymierzona z muzułmanami – no takie niewiarygodne porozumienie „ponad podziałami” .

  13. Bardzo mi się podobają intuicje Autora, ale zastanawiam się, czy nie sięga zbyt płytko…

    Rzeki… Np. Dniepr, a także inne rzeki na północy Rosji były w VIII, IX wieku arteriami podboju i handlu kontrolowanymi przez Waregów (Wikingów), Skandynawów, którzy nawet założyli tamtejsze państwa. Widocznie miały miejsce wtedy poważne przedsięwzięcia(…), handel między Północą a Bizancjum i dalej… Kalifat Bagdadzki…

    Główną dziedziną gospodarki europejskiej, lokomotywą, był wtedy handel niewolnikami słowiańskimi, prowadzony przez ”kupców skandynawskich” i żydowskich. Wareska ”falanga” była wtedy niepokonana, kres jej supremacji położył dopiero Wilhelm Zdobywca w bitwie pod Hastings (1066). Rozmaici Wikingowie najeżdżali Brytanię, kolonizowali ją, zapewne wraz z ”kupcami skandynawskimi”:))) asymilowali się, przejściowo nawet rządzili (Kanut Wielki)

    Ciekaw jestem ile w tych mitach Arturiańskich wzięło się z realnej historii wikingów, zwłaszcza jeśli idzie o podbój Północy…, krajów słowiańskich. Akcja Imperium za Iwana w Rosji wydaje się być próbą powtórzenia historii Wareskich. Szlak był już przetarty.

    A skąd w polityce Imperium istotna rola Pragi? Jak wiadomo, Praga była centrum handlu słowiańskimi niewolnikami (i centrum kastracyjnym) na drodze ich sprowadzania do Kalifatu Kordoby głównie. Co ciekawe, zachodzi koincydencja. W stosunkowo krótkim czasie finansowa dominacja Synagogi upada, nawracają się Węgry i Polska, handel słowiańskimi niewolnikami się kończy. Na ziemiach Polan nagle, w ciągu krótkiego czasu 20 – 30 lat przed Chrztem, powstaje wielka liczba silnych grodów obronnych , na których budowę wycięto całą dębinę na obszarze Wielkopolski. I Mieszko, którego ”państwo” leży na dawnym szlaku bursztynowym (łączącym Rzym z Bałtykiem) szybko integruje okoliczne plemiona, także przy pomocy , nawet zbrojnej, Cesarstwa Niemców, i kosztem Czech (Śląsk, Małopolska), a ziemie północne kosztem Skandynawów (i skandynawskich kupców), czyli kosztem domeny króla Artura:))))))

    Rzeki i szlaki handlowe, to jest to.Oraz śledzenie perypetii handlowych rozmaitych kupców, zwłaszcza ”skandynawskich” i żydowskich, to jest to, co tygrysy lubią najbardziej:)))))))))))) Stąd Imperium Brytyjskiemu wyrastają nogi:)))). Dlatego pojawiło się od razu i w gotowej postaci.

  14. parę lat temu ukazała się w polsce książka Tomasa Sedlacka ” Ekonomia Dobra i Zła. Od Gilganesza do Wall Stret „….. Książka jest tak gęsta od szczegółowych opisów róznych postaw ekonomicznych w historii….. trudno ją tu było by streścic….

    ….. widać wyraźnie , ze w pierwszych kulturach tez istniał problem zadłużenia …. jednak wierzyciele rozumieli wyeaźnie , że to na dsłuższa metę nie jest dobre ….i w Mezopotami …i u Semitów ….. ( to jeszcze NIE Żydzi ) …..była procedura umarzania długu…. bodaj co 7 lat ….. Było to umieszczone w sferze etyki ….i religii pierwotnie …
    W następnych stuleciach to umocowanie spraw pieniadza w gestii etyków było bardzo mocne ,. to co teraz nazywamy ekonomią … czyli ” rachunki ” … to zmatematyuzowanie spraw przyszło stosunkowo niedawno …

    …owszem , prowadzono rachunkowośc – jaskbyśmy to dziś nazwali , ale to ” dla pamięci ” … a nie jako system ekonomiczny sztucznie wytworzony , wydumany …..

    ….ta ekonomia w tytule : nie chodzi o to że jest dobra czy niedobra …

    ,…. DOBRO i ZŁO ….. i obrachunek człowieka czy opłaca się być dobrym … np dla dłużnika – datrowac mu dług …. bo wierzyciel na tym korzysta …

    itd …. jak mówię trudno strescić ksiazkę……

    Sedlacek pokazuje tez jak to się zaburzało ….

    ..:)

  15. w tym nagraniu z Opola Osiejuk mówi wazną rzecz …o pewnego rodzaju negocjacjach , na temat przejęcia władzy ….. to tak wygląda właśnie..

  16. Odpowiednikiem tych starożytnych cykli oddłużania jest cykliczna manipulacja stopami przez banki centralne, co reguluje podaż pieniądza w gospodarce. Ale tylko z punktu widzenia gospodarki to jest podobny mechanizm, niestety, nie z punktu widzenia dłużnika:(((

  17. Wyraźnie domagasz się wyrzucenia. Napisałem III tom Baśni i Baśń czeską, a ty dalej swoje. Jeszcze raz i wylatujesz. Nic nie czytasz, nic cię nie obchodzi o czym my tu gadamy, chcesz się tylko podlansować na tym blogu. Tak więc ostrzegam.

  18. Osiejuk zwracajac sie do publicznosci uzywa 3 osoby liczby mnogiej jako gramatycznej formy grzecznosciowej w jezyku polskim. To tez bardzo wazne!

  19. juz wiadomo czemus bez budzetu i doktryny. Ja mam misje prostowania wszystkich co to chca cos za darmo dostawac pod byle pretekstem – ze niby w celu promocji, dla zachety czy udowodniemia, ze ma tzw. dobre serce. Facet napierd*la codziennie jedna konkretna notke na blogu, taka, ze codziennie rano (z niedziela wlacznie „d*pe urywa”, a ty go chcesz naciagnac jeszcze na jakies bonusy? idz sie przezegnaj synu i nie grzesz wiecej.
    Mnie ten wstep wystarczy, zebym poczekal i ksiazke kupil. Amen.
    Ostatnie ksiazki Coryllusa kupiem jakies 3 miesiace temu w Rapperswil i zanim dojechalem do domu to polowe 3 tomu basni po prostu polknalem. Wlasciwie to bym mogl tak co tydzien do Rapperswil jezdzic, ale niestety szybciej sie pisac nie da. 40 czy 50 zeta to ludzie wydaja wiecej miesiecznie na fajki, nie mowiac juz jak trzeba zatankowac samochod czy go serwisowac. A tam wiadomo, ze nikt ci nawet pol klocka hamulcowego za darmo nie dostaniesz. Czekam na wizyte Coryllusa w Szwajcarii i zapraszam na obiad w Rapperswill, po spotkaniu, „jesli uaska”.

  20. No prob.:)))))

    Faktycznie tych baśni nie czytałem, tylko słuchałem wszystko, co nagrałeś, a tam nie ma nic o Waregach, czyli tłumaczeniu realnego przez realne. Odnoszę wrażenie, że tworzysz złowrogi irracjonalny mit Imperium Brytyjskiego, a przecież z Iwanem Grożnym oni tylko powtórzyli historię Ruryka, którego ustanowili Waregowie.

    Historia Waregów – Wikingów przeplata się z historią brytyjską. Waregowie bronili Brytanii przed Wilhelmem Zdobywcą. To oni dopłynęli do Ameryki, dotarli do Nowej Ziemii, a nie król Artur. Legenda króla Artura przypomina legendy mistrza Kadłubka. Jest mitem stworzonym na podstawie realnych historii kogo innego. Brytyjczycy, którzy zasymilowali po części doświadczenia skandynawskie ciągle próbowali powtórzyć intratny sukces Waregów, jak nie przez Litwę, to od północy. Robili to dokładnie po śladach Waregów. Aż im się za Iwana Grożnego udało. Potem znowu powielali w innych warunkach wariant opryczniny w Indiach , Chinach i innych krajach. Dziś po tym wszystkim zostali w Londynie już tylko ”kupcy skandynawscy”:)))))))))))) A handel słowiańskimi niewolnikami (jasyrem), prowadzili jeszcze póżniej ”kupcy tureccy”

    Niestety, nie wszyscy ludzie w Polsce znają Twoje baśnie na pamięć. Nawet, wyobraź sobie, nie ma jeszcze w konstytucji takiego obowiązku:))))

    Zmartwiła mnie Twoja obcesowa odpowiedź i rozczarowała. Max von Stirlitz ma znacznie lepsze wyczucie ludzi niż ja, dlatego pozwól, że będę odtąd używał wymyślonej przez niego ksywy dla Ciebie: Snopek z Grodziska:))))

    Gdybym chciał się ”lansować”, to nie na tym blogu, założyłbym portal

    Skoro nie umiesz rozmawiać, to skasuj moje konto, ale wypraszam sobie odzywy typu jak powyżej. Jakoś to przeżyję, zwłaszcza, że pisanie komentów (i myślenie nad nimi) zajmuje mi czas i pochłania uwagę, co niekorzystnie odbija się na naprawdę ważnych projektach.

    Kasując moje konto, oddajesz mi wielką przysługę:))))))))), pomagasz mi zwalczyć słabość. Zostań z Bogiem.

  21. Alez, Mistrzu! Czyzby Mistrz – ta forma „wlasnie”, po valserze – potraktowal obcesowo moja pros be? Czyzby Szanowny Mistrz zamienial uprzejmosc na zlotowki? Jesli tak, to prosze przy zamowieniu z moim nazwiskiem z zamawianej ksiazki wyrwac kartke z dzisiejszym tekstem.

  22. Nie posadzaj mnie o rzeczy, ktore nie sa moim udzialem. Ja nie sepie.
    Nabylem wszystkie Basnie. Przeciez nie zadam wydruku calej ksiazki. Dla wzmocnienia smaku poprosilem uprzejmie o dodatkowa porcje. Jesli Coryllus nie moze, nie chce, to trudno. 'Bez budzetu bez doktryny’ – to z entuzjazmu dla tez zawartych w ksiazkach p. Maciejewskiego – bo ilu Polakow posiada budzet i ilu jeszcze wie o co toczy sie gra i jak sie toczy? Tyle tytulem wyjasnienia. Zegnam malo wylewnie! No i poranna przyjemnosc z zapoznawaniem sie z fragmentem/fragmentami nowej Basni… valser strzelil!

  23. Gra sie toczy o zycie. Kto tego nie wie, to pcha sie nieswiadomie do jakiej ciemnej jamy w ktorej ktos mu zabierze portfel i da w leb.
    Bardziej interesujace jest dla mnie za ile i na jakich zasadach Coryllus wycenia swoje wieczorki pogadankowo-ksiazkowo-promocyjne?

  24. ???? nie rozumiesz , co napisałam ?????

  25. A mogę nie pisać o Waregach? Powiedz mogę? Czy musisz tu przyłazić i mądrzyć się na temate tego co powinienem koniecznie zrobić, żeby zyskać twoją sympatię?

  26. Nieraz trafne uogolnienie dot. odkrywanych/budowanych modeli relacji pozwala na swoistą ekstrapolację na dzisiejsze i przyszle czasy. Dlatego lektura, także uwag i osądow jest pożyteczna.
    Autorowi Coryllusowi podziękowania za trafność. Spotkaliśmy się onegdaj na targach w Krakowie.
    Każdy projekt, którego nie da się [lub niema się woli do ..] komercjalizować jest projektem chybionym

  27. Załóż portal. Co to dla ciebie.

  28. Rozumiem! Twoje spostrzezenie jest oczywiste. A co z moim spostrzezeniem?

  29. Cenię Twoje intuicje wtedy, kiedy poza tym całym ideologicznym sztafażem dochodzą do realnych sprężyn (wiadomo – historię piszą zwycięzcy), ale wszyscy w jakimś stopniu podlegamy ideologizacji, ulegamy mitom.

    W Imperium Brytyjskim nie ma aż tyle demonizmu, wszystko da się wytłumaczyć realnymi procesami. Możesz nie pisać o Waregach of course, ale wtedy zwalczając jedną ideologię, popadasz w drugą. A przecież chcąc zrozumieć rzeczywistość, musimy postępować według zasady określanej brzytwą Ockhama, nota bene Brytyjczyka:))))

    Ja Ci niczego nie zarzucam. W najlepszym wypadku poddaję Ci pomysł na kolejny tom baśni. Wyjaśniajmy do końca. Są naprawdę silne związki brytyjsko-skandynawskie. Brytyjczycy przejęli tzw. know how Wikingów. No i ci ”skandynawscy kupcy”….Można by np. zacząć od poszukiwania źródłosłowów nazw geograficznych podanych przez Johna Dee w jego roszczeniowych pismach. Założyłbym się, że źródła nazw są w dużej mierze skandynawskie:)))))))

    Zła ideologia, czy w ogóle ideologiczny punkt wyjścia rodzi złą politykę.

    Na razie nie mam czasu, ale zamierzam zacząć czytać Twoje baśnie jesienią.

  30. Brytyjczycy nie przejęli żadnego know how, oni zostali tam po prostu zaproszeni. To, że coś jest podobne do czegoś innego nie znaczy, że jest tym samym. Pomysłów na baśń mam dosyć, dobrych rad też nie potrzebuje. Więcej, one mnie doprowadzają do ku…..icy….

  31. Osiejuk jest miły w kontakcie ….. ale tu ważniejsze to o czym mówią….. Wyszło nieproporcjonalnie – nie ta waga …. ale ….może to pomaga w słuchaniu ??

    OK

    😉

  32. do mnie to piszesz ????????????????/ :))))

  33. @ LORD
    @ CORYLLUS

    za fajny dzień , zebyście się żarli 🙂

  34. Brytyjczycy przejęli bardzo dużo tradycji, i od Wikingów i od Rzymian i od wielu innych. Zobacz sobie z ilu nacji i tradycji się składają. A ich modus operandi wywodzi się wprost z łupieskich najazdów Wikingów (także na Wyspy) i handlu słowiańskimi niewolnikami przez ”skandynawskich kupców”(Irlandia…), którzy poprzez ten handel mieli od dawna nawiązane kontakty z innymi ”kupcami”, światem islamskim itd.

    A za pierwszego króla ściśle angielskiego uważa się Alfreda Wielkiego, od czasu gdy londyńska mennica(…) wypuściła pieniądz z jego podobizną i łacińską inskrypcją(kupcy skandynawscy?). IX wiek, jeszcze kwitnie handel niewolnikami.

    ”Imperium objawia się od razu” – to mit. Nic nie objawia się od razu, tylko to tak wygląda, jeśli opiera się na wielopokoleniowych doświadczeniach.

    Ale, jak uważasz…

    Have a nice evening.

  35. Autor ma święte prawo do swojego punktu widzenia, a słuchacz do swoich zastrzeżeń.

    Jesteś bardzo sympatyczną osobą.

    Pozdrawiam:)))))

  36. Przestać chrzanić o przejmowaniu tradycji, OK, to są wymysły gryzipiórków, takich jak ty. Tradycja, srycja, panowanie normańskie w porównaniu z panowaniem Plantagenetów to były wczasy, ale nie, kurna, tradycja wikingów….jakim trzeba być durniem, żeby te brednie powtarzać.

  37. Jaki związek ma cykliczna manipulacja stopami procentowymi przez banki centralne z jakimkolwiek oddluzaniem? Regulacja podaży pieniądza w gospodarce tylko zadłuża.

  38. do M:
    Jest zal po straconej „organizacji sieciowej” i to nie tylko w aspekcie niezaleznosci od bankowego kredytu ale i zaleznosci od ustalonych form jezykowych. II-ga czy III-cia osoba l.mn. dla formy grzecznosciowej w jezyku polskim dla koniugacji czasownikow?
    1. Czy Panstwo sa w stanie mi pomoc?
    2. Czy Panstwo jestesci w stanie mi pomoc?
    Wystapienia publiczne interesujacego nas grona osob przyprawia mnie o rezonans poznawczy – trace wiare w moje dotychczasowe ustalenia.

  39. Czy wiesz kiedy na polskim terytorium były pierwsze zapisane czystki etniczne na dużą skalę? Wymordowanie warstwy przywódczej , wysiedlenie większości ludności, a na ich miejsce sprowadzenie swoich.

    ?????

    1031. Jarosław Mądry likwiduje lechickich Lędzian na ziemi lwowskiej, można powiedzieć, rutenizuje Grody Czerwieńskie. Planowa operacja. Tak się składa, że autorem tej przemyślanej czystki jest Rurykowicz, spadkobierca tradycji Waregów. Ówcześni władcy często uprowadzali z sobą jakichś jeńców, znacznych. Ale to nie były tego rodzaju operacje.

    Jak chcesz pisać o historii, skoro nie rozumiesz tradycji?

    A zresztą mam już dosyć twoich obelg.

    Zamknij moje konto.

  40. @Coryllus

    Będzie wyczekiwany Kredyt i wojna ….ale mi potrzeba jeszcze nowa SN … wiesz ze mam kłopot z zamawianiem …..musi być kupione razem …
    …wiem ze masz już komplet materiałów do SN … to kiedy ?????

    ..:)

  41. @ALL

    Zobaczcie sobie video A. Dudy z Wilanowa … dzisiejsze ….. cuuuudooooo :)))

  42. ???? nie wiem ….. 😉

  43. Z Wołyniem to mi się kojarzy nazwisko – Sanguszko. Czy o to nazwisko chodzi i czy Sanguszkowie tytułowali się tytułem hrabiowskim?

  44. Książęta Sanguszko. Magnaci

  45. Zapowiada się wyśmienicie, z zakupem chyba wstrzymam się do Twojej wizyty w Łodzi, z tego co kojarzę, pisałeś, że to w miarę niedługo…

  46. 10 czerwca już będę czytać o kredycie i wojnie, żebym tylko do domu dojechała. Kiedyś czytając Hrabala przejechałam 5 przystanków, zamiast wysiąść do pracy, zaczytana wjechałam do sąsiedniej dzielnicy i skończyło się półgodzinnym spóźnieniem, tyle że (bez nagany).

  47. Dla pewnych podmiotow ekonomicznych ma to wplyw na oddluzanie.Wezmy przyklad kredyt hipoteczny:poprzez nizszy procent mozna splacic (biorac nowy kredyt na lepszych kondycjach) stary. Obecnie cos podobnego ma miejsce na plaszczyznie panstw ze strefy euro -np. Wlochy

  48. Może się tak nie wstrzymujcie, bo jak się wszyscy wstrzymają to po wakacjach może nie być ani Baśni, ani SN, ani w ogóle nic. Za to 25 zeta oszczędzone i brzęczy w kieszeni.

  49. Niższy procent, większa podaż pieniądza większą inflacja,osobnik skorzysta na kredycia, a zapłaci więcej kupując inne towary,w kieszeni nie będzie wiecej….fakt inflacja rozłożyć sie na całe społeczeństwo więc może dany osobnik cos tam skorzysta na tym kredycie,natomiast ogół będzie ubozszy.

  50. No właśnie. I dlatego wykupiłem roczną prenumeratę SN 🙂 Kto następny?

  51. Lord proktolog niech się zapozna z badaniami Kolyesova o Waregach. Oni pochodzili znad dolnej Wisły. Podobnie jak wodzowie Wikingów.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.