Mar 222016
 

Dawno, dawno temu, pokazywali w telewizji taki program dla dzieci, który miał te dzieci nauczyć angielskiego. Nosił ów program tytuł „Lippy and Messi”. Ja go oglądałem jako dorosły już człowiek, ale nic mi to nie dało i po angielsku nie mówię jak wiecie. Prócz głównych bohaterów – dziewczynki i chłopca – występował tam także brodaty gość w dziwnej czapce, na którego wołano Wizzy, było to zdrobnienie od zwrotu wizzard of words – czarodziej słów. Tak się składa, że w naszej bandzie funkcję podobną pełni kolega Jacek, który od czasu do czasu pisuje do Szkoły nawigatorów. W ostatnim numerze na przykład napisał tekst o szwedzkiej akademii nauk. Pasją naszego kolegi Jacka jest tropienie pierwotnych znaczeń słów. To trudne i ja na przykład, ze swoją językową tępotą nigdy bym się za to wziąć nie mógł. No, ale on może. Wczoraj tu zadzwonił i zapytał mnie czy wiem skąd się wzięło słowo „prywatyzacja”. Nie miałem rzecz jasna pojęcia. Podał mi się link do stosownego wyjaśnienia, które znajdowało się na pewnym poważnym, ekonomicznym portalu. Ja je tutaj zamierzam go streszczać, ale zamieszczę ów fragment w jego dosłownym brzmieniu. Proszę bardzo:

Hiszpański ekonomista Germà Bel podawał, że słowo „prywatyzacja” pochodzi od niemieckiego słowa „reprivatisierung” użytego w 1936 r. przez korespondenta magazynu „The Economist”, piszącego z Berlina o polityce ekonomicznej nazistów. Słowo „prywatyzacja” pojawiło się po raz pierwszy w języku angielskim w opublikowanej w 1943 r. w „Quarterly Journal of Economics” analizie programu gospodarczego Hitlera. Sidney Merlin napisał, że przez prywatyzację Partia Nazistowska „ułatwia akumulację prywatnych fortun i imperiów przemysłowych jej członków.

Lata dziewięćdziesiąte pełne były płynących ze środowisk liberalnych oskarżeń ideowych przeciwników o to, że są albo komunistami, bo nie chcieli prywatyzacji, albo faszystami, bo coś im tam się w żydach nie podobało. Widzimy teraz czarno na białym, że pohukiwania te miały standardową funkcję, tę samą jaką pełni wołanie „łapaj złodzieja”. Lewandowski i Balcerowicz zaczerpnęli pełną garścią wprost ze skarbnicy nazistowskich rozwiązań ekonomicznych. Jak wiemy nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa, a więc najgorsze jeszcze przed nami. Lewandowski już jakiś czas temu zapowiedział nam, że on z narodem polskim nie ma nic wspólnego. Tym samym jasno wskazał jak widzi swoją misję w przyszłości. Ja ze swojej strony rzec mogę tyle, że to wielkie szczęście iż już się nie wstawia złotych zębów do szczęk. Oszczędzi to ludziom Lewandowskiego krępującego wysiłku w przyszłości. Tylko bowiem ktoś nieskończenie naiwny sądził będzie, że oni na tej reprivatisierung poprzestaną. Jeśli uda im się odsunąć PiS od władzy, a na to wskazują wszystkie znaki na niebie i ziemi, historia przyspieszy. Lewandowski pewnie już policzył ile osób nosi w Polsce obrączki ślubne, ile średnio waży taka obrączka i jakiego rzędu wielkości – w kilogramach, a może tonach złota – uda się zgromadzić, kiedy już zdezaktualizuje się sakrament małżeństwa i przystąpi do tej dalszej, ciekawszej fazy prywatyzacji.

Ktoś powie, że ja tu szydzę trochę za ostro z byłego naszego ministra od przekształceń własnościowych. Otóż nie szydzę, bo po pierwsze, nie ma w słowniku ludzi cywilizowanych takiego zwrotu jak „przekształcenia własnościowe”. To się po prostu nazywa złodziejstwo, a poza tym to nie ja przecież jestem badaczem znaczeń słów, ale ten pan Sidney Merlin, który w roku 1943 analizował program gospodarczy Hitlera.

Adam Michnik, na samym początku lat dziewięćdziesiątych powiedział, że nie tylko Niemcy i ZSRR miały na swoim terenie obozy koncentracyjne, Polska też je miała i tu wymienił Berezę Kartuską. No właśnie, a na jego oczach zaprzyjaźnieni z nim ministrowie dokonywali tych hitlerowskich reform gospodarczych i on tego nie widział? Czepiał się Kostka Biernackiego, który przecież był pisarzem fantasy, dość zdolnym zresztą. Napisał książkę pod tytułem „Straszny gość”, o wizycie samego diabła w pewnym dworze. Wacław Kostek Biernacki, oficer, człowiek służby i obowiązku, niezbyt pewnie głęboko analizujący okoliczności, wrócił do kraju w roku 1945. Został aresztowany przez kolegów brata Adama Michnika i przesiedział w więzieniu całe dziesięć lat. W warunkach przy których Bereza wydawała się sanatorium.

Ja myślę, że powinniśmy sobie gdzieś wynotować wszystkie co celniejsze powiedzenia Adama Michnika, bo być może ta prywatyzacja obrączek Lewandowskiemu nie wyjdzie i będzie okazja, żeby wymienić na szerszym forum jakieś uwagi na te tematy.

Kostek Biernacki został oskarżono między innymi o współudział w faszyzacji kraju. Myślę, że to jest dobry paragraf na dziś i może warto go przypomnieć w kontekście tej prywatyzacji. Wiem, wiem, rząd PiS nigdy tego nie uczyni, rząd PiS będzie szukał porozumienia i akceptacji u ludzi takich jak Lewandowski. Mamy dziś bowiem modę na nazistów, faszystów gospodarczych i różnych przekształcaczy stosunków własnościowych. Tyle, że kryje się ich istotną funkcję za innymi wyrazami.

Jakby tego było mało minister rolnictwa Jurgiel powiedział wczoraj, że on zrobi wszystko, żeby w Polsce już nigdy nie było obszarników. Naprawdę tak powiedział. Bo największymi wrogami Polski i Polaków byli według Jurgiela obszarnicy. Nie egoizm chłopa, nie jego głupie upory, ale obszarnicy. Powiedział też minister Jurgiel, że w zupełności wystarczy polskiemu rolnictwu maksymalny areał na poziomie 300 ha. W innych krajach ponoć jest jeszcze mniej. Rozumiem, że minister Jurgiel wie co mówi i ma pojęcie o różnych technologiach podnoszących wydajność z hektara. I jak ma, to wprowadzi te nowinki u nas i wtedy polska żywność zaleje supermarkety, będzie zdrowa, smaczna, a polscy rolnicy siedzący na gospodarstwach max 300 ha, będą szczęśliwi, zamożni i uśmiechnięci, a ich jedynym problemem będzie jak tu się ubrać do telewizji na to szukanie żony. Patrzę na tego Jurgiela i zastanawiam się do jakiej grupy z trzech wymienionych w tytule można by go zaliczyć. I myślę, że do esesmanów, bo wyraźnie ma on zamiar uczynić z Polski kraj bauerów, którzy byli przecież ostoją niemieckiego ducha. Nie wiem jakiego ducha ostoją będą bauerzy Jurgiela, ale nachodzą mnie różne wątpliwości.

Do esesmanów zaliczymy także Balcerowicza i Lewandowskiego, bo ich poczynania zostały trafnie sklasyfikowane już w roku 1943, kiedy ich rodzice nie mieli nawet pojęcia kim będą ich synowie. No, ale w historii tak naprawdę niewiele się zmienia. Michnik to mason jak wiadomo, a przy tym mitoman oskarżający o faszyzację biednego Kostka Biernackiego. No, a sam Kostek? Też mason, jak i Michnik i antyklerykał jeszcze, jak ci wszyscy biedni socjaliści wierzący w Piłsudskiego. Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, ale wszystkie książki tego zdolnego przecież i nieprzeciętnego autora zostały wycofane z bibliotek w latach pięćdziesiątych i przemielone w papierni. To jest jeszcze jedne przykład działalności wzorowanej na nazistach, tyle że wymiar metafizyczny który uwidacznia się przy paleniu książek został tu zastąpiony praktycznym, bo papier toaletowy potrzebny był ludowi pracującemu miast i wsi. A Kostek miał szczególną predylekcję do diabolizmu, którego nie traktował zdaje się serio. Prócz tego „Strasznego gościa”, który został wydany w 2006 roku napisał także zbiór opowiadań pod tytułem „Diabeł zwycięzca”. Ponoć nie do zdobycia już dzisiaj. Tak się mili moi zaciera ślady po wrogach, których metody trzeba naśladować w skali znacznie powiększonej. Mogę jeszcze rzec, że na tle Lewandowskiego, Balcerowicza, Michnika i całej reszty naiwny satanizm Wacława Kostka Biernackiego porównany być może jedynie z przaśną głupotą ministra Jurgiela. Niech nas Pan Bóg ma w opiece….

Przypominam wszystkim zainteresowanym zyskami wydawcom, że w dniach 4-5 czerwca odbywać się będą w Bytomskim Centrum Kultury targi książki, dla których okazją jest 1050 rocznica chrztu Polski. Uczestnicy nie płacą za stoisko, zgłaszać zaś swój udział w imprezie mogą pod adresem [email protected]

Ja zaś zapraszam na stronę www.coryllus.pl, do sklepu FOTO MAG, do księgarni Tarabuk i do księgarni Przy Agorze.

  85 komentarzy do “Mitomany, esesmany i masony”

  1. Demokracja i demokracja socjalistyczna jak krzesło i krzesło elektryczne. To już zostało ośmieszone, ale te przekształcenia własnościowe czekają ….
    A może tak:
    „Janosik demiurgiem przekształceń własnościowych”,
    lub tak:
    „Arsene Lupin dżentelmen przekształcacz” .

  2. Faszysta bo: ” bo coś im tam się w żydach nie podobało”
    Antysemita i faszysta to ten, który Żydom się nie podoba. Certyfikaty antysemitów wydaje osobiście, nie kto inny tylko, Michnik 😉

  3. Dlaczego Janosik? pershing lepiej.

  4. Prywatyzacja obecnie zostaje zastapiona nowymi sloganami – kluczowym jest zaś – Zrównoważony rozwój . Jest to klucz do sekty (Technokraci) promujacej pod tym miłym hasłem – eugenike, nową wersje marksismu itd…Proszę poszukać i zobaczyc jak często ta fraza pojawia się we wszystkich oficjalnych komunikatach oraz opowieściach „ekspertów-czarodziei naszych umysłów”…:))

  5. Jurgiel – jak Poniatowski przed wojną?
    Też chciał likwidacji ziemiaństwa. A Jurgiel chce być pewnym, że ziemiaństwo się nie odrodzi.

    Pewnie z kalkulacji wyszło, że chłop na do 300ha będzie poparciem i klientem PSL, a większy posiadacz już niekoniecznie. No i wyborców chłopskich tym więcej, im gospodarstw więcej, więc im gospodarstwa mniejsze.

    I ciekawe, czy Jurgiel powiedział „w Polsce” i miał na myśli również posiadaczy innej niż polska przynależności państwowej.

  6. Niestety mam niechlubna przeszłość. Jako student sgh na początku lat 90. Uczestniczyłem w przygotowaniach polskich przedsiębiorstw do prywatyzacji. Zjechali sie z USA studenci renomowanych uczelni ekonomicznych i odwiedzali te zakłady i po prostu spisywali majątek, organizacje firmy, wydajność, towar wytwarzany, itp. Nad tym czuwał niejaki Sachs, ktoryn odwiedzał nas w „pracy”. Co do własności, to oczywiscie powinna byc chroniona. Ale jest jednak różnica miedzy gospodarka wolnorynkowa, jak mawiali w Niemczech społeczna gospodarka rynkowa, a czystym kapitalizmem. Ten drugi wyczuwa nas z majątku, czasu, niszczy zdrowie i zasoby. No i jak przyjrzeć sie na stanowisko KK to własność ziemi tez chyba nie powinna byc taka bez ograniczeń. Ziemia jest zasobem ograniczonym, nie jest wytworem rak ludzkich, jest darem Boga, i jej użytkowanie powinno uwzględniać wszystkich mieszkańców terenu. Ja wiem, ze obszarnik z reguły ma szersza wizje wykorzystania ziemi niz skłóceni czesto drobni rolnicy. Ale jednak obrona przed korporacyjnym traktowaniem zasobów jest konieczna. No przeciez słyszy sie o masowej sprzedazy najlepszych gleb na Ukrainie. To samo w Indich. Zreszta skupem ziem zawierających surowce zajmuje sie taka mała firma Rio Tinto, ulokowana w Londynie, przy ulicy Świętego Jakuba. Należy, cóż za przypadek, do rodziny dawniej o nazwisku Bauer, potem zmienionego na Czerwona Tarcza. Bo taka była na budynku we Frankfurcie, do którego sie sprowadzili.

  7. Balcerowicz to piekny przyklad, cudo…jak sami widzimy on zawsze taki elokwetny, pieknie ubrany, mucha nie siada…..na telewizor, facet byl w rzadzie w drugim wydaniu pare lat i teraz patrzcie

    Spolka z.o.o w Polsce wymagany capital 5000 zl

    spolka z.o.o w Angli Private Limited Companies have a minimum authorised share capital of £1 or its currency equivalent. The minimum issued capital is one share, but additional capital is usually issued to reflect the stability and strength of the company. tak 1 miedzi

  8. miedziak

  9. Ja dziś wrócę do nowego wydania Szkoły Nawigatora – Szwecja.

    Na stronie 54 obecnego wydania Szkoły Nawigatora w artykule Dariusza Marzęty „Szwedzkie szelągi okupacyjne” czytamy: ” W XVII wieku Rzeczpospolita toczyła długotrwałe i wyniszczające wojny ze Szwecją. Pierwsza seria wojen (1600-1635) była raczej długotrwała niż wyniszczająca. Natomiast drugie starcie odwrotnie – trwało relatywnie krótko (1655 – 1660), zdruzgotało jednak polską gospodarkę i przyczyniło się do zapaści politycznej Rzeczypospolitej”. – koniec wersu i cytatu.

    Ja nie znam pana Dariusza, ale coryllus przyzwyczajał nas do czegoś więcej, niż suche stwierdzenia, dostępne w każdym podręczniku historii Polski.

    Należy zadać pytanie, czego autor nie robi. Co się takiego stało, że 5 lat wojny bardziej zdruzgotało polską gospodarkę, niż 35 lat wojny. Co się działo w tym czasie w Polsce i Świecie. Jeżeli wiemy, że tymi wojnami stała JKM, to co w tym czasie robiły kampanie handlowe. Jak zmienił się handel i jego struktura i kierunki?

    A więc Królowa Elżbieta I owołała do życia w 1600 roku British East India Company i była to pierwsza spółka handlowa typu joint venture na świecie – czyli Kompania Wschodnioindyjska wysłała swego przedstawiciela z misją uzyskania cesarskiego firmanu, dekretu zezwalającego na handel. Sir Thomas Roe przybył na dwór cesarski pod koniec 1615 roku. Miał ze sobą listy uwierzytelniające króla Jakuba I, gażę 600 funtów rocznie, kapelana i lekarza w swojej świcie oraz opłaconą służbę. Spędził w Indiach trzy lata, głównie na dworze Dżahangira w Adżmerze, gdzie poznał księcia Churram i jego żonę Ardżumand-banu, późniejszą parę cesarską Szahdżahan i Mumtaz.

    Królowa: „Wydałem rozkaz wszystkim królestwom i wszystkim portom w moich posiadłościach przyjmowania wszystkich kupców angielskiej narodowości jako poddanych mego przyjaciela [Jakuba I], tak aby w każdym miejscu, w którym zechcą się osiedlić, zgotowano im odpowiednie przyjęcie oraz zagwarantowano pobyt wolny od niewygód i bezpieczny oraz zapewniono swobodę sprzedawania i kupowania wszelkich towarów bez jakichkolwiek ograniczeń” – brytyjczycy do dziś posiadają ten dokument.
    Do Europy zaczęły z czasem napływać: opium, indygo do barwienia tkanin, muśliny, jedwabie i brokaty, diamenty, pieprz, imbir, masło indyjskie (ghee, tzn. masło klarowane), cukier z trzciny cukrowej, laka, saletra do wyrobu prochu strzelniczego i wiele innych towarów. W 1647 roku Kompania liczyła już 23 angielskich wysokich urzędników. Otrzymała od Elżbiety I monopol handlowy z Wschodnimi Indiami (Zachodnie pozostawały jeszcze w rękach Portugalczyków), szerokie uprawnienia polityczne i administracyjne daleko wykraczające poza handel.
    Po roku 1619 kompania, otrzymali od Dżahangira monopol na prowadzenie handlu.

    Data 1600 jest uznawana umownie jako początek Imperium Brytyjskiego. Wcześniej możemy mówić o mocarstwie. W 1603 król Szkocji Jakub VI został królem Anglii, a w 1604 w Londynie podpisany został traktat pokojowy kończący wojnę z Hiszpanią. Po zawarciu pokoju z Hiszpanami, wysiłki Anglików, zaczęły koncentrować się na zakładaniu własnych kolonii.

    W Europie od 23 maja 1618 roku do 24 października 1648 roku trwa wojna trzydziestoletnia.

    Natomiast w Polsce w latach 1606–1609 mamy rokosz Zebrzydowskiego (sandomierski) przeciw Królowi Zygmuntowi III Wazy. Mamy w 1637 rebelie Pawluka. W lutym 1648 roku mamy faktyczny wybuch Powstania Chmielnickiego.

    Powstanie Chmielnickiego definitywnie kończy funkcjonowanie jedwabnego szlaku. Szlak staje się zakorkowany. Koniec organizacji w ten sposób handlu. Koniec konkurencji Fratern, Commend, spółek kupieckich, koniec interesów dla stałych faktorów, systemu jarmarków. I to była faktyczna misja Chmielnickiego powierzona przez JKM.

    Basen Bałtyku jest źródłem dostaw solonych ryb, drewna, zboża (Wybrzeże Krzyżackie) futer (Nowogrów), żelaza, miedzi, łoju i ponownie drewna (Skandynawia). Z Morza Północnego przywozi się produkty tekstylne (Niderlandy), węgiel drzewny i smołę otrzymywaną z wypalania drewna (Anglia), cynę (Walia) oraz poławiane bezpośrednio na morzu północnym, a następnie zasolone ryby. Z Krakowa natomiast transportowane są Wisłą w stronę Gdańska. Oprócz towarów zakupionych od obcych kupców w obydwie strony kursują też produkty lokalne. Polska staje się ważnym dostawcą zboża, oprócz niego w regionie wydobywa się sól i metale kolorowe, zwłaszcza srebro i złoto.
    Głównymi typami towarów dostarczanych przez świat arabski i perski były: produkty rzemieślnicze, w tym metalowe (z żelaza, cyny i miedzi) i szklane, afrykańska kość słoniowa, cukier, jedwab, zarówno indyjski jak i syryjski, tkaniny lniane i bawełniane (ponownie pochodzenia indyjskiego), srebro, złoto oraz rtęć, a także różnego rodzaju drogie kamienie, niekiedy ponownie pochodzenia indyjskiego. Przynajmniej od XIII wieku ważnym produktem, wytwarzanym w Egipcie był też papier.

    Produkcja chińska była bardzo podobna. Chiny także dostarczały wyrobów rzemieślniczych, jedwabiu i niektórych cennych kamieni oraz przypraw. Dodatkowo wytwarzały porcelanę oraz papier, bardzo chętnie kupowały natomiast jadeit w Chinach bardzo ceniony ze względów kulturowych.

    Sam szlak nie był jedną drogą, a raczej siecią lokalnych dróg wymiany spinających państwa bliskiego i środkowego wschodu, ciągnącą się przez Państwa Arabskie i Tureckie, Imperium Perskie leżące na terenie współczesnego Iranu i Pakistanu, Wyżynę Tybetańską oraz współczesną Polskę, Ukrainę, Kazachstan, Kirgistan, Mongolię i Mandżurię. Szlak wielokrotnie rozgałęział się, zbaczając na południe lub północ, bardziej stanowiąc lokalne drogi wymiany. Generalnie istniały jednak trzy jego odnogi.

    Warto zwrócić uwagę, że w Wielkim Księstwie Liteweskim w 1500 r. było tam ponad 70 miast. Największy przyrost nastąpił w drugiej połowie XVI w., kiedy to przybyło ponad 400 miast. Łącznie. W XVII w. doliczyć się można ok. 920 miast i miasteczek miasto przypadało na 322 km2. W Koronie właściwej było według przybliżonych danych w po­czątku XVI w. 689 miast, pod koniec tego stulecia – 861, a w po­łowie XVII w. – 929. Przyrost liczby miast wyniósł w XVI w. 25%, a w pierwszej połowie XVII w. jedynie 8%.
    Największe zagęszczenie występowało w ziemi lwowskiej i halickiej. Na Wołyniu i Podolu nasycenie ośrodkami miejskimi było znacznie rzadsze (mniej niż 2 miasta na 1000 km2). Podobna sytuacja istniała na Ukrainie, gdzie jedno miasto przypa­dało na obszar 446 km2 (w 1625 r. było tu 320 miast). Na przełomie XVI i XVII w., w szczytowym okresie urbanizacyj­nym, w Koronie włącznie z Ukrainą i Wołyniem było ponad 1300 miast.

    Wojny z połowy XVII w. doprowadziły do ogromnych zniszczeń potencjału ekonomicznego miast. Przyjęte kryteria szacunkowe opu­stoszałych domów wskazują na straty powyżej 60% w Wielkopolsce, na Podlasiu i w Małopolsce oraz prawie 80% na Mazowszu i w wo­jewództwie ruskim. Średnie i małe miasta Prus Królewskich, które ucierpiały już podczas wojny ze Szwecją w latach 1626-29, uległy po „potopie” szwedzkim olbrzymim zniszczeniom. Bogate i silne ośrodki, jak Gdańsk, Elbląg, Toruń, ucierpiały mniej, lecz zmniej­szyły się znacznie ich dochody z handlu.

    Dlaczego zmniejszyły się dochody miast z handlu – ponieważ nie istniał już Stary Jedwabny Szlak – Interes przejmuje Imperium Brytyjskie i JKM. Towary zaczynają płynąć za pośrednictwem faktorów i spółek z Londynu. Także kredyty. Londyn, który był an końcu (w tym cena tam płacona za dobra była najwyższa w związku z duża liczbą pośredników). Ten trend się po zniszczeniu szlaku odwraca.
    Imperium zbudowało swoją potęgę własnie na szeroko rozumianym handlu.

    Rozważmy z kolei sytuację miast uwzględniając kryterium własności ziemi, z czym wiązał się stan prawny miast. Dzieliły się .one na królewskie (Rzeczypospolitej), prywatne (szlacheckie lub magnackie) oraz kościelne (diecezjalne lub zakonne). Rozdawnictwo i zastawy królewszczyzn, jak już wiemy, uszczupliły znacznie domenę królew­ską. Zygmunt I Stary uwolnił z zastawów około 90 miast, królowa Bona wykupiła około 15, inkorporowane w 1526 r. do Korony Mazowsze wniosło do skarbu monarszego około 35. Kolejny etap nadań w latach 1548-1558 (darowizny – około 17 miast, lenna ‚ 14, zastawy około 27 oraz zapisy na dobrach częściowo eksploatowanych przez skarb) był powodem ostrego sprzeciwu społeczeństwa szlacheckiego. W wyniku opozycji na sejmach 1550-155 określanej mianem ruchu egzekucyjnego, Zygmunt II August zgodził się na program egzekucji dóbr. Nie podlegały rewindykacji zastawy królewszczyzn sprzed 1504, ponieważ nie kolidowały z ustawami prawnymi z lat 1440-1504. Wyjątkowo zwolnione były też zastawione w 1520 r. (za pożyczki na wojnę pruską). Sprzeciw magnaterii litewskiej spowodował, że w postanowieniach unii z zastrzeżono, iż egzekucja nie obejmie terenów Wielkiego K Litewskiego.

    Wielkie miasta królewskie przewyższały z reguły liczbą lp. ośrodki prywatne. Najmniej mieszkańców miały miasta kościelne co tłumaczy się zakazem osiedlania się w nich ludności żydowskiej na przełomie XV i XVI w. miasta prywatne stanowiły nieco ponad 50 % wszystkich miast Korony. W sto lat później było ich prawie 75% proporcje zmieniały się zasadniczo we wszystkich regionach, I Wyjątkiem Prus Królewskich, gdzie nie było nowych lokacji, oraz Podlasia, na którego terenie nadal przeważały, choć w mniejszym stopniu, miasta królewskie (w XVI w. lokacje królewskie stanowiły 50 % ogółu).

    Na terenach Korony właściwej proporcje ilościowe przechyliły się na przełomie XVI i XVII w. na korzyść miast prywatnych. W XVI stuleciu udział królewski w nowych lokacjach, z wyjątkiem woje­wództwa ruskiego (16%), nie przekraczał 10%. Natomiast liczba loka­cji magnacko-szlacheckich sięgała 80%. Pozostałe to fundacje koś­cielne. W XVII w. na Mazowszu proporcje były nieco inne: 12,5% królewskie, ponad 43% szlachecko-magnackie i tyle samo kościelne. Większy udział lokacji monarszych na kresach, a przede wszystkim w Wielkim Księstwie Litewskim oraz na Podlasiu, był efektem reor­ganizacji znajdujących się tam dóbr monarszych (tzw. Pomiara włó­czna). Jednakże na Wołyniu, Podolu i Ukrainie przeważały lokacje magnacko-szlacheckie.

    Zmieniła się też zasadniczo wówczas struktura własności miast. Ośrodki szlachecko-magnackie i kościelne w XVII w. przeważały zdecydowanie liczebnie nad miastami królewskimi.

    Funkcje gospodarcze miast są ogólnie jednym z najistotniejszych kryteriów ich rozróżniania. Zaliczenie do odpowiedniej kategorii Wynika z charakteru zajęć ludności (handel, przemysł, rolnictwo). W Rzeczypospolitej nie sposób jednakże przeprowadzić tego rodzaju precyzyjnego rozgraniczenia, ponieważ ponad 90% miast zaliczyć należy do typu mieszanego, uwzględniającego wszystkie trzy rodzaje Zajęć. Zdecydowanie główną rolę odgrywał Gdańsk, będący największym ośrodkiem gospodarczym Rzeczypospolitej. Przez jego porty przechodziło ponad 80% całego handlu zagranicznego.
    Elbląg wskutek przewagi ekonomicznej i politycznej Gdańska (ale też trudności żeglugowych) był portem drugiej kategorii. podjęte przez Stefana Batorego podczas wojny z Gdańskiem w 1577 r działania zmierzające do wykorzystania tego miasta jako głównego , portu Rzeczypospolitej, nie powiodły się. Mimo to port nad; Nogatem stał się monopolistą w handlu z Anglią (do 1628 istniał tu Kantor Kompanii Wschodniej). Wojny w latach 1655-1660 spowodowały upadek znaczenia obu portów.

    Kraków od XV w. utrzymywał ożywione kontakty handlowe Z Węgrami (eksport ołowiu, import miedzi, pośrednictwo w transpor­cie śląskiego i łużyckiego sukna). W XVII w. był ośrodkiem handlu Włoskimi tkaninami jedwabnymi. Ponieważ znajdował się poza Zasięgiem wiślanego spławu zboża, rekompensował ten fakt zacieś­niając kontakty handlowe z południową Wielkopolską (import sukna) i Warszawą (eksport cegły). Oddziaływał silnie na rynek Małopolski. Rozbudowane rzemiosło (700 warsztatów), liczne cechy i90 specjalności) oraz faktorie kupców zagranicznych sprawiały, że był liczącym się ośrodkiem przemysłowo-handlowym. Jego znacze­nie zmniejszyło się po przeniesieniu stolicy do Warszawy.

    Lwów stanowił jedno z największych centrów ekonomicznych państwa. Położony na skrzyżowaniu ważnych szlaków handlowych pośredniczył w wymianie ze Wschodem (Moskwa, Turcja, Krym, Persja, Mołdawia). Był miejscem wielkich jarmarków (handel wołami na Zachód) i kontraktów (okresowe zjazdy szlachty w celach ekonomicznych). W mieście znajdowało się 750 warsztatów rze­mieślniczych (oraz tyle samo niezarejestrowanych – „partackich”); w połowie XVII w. istniało tam około 40 cechów (130 specjalności).

    Lublin pośredniczył w handlu towarami wschodnimi na rynek polski. Na wielkich jarmarkach sprzedawano zboże, futra litewskie, woły ruskie, sukno i metale z Małopolski i Śląska. W mieście istniało 245 warsztatów.

    Zamość leżał na szlaku handlowym biegnącym z Wołynia i Lwowa do Lublina i Warszawy. Posiadał prawo składu towarów ruskich, gdańskich i przywilej na bezcłowy handel w całym państwie. ułatwiało mu to doskonale stosunki ekonomiczne ze Wschodem i Gdańskiem. Kwitł handel winami greckimi i węgierskimi, skórami mydłem. W mieście funkcjonowało 125 warsztatów.

    Warszawa była ważnym węzłem handlu tranzytowego ze wschodu na Zachód. Jej rola wzrosła po przyłączeniu Mazowsza do korony (1526). Prowadziła ożywioną wymianę z Gdańskiem, Krakowem­ Lublinem, Lwowem, Poznaniem, Wrocławiem, miastami Wielkiego Księstwa Litewskiego (Wilno, Brześć) oraz z Francją i Włochami. Korzyści płynące ze spławu wiślanego (pobór cła wod­nego) oraz ze stołeczności powodowały bogacenie się kupiectwa. 500 Warsztatów zrzeszonych było w 25 cechach (100 specjalności).

    Poznań miał podstawowe znaczenie dla rynku Wielkopolski i duże w handlu zagranicznym (sukna na Wschód, futra, skóry i bydło na Zachód). Był miejscem ważnych targów świętojańskich (giełda zbożowa) i znaczącym ośrodkiem rzemiosła (skórzane, futrzarskie, spożywcze, włókiennicze, metalowe); istniało tam 847 warsztatów skupionych w 31 cechach.

    Położone na Rusi Czerwonej: Przemyśl (handlujący ze Śląskiem, Gdańskiem, Hamburgiem – mający w 1648 r. 17 cechów) i Jarosław (leżący na skrzyżowaniu szlaków handlowych ze Śląska na Wschód i z wybrzeży Morza Czarnego do Bałtyku, sławny jarmarkami, posiadający w XVII w. 14 cechów) potwierdzały ważność roli eko­nomicznej, jaką odgrywały w Rzeczypospolitej te ziemie.

    Kijów, który pośredniczył w handlu między państwem moskiew­skim i południową Polską, a także Krymem i Mołdawią (futra, skóry, drewno, sól czarnomorska), odcięty został od swego zaplecza gospodarczego po odłączeniu lewobrzeżnej Ukrainy od Rzeczypo­spolitej.

    Brześć Litewski pośredniczył w handlu między Wielkim Księ­stwem Litewskim a Warszawą i Lublinem. Dużą rolę odgrywali tu kupcy żydowscy posiadający od 1511 r. przywileje ekonomiczne. Sławne targi brzeskie w XVII w. znalazły się w fazie regresul2.

    Przy rozróżnianiu kategorii według spełnianych funkcji gospodar­czych, Toruń miał co najmniej podwójne zadanie: jednego z centrów handlu ogólnopolskiego i liczącego się ośrodka wymiany międzyna­rodowej oraz ważnego punktu w handlu wiślanym. Leżał na drodze Wymiany pomiędzy Rosją i Wielkim Księstwem Litewskim a Wiel­kopolską i Rzeszą Niemiecką (wosk, futra, wełna, sukno). Spław rzeką obejmował wiele istotnych dla gospodarki polskiej towarów (zboże, produkty leśne, sól, miedź, śledzie, wino). Znane jarmarki ściągały kupców z Wrocławia, Wiednia i Anglii. Bardzo silnie było rozwinięte rzemiosło; w około 700 warsztatach (53 cechy) produko­wano m.in. sukna i artykuły spożywcze (słynne pierniki).

    Odrębną kategorię stanowiły miasta-porty rzeczne. Główną rolę odgrywały ośrodki położone nad Wisłą. Od 1447 r. – przywilej piotr­kowski gwarantujący swobodę pływania po Wiśle – i od 1537 kiedy Toruń utracił prawo składu, rzeka stała się głównym szlakiem spławu zboża. Bogaciły się miasta leżące nad Wisłą: Sandomierz Kazimierz Dolny, Warszawa, Zakroczym, Wyszogród, Płock, ławek, Toruń, Bydgoszcz i Gdańsk. Komora celna znajdowała się we Włocławku, następnie także w Grudziądzu i Białej Górze w celu objęcia cłem spławu z Prus Królewskich).

    Żegluga na innych rzekach Korony i Wielkiego Księstwa Litewskiego przyczyniła się również do rozwoju miast nad nimi położonych . Nad Wartą (Sieradz, Konin, Poznań) i Notecią (Nakło) spławiano zboże z Wielkopolski do Odry, Bugiem (Busk, Sokal, Włodawa Kodeń, Brześć, Mielnik, Drohiczyn, Nur, Wyszków) towar i zboże z Wołynia do Gdańska. Dźwina i Niemen (komora w Kownie) konkurowały ze sobą spławiając produkty do Rygi i Królewca, Kłajpedy i Połągi. Sanem (Przemyśl, Jarosław) spławiano zboże do Wisły. W górę rzek transportowano: wyroby rzemieślnicze wódkę gdańską, produkty luksusowe, ryby morskie. Korzystne dla sieci miast położonych nad brzegami Wisły i jej dopływów: Wieprza z Bystrzycą, Bugu i Narwi z Biebrzą, były przywileje na składowanie soli.

    Znacznie ważniejszy dla miast i mieszczaństwa był handel lądowy, tworzący rynek krajowy, sprzyjający powiązaniom rolniczym oraz powstawaniu rynków lokalnych. Nie powstał jednolity rynek krajowy. Jednakże odziedziczona po średniowieczu sieć połączeń Wschodu z Zachodem i Północy z Południem korzystnie wpływała na rozwój miast leżących na szlakach handlowych. Istot znaczenie dla nich miały prawa składu (przewożony towar musiał być wystawiany na sprzedaż miejscowym kupcom).

    Szlachta toczyła walkę o zwolnienie swoich towarów od opłat. Z prawem składu łączył się przymus używania określonych dróg handlowych, regulowany konstytucjami sejmo­wymi, Wyznaczone w ten sposób połączenia biegnące: z Niemiec i Śląska do Małopolski i Rusi, z Niemiec i Śląska do Wielkopolski i dalej przez Mazowsze do Wielkiego Księstwa Litewskiego, z Wiel­kopolski, Małopolski i Rusi do Prus Królewskich oraz z Wielkiego Księstwa Litewskiego do Małopolski, ustalały trasy dla kupców i zapewniały uprzywilejowanym miastom na nich leżącym zyski. W wielu ośrodkach, szczególnie pogranicznych, w Małopolsce i Wiel­kopolsce oraz niektórych w głębi kraju, istniały komory celne. Pobierane tam opłaty, jak postojowe czy myto, wpływały w dużej części do skarbu królewskiego, ale też do miejskiego.

    Niezwykle ważne znaczenie miał szlak południowo-wschodni, biegnący od Lwowa przez Zamość do Małopolski, Śląska i krajów niemieckich. Przewożono tamtędy towary wschodnie: korzenie, jed­wabie, przyprawy, broń, pachnidła, tkaniny. Z Litwy i Białorusi (z Wilna i Mińska) biegł szlak przez Brześć i Lublin do Warszawy i dalej do Poznania. Handlujący wołami (około 30 tys. rocznie) z Mołdawii i Małopolski, Podola i Wołynia udawali się głównie na Śląsk i do Niemiec, ale też przez Poznań i Kalisz do Niemiec oraz do Gdańska. Do połowy XVI w. poważną rolę odgrywał wywóz barw­nika – „czerwca” z ziem ruskich i Małopolski. Do połowy XVII w. wywożona była wełna pomorska przez Gdańsk i wielkopolska przez Poznań, Kalisz i Gniezno. Importowano przez Kraków, Nowy Sącz, Poznań wyroby metalowe z Niemiec i Śląska oraz miedź, żelazo i stal z Węgier, Styrii i Moraw.

    Dużą rolę w rozwoju handlowym miast odgrywały jarmarki. Organizowano je z reguły 3-4 razy w ciągu roku. Ściągały licznych kupców i pozwalały – dzięki ustawaniu na czas ich trwania miejsco­wego monopolu handlowego – na napływ szerokiego asortymentu towarów importowanych. Rangę ogólnokrajową i także międzyna­rodową miały wówczas jarmarki, które odbywały się w: Poznaniu, Gnieźnie, Lublinie, Lwowie, Jarosławiu, Toruniu, Gdańsku, Wilnie Brześciu Litewskim. Mniejszą stosunkowo rolę spełniały jarmarki warszawskie. Niższą rangę miały jarmarki krajowe i lokalne; ważniejsze odbywały się w: Kłodawie, Łęczycy, Inowrocławiu,

    Specyficzną i nie do końca zbadaną formę działalności Handlowej w miastach stanowiły „kontrakty”. Pojawiły się one w drugiej: wie XVI w. w Poznaniu, Krakowie i we Lwowie – nie występowały natomiast na Pomorzu i Mazowszu. Były to okresowe zjazdy szlachty, odbywane najczęściej podczas wielkich jarmarków, na których dochodziło do transakcji opartych na kredycie bądź na umowa o zastaw. Jednocześnie rozwijała się przy kontraktach giełda produktów rolnych. Trudno jednoznacznie określić, czy kontrakty, przynosiły miastom korzyści. Z pewnością sprzyjały wymianie towarowej i tworzeniu się rynków szerszych niż lokalne, a przy sposobności dawały impuls życiu towarzyskiemu w miastach.

    W XVI-XVII w. daje się zauważyć tworzenie się początków rynków lokalnych (regionalnych) wyróżniających się specjalizacją produkcyjną, np.: Ruś Czerwona – woły, Wieliczka i Bochnia – kamienna, pogranicze Śląska i Wielkopolski – sukiennictwo, okolice Przemyśla i Drohobycza – sól warzona.

    Wąską grupę miast stanowiły ośrodki górnicze. Wyróżnia wśród nich Wieliczka i Bochnia, gdzie wydobywano sól kamienną Produkcja rozchodziła się w całej Koronie, a także poza granicami (40%) – na Węgry, Słowację, Śląsk i Morawy. W Olkuszu wydobywano cynk i ołów, w Chęcinach – miedź, ołów i srebro. Wprawdzie zyski szły głównie do skarbu królewskiego, jednak miasta te bogaciły się także, np. w Chęcinach silnie rozwinęło się rzemiosło usługowe

    Innym przykładem specjalizacji ekonomicznej były miasta sukiennicze na terenie Wielkopolski (pogranicze śląskie). W okresie wojny trzydziestoletniej (1618-1648) osiedlili się tam (Babimost Bojanowo, Leszno, Międzyrzecz, Rawicz, Rydzyna, Wolsztyn Wschowa, Zbąszyń i inne) uciekinierzy z Dolnego Śląska. W niektórych rych z nich powstawały manufaktury farbiarskie. Sukno wielkopolskie osiągało zbyt na rynkach lokalnych, ale też w kraju i za granicą Miasta rozwijały się dynamicznie, lokacje były trwałe.

    W XVI w. znaczna część bogatych mieszczan posiadała ziemię na Własność, pomimo zakazów konstytucji sejmowych (1496, 1538, 1611) zabraniających nabywania ziemi przez mieszczan. Wyjątki ustawodawstwo uczyniło jedynie dla Krakowa, Poznania, Lwowa, Warszawy, Lublina, Wilna, Gdańska, Elbląga i Torunia. W prak­tyce, pomimo ustaw, wielu mieszczan (w Warszawie – nawet 50%) Zajmowało się rolnictwem i hodowlą. Z pewnym przybliżeniem można odnieść te proporcje do pozostałych miast liczących ponad 2 tys. ludności. W mniejszych miastach zajęcia rolnicze dominowały wyraźniej. W miasteczkach malutkich (poniżej 600) były nierzadko jedynym zajęciem. Zjawisko to występowało we wszystkich prowin­cjach Rzeczypospolitej, nie wyłączając dobrze rozwiniętej Wielko­polski (łęczyckie i sieradzkie). W Małopolsce, na Mazowszu i Podolu mniejsze miasteczka nie odróżniały się od wsi. Na kresach ponad 50% ludności miejskiej zajmowało się rolnictwem. W Wielkim Księ­stwie Litewskim, w niektórych regionach (np. Brańsk, Suraż), odse­tek ten był jeszcze wyższy i sięgał 90%.

    Zniesienie w 1550 r. ograniczeń w kupowaniu przez szlachtę gruntów i domów w miastach ułatwiło wyodrębnienie się z organiz­mów miejskich autonomicznych części zwanych jurydykami. Po­wstały one już w XV w. na skutek nabywania przez magnaterię, szlachtę i duchowieństwo gruntów w miastach królewskich. Spowo­dowało to w drugiej połowie XVI i w XVII wieku wyjęcie spod jurysdykcji władz miejskich całych obszarów, dzielnic i przedmieść. Powstawały one głównie w ośrodkach centralnych. W Lublinie w połowie XVII w. było ich 23, w Warszawie w pierwszej połowie XVIII w. – 14 (m.in. Leszno, Nowy Świat, Mariensztat, Solec), w Krakowie pod koniec XVIII w. – 21. Jurydyki miały własne władze niezależne od władz lokalnych, organizowały we własnym zakresie jarmarki i targi, stawały się ośrodkami produkcji rzemieślniczej kon­kurującej z wytwórstwem legalnych cechów („partactwo”). Produku­jąc tańsze towary stanowiły poważną konkurencję dla miast i mie­szczan. Rządząc się odrębnymi prawami czyniły wyłomy w porządku prawnym miast. Oceniając negatywnie ten stan rzeczy należy jednak zaznaczyć, że istnienie jurydyk pobudzało i zmuszało do działania organizacje cechowe i gildie korzystające dotąd z nieskrępowanego monopolu produkcyjnego.

  10. moj kolega niedawno byl w Gabonie mowil ze mlotek kosztuje 20 dolarow a o autach lepiej nie mowic pamietacie roznice cen przed wejsciem do uni ?

    Rozumiecie

  11. Kulą w płot, panie kolego. PSL wprost opiera się obecnie na przedsiębiorcach (bo już raczej nie sposób nazwać ich po prostu rolnikami), którzy skupiają w swym ręku najmniej po kilkaset hektarów. I z całych sił realizuje ich interesy, próbując oszukiwać rolników stanowiących trzon polskiego rolnictwa — a więc takich, co gospodarują na 20-50 ha. Nie muszę tłumaczyć „przełożenia” takich „neolatyfundystów” na zasady obrotu produktami rolniczymi, działania agencji rolnych, giełd rolnych, pośredników przetwarzających płody rolne w towary handlowe itd. To właśnie dlatego tak wielki jest rozziew między cenami skupu płodów rolnych a cenami towarów spożywczych — wąska grupa „obszarników” kolaborująca z koncernami spożywczymi, głównie zagranicznymi, zgarnia większość „śmietanki” z rynku i pilnuje, by żaden „małorolny” zbytnio się nie wychylił. Min. Jurgiel może nie ma szczęścia do wystąpień medialnych (a może są one odpowiednio podpreparowane), ale generalnie rząd usiłuje wzmocnić ekonomicznie średnich i producentów i osłabić quasimonopol rynkowy „baronów”. To tak w skrócie.

  12. Autor jest numizmatykiem i pisze o monetach. A pan niech ograniczy nieco długość komentarzy, okay…

  13. Na wzmacnianianiu ekonomicznym średniaków nie takie rządy się już kładły. I nie tylko w Polsce, ale w całym świecie. Rząd nie ma nic do gadania, koncerny rządzą rynkiem żywności.

  14. ta cala ekipa to jest/byl gospodarczy werwolf ktory sie zakonspirowal na te nascie lat i wyszedk w 89 ja to pisze powaznie, czytalem gdzies ze w latach 70 handowano na potege papierami kapusiow nazistowskich w polsce I gdzie sie dalo, oni aktualnie sie przyczaili ale ich Lord protektor zadbal aby byli jako nowoczesna w swiadomosci………………. Ile dzieci bylych donosicieli ogladamy dzis w telewizji? lub wnukow

  15. Lord Protektor najpierw uzywal slow Wolnosc, potem obywatelskosc, teraz nowoczesnosc

  16. Jak wiemy złoto skonfiskowano obywatelom w USA. Według ks. Tokarzewskiego zrobił to też Petlura. Szwedzi okupujący północne tereny Rzeczypospolitej w XVII w. konfiskowali srebro bijąc lichą monetę i wycofując tą wartościową. Obecne władze opodatkowują dochód ale też sam fakt zarejestrowania działalności gospodarczej nawet w przypadku strat – składką ZUS lub podatkiem VAT (gdy nabywca nie zapłacił nam faktury) ! Od nieuiszczonych podatków Skarb Państwa nalicza odsetki ! Czyli czerpie dochody z zadłużania własnych obywateli ! Tamci złodzieje złota kradli zatem istniejące aktywa, obecni zadłużają nawet tych co nic nie mają. Co więcej nie płacenie podatków jest przestępstwem za które można iść do więzienia ! A wszystko to, to element „społecznej gospodarki rynkowej”. Tylko że nawet ziemniaków masła czy pietruszki nie można sprzedawać na rynku jak to widać na pocztówkach z czasów zaborów !

  17. Możecie pomóc przypomnieć, gdzie wcześniej ktoś pisał, że wszyscy? będą musieli płacić za wodę.

    Tu realizacja tego zadania przez „nasz polski rząd” PiS:

    ” Nowe Prawo wodne ma wdrożyć w Polsce unijne przepisy, które zawiera Ramowa Dyrektywa Wodna (RDW). Jego projekt ma być gotowy do połowy roku – powiedział PAP wiceministerśrodowiska Mariusz Gajda. Opłaty za korzystanie z wody mają ponosić wszyscy, wprowadzone też będzie opomiarowanie.”

    link do tego artykułu z derOnet:

    http://biznes.onet.pl/wiadomosci/kraj/nowe-prawo-wodne-oplaty-za-korzystanie-z-wody-maja-ponosic-wszyscy/bg959e

  18. Już Karol Marks zauważył, że najpierw trzeba wprowadzić demokrację, a socjalizm ludzie sami sobie wprowadzą. Taka jest natura demokracji.

  19. Rosjanie nazywają prywatyzację „prichwtizacja” – bardzo trafne określenie.

  20. To znaczy poddać sie korporacjom i innym rządom ej wspierającymi? No raczej nie. Państwo powinno,wspierać kanały dystrybucji, dając do nich dostęp małym niezależnym. Obniżać koszty funkcjonowania takie jak podatki, licencje, wymogi fitosanitarne, parapodatki, koncesje. Jednoczesnie wzmóc kontrole wytwarzanego produktu. Wlepiać niebotyczne kary oszukujacym, zwłaszcza na jakości żywności. Wtedy zdrowa i dostępna finansowo żywność trafi do nas. Bedzie miejsce dla obszarnikow i dla małych gospodarstw. I gospodarz rozlewający gnojowke nie bedzie poszkodowany finansowo w porównaniu do obszarnika kapitalisty rozsypujacego chemiczny śmieć i siejącego ziarna gmo.

  21. I Jaroslaw Kaczynski znow wyjdzie i powie ze my polacy kochamy wolnosc itd , ja sie pytam jak mozna byc wolnym z gola dupa ?

  22. Ja rozumiem. Hitler, Stalin, ssmany, mitomany możemy się tak nakręcać. Nie chcę bronić Balcerowicza i Lewandowskiego. Jakoś jednak nikt nie mówi jak można było doprowadzić do jako takiej efektywności polskie przedsiębiorstwa socjalistyczne ze wszystkimi ich patologiami wewnętrznymi i zewnętrznymi. Takiej alternatywy nikt nie formułuje oprócz przebąkiwania o powolnym wpuszczaniu tych przedsiębiorstw w gospodarkę rynkową poprzez ograniczenie rynku polskiego dla zagranicznych produktów. Można snuć rozważania o wspaniałych inżynierach zarządzających gospodarką socjalistyczną. Przypomnę w tym kontekście „Inżynierów z petrobudowy” starego Staszewskiego. Sam miałem do czynienia z „inżynierami” w przemyśle w połowie lat dziewięćdziesiątych i mogę powiedzieć, że ich głównym zajęciem było wyciąganie kasy – oczywiście do prywatnej kieszeni – z przedsiębiorstw państwowych.

  23. Podatek od wody, od wywozu śmieci. Jak podatek solny w Indiach ! Kolonializm. Niezwykłe jest to ilu ludzi wyzutych z wszystkiego znalazło schronienie właśnie na terenie Wspólnoty Brytyjskiej czy USA. Obszar wolny od „przekształceń własnościowych”.

  24. A kiedy opłaty za korzystanie z powietrza? Czy jego właścicielem jest państwo?

  25. Ten jest wyjątkowo długi, ale OK.

  26. Dodatkowo czytałem na wolnemedia.net ze spółki z Izraela przejmują komunalne firmy wodne kanalizacyjne. Bez wody nic sie nie zrobi. Przypomina mi to historie z filmu Chinatown. Acha, tata mieszka na muranowie. Spotkania spółdzielni przeniesione sa juz do sal muzeum historii Żydów. Wejście ścisłe kontrolowane. Wcześniej spotkania spółdzielni odbywały sie w szkole podstawowej. I komu to przeszkadzało. I ponoć juz szykują sie pozwy o nieruchomosci na terenie obecnego muranowa. Ale oczywiscie, nie przez prawnych spadkobierców. W rozumieniu prawa rzymskiego, czyli prawa białego człowieka.

  27. Należało w pierwszej kolejności zwrócić majątki właścicielom lub ich spadkobiercom, a prywatyzację ograniczyć do przedsiębiorców spośród Polonii. No i bronić rynku wewnętrznego i rodzimych producentów.

  28. Wyciąganie kasy i obiboka sa tez w korporacjach miedzynarodowych. Rozkradanie i nieefektywnosc było skutkiem zepsucia moralnego oraz działania komunistów ulokowanych na gorze. Rozwiązaniem jest społeczna gospodarka rynkowa.

  29. Nie wiem czy byłoby to efektywne ale na pewno sprawiedliwe.

  30. Słucham Jurgiela na własne uszy. I czytam , jak mi wpadnie w oko.

    Wreszcie mam dostęp do laptopa i widzę komentarze Gabriela na S24 …. bo z tableta niestety mogę czytać tam blog ale komentów gospodarza juznie.

    Wczoraj jest kapitalny komentarz o tolerancji…. uwazam ,ze tak właśnie było …to była jedna z istotnych przyczyn . Fenomen….. ale ….. wszystko dobre do czasu.

    Teraz widzę pisane przez kogoś na S24 myśli , że wyborcy PiSu wiedza i rozumieją i takie tam … że ziemia … ze ziemianie…

    Przepraszam …. g…uzik wiedza…To są przeciez socjaliści … Mają w głowie to co i reszta …tylko z jakichś powodów innych wskazali akurat pis.

    Tutejszym komentatorom myli się ICH wiedza z powszechną…. To nie są tożsame zbiory … szczególnie wiedza jest inna a co mówić o wnioskach ????????????

    .

  31. Zamiast tu mozna to było opublikować jako artykuł w SN?

  32. Zepsucie moralne to nie jest jakiś stan komunistów ale definicja tej formacji. Czym jest ateizm czyli bezbożność jeśli nie amoralnością ? A może przyczyną nieefektywności gospodarki był przymus, terror, zniewolenie, wyzysk, nowoczesne niewolnictwo ?

  33. W Polsce zaraz po 89 oficjalnie sprzedawane BMW i Merce były najdroższe w Europie.
    Do dziś cena Subaru jest taka jak w Niemczech, bo stamtąd sprowadzane.
    Zamiast bezpśrednio z Japonii, jak chyba Łotwa.

  34. Dla równowagi – wszyscy inni też to mówili i mówią.

  35. Przypominam Panu tzw. „Przedsiębiorstwa Polonijne” – siedlisko wszelkiego rodzaju służb specjalnych i miejsce zatrudnienia Jurka Owsiaka.

    Niektórzy ekonomiści rzeczywiście zwracają uwagę na to, że można było wpuścić kapitał polonijny, że tego zasilenia nie wykorzystano.

  36. Są różne potrzeby i sposoby działania, ale państwo, wbrew pozorom, nie stoi na straconej pozycji w walce z koncernami. Nie mówię, że będzie łatwo, ani że na pewno wygra, ale może popracować nad jakimś kompromisem i postawić bariery tam, gdzie jest to żywotnie konieczne. Dobrym przykładem są lasy, gdzie nacisk koncernów został zniwelowany, przynajmniej na razie. Z innej beczki – walka o przemysł chemiczny, póki co atak Rosjan się nie powiódł.

  37. nie o to chodzi, przeciez kolonialisci maja lepsze warunki niz tubylcy

  38. W Czechach poradzono sobie z prywatyzacją i reprywatyzacją. U nas nic się o tym nie mówi, bo po co babcię denerwować? A po za tym przekręt musi się przedawnić.

  39. No to coryllus dziś do pieca porządnie dołożył. Od dziś na manifach anty KOD, które nasi „sojusznicy” powierzyli w ręce redaktorów z Wybiórczej – można będzie krzyczeć FASZYŚCI.

    Ciekawe, co na to Światowy Kongres Żydów?
    Jak łatwo z komunisty stać się faszystą. Dobrze chociaż, że ten drugi człon okrzyków z manif PiS-u, złodzieje zawsze pasuje do obu.
    Tak więc, jak to Adaś M biorąc na sztandary Leszka i Januszka stał się fundamentem tego, co było instrumentem Holocaustu.

    Oj niedługo wszystkie zęby potracą.

  40. sprubuje wylozyc to lopatologicznie
    wyobras sobie Mieszka I ktory potrzebuje kapusty, wysyla poslow do antwerpii, roterdamu, londynu aby tamtejsi kupcy przybyli na dni targowe to Gniezna posel przybywa i mowi ze z ochota przybeda, lecz miedzyczasie przybywa poselstwo z antwerpii z ogromna szkatula zlota i domaga sie aby za wstep na dni targowe kosztowal 5000( do szkatuly mieszka) miescowi kupcy ubocy gdzie sredni dochod wynosci 1000 miesiecznie wlasnie zostali wykopani z miejsca targowego, I z udzialow w zyskach mija 25 lat mieszko dawno na rencie, a w temacie nic sie nie zmienilo

  41. Taa…tylko , że słowo Privatisierung jest znane w słowniku niemieckim od początku XIX w i znaczy to co dokładnie wszędzie.

  42. A oni je doprowadzili do efektywności? I z taką myślą przystąpili do prywatyzacji?

  43. czyli, że okay? Nikt nas nie okradł i nie wzbogacił wspólnym dobrem swojego gangu? Wszystko poszło jak trzeba?

  44. wiecie co jest najgorsze, nie to ze nas okradli, nie to ze nam wszystko zniszczyli( 39-45), wszystko da sie odbudowac, naprawic, ale to ze wlali do naszych glow szlam, ktory nas zalal i podzielil , wlali w nas strach, niepewnosc, nieufnosc, ogrom deprawacji, kompletna dezorientacja, niegodziwosc I chamstwo, jak odbieralem paszport jakis czas temu to byla taka sala jak w szkole staly tam szolne lawki z 6 I po dwa kszesla siadam tam Pani przynosi paszport i jakies papiery i mowi aby podpisac siegam po dlugopis patrze a on jest na sznurku przymocowany do lawki… oczy mi wypadly I mowie co jest grane a ona sie smieje i mowi bo wszyscy kradna I tyle

  45. Ostro dzisiaj. Lewandowski to moj pupil ulubieniec. Prawie tak jak Michail Boni. Jest jeszcze z nimi RAZEM tow. Zandberg, ktory wprowadzi socjalizm w „cywilizowany” sposob, ktoremu podatki popieprzyly sie z konfiskata. 75% na dobry poczatek. Co za szczodrosc i minimalizm. Akcyze ta banda nalicza w setkach procentow. To jest jak wszawica, o ktorej pisal Pilecki w czasie swojej kurtuazyjnej wizyty w Oswiecimiu. Jak sie tego mlotkiem (malo efektywne) nie wybije to literalnie zezre czlowieka.

  46. Trzeba go jeszcze dopiescic np. Podac ceny obroty, jakie podatki. Moze udalo by sie zdobyc dane budzetow miast i firm i pokazac to na tle miast ,JKM. Dac przypisy. Pokazuje to nam co powyzej wiele.
    Corylus zapewne niedlugo to zrobi, wszak przed nami Nowy Szlak.

  47. czemu Wielka Brytania jest cicho jak i Izrael?Trump: Czy musimy być państwem, które idzie w kierunku trzeciej wojny światowej z Rosją?
    Pretendent do Białego Domu Donald Trump ujawnił w poniedziałek więcej szczegółów swej polityki zagranicznej: ocenił, że USA za bardzo angażują się w NATO, skrytykował ONZ i wygłosił proizraelską mowę, w której obiecał, że „rozmontuje” nuklearną umowę z Iranem.
    Trump nawiązał też do agresji Rosji na Ukrainę, oceniając, że Ukraina jest krajem, który obchodzi USA znacznie mniej niż pozostałe kraje NATO, ale to Ameryka musi wszytko brać na siebie. – Czemu Niemcy nie zajmują się w NATO Ukrainą, dlaczego inne kraje leżące w pobliżu Ukrainy też tego nie robią? Czemu to my musimy zawsze być tym państwem, które idzie w kierunku potencjalnej trzeciej wojny światowej z Rosją?” – pytał.
    Zdaniem miliardera Stany Zjednoczone powinny koncentrować się więcej na swoich wewnętrznych problemach i wydawać środki np. na poprawę infrastruktury narodowej.

  48. kto sie dal zrobic tej heretyckiej propagandzie to nawet nie zauwazyl, ze zalozyl sobie kierat w ktorym bedzie napieral do swoich ostatnich dni. Dlugopis trzeba nosic ze soba. Tak samo spluwe.

  49. https://www.youtube.com/watch?v=kZjoqhhzlKY Coryllus ma racje .W niniejszej audycji omawiamy temat trendów strategicznych do roku 2045 opracowanych na przestrzeni lat przez Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii. Analizę oparliśmy na trzech kolejnych tomach obejmujących lata od 2007 do 2045 roku, i jest ona kluczowa dla zrozumienia jak będzie wyglądał świat w niedalekiej przyszłości.

  50. mała firma Rio Tinto. No, nie tylko Pan Gabriel mnie tu rozśmiesza. Jurgiel do esesmanów. Dostanę tej przepukliny ze smiechu przez pana, Panie Gabrielu.

  51. Panowie zamiast słuchać durniów i złodziei (czyli demokratów) lepiej poczytać o optymalizacji podatkowej i rajach podatkowych.

  52. jak są podatki za powietrze w Polsce to dlaczego nie za wodę

    witamy w matrixie

  53. No tak, tak. Ale na razie powietrza niw wyłącza, ale wodę tak.

  54. Coryllus? Pan niech to opracuje i mu prześle do publikacji.
    Coryllus wszystkiego nie zrobi, a szkoda żeby się Pana wiedza i zaangażowanie zmarnowało.

  55. Panstwo nasze powinno ze wszech miar bronic i pomagac tym
    mniejszym rolnikom, ktorzy posiadaja te 20-50 ha.

    Powinny byc bardzo duze i czeste kontrole… tak po prostu aby
    jedna kontrol wychodzila, a druga wchodzila i wlepiac niebotyczne
    kary tym zlodziejom, kretaczom, oszustom i zwyklym cwaniakom !!!

    I dopiero wtedy trafi do nas dobra wzglednie zdrowa zywnosc.

    Nie ma tygodnia we francuskim telewizorze aby nie bylo przedstawionej jednej lub nawet dwoch duzych afer zywnosciowych.
    Sa na niebywala skale oszustwa praktycznie z kazda zywnoscia.
    Z maslem, z mlekiem, z rybami, z owocami, warzywami, ktore nie sa
    pochodzenia europejskiego… tylko z Afryki i z Indii… to nie miesci sie
    w glowie na jaka skale sa to przekrety roznych korporacji.

    W ubieglym tygodniu np. „wyszlo na jaw”, ze typowo francuski
    „rarytas” slynne korniszony „a la vinaigre”… sa w 100% uprawiane
    obecnie w Indiach, tam przerabiane… i transportowane do Francji.

    Hinduski „zatrudnione” przy uprawie korniszonow i ich przetworzeniu
    zarabiaja… sezonowo… w porywach 50-70€ na miesiac !!!

    Wiec naprawde nie wiem jak to bedzie mozliwe zniesc jakakolwiek
    „konkurencje” z tak nieprawdopodobna eksploatacja i wyzyskiem
    pracownika, oczywiscie… „w majestacie unijnego prawa”.

    Jedynym batem na te zlodziejskie, globalne korporacje pozostaja
    tylko czeste kontrole i wysokie kary… az do calkowitego wyeliminowania z rynku.

    Polska zywnosc ma bardzo dobra renome wsrod Francuzow
    i rzad powinien jej bronic i strzec… jak oka w glowie albo… jak
    najcenniejszego diamentu w koronie!

  56. Od pewnej skali pewnie tak, ale jak my tu większość chłopstwo, tylko czworaki pionowe nie poziome, to co nam dadzą raje podatkowe.

    Chyba, że Pan podpowie.

  57. W tym celu przecież PO skróciła okresy przedawnień za przestepczość gospodarczą i zorganizowaną. W lecie w 2015.

  58. Wszyscy się tak podniecają co tam było 200 lat wstecz. Cesarz Franciszek Józef ściągał najwyższe podatki w Europie, około 12%. Dla jasnego zrozumienia, jak ktoś zarobił 100 zł w skali roku zapłacił 12 zł w podatkach i opłatach, w kieszeni zostawało 88 zł. Ktoś powie, że instytucja dóbr publicznych była mniejsza i gorsza ale to nie prawda.

    A teraz zachęcam państwa do wzięcia katalogu podatków pośrednich (stacja paliw, prąd w domu, woda itd – to są urzędy skarbowe pod przykrywką usług publicznych), katalogu podatków bezpośrednich (w ujęciu określonych działalności), katalog opłat.

    Ja to widziałem, piorunujące doświadczenie.

  59. System szlag by trafił jak wszyscy by zaczęli uciekać od gotówki. Czyli oszczędzali w dobrach materialnych. Złoto, srebro, cukier, cegły pustaki itd…

    To trzeba wyprodukować i nie można zadekretować. I to jest możliwe.

    Niech panowie sprawdzą, kupujecie 1000 cegieł i sprzedajecie najpóźniej po 10 latach. Jaki jest zysk nominalny? Jaki zapłacicie podatek? będziecie mocno zaskoczeni.

  60. Dane POrażające !!!!

  61. Andrzej Gwiazda o tym, jak Zachód z premedytacją niszczył polski przemysł;

    https://www.youtube.com/watch?v=2aoRvfQ8FzU

  62. Mam znajomego w związkach rolniczych, mówi, że Jurgiel jest u nich pod kreską. Mówi też, że jak PiS straci poparcie u rolników, czyli w zasadzie całej wsi, to na pewno przegra.

  63. Kostek Biernacki zaczynał w Legionach jako żandarm-egzekutor. Przecież pierwsza kadrowa wieszała jak mówili „rosyjskich sługusów”.
    Kostek nie chciał, wolał być po prostu ułanem. Piłsudski mu powiedział „A gówno wozić dla ojczyzny to nie łaska!”. I tak zostało.

    To Kostek napisał „Pieśń o wodzu miłym” –
    „Jedzie, jedzie na kasztance, siwy strzelca strój,
    dokąd jedziesz komendancie…”

  64. to ja bym wywolal do tablicy SZ.P. Leszka Milera aby odniosl sie do tego tekstu, byc moze nie bylo alternatyw ale niech ktos to powie wprost i chcialbym zobaczyc warunki akcesyjne Turcji o ile beda dopuszczeni

  65. ja to mam takie wrazenie og;adajac serial rzym HBO ze oni zachowywali sie jak Marek Antoniusz w tym serialu zrobic tyle ile musze a potem zabawa, woda itd, I oni chyba tez weszlismy do tej uni to teraz mozemy miec wszystko w d, oni za nas to zalatwia, no bo jak inaczej moze byc tyle patologi

  66. Moi mili, róbmy swoje. Nikt z władz obecnych nie wprowadza prostych rozwiązań, bo nie po to został wsadzony do Sejmu . Zastanówmy się jakie postacie historyczne są alternatywą dla Ziuka, Dmowskiego i innych tego typu osób. Ja nie mam pojęcia, ale mi kołacze się myśl o moich dziadkach z czasów 1900 – 1930 , którzy jako prości chłopi mieli własne szklarnie, własny kram handlowy w mieście, gdzie sprzedawali swoje produkty. I dla mnie to są wzorce i takich trzeba szukać, ale mogę się mylić. Ludzie bez nałogów wierzący i praktykujący tercjarze. Jak opowiadam znajomym to tak jakbym o marsie opowiadał.
    P.S.
    Ze względów nawału pracy dawno nic nie komentowałem, a „Straż przednia” rzeczywiście przednia lektura.

  67. Jak widać wszystko kręci się wokół numizmatów szeroko pojętych i tylko wokół nich. Tekst rzeczywiście lekko przydługi, ale bardzo ciekawy. Tekst coryllusa przedni i ta końcowa konkluzja – „Tak się mili moi zaciera ślady po wrogach, których metody trzeba naśladować w skali znacznie powiększonej”.
    No, cóż Panie Boże miej nas w swej opiece…

  68. Należało doprowadzić do uwłaszczenia pracowników zakładów na ich majątku, co by skutkowało powstaniem akcyjnych spółek pracowniczych. To byłoby uwłaszczenie społeczeństwa podobne do tego co zrobił PiS w latach poprzednich rządów, dając możliwość wykupu swoich spółdzielczych mieszkań za przysłowiową złotówkę. Polska w przeciwieństwie np. Czech poddana została rabunkowej i wyniszczającej „prywatyzacji”. W Czechach w miejsce państwowych gospodarstw rolnych powstały właśnie spółki pracownicze, a i czeski przemysł ocalał prawie w całości. A u nas? Po prostu zlikwidowano konkurencję, która po zdjęciu zeń kagańca ograniczającego innowacyjność i rozwój , wykończyłaby zachodnie koncerny. I kto tego dokonał, ano ci o których pisze w swoim felietonie coryllus, a możemy spodziewać się po nich już tylko najgorszego, „ostrzygą” nas do zera.

  69. co do Paris tego nie zmienisz bo jak oni rocznie nie zarobia setek milionow czy tez miliardow I na koniec roku cala gora nie dostanie bonusow na swieta czesto gesto idacych w szescio cyfrowych liczbach to dla nich zycie sie konczy

  70. To w Niemczech są niemieckie media?

  71. koszerne ogórki w amerykańskim Costco są produkowane w Indiach
    Paryż, Floryda, floriańska. .. jeden grzyb

  72. w innych krajach też są długopisy na sznurku (paseczku )
    i nikt się nie dziwi, ja też

  73. Pewnie, że nie. Ale nie było innej koncepcji. Chyba tu leży cały problem. Pan jakoś to nazywa… . Misja państwa – czy jakoś tak. Na polu samej gospodarki/ekonomii nie ma co kruszyć kopii, bo ona czyli gospodarka/ekonomia to tylko narzędzie.

  74. W Czechach było też NFI czyli „kuponówka”, która doprowadziła do koncentracji własności w rękach banków. Co z tym banki zrobiły to Bóg jeden raczy wiedzieć. Czesi na tym na pewno nie dorobili się majątków.

  75. Związki rolnicze…działacze..daj spokój.

  76. Wlasnie z takiej mozliwosci skorzystalam w roku 2008 gdzie za te „przyslowiowa zlotowke” przeksztalcilam swoje lokatorskie prawo do lokalu na wlasnosciowe.
    Ta przyslowiowa „zlotowka” to bylo 500 zl koszt aktu notarialnego + oplata czlonkowska
    w Spoldzielni Mieszkaniowej… bylo to w pierwsze moje „polskie” wakacje.

    Ustawa zostala podjeta, a ja szybko… myk do Polski, aby zalatwic formalnosci,
    no i dzieki Bogu… udalo sie. Nie bylo jeszcze wtedy takiej przekletej biurwokracji
    jak jest dzisiaj… i tym sposobem mam do czego wrocic z tej… zlodziejskiej Francji.

  77. Teraz ponoć 82%. Bardzo często zapominamy, że za nasze pobory są obciążone podatkiem, który pracodawca co miesiąc odprowadza do wspólnej kasy. Najcharakterystyczniejszy myk to wielokrotne opodatkowanie naszych pieniędzy. Fiskus zazdrośnie patrzy nawet na napiwki. Widać wyraźnie, że kolejne rządy zamiast popracować nad wydolnością swoich organów, nad zmniejszeniem kosztów własnych kolejny raz bezczelnie sięgają do naszych portfeli.

  78. kpt Willard – podpowiedz rolnikom żeby przeczytali ze zrozumieniem „Zwycięstwo prowokacji” Mackiewicza i zrozumieli że podobnie jak Polska po II WŚ, tak oni dzisiaj nikomu w Europie nie są potrzebni – niech się zastanowią z którą partią mogą dla siebie ugrać swoje istnienie, swoje być albo nie być . No z którą ? Może z PO? Może z Razemem? – Może z Różą Thun a może z J. Piterą a może z Europosłem Wałęsą?

  79. cieszę, się ze Pan się śmieje (oby dużo, to zdrowie) i wie, kiedy w tekście jest przymrużenie oka.

  80. A może powinni sobie stworzyć swoją partię a nie wybierać między świnką, ospą wietrzną i cholerą?

  81. Opowiada pan takie rzeczy swoim znajomym ale oni może są kosmitami?

  82. Mysle, ze jakby Pan wiedzial pod jakim nazwiskiem przeszedl ten Bauer do histori i jaki wplyw mial na wojny to przeprosilby Pan Marymonta.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.