Paź 092016
 

Nie wiem, czy ktokolwiek był na tym blogu cytowany częściej niż Leon Gambetta. Myślę, że nie. O co chodziło Leonowi wszyscy zapewne pamiętają, ale jeszcze przypomnę. Oto po utracie Alzacji i Lotaryngii, nowy premier, energiczny syn kupca z Nicei, którego nazywano Żydem z Nicei, masonem z Nicei, albo jeszcze gorzej, powiedział Francuzom rzecz szalenie ważną, powiedział im tak – myślcie o tym zawsze, ale nigdy o tym nie mówcie. To jest formuła podstawowa, od której zaczyna się droga do politycznego sukcesu. Żeby ów sukces uniemożliwić, trzeba tę formułę unieważnić. To także jest rzecz najważniejsza jeśli zmienimy perspektywę o 180 stopni, potem można już robić co się chce. Najpierw trzeba przeciwnika zmusić do gadania o jego krzywdach, o jego planach, niech się wyżala na prawo i lewo, niech pokazuje ile stracił i ile to było warte, niech dochodzi swoich praw w gazetach i na placach wołając głośno o sprawiedliwość. Do niczego to nie doprowadzi, bo metody osiągania sukcesów politycznych są inne, a decyzje w sprawie ważnych zmian nie zapadają ani na placach, ani w redakcjach. To są jedynie narzędzia, których można użyć w dobrej albo złej wierze, z dobrym, albo złym skutkiem. Leon Gambetta szybko umarł, ale zastąpili go ludzie o wiele bardziej zdeterminowani i o wiele bardziej czujni, dzięki którym Alzacja i Lotaryngia w końcu wróciły do Francji. Można się długo zastanawiać czy Francji się to opłacało per saldo, ale w czasach kiedy rządzące sfery Republiki prawem i lewem parły do wojny nikt nie myślał jakie będą koszta rzeczywiste. Dziś wiemy, że za I wojnę odpowiadają Niemcy, a cały tak zwany wolny świat, spotyka się w rocznicę jej wybuchu i wszyscy ronią łzy nad mogiłami bohaterów. Od jakiegoś czasu zaczęli także zapraszać Niemców, którzy już dawno nauczyli się wszystkiego od starego Gambetty i jeżdżą na te groby grzecznie, składając tam potem kwiaty. I tak jak on myślą zawsze, ale nigdy nie mówią. Z nami jest oczywiście inaczej. U nas formuła Leona została odwrócona, albo jeszcze gorzej, ona jest odwracana stale, tak jakby tej zwrotnicy pilnował jakiś zwyrodniały i złośliwy troll odziany w koszulkę patriotyczną i rogatywkę z pawim piórem, troll, który przekłada wajchę w najważniejszym momencie i woła – mówcie o tym zawsze, ale nigdy o tym nie myślcie. I my tak właśnie czynimy – mówimy, ale nie myślimy. Czym jest mówienie? To jest zastępnik działania. To zaś wymaga wysiłku, w dodatku systematycznego, który może kiedyś przyniesie efekty, ale zwykle przychodzą one późno, nikt nie dmie w surmy, kiedy się pojawią i nikt nie klaszcze. Ot, po prostu coś nam się udaje, a bywa i tak, że musimy się z tym sukcesem kryć.

I tak już dziś możemy powiedzieć śmiało, że dzięki działalności trolla przy zwrotnicy nigdy nie dowiemy się co wydarzyło się w Smoleńsku. Dostaliśmy za to zamiast prawdy film za 3 miliony dolarów, z którego wynika tyle jedynie, że wszystkim na świecie rządzi Międzynarodowy nr 1. Wiadro taniej paszy, a wcześniej lata całe ekscytacji idiotyzmami wypisywanymi przez oszustów, agentów i durniów robiących na tym habilitację. Moim zdaniem wystarczyło, by Jarosław Kaczyński przemówił do całego internetowego świata i poprosił wszystkich o spokój. Tylko tyle. O nie podejmowanie pochopnych działań, o zaprzestanie tej propagandy. I już. Każdy kto by się odezwał w tej sprawie z miejsca byłby napiętnowany. No, ale w tamtych czasach nikt jeszcze nie wierzył w potęgę internetu, bo wszyscy szykowali się do jumania budżetów redakcyjnych przeznaczonych na prawicową prasę. To złudzenie mija powoli, ale nie minie całkiem, dopóki ktokolwiek będzie gotów na finansowanie papierowej prasy. Przynajmniej od Smoleńska, jeśli nie wcześniej wiadomo, że cała moc jest w sieci, a reszta obumiera, albo zmienia swoją funkcję. Polityka polega także na tym, by dostrzegać takie rzeczy i widzieć jak zmieniają się sposoby komunikacji, jak dzięki tym nowym sposobom ludzie gromadzą się w duże grupy, które mogą decydować o różnych sprawach i wywierać naciski. Tego PiS nie przyjął do wiadomości, ale internauci przyjęli i umożliwili tej partii zwycięstwo. Dziś partia ta jest na etapie triumfu ponieważ notowania gazowni słabną i utrzymuje się ona w zasadzie z sieci kin Helios, gdzie pokazywany będzie film Wołyń i ze sprzedawanego tam popcornu. Nakład gazowni to ponoć 132 tysiące egzemplarzy. Jeśli to prawda, to znaczy, że oglądamy właśnie koniec tej pięknej katastrofy. Co z tego rozumieją nasi? No tyle, że trzeba pochwalić film Wołyń, żeby gazownia nie zdechła tak od razu i jeszcze trochę pociągnęła, albowiem jest to film, który upamiętnia ofiary rzezi, za którą odpowiedzialna jest organizacja będąca przedmiotem czci za naszą południowo wschodnią granicą, u naszego obecnego sojusznika. Czyli działają w myśl zasady – mówcie o tym zawsze, ale nigdy o tym nie myślcie.

Rozumieją tyle, że teraz trzeba koniecznie kręcić patriotyczne seriale i pokazywać jak młodzi ludzie umierają na śmietnikach, bo to z całą pewnością doprowadzi nas do sukcesu. Oczywiście, będzie to taki sam sukces, jak II RP, krótkotrwały i problematyczny, za który zapłacą cztery pokolenia, zapłacą życiem, mieniem i marzeniami albowiem należy mówić o tym zawsze, ale nigdy o tym nie myśleć.

Ostatnio kolega opowiadał mi o swojej pracy w Szwecji. Był menedżerem w dużej korporacji. Zapytał swojego szefa jak to jest, że Szwedzi tak dobrze i spokojnie prosperują? On zaś rzekł, że to pewnie z tego powodu, że od 200 lat nie popełnili żadnego poważniejszego błędu. Ostatnim błędem Szwedów była chyba Połtawa, ale mogę się mylić. Zawarli wtedy sojusz z Iwanem Mazepą, znanym ukraińskim patriotą, który chciał uwolnić swój kraj od wpływów Moskwy, Rzeczpospolitej i Turcji. Nie wiedział tylko biedaczek, że tak naprawdę jest małym trybikiem w machinie konfliktu rozgrywanego pomiędzy Francuzami, reprezentowanymi w Europie Środkowej przez Szwedów, a bankami z Amsterdamu i Londynu, które właśnie podpisały korzystne kontrakty z Piotrem I.

Nie wiem jak Wy, ale ja nie oglądałem przez ostatnie 20 lat żadnego szwedzkiego filmu. Nawet Emila ze Smalandii nie oglądałem, jak leciał w niedzielę rano. Pamiętam tylko muminki, ale to była bajka polska, na podstawie książeczki Tove Janson. Czy to znaczy, że świat nie wie kim są Szwedzi i czym się charakteryzują? Oczywiście, że nie, wszyscy znają Szwedów, opowiadają o nich kawały, kupują ich meble, interesują się ich książkami i polityką i korzystają w różnych sprawach z ich pośrednictwa. Czy ktoś wie kim są Polacy? Tak, są tanimi robotnikami budowlanymi, którzy łatwo pozbywają się swoje tożsamości, ciążącej im najwyraźniej, ludźmi do kupienia za marne grosze, którzy mają nieznośny nawyk narzekania jak się napiją, nawyk mówienia a nie myślenia.

Ja tu nie mam pretensji do poszczególnych osób, które realizują jakieś swoje cele, myślę, że taki program, o którym tu rozmawiamy ustawia się i realizuje centralnie. W końcu Gambetta zwrócił się po przegranej wojnie do wszystkich Francuzów. A było to w czasach kiedy do urzędów dopiero wprowadzano maszyny do pisania. Gdzie jeszcze do internetu i telewizji. Zamiast nich ludzie mieli gazety ukazujące się dwa razy dziennie. W jaki sposób się go realizuje? Poszukajcie w zakamarkach pamięci takiej nazwy – belle epoque, może coś Wam zaświta.

Czy przypominacie sobie, by jakiś polityk zwrócił się do nas z komunikatem równie poważnym, celnym i głębokim jak Gambetta do Francuzów? Ja nie. Ostatnim człowiekiem, który miał nam coś poważnego do powiedzenia był spawacz. Powiedział, żebyśmy siedzieli cicho, bo będzie źle. On zaś ma ważniejsze sprawy na głowie niż zajmowanie się naszymi drobnymi interesami. Od tamtej pory cisza. Jakieś plumkanie o mieszkaniach dla młodych małżeństw, o jakichś rakietach amerykańskich, czasowych bazach i tym podobnych duperelach. Dla nas, mam takie wrażenie, ale może się mylę, politycy mają jedynie zniecierpliwienie. Ja odnoszę takie wrażenie patrząc na Antoniego Macierewicza. To jest człowiek wyraźnie zniecierpliwiony postawą narodu. I to jest człowiek, który uporczywie się z tym narodem nie chce komunikować uważając, że ma od tego ludzi – Pawlickiego, Sakiewicza, Tekielego i innych. My tych ludzi mamy w głębokiej pogardzie, ale tego minister ani nikt z polityków nie chce przyjąć do wiadomości, bo to skutkowałoby zmianą narracji, w dodatku natychmiastową, którą ktoś musiałby obsługiwać. Kto? No właśnie, kto? Nie można przecież angażować osób przypadkowych, to muszą być sami wybrani i dobrze sprawdzeni ludzie, tacy jak Misiewicz na przykład.

A Leon Gambetta, w sytuacji o wiele bardziej dramatycznej, o wiele trudniejszej, nie okazywał Francuzom zniecierpliwienia i miał im coś ważnego do powiedzenia. I pomyślcie, że wokół Leona nie było żadnych doradców wizerunkowych, żadnych spin doktorów, żadnych Mistewiczów i innych agentów wpływu bezpośredniego zatrudnionych przez nie wiadomo kogo. On był prawdziwy i naprawdę ryzykował. Wyleciał przecież balonem z oblężonego Paryża i wcale się nie bał. Myślicie, że to z tego powodu że był masonem?

Na koniec nie mogę Wam rzec nic więcej ponadto, o czym tu stale gadamy – myślcie o tym zawsze, ale nigdy o tym nie mówcie.

Na tym kończę na dziś. Zapraszam na stronę www.coryllus.pl do księgarni Przy Agorze, do sklepu FOTO MAG i do księgarni Tarabuk. Przypominam też, że w sklepie Bereźnicki w Krakowie przy ul. Przybyszewskiego 71 można kupić komiksy Tomka.

Zapraszam też na stronę www.rozetta.pl gdzie znajdują się nagrania z targów bytomskich.

Telefonów dalej nie odbieram

  102 komentarze do “Mówcie o tym zawsze, ale nigdy o tym nie myślcie”

  1. Wszystko się zgadza tylko że niestety ale by mysleć trzeba mieć mózg lub przynajmniej jego atrape. A u nas to awansuje sie Bolka po 3 klasach podstawówki i nastepnie bohaterowie narodowi dyskutuja z nim kilkadziesiat lat udawadniając swoją ……… / wiedzę, niewiedzę /

  2. No tak, dyskusja z Wałęsą i o Wałęsie to dobry przykład. I ci ludzie, którzy mówią, że nie można niszczyć symboli….Domy, archiwa, plony, biblioteki i dzieła sztuki niszczyć można, ale symboli nie, bo naród zginie bez nich…..

  3. Drogi Coryllusie, Macierewicz ma swój kanał bezpośredniej komunikacji – Radio Maryja i Telewizję Trwam gdzie występuje niezwykle często.

  4. cd. To też jest sygnał jak postrzega Sakiewicza i Pawlickiego. W telewizji publicznej i radio tyle go co prawo o dostępie do informacji od urzędnika państwowego wymaga.

  5. To jest ta telewizja gdzie pokazywali Jabłonowskiego, doktora Bukowskiego z Krakowa i profesora Rybę?

  6. jak wyglądają stosunki z Francją? Zapytajmy w Haiti, wyspa która w 1804r uzyskała suwerenność od Francji. Paryż używając statków wojskowych egzekował przez 150 lat do 1947 dług za utracone plantacje, czyli właściwie całą wyspę, ok $17 milardów. Inwestycje francuskie na świecie to procesy w arbitrażach handlowych. Argentyna w latach 90. sprywatyzowała wodociągi na rzecz francuskich Suez i Vivendi, w czasie kryzysu 1998-2002 rząd zamroził ceny wody dla ludności, które to ceny firmy chciały podnieść z powodu krachu peso, a Francuzi poszli do arbitrażu i wygrali odszkodowanie $500 milijonów za to że nie mogli podnieśc cen na wodę.

  7. Zniecierpliwienie Macierewicza wynika z tego, że część z jego admiratorow przejrzała na oczy i przestała mu wierzyć, a historia przyspiesza i jest to fakt dla reżyserów niekorzystny.
    Niedawno na Onecie czy WP zrobiono całą akcję, która miała przedstawić Macierewicza jako antysemite, zagorzałego obrońcę Polski. Komentarze były np. takie: „nie znosiłem go, ale skoro tak, to już go lubię”.
    Czyli Macierewicz jest obecnie w takiej sytuacji, że potrzebuje recznie sterowanego wsparcia braci, z lewej strony. Jego ciągła nadobecność w Toruńskich mediach ciągnie je w dół.

  8. Może to już tu pisałem, najwyżej powtórzę.

    Premier Szwecji kilka lat temu powiedział: Całkowicie w oparciu o naszą gospodarkę możemy wyprodukować najnowocześniejszy myśliwiec na świecie.

    Myślę, że większość naszych polityków i działaczy nie zrozumiałaby tej tak prostej wypowiedzi!

    Znam niedawny przypadek, gdy z firmy francuskiej działającej w Polsce został wyrzucony menadżer za zakup niemieckich samochodów. Obserwuję obiekty budowane w Polsce przez Francuzów – podstawowymi materiałami są prawie zawsze materiały francuskie. I oni o tym nie mówią, przecież w Unii nawet nie mogą tego mówić, ale je kupują i stosują.

    Wczoraj przed meczem z Danią naszą reprezentację podwiózł autobus.
    Kumpel, z którym akurat oglądałem ten moment podskoczył z wrażenia i powiedział: Widzisz! Jak oni mogą! Podjeżdżają autokarem ze swastyką na masce, a operator kamery to filmuje! Trochę to była celowa dowcipna egzaltacja, a trochę przerażająca prawda. Z jakiegoś powodu Polak nie może dogadać się w sprawie sprzętu z radzącymi sobie w tej branży firmami polskimi. Polak o tym nie tylko nie mówi, ale i nie myśli.

    To są szczegóły, ale przez szczegóły dochodzi się do własnych najnowocześniejszych systemów wojskowych, a przede wszystkim do sprawnej, skutecznej i bezpiecznej polityki.

  9. Dzień dobry,

    Po tym dzisiejszym Pana tekście pokojarzyło mi się jakoś kilka spraw.

    Czy można mieć prośbę, by opisał Pan, gdy będzie miał Pan czas, kto walczył przeciw Polakom pod Borodino w roku 1812.

    Przeciw Polakom i Francuzom pod Borodino walczyła Armia Rosji, o której w tamtych czasach pisze się, że „blokada kontynentalna, narzucona przez Napoleona, która w znacznym stopniu osłabiała GOSPODARKĘ ROSYJSKĄ, OPARTĄ GŁÓWNIE NA HANDLU Z ANGLIĄ” czyli wychodzi, ze z Rosją czyli z kolonią angielską .

    Sztab armii rosyjskiej opracował plan wojny ofensywnej od około 1810 roku. Na początku 1811 roku przedstawił carowi plan ataku na Gdańsk i Warszawę.

    Kto był Szefem Sztabu armii rosyjskiej w roku 1812 ?
    i kto był carem Rosji w 1812 roku ?

    Carem Rosji w roku 1812 był Aleksander I. Czyim synem był Aleksander I-szy ? Matką była Maria Fiodorowana, która oczywiście nie byłą żadną tam Marią Fiodorowną (to była ksywka dla ludu) tylko Sophie Dorothee Auguste Luise Prinzessin von Württemberg. Sam Aleksander I został carem w 1801 po zamordowaniu przy udziale Anglików cara Pawła I czyli Alekader I dostał Rosję w zarząd od Anglików.

    A kto był Szefem Sztabu armii rosyjskiej w 1812 roku ?

    Był nim Леонтий Леонтьевич Беннигсен tj. Leontij Leontijewicz Biennigsien, który oczywiście nie był żadnym tam Leontijem Leontijewiczem tylko nazywał się Levin August Gottlieb Theophil von Bennigsen. Był od poddanym Elektora Hanoweru. Elektorat Hanoweru był częścią Korony Brytyjskiej https://pl.wikipedia.org/wiki/Hanower_(pa%C5%84stwo)#Elektorat_Hanoweru_1708-1814.

    Całe w zasadzie życie angielski poddany „Lieontij Lieonyijewicz” pilnował brytyjskiego geszeftu we wschodniej Europie a na emeryturę ten „rosyjski gienierał” wrócił oczywiście w posiadłości brytyjskie https://pl.wikipedia.org/wiki/Levin_August_von_Bennigsen. Imię „Levin” miał po ojcu i wcześniejszych przodkach.

    Czyli w roku 1810 „car Alieksandr” i „Leontij Leontijewicz” przygotowują plan inwazji na Polskę = Księstwo Warszawskie i zajęcia Warszawy oraz Gdańska – będąc, pierwszy carem wyznaczonym przez Anglików a drugi hanowerskim poddanym Korony Brytyjskiej.

    Czyli Anglia planowała zagonić „ruskie mięso armatnie” w 1810 do zajęcia Warszawy i Gdańska w celu opanowania dorzecza Wisły.

    Ta inwazja angielska rękoma rosyjskich chłopów na Polskę planowana w roku 1810 czeka aż ją ktoś dokładnie opisze.

    Portrety „rosyjskich generałów” z wojny 1812 zostały namalowane przez pewnego „rosyjskiego malarza” i zajmują od 200 lat jedną z większych sal Pałacu Zimowego w Petersburgu i wysławiają „zwycięstwo rosyjskie” nad Francją i Polską.

    Tak wygląda ta galeria: https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%92%D0%BE%D0%B5%D0%BD%D0%BD%D0%B0%D1%8F_%D0%B3%D0%B0%D0%BB%D0%B5%D1%80%D0%B5%D1%8F autorstwa „rosyjskiego malarza”.

    Kto napisał historię wojny 1812 za pomocą tych portretów ?

    Ten „rosyjski malarz” pijarujący „zwycięstwo rosyjskiego narodu” nazywał się Джордж Доу czyli po prostu George Dawe. Który to „ruskij malarz” George Dawe „пользовался покровительством герцога и герцогини Кентских. В 1819 году отправился вместе с герцогом Кентским в путешествие по Европе” czyli „Cieszył się opieką księcia i księżnej Kentu. W 1819 roku został wzięty przez księcia Kentu w podróż po Europie” gdyż George Dawe był Brytyjczykiem propagandzistą na usługach korony brytyjskiej, która decydowała nawet o wystroju jednej z głównych sal siedziby carów „ruskich” Pałacu Zimowego w Petersburgu.

    Raz: https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%94%D0%BE%D1%83,_%D0%94%D0%B6%D0%BE%D1%80%D0%B4%D0%B6

    Dwa:
    https://en.wikipedia.org/wiki/George_Dawe Jak się okazuje ten „ruskij malarz” Джордж Доу stworzył też propagandową serię rysunków związanych z Boston Tea Party.

    A wspomniany książę Kentu jest widoczny tu: https://en.wikipedia.org/wiki/Prince_Edward,_Duke_of_Kent_and_Strathearn

    A jego córką była bardzo podobna do niego królowa Wiktoria.

    Kto wygrał wojnę francusko-rosyjską 1812 ? Wygląda na to, że City.

    Dlaczego nikt nie napisał książki, że wojna 1812 była wojną brytyjską (armia rosyjska w roku 1812 była wyposażona całkowicie w broń z Anglii) przeciw Francji i Polsce ?

    Pozdrawiam Pana Coryllusie,
    Alicja z Drugiej Strony Lustra

  10. Reprezentacja Danii gra w strojach Hummela. Gdzie by nie były obecnie produkowane to firma duńska. W Polsce też chyba mamy „producentów” strojów sportowych. Zdaje się, że przebrał się w jakąś międzynarodową, wcale nie tak starą markę – Nike. Ale po prostu duży może więcej.

  11. Narracja naszego najważniejszego sojusznika przyśpiesza, obstawiony został pan minister Waszczykowski agentem CIA w randze wiceministra spraw zagranicznych, obywatelem amerykańskim (polskim też) Robertem Grey, gdzie będzie zajmował się „dyplomacją ekonomiczną” 🙂

  12. Dziękuję, ale nie mam czasu teraz się tym zająć. Informacje oczywiście ważne i bardzo ciekawe…

  13. Nie gadaj tylko rób. – to moja uwaga dla bliskich, którzy się za bardzo wywnętrzają ze swoimi planami.

    Zresztą pamiętajmy, będziemy rozliczeni z każdego słowa. Ehhh…

  14. Coryllusie czekamy na baśń, która zacznie się od słów: „O roku ów, kto ciebie widział w naszym kraju, ciebie lud dotąd zowie rokiem urodzaju a …”

  15. Gdzie jest portret Roberta Greya?

    Ktoś nam funduje ostrą zabawę.
    https://youtu.be/VnTl0GJb2_k

  16. …. Anglia rokiem inwestycji militarnych na kierunku rosyjskim”.

  17. Panie Gabrielu, tam w RM i TV Trwam pol bandy obecnie rzadzacej sie „lansowala”!

    Ze przypomne… Beata Kempa, Zybertowicz, Andrzej Nowak, pan Waszczykowski,
    Jurgiel, Szyszko… bardzo wielu z „dobrej zmiany” ciagle, nadal „wystepuje” w RM…

    … ciagle, co innego mowia, a co innego robia… nie nadazaja za narodem i Polakami.

    Szkoda, ze sa takimi hipokrytami… ludzie to zaprzanstwo i sluzalczosc widza… tego
    nie da sie nie widziec… po prostu psubraty i tepe polmozgi chca podpisac CETE…
    ale to i tak nic nie da, to i tak sie zawali…

    … ja i moja rodzina robimy swoje… i mamy ich wszystkich… w d*pie!

  18. Góra nie mówi, Góra stoi.
    – – – – – – – – – – – – – – – – – – –
    To o trwającej Górze się mówi. To wokół Niej organizuje się życie. To Ona w „ciszy własnych myśli” się zmienia.
    Pozdrawiam dziewiczym wpisem.

  19. Ja z kolej jestem po lekturze I tomu „Wieku Hitlera”Leona Degrelle’a. Obejmuje ona okres od wybuchu I wojny światowej do gdzieś tak roku 1924. Biorąc poprawkę na biografię autora (co nie omieszkała już skrytykować gdzieś tam Gazownia w swoim stylu – zestawiając zdjęcie okładki z okładką książki o Jarosławie Kaczyńskim) to sama w sobie stanowi ciekawe spojrzenie na historię tego okresu i myślę że zaciekawiłaby naszego Coryllusa. Oczywiście biorąc pod uwagę poglądy autora pisana jest z punktu widzenia germanofilskiego ale nie można z góry odrzucić wielu tez a na pewno warto przeczytać bo powołuje się on na mało znane szerzej mechanizmy geopolityczne w tym okresie co jak sądzę zainteresuje Pana Panie Gabrielu bo czyta się to naprawdę nieźle. Biorąc oczywiście w nawias późniejsze poglądy autora i fakt że książka była zakazana w wielu krajach a nakład w Belgii został skonfiskowany (chyba tylko w USA wyszła w ograniczonym nakładzie) to warto przeczytać.

  20. ODESSA I HITLER W ARGENTYNIE Witkowski Igor

  21. Pan Macierewicz byl osoba wielce „kontrowersyjna” od wielu lat…
    O Panu Macierewiczu ukazywalo sie przez lata wiele „dwuznacznych informacji… dzis „internetowe sledztwa” bardzo wiele spraw wyswietlily
    i przeswietlily… wszystko to stawia Pana Macierewicza w bardzo zlym swietle.

    Nie ma sie co dziwic, ze znaczna czesc jego „admiratorow” zwyczajnie
    „przejrzala na oczy”. Pan Macierewicz za jego obledna, zlodziejska – i co tu
    duzo gadac – haniebna i kompromitujaca „polityke smolenska” z cala
    pewnoscia moze podziekowac Ssssakiewiczom ze „strefy wolnego slowa”,
    a personalnie Panu Tomaszowi Sakiewiczowi !!!

    To Ssssakiewicze… przy okazji… szargaja czesc „dobrej zmiany”, samego
    Pana Kaczynskiego… udzial kuzyna z jego partnerka w gniocie starego
    Krauze… czy „zdanie” Marty Kaczynskiej nt. aborcji… czy sam projekt „obywatelski” detego mocno Ordo Iuris przez Ssssakiewiczow… to nie sa rzeczy… przypadkowe!

    Stad „zniecierpliwienie” Pana Macierewicza… i co gorsza… to wiarygodnosc
    Pan minister juz… bezpowrotnie utracil!

    Tak, jego nadobecnosc w torunskich mediach juz nie ma tu nic do rzeczy…
    wybitnie tylko ciagnie te media w dol… szkoda… i zal, jednoczesnie!

  22. Sukces niemyślenia?

    Może tak, może nie…
    Mam niemiły chyba dla otoczenia zwyczaj, zaczynania dłuższych opowieści o rzeczywistej rzeczywistości;) , wezwaniem : POMYŚL……

    ……….nigdy się nie zawiodłam jeśli chodzi o tzw zwyczajnych rozmówców. Reakcja obronna: wiesz, ja to nawet nie mam czasu myśleć.

    Ale większość z nich dobrze i normalnie funkcjonuje w życiu.
    A więc, ostrożność posunięta do autocenzury myśli? Nie pomyślę o czym nie powinienem, to nie palnę tego publicznie.

    …….bywają odpowiedzi bardzie energiczne. Wiesz, ja to nawet nie chcę ! myśleć.

    .:).

  23. Nie wiem czy już to linkowałem ale zawsze polecam 🙂
    Opowiada Ks.prof o tym co Pani poruszyła.
    https://www.youtube.com/watch?v=k_qcYCEdG1E

  24. A, jest nowa akcja – „nie dodamy wam kultury”.
    Ciekawe, czy mamy się odczepić także z dotacjami do kultury 🙂

  25. Tak przy okazji, to mamy dzisiaj ważną rocznicę.
    Dokładnie 406 lat temu, 9 października 1610 wojsko polskie zdobyło Moskwę.

  26. To nie sa zadne szczegoly… to sa sprawy najwazniejsze!

    I dobrze sie stalo, ze France dalej beda sie bujac i zenic swoj „latajacy fajans” te cale Caracale
    innym zwlaszcza za taka zlodziejska kase jak oferowano to Polakom… dobrze, ze zacznie sie produkowac w Polskich Zakladach Lotniczych w Mielcu czy Swidniku… bo mozemy spokojnie dac zarobic… swoim, rodakom i Polakom… i jeszcze na tym zaoszczedzic!

  27. Nie dodamy…jest dobrze.
    Przecież to chamy.
    To jak mają nam dodać sk sami nie mają? ? ?
    :D.

    .

  28. Ale mnie się najlepiej robi ,,na gadająco,, …tzn jak obgadam, to mi się porządek układa…:).

    .

  29. Nie lubię ryb. Nie jadam prawie.

    .

  30. Pewnie. Skąd mam wiedzieć co myślę, zanim nie usłyszę co mówię. 🙂 To przecież oczywiste. Też tak mam. 🙂

    Ale mnie chodzi o to żeby nie kłapać dziobem o planach, bo gucio z nich wyjdzie. I całej …. nie pokazywać, najwyżej tylko pół.

  31. A ten Bismarck po uporaniu się z Leonem Gambettą z odszkodowań wojennych między innymi wybudował sieć szkół podstawowych. Standardowa architektura trzy poziomy (2 piętra) trzy okna klasowe na lewo, trzy okna klasowe na prawo i w środku klatka schodowa (bez łazienek te były zbudowane poza budynkiem szkolnym). Kiedyś byłam w Elblągu i taki budynek szkolny pokazał nam przewodnik (mniej więcej na tyłach ratusza) i tak trochę się na temat Bismarcka rozgadał.

    Myślce zawsze ale nie mówcie – no to musi być Centrum, które tego w tajemnicy pilnuje/ nadzoruje i przygotowuje w stosownej chwili do stosownego działania.

  32. Super !!!

    Ciekawa jestem czy to „nasze” buractwo „etelekualne” zgrupowane w roznych ” instytutach,
    klubach czy radach przy „prezydencie” lub nie… ma te wiedze co Alicja z drugiej strony lustra.

    Jestem pewna, ze NIE!

    Jeszcze raz dzieki w odklamywaniu naszej historii.

  33. Jakieś konkretne zarzuty wobec prof.Szyszko mógłbym prosić?

  34. Bo to tak jest. Ktoś musi mi powiedzieć, co myślę:))) Wszyscy tak mają:)))
    Tylko ja słucham siebie samej:)))

    .

  35. No, ale to centrum żeby spokojnie działać musi zafundować ludziom belle epoque, impresjonizm, dobrą muzykę i znakomitą kuchnię. My zaś mamy Smoleńsk, Wołyń, zaraz na tapetę wejdzie Wisłocka, a już jest Beksiński, to są same frustracje i bieda…

  36. Ostatnim,który przekaza ł Narodowi poważny komunikat to był śp.ks kardynał S.Wyszyński w 80-tym roku.Ale zrobił to w zaowalowany sposób,nie wprost.Nikt go nie zrozumiał albo nie chciał

  37. Ostatnio staram się ćwiczyć w cierpliwości. Bardzo mnie denerwowaly takie właśnie reakcje obronne rozmówców.
    W końcu dotarło do mnie, że na krótką metę moje wysilki nic nie dają. Po prostu u tych osób nie ma strun na których można zagrać, albo jeszcze nie są naciągniete, ewentualnie są napięte do granic wytrzymałości i ledwo tknięte mogą pęknąc, wtedy to pada odpowiedź: „ja nawet nie chcę o tym myśleć”.

    Ostatnio miałam przypadek błyskawicznego napięcia strun.
    Koleżanka, która z pełną wiarą podczas studiów w latach osiemdziesiątych nabierala się na słowa Kuronia i innych jemu podobnych, co indoktrynowali młodzież na uczelniach, potem stała się czytelniczka Gazety Wyborczej. Stopniowo z niej wyrastala, a po 10.4.2010 przerzucila się na Gazetę Polską. Próby uświadomienia, że to też zaraza, nic nie dawały. Po prostu opór materii.

    Ale w poniedziałek miał być czarny protest i wtedy się przekonała, że żyje w innym świecie niż myślała
    Już w piątek koleżanki w pokoju nauczycielskim namawialy się, dzieci też. Dzieci… stare konie, to gimnazjum i liceum w jednym. Ona miała nadzieję, że to będą jednostkowe przypadki, ale na umówiona próbną maturę z 28 osób przyszło 8 dzieci. W klasie gimnazjalnej wiele dziewczynek …i chłopców na czarno, a w pokoju nauczycielskim większość nauczycielek na czarno.
    Sama ubrała się na jasno, odwrotnie niż zwykle.
    Ona była w szoku… „to są normalne, fajne dzieciaki”. Pewnie teraz nie będzie jej łatwo w tej szkole.

    Jak z nią rozmawiałam na temat, który mógłby być trudny. Temat nieoptymistyczny natychmiast na twarzy pojawiał się grymas bólu i protestu. Wiedziałam, koniec gadania. Nie przebijesz się.

  38. Funduja, funduja… „sojusznik” nie rad… „filantrop” zawodzi… stad podsyla roznych Grey’ow co by „oko mieli”!

  39. Nie popadajmy w takie fazy

  40. A to Pani Rozalio zeby „calej d*py nie pokazywac, a tylko pol” to jest
    zupelnie niepojeta rzecz dla czesci „dobrej zmiany”… to jest wielka szuka…
    i zwyczajnie trzeba to potrafic… i trzeba miec charakter zeby to robic…

    … natomiast rzeczywiscie druga czesc „dobrej zmiany” np. nadpremier
    junior Morawiecki nawet „klapania dziobem” po licznych stypendiach
    nie opanowal.

  41. a wajchowy zawsze czuwa …
    dzisiejszy p. Izabeli też jakby w temacie http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=18858&Itemid=119
    myślenie boli – lepszy miód na uszy i język, gdy słyszy ludek co chce usłyszeć – oby się z tym przekonaniem daleko przewieźli!
    sami świetnie tę zasadę stosują, a beblają i bebląją, żeby się ludziom nawet myśleć nie chciało

  42. Akurat do Pana Ministra Szyszko… nie ma narazie zastrzezen…
    mialam na mysli to, ze profesor Szyszko byl i jest nadal bardzo
    czestym gosciem w mediach torunskich… czyli nalezy ciagle
    „po owocach poznawac”…

    … mialam na uwadze to, ze wiekszosc tych calych politykow i innych
    „altorytetuf” lansujacych sie w RM i TV Trwam… to po prostu LIPA…

    … jak do tej pory wszystko wskazuje na to, ze profesor Szyszko
    jest… nielicznym wyjatkiem.

  43. transformacja, instrukcje przebudzenia, trzeci testament … …
    /jego historia III Rzeszy – ciekawe/

  44. Czytam dzisiejszy Pański wpis Gospodarzu. Jeden z najlepszych i najcelniejszych!
    (A czytam je codziennie!) I dziękuję Manitou, że takiego wojownika – i w dodatku z takim piórem – zesłał.
    Ale myślę sobie też: jaką właściwie postawę prezentuje Pan w życiu pozatekstowym? Co wyziera spoza tych wpisów, lub raczej: co nam one pośrednio o Panu mówią. A jeszcze bardziej: jaki wizerunek własny maluje pan (chyba nieświadomie); zwłaszcza w swoich komentarzach do komentarzy.

    Zapomniane dziś porzekadło głosi: Mądry myśli i wie co mówi, głupi – mówi co wie.
    A jeśli mądry nie tylko nie milczy roztropnie, ale często mówi o tym, czego nie wie?
    I nie wie, o czym mówi? Bo nie ma czasu o tym myśleć? „Ma ważniejsze sprawy na głowie, niż zajmowanie się naszymi drobnymi..”… komentarzami?
    (Zwłaszcza kiedy nie pasują do jego własnej, pełnej swady gawędy…?)

    Ostatnio sflekował Pan „Informatora”, który chciał nam coś powiedzieć o wywiadzie K. Karonia: sarknął Pan: „Zawracanie głowy!”.
    „Znaczy Pan nie wiedział – i powiedział” ?… – Czy Też Pan widział – i dlatego nie chciał o tym gadać? (Samą formę tym razem pominę, choć też nam przecież „mówi” o czymś .)
    Jak zwykle gorliwi akolici rzucili się z miejsc i zakopali temat „Informatora” na śmierć.

    A temat jest owszem, śmiertelnie ważny. Bo nie chodzi o marksizm filozoficzny (dialektykę), ani marksistowską antropologię czy teorię ekonomiczną. Nad tymi rzeczywiście zamknęli wieko, choć
    z różnych „mc.stania” o. J. M.Bocheński i L.Kołakowski. Karoń prawi o czym innym!
    Karoń alarmuje (jak potrafi. A nikt poza nim. Inni „roztropnie milczą”, jeśli w ogóle „jarzą”.) o łamiącym kolejne granice marksizmie – faktycznie „wiecznie żywym”. O suto dziś sponsorowanych przez banksterkę: ideologii, doktrynie i strategii politycznej . MARKSISTOWSKICH. Otwarcie naszkicowanych przez Spinellego w „Manifeście z Ventotene” (To ta wyspa, gdzie zwołali się dopiero co na sabat jawni apostołowie tego Manifestu: przywódcy Niemiec, Włoch i Francji – „skrzywdzeni i poniżeni” po Brexicie).
    (I to tenże Altiero Spinelli, którego imię widnieje nad reprezentacyjnym wejściem do gmachu Parlamentu Europejskiego przy Placu Luxemburskim w Brukseli. Jak do niedawna jeszcze, nad wejściem głównym do PKiN w Warszawie, nazwisko innego wybitnego marksisty.)
    Sekta w natarciu, herezja triumfuje, larum grają – a Pan Sobie Gospodarzu : „Zawracanie głowy!”
    Pan „wie co mówi” ? Czy też Pan może „zawsze myśli o tym, ale nie mówi nigdy”?
    Pluton egzekucyjny Zjednoczonych Europejskich Sił Zbrojnych czyści już broń.

    http://www.historiasztuki.com.pl/strony/021-00-00-ANTYKULTURA.html
    https://www.youtube.com/watch?v=kPLi3Y_ySCw

  45. … ciekawe – ale ten pan zatrute ziarno rozsiewa
    lepiej go Tutaj nie przywołuj /Gabriel chyba tego jeszcze nie ”zoczył”/

  46. Ostatnio klepią o przetargu na Caracale, o tym iz Hollande odwołał swoją wizytę i do zawołania Chiraqa, że Polska straciła okazję cicho siedzieć doszło, że „wsadziliśmy Francji nóż w plecy” i nasi niedoszli partnerzy będą musieli zwolnić wielu pracowników Airbusa.

    Mam wrażenie, że jedna i druga strona odwraca uwagę od istoty sprawy, bo na etapie przygotowania specyfikacji do przetargu (SIWZ) podaje się warunki zamawiającego, czyli: referencje wykonawcy, jego doświadczenie, warunek kosztu zrealizowanych podobnych zamówień w ostatnich latach, warunki co do kondycji firmy, ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej związanej ze świadczonymi usługami, spis urządzeń angażowanych w wykonanie zadania, spis ludzi, dowody ich fachowości, często spis podwykonawców, umowy konsorcjum powołanego na okoliczność realizacji zamówienia, stosowne odpisy co do kondycji firmy, wadium i co najważniejsze sposoby oceny ofert i wzór umowy. Wszystkie strony muszą być sygnowane przez upoważnioną/ne osobę oferenta, w tym wzór umowy.
    Jeśli ktoś staje do przetargu to godzi się na warunki realizacji zamówienia określone w umowie, jak i sposoby oceny oferty. W ustalonym okresie może zadawać pytania, żądać wyjaśnień, które ogłaszane są na stronie gdzie ogłoszono przetarg. A potem pracuje komisja zamawiającego i podaje w stosownym czasie i trybie wyniki.

    Skoro teraz Francuzi pyskują to wynikałoby, że trwały jakieś targi między stroną francuską i polską, bo w przypadku realizacji postanowień wygranego przetargu przez Francuzów sprawa byłaby określona i jasna.
    Włazła tu polityka i nie wiem kto pierwszy zaczął. Widzi mi się, że nasi w którymś momencie ustąpili, a Francuzi próbowali wejść jak w masło. Brak mi tu profesjonalizmu z polskiej strony.

    Z moich kontaktów związanych z realizacją umów międzynarodowych wynika, że Zachód nigdy nie popuszcza i trzyma się ściśle umów, natomiast my jesteśmy „elastyczni” i jeśli to pokażemy to tamta strona próbuje wygrać więcej niż było ustalone. Najbardziej zaskoczyli mnie kiedyś Duńczycy, targowali sie po naszym ustępstwie nie gorzej niż zrobiliby to żydzi.

    Nie słyszałem, aby przy sporach związanych z realizacją umowy nasi prawnicy wydębili jakieś pieniądze od obcego podmiotu wykonawczego, a nawet notowano zejścia obcego wykonawcy z budowy, dosłownie z dnia na dzień i potrafili wykazać, że to wina nasza, a nie ich.

  47. Michalkiewicz na temat: ”…cokolwiek by to miało znaczyć. Prawdopodobnie to, że śmigłowce Polska kupi w Ameryce.” http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=18861&Itemid=119

  48. Ludzie nie mają świadomości, że mnóstwo syfu w aspekcie obyczajowo-prawnym przyszło z zachodu, także słynne „niepłacenie” czy olewanie roszczeń gwarancyjnych. No i korupcja była przez zachód umacniana – kraje zachodnie mogły odliczać sobie legalnie łapówki na polskim rynku, traktowanym jako rynek trzeciego świata.

  49. Dzisiaj jest dziesiąta rocznica śmierci Marka Grechuty. A oto jego piosenka słabo.
    https://youtu.be/uB4plr556K8c Wolność

  50. Errata: słabo popularyzowana

  51. Rzeczywiscie, ze w piatkowych wieczornych informacjach wiadomosc, ze strona polska
    nie zakupi smiglowcow Caracale byla informacja pierwsza, az mnie zdziwko chaplo… bo
    jednak informacje z Polski… powiedzmy w ciagu ostatnich 6 miesiecy we francuskiej tv… mozna
    zliczyc na palcach jednej reki!

    Informacja byla bardzo „sucha”, niepodano tzw. szczegolow… zasugerowano, ze z powodow
    ekonomicznych i ze zakupy smiglowcow prawdopodobnie zostana zrealizowane w USA.

    Nic poza tym… zadnych komentarzy… spoko do dzis.

  52. „No, ale to centrum żeby spokojnie działać musi zafundować ludziom belle epoque, impresjonizm, dobrą muzykę i znakomitą kuchnię.”
    Niektórzy to wszystko już mieli i dzisiaj się buntuja w Pałacu Kultury.

    To nie moje czarnowidztwo przeze mnie przemawia, po prostu odnoszę wrażenie że trzeba się nastawiać na krótsze dystanse i szybsze tempo przemian. Żeby potem nie dostać zadyszki, albo roztropnie nie wylazić pod ostrzał.
    Góra stoi.

  53. Na salonie mówią że nasz b. premier na krula Europy został poparty przez Francję za cenę Caracalli.
    Nie wiem. Zobaczymy czy Francuzi teraz tego krula poprą.

    Mamy w rodzinie chłopca, ładnie śpiewa i uwielbia piosenkę Marka Grechuty „Niechaj mnie Zośka o wierszyk nie prosi”.
    Ładnie proszę Rozalkę o wstawienie tej piosenki z YT, bo zaprawdę powiadam Wam, wykonania piękne.

  54. „Oni” mają dla nas sztuczne ognie… za które oczywiście my płacimy (więcej niż są warte). Co gorsze nawet tymi ogniami potrafią spalić dom.
    Banda nieodpowiedzialnych piromanów.

  55. „Po co babcię denerwować. Niech się babcia cieszy!”

  56. Gzie jest jego 50 twarzy!

  57. Tez tak slyszalam… zaraz po „wyborze”.

  58. A tak ogólnie – mam wrażenie, że od jakiegoś czasu Gospodarz przeszedł na kolejny wyższy poziom.

    Dziękuję Bogu!
    I proszę o zdrowie Autora, i o jeszcze.

  59. Na przełomie lat 90/2000 zamiast kupować F-16 z oh! ah! offset-em (którego nie ma do dzisiaj!) i cicho sza! trzeba było kupić Jaz 39 Grippen szwedzkiej firmy SAAB. Dlaczego? nie ma nawet co przywoływać, bo temat powala z nóg. Ale nie, wójo Sam i koszer nostra górą. To mamy, co mamy. Nie mówiąc, że bardzo słono przepłacone. Ale polski podatnik zapłaci za wszystko.
    teraz ,,karakale”. Ktoś coś wziął i może się okazać, że będzie musiał oddać. Deal upadł. A jak już wcześniej ,,przytulił”, to może zaboleć.

  60. „Czy przypominacie sobie, by jakiś polityk zwrócił się do nas z komunikatem równie poważnym, celnym i głębokim jak Gambetta do Francuzów? ” – a czy my mamy chociaz jednego powaznego, celnego polityka, ktory nie jest do kupuenia za troche wieksze pieniadze niz ten polski, tani robotnik?

    Nawet Jarek udaje wariata wierzacego, ze za pomoca drukarkj 3D wyjasnia smierc brata, albo dal sie zastraszyc i bedzie sie tylko glosno modlic raz w miesiacu do konca swoich dni, a od Smolenska jest Antek i Sakiewicz ze swoimi zespolami, znaczy sie sily wyzsze, ktore za nimi stoja.

    „…jakichś rakietach amerykańskich, czasowych bazach i tym podobnych duperelach” – to nie sa duperele, to robi duze buumm i trzeba wszystko od nowa…

  61. Podobno PAD odmówił sprawowania honorowego patronatu nad polskimi obchodami 500 – lecia reformacji. A sejm odmówił obwołania roku 2017 Rokiem Reformacji.

  62. Z pewnoscia udaje… a Antek z Sakiewiczem nadaje sie juz tylko na przemial!

    Tak samo udaje, ze… junior Morawiecki… cos moze.

  63. Chyba calkiem co poniektorych popier*olilo z obchodami tego odszczepienca Lutra!

  64. Przez ostatnie 2 lub nawet 3 tygodnie nie miałem za bardzo czasu aby śledzić ten blog, a nadrobienie takiej ilości materiału to wcale nie jeden ani dwa wieczory. Nie ma tego złego, wczoraj wieczorem byłem już na bieżąco i naszła mnie myśl, że gdyby trzeba było zaszufladkować jakoś ten blog to nie byłby on literacki ani polityczny, nawet nie historyczny tylko filmowy. Nie wiedząc co zrobić z tą błyskotliwą myślą zasnąłem. Czytam dziś i myślę sobie, że może się mylę, że Coryllus nie zafiksował się na 10 muzie a tu proszę jest wtręt i nie mówię wcale o Wołyniu tylko o kinie szwedzkim. Przyjaźniłem się w czasach studenckich z człowiekiem, który żył kinem jak mało kto. Prowadził statystyki z których wynikało, ze w roku potrafił obejrzeć w kinie ponad 200 seansów nie wspominam o video i innych odtwarzaczach. Teraz jest księgowym w Anglii i przebiera się w damskie łaszki, ze zdjęć na FB wnioskuje, że traktuje to śmiertelnie poważnie. Mnie zastanawia jednak, jak funkcjonuje głowa po takiej ilości fantasmagorii. Przesada czy to jeśli chodzi o beletrystykę, kino fabularne czy inne narkotyki nie pozostaje bez wpływu jak sądzę. Osobiście kino traktuje z dużym dystansem, mierzi mnie jego zbyt czytelna propagandowa rola, chadzam do multipleksów z reguły na widowiska w stylu Star Wars czy Tolkiena. Mam jednak taką nadzieję, że masowość produkcji każdego rodzaju znieczula widzów na tyle, że ich siła rażenia nawet jeśli obliczona na dużą skalę nie odnosi zamierzonych celów. Dlatego sądzę, że ani Wołyń, ani Smoleńsk, ani nawet Ida czy Pokłosie… w perspektywie czasu nie przeceniałbym ich znaczenia, to w końcu tylko filmy nic więcej.

  65. Moze to i prawda, ale wszyscy zainteresowani oprocz syna piosenkarki juz nie zyja…
    czy on zechce to potwierdzic… to znak zapytania…

    … ale Wajdzie sie wczoraj w nocy tez zmarlo.

  66. znieczula świadomość ale podświadomości nie znieczuli
    nie mówiąc jak wpływa i kształtuje świeże /młode/ umysły

  67. więc proszę nie gadać takich bzdur, że to tylko filmy i nic więcej

  68. I musi zabolec… narod juz wiecej nie zaplaci… i Pan Macierewicz z Ssssakiewiczami
    niech wybije to sobie z pustych lbow, ze ta deta patriotyczna gadka juz nie dziala…
    bo narodowi pamiec wraca i w te „wojenne sciemy” z bankrutem Putinem… na kroplowce
    „merdialnej” od GB i UE!

  69. nie, nie popier*olilo
    ci co dali prikaz dobrze wiedzą co robią

  70. Tego też nie zapominajmy.
    Pielgrzymka Jana Pawła w 1991 roku.
    Na YT jest komplet.

  71. Ale uczniowie Krzeczkowskiego żyją…

  72. do tekstu Tamtam
    Polacy byli stawiani jako dłużnicy (wobec Francuzów) to:
    – sumy bajońskie (niezły majstersztyk)
    – czytałam taki tekst, że wschodnia granica II RP była obwarowana warunkiem ze strony Francji że za zajętą pod II RP powierzchnię na wschodzie mamy Francji zapłacić – stąd nie zajęliśmy tyle z polskich kresów ile można było, z obawy przed tymi kosztami dyktowanymi przez Francję. Mam książkę o Grabskim ale tam nie ma informacji o tym, więc nie mam potwierdzenia z jego wspomnień o tego rodzaju debatach przy traktacie wersalskim .

  73. Dziwne maniery. Człowiek napiszę parę słów własnych przemyśleń, nikogo przecież nie obrażając a spotyka się z grubiańską odpowiedzią. Rozumiem, że obcesowość czasem jest wskazana, ale w tym przypadku, ani się nie znamy , ani też argumenty które padły nie są najwyższych lotów i z pewnością nie wyczerpują tematu.
    Uszanowanko

  74. Jak onet czy wp robi propagandę bohatera Macierewicza. To kim jest faktycznie Macierewicz i czyją zadania realizuje.

  75. „Pamiętam tylko muminki, ale to była bajka polska, na podstawie książeczki Tove Janson”
    MUMINKI nigdy nie byly szwedzkie – byly Finskie w Tampere maja nawet muzeum Muminkow. To jakby powiedziec ze „Przygody Baltazara Gabki” to bajka Niemiecka..
    A serial byl w kooprodukcji japonskiej stad taka a nie inna kreska..

  76. Taka mala dygresja powolywania sie na „przypowisci znajomych managerow z duzych korporacji” to jakies totalne nieporozumienie. Menagerem w duzej korporacji zostaja ludzie o sprofilowanej psychice i tacy ludzie zawsze nie maja zielonego o sprawch istotnych ale sa za to specjalistami w powtarzaniu „okraglych zdan”..

  77. Jestem pewna, ze Gospodarz wie co mowi… i co robi… a pluton egzekucyjny niech czysci
    bron dalej… i tyle w temacie sekty, herezji i larum.

  78. Moze dla Pana dziwne, dla mnie nie. To nie byla zadna ani grubianska ani
    tym bardziej obcesowa odpowiedz… tym bardziej, ze sie nie znamy.

    Wymienione przez Pana filmy sa bardzo, ale to baaardzo szkodliwe
    dla mlodziezy, ktora nie ma absolutnie ani wiedzy ani swiadomosci nawet
    tamtego czasu ani nie ma bladego wyobrazenia o tamtych realiach…

    … tak samo jak Ida czy Poklosie wrecz haniebnie zaklamuja tamta rzeczywistosc i oczerniaja wszystkich Polakow w oczach innych narodowosci;

    Te filmy to karygodna hucpa i skandal… i prosze nie bredzic, ze… to tylko
    filmy nic wiecej!

    Uszanowanko,

  79. I dzieki piekne za wlasciwe info o Muminkach, ktore jako dziecko czesto z rodzenstwem
    ogladalismy i ktore to Muminki lubilismy… zeby nie Pani/Pana sprosowanie… caly czas zylabym
    w „slodkiej” nieswiadomosci, ze to byly filmy szwedzkie… tak samo jak przygody Pipi Langstrumpf… a tu niespodzianka, ze Muminki sa finskie…

    … zreszta sympatyczne Muminki jakos bardziej mi pasuja do Finow niz do Szwedow.

    Mb,

  80. Takie wlasnie sa moje obserwacje… menager to ktos o „sprofilowanej psychice”, to „sprofilowane”
    roboty nie majace zielonego pojecia o sprawach istotnych… dla mnie to… cyborgi albo… zombi.

  81. Dokładnie o to chodzi!
    Kiedyś usiadłem w ciszy żeby się zastanowić się skąd się u mnie wzięły (swojego czasu za tzw. młodu) ciągoty socjalistyczne (te o których czasem wspomina JKM że „kto za młodu nie był socjalistą…”). Po długim namyśle (bo strasznie mnie to nurtowało) doszedłem do wniosku że to była socjalistyczna kultura właśnie. Wszędobylskie „dobro wspólne” i „potrzeba dziejowa”, „racja stanu” itd. itp. w lewicowym „wrażliwym” i rewolucyjnym wydaniu. A że na kino byłem zawsze łasy to i chłonąłem z niego jedynie „słuszne postawy” uważając to za „objawienie”. Przez to się głównie stało że byłem jak ta masa z której można ulepić wszystko na hasło/symbol.
    Dłuuuugo z tego wychodziłem i miewałem różne „zawahania/skręty” po drodze zanim dotarłem do obecnego momentu, tj. do myśli przewodniej jaką odczytuję w corylusowej działalności. Jeszcze zanim na niego wpadłem już czułem że coś jest nie tak ale nie potrafiłem tego nazwać.
    Dopiero od jakiegoś czasu mogę powiedzieć że wiem o co chodzi, i dopiero tu na tym blogu znajduję słowa które w większym niż do tej pory stopniu wypełniają potrzebę widzenia świata takim jaki jest oraz jakim powinien być.
    I dlatego też nigdy więcej nikomu nie polecę żadnego filmu Wajdy (i nie tylko jego) choćby nie wiem jak „fajne” emocje wzbudzał i ładował „energią” próżność, ego itp. To samo dotyczy polityki, historii i innych ważnych sfer życia które kształtują/opisują światopogląd.
    Nie można przechodzić obojętnie od tego co się ludziom serwuje w telewizji i kinie. To dezercja i droga do zatracenia młodych pokoleń na całe dekady.

  82. Nie jest ważne jacy są (to ich osobista „tragedia”). Ważne jest jaki dla nas z tego wniosek.

  83. Panie Odys. Przytoczona przez gospodarza wypowiedz „managera” nalezy wrzucic do smietnika zaraz po uslyszeniu. Szwedzi przez ostatnie 100 lat zrobili zrobili duzow wiecej powaznych bledow od Polakow. Fakt ze korposzczurom dobrze sie powodzi wynika z faktu bycia korposzczurem. Zwykli ludzie w Szwecji sa zdani na laske i nielaske urzednikow – to juz jest kraj rodem z Orwella – tam urzednik moze „swoja decyzja” zablokowac panu konto jesli uzna „ze robi Pan sobie krzywde” – ze nawet nie wspomne o eugenice i zabieraniu dzieci. Zreszta tam juz prawie wogole nie ma normalnych ludzi. Zwykli szwedzi nie maja juz wogole wlasnego zdania – dlatego bez problemu ich „zarzadcy” wcisneli im ostatnio milion „uchodzcow”, na ktorych Szwedzi ladnie beda zapieprzac, placac podatki „przez nos” jak mawiaja anglosasi. Tam gotowka nie istnieje a autora takiego jak gospodarz to urzednik moze „skasowac od reki” blokujac mu konto itd.
    Prosze sobie poczytac o muzlimskich gettach, o tym jak te dzikusy gwalca dzieci – widze ze Panu trzeba jaksrawych kolorow zeby zobaczyc caly obraz a nie tylko „ladny kolor nieba na w oddali”.
    Ja akurat widzialem od srodka korpy szwedzkie jako ze swego czasu pracowalem jako podwykonawca dla korpa szwedzko-finskiego(stad miedzy innymi znam Tampere i fakty o muminkach).
    A to ze jako spoleczenstwo sa bogatsi – no coz nie przetoczyly sie przez nich dwa walce jeden po drugim (niemiecki i rosyjski) jak po Polsce. Do tego ich „elity” zarobily „troche” zgarniajac okruchy z amerykanskiego stolu jako podwykonwacy amerykanskiej grandy zwanej 2 WS. Pozatym z zaszlosci historycznych nadal doja Finlandie tak jak Niemcy Polske. To jak wspominal nie raz gospodarz tego bloga – bez wlasnosci nie ma mowy o budowaniu spoleczenstwa. Tyle, zeby to nie bylo spoleczenstwo zombi, potrzebny jest Koscio, a tego w Szwecji nie ma. Dlatego „elity szwedzkie” traktuja reszte jak korpy swoich mapetow..

  84. Szanowna Pani, szkoda chyba Pani i mojego czasu na tłumaczenie podstaw. Jeżeli ktoś mi zarzuca że bredzę, gadam takie bzdury nie podając mi jednak żadnych argumentów to dla mnie jest to zwykłe grubiaństwo. Rozumiem jednak dlaczego tak się dzieje. Gospodarz przybiera taką manierę i dosyć często bywa obcesowy, idę o zakład, że temu jednak nie zaprzecza. Co do filmów, no tak, oczywiste jest, że wymienione filmy są krzywdzące , szkodliwe, kłamliwe, ale czego spodziewać się po reżimowej propagandzie. Uważam jednak, że pomimo starań w pewnym stopniu skutecznych nie odniosą zamierzonych celów. Zostaną zapomniane jak wiele innych produkcji. Czasem gdzieś w węższym gronie wrócą i będą rozgrzewać umysły i serca, ale moim zdaniem pozostanie to bez znaczenia na dłuższą metę. Obawa, ze całe szkoły będą pędzone na ten czy inny film, każdemu filmowi bardziej jednak to zaszkodzi niż pomoże. Ilość produkcji jaka zalewa polski i światowy rynek jest zatrważająca. To już nie jest PRL gdzie wszyscy widzieli to samo. To nie są już nawet lata 90 kiedy powstawały „kultowe” „Psy”, „Krol” a pod kinami protestowano przeciwko filmowi „Ksiądz”. Ktoś pamięta taki film? Oczywiście, że następuje dewastacja emocji, że macherzy od Holywoodu mają swoje plany, ale w dobie internetu, wiele z tych zagrywek jest rozmontowywanych i demaskowanych. Każdy, nawet średnio kumaty widz idąc do kina nawet jeśli uwierzy to zaraz zapomni, bo przecież jest tyle do obejrzenia. Jeśli ktoś jednak ma zamiłowanie do kina zaangażowanego, spieszę poinformować, ze z takich rzeczy się po prostu wyrasta a jeśli nie to sam jest sobie winny.:)

  85. Nie rozumiem po co ten dramatycznie do mnie skierowany ton.
    Przecież ja to doskonale rozumiem i właśnie dlatego napisałem że powinniśmy z tego wyciągnąć wnioski (czyt. „uczyć się na cudzych błędach”). Mamy się tylko bać i żegnać na tego typu opowieści jak Pańska?
    Może zacznijmy rozmowę (bo tu możemy tylko pogadać) co należałoby zrobić żeby się to u nas nie powtórzyło.
    Pozdrawiam

  86. Lekko mnie porazil Pana komentarz… tym niemniej dzieki za te cenna
    informacje… o tym „dobrobycie”… w ekologicznej, czystej, higienicznej Szwecji.

    Po prostu… kara boza.

  87. Bo głupota jest największym z grzechów…
    To o Szwecji to nie jest żadna nowość. To się dzieje od bardzo dawna. Kiedyś na ustach każdego podrzędnego nawet lewicowca był socjalistyczna Szwecja jako kontrargument na burżuazyjno kapitalistycznie urządzone państwa/gospodarki. Dziś już mało kto używa tego argumentu bo każdą jedną lewicową bzdurę na temat Szwecji można zweryfikować w internecie w przeciągu kilkunastu minut.
    Sami sobie gotują piekło a argumentów za tym że „w piekle jest przynajmniej ciepło” ubywa w coraz szybszym tempie.

  88. To prawda. Wlasnie sobie przypomnialam, ze poznalam tu
    w tym „moim” Rennes pania tez z Warszawy, z Zoliborza, ktora opowiadala mi, ze w latach 80-tych byla 3 lata w Szwecji…za nic nie
    chciala tam jechac drugi raz… pomimo tego pozornego dobrobytu…

    … to kara boza, Panie Odysie… za ludzka krzywde, za te wszystkie
    lata… i to wychodzi teraz. W sumie nigdy nie bylo i nie ma czego
    zazdroscic.

  89. Dlugo nie trzeba bylo czekac na kolejny gwozdz w szwedzkiej trumnie:
    http://niezalezna.pl/87652-szwecja-nie-jest-organizacja-rasistowska

  90. „Nie jest ważne jacy są (to ich osobista „tragedia”). Ważne jest jaki dla nas z tego wniosek.”
    „Mamy się tylko bać i żegnać na tego typu opowieści jak Pańska?”
    Prosze Pana prosze nauczyc sie czytac wypowiedzi z kontekstem. Ja odnioslem sie do wypowiedzi gospodarza, w ktorej przytoczyl on wypowiedz managera ze szwedzkiego korpa o tym ze Szwedzi sa bogaci bo maja racje „w nierobieniu bledow” a Polacy sa glupi bo sa biedni i mozna im wytykac cokolwiek..
    Bledy przytoczone prze gospodarza sa bledami „Polskimi” a wniosek z tego wynika ze szwedzkie postepowanie(ktore jest jak najbardziej kodeksem wspolczesnych korpow – „sukces ma wielu ojcow ale porazka jest sierota”) powinno byc chyba mottem Polakow skoro gospodarz wlozyl taka mardosc w usta „manager’a korporacyjnego”..

    Zatem z czego Pan chce wyciagac wnioski i na czyich bledach sie uczyc? Na Polskich czy na Szwedzkich? Widac ze szuka Pan szybkich odpowiedzi i latwych rozwiazan…

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.