Sie 132016
 

Od agentów wpływu wymyśla sobie dziś nawet gimbaza, pora więc zastanowić się na co mają wpływ ci agenci i gdzie się kryją. Zacznijmy od historii. Cała laicka przebudowa szkolnictwa w Polsce rozpoczęła się jeszcze przed I wojną światową, jej motorem były kariery kobiet na zagranicznych uniwersytetach i możliwość zobaczenia szerokiego świata. Za własne pieniądze rzecz jasna. Drugim ważnym elementem było krzewienie oświaty wśród ludu. Na to złapali się wszyscy, a szczególnie nieposażne dziewczyny. Jak nie można znaleźć męża, to trzeba uczyć dzieci wiejskie po kryjomu i wtedy człowiek będzie miał trochę satysfakcji. Pomiędzy rokiem 1907 a 1920 stworzono w kraju sieć nauczycielek i nauczycieli, którzy gotowi byli wypruwać z siebie żyły dla nowych idei. Nie mieli oni pojęcie, że są częścią republikańskiego planu laicyzacji szkolnictwa, który w Polsce powiódł się tylko częściowo, bo jednak księża i zakonnice zbyt mocno byli wpisani w lokalny krajobraz. Oferta tych świeckich bakałarzy, póki nie została poparta przez państwo, nie była specjalnie atrakcyjna, a i z dostępnością nie było najlepiej, bo programy te dotyczyły szkół prywatnych, dostępnych za pieniądze bynajmniej nie małe. No, ale ludzie, którzy po dworach, wsiach, szkołach, często z narażeniem życia, a na pewno wśród niewygód nieśli kaganek oświaty, byli prawdziwymi agentami wpływu. Byli warstwą, która – raz stworzona – mogła się tylko rozrastać i domagać coraz więcej. W naszych okolicznościach nie jest jeszcze najgorzej, bo póki co nauczyciele nie oszaleli całkiem, godzą się na wszystko co im się zaproponuje, pracują prawie za darmo, i uczą te dzieci jak potrafią. Szkolnictwo zaś katolickie zostało rozwalone na całym świecie, albo pozwolono mu egzystować, po to, by – jak w Polsce za komuny – mogły się tam uczyć dzieci aparatczyków. Ludzie, o których piszę byli prawdziwymi, zdecydowanymi na wszystko agentami wpływu, a ich wpływ był przemożny. Dotyczył bowiem jednostek, którym głęboko w serca zapadały prawdy głoszone przez „profesorów” i „profesorki”. Kiedy ich wychowankowie dorośli, kiedy stali się starzy tak jak mój świętej pamięci ojciec, mówili o swoich preceptorach – wspaniali ludzie. Wiejskim dzieciom bowiem bardzo niewiele trzeba, by je oczarować i zachęcić do lektury określonych treści. Tamto – jestem o tym głęboko przekonany – było sprawą poważną i wiarygodną. Każdy z nich poświęcał własne życie dla sprawy i był w nią zaangażowany całym sercem. No, a dziś, czy dziś ludzie określani mianem agentów wpływu mają na coś wpływ? Tak, z pewnością, tym większy im większą chwalą się oglądalnością na YT – to jest wyobrażenie powszechne. Tyle, że to brednia. Ludzie, których określa się słowem – agent wpływu – nie mają wpływu na nic. Klikalność zaś na tubie czy gdzieś możecie sobie wsadzić sami wiecie gdzie. Klikalność uzyskuje każdy bałwan, który robi przed kamerą coś dziwnego. Nie ma ona przełożenia absolutnie na nic, nie można z nią iść do wyborów, nie można urządzić spędu na stadionie, bo do tego potrzebny jest co najmniej ojciec Boshobora, jeśli nie papież. Do tego dochodzi weryfikacja takiego agenta. Co innego w nagraniu na tubie, a co innego w rzeczywistości. W większości przypadków demaskacja następuje natychmiast, a ilość zwolenników spada w sposób niezwykle widowiskowy. To jest niby jasne, ale jednak nie jest jasne. Powód tych niejasności jest prosty – ludzie, którzy nie występują publicznie i nie czarują widzów, a bardzo by chcieli, mają o tym procederze wyobrażenia całkiem fałszywe. No, ale się ich nie pozbędą, bo przecież sami chcieliby mieć swój program, a tęsknota w ich duszy zagłusza wszystko. Kiedy więc widzą Brauna, Kolonkę, czy nawet tego głupiego Jabłonowskiego, wołają od razu – agent wpływu, agent wpływu….Na co ma wpływ ten agent? Takie jest moje pytanie na dziś. Moim zdaniem na nic. Jeśli komuś się zdaje, że mocarstwo takie jak Rosja buduje sieć agentów wpływu, którzy dokonują tego swojego wpływu oddzieleni od publiczności monitorem, serwisem społecznościowym i swoją uprzywilejowaną pozycją, to musi chyba ochłonąć. Nie ma żadnego wpływu jeśli pomiędzy wpływającym a wpływakiem (copyright by Stanisław Ulam) są jacyś pośrednicy. No, a jeśli spróbujecie zlikwidować tych pośredników, okaże się, że wymienieni agenci – z wyjątkiem może Brauna, padną bez czucia po jednym tournée, nie za długim w dodatku, a wyplatać będą już takie bzdury, że wokół nich zostanie wyłącznie gimbaza i wrogowie.

Ktoś powie – no, ale oni emitują jednak jakieś treści. Oczywiście, a publiczność domaga się ich natychmiastowej weryfikacji. Jeśli ta nie następuje, traci zainteresowanie. Oczywiście, przychodzi nowa publiczność, której się zdaje, że kogo jak kogo, ale jej nabrać się na nic nie da. Po jakimś czasie odchodzi znudzona lub zdegustowana. Tak to wygląda od kuchni. Oczywiście, nie oznacza to, że w Polsce nie ma żadnych agentów wpływu i oni nie mają rzeczywistych możliwości kształtowania opinii. Są i mają, jestem tego pewien, no, ale my ich nie widzimy, bo jesteśmy zajęci demaskowaniem Brauna, Kolonki i Jabłonowskiego. Swego czasu gazownia demaskowała w identyczny sposób Jerzego Roberta Nowaka, wypisując o nim różne brzydkie rzeczy. I co? I pstro. Jerzy Robert Nowak, starszy już pan, jeździ ze swoimi pogadankami i ma wierną publiczność, sprzedaje swoje książki w bardzo nieatrakcyjnych okładkach i usiłuje jakoś wiązać koniec z końcem. Metoda demaskacji wprost – oto agent wpływu – nie jest niczym innym jak nieco zmodyfikowaną metodą – łapaj złodzieja. Dawno, dawno temu gazownia zdemaskowała też niejakiego Tejkowskiego, starszego pana, który snuł się o poranku Nowym Światem, w palcie pamiętającym chyba jeszcze Bieruta. Według gazowni zaś, miał on przejąć władzę nad światem, a pomagać mieli mu w tym świetnie zorganizowani polscy skinhaedzi.

Dziś jest to samo – patrzymy w stronę ludzi, którzy robią najwięcej szumu i ekscytujemy się tym ich rzekomym wpływem. I do głowy nam nie przyjdzie, żeby przestać, nawet jeśli okoliczności demaskują w sposób oczywisty brak tego wpływu.

No, ale gdzie są prawdziwi agenci wpływu? Żeby to sprawdzić trzeba przede wszystkim dowiedzieć się jakie treści są dzisiaj w cenie i co jest tą atrakcyjnie opakowaną trucizną dla duszy. To nie jest łatwe do ustalenia i do demaskacji, podobnie jak nie była łatwa do demaskacji misja siłaczek i Judymów. Myślę, że to jest pierwszy wyróżnik agentury wpływu – działanie w obszarach narracji, które niejako same wchodzą do głowy, na które zgoda jest automatyczna. Narracje te są racjonalne, optymistyczne i pogodne, a jeśli mają jakieś ciemniejsze tony, to są one związane z dyscypliną pracy, z podnoszeniem wydajności, czasem niedosypianiem po nocach, żeby osiągnąć jakiś efekt. Ludzie zaś, którzy treści te lansują mają zawsze poparcie organizacji wzbudzających zaufanie. To ważne – agenci wpływu korzystają z istniejących już, dobrze osadzonych w świadomości ludzi sieci zajmujących się przekazywaniem informacji. Co ważne – informacje te muszą być przekazywane bezpośrednio. I tu od razu naszym oczom jawią się nieznani z nazwiska stypendyści Gazpromu. Tyle się o tych stypendiach i kierunkach mówiło, ale jakoś nikt nie zwraca uwagi na tych ludzi, nie wymienia ich z nazwiska, nie śledzi karier. Dlaczego? Wszyscy patrzą co tam powie Braun, co odwali tym razem pan Jabłonowski i czy mu się czasem kucyk spod czapki nie wyśliźnie, bo to panie są tacy agenci wpływu…

Jak sądzę w Polsce, prócz stypendiów fundowanych przez Gazprom czynne są inne stypendia, działają różne fundacje, ale ich beneficjentów nikt o nic nie podejrzewa. Dlaczego? Pewnie dlatego, że wielu ludzi liczy na załapanie się na te środki i uważa, że nie ma o co kruszyć kopii. Do tego wszystkiego na naszych oczach powstała sieć tak zwanych profesjonalnych trenerów, kołczów, mówców motywacyjnych i innych jeszcze cudaków, którzy skądsiś pieniądze mają, coś tam ludziom gadają, gdzieś ich wożą, ale o co chodzi dokładnie nikt nie wie. I pewnie się nie dowie, dopóki nie zapłaci, a jak już zapłaci, to się w życiu nie przyzna, że zrobili go w trąbę i okradli nie dając nic w zamian, albo zaproponowali jakieś dziwne zajęcia w podgrupach i karierę w strukturze z istoty tajnej i mającej niedoprecyzowane na pierwszy rzut oka cele.

W Polsce agentem wpływu nazywany jest ten, kto usiłuje robić konkurencję tak zwanym profesjonalnym dziennikarzom, w dodatku tylko tym prawicowym. Dziennikarze z gazowni bowiem mają wyznaczone obszary zadań, są zdyscyplinowani i posłuszni, przeszli przecież różne szkolenia i ani im w głowie wygadywanie różnych kontrowersyjnych rzeczy. Poza tym coś tam dostają, jakieś pieniądze i wpisani są w misję organizacji. Celem zaś dziennikarzy prawicowych jest podgrzewanie emocji. Za to im się płaci. Jeśli ktoś robi im w tym zakresie konkurencję czują się zagrożeni i nazywają takiego agentem wpływu. Muszą to czynić, albowiem ich budżety nie są z gumy, oni zaś sami rozliczani bywają ze skuteczności.

Dlatego jeszcze raz powtórzę – nie ma najmniejszego sensu pokazywać się w nagraniach z YT i przemawiać stamtąd do chińskiego ludu przez zamknięty lufcik. To jest nieskuteczne, bywa komiczne, a w większości przypadków służy odwracaniu uwagi.

Nie ma czegoś takiego jak pojedynczy agent wpływu. To brednie. Agenci wpływu to sieć, a ich misja skierowana jest do dużych grup zawodowych, do ludzi, którzy poważnie traktują swoją misję i są otwarci na różne sensowne i dyskretne w ich własnym mniemaniu propozycje. Taką grupą są między innymi dziennikarze, im większe mają oni parcie na karierę tym łatwiej ulegają wpływom. Nieznane mi są sposoby wpływania na dziennikarzy, ale mniemam, że dziś stosuje się znacznie subtelniejsze niż parę lat temu jeszcze kiedy królem demaskatorskich mediów był niejaki Bertold Kittel, oczywisty agent, którego jeszcze w salonie24 nazywano „wybitnym dziennikarzem śledczym”. Ciekaw jestem, czy jego dawni koledzy, ci których znamy z pierwszych stron gazet, nadal utrzymują z nim kontakt i jakiego rodzaju są to relacje.

Na tym dziś zakończę.

 

 

Na tym kończę na dziś. Zapraszam na stronę www.coryllus.pl do księgarni Przy Agorze, do sklepu FOTO MAG i do księgarni Tarabuk. Przypominam też, że w sklepie Bereźnicki w Krakowie przy ul. Przybyszewskiego 71 można kupić komiksy Tomka.

Zapraszam też na stronę www.rozetta.pl gdzie znajdują się nagrania z targów bytomskich.  

 

  97 komentarzy do “Na co mają wpływ agenci wpływu?”

  1. Kaganiec oświaty trawił pod strzechy 😉

  2. W mojej mikroskali… Ksiądz P. miał działkę w mieście i już pracując gdzie indziej, jeszcze angażował, starał.
    A komunistyczna już przed wojną rada miasta zamiast otrzymana od Niego w prezencie na KONKRETNY vel…budowę szkoły …katolickiego gimnazjum, działkę …. Sprzedali ja.
    Ale ,,za to,, zbudowano szkole policyjną.

    Tzn pewnie nie za te pieniądze…. Ale…po co katolicy jak może być policja. W dodatku nawet w postaci ,,uczniów,,, już się od razu przydało do akcji.

    .

  3. Domniemani agenci wpływu to tylko pożyteczni idioci 😉

  4. Trafić pod strzechę – szeroko rozpowszechnione i zyskuje popularność.W tym przypadku kaganiec strawił strzechę 🙂 płomieniem oświaty 🙂

  5. Niosący kaganek oświaty to chyba to samo co „niosący światło” ? tak tylko pytam …

  6. A propos agentów i w nawiązaniu do aktualnych wydarzeń pytanie za sto punktów, kto jest autorem tych niezwykle ciekawych książek, niestety chyba nie przetłumaczonych na język polski:

    Une Campagne de 21 ans. Paris: Librairie de l’Éducation Physique. 1908.
    La Chronique de France (7 vols.). Auxerre and Paris: Lanier. 1900–1906.
    L’Éducation anglaise en France. Paris: Hachette. 1889.
    L’Éducation en Angleterre. Paris: Hachette. 1888.
    Essais de psychologie sportive. Lausanne: Payot. 1913.
    L’Évolution française sous la Troisième République. Paris: Hachette. 1896.
    France Since 1814. New York: Macmillan. 1900.
    La Gymnastique utilitaire. Paris: Alcan. 1905.
    Histoire universelle (4 vols.). Aix-en-Provence: Société de l’histoire universelle. 1919.
    Mémoires olympiques. Lausanne: Bureau international de pédagogie sportive. 1931.
    Notes sur l’éducation publique. Paris: Hachette. 1901.
    Pages d’histoire contemporaine. Paris: Plon. 1908.
    Pédagogie sportive. Paris: Crés. 1922.
    Le Respect Mutuel. Paris: Alean. 1915.
    Souvenirs d’Amérique et de Grèce. Paris: Hachette. 1897.
    Universités transatlantiques. Paris: Hachette. 1890.

  7. Od wczorajszego wieczora wyrzuca mi, przy wchodzeniu na Twoją stronę w s24, że strona nie istnieje. Próba wejścia ze strony głównej salonu (przez wyszukiwarkę) też nie daje efektu. Sprawdzałem również ze smartfona. Efekt jak wyżej – „strona nie istnieje”. Ponieważ zmieniłem urządzenie no to chyba znaczy, że jest coś nie halo!

  8. Była awaria w salonie. No, ale to oni powinni złożyć jakieś wyjaśnienia

  9. Z tymi nauczycielkami z przełomu XIX i XX wieku, to chyba było tak, że w licznych niezamożnych rodzinach szlacheckich, licznie rodzące się dzieci wybierały sobie zawody dające możliwość godnego przeżycia. Najstarsze rodzeństwo „żeniło się” , średnie zostawało księdzem, czy zakonnicą.a najmłodsze rodzeństwo zakładało szkołę, niejaki Apuchtin urzędnik carski opracował w tym zakresie regulaminy. (Może przekręcam nazwisko ale nie chce mi się szukać)
    To przemieszanie rodzeństwa i krewnych w roli ziemiaństwa, duchowieństwa i oświaty w jednej rodzinie tworzyło warunki dla pracowitego ale godnego życia i dla przetrwania katolicyzmu. Krewni spotykając się byli w jednej kulturze katolickiej, oświatę traktując jako formę pracy dla Boga i dopiero na drugim miejscu dla – bliźniego. Nie było miejsca na radykalizowanie, anarchizowanie. Taki obraz był mi przedstawiany w opowiadaniach moich krewnych.

  10. Nie, właśnie, że nie….Było tak jak napisałem

  11. Parasolnikow na 16 tytułów zacytowanych przez Ciebie – 6 wydanych w Hachette (niezły agent wpływu)

  12. No właśnie, są jeszcze wydawnictwa i kanały dystrybucji książek. Ile mogę o tym mówić? Groch o ścianę – Braun nie umie sprzedać swoich własnych książek, a nazywają go agentem wpływu. Sakiewicz za nieswoje pieniądze wydaje jakieś gnioty tłumaczone na ukraiński i cisza. Księgarnie są pełne treści agenturalnych podobnie allegro, treści, które trafiają bezpośrednio do czytelnika….I co? I nic. Romaszewska broni Białorusi przez Maxem Kolonko

  13. hmm …. trafić pod strzechę vs strawić strzechę …

  14. Nie, właśnie, że nie….Było tak jak napisała @nebraska 😉

  15. Właśnie nie było Henry i się głupio nie upieraj

  16. Pożyteczni idioci robią tuman za którym hasają agenci wpływu 😉

  17. Mówią, że dziennikarz na etacie zagranicznego kapitału to niezależny rzetelny fachowiec. Dziennikarz spuszczony ze smyczy, zakładający własne media, bloga, budujący od podstaw mocne i jasne przesłanie – agent wpływu. Bo co innego mogą powiedzieć zatrudnieni w TVN, Ringier Axel Springer,Bauer media, Polska presse, Gruner & Jahr tudzież ,,telewizjii narodowej”? Jak inaczej mogliby opisać filozofów polskości ci naszprycowani ekstraktem z euro stypendyści chrześcijańskich (niekatolickich) fundacji, absolwenci teologii, elgiebowcy, oświeceniowcy, pionierzy tolerancji, survivalovcy, personal cołcze, spindoktorzy, media relation specjaliści, pijarowcy, marketingowcy, think wódą tankujący, know chałaty, analitycy, advajsery finansjery, developerzy marki, kodziarze produktu, freelancerzy, freedom fajterzy o kornika, greenpeace i lasy wolne od polskiego wpływu?

  18. A propos Jablonowskiego… ilosc ludzi zafascynowanych tym jak on logicznie i madrze gada przybiera rozmiary epidemii. No ale on przeciez „uswietnil” rocznic e powstania Radia MAryja. Tragedia polega na tym, ze ten lysiejacy, strzejacy sie aktor zupelnie bez dorobku jest jeszcze na dodatek wokalnym beztalenciem nie potrafiacym uciagnac melodii. Nie chwalac sie, ja lepiej spiewam. Na dodatek, jego zona Agnieszka Fatyga i corka Michalina Olszanska robia kariere biegajac bez stanik i majtek przed kamera. (Zona moze juz nie, no bo do jakiego momentu mozna cycki pokazywac?). Wszystko razem to jest horror, nedza, kabaret, groteska, upadek i przedsionek piekla. Jesli Rydzyk dopuszcza do udzialu w swojej imprezie takie beztalencie jak Olszanski, z takim zapleczem jak biegajaca po nagu rodzinka, to albo mu to zwisa, albo jego researcherowie i PR spece nie odrobili lekcji, albo to wszystko jest pic na wode. W kazdej wersji jest to porazka.
    To mi tylko uzmyslawia, ze wlasna ekipe trzeba bardzo starannie dobierac i sprawdzac. Imprez nie robic w plenerze, bo sie moga jakies lajzy przypetac, biletowac i trzymac konkretna bramke. Inaczej zrobi sie burdel i bedzie problem.
    P.S. Jablonowski to chyba w czapce bierze prysznic i chodzi spac.
    https://www.youtube.com/watch?v=6Rphw4QVZ4Y

  19. To się nazywa „Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek”, on musi nosić ten beret, bo po godzinach grywa w dokrętkach „Słonecznego patrolu” gdzie konieczne są długie włosy. A propos powstania styczniowego, na które tak gładko się wszyscy powołują – adiutantem Langiewicza był dziadek Feliksa Kona. I to moim zdaniem wyczerpuje dyskusję.

  20. Agent wpływu idący do ludu nie może oczywiście być świadom swojej agenturalnosci.
    To nauczyciel, lekarz , ktoś w małej prowincjonalnej społeczności ważny.
    Potrzebny i pomocny…
    Potem się robi tak – te część społeczności która by mogła świadczyć o dawnych wydarzeniach i ZASLUGACH należy jakoś zutylizować… Bynajmniej nie przez coś tak brzydkiego jak mordowanie ich.
    To są zwykle ludzie zaradni i spotykając utrudnienia idą sobie….szczególnie jak się na nich …,,nasadzi,,, przybyszów. Np przez budowę przemysłu i sprowadzenie masowego robotnika…świadomej części klasy robotniczej.
    Potem się pojawia, z zachodu, tręd na polepszenie im bytu, budowę domków. Szkół, szpitala….
    Potem , jak już im nieźle …przysyła się kilku ludzi z zewnątrz co są ,,,tacy jak my, , tylko trochę lepsi, nadający się na przywódców. Walczy o lepsze warunki bytowe że złym kapitalistą. Czyli tym, co im ten byt polepszyła dopiero co.

    Po co tak?

    Bo gdy czasy się zmieniają …nie ma już autentyków…. Z korzeniami. Są nowi męczennicy.
    Aby sprawę ,,,przyklepać,,,, gdy trafi się okupacja, jest jeszcze jrcrn fajny myk.
    Otóż tych wszystkich autentycznie szlachetnych i niczego nieświadomych agentów wpływu łapie się i morduje. Np w obozach niemieckich. No i mamy męczenników.
    Coryllus nie lubi emocji…. No ale one na ludzi działają.
    Więc jeszcze najbardziej chwytających za serce element.
    Dzieci.Sieroty u po tych socjalistycznych, dobrych, i szlachetnych ludziach. Tak patriotycznych i zasłużonych dla miejscowej społeczności.

    Je też się wsadza do kolejnych obozów.
    Dręczy.
    Potem jednak ktoś je ratuje… Społeczność jest przejęta i scementoeana wkoło tej , autentycznej , tragedii.

    Co powstaje ? Nowi szlachetni i nieświadomi agenci we wpływu … Wiedzą ostatnio że socjalizm jest be.
    Ale to ten , no , komunizm… Bo u nas przecież była taka historia….

    A potem można gadać do ściany o RON itd.

    .

  21. Żeromski apologetą tych uczących kobiet i na Zamek.

  22. To tzw wrogie przejęcie w celu likwidacji społeczności.
    I gra się dalej w starych dekoracjach.
    Nooo…modyfikowanych.
    Tu się zamaże. Tu się w coś włącze…

    .

  23. Errata…
    Wplącze.

    Głupi tablet.

  24. Nebraska, nie masz racji..im się tylko zdawało.

    .

  25. Ciekawe jak z higieną osobistą było u Towiańskiego. 🙂

  26. A z dziecięcymi meczrnniksmi jest jeszcze tak.
    Są ,,zamilaczni,,, . Społeczność jednoczy się wobec czegoś unikatowego. Przeciw światu który jest tak paskudny że te dzieciaki zamilcza.
    A! Wiadomo…bo to dzieci socjalistów.
    Czyli …my w obronie pamięci męczeństwa …. Przeciwko całemu światu.

    Jakoś tak to wychodzi.

    Nie ma doskonakszych agentów niż przekonani że głębi duszy że nie stoją ,,za swoim,. Tylko za cudza krzywda.

    .

  27. Trafil, trafil… a, teraz to bedzie trafial w przyspieszonym tempie!
    Nie moze byc inaczej… rewolucja w umyslach trwa i sie rozwija… prawda zawsze zwyciezy!

  28. Z ta „zrzutka patriotyczna” od narodu na… pomniki smolenskie… to Ssssakiewiczowscy przegieli
    niemozebnie…

    … to gwozdz do trumny!

  29. u mnie nie
    ”agenci wpływu” się poskarżyli ?

  30. Doskonale!

    Nic nie maja do powiedzenia… absolutnie NIC… te wszystkie wymienione przez pana pasozyty!

    I we Francji tez ich wplywy spadaja… po prostu… na leb i szyje!

  31. No, to jest po prostu… HORROR!

    Na to rzeczywiscie zrozumienia mi brak… juz od jakiegos czasu obserwuje, ze „lejce” w RM
    i TV Trwam zostaly… mocno poluzowane. Dziwie sie mocno, ze Tam takie rzeczy sie dopuszcza
    takie niemoty i miernoty… Olszanski w TV Trwam… senatorowa Costa w RM… Labonarska
    w komitecie „spolecznym” budowy pomnikow smolenskich…

    … baaardzo mi sie to nie podoba, bardzo… ale pamietam ciagle nauki od Ojca Rydzyka, zeby
    po owocach poznawac !!!… ze, nie wszyscy w RM to dobrzy ludzie… nie wszyscy chca dobra
    dla Kosciola, dla Polakow i Polski… ze, w RM i TV Trwam sa rowniez WILKI W OWCZEJ
    SKORZE !!!

    Wiem, ze sluchacze i telewidzowie TEGO osrodka medialnego dostrzegaja to… i widza, ze
    w Toruniu… zachodza zmiany… nie takie jakich sobie zyczymy. Mam nadzieje, ze Ojciec
    Dyrektor to widzi… i licze na „poprawe”… tj. staranniejszy wybor kadr i gosci… nie potrzeba
    mi w TV Trwam czy RM tych samych niemot co w „zjednoczonych merdiach prawicowych”
    i polskojezycznych… nie potrzebuje „ekumenizmu merdialnego”!

    To jest doskonale uzmyslowienie Valserku… wlasnie tak… tylko wlasna ekipa, ktora trzeba
    bardzo dokladnie dobrac i sprawdzic… a mozliwosci po temu sa dzis wystarczajace…

    … tak, imprezy w plenerze trzeba biletowac i trzymac konkretna bramke… zeby, zadne lajzy
    sie nie przyplatywaly… zeby nie zrobil sie burdel… i zeby potem nie bylo problemu.

    Tego trzeba strzec jak… zrenicy w oku!

    Dzieki za zalaczonego linka… ale, nie jestem w stanie tej nedzy ogladac… mgli mnie!

  32. Trzeba wyczyścić dane przeglądarki i/lub zapisane dane witryn internetowych – ostatni dzień 😉

  33. Oui… to sie wlasnie tak nazywa… i to jest TOTALNA DYSKWALIFIKACJA… i co tu duzo pisac…
    TOTALNE UNIEWAZNIENIE…

    … to jest to co we mnie budzilo… i ciagle budzi wstret i obrzydzenie.

  34. Nie życze sobie tutaj Wielomskiego, okay…

  35. Jabłonowski- pies bacy

  36. Ale to stare wideo, myślę, że zatrudnili go po prostu jako aktora. A trochę nie można się o. Rydzyka czepiać bo my KK nie jesteśmy nkwd, żeby każdego prześwietlać myślę, że odkąd jego „kariera nabrała rozpędu” nie będzie tak chętnie zapraszany 🙂

  37. ok,czemu słyszę opinie Trump niebezpieczny dla Polski ,czy w Polsce raczej zawsze zresztą panowała taka taktyka niedosłyszenia tego, co papież powiedział?

  38. Tak myślę, że w obozie stworzonym przez socjalizm nic się nie może zmarnować. Żaden okruch człowieczeństwa nie zostanie zapomniany. Każdy się przyda do budowy obozu… Czy to źle czy szlachetne instynkty…od każdego wedle jego właściwości.

    Zostaje wydmuszka , bez właściwości.

    Gdzieś mi się w tyle głowy tłucze śpiew:

    Mówili żeśmy stumanieni….. Na stos rzuciliśmy …swoj życia los…

    Aż się łzy kręcą z żalu. Zaraz mnie Coryllus wyrzuci.

    .

  39. Awaria …. Mój program Security po wejsciu na salon24 zaczął podawac komunikat ” próba zdalnego połaczenia poprzez TCP/IP port 8770 .Wnioski pozostawiam …………..

  40. D’accord… podobnie mysle… po prostu Ojciec Rydzyk dawal, daje i pewnie dawal
    bedzie „szanse” wielu ludziom… my mamy patrzec i widziec… mamy sluchac i slyszec…
    i zawsze interesowac sie… i tylko po owocach poznawac !!!

    I jeszcze… mamy dzwonic do RM i mowic o tym co nam sie nie podoba… mamy slac
    mejle i uzmyslawiac pewne sprawy… a, w plenerach na takich „arysuf” mamy prawo
    buczec, gwizdac…

  41. a poza tym wszystko w porządku?

  42. kiedyś nauczycieli zwano srakotłukami
    kiedy kary cielesne były dopuszczalne
    czy tylko w galicji?

  43. Ale on już prześwietlony i żona, i córka chociaż my nie enkawudzisty. 🙂

  44. Panika panika ale to klikanie że nie wyrażam zgody na to połaczenie było irytujące.Mam nadzieję że juz to naprawiono 🙂 i jestem na wizji bez dodatkowych stresów i wysiłku z mojej strony 🙂

  45. Voila,

    Trafil mu sie wystep w Toruniu… jak slepej kurze ziarno, gdyby byl czlowiekiem rozsadnym, bo w koncu lata swoje juz ma… to moze cos by moglo z tego
    wyjsc, a ze jest zwykla presstytutka do wynajecia… to nawet jakby…
    z golym ptaszkiem po scenie latal… to kariery nie zrobi juz nigdzie, za pozno…
    pozostaje corci pokazac cycki… tylko tyle.

  46. Stumanionych coraz mniej… nie widze chetnych do rzucania – zwlaszcza swojego losu –
    na stos!

    Widze tylko, ze szukaja glupich… ale, coraz oporniej to idzie.

  47. Witaj Paris:)
    Wiesz, po tym moim wpisie o stumanionych uświadomiłam sobie, że niegdyś przecież spueajac to miałam autentyczne łzy w oczach. Wygląda na to że były potrzebne. Tam się śpiewa …a z nami był nasz wielki wódz.
    BYŁ
    Czas przeszły….ja wtedy, nie wiedząc wiele o Marszałku po prostu i jego i każdego innego rodzaju oplakałam i już! Koniec.
    Od tej pory nie czuję potrzeby wodza.

    Owszem. Wofxem nam Chrystus. Tak. I więcej nie trzeba.

    Należy płakać w porę. Już starożytni wiedzieli że pkaczki są w stosownym momencie niezbędne.
    I potem spelniesxy to co należy jest się wolnym.
    Tutaj …na się wolny umysł.

    .

  48. Jednym słowem perpetumm mobile agentów wpływu niczym idee Lenina 🙂 wiecznie żywe

  49. W pewnym sensie.
    Jednak jesteśmy ciągle -. Ludzie którzy starają się rozumieć.
    A sama ,,maszynka,, jest bardzo sprawna.

    Nie zawsze warto wymordować wszystkich.
    Ktoś musi po pierwsze pracować… No tylko niekiedy cała społeczność stawia opór
    Więc jak się ich zdominuje, to już następnego pokolenie jest po obróbce .

    Nic nowego nie pisze. Tylko akurat coś sobie czytam i mi się rozwija przed oczami gotowa ilustracja.
    Specjalnie nie daję konkretów bo uniwersalność z krzyczy.

  50. I to jest clou… Pani Marylko!

    Wodza juz mamy od zarania, od wiekow… wolny umysl potrzebny.
    Nie wszyscy Polacy dadza sie zniewolic… tak bylo, jest i bedzie zawsze… przetrwamy.

    Polacy i Polki to wspaniali ludzie sa… i wyjatkowi… troszke skolowani, ale to sie odmienia
    i jeszcze bardziej odmieni…

  51. Dla spokojności dobrze zrobi zalepienie plastrem kamerki i mikrofonów w laptopie 😉

  52. agentury wpływu: lokalne, globalne; i pytanie zawsze to samo: na czyja rzecz wpływu i u kogo? no i kto za to płaci oraz co obiecuje; brednie o agentach w RP polegaja na wypoasażaniu paru gości w dane przez MSW lub wojsko w celu skonkretyzowanych ataków na cudzą kasę, opwieści tzw. polityczne to majaki po ; zażyciu marychy- wystarczy zapytać tych znawcow czy koiedykowliek w życiu widzieli np. płk GRU/KGB, oficera WSI, i czy potrafia wskazać instytucjonalne środowiska w RP, ktore są repozytoriami slużb i to na każdy użytek i na każda stronę; bajania o agenturach sluża tylko do tworzenia psychoz i paranoij społecznych; to nie agenci zabierają nam wolność i mienia lecz hołota ze skarbówek/sądów/prokuratur/etc; to nie Putin wsadza nas do pierdla lecz goście z ZUSu/UKSu/itp. szlachetnie polskich instytucji wdrażających administarcję państwa totalitarnego na każdym szczeblu hierachii społecznej; jak sie komus taki raj nie podoba to kierunek … lub rób za agenta

  53. i tylko tego Wodza mamy a reszta to gówno

  54. Ktos kto ten koncert organizowal musial Olszanskiego zaprosic. Musi litosciwy kumpel, bo nikt normalny takiej nedzy nie wezmie. Ale i wtedy sa proby, rezyser, artystyczny dyrektor, realizator dzwieku, etc. i co? Nic…. jajco. Facet w powstanczym mundurze, z czarna prezerwatywa na glowie kaleczy piosenke, glos mu sie lamie, frazy nie umie uciagnac, dusi sie, rzezi, zatyka i falszuje. I nikt tego nie widzi…. leci ten dramat na samym poczatku, zeby impreze polozyc na dechy. To jest celowa robota, sabotaz. Chociaz nie da sie wykluczyc zwyklej partyzantki czyli kaszany. Bolszewia by sobie na taka zenade nie pozwolila, a jesli juz to potoczylyby sie lby po podlodze. Po prawej stronie jest taka ilosc popaprancow, leni, beztalencia i bezmozgowia, ze az zatyka. Z tego zdefektowanego i zdegenerowanego ludu bierze sie prawicowa elita.

  55. I to jest sek… i w seku dziura! Dzisiaj tak sobie rozmawialam troche
    z jedna Francuzka… i smutno stwierdzila, ze z… emigrantami, uchodzcami
    i wszelkimi innymi nierobami… po prostu marionetki polityczne przekombinowaly!

    Ona jest dyrektorka szkoly handlowej… i jest zalamana tym co musza tym
    dzieciakom tolkowac do glowy… powiedziala mi, ze sporo rozmawia
    z Ukraincami i ze mna… i to prawda co mowimy… ze, mamy racje… czyli
    ci Ukraincy i ja… jej rozmowcy.

    Ona jak robi rdv z gronem pedagogicznym… to wszyscy nauczyciele
    na wszystko sie zgadzaja… na najgorsze debilizmy jest absolutna zgoda…
    Kiedys jeszcze z 5 lat temu… bywalo, ze prawie polowa nauczycieli nie
    byla tak zgodna na „wdrazany program” jak dzis… zaczynaja sie stawiac natomiast nauczyciele pochodzenia arabskiego !!!

    Powiedzialam jej otwarcie, ze Francji juz nie ma, ze to juz jest panstwo
    islamskie francuskojezyczne… i do tego nieprawdopodobnie zazydzone…
    ona powiedziala, ze mam racje.

    Ona ma 4 doroslych dzieci, w tym 2 po studiach… i juz prawie 2 lata szukaja
    pracy i nie moga znalezc… i ona sie tym bardzo martwi i bardzo to przezywa,
    dzieci sa prawie 30-letnie… i sa na jej i meza utrzymaniu… i to zaczyna byc
    „petit drame”.

  56. Tu poruszasz trochę inny problem i niestety muszę się z Tobą zgodzić ale spojrzałbym szerzej na problem. Mam kilka zarzutów do mediów o. Rydzyka i jednym z nich jest właśnie totalna nędza artystyczna. Śpiewane przerywniki to masakra jakaś wyjce takie, że bębenki w uszach pękają. Nie mam pojęcia skąd to się bierze ale to nie dotyczy Jabłonowskiego ale całej telewizji trwam i radia Maryja to jest coś strasznego. Głęboko wierzę, że to się będzie zmieniać na lepsze chociaż nie widzę nic w tym kierunku, ale media te mają pełne możliwości by kreować i promować piękną muzykę i aktorstwo jakoś z tego jeszcze nie korzystają. Na pewno przed nimi jeszcze długa droga …

  57. To jest w ogóle bzdura z tym wyzwaniem…. Na salonie @eska ekurxyla się jak jej Gabriel wrzucił video Pietrzaka.. nie miała co powiedzieć to go zeyzyeala od agentów.
    Żenada. Ona jest potywcza….a to przezwisko się pcha ostatnio bardzo.
    Jak się wściekła że jej ktoś psuje zaplanowany bieg dyskusji …to już by lepiej q..wami rzuciła… Było by jasne że się po prostu wścieka…ale czysto.
    A tu zaraz …agent… Jakoś tam rozrozbudowała, ale nie chcę mi się przerzucać na salon i szukać.

    .

  58. Tak!

    Ktos ten sped na stadionie zorganizowal… bo inaczej tego nazwac nie moge… a, juz
    „katolicki” … to wcale nie chce mi przejsc przez gardlo!

    Z perspektywy czasu jak na to patrze… to byla jawna podpucha albo prowokacja…
    dlaczego… moge sie tylko domyslac i spekulowac.

    Wiem, ze Ojciec Rydzyk potrafi organizowac wspaniale imprezy plenerowe i koncerty…
    chociazby ostatnie wyswiecenie kaplicy pw. Gwiazdy Nowej Ewangelizacji jako
    wotum dla Jana Pawla II… wspaniala procesja w strojach starodawnych, patriotycznych
    naprawde robila wrazenie…

    … na tydzien przed SDM byl spory reportaz w TeleFrance2… i smiem twierdzic, ze
    na Frankach zrobilo to imponujace wrazenie… zreszta nie tylko na Frankach.
    Nie rozumiem dlaczego Ojciec Dyrektor zgodzil sie na te… niefortunna i upokarzajaca
    transmisje… to bylo straszne i ohydne !!!

  59. No, na to wychodzi… tylko… i az!

    On i Jego Matka Maryja Niepokalana nam obrona na ten trudny czas!

  60. Protobolszewia zrobila powstanie a celem nie byla niepodleglosc tylko konfiskata majatkow. Jablonowski u Rydzyka to jest nedza jak ksiazka wydana na toaletowym papierze. To jest droga do katastrofy.

  61. Mistrzostwo swiata… ten Twoj komentarz Qwerty… po prostu mistrzostwo swiata!

    To sa chore, urojone bajania zwyklych kryminalistow i degeneratow na panstwowych posadach
    i w panstwowych urzedach… czyli naszych bo za nasze pieniadze!

  62. Ona w ogole ostatnio jakas „zagubiona” jest… ta Kasandra i analityczka… w jednym!

    Sie srac chce na te jej wpisy niektore… kompromitacja na calej linii !

  63. Widziałam video z wizyty Franciszka w cudownej Kaplicy.
    To było mistrzostwo:)),
    Zobaczył!
    Teraz widzę że wycięto chyba kilka klatek z filmu…
    Królowa Polski udzieliła audiencji… Bez retuszu..trochę Ojcu Świętemu szczęka opadła…zrozumiał. Kto to widział to się o co chodzi.

    Generał , ojciec Arnold znakomicie.

    Mamy Królową…. A nie tych koronowanych mianowańcow… jak angole czy np .. Szwedzi :))

    .

  64. Ona się zna na swoim fachu i powinna o tym pisać bo to ważne. No ale chce być polityczką. Trudno.

    .

  65. Słuchajcie!
    W RM jest audycja o książce Obozy Pogardy.

    Obozy niemieckie płynnie przechodzące w komumistycxnr.

    Nie wiedziałam o aż takiej !!!skali.

    .

  66. Zaśpiewać dla Papieża to obleci i zrobi to Lampert, Badach i Szcześniak, ale w RM to wstyd i śpiewają niewydarzeni artyści.

  67. On tak często zmienia mundury, że boję się iż któregoś razu wystąpi w mundurze koloru feldgrau albo w kurteczce Mao Tse-tunga. Pseudowojskowy zaśpiew przy Maryjnym powitaniu pokazuje, że nakręcony pajac zapomniał się.

  68. Od czasu awarii wczorajszej o godz. 20 nie mogę wejść na Salonie24 bezpośrednio – na stronę Coryllusa, Krzysztofa Osiejuka i swoją. Kiedy notka Coryllusa i Krzysztofa były dzisiaj na stronie głównej – można było wejść. Inaczej dostaję wiadomość następującej treści: „…Strona, której szukasz, nie została odnaleziona…”. Z innymi nie mam tego problemu. Również wrzucenie na guglu „Salon24 Coryllus” – daje identyczny efekt. Ciekawe to.
    Co do sprawy nauczycieli jako agentów wpływu to bardzo cenna obserwacja. Dzisiaj dzieje się to samo. „Z łunii” przyszły dyrektywy i natychmiast w szkołach zaczęło się „współrządzenie młodzieży z nauczycielami' i powstała cała masa zapisów pt.: „Czego nauczycielowi nie wolno”. W efekcie – młodzież „negocjuje klasówki” itp i się cieszy jak głupi do sera a nikt nie zwraca uwagi, że programy historii, polskiego, matematyki , przedmiotów ścisłych – zostały ograniczone do poziomu z czasów generalnej guberni. I to trwa do dzisiaj. I wszyscy się zastanawiają, dlaczego jest możliwe, że w szkołach są narkotyki, że dzieci terroryzują inne dzieci „pod okiem pedagogów'. Teraz przyszła faza taka, że „nauczyciel nie powinien być autorytetem”. Za to skądsić pojawiły się te „kołcze” na etapie studiów – i indywidualnie ryją berety wybranym jednostkom, przeznaczonym na „zaganianie stada jak pies Burek”.
    Gadanie o „agentach wpływu” to jest przyznanie się do totalnej klęski intelektualnej i wszelkiej innej. Wiadomo, że działania tzw. państwa po 1989 cały czas w kwestiach zasadniczych czyli polskiej racji stanu – z tą racją stanu – „się rozchodzą”. A kto zaczyna szemrać – to „agent wpływu”. Oczywiście „dziennikarze z AxelSpringer” i po „kursach w New York Timesie” i innych „Guardianach” – w latach 80-tych oczywiście „agentami wpływu” – „nie są”. Jak niejaki Radek na ten przykład. Ale ich jest legion i mają problem z „trudnym internetem”.

  69. HENRY mówi:
    13 sierpnia 2016 o 13:54

    Trzeba wyczyścić dane przeglądarki i/lub zapisane dane witryn internetowych – ostatni dzień

    Wprawdzie nie miałem tego problemy ale myślę, że Henry dobrze napisał co trzeba zrobić

  70. Przepraszam bardzo, ale mnie sie zawsze bardzo podobaly piosenki, piesni,
    ktore byly „proszone” przez sluchaczy jako „przerywniki” np. w „rozmowach
    niedokonczonych”.

    To sa media katolickie… nie publiczne… nie licze na „promocje” zwlaszcza
    muzyki. Mysle, ze moze z czasem „wypracuja” wlasna produkcje filmowa, ale
    jest to trudna sprawa.

    Duzo jest w tych mediach programow patriotycznych, historycznych…
    niezly jest servis informacyjny… i duzo jest modlitwy… i tak jest dobrze
    jak jest…

    … to sa przede wszystkim media katolickie… i media braci redemptorystow!

  71. Tak… to jest droga ku katastrofie!

    Jablonowski, Costa… po prostu redakcja i radiowa i telewizyjna musi bardziej
    starannie… dobierac gosci do swoich studio… i tu zadnego „otwarcia na roznorodnosc”
    nie moze byc… ani glupiego tlumaczenia… bo „Mohery” i w Polsce i na swiecie sa bardzo dobrze zorientowane.

  72. Ja widzialam to Jego nawiedzenie… wielu bylo oburzonych, ze
    siedzial na tronie… a ja zobaczylam, ze sie tak „zapatrzyl” w Oblicze
    Jasnogorskiej Pani… ze, moze dobrze, ze siedzial…

    … jestem pewna, ze zapamieta te pielgrzymke do Polski na zawsze.

  73. Dzięki. Poproszę siostrzeńca.

  74. Tak, to trzeba Jej oddac, ze zna sie na swoim fachu… dobrzy nauczyciele,
    doswiadczenie… to czyni z Niej niezlego fachowca i o tym powinna pisac, ale
    polityczka z Niej… zadna!

    Juz nie bede Jej dokazywac, bo niektore wpisy sa dobre i potrzebne…
    czytam Ja kolo 2-3 lat… te Jej wpisy nt. miedzymorza… to po prostu zalosc
    czlowieka ogarnia… i sie zastanawiam czy to glupota czy wyrachowanie?

  75. Ależ tak! On zglupisl normalnie …nie spodziewał się!
    Tylko przy odsłonieniu obrazu buzie otworzył i to jest skorygowane teraz na video!!!

    Zrozumiał. Przecież nie jest głupi tylko nie wiedział.

    .

  76. PP zapuścił się na łowy i złapał parasolnikova. Proszę uważać, bo jak się otworzy to trzeba będzie pójść do chirurga miękkiego.

    Miałem też podobną sytuację po padnięciu S24 i Frajerfox na laptopie strajkował, a drugi Frajer na telefonie nie. Wtedy klikam w trzy kreski z prawej strony (tuź pod x), otwiera się menu, wybieram Historia, a z niej Wyczyść. Dopóki Frajer nie nauczy się i nie nałapie ciasteczek to nie będzie podpowiedzi adresów.

  77. Otoz to… to, ze Pani ma problem z wejsciem… to na 100% sprawa „zielonych ludzikow”!

    To „negocjujace” pokolenie mlodych, a zwlaszcza ich rodzice… ci wszyscy „kolcze”… jak
    sie nie obudzi z tego pedu do latwizny… z tej „struganej” z premedytacja fikcji… to po prostu zniknie z powierzchni Ziemi!

    Nikt takiego stada baranow, ktore podcina galaz na ktorej siedzi nie bedzie utrzymywal… taki ciemnogrod nie wytrzyma konfrontacji… z realem!

  78. Ja już jestem złapany od dawna 🙂 Nawet miałem zaszczyt poznać na targach chociaż kiedy trochę rozmawialiśmy nie wiedziałem kto zacz 🙂

  79. Z tymi szkołami to zaczęło się jeszcze przed junią. Mam na myśli „prawa ucznia”. Ja kończyłem w tym czasie szkołę średnią.
    Dziękuję szczególnie za Pani artykuł sprzed tygodnia.
    Potwierdzam, że też mam od wczoraj podobne problemy, ale zwykle odświeżenie wystarcza.

  80. Tak, to byly silne emocje i przezycie takze dla Niego. Napewno
    zrozumial i zrozumie jeszcze…

    … mnie dane bylo byc na odslonieciu Obrazu tylko raz… tuz
    przed matura, w maju… dawno temu… chcialabym jeszcze raz to przezyc… tego nie da sie opisac slowami… i tego nie da sie zapomniec.

  81. Ja mam długie przewody myślowe i dopiero teraz sobie przypomniałam o Coryllusowym wpisie dot. zrobionego na Ukrainie nakładu któregoś z polskich autorów (zapomniałam) a dotyczącym chyba Indian (??) no też nie pamiętam. Sorry za takie przywoływanie tekstu, ale pamiętam jedno, że chodziło o książkę o ogromnej ilości nakładu, nakładu niczym nie uzasadnionego, bo ani autorem , ani treścią, ani ilością mieszkańców czy innymi wskaźnikami.
    I ta moja wadliwa ilustracja tylko po to żeby ktoś przypomniał o co szło i że agentura ma swoje książki wpływu, autorów wpływu, swoja sieć itp. cbdo

  82. Marylka Sztajer, – też wysłuchałam audycji w RM, szok przeżyłam słuchając o sposobie pastwienia się nad tym segmentem społeczeństwa, które mogło być zalążkiem oporu (młodzież niepełnoletnia).
    Już kuriozalna jest wypowiedź słuchaczki, dot. wspomnień jej 14 – letniej matki, zaaresztowanej w 1945 roku z całą rodziną, tylko po to aby powstał pretekst do wyrzucenia z ładnego domu.
    W tym domu do dziś mieszkają potomkowie tych , co prawowitych właścicieli wygonili do obozu pracy, jak powiedziała słuchaczka mieszkańcy domu przez 70 lat obchodzą święto 1 maja, obwieszając dom czerwonymi flagami a w czasie wyborów banerami SLD – czyli niezły matecznik.
    Grunt to własność… (szydzę).

  83. Zgadzam się, wręcz następuje obsuwa w tej dziedzinie. Mają z czego, a wybierają badziewie. Coraz trudniej odróżnić, że się słucha RM. Kiedyś sobie przeleciałam po kanałach w radiu pilotem, a później chciałam wrócić, i się nie dało, muszyka podobna do innych stacji. Musiałam się przyjrzeć na wyświetlaczu na jakim kanale jestem. Dawniej to nie było potrzebne.

  84. Tez teraz dopiero po pani wpisie skojarzylam, ze bylo wspomniane o tym „niezrozumialym”
    nakladzie ksiazki z przeznaczeniem na Ukraine… wlasnie tu na blogu Gospodarza… chyba
    nawet nie tak dawno… ale w zlewie info… wlasnie to info umknelo z pamieci.

    Rada bym byla i wdzieczna za przypomnienie… co to za pozycja, jakiego autora i przez kogo
    wydana… kto zacz bawi sie w „planiste”?

  85. Akurat tych dwoje agentow Ssssakiewicz i poslica Lichocka maja i deda miec wplyw coraz
    mniejszy… a, mieli szanse miec ten wplyw calkiem, calkiem przyzwoity! Pazernosc i chciwosc
    zgubila Ssssakiewiczowych… Targalski, Kania, Hejka, Gargas, Stankiewicz, Lichocka, Czerwinska,
    Kapuscinski… bard z gitara… to byla mniej wiecej ta… „strefa wolnego slowa” + €-poslowie !

    To byl plan od poczatku… oni marzyli o byciu tymi fajniejszymi… o „struganiu” narracji…
    opetana banda oszolomow!

    Agenci wplywu maja coraz mniejszy wplyw i znaczenie… jednym slowem… klotnia w merdialnej
    „zjednoczonej” rodzinie… moze urodza sie z tej piany… jakies rzetelne media z prawdziwym
    propolskim przekazem…

    … bez najmniejszego udzialu Ssssakiewicza, braci Karnowskich i polskojezycznych… a, takze
    bez pana Kurskiego Jacka… bo taka byla umowa… i kolejne „cegielkowe” projekty i pomysly
    nic tu nie pomoga !

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.