Gru 102014
 

W pamiętnym i wielce cenionym serialu brytyjskim zatytułowanym „Wszystkie stworzenia małe i duże”, Zygfryd – starszy brat, doktor weterynarii, mówi do swojego młodszego brata Tristana, patentowanego lenia i nieuka – lepiej nie umieć nic niż umieć trochę….Nasza sympatia jest oczywiście w całości przekierowana na tego ostatniego i dobrze wiemy, że lepiej jednak umieć trochę niż nie umieć nic, a to co mówi Zygfryd jest jedynie szyderstwem mającym pogrążyć jego brata – sympatycznego chłopaka – ostatecznie i nieodwołalnie. Twórcy serialu zaaranżowali wszystko tak, byśmy się dobrze bawili i mogli trochę współczuć bohaterom, a trochę się z nimi utożsamić. I tak było wiadomo, że nikt z widzów nie zostanie weterynarzem, a już z pewnością nie w Wielkiej Brytanii, gdzie mieszkają zwariowane staruszki pasące psy czekoladkami oraz ponurzy rolnicy kochający swoje woły, jak własne dzieci.
Przypominam Wam o tym serialu, bo jak w wielu przypadkach my mamy dziś przed oczami produkcję analogiczną, dającą się porównać z „Wszystkimi stworzeniami…”, ale w wymowie swej o wiele bardziej ponurą i zalatującą amatorszczyzną. Mam na myśli występy „naszych” dotyczące 13 grudnia i ewentualnych demonstracji ulicznych. To się zrobiło już tak nachalne, że do kompletu brakuje tylko Jana Pietrzaka z gitarą i Anny Chodakowskiej z cyckami na wierzchu. Najpierw Giertych wieszczył iluż to zabitych będzie na ulicach 13 grudnia, potem Gadowski domagał się by posłowie PiS opuścili parlament, a ludzie wyszli na ulicę, a wczoraj swoje dołożył Sakiewicz, który najwyraźniej uwierzył w to, że jest kimś w rodzaju przewodnika narodu. Im wcześniej mu się wyjaśni, że jest jedynie przekwalifikowanym sprzedawcą mikserów spod pachy, tym lepiej będzie dla nas wszystkich. Tylko kto to ma zrobić? Z nich wszystkich Sakiewicz jest najbardziej oporny i najgorzej rokuje.
Wszystkie te występy skażone są głęboką nieautentycznością, a wymienieni są jak ten biedny Tristan, który próbuje przekonać swojego brata, niegdysiejszego prymusa, że wie jak się leczy nosówkę, która jest przecież nieuleczalna. Brakuje im tylko przy tym polotu i wcale nie są sympatyczni. Wyglądają jak noc żywych trupów. Szczególnie ta cała Nykiel z tygodnika „W sieci”, którą dawno temu fotografowano na tle czarnych, policyjnych pasków na ścianie z napisem „Bo kocham Polskę”. Sens był taki, że redakcja „W sieci” siedzi w anclu za miłość do ojczyzny. Szanowni Państwo, w mojej ocenie od czasów „Niewolnicy Isaury” nie było w Polsce gorszego serialu z bardziej żenującymi aktorami poobsadzanymi w głównych rolach. Nie było brzydszych kobiet i bardziej fikcyjnych amantów. Po prostu nie było i już. Wszystko zaś przez to, że dawnymi czasy na propagandzie się nie oszczędzało, bo miała ona być skuteczna naprawdę. Dziś zaś panowie Gadowski, Sakiewicz, pani Nykiel i reszta uważają nas za skończonych bałwanów i do tego właśnie usiłują równać, skrobiąc po drodze ile się da z tego budżetu, jaki na ich serial przeznaczono. My to wiemy, oni najprawdopodobniej też, ale niczego to nie zmienia. Serial leci, a w dodatku jeszcze wszyscy udają, że ta ich serialowa działalność wymierzona jest w system i gazownię i co tam jeszcze chcecie, ogólnie rzecz ujmując we „wrogów Polski”. Otóż nie. To oni są naszymi wrogami. A widać ten moment dokładnie wtedy kiedy nakłaniają nas do wyjścia na ulicę. Cóż ja dla nich mogę mieć za słowo, w przeddzień 13 grudnia? Tego już się zapewne domyśliliście, ja mam dla nich tylko jedno słowo. Won – tak ono brzmi. Po prostu – won! Zabierajcie się ze swoją nędzną propagandą, ze swoimi żenującymi pismami wypełnionym papką dla idiotów, zabierajcie się ze swoimi gwiazdami, typu Logan Tomaszewski, co sprzedają z ręki książki o, przepraszam za kolokwializm, „dupie Maryni i huzarach”. Nie interesuje nas to. Musicie się trochę bardziej napracować, żeby zwrócić naszą uwagę. Napracować solidnie, żeby wam pot ściekał z czoła. Wtedy może zwrócimy wzrok na to co tam piszecie i do czego nawołujecie.
Jeśli zaś chodzi o chodzenie po ulicach, to mam nadzieję, że 13 grudnia Sakiewicz i Nykiel będą szli w pierwszym szeregu i będą przy tym wznosić antypaństwowe okrzyki. Chętnie popatrzę na to pijąc kawę przed ekranem komputera i chętnie komentował będę później te występy na blogu. Może być całkiem nieźle.
Jak zwykle w takich razach, pojawi się tu zaraz ktoś, kto stale bierze udział w demonstracjach i zarzuci mi, że zachęcam do bierności, a tu panie czynem trzeba coś uzyskać. Ja już tych idiotyzmów znieść nie mogę. Wszyscy ci szacowni ojcowie rodzin w kaszkietach, wszyscy ci niedzielni opozycjoniści sądzą, że spacer w towarzystwie Sakiewicza po ulicy to jest czyn? Naprawdę tak myślicie panowie? Już kiedyś o tym pisałem, ale jeszcze powtórzę – odzyskanie rynku książki i ustanowienie na nim swoich warunków, to jest czyn i misja, ale nią się nikt nie interesuje, ponieważ przy tym na pewno nie będzie kamer i nikt potem nie rozpozna się w telewizji. A to jest wszak największa frajda. Nie ma szans także na to, by sukces przyszedł szybko i był opisywalny w kategoriach lansowanych przez prawicową prasę. No więc po co – tak myśli jeden z drugim – po co, skoro można wyjść wprost pod policyjne pały, a potem pokazywać siniaki w telewizji i płakać.
Ja do tematu książki wracam uporczywie, bo to ważne medium, które jest nam odbierane i o które nikt nie walczy. Kretynka Tokarczuk pisze książkę wydaną w luksusowej edycji, rzecz nazywa się „Księgi Jakubowe” i stanie się wkrótce tym czym dawniej w polskich domach była „Trylogia”. Nikomu to nie spędza snu z powiek. Rynek książki ważnej dla nas obkurcza się niczym jabłko suszone w piekarniku. Jest go coraz mniej, a towar na nim dostępny to produkcje różnych „naszych”. Bez polotu, bez promocji, za to podawane z wielką pretensją i szumem, który cichnie zaraz po premierze, bo nikt tych dzieł nie chce brać do ręki. I tak to leci, w koło Macieju, bez żadnej nadziei na poprawę….Zamykają się kolejne obszary wolności, a nasi nic, nasi nawołują do wychodzenia na ulicę. Może kogoś zabiją i znów będzie o czym pisać przez następny rok….A jak nic się nie zdarzy to młody Łysiak zrobi pogadankę o Sienkiewiczu i wpompuje nam w serca zetlałe i przeżute przez całą jego rodzinę emocje. Nieważne już i nawet nie letnie.
Targi, które mamy w tym roku za sobą wyraźnie pokazały jaka jest tendencja i gdzie to wszystko zmierza – do monopolu. To zadekretowania kto jest, a kto nie jest pisarzem, do ustanowienia wyborów pomiędzy dżumą a cholerą, pomiędzy Tokarczukową, a Karpowiczem, z Normanem Davisem, jako super extra bonusem dla wyjątkowo bystrych.
Na dwóch kolejnych imprezach podsłuchałem brzydko co mówili księgarze, zwykle pojawiający się na targach. Otóż księgarze są naturalnymi sojusznikami „naszych”. Żyją oni bowiem złudzeniem, że „nasi”, poprzez sam fakt istnienia zapewnią im dobrą sprzedaż. Nie lubię księgarzy, od razu się przyznam. Ci których podsłuchałem mówili, że targi to klęska, bo one odbierają im chleb. Poprzez to, że wydawca sam sprzedaje księgarz traci i to jest złe. To jest myślenie obłąkane. Księgarz poza tym, że wykłada książki na półki zajmuje się wyłącznie jojczeniem na temat tego jak mu ciężko, tak jakby innym było lekko. Notorycznie zalega z płaceniem i jeszcze uważa, że to jest rzecz naturalna. Nie zorganizuje nigdy żadnego spotkania autorskiego, bo mu się zdaje, że to się nie opłaca. Jedyne co może zrobić to wystawić w witrynie książki wybranego wydawnictwa, o ile to wydawnictwo mu zapłaci za ten akt bohaterstwa. I to jest wszystko. Jeśli więc chcemy jako wydawcy i autorzy odnieść sukces musimy unikać księgarzy. Musimy unikać tego zatrutego systemu dystrybucji, bo zostaniemy tam potraktowani źle. Można jeszcze żyć bez pośredników. Nie zabetonują targów tak szybko, a na pewno nie uda im się tego zrobić z wszystkimi targami. Księgarze twierdzą jeszcze do tego, że jak padną ich sklepy to wydawcy zostaną sam na sam z wielkimi sieciami i wtedy dopiero zobaczą co to jest życie. Wydawcy sami wstawiają książki do sieci, bo to im daje złudzenie sprzedaży i opróżnia magazyny. Księgarze i ich los nie mają z tym żadnego związku. Dystrybucja książki może odbywać się na kilka sposobów. Wkrótce zaś przekonamy się, że dystrybucja sieciowa to pomysł najgłupszy z możliwych i wszyscy się z niego wycofają. Księgarze zaś pozostaną tam gdzie są, w swoich sklepikach, z ponurymi minami, w oczekiwaniu na rozpoczęcie roku szkolnego i zyski ze sprzedaży podręczników. W sieciach, w Biedronce, w Lidlu i Czerwonej torebce, będą wyłącznie książki „naszych”, książki wzywające do buntu i zrzucenia kajdan. Ludzie będą je kupowali w promocji, razem z bananami i serem tylżyckim.

Zapraszam na stronę www.coryllus.pl

  71 komentarzy do “Nasze są ulice”

  1. Dwóch jest Misjonarzy, panie dzieju, w Polsce: Macierewicz i Maciejewski 😉

  2. Byłbym zapomniał. Bardzo potrzebny mi jest film, na którym widać jak inżynier Jacek Karpiński pokazuje Gomułce i Cyrankiewiczowi jak działa AKAT 1. Kiedyś to miałem zlinkowane i zginęło. Teraz nie umiem odnaleźć. Pomóżcie dobrzy ludzie.

  3. Drogi Coryllusie, parę lat mojego życia zawodowego spędziłem w zarządzie jednych z międzynarodowych targów. Znam branżę targową i mogę Cię zapewnić, że wczorajsze pomysły aby samemu organizować targi to dla Ciebie prosta droga do klęski. Na tym trzeba się znać! Ale wiem też,że nikt nie ograniczy, zamknie tych imprez bo organizator żyje ze sprzedaży powierzchni wystawowej, a to znaczy, że im więcej wystawców tym większe szanse na zysk. Zamknięte imprezy są organizowane przez Izby. Jeśli jest Izba Wydawców to tylko ona zrobi targi ograniczając wystawców do swoich członków. No ale wstęp na te targi mają tylko dystrybutorzy. Tam króluje hurt. A, zdaje się, Tobie nie o to chodzi.

  4. Wczoraj na Jasnej Górze o 21,00 w czasie Apelu Jasnogórskiego , była wydłoszona taka nauka ( zawsze jest jakaś wygłaszana ) , otóż zapewnienie , ze biskupi popie
    rają marsz …itd ,… kto słucha Apelu ten wie .

    Zawsze na Apelu obecny jest biskup miejscowy .

    Oczywiście ze siedzimy w domu przed komputerem i oglądamy .

  5. Targi są po to by przewalić budżet, miejsce za dziuplę może kosztować i 5 .000, przecież to jak w dowcipie „oni nie swoje wydają”
    Dowcip: umiera stary Poznański i na łożu śmierci dyktuje zapisy a to na daną szkołę 500 rubli, a to na ochronkę 100 rubli, a to na jadłodajnię ubogich 50 rubli ,…. zdenerwowani synowie przerywają mu ten monolog i mówią mu: tato Ty już nie swoje wydajesz!!!”
    Wydawać ze swojego a wydawać z cudzego to jest jakościowa i wartościowa różnica.
    Podobnie jest z domami kultury, 6 – 7 córek urzędników skończyło kulturoznawstwo, no to trzeba im stworzyć miejsce pracy, no to tworzony jest dom kultury. Nikt go nie odwiedza, nikt się tam nie ukulturalnia, bo nie o to idzie … nie swoje wydają. A jeśli zaproszą kogoś na wieczór autorski to taką osobę, że kończy się jak w Złotowie (do wyguglania rozprawa w sądzie karnym dziennikarza p.Tomasza).

  6. Mylisz się niestety, wszystko zależy od wielkości obiektu i dotacji. Jeśli podmioty dotowane zajmą całą przestrzeń targową dla nas nie będzie miejsca. Na stadionie i w Krakowie to się nie zdarzy, ale te targi akurat nie są najlepsze. Arkady, Wrocław, Łódź, to wszystko może być zabetonowane. W polskim księgarstwie nie ma czegoś takiego jak hurt. Jest wyłącznie detal.

  7. W sprawie Karpińskiego:

    https://www.youtube.com/watch?v=gjqUxvESbsU

    Jest przez moment Gomółka w 3:32

  8. Ale ten AKAT 1 jest śliczny…

  9. I rynek treści i nawet system edukacji przyjęły Żołnierzy Wyklętych. Bo strzelali do Rosjan. Dorzuca się do tego Krajskiego i Powstanie Warszawskie. Przekaz jest taki że mamy być patriotami i mamy być ofiarni. Co jakiś czas Banki czyszczą nam kieszenie czy to przez opcje czy kredyty frankowe czy Amber Gold. Ponieważ nikt nas przed tym nie broni nie trzeba robić wojen czy powstań. PIS walczy z PO. A walka o lasy o ryby o węgiel i gaz łupkowy nawet o rynek wywozu śmieci toczy się po cichu z boku. PO świadomie niszczy SKOKI i nikt nie stanie w ich obronie.

  10. Witam Panstwa,
    a szanowny autor to chyba pisal bez porannej prasowki? Wlasnie gruchla wiesc wyklety powstal lud ziemi, Ruch Narodowy bedzie partia polityczna, mowi sie o Zawiszy na prezdenta hehe @#%$, dupa i smiechu kupa 😀

  11. Mylisz się, jeśli są chętni wystawcy to dostawia się specjalne hale przenośne. Sprzedaż powierzchni rulez (i najbardziej lukratywnych – usług dodatkowych).
    Gdzie i kiedy wystawiasz się w Łodzi?

  12. Deal z Biedronką, Lidlem i innymi to właśnie hurt.

  13. Aha. I mamy wypasiony konsulat w wiosce Św Mikołaja która nie jest w Smyrnie ale w Norwegii. Po tym newsie potęgi tego świata zadrżały.

  14. Wydaje się, że to można połączyć z wiarą i jest to ciekawe spostrzeżenie.

    bursztyn – 10 Grudnia, 2014 – 00:02
    //Należy pamiętać o tym, że Polacy są honorowi,dlatego stosują się do złożonego zobowiązania.
    Za to są obijani, tak ,jak to Polacy – po wszystkich policzkach i mają siedzieć cicho.//

  15. I do Pani Marii. Jak czytam pierwsze rozdziały Baśni Czeskiej to widać jak na dłoni że instytucje Rzeczypospolitej Szlacheckiej to system anty husycki. System zapewniający pokój i równowagę stanów.

  16. „nawet o śmieci”
    Śmieci to potężny biznes. Regulacje z zeszłego roku były korzystne dla dużych, międzynarodowych korporacji śmieciowych, uderzyły w małe lokalne firmy.

  17. Jak czytam teksty, ze trzeba sie znac na handlu i organizacji targow, bo to niby jakas wiedza tajemna to wymiekam. I, ze do robienia pieniedzy to koniecznie trzeba skonczyc szkole glowna handlowa, bo inaczej to czlowiek amatorem jest skazanym na porazke.
    Jasne jest, ze trzeba sie solidnie przygotowac, miec plan i konsekwentnie odmawiac udzialu dotowanej bandzie nierobow. Pytanie jest tylko takie – jak duza jest grupa niedotowanych wydawcow, ktorzy beda chcieli wziac udzial w takim przedsiewzieciu?

  18. Ja w dwóch tematach:
    1) Te równowagę to też zauważył von Moltke (starszy) [był link] -opisując na podstawie zajumanych przy rozbiorach archiwów historię Polski, był pod wrażeniem bogactwa (opisuje że majątki w Wielkopolsce miały do 3 tys owiec itp) krytykował cechy ludzi ale nie sposób zorganizowania.
    Ale cechy ludzi zawsze można skrytykować, zależy od punktu widzenia.
    2) A jeszcze o Karpińskim – można nie brać na serio twórczości p.Albina Siwaka, ale fakty o których pisze miały miejsce, przy okazji polskich wynalazków opis procedury traktowania tego co w Polsce np na WAT wymyślono , opracowano jest porażający. Trochę to tak wygląda, jak gdyby tragiczna śmierć rektora WAT, miała uzmysłowić tow. Gierkowi że jest na chwilę i że nie jest u siebie i że nie dla niego … WAT ma pracować.

  19. W spokoju lezy sila- przyslowie obce ale trafne.
    Oceanem spokoju jest jak do tej pory medium internet,dlaczego wiec nie prowadzic marketingu swych ksiazek przez inernet ?
    Motorem tego przedsiewziecia bylaby grupa autorow regularnie publikujacych na tej stronie.

  20. Jeszcze się nie wystawiałem, ale wystawię się na jesieni 2015. Gdzie niby dostawią te hale? przy dworcu głównym we Wrocławiu? Przy Zamku Królewskim? Daj spokój.

  21. no i co ze „zwykłymi” kiermaszami w średnich miastach – dlaczego ich tak mało? przecież tez można zaprosić kilku autorów + spotkania; w dodatku te miasta maja teraz tzw. uniwersytety, więc można by siły połączyć?

  22. to raczej chodzi o wydawniczy etatyzm, organizator chętnie weźmie pewną kasę ryczałtem za całą powierzchnię od państwa, a tam już urzędnicy po ‚słuszności’ dobiorą wydawców, podatnicy się zrzucą, więc sensu nie będzie szukać chętnych na rynku. Kilka największych targów zagospodaruje uwagę większości czytelników, a dla reszty nie będzie się opłacało inwestować w alternatywne targi,
    kaska z dotacji oczywiście, to jest wykonalne… ale nie wiem tylko czy waaaadza jest na tylko przytomna aby docenić siłę mądrych książek, raczej traktują ‚swoich’
    autorów jako bandę głupców, czasami ochłap rzucą, ale generalnie nimi gardzą,
    a innych lekceważą… może to i dobrze.

  23. Chyba pogoda mi szkodzi …. nie wiem co cytujesz ???

  24. teraz jednak – mamy ,,teraz ” …..

  25. Nic boson nie rozumiesz. To jest sprzężenie zwrotne. Miasta z uniwersytetami chciałby, żeby przedstawiciele tych uniwersytetów wymądrzali się w telewizji i mówili, że Tusk źle rządzi, a Kaczyński byłby jeszcze gorszy. W ramach zaś kiermaszów to oni mogą do siebie zaprosić ludzi z telewizji właśnie, Hołownię, Prokopa, Wencla, żeby im opowiedzieli, jak się żyje w tej telewizji i co tam jedzą. Nic innego nie wchodzi w grę.

  26. przestań dołować – przecież tam są też ludzie, a nawet studenci, którzy chcieliby coś naprawdę ciekawego poczytać? myślę o małych, ale dynamicznych kiermaszach…

    no way, really?

  27. Wrzuciłem nowe książki do sklepu. Myślę, że ciekawe…Jutro napiszę o nich coś więcej.

  28. …chyba widzę dlaczego mam problem z twoją filozofią… przecież Klinika to NIE jest wydawnictwo nakierowane na tzw. bestsellery, czyli chłam, ale na książki dla ludzi, powiedzmy pretensjonalnie, myślących. A tutaj sukces przychodzi powoli, bo bardzo wielu, małych kroczkach…

  29. Boson – ja próbuję lokalnie , w małym ośrodku – zrobić spotkanie i dyskusję o komiksie …. zero polityki …jeszcze zobaczymy …ale raczej NIC …. bo nie jest POLECONE przez jedynie słuszną siłę …itd ….

    zero polityki ….ale NIE JEST POLECONE !!!

    rozkaz jest wszystkim

  30. … i w dodatku, większość tych myślących nie ogląda (tej) telewizji.

  31. czemu nie mamy elit …. znacie – to posłuchajcie ( długie )

    http://www.youtube.com/watch?V=ap0-k4a2FOY

  32. @maria

    dlatego właśnie, tzw. akademickie środowiska mogą coś tu pomóc, pod „intelektualną przykrywką”.

  33. Niestety taka jest rzeczywistość, że uniwersytety to teraz pralnie mózgów. Kudrycko nie wzięło się z nikąd tylko właśnie z takiego uniwersytetu i co gorsza pojechało prać dalej. Tam się nie szuka prawdy tylko ją ukrywa. Ludzi chcących znaleźć prawdę traktuje się jak wariatów, nie jest ważne co chcieliby poczytać myślący studenci. Już im promotorzy powykreślają „złe lektury” z ich prac, aby doszli do właściwych wniosków.
    Były kiedyś wyroby czekoladopodobne i miały tyle wspólnego z czekoladą co te wyroby uniwersytetopodobne z uniwersytetem.

  34. mogą… A. Nowak pisze historię …. sprzedaje się ja np w parafialnym kiosku …. nie ma jej w matrasie , w świecie ksiażki,

    w empiku …. nigdzie …

    pisze i sprzedaje po parafiach ….

    Jak podskoczy = to wyleci – juz ma ,,za uszami ” kontrolę ściagniętą na UJ

    Uziemiono Gumułę za Łagiewkę

    w kazdej dziedzinie …. ,,ludzie chca żyć ” i ,,daj pani spoookóóój ”

    tak to wygląda

    Idę z psem . Sorry .

  35. wygląda raczej na to, że słynny Biały Kruk atakuje na wszystkich frontach, także parafialnych – może ma dil z Gościem?

  36. nie wierze, ze nie da sie zrobic targow w oparciu o jakis konkretny kosciol lub klasztor. I zrobic impreze dla wybranych, ale bez Mordoru sponsorowanego z budzetu, tudziez bez Sakiewiczow i innych naszych. To jst prostsze do przeprowadzenia niz sie wydaje. Co kwartal w roznych czesciach Polski. Wykonam pare telefonow i zastanowie sie czy sam sie za to nie wezme.

  37. Cechy ludzi. Sasi rozdawali urzędy i biskupstwa samym kreaturom. Więc z takimi Polakami pewnie Moldtke miał styczność.

  38. Komentatorkę bursztyn z NP.

  39. Szło o to mi, że jak Napoleonowi przyrzekli to poszli na Santo Domingo, a nie powiedzieli, że nie będą umierali za Gdańsk. Słowo (może już kiedyś) u nas znaczyło słowo.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_na_Santo_Domingo

  40. Próbuj.

  41. @ Boson

    ja wiem , że jest w internecie do kupienia ..widziałam.. chodzi o to , ze wbrew pozorom jest dużo ludzi nie kupujacych przez internet …. tylko w prawdziwym sklepie .

    księgarnia to tez sklep . i specjalnie pytałam kilkakrotnie … inne rzeczy , niektóre , proponują , ze sprowadza na zamówienie – żeby zachęcić klienta .

    a pewnych ksiazek nie proponują .

    widzę jaka jest oferta w fizycznie istniejącym sklepie ( historycznych )

    parafie biorą to co mogą , A. Nowak nie jest zły jeśli chodzi o przeciętnych zjadaczy ksiazek historycznych …. no więc nie moze być normalnie dostępny … dostępne za to za te wszystkie …jask to coryllus pisze ????

    noce z hitlerem , czy byłem kochankiem stalina … jakoś tak ????

    A. Nowak – nie ….. G. Maciejewski … nieee

    teraz jest taka Polka z Kanady … cos o carycy Katarzynie napisała nowego ….tak po ludzku …o dziewczynce młodej co to na carskim dworze wyladowała – bidula:(

  42. A parafie , owszem , biorą co moga … jest oferta całej prasy katolicjiek

    za wyjątkiem takich rzeczy które poleca empik …. czyli tego co ktoś na salonie zauwazył … Tygodnik Powsz , Więź , Znak … Fronda … tego parafie NIE biora….

    resztę prasy biora , walczą o to by ludzie czytali coś katolicvkiego … zreszta to się nie za dobrze sprzedaje … bo ci co by kupili nie mają pieniedzy ..

    prędzxej kupia Nowaka na prezent np na komunię…. po prostu tak jest …. piszę tak , jak to wygląda w rzczyweistosci – a nie w naszych życzeniach czy wyobrazeniach ….
    i tego nieszczesnego Nowaka kupią osoby starsze , które nie kupuja przez internet , tylko na żywo

    i

    np ja ,,, bo jestem slepa i nie umiem skutecznie kupić przez internet …. boję się błedu przy płaceniu … i nie jestem dziwolagiem , jest takich osób w moim otoczeniu wiecej …

    trzeba patrzeć na realia . na szczęscie coryllus jest przytomny 🙂

  43. Ludzie lubią wiedzieć, że obcują z rzeczami ważnymi i wyjątkowymi, nie z racji treści, ale z racji uznania je za takie. Najlepszy blog będzie gdzieś przez lata wegetował i jeśli jego gospodarz nie wpadnie na jakiś sposób wychowywania/przyciągania czytających to może pisać nawet rzeczy istotne, ale wyłącznie dla siebie i garstki przypadkowych odwiedzających. Reszta na jego blog nie trafi.
    Ale wystarczy, że zacznie pisać na onecie, albo interii i liczba czytających gwałtownie skoczy. Co tym czytelnikom zostanie w głowach to doprawdy nie wiem.
    Podejrzewam, że gospodarz nadal by mógł pisać tu i tam swoje kawałki, ale bez książek, pogadanek, filmików i targów byłby jednym z wielu.
    Uprawianie swoich zwolenników jest mozone, ale wystarczy zaobserwować choćby ten blog Gospodarza, który założony został by promować jego wydawnictwa. Jeszcze rok temu przewijało się tu stałe, a niewielkie grono czytelników, a liczba dziennych odwiedzin była o wiele niższa niż na macierzystym S24. Od pół roku to miejsce zaczęło żyć, czego dowodem jest ilość tematów i wejść podczas nieobecności Gospodarza. Kiedy na S24 wejść było poniżej dwudziestki, to tu sie kłębiło. Zauważyła już to maria.
    Zachodziło jeszcze pytanie jak to przyjmie Gospodarz, a tu ani sie zająknął, choć już dobrze jest po powrocie.
    Czasami jest na tyle ciekawie, że tuzy z S24 tu nawet zaglądają.
    Wydaje mi się, że powoli S24 przestanie być potrzebny jako element wypracowujący jakieś ciekawe opinie i pozostanie jedynie reklamówką, z racji większego ruchu odwiedzających.

  44. Elity kulturalne , finansow i inne w naszym regionie …………….

    …………….. żeby się nie pchac przez miasto , korzystają z obejscia autostradowego . Sporo zxwykłych aut , dostawczych i osobowych , ale duzo tak zwanych wypasionych .

    Wczoraj w okolicach Tyńca , na autostradzie , pękła opona w cieżarówce. Zjechała na sąsiedni pas , łamiąc barierki . Zostało staranowane osobowe auto jadace w przeciwna stronę.
    Kierowca – matka , zginęła na miejscu . Cztetroletni synek ranny – siedział czy lezał w rozxbitym , grozącym wybuchem , czy zapaleniem aucie obok zabitej matki.

    Ruch zablokowany na tych pasasch , ale zaraz i na sąsiednich . Bo ludzie stanęli i nowi nadjezdzali …i wszyscy robilin filmy …fotografowali …..

    Dopiero po pewnym czasie znalazł się ktoś , kto zadzwonił na 112 …. i wyciagnał z druga panią dziecko z rozxbitego auta .

    Wszyscy robili zdjęcia . Telefon do centrum -112 …. był wykonany tylko jeden . Od niego .

    Kto jechał w tych bogatych autach ???

  45. Tak, najpierw Maria Peszek oswiadczyla u Kuby Wojewodzkiego ze nie zamierza nosic granatow i ze w razie czego… to ona sp..dala. Wkrotce potem na lamach pisma Ktos te pileczke musial odbic i wkrotce „W Sieci” Cejrowski zadeklarowal ze jest gotow zginac na barykadach za Polske.
    Jesli dorzucimy panny przeklete (czy wyklete) i pare innych wystepow to latwo sobie uswiadomic ze jestesmy juz tylko milimetry od ogloszenia konkursu na Boleslawa Chrobrego jak powiedzial kiedys Grzegorz Braun.

    Ludzie w Polsce to w wiekszosci jednak dzieci. Wczoraj w salonie 24 ukazal sie artykul niejakiego Rybitzkiego opatrzony smiesznym pytaniem: „Za kogo wyszla Anne Applebaum?”
    Odpowiedz na tak postawione pytanie jest prosta. Za nikogo. Za wielkie nadete zero odziane w garnitur spod ktorego jakos tak wystaja krotkie spodenki.
    Pytanie powinno byc sformulowane inaczej: „Dlaczego Anne Applebaum wyszla za Sikorskiego?”
    Dlatego zeby sie nie poparzyl zapalkami ktorymi bawi sie na codzien z innymi dziewczetami i chlopcami. Pani Sikorska to taka przedszkolanka po prostu ktora pilnuje tej polskiej piaskownicy.

    A wracajac do planowanej manifestacji to przewiduje ze 3-4 tysieczny pochod z flagami przejdzie sie pare kilometrow od pomnika do pomnika i nawet Sakiewicz nie bedzie mial o czym pisac.

  46. Byłem świadkiem w autobusie ataku epilepsji mężczyzny, który padł na podłogę. Kobieta będąca w pobliżu zareagowała jak się należy i prosiła o więcej powietrza dla poszkodowanego, bo wszyscy tłoczyli się koło tych dwojga. Nic nie pomagało. Dopiero, jak zwróciła się do najbliżej stojących , że pan/pani mi pomoże to od razu zrobiło się sporo wolnego miejsca.
    To jest efekt procedur, podziału ról i ewentualnego włóczenia się po sądach no i znieczulicy też.

  47. prośba adresowana do konkretnej osoby zawsze daje efekt ……………. ktoś czuje się wezwany do działania …………ale musi być ten pierwszy

    no i jeszcze za niefachowe udzielenie pomocy i szkodę na zdrowiu tez można być ukaranym

    ale tam wszyscy po prostu uznali , ze przeciez KTOŚ to zrobi – nie ja – to jest tak powszechne …. ktoś ma dac , zrobić …. a obywatel ma mieć swięty spokój …

    wychowani dla komunistycznego hasła : każdemu w/g potrzeb – zero refleksji : kto , dlaczego , za co …

  48. To mi przypomina historie z bodajze wlascicielem piekarni ktory chleb nie sprzedany ktory mu zostal rozdal bezdomnym i za to ciagali go po sadach.
    Straszne.

  49. Skoro tadman tyle wyżej napisał o salon24 to zajrzałam jeszcze tam na koniec dnia , do coryllusa.

    Ostatni wpis jaki widzę , podpisany AUU bardzo sensowna uwaga …zgadzająca mi się z życiem .

    Pisze o tzw ,,naszych ” – wiecznie narzekających i maszerujących … pisze szerzej i mądrze .

    Spotykam na moich psich spacerach starszego energicznego pana , też z psem . Nie zaczęsto na szczęście . Czuję się w obowiązku jakoś się odkłaniać i zamieniać kilka słów . Kiedyś dawno podszedł , w coś sie włączył ..i pomógł tak sensownie – fachowo …

    No więc – ten pan , wytrwały czytacz GW bardzo się emocjonuje tam przeczytanymi treściami ..i bardzo z wieloma z nich identyfikuje .
    Poniewaz z przyczyn logistycznych trudno czasem takich spotkań uniknąć , a chcę miec spokój na spacerze , po prostu uprzejmie się przysłuchuję przez chwile , czemuś zaprzeczę…ale żrtem …itp ..

    I zapytałam go w końcu : czemu pan się tak tym emocjonuje ?

    A on mi powiedział : bo nie mogę znieść tego wiecznego narzekania i biadolenia . Wział by się jeden z drugim do roboty.

    Ja sporo wiem z tych rozmów , konkretne sprawy zdążyły wyjsć w rozmowach ….czego już tu nie napiszę…. W kazdym razie wiem , ze mówiac o tym narzekaniu zamiast roboty , które go tak potwornie denerwuje , mowi na podstawie doświadczenia .

    A to naprawdę dobry specjaslista . Nie wiszacy na żadnym etacie , cudzym budzecie …

    Nie chce mi się już tego pisać na salonie … Ale uwaga AUU jest słuszna .

  50. acha … Coryllus

    komiks Kuby Wojnarowskiego do słuchowiska Nietoty …klaty … został mianowany do paszportów Polityki :))))

  51. Droga Pani
    A dlaczegóż to nazywa Pani p. prof. Andrzeja Nowaka „nieszczęsnym”? Czy mogłaby Pani przedstawić tytuły swoich szczęsnych utworów ? Gorąco polecam powrót do podstaw etyki, estetyki, a przede wszystkim dekalogu 🙂

  52. Czyli Pan ma na myśli targi książki niezależnej. Zastanawiam się i dochodzę do wniosku, że uniwerek na którym pracuję, chciałby mieć z tego kasę. A że jego władza nie lubi mnie i moich kumpli, to da cenę zaporową. Ale, faktycznie, jest jeszcze ośrodek duszpasterski w sąsiedztwie. I oni chcą, żeby się tam coś działo, tylko żeby nie było porno i nie rzucano mięsem w Papieża, tak jak w Hyde Parku. Opole, Jezuicki Ośrodek Duszpasterstwa Akademickiego Xaverianum, na google pokaże się od razu. Ale jeśli chodzi o dotowany Mordor to on i nasi od razu się chyba w to wtrynią, bo oni to pierwsi niezależni. Trzeba by wprowadzić jakieś sito, jakąś formułę, paragraf 22.

  53. Szanowny Panie
    W roku 1910 Kraków liczył 137 tysięcy mieszkańców. Na obchody 500 rocznicy zwycięstwa pod Grunwaldem przybyło ze wszystkich stron dawnej Rzeczpospolitej 150 tysięcy ludzi. Potem setki tysięcy wywalczyły niepodległość w 1918 i obroniły ją w latach następnych. Podobnie było w czasie II WŚ. A 10 milionowa Solidarność ? A pouczający przykład Węgrów w ostatnich latach ?

  54. Rosjanie to straszni mordercy, ukraińcy zwyrodniałe bestie, tylko sojusz z porządnymi niemcami da nam szansę przetrwania…, tfu. W tle wyżej wymienione przez Marcina oszustwa oraz największe zniewolenie nowożytnego świata – monopol nasienny, zmuszanie rolników do kupowania nasion miast jak od wieków odsiewania swoich, co prowadzi w połączeniu z polityką kredytową do przejęcia ziemi uprawnej przez gigantów.

    Scenka z przyszłości: kawalkada czołgów z sejsmografami do badania złóż grupy San Leon Energy zajeżdża na plac zamkowy, z drzwi pierwszego wysuwa się głowa Sakiewicza rozdająca narodowi kanapki i grochówkę. Krzyczy ,,tylko niezależność energetyczna zagwarantuje bezpieczeństwo narodowi polskiemu”. Popchnięta spychem kolumna Zygmunta pada na bruk, w jej miejce staje żuraw, wbija w ziemię wiertło w poszukiwaniu gazu z łupków.

    Scena druga: Plac zamkowy tydzień później. Zamiast wiertła widać płomień nad wbitą w ziemię rurą, znak, że się dokopali. w tle powiewają flagi Ameryki i Uni Europejskiej. Koło gazety polskiej płacząc w uniesieniu pali zdjęcie Putina. Tvn nadaje młodziana przepraszającego, że nie wierzył w Smoleńsk. Na telebimie Barack Obama przypomina o specjalnej, wieczystej przyjaźni amerykańsko-polskiej. Zawiesza głos, i w tym miesjcu wchodzi reklama BMW, zychowicz daje po hamplach, stając o włos od wchodzącego na pasy prof. Kieżuna. Wjeżdża napis – gdybyśmy nie mieli hamulców, ilu z was by już nie żyło. KONIEC

  55. Inżynier Sołtyk, projektant odrzutowca Iskra, chciał zacząć projektować myśliwce. Skończył przeniesiony bodajże do energetyki.
    Inżynier Okołow, projektant Sokoła i samochodu Luxsport (wywieziony przez Niemców objeżdżony i przygotowany do produkcji w 1939, po wygaśnięciu umowy z Fiatem. Stawiam przy tym tezę, że zablokowanie rynku decyzją o licencyjnej produkcji Fiata w 1926 jest bardzo ciekawe. A co do rabunku Luxsporta – jedźmy do Niemiec, nasze samochody i zabytki już tam są!), po wojnie w Starze, po ujawnieniu przeszłości powstańczej przeniesiony do energetyki.
    Kombajn Bizon – opracowany za Gierka – całkowicie po kryjomu, nie było prikazu robić kombajnów.
    Syrena Sport, objeżdżony prototyp o świetnej linii i niezłych parametrach, zatrzymany przez Gomułkę lub Cyrankiewicza, wreszcie zezłomowany w jakimś OBR-ze. Dzisiaj powstają piękne repliki.

    Cofajac się – Tadeusz Tański, syn malarza i pioniera lotnictwa Tańskiego, projektant CWS-a (logo CWS z lat 20-tych do ZŁUDZENIA PRZYPOMINA LOGO VW, którego nawet w planach wtedy nie było), zamordowany bestialsko w Oświęcimiu.

    Ale co do Gierka – odnoszę wrażenie, że on został wstawiony, żeby nabrać kredytów i albo je spłacić z dużym zyskiem, albo żeby państwo zbankrutowało z jeszcze większym zyskiem dla nich. Co też się stało. Przecież wiedzieli, że Polska spłacała co do grosza kredyty przedwojenne. A dzisiaj zadłużenie gminy czy miasta to marzenie każdego banku.

  56. ojej … :))

    ,,nieszczęsny ” – bo tak go tu obgadujemy …. jako łatwy – bo znany wszystkim przykład sytuacji ….uniwersytetu … w podpowiedzi na wyżej dany apel bosona do uniwersytetów … 🙂

    uwielbiam Angrzeja Nowaka … choć niekoniecznie się z nim we wszystkim zgadzam :)))

    to tak, gdy sie pisze …. w rozmowie pomasga mina , gest … nie było by nierporozumienia

    sorry 🙂

  57. jak my się mamy dogadać w czymkolwiek ???

  58. PIS pozoruje walkę z PO, czerpie z wzorca Orwella.

  59. A na tej poczcie u Was to wielu takich pryncypialnych?

  60. Szanowny Coryllusie!
    Dokopanie Sakiewiczowi, to w Twoim tekście, jak ten kwiatek do kożucha. Nie doceniasz obserwatora.
    Poza tym jest coś, co Was łączy: obaj walczycie o klienta.
    Jak podnieść sprzedaż? Proste: spotkania z czytelnikami w duźych księgarniach. Tak robi się na całym świecie; nihil novi.

  61. Jest Blog. Jest dobra ksiązka. Jest Komiks i Muzyka. Są targi. Brakuje mi wiecej Video i wykładów bo obejrzałem juz chyba wszystkie na YT.
    Więcej Wideo Wiecej Wideo 🙂
    W samochodzie fajnie jest posłuchać podczas długich podróży. Ostatnio odpalam czytanie tekstu (syntezator mowy) na iPadzie do odsłuchania pierwszych postów (i tak lecę od początku). – Super sprawa

    Więcej wideo więcej wideo 🙂

  62. Tez mi się wydaje że do dobrego skutecznego handlowania nie trzeba kończyć super 🙁 szkoły głównej handlowej. to jakaś kpina. 🙂

    1. Trzeba być dobrym w dziedzinie którą sie reprezentuje

    2. trzeba być prawdziwym i wiarygodnym, wierzyć w to co się robi . Czyli plan i konsekwencja w darzeniu do OCZYWISTEGO SUKCESU psia mać.

    3. chyba najtrudniejsze – Kontakt z Ludźmi . Umiejętność nawiązywania relacji – trwałych (ale nie za wszelka cenę).

    Konkurencję wykaszają specjaliści w dziedzinie którzy stali się handlowcami – Jeżeli mówimy o pieniądzach, bo przecież o nie się rozchodzi

    W biotechnologii jestem od 12 lat. Handlowcem od roku. Na sukces skazany

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.