Gru 222017
 

Dwie kwestie techniczne na początek. Oto wczoraj zwierzyłem się koledze z tego, jaki tytuł zamierzam dziś wstawić na blogu. On zaś powiedział, że nie mogę zaniżać poziomu, a tytuł, który widzicie jest właśnie tym zaniżaniem. No więc uważam, że jest dokładnie na odwrót, trzeba co jakiś czas poważnie zaniżyć poziom, żeby nie zamienić się w profesora Bartyzela, który zamawia wiśniówkę do kapłona, na co nikt, nawet mistrz savoir vivire, Stanisław Krajski, nie śmie mu zwrócić uwagi.

Kwestia druga – napisałem wczoraj ważny tekst, na który w sposób właściwy zareagowała Szkoła Nawigatorów. Na coryllus.pl rozpoczęła się zaś dyskusja o tym, czy jak nakręcimy taki czy śmiaki film o Żydach, to coś się stanie ważnego. Czy jak zmienimy sposób odprawiania nabożeństwa, to w naszym świecie zmieni się wszystko i zostaniemy uratowani czy też nie. Dyskusję tę prowadzili ludzie, którzy nie mają wpływu na nic, najmniejszy zaś wpływ mają na zmiany w Kościele. Nie przeszkadza im to jednak ustawiać się w roli wygodnie siedzącej publiczności, która czeka, którego to Żyda raczy teraz kopnąć w tyłek Grzegorz Braun. Napiszę to wprost, bo może nie wszyscy zrozumieli. Proszę Państwa, jeśli ktoś zaczyna prowadzić takie dyskusje, pod tekstem, w którym znajduje się zdanie – nie stworzono rynku idei – dobrowolnie stawia się w roli barana prowadzonego na rzeź. I nie ma przy tym znaczenia, jak buńczuczne hasła wykrzykuje przed zarżnięciem i jakich demaskacji dokonuje wskazując tego czy innego faceta w garniaku i becząc, że to przebrany rzeźnik. To są sprawy wpisane w tę mechanikę, organicznie z nią związane. Jeśli przeprowadza się jakąś dużą, globalną operację, należy potem dać się ludziom wykrzyczeć, pozwolić im na dyskusję w szerokim spektrum, bo wiadomo, że i tak nic nie zrobią. No więc mówię wprost – nasz blog nie służy do snucia tego rodzaju dywagacji. Jeśli ktoś chce się zastanawiać czy msza przedsoborowa jest lepsza od posoborowej niech z tym idzie na stosowne forum. Jeśli ktoś chce nakręcić film o Żydach, niech zbiera na niego pieniądze i szuka reżysera, ale niech czyni to u siebie na blogu, a nie u mnie. U siebie może nawet ogłosić antyżydowską krucjatę, a jego żona może przygotować specjalne chorągiewki, którymi krucjatowe rycerstwo będzie powiewać w czasie swojego marszu na Jerozolimę. Niech wczorajsi dyskutanci zabiorą się za to wszystko i wezmą na siebie odpowiedzialność za czyn, niech wystąpią pod własnym nazwiskiem i coś zrobią. U mnie takich bełkotów nie będzie. Jestem bardzo zajęty przed świętami, nie komentuję więc i nie wyrzucam nikogo. Mam jednak nadzieję, że uczestnicy dyskusji dojrzeją do niej w końcu i zrozumieją o czym jest mowa w takich tekstach jak ten z wczoraj.

Napisałem tu wczoraj, że nie istnieje żaden system robienia karier w mediach, nie istnieje też żaden system robienia kariery w sztuce, w filmie czy gdziekolwiek. Jedyną szansę na karierę, dla niezależnego autora daje internet. No, ale każdy widzi ile to kosztuje. Dlaczego tak jest? Bo ludzie organizujący szkolnictwo, tacy jak Ojciec Tadeusz Rydzyk, nie patrzą niestety na swoje dzieło w perspektywie szerszej niż perspektywa ich własnego życia. Z Jarosławem Kaczyńskim jest chyba jeszcze gorzej. Oni – jestem tego pewien – zdają sobie sprawę z tego, że ich propozycje dla ludzi młodych i aspirujących są w istocie niepoważne. Poważnie wyglądają tylko w sferze deklaratywnej. Wynika to wprost z podziału, który dotyczy nas wszystkich, podziału na wtajemniczonych i całą resztę. Z tym że wtajemniczeni utrzymują swoją pozycję kosztem „całej reszty” i mimowolnie, niby rozumiejąc to, ale jednak nie, przyjmują charyzmaty z rąk obcych. Daje im to pewność, że nie spadną ze stołka, a także złudę dziedziczenia wtajemniczeń. Złudę, bo czegoś takiego nie może zagwarantować nikt, nawet angielska królowa.

Praca nad jakością jest sprawą poważną i już na samym początku człowiek wpada w pułapkę. Okazuje się bowiem, że nie ma kim robić. Nie ma ludzi, którzy by cokolwiek potrafili sami z siebie. Jest za to masa ludzi, którzy domagają się jedzenia, picia, zaszczytów i ciepłego krzesełka z samego tylko tytułu, że istnieją. Podpierają to zwykle jakąś filozofią i spychają dyskusję na poważne tematy w rejony, w których z automatu zamienia się ona w bełkot. Tak jak to było widać wczoraj na naszym blogu. Określamy to wszystko zbiorową nazwą „aspiracja” i tępimy w zakresach nam dostępnych. Nie jest jednak łatwo, bo pokusa by stać się kibicem znającym składy wszystkich drużyn i czekającym na okazję, by się tym pochwalić, jest zbyt wielka. Tymczasem sytuacja wygląda tak, że wszystkie okazje to pułapki, a każdy poważny człowiek dobrze wie, że trzeba się sporo nabiegać, by znaleźć coś lub kogoś, kto pułapką nie jest i na przykład, potrafi napisać dobry tekst. To tak samo jak z dzikami w lesie. Myśliwi i leśnicy dobrze to rozumieją. Kiedy dzik odkrywa poletko topinaburu uważa, że trafiła mu się znakomita okazja do spotkania towarzyskiego z innymi dzikami. Nie przyjdzie mu do głowy, że to myśliwi przygotowali na niego i jego kumpli pułapkę, że siedzą sobie gdzieś w cieniu na ambonce i czekają aż całe towarzystwo zacznie się pożywiać. Dzik tego nie zrozumie, bo dla niego szczęściem jest topinambur, a nie polowanie.

W naszych okolicznościach rzecz wygląda tak, że za autorytet i jakość uważa się tego co najgłośniej mlaszcze przy przeżuwaniu bulw i najdalej pluje pestkami. Nie chcę takich sytuacji na naszym blogu. Jest ich dość w świecie realnym. Cała struktura tej rzekomej publicystycznej jakości, którą zwalczamy, jest na takich oparta.

Teraz wreszcie przejdźmy do rzeczy, czyli do strategii pana Danielsa, który pojawia się w Polsce znikąd i oznajmia, że czuje się Polakiem, a także członkiem Rodziny Radia Maryja. Wszyscy zaś kładą uszy po sobie i grzecznie słuchają co pan Dżony ma do zaprezentowania. Nikt nie wie kto to jest, ale wszyscy sugerują, że jest to ktoś ważny. Zwrócono mi jednak wczoraj uwagę, że tak wcale nie musi być. Pan Jonny może być osobą całkowicie nieistotną, a zachowanie się polskich polityków wobec niego jest wynikiem nadinterpretacji jego mocy. Skąd one pochodzą, owe moce? Z uzurpacji. Pan Daniels czuje się Polakiem i członkiem, a wobec tego ma prawo zabierać głos w sprawach poważnych i ważnych. W dodatku czyni to pod nazwiskiem. Czy ktoś z komentujących tu tak zaciekle wczoraj może się poszczycić podobnym wynikiem? Nie. Ponieważ wszyscy obecni na tym blogu krytycy poczynań Izraela i jego przedstawicieli wierzą w jawne i ukryte moce pana Danielsa. Są przez to gorsi niż te prosiaki na polu topinamburu. Pan Daniels korzysta pełną garścią z sytuacji i nie zamierza przestać. Może tak czynić, albowiem w Polsce nie istnieje żadna organizacja, która przywitałaby go w sposób stosowny, kulturalny i grzeczny, a także wskazała mu jego miejsce w szeregu. Pan Daniels, w mojej ocenie, przynajmniej do momentu, kiedy nie zmieni tłumaczki, która będzie prawidłowo rozróżniać formy gramatyczne polskich rzeczowników, nie ma żadnego prawa do wypowiadania się w kwestiach publicznych dotyczących nas tutaj. Obojętnie czy czuje się Polakiem, członkiem czy czymś albo kimś innym. Nie kupujemy tego bełkotu. Nie interesują nas także jego deklaracje emocjonalne dotyczące naszego kraju, jego losów i przyszłości, albowiem poddajemy właśnie rewizji, dość ostrej, wszystkie deklaracje emocjonalne, dotyczące Polski, jakie padły kiedykolwiek w dziejach. Pan Daniels, mniemam, sądzi, że dobrze trafił ze swoimi gawędami, bo zbliża się jubileuszowy rok odzyskania niepodległości. Ja jednak sądzę, że ktoś wprowadził go w błąd. I czekam teraz co się stanie kiedy pan Daniels się połapie, że błądzi. Jakie będą tej konstatacji konsekwencje? To ważne, albowiem wtedy okaże się kogo naprawdę reprezentuje Dżony, który czuje się członkiem i jakie moce zeń emanują. Być może biedaczek nie zorientuje się w niczym i będzie zadowolony z tych kolacji, na których bywają członkowie rządu i z deklaracji padających z ich ust. Jakby nie było, my tutaj powinniśmy robić swoje, a do tego potrzeba przede wszystkim zdolnych ludzi. I takich, którzy mają motywację sami z siebie, a nie ze mnie na przykład, czy z kogoś innego. I módlmy się, by było ich tu jak najwięcej.

Bardzo dziękuję wszystkim, którzy przez ostatnie miesiące wspierali ten blog dobrym słowem i nie tylko dobrym słowem. Nie będę wymieniał nikogo z imienia, musicie mi to wybaczyć. Składam po prostu ogólne podziękowania wszystkim. Nie mogę zatrzymać tej zbiórki niestety, bo sytuacja jest trudna, a w przyszłym roku będzie jeszcze trudniejsza. Nie mam też specjalnych oporów, wybaczcie mi to, widząc jak dziennikarskie i publicystyczne sławy, ratują się prosząc o wsparcie czytelników. Jeśli więc ktoś uważa, że można i trzeba wesprzeć moją działalność publicystyczną, będę mu nieskończenie wdzięczny.

Bank Polska Kasa Opieki S.A. O. w Grodzisku Mazowieckim,

ul.Armii Krajowej 16 05-825 Grodzisk Mazowiecki

PL47 1240 6348 1111 0010 5853 0024

PKOPPLPWXXX

Podaję też konto na pay palu:

[email protected]

Przypominam też, że pieniądze pochodzące ze sprzedaży wspomnień księdza Wacława Blizińskiego przeznaczamy na remont kościoła i plebanii w Liskowie, gdzie ksiądz prałat dokonał swojego dzieła, a gdzie obecnie pełni posługę nasz dobry znajomy ksiądz Andrzej Klimek.

Zapraszam też do sklepu FOTO MAG, do księgarni Przy Agorze, do Tarabuka, do antykwariatu Tradovium w Krakowie, do sklepu GUFUŚ w Bielsku Białej i do sklepu HYDRO GAZ w Słupsku i do księgarni Konkret w Grodzisku Mazowieckim.

  95 komentarzy do “O człowieku, który czuł się członkiem”

  1. Ostatnie dwa wpisy porządkują sprawę w sposób lukratywny.

  2. Czy byłaby możliwa sytuacja, w której sprzedałby pan swoją pierwszą książkę bez przygotowania blogowego?

  3. dziękuję za usunięcie bohomaza

  4. ciekawe obserwacje wczoraj 🙂

  5. >Praca nad jakością jest sprawą poważną i już na samym początku człowiek wpada w pułapkę. Okazuje się bowiem, że nie ma kim robić

    W małej skali wytwórczości, to dzięki Panu Bogu jeszcze chyba zdanie nieprawdziwe.

  6. > Pan Daniels czuje się … członkiem, … W dodatku czyni to pod nazwiskiem.

    🙂

    >krytycy poczynań Izraela i jego przedstawicieli wierzą w jawne i ukryte moce pana Danielsa. Są przez to gorsi niż te prosiaki na polu topinamburu.

    🙂

     

    >Może tak czynić, albowiem w Polsce nie istnieje żadna organizacja, która przywitałaby go w sposób stosowny, kulturalny i grzeczny, a także wskazała mu jego miejsce w szeregu.

    Niestety.

  7. No, nieźle, i mocno.

    Niemniej, nie za bardzo odkrywcze – przynajmniej w tym zakresie, o którym mówi slogan „Reklama dźwignią handlu jest”. I nieważne, czy  Dżony ma cos z nią wspólnego, whisky Danielsa mocniejsza jest.

    A poza tym,

    I wish you a Merry Christmas – wszystkim , i tym co za krucjatą, i tym co przed.

  8. ładne rozegranie piłki na boisku 🙂

  9. Nie wiadomo, co lepsze: Jonny jako Nikodem Dyzma, nie wiadomo pod kogo podczepiony (więc na wszelki wypadek „władzuchna”czapki z głów i klękajcie narody…), czy JD zadaniowany przez Siły Wyższe, którym musimy się poddać. Co nasi Miłomściwi panujący skwapliwie wykonują. Dla naszego dobra.

    Ale i tak dzisiaj bardziej powiało optymizmem z notki, mimo tych ostrych słów, stawiających do pionu komentujących. Jak najbardziej koniecznych. Bo skoro nie ma rynku idei, to pozostaje magiel.

    Na szczęście Coryllus czuwa nad jakością;-). I tak trzymać!

    Co do starszego sierżanta sztabowego Danielsa, to ja stawiam na opcję: Nikodem Dyzma (stąd mój wczorajszy koment do Mniszyska). Co wcale nie poprawia mi humoru, ze względu na te wszystkie usłużne pieski, co przed nim stają słupka. Oby demaskacja nastąpiła jak najszybciej!

  10. sparring dla komentatorów 🙂

  11. >Na szczęście Coryllus czuwa nad jakością;-). I tak trzymać!

    Dobre i to. Ale jedna, czy kilka „Jaskółek” wiosny nie czyni. Polska i Polacy obecni to prawie nic!

    Panie Boże strzeż nas, bo Twoja Polska którą sobie upatrzyłeś zniknie.

  12. Ha ha ha! Też wczoraj skłaniałem się ku myśli, że Johnny to Dyzma, tylko taki bardziej światowy: zrobił Trumpa prezydentem, sprowadził do Polski Kneset na modlitwy itd. Siły Wyższe? A może jedno i drugie, ktoś już wykorzystał piękną okazję i się pod niego podczepił?

  13. Zacznij myśleć i działaj.. Jaki procent ogółu Polaków walczyło tu w Polsce w czasie IIWS?  Zdziwisz jak ich było mało w porównaniu do reszty, która myślała o egzystencji.. Jeżeli pięciu komandosów potrafi sparalizowac takie miasto jak Warszawa..  Sądzisz ,ze trzeba jakiś tłumów ,żeby takiego pajaca Danielsa ośmieszyć..I tu w cale nie chodzi o walkę militarną.. Jeżeli będziemy ciągle działali z pozycji niewolnika i czekali jak ktoś coś za nas zrobi  i nas wyzwoli z niewolnictwa..To takich Danielsów będzie bardzo dużo .. Niewolnictwo , czyli ubezwłasnowolnienie to stan umysłu.. A taką cechą charakteryzują się od dekad nasze rządy..  Tu chodzi o mentalność..  A nie o jakieś abstrakcyjne tłumy , które mają niby wyjść na ulicę..One nigdy nie wyszły i nie wyjdą..

  14. Jest tak źle, że tylko Pan Bóg może nam pomóc. Żadne „abstrakcyjne tłumy”, „Danielsa” nam nie pomoże.

  15. szacun. zawsze powtarzam, że walkę o wolność trzeba zacząć od wyzwolenia myślenia: przestać używać „my”, i mówić własnymi słowami, a nie Braunem, coryllusem (co on sam dziś podkreślił) czy Michalkiewiczem.

  16. pewnikiem było:

    OT:
    Polska i Wielka Brytania podpisały traktat obronny. Konferencja prasowa Mateusza Morawieckiego i Theresy May
    To efekt zapowiedzi złożonej w listopadzie ub.r. podczas pierwszych konsultacji międzyrządowych w Londynie. – Jest to drugi traktat obronny Wielkiej Brytanii podpisany z państwem europejskim. To świadczy jak bliskie są nasze relacje – podkreśliła premier Wielkiej Brytanii Theresa May.

    Według zapowiedzi obu rządów porozumienie obejmuje współpracę wojskową, przemysłu obronnego, wymianę informacji na temat zamówień dla obu armii oraz walkę z fake news.

    Premier Theresa May zadeklarowała wspólną walkę z fake newsami. – Niepokoją nas wysiłki ze strony Rosji, aby informacje stały się bronią. Będziemy wspólnie podejmować przedsięwzięcia mające na celu walkę z nimi.

  17. Jonatanek oponentów z miejsce tłucze pałką antysemityzmu. I wtedy ce-ha można dyskutować.

  18. Jak zabiorą Ci majątek, skują nogi łańcuchem i zapędzą do kopalni u której wyjścia postawią strażnika to też będzie to stan umysłu?

  19. Pani widzi tutaj jakąś jakość/siłę?

    Złamaną ręką można takie towarzystwo pokonać.

  20. Czyli że co? Że znowu dostaliśmy tzw. brytyjskie gwarancje?

    I jeszcze to: „…Niepokoją nas wysiłki ze strony Rosji, aby informacje stały się bronią. …” – tzn. będą przetrzymywać w pierdlu tak jak Mateusza Piskorskiego?

  21. „….stawiam na opcję: Nikodem Dyzma”:  a ja obstawiam opcję „Krzepicki”

    Nikodem D. występuje dziś w wielu osobach – starajmy się robić za Żorża  🙂

  22. szpada od początku do końca była uważana za broń niegodną szlachcica, powstała wraz z protestantyzmem dla plebejuszy, później była częścią stroju urzędasów (których też nigdy i nigdzie nie zaliczano do elity) i nie miała szans przeciw szabli/mieczowi/tasakowi

  23. Szermierka sportowa jest w porządku i ćwiczy wiele rzeczy.

    Ale lepiej się skup człowieku na notce.

  24. nie ma jak brak argumentów

  25. Tak, drogi kolego, znowu będą walczyć za Koronę Polakami.

  26. Pamiętacie dramat Gogola „Rewizor”.. Jak tak.. To my mamy do czynienia właśnie z takim przedstawieniem,a bohaterami są Daniels i przedstawiciele rządu. Prowincja to stan umysłu,  i nie jest on zależny od miejsca zamieszkania..

    Co do Żydów ,osłabić ich działania.. Wystarczy mówić o tym np. jak oni siebie nawzjamiem okradają.. Przykład. Odszkodowania niemieckie, w Izralu powstały liczne organizacje które posredniczły i jednocześnie brały prowizję od poszkodowanych.. Doszło do tego ,ze wielu Żydów wyjeżdżało z Izrale do Niemiec ,  po to tylko żeby ominąć tychże pośredników..  Podobnych spraw jest wiele.. Trzeba ujawniać mechanizmy żydowskich działań i nie tylko ich, niemieckich ,amerykanskich ,angielskich ,tez.. Walic w slabe punkty po to tylko ,zeby ich ich działania zneutralizowac..Obecnie diaspora żydowska liczy około 2 tyś. .. A te pajace rządowe i sejmowe odstawiają teatr ,tak jak byłoby ich miliony.. Dlaczego, bo to są nieroby socjaliści ,którzy chcą żyć na kredyt..  Oni nic nie potrafią..

  27. Dobre i właściwe pytanie. Nie. Żeby coś sprzedać musi być organizacja, bez niej nie ma mowy o sprzedaży

  28. A czego ty mistrzu oczekujesz? i czym się możesz pochwalić?

  29. Tylko mi tu spróbuj Piskorskiego reklamować….

  30. Ja chodzę na szermierkę sportową. Masz coś do mnie?

  31. „…Obecnie diaspora żydowska liczy około 2 tyś. ..” – nie całkiem. Jest cała masa krypto-Żydów, którzy przyjechali do Polski „zza Buga” na aryjskich papierach swoich zamordowanych sąsiadów. Zamordowanych przez Niemców, Ruskich i Ukraińców. Dużo jest ich zwłaszcza na Dolnym Śląsku. Kiedyś ich lokalna Jerozolimą był Dzierżoniów, ale także Bielawa i Wałbrzych. Akta whi-is-who były na komedzie powiatowej a potem wojewódzkiej MO w Wałbrzychu. Teraz są w archiwum KG MO w Warszawie – bo maja byc poza IPN’em. I nijak sie nie dowiemy, who-is-who … Noa, ale możemy „po owocach”.

  32. Pan Daniels, być może mylnie, ale przypomina mi przypadek Czesława Śliwy podającego się za Jacka Silbersteina, czyli słynnego konsula, przed którym wszyscy padali na kolana, mimo że był nikim.

  33. „…Tylko mi tu spróbuj Piskorskiego reklamować….” – nie muszę, :-). To tak dla kompletnosci spytam o nieboszczyka Kosseckiego – także nie tenteges?

  34. Czegoś co obroni własność Polaków.

  35. Coś a la Robert Grey vel Grygiełko, ongiś hołubiony przez Waszcza.

  36. I to jest sprawa KLUCZOWA:

    Nie negując Holocaustu Żydów, dowiedzieć się, ilu zamordowanych nie-Żydów, na których papierach Żydzi funkcjonowali, policzono w poczet ofiar Holocaustu, umniejszając, niejako przy okazji, liczbę nie-Żydowskich ofiar Niemców, Ruskich/Chazarów, Ukraińców ?

  37. Po co to tak opowiadać? Nie lepiej się za tę robotę zabrać?

  38. ćwiczenie celnej riposty 🙂

    i zdolności obserwacji 🙂

  39. Ok. No i co z tego? Oficjalnie nadal ich jest 2 tys. .A sierżant Daniels nadal udaje rewizora..  A umysłowi prowincjusze to łykają..  Może warto porozmawiać i zdobyć info na temat jak to Żydzi między sobą się gryzą i to wydobyć na zewnątrz.. Obalić mit ,ze stanowią jedność.. Przecież i u nas działają tzw. reformatorskie gminy żydowskie ,które drą koty z syjonistami i ortodoksami oraz z zydokomuna.. Ta diaspora nie jest jednolita organizacyjnie.. Żydzi działają klanowo … A kto załatwił jednego z najlepszych producentów filmowych w USA , około 60 jego filmów było nominowanych do Oscara..Jego bracia i siostry z diaspory,i to rączkami neomarksistów..  Problem polega na tym,ze daliśmy sobie wmówić ,ze pewne sfery nie są do ogarnięcia.. Bo coś tam,albo ktoś tam…

    Aby konstruktywne działać.. Wystarczy ,żeby kazdy z nas wyszperał jakaś ciekawostkę z Internetu i nie tylko,no. wiele książek zalega w bibliotekach, które warto odkurzyć . Wówczas nasze dyskusję nie będą jałowe ,ale i konstruktywne..

  40. Znam miejsca gdzie „celnych ripost” i „zdolności obserwacji” nie brakuje, ale to nie zmienia np.:

    „Może tak czynić, albowiem w Polsce nie istnieje żadna organizacja, która przywitałaby go w sposób stosowny, kulturalny i grzeczny, a także wskazała mu jego miejsce w szeregu.”

    Dodam, że skuteczna i jakoś tam trwała organizacja jest oparta na członkach posiadających mienie, którzy mają w interesie siłę tej organizacji i wykorzystują swoje możliwości do wzmacniania jej i rozbudowywania.

  41. Lepiej. I chyba wiem jak.

  42. mam nadzieję, że mnie nie przepędzicie za kolejny link do Brauna,
    spotkanie wczorajsze:

    https://www.youtube.com/watch?v=60DPe72bKGE

  43. Brytole to cywilizacja kupców oraz sprzedawców, co potrafią handlować wszystkim

    Także  sprzedawczyków w relacjach z  katolikami.

    Przypomnę jedynie  Traktat Wersalski, Trianon, Jałtę i Poczdam.

  44. „…Może warto porozmawiać i zdobyć info na temat jak to Żydzi między sobą się gryzą i to wydobyć na zewnątrz.. Obalić mit ,ze stanowią jedność.. Przecież i u nas działają tzw. reformatorskie gminy żydowskie ,które drą koty z syjonistami i ortodoksami oraz z zydokomuna.. Ta diaspora nie jest jednolita organizacyjnie.. Żydzi działają klanowo…” – owszem, ale to troche tak, jak z bandziorami albo kibolami: jak przyjeżdża psiarnia, to ogłaszaja rozejm i leja psiarnię. Podobnie Żydzi: mogą sie we własnym gronie kąsać, ale jeśli nie-Żyd włozy międzi nich łapę – to bedą ze sobą, przez chwilę, zgodnie współpracować w obrąbaniu tejze łapy …

  45. Myślę, że Siwak, Piskorski i Kossecki są tutaj niemile widziani. W przyczyny nie wnikam (chociaż chetnie bym je poznał), ale przyjmuję do wiadomości.

  46. Moje pytanie sprowadza sie do pytania: Czy PZPR’owskim konflikcie miedzy Żydami a Chamami, którakolwiek ze stron reprezentowała POLSKOŚĆ, POLSKĘ, tę dawną, piękną, z IRP jeszcze … ? Przez długi czas myslałem, że, mimo wszystko, pewne osoby lub małe grupki – mimo wszystko – TAK. Teraz coraz częściej mysle, że bylismy postawieni przed kolejna fałszywą alternatywą, a osoby/grupki, którym sie (może i szczerze) wydawało, że POLSKOŚĆ reprezentują, były con najwyżej uzytecznymi idiotami lub listkami figowymi. Chociaż, z drugiej strony, patrząc jako stary inzynier, mówię tak: coś sie za tego PRLu jednakl produkowało, projektowało, badało, nie była to montownia. Ktoś podejmował stosowne decyzje …

  47. link był sugestią dla tutejszych

    którzy to co piszesz

    wiedzą dawno

    nie złapałeś – ćwicz szermierkę 🙂

  48. RWPG

    niezależnie

    chamy czy żydy

  49. Te decyzje, RWPG … ?

  50. Nie licz na Boga. To Bóg Cię stworzył żeby móc liczyć na Ciebie

  51. twórcy RWPG

    status członków a pozycja Moskwy

    tu pytanie do coryllusa:

    czy mogę ten obszar nazwać

    oprycznina?

    czy za daleko idę?

  52. naprawdę choćby połowa łącznie z panią to wie

    pani przodem do ćwiczeń

    tym bardziej jeśli pani uczy

  53. No właśnie coraz częściej tak myślę, że ZSRR/RWPG były narzędziami eksploatacji Europy Środkowo-Wschodniej na rzecz Zachodu. Coś się musiało zaciąć albo wyczerpać, bo zmieniono „format” eksploatacji. Może to jest tak?

  54. Rynek idei.

    Jak jest płytki świadczy chociażby odpowiedź Google’a na to hasło. Na pierwszej stronie wyskakuje pogadanka Coryllusa, a na drugiej tekst Toyaha. Plus parę innych rzeczy – ale prawie żadnych nazwisk mainstreamowych czy polityków z pierwszej ligi.

    Są dwa linki do opracowań uniwersyteckich:

    ARTUR BIŁGORAJSKI Doktryna „wolnego rynku idei” Geneza, ewolucja oraz praktyczne

    zastosowanie

    Wiesław WACŁAWCZYK Koncepcja „wolnego rynku idei” i perspektywy jej dalszego rozwoju

    W pierwszym jest ciekawy tekst autora pracy:

    Bezpośrednim powodem, który skłonił Miltona do napisania Areopagitiki, było przyjęcie 14 czerwca 1643 r. przez Parlament angielski Licencing Act, w którym stwierdzono, że „od tej pory żadna książka, pamflet, gazeta — ani też żadne części takiej książki, pamfletu czy gazety — nie będą mogły być drukowane, oprawiane, zszywane lub wystawiane na sprzedaż, dopóki nie wydadzą na to zezwolenia osoby upoważnione do tego przez jedną z dwóch lub obie izby Parlamentu” . Tym samym rozprysły się nadzieje tych, którzy uwierzyli, że jedną z trwałych zdobyczy rewolucji angielskiej 1640—1660 będzie zniesienie cenzury prewencyjnej. Przekonanie o destrukcyjnym wpływie tej ostatniej na proces poszukiwania w życiu prawdy i dobra należy uznać za najważniejszy argument Miltona przeciwko licencjonowaniu druku. 

    Po zajrzeniu co na ten temat tych różnych „Actów”ciocia Wiki znajdujemy:

    Licensing Order of 1643

    Licensing_of_the_Press_Act_1662

    Licensing Act 1737

    Theatres Act 1968

     

    Szczególnie Akt z 1662 jest ciekawy:

     

    Ustawa została pierwotnie ograniczona do dwóch lat. Przepisy dotyczące importu książek, mianowania licencjobiorców oraz liczby drukarzy i założycieli były praktycznie powtórzeniami podobnych postanowień w porządku Izby Gwiaździstej z 1637 r.

    Izba „Gwiaździsta”:

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Izba_Gwia%C5%BAdzista

    https://en.wikipedia.org/wiki/Star_Chamber

     

    Czyli krótka historia cenzury i sterowania rynkiem idei  „Made in Korona”. Warto zwrócić uwagę, że wpisy w Wiki są albo po angielsku, albo w jednym jeszcze co najwyżej języku – albo tylko w kilku.

    Idziemy teraz do szkoły i pytamy ucznia – kto był największym cenzorem w historii i dostajemy odpowiedź – Kościół Katolicki – a stara dobra Anglia to ostoja cnót wszelakich, demokracji, parlamentaryzmu i wolności pod każdym względem. A, i carska cenzura też była.

    Co to ma wspólnego z panem Danielsem? Coś chyba ma – skoro na stronie jego fundacji donacji można dokonać albo  do USA (co oczywiste, w USA jest wszystko) – albo – w UK, czyli do Anglii: UK DONATIONS:

    Dlaczego do Anglii, a nie np. w EUR czy innej walucie i do innego kraju?

    Dodatkowo warto zwrócić uwagę na fakt, że wpis w Wiki n/t pana Danielsa wisi (info na wczorajszym blogu w jednym z komentarzy), bo nie można wiele ustalić na jego temat – a sama fundacja ma Copyright z 2016 – więc jest więcej niż świeża.

    I jak tu się nie dziwić obsesjom na tle Anglii?

    Żałość budzi fakt, że pan Daniels wchodzi do Polski jak w masło. To że jest Żydem – moim zdaniem ma znaczenie mniej istotne – tzn. jest częściowo istotne – bo on autoryzuje i uwiarygadnia produkty na rynku idei, jakie sprzedaje.

    Tzn. tu oferowany przez niego towar (idea) ma wypchnąć z rynku inne – czy też nie dopuścić do ich zaoferowania – bo to jest „idea na ten rynek” – ale już np. nie na chiński czy inny – gdzie produkt byłby całkowicie niekompatybilny.

  55. może

    piekę ciasto na Święta

    dokończymy innym razem? 🙂

  56. jestem uczniem coryllusa

    to on ćwiczy szermierkę

  57. OK. To nie przeszkadzam.

  58. Naprawdę nie rozumiesz przyczyn? To dziwne.

  59. Na przykład jakie decyzje były stosowne?

  60. ten konflikt był tym samym co między peło a pisuarami

  61. prawda, mówiłeś

    zapamiętałam 🙂

  62. subiektywnie

    każdy starszy człowiek wspomina swój udział w czymś

    na przykład z życia w PRL

    to rzutuje i tworzy złudzenia

    czy warto się tego kurczowo trzymać?

    rozmowa na spokojniejszy czas 🙂

  63. mam nadzieję, że mnie nie przepędzicie za kolejny link do Brauna,
    spotkanie wczorajsze:
    https://www.youtube.com/watch?v=60DPe72bKGE

    Odpowiedz mi, dlaczego pod nagraniami Brauna nie można komentować? dziwne.

  64. Proszę zapoznać się z teorią Opryczniny prezentowaną przez Gospodarza…dużo w wyjaśnia.

  65. Takie wpisy poddańcze miał na myśli gospodarz zapewne..

  66. Coryllus to talmudysta i nie da się tego dłużej ukrywać…, a Toyah to pożyteczny szabasgoi.

    Takie są fakty dostarczone przez nadrzędną formę życia. Nie mylić z Bogiem Najwyższym.

  67. Zapytaj Brauna. Odpowiedź na pewno będzie ciekawa

  68. Oczywiście, że talmudysta, a ty się spodziewałeś, że kto?

  69. Thx. Bardzo dobry wykład.

  70. Jak ukryć rynek idei
    W anglojęzycznym bieżącym przeglądzie zjawisk internetowych natrafiłem na odniesienia do książki Igora Szafariewicza „The Socialist Phenomenon” (Fenomen Socjalistyczny) z 1980 roku. Zmarły w 2017 roku autor był rosyjskim matematykiem i dysydentem związanym z Sołżenicynem. O jego osiągnięciach naukowych można przeczytać w polskiej wikipedii, ale by poznać jego idee zaprezentowane w książce antysocjalistycznej musimy sięgnąć do angielskiej wiki. A ta podaje, że książka zajmuje się socjalizmem od czasów starożytnych, przez różnorodne herezje średniowieczne, do nowoczesnych myślicieli i państw socjalistycznych, a z przytoczonych przykładów autor wyciąga wniosek, że podstawowe zasady ideologii socjalistycznej opierają się na zdławieniu indywidualności. Twierdzi, że stajemy się osobami przez nasz związek z Bogiem, a socjalizm jest zasadniczo nihilistyczny, nieświadomie motywowany przez instynkt śmierci. Kończy pisząc, że nasz wybór to wybór między dążeniem do śmierci lub życia.
    Trudno zrozumieć dlaczego polski redaktor wiki bał się umieścić wzmiankę o tej książce.

  71. Jesteś w błędzie. Można komentować do woli wypowiedzi Brauna.

  72. Tyle że i ja zgadzam się z gospodarzem 🙂

    Powinniśmy wykorzystywać swoje talenty darowane od Stwórcy, by intensywnie  działać, miast prosić o cud.

    Tak jak pokazał nam choćby Grzegorz Braun swoim filmem.

    Rynek idei- to tylko inne określenie na budzenie śpiących rycerzy

  73. Wolfram , fantastycznie wypunktował z precyzją inżynierską na podstawie przygód sierżanta Danielsa w Polsce.. Czym jest towar pt rynek ideii. Kto nimi zarządza itp. itd.. Sądzę ,ze warto ten temat zgłębiać w naszych dyskusjach..

  74. „Bo ludzie organizujący szkolnictwo, tacy jak Ojciec Tadeusz Rydzyk, nie patrzą niestety na swoje dzieło w perspektywie szerszej niż perspektywa ich własnego życia.”

    Ja sadze ze nikt w Polsce z tzw. postaci zycia publicznego i politykow nie patrzy w dluzszej perspektywie niz najblizsze 15-20 lat. Czyli aby do emerytury. Jak najbardziej sutej.

  75. ”Przygody dzielnego sierżanta Danielsa w Polsce”–brzmi nieźle!

  76. The Socialist Phenomenon”-Szkoda że nie ma polskiego tłumaczenia.

  77. „Powinniśmy wykorzystywać swoje talenty darowane od Stwórcy, by intensywnie  działać, miast prosić o cud.”

    Nie,no cuda są potrzebne,także Gabrielowi.Ale cud nie musi być spektakularny.To może być spotkanie właściwej osoby w danem momencie życia,spóźnienie się na ważne spotkanie,niewypał,który wydawał się być,po ludzku,dobrym pomysłem.Ile nas tych cudów nierozpoznanych spotkało,dowiemy się w Wieczności.

  78. Jeśli się do Wolframa dołączy Gergiusa to zaczyna się robić istotnie ciekawie. Jest taki pałac w Warszawie nazywa się PKiN i tam mieści się główna siedziba PAN, która moim zdaniem oficjalnie odpowiada za szeroko rozumiany rynek idei w Polsce powojennej. PAN prowadzi ciekawy Polski Instytut Studiów Zaawansowanych (w skrócie Piast) który jest całkiem świeżą inicjatywą (od 02.01.2017) i bycie tam stypendystą to pierwsze kroki w „ekskluzywnym gronie.”

    http://www.piast.pan.pl/pl/

    Taki klimat. Pozdrawiam

  79. Swietnie Pan podsumowal tego pajaca…

    … co to czOje sie Polakiem… i czlonkiem  RM  !!!…  bezczelny jest ten  luj i zuchwaly  !!!

  80. Trudno zrozumieć dlaczego polski redaktor wiki bał się umieścić wzmiankę o tej książce.

    Być może odpowiedź jest we fragmencie wpisu:

    Z czasem przeszedł do krytyki systemu komunistycznego z pozycji nacjonalizmu rosyjskiego, nie unikając elementów antysemickich, czym zbliżył się w poglądach do Aleksandra Sołżenicyna, ale oddalił od środowisk demokratycznych.

    To „oddalenie od środowisk demokratycznych” i „elementy antysemickie” – to nie są produkty dozwolone nasz rynek idei – to tak, jak oferować wieprzowinę na rynki arabskie.

    Autor z Wikipedii mógł się przestraszyć – abstrahując od tego, czy powody są faktyczne, czy rzekome.

    Ciekawa jest cena książki na Amazonie: The Socialist Phenomenon

    od 450 do ponad 3 tys. USD.

    Faktem jest, że książka nie była wznawiana – pomimo, że zauważona.

    This work was originally published in Russian in France under the title Sotsializm kak iavlenie mirovoi istorii in 1975, by YMCA Press. An English translation was subsequently published in 1980 by Harper & Row. This work is now out of print and difficult to find

    Foreign Affairs Reviewed by John C. Campbell

  81. Suplement. O co chodzi z tym antysemityzmem. Takie opracowanie:

    FROM ANTI-SOCIALISM TO ANTI-SEMITISM: IGOR SHAFAREVICH

    Wybrałem dwa cytaty:

    He identifies a strange sympathy of „progressive” Western intellectuals, such as Romain Rolland, Bernard Shaw, or Jean-Paul Sartre, with Stalin’s regime and explains it by the internal affinities between Western liberalism and Soviet totalitarianism.

    (…)

    From the nationalist-conservative point of view, communism and capitalism are two versions of the same technocratic paradigm, which was initiated, according to Shafarevich, by the Small Peoples of Europe Huguenots, Puritans, and Jews-who, as the result of their migration to Germany, America and Russia, undermined the organic conditions of agrarian labor and laid the basis for artificial, capitalist and communist economies.

    Czyli – zachodni liberalizm i sowiecki totalitaryzm są ze sobą powiązane, oba są sztuczne – a udział w tworzeniu obu brali udział żydzi – i to cały antysemityzm.

    O fałszywości dychotomii socjalizm-kapitalizm pisał w 1975 – to nie mogło się podobać – bo stawiało tzw. demokratyczną opozycję w dziwnym świetle – a tu transformacja nawet nie ruszona, Gierek dopiero na półmetku.

  82. O onetowe dziwolągi znikły… fajowo.

    Czyli jak jest z tym członkiem, bać się go, czy nie? Jeśli nie to znaczy, że GB troszku bredzi. Zauważył ktoś?

  83. Procent ogółu; aby walczyć w sposób partyzancki w Generalnej Guberni w latach II  wojny światowej , musiały być małe oddziały. Bo duże związki taktyczne zostały by zniszczone. Tylko, że cała wieś była w konspiracji nie oficjalnie. A żeby było śmieszniej, (o tym nie słyszałem w tv i radiu tylko od uczestnika wydarzeń) to, po wizycie partyzantów AK czy NSZ na noclegu, gospodarz u którego popasał oddział jechał na posterunek żandarmerii niemieckiej (oczywiście odpowiednio późno ale nie za późno) zgłosić , że u niego byli partyzanci. Dlatego , że na każdej wsi zdarzali się pojedynczy kapusie.

    P.S.

    Prawo trzeba było przestrzegać, kontyngenty należało odstawiać dla Niemca, a po wojnie dla komuny.

  84. Brak napletka uwiera powodując, że osobnik jest nadpobudliwy, w rezultacie bardziej aktywny, zapobiegliwy a można powiedzieć nawet nadgorliwy. Stąd taki będzie innych uprzedzał, w każdym razie zwiększa to prawdopodobieństwo pro-aktywnego zachowania, a mało prawdopodobne, że będzie siedział przed telewizorem z piwem.

    Co Gospodarz próbuje wykazać to , że ma problem z barankami ze stada. Dzisiaj nazwał ich dzikami. Sam natomiast zdaje się spełniać wiele warunków dobrego pasterza.

    Jak wielokrotnie powtarzałem, że pasterzy tudzież psy pasterskie należy werbować z wilków a nie z baranów. To wydaje się zawsze było problemem pasterzy, że w Kościele z jednej strony widzą naiwne baranki a z drugiej strony w zdecydowanej mniejszości wilki, które próbują swych sił z nawróceniem. Nie pojmuję wilków jako hipokrytów, ale tych, którzy mają potencjał, mają za sobą różnego rodzaju dokonania, w większości pochodzą albo sami tworzą klasę średnią. Poprzez klasę średnią rozumiem stan posiadania, a nie, że ktoś jest lepiej ubrany na niedzielnej mszy, czy, że ma magistra albo kupuje mieszkania na kredyt.

  85. Tego nie jestem pewien, aczkolwiek wielu chce, bysmy tak myleli…

  86. Rewizor to trafienie w punkt.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.