Wrz 222017
 

Przed nami kolejna dęta kłótnia o to czy media powinny być polskie czy też wolne. Wszystko przez projekt tak zwanej dekoncentracji, który jest według właścicieli głównych mediów w Polsce, atakiem na wolność słowa. Jak coraz częściej ostatnio, także dziś będę musiał powtórzyć to, co już kiedyś tu pisałem – nie ma żadnych mediów i nie ma żadnego dziennikarstwa. Formuła zaś czwartej władzy, to fejk służący temu, by ludzie kupując gazetę w kiosku mieli złudzenie wolności. Żeby nie było, ja jestem wielkim zwolennikiem wymiany myśli i informacji, nawet kulawej, ale nie czyni mnie to ani trochę lepszym od tych, którzy w czwartą władzę wierzą. Wiem bowiem, że bez tej wymiany, nawet kulawej nie jest możliwe funkcjonowanie państwa, ani żadnej większej kooperującej ze sobą grupy, na przykład narodu. Bez tej wymiany, nawet kulawej następuje z miejsca kolaps i dezintegracja połączona z rzezią, gwałceniem niewiast i zasypywaniem fosy jeńcami. Najważniejsi macherzy od przekazu doskonale zdają sobie z tego sprawę, ale nie ujawniają tej prostej prawdy, albowiem gra idzie o to jaki będzie rzeczywisty kształt mediów, to znaczy za pomocą jakiejś formuły oszuka się i skonsoliduje naród, a także wokół jakich idei proces ten będzie się toczył. Skoro mamy już zarysowaną podstawę, można na to nałożyć jakiś szkielet, konstrukcję wznoszącą naszą budowlę ku górze. Z czego on się składa? Z profesjonalizmu głównie. Otóż wszyscy wiemy i o tym także się dyskutuje, my nie jesteśmy również wolni od tej przypadłości, że tamci mają do dyspozycji profesjonalistów, a „nasi” mają krótką ławkę krewnych i znajomych, która kroi budżety. Oto na naszych oczach niestety opis ten się unieważnia, albowiem wali się, a za chwilę zniknie całkowicie bożek profesjonalizmu. Stanie się tak ponieważ władzy nie zależy już ani trochę na tym, by ją pudrować i obmywać wonnymi olejami. Ona została już tyle razy spostponowana, że żaden z polityków PiS ani przez moment nie będzie żałował profesjonalistów strącanych w piekło i niebyt. Przeciwnie, oni będą za nimi jeszcze rzucali kamieniami. Ja jestem zdania, że słusznie. Nie ma co żałować ani Lisa, ani nikogo z nich. To jednak co nadchodzi nie będzie ani na jotę lepsze od poprzedniej medialnej załogi. Profesjonalizm zaś zawodowy i jego wszystkie odcienie tak pracowicie dla nas odkrywane przez różnych ekspertów, zostanie zastąpiony kultem świętych oraz zasłużonych. To jest nie do uniknięcia. A skoro będzie kult świętych i zasłużonych, to z miejsca pojawi się pytanie – czym zasłużonych i dlaczego świętych? Z pytaniem tym nieuchronnie, bo taki jest świat, pojawią się także plotki i różne śmichy chichy. Jedno jest pewne, po tej całej dekoncentracji nie będzie się można skarżyć na nudę, bo jak ruszy wyścig do nowych, bardziej polskich i bardziej wolnych mediów, to zobaczymy przy tym sceny, przy których wymięka Dante. Ja jestem oczywiście za dekoncentracją, ale nie z tego powodu, że chcę bardziej polskich mediów. Uważam po prostu, że ci, którzy zdobędą teraz przewagę będą po prostu słabsi i mimo deklaracji, oraz zapowiedzi, nie udam im się zabetonować rynku treści na stałe. Próbować będą, ale nie dadzą rady. Poza tym idee wokół których ta zmiana będzie się dokonywać są mało trwałe i średniogłębokie, a więc raczej się nie utrzymają. Istnieje oczywiście niebezpieczeństwo takie, że po krótkim okresie euforii, kiedy wszystko zacznie rozłazić się w rękach, nasi dokooptują sobie do pomocy sprawdzonych profesjonalistów z Tomaszem Lisem na czele. Tego się obawiam naprawdę, ale reszta będzie do przeżycia. Może się nawet okazać, że mamy drugą szansę i znów – po roku, półtora – zaczniemy się wznosić. Jeśli ktoś nie wierzy, że Lis może być kiedyś nasz i służyć sprawie Polski, niech się jednak nad tym głęboko zastanowi i zważy jakie priorytety wchodzą w grę. Media, tak jak je rozumieją nasi, są nie do utrzymania na dłuższą metę. A dziennikarzy ojca Rydzyka nikt do spółki nie doprosi. Potrzeba będzie jakiegoś lepiszcza, które tę fikcję utrzyma w pionie i to znowu będzie profesjonalizm. No, a ten widoczny jest wyłącznie w osobach profesjonalistów, bo przecież nie można go zawiesić w powietrzu.

Teraz słów kilka na temat historii mediów. Jak pamiętamy dawniej media to ambona i gazety. Te służyły głównie to szkalowania dworów obcych i wyśmiewania przeciwników władzy, a także do informowania poddanych, na temat życia dworów zaprzyjaźnionych oraz ich wspaniałości. Potem, wraz z nastaniem tak zwanej demokracji trochę się to wszystko zmieniło. W ulubionym przez rozmaitych badaczy dziejów dziennikarstwa wieku XIX media służyły już tylko i wyłącznie do niszczenia Kościoła Katolickiego i szkalowania katolickich monarchii, potem zaś kiedy tych zbrakło, zaczęto szkalować i niszczyć jedyną katolicką monarchię, czyli Austro-Węgry, a wraz z nimi wrogą nam monarchię Hohenzollernów. Wszystko oczywiście w imię demokracji, wolności i lepszego jutra. Szczytem i triumfem wolności mediów była jak pamiętamy gazeta ukazująca się w Związku Radzieckim, która nosiła tytuł „Prawda”. Były w niej same kłamstwa, ale nie miało to znaczenia, bo jak zwykle chodziło o formułę wokół której konsolidować się będzie naród, a raczej narody imperium. W Polsce „Prawda” ukazywała się pod tytułem „Trybuna Ludu”, bo też i do ludu była głównie skierowana. Istniały także inne gazety, a każda z nich kokietowała inny rodzaj emocji zmęczonego życiem tłumu. To ważne, bo czego jak czego, ale emocji tłumu władza nigdy nie lekceważy. Były więc gazety dla chłopów, dla robotników, dla inteligentów, dla aktorów, kinomanów, dla młodzieży. Dla wszystkich właściwie.

Po tak zwanym odzyskaniu niepodległości nie zmieniło się w sprawach istotnych nic. „Prawda” zmieniła tytuł na „Gazeta Wyborcza” i w najlepsze wychodzi dalej. Tyle, że konsoliduje swoich czytelników wokół całkiem innych idei i czyni to innymi nieco metodami. Przed nami kolejna wielka zmiana i nie wiemy jeszcze jaki tytuł nosić będzie „Prawda” w najbliższych latach. Wiemy natomiast z całą pewnością, że przeżywać będzie kryzys profesjonalizmu, czyli w zadanych warunkach, kiedy nie ma tajnej policji, systemu donosicielstwa i opresji, jedynego lepiszcza nadającego mediom wiarygodność w oczach elit. Bo media zawsze aspirują do elit, nie miejmy złudzeń. Jeśli nie ma elit krajowych, a tych nie ma od dawna, aspirują do elit zagranicznych i tamtejszego profesjonalizmu. Pytanie kogo ów profesjonalizm namaści na swojego reprezentanta w Polsce i kto będzie namaszczał. Lejb Fogelman się nie nadaje, bo nie jest człowiekiem mediów, przyślą kogoś innego. Czekajmy cierpliwie.

Jak pewnie już wszyscy wiedzą okoliczności zmuszają mnie do ogłoszenia tutaj pokornej prośby o wsparcie tego bloga. Jeśli ktoś uzna, że moja ośmioletnia, jakże intensywna działalność, warta jest jakiegoś zaangażowania, ponad wpisanie komentarza pod tekstem, będę mu nieskończenie wdzięczny za pomoc.

Bank Polska Kasa Opieki S.A. O. w Grodzisku Mazowieckim, 

ul.Armii Krajowej 16 05-825 Grodzisk Mazowiecki

PL47 1240 6348 1111 0010 5853 0024

PKOPPLPWXXX

Podaję też konto na pay palu:

[email protected]

Teraz inne ogłoszenia.

Oto musimy stanąć w prawdzie i ponieść odpowiedzialność za nieprzemyślane decyzje jakie stały się moim udziałem w tym i pod koniec zeszłego roku. Po sześciu latach prowadzenia wydawnictwa wiem już mniej więcej w jakich cyklach koniunkturalnych się poruszamy. Oczywiście nie potrafię tego opisać, ale biorę rzecz na wyczucie. I to wyczucie mówi mi, że jeśli nie zaczniemy już teraz opróżniać magazynu z książek, które na pewno nie będą się dynamicznie sprzedawać, położymy się na pewno. Nic nas nie uratuje. Zanim przejdę do rzeczy, chciałem coś jeszcze zaznaczyć. To mianowicie, że od dziś nie słucham nikogo. Nie biorę pod uwagę żadnych opinii, rad, cudownych przepisów na biznes i zwiększenie sprzedaży, nie robię też nic, co nie jest bezpośrednio związane z moją pracą. Słucham tylko siebie. Howgh. Weźcie to pod uwagę. Teraz clou. Nie sprzedamy nakładu wspomnień księdza Wacława Blizińskiego. To jest dla mnie już dziś jasne. Zajmują one poważną powierzchnię w magazynie i ona musi się zwolnić. Nie sprzedamy tego, bez względu na deklaracje jakie padają na temat tej książki oraz jej autora. Nie sprzedamy jej nawet wtedy jeśli obniżę cenę bardzo drastycznie, bo doświadczenia z obniżaniem cen książek mamy już za sobą i one nas o mały włos nie doprowadziły do katastrofy. Pomysł jest więc taki – wszystko co uzyskamy ze sprzedaży wspomnień księdza Wacława Blizińskiego, pod odliczeniu podatków rzecz jasna, zostanie przekazane na remont kościoła i plebanii w Liskowie, gdzie proboszczem jest dziś nasz dobry znajomy ksiądz Andrzej Klimek. To nie jest ekstrawagancja tak wielka jak „dżdżownica jest to:”, ale uważam, że trzyma jakiś standard. Nie mogę inaczej. Tak więc jeśli ktoś chce pomóc w remoncie kościoła i plebanii w Liskowie, niech kupi jeden egzemplarz książki księdza Blizińskiego i komuś go podaruje.

Zapraszam na stronę www.basnjakniedzwiedz.pl Michał wrócił już z urlopu, więc FOTO MAG jest już czynny. Zapraszam także do Tarabuka, do księgarni Przy Agorze w Warszawie. Do antykwariatu Tradovium w Krakowie, do sklepu Gufuś w Bielsku Białej, do sklepu Hydro Gaz w Słupsku i do księgarni Konkret w Grodzisku Mazowieckim. Nasze książki są także dostępne w Prudniku w księgarni „Na zapleczu” przy ulicy Piastowskiej 33/2

  65 komentarzy do “O czwartej władzy”

  1. Jak już zdekoncentrują to potem będą konsolidować – pewnie wokół Sakiewicza

  2. 24/7 to  samo, choć z innych ust.

  3. Nie znam się na tym, ale kiedyś czytałam książkę niejakiego Ładyki (?) pt „Krew na pierwszej stronie” i treścią tej książki była analiza polskiej, przedwojennej prasy popołudniowej. Ile tam było zdarzeń, momentów, no … życia. Było to bardzo dynamiczne dziennikarstwo, sprzedawane na pniu.

  4. Media… Przed chwilą jakaś ciężka debilka w 2 Programie Polskiego Radia rekomendowała soczyście i w podnieceniu, w kąciku na razie jeszcze kulturalnym – nie kulinarnym, film kinowy o kanibalizmie. Dekonstrukcja kolejnego tabu. WSZYSTKICH WON z tych mediów!

  5. Albo Zygmunt Nowakowski dziennikarz przedwojnia, w książce „Za zamkniętymi drzwiami. Reportaże z Niemiec 1933″. jak opisuje spalenie Reichstagu:” Podpalacz nie miał na sobie nawet koszuli, był tylko w spodniach, zdaje się że nawet boso. Ale za to znaleziono przy nim wszystkie możliwe legitymacje z adresem nie tylko berlińskim, ale poprzednim lejdejskim. Pewnie trzymał te legitymacje w zębach, żeby policja nie miała żadnego kłopotu w razie przyłapania…”.   Znakomite kawałki.

    Już przy polskich dokonaniach dziennikarskich  Mackiewiczów nie wspomnę.

    Teraz będą profesjonaliści.

  6. „niszczyć jedyną katolicką monarchię, czyli Austro-Węgry, a wraz z nimi wrogą nam monarchię Hohenzollernów.” – chodzi Ci Cooryllusie o Habsburgów rzecz jasna?

  7. Przyślą, ale dopiero po wyborach w Niemczech. Najpierw tam się musi wyjaśnić, kto jest prawdziwym, a kto jedynie udawanym profesjonalistą. Świętych mamy swoich do wyboru, do koloru.

  8. Czy dobrze zrozumiałam? Uważa Pan, że jeżeli dojdzie do prucia się konstrukcji, a dojdzie to jako lepiszcze posłużą profesjonaliści typu Lis, bo na krótkiej ławce dobrej zmiany takowych nie ma.

    Kluczowe figury nigdy nie stoją na pierwszym planie i nie siedzą w pierwszych ławkach. Są raczej zamkami w bramie prowadzącej do przyszłości.

    A Lis miałby być takim bardzo pospolitym materialnym kluczem?

  9. Miałem kilka razy kontakt w ramach swojej pracy z dziennikarzami i fotografami. Wniosek jeden generalny – ty się nie liczysz, bo pan artysta fotografik, czy dziennikarz po pierwsze nie ma czasu, a po drugie ma swoją wizję i chce cię potraktować instrumentalnie, więc upycha cię w tej swojej wizji, a ty masz dać gębę, nawet jeśli ta wizja jest idiotyczna. Jest rozwiązanie tej durnej sytuacji; mam u siebie jedną panią, która lubi się fotografować i od tej pory mam święty spokój z niedowarzonymi wizjami. 🙂

    Zdarzenie, którego byłem świadkiem. Kolega miał być sfotografowany na tle doświadczalnej instalacji, a ponieważ nie była ona zbyt „fotogeniczna” to pan artysta wymyślił, że kolega będzie trzymał przed sobą dno sitowe modelowej kolumny sorpcyjnej, a fagas od światła podświetli od dołu to sitko i będzie rzucało ono „ciekawy” cień na twarz fotografowanego. Kolega rzucił krótkie słowo i poszedł sobie. Na szczęście znalazła się dublerka.

    Sztampa, sztampa i jeszcze raz sztampa.

  10. Nie łaskawco, chodzi mi o Austro-Węgry i Cesarstwo, a nie o Habsburgów, bo w cesarstwie niemieckim rządzili Hohenzollernowie. Mówię o tym cesarstwie utworzonym w roku 1871. Czytaj uważnie, dobrze…

  11. Czyli dziennikarz profesjonalista to taki który potrafi rzeczywistość dopasować do przyjętej przez siebie lub, zleconej,  wizji.

  12. Prawda->Trybuna Ludu->Gazeta Wyborcza->Gazeta Polska

  13. jakie dziwne i zagmatwane są te początki „naszych” dziennikarzy i ich gazet ich związków z politykami i oligarchami

  14. Politycy przydzielają reklamy SSP. Ponoć z tego powodu grupa Sakiewicza odnotowała za Dobrej Zmiany spory zysk.

  15. Całkiem jak te paszporty porywaczy w zgliszczach WTC..

  16. Już nie „kup drugi egzemplarz” tylko dawaj kolejną reklamę

  17. bo to jest koryto i o to koryto idzie walka, bez dotacji oraz dedykowanych zamówień np. reklamowych oni wszyscy na rynku to mogą tylko ulice zamiatać

  18. i dokonać swoistych transformacji nawet nie wizji ile prawdy na prawdę medialną wg zlecenia

  19. ” Nie ma co żałować ani Lisa, ani nikogo z nich. To jednak co nadchodzi nie będzie ani na jotę lepsze od poprzedniej medialnej załogi.”

    Nie wiem co gorsze: Lis – przylizany ratlerek niemiecki czy Rachon kladzacy sie pod kolami radiowozu.

    A powrot Lisa i dolaczenie do „naszych”? Mysle ze mozliwe.

    Warzecha juz kiedys wystapil w programie Lisa, tym „Lis na zywo.”

    Dlaczego nie? Kiedys sie spotkaja razem, moze w tym saloniku politycznym Ziemkiewicza.

  20. gapole są wszędzie, wczoraj na onkologii jedyne gazety to „Nasz Dziennik” i „Niedziela”, ciekawe czy seminaria nadal prenumerują wyborczą?

  21. W listopadzie 2015 roku z niecierpliwością oczekiwaliśmy zapowiadanej zmiany prawa prasowego. Liczyliśmy na zwiększenie roli blogerów, przy jednoczesnym zdyscyplinowaniu producentów fejknewsów. Wieszczyłem posępnie, że nie po to Sakiewicz i ska popierali PiS, żeby teraz nie domagali się gratyfikacji. Ukułem wtedy parafrazę #dobrazamiana

  22. > JarekBeskidy

    Aktualna koncentracja:

    http://g8.forsal.pl/p/_wspolne/pliki/3053000/3053674-udzialy-rynkowe-najwiekszy-grup.jpg

    Ponoć dekoncentracja będzie polegała na przymusowej sprzedaży udziałów do dozwolonego w ustawie poziomu – na przykład jeśli jedna grupa będzie miała maksymalne ustawowe 30% rynku w danym jego segmencie, to już nie będzie miała prawa do takiego samego udziału w innym. Być może po to grupa Sakiewicza jest pompowana kasą z SSP, by wykupywać nadmiarowe udziały.

  23. to niewidzialna ręka rynku w praktyce

  24. NIe ma sie czemu dziwic w koncu jest to Czwarta Wladza ktorej glownym narzedziem jest propaganda

    a to o propagandzie

    googlowskie tlumaczenie

    https://translate.google.ca/translate?sl=en&tl=pl&js=y&prev=_t&hl=en&ie=UTF-8&u=http%3A%2F%2Fwww.historyisaweapon.org%2Fdefcon1%2Fbernprop.html&edit-text=

    po angielsku

    http://www.historyisaweapon.org/defcon1/bernprop.html

  25. tak, aby być w rynku i na rynku potrzebna jest duża kasa, a skąd ma niby być jak nie z kierowanych strumieni? tak było tak jest i tak będzie; a skutkiem są mity o biznesmanach co to z rynku kasę wyciskają swymi unikalnymi produktami/pomysłami

  26. fragment z śmiesznego linku jaki zapodałeś:

    „Silnik parowy, prasa wielostronna, szkoła publiczna, trio rewolucji przemysłowej, wzięły władzę od królów i oddały je ludziom.”

  27. a w porównaniu z czym te 1900 procent. Bo to tylko 19 razy więcej niż poziom wzięty za punkt odniesienia.

    Jeśli przedtem poziom ten oscylował koło zera, to byle jaki wzrost nominalny daje olbrzymie skoki w przyroście relatywnym (czyli w ujęciu procentowym).

  28. Czy to nostalgia i  żal  przez Ciebie przemawiają?

  29. „Jeśli ktoś nie wierzy, że Lis może być kiedyś nasz i służyć sprawie Polski, niech się jednak nad tym głęboko zastanowi i zważy jakie priorytety wchodzą w grę.” 

    Wierzę, bo ta możliwość zawarta już w Misiu i Alternatywach ogłoszonym jako formułą na ponowoczesne społeczeństwo polsko-języczne, a nawet więcej jako formuła na „jeszcze nowszą” Polską. Ledwo mi to przez klawiaturę przechodzi, ale Miś i Alternatywy nie zostały odwołane. Dlatego Lisek chytrusek, choć byłoby to czymś nie do opisania, może wrócić jako „nasz”.

    Czy Miś i Alternatywy są logiczną, choć szaloną konsekwencją, II Rzeczypospolitej, Marszałka w mundurku Mao Zetunga, który tą samą ręką zabiera i rozdaje (własność nie swoją, ziemiańską) a drugą potrząsa i wystawia na widok publiczny słomianego chochoła z twarzą drogiego pana Romana z wąsikiem tow. Adolfa?

    Miś i Alternatywy ciągle unoszą się jak jakieś przezroczyste sterowce nad polityką medialną i historyczną. Każdy Polak, albo większość wierzy, ale tę wiarę spycha w obszar koszmarów nocnych. Wszystkie żuczki-ciułacze, zwykli Polacy w to wierzą, ale nienawidzą tego, tak jak ja polski żuczek-ciułacz, bo to jest samospełniające się proroctwo, czyli propaganda z piekła rodem. I „szlachta” najemna też w to wierzy, bo zniszczenia tego pożąda.

    Ale niedoczekanie. Mimo że przyjęty w zasadzie przede wszystkim przez Kościół i swoich zelotów w Polsce, Chrystus Król ma poczucie humoru i potrafi robić śmieszne psikusy.

    Ps. Czy Miś i Alternatywy są logiczną, z godną z logiką paranoi, konsekwnecją II Rzeczypospolitej, Marszałka w mundurku Mao Zetunga, który tą samą ręką zabiera i rozdaje (własność nie swoją, ziemiańską) a drugą potrząsa i wystawia na widok publiczny słomianego chochoła z twarzą drogiego pana Romana z wąsikiem tow. Adolfa?

  30. bo to jest tekst z gazwyb;- i przykład jak oddzialowywac na emocje;-jak gazwyb ‚brala’ w milionach to teraz gdy bierze mniej to inni sa obrzydliwi  bo coś dostali; norma w RP i nie tylko w RP;- a mogli podać w promilach to bylaby liczba, że heeej

  31. No i znowu mamy  b. ważny tekst Coryllusa. Inna kategoria niż ten o tronie na tylnym siedzeniu, szołbiznes i polityka, ale b. ważny w tej kategorii. Szołbiznes polski medialny, ma się rozumieć. I znowu za darmo. Za darmo!!!!

    Apropos tronu i tylnego siedzenie, to ja jednak po namyśle uważam, że JK nie siedzi na tylnym siedzeniu. Jest za bardzo wyeksponowany. Siedzi na siedzeniu przednim, obok kierowcy, na siedzeniu pilota pilotującego i w takiejże funkcji, funkcji jawnej.

  32. Chodziło mi bardziej o uwidocznienie zasady: „wy transferujecie z SSP do waszych, my do naszych”, czyli system pozostaje bez zmian.

  33. By szybko działać w skali całego kraju, to oczywiście tak. Im niżej natomiast, tym rynku jeszcze trochę jest. Tylko, jak w takim układzie betonowanym przez DZ ma się wybić Szkoła Nawigatorów?

  34. nazwisko autora: Władyka (przypomniałam sobie)

  35. ..przed Lisem spodziewałbym się Durczoka, zdaje się, że jest już po fazie orgii i narkotyków. Dłuższy czas już o nim jakoś cicho. Czyli do zagospodarowania i niby ,,bezrobotny”, czyli ,,tańszy”, a przez osobiste porachunki z ,,koczownikami tylnej ławki” z TVN-UB24, skory do zemsty, mógłby być okrzyknięty jako ,,cudownie nawrócony”…
    Nie twierdzę, że to fantasmagoria…

  36. Durczok to profesjonalny dziennikarz. Czyli trzeba mu wskazać cel i dobrze zapłacić.

  37. Profesjonalizm dziennikarstwa to imitowanie formatów i treści zagranicznych, bo własne treści są zbyt miałkie. Przeglądam co noc agregatory światowych wiadomości, więc wiem co następnego dnia lub pojutrze pojawi się w polskich mediach. Zachowam na inny moment moje zdanie o naśladowaniu formatów, ale załączam ilustrację z pajacem trzymającym instrument szarpany, któremu świątobliwy mąż najwyraźniej mówi Dość!
    Jako ciekawostkę dodam, że ta ilustracja pochodzi z liczącego już ponad sto lat amerykańskiego zbioru obrazków (wraz z płytami drukarskimi) do użytku w publikacjach nabywcy w cenie $4,5 za 100 wkładek. Nazywało się to Stock Designs of Book Division Inserts. Dziś ilustracje sprzedaje się jako Stock Photos.

  38. Ok.
    Cela nr 5, w Tworkach, już dobrze opłacona i utrzymywana od dawna przez poddanych (czyli.. podatników)

  39. Z tym brakiem dziennikarzy od ojca Rydzyka to może nie jest tak źle. Pobudzin wykopał Orłosia. Wcześniej czy później  partyzanci od Sakiewicza, i podobni do nich rozpoczną walkę z kornikami w lesie.

  40. Nauczyciel z matmy zabieral nas nas na grzyby do lasu. Mialem same piatki.

  41. Bo Rybakowicz sie sie cackal tez. I krolika musialem udawac pomiedzy stolami..

  42. Profesor Władyka z profesjonalnego tygodnika Polityka (za wiki): W okresie socjalistycznym należał do PZPR [potrzebny przypis].

    Prasa przedwojenna to skarbnica wiadomości. Kupa forsy do wzięcia, jeśli jest dystrybucja. Nawet kompletnie bezmyślnie. Wystarczy przepisać.

    PS. Tygodnik Polityka „w okresie sojalistycznym” dawał się czytać. Bywalec czyli Passent brylował. Szkoda, że pozostał w „okresie socjalistycznym”.

  43. Edward Bernays pogardzal zwyklymi ludzmi

    w pierwszym zdaniu uczciwie mowi jak to jest a ten silnik parowy czy prasa drukarska to dla sciemniania i na oslode

    ROZDZIAŁ I
    ORGANIZACJA CHAOS

    Świadoma i inteligentna manipulacja zorganizowanymi nawykami i opiniami mas jest ważnym elementem społeczeństwa demokratycznego. Ci, którzy manipulują tym niewidzialnym mechanizmem społeczeństwa, tworzą niewidzialny rząd, który jest prawdziwą władzą naszego kraju.
    Jesteśmy rządzeni, nasze umysły są kształtowane, nasze smaki tworzą, sugerowane przez nas pomysły, głównie mężczyźni, o których nigdy nie słyszeliśmy. Jest to logiczny skutek sposobu zorganizowania naszego demokratycznego społeczeństwa.

  44. Zmiana czasu z letniego na zimowy i towarzysząca temu zmienna narracja o celowości takiego postępowamia. A dla zwykłego obywatela godzina oczekiwania w zimnym pociągu, gdzieś w polu, aby geografia i fizyka była w zgodzie z postanowieniami administracyjnymi.

  45. Wiadomosci z Kraju Baskow.

    Ogolnie nic sie nie dzieje. Jak to zwykle..

  46. MK po 10.04.2019 którejś nocy obrócił się na nowiu, co wykłada się zmianą upierzenia, a bardzo nieciekawy środek pozostał. U Lisa podobny wist będzie bardzo łatwy, bo wystarczy ufarbować futro na nowy, bardziej aktualny kolor. Ale tu również nieciekawe wnętrze nie zmieni się ani na jotę.

    I tu dochodzę do wniosku, że profesjonalizm czwartej władzy polega na tym, że obywatelowi wydaje się iż jej przedstawiciel jest obiektywny i trudno go z mety przypisać do jakiejś opcji. politycznej.

  47. Chociaz moze niby nic nie dzieje sie ale jednak.

    Morszczuki tanie. Wystarczy przebic gory i po stronie sa frykasy. Hulaj dusza!

  48. Czyżby? Może dlatego, że Katalonia okazała się bardziej łakomym kąskiem i bardziej perspektywicznym. A może kraj Basków zostawią na deser?

  49. Czy Pireneje to tylko przeszkoda naturalna, czy w nich coś jest ukryte, że Hiszpanię próbuje odciąć się od tych gór?

  50. Wracam z hiszpy wsiadam w pociag w sloncu i po kilku kilometrach tecza…Wielka Tecza! Najwieksza. Potezna.

  51. Przede wszystkim Pireneje sa szpiczaste jak pioruny. To naturalna bariera klimatyczna.

  52. Pireneje daja zycie Baskom. Nie ma Pirenei, nie ma Baskow.

  53. Wlazlem kiedys w te Pireneje na zywca. Z 1300.mnpm. zaczalem zlazic na dziko. Wgramolilem sie w suchy kanion i tak sobie zchodze.. az do jakiejs nastepnej kaskady juz ze 3 metry wtedy sobie powiedzialem stop. Niewiele mialem czasu by sie wywalic z tego kanionu a i panika pukac do bram zaczela. Nikomu nie proponuje bez mapy zchodzic ze szlaku w Pirenejach

  54. Nie wydaje mi sie. Widze tutaj kooperacje no i ta baskijska sfasta. Nie ma religii

  55. Ta baskijska sfasta to ich takie sacrum

    Latwizna

  56. Amen. Nic dodać nic ująć.

  57. Idę spać.

    To chyba nie ten łańcuch ?

  58. Nie dość że łańcuch, to jeszcze i żelazna kula:

    https://www.youtube.com/watch?v=rJ9OiU5ZPl4

    Dobranoc, na jutro.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.