Paź 132016
 

Dyskusja o filmie Wołyń weszła już w takie rejony, że w zasadzie trzeba by do poszczególnych jej uczestników wzywać pogotowie z kaftanem bezpieczeństwa. Wszystkie dopuszczalne normy przekroczył nasz gospodarz, Igor Janke, który dokonał niejako podsumowania pojawiających się w sieci bredni na temat treści filmu i motywacji występujących w nim postaci, zbierając je w jednej, nie najdłuższej notce. To co dzieje się pod notką zasługuje na jeden przynajmniej film fabularny i ze dwie wodewilowe sztuki w teatrze Komedia.

Generalnie dyskusja wokół filmu skupia się na tym jak, gdzie i w którym miejscu odkryć można źródła zwierzęcego nacjonalizmu. Nacjonalizm, zwracam na to uwagę szczególną, w opinii większości recenzentów- entuzjastów jest zwierzęcy jedynie wtedy, kiedy dotyczy narodów Europy środkowej. Inne nacjonalizmy są spod takiej oceny wyłączone i można o nich rozmawiać w kategoriach wzniosłych.

Jak wiemy każda argumentacja ma swoją mechanikę i teraz spróbujemy odsłonić tutaj sposób działania tej metody demaskacji nacjonalizmu, jaką proponują entuzjaści filmu Wołyń, zarówno z gazowni, jak i z tak zwanych prawicowych gazet. Oto zarodki nacjonalizmu tkwią w każdej duszy, a podsycane są zwykle zazdrością i zawiścią. Ukraiński nacjonalizm według Igora Janke podsycany był tym, że nie mieli, oj nie mieli Ukraińcy szans, by pracować w dobrych zawodach i robić kariery w II RP. I przez to właśnie musieli się srodze zemścić. Odbijanie tych argumentów jest równie idiotyczne co one same, bo ktoś napisał, że Polacy nie mieli też za dużych szans na to, by robić kariery w zaborze pruskim, a jednak nie dokonywali masowych mordów na Niemcach. Tak wygląda poziom dyskusji, która w opinii recenzentów ma doprowadzić do pojednania. Gdybym chciał się w tę dyskusję wpisać dodałbym, że mój dziadek mieszkając przed wojną przy stacji w Nałęczowie, chodził codziennie do roboty wąskimi torami do Karczmisk, a wszystko za dwa złote dniówki. I też żadnej kariery nie zrobił, a po siekierę nie sięgnął. Idźmy dalej tym tropem, a będziemy tłumaczyć każdego durnia z przyrodzonymi deficytami, któremu przyjdzie pewnego dnia do głowy, żeby zarąbać sąsiada – bo nie miał możliwości zrobienia kariery.

Film Wołyń, podobnie jak inne filmy nie ma i mieć nie może funkcji, które przypisują mu recenzenci. Po pierwsze jest to film bez szans na dystrybucję. Każda decyzja o tym, by go pokazać gdzieś w innym kraju będzie wynikiem kalkulacji politycznych, w dodatku będą to kalkulacje wymierzone w nas, nie w Ukraińców. Ktoś się martwi, że pokażą go w swoich kinach Rosjanie i co to będzie. Rosjanie, to są ludzie dobrze znający mechanizmy działania propagandy i z całą pewnością tego durnego filmu nie będą u siebie pokazywać. Właśnie wchodzi na ekrany w Rosji film pod tytułem „28 Panfiłowców”, o walce rosyjskich i kazachskich żołnierzy o małą wioskę leżącą na przedpolach Moskwy w roku 1941. W filmie nachalnie wręcz podkreśla się rozsądek i zimną kalkulację oficerów, którzy mają za zadanie tylko jedno – spalić jak najwięcej niemieckich czołgów. Bez bohaterszczyzny, emocji, niepotrzebnych wrzasków i bez całego tego sztafażu, w którym nurzają się wręcz polscy filmowcy. Kiedy zaś słuchamy dialogów w trailerze od razu zauważamy, że narrator mówi po ukraińsku. I to jest propaganda dobrze obliczona i dobrze wymierzona. Tylko skończonym bałwanom może się wydawać, że Rosjanie kupią od nas ten film zapłacą gotówką i będą nim machać niczym głupie dzieci skarpetą na kiju.

Czasem w tej dyskusji pojawia się głos, który na pierwszy rzut oka można uznać za głos rozsądku, ale już w trzecim zdaniu widzimy, że po raz kolejny daliśmy się oszukać. Piszą ludzie, że trzeba ścigać wszystkich żyjących uczestników tych zbrodni. Jak to? Przecież oni już siedzieli, gdyby było inaczej nie chodziliby swobodnie po świecie. Drugi raz chcecie ich wsadzać do więzień? Na jakiej podstawie? A jeśli oni chodzą swobodnie po świecie, to znaczy, że mają jakąś kryszę, ta zaś może być tylko jedna – są obywatelami Zjednoczonego Królestwa i Dominiów. Chcecie ścigać poddanych królowej? Proszę bardzo, ścigajcie. Może zróbmy nowy film o brytyjskich oficerach zrzucanych na Ukrainę i do Polski celem wspierania sotni UPA? Nie ma chętnych? Jaka szkoda….I tak trwa ten festiwal idiotyzmu bez szans na jakikolwiek sensowny wniosek.

Jeszcze raz więc wracam do tematu najważniejszego, czyli do produkcji i dystrybucji. Żeby mieć władzę nad produkowaną przez siebie samego treścią, trzeba być właścicielem kanału dystrybucji. To jest rzecz najważniejsza. Tymczasem właścicielem kanału dystrybucji filmu Wołyń jest Gazeta Wyborcza, która będzie na tej dystrybucji zarabiać. Każdy więc głos podnoszący temperaturę emocji wokół tego filmu jest głosem oddanym na Adama Michnika. Niestety spirala została nakręcona już tak, że nie ma znaczenia właściwie czy ja się to włączę czy nie. Oni i tak są zarobieni. Jeśli idzie o dystrybucję na świecie to jej warunki, jak mniemam, będą omawiane szczegółowo z każdym zainteresowanym dystrybutorem, pokazy zaś filmu Wołyń, będą zorganizowane tak, by nie robić za dużej wiochy. To oczywiście spowoduje kolejny wybuch emocji i banda durniów zacznie wołać, że odcina się ludzi od prawdy o tym jak Ukraińcy mordowali Polaków. Te, jakże poważne ograniczenia dystrybucyjne powodują, że film Wołyń nie ma w zasadzie innej funkcji niż deprawacyjna. To znaczy, że zamiast wyjaśniać, zaciemnia, zamiast tłumaczyć bełkoce, zamiast pokazać winnych pokazuje motłoch, a przez te działania wzbudza falę emocji, które nie doprowadzą do niczego strasznego, jak się niektórym wydaje, będą tylko pożywką dla słabych umysłów przez najbliższe miesiące i posłużą do odwrócenia uwagi od spraw o wiele istotniejszych. W naszych okolicznościach, czyli w chwili kiedy nie wiadomo kto jest właścicielem kanałów dystrybucji i jakie ma zamiary wszystkie produkowane w Polsce filmy mają taką właśnie funkcję. Przez to właśnie dyskusja o nich, prowadzona w kategoriach estetycznych, przypomina dyskusję jaką prowadzą bezdomni z noclegowni na temat smaku wykwintnych win francuskich serwowanych na magnackich stołach w dawnych czasach. Nie ma po prostu sensu i jest dla ludzi rozumiejących o co chodzi po prostu komiczna. Nie ma ona także sensu z innego powodu, o którym już pisałem wiele razy – nie istnieje w Polsce uczciwa krytyka, być może nie istniała ona nigdy i nigdzie, ale my mamy głęboko wpojone przekonanie, że było inaczej i tęsknimy za nią. Zamiast uczciwej krytyki mamy Igora Janke, Ziemkiewicza i innych. No i dziennikarzy gazowni rzecz jasna, którzy dziś, z okazji premiery Wołynia, pieją jednym głosem razem z „naszymi”.

No dobrze powie ktoś, to może teraz napiszesz coś pozytywnego i dasz jakąś wskazówkę. Oczywiście, proszę bardzo, już daję. Źródła ukraińskiego nacjonalizmu tkwią wprost w socjalizmie. Ukraińscy nacjonaliści to socjaliści domagający się tak zwanego sprawiedliwego podziału ziemi według kryteriów etnicznych. Ich największym wrogiem był polski pan, ale od czasu kiedy Józef Piłsudski z kolegami, współpracując z niejakim Petlurą, przekonali wszystkich, że polskiego pana da się unieważnić podatkami i reformą rolną, ukraiński nacjonalizm rozszerzył pojęcia wroga pozostając przy formule etnicznej jako jedynej ważnej przy ustalaniu co jest czyje. Jak wiadomo tego rodzaju pomysły mogą się rozprzestrzeniać albo nie. Wszystko zależy kto jest właścicielem kanału dystrybucji tych treści. Jeśli to ustalimy będziemy mogli zrobić prawdziwy film o przyczynach ludobójstwa na kresach. Ukraińskie organizacje nacjonalistyczne w II RP, jak wszystkie organizacje świata, miały swój budżet, statut i cele. Te zaś były realizowane za pomocą tego budżetu. Należy koniecznie sprawdzić kto był sponsorem tego budżetu, jaki procent całości należał do polskiej, tajnej policji politycznej, a jaki do innych tajnych policji. To ważne w ocenie wypadków. Tych, którzy się będą w tym miejscu oburzać spieszę poinformować, że w II RP było sporo wpływowych osób popierających aspiracje autonomiczne Ukraińców, co w każdym pojedynczym przypadku czynione było bez zrozumienia. Dziś zaś, i to jest tak zwana ironia tak zwanego losu, spotyka się z pełnym zrozumieniem i akceptacją. Ludzie zaś którzy te ukraińskie aspiracje popierali byli zawsze z przekonania socjalistami-rewolucjonistami. Wymienię dwa nazwiska – Wacław Kostek Biernacki i Karol Estreicher. Podsumujmy więc – nie byłoby ukraińskiego nacjonalizmu bez socjalizmu. Myślę, że bez socjalizmu nie byłoby żadnego nacjonalizmu, ale to temat na osobną notkę. Co z tą wiarą w etniczne kryteria praw własności ziemi? To jest brednia, którą Ukraińcy powtarzają do dziś, korzystając ze sprzyjającej koniunktury politycznej. Niczego im się wytłumaczyć nie da, choć robiono ich w trąbę już tyle razy. Im się zawsze zdaje, że tym razem to już będzie naprawdę tak, jak sobie to wymyślili teoretycy ruchu ukraińskiego, naczytawszy się przedtem różnych mądrych, wydanych w Londynie książek. Prawda jest niestety inna. Jest kilka faz własności ziemi i trzeba bardzo uważać, żeby ocenić je z właściwej perspektywy, tą zaś daje dopiero przedział jakichś mniej więcej 2 tysięcy lat. Oto pomiędzy latyfundium na początku a polem golfowym na końcu, jest krótka przerwa na rozdrobnione gospodarstwa wiejskie, które dzięki zastosowaniu gospodarki ekspansywnej, czyli dużych ilości maszyn rolniczych, są zadłużone po uszy. Wobec zmieniających się technologii produkcji żywności i centralizacji gospodarki rolnej, produkcja tych gospodarstw jest coraz mniej istotna, bo nie kontrolują one przecież kanałów dystrybucji produkowanej przez siebie żywności. Na razie utrzymywane są różne rynkowe fikcje, mające na celu uspokojenie drobnych rolników, ale oni są fazą przejściową. Do uspokajania rolników służt też jak sądzę program pod tytułem „Rolnik szuka żony”. Tak zwana zdrowa, luksusowa żywność, będzie w przyszłości produkowana w niewielkich ogrodach położonych w miastach, w zasadzie już jest tam produkowana, nawet w Warszawie są takie ogrody. Cała reszta będzie żreć tanią paszę z Monsanto. Proces ten jest rozłożony w czasie, żeby uniknąć rewolucji. Ukraińcy jako grupa ludzi od zawsze związana z ziemią są uporczywie przywiązani do koncepcji gospodarstwa indywidualnego i za nic na świecie nie przyjmą do wiadomości, że wykorzystano ich, podobnie jak innych socjalistów do likwidacji resztek latyfundiów. Potem pozwolono im na trochę figli i jakąś tam zabawę w nacjonalizm kosztem Polaków, a w najbliższej przyszłości wszyscy oni pójdą do pracy w mega-kołchozie gdzie będzie im się z mega głośników puszczać piosenki o kozakach, żeby wydajność pracy wzrastała.

No, ale wróćmy do filmu Wołyń. Nie ma tam ani jednego nazwiska ukraińskiego oficera odpowiedzialnego za zbrodnię, nie ma ani jednego ukraińskiego munduru. Nie ma winnych tak naprawdę, jest tylko sugestia, że każdy ma coś za uszami, jedni więcej a drudzy mniej. Sądzę więc, że istotnym powodem wyprodukowania tego filmu jest po prostu chęć uratowania finansów spółki Agora, a także chęć przewalenia kolejnego budżetu. I nic więcej. Żeby było w tym coś więcej trzeba zacząć ten film od sceny rozgrywającej się w wielkie bibliotece uniwersyteckiej w Toronto. Oto przypadkiem wpada tam na siebie dwóch starszych panów w złoconych binoklach. Jeden z nich to Dmytro Dońcow, a drugi Aleksander Kiereński….a potem już mogłyby być te rzezie, jeśli tak strasznie Wam na nich zależy.

Na tym kończę na dziś. Zapraszam na stronę www.coryllus.pl do księgarni Przy Agorze, do sklepu FOTO MAG i do księgarni Tarabuk. Przypominam też, że w sklepie Bereźnicki w Krakowie przy ul. Przybyszewskiego 71 można kupić komiksy Tomka.

Zapraszam też na stronę www.rozetta.pl gdzie znajdują się nagrania z targów bytomskich.

Telefonów dalej nie odbieram

  85 komentarzy do “O deprawacyjnej funkcji filmów fabularnych”

  1. Trochę nie na temat, ale dowód nie wprost.

    Można lekceważyć deprawacyjną funkcję filmów, ale one działają wolno, ale skutecznie i globalnie, myślę głównie o filmach amerykańskich. W amerykańskich filmach od lat sześćdziesiątych zaczęło być promowane, że bohaterowie klęli jak szewcy i fuck było początkowo tłumaczone i podawane przez lektora TV jako cholera. Do tego dołączyli tzw. polscy celebryci, a pół wieku później matka krzyczy na dziecko klnąc przy tym obficie.
    Tak nisko upadliśmy dzięki filmom i przyzwoleniu na promowane treści.

  2. Cięzko tu coś dodać, zwłaszcza mądrego. Ewentualnie na potwierdzenie Pańskich słów powiem że Doncow, czynny rewolucjonista 1905 roku, członek Ukraińskiej Partii Rewolucyjnej, Ukraińskiej Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej (USDRP) Ukraińskiej Partii Pracy Narodowej, Ukraińskiego Zjednoczenia Narodowo-Demokratycznego (UNDO). Jak to zwykle bywa w tego typu urzekających historiach jego poglądy ewoluowały z marksizmu ( 🙂 ) poprzez nazizm do poglądów niby konserwatywnych. Jaja jakieś. Co do sponsorów to myślę że między innymi Wiedeń, Berlin, co do Londynu cięzko powiedzieć. Ale warto poszperac

  3. Historia krwawych buntów nie zaczyna się od Marksa . Rabacja galicyjska ,powstanie Chmielnickiego , rewolucja francuska ,czy powstanie Spartakusa ,to takie przedmarksistowskie przykłady . Socjaliści tylko dodali do tego ideologiczną podbudowę .

  4. A co tu szperać Londyn ich finansował via Praga, a sam Dońcow dożywał swoich dni w Kanadzie, miał się dobrze i czuł się bezpiecznie.

  5. Nie chrzań dobrze…może jeszcze coś powiesz o buntach neandertalczyków przeciwko homo erectusom, co?

  6. Aż do neandertali i erektusów ,to może nie ,ale pewnie to wiedzie gdzieś do Kaina i Abla .

  7. W Nałęczowie jest bardzo ładnie o tej porze roku…
    A odnośnie Doncowa – uważał on, że Duch Nacji wciela się w jej elitę (która jest elitą ponieważ się utożsamia z Duchem Nacji), i z tego tytułu elita (warstwa przywódcza) może resztę (czerń) traktować jak tworzywo; w dowolny sposób i bez pytania…Tak troszkę w stronę Pol-Pota (?) i jego Kampuczy.

  8. Pewne tropy wskazują też na kanał kowieński. Sam wywiad litewski wspierał wszystko co godziło w Polskę. A priori zakładam ( na razie) że tamtędy też co nieco poszło. Ciekaw jestem czy Marszałek spotkał się z Doncowem – mam na myśli lata kiedy jeszcze brykał tramwajem zwanym pożądaniem ups socjalizmem (co na jedno wychodzi summa summarum) z którego nigdy nie wsiadł.
    Pozdrawiam. Naprawdę dobry tekst 🙂

  9. Pan Dońcow musiał mieć niezłego dilera, trzeba by w ogóle prześledzić ten wątek narkotyczny w socjalizmie. Nie mam na to czasu niestety. Kto im dostarczał towar? Byłem ochrzczony w Nałęczowie, w parafii św. Jana….dziadek mieszkał przed wojną w takiej drewnianej chałupie przy torach, po wojnie przenieśli go do takiego szarego bloku co stoi tak trochę w dole…jak się idzie od dworca w stronę Kolonii Drzewce…oboje z babcią dawno nie żyją….

  10. Tak spotykał się, zajrzyj do komentarza pantery w salonie

  11. No cóż wszystkie drogi prowadzą do Wylatowa 🙂 . W każdym razie warto pamiętać ,że komuniści byli całkowicie świadomi do jakich wartości się odwołują . Lew Trocki w jednym z organizowanym przez siebie GUŁAGU postanowił wystawić pomnik właśnie Kaina , jako symbol buntu człowieka przeciw Bogu .

    https://wzzw.wordpress.com/2013/05/08/%E2%98%85-%E2%98%AD-dlaczego-komunizm-nie-mial-swojej-norymbergi-%E2%98%9A-polecam/

  12. Nauczyciel historii zabrał cała klase do kina na…..Wołyń. Chyba musze zażądać zwrot kosztów i jakiejś rekompensaty moralnej. A relacja 14 latków? Jatka, jatka i wiekszy chaos niż filmy rodem a la usa. Co do banderowcow to kase dawali im chyba wszyscy oprocz eskimosow. Pisze o tym w swoich ksiazkach Siemaszko i Pawlikowski, i chyba nawet Wankowicz.

  13. „Bunty” Chmielnickiego, a także inne ukraińskie i Szeli to typowa robota służb. Poszedł pinionc z Wiednia, poszedł pinionc z Londynku. Koliwszczyzna dostawała hajs z Moskwy (Kompania Moskiewska?).

  14. No nie wiem jakbym nawet była bandytą, to jak mogłabym skazać na Hołodomor, swoich in spe sojuszników. No bo jak nazwać handel zbożem między Londynem a Moskwą kosztem współplemieńców Dońcowa. Tylko ta ideologia pojmowania niższej warstwy społecznej jako „czerni” stosowana jako wytłumaczenie tych 8 mln zagłodzonych Ukraińców.
    Jednym słowem elita to ubermensche.
    No tak i tym Duchem Nacji zarazili się członkowie Politbiur którzy spijali koniak i zakąszali kawiorem jako reprezentanci oddelegowania do tych czynności przez sojusz robotniczo – chłopski.

    Wygląda że nie ma granic w zimnych politycznych rozgrywkach teraz idzie szerokim frontem korporacjonizm z Kanady, który to korporacjonizm przyjdzie i wyrówna.

  15. Nie chcę nawet o tym myśleć.

  16. On jest trochę upośledzony, nie znęcaj się nad nim

  17. Ukraińcom to się chyba czkawką odbije ta wyśniona Kanada- kanał dystrybucji zgorszenia wszelkiego, a to interesy Queen Elizabeth, innym zaś razem, satanistycznej Ameryki.

    Przed rewolucją 2014 roku był już prawie dopięty plan dzierżawy Chińczykom setek tysięcy hektarów pod uprawy płodów rolnych, ale uprawianych przez Chińczyków i co ważne ekologicznie, bez dodatków współczesnej chemii. Plan spalił na panewce. Obecnie już kto inny trzyma rękę na tych dobrych glebach. A tamtejszy lud bosy ze zgrozą i lękiem wymawia jego imię….MONSATAN…;-)

    W tym kontekście inaczej widzę zatrudnienie w naszym rządzie pana Grey’a, od strategicznych cośtam. On ma nam tłumaczyć, że owe TTIP i CETA to takie dobre dla nas. A nadpremier Morawiecki zapewnił, że po podpisaniu tej umowy z Kanadą (koń trojański tym razem USA) też nie powinniśmy stracić… .

  18. Dlatego propaganda „zarządzających stadem” ciągle wtłacza nam do mózgownicy jak należy czytać dzieje historii, i z którym wykwitem nacjonalizmu” należy nam się pojednać a który stanowczo potępić i zwalczać.

    Tym oczywiście właściwym z którym winniśmy się pojednać jest „nacjonalizm” u którego źródeł leży socjalizm – umiłowana ideologia „drugiej” a w konsekwencji „czwartej”, tudzież „piątej” już eRPe. Albowiem tylko ten system dzięki wdrażaniu „sprawiedliwości społecznej” (czyt. redystrybucji zagrabionego) i „równości” (w biedzie) jest w stanie stłumić i wykorzenić „prawdziwą” przyczynę nacjonalizmu którą ci chorzy ludzie widzą w „braku możliwości zrobienia kariery” przez „prostego chłopa”. Trzeba wszystkim zrobić tak „dobrze i równo” żeby już nikt nie myślał o mordowaniu sąsiada za to że ma więcej i lepiej, przynajmniej nie bez stosownego zezwolenia mającego znamiona „prawa i sprawiedliwości”. Dlatego „zarządzający stadem” zrobią wszystko żeby prosty człowiek nigdy się nie dowiedział, że za całym tym bestialstwem stoi zorganizowana grupa przestępcza mająca swój budżet i kanały dystrybucji prowadzące wprost do ludzi i rządów zwanych po prostu socjalistami.

    Złodziej wie dlaczego kradnie i nigdy nie nazwie tego sprawiedliwością. Socjalista zawsze znajdzie wytłumaczenie dla swoich zbrodniczych planów i nieubłaganym palcem „prawa i sprawiedliwości” wskaże na kogoś innego – „wroga” tzw. „ludu” czyli posiadacza/kułaka i innych którzy czegoś się dorobili. Co prawda ta taktyka bazuje na najprymitywniejszych instynktach ludzkich podsycając takie uczucia jak zawiść, zazdrość i chciwość. Ale to nie prości ludzie i nie ich emocje organizują bandy zwyrodnialców w rewolucyjny walec. Robią to (za)rządy i ich propaganda. Biedni ludzie mają wiedzieć tylko to że bieda i niski status społeczny to wystarczający powód do odwiedzenia sąsiada z siekierą.

    Dlatego właśnie choć ukraiński nacjonalizm jest zły to jednak nie do końca, i z tego też względu „wszyscy” którzy nie chcą się dzielić mają coś za uszami.

  19. Cenny jest ten fragment dotyczący roli tajnych policji w finansowaniu ruchów socjalistycznych. Jako stosowny przypadek polecam Jewno Azefa – szefa bojówki eserowców i jednocześnie agenta ochrany (tzn. było na odwrót – najpierw był agentem a potem tak mu się spodobał terror, że został szefem, bo dzięki temu mógł terroryzować i zarabiać, jako agent, większe pieniądze. A ponieważ komórka terrorystyczna była coraz bardziej aktywna, więc miała większy budżet „do przewalania” z czego Jewno korzystał bardzo chętnie.)

  20. Co do służb ,to także można się cofnąć do Adama i Ewy . Szczerze mówiąc ,to odczytuję ten fragment Biblii w następujący sposób . Tajny współpracownik pseudonim Wąż pozyskał do współpracy Ewę ,w akcji pod kryptonimem Eden w celu skompromitowania figuranta Adama . Wręczenie korzyści majątkowej w postaci jabłka odbyło się w lokalu konspiracyjnym „pod drzewem” . Kombinacja operacyjna zakończyła się sukcesem figurant przyjął rzeczony przedmiot ,efektem czego nastąpiła zamierzona desintegracja i skłócenie . 🙂

  21. Kurcze! Mieszkam o rzut martwym socjalistą od Wylatowa.

  22. Idzie „dobra zmiana”… „bo żeby wyjść trzeba najpierw trochę posiedzieć”

  23. Hłodomor jako „Nowaja Ekonomicznoczeskaja Opricznina ” 🙂

  24. Odys chyba przebiegł przez działkę Walcowej?
    Czyż nie?

  25. Fejsbuczek juz atakuje http://imgur.com/a/Y4ajl

  26. Kłamstwo jest tak oczywiste że nie ma opcji że Michnik robi to bez jakiegoś wiekszego celu. (chyba że Spiegel coś przekręcił)

  27. Czy może Pani wyjaśnić dlaczego ciągle ma Pani do mnie jakieś „dziwne” uwagi i konfabuluje personalnie w moją stronę? Chodzi o to że krytykuje PIS czy może po prostu mam nieświeży oddech? Będę wdzięczny za wyjaśnienie raz na zawsze tej kwestii.
    Pozdrawiam

  28. Ponoć zginęli jego dziadkowie ( wszyscy ?) więc jego wypowiedź nie ma żadnego celu.

  29. W każdym razie , to właściwie na świecie od wieków nic się nie zmienia jak w kalejdoskopie , ciągle te same kamyki ,szkiełka ,tasiemki (archetypy) . Tylko po co ktoś tym kręci 🙂 . A Wylatów coraz bliżej .

  30. Ludzka komedia ,tylko jaki ten Wylatów będzie , w kształcie cygara ,czy grzyba ,bo asortyment mają od A do N 🙂

  31. Dla wybranych były już wtedy Dewary dla jajeczek i nasienia, więc…

  32. Ja wiem, że to prehistoria. Czytam teraz o początkach prawosławia na Rusi Kijowskiej. Książkę napisał Anglik wyznania prawosławnego, co nawrócił się z wyznania anglikańskiego.

    Jeden wątek mnie zaciekawił. Brzmiało to mniej więcej tak:
    Wczesny kościół prawosławny na Ukrainie (raczej Rusi) był bardzo blisko kościoła łacińskiego i miał w swoim kalendarzu wiele świąt związanych ze świętymi z Anglii i Francji.

    Ciekawe.

  33. 12. marekm

    W kwestii znaczenia ,,pracy,,Azefa mam pewną zabawną, dla mnie, refleksję…

    Przeczytałam, że po zdemaskowaniu Azefa i kolejnych przygodach PSR ( np. sprawa miotającego się między Ochraną a PSR sprawa Aleksandra Pietrowa), nie tylko wśród członków lokalnych organizacji eserowskich, ale w ogóle wśród społeczeństwa rosyjskiego (tego zainteresowanego tematem) , pojawiła się całkowita obojętność a nawet wrogość do terroru indywidualnego.
    Znikło ,,dziedzictwo,, czy kapitał poparcia dla tej formy walki – uciułany jeszcze przez Wolę Ludu.

    W 1909 Azef podróżował po Europie nigdzie zbyt długo nie przebywając, z obawy…
    Jesienią osiadł pod nazwiskiem Neumeyer w Berlinie. Przez kolejne lata jakoś hmmm…kręcił. W sumie usiłował nawiazać stare kontakty, obawiając się jednak eserowców.
    W czerwcu 1915 został jednak w Berlinie aresztowany. W grudniu 1917 zwolniony. Odmówił jednak powrotu do ojczyzny.
    Pamiętajmy, ze ta ojczyzna była już po rewolucji:))
    Wyniesiona z więzienia choroba spowodowała, że zmarł 24 kwietnia 1918 r.

    No ale, miał ciekawe życie. Co by było w jego przypadku, gdyby po wyjściu z więzienia wrócił do Rosji…tzn do Związku Radzieckiego?
    Czy wtedy to się już tak nazywało?
    😉

  34. Monsanto Company – międzynarodowy koncern, specjalizujący się w biotechnologii oraz wielkiej chemii organicznej nastawionej na produkcję w zakresie rolnictwa. W wrześniu 2016 roku zarząd Monsanto zaakceptował ofertę przejęcia przez niemiecki koncern chemiczny Bayer za kwotę 66 mld USD

  35. Zrobiono ogromnie wiele , żeby się prosty człowiek nie dowiedział etc……

    Ponieważ jakiś czas temu straciłam cierpliwość do rozmów z prostym człowiekiem, nawet szalenie wykształconym…..to sobie tylko patrzę……Ale widzę, że ODYS nie odpuszcza.

    .:).

  36. Ostatnio rozmyślałem sobie nad Pańskimi wykładami, na temat imperialnej doktryny Anglii i tego, że polska doktryna powinna opierać się o misję i własność. I tak rozmyślając sobie nad tym, doszedłem do wniosku, że nasza doktryna powinna uwzględniać narodowe ciśnienie do eksplozji demograficznej, żeby ludzie wierzyli, że wysoki przyrost naturalny to najlepsza rzecz do polepszenia stanu ogółu społeczeństwa jak i własnego. Wziąłem to stąd, że Anglicy i stworzona przez nich doktryna imperialna nie zakłada zwiększania przestrzeni życiowej, ale podbijanie i wysysanie zasobów. Gdyby było inaczej bez problemu wyniszczyliby Irlandczyków i Szkotów i zaludnili ich ziemie. Stało się jednak inaczej. Anglicy przez setki lat wyspecjalizowali się w upuszczaniu krwi narodom, które miały być zdominowane i nie pozwalali im wyrosnąć zbyt mocno. O ile Szkoci przyjęli rewolucję i wypychano ich z łatwością w świat przez co nigdy nie urośli w siłę, to Irlandczycy mieli wysoki przyrost i w połowie XIX wieku osiągnęli ponad 8 mln ludzi. Wtedy to pojawiła się klęska głodu, ciężkie warunki i tak 100 lat później liczba mieszkańców spadła o połowę. Gdyby przyrost odpowiedni utrzymał się, to dzisiaj na Zielonej Wyspie byłoby 20-40 mln mieszkańców, sprytne prawda? Przypomina mi to trochę historię naszego narodu. U szczytu potęgi w 1618 roku, Rzeczpospolita miała ok 11 mln ludzi, Rosja podobnie, więc mogliśmy z nimi rywalizować jak z równym. Wtedy to nastąpił szereg wojen, który biologicznie wyniszczył nasz kraj, apogeum przypadł na Potop szwedzki. Jest wiele szacunków, ale w wyniku tych wojen liczba ludności spadła do 6-7 mln. Kolejne wojny toczyły się już głównie na rubieżach więc populacja mogła się nieco odrodzić, a siła kraju była stosunkowo spora. Wtedy nastąpił kolejny najazd Szwedzki w Wojnie Północnej i znów ludzie zostali zgoleni do ok 6 mln. Prawdę mówiąc, dopiero pod rosyjskim butem odbiliśmy się. Fakt, że arystokracja była zwalczana, ale wreszcie nie depopulowano narodu. Stawiam tezę, że najazdy Szwedzkie na celu miały upuszczenie nam krwi gdyż podczas I WŚ front wielokrotnie przechodził przez nasze ziemie, a straty nie były aż tak wielkie. Dobrym przykładem gry demografią przez Brytyjczyków było rozsiewanie bzdur maltuzjańskich. Pastor Thomas Malthus w 1798 wpadł na idiotyczny pomysł, że ludzie nie powinni się tak szybko rozmnażać, ponieważ bogaci nie nadążą tworzyć im miejsc pracy i dlatego powinni mieć mniej dzieci, aby żyło im się dostatniej. Oczywiście cały brytyjski aparat medialny rozszarpał te idee, ale Brytyjczycy sprytnie zaszczepili je masonom i innym degeneratom we Francji. Skutek był taki, że Anglia 1800 roku miała ok 7,5 mln mieszkańców, ze Szkocją ok 10. Największy ich wróg, czyli Francja ok 30 mln, czyli przewaga była druzgocąca, jednak niszczące idee maltuzjańskie pracowały nieustannie. Sto lat później Francuzów było 40 mln, czyli wzrost dziesięciomilionowy. W tym samym czasie liczba Anglików wzrosła aż do 30 mln(plus wiele milionów wyjechało do kolonii), ze Szkotami było ich 35 mln, a siły wyrównały się w zaledwie 100 lat. Robi wrażenie, prawda? Dlatego uważam, że najpożyteczniejszą rzeczą dla Polski i narodu, a jednocześnie włożeniem kija w paszczę dzikiego zwierza jest położenie nacisku na rozwój demograficzny.

  37. To jest bardzo słuszna koncepcja. Dlatego też mamy ciągle ten korowód wokół ustawy aborcyjnej, żeby nic się nie dało załatwić i żeby można było pod różnymi pretekstami te dzieci zabijać. Oczywiście trzeba uważać, co się dzieje wokół, żeby nam znowu jakiejś wojny nie zrobili

  38. Miałam niemądry pomysł, żeby wstawić tu link, który by zobrazowal to co napisałeś. Przejrzalam kilka fragmentów filmów polskich, takich na straszno i takich na śmieszno i mi się odechciało. To po prostu rynsztok, bluzg. A każdy wulgaryzm to modlitwa do szatana. Rzucanie mięsem staje się normą, samemu można stracić wrażliwość. Dlatego dam link, ale pod prąd szambu.
    https://youtu.be/pCfp9C7f-8A

  39. https://www.youtube.com/watch?v=tAn-yjeo65g&t=776s Przypuszczam, że już Pan to zna, ale kto nie widział niech zobaczy. Gorąco zachęcam wszystkich do obejrzenia.

  40. A ja zacytuję Pana ulubieńca Szczepana Twardocha z wywiadu którego udzielił dziennikarce Onetu :

    „Wie pani, nigdy chyba nie było tak, by ta wielokulturowość była uznawana za coś bezproblemowego, za wartość. Przynajmniej w czasach, powiedzmy, nowożytnych. W polskiej prasie przedwojennej zwykle nie pisano o Żydach, tylko o „problemie żydowskim”. Z jakiegoś powodu Polacy uznali – i to jeszcze przed I wojną światową – że Żydzi im w Polsce przeszkadzają, i że nie powinno ich w Polsce być. I z tym poglądem tak naprawdę mało kto poza socjalistami, poza lewicą, polemizował. Mało tego, część samych Żydów zaczęła się w końcu zgadzać z tym, że powinni Polskę opuścić. Cały syjonizm, czy to lewicowy, czy rewizjonistyczny, był oparty właśnie na tym przekonaniu. Ale faktycznie to coś tajemniczego – z jakiego powodu Polacy uznali, że Polska bardziej należy do nich niż do Żydów? Żydzi pojawili się w Polsce w X wieku, a liczniej w wieku XIII, już z ugruntowaną etniczną i religijną tożsamością, na długo przed tym, zanim wykrystalizowała się jakakolwiek etniczna tożsamość polska. Ale to Polacy doszli do wniosku, że są właścicielami Polski, że Polska do nich należy. I że nie chcą się nią dzielić. Co zostało w nich do dziś.”

  41. Tego pan nie musiał wrzucać…demografia Kosseckiego to jest demografia wojenna obliczona na mięso armatnie, nich pan da spokój, okay

  42. On w ogóle nie czytał tych gazet, ja je właśnie czytam,. To jest oszust i prawdopodobnie złodziej. Co zaś do tożsamości to rzeknę tyle, że byli szczególnie liczni na Śląsku zanim wykrystalizowała się jakakolwiek tożsamość śląska. Skąd oni tych bęcwałów biorą? Łapią ich na czymś i każą potem takie rzeczy opowiadać w zamian za bezkarność?

  43. Gdyby nie Kossecki, w ogóle nie poznałbym tego problemu, bo nikt tego tematu nie poruszał tak dokładnie i dopóki ktoś mądry nie opracuje go lepiej, jesteśmy zmuszeni opierać się o jego prace. No chyba, że ma Pan coś lepszego, to z chęcią przyjmę.

  44. Baaardzo slaba ta praca jak na takiego wielkiego „chistoryka”
    jak Nowak Andrzej…

    … nie popisal sie wieeelki publicysta… jak zwykle, zreszta.

  45. Czy nie ma drugiego dna z tym zablokowaniem ziemi dla Polaków,a to dno to TTIP,CETA i MONSANTO?

  46. Nie mogę doszukać się żródła…ale sp.ks.kard.S.Wyszyński na jednej z homilii na J.GÓRZE mówił.że Polska jest w stanie spokojnie wyżywić 70 mln i przy tym poziomie bedziemy bezpieczni.Mogę się nieznacznie mylić z tymi milionami ale niewiele.Powiązał ilość populacji z naszym bezpieczeństwem

  47. A to dupek. Proponuję by jakaś ugruntowana etnicznie i scalona jednym celem mafia wypieprzyła go na zbity pysk z jego mieszkania, bo to przecież jakiś durny przesąd, że on ma do niego prawo.

  48. Nie znając wypowiedzi Prymasa Wyszyńskiego od dawna twierdzę, że Polskę spokojnie mogłoby zamieszkiwać dwa razy tyle ludności i byśmy tego negatywnie nie odczuli. Jako kraj bylibyśmy bogatsi i bezpieczniejsi. Po prostu każdy człowiek generuje wkład do wspólnego majątku i dobra.

  49. Reichsfuehrer Himmler byłby zachwycony oglądając ”czarny marsz”

  50. Prze-sli-czne! Ach! Ach! Ach……………

    Bardzo dobra odpowiedz!

  51. Miiichnik nigdy nie kłamie!

  52. Staram się Pani Marylo… Tyle mogę, więc proszę o cierpliwość jeśli się powtarzam 🙂

  53. gdyby nie holok, to pożyliby duuużo dłużej

  54. @mk mówi:
    13 października 2016 o 13:15
    A co za różnica, ważne jaki będzie Wlatów. 🙂

  55. „Za moich czasów” to taki film byłby co najmniej od 16 lat, a raczej od osiemnastu. I słusznie.

  56. Pytanie. Pewnie że tak.
    I zawsze to się tak dzieje, że zamysł jest dobry, odbywa się debata, która zapada w pamięć, a w ostatniej chwili do ustawy dodawana jest zmiana, która wszystko zmienia o 180 stopni. I w taki oto sposób ustawa o ochronie ziemi, chroni ją przed Polakami.
    A jak jeszcze Prymas Polak podczas dożynek skarcil rolników, że chcąc kupić więcej ziemi grzesza chciwościa, to trzeba łapać głęboki oddech i przestać się łudzić. Nie dlatego żeby popadać w pesymizm, ale żeby zdać sobie sprawę, że trzeba zgromadzić więcej sił i odwagi.

  57. Hurra Nobel dla Dylana – nasz człowiek tam jest – Filip Łobodziński tłumaczył piosenki Dylana.
    Hurra.
    Czy Osiejuk też „maczał palce” w tłumaczenie tekstów Dylana?

  58. Rozalka zaraz nam zmieni przy pomocy Dylanowej piosenki te tzw „deprawacyjne funkcje” na funkcje prawidłowe.
    Rozalko prosimy, cokolwiek wybierzesz

  59. Nie ma jakiejś określonej granicy liczby ludności jaką jest w stanie pomieścić Polska. Obecnie gęstość zaludnienia wynosi 123 osoby na km2. W Niemczech zagęszczenie jest prawie dwukrotnie wyższe i żyją. Gdyby Polska miała 100 mln mieszkańców gęstość zaludnienia wynosiłaby 320 osób na km2. Wydaje się, że to dużo, ale w takiej Belgi jest to 365 osób i żyją, w Holandii 407 i żyją, w Korei 505. Pamiętam, że Chińczycy zaprosili raz Andrzeja Leppera na jakieś tam spotkanie gospodarcze. Po powrocie opowiadał, że zapytał się Chińczyków ile ludzi jest w stanie wyżywić Polska, a oni odpowiedzieli, że 300 mln. Jak widać wszystko zależy od zagospodarowania.

  60. Zawsze haki się przydadzą, żeby nigdy nie zmienili zdania, no i sakiewka też pomaga oraz lansowanie na celebryto-autorytet.
    Mnie nurtuje to, że dzicz kozacka tak samo jak bojownicy UPA traktowała bliźnich, którzy nie są ich współplemieńcami. A przecież nie studiowali dzieł Doncowa.” Nastawał rok 1648. A trzeba wiedzieć, czym była dzicz kozacka za owych dni. Nie było chyba okrutniejszych żołdaków w XVII stuleciu nad partyzantów Chmielnickiego. Rozpruwali wnętrzności i wbijali na pal. Bez wyboru i niemalże bez wyjątku. Rozbestwiali się zarówno nad pochwyconym jeńcem, jak nad kwilącym niemowlęciem, jak nawet nad brzemienną niewiastą. Żadnej nie uznawali w swym szale świętości. Żadnej dziedziny ludzkich spraw, które by nie zhańbili i nie splugawili.
    między rokiem 1648 a 1655 – pisze jeden z najlepszych naszych historyków o tym okresie – obrócili w popiół trzydzieści klasztorów dominikańskich i zamordowali w nich dziewięćdziesięciu ojców i braci.
    W kościele jezuickim w Winnicy przebrali się w szaty kapłańskie, rozrzucili Najświętsze Hostie po ziemi, tratowali je stopami, a napełniwszy kielichy święte winem przepijali do siebie. samych zaś ojców i braci zmasakrowali okrutnie, rozsiekli ich ciała na kawałki i rzucili psom na pożarcie.
    w przeciągu tych kilku lat zniszczyli z szatańską wręcz zaciekłością kościoły i domy jezuickie w Kijowie, Ksawerowie, Perejasławiu, Łucku, Ostrogu i Barze.” ks. Józef Warszawski „Św. Stanisław Kostka największy z międzynarodowych Polaków” s. 133,134

  61. Przegladalam utwory Dylana i stwierdzam, że faktycznie one poza treścią, są również okraszone takimi obrazkami, że spokojnie mogą konkurować z Wołyniem Smarzowskiego. Szukałam konkretnej piosenki ale nie udało mi się znaleźć.

    Oto link dla grzecznych dzieci https://youtu.be/pdrkZU3jM3Y

  62. Niech oni się lepiej o siebie martwią….Michnik sobie poradzi. On i tak nie pełni tej funkcji już od dawna

  63. Literacka nagroda Nobla, czyli dzieła ma podchwycić młodzież. Proszę Avril Laivigne puka do Nieba
    https://youtu.be/o_5-Kf2CrLc

  64. No! Coś podobnego!
    Tu się zainteresowały Panie nagrodą dla Dylana

    Na salonie pies z kulawą nogą nie zwrócił uwagi:)))
    Czyli blog literacki to TU!:))

    .

  65. Nie wiem czy dobrze pamiętam, ale ponoć cała obecna ziemska populacja ludzi zmieściłaby się w zagęszczeniu typowym dla Chicago na powierzchni stanu Texas.

    Przeliczyłem, w takim zagęszczeniu w stanie Texas mogłoby zamieszkać ca 3 mld ludzi. Tak czy inaczej informacje o przeciążeniu ziemi dwunożnym są raczej przesadzone…

  66. Rzeczywiście od „deprawacyjnej funkcji” trudno odejść, część obrazków to istna kraina grzybów. Psuje to humor.

  67. Tym sposobem Monsanto jest już oficjalnie w Europie (how-know)i nie musi już kombinować o otwieraniu jakiś filii w UE. Zaś firma Bayer może zapewniać nas, że nigdy nie wprowadzi w Europie GMO. Kto chce niech wierzy. A modyfikowana pasza dla ludzi zawsze będzie tańsza od zbóż naturalnych.

    Tak więc oprócz genetycznego syfu (niekontrolowane rozprzestrzenianie się- pyłkowanie), dochodzi także czynnik ekonomiczny, który do końca wytrzebi.polskie rolnictwo.

  68. Francja skonsternowana… zaskoczona… i „lekko” oburzona!

  69. A niech idzie w cholere i nie wraca!

  70. W (drugiej ?) połowie lat 90-tych w tvp obejrzałem film „Два капитана 2”.

    Z YT:
    https://www.youtube.com/watch?v=A3-9KuiZang
    produkcja 1992.

    Ćwiekiem wbiła się 31 minuta.

    Czy to ten sam diler ?

  71. ….z całym szacunkiem dla Dylana bo istotnie parę kawałków ma bardzo dobrych, chociaż na starość trochę muli, pragnę zauważyć że szacowne jury nie wybrało naszego, ale po raz kolejny swojego. Zdecydowana większość Noblistow jest pochodzenia żydowskiego.
    Żydzi to naród wybrany. Sami siebie wybierają.

  72. No to mieli jak zwykle niezłą wydajność.

  73. Na niemieckich forach skomentowano ten deal następująco; „Monsatan” przerzucił przezornie nadchodzące koszty związane z procesami za szkody jakie wyrządza GMO na podatnika w podbitych politycznie Niemczech. A ta suma 66 to też z tej koziej trąbki.

  74. Przyczepię się do liczb: „obrócili w popiół trzydzieści klasztorów dominikańskich i zamordowali w nich dziewięćdziesięciu ojców i braci”. Więc zródła podają 30 klasztorów i 90 ojców i braci. Absurd! Była tam jakaś niezależna komisja co zliczył co do jednego? To jakaś okultystyczna ściema! A takimi liczbami operują chyba tylko nawiedzeni historycy namaszczeni przez CoL.

  75. Oj tam, oj tam. Buntownik lat 60- tych upupiony. Nobel przyznany, ale zabawnie wyglądało dekorowanie Dylana jakimś amerykańskim medalem przez Obamę – mnie skojarzyło się z żakładaniem obroży.

  76. Ja podałam źródło i autora książki. Wiadomym jest choćby z historii męczeńskiej śmierci Andrzeja Boboli, że ojcowie i bracia zakonni jednak uciekali przed dziczą kozacką i nie wszyscy pozostawali w zabudowaniach klasztornych. Czy powoływano komisje w tamtych czasach zamętu, gdzie Wielkie Księstwo Litewskie i Ukrainę zalały niedługo potem schizmatyckie wojska moskiewskie, a Koronę protestanckie wojska szwedzkie nie wiem. Mnie interesuje problem niesłychanego bestialstwa oprawców, którzy zachowują się jak bestie i to w przypadku kozaków się w przeciągu stuleci nie zmienia. A przecież oni są pod wpływem chrześcijaństwa wschodniego.

  77. no tak, Monsanto kupione za 66 mld,, i znowu ktoś powie, a jego imię: „Monsatan 66”
    😉

  78. Przepraszam, wyraziłem się nieprecyzyjnie. Ranną porą poniosło mnie.
    Nie przeczę, że przelano krew „ojców i braci”. Ale liczbowe relacje są, tak na zdrowy rozum, bardzo osobliwe.
    Więc 30 objektów obróconych w popiół i 90 zamordowanych. Gładkie liczby.
    Czy autor ks. Józef Warszawski podaje zródło z którego czerpie te liczby? W wiki wyczytałem, że przebywał po wojnie w Wielkiej Brytanii.
    Dla mnie jednoznacznie okultystyczne przesłanie zawiera się w liczbie 3 oraz 9, zero nie ma znaczenia.
    Przesłanie wskazuje na ojców duchowych tamtych wydarzeń. Ci z CoL i ich agenci szkockiego rytu bardzo chętnie sięgają po liczbę 9, 18.
    A gdy pojawia się w dziejopisarstwie 3 i 9 w jednym zdaniu to wtajemniczony w narrację kabalistycznego autoramentu odczytuje 999.
    Była to bardzo udana akcja, z punktu widzenia okultystów w CoL: „Na pohybel Lachom”. Dlatego 3 i 9.

  79. „Ukraińcy jako grupa ludzi od zawsze związana z ziemią są uporczywie przywiązani do koncepcji gospodarstwa indywidualnego i za nic na świecie nie przyjmą do wiadomości, że wykorzystano ich, podobnie jak innych socjalistów do likwidacji resztek latyfundiów. Potem pozwolono im na trochę figli i jakąś tam zabawę w nacjonalizm kosztem Polaków, a w najbliższej przyszłości wszyscy oni pójdą do pracy w mega-kołchozie gdzie będzie im się z mega głośników puszczać piosenki o kozakach, żeby wydajność pracy wzrastała.”
    Hahaha
    Rewelacyjny tekst.
    Na Małopolsce takich gospodarstw też znajdzie się sporo.

    Mnie trochę wydaje się, że Gospodarz nie może pogodzić się z pewnymi złymi procesami, które na tym ziemskim padole dokonują się.
    Mam tutaj na myśli takie dobre rzeczy jak klasa średnia, ziemianie czy redukcje jezuickie.
    W krajach bez koncesji te fenomeny zaniknęły ponieważ według mnie uległy wpływom innych bardziej zorganizowanych a zarazem złych organizacji.
    Ja przypomnę, że sam Gospodarz w kilku swoich książkach wskazywał jak to polskie ziemiaństwo w końcu uległo fałszywemu modernizmowi.
    Ja zawsze powtarzam, że nawet kapitalizm ma przerąbane, bo podobnie jak ci jezuici, czy ziemianie nie chcą i nie mają agend, które za czyjeś tam pieniądze realizują cele.
    To jest nieustanna wojna dziel i rządź osłabiania jeden drugiego.
    KK tego nie robi, KK wypracował różnego rodzaju projekty społeczne, ale zostały zniszczone na poczet innych świeckich projektów, jak chociażby zakładam nierentownych izraelskich kibuców opłacanych przez przeciętnego Amerykanina.

    I nie ma to jak wetknąć jakiemuś krajowi więcej socjalizmu, wielu przyjmie to w niespotykanych ilościach. Dobrze wiecie jak dobre książki instruktażowe Sowieci wypracowali na temat przeprowadzania rewolucji.
    Wiedza dzisiejszych dziennikarzy świadczy, że te agendy rewolucje tylko wzniecają, a zapanować nad nimi już nie sposób. Heh

    Z resztą mam dla Gospodarza zadanie?
    Jak zrobić, aby dzieci i wnuki w większości przypadków nie zaprzepaszczały dzieła swych ojców pod pretekstem zmian dziejowych i czysto pokoleniowych.
    Jak czytam książkę Toyah o tych bogaczach to widać ich dzieci mają poważny problem w odnalezieniu własnej tożsamości żyjąc i wychowując się w cieniu tak wielkiego człowieka jak ich ojciec budowniczy miliardowego biznesu. A co dopiero z jego wnukami. To jest źródło potencjalnych kompleksów, a stąd biorą się socjaliści i inni zboczeńcy.

    Oczywiście moi najbliżsi przodkowie najwyraźniej wtórowali temu co działo się w II RP i PRL – takie systemy zostały im narzucone, więc nie mogę mówić, że za ich sprawą powstało jakieś dzieło, raczej poczwara.
    Mój dziadek bardzo prosty człowiek, ale genetycznie nie lubił komuny, zawsze utożsamiał się z ruchem Solidarności słuchając Wolnej Europy. Teraz okazuje się, że to było tylko z deszczu pod rynnę.

    Za każdym razem człowiek najwyższą cenę płaci nie za głupotę, ale brak pokory właśnie.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.