Mar 232018
 

Wczoraj usłyszałem taką historię, w muzeum Polin organizowane są lekcje poglądowe dla uczniów rozmaitych szkół. W czasie tych lekcji nauczyciele, którzy przybyli z dziećmi do muzeum proszeni są o to, by opuścili salę i obejrzeli sobie ekspozycję. Dzieci w tym czasie zaś uczestniczą w różnych śpiewograch, a jedna z nich jest taka – mają odegrać scenkę domową, w której dziewczyna mówi rodzicom, że wyjdzie za mąż za Żyda. Rodzice oczywiście wybuchają nienawiścią, a dzieci grające młodą parę mają się wobec tego wybuchu odpowiednio zachować. Większość dzieci solidaryzuje się z dziewczyną i tym Żydem, udają więc, że uciekają z domu, żeby znaleźć szczęście i takie tam….Ja jednak mam pytanie – dlaczego uczy się tej strasznej nienawiści, w środku Warszawy, miasta zniszczonego przez Niemców, dlaczego uczy się jej za pieniądze polskiego podatnika? Tam są jeszcze organizowane różne konferencje, w czasie których zebrani dostają pigułę wiedzy o polskim antysemityzmie i nietolerancji.

Czy ktoś jest sobie w stanie wyobrazić sytuację następującą – w galerii średniowiecznej Muzeum Narodowego, historycy sztuki organizują lekcje dla uczniów, w czasie których mają oni odegrać scenkę, jaka rozegrała się w Ogrójcu, w noc przed męką Chrystusa, albo inną, tę, w której tłum woła – uwolnijcie Barabasza! Albo jeszcze inną, kiedy uczniowie muszą zamykać drzwi z obawy przed Żydami. Czy to jest w ogóle do pojęcia? Nie, albowiem z innych powodów zorganizowano Muzeum Narodowe, a z innych Polin. Funkcje tych instytucji nie są tożsame, choć w nazwie jednej i drugiej mamy słowo muzeum.

Muzeum Narodowe to zbiór pamiątek po artystach, którzy tworzyli niegdyś na ziemiach zwanych dziś Polską, a także na tych, które do Polski już nie należą. Są tam także dzieła mistrzów obcych, które przez Polaków lub ich państwo zostały zakupione.

Pomyślane zostało to muzeum jako panoptikum nie mogące z istoty pokazać wszystkich swoich zbiorów, bo miejsca jest za mało. Dlatego właśnie wymyśla się różne ciekawe i coraz bardziej idiotyczne uzasadnienia dla poszczególnych ekspozycji. W muzeum tym nie ma ani jednego katolickiego księdza, choć przecież galeria rzeźb i obrazów religijnych jest duża i robi wrażenie. No, ale ksiądz jest niepotrzebny, albowiem owe rzeźby i obrazy są wyrwane z kontekstu i nie służą temu by zagłębić się, podczas ich oglądania, w doktrynę Kościoła katolickiego, ale o coś innego. O to, by pokazać kunszt i wielkość twórcy, a także jego wrażliwość, która uwidacznia się w dziele. Oczywiście są jeszcze inne sprawy, dla których warto zwiedzać to muzeum, można na przykład opowiedzieć dzieciom o tym, że gotyckie malarstwo było wcześniej niż barokowe, a Jan Matejko tworzył później niż Bacciarelli. Generalnie jednak chodzi o to, by zrobić na widzu wrażenie potęgą geniuszu twórczego, a także jego wrażliwością operującą na wielu bardzo poziomach. Bo to i dzieła monumentalne mamy, wielkie nastawy ołtarzowe ze smutnymi madonnami, ale też urocze pejzaże, które chwytają nas za serce, bo rozpoznajemy w nich nieraz kraj lat naszych dziecinnych, albo po prostu odkrywamy fascynację przyrodą. Wszystko to wykonali artyści, których ktoś nauczył fachu, którzy obracali się w kręgu pewnej szczególnej bardzo kultury. Takiej, której podstawą jest otwarcie na drugiego człowieka i jego wrażliwość. Mam tu oczywiście na myśli kulturę chrześcijańską, bo w żadnej innej, nie licząc starożytnych, pogańskich człowiek nie jest godzien tego, by obejrzeć samego siebie w innej niż jego własna redakcji. To trochę skomplikowane, ale postaram się to uprościć. Tylko w kulturze chrześcijańskiej można lansować wzory postaw poprzez przedstawienia. I dlatego ciekawe by było, gdyby dzieci w Muzeum Narodowym mogły odgrywać scenę pod krzyżem. Może wtedy nie nudziłby się tak strasznie. Nikt im przecież tam nie wyjaśni tajemnic warsztatu średniowiecznego rzeźbiarza. Mogą co najwyżej poopowiadać trochę o ikonografii, ale przy tym większość ziewa. Tylko w kulturze chrześcijańskiej człowiek może eksperymentować z własną, osobistą wolnością i bezpiecznie sprawdzać do jakich granic może się posunąć, albowiem zanim zawloką go przed sąd dostanie szereg, wyrażonych z miłością i troską upomnień. W kulturach, gdzie nie ma teatru, obrazów, na których widać ludzi i ich zachowania ryzyko zetknięcia się z nieludzkim prawem jest o wiele większe. A i przed sąd trafić łatwiej. Ponieważ jednak nie jestem prawnikiem, nie będę się nad tym dalej rozwodził. Są tu lepsi specjaliści od takich spraw. Mnie interesuje coś innego. Oto każdy przedmiot wyniesiony z Muzeum Narodowego miałby wielką wartość rynkową, a za jego wyniesienie można by trafić na długie lata do więzienia. Są to bowiem przedmioty nie dość, że stare, to jeszcze piękne i one mają swoją określoną pozycję w rynkowej hierarchii, której wyrazem widomym są katalogi aukcyjne. Powiedzcie mi teraz jaki przedmiot wyniesiony z Polin po kryjomu miałby wartość choć ułamkową najmarniejszego obrazu wiszącego w Narodowym? Ja tam nie byłem, powiem otwarcie i w najbliższym czasie się do tego miejsca nie wybieram. Interesuje mnie jednak to ile tam jest bezwzględnie i jednoznacznie wartościowych przedmiotów? Może są tam jakieś cenne obrazy? Albo rzeźby, albo może choćby fotografie, które ujawnione na jakiejś aukcji wywołałby szum, jeśli nie skandal.

Ktoś zdenerwowany zerwie się zaraz i powie, że sztuka i jej wartość to rzecz umowna, o czym dobrze wie każdy miłośnik sztuki współczesnej. Jasne, umowna – powiedzcie to Żydom prowadzącym wielkie domy aukcyjne, powiedzcie im, że wartość malarstwa średniowiecznego jest umowna i tak naprawdę powinni przerzucić się na handel przedmiotami wynoszonymi po kryjomu z Polin.

Czemu służy to muzeum? To nie jest w istocie muzeum, ono służy szerzeniu propagandy, o wyższości jednych nad drugimi. Ci lepsi są w nim przedstawiani jako ofiary, które cudem ocalały i uniknęły strasznej śmierci, a ci gorsi jako zbrodniarze, a w najlepszym razie, jako aspirujący neofici, którzy po długich i trudnych przygotowaniach mogą stać się asystentami lepszych, albo po prostu iść do nich na służbę.

Czemu służy Muzeum Narodowe w takim razie? Jego istotną funkcją jest uwiarygodnienie i utrzymywanie w pionie lokalnych hierarchii cenowych na rynku sztuki. No i komunikacja z tymi, którzy ten rynek kontrolują. – My mamy to i to, a jest to warte tyle i tyle. Takie komunikaty podaje nasze muzeum, a w ramach funkcji dodatkowych prowadzi z dziećmi lekcje z paćkania farbami po szarym papierze. Na dziś to tyle, muszę posprzątać magazyn, bo zaraz nowe tytuły tu przyjadą.

A oto najnowsze nagranie „u Michała” w księgarni Foto-Mag, tym razem:

O wydawniczych nowościach i kolejnych tomach baśni „Socjalizm i Śmierć”:

https://www.youtube.com/watch?v=D_pzN2U-hsA

 

poprzednie nagrania:

O kwartalniku Szkoła Nawigatorów o protestantyzmie:
https://www.youtube.com/watch?v=mPtOH0VMOq0

O filmie Grzegorza Brauna „Luter i rewolucja protestancka”:

https://www.youtube.com/watch?v=69RcKACAUZI

O książce Hanny Koschenbahr-Łyskowskiej „Zielone rękawiczki”:

https://www.youtube.com/watch?v=PBIz5asguCA

O Bibliotece Historii Gospodarczej Polski:

https://www.youtube.com/watch?v=8xpy8i8nV6U

Teraz uwaga – za chwilę zabraknie książek Śmiertelne niebezpieczeństwa rewolucji rosyjskiej i Handel wołami w Polsce. Jeśli ktoś zamówił te książki dawniej i jeszcze zwleka z wpłatą, niech potem nie zgłasza się z pretensjami, że nie ma dla niego książek.

I jeszcze jedno – 5 kwietnia mam wykład we Wrocławiu, przy Ołbińskiej 1, u karmelitów. 6 kwietnia w tym samym miejscu odbędzie się wieczór autorski. Na wykład osoby z miasta wchodzą za okazaniem biletu, który kupuje się u ojca Antoniego Rachmajdy

  75 komentarzy do “O istotnych funkcjach muzeów”

  1. jesteś pewien, że coś takiego się odbywa?

  2. no własnie warto by to potwierdzić. Bo trudno w to uwierzyć.

  3. Nasz wyśniony minister dziewictwa narodowego powiedział u Mazurka w radiu, że ocenia działanie podległych sobie instytucji po rocznym sprawozdaniu, czyli przez cały rok można robić w „kontrolowanych” instytucjach, byle sprawozdanie było OK; a tu jakie pole dla kreatywnej sprawozdawczości. Czy ten minister słyszał o czymś takim jak monitorowanie czyjegoś działania? Słyszał, ale ma pod sobą bidula 5000 podmiotów. Niekompetencja do sześcianu, więć się dzieje jak widać.

  4. Chyba nebrasca pisała, że w tym muzeum tubylcy przechodzą przez bramki, jak na lotniskach, a wiadome wycieczki walą prosto, więc…

  5. wszystko fajnie, ale nauczyciel ustawowo odpowiada za dzieci, które zabiera na wycieczki edukacyjne i pod groźbą więzienia nie ma prawa spuścić ich z oka. Chyba ktoś tu w maliny wpuszcza naszego gospodarza.

  6. Warsztaty odbyły się w Muzeum POLIN. W ciągu dwóch godzin, uczniowie podzieleni na grupy, tworzyli z siebie żywą rzeźbę ilustrującą wiersz Zbigniewa Herberta „Podróż”, wcielali się w postacie pary: polskiej dziewczyny i żydowskiego chłopca i odgrywali różne role. Zastanawiali się, jak polscy i żydowscy rodzice reagowaliby na taką znajomość.

    Takie coś znalazłem tu:

    http://www.gimnazjum56.edu.pl/index.php/component/content/article/8-marzec/336-we-wspolnym-domu.html

  7. Jasne, w maliny, ciebie za to nikt w maliny nie wpuści, za sprytny jesteś….

  8. A nie robią przypadkiem scenki w której religijny, młody żyd mówi swojej matce, że chce się ożenić z gojką? Z tego co wiem, to religijni żydzi mają problem z małżeństwami mieszanymi.

  9. Sytuacja z przedszkola sprzed wielu lat. Panie przedszkolanki z rańca w kanciapie paliły papierosy i piły kawę, a dzieciaki piętro wyżej leżały/siedziały na wykładzinie i oglądały bajki puszczone z magnetowidu.
    Nauczycielki wiedzą co to antysemityzm, więc ani mrukną. 🙂

  10. Pedagogika wstydu… Sam fakt powstania tego polin (swoją drogą ciekawa nazwa) na terenie Polski i za pieniądze polskiego podatnika to plunięcie w twarz… Zresztą tu nie chodzi o brak szacunku, bo to można utracić tylko jeśli się samemu takiemu oszczercy uwierzy (Polacy sami potrafią o to zadbać),  tu chodzi o rozpowszechnienie kłamstwa które ma wymiar bardziej uniwersalny. Odczłowieczanie ludzi ma długą diabelską tradycję. Osobiście nie zamierzam się z nikim już w tego rodzaju sprawach licytować na polityczne racje… Stawiam proste pytanie o prawdę

  11. Swego czasu wysluchalam debaty z udzialem Leszka Zebrowskiego i Anny Cialowicz na temat muzeum Polin. W czesci: „glosy z sali”, zabrala glos trzezwa dziewczyna, ktora mowila po co to muzeum (dla cudzoziemcow – czesc powierzchowna i utwalajaca „religie Holocausta”, ora dla miejscowej naszej polskiej dziatwy – edukacja)  Tutaj fragment jej wypowiedzi:

    https://youtu.be/h8naZJ5MNlQ?t=6512

    Pobiezny rzut oka na strone muzeum. No, mozna powiedziec – z przytupem:

    http://www.polin.pl/pl

  12. Czyli taka Anatewka ale w drugą stronę ? W „Skrzypku na dachu” jedna z córek mleczarza Tewjego uciekła z Rosjaninem i wzięła ślub w cerkwii.

    Ostatnio w sieci pokazują się informacje, że żydzi mają pretensje do swoich młodszych krewnych (dzieci, siostrzeńcy, bratankowie, wnuki) o związki z gojami – dotyczy to obojga płci.

  13. Ciekawe spojrzenie na muzea sztuki współczesnej – polecam bardzo dobry film „Sqare” – co to jest sztuka współczesna, gdzie kończy się granica poprawności politycznej i że bez pomocy nie poradzimy sobie w zderzeniu kultur ( uchodźcy ) . Zwiastun https:

    //www.youtube.com/watch?v=DVwX0EYXSJ0

    Para rosyjska z Kaliningradu odwiedza nasze strony, jedna z rozmów: zapytałam jak w Rosji przyjmowany jest film Zwiagincewa „Lewiatan” ( czas, kiedy był nominowany do Oskara i ponoć zakazany w Rosji ) – cisza – miła zawsze uśmiechnięta inteligentna kobieta nagle zmieniła wyraz twarzy, nie potrafiła ukryć oburzenia, że to nieprawda, że takich ludzi u nich nie ma, że nikt tak nie wygląda, że to plucie na własny kraj etc. Byłam zdziwiona i spytałam konkretnie co jej się nie podoba  i jakich ludzi nie ma w Rosji. Ona filmu nie widziała, a swój kraj zna. Mąż zorientował się, że palnęła – dodał Taniu, no skoro nie widziałaś to skąd te emocje.

    Za dużo w nas emocji angażowanych w spory, które powinny być przedmiotem beznamiętnych analiz historyków. A może jestem naiwna , co do „Kupca weneckiego” ponoć nakręcono go jako przestrogę przed nasilającą się falą nienawiści do muzułmanów.

  14. Do kontroli nad krajem kluczowe są moim zdaniem trzy dziedziny: produkcja żywności, nośniki energii i przepływ informacji. Większość central nasiennych w Polsce jest w rękach Cargilla / Monsanto, energia podobnie (choć Tauron walczy) – a Polin obsługuje element trzeci, czyli informację. Majstersztykiem chucpy jest fakt, że płaci za to polski podatnik. Nie wygląda to dobrze.

  15. niedoceniony chyba fakt, sorry za trolencjusza

  16. Szanowna Pani, zachwyty nad „Lewiatanem” uważam za daleko przesadzone. Jest to tania antychrześcijańska (antycerkiewna) agitka i tyle.

  17. Ok, już tylko czytam.

  18. Muzea powinno zwiedzać się najwyżej z bliskimi, choć i tu widać różnice w tym co kogo interesuje, bo dzieciaki z przodu, a starsi z tyłu. Jeśli tak się zwiedza to można zauważyć coś czego przewodnik nam nie pokaże.

    Weszliśmy przed zamknięciem do Rijskmuseum i bieg do sali z Rembrantem. Wpadamy, a w głębi sali Straż nocna,  wiadomo iż to żelazny punkt programu i nie ma wątpliwości, bo i sznur odgradzający zwiedzających i cerber, który przypomina, że nie wolno fotografować z błyskiem. Po chwili rozglądam się po sali i zaczynam oglądać inne obrazy, nie tak spektakularne. Przy wyjściu wisi średniej wielkości portret kupca kogoś ze szkoły Rembranta. Stoję i się gapię. Uderzają mnie oczy tego kupca, uważne, ale jest w nich coś dobrotliwego. Może to nie był oficjalny portret tego kupca, a portret prywatny, jako męża i ojca. Dochodzę do wniosku, że oczy może namalował Mistrz, a resztę jakiś delikwent z jego pracowni. Z kontemplacji wytrącają mnie znajomi, bo już trzeba było udać się do wyjścia.

  19. Za komuny było coś podobnego dość powszechne, nazywało się „Izba pamięci”. Bardziej ścisłym poprzednikiem Polinu są jednak chyba „muzea ateizmu” w ZSRR.

  20.  

    ryjki i wieworki

  21. Nie tylko posiadanie, w sensie są na terenie kraju, ale kontrola nad cenami tych elementów w każdej sytuacji.

  22. No tak. Jak Polska przestanie być krajem niezależnym żywnościowo, to  nagle do Tesco Lidla itp nie dotrze żywność i będzie to co  a Ukrainie w latach 30 tych. W zimie (jak walka ze smogiem skończy się sukcesem) wystarczy odciąć gaz i prąd i nikt nie podskoczy. A potem przez kontrolowaną dystrybucję informacji wyjaśni się wszystkim, że wszystkiemu winien jest Kościół katolicki.

  23. Muzeum w Oswiecimiu – potwierdzam – przechodzi sie przez bramki jak na lotnisku, z wyciaganiem wszystkiego z kieszeni, zdejmowaniem paska, itp.
    Jako pochwale, chcialbym powiedziec, ze polska przewodniczka, opowiedziala po wlosku historie naprawde zgrabnie, choć nie sądzę aby włoskojezyczni goście cokolwiek z tego zrozumieli

  24. Tak sobie myślę, ze to jest całkiem klarowna sytuacja: oto za nasze pieniądze, nasze dzieci uczone są przez starszych i mądrzejszych aktualnej mądrości etapu.

  25. Coś w tym rodzaju – a najgorsze, że nie widać u władzy ludzi rozumiejących zagrożenie.

  26. Oczywiście, chodzi mi o realną kontrolę – geograficzna lokalizacja jest tu sprawą drugorzędną.

  27. JestNadziejo, gdybyś chciała śledzić tę osobę np. na pejsbuku, to nazywa sie Malwina Gardaś. I reprezentuje raczej proizraelskie a na pewno prożydowskie nastawienie. Ona z tych intelektualnie hamletyzujących, zdaje sie 😉

  28. Kochani, szkoda bić pianę, to wszystko zostało świetnie opisane w ,,Strategii Syjonu” w 1956roku. Nie odkrywamy Ameryki

  29. Nie moge sledzic na fejsbuku, a pobieznie nie widze.

  30. Zwiagincew jest wg mnie najlepszym współczesnym reżyserem. Jego ‚Powrót’ to absolutny majstersztyk.

    Ostatnia „Niemilość” też świetna (choc nieco pretensjonalnie zrobiony początek -moim zdaniem po to, aby dać wybrzmieć narastającej a mającej zirytować widza warstwie dźwiękowej i spiąc klamrą z zakończeniem) -to taki wspołczesny Antonioni.

    A „Lewiatan” też dobry -i ile trzeba bylo miec odwagi i determinacji aby go nakręcić! BO przecież TO JEST ROSJA!

  31. Ofensywa skierowana jest też nauczycieli:

    „Kontynuujemy nasz cykl o Ambasadorach Muzeum POLIN. Naszym człowiekiem na Pomorzu jest Ewa Jakubowska – Ambasadorka z województwa kujawsko-pomorskiego.

    Nauczycielka języka polskiego w Szkole Podstawowej im. Juliusza Verne’a w Białych Błotach. Uczestniczy w różnorodnych szkoleniach, seminariach, kursach, aby skutecznie zarażać młodych ludzi pasją do literatury, historii, filmu i teatru. Współpracuje z Centrum Edukacji Obywatelskiej (CEO), koordynuje liczne szkolne projekty m.in.: Filmoteka Szkolna, Nienawiść, Jestem przeciw czy Elementarz Korczaka.

    Jej uczniowie uczą się poszanowania praw innych, biorąc udział w różnego typu działaniach, np. debatach na temat praw dziecka, Maratonie Pisania Listów Amnesty International, akcji Żonkile, kampanii BohaterON.”

    Jak zostać ambasadorem Polin (nie każdy może):

    http://www.polin.pl/sites/default/files/zostan_ambasadorem_muzeum_historii_zydow_polskich_polin_ogloszenie.pdf

    Ciekawe czy te osoby działają jawnie, czy się nie ujawniają w miejscach pracy? Skierowane jest to do pań polonistek, więc łatwy cel namierzyli („ten owoc nisko wisi” jak mawiają Anglicy)

     

  32. jednocześnie mnie przeceniasz i niedoceniasz. Osobiście nie znam nauczyciela, który pozwoliłby sobie wyjść z takich zajęć na żądanie obsługi muzeum. On odpowiada za dzieci. Tylko tego fragmentu się czepiam. Spytaj małżonki czy by się pozwoliła wyprosić.

  33. „BO przecież TO JEST ROSJA!”

    Przepraszam bardzo, ale jeśli można zapytać, to ile czasu Pani spędziła w Rosji?

  34. Proszę bardzo . Służę

    Ostatni raz -35 lat temu . (na Bialorusi -raz -3 dni)

    Wtedy w sumie z miesiąc

    PS A co to ma do Zwiagincewa?

  35. Chodziło mi tylko o to stwierdzenie :„BO przecież TO JEST ROSJA!”

    Moim zdaniem, jest to z Pani strony dosyć odważna deklaracja. Czy Pani zdaniem, ktoś kto był w Polsce kilkadziesiąt lat temu, po obejrzeniu np. filmu „Wesele” Smarzowskiego, może odpowiedzialnie stwierdzić, „BO przecież TO POLSKA”? Tak tylko pytam.

  36. Scenka szkolna do odegrania. Scenografia w załączeniu.

    [swat do Tewje] — Mam dla waszej mezynki narzeczonego, istne szczęście, główna wygrana na loterii! Bogacz, magnat, milionszczyk, prawdziwy Brodzki, podriadczyk, który nazywa się Pedocer.

    […Tewje do słuchacza] Słowem, po cóż bym miał was długo nudzic? Ten oto Pedocer zaręczył się z moją najmłodszą córką, z Bejłką znaczy się, i „po dniach niewielu” — czyli dość długo trwało, zanim odbył sie ślub.

    […Pedocer do Tewje] — A dalej chciałem wam rzec — powiada — ze do moich interesów i mego nazwiska — mówi — do mojego położenija nie pasuje mi — powiada — to, że was wołają Tewje Mleczarz. Musicie wiedzieć — mówi — że ja znam się liczno z guberantorem — powiada — i do mnie do domu — mówi — może czasem przyjść taki Brodzki czy Polakow, a może nawet sam Rotszyld także, cziem czort nie szutit’!?

    […Pedocer rozwija myśl] — Alboż to mało interesów jest na świecie? Ja wam dopomogę, pieniędzy dam, ile będzie potrzeba, byleście — mówi — przestali być Tewje Mleczarzem. Albo sza — powiada — wiecie wy co? A może byście tak — mówi — raz-dwa-trzy wyjechali do Ameryki?

    […Pedocer wysuwa propozycję nie do odrzucenia] — Nie chcecie do Ameryki? No to może do Ziemi Świętej? Wszyscy starzy Żydzi jada do Ziemi Świętej…

  37. trzeba trochę by cokolwiek zakumać

  38. na przyklad ryby suszone w kioskach

    calkiem istotna sprawa

  39. Już oni rozumieją ;). Oni zdążą wyjechać.

  40. SZOK  !!!

    À le pranie mozgow  !!!…  cos nieprawdopodobnego  !!!

  41. Moze i robia…

    … bo w zyciu to takie sytuacje sie zdarzaja… w mamie mojej dawno temu, wlasnie zakochal sie mlody Mosiek, syn panstwa lekarzy w szpitalu na Komarowa…  Mosiek zupelnie zwariowal na mamy tle…  potem nawet „interweniowal” moj tato… w koncu mama musiala sie zwolnic z tej pracy…

    … a we Francji to Moski… az „pialy”  na sam widok Polek.

  42. Pieeeknie  !!!…

    … se Moski poczynaja… a we  ZONdzie – „czeski film”… nikt nic nie wie, ale zapewne teraz pojawia sie  pSZeciFnicy  takiej  antypolskiej polityki… przeciez  wybory sie zblizaja i „zatroskani” poslowie aspirujacy do koryta napewno sie pojawia…

    … chucpa skandaliczna… KTOS  za to powinien  POJSC  SIEDZIEC  !!!

  43. Moze i nie odkrywamy…

    … ale bardzo  warto powtarzac to co zostalo juz opisane i odkryte… pamiec ludzka jest zawodna… a historia sie powtarza.

  44. Ja tak czuję, że rolnictwo prywatne zostanie zlikwidowane w perspektywie ok. 50 lat. Wszędzie na świecie. Nie mogę zapomnieć o tym „pasterzu” z oksfordzkim wykształceniem, co to już tylko dozorcą skansenu chce być na własnej ziemi za dopłaty państwowe. Na Ukrainie to już chyba tylko koncerny i Chińczyk, a u nas tłumaczą że: „produkcja rolna opłaca się, ale od około 50 hektarów w górę. Wtedy zaczynają działać korzyści skali – opłaca się inwestować, można wynegocjować lepsze ceny środków do produkcji, lepsze ceny skupu, czasem wieloletnie kontrakty.”

    https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/w-polsce-rolnictwo-oplaca-sie-od-50-hektarow/

    No i pacz pan zabrali obszarnikom, bo to nie ładnie mieć za dużo, a tera „nie opłaca się” i znów trzeba skomasować, ale tym razem Monsanto przejmie. Ciekawe czy Monsanto też dziewki psowa i chłopów rozpija?

  45.  
    W Rosji dawno już nie bylam ale znam Rosjan z mojej specjalności.
     
    Wtedy (dawnymi czasy) dużo rozmawialam z ludźmi . Najróżniejszymi. Tzn pozwalałam im mówić i słuchałam.
     
    Przeczytałam wszystko (?) począwszy od de Coustine’a po ostatnie czasy. (to ciągle jest to samo i tak samo)
     
    Po Czechowie pomyslalam, że rewolucja MUSIAŁA przyjść. A to tylko nowele…
     
    Śmiem twierdzić, że dużo więcej wiem o R. niż sami Rosjanie. Gdy wtedy powiedziałam znajomemu o Katyniu popatrzył na mnie jak na …(nawet nie wiem jak to nazwać) Po latach (po Gorbaczowie) napisał mi -mialas rację!
     
    (Co tu dużo szukać: obecnie moja znajoma, kandydat nauk -czyli dr hab., PORZĄDNY CZŁOWIEK, bardzo pobożna (co tam jeszcze rzadsze: ortodox), nie wiedziała o 17.9! I dla niej II.wojna wybuchła w VI. 1941r. Itd.
     
    Ich życie jest niewyobrażalnie ciężkie, Potworna drożyzna -art. spożywcze droższe niż u nas 2-3X.
     
    10 lat temu byłam we Lwowie i tam ludzie przez 3-4 mies nie dostawali pensji. Największymi szczęśliwcami byli ci , którzy mieli babcie z działkami przyzagrodowymi. Z tego żyła cala rodzina.
     
    Myślę, że u nas w najgorszych czasach komuny nie było tak trudno żyć, jak u nich -”przeciętnemu czlowiekowi” Tylko że „przeciętnych ludzi” jest tam pewnie 98%. Za to te 2% żyje w nieprawdopodobnym luksusie…
     
    I mowiąc „cięzkie życie” mam na mysli nie tylko drożyznę.
     
    I myslę, że nie ma tam „białej” kobiety która nie zrobiła by skrobanki…
     

     
    Zwiagincew per se jest bardzo dobrym reżyserem.
     
    Zgoda, może takie filmy robić, bo mieszka „na Zachodzie”.
     
    Ale gdy myślę o obecnej politpoprawności Zachodu, to poziom cenzury i autocenzury i restrykcyjności -nie różni się wiele (a chyba już wcale), od reżimu komuny, skoro dostaje się w Niemczech 3 lata za napisanie prawdy o islamie (nie zdążyli zrobic jeszcze KZ-ów dla myslących inaczej)
     

     
    Pawka Morozow. I poziom delatorsrwa.
     
    A CZY DZIS NIE JEST TAK SAMO -np. w Niemczech (Jugendamty) czy Norwegii, gdzie dziecko pokłócone niegroźnie z matką donosi na nią, albo na ojca że je molestuje?
     

     
    Tylko wtedy motywy były polityczne -tu obyczajowe. Ale cel ten sam – by rozbić rodzinę. Bułhakow miał rację: komunizm (i neomarksizm) to szatanski zamysł. Szatan poczuł się w pełni u siebie.
     

     
    Ale KTO z zachodnich reżyserów ma odwagę -JAK Zwiagincew pokazywać PRAWDZIWY obraz Rosji, prawdziwy kryzys swojego  społeczenstwa? (nie ten wydumany: homoseksualny , czy „metoo” Czy choćby kto z naszych reżyserów? Gdzie są o tym filmy?
     
    Dlatego napisalam -”a to przecież Rosja” Bo tu potrzeba dużo więcej odwagi cywilnej, występowania przed szereg, i jeszcze bardziej poczucia „walenia głową o ścianę”

  46. „w perspektywie ok. 50 lat”

    Sądzę że  albo  „za  50 lat” nie będzie wcale – albo juz bedzie OK

  47. „10 lat temu byłam we Lwowie” Tak nieśmiało chciałem zauważyć, że Lwów jest na niepodległej Ukrainie i ekstrapolowanie zauważonych tam problemów na Rosję nie jest zbyt oczywiste.

  48. No oczywiscie !

    Ale „Sowiecki czelowiek” „sovietskie problema” , i „sovietskoe podejscie do życia” -jeszcze 100 lat będzie zauważalne.

    Skoro uważa się że turańska cywilizacja (+ oczywiscie chrześcijaństwo z Bizancjum) ma po tylu wiekach wpływ -to co dopiero tyle lat nałozonej na to komuny? (I pozłotka 10 lat swobody?)

    A wtedy -bylo to tuz przed wyborami (Timoszenko) widzialam z przerażeniem spotęgowaną do n’tej potęgi prymitywną, ale wredną manipulację wyborczą. Ja to znałam z autopsji -oni jeszcze nie.

  49. Ależ mnie przeraziła Pani tym filmem „Powrót”.  Kiedy zaczęła się ta gonitwa ojca i synów w kierunku tego „miejsca widokowego”,  wyłączyłam film, wiedziałam, że będzie strasznie, po pół godzinie dokończyłam oglądanie filmu. Było strasznie.

    No ale tak to jest w Rosji, często obserwowane zjawisko  nieobecności ojców, po długiej nieobecności pojawia się taki  i jest dla dzieci obcym facetem. Dla takiego ojca własne dzieci też są obce.

    Doceńmy prawidłową rodzinę.

  50. Gospodarzu, jakie pieniądze polskiego podatnika? To są żydowskie ventures w ramach regulowania należności państwa, które ma nóż na gardle, wobec lichwiarskiej międzynarodówki. Zarządcy ludu tubylczego to są namiestnicy, którzy jedynie co z polskością mają wspólnego to, że władają językiem polskim, a tak poza tym to są socjalistyczne wydmuszki, rak toczący państwa wyznające biurokrację, socjal, system emerytalny i takie tam. Tacy słabi ludzie powinni być przez katolików przepędzani kijami i motykami. A czemu do tego nie dochodzi? Dlaczego ten rak ma również schronienie w Kościele? Czyżby mowa była o chrześcijańskich Rzymianach tuż przed upadkiem tegoż miasta? Czy ta dekadencja będzie trwała dopóki ten gatunek chrześcijanina nie wymrze? Może się jeszcze okazać, że uchodźcy z Syrii okażą się bardziej treściwymi katolikami niż te miejscowe kato-lewaki. To co się dzieje w Polsce to jest kuriozum kuriozów (w innych większych krajach europejskich wcale nie jest lepiej) i wszystko dlatego, że jedyne spichlerze jakie zostały kontroluje Józef i jego ziomki w myckach na głowach.

    Kto skupuje obligacje skarbu państwa ten rzeczywiście rządzi, a nie „polski” rząd.

    Technologia postępuje, a technologia finansowa w pierwszej kolejności, dużo szybciej niż ta kosmiczna. Aż nie chce mnie się wierzyć, że uda się kiedykolwiek zdjąć to socjalistyczne jarzmo, kiedy elektroniczna międzykontynentalna machina finansowa działa. W dobie, gdzie każdy powinien mieć konto bankowe, konto Facebooka. W dobie, kiedy lichwiarze mają chrapkę na całkowite wyeliminowanie gotówki.

    Jaką alternatywę Gospodarz proponuje? Bo ja widzę urzeczywistnienie wizji najstarszych futurystycznych gier komputerowych, gdzie za wszystko płaci się Kredytami (ang. Credits)

  51. To jest całe to gówno, powolne wprowadzanie Polski do multi-kulti jak znamy w UK. Każdy ledwie postanie na nogi a już wbijają mu do głowy znaki religijne zdaje się 6 „głównych” religii. Żeniaczka z Żydem to nie jest problem, problemem jest brak świadomości implikacji wiązania się z komunistą.

    Ciekawe jak otumaniająca działalność żydowska wyglądała w czasach muzułmańskiej okupacji Półwyspu Iberyjskiego tuż przed rekonkwistą. Ciekawe jak wtedy mieszali ludziom w głowach.

  52. Już nie Monsanto ale Bayer – Komisja Europejska wyraziła zgodę.

  53. Już nie Monsanto ale Bayer – Komisja Europejska wyraziła zgodę na przejęcie.

  54. Proszę Pani

    Tam jest bardzo ważne przesłanie -ten ojciec wraca z gułagu!  (bo skąd by miał to zloto (?) czy inny skarb, który jedzie z chlopcami odnaleźć?  Nie bylo go z 10 lat sądząc po wieku mlodszego syna – i widać że „gułag ” działa nadal niszcząc tę rodzinę (A i tak jest lepiej, bo wcześniej w latach 1937 gdy mąż (ojciec byl aresztowany) to i żona szla do gułagu, a dzieci do potwornych domów dziecka (tu znów świetny film ostatnich lat „Dom wiatrów” (wszystkie one W OGOLE  w Rosji nieznane).

    A to że przeżyl -znaczy pewnie, że był bardziej bezwzględny niż inni i nie umie już być ojcowski, bez  ojcowskich uczuć, choc młodszy syn, który go nie pamięta, instynktownie się do niego garnie.  Stosuje wobec nich twarde  „obozowe” metody i kończy się to niezawinioną, a straszną tragedią.

  55. Wątpię, że czegoś uczyli. Wtedy szło o odebranie własności, o uzależnienie, o zmuszenie do zastawienie ostatniej koszuli. Pisał Gospodarz o Anglii, o sytuacji chłopstwa, mieszkańców miast. Było niedożywienie i ogólnie brak persperspektyw, a z drugiej nie było zmiłuj. Społeczeństwo w takiej kondycji było łakomym kąskiem dla wszelakich plag, dla czarnej zarazy, a jeśli do tego dołożyły się kolejne lata nieurodzaju to nawet ciemny chłop wiedział kto mu się przysłużył, więc były wypędzenia jak z Hiszpanii lub pogromy.

  56. Dziękuję za wyjaśnienia.

    Dla mnie ta tragedia wynika z braku więzi między nimi, a więzi nie mogły powstać bo … bo nie były wkalkulowane w system w którym żyła cała trójka. No taki jest sens gułagów – niszczyć.

  57. Te rodziny były destruktowane ot tak! (nie jak u nas, że tatuś poczuł się mlody i wziął sobie nową kobitę).  Spadalo to na wszystkich, bo wystarczyło figurować w notesie adresów kogoś wcześniej aresztowanego  i trafić też … I z takim skutkiem.

    Gdy budowali kanał Wołga Don to potrzebowali niewolników i brali jak leci -z donosu (wszystko opisal Sołżenicyn i Szarłamow)

    Ta rodzina z filmu jest i tak dobra bo go przyjmują. A ile bylo wypadków że więzień nie miał do czego wracać, bo żona była juz z innym i to nawet nie ze swej winy (bo jej powiedzieli że nie żyje, albo nie mogła sobie fizycznie poradzić w sowchozie („Jeden dzien Iwana Denisowicza”) Albo zmuszali do zdystansowania się publicznego od „wroga ludu” ….

    J>J> Szczepański ktorego przestałam szanować jako pisarza i człowieka, pisze w swych „Dziennikach” że w k. lat 80 przyjechał „radziecki pisarz” (w koncu tam elita), wszystkiego się bał, a na końcu powiedział -„u was i więzienie to jest raj”

  58. Szanowna Pani o jakim gulagu Pani mysli? Chyba wspolczesnym! W filmie nie padaja zadne daty ani nazwy geograficzne jednak nawet spojrzenie na plakaty reklamowe przesadza ze jest to film wspolczesny (odziez nastolatkow)

  59. Tak w nawiązaniu do tytułu notki i do treści filmów Zwiagincewa , to wydaje mi się że w Rosji (chyba) tylko Ermitaż nie został zdemontowany. A tak to jakoś to w filmach reżysera wygląda, że wszystko tam jest w rozsypce.

  60. Całkiem możliwe, że w tym rozdaniu katolicy będą zmuszeni włożyć bankierskie czapki i rozpocząć walkę na tym froncie. W przeciwnym razie zostanie nam tylko pustynia za miastem.

    Budowa Wieży Babel trwa w zaparte, Babilon zasysa co bardziej zdolnych do tego celu.

    Ja przypomnę, że prawie 400 lat temu Piotr Skarga ten temat Żydów i własnych banków dla ubogich (fanty) wałkował. Ten wybitny człowiek musiał mieć niesamowitą wyobraźnie, że potrafił zidentyfikować to rosnące zagrożenie a jednocześnie próbował aktywnie temu przeciwdziałać. Dzisiaj, aby to sobie uzmysłowić, nie trzeba mieć wyobraźni, ale wydaje się jest już musztarda po obiedzie. Budowa Królestwa Bożego w takich warunkach wydaje się niemożliwością albo jakąś atrapą, więc pozostaje tylko opisywanie tego wrogiego fenomenu, który zdaje się powtarzać z jakąś częstotliwością tak aby pokolenia się nie połapały, ale przeczekiwanie nie powinno wchodzić w rachubę.

  61. Boże

    czego Pan oczekuje? Że podam nr gułagu i jego GPS? Przecież nie piszę, że to czasy stalinowskie? I własnie to jest dobre – wszyscy wiedzą o co co chodzi!

    Niezły  jest też film „Dworzec dla dwojga” -dobra rosyjska komedia ale ile tam prawdy (tez gułag w tle)  i dobre realia obyczajowe!

  62. Nawet co do Ermitrażu mam wątpliwosci…

    Wszystkie tam meble -o ile nie mają tabliczki z metryką pochodzenia tylko są

    anonimowe – to robione przez Polaków w Henrykowie kopie. Ewentualnie łupy wojenne (swoje albo porąbali -jak Francuzi w rewolucji) albo sprzedał Lenin razem z impresjonistami za broń itp. Tak samo zresztą jak sztukaterie panele ścian itp. Jesteśmy w tym dobrzy -może najlepsi w Europie przynajmniej: barbarzyńcy do nas przychodzili ciągle, a my wciąż odnawialiśmy….

    ALe i u nas robi sie nieciekawie -tylko 2 przykłady: w Wilanowie była (jest) unikalna 18.wieczna zastawa srebrna. Mam katalog  zbiorów z lat 60. i wtedy bylo w nim 10 (cytuje z pamięci -nie chce mi się sprawdzać ) kółek na serwetki. A mam też o 20 lat późniejszy katalog zbiorów i tych kółek jest bodaj o 3 mniej…

    TO samo GOłuchów -stoją tam na komodach m.in. wazy Delft. Kiedyś zwiedzając spytałam pania kustosz (byla to dość specjalistyczna grupa i Pani pofatygowała sie osobiście ) dlaczego są wyszczerbione i popękane. Zobaczyłam poploch w jej oczach -cóż destrukty na jarmarkach staroci są tanie -nawet gdy są XVII w.  NIe to, co dobrej jakości okazy. Rzecz w tym że jeśli cos jest w inwentaryzacji opisane nieprecyzyjnie, można robić różne czary-mary…

    Rozsypkę pokazuje własnie „Lewiatan”, a kompletną degrengoladę społeczeństwa -„Szczęsliwy czlowiek” (?) (chyba nie pomyliłam tytułu)

    NIE to byl inny tytuł filmu Sokurowa.  ALe diagnoza straszna. Warto chodzić na filmy „Sputnika” (lecą tylko jeden raz -30  osób na widowni ale i tak dziwię się że pozwalają na ich wyświetlanie)

  63. Budowa Wieży Babel trwa w zaparte, Babilon zasysa co bardziej zdolnych do tego celu.

    Tak właśnie to -wieża Babel. Pomieszać języki -stąd nachodzcy. U nas łaskawie zgodzili sie na Ukraińców, ale to też taka sama wieża Babel -język najmniej, ale wiara (ktora u nas była najważniejszym spoiwem i UMOŻLIWIŁA przetrwanie). Nawet daty Świąt obchodzone są kiedy indziej. (W takiej Hajnówce np. „mniejszośc” ma wolne w święta katolickie -bo wszystko zamknięte, a potem jeszcze raz -po swojemu).

    Tradycja, mity narodowe też inne, (a w każdym razie nie nasze), no i bardzo łatwo jest „innych ” skłonić, by glosowali na „swojego” choc będzie np. skrajnym lewakiem i działał pko ich interesom. Przypominam że pierwszym Prezydenem RP miał być w NATURALNY SPOSÓB (za to jak przygotowywał NIepodległość) Zamoyski i wszyscy Polacy na niego glosowali, a wybrano Narutowicza głosami mniejszości Żydów, Ukrainców .

    Budowa Królestwa Bożego w takich warunkach wydaje się niemożliwością”

    Po ludzku rzecz biorąc -tak.

    ALe „któż jako Bóg”?

    Tylko musimy zasłuzyc aby Bóg zechciał sie włączyć

  64. Niedawno kupowałam meble robione przez stolarza z Wielkopolski. Jest to mały zakład, który zajmuje się też renowacją i konserwacją antyków.  Przy okazji zakupu chciałam się dowiedzieć, czy możliwe by było wywiezienie starej szafy ze Szwajcarii do Polski, renowacja w Polsce i przywiezienie z powrotem do Szwajcarii.  Faceci twierdzili, że z  wywozem z Polski nie ma problemu,  jedyne co jest problematyczne, to że celnicy szwajcarscy mogą sobie policzyć VAT na całym meblu, a nie tylko na wartości renowacji. Na moje zdziwienie, że przecież z Polski nie można wywozić niczego powstałego przed  rokiem 1945, opowiedzieli mi jak to jakieś 20 lat temu Niemcy i Holendrzy wywozili ciężarówkami antyki z Polski.

  65. Być może trzeba by to zglosić w Szwajcarii (że to czasowy wywóz), w Polsce zgłosić  na odprawę  warunkową, i potem okazać te papióry …

    VAT (szwajcarski) -nie wiem

    Ważne byloby aby polski stolarz opodatkował to. ALbo wywieźć z Polski jako mienie przesiedleniowe – to jest (bylo) dozwolone o ile nie jest czymś super….

    O wywozie cięzarówkami z Polski -nie bardzo wierzę (pojedyncze sztuki -tak)

    Natomiast jechaly całe transporty w drugą stronę tzw. „antyków ” z HOlandii, ktorych tam nikt nie chce a tu idą

    W Wielkopolsce -pod Koźminem całe miasteczka zyja z „antyków” i staroci do tej pory (transporty przyjeżdżają co czwartek i piątek)

    NO i „wystawki: niemieckie i francuskie – dla wielu ludzi koniec XIXw to już demode, a u nas -ogoloconej ze wszystkiego -są w cenie

  66. Trzeba podnosić poziom. Mnie zainteresowało to co powiedział Gospodarz, że taki Fugger potrafił mieszać na niekorzyść Rzymu (innych katolików), ale sam był żarliwym katolikiem z kultywowaniem relikwii i leżeniem krzyżem przy czym współcześni katolicy wyglądają bardzo letnio. Te zmagania powinny z powrotem wrócić do Kościoła a nie odbywać się na katolickim przedpolu, gdzie my odgrywamy świętoszków a reszta świata to samo zepsucie. Potrzeba powrotu do katolickiego hardcore-u a nie do sentymentów o katolickim raju na ziemi. Jedynym dobrym rozróżnieniem jest to, że katolicy reprezentują cywilizację życia (i proszę nie sprowadzać tego tylko do terminu pro-life) a pozostali cywilizację śmierci.

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.